Dodaj do ulubionych

Przed delirium. Jak pomóc?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 23:56
Mąż jest w ciągu od 6 dni. Nic nie je, nie pije niczego oprócz alkoholu. Wyje
przez sen. Wstaje tylko po to, żeby przyjąć kolejną dawkę. Mamrocze coś o
odbieraniu sobie życia i obarcza mnie winą za swoje picie /podejrzewa mnie o
zdradę/. Małżeństwo jest już wprawdzie w rozsypce, ale nie chciałabym, żeby
tak beznadziejnie umarł na moich oczach. Jakiś miesiąc temu było podobnie.
Przyjeżdżał jakiś "doktór" i podłączył Mu 2 kroplówki, ale mąż wieszał
później na nim psy, wyzywając Go od hochsztaplerów - spodziewał się
natychmiastowego uzdrowienia.
Kroplówki mogłaby Mu podłączyć znajoma pielęgniarka, ale tym razem nawet tego
odmawia. Jest w beznadziejnej sytuacji - ok. 3 miesiące temu stracił pracę,
ale w okresie kiedy był trzeźwy /ok 3 tygodni/ nie podjął próby jej szukania.
Ma świetny zawód i wiele umie, ale czy jest trzeźwy czy pijany nic nie robi
ze swoim życiem.
Nie wiem czy nie przyjął wygodnej pozycji, bo wie, że ja jestem w stanie
utrzymać siebie i dwójkę naszych, studiujących poza domem, dzieci.
Jestem kompletnie załamana - nie wiem co robić?
Czy jeśli wpadnie w "delirkę" to mam wzywać pogotowie? Czy takich degeneratów
zabierają do szpitala?
Pomóżcie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: dyspozytor Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: 81.219.167.* 12.10.04, 00:15
      Zawsze masz prawo wezwać pogotowie jak zobaczysz, ze sie z mężem coś
      niepokojącego dzieje - teraz to chyba sie nawet nic za to nie płaci .
      ale co dalej to oceni lekarz - pijanego tzn tylko pijanego to sie do szpitala
      nie wozi chyba ,że ma jeszcze cos innego padaczke zawał czy np złamał noge .
      Jak będzie mial delirium czyli na jawie / nie w snie / widział osławione
      białe myszki to albo wzywaj Pogotowie i go wezma na psychiatrie albo... daj mu
      wódki !!!
      • hepik1 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 12.10.04, 02:32
        Delirium:
        www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&op=spis&id=772
        Na tej stronie wiele innych podstawowych pojęć dotyczących choroby alkoholowej
        ,jak i również współuzależnienia.Polecam m.in takie hasło jak Al-anon,Al-aten ,DDA
        • hepik1 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 12.10.04, 06:50
          "Ciężki stan somatyczny w połączeniu z silnym niepokojem może doprowadzić do
          niewydolności krążenia i zgonu. Śmiertelność szacowana była przed laty na 5-20%,
          a obecnie dzięki znacznemu postępowi w leczeniu dochodzi tylko do 1%. Choroba
          trwa na ogół kilka dni i wymaga leczenia szpitalnego."

          To w tej chwili może jest najistotniejsze.I delirium i padaczka alkoholowa
          może wystąpić do 72 godzin od zaprzestania picia.Czyli kolega "dyspozytor" po
          raz kolejny wprowadza w błąd z tym straszeniem odmowy przyjęcia w szpitalu.Mam
          nadzieje ,że na takowego "dyspozytora"nie trafisz w karetce czy szpitau,gdy
          zajdzie taka koniecznośc.

          Deoand(doadca)-robisz sie wręcz szkodliwy na tym forum.
          • Gość: stachu34 Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 07:32
            Odetnij wszelkie możliwości zakupu i dostarczenia alkoholu.Niech zdobycie
            funduszów na jego zakup będzie będzie wielkim wysiłkiem.Porozmawiaj ze
            znajomymi,sąsiadami,aby nie pożyczali...Nie wstydź się tego,że mąż pije i nie
            ukrywaj tego przed rodziną,przed nikim.
            Na koniec,przestań się nim opiekować i nie nazywaj go degeneratem!!!
            • Gość: Anima57 Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 10:44
              Ten "degenerat" w poprzednim poście miał być w cudzysłowie, bo ja sama nie mam
              o mężu, mimo wszystko, takiego zdania, ale w odczuciu tzw. opinii publicznej,
              jest w tej chwili kimś takim. Sąsiedzi, koledzy z poprzedniej pracy wiedzą, że
              pije. Jego matka, moi rodzice wiedzą, że popija, ale nie znają ważkości
              problemu. Nie mówię im o tym, bo są schorowanymi ludźmi /stan po ciężkim
              zawale, nadciśnienie i wiele innych chorób/ i nie wiem jak by to znieśli - na
              szczęście mieszkają w innych miastach.
              Na razie mąż w dalszym ciągu pije, ale dzisiaj jakby trochę mniej. Postanowił
              chyba wytrzeźwieć i będzie to teraz robił małymi krokami - nigdy nie przestaje
              pić nagle, tylko stopniowo ogranicza dawkę alkoholu.
              Uspokoiliście mnie, pisząc, że dopóki pije nie grozi Mu delirium i że w razie
              czego nikt nie może odmówić Mu pomocy.
              Jest jednak coś czego nie umiem zrobić tzn. odciąć Go od pieniędzy. Zresztą
              nawet po stracie pracy etatowej nie jest całkowicie pozbawiony możliwości
              zarobku i na wódkę jest w stanie zarobić, co zawsze w naszych rozmowach
              podkreśla.
              Czy powinnam zablokować Mu konto, na którym są nasze, jeszcze wspólnie,
              zarobione pieniądze? Nie umiem być nieuczciwa, ale jeśli sądzicie,że to
              zmusiłoby Go do zastanowienia i podjęcia jakiegoś wysiłku - zrobię to.
              Nie wiem czy to jest miejsce do takich rozważań, ale Wasze sugestie napewno
              pomogłyby mi w podjęciu jakichś konstruktynych postanowień. Prawdę mówiąc
              chciałabym ocalić moje małżeństwo, ale nie w takiej formie jak obecnie.
              Pozdrawiam i dziękuję za poprzednie odpowiedzi

          • Gość: kubek Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.ld.euro-net.pl 12.10.04, 08:23
            hmmm straszy aczkolwiek niekoniecznie...z tego co się na dziś orientuję jeśli
            pacjent jest pod wpływem alkoholu to lekarz z karetki odmówi przewiezienia do
            szpitala...chyba że ma na ręku papiery o występowaniu wcześniej ataków
            dragawkowych ewentualnie delirium...jeśli nie wystawi skierowanie do szpitala
            psychiatrycznego i z zaleceniem zgłoszenia się rano i NA TRZEŹWO...
            pozdrawiam
            • hepik1 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 12.10.04, 08:44
              Kubek-jeśli ktos jest na przykład 48 godzin po ostatnim kielichu -nie jest
              raczej juz nietrzeźwy.A może akurat wtedy przechodzić przez zamknięte szklanne
              drzwi,tak?
              Wtedy trzeba dzwonic po pogotowie albo zawieźć do szpitala pokonując barierę
              wstydu,tym większego,jeśli to bedzie pierwszy raz a tak wynika z postu Animy,to
              ne ma sobie zaprzątać głowy czy ktoś odmówi czy nie przyjęcia czy przewiezienia.
              Jeśli tak sie stanie-to juz inny temat.Ale jeśli ktoś nawet nie podejmie takiej
              próby-bo przemknie mu przez głowe,że na forum jakis doradca pisał,że i tak nikt
              mu nie pomoże-to w takim zakresie jest to właśnie szkodliwe.Ale to tylko moje
              zdanie.Pozdr
              • Gość: kubek Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.ld.euro-net.pl 12.10.04, 09:02
                chyba o tym samy piszemy...po 48 godzinach i w wypadku przechodzienia przez
                szkło...chyba nie znalazby się lekarz który odmówi pomocy....
                pozdrawiam
                • Gość: stachu34 Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 09:43
                  Tak...Hepik ma rację.Delirium to objaw abstynencyjny.W momencie rozwinięcia się
                  objawów pacjent jest trzeźwy. Wszelkie rozważania czy pogotowie zabierze, czy
                  nie są bzdurą.
                  „ale co dalej to oceni lekarz - pijanego tzn tylko pijanego to sie do szpitala
                  nie wozi” – przepraszam, ale delirium tremens to poważna sprawa. Chory stanowi
                  zagrożenie dla siebie (pół biedy), ale również może się zdarzyć...że dla
                  bliskich...
                  „Jak będzie mial delirium czyli na jawie / nie w snie / widział osławione
                  białe myszki to albo wzywaj Pogotowie i go wezma na psychiatrie albo... daj mu
                  wódki !!!” – horror...
                • hepik1 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 12.10.04, 09:45
                  Jeśli to samo,to faktycznie nie warto przepłacać:-)
                  Ale poczytać Animo zawsze warto i podjąc odpowiednie kroki nawet wtedy ,gdy i
                  teraz z tego ciągu mąż wyjdzie bez delirki czy padaczki.Pozdr
                  • Gość: dyspozytor Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.wss.zgierz.pl / 213.25.131.* 12.10.04, 14:26
                    Koledzy dyskutanci napisali tu kilka ciekawych spostrzeżeń ale wymagających
                    uzupełnienia lub drobnych korekt .
                    Zaczijmy od cytuję :

                    Jak będzie mial delirium czyli na jawie / nie w snie / widział osławione
                    białe myszki to albo wzywaj Pogotowie i go wezma na psychiatrie albo... daj mu
                    wódki !!!” – horror...

                    Otóż horrorem to jest alkoholizm natomiast prosze o uwagę to nie żart to nie
                    ćwiczenia ...
                    Najlepszym sposobem przerwania w początkowej fazie objawów delirium tremens
                    jest podanie .... alkoholu ... bo delirium akurat nie powstało wskutek
                    nadmiaru alkoholu ale jego braku .
                    O tym trzeba -źle - MUSISZ wiedzieć droga autorko gdy masz męża alkoholika ,
                    który będzie alkoholikiem do końca życia .
                    Oby twój mąż nigdy nie miał delirium i pewno jesli naprawde ma ciągi tylko 6
                    dniowe to mieć go nie bedzie ale nidgy nic nie wiadomo tak jak prawdą jest ,że
                    delirium najczęściej występuje w ciągu pierwszych 3-4 dni po zaprzestaniu picia
                    ale MOŻE wystąpic nawet do 14 dnia tak jak zresztą i padaczka .
                    NIE MA ŚCISŁYCH REGUŁ !!!
                    Ale gdy nie daj Panie Boże twój mąż dostał naprawdę delirium / mało
                    prawdopodobne z tego tekstu / i zaczęły mu właśnie w 3 dobie przedstawiać
                    różne rzeczy a Ty stałabyś się np. Czeczenka która chce go wysadzić w powietrze
                    i zaczął Ciebie gonić z nożem lub tasakiem to wtedy to nawet nie pogotowie
                    ratunkowe ale policja = albo razem obie instytucje moga ci pomóc pod
                    warunkiem , że uratujesz swoje ŻYCIE czyli schowasz się .
                    Jeśli nie masz takiej możliwości to jedynym twoim RATUNKIEM jest danie
                    mu WÓDKI / alkoholu / i wtedy może przynajmniej na moment przestanie mieć
                    urojenia a to da ci czas na ucieczkę .
                    Oby nigdy tak nie było ale ..... nigdy nie wiadomo .!!!!
                    Natomiast w twoim przypadku mąż pije nadal i nie ma tu mowy o przestaniu
                    picia więc gdy zacznie Ciebie gonic z nożem po pokoju to nie jest żadne
                    delirium tylko patologiczne zachowanie po alkoholu i wtedy nie llekarz tylko
                    Policja leczy takiego delikwenta w Areszcie !!!
                    Tyle na razie bo nie mam już czasu i musze kończyc - później jeszcze parę uwag .

                    Teraz nie do Ciebie tylko do nijakiego nicka hepika .
                    Znowu Ty na tropie deoanda i innych . Czy Ty naprawde nie masz za grosz
                    honoru męskiego by nie biegac za każdym krzycząc To On To On Eureka .
                    Wstydź sie ale ponieważ nie rozumiesz ,że nie polemizujesz z osoba tylko z
                    myślą a nic / k / to właśnie nic osobowego czyli O osoby a tylko wirtualna
                    myśl . to po prostu juz nie będę bawił się w żadne logiczne argumenty ale
                    właśnie pobawimy sie w kotka i myszkę ... Ja będę uciekał i się pojawiał a ty
                    będziesz gonil i wykrywał . Jak kot Jinks !!!!
                    Ale jeszcze Jinks nigdy nie wygrał czyżbys miał nadzieje że tobie się to uda .
                    Jeszcze nie tym razem bo tu nadal jestem " dyspozytor " to najbardziej pasuje
                    do tematu .
                    Cześć na razie Jinks / hepik / !!!
                    • hepik1 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 12.10.04, 15:26
                      Ty to jednak pajac jesteś niezły-i znowu GW ten Zgierz ujawniła-ja bym ich pod
                      sąd,deoand.Dlaczego nie możesz firmowac swoim stałym nickiem i brać
                      odpowiedzialność za to co napiszesz?
                      • Gość: deoand Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: 81.219.167.* 12.10.04, 20:32
                        Sorry musze zacząc od mojego " przyjaciela " Jinksa / hepika /.
                        Ja zawsze biore odpowiedzialnośc za to co pisze i w tym watku biore jak widać
                        odpowiedzialnośc za kazde napisane tu słowo starając sie w najlepszy jak
                        potrafie sposób odpowiedziec pytającej autorce i przedstawićjej możliwości
                        postępowania i ich analiże w miare mojej wiedzy i doświadczenia .
                        Nie mówie , że akurat moje sposoby sa najlepsze - kazde zdanie jest równoprawne
                        i moze autorka znajdzie sobie cos dla siebie .
                        Ale wracajac do ciebie drogi Jinksie - jak do tej pory to TY poszukujesz mnie
                        po całej sieci i jezeli gdziekolwiek cos napisze pod swoim stałym nockiem czy
                        tez ruchomym to Ty juz jestes i ... panna z kawalerem pod siódmym numerem .
                        I oczywiście na nic tu moje protesty tłumaczenie co to jest zasada anonimowosci
                        w sieci ,prosby i nieudolne groźby - Ty w kólko przy poklasku pewnej grupy
                        ludzi , dla których istnieje tylko moralnosc Kalego - prawdziwek , deo , gkn ,
                        i ... panna z kawalerem pod siódmym numerem .
                        Więc tak wygrałeś nic nie wskóram i moge sobie pisać na Berdyczów i prosic
                        pana Boga - to ty masz mozliwośc rozkodowania IP a ja nie i choc ja nawet
                        gdybym mial to bym w życiu nie ośmielil sie pisac zkad ktos jest i begac za nim
                        po całej sieci i panna z kawalerem ... to Ty Nie - w kólko mnie szukasz i dalej
                        swoje .
                        Więc coż trzeba wrócić do korzeni jak alkoholika nie zmienisz nigdy to
                        trzeba nauczyć sie z nim żyć ,
                        Jak uprzykszajacego życie nicka hepika nie mozna pozbyc sie w żaden sposób to
                        trzeba nauczyc się z nim żyć .
                        Nic nie trwa wiecznie nawet trzeźwość też - to też :
                        zmieniamy warunki gry nadal będziesz szukal po sieci ale teraz na mój
                        rozkaz .
                        na początku mianuje cie Jinksem bo kotek to jakoś dla mnie sympatyczniejsze niż
                        pies ale z biegiem czasu jak bedziesz dobrze wykrywal i się zasłużysz to może
                        dostąpisz miana psa Cywila / Może .
                        Zadanie pierwsze oczywiście bardzo łatwe do wytropienia ale z biegiem czasu
                        będą trudniejsze i trzeba będzie trochę drogi Jinksie po sieci pobiegac aby
                        mnie znaleźć.
                        Zaczynamy zabawe
                        Zadanie pierwsze :
                        Kojarzy się z Jinksem ....
                        Szukaj !!!!


                        • Gość: dyspozytor Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: 81.219.167.* 12.10.04, 21:22
                          Przepraszam za poprzedni tekst - nie na temat ale znowu moj wierny Przyjaciel
                          hepik przybiegl ze swego forum sos by triumfalnym głosem Urbi et Orbi
                          oznajmic , że
                          znalazl deoanda . chwała mu za to na wysokości !!
                          Wracajac do tematu musisz wszakże pamietac , że jak pisałem poprzednio pijanych
                          tylko i wyłacznie do szpitala sie nie wozi więc musisz podać jakis powód
                          wezwania karetki pogotowia - samo upil sie nie wystarcza musi byc albo boli go
                          serce , ma drgawki lub jest nieprzytomny - wtedy karetka przyjedzie i dalej
                          decyduje lekarz czy np.dostanie zastrzyk czy wezma delikwenta do szpitala
                          psychiatrycznego lub na odwyk czy do oddzialu wewnętrznego czy powiedza , że
                          wezwanie bylo nieuzasadnione .
                          Jesli chodzi o delirium to x powinien miec choc parę godzin trzeźwości a z
                          twojego tekstu to nie wynika .
                          więc nawet jak go wezma do szpitala psychiatrycznego a on nieco przetrzeźwiały
                          przez droge powie logicznie ... nie dziękuje to nikt go nie będzie
                          przyjmowal do szpitala . Taka jest ustawa o ochronie zdrowia psychicznego .
                          a jak rozrabia po pijanemu to tylko policja !!!
                          ...ale mając z kolei dokumentacje paru interwencji policji możesz wystapic do
                          komisji d/s walki z alkoholizmem o zastosowanie wobec męża leczenia
                          przymusowego .
                          To troche długa droga i jej efekt dośc wątpliwy ale jest !!
                          W końcu pozostanie ci nauczyc sie z mężem żyć tak jak i mnie żyć z nickiem
                          hepikiem ale wkońcu też znalazłem na niego sposób czego Tobie życze w stosunku
                          do twego pijącego męża .
                          Inna sprawa to tzw zespól Otella czyli urojeń niewiary małżeńskiej jest tez
                          trudny do leczenia .
                          Pzdr dyspozytor .
                          To chyba wszystko z mojej strony w tym temacie ale nigdy niemów nigdy .
    • valpoliczella Re: DEOAND 12.10.04, 21:25

      to teraz jestes Pixi czy Dixi?
      • Gość: deoand Re: DEOAND IP: 81.219.167.* 12.10.04, 22:37
        val ... no zgaduj .. do szukania potrzebny jest nie tylko nos ale i głowa
        najlepiej trzeźwa .
        Ale jak sądzę Jinks przyjmie kazda pomoc a od ciebie w szczególności choć uważaj
        bo kocia łaska różnymi drogami chadza i obys nie stała sie zamiast mnie łatwym
        kąskiem dla Jinksa i wtedy tylko wyciągniecie przed siebie Valpoliczelli
        i okrzyk - " Apage me " może Ciebie uratować .
        pzdr. deoand .
        • Gość: dyspozytor Re: DEOAND IP: 81.219.167.* 13.10.04, 07:19
          Val dzięki ... Głowa poki co nadal trzeźwa ale pamięć nie ta ... niestety
          I biedny Jinks zostałby wprowadzony w bład i szukałby nie tego co trzeba .
          jeszcze raz dzieki Val -udało sie uniknąc pomyłki i Jinks nie dostanie
          kociopląsu.

          Ado tematu jeszcze droga autorko pamietaj ,że podłączanie kroplówek pijanemu
          czyli bez objawów abstynencyjnych mija sie z celem bo kroplówka nikogo nie
          wytrzeźwi tylko może łagodzić wspomniane wyżej objawy abstynencyjne ale
          oczywiscie oprócz delirium i padaczki .
          Prywatnie dla bogatych to takie rzeczy sie robi - zapłacisz wszystko
          dostaniesz ale efekt znikomy - lekarz za drzwiami " pacjent " pije nadal .
          Na wytrzeźwienie są ponoc takie tabletki GR-21 ? ponoc ?
          pzdr,
      • hepik1 Re: DEOAND 14.10.04, 11:25
        valpoliczella napisała:

        >
        > to teraz jestes Pixi czy Dixi?

        W kiepskiej roli sie obsadziłaś , Val,w kiepskiej sztuce i z kiepskim
        partnerem-ale to Twój problem...
    • alina66 Re: Przed delirium. Jak pomóc? 13.10.04, 11:44
      Cześć

      odnośnie blokowania kasy piszę
      byłam w takiej sytuacji, ale mieliśmy osobne konta, więc po prostu odebrałam
      pełnomocnictwo i wyrzuciłam z domu. Osobne konta to dobre wyjście.
      Rozważ
      Też miałam dobre zdanie o moim eks małżonku - alkoholiku (niestety nadal
      czynnym), ale nie mialam i nie mam zamiaru ponosić już żadnych konsekwencji
      jego picia, ani ja, ani nie pozwolę, aby takie konsekwencje (psychiczne,
      materialne) ponosił nasz wspóklny syn...
      Zabawa w kotka i myszkę skończyla się wtedy - trzy lata temu i jestem teraz
      wolna i szczęśliwa. Oczywiście nie doradzam takiego rozwiązania - każdy
      decyduje sam, ale nie żaluję nic a nic swojej decyzji

      Pozdrawiam
    • Gość: AAA Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 00:11
      Droga Animo.Czy aby na pewno zależy Ci na pomocy mężowi,cz raczej boisz się
      wstydu.Z Twojego,trochę niekonsekwentnego opisu wynika,że bardziej zależy ci
      nautwierdzeniu się w chęci opuszczenia go.to pracuje,czy nie pracuje?Ma ciągi 6
      dniowe,czy przez 3 miesiące był tylko 3 tyg.trzeźwy? Rodzina jest chora i też
      patrzy nieobiektywnie.Ganiał cię z nożem,czy nie? Może trzeba się leczyć?
      Polecam AA.Adresy są wszędzie.Nie obawiaj się.Po 6 dniowym piciu do delirki
      daleko.Chyba,że to degenerat.Wtedy nie zastanawiaj się tylko się ratuj.
      • Gość: anima57 Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 01:27
        Na pomocy mężowi zależy mi bardzo. On pił przez kilkanaście lat, a ja ciągle
        trwałam przy Nim, chociaż czasem zastanawiałam się czy nie przerwać
        tego "chorego" związku.
        Mąż jest "grzecznym" alkoholikiem - nigdy nie zaznaliśmy z Jego strony
        najmniejszego zagrożenia, nawet mogę powiedzieć, że kiedyś po alkoholu mniej
        odczuwał " ból istnienia", więc miewał lepszy humor niż w okresach trzeźwości.
        Oczywiście to nie zmiejszało "bólu" rodziny, bo widzieliśmy Go w różnych
        sytuacjach np wdrapującego się chwiejnym krokiem po schodach albo np córka
        zobaczyła przez szybę w łazience jak "ciągnie" z butelki. Takich rzeczy się nie
        zapomina.
        Parę miesięcy temu podjął leczenie i obecne ciągi są krótkotrwałe/ 6-10 dniowe/
        i zdarzają się co 3-6 tygodni, ale za to są tak makabryczne, że mam wrażenie,
        że za chwilę umrze. Kiedyś pił codziennie wieczorem mniej lub więcej w
        zależności od planów na następny dzień.
        Od jakiegoś czasu uczestniczy w spotkaniach AA, ale to ,jak na razie, nie
        chroni Go przed wpadkami.
        Ja poszłam na jedno spotkanie Al-Anon, ale wyszłam stamtąd z mieszanymi
        uczuciami. Mam wprawdzie zamiar to kontynuować, ale nie wiem czy ta forma do
        mnie trafi.
        Pozdrawiam
        • hepik1 Jak pomóc? 15.10.04, 07:37
          Prawdę mówiąc -tamten tekst ,o którym tutaj wspomina AAA był dla Ciebie
          ,Anima.Tu jeszcze jeden ,tyle ,że strasznie długi,bo trzeba było az 5 postów by
          zmieścił sie cały ale bardzo dobrze tłumaczący na czym polega współuzależnienie
          ,na czym polega alkoholizm i wskazujący jak wszyscy dookoła pomagamy
          alkoholikowi w piciu ,mysląc,że robimy wszystko by nie pił:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11935&w=10689360
          Moge sie mylić ale jedno spotkanie Al-anon na którym byłas to troche mało.Nie
          wnikając co Cie tam zraziło-od jednego razu -nikomu jeszcze nic nie
          przeszło,zwłaszcza ,że z współuzależnienia wychodzi sie nawet wtedy ,gdy nawet
          się nie jest juz dawno z swoim pijącym partnerem.
          Mnie sie wydaje,że tak jak alkoholik chcący przestać pić powinien najpierw
          poznać swoją chorobe na terapii i wspierać swoją trzeźwośc we wspólnotach (np
          AA) tak samo współuzależnieni-najpierw terapia plus wspólnoty (np Al-anon).Pozdr
        • Gość: AAA Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 21:37
          Z tego co piszesz to nie jest tak zle. Poczacztki są zawsze trudne!Ale widać,że
          mu zależy!Możesz mu pomóc,czuję to.Jak, nie będę pisać,bo to zawsze jest
          sytuacja indywidualna.Ja byłam i mi się udało/jak na razie 3
          lata/.Najważniejsza jest cierpliwość i wspólna wytrwałość itd..Wiem,że oni nie
          chcą w tym być.To jest podstawa!Życzę powodzenia.AAA
    • Gość: AAA Re: Przed delirium. Jak pomóc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 00:15
      P.S. Polecam post Hepika1 z 13.10.-AL-Anon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka