mamsandaly
30.01.19, 18:29
Po 4 miesiącach abstynencji, poległem. Kiedyś wytrzymałem pół roku, teraz krócej. Teraz już wiem w czym tkwi problem. Nie chodzi o to że w danej chwili muszę to zrobić bo nie wytrzymam. Chodzi o to że nie potrafię wyobrazić sobie reszty życia bez tego świństwa, bo zarazem jest to dzika rozkosz. Moje życie się już skończyło.