Gość: nieznajoma?
IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
11.08.02, 02:48
Przeczytalam wiekszosc postow i stwierdzam ze sie nie potrafie w tym
wszystkim znalezc..Narkotyki nie sa mi rzecza obca, kiedy chce pale
marichuane czasem zdazy mi sie wciagnac amfetamine, probowalam lsd(nigdy
wiecej tego nie powtorzylam)..zdaza mi sie to naprawde rzadko, nie czuje
pociagu psychicznego do zadnej z tych rzeczy.. dlaczego wiec niektorzy
twierdza, ze od jednego razu mozna sie uzaleznic? Nie zgodze sie z tym,
przynajmniej nie jest tak w moim przypadku..sprawdza sie tu chyba
powiedzenie, ze wszystko jest dla ludzi ale z umiarem..
Znalam oczywiscie ludzi ktorzy nie podchodzili do tego tak jak ja.zaczynali
od marichuany, potem amfetamina, grzyby, kwas i na koncu tej drogi pojawiala
sie heroina..ja wiem ze nie chce isc w ich slady. I tego sie trzymam.