Dodaj do ulubionych

alkoholizm na poważnie

IP: *.acn.pl 31.12.02, 01:24
Bardzo wielu z nas pije i jest uzależnionych. Czy macie jakieś porady, jak to
ograniczyć, żeby normalnie móc funkcjonować w rodzinie i pracy. Ruch AA
obejmuje ok. 3% ludzi z problemem, którzy się tam dobrze znajdóją ,ale
niestety nie jest to rozwiązanie dla wszystkich (próbowałem) Moim problemem
jest, co zrobić z samotnym wieczorem - kilka piw uprzyjemnia te chwile i
pozwala zasnąć (niestety trzeba ich coraz więcej i rano jest kac)Proszę o
konstruktywne porady osób z doświadczeniem
Obserwuj wątek
    • Gość: Gosia Re: alkoholizm na poważnie IP: derwisz:* / 10.5.6.* 01.01.03, 10:13
      Nie jestem osobą, która piła, ale mój ojciec pije - przez dwadzieścia parę lat
      miałam okazję sporo się nauczyć. Odpowiedz sobie najpierw na pytanie, czy
      chcesz przestać. Nie rozumiem tych danych statystycznych dotyczących AA - tak
      jakbyś racjonalizował sobie to, że tam nie ma sensu się leczyć. Spróbuj. Ja
      trzymam kciuki. I całym szacunkiem - mam nadzieję, że nie spaprzesz swoim
      piciem czyjegoś życia.
      Pozdrawiam
    • n.l Re: alkoholizm na poważnie 22.01.03, 22:55
      zaciekawil mnie Twoj watek. Pewnie jest wiele madrych rad, czesto najlepsze sa
      te najprostrze.Postanowilem sie dopisac bo znam podobny przypadek wsrod moich
      przyjaciol.Tez nie mogl sobie poradzic z wieczorami i najczesciej konczylo sie
      na piwach, winach itd.A chcial od tego uciec jak najszybciej i jak najdalej.
      .......i zaczal biegac wieczorami.Biegal najpierw po pol godziny, potem po
      godzinie a potem zmeczony szedl spac. Banalne. Moze i tak. Ale przestal sie bac
      juz tych wieczorow. Zaczal tez wygladac lepiej.I czuc sie lepiej. I zmienilo
      sie to jego zycie.Aha i jeszcze jedno, w koncu uwierzyl, ze mozna...gdzies
      dobiec, niekoniecznie w rynsztok. Czego i tobie tez zycze.
      • Gość: hepik Re: alkoholizm na poważnie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 20:36
        n.l napisał:

        > zaciekawil mnie Twoj watek. Pewnie jest wiele madrych rad, czesto najlepsze
        sa
        > te najprostrze.Postanowilem sie dopisac bo znam podobny przypadek wsrod moich
        > przyjaciol.Tez nie mogl sobie poradzic z wieczorami i najczesciej konczylo
        sie
        > na piwach, winach itd.A chcial od tego uciec jak najszybciej i jak najdalej.
        > .......i zaczal biegac wieczorami.Biegal najpierw po pol godziny, potem po
        > godzinie a potem zmeczony szedl spac. Banalne. Moze i tak. Ale przestal sie
        bac
        >
        > juz tych wieczorow. Zaczal tez wygladac lepiej.I czuc sie lepiej. I zmienilo
        > sie to jego zycie.Aha i jeszcze jedno, w koncu uwierzyl, ze mozna...gdzies
        > dobiec, niekoniecznie w rynsztok. Czego i tobie tez
        zycze.
        Nie każdy pijący przez jakiś okres,czy nawet upijający się człowiek do
        utraty Swiadomości kilka razy w roku nie musi być alkoholikiem.Alkoholikiem
        jest człowiek który bez alkoholu nie może funkcjonować ,myśli o nim ,a te myśli
        są tak natrętne że w końcu sięga po niego.Są ludzie którzy potrafią kontrolować
        picie alkoholik tego nie potrafi,choć często mu się tak wydaje.Przypadek,że
        alkoholik wyszedł z nałogu biegając wieczorem byłby ewenementem na skalę
        światową,wart nagrody Nobla.Zresztą alkoholikiem jak już się zostaje jest się
        nim do końca życia.Choroba nieuleczalna(banał ale tak jest)mOŻNA TYLKO być
        alkoholikiem trzeżwiejącym czyli niepijącym iżyjącym w taki sposób jak
        inni,którzy nie piją.
        • n.l Re: alkoholizm na poważnie 19.02.03, 23:09


          > Nie każdy pijący przez jakiś okres,czy nawet upijający się człowiek do
          > utraty Swiadomości kilka razy w roku nie musi być alkoholikiem.Alkoholikiem
          > jest człowiek który bez alkoholu nie może funkcjonować ,myśli o nim ,a te
          myśli są tak natrętne że w końcu sięga po niego.Są ludzie którzy potrafią
          kontrolowac
          > picie alkoholik tego nie potrafi,choć często mu się tak wydaje.Przypadek,że
          > alkoholik wyszedł z nałogu biegając wieczorem byłby ewenementem na skalę
          > światową,wart nagrody Nobla.Zresztą alkoholikiem jak już się zostaje jest się
          > nim do końca życia.Choroba nieuleczalna(banał ale tak jest)mOŻNA TYLKO być
          > alkoholikiem trzeżwiejącym czyli niepijącym iżyjącym w taki sposób jak
          > inni,którzy nie piją.

          Na tym forum czesto toczy sie dyskusja czy jest sie juz alkoholokiem czy
          jeszcze nie przekroczylo sie tej granicy. Sadzac po liczbie opinii,
          zroznicowanie tego nie jest takie proste. Czy ktos , kto boi sie wieczorow, bo
          najczesciej koncza sie one piciem ( prawdopodobnie nie do konca
          kontrolowanym),juz jest czy jeszcze nie......ja tego nie wiem. Podalem przyklad
          kogos , ktory probowac cos robic ( jeszcze przed wieczornym piciem )i udalo mu
          sie. Czy jest to sposob na picie, oczywiscie , ze nie. Chcialem podac po prostu
          przyklad, ze silna wola ( czyli pacjent chce) i jakis tam pomysl w inwidualnym
          przypadku czyni cuda.
          Pozdrowienia.
          PS.Ten czlowiek nie pije ( mamy nadzieje, ze tak zostanie) , uprawia sport....i
          chyba jest szczesliwy.
    • Gość: alkoholiczka Re: alkoholizm na poważnie IP: *.chello.pl 20.02.03, 13:03
      Ja walczyłam z alkoholem wiele lat. Uprawiałam sporty, omijałam sklepy z
      alkoholem, nie chodziłam na imprezy itd. Walczyłam, walczyłam i przegrałam.
      Dzisiaj wiem, że alkohol jest ode mnie silniejszy. Przestałam walczyć a
      zaczęłam się leczyć. Alkoholizm to choroba. Na przeziębienie aspiryna na
      alkoholizm terapia + inni alkoholicy (grupy wsparcia, AA, kto co woli). Jestem
      wreszcie spokojniejsza. Nie uważam się za kogoś gorszego od innych. Jestem
      chora i tyle. Pogodziłam się z tym.
      Jeżeli nie możesz poradzić sobie z alkoholem to może jesteś też chory. Idź do
      specjalistów (poradnie) oni pomogą Ci się określić.
      Serdecznie pozdrawiam.
        • Gość: nawrócony Re: alkoholizm na poważnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.03, 15:57
          Gość portalu: nooneknows napisał(a):

          > czy człowiek po odwyku bardzo sie zmienia?? wiem ze staje sie odporniejszy ,
          > byc moze mniej agresywny, ale chodzi mi o sama osobowosc.czy ona ulega zmianie?
          > ?
          na co człowiek staje się odporniejszy?na alkohol,tzn może więcej wypić?Nie wierz w takie bzdury.Po odwyku wcale nie jest odporniejszy(chodzi Ci zapewne o możliwość zaprzestania picia).Odwyk poprostu w miarę szybko przywraca zniszczony długotrwałym piciem organizm,do pełnienia swoich funkcji.W trakcie odwyku można rozpocząć terapię,ale nie koniecznie.
          Terapia (uczciwie podchodzącego pacjenta do leczenia)rzeczywiście zmienia,ale tylko i wyłącznie w podejściu do tematu alkoholizmu.Pozwala zrozumieć mechanizmy działające u człowieka uzależnionego(takie mechanizmy nie działają u ludzi nie pijących),co w prostym przełożeniu pozwala na powstrzymanie się od picia.Osobowość zmienia się na tyle,że pozwala normalnie funkcjonować w życiu(bo nikt mi nie powie,że alkoholik normalnie funkcjonuje).
    • fredt Re: alkoholizm na poważnie 20.02.03, 19:37
      Bałem się też tych długich wieczorów, które kiedyś wypełniało picie. Od roku
      nie piję, byłem w Ośrodku Leczenia Uzależnień, leczę się nadal, chodzę na
      mityngi AA i nie piję. A wieczory są zawsze za krótkie - tyle różnych zajęć i
      ciągle mało czasu. A rok temu byłem tak jak ty przerażony perspektywą tego
      nadmiaru czasu bez picia.
    • Gość: trzeźwiejący Re: alkoholizm na poważnie IP: 217.30.132.* 30.03.03, 09:11
      czesc,
      pilem 18 lat, pierwszy kieliszek wina, ktorym poczestowal mnie moj ojciec dla
      mi natychmiastowa odpowiedz na wiele problemow, po jakims czasie sam stal sie
      problemem, ostatnie 6 lat picia wmawialem sobie, ze AA nie jest dla mnie,
      jednak w koncu tam trafilem, po prostu wszystkie inne metody zaprzestatnia
      picia zawiodly, chcialem zapic sie na smierc, ale nie dalo rady, alkohol zabija
      nie wtedy, kiedy Ty chcesz, tylko wtedy, kiedy on chce, a poczatki trzezwienia
      sa dzis dla mnie najwspalniaszymi wspomnieniami, nie pije od 5 lat, bo mialem i
      nadal mam gdzie sie uczyc, jak radzic sobie z codziennym zyciem bez uciekania
      sie do chemicznych srodkow zmieniajacych nastroj, zycze Pogody Ducha, Jerzy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka