magdusia17
04.08.06, 22:18
Postaram sie krotko bo wiem, że długie odstraszają. Pije. Początkowo ze
stresu, z przeciażenia obowiązkami a teraz chyba już z uzaleznienia. Piłam 1,
potem 2 a teraz 3-4 piwa dziennie. Czytałam wasze posty od dłuższego czasu bo
czułam, że coś jest ze mną nie tak ale bałam sie "wewnętrznie" więc nie
czytałam ich do konca, tak jakbym coś przeczuwała co sie dzieje ze mną. Mam
męża, dwoje dzieci, obydwoje mamy pracę, dom, wszystko normalnie. Miałam
stresy bo nigdy nie miałam akceptacji - ze strony rodziców NIGDY - to
specyficzni ludzie (na inny watek) a mąż - kocha mnie ale nie rozumie mojego
problemu. Nie będę wnikała w szczegóły - to na inny wątek. W każdym razie ja
nie mam babć do opieki nad dziecmi i mam wrażenie, ze był moment aby ktoś mi
pomógł - prosiłam o pomoc i nic z tego nie wyszło, wręcz błagałam aby ktoś
pomógł mi w tym wszystkim a potem.... aby nie czuc tego co czuję, aby przeżyć
kolejny wieczór piłam a teraz chce sie od tego uwolnić bo zaczynam sie bać i
to bardzo. Mam pracę, studiuję i idzie mi dobrze, maz mnie mnie zdradza,
dzieci osiągają dobre wyniki (jedno skończyło przedszkole i jest naprawdę
zdolne a drugie idzie do przedszkola we wrześniu i też nie mogę narzekać) a
ja codzienie piję piwo. I wiem, ze to już jest uzaleznienie. Piję bo mój
organizm go potrzebuje. Z wieloma problemami nie mogłam sobie poradzic i
picie tego cholernego piwa pozwoliło mi przejść przez to wszystko ale teraz
już nie chcę a nie potrafię zastopować. Proszę pomózcie i nie chce słyszeć o
kacu bo wiem jak on wygląda i musisz iść do pracy i kłamać, ze dziecko ci nie
spało całą noc bo miało temperaturę itp. JA NIE CHCE PIC!!!!