myszabrum
26.08.06, 13:53
No dobrze, załóżmy, że chce mi się pić... I załóżmy, że dzwonię do swojego
sponsora(ki). Ta osoba mówi: "Trzymaj się, jestem z tobą, rób wszystko, tylko
się nie napij itp.". Wykonuję kolejne dwa, trzy telefony w podobnym stylu.
Bardzo miło.
Ale każda rozmowa kiedyś się kończy i w końcu jestem tylko ja, ciemność i
flaszki w sklepie za rogiem podejmujące swój syreni śpiew. Albo tam pójdę,
albo nie i ŻADEN człowiek nie jest mi w tym momencie w stanie pomóc. Od roku
nie byłam, ale co będzie dalej?
Piszę o tym, bo wykonywałam te telefony i tak strasznie chciałam, żeby ktoś
wszedł w moją głową i przekręcił jakąś śrubkę, żebym już się tak nie męczyła.
I wzdrygałam się, słysząc kolejny banał: "trzymaj się, nie pij tylko dzisiaj".
Ja wiem, tylko dzisiaj...
Więc na czym właściwie ma polegać to słynne WSPARCIE?