Znów prosze was o pomoc

04.10.06, 13:40
Kiedyś już pisałam o mojej siostrez która ma męza alkoholika. Pije on średnio
4-5 razy w roku ale trwa to kilka dni. Zazwyczj traci wtedy prace, nie wraca
do domu. Jak z tego wychodzi znów przez kilka m-cy jest spokój i jest
naprawde dobrym mężem i ojcem. Ja mówie że ma dwie osobowości, bo i tak się
zachowuje. Teraz też wyjechał w piatek i miał w sobote wrócic. Dziś mamy
środę i jeszcze go niema, z pracy napewno go już zwolnili. Moja siostra
podjęła juz decyzję że jak wróci to wywali go z domu.
Powiedzcie, czy to dobry wybór? Jeżeli tak sie stanie i to go zmusi do
leczenia, będzie widac poprawę czy wtedy powinna go przyjąc z powrotem? Dodam
że maja kilkuletnie dziecko które za ojcem przepada i napewno bardzo przezyje
rozstanie z ojce. Dodam jeszcze że po alkoholu nigdy nie jest agresywny w
stosunku do swojej rodziny.
Prosze o podpowiedzi jak moge jej pomóc.
Radziłam pójście do sychologa ale siostra stwierdziła że nie pójdzie bo ona
nie ma z tego tyt żadnych depresji i wogóle ma go w nosie. Tyle razy złamał
jej zaufanie i nie zamierza mu wybaczac kolejny raz
    • drak02 Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 14:18
      Twoja siostra ma rację, powinna go wywalić z domu lub sama się wynieść.
      jeżeli zależy mu na rodzinie to zacznie powaznie myśleć o swoim uzaleznieniu i
      szukac pomocy. Alkoholik jest mistrzem manipulacji i działają na niego tylko
      radykalne postanowienia , sam musi odczuć straty i cierpienia które zwykle
      zadaje innym wtedy być może zacznie sie zastanawiac nad swoim położeniem
    • tranzyt80 Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 14:21
      siostra jest dobra
      Ty jeszcze lepsza
      moze sie zamiencie...
      • wiola101 Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 14:50
        Nie bardzo rozumiem tranzyt80 Twojej wypowiedzi. O co ci chodzi?
        • tranzyt80 Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 15:08
          zamyslenie retoryczne...
          • tranzyt80 Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 18:09
            Wiola napisala:
            "Mój szwagier to dobry człowiek, pracowity, zaradny, dobry mąż i jescze lepszy
            ojciec."
            -zachwycona jestes z lekka ?

            "... na swoją żonę nie może patrzeć
            co mam jej poradzić, jak mam im pomóc. Jak pomóc jemu?

            -przepraszam,Ty?! masz jemu pomagac...?

            "to nie pasuje mi do obrazu mojego
            szwagra."
            -usprawiedliwiasz go... ?

            "Jedyny jego problem to to że jakzacznie to trwa to 5-6 dni
            ale moze poprostu jest
            nieodpowiedzialny"
            -tlumaczysz go...?

            "ja czasem sobie myslę że on czuje sie tak
            bardzi osaczony że jak już sie wyrwie spod jej ręki to własnie sa takie skutki."
            -innymi slowy a prosciej,pod Inna reka bylby Ten Wymarzony...?

            "ja swojemu męzowi kupuje piwo"
            -maly dowodzik,ze u Ciebie moze bylo by inaczej

            "Moja siostra cały czas go kontroluje."
            -no widzisz,ze Wspanialy niewinny,lona winna...

            "Byc może moja siostra popełnia jakies
            błedy? "
            -z pewnoiscia Ty ze Wspanialym dalabys sobie rade lepiej...

            "co moge doradzic szwagrowi? "
            -najlepiej przy swiecach,zeby czym predzej zmienil zone...

            "Boje sie że mimo iż zdarza mu sie to bardzo
            żadko może rozpaść sie ich rodzina?"
            -myslalem,ze co najwyzej to siostrunia powinna sie bac,ale Ty...?

            "...siostra to twarda baba i jak juz cos
            postanowi to zdania nie zmieni"
            -to jest jej prywatne zycie i moze robic z nim co chce
            a Tobie nic do tego,
            czy sie myle ?

            "Pije on średnio
            4-5 razy w roku ale trwa to kilka dni."
            -znowu Ty(nie siostra)go usprawiedliwiasz...

            "Teraz też wyjechał w piatek i miał w sobote wrócic. Dziś mamy
            środę i jeszcze go niema,"
            -nie rozumie co Ciebie to obchodzi...?

            "bo ona
            nie ma z tego tyt żadnych depresji i wogóle ma go w nosie. Tyle razy złamał
            jej zaufanie i nie zamierza mu wybaczac kolejny raz"
            -siostra piszesz mocna baba,nie przepusci tym razem,
            a u Ciebie i w tym zdaniu czuc cos co sklonilo mnie do,wtedy z braku czasu,
            krotkiego zamyslenia retorycznego... :)

            PS.piszesz na forum,wiec wyrazam swoje uwagi,bez zlych intencji,
            szczerze i darmo :)


            • myszabrum Re: Znów prosze was o pomoc 04.10.06, 20:01
              Sądzę, Tranzyt, że wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Aczkolwiek faktem jest,
              że lepiej, aby napisała tu siostra Wioli lub jej szwagier...

              Wiola - jeśli tak jest, jak mówisz, to na pewno siostra robi dobrze. Chwała
              jej, że silna i "psycholog niepotrzebny". Wygląda na to, ze szwagrowi
              generalnie zależy na rodzinie, i to będzie dla niego odpowiedni bodziec, żeby
              się otrząsnąć.

              Pamiętaj jednak, że zasadniczy dramat dopiero przed Wami, i rzeczywiście można
              się spodziewać powtórek typu: wyrzucanie-poprawa-wybaczanie-chlanie zanim facet
              na dobre "zaskoczy".

              A może teraz to ja wyciągam zbyt daleko idace wnioski ;)?
              • wiola101 Re: Znów prosze was o pomoc 05.10.06, 09:44
                Mam nadzieje że to wszystko skończy sie pomyślnie dla mojego szwagra a przede
                wszystkim dla mojej siostry. Namawiam ją aby poszła na spotkanie Al-onon dla
                osób współuzależnionych. Być może nauczą ją tam jak z nim postepować. Czy to
                dobry pomysł?
                • myszabrum Re: Znów prosze was o pomoc 05.10.06, 10:15
                  Zdania na temat Al-Anon są na tym forum podzielone. Generalnie jest to
                  wspólnota dla osób współuzależnionych, czyli w skrócie mówiąc czujących się
                  odpowiedzialnymi za picie kogoś bliskiego, próbujących to kontrolować
                  (bezskutecznie) etc.

                  Filozofia Al-Anonu (upraszczając) jest taka - zostawić alkoholika jego
                  kłopotom, nic mu nie ułatwiać, nie sprzątać po nim etc. tylko zająć się
                  własnym "rozwojem duchowym".

                  Byłam na paru takich spotkaniach (oprócz tego, że jestem niepijacą
                  alkoholiczką, mam w domu czynnego alkoholika) i mówiąc szczerze, niczego tam
                  dla siebie nie znalazłam.

                  Na pewno siostra nie dostanie tam porad praktycznych (chyba, że nieoficjalnie,
                  w przerwie mitingu). Ot, kobitki siedzą w kółeczku i opowiadają o - właśnie,
                  jednak nie o tym, jak się rozwijają, tylko czy on wypił, czy nie.

                  Jeśli Twojej siostrze takie wsparcie jest potrzebne - to ją wyślij. Myślę
                  jednak, że jeśli jest to osobowość typu "do psychologa - za nic w świecie" to
                  będzie to strata czasu.

                  Mieliśmy tu na forum niedawno smutny przypadek alanonki, której po paru
                  latach "alanonowania" wciąż nie udało się rozwieść, a mąż robi, za
                  przeproszeniem, kupę, gdzie popadnie...

                  Oczywiście, nie znaczy to, ze nikomu ta wspólnota nie pomaga - cóż, w
                  ostateczności przynajmniej można wyrwać się z domu, nie ;)?

                  Powodzenia życzę Tobie, szwagrowi i siostrze.
Pełna wersja