tranzyt80
09.10.06, 12:47
Chce byc juz jak wczesniej,taki przecietnie normalny,pijacy piwo
kiedy chce i jak chce i z kim chce.Rozciac ten gorset i byc wolny.
Przy np.barku delektowac sie i luzna rozmowa i muskanym powolutku alkoholem.
Zyc.Normalnie znowu zaczac zyc.Nie myslec za gleboko.Nie analizowac siebie,
nie mierzyc stale promili,oddychac nie liczac.I tak pokazalem sobie,ze jestem
silny.Kto,jak nie ja sam,rzucil palenie papierosow,czy sam oglosil totalna
abstynecje na alkohol.Bylem uzalezniony od alkoholu i nikotyny.
Bylem,ale dzisiaj nie jestem.Nie ciagnie mnie w zadnej formie.Jestem wolny.
Wszelkie wyboje spowodowane moim uzaleznieniem wyrownalem jak walec
przejezdzajacy po asfalcie.
Moze nastepuje u mnie jakis okres,ktorego nie moge do niczego przyporzadkowac.
Czuje sie za dobrze,wrecz wysmienicie.Chcialoby sie sprawdzac na zewnatrz,ile
jest sie jeszcze wart,na dzisiaj,po okresie ramadanu.
Zycie jest piekne.Ciekawe,co jeszcze sie w nim wydarzy ?