jakubmustaine
05.11.06, 20:19
Jestem po trzydziestce i odkad pamietam to zawsze mnie ciagnelo do picia a w
rutyne przeszlo to jakies 5-6 lat temu. Nie ma wolnego tygodnia od tego bo i
tak czesto mysle jak to bedzie fajnie isiasc i poczuc jak podczas picia
powoli wchlania sie alkochol i powoduje relaks, rozlusnienie i stan naglego
silnego podniecenia i przyrostu sil (wtedy moge wszystko). Najmniej to jeden
raz w tygodniu ale bywa tak jak teraz ze juz byl to czwarty dzien i dzisiaj
wyjatkowo zlapalem depresje. Pije czesciej od tych 5-6 lat poniewaz wtedy
przestalem miec depresje poalkocholowa i zaczalem przyswajac alkochol bez
zadnych negatywow.
Najgorsze w tym jest to ze mam jeszcze ADHD wiec zdarza mi sie ostro
narozrabiac czasem. Glowna mysl w zyciu to o tym jak bedzie dobrze gdy sie
napije, nie jestem jakims wrakiem bo cwicze kilka razy w tygodniu i mam sile
i kondycje lepsza niz praktycznie wszyscy ktorych znam nawet w klubie wiec
nie mam zdewastowanego organizmu.
Gdy wroce w piatek z treningu to i tak sie musze napic bo caly dzien o tym
mysle, nie pale od wielu lat poniewaz palenie uniemozliwialo mi picie (kac) a
odkad nie pale moge wypic bezkarnie wiele wiele wiele wiecej.
Pojechalem sam na urlop Egipt/Izrael a cieszylem sie z tego glownie poniewaz
myslalem jak to bede sobie mogl ciagle pic anonimowo przez caly dzien i jak
to bedzie fajnie. Mysle ze to glowny powod wyjazdu.
Teraz bede mial wlasne mieszkanie i nie wiem jak to bedzie czy tez tak jak
kiedys ze brak konsekwencji i "wolny dom" beda sprzyjaly kolorowaniu sobie
swiata czyli piciu.
Kobiety z ktorymi bylem mowily ze mam Ulanska Fantazje i ja sam chyba sie nie
przejmuje jak mnie widza i w tym problem.
Tak naprawde juz wiele razy probowalem nie pic ale brakowalo mi tego "czegos"
piekniejszego swiata, braku problemow i uczucia wszechmocy bez ktorego nie
umiem sie obejsc. Nie umiem pic w jednym miejscu i mnie nosi wtedy o nawet
najpozniejszych porach nad rzeki, mosty i inne lasy. Nie lubie pic z kims bo
to wymaga mojej uwagi na nim i wysilku.
Tak naprawde nie jestem pesymista ale nie wierze zeby moje zycie moglo
wygladac kiedykolwiek inaczej bo picie jest jego stalym nierozlacznym
ogniwem. Mozliwe tylko ze moje ADHD kiedys sie odezwie wtedy tak silnie a ja
narozrabiam tak mocno ze nie bede chcial powtorki nie wiem.
To tak w ramach wstepniaka.
Pozdrawiam wszystkich :)