ecco2
16.11.06, 21:16
Pisalem juz Wam o mojej sytuacji. Mam żonę uzależnioną od alkoholu.
Niedawno swiętowaliśmy 120 dni jej trzeźwości, po jej determinacji leczenia
się na swój własny sposób. To były nasze dni, nasze piękne dni jak dawniej
przed 10 laty! Otrzymalem kilka cieplych odpowiedzi, wspominam zwlaszcza
list "eski". Wróciła nadzieja na normalne życie.
Aż któregoś dnia wróciłem wcześniej z pracy, chciałem żonie zrobić
niespodziankę. Była pod wpływem alkoholu. Na moją zwyczajną uwagę, że coś
jest nie tak, wpadła w "dołek" i dopiero zaczęła pić. Wszystko, cały ten
koszmar wrócił. Kilka dni później musiałem wyjechac w podróż służbową i
zostawić żonę samą. W tajemnicy przed nią ściągnąłem "bratówkę", która nie
raz już mi pomagała.
Nie wiem czy zrobiłem dobrze, nakrzyczałem na nią, puściły mi nerwy.
Przecież przestała chodzić do pracy, znowu całymi dniami leżała w łóżku i to
po przerwaniu "własnej drogi". Uważałem bowiem, że mogę jej pomóc jeśli
przestanę się nad nią rozczulać i zacznę wymagać tak jak od normalnej
bliskiej mi osoby i dodatkowo mojego pracownika. Tak przecież radziła mi
psycholog z ośrodka terapeutycznego.
Ale tym razem sytuacja trochę się zmieniła. Żona wyszła z tego szybciej, ma
pełną świadomość "wpadki". Uważa to za swój sukces. Prosi mnie, abym tym
razem miał nadzieję na 240 dni. Czy mogę jej uwierzyć?
Dlaczego o tym piszę. Dotarła do mnie świadomość, że proces wychodzenia z
uzależnienia może być bardziej skomplikowany i że wpadki są możliwe.
Najważniejsza jednak jest świadomość tej "wpadki" ze strony osoby
uzależnionej.
A więc pogodziłem się z tym. Jak zwykle nie wyciągnę żadnych konsekwencji
służbowych, uwierzę raz jeszcze. A potem jeszcze raz i jeszcze raz. Nie mam
przecież innego wyjścia. Tak silna jest nadzieja i ... miłość.
Marzę teraz, aby święta Bożego Narodzenia były po raz pierwszy od wielu lat
udane, tym bardziej , że przyjeżdza córka z narzeczonym.
Nie wiem, czy dobrze postępuję. Mam nadzieję i wiarę, że tak.
W podobnej sytuacji jest wielu mężczyzn, niewielu jednak przyznaje się do tej
sytuacji nawet anonimowo. To przecież wstyd dla mężczyzny. Zawsze bowiem
jest podejrzenie, że żona pije przez niego. Na ogół to kobiety mają problemy
z mężczyznami.
Pozdrawiam wszystkich z forum.