pieciupancernych 21.12.06, 04:46 Raz na tydzien, wlasnie teraz, a wy alkoholicy nie mozecie,ha, ha. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 04:51 Możemy, możemy. Kwestią jest tylko to jaką cenę nam przyjdzie zapłacic. Ja też dziabnęłam dzisiaj 3 pifka i walnęłam sobie coś jeszcze i wcale nie czuję się z tym źle. Kurdę, biedni ci, którzy doprowadzili się do tego że nawet pifko jest przerażające jak szatan wcielony. Tragedia tak się załatwic. Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Twoja tragedia 21.12.06, 07:33 Ty tez sie zalatwilas, bo w innym poscie piszesz, ze swiat dla Ciebie to beznadzieja. Dlatego musisz walic, az do smierci. A ja przetrzezwieje i nie bede sie bal swiata. Oto cala tragedia Twoja. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Twoja tragedia 21.12.06, 08:20 marblad napisał: > Ty tez sie zalatwilas, bo w innym poscie piszesz, ze swiat dla Ciebie to beznad > zieja. Dlatego musisz walic, > az do smierci. Chyba nie zrozumiałeś albo coś Ci się pomyliło. Świat mnie nie przeraża (przynajmniej nie teraz) a walic nic nie musze. Ale mogę. Zaczaj różnicę. Eh Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Twoja tragedia 21.12.06, 08:45 Pisalas, ze mozesz, ale nie musisz, a jednak trzecie piwo polecialo i cos tam jeszcze bralas. Sprawdz swoje poranne posty. Ja nic z tego nie rozumiem, z tego pisania Twojego. Tak jak z tym mezem, ktory jest chory na AIDS, a potem wychodzi, ze syna masz. Z nim???!!! Wczesniej wyraznie zaznaczylas o beznadziei tego swiata. Boisz sie go, zycia, i dlatego musisz pic piwko. A dlaczego nie przestaniesz? Mnie chcesz oszukac, alkoholika? Ty wiesz, jakie ja mialem piekne teorie o czlowieku, o sobie, o zyciu...? Niestety, to byly tylko teorie, belkot. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Twoja tragedia 21.12.06, 09:42 marblad napisał: > Pisalas, ze mozesz, ale nie musisz, a jednak trzecie piwo polecialo i cos tam jeszcze bralas. O rany, no wypiłam wczoraj 3 redsy. Ale się nie upiłam (bo nie mogę). Wzięłam też bucha od męża ale to tak dla towarzystwa nie poto żeby się znietrzeźwic (tego tez mi nie wolno robic). Teraz piję kawkę i jest OK. Na prawdę. > Ja nic z tego nie rozumiem, z tego pisania Twojego. Tak jak z tym mezem, ktory jest chory na AIDS, a potem wychodzi, ze syna masz. Z nim???!!! Mój pierwszy mąż jest alkoholikiem i markomanem. Dzieciaka zmajstrowałam z nim 18 lat temu, wtedy jeszcze nie cpał. Teraz jestem w nowym związku, ale też toksycznym, bo mój facet pali trawę i jest niestety uzależniony na maxa. :( > Wczesniej wyraznie zaznaczylas o beznadziei tego swiata. Boisz sie go, zycia, i dlatego musisz pic piwko. Kurczę, czyżbyś przeczytał posta którego nie wysłałam bo mnie wylogowało? OK, już tłumaczę. Jestem dośc specyficzną osobą, nie za bardzo pasuję do dzisiejszego świata. Mam inne wartości, inne priorytety. Zawsze czułam się wyobcowana i dlatego uciekałąm się w świat bardziej mi przyjazny, świat ułudy i wyobrażeń. Dziś świata już się nie boję. Za stara jestem. Piwko to relkit starych czasów. Nie poszłabym po nie do sklepu bo by mi się nie chciało. Ale mi przyniesiono. To wypiłam. A dlaczego nie przestaniesz? Mnie chcesz oszukac, alkoholika? Dobre pytanie. Powiem Ci uczciwie, lubię pic. Na prawdę, alkohol to coś co sprawia że czuję się bardzo fajnie. I wiesz, nigdy tak na prawdę mi nie zaszkodził, bo ja nie muszę i nie musiałam nigdy się leczyc. Nauczyłam się tak lawirowac ze niektorzy nawet nie mieli pojecia ze sobie popijam. Niestety moja głowa się zbunowała i nie mogę już dostarcza jej zbyt wiele substancji pobudzających. I nie dostarczam. Piję żadko, nigdy się nie upijam. Radzę sobie. Poważnie. Ale tęsknię za tym szalonym uniesieniem w czaszce i w tym kontekście faktycznie jestem alkoholiczką. Ty wiesz, > jakie ja mialem piekne > teorie o czlowieku, o sobie, o zyciu...? Niestety, to byly tylko teorie, belkot > . Piękne teorie, ładne wartości, Twój prawdziwy konstrukt jako osoby, jako człowieka... Dlaczego uważasz, że to mniej ważne niż banalna etykietka "jestem alkoholikiem". Jak będziesz umierał, to będzie liczyło się najmniej... :) Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Twoja tragedia 21.12.06, 10:38 Tylko dlaczego nie musisz pic, a jednak nie mozesz sie bez picia obejsc? No, ale skoro piszesz, ze wszystko OK, to wypada Ci wierzyc i pozazdroscic. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Twoja tragedia 21.12.06, 10:46 dzięki, miło mi bardzo. wiesz wydaje mi się, że z alkoholizmem jest troche jak z moja chorobą. to jakis problem z duszą którego nie umiałam roziązac więc schowałam się "do swojej głowy" i zaczęłam pic. Bylam za młoda żeby wymyśli coś lepszego. I weszło mi w krew po prostu. Jak oddychanie. Ale w sumie to się cieszę, że muszę przestac, bo tak jak piszesz jeszcze kupa życia przede mną a jak nie bede się nawalac to zdrowsza umrę :) co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Twoja tragedia 21.12.06, 08:49 promocja1000 napisała: "Świat mnie nie przeraża (przynajmniej nie teraz) a walic nic nie musze. Ale mogę." - tylko Ci się tak wydaje. Musisz się dowartościować.Typowe. Dla uzależnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 mam prośbę 21.12.06, 09:22 czy możesz mi powiedziec kiedy człowiek jest uzależniony wg. Twoich kryteriów? Bo wiesz co, ja jestem osobowością ogólnie predysponowaną do uzależnień. I lubię byc nietrzeźwa (złoty gen pijaka po dziadku) ale nie mogę już sobie za bardzo na to pozwolic bo szwankuje mi zdrowie. Staram się znaleźc jakieś lepsze wyjście niż AA, bo byłam, próbowałam i wyszłam. Wiesz, mam 37 lat, dorosłą córkę a dalj chodzę w glanach i skórze sprzed lat. Takie jak ja nie umieją skorzystac z wsparcia tej organizacji. I nie chcą. Uważam, że człowiek może się sam ze sobą dogadac. Przekonac do czegos. Zmotywowac. Uwierzyc w siebie. Kurdę, przecież nikt poza mną nie wie dlaczego piłam przez całe życie, co nie? Co myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: mam prośbę 21.12.06, 09:41 Nie odpowiadam za janu, ale mala uwaga dotyczaca twojego pytania do niego. Otoz, ja bym tak nie chcial byc "wolny" jak Ty, z tego wzgledu, ze masz 37 lat a zdrowie coraz slabsze. A ja chce pozyc jeszcze ze 30 lat w dobrej, mimo wszystko, kondycji. Przeciez sama w to nie wierzysz, ze mozesz naprawde odstawic alkohol i prochy. Czy dasz rade przez 2 lata nie stosowac uzywek i dalej tryskac humorem? Bo jesli mozesz, to po co pic, skoro bez tego jest tak fajnie? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: mam prośbę 21.12.06, 10:18 Do Promocji Mnie nigdy nie była potrzebna terapia, ani AA do pokonania swojego nałogu. Sam wyszedłem z 30 letniego niszczącego mój organizm i rujnującego moją rodzinę ciągu. W pewnym momencie pić już tylko musiałem. Bez przyjemności, za to wyrządzając sobie coraz wiekszą krzywdę. Teraz nie piję, bo nie muszę i nie chcę. I nie jest mi to do niczego potrzebne. Gdybym się napił to bym przepadł. Jezeli Ty pijesz, możesz to kontrolować, możesz przestać i wracać, możesz sobie zrobić kilkumiesięczną przerwę i potem znów się napić, albo skonczyć na jednym piwie, to chwała Ci za to. Nie jesteś uzależniona. Ale jeżeli to tylko taka poza i przechwałki, to Ci współczuję, bo jeszcze daleka droga przed Tobą. Masz dopiero 37 lat. Nie podejrzewam jednak, że przyszłaś sie tylko pochwalić, jak ten pajac pięciopancerny Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: mam prośbę 21.12.06, 10:29 Kurdę, 30 lat to kupa czasu. Dzielny jesteś jak diabli. Jeśli chodzi o mnie to pic duzo nie mogę bo rozwaliłam sobie mózg alkoholem i prochami i muszę uważac. Ale przerwy paromiesicznej nigdy nie mialam, chyba ze byłam w szpitalu. Ale dzięki za dobre słowo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: mam prośbę 21.12.06, 13:24 promocja1000 napisała: > czy możesz mi powiedziec kiedy człowiek jest uzależniony wg. Twoich kryteriów? > Bo wiesz co, ja jestem osobowością ogólnie predysponowaną do uzależnień. I > lubię byc nietrzeźwa (złoty gen pijaka po dziadku) ale nie mogę już sobie za > bardzo na to pozwolic bo szwankuje mi zdrowie. > > Staram się znaleźc jakieś lepsze wyjście niż AA, bo byłam, próbowałam i wyszłam > . > Wiesz, mam 37 lat, dorosłą córkę a dalj chodzę w glanach i skórze sprzed lat. > Takie jak ja nie umieją skorzystac z wsparcia tej organizacji. I nie chcą. > > Uważam, że człowiek może się sam ze sobą dogadac. Przekonac do czegos. > Zmotywowac. Uwierzyc w siebie. Kurdę, przecież nikt poza mną nie wie dlaczego > piłam przez całe życie, co nie? > > Co myślisz? Każdy uzalezniony kreuje sobie własną bajkę (legendę), która ma usprawiedliwiać jego nałóg. Twoja bajka to - gen alkoholika+buntownicza osobowośc+ easy rider+wieczna nastolatka w glanach. Ciekawa bajka aczkolwiek spotkałem się juz z podobnymi. Problem polega na tym że takie bajki są interesujace dla Cibie i byc moze dla najblizszego otoczenia, dla niepijących alkoholików to raczej żałosna i smutna historia. Wyobraź sobie jak niepowaznie bedziesz wyglądać w trumnie w glanach i starej skórze, warto przestac pić i ćpać chociażby po to aby zachowac klasę w debowej skrzyni. Oczywiście życzę Ci długiego i szczęśliwego życia co moze być o tyle utrudnione ,że nałogi nie sprzyjają długowieczności. Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 14:02 To nie jest legenda. Prawdziwa legenda jest niedostępna w całej swej krasie nawet dla mnie, bo ja w przeciwieństwie do Was nie zamknęłam swojej opowieści. Dalej ją tworzę i mogę sprawic że będzie piękniała z dnia na dzień. Jeśli czujesz do mnie litośc albo pogardę to wiedz, że nie powinieneś :) Radzę sobie i ciągle dumnie noszę głowę, uwierz. A jeśli chodzi o glany, otwarty umysł, i młodzieńczośc w postrzeganiu rzeczywistości - uwierz, nie oddałabym tego za nic. Żałosne? Skoro tak uwarzasz. Też pozdrawiam i życzę zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 14:20 promocja1000 napisała: > To nie jest legenda. Prawdziwa legenda jest niedostępna w całej swej krasie > nawet dla mnie, bo ja w przeciwieństwie do Was nie zamknęłam swojej opowieści. > Dalej ją tworzę i mogę sprawic że będzie piękniała z dnia na dzień. ======================================================================= Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego że dużo czasu poświecasz na budowaniu swojej bajki , to w dużym stopniu rekompensuje Ci twoje niskie poczucie wartosci, wbrew pozorom to dosyć posolity objaw, większosć z odwiedzających to forum w jakis sposób stara się dowartościować, ====================================================================== > Jeśli czujesz do mnie litośc albo pogardę to wiedz, że nie powinieneś :) > Radzę sobie i ciągle dumnie noszę głowę, uwierz. ========================================================================== Nie odczuwam litości ani tym bardziej pogardy, w zasadzie jestes mi dosyć obojętna. =========================================================================== > A jeśli chodzi o glany, otwarty umysł, i młodzieńczośc w postrzeganiu > rzeczywistości - uwierz, nie oddałabym tego za nic. ============================================================================ Domyślam się że tak właśnie jest. Gratuluję otwartości i ogólnego dobrego samopoczucia.:) =========================================================================== > Żałosne? > > Skoro tak uwarzasz. > > Też pozdrawiam i życzę zdrówka. ============================================================================ Uważam , że prawdopodobnie trochę się pogubiłaś i jesteś troche niedojrzała emocjonalnie. Nie wiem jakie jest punkowe pozdrowienie , bodajże " no future" :) Może warto dodać " make love not war" - odrobina Hippiesowstwa mogłaby dodac Ci większego kolorytu:)Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 14:51 drak02 napisał: > to w dużym stopniu rekompensuje Ci twoje niskie poczucie wartosci, wbrew pozorom to dosyć posolity objaw, większosć z odwiedzających to forum w jakis sposób stara się dowartościować Wirtualna rzeczywistośc jako terapia do podnoszenia swogego ego, Pewnie że tak. Ostatecznie to nie kosztuje wiele, jest bezpieczne, bezinwazyjne. Masz racje > w zasadzie jestes mi dosyć obojętna. I to jest właśnie potęga forumowych znajomości :) Cieszę się. > Nie wiem jakie jest punkowe pozdrowienie , bodajże " no future" :) > Może warto dodać " make love not war" - odrobina Hippiesowstwa mogłaby dodac Ci kolorytu:)Pozdrawiam serdecznie:) E, nie znasz się. Punk not deat! A moje ulubione powiedzonko z czasów nieskrępowanego przepływu myśli hipisowskiej: Jannis Joplin: nigdy nie mów nigdy. Lubię też Hendrixa. Wogóle lubię ludzi, którzy potrafili okiełznac swoje demony i potrafili przełożyc to na język sztuki. Że potrafili zabrzmiec i powiedziec światu co mieli do powiedzenia. No i że swiat ich wysłuchał :) Pasja i wiara w słusznośc swojego przekazu. Czyste intencje. Miłośc nie wojna. Wspaniałe czasy. Zacpałabym się na śmierc :) Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 14:57 promocja1000 napisała: > Miłośc nie wojna. Wspaniałe czasy. Zacpałabym się na śmierc :) Prawie jak na wojnie! Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 15:14 W wietnamie chlopaki na amfie jechali zupełnie na legalu. Bo kto na trzezwo by zniosł tą paranoję. A hipisi to też nieźle pojechali bez trzymanki. LSD, maryśka i pochodne. I właściwie bezkarnie bo nie było jeszcze takich restrykcji jak teraz. No i stosunek do używek był inny. Oni brali po to żeby rozrzerzyc swoje umysły, po to by wyksc ze schematu, by móc na luzie rozmawiac z absolutem. Wiesz, że w latach 60-tych maruhuanę stosowano powszechnie w terapiach małżeńskich lecząc oziębłośc? A wiesz, ze pochodne amfy do tej pory stosyje sie w leczeniu psychoz? Bo nie dragi były są i bedą. Alkohol w kazdym sklepie i w każdym domu na legalu. To są tylko narzędzia. A my jesteśmy głupolami bo nie potrafimy z nich z umiarem korzystac. Ot i cała istota uzależnien. Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 15:51 Tak se rozszerzali umysly, ze az od tego umierali. Gineli jak na wojnie, a wystepowali przeciwko niej. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 15:56 Wytłumacz mi proszę bo nie rozumiem. Chodzi Ci o przedawkowania? Tj. fascynację złotym strzałem czy śmierci wskutek psychozy ponarkotykowej? Masz jakieś dane? Pytam bo znam kilku przedstawicieli tamtego pokolenia i nie słyszałam żeby odsetek śmiertelności był jakiś szalony. Odpisz jak coś wiesz, możesz na priv, jeśli to tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 16:02 Jesli zolnierze w Wietnamie musieli brac dragi, zeby walczyc, bo kto by zniosl te paranoje (tak mniej wiecej napisalas), to znaczy, ze to oglupiacz jest. Bo powinni ci zolnierze rozrzeszyc swoje umysly po dragach i sie poddac albo zacpac na smierc w okopach. Lub uprawiac wolna milosc ze soba. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 16:17 dobre :) ale trochę głupiutkie i od razu widac ze nic się nie znasz na działaniu sybstancji psychoaktywnych na mózg człowieka. Nie będę dalej tego ciągnęła bo tak na prawdę po co komu taka wiedza. Po co wiedziec co i jak oddziałowuwuje na naszą psychikę, jakie substancje uruchamiają jakie receptory i co to wszystko oznacza. Po co nam wiedza, że mamy wpływ na każdy proces myślowy zachodzący wewnątrz naszego umysłu? Że nawet to co jesz ma znaczenie. Lepiej powiedziec ze alkohol jest zły, hipisi to byli czubki, a my jesteśmy bezwolnymi ofiarami wszechobecnego monopolu. Niech żyje ignorancja i poczucie humoru! Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 16:26 Sama przyznalas, ze owe substancje psychoaktywne zrujnowaly Ci organizm... nie wiem, jak z mozgiem? Tez cos pisalas o jakichs "dziurach". Nie twierdze, ze wszyscy hipisi to durnie, nawet kilku ulozylo pare dobrych kawalkow muzycznych, ale smieszy mnie, jak ktos przypisuje narkotykom tak wielka, dziejowa role. Potem slucham tych starych hipisow, co juz brac nie moga, bo wysiadly im watroby, nerki i mozgi, i gledza sobie, bajdurza, gawedy uprawiaja na lamach miesiecznikow, w Inecie lub w TV. Wtedy jest sie z czego posmiac. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 16:43 He he, cwaniaku. Juz się nauczyłeś jak ze mną gadac? :)))) Powiem tak. Wszystko jest po coś i jeśli jest, to nie ma sensu udawac że tego nie ma. Większosc odkryc największych noblistów miała swoje dwie aktywne stony. Dobrą (do wykorzystania dla dobra ludzkości) i tą negatywnę (np. rozszczepienie atomu i w konsekwencji bomba atomowa). Ludzie od zarania dziejów wprowadzali sie w odmienne stany swiadomości. Szamani, wojownicy... zwykłe pospólstwo w tawernach. Dzieje się tak dlatego, że ludzie chcą czegoś więcej. Sydrom zakazanego owocu albo zwykła zabawa. Każdy pragnie tego czego najbardziej mu brak. Nieważne motywy. Ważne że to trwa i jest zawsze obecne. Ale na przykład moja córka ma to w dupie. Ona jest zadowolona ze świata w którym żyje. Zazdroszczę jej. No dobra, kończę bo już gadam od rzeczy. dziękuję za miłą pogawędkę Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 21:38 Ten, kto wymyslil noz - to byl dobrym, czy zlym "wynalazca"? Rozczepienie atomu wykorzystuje sie nie tylko do celow militarnych. Zabic mozna kielbasa. Wyprodukujesz kilka kilo toksyny clostridium botulinum i zatrujesz caly kraj. Wyobrazasz sobie nacpanych - czyli z rozszerzonym umyslem - projektanta i inzyniera mostow, po ktorym jedziesz? Albo pilota samolotu, ktorym wlasnie lecisz na koncert? Jeden z moich ulubionych rockmanow Clapton cpal, cpal, ze gral juz lezac, i potem walczyl o zycie 18 miesiecy, majac umysl roszerzony do granic wszechswiata. Potem wpadl w alkoholizm na cale 9-10 lat, zeby nie brac narkotykow. Od 1983 r. nalezy do AA i nawet smierc synka nie spowodowala, ze siegnal po uzywki. Widac, mial juz zawezony bardzo, a nie roszerzony, umysl. Nie powiem, na pewnym etapie tworczosci, w wieku buntu, w pewnych dziedzinach sztuki, narkotyki odegraly jakas role, ale nie robmy z tego religii. Bach nie mial na zupke dla swoich licznych dzieci, a co mowic o uzywkach, i do dzisiaj rockmani korzystaja z dorobku tego "zawezonego" umyslowo kompozytora, jezdzac limuzynami i cpajac w nich z panienkami. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 22:38 Masz rację, religii nie róbmy. Sposobu na życie też nie róbmy, bo nie da się przeżyc całego życia na haju. Prędzej czy później trzeba się zmierzyc z tym, ze to coś "zewnętrznego". A jeśli coś przychodzi z zewnątrz a nie jest integralną częścią nas samych - zawsze może nam tego zabraknąc albo nasz organizm czy umysł odrzuci to jako obce i zagrażające naszemu życiu czy zdrowiu. Dlatego zachowanie trzeźwości umysłu moim zdaniem ma sens wtedy, kiedy jest wynikiem świadomego wyboru i posiada cechy wyboru wolnego. A wolny wybór zakłada brak indoktrynacji wynikającej z czegokolwiek. Jeśli musisz by trzeźwy bo tak trzeba (norma społeczna, np.), albo dlatego że picie powoduje że stajesz się jego niewolnikiem - to nie jest to już wolny wybór. To koniecznośc. I jeszcze jedno. Trzeba dobrze poznac swojego wroga jeśli chce się z nim wygrac. Nie wolno wierzyc nikomu na słowo ani wykorzystac czyjegos sposobu (każdy wróg ma inną twarz). Trzeba więc się kształcic i rozwijac wiedzę żeby nie dac się wkręcac w nic ani nikomu, bo tylko wtedy można mówic że wygrało się dzięki sobie i to zwycięstwo smakuje jak najsłodszy nektar. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 22:45 Jestem za wolnoscia, ale i odpowiedzialnoscia. Jesli ktos chce cpac lub pic, niech to robi. Jego wybor. Byle nie szkodzil innym. Czasami powstaja z tego niezle dziela, jak "Moskwa-Pietuszki". I nie dyskryminuje tej powiesci dlatego, ze napisal ja alkoholik. Moze niektorzy musza cale zyc pic, bo inaczej nie potrafia. Nie lubie tylko tworzenia mitow. Tez sie trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 23:05 Mity, powiadasz tworzę :) Może i masz rację. Pociesza mnie tylko to, że korzystam z własnych realnych doświadczeń i wszystko co piszę (dla mnie oczywiscie) wynika i ma uzasadnienie. Wielu ludzi nie chce przestac pic czy brac. Wybierają inną drogę. Skazują się na życie poza marginesem społeczeństwa narażając się na potępienie i pogardę. Czasem odnajdują w tym szczęście a czasami cierpią coraz bardziej i w końcu degradują się tak bardzo że umierają w śmietniku. Zależy od tego, co jest ich prawdziwym celem życiowym. Niektórzy piją bo są pijakami i nie mogą przestac, a niektórzy po prostu to lubiąi są w stanie zapłacic za to każda cenę. Znam ludzi mieszkających na ulicy z wyboru. I uwierz, że w wigilię z przyjemnością zaproszę ich na kolację bo to bardzo wartościowi ludzie i mogę się założyc o każde pieniądze świata, że zorganizuja sobie czystą koszulę i będą trzeźwi... Można zachowac twarz w każdych okolicznościach jeśli tylko jest się człowiekiem. Tylko co wyznacza ramy człowieczeństwa? Jaką wartośc ma trzeźwośc jeśli nie będzie stało za tym nic oprócz ratowaniem swojego tyłka? Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fajowo, lubię o trumnach:) 21.12.06, 23:15 Mysle, ze jesli trzezwosc pomaga ratowac swoj tylek, to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze uda sie ratowac tylki bliznich. Bo jak swojego nie potrafimy obronic, to nie ma co sie brac za ratowanie cudzych. Najczesciej, wtedy kiedy pilem, bralem sie za obmacywanie damskich pup. I z tego zadania dosc dobrze sie wywiazywalem. Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: mam prośbę 21.12.06, 15:08 Klasa w dębowej skrzyni... hi hi. Skóra i glany bardzo do trumny pasują, wg. mnie bardziej stylowo wyglądałyby na rozkładającym się trupie niż, dajmy na to, garsonka i tekturowe pantofelki. A Ty, Drak preferujesz rozkład w garniturze :))? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: mam prośbę 21.12.06, 15:17 Człowieku, na takiej pani starszej jak ja to zmój zestaw młodzieżowy będzie wyglądał jak ta lala :) Piłam jak smok, więc jestem niezle zakonserwowana :0 nie rozłożę się tak szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: mam prośbę 21.12.06, 15:24 Na rozłożonej czy na nierozłożonej - w trumnie moim zdaniem taki zestaw jest OK (jeśli ktoś to oczywiście nosił całe życie). PS ja za miesiąc kończę 35, a glanów już niestety nie mam :( toteż preferuję kremację :)) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: mam prośbę 21.12.06, 15:38 kremacja jest OK i też mam taki plan. ale moja córka powiedziała mi, że rozsypanie prochów gdzieś tam (no wiesz, tam gdzieś) jest zabronione. wiesz coś na ten temat? a glany to mam obecnie córki bo swoje martensy juz wyrzuciłam (oj, płakałam ci ja za nimi). natomiast dawno juz odkryłam ze wiek metrykalny mnie nie dotyczy a nawet nie interesuje. moja cora skonczy w lipcu 18 lat a mnie informuje to tylko o tym że mam z czapki! hej. umysł człowieka nie ma wieku :) a bagaż doświadczeń to tylko bagaż. zawsze można go wyrucic :) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: mam prośbę 21.12.06, 16:00 Rzeczywiście, zgodnie z prawem prochy można tylko rozsypać z samolotu, wrzucić do wody na pełnym morzu lub zostawić na cmentarzu, natomiast nie można ich zakopać pod ulubionym drzewkiem w lesie. Dwie pierwsze opcje są drogie, a trzecia bez sensu, ale może zanim umrzemy to prawo się zmieni ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: mam prośbę 21.12.06, 16:28 spoko, mamy jeszcze kupe czasu. dbamy wszak o siebie, a i medycyna idzie do przodu. ponoc wynaleziono juz gen niesmiertelnosci (GW) ale sa jakies przepychanki i trzymaja to pod kluczem. jak wiekszosc wartosciowych rzeczy. Np. wygrzebalam gdzies, ze sa juz tablety na pozbycie sie niepotrzebnego owlosienia tak wiesz, raz na zawsze. Ale myslisz ze takie gillet dopusci to do glosu? A wiesz, ze gdyby jakaś prężna, charyzmatyczna grupa wyłamała się z systemu monopolu i przestała pic wódkę ze względów ideologicznych (że to legalny narkotyk i że nasze Państwo nas radośnie w to wkręca), nagłośniła sprawę i pokazała społeczeństwu jakąś sensowną alternatywę - to upadłaby cała gospodarka? Ten swiat mnie przeraża. Ale nic to. Dzięki za miłą pogawędkę i do napisania :) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: mam prośbę 21.12.06, 17:08 myszabrum napisała: > Rzeczywiście, zgodnie z prawem prochy można tylko rozsypać z samolotu, wrzucić do wody na pełnym morzu lub zostawić na cmentarzu, natomiast nie można ich zakopać pod ulubionym drzewkiem w lesie. ___________________________________________________________________. W Bawarii, kobiety po smierci meza i spaleniu go, kaza sobie prochy przyslac do domu. Potem sluza im do mierzenia czasu, jako klepsydra. On ma dalej tyrac, a nie odpoczywac...! A... > > Dwie pierwsze opcje są drogie, a trzecia bez sensu, ale może zanim umrzemy to > prawo się zmieni ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Upijaj się jeżeli chcesz. 21.12.06, 07:51 Pięciupancernych, grubo się mylisz co do swojego picia. Pijesz prostacko, łachmaniarsko, zalewasz łeb raz na tydzień i z czego się cieszysz? Ja nie piję wogóle, bo nie potrafię pić elegancko. Wiesz jakie to jest eleganckie picie? Takie, że nie ma się po nim szmeru. Tak używa alkoholu mój mąż i wielu moich znajomych. Dla mnie pić bez szmeru lub nie pić wcale to wszystko jedno. Więc nie piję wcale. I nic na to nie poradzę, że na takich hojraków jak Ty, zaczynam patrzeć z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 08:50 pieciupancernych napisał: > Raz na tydzien, wlasnie teraz, a wy alkoholicy nie mozecie,ha, ha. Możemy. Ale po co? Miłego chlania życzę i wesołych świąt również:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 09:25 drak02 napisał: > Możemy. Ale po co? Przepraszam, że się wtrącam ale chyba mi zainponowałeś? Jesteś uzależniony i możesz? Na prawdę? To możliwe? Pytam, bo mi się też tak wydaje ale wszyscy mi mówią, że gadam pierdoły :) Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 09:37 Chodzi o to,że wszyscy mamy wolną wolę i prawo wyboru. Ja wybieram trzeźwośc.:-) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 09:54 Dobra, rozumiem. Wybierasz trzeźwośc. Fajnie! W moim rozumieniu: Ja też, ponieważ nie upijam się, nie muszę ganiac do sklepu po piwo i piję tylko jak ktoś wpadnie i przyniesie. Nie zdarza się to często. Jeżeli nie wprowadzam się w stan upojenia i nie muszę, to dlaczego nie mogę się napic piwa z kolegami? Kurczę czy to złe? Złe bo kuszę los, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 10:00 Jeśli nie masz tego - co ja na własny uzytek nazywam "syndromem" JESZCZE I JESZCZE znieczulacza (bo do tego słuzył mi alkohol) - to nie jesteś uzalezniony. Nie jest ważne ile pijesz tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Ps 21.12.06, 10:09 Nie czytalam wwzystkich Twoich postów, nie wiem więc jaki niepokój sprowadził Cie na tę stronę? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Ps 21.12.06, 10:33 Hmmm :) Problem polega na tym, że bardzo lubię (lubiłam) byc nawalona. Alkohol, dragi, jak leci. Niestety rozwaliłam sobie tym łep i muszę (też chcę już w sumie) zbastowac. Szukam wsparcia, mądrości, zrozumienia. Pozatym mój facet jest uzależniony od trawy i też szukam jakiś rad. To tyle. Poozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Ps 21.12.06, 10:53 Uzaleznienie jest choroba duszy nie ciala. Zapytaj się siebie przed czym uciekasz, co Cie tak bardzo boli, że lubisz byc nawalona? Mnie pomogła terapia, mityngi AA, a potem literatura. Najbardziej te ksiażki: "Leczenie uzaleznionego umysłu" Lee Jampolskiego "Wirus samotności" Wojciecha Kruczyńskiego "Potęga teraźniejszości" Eckharta Tolle Pozdrawiam ciepło:-) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Typowe 21.12.06, 10:58 Promocjo droga, jeśli czytasz: "jaki niepokój sprowadził Cie na tę stronę?" - nie bierz tego serio - to jest typowe. Typowa odzywka. Powielana w setkach wpisów i stosowana nagminnie w "leczeniu" alkoholizmu. Np. pod wpływem rozmaitych okoliczności, w tym wstrząsającym spotkaniu z jakimś menelem - profesorem prawa - ciekawe, gdzie są ci profesorowie, co kończą na śmietniskach wedle nauk terapeutycznoaowskich:)))- niepokoisz się, czy twoje piwkowanie sobotnie to aby "nieto". Pod wpływem forumowych entuzjastów idziesz do fachowców, którzy stawiają ci diagnozę "alkoholizm" - jakbyś nie miała problemu, to byś do ośrodka nie przyszła. I w ten sposób zostajesz alkoholikiem z kartoteką i dziurawym mózgiem. Po takich diagnozach nawet moja ciotka, która raz w życiu się upiła do nieprzytomności i cyrk wysiada, kwalifikowałaby się dożywotnio do AA. Ja jestem alkoholiczką, która nie umie pić umiarkowanie - przynajmniej do tej pory mi sie nie udało. Sprawdzać nie mam ochoty - czy teraz mogę, bo to się czuje. To się wie. I co ciekawe - czego nie mogą pojąć pijący umiarkowanie - mnie cieszy trzeźwość. Jestem cały czas na takim jakby - Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: panie pancerny & promocja 21.12.06, 11:12 myślicie ,że jesteście wolni? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: panie pancerny & promocja 21.12.06, 11:27 baasil napisał: > myślicie ,że jesteście wolni? Za pancernego nie odpowiadam, a od siebie powiem Ci tak: ja nie jestem wolna. Ale probuje na nowo zdefiniowac swoją przestrzeń. Jestem alkoholiczką z zamiłowania, rozumiesz to? Ja po prostu lubiłam pic i nie stanowiło to jakiegos wielkiego kłopotu bo dawałam radę i pracowac i dziecko wychowac, gotowac obiady i pierdnąc w oponkę. Ale okazało się, że nie ma nic za darmo. Moja głowa się zbuntowała. Nie mogę już pic. I teraz szukam sposobu jak sie do tego zmotywowac, jak sie przekonac do tego zeby umiec zrezygnowac nawet z tych 2 piwek raz na jakis czas. To tyle. Jak się zdenerwowałeś to się zrelaksuj, a jak wątek Cię wkurza to wrzu do czerwonego kosza. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Typowe 21.12.06, 13:30 e4ska napisała: > Promocjo droga, jeśli czytasz: "jaki niepokój sprowadził > Cie na tę stronę?" - nie bierz tego serio - to jest typowe. Typowa odzywka. > Powielana w setkach wpisów i stosowana nagminnie w "leczeniu" alkoholizmu. Np. > pod wpływem rozmaitych okoliczności, w tym wstrząsającym spotkaniu z jakimś > menelem - profesorem prawa - ciekawe, gdzie są ci profesorowie, co kończą na > śmietniskach wedle nauk terapeutycznoaowskich:)))- niepokoisz się, czy twoje > piwkowanie sobotnie to aby "nieto". Pod wpływem forumowych entuzjastów idziesz > do fachowców, którzy stawiają ci diagnozę "alkoholizm" - jakbyś nie miała > problemu, to byś do ośrodka nie przyszła. I w ten sposób zostajesz alkoholikie > m > z kartoteką i dziurawym mózgiem. > ============================================================================= Eska, zaczynam Cie podejrzewać , że Ty też chodzisz w glanach :) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Typowe 21.12.06, 14:32 e4ska napisała: > z kartoteką i dziurawym mózgiem. > > Po takich diagnozach nawet moja ciotka, która raz w życiu się upiła do > nieprzytomności i cyrk wysiada, kwalifikowałaby się dożywotnio do AA. Znam ten system. Też padłam jego ofiarą. Dałam się przyłapac na chwili słabości i mimo tego, że nigdy nikogo nie skrzywdziłam - bach! etykieteczka, proszę bardzo, wygodniutka, jak kaftanik... troszkę uwiera, ale się pani przyzwyczai... To wszystko w trosce o pani zdrowie i równowagę. Uwierzyłam bo głupia i bez odpowiedniej wiedzy, bez doswiadczenia, głupia koza... Teraz to ja dyktuję warunki bo wiem więcej od moich lekarzy. Ale etykietka jest i uwiera :)) chwila słabości i pierdut. Wstyd mi, mogłam odmówic, ale sie przestraszyłam. > I co ciekawe - czego nie mogą pojąć pijący umiarkowanie - > mnie cieszy trzeźwość. Nie, no ja kumam czaczę. Lubię pic ale nie potrzebuje sie już nawalac. Teraz kiedy nie pije za czesto - lepiej słysze swoja dusze i ciało. Szybciej reaguje i to jest super. Kontakt. Warto! Dobry kontakt - dobra rzecz. Jestem cały czas na takim jakby - Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 13:15 promocja1000 napisała: > drak02 napisał: > > Możemy. Ale po co? > > Przepraszam, że się wtrącam ale chyba mi zainponowałeś? Jesteś uzależniony i > możesz? Na prawdę? To możliwe? Pytam, bo mi się też tak wydaje ale wszyscy mi > mówią, że gadam pierdoły :) Mogę w tym sensie że mam wolną wolę i mogę decydować. Natomiast wybór jest dosyć ograniczony (zero jedynkowy) , piję i wracam do problemów , nie piję i cieszę się z życia. Nie pije od dwóch lat , to dużo i mało jednocześnie, początkowo trudno było organizowac sobie życie bez alkoholu, później znacznie łatwiej. Ja na codzień nie rozmyślam o tym czy się napić czy nie, ile mam sie napić , kiedy , z kim itp. To zbyt zajmujące i niepotrzebna strata czasu. Wierz i ,ze oprócz alkoholu jest wiele innych interesujących rzeczy w naszym życiu i osoba która pije w sposób szkodliwy lub jest uzalezniona ma problemy aby wyobrazić sobie życie bez alkoholu. Oczywiście nie zapominam kim jestem i wiem jak niebezpieczny dla mnie jest alkohol. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 15:06 drak02 napisał: > Mogę w tym sensie że mam wolną wolę i mogę decydować. Natomiast wybór jest > dosyć ograniczony (zero jedynkowy) , piję i wracam do problemów , nie piję i > cieszę się z życia. Kiepsko, kurdę. Tak naprawdę - masz żaden wybór, moim zdaniem. To ja mam lepiej jednak. Mogę walnąc piwo i nie muszę dalej. A upic się, to już mi się w pale nie mieści. Nie chcę, nie potrzebuję, nie kręci mnie. > Nie pije od dwóch lat , to dużo i mało jednocześnie, początkowo trudno było > organizowac sobie życie bez alkoholu, później znacznie łatwiej. Ja na codzień > nie rozmyślam o tym czy się napić czy nie, ile mam sie napić , kiedy , z kim > itp. To zbyt zajmujące i niepotrzebna strata czasu. Dwa lata zupełnie bez niczego? To chyba nieźle. Nigdy nie miałam tak długiej przerwy. Dobrze, że o tym nie myślisz bo bo co masz myślec jeśli to temat zamknięty? Skoro nie możesz się napic to zapomnij o tym. Logiczne, rozumiem doskonale. > Wierz i ,ze oprócz > alkoholu jest wiele innych interesujących rzeczy w naszym życiu i osoba która > pije w sposób szkodliwy lub jest uzalezniona ma problemy aby wyobrazić sobie > życie bez alkoholu. To prawda, jak przestałam chlac jak swinia codziennie, to miałam tyle czasu że nie wiedziałam co mam ze sobą zrobic. Piłam codziennie i to warunkowało całe moje życie i wypełniało czas. A tu dupa. Nie ma flaszki, nie ma gości... Co tu robic? Ale znalazłam coś dla siebie. Fajnie że i Ty to masz. Oczywiście nie zapominam kim jestem i wiem jak > niebezpieczny dla mnie jest alkohol. Kurczę, alkohol jest wszechobecny. Zwariowałabym gdybym musiała się go bac :) Nie alkoholu tylko pijaństwa swojego raczej bym wolała się bac. Ale co tam. Ciesze sie ze dajesz rade i gratuluje. Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 16:57 promocja1000 napisała: To prawda, jak przestałam chlac jak swinia codziennie, to miałam tyle czasu że > nie wiedziałam co mam ze sobą zrobic. Piłam codziennie i to warunkowało całe > moje życie i wypełniało czas. A tu dupa. Nie ma flaszki, nie ma gości... Co tu > robic? Ale znalazłam coś dla siebie. Fajnie że i Ty to masz. > > Oczywiście nie zapominam kim jestem i wiem jak > > niebezpieczny dla mnie jest alkohol. > > Kurczę, alkohol jest wszechobecny. Zwariowałabym gdybym musiała się go bac :) > Nie alkoholu tylko pijaństwa swojego raczej bym wolała się bac. Ale co tam. > Ciesze sie ze dajesz rade i gratuluje. Promocja, śmiem twierdzić że jesteś na etapie prób kontrolowania swojego picia, pilnowanie się aby nie wypić zbyt dużo, radość z tego że nie zalewasz się w trupa czyli pozorna kontrola. Ćwiczyłem ten etap udawało mi się z 10 razy pod rząd a za 11 wpadałem w ciąg. Wiesz że bardzo dużo czasu poświęcasz na rozmyślaniach o swoim piciu . Utwierdzasz się w przekonaniu że w tej chwili nie masz żadnych problemów z alkoholem, walniesz sobie browara i wszystko jest pod kontrolą. Ja nie muszę już kontrolować swojego picia, przywykłem do świate w którym nie ma alkoholu. Przyzwyczaiłem się i o dziwo jet mi z tym dobrze.:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 17:14 No i fajnie jest. Nie ma alkoholu na całym bożym świcie i nie ma nic co mogłoby Ci zaszkodzic. Masz totalną kontrole bo nie istnieje żadne zagrożenie. Dokonałeś lobotomii i znajdujesz w tym szcęście. Rozumiem. Raz jeszcze gratuluje, bo jesli to daje Ci poczucie bezpieczenstwa - to OK. Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 17:29 promocja1000 napisała: > No i fajnie jest. Nie ma alkoholu na całym bożym świcie i nie ma nic co mogłoby > > Ci zaszkodzic. Masz totalną kontrole bo nie istnieje żadne zagrożenie. > Dokonałeś lobotomii i znajdujesz w tym szcęście. Rozumiem. Raz jeszcze > gratuluje, bo jesli to daje Ci poczucie bezpieczenstwa - to OK. ZAgrożenie istnieje , nie mam totalnej kontroli dlatego ze nie próbuje kontrolować , nie zaczynam. Alkohol istnieje ale gdzieś obok mnie to dosyć trudno opisać. Nie wiem czy wogóle zamierzasz kompletnie przestać pić czy zamierzasz ograniczac ,kontrolować swoje picie. Chcąc zupełnie żyć w świecie bez alkoholu , trzeba wożyć dużo pracy i wysuiłku aby zmienić siebie, swoje przyzwyczajenia, sposób spędzania czasu , towarzystwo, itp. Praktycznie trzeba wykreować swoją nową osobowosć, to dosyć trudne. Jedną z najtrudniejszych rzeczy jest pozbycie się własnego ego. Problem polaga na tym że osoby uzależnioene miotaja się pomiedzy skrajnosciami - od totalnej euforii i samouwielbienia do depresji i pogardy własnej osoby. Trzeźwiejąc (zyjac bez alkoholu) ta amplituda z czasem maleje, nie wpadamy w takie skrajne obszary, nabiera się większego dystansu do otoczenia ale także do siebie samego. POznaje się sibie z zupełnie innej strony. Trzymaj się:) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 17:35 Kurdę, to Ty się trzymaj. Jesteś dzielny i dajesz radę. Nie ważne jak. Twoja droga, Twoje pułapki i Twoje zwycięstwa. Moja droga musi by inna bo ja jestem inna. Ale wcale nie wiem czy będzie lepsza. Odpuszczam. Trzymam kciuki i życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 17:51 promocja1000 napisała: > Kurdę, to Ty się trzymaj. Jesteś dzielny i dajesz radę. Nie ważne jak. Twoja > droga, Twoje pułapki i Twoje zwycięstwa. Moja droga musi by inna bo ja jestem > inna. Ale wcale nie wiem czy będzie lepsza. Odpuszczam. > Trzymam kciuki i życzę powodzenia W tej chwili faktycznie nadajemy na różnych falach dlatego że Ja się zmineiłem . Ale kiedyś myślałem podobnie jak Ty. Oczywiście mamy różne charaktery i być moze temperament ale twoje przeżycia , odczucia, stany są mi bliskie. Dlatego twoje wypowiedzi nie wzbudzają we mnie jakiegoś większego zdziwienia. Wbrew pozorom niczym nie zaskakujesz , nawet to co tobie wydaje się bardzo oryginalne też nie jest czymś wyjątkowym. Nawet rozumiem twoją koniecznośc bardzo aktywnego uczestniczenia na forum. Ograniczyłas picie i musisz czymś zapełnić swój czas i życie. Poza tym mozliwośc wypowadania się na forum sprawia że rośnie twoje poczucie wartości, masz coś do przekazania i inni odpowiadaja na twoje posty jednym słowem jest to dla Ciebie jaks forma małej samorealizacji. ZA chwilę wpadniesz w nastepny nałóg - internet. Byc moze juz wpadłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 22:42 Pisałam już o tym. Faktycznie, przeżyłam to. I jest to problem. Uzależnic można się od wszystkiego. A ja łatwo wpadam. Dzięki za troskę, poradzę sobie Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 11:37 Hej, pancerni - a gdzie pies :))? Odpowiedz Link Zgłoś
sarkoid Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 13:31 pies poszedł na zagrychę;-) pewnie pancerni zakatowali swoje bańki (zakute) i szukali awantury, niestety, ze juz byli po paru glebszych nie mogli nikogo zaczepic na ulicy (poza domem) wiec rzucili sie na forum-wybrali uzależnienia-ciekaw jestem dlaczego? moze porównali nas z szajka, ktorą ostatnio rozbili a jednemu z tej szajki tak przylali, ze az mu kredki z tornistra wypadły... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 5pancernych - raz na tydzien ??? tylko ??? 21.12.06, 14:11 to ty slaby w uszach jestes i mieczak - nie ma sie czym chwalic - jakby to bylo codziennie to mozesz do nas startwac promocja1000 - tylko trzy redsy - to nic to pic - dwadziescia kufli wypij i ustan na nogach albo litr gorzaly - to jest sukces Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: 5pancernych - raz na tydzien ??? tylko ??? 21.12.06, 15:30 jerzy30 napisał: > promocja1000 - tylko trzy redsy - to nic to pic - dwadziescia kufli wypij i > ustan na nogach albo litr gorzaly - to jest sukces Drogi panie Jerzy30. Gdybym wiedziała czym się skończy mój wpis w tym nieszczęsnym wątku pierwej bym sobie rękę odgryzła... Ale stało się i muszę życ z tym obciachem. Dwadzieścia kufli i litr gorzały to czasy zamieszchłe. Tak samo jak i pan nie bardzo mam chęc wraca do nich pamięcią bo trochę mi wstyd że czasem czołgałam się zarzygana po podłodze. Ale przeszłości nie da się zmienic. I trzeba to zwiac na klate. Natomiast jeśli chodzi o przyszłośc, to uwierz: ja bede mogla sie napic i następnego dnia na luzie skończyc robótke na drutach i podlac kwiatki i upiec ciasteczka. Uzależnienie to stan umysłu. To tyle Odpowiedz Link Zgłoś
pieciupancernych Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 19:23 Z tym upiciem to byl zart. Wypilem jedno, reszta czeka w lodowce. Skoncze 6 pack moze za tydzien, moze miesiac. Moge sie zatrzymac na jednym piwie, a Wy alkoholicy nie mozecie w ogole napic sie lyka, bo nie potraficie sie zatrzymac. Kiedys palilem przez miesiac i przestalem i rzygac mi sie chce gdy slysze zalosne kwiczenie na forum, ze ktos nie potrafi przestac palic. Ale Wy slabi jestescie! Szukacie pomocy wszedzie tylko nie w sobie. Szukacie tez wymowek dlaczego nie mozecie przestac. Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 19:38 No dobrze. Ty możesz, a my nie. I w związku z tym nami gardzisz. Czy coś jeszcze miałeś do przekazania? Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 20:44 No, ja nie mogę tak sobie poczynać z piwkiem jak Pancerny. I w tym sensie on - jeśli pisze prawdę - jest mocniejszy ode mnie. Tzn. można tu dorabiać różne wąsy, że niby mogę, ale nie chcę, ale wszyscy dobrze wiemy, że tak naprawdę nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 20:57 Ja też nie mogę(piwa). Choć szczerze przyznam, że nie próbowałem. Ale nie chce spróbować. Boję się. Cztery lata to kawał czasu. Szkoda by było. Za dobrze mi bez tego picia. Kiedyś jak miałem krótkie przerwy( takie do trzech tygodni ) to płynąłem po pierwszym. Chodzi jednak o tego gnoja pieciopsa , czy jak mu tam. Na początku mojego trzeźwienia też takiego spotkałem. Znał mnie dobrze,wiedział jakie miałem problemy z alkoholem, a on kiedyś przy mnie oworzył piwo i mlaskał jęzorem jak je pil. Pieprznąłem mu drzwiami przed nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 21:16 Moze ten Szarik czy inny Gustlik jest szczesliwy po piwku, smiem twierdzic, ze bardzo, bo wesolo pisze, ale niekoniecznie szczesliwszy od tych, ktorzy nie pija juz kilka lat lub nawet kilka miesiecy. Jak on to mierzy? To tak jakby smakosz baraniny wysmiewal sie ze smakosza bananow. Jak Pancerniak jest szczesliwy, to co mu do szczesliwych inaczej? Poza tym, on moze byc masochista. Pije jedno piwo, majac kilka pakow w lodowce. Prawdziwy Pancerny to by z psem wypili przynajmniej 3 litry browaru od 20:00 do 24:00 i czolgiem do domu wrocili. Tak jak jak to kiedys robilem, tylko ze autem, i bylem wtedy sto razy bardziej szczesliwszy od calej dywizji pancernej. Tez mi wyczyn w dziedzinie szczesliwosci! Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 21:32 Masz rację Marblad. To żaden kozak, to nawet nie kozaczek. Ja jak piwo na Świeta kupowałem w piątek, to w sobotę na biegu na pięc minut przed zamknieciem sklepu taryfą po nastepną skrzynkę jechałem. Czym się szczyl chwali? Jednym browarem? Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 21:45 Posluchaj, Janu. 1 browar : 5 Pancernych! Ile wychodzi? Po lyczku. Jak juz umiemy dzielic, to idzmy dalej... ja wypilem w swoim zyciu kilkanascie wanien alkoholu. Ile lat musza zyc Pancerni, zeby tyle samo wypic, w tempie jeden browar na dzien? 300 lat? 5000 lat? Z tego tez wynika, ze bylismy od Pancernych dziesieciokrotnie bardziej szczesliwi, bedac w jego wieku, bo wypijalo sie przynajmniej 10 browarow, a w sklepie staly cale stosy skrzynek, ktore wcale nie musielismy od razu wypic. Czekalismy cierpliwie do dnia nastepnego, a nawet miesiac. Nie spieszac sie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 19:52 myszabrum napisała: > No dobrze. Ty możesz, a my nie. I w związku z tym nami gardzisz. Czy coś > jeszcze miałeś do przekazania? __________________________________________________________________________. ;-)) Nie Myszabrum. On tylko chcial pokazac, jaki to on MOCNY CHLOPCZYK...! ;-)) A... Ps. pochwal go...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Uzależnienie to stan umysłu. - wiekszej bzdury 21.12.06, 21:38 nie slyszalem Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Uzależnienie to stan umysłu. - wiekszej bzdur 21.12.06, 22:45 mało słyszałeś i nie umiesz myślec abstrakcyjnie. to się zdarza u ludzi wyniszczonych przez alkohol. nie przejmuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 23:13 aaugustw napisał: > myszabrum napisała: > > > No dobrze. Ty możesz, a my nie. I w związku z tym nami gardzisz. Czy coś > > jeszcze miałeś do przekazania? > __________________________________________________________________________. > ;-)) Nie Myszabrum. On tylko chcial pokazac, jaki to on MOCNY CHLOPCZYK...! ;- ) > ) > A... > Ps. pochwal go...! ;-)) Panowie, bez urazy. Kto tu kim pogardza? Nawet nie wiemy kim on jest i jakie są jego motywy. Zakładacie, że chciał Wam ubliżyc. Dlaczego? Facet wyraził swoją opinię i ma do tego prawo bo to forum dyskusyjne otwarte a nie tylko towarzystwo wzajemnej adoracji. Boicie się nawet słów o browarze? Takie z Was dzierskie chłopaki? :) Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 23:20 Jestem w 8 dniu trzezwienia po prawie miesiacu picia, troche nerwowy jestem i zahukany, mialem dzis wielki dol. Od kilku dni przebywam w kafejce, gdzie leje sie piwo i stoi rzad butelek z trunkami za lada. I mam sie przestraszyc 5 pancernych i jednej butelki piwa? Dodam tez, ze dzieki Pancernym odzyskalem humor. Naprawde! Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 23:27 No i dobrze że Pancerniaki dobrze Ci robią. A z tej kafejki to może wyjdź lepiej bo jeszcze te wszystkie butelki wstaną z pólki i w tyłek ugryzą :) Igrasz z ogniem. Ty to mocarz jesteś. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 23:45 Tak, szczerze dziekuje Pancerniakom. Wyglup, nie wyglup, niewazne. Ta kafejka dobrze mi robi, bo sobie ludzi plci pieknej obserwuje (jestem w separacji). Butelki stoja, ja siedze, ciezko im bedzie mnie za dupsko zlapac. A powaznie... teraz nie mam checi na piwo. Chce trzezwosci!!! Tak, jak to bylo podczas ostatnich 2 lat. Tak jak Ty dobrze sie czujesz, wypiwszy 3 browarki, tak ja sie swietnie czuje, bedac trzezwa swinia. Naprawde, swietnie. A ze cyklicznie zdarzaja sie ciagi... upadam i powstaje. Mam dosc tego "sportu". To zrobilo sie juz tak nudne. Fakt, czasami zazdroszcze takim, ktorzy potrafia wypic piwko i odejsc. Ale w koncu mamy w zyciu wieksze tragedie. Nie polece nigdy na Ksiezyc (Joplin moze sie tu mylic ze swoim "nigdy"), to moge tez nigdy nie pic alkoholu. Clapton moze nie pic, czemu ja nie moge? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 00:16 Spoko Marblad. Jeżeli chcesz byc trzezwy jak swinia to zajebiscie i chylę czoła, bo ja jeszcze nie zdecydowałam a Ty masz już tą decyzję za sobą. I szanuję to. Naprawdę. Każda dojrzała decyzja dojrzałego człowieka zasługuje na szacunek. Jest wiele dróg i możliwości. Każdy ma prawo wybrac to co jest dla niego najlepsze. Tego uczyłam swojej córki i zaoocowało perliście bo wyrosła na świetnego człowieka i tolerancyjną osobę. I wybrała trzeźwośc bez mrugnięcia okiem. Jest OK. Cieszę się że ładne panie umilają Ci czas dochodzenia do siebie po ostatnim upadku i życzę Ci żebyś już nie padał. Bo, kurdę, jeśli Cię to już nie kręci to po cholerę masz padac? :) nartka Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Upijam sie radosnie 21.12.06, 23:31 Chyba nie zrozumiałaś, co napisał ktos wchodząc na forum dla uzależnionych: "Upijam sie radośnie Raz na tydzien, wlasnie teraz, a wy alkoholicy nie mozecie,ha, ha." To nie opinia tylko wygłup. Twój post tuż po nim tez do najmądrzejszych nie należał: Ja też dziabnęłam dzisiaj 3 pifka i walnęłam sobie coś jeszcze i wcale nie czuję się z tym źle. Kurdę, biedni ci, którzy doprowadzili się do tego że nawet pifko jest przerażające jak szatan wcielony. Tragedia tak się załatwic. Namawiałaś kiedyś nie umiejącego pływać,żeby wskoczył do rzeki? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 00:25 masz rację. to było głupie. ale skąd miałam wiedziec, że niepodzielnie wszyscy są tu tacy ortodoksyjni z AA? Hm? To forum nie nazywa się: grupa wsparcia dla trzezwiejacych alkocholików ale jest to zwyczajne, otwarte forum dyskusyjne o uzależnieniach. nikt nikogo nie chciał obrazic. to raczej wspólczucie dla ułomności człowieka który zaakceptował fakt że jest chory i już nie walczy bo się z tym pogodził. nie czuje sie lepsza ze moge sie napic. tez mam problemy ze soba i tak samo jak kazdy szukam rozwiazania. ale Wy tytaj jesteście tak cholernie nietolerancyjni i zamknięci w swoim chorobliwym światku, że zaczynam myślec jak najgorzej o całej tej społeczności. jesteś tak uzależniony, że słowa na monitorze wymuszają na Tobie przymus natychmiastowego napicia się? nie świruj. więcej dystansu, to dobrze robi :) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 00:46 Weszłaś na to forum wczoraj, przeczytałaś 20 postów i wygłaszasz osąd na temat wszystkich wrzucając ich do jednego wora. Przecież my tu cały czas rozmawiamy o nałogach (nie licząc, kiedy rozmowa schodzi na psy)to skąd Ci sie zalęgło, że słowo browar wymusza na mnie sięgnięcie po butelkę. Od lat nie piję i nie odczuwam przymusu picia. Widok, ani nawet zapach alkoholu nie wywołuje we mnie żadnych odruchów determinujących potrzebę napicia się. Jest mi bardzo dobrze , że nie muszę pić. Od 4 lat jestem trzeżwy. I nie robie z tej trzeźwości kapliczki. Pisałem już o tym na innym wątku. Od dwóch lat na tym forum wraz z kilkoma osobami, a przede wszystkim z Eską staramy się przekazać uzależnionym, że można wyjść z nałogu bez terapi i zamknięcia sie w hermetycznym środowisku grup AA owskich. Nie walczymy z AA. Udowadniamy, że mozna się bez nich obyć. Walczymy z ortodoksami . Poznałaś już jednego z nich. Uważam, że każdy może na tym forum wygłaszać dowolne poglady. Istnieją tylko granice przyzwoitości. A wejście pieciopancernego, czy jak mu tam te granice przekroczyło. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 00:54 OK. krytykę przyjmuję i już się zamykam. Fajnie, że mi otworzyłeś czaszkę, bo zaczęłam już tracic nadzieję :) Wiesz że on nazwał mnie w moim wątku ochlapusem? Tragedia. Reagowac czy odpuścic? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 00:59 To jest troll ogoniasty i zaślepiony w swoim chorym powołaniu facet. Próbuj:))) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 01:26 dobra, patrzaj jak jestem głupiutka. tez mam zacięcie. ole :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 07:06 janulodz napisał: > Walczymy z ortodoksami . > Uważam, że każdy może na tym forum wygłaszać dowolne poglady. A ja tam widzę jakąś sprzeczność między tymi dwoma zdaniami ;) >Istnieją tylko granice przyzwoitości. A na czym ma polegać ta granica? W ilości postów? Bo chyba nie jakości... Identyczną stronkę: aniolparys.republika.pl/Mysli_Augusta.html można zrobić z cytatów, i z eski, i z Twoich,janoludz "Jesteś - jak to u nas się mawia - cyborgiem z zaprogramowanym mózgiem, a program - lichutki. Hepik - aport, podaj łapę, Hepik się cieszy, Hepik nie pije, do nogi - i na tym polega szczęście. Żadnych wątpliwości, żadnych protestów - dobrze jest. Pranie pierwsza klasa. Mózg czysty jak łza." "August jest gorszy od wrzodu na dupie i potrafi mendzić i namolnie pieprzyć o swojej alkoholicznej duchowości.To w gruncie rzeczy bardzo ubogi człowiek." Gdzieś tam jeszcze o bezmózgu piszesz,(żeby nie było ,że tylko do Augusta) o innym forumowiczu... I czym tak naprawdę się różnicie od Augusta? Niczym. A jak różnicy nie widać,to po co przepłacać? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Upijam sie radosnie 22.12.06, 07:25 ale jazda. straszne że tak trzeba sobie do gardeł skakac. niby wszystkim chodzi o jedno i to samo, a kazdy za swoje dal by sie posiekac. a ja nie lepsza :( Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 21:42 tak dlugo w lodowce trzymac to pewnie skwasnieje i jak armata rydego wystrzeli - uwazaj Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 21:46 Oj, panowie Marblad i Jerzy! Bezlitosnie niszczycie watlutkie ego pijaczka ;) A fe!! Ladnie to tak? Chcial sie Rudy pochwalic, ze on tez potrafi, a tu jego idole tak go niszcza!!! ,) :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 konwalio - piekny kwiecie wiosenny 21.12.06, 21:49 masz racje - swiat na psy schodzi - nie dosyc ze muzyka i filmy coraz bardziej slabe to i prawdziwych pijakow zaczyna brakowac - takich po litrze gorzaly lub "krzynce" piwa Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 21:50 Zeby napisal, ze wypija przynajmniej 3 browary i nic go nie rusza, jak Promocja, to jeszcze rozumiem. I co to za picie, jak sie nie mozna dobrze urznac? Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 21:53 :))))) No i jak tu sie nie smiac??? :) Jerzy, Ty uwazaj z tymi komplementami dla mnie - istnieje ryzyko, ze ciec forumowy zacznie tym razem ciebie ze mna zenic ;) A toz to bigamia by byla! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 23:17 marblad napisał: > to za picie, jak sie nie mozna dobrze urznac? Normalne Marblad, takie zwykłe ludzkie picie. Dla przyjemności, dla smaczku, dla towarzystwa. Żeby nie musiec za każdym razem jak się idzie do knajpy tłumaczyc każdemu ze nie możesz się napic bo jesteś alkoholikiem. Co Ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: pancerniak - jak te piwo bedziesz 21.12.06, 23:32 Sa rozne szkoly. Picie przez cale zycie po kieliszku, okazyjnie, cyklicznie w trupa, picie az alkohol zbrzydnie... Co ja na to poradze, ze po kilkunastu dniach chlania juz mi nie smakuje piwo, mimo szczerych checi? A kiedy nie pije, czasami i 2 lata, to nie mam kompleksow, przebywajac z pijacymi. Obracam sie w srodowisku ludzi raczej pijacych, bankiety, spotkania... i po prostu wtedy nie mam ochoty na wodeczke czy browarek. Nic sobie z tego nie robie. Ja do nich nic nie mam, oni do mnie. W okresie nie-picia po prostu nie mam ochoty nawet na jednego browarka. Ten typ tak ma. Teraz, po najdluzszym ciagu zyciowym (spowodowanym klopotami malzenskimi), nabralem przekonania, ze czas zmienic "sport". To juz nie dla mnie. Swoje w zyciu wypilem. To forum mi pomoglo. Wybieram wlasna droge. Moja watroba mnie o to prosi i moj mozg. Podanie zostanie rozpatrzone pozytywnie. Mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 00:31 jesteś prawdziwie wolnym człowiekiem!!!!!! :)) idź i żyj i niechaj żyje Ci się jak w bajce zasłużyłeś na nagrodę bo kawał dobrej roboty wykonałeś ze sobą Twoje intencje i motywacje przemawiają do mnie wierzę, że dysponując takim wsparciem wewnętrznym - uda Ci się osiągnąc wszystko no i współczuję kłopotów małżeńskich, mam nadzieję że już lepiej'pa Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 08:07 Dzieki za dobre slowo! Ale, czy jestem naprawde wolnym czlowiekiem... ? Filozofow bylo wielu, a tam gdzie kucharek 6, nie ma co... itd. Po prostu postawilem przed soba cel, czyli pojawila sie idea, zeby nie pic w ogole. Teraz mi sie nie chce, ale za lat 2-3 nastapi kryzys, a wiec musze juz teraz przygotowac sie na niemila niespodzianke. Tak jak to zrobil Clapton po smierci synka i katastrofie helikoptera, w ktorym zgineli muzycy, koledzy (mial w nim leciec). Nie siegnal. A mial ku temu swietny powod. Czy on naprawde byl wolnym czlowiekiem w tym momencie, nie mi to roztrzygac, nie znam go. Intuicyjnie tylko wyczuwam, ze zaprocentowalo raczej doswiadczenie lat cpania i picia, strach przed tym bolem umierania, te terapie, czy nam sie podobaja czy nie. Nie wiem, czy istnieje naprawde wolny czlowiek. Jestesmy ograniczeni cialem i umyslem. Staramy sie co prawda rozserzac swoj umysl, ale to jest czysta metafizyka. Dlatego hasla mlodziezy zbuntowanej konca lat 60. odrzucilem (wraz z komunizujacym tekstem "Imagine" Lennona) jako utopia lub wrecz chwilowy wyglup (zreszta sponsorowany przez sily, nazwijmy je, antyamerykanskie) i po tym intelektualnym belkocie hipisow pozostaly jeno plyty. W zasadzie muzyka, bo malo zostalo dobrych tekstow. Muzyczki z tamtego okresu milo jest sobie posluchac. Zreszta Ci co przezyli, a byli wtedy aktywistami, zajeli sie polityka, biznesem, czyli wypieli sie na tamta ideologie. To jest tak jak z demokratami w USA - zarliwie glosza o potrzebie szkolnictwa publicznego, a swoje dzieci posylaja do prywatnych szkol. Po prostu, swiat jest tak urzadzony, zeby robic blizniego w Karola. I czasami czlowiek to odkrywa, otwiera mu sie noz w kieszeni, wypije dwa piwka, napisze felieton, zeby sie pozalic i tyle ma ze swej wolnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 09:44 niestety. muszę się z Tobą zgodzic, ze nie ma na swiecie nic co bez uszczerbku na swojej chwale prztrwałoby próbę czasu. nie ma żadnej doktryny, filozogii ani nawet religii której nie możnaby tam jakiejś szpili wsadzic. Pewne prawdy uniwersalne jak to, że "zawsze warto byc człowiekiem choc tak łatwo zejsc na psy" (Rydel) też dla niektórych trącą myszką. :) Uważam, że wspólczesny człowiek musi sam zdefiniowac swój system wartosci. Zbyt jesteśmy wyzwoleni i zbyt łatwy mamy dostęp do wiedzy aby uwierzyc w cokolwiek. Moze wyda Ci się to śmieszne, ale ja sądzę że to jest właśnie mój cel. Moja droga. Odnaleźc coś co będzie światłem zawsze i wszędzie, czymś na czym będę mogła polegac i co będzie powodowało że będę chciała stawac się coraz doskonalsza. Banalna akcja - potrzebuję Boga. Ale bóg nie jest dostępny dla takich rozwydrzonych krzykaczy jak ja :) za mało pokory, zbyt wiele wątpliwości. No chyba, że wybiorę opcję oświecenia. I tak naprawdę w tym kierunku kieruje mnie instynkt. Wolnośc to stan umysłu ?! tj. Co z tego, że zamkną cię w celi jeżeli ty w swoim umyśle będziesz przechadzał się po parku :) Spójrz na tą naszą rozmowę, ona też jest taka trochę nieprawdziwa. Nie znamy się, nic o sobie nie wiemy, a dzieje się... Czary panie! Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 10:15 To co napisal Rydel, to jest z polki poboznych zyczen, bo rozgoryczony byl gosc. Ale, rzeczywiscie, warto byc czlowiekiem, ale co powinien robic czlowiek? Czym sie kierowac, jakie watosci uznawac? Madrosc podpowiada, ze czlowiek powinien zyc dlugo i w miare dostatnio, i nie czynic sobie krzywdy. Przynajmniej intuicyjnie to sie czuje. Nie zawsze sie udaje zyc zgodnie z ta zasada, ale jest jakas idea, prawda? Moim zdaniem, nie jestesmy ani tak bardzo wolni, tak nam sie tylko zdaje, ani nie mamy oszolamiajacego dostepu do wiedzy. To mit. Ja kiedys bylem pyszny, rozwydrzony, niepokorny, ale ten mit runal. Uwazam nawet, ze nasza cywilizacja schodzi na psy. Nasza wiedza jest fragmentaryczna, powierzchowna, i polegamy na "wierze", ze np. czlowiek pochodzi od malpy. Teoria nieudowodniona. Ja nie wiem, jak bylo naprawde, ale nie ma dowodow na darwinizm. I ta teoria stala sie dogmatem nauki. To jest wlasnie pranie mozgow. Tak wiec, trzeba byc uwaznym. Ludzie mysla, ze jak kupia ksiazke w EMPiK, popularnonaukowa, to juz tyle wiedza! Tylko ze my tego nie mozemy zweryfikowac. Bo do tego trzeba klasycznej wiedzy. A tak juz sie nie szkoli mlodziezy, tylko podaje im haslo typu: "robta, co chceta". No i robia. Wtedy mysle sobie, ze moze jednakDarwin sie nie mylil. Nie wiem, czy to "banalna akcja", z ta potrzeba Boga! I ja czasami sie lapie, ze coraz bardziej go lakne. Bo coraz czesciej zgadzam sie z niejakim Sokratesem, ze tak naprawde nic nie wiem. Znajduje sie gdzies na przelomie zyciowym, moze z powodu wczesniejszych doswiadczen i wieku - czterdziestolatek. Moze ten ostatni ciag czemus sluzy? Nie "czary", tylko elektronika. To mozna wyjasnic naukowo. Choc elektronu nigdy nie widzialem. Tak wiec... Zeby jednak bylo alkoholowo, bo nas stad wywala, to opowiem Ci o koncertach, ktore widzialem. otoz, te wszystkie gigy, na ktorych bylem zalany pamietam najmniej, nic z nich nie wynioslem, oprocz kilku metnych wspomniec i biletu. Koncerty zas na trzezwo to byla uczta. Moja percepcja wibruje wtedy na najwyzszym poziomie, na jaki mnie stac. Wlasnie jakbym byl na prochach. Ostatni koncert to Fish w Stodole. Ja bylem trzezwy jak swinia i to bylo wspaniale. Przed koncertem w barze piwo i drinki, a ja nie musialem, bo wiedzialem, ze chce ten koncert przezyc, a nie zaliczyc. Zreszta to byl pazdziernik i nie czulem pociagu do alkoholu. Niejaki S. Dali nie stosowal uzywek z gornej polki, bo mu byly niepotrzebne. Powiedzial kiedys, ze on ma takie wizje na trzezwo, ze nie musi sie dopingowac. Nawet jak siedzi na klopie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 10:58 Rany. Nieżle. Nie będę Cię już męczyła pierołami, Ty wiesz. Czytałam Twój wątek. Współczuję. Rozwodziłam się dwa razy, jak potrzebujesz czegos to wal na @. I to jeszcze na trzeźwo, na klatę jak prawdziwe hero, q..va świat nie ma litości, ale to też jest po coś krótko: Bóg - mam wymagania :( musi byc dla mnie dobry Fish - OK. Wiesz, że to syn Waglewkiego? Moja córa sie tym jara. I słusznie. Dali - lubie=ę Sraczyk - dobre ale nie szokujące, jestem cyklofreniczką Pozdrawiam ciepło, trzymaj się, nie padaj na duchu. Ani na kolana :) Bo nie musisz. A skoro nie musisz to po co? Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 kontrola trzeźwości :) 22.12.06, 10:59 jestem czysta. pifka nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 11:03 A jakich porad ja teraz moge oczekiwac? Juz po ptokach. Teraz jest samotnosc, wychodzenie z dolu, z tego miesiecznego ciagu i walka ze wspomnieniami. Powoli sie podnosze, jak upadne, to napisze. Z tym Waglewskim to jakas metafora? Nie rozumiem, co ma z nim wspolnego Fish? Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 12:13 Chodziło nie o Fisha z Marillion, tylko o tego Fisza, przez "sz": pl.wikipedia.org/wiki/Fisz Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Fish z Marillion 22.12.06, 12:25 Oczywiscie, mnie chodzilo li tylko i wylacznie o Fisha ze Szkocji. Dzieki, Myszabrum, bo juz zglupialem. Nie zalapalem. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Fish z Marillion 22.12.06, 12:57 ale Cię oceniłam freestylowo :) na Twoim miejscu spłonęłabym na taki komplement Marbbladzie. Ujęłam Ci ze 100 lat i zrobiłam chłopaka w krótkich spodenkach :) Fish ze Szkocji - OK. mam nawet płytkę. czasem słucham, ale to raczej klimaty mojego faceta, ja lubię ostrzejszą muzykę albo taką co mi się od razu w serducho wlewa. A Hisza poznałam bo pracuję teraz nad nagraniem studyjnym dla mojej Córki na 18te urodziny. Chcę nagrac płytę i szukam inspiracji wszędzie gdzie się da. Przepraszam za zamieszanie Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: Fish z Marillion 22.12.06, 14:47 promocja1000 napisała: "ja lubię ostrzejszą muzykę albo taką co mi się od razu w serducho wlewa..." Ja tez slucham muzyki, co sie mi wlewa w serducho. Tylko ze to inna muzyka. Dzieciaki na scenie mnie jakos nie interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
promocja1000 Re: Marblad - respect od promocji1000! :)))) 22.12.06, 12:51 no przeca. nie jestem mocna w hiphopie. ale faktycznie dziwne to by było u takiego dziadka łażenie pon stodołach żeby sobie Hip-hopu posłuchac :)) jestem oślicą pięciokątną Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: hej,pancerny... 21.12.06, 21:51 toś mi zaimponował.pijesz kiedy chcesz,palisz kiedy chcesz. czy z tej reszty na p ,też jesteś taki mocny? i ta ksywa - no pięć w jednym.tylko skąd skowyt psa? Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: hej,pancerny... 21.12.06, 21:54 Pies skowyczy, bo tez by sie napil ;) Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: hej,pancerny... 21.12.06, 21:57 To chyba pies bedzie ten czolg prowadzil? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 pies by sie napil - ale chyba sie nie upije 21.12.06, 21:56 inny metabolizm jak u czlowieka - podobno tylko swinie sie upijaja i slonie Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: pies by sie napil - ale chyba sie nie upije 21.12.06, 21:58 Rozumiem, i stad ten skowyt. Chcialby, a nie moze... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: hej,pancerny... 21.12.06, 22:01 I to wszystko po jednym piwie? Co to by bylo, gdyby otworzyli caly pak? Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia1234 Re: hej,pancerny... 21.12.06, 22:03 Marblad, po paku to az strach sie bac, co oni by nawyrabiali ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marblad A teraz na powaznie 21.12.06, 22:15 My sie tu smiejemy troche z Pancernych, ale kto bedzie bronil naszego kochanego kraju??? Odpowiedz Link Zgłoś
marblad Re: kapitan Kloss - on nie pije 21.12.06, 22:27 Tak, wlasnie oni! Teraz jestesmy razem w UE z Niemcami, to tylko oni pozostaja! Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: a ... 21.12.06, 22:03 a nieprawda, osobiście kiedyś upiłem wilczura.żebyście widzieli jakiego potem kaca miał.(wiem że to nie powód do dumy,ale nie tylko świnki i słonie-ten to jak przez słomkę) Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: a ... 21.12.06, 22:29 Ten biedny psiak z miłosci dla Ciebie popełniłby samobójstwo, truł sie dla Twojej uciechy :-( Swinia jest jedynym ssakiem, które napije sie dobrowolnie i szybko sie uzaleznia. Odpowiedz Link Zgłoś
donia231 Re: Upijam sie radosnie 23.12.06, 16:34 to powodzenia ciesz sie poki mozesz.. ............. patrz.pl/?108188 Odpowiedz Link Zgłoś