Dodaj do ulubionych

sprostowanie - promocja1000 mówi że

21.12.06, 11:47
Chciałam przeprosic. Coś mi chyba nie wyszło, bo okazało się, że moje posty
są jak pochwała nietrzeźwości, nawoływanie do picia i cpania i ogólnie, że
robię krecią robotę. Uff.

Może zacznę od tego, że nie było to moją intencją. Nie pochwalam nałogów.
Sama jestem ich ofiarą i cierpię nie mniej niż inni. Może moje problemy mają
trochę bardziej filozoficzny aspekt niż i może przez to nie jestem zbyt
czytelna dla ludzi którzy są bardziej chorzy ode mnie. Jeśli tak, to
przepraszam. Nie chcę nikogo denerwowac, na prawdę.

Ja też zapłaciłam bardzo wysoką cenę za to, że przez wiele lat pogrążałam się
w oparach wódki i innych substancji psychoaktywnych. Rozpadły mi się dwa
małżeństwa, zachorowałam, straciłam prawo do opieki nad dzieckiem.

Post gdzie opisuję historię mojego pierwszego męża nie jest wbrew pozorom
bajeczką dla grzecznych dzieci. Facet przeszedł piekło, w każdej chwili może
umrzec... Też beknął za kilka lat niebytu z heroiną w tle.

Za wszystko trzeba zapłacic. Za każdy wybór ponieśc odpowiedzialnośc. I ja to
wiem!

A teraz do Dzieci:

nie bierzcie dzieciaki bo traficie do paki
zjedzą was paskudne robaki
i finał będzie taki!
Obserwuj wątek
    • baasil Re: odpow... 21.12.06, 11:57
      nie czytuję tego forum po to by się denerwować.poza tym zawsze mam wybór-klik i
      wychodzę,nieprawdaż? a że w jakimś tam stopniu uważam się za człowieka
      wolnego,to nikt nie ma takiej władzy nade mną bym miał się np.zezłościć.
      (chyba ,że mu na to pozwolę).a czytając takie wypowiedzi jak twoja widzę siebie
      sprzed paru lat.i dlatego też są dla mnie cenne.
      • e4ska Re: odpow... 21.12.06, 12:19
        Bazylu, co ty widzisz wspólnego z tobą w kobiecie takiej jak Promocja? Też
        żyjesz z pisania?

        Stara śpiewka: jak kto nie padł na pysk od gorzały i nadal nieźle prosperuje, ma
        zdolnośc do swojego osądu rzeczywistości, umiejętność refleksji - to mu wtedy
        aowcy wypisują: "widzę siebie sprzez lat". Ciekawa wspólnota. Jednakowośc i
        demokrakcja.

        Ja, Bazylu, nie dość, że piłam, to jeszcze paliłam trawkę co najmniej ze
        trzydziesci razy... i co, nie jestem narkomanką, ani nikt z moich znajomych,
        którzyśmy uprawiali ten proceder. Inna sprawa, że na mnie palenie nie dzialało w
        ogóle. Ale kiedy odczytuję przestrogi, że ten, kto pali, zacznie brać amfę i
        resztę, bo każdy narkoman tak zaczynał, a znów lekoman od tabletek na ból głowy
        - no to tak samo traktuje jak równie mądre przestrzeganie, że każdy zmarły z
        przejedzenia zaczynał od jednej czekoladki.
      • promocja1000 Re: odpow... 21.12.06, 12:24
        baasil napisał:

        > a czytając takie wypowiedzi jak twoja widzę siebie sprzed paru lat.i dlatego
        też są dla mnie cenne.

        Dobra, nie chciałam nikogo złościc, chciałam sprostowac.
        Dobrze ze juz dobrze.

        Piszesz Ty sprzed paru lat... Co to znaczy? Też byłeś taki powalony? :)
        Nie możliwe! Są jeszcze takie okazy jak ja? :)

        +++++++++++++++++++++++++++

        Jak każdy tutaj, czegoś tu szukałam. Jedni szukają wsparcia, inni przyjaciół,
        jeszcze inni szacunku a ja szukałam potwierdzenia (lub zdrowej krytyki) dla
        swojego pomysłu jak wybrnąc z impasu. Bo mam problem. Niestety.

        Ale każdy ma swojego własnego demona i swoje własne patenty. Nie da się tak po
        prostu wejśc i wziąc jak swoje i zaadoptowac do swoich potrzeb. Każdy człowiek
        jest inny. Dlatego właśnie terapie nie wiele mi dawały. Jestem z tych co
        najbardziej cenią własne ścieżki dostępu. Gotowe mi nie leżą, cholera/
        Eh, życie.

        Dobra Baasil, dzięki za odpowiedz i trzymaj się

    • e4ska Re: sprostowanie - promocja1000 mówi że 21.12.06, 12:10
      Ja - nie bedąc już dzieckiem co prawda:))) - nie odebrałam ciebie jako promocji
      alkoholizmu czy narkomanii. Jesteś przykładem alternatywnej drogi w rozumieniu i
      ograniczaniu nałogu. Niezbyt budującym w sensie ortodoksji - ale jednak -
      dowodem, że można układać sobie życie poza gettem alkoholikow zdiagnozowanych i
      zorganizowanych.

      Możesz zmotywać do zerwania z nałogiem wielu ludzi, którzy mają inny typ
      przemiany materii i psychiki niż ja czy anonimowcy. Sama wiem, że wielu
      ogranicza picie - a wymóg absolutnej abstynencji dla tych, ktorzy potrafią się
      powtrzymać, jest niedorzeczny. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć - umiem się
      ograniczyć czy nie.

      Co do dziadka - pewien felczer, Polak w rosyjskiej armii pił przez ponad
      pięćdziesiąt lat codziennie szklankę wódki ( a przy okazji to i więcej) -
      cieszył się poważaniem, miał udane małżeństwo i super prawnuki - wśród nich
      naukowcy bardzo trudnej dziedziny nauk ścisłych, światowej już sławy. Żadnego
      komleksu DDA w rodzinie nie odnotowano.

      Z mojego osbistego punktu widzenia - wnioskuję, że miałaś do czynienia z
      psychiatrami czy psychologami - to raczej słaba nadzieja, żeby kiedykowiek wyjść
      na prostą. Tak jak widzę w realu i na necie -
      • promocja1000 do e4ska :) 21.12.06, 13:35
        Kurdę, wbiło mnie trochę w krzesełko. Miło że mnie zauważyłaś. A i słowo
        nieagresywne doceniam. Dziękuję.

        Pozwolisz, że szybciutko się ustosunkuję do Twoich wypowiedzi?

        napisałaś

        > Jesteś przykładem alternatywnej drogi w rozumieniu i ograniczaniu nałogu.

        Ja cała, niestety, jestem jedną wielką alternatywą, dlatego się tak miotam :)

        Ale nie jestem ignorantką i dotknęłam tego co trzeba było żeby móc się
        swobodnie wypowiedziec. Nie neguję AA ani tego co sobą reprezentuje. Jeśli
        pomaga - super, o to chodzi. Ale dla mnie, faktycznie, się nie nadaje bo moja
        filozofia życia jest inna. Nie szukam winnych, nie pociesza mnie fakt, że inni
        mają jeszcze gorzej. Ja biorę na klatę i chcę przy tym zachowac swoją
        autonomicznośc. Wybrałam ten los więc płacę za swoja decyzje. Ja. Nikt inny.
        Nie wierzę w odpowiedzialnośc grupową.

        Pozatym różnię się faktycznie od innych tym, że ja nie żałuję swojego wyboru.
        Nie zrobiłam nigdy nic uwłaczającego swojej ani niczyjej godności. Na lekkim
        rauszu bo to pozwalało mi lepiej znosic to z czym kiedyś nie dawałam sobie
        rady. Narkotyki też miały sens i znaczenie, bo nie byłabym dziś tym kim jestem
        gdybym nie spróbowała...

        Moja córka nie ma już takiej potrzeby. Jest zadowolona z siebie i z tego, że ma
        takie a nie inne życie. Upiła się raz, jak miała 14 lat i doszła do wniosku że
        to badziewie i żenada. Pierszego jonta zapaliła jak miała 16 i stwierdziła, że
        życia szkoda na pierdoły... Ma swoje życie wypełnione po brzegi pasjami i
        nadziejami. Gdybym ja taka była wieku 18 lat - nie spotkałybyśmy się na tym
        forum.

        > Możesz zmotywać do zerwania z nałogiem wielu ludzi, którzy mają inny typ
        > przemiany materii i psychiki niż ja czy anonimowcy.

        Jaja sobie robisz, czy ja wyglądam na wywrotowca? :)))))))))))

        Ale faktycznie myślę, że warto poszukac własnych rozwiązań, takich które MI
        posłużą najlepiej. Korzystanie z gotowych wzorców ma to do siebie, że narzuca
        pewien schemat i koniec. Jeśli się w tym odnajdziesz - super. Wygrałeś życie.
        Ale nie każdy jest bohaterem. Nie każdego stac na takie poświęcenia. Jestem
        cieniasem i muszę z tym życ :)

        > a wymóg absolutnej abstynencji dla tych, ktorzy potrafią się
        > powtrzymać, jest niedorzeczny. Każdy sam musi sobie odpowiedzieć - umiem się
        > ograniczyć czy nie.

        Lepiej się nie da tego wyrazic. Ciekawa jednak jestem jak Ty sobie poradziłaś.
        Jak będziesz miała ochotę to skrobnij na priva.

        > (...) Żadnego komleksu DDA w rodzinie nie odnotowano.

        Bo kiedyś mało kto się tak upadlał, żeby po pijaku katowac swoje dzieci, jak to
        teraz często słychac w TV. Dziadki sobie pili i dzieci cicho siedziały bo
        krzywda im się żadna nie działa.

        A tak na prawdę to wiesz co ja myślę? Dziadki nie piły z tak dramatycznych i
        niskich pobudek jak większośc obecnych alkoholików. Dziadki se piły pod humorek
        i dobrze się miały. Bo alkohol też dla ludzi.

        Pytanie tylko jak się go wykorzysta?


        > (...) miałaś do czynienia z psychiatrami czy psychologami - to raczej słaba
        nadzieja, żeby kiedykowiek wyjść na prostą.

        Wręcz przeciwnie. Poszłam, zobaczyłam, spróbowałam i tak jak z AA wiem, że to
        nie dla mnie. Współczenia psychologia jest tak uwsteczniająca i beznadziejna,
        że szkoda czasu. A psychiatra to tylko leki wydaje i też mam go w d... bo ani
        rady, ani oparcia. Ale dzięki temu wiem, że musze liczyc na siebie. Dużo się
        nauczyłam, bardzo dużo wiem. To daje mi pewną przewagę nad innymi, którzy tego
        nie musieli zrobic, nie sądzisz?

        > Tak jak widzę w realu i na necie -
      • aaugustw Re: sprostowanie - promocja1000 mówi że 21.12.06, 15:38
        e4ska napisała:

        > Z mojego osbistego punktu widzenia - wnioskuję, że miałaś do czynienia z
        > psychiatrami czy psychologami - to raczej słaba nadzieja, żeby kiedykowiek
        wyjść na prostą.
        ___________________________________________________________________________.
        A z mojego osobistego punktu widzenia - wnioskuje, ze ktos, kto pisze
        takie "Esy-floresy" (j.w.), nie ma szans wyjscia na prosta nigdy, bo on sam
        tego nie chce...!
        A...

        • promocja1000 nie zgadzam się :) 21.12.06, 15:49
          można zawieźc się na terapeutacyh czy na lekarzach. To tez są tylko ludzie i
          nie są wolni od wad. Czasem też nie mają czasu albo ochoty aby aktualizowa nie
          swojej wiedzy i bazują na danych sprzed 25 lat kiedy to kończyli studia.

          To się zdarza, albo inaczej: mi się zdarzyło wielokrotnie.

          Jako, że nie dostałam wsparcia jakiego potrzebowałam musiałam przejąc
          inicjatywę i sama posiąśc wiedzę potzrebną do zrozumienia swoich problemów.
          I zrobiłam to. To dało mi pewien konfort i z tej perspektywy - było bardzo
          rozwojowe. Bo teraz wiem wystarczająco dużo żeby wiedziec co mi się wciska.

          A terpie nie beda dzialac jeśli nie będą ukierunkowane na indywidualny problem.
          Terapia grupowa jest dobra do załatwiania spraw interpersonalnych ale nie ma
          zastosowania w przypadku choroby duszy.

          I e4ska to wie. Ale nie wiedziała, że ja też wiem.
          • aaugustw Re: nie zgadzam się :) 21.12.06, 15:56
            promocja1000 napisała:

            > Terapia grupowa jest dobra do załatwiania spraw interpersonalnych ale nie ma
            > zastosowania w przypadku choroby duszy.
            ________________________________________.
            Swiete slowa, Promocjo1000...!
            A alkoholizm wlasnie jest choroba duchowa... -
            Kazdy przypadek w tej chorobie jest indywidualny,
            dlatego od dawna juz wiadomo, ze kazdy moze tego
            dokanac sam, ale nie w pojedynke!
            A...


            • promocja1000 Re: nie zgadzam się :) 21.12.06, 16:05
              Czec Aaugustw, sporo Cię czytałam więc domyślam się co chcesz mi zaproponowac.

              Niestety formuła AA nie przemawia do mnie. Próbowałam ale nie da rady.

              Ale nie jestem zupełnie sama. Mam wsparcie w rodzinie, w przyjacielach. Bardzo
              motywuje mnie trzeźwośc mojego Dziecka, które z pogardą odcina się od używek
              mówiąc że trzeba by idiotą żeby marnowac swoje życie na takie sztuczne raje.

              Poza tym wiem już że uzależnienie to stan umysłu.
              Mojego umysłu.

              Nikt tego nie załatwi za mnie.

              Ale dziękuję i pozdrawiam
    • tranzyt80 Re: sprostowanie - promocja1000 mówi że 21.12.06, 12:29
      promocja1000 napisała:
      > A teraz do Dzieci:
      > nie bierzcie dzieciaki bo traficie do paki
      > zjedzą was paskudne robaki
      > i finał będzie taki!

      do paki my wpadli
      robaki my zjadli
      u ha ha! u ha ha!

      a final sie scial
      bo go diabel wzial
      u ha ha! u ha ha!

      i finalu nie bedzie
      bo my po koledzie
      u ha ha! u ha ha!
      • promocja1000 masz po hiphopowemu 21.12.06, 13:45
        elo ziomal
        jak tam murek
        masz dziś colkę
        czy ogórek?

        pozdrowienia z wielkiej góry
        tam gdzie dziś sięgają chmury
        dzień nie zawsze jest ponury
        ej ziom nie zamulaj

        może sluchasz dzis drupiego
        to przepraszam
        mój kolego :)

        Promocja 1000 Tobie rónież życzy wesołych
        i pogodnych świąt Bożego Narodzenia.

        Hej kolęda kolęda!

        Chyba nie mam co tu już szukac, co nie Tranzyt80?
        Dobra, spadam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka