Dodaj do ulubionych

Kochani, chciałam podziękowac :)

22.12.06, 06:53
Wparowałam na to Wasze forum i narobiłam sporo dymu :) Taka już jestem
niezbyt rozgarnięta i egzaltowana. To moja dzika natura i musiałam ją
zaakceptowac, bo występowanie przeciwko sobie jest źródłem wielu problemów
emocjonalnych i ja, jako chora, dobrze to wiem.

Mam nadzieję, że wszyscy z którymi rozmawiałam nie mają żalu i że wyjaśniłam
wszystko jak trzeba.

Dobra, do rzeczy.

Dziękuję Wam, bo dzięki tej wirtualnej przestrzeni i temu, że mogłam kilka
zadac kilka konkretnych pytań - jestem uleczona :) he he :)))))))))

Potrzebowałam dwóch dni żeby znaleźc algorytm na okiełznanie swoich demonów
związanych z uzależnieniami. I okazało się, że od lat jestem już wolna tylko
nie zdawałam sobie z tego sprawy.

Zetknięcie z ortodoksyjnymi, którzy walą ścianą w mur i wykrzykują swoje
slogany żeby zagłuszyc głód alkoholowy, podziałali na mnie jak wiadro zimnej
wody. Pomyślałam sobie: kobieto, jeśli tam ma wygląda trzeźwośc to ja
piórkuję. Jaka jest wartośc czegoś co robisz pod przymusem?

Uswiadomiłam sobie, że potrzeba zachowania trzeźwego umysłu musi pochodzic z
głebi naszego jestestwa. To musi byc wolny wybór wolnego człowieka a nie
zwykła koniecznośc.

Bo to nie jest prawdziwe wsparcie jeżeli pochodzi z zewnątrz i to jeszcze od
grupy gdzie premiuje się wartości w które nie każdy może uwierzyc. Bo to
oznacza, że to nie są watrości ponadczasowe i ogólnoludzkie i się nie bronią
same przez się. Weźcie to na klatę Aowcy i pogódźcie się z tym. Nie jesteście
opcją dla każdego, nie macie cudownego panaceum. Przykro mi.

Poznałam tu też parę naprawdę dzielnych ludzi, których postawa bardzo mi
zaimponowała. Wielu z nich podjęło bardzo ambitne wyzwania, wysoko postawili
poprzeczkę i dali radę wyzwolic się z nałogu siłą własnego umysłu. Wspaniałe.
Na prawdę. Wszyscy oni cieszą się swoją wolnością i nie oddaliby jej za żadną
zasmarkaną flaszkę wódki. A nawet 1000. Bo takie zwycięstwo jest jak ponowne
narodzenie. Prawdziwe katarsis. I ja to szanuję.

Jeśli chodzi o mnie, to cieszę się że wśród tych wielu skrajnych czasem
opcji, udało mi się znaleźc swoją własną drogę. Jestem Wam za to bardzo
wdzięczna i na prawdę bardzo, bardzo dziękuję.

Trzymajcie się ciepło i bądźcie dla siebie dobrzy.
Pa

Obserwuj wątek
    • marblad Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 08:21
      Mnie nie przeszkadzasz. Jesli okielznalas swoje demony - OK.

      Napisalas: "To musi byc wolny wybór wolnego człowieka a nie zwykła koniecznośc".

      Wybor tez bywa ograniczony, czyli obarczony koniecznoscia.

      Dalej: "Bo to nie jest prawdziwe wsparcie jeżeli pochodzi z zewnątrz i to jeszcze od
      grupy gdzie premiuje się wartości w które nie każdy może uwierzyc. Bo to oznacza, że to nie są
      watrości ponadczasowe i ogólnoludzkie i się nie bronią same przez się."

      Akurat Ty nie powinnas sie bulwersowac, ze jakies grupy sie wspieraja. Przypomnij sobie lata 60. i
      komuny hipisow. Tez nie kazdy wierzyl w ich ideologie, a oni grupowo - cpali, ciupciali, pili i gaworzyli
      trzy-po-trzy. troche w tym uczestniczylem, ale moze stalem boczkiem. I po paru latach swiat wrocil na
      swoje normalne tory, jak sie skonczyla kasa "sposnorow" i zdrowie sie rypnelo.

      Pierwsza komune w stylu "hipisow" zalozyli w Ameryce (bodajze w XVII w.) osadnicy z Europy. Rozpadli
      sie w try-miga. Robili mniej wiecej to co wolni hipisi lubia robic. God ich zezarl. Przetrwala druga
      osada, ktora miala prawa surowsze i zhierarchizowany system.

      A czy moglabys przestac pic akohol? Ty mowisz, ze to wolny wybor, wiec pijesz. Nie widzisz, ze jestes
      po prostu uzalezniona od niego, czyli w rzeczy samej stalas sie niewolnikiem tego napoju. Moze warto
      spojrzec na to z tej strony?
      • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 08:57
        marblad napisał:

        > Wybor tez bywa ograniczony, czyli obarczony koniecznoscia.

        Wiem że jak trzeba to trzeba. Nawet prawo stanowi, że jeśli alkoholik zaczyna
        stanowic zagrożenie dla siebie lub innych - można go ubezwłasnowolnic i
        skierowac na przymusowe leczenie.

        Ale te terapie pod przymusem nie przynoszą tak dobrych efektów jak te, które
        podejmują ludzie zdecydowani na wyleczenie. Pokazują to statystyki, jak chcesz
        mogę udowodnic. Jeśli chcesz - dasz radę i wszyscy ci pomogą. Wsparcia jest
        cała kupa i całe szczęście.

        > Tez nie kazdy wierzyl w ich ideologie, a oni grupowo - cpali, ciupciali, pili
        i gaworzyli trzy-po-trzy. troche w tym uczestniczylem, ale moze stalem
        boczkiem. I po paru latach swiat wrocil na swoje normalne tory, jak sie
        skonczyla kasa "sposnorow" i zdrowie sie rypnelo.

        Chyba się nie zrozumieliśmy, kurczę :) nie mam w sumie do AA jakichś pretensji
        bo są czymś co faktycznie dla niektórych jest opcją. Ale poczytałam to forum i
        z opinii osób, które korzystają z jej "usług" wyłoniły się osoby bardzo
        nietolerancyjne, że daje mi to pojęcie o tym co tam się dzieje.

        Uważam, że otwarte forum dyskusyjne Gazety Wyborczej jest miejscem gdzie KAZDY
        powinien miec prawo wyrazic swoją opinię. Tymczasem czytałam wątek gdzie
        przywódcy (eh) tak pojechali po godności pani która grzecznie się przyznała do
        tego że pije - że takiego obrazu nietolerancji to w życiu nie doświadczyłam.

        Więc jakie to jest wsparcie? Hm? Czy to jest forum służące czyjejś prywacie?

        > A czy moglabys przestac pic akohol? Ty mowisz, ze to wolny wybor, wiec
        pijesz. Nie widzisz, ze jestes po prostu uzalezniona od niego

        Jestem trzeźwa jak świnia!
        • marblad Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 09:36
          Nie moge sie wypowiedziec o statystykach "wyleczenia" z alkoholizmu. Jesli dysponujesz, podaj mi, to
          mnie interesuje, w tym kokretnym momencie mojego zycia. Bede wdzieczny.

          Tez uwazam, ze jak otwarte forum, to otwarte. Chyba, ze zaczniemy gadac o biustonoszach albo
          wedkarstwie. Za innych nie odpowiadam.

          Piszesz, ze jestes trzezwa, jak ta... wiadomo. W sensie, ze nic nie pilas wieczorem (lub rano)? Czy w
          sensie bardziej ogolnym?
    • baasil Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 08:21
      no to zadziałało.i na tym to polega,że mimo tylu skrajnych często(w obie strony)
      poglądów,mamy możliwośc wybrania własnej drogi i tego co uważamy najwłaściwsze
      dla siebie.wolność=możliwość wyborów,ale też z wszystkimi jego konsekwencjami.
      a wszystko co nie jest z "wewnątrz" jest fałszywe(można głosić piękne idee,a
      co z tego,gdy w"środku" gruzy?)-kapitalnie wychwytują to dzieciaki,obnażając
      hipokryzję i obłudę dorosłych.
      szacuneczek
    • drak02 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 09:07
      Przeczytałem twój post dwa razy i w zasadzie nic z niego nie wynika.
      Zrozumiałem że po dwóch dniach pisania i czytania doznałas iluminacji i za
      moment pozbędziesz się nałogu. Gratuluję i życzę powodzenia.
      • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 09:23
        :))))) i zacznę migrowac jako pierwiastek w przestrzeni kosmicznej... :))

        Tak, rozumiem o co Ci chodzi. Że takie pierdoły słodkopierdzące. :)

        Mój problem miał trochę inny charakter niż ten o którym tutaj się dyskutuje.
        Nie ma konkretu, bo nie jest potrzebny.
        Mi wystarczy to co wiem.

        Dziękuję za życzenia i Tobie też
        • drak02 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 09:34
          Nie przejmuj się, każdy od czasu do czasu ma ochotę na napisanie ładnych ,
          okrągłych, filozoficznych i sympatycznych zdań:))
          • e4ska Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 10:45
            Drak, piszesz - "każdy od czasu do czasu ma ochotę na napisanie ładnych
            > okrągłych, filozoficznych i sympatycznych zdań:))"
            A ty w kółko przepisujesz okrągłe zdanka z terapii - i dobrze. Powiedz szczerze:
            nie stać cię na własne zdanie - no i dobrze. Ale uszanuj zdolność układania
            sobie losu przez innych uzależnionych.

            Promocja, a gdzie Twój wątek prowokacja? Śniło mi się, że był?
            • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 11:06
              e4ska napisała:

              > Promocja, a gdzie Twój wątek prowokacja? Śniło mi się, że był?

              Był kochana, był. Ale oto masz wolnośc wypowiedzi i demokrację. hehe Może
              przesadziłam i wykasowano? (A to feler westchnął seler). Starałam się zważac na
              słowa ale tej glizdy (czy jak on mi tam powiedział miłego) to łatwo przeskoczyc
              nie było. Ale w sumie mam to gdzieś. Krytyka dotyka mnie wtedy kiedy ma sens i
              nie wali na oślep rozpaczliwie. Nie róbmy z tego tragedii. Przełknę.
              Pozdrówka
            • drak02 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 11:08
              e4ska napisała:

              > Drak, piszesz - "każdy od czasu do czasu ma ochotę na napisanie ładnych
              > > okrągłych, filozoficznych i sympatycznych zdań:))"
              > A ty w kółko przepisujesz okrągłe zdanka z terapii - i dobrze. Powiedz
              szczerze
              > :
              > nie stać cię na własne zdanie - no i dobrze. Ale uszanuj zdolność układania
              > sobie losu przez innych uzależnionych.
              >

              Jak sie domyslasz psychoterapia skutecznie pozbawila mnie możliwości tworzenia
              samodzielnych myśli i zdań. Nie jestem w stanie nic oryginalnego wymyślić.
              Zatraciłem zdolnośc doceniania złotych myśli pojawiających się w twoich
              epistołach , czego szczerze żałuję.
              • jerzy30 drak - ja powiem wiecej - psychoterapia i AA 22.12.06, 11:12
                pozbawiły mnie zdolności odkurzania mieszkania i wynoszenia śmieci - zona
                warczy i krzyczy a "koty" lataja po katach a smieci wychodza z kubla -
                swiateczne pozdrowienia
                • promocja1000 :) panowie! a może wyłączcie kompy i zacznijcie 22.12.06, 11:22
                  przygotowywania do świąt? Hihi Ja też chyba pójdę wyplatac koszyczki albo robic
                  łańcuszki na chionkę... Dosyc już sie naszalałam i bardzo dziękuję, że mi
                  pozwoliliście. Czuję się jak dziecko które spędziło cały dzień w Kolorado.
                  Cudnie było. Dobra, czas nakarmic kota i tak dalej.

                  Pozdrawiam i wesołych świąt
                  • jerzy30 koty nakarmione, wroble cwierkaja w karmniku 22.12.06, 11:24
                    zona jeszcze sobie chrapie - choinka kupiona - tylko te smieci wyjsc same nie
                    chca !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • promocja1000 Re: koty nakarmione, wroble cwierkaja w karmniku 22.12.06, 11:34
                      może spuścisz na sznurku z okna? :) fajnie wyluzowaną żonkę masz. mój mężczyzna
                      w robocie. ktoś musi zarabiac na to bym mogła czuc się królewną :)
                      • jerzy30 promocja - niestety zycie jest brutalne 22.12.06, 11:44
                        smieci w kuble, "koty" na dywanie, ja w pracy a zona jeszcze sobie drzemie -
                        jak to królewna :))) -
                • drak02 Re: drak - ja powiem wiecej - psychoterapia i AA 22.12.06, 11:35
                  Ja przez tę podstępną terapię kompletnie znieiwściałem, nie potrafię nawet
                  zabić karpia- będzie sobie tak pływał do wielkanocy. Chyba że go komuś sprzedam.


                  • jerzy30 zabic karpia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.12.06, 11:46
                    czego te zony wymagaja od nas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • promocja1000 Re: drak - ja powiem wiecej - psychoterapia i AA 22.12.06, 12:02
                    a może wypuścimy go do jeziorka żeby sobie żył? Co? Gdzie ten Twój karpik?
                    • drak02 Re: drak - ja powiem wiecej - psychoterapia i AA 22.12.06, 12:08
                      promocja1000 napisała:

                      > a może wypuścimy go do jeziorka żeby sobie żył? Co? Gdzie ten Twój karpik?

                      Mogę Ci go sprezentować , nazwałem go Edgar:)
                      • jerzy30 to ma krótkie płetwy ????????????? 22.12.06, 13:27
                        czy ogonek ??????????????
            • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 11:50
              Patrzysz,analizujesz i oceniasz zawsze wszystko i wszystkich tylko przez siebie,
              przez swoje zycie,przez swoje doswiadczenia,przez swoje przezycia,
              nawet sama siebie widzisz tylko przez ten swoj filter.Nie umiesz sie pogodzic
              z mysla,ze twoje spojrzenie jest bardzo subiektywne i moze byc bledne.Nie
              dopuszczasz jakiejklwiek krytyki.Uwazasz,ze to co ty myslisz jest prawda,
              jedyna prawda.I tutaj tkwi twoj podstawowy blad w twoim rozumowaniu,
              pojmowaniu ludzi inaczej myslacych.

              Tych inaczej myslacych,inaczej postrzegajacych swoj swiat i siebie w nim,
              atakujesz z rzadko spotykana agresja.I atak jest natychmiastowy.Patrz DRAK.
              Jeden z najbardziej zrownowazonych ludzi na forum !Ale nie pasuje do twojej
              koncepcji...

              Masz wrecz patologiczny stosunek do psychiatrow i psychiatrycznych terapii.W
              swojej psychice zakodowalas,ze wyrzadzili Ci krzywde.To nie jest prawda,bo to
              nie moze byc prawda i ty sama o tym doskonale wiesz.Ale...
              Ale skumulowalas w tym swoim przekonaniu wszystko to,czego sie panicznie boisz
              zeby nie powiedziec patologicznie.

              Nie dopuszczasz mysli,ze ktos moze miec wieksza racje od twojej racji ?
              Atak na wszysto co stoi na przeszkodzie nie zawsze jest dobrym rozwiazaniem.
              Czesto mam wrazenie,ze ty bardzo cierpisz z powodu podwazania tego twojego
              patologicznego stanowiska do psychiatrow i psychiatrycznych terapii.

              Zdajesz sobie sprawe,ze nie napisalas zadnego postu,ani jednego,bez dolaczenia
              choc kilku zdan opluwajacych psychiatrow/terapeutow,jakbys musiala sie
              oczyszczac z oblazacego cie psychicznie i od nowa i ciagle od
              nowa"terapeutycznego robactwa".


              • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:13
                o rany. chyba nie masz racji, obawiam sie.

                zarzucasz mi patologię. i masz rację. jestem uzależniona i mam kłopoty
                emocjonalne. żyję w nieformalnym związku i nie zachowuję się jak na 40letnią
                kobietę przystało. jestem zakompleksiona i lubię aplauz. lubię sprawiac
                przyjemnośc i wywoływac uśmiech na twarzy. to infantylne cele.

                hm... krytyka ma sens kiedy jest ukierunkowana w odpowiedni sposób (czytaj: tak
                aby jej ostrze trafiło w sedno). nie boje sie krytyki i nie uwazam ze jestem
                najmadrzejsza. wręcz przeciwnie. uznaję swoją słabośc i akceptuję. nie jestem
                idiotką. choc masz oczywiście prawo tak mnie oceniac.

                nie prawda jest ze produkuje na potege watki anty-terapeutyczne itd. nie szukam
                winnych i nikogo nie obarczam winą. wyraziłam tylko swoją opinię i wybacz, ale
                mam do tego prawo. dużo piszę bo lubię ale to chyba nie jest karalne?

                Tranzyt80, długi post, mało konkretów, dużo pretensji których nie rozumiem.
                Przykro mi.
                • myszabrum Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:24
                  To chyba nie do Ciebie było. Raczej na pewno nie.
                • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:25
                  promocja zeza tez masz ?
                  czytasz cudza korespondencje ;))


                  wez linial i mierz
                  na drugi raz po dupie;)

                  • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:26
                    dam :)))
                    • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:34
                      tranzyt80 napisał:

                      > dam :)))


                      damy, damy, nasze damy
                      czy im serca swe oddamy?
                      takie blade maja twarze
                      moze cos sie w nich ukaże?

                      :)))))))

                      jestem szalona. odkąd nie mogę nawet walnąc sobie browarka w Waszym
                      towarzystwie (bo to obraza i wogóle fo pa) to coraz bardziej mi odwala. To
                      normalne?
                      • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 15:02
                        syk myk miam miam
                        serce pulsuje
                        dupa wariuje
                        i oto moj kram

                        syk myk miam miam
                        pije szalenie
                        skreslam uczenie
                        i nadal cpam



                        • e4ska Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 15:27
                          Tranzyt, zarzucasz esce agresję. "ale nie ma tu chyba miejsca na zlosliwe
                          wysmiewanie drugiego, uwazam skromnie ja,bo koniec z koncem jedziemy tym samy
                          pociagiem, a kto w jakiej klasie siedzi nie ma specialnego znaczenia,
                          wagon restauracyjny jest tylko jeden i za drzwiami wyjsciowymi z kazdego wagonu
                          to sama perspektywa skoku...".

                          I poczytując za złośliwość konsekwencję w poszukiwaniu jakiejś tam - powiedzmy -
                          prawdy - poszukiwania tego: jak pomoc pijącym!!!! - w krytyce obłudy ludzi
                          biorących kasę za olewanie roboty - patrz wątek obok, gdzie kobietę na głodzie
                          pani terapeutka obsłużyła w trzy minuty jak kierowcę tira - zamieszczasz taki,
                          odnoszący się do nowej osoby na forum, wierszyk.

                          Co cię obchodzi promocyjna dupa? nie dla ciebie.



                  • promocja1000 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 12:30
                    Kurde to przez tą Waszą trzeżwośc zasraną :) Ale mam drzewko i pod moim postem
                    widze cholera. Psia mac.
                    No dobra, przepraszam. ide po linijke.
              • hepik1 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 14:28
                Eska tak ma.
                Śmieszny fakt,taki,że całe jej doświadczenie terapeutyczne to dwie czy trzy godzinki sam na sam z terapeutą.
                Nie ona sama na tym padole;)
                www.youtube.com/watch?v=9LL8Z1Rv8E8&mode=related&search=
                • promocja1000 o rany! zejdzcie z niej. mi też się nie szczę- 22.12.06, 14:38
                  ściło jeśli chodzi o pomoc terapeuty. Trafiałam na ludzi z którymi nie
                  potrafiłam złapac żadnego sensownego kontaktu. Moje doświadczenia też są
                  beznadziejne (a w terapii uczesniczyłam już nie jednej).

                  Tak mnie wku..li ci moi terapeuci, że prysiadłam na pół roku z przepastnymi
                  kiążkami i sama sobie powiedziałam o co kaman.

                  Przestańcie się czepiac Eski. Terapeuci to nie bogowie, to specjalisci fakt,
                  uczyli się i tak dalej. Ale ja czytałam tą samą ksiązkę co oni a powołanie bym
                  nosem wyczuła. Proszę. Dajcie spokój
                  • aaugustw Re: o rany! zejdzcie z niej. mi też się nie szczę 22.12.06, 15:45
                    Promocja1000 napisala:
                    > ...w terapii uczesniczyłam już nie jednej.
                    Tak mnie wku..li ci moi terapeuci, że prysiadłam na pół roku z przepastnymi
                    kiążkami i sama sobie powiedziałam o co kaman.
                    Przestańcie się czepiac Eski. Terapeuci to nie bogowie, to specjalisci fakt.
                    ___________________________________________________________________________.
                    Zastanawiam sie co pcha takiego czlowieka na te terapie,
                    skoro oni tak tam wku..aja...!?
                    Czy to efekt przeterapeutyzowania powstal...?
                    A...
                • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 14:49
                  na forum mozemy sobie pomagac
                  i mozemy smiac sie wspolnie
                  i wymieniac poglady w roznej formie i tresci...i w przeroznych kwestiach,

                  ale nie ma tu chyba miejsca na zlosliwe wysmiewanie drugiego,
                  uwazam skromnie ja,bo koniec z koncem jedziemy tym samy pociagiem,
                  a kto w jakiej klasie siedzi nie ma specialnego znaczenia,
                  wagon restauracyjny jest tylko jeden i za drzwiami wyjsciowymi z kazdego wagonu
                  to sama perspektywa skoku...
                • e4ska Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 15:41
                  Hepiku, nie porównuj - jolka z dywit wystarczy. Przynajmniej blond się zgadza.

                  Teraz, żebyś pojął co nieco, obrazowy przykład - idąc twoim tropem, żaden
                  przestępca nie mógłby być skazany. Przecież sędzia nie był świadkiem gwałtu. Nie
                  wie też, jako nie gwałcący, co czuje gwałciciel. Nie wie też, co czuła gwałcona.
                  Nie widział zajścia. Dysponuje często bardzo nikłym materiałem dowodowym,
                  sprzecznymi relacjami. Co on, ten sędzia, wie? Jeśli np. na terapii terapeuta
                  molestuje pacjentów - to jak ten sędzia może wydać wyrok, skoro nie pojęcia, co
                  to jest terapia, bo w niej nie uczestniczył!!! Wysoki sądzie kochany! chcesz
                  wydać sprawiedliwy wyrok w sprawie gwałtu - dobrze, bardzo proszę, zgwałć
                  najpierw kogo, bo g.wno wiesz o gwałtach. Chcesz wydać wyrok na molestującego
                  psychologa - poddaj się "leczeniu". Inaczej Hepik podeśle ci scenkę z gosiewskim.

                  Trójpodział władzy to głupota. Feudalizm za to był całkiem fajny. Pijaki na stos
                  - te nieleczone, Hepik, ognia, pal!!!

                  Cze gue, lecę do roboty:)))

                  • hepik1 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 16:38
                    Demagogia ze sklepu "Wszystko po 4 złote"
                    Stać cię na więcej,eska ,tak sądzę ;)
                    • aaugustw Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 16:49
                      hepik1 napisał:

                      > Demagogia ze sklepu "Wszystko po 4 złote"
                      > Stać cię na więcej,eska ,tak sądzę ;)
                      ___________________________________________.
                      ;-))
                      Niektorzy musza sie kims podeprzec...
                      A...
                      Ps. krzywe drzewa podpiera sie kijem.
                      • janulodz Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 19:39
                        hepik1 napisał:
                        Demagogia ze sklepu "Wszystko po 4 złote"
                        Stać cię na więcej,eska ,tak sądzę ;)

                        aaugustw napisał:
                        Niektorzy musza sie kims podeprzec...
                        A...
                        Ps. krzywe drzewa podpiera sie kijem.

                        No to poklepaliście sie po plecach i strzeliliście sobie po "piątce" w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
                        Yeees!!!
                        Ale nic nie wnieśliście do sprawy. Żadnego komentarza, żadnych rzeczowych argumentów.
                        Hepik ostatnio bardzo obniżyłeś loty( odpowiadam na Twoje posty do mnie w innych wątkach). Kiedy się nie ma nic do powiedzenia, wytyka się błędy językowe, słownictwo, ortografię, składnie zdania itd.
                        Czytałem Twoje posty na dawnych wątkach. Jaki Ty byłeś tam elokwentny i wygadany. Kiedyś nawet byłeś moderatorem.Tylko, że tam nikt Ci nie zaprzeczał. Nie śmiał mówić, że może być inaczej. No bo jakże to. Jedyna słuszna metoda, jedna droga, jedna rodzina, jeden sposób. Idź na terapię, idź do AA. Jak jeden mąż.
                        Potem ślad po Tobie zaginął. Pojawiłes się po jakimś czasie. I nic nie wniosłeś poza krytykanctwem metody dyskusji. Cienko. Myślałem, że stać Cie na więcej.
                        A ty przyjąłeś tylko rolę potakiwacza.
                        Przepraszam, jeszcze zaofiarowałeś się pełnić role kronikarza. Mojego i Eski. Nie wiem jak Eska, ale ja nie mam nic przeciwko temu.

                        • hepik1 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 19:59
                          Sorry cię wielkie.
                          Nie dyskutuję z janoludźmi ,którzy do drugiego ludzia potrafią per "bezmózgu" ;)
                          • jerzy30 hepik - witam na pokladzie naszej łajby 22.12.06, 20:09
                            gdzies bywal - czy ty tez fascynujesz sie elokwencja i wiedza joli z dywid nr 6
                            • hepik1 Re: hepik - witam na pokladzie naszej łajby 22.12.06, 20:39
                              Jak ten osioł Sanczo Panczy walczę z wiatrakami,znaczy z przeciwnikami terapii wszelakich i AA,którym wydaje się ,że dyskusję prowadzą ,posługując się inwektywami typu głupku,idioto,kutasie czy bezmógi cyborgu do nogi ;)
                          • janulodz Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 20:31
                            ??????????
                            Trudno hepiludziu (przyznaję ,że to brzmi nawet optymistycznie. I jakoś tak ideowo)
                          • janulodz Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 20:43
                            Za to poklepujesz się po plecach z facetem, który do innych mówi ty stary ch.... :-)))
                            • hepik1 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 20:57
                              janulodz napisał:

                              > Za to poklepujesz się po plecach z facetem

                              Projekcja kolego czyli :
                              Postrzeganie zdarzeń i bodźców z otoczenia (zwłaszcza tych niejednoznacznych) pod kątem własnych oczekiwań, potrzeb, dążeń
                              ;))
                              • janulodz Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 21:44
                                Błąd.
                                To hipokryzja przyjacielu w nałogu czyli:
                                - zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.
              • e4ska Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 15:13
                Tranzyt, dzięki, wcale a wcale nie jesteś jadowity;)
                "Patrzysz,analizujesz i oceniasz zawsze wszystko i wszystkich tylko przez siebie
                > przez swoje zycie,przez swoje doswiadczenia,przez swoje przezycia,
                > nawet sama siebie widzisz tylko przez ten swoj filter".
                Oczywiście, ty też. Nie jest możliwe, żeby było inaczej. Każdy żyje we własnym
                świecie.

                "Nie umiesz sie pogodzic z mysla,ze twoje spojrzenie jest bardzo subiektywne i
                moze byc bledne" - ależ tu nie masz racji. Zawsze wiem, że mogę się mylić i
                wiem, że często się mylę. Nie uważam siebie za mądrą - uważam, że mam prawo mieć
                swoje poglądy. Ba, nawet swoje fobie. Nie zamieniłabym swoich fobii na fobie
                augusta ani na twoje. Sprawiają mi dużo radości. Zresztą - zagadnienia pijaństwa
                jako takie nie zajmują mi głowy - teraz, jak piszę, myślę o tym. Poza - nie
                myślę wcale. Szczerze - niektóre dylematy pijackie są dla mnie trochę śmieszne -
                wierzę, że ludzie mają te suche kace - męczą się, spać nie mogą - ja czegoś
                podobnego nie przeżywam, fakt. Dziwi mnie to - po prostu, ale szukając
                odpowiedzi - podejrzewam, że - niestety - odbierzesz to jak fobię - że wina jest
                w terapii. Nie takie rzeczy można ludziom wmówić.

                "Tych inaczej myslacych,inaczej postrzegajacych swoj swiat i siebie w nim,
                > atakujesz z rzadko spotykana agresja.I atak jest natychmiastowy".
                Hmmm, atak... atakuję jakąś opcję ideologiczną. Pomysł. Koncepcję. Czy
                natychmiast? Jak mam czas na kompa. Powiem ci, ze w większości nie odzywam się
                wcale. Jeśli ktoś uważa, że jedno zdanie jest mniej wartościowe niż drugie
                zdanie tylko dlatego, że zapisał je na terapii czy na mityngu - wybacz, ale co
                to jest za atak. Tak, lubię, kiedy ludzie myślą i dyskutują - nie muszę się z
                nimi zgadzać - ale nie mów mi, że przywoływanie dogmatów to jest myślenie.
                Akurat mnie się samodzielność Promocji podoba - Zerodrugi stwierdza z
                wyższością, że są to tylko piękne zdania - no, powinien jeszcze dodać coś o
                grafomanii - a jest to typowa wypowiedź przeciwników idei samodzielnego i
                trzeźwienia, i życia bez podpórek.

                Co do agresji - hahaha... niech będzie. Tak mnie odbierasz nie tylko ty. Ja tam
                lubię gorące dyskusje - nie znoszę natomiast chamstwa, prostactwa, marnej
                erotyki, nie znoszę też kłamstwa w stylu: kiedy postanowiłam wytrzeźwieć,
                pisałam na forum, przez co zmarnowałam czas, zamiast pójść na terapię... jestem
                3,5 roku po ostatniej terapii... posty pisałam... gdzie?...eska mnie atakuje,
                boje się z tobą popisać, ona taka jest. I wtedy pojawia się tranzyt - rozjemca i
                uważa, że nic się nie stało. No i gdzie twój obiektywizm? Jeśli jest tak, jak
                pisze (ała) pewna osoba, powinno się zlikwidować wszelkie fora uzależnieniowe,
                gdyż odciągają ludzi od leczenia. Tylko linki, adresy do poradni i sprawa
                załatwiona.

                Psychiatrzy... zapytaj tych, co już są pod ziemią, kto im zapisał pierwsze
                środki "na nerwy". Rozlicz terapeutów z ich rad udzielonych nieszczęsnym, którzy
                skazani są już na ciągłe wizyty w poradniach.

                "Masz wrecz patologiczny stosunek do psychiatrow i psychiatrycznych terapii.W
                > swojej psychice zakodowalas,ze wyrzadzili Ci krzywde.To nie jest prawda,bo to
                > nie moze byc prawda i ty sama o tym doskonale wiesz".
                Nie patologiczny, tylko inny niż większość osób piszących na forach - do pewnego
                czasu absolutna większość. Tranzyt, mnie psychiatrzy i terapeuci żadnej krzywdy
                wyrządzić nie mogli, bo ja do nich nie chodzę. Byłam kilka razy i powiem, że
                gdyby nie czas i lęk przed rozpoznaniem, to bym z tydzień tej terapii zrobiła z
                ciekawości. Faktem jest, że należę do osób... które są grzeczne i myślą swoje -
                na coś, co mi nie pasuje, jestem impregnowana - dobrze wiesz. Mój terapeuta w
                moich oczach był najpierw kompletnym idiotą, potem - człowiekiem, który chciał,
                żebym zaczęła pić, a teraz - poznawszy program - stwierdzam, że on po prostu
                wypełniał założenia. Ja bym się miała bać takiego bezradnego gościa? Mnie jest
                go żal - bo jak sobie pomyślę, że on całe dnie z tymi pijakami, ze zbzikowanymi
                nałogami gada, w kółko jedno i to samo... umęczony... w człowieku nie widzi nic
                ciekawego, sprowadza wszytko do schematów - jaka to nędza nie widzieć nic
                ciekawego w innych - to jak on się pociesza, ze ratuje ludziom życie - niech mu
                tam. Wybierałam się nawet, żeby się pójść i pokłócić jeszcze trochę, ale po
                forumowej edukacji - co by to dało innym pijakom?

                A co do rozumienia innych - jestem ciekawską istotą i innym się przyglądam...
                Niestety, moja wada - szybko się nudzę. I to można mi zarzucić. Mój terapeuta
                mi się znudził - i o nim nie piszę. I wiele innych osób. Nudzą mnie.

                Zaleta - że jednak myślę nie, jak mi zarzucasz, o swojej "fobii" tylko o tym, że
                należy szukać bardziej skutecznego środka zarówno w profilaktyce, jak i
                wyciąganiu z nałogu. Że nie powinno się marnotrawić ogromnych funduszy na
                udawanie filantropii. Że czemu państwo ma płacić za tasiemcowe terapie paniusi,
                która w epoce klimakteryjnej zauważa, że dwa- trzy piwa na dzień są
                wystarczającym powodem do podjęcia terapii. Że zamiast terapii dla garstki DDA
                lepiej, aby państwo dało dzieciom jakieś kolonie, rajd zorganizowało, wycieczkę.
                No i żeby zaświadczenie od psychiatry nie wpływało na wyroki sądowe - a procesy
                o przymusowe leczenie nie były przykrywką do rozgrywania domowych sporów o
                podział majątku.

                Moje osobiste odczucia - nie mają tu nic do rzeczy.
                • promocja1000 Eska, ponawiam zaproszenie 22.12.06, 15:37
                  i nie martw się o mnie. poradzę sobie
                  jak sie zdecydujesz @ (w-wa)
                • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 17:27
                  e4ska napisała:
                  > Tranzyt, dzięki, wcale a wcale nie jesteś jadowity;)

                  -wiem,dlatego polknalem haczyk i sam rzucilem sie na przynete;)))

                  i nawet dlugo nie musialem czekac,splawik sie poruszyl i bach!Zalapala
                  sie.Taaaka dluuuga postowa ryyyyba i to w caaalej okazalosci,ze az oniemialem :)
                  Poogladalem ja w calosci,z uwaga:

                  1)Tranzyt, mnie psychiatrzy i terapeuci żadnej krzywdy
                  > wyrządzić nie mogli, bo ja do nich nie chodzę. Byłam kilka razy i powiem, że
                  > gdyby nie czas i lęk przed rozpoznaniem, to bym z tydzień tej terapii zrobiła
                  z
                  > ciekawości.

                  -najchetniej sam wzialbym Cie za reke i poszedl z toba do tego samego,
                  u ktorego bylas wczesniej,pogadac...

                  Faktem jest, że należę do osób... które są grzeczne i myślą swoje -
                  > na coś, co mi nie pasuje, jestem impregnowana - dobrze wiesz.

                  -impregnowana jestes z pewnoscia,ale szczegolnie od wewnatrz,
                  co raz nieopatrznie wpadnie do twojego srodka i boli,niekiedy bardzo,ty nie
                  zdradzasz swoich zasad,wolisz walczyc i zginac anizeli sie poddac

                  Mój terapeuta w
                  > moich oczach był najpierw kompletnym idiotą, potem - człowiekiem, który
                  chciał,
                  > żebym zaczęła pić, a teraz - poznawszy program - stwierdzam, że on po prostu
                  > wypełniał założenia. Ja bym się miała bać takiego bezradnego gościa?

                  -Ty sie nikogo nie boisz i to jest oczywiste.A juz najmniej tego terapeuty.
                  Moim zdaniem chodzi tu raczej glownie o calosc sytuacji jaka wtedy zaistniala
                  i co szczegolnie istotne,twoj stan roztrzesienia psychicznego i rola,
                  ktora bylas zmuszona przyjac do odgrywania w kontaktach i rozmowach z tym
                  terapeuta.On jako czlowiek,gra tu o tyle role,ze mogl diametralnie inaczej,nie
                  szablonowo,tasmowo postepowac.Po wstepnym zapoznaniu sie z jaka osobowoscia ma
                  do czynienia,a to ze jestes wielka indiwidualistka to zauwazy kazdy po wymianie
                  pierwszych kilku zdan,powinien ustalic jakis indywidualny program.
                  Lub nastawic sie tylko na sluchanie tego co ty masz do powiedzenia ,bez
                  jakiegokolwiek komentarza czy uwag.Pewne osobowosci,lub osobowosci w pewnych
                  stanach psychicznych i zyciowych maja ta mozliwosc dokonania tzw.
                  samoregeneracji,samoodnowy.I wszelaka interwencja,ingerencja moze byc
                  katastrofalna.


                  Mnie jest
                  > go żal - bo jak sobie pomyślę, że on całe dnie z tymi pijakami, ze
                  zbzikowanymi
                  > nałogami gada, w kółko jedno i to samo... umęczony... w człowieku nie widzi ni
                  > c
                  > ciekawego, sprowadza wszytko do schematów - jaka to nędza nie widzieć nic
                  > ciekawego w innych

                  -co jak co ale na pewno nie jest Ci go zal.Tu pokazujesz,ze w duzym stopniu
                  posrednio obarczasz go wina za to,ze gdyby byl lepiej przygotowany do swojej
                  pracy,lub tez jestes przekonana,ze gdyby szczegolnie Ciebie,jako Osobe mu rowna
                  lub z wyzsza inteligencja,potraktowal inaczej,cala ta terapia przebiegalaby
                  inaczej.I nie pozostalby u ciebie ten jakis za bardzo niezrozumialy dla
                  ciebie samej skumulowany dzisiaj niesmak,strach fobiczny,dysonans ciezki do
                  usuniecia,do pozbycia sie.Jest i przeszkadza i nie zabardzo wiesz jak jak
                  to wypluc by osiagnac ten oczekiwany spokoj.Gdybam glosno na twoj temat ja.

                  Wybierałam się nawet, żeby się pójść i pokłócić jeszcze trochę, ale po
                  > forumowej edukacji - co by to dało innym pijakom?

                  -chyba byloby najlepsze rozwiazanie.Z jednym ale,takie spotkanie musialo by byc
                  przygotowane i to z obydwu stron,zeby nie przynioslo wiecej szkod jak pomocy.

                  Mój terapeuta
                  > mi się znudził - i o nim nie piszę. I wiele innych osób. Nudzą mnie.

                  -to znudzenie musisz zaczac nazywac po imieniu,glosno,bo w tym miejscu nie
                  wierzy ci nikt,
                  kto cie choc troche zna :)


                  "Że nie powinno się marnotrawić ogromnych funduszy ..."

                  -Eska,wiesz np.dla porownania jakie sa wydatki na zbrojenia...takze te
                  grosze...szkoda gadac

                  Tch Swiat,czytalem nie lubisz,szkoda!
                  a moze te 22-lipca dla Ciebie lepsze;))))))
                  Do Milego!

                  • tranzyt80 Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 22:21
                    widac miewam czasami jakies zaparcia jezykowe:(
                    bo np.

                    > > Tranzyt, dzięki, wcale a wcale nie jesteś jadowity;)

                    -zrozumialem,ze"nie jestes jadowity" to znaczy,ze nie jestes jadalny,od Jadlo,
                    sorry!

                    teraz juz wiem,ze niejadowity=to jakas zmija nie majaca jadu-trucizny...piszaca
                    bez chaotycznie,ladu i skladu :(

                    • janulodz Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 23:02
                      Niejadowity to znaczy, że nawet jak ugryzie to krzywdy nie zrobi, ale zaboli i ślad pozostanie.
          • jerzy30 z jej "usług" wyłoniły się osoby bardzo 22.12.06, 10:50
            z jej "usług" wyłoniły się osoby bardzo nietolerancyjne, że daje mi to pojęcie
            o tym co tam się dzieje
            TO OBRAZ nieco wypaczony - faktycznie ze AA potrafi byc nieco nietolerancyjne i
            narzucajace swoje jedynie sluszne metody leczenia - ja tez tak mialem - bylem
            neofita AA - a przez tym jak bylem neofita to uwazalem AA za sekte, groznych
            ludzi oszolomow - wariator co przy swieczce siedza i plota glupoty - ale to sie
            zmienia- a przyczyna neofictwa w AA jest prosta - jak ktos cale zycie chlal i
            nie pomagaly mu zadne metody by zaprzestac chlac - to jak trafil do AA i
            zalapal sie na niepicie i trzezwienie [po wielu latach picia] to nic dziwnego
            zr taki delikwent staje sie neofita - to tak jak u lekarza co ratuje zycie z
            beznadziejnego stanu - tak wiec ogolnie neofitami nie ma co sie prejmowac - oni
            tez maja prawo zycia - dwadziescia lat znam ten ruch - faktycznie czsami to
            takich neofitow poznaje ze .............
            • promocja1000 Re: z jej "usług" wyłoniły się osoby bardzo 22.12.06, 11:11
              Dobra, zgadzam się.

              Ale mam pytanie: czy jak mnie taki neofita od glizd powyzywa to mogę mu
              powiedziec, że jest dureń, czy też nietykalnosc i immunitety obowiązują takich
              typów (czy to coś jak święte krowy w sensie)?

              :)

              Pozdrawiam
              • jerzy30 to mu asertywnie czyli wyraznie i zdecydowanie 22.12.06, 11:18
                mowisz "odpie..l sie chamie" - bo takie odzywki to jest to zwyczajne chamstwo
                Przynaleznosc do AA nie uprawnia do takich prostackich zahowan - wprost
                przeciwnie
                Wiesz sa tacy w AA co jdynie flaszki odstawili od ust - a zycie dalej pijane
                prowadza i sa bardziej "pijani" bec chlania niz pili - bo piciem zapijali
                emocje a teraz te emocje sa niezapijane i cos z nimi tzreba zrobic - dlatego
                niektorzy Aowcy zachowuja sie halasliwie, niegrzeczni sa i przemadrzali
                pozdrawiam
    • bloomoo Re: Kochani, chciałam podziękowac :) 22.12.06, 11:50
      ja tez Ci baaardzo mocno dziekuje za wszystko i przytulam mocno
      ciesze sie ze okielznalas demony:)

      pozdrawiam
      Inka
      • promocja1000 napiszę Ci maila na priva, przeczytaj prosze. 25.12.06, 03:59
        Głupio mi, miałam atak i pojechałam. Przepraszam Cię
        • aaugustw Re: napiszę Ci maila na priva, przeczytaj prosze. 25.12.06, 12:09
          promocja1000 napisała:

          > Głupio mi, miałam atak i pojechałam. Przepraszam Cię
          ______________________________________________________.
          Naprawde nie ma za co...!
          Bardzo mi pomagasz - Dziekuje Ci...!
          A... ;-))
          • promocja1000 Re: napiszę Ci maila na priva, przeczytaj prosze. 25.12.06, 23:53
            Wirtualna rzeczywistosc... każdy moze by każdym i wcieli się w dowolną kreację.
            Jesteś Bloomo0? Teraz to mi głupio ale poradzę sobie z tym.
            Trzymaj się i nie pogub się w tej ilości kreacji :)
            papa
    • promocja1000 dobranoc 22.12.06, 20:16
      • promocja1000 dzien dobry 22.12.06, 20:48
        musiałam się przespac

        ladne sie dzieje tu

        ide dalej
        • promocja1000 nie ma dokąd. Wszędzie ta sama tragedia 22.12.06, 21:24
          ten sam beznadziejny ch..umujowybełkocik. A ja nie lepsza :(
          Czego ja tu szukam?
          Powaliło mnie kompletnie.

          A panowie się nie krępujcie - piszta ci chceta, przeca wasze/
    • e4ska Cuda i fobie 23.12.06, 00:37
      Sponiewierany okrutnie hepik - może byś tak bana mi załatwił po starej
      znajomości? , który tak pięknie cytuje mądrości z terapii, np. słowo projekcja
      jest mu szczególnie miłe - projektuje mi fobię - co zresztą niektórym jak
      najbardziej odpowiada. Jak można bowiem z wielką konsekwencją dowodzić, że -
      terapia nie rozwiązuje problemów alkoholowych, że ludzie odpadają w trakcie i
      zaczynają pić, że skuteczność jest żadna - 2 na 10 po dwóch latach, a dalej
      jeszcze gorzej itd., - otóż hepik uważa, że skoro nie przeszłam terapii, nic o
      niej wiedzieć nie mogę. Mogę, mogę, hepiku, również i z twoich wypowiedzi wiem,
      że jeden lekarz chodził, a dwóch z mety odpadło -
      • hepik1 Re: Cuda i fobie 23.12.06, 01:54
        e4ska napisała:
        > - projektuje mi fobię

        Minimalizacja...nigdy nie pisałem,że to fobia.Zdiagnozowałem obsesję z tendencją do paranoi ;))

        > Fakty pozostają faktami - na terapiach się kłamie, podaje nielogiczne, sprzeczn
        > e
        > informacje, lekceważy pacjentów, poniża, szczuje jednych na drugich, ośmiesza,
        > oszukuje na czasie pracy - wszytko to mieści się na tych forumowych
        > stronicach...

        Wypisz wymaluj Edgar Przemysław G. ;))
        www.youtube.com/watch?v=9LL8Z1Rv8E8&mode=related&search=
      • hepik1 Re: Cuda i fobie 23.12.06, 08:00
        e4ska napisała:
        > A o twojej fobii - w następnym odcinku.

        Błagam-krócej!
        (już o tym rozmawialiśmy)
        Nawet czołowych polskich blogerów wpisy krótsze...
        A i uważaj na kurz(bywa chorobotwórczy) w archiwum IPA(Instytut Pamięci Alkoholowej) ;))
        • e4ska Re: Cuda i fobie 23.12.06, 09:29
          Po co innym czytać? Wystarczy, że ty się pomęczysz.

          Ja tam lubię długie posty. Bo mogę sobie z nimi pomyśleć. Twoje posty to
          sieczka. Z natręctwem podsyłania linków, które niby mnie mają podsumować, a
          podsumowują ciebie.

          A jak tam al-anon i terapia twojej żony, dda dzieci - też takie zadowolone jak
          ty ze swoich nauk?
          • tranzyt80 Re: Cuda i fobie 23.12.06, 10:58
            Tu nawet nie trzeba sie zastanawiac,tylko dziekowac za
            wszelkiego typu projekcje;),a te Hepikowe tym bardziej bo pochodza z
            obozu "przeciwnikow":)
            Eska,jakakolwiek reakcja jest zawsze lepsza od zmycia kogos tylko cisza,zawsze
            ktos tam z tych 6 miliardow ludzi mysli o nas,obojetnie jak wazne ze mysli, to
            jest najlepszym swiadectwem wlasnej egzystencji.

            PS.
            Biore sobie urlop,od forum tez.Wyjezdzam.Takze jeszcze raz dla
            Wszystkich Zyczenia:
            Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku!

            (
          • hepik1 Re: Cuda i fobie 23.12.06, 12:09
            e4ska napisała:
            >
            > A jak tam al-anon i terapia twojej żony, dda dzieci - też takie zadowolone jak
            > ty ze swoich nauk?

            Poszerzanie frontu w sporze ,w którym chodzi tylko o nieobrażanie na forum,o członków rodziny jest niebezpieczne i zawsze nieprzyjemne.
            Taka tylko moja refleksja przedświąteczna...
            • aaugustw Re: Cuda i fobie 23.12.06, 15:43
              hepik1 napisał:

              > e4ska napisała:
              > >
              > > A jak tam al-anon i terapia twojej żony, dda dzieci - też takie zadowolon
              > e jak ty ze swoich nauk?
              >
              > Poszerzanie frontu w sporze ,w którym chodzi tylko o nieobrażanie na forum,o
              członków rodziny jest niebezpieczne i zawsze nieprzyjemne.
              > Taka tylko moja refleksja przedświąteczna...
              _____________________________________________.
              Podobnie uwazam...!
              Choc z drugiej strony nie dziwie sie Esce i jej ciekawosci...! -
              Chciala po prostu wiedziec, jak zyja inne zadowolone rodziny...(!?)
              Ja, np. nie musze jej zadawac podobnych pytan, bo jej uczucia
              zdolalem wyczytac w poprzednim mailu, w ktorym pisze o tym, jak
              ona sie "cieszy" na te Swieta Bozego Narodzenia...!
              (przypomne jej slowa; "...mam Swieta w dupie...!).
              A... ;-))
      • promocja1000 Re: Cuda i fobie 25.12.06, 04:33
        Eska,
        a teraz posłuchaj tego:

        jeśli nie możesz korzystać z terapii z jakichkolwiek powodów, bo
        musisz pracować, bo możesz narazić swoją karierę zawodową, stracić zaufanie,
        wylecieć z pracy czy po prostu nie czujesz się dobrze w poradni - patrz, możesz
        sam przestać... niech ci nikt nie wpycha do głowy, że jest tylko jeden sposób
        trzeźwienia - nieprawda, oprócz terapii i AA jest esperal, jest ślubowanie przed
        świętym obrazem: obietnica dana Bogu, jest poszukiwanie własnej indywidualnej
        drogi, jest nawet ograniczanie picia - zamiast codziennie - upij się raz na
        kwartał - to już postęp, człowieku, powoli wyhamujesz... jeśli zechcesz.


        Wspaniałe co? Wiesz kto to napisał? Ty.

        A teraz dostaniesz ode mnie prezent pod choinkę. Mam nadzieję, że się przyda :)

        Jesteś wspaniałą kobietą. Masz otwarty umysł i głęboko odczuwasz dusznośc
        wytyczonych schenatów. Jesteś człowiekiem walczącym o wolnośc, o poczucie
        godności o tolerancję. Wiesz, że potrzebny jest przewrót, bo to co jest jest do
        dupy. Potwierdzają to Twoje doświadczenia własne, potwierdzają to na każdym
        kroku uczestnicy tego forum...

        Chodzący ideał? Niestety, niezupełnie. Masz jeden słaby punkt. Ten punk
        sprawia, że Twoje wspaniałe wypowiedzi tracą swą wymowę bo zawsze dodajesz tam
        swój kwiatek w postaci czystej nienawiści (do czego masz, oczywiście prawo),
        ale jak człowiek może głosic tolerancje, jak sam nie jest tolerancyjny?

        Terapie to gó.., dla Ciebie, dla mnie. Ale niektórym pomaga. Misiom o
        mniejszym niż Twój rozumkach, takim którzy dobrze czują się w obrębie jakiejś
        struktury. Nie można miec pretensji do człowieka, że nie chce byc wolny.
        Wolnosc to odpowiedzialnosc a to nie kazdemu sie uśmiecha ido najłatwiejszych
        nie należy...

        Spójrz na siebie, spalasz się na tym forum, niesiesz mądrośc i nowe spojrzenie
        i co? A może zamiast się tak bezsensownie narażac na ciosy stworzyc
        alternatywna przestrzeń w której takie podejscie będzie normalne? Chcesz
        załatwię to nawet dziś, żaden problem. Ale może my potrzebujemy właśnie takiej
        widowni? Może jeszcze musimy się upewnic? Co jest istotą Twojej walki?

        Pozdrówka z wygodnego fotela babci :)
        • aaugustw Re: Cuda i fobie 25.12.06, 12:13
          promocja1000 napisała:

          > Eska,
          > a teraz posłuchaj tego:
          > Wolnosc to odpowiedzialnosc a to nie kazdemu sie uśmiecha ido najłatwiejszych
          > nie należy...
          >
          > Spójrz na siebie, spalasz się na tym forum, niesiesz mądrośc i nowe
          spojrzenie i co? A może zamiast się tak bezsensownie narażac na ciosy stworzyc
          alternatywna przestrzeń w której takie podejscie będzie normalne? Ale może my
          potrzebujemy właśnie takiej widowni? Może jeszcze musimy się upewnic? Co jest
          istotą Twojej walki?
          _____________________________________________________________________________.
          I ja posluchalem tego, ale w tym jest wiecej pytan, anizeli rozwiazan...! :-((
          A... ;-))
          • promocja1000 Re: Cuda i fobie 25.12.06, 23:51
            > I ja posluchalem tego, ale w tym jest wiecej pytan, anizeli rozwiazan...! :-((

            :)) Ja mam jeszcze całe życie przed sobą na poszukiwanie prawdy i rozwiązania.
            Ty już już znalazłeś i chwali Ci się.

            A przy okazji - umiejętnośc zadawania celnych pytań to też sztuka. (nie żbym
            się za artychę zaraz uważała, hehe :)

            PZDR
    • promocja1000 Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 25.12.06, 05:06
      W piątek miałam atak psychozy. Wkręciłam się w niego zupełnie na trzeźwo, tylko
      dlatego, że za dużo czasy spędziłam przed kompem i tak szybko pracował mi mózg,
      że dostał komunikat "do biegu, gotowy...", chemia zabulgotała, wytworzyły się
      odpowiednie substancje i....... huzia na juzia, jak na najlepszej amfie +
      butelka wódki i jeszcze tobra marychy dla bardziej abstrakcyjnego myślenia.
      Taka jest psychoza i takie jest moje największe uzależnienie.

      To forum, tak stricte, nie jest dla mnie. Ale szukając bratnich dusz u ludzi
      dotkniętych cyklofrenią jest tyle lęku, fobii i strachu, że August to przy nich
      prawdziwy rewolucjonista :) Mogłam się z Wami dogadac dlatego, że faktycznie
      jestem pijaczką i mam umysł predystynowany do uzależnień.

      Tak jak Eska szukam autorskiego pomysłu na wyjście ze swojego uzależnienia i
      złaściwie myślę, że go znalazłam. Czytając literaturę fachową dowiedziałam się,
      że jeśli przez 4 lata nie będę na stabilizatorach i nie będę miała nawrotu -
      mogę uzna się za zdrową. Oczywiście muszę jeszcze zapanowac nad alkoholem (ciąg
      = nawrót ZAWSZE) i narkotykami. Muszę też spokojniej udzielac się na forach,
      nie przeforsowywac się itd. Kupa roboty przede mną...

      Ale wiecie co?

      Odpoczęłam sobie parę dni od Was i Waszych problemów i ułożyła mi się w głowie
      jeszcze jedna wspaniała rzecz i to też zawdzięczam Wam. A mianowicie:

      ja już nie muszę tak walczyc jak uczestnicy tego forum. Mogę tu byc (z
      przyjemnością, nie przeczę) ale nie muszę. Mówiąc prościej: cieszę się z
      każdego maila na priv i miło mi strasznie że niektórzy do mnie pisują i będę
      odpowiadała, przyżekam, ale nie muszę miec wsparcia w grupie. To niesamowite
      odkrycie, bo okazuje się, że to kolejny kroczek naprzód. Jeśli jesteś sam dla
      siebie wystarczającym oparciem - jesteś jeszcze bliżej ideału (wolności).
      Oczywiście mam wsparcie w rodzinie i bez ich wiary we mnie, bez ich tolerancji
      i miłości byłabym nikim, ale rodzina to rodzina, a nie grupa wsparcia.

      Ale się rozpisałam zupełnie nieświątecznie. Aż mi głupio. Mój mąż mówi że w
      święta to przy kompie siedzą tylko bananaowcy :) ale mam teraz zaburzenia snu i
      chciałam to napisac.

      Jesteście kochani, wesołej reszty świąt i do usłyszenia
      • aaugustw Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 25.12.06, 12:20
        promocja1000 napisała:

        > Mogłam się z Wami dogadac dlatego, że faktycznie jestem pijaczką
        i mam umysł predystynowany do uzależnień.
        > Tak jak Eska szukam autorskiego pomysłu na wyjście ze swojego uzależnienia i
        > złaściwie myślę, że go znalazłam.
        _________________________________________________________________.
        Czy to jest to rozwiazanie, o ktorym piszesz w innym swoim poscie:
        > "Problem tkwi we mnie i tylko ja mogę go rozwiązac (a psychiatrzy
        to barany, niestety)." < ?
        A...
        • marblad Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 25.12.06, 12:39
          Wychodzi na to, ze ostatnie miesiace albo lata, uplywaja Ci, Promocjo, na ciaglym udowadnianiu sobie,
          ze jestes "niezalezna", "wolna"... itd. Tylko ze ciagle towarzyszy tym eksperymentom - alkohol.
          Napisalas tez, ze rodzina jest Twoim najwiekszym oparciem (i dobrze!), ze bez nich byloby b. kiepsko
          (brak cytatu, sorry). No, wlasnie, co by sie stalo, gdyby nagle wydarzylo cos zlego w Twoim rodzinnym
          zyciu? Jak zakonczylby sie Twoj eksperyment?

          Z tym eksperymentem jest jak w przypadku niepewnosci faceta w kwestii swojej meskosci, ktory w
          zwiazku z tym musi sobie "udowadniac", ze jest prawidziwym macho, wiec rypie co pewien czas
          panienki, az milo. I niewtajemniczeni mysla, ze jest cool.
          • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 25.12.06, 23:44
            marblad napisał:

            > ciagle towarzyszy tym eksperym
            > entom - alkohol.

            Marblad - ja nie piję. Albo mnie mylisz z kimś albo nie rozumiem. Dwa łyki wina
            na kolacji u Rodziców narzeczonego to dla mnie nie alkohol. nie powoduje nic,
            nawet cienia szmerku. Luzik, myślę, że moja postawa jest taka sugerująca
            nietrzeźwośc ale tak nie jest. Uwierz.

            > Napisalas tez, ze rodzina jest Twoim najwiekszym oparciem (i dobrze!), ze bez
            n
            > ich byloby b. kiepsko
            > (brak cytatu, sorry). No, wlasnie, co by sie stalo, gdyby nagle wydarzylo cos
            z
            > lego w Twoim rodzinnym
            > zyciu? Jak zakonczylby sie Twoj eksperyment?

            Dobre pytanie. Wiem do czego pijesz i masz rację. Nie iem co by było gdyby
            rzucił mnie facet i opluła córka... Moje doświadczenia w tej materii
            sprowadzają się do tego, że dostałabym najprawdopodobniej depresji...
            W depresji nie piję. Poza tym, jakbym była sama - nie byłoby mnie sta na
            alkohol (jestem na rencie i dorabiam projektami, a to nie najlepszy kawałek
            chleba), więc albo bym poszła na ulicę, albo nie wiem :(

            >
            > Z tym eksperymentem jest jak w przypadku niepewnosci faceta w kwestii swojej
            me
            > skosci, ktory w
            > zwiazku z tym musi sobie "udowadniac", ze jest prawidziwym macho, wiec rypie
            co
            > pewien czas
            > panienki, az milo.

            Może masz rację. Nie potrafię udowodnic bo niby jak? Jestem tylko literkami w
            komputerze i przelewam tu swoje projekcje. Nie trzeba mi wierzyc.
            • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 26.12.06, 00:22
              Tak swoją drogą to ciekawe zagadninie Marbladzie, dlaczego na każdym kroku
              wciskasz mi do ust alkohol. Czujesz to? Że jestem pijana? Że moje poglądy są
              pijane? Moje myśli? Słowa?

              Nie ma postu, gdzie nie zarzucasz mi nietrzeźwości. Niesamowita sprawa i jeśli
              nie stnowi to dla Ciebie problemu - proszę - wytłumacz mi to, bo akurat na
              Twojej opinii bardzo by mi zależało. Jeżeli jesteś prawdziwy - to wiele
              osiągnąłeś i to w sposób który do mnie całkiem przemawia i sądzę, że to
              wkładanie mi w usta pijaństwa jest czymś celowym i czemuś ma służyc. Tylko
              czemu?

              Nie obrazisz mnie, bo mnie się nie da obrazic. Nie zachwiejesz moją wiarą bo
              nie masz takiej mocy. O co chodzi Marblad?

              Powiesz mi?
              • marblad Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 26.12.06, 07:44
                Nie chce sie z Toba spierac na temat ilosci wypijanego przez Ciebie alkoholu. Ale tu lyczek, tam piwko,
                tam szklaneczka i zawsze dodajesz "szmerek", "luzik", jakby bez tego nie mozna bylo sie obejsc. Jak ten
                maz niedowartosciowany, co musi na delegacji zdradzic zone, zeby sie poczuc wreszcie mezczyzna.

                Nie mam zadnych ukrytych celow. W koncu Ty sama, z wlasnej nieprzymuszonej woli, zawitalas na forum
                ludzi uzaleznionych.
                • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 00:51
                  marblad napisał:

                  > zawsze dodajesz "szmerek"
                  no właśnie nie dostaję szmerku :) jakbym dostała to by mne sie moze hciało
                  jeszcze

                  > jakby bez tego nie mozna bylo sie obejsc.
                  można, ale kwestia wygody i swobody gra tu rolę - po co za każdym razem w
                  knajpie każdemu spowiadac sie ze swojej życiowej tragedii zamawiając miętową
                  herbatę?

                  > Jak ten maz niedowartosciowany, co musi na delegacji zdradzic zone, zeby sie
                  poczuc wreszcie mezczyzna.

                  Ciekawe. Muszę nad tym pomyślec.

                  > sama, z wlasnej nieprzymuszonej woli, zawitalas na forum ludzi uzaleznionych.

                  i nie powinnam epatowac tymi piwkami bo to drażni. Rozumiem. Dziękuję.
                  • marblad Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 10:09
                    Moze nieuwaznie czytam, ale cos pisalas o "szmerku" i "luzie". Bo po co bys pila, dla samego wrazenia,
                    ze jestes "luzaczka" i z powodu niewygody ciaglego tlumaczenia sie... no, wlasnie z czego? Z
                    uzaleznienia? Przeciez jak nie chcesz pic, to nie pijesz. I juz. Jestes przeciez "wolna".

                    Mnie nie przeszkadza, ze od czasu do czasu wypijesz piwko lub likierek. To mnie aktualnie nie rusza.
                    Twierdze jednak, ze dorabiasz sprytnie ideologie do tych sporadycznie zdarzajacych sie degustacji. I
                    tylko tyle.

                    W Swieta ciagle ktos polewal, ktos sie krzywil, bylo piwo, wino i wodka. Mnie to nie bralo.
        • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 25.12.06, 23:48
          He :)

          No cóż. Na prawdę to uważam, że sama sobie winna jestem. Że ponoszę
          odpowiedzialnośc i że terapie na mnie nie działają, bo próbują obarczy winą
          dzieciństwo, nieczułą matkę czy politykę monopolu państwa :))

          Tak Auguście, myślę, że problemem jestem ja i moja słabośc i że nikt poza mną
          tego nie załatwi.

          A jest inaczej?
          • aaugustw Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 26.12.06, 10:19
            promocja1000 napisała:

            > He :)

            > Tak Auguście, myślę, że problemem jestem ja i moja słabośc i że nikt poza mną
            > tego nie załatwi.
            >
            > A jest inaczej?
            ______________________________________________________________________________.
            Nie Promocja1000. Nie jest inaczej...! ;-))
            Ale to ma jedno "ale". Ty dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke!
            A...
            • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 00:45
              aaugustw napisał:

              > Ty dokonasz tego sama, ale nie w pojedynke!

              A dokładniej o co chodzi?
              • janulodz Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 00:58
                Dokładniej kochana to jest agitka augusta, który przygotowuje Cię do rozpoczecia rozwoju duchowego. cdn.
                • e4ska Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 01:24
                  Rozwijają się, rozwijają, a rozwinąć nie mogą... Janu, ciekawe, jakie myśli
                  nachodzą ideowca w momencie, gdy go częstują alkoholem. Ja nic nie myślę, wiem,
                  ze mam nie pić i jestem spokojna. Po co mi nauki doskonałe, kiedy rzecz
                  sprowadza się do jednego. Poza tym muszę przyznać, że ludzie podpici, a nawet
                  pijani, wcale nie są idiotami... jak to się sugeruje na forum. Mogą, to piją.
                  Jak ja kiedyś. Zwyczajna kolej rzeczy - część z nich też będzie za jakiś czas
                  zmuszona szukać swojej drogi do suchego pyska.
                  może nawet i augustowską:))) brać, wybierać...
                  • tenjaras Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 10:17
                    bo z rozwojem duchowym jest jak z chodzeniem po łące, można wędrować samotnie,
                    można z grupą, ale przeżycia będą indywidualne, a kiedy przejdzie się cała
                    wzdłuż i wszerz to oglądając się za siebie wciąż będzie coś do odkrycia na tej
                    łące i można rozpocząc wędrówkę od nowa, a jak się okazuje - dalej...
                  • promocja1000 Re: Moja du..a na emeryturze :) - dzieki cz. 2 27.12.06, 10:29
                    > Zwyczajna kolej rzeczy - część z nich też będzie za jakiś czas
                    > zmuszona szukać swojej drogi do suchego pyska.

                    Miałam już nie pisac, bo moje manifesty ostatnie to już przesada i szczerze
                    mówiąc gubię priorytety i sens :(

                    ale Twoje słowa Eska podziałały jak skoczny oberek. Dokładnie tak czuję tą
                    melodię. że nie da się przewalic całego życia na haju, to się po prostu nie
                    mieści w definicji życia. No i przepraszam, bo poczułaś się uważona
                    w "kurczakach", nie chciałam Cię obrażac ani nic takiego.

                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka