Dodaj do ulubionych

przyjaciel

01.01.07, 16:33
Mam przyjaciela. Nie chlopak, bliski kolega. Jest nie pijacym alkoholikeim.
On wczoraj w nocy napil sie szampana. Powiedzial ze nic mu sie nie stanie.
Wypil jedna lampke i co prawa wiecej juz nie ale obawiam sie, ze musze zrobic
jakies kroki. Na terapii mi powiedzieli ze jezeli ktos kto nie pije, zdarzy
mu sie wypic, to jest on dla mnie niebezpieczny i powinnam zerwac z nim
kontakty. Swoja droga w takiej sytuacji to jest tez twarda milosc i jest ona
najlepsza. Postanowilam ze nie bede sie wogole spotykac z nim i rozmawiac
dopuki nie pojdzie do terapeuty na nowa terapie. Czy dobrze robie? Niby nie
powinnam mu mowic co robic, bo jest dorosly, ale powinnam go kochac twarda
miloscia i niech wybiera ja albo alkohol.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: przyjaciel 01.01.07, 17:37
      amika111 napisała:

      > ja albo alkohol.


      to dobre postawienie sprawy, ale myślę, że to on powienien wiedzieć co i jak
      robić
    • promocja1000 Re: przyjaciel 01.01.07, 23:14
      amika111 napisała:

      > Wypil jedna lampke i co prawa wiecej juz nie ale obawiam sie, ze musze zrobic
      > jakies kroki. Na terapii mi powiedzieli ze jezeli ktos kto nie pije, zdarzy
      > mu sie wypic, to jest on dla mnie niebezpieczny i powinnam zerwac z nim
      > kontakty.

      A gdzie się leczysz i kto Ci tak powiedział? Wiedzysz mu? Dlaczego?

      I dlaczego niebezpieczny akurat? Bo wypił lampkę szampana? Kto lub co mu
      zabrania? Religia? Bóg? Czy TY?
      • e4ska Konsekwencja 02.01.07, 00:13
        Promocjo, podważasz zasadność ludzkich działań:
        "A gdzie się leczysz i kto Ci tak powiedział? Wiedzysz mu? Dlaczego?

        I dlaczego niebezpieczny akurat? Bo wypił lampkę szampana? Kto lub co mu
        zabrania? Religia? Bóg? Czy TY?"

        Jeśli Arnika poszła na terapię i ma zamiar z niej skorzystać, czyli uratować się
        od śmierci w rynsztoku, to powinna posłusznie wypełniać zalecenia, czyli nakazy
        i zakazy terapeuty. Ma nie przebywać z żadnymi szampanowcami, bo sama zacznie
        chlać. Jej miejsce znajduje się wśród tego promila obywateli, którzy kontynuują
        trzeźwienie w AA. Tam będzie bezpieczna i szczęśliwa, tak jak August, Jaras,
        Rauchen czy Zahir - to ludzie naprawdę szczęśliwi - wynika z tego, co piszą. Po
        co to kombinować i mataczyć. Ludzie po szesnaście lat przebywają w środowisku
        AA, tam się bawią, tam spotykają, tam dyskutują, jeżdżą na warsztaty,
        korzystają z nowych form terapii i są zadowoleni.
        Nie każdemu potrzebny szeroki świat. Gorzej, wyciągnięci spod klosza - giną,
        zapijają się na śmierć.

        Arniko, jeśli sama nie umiałaś wyjść z nałogu i korzystasz z terapii oraz
        obowiązkowych mityngów, to czemu się pytasz na forum, co wolno, a co nie. Nie
        wolno - i koniec dyskusji. Choroba jest śmiertelna. Słuchaj terapeutów, a dobrze
        na tym wyjedziesz. Mózg alkoholika nie nadaje się do samodzielnego myślenia,
        chociaż ma pewne obszary genialności;) - zapytaj Jarasa, jeśli mi nie wierzysz.
        • finlandia07 Re: Konsekwencja 02.01.07, 00:36
          Zerwij kontakty,a jak,no i jeszcze nie zapomnij ich zerwać z większościa ludzi
          których znasz,bo to też dla Ciebie zagrożenie.A najlepiej ze wszystkimi,bo co
          będzie jak niepijący wypije?
          • wolny32 Re: Konsekwencja 02.01.07, 18:16
            Ten Jaras: "dobrze robisz"

            Oto i moc Aowskich przyjazni.

            Jestem z Toba na amen.
            Nigdy nikt nie byl mi blizszy.

            Ale jeden Twoj kieliszek- i jestesmy obcymi ludzmi.
            Nie znamy sie.
            Nie obchodzi mnie co z Toba.

            mozna pokochac takich przyjaciol.


            p.s. skad ja to znam???

            gdy bylem na terapii jak to w takich sytuacjach ludzie nawiazywali ze soba
            kontakty, takie niby przyjaznie itp.
            niestety, czesc absolwentow miala tzw. zapicie po wyjsciu lub nawet w trakcie.

            Nakazem terapeutow nikomu z terapeutyzowanych nie wolno spotykac sie z takimi
            ludzmi, nie wolno odbierac od nich telefonu, nie wolno odpowiadac na sms.
            W ogole- jakby nie istnieli.
            Jak tredowaci.

            To byla groteska zupelna.


            • e4ska Re: Konsekwencja 02.01.07, 18:40
              Dobrego, Addi, w nowym roku z siódemką... ani obejrzysz się, jak nadejdzie z
              dwiema siódemkami:) tylko się nie postarz - w stylu szczęśliwych aowczyń:))) I
              nie opowiadaj kawałów z brodą i ogórkiem, bo w tym wieku możesz pomylić, czy
              świeży chciał być kiszonym, a może odwrotnie... diabli wiedzą, co z tymi ogórkami:)

              Czemu - o wnikliwy badaczu pedagogiki antyalkoholowej - one za nic w świecie nie
              chcą, żeby się im uczniowie integrowali? Czy chodzi o wyuczenie: Nie masz
              przyjaźni poza AA? czy o to, żeby na lekcjach stadko siedziało cicho, a jak kto
              zaskowyczy, to mu grupa sama knebel założy.

              Żeby ludziom często samotnym, przez nałóg ograbionym z ludzkiego ciepła -
              zabraniać kontraktem (bo takie hocki też podobno są) zwykłej przyjaźni i
              wyrozumiałości - przyjaźń tak, ale sterowana?

              Smutne to... oferuje się zagłębianie w siebie, jakąś zastępczą miłość do siebie
              i podobne bzdety - żadna szczerość, spontaniczność, żadne ryzyko, jakie zawsze
              musisz ponieść w imię przyjaźni czy miłości... Nawet kochanka mieć nie wypada,
              bo co to za kochanek bez musującego afrodyzjaka. Z miętą jakąś czy rumiankiem -
              czysta lipa:)))
              • wolny32 Re: Konsekwencja 03.01.07, 12:12
                Wlasnie- te niby dozgonne przyjaznie Aowskie koncza sie jak strzal w przypadku
                gdy ktos chocby kieliszek, chocby z nieuwagi czy przez glupote, juz nie mowie,
                ze gdy bezczelnie "wybierze" inna droge.

                rozumiem, ze ten co nie chodzi na mityngi tez jest grozny.
                wszyscy grozni:)
                • wolny32 Re: Konsekwencja 03.01.07, 12:25
                  Mysza, napisze

                  publicznie moge napisac, ze to bardzo renomowany warszawski osrodek.
                  wsrod warszawskiego AA ten osrodek jak i jego szef maja status kultowy.

                  i wlasnie- tu lezyu sedno

                  ten osrodek realizuje model Minnesota- scisle zwiazany z AA.

                  ten model ma to do siebie ze jest jak Paris Hilton- mozna go tylko kochac lub
                  nienawidziec:)

                  Jest to wg mnie b, dobra propozycja dla konkretnego typu osobowosci, gotowej na
                  duze poswiecenia bardzo specyficznego sortu.

                  Podpowiem- raczej dla ludzi gotowych na uniesienia religijne, na
                  koncepcje "poddania sie", na cala mysl Aowska i itp

                  Bron Boze nie dla kazdego.



                  wyroznialy sie tam w mojej opinii wyklady jednej z psycholog- znanej osoby-
                  jakby nie pasujace do reszty- optymistyczne w wymowie, niepotepiajace,
                  niemoralizatorskie- naprawde zupelnie inna jakosc.



                  • wolny32 Re: Konsekwencja 03.01.07, 12:27
                    zeby nie bylo ( Rauchen)
                    pisze "znanej" nie dlatego, zeby kreowac sie na snoba
                    tylko dlatego, zeby pokazac, ze w mojej opinii
                    wady i niedostatki tego osrodka nie leza w zlej jakosci kadry
                    wrecz przeciwnie
                    tylko w podstawowych zalozeniach metodologicznych i teoretycznych i jakich tam
                    jeszcze chcesz
                    • wolny32 Traktat liberalny 03.01.07, 17:28
                      Otoz wspomnialem o koncepcji, o ktorej wielokrotnie pisalem- Aowskiej koncepcji
                      poddania.

                      Poddanie sie, 1 + krok w AA "przetalismy+ powierzamy zycie i wole" i w tym
                      duchu model Minnesota-
                      to wszystko to koncepcja, ktora zaklada rezygnacje z wolnosci.
                      powierzamy wole i zycie- oznacza od tej pory nie ja wybieram, nie ja decyduje.

                      W krokach AA zostawiamy sobie tylko dwa wyjsica przy zalozeniu wyjsciowym, ze
                      nie potrafimy- nie mozemy byc wolni.

                      Stawiamy sobie wybor: kto ma nas zniewolic: alkohol czy Sila Wyzsza i AA.
                      Nagroda za to jest wieksze bezpieczenstwo.
                      Ale AA nie przewiduje wolnosci.

                      Niestety, wolnosc od zawsze i zawsze zwiazana jest z ryzykiem, z
                      odpowiedzialnoscia, z dylematami, z niepokojem i ambiwalencja.
                      Wolnosc jest trudna.
                      Wolnosc- jak pisal JP"- jest nie tylko dana ale i zadana.

                      Ale wolnosc jest nieodzowna i naczelna cecha czlowieczenstwa.

                      Wielu ludzi wybiera bezpieczenstwo- kosztem oddania mniejszego lub wiekszego
                      procenta swej wolnosci.

                      To jest wielki dyemat i wielki spor- ile wolnosci za bezpieczenstwo, czy mozna
                      itp
                      przykladem Ameryka po 11/09.


                      przykladem pnuk rock- wyrosly z buntu i zuniformizowany.

                      wolnosc jest trudna

                      ale nie wolno jej odbierac

                      • e4ska Re: Traktat liberalny 03.01.07, 18:01
                        "Wielu ludzi wybiera bezpieczenstwo- kosztem oddania mniejszego lub wiekszego
                        > procenta swej wolnosci".
                        Czy wybiera? wielu ludzi nie wie nawet, że istnieje jakaś alternatywa. Ma być
                        ktoś szczęśliwy, to jest - żałosne szczęście na zawołanie. A w praktyce? Gdybym
                        była szczęśliwa, to bym nic nie robiła, do niczego nie dążyła, nie starała
                        się... łaziłabym z nudów na mityngi i dawała świadectwo. Każdą wątpliwość
                        niosłabym do głupka, któremu wydaje się, że jest mędrcem - po dwóch kursach i
                        osobistej psychoterapii...

                        A i tak każdy zostaje ze swoją flaszką... sam na sam.
                        Dobrze, bo tych alkoholików jest tylko parę procent... niedobrze, bo wtłacza
                        się do zdrowych całkiem łbów, ze każdemu psycholog pomóc może.

                        Z wrodzonym optymizmem zakładam, że niepokornych jest więcej niż pokornych.

                        I że jeszcze nie wynaleźli leku na alkoholizm, mimo radosnego pobrzękiwania o
                        odkryciach na temat ludzkiego mózgu. G. nie wiedza:)
                        • aaugustw Re: Traktat liberalny 03.01.07, 21:11
                          e4ska napisała:
                          > ...wielu ludzi nie wie nawet, że istnieje jakaś alternatywa. Ma być
                          > ktoś szczęśliwy, to jest - żałosne szczęście na zawołanie.
                          ___________________________________________________________.
                          "Czlowiek jest nieszczesliwy, bo nie wie, jakim on naprawde
                          szczesliwym jest. Tylko dlatego. I to jest wszystko, wszystko!
                          Kto to odkryje, ten bedzie od razu szczesliwy, zaraz, w tym
                          momencie ...." - (Tolstoj).
                          A... ;-))
                          "Tak beznadziejnie proste jest to rozwiazanie."
                      • aaugustw Re: Traktat liberalny 03.01.07, 21:06
                        wolny32 napisał:
                        > Stawiamy sobie wybor: kto ma nas zniewolic: alkohol czy Sila Wyzsza i AA.
                        > Nagroda za to jest wieksze bezpieczenstwo.
                        > Ale AA nie przewiduje wolnosci.
                        ________________________________.
                        Pie..ta łociec...!
                        Dobranoc.
                        A...
            • myszabrum Re: Konsekwencja 02.01.07, 18:44
              Wolny, napisz mi na priva, gdzie Ty właściwie na tej terapii byłeś.
              • havana06 Re: Konsekwencja 02.01.07, 19:49
                Mnie też to interesuje.
                Mogę dojeżdżać nawet 25 km,
                Odpowiedz.
                • myszabrum Re: Konsekwencja 02.01.07, 20:55
                  No nie, ja tam nie chcę iść :))
                  Raczej chciałabym skonfrontować pewne fakty :)
                  • janulodz Re: Konsekwencja 02.01.07, 21:00
                    Hawana też nie chce iść. Może dojechać pod warunkiem, że nie dalej jak 25 km. :)
    • jerzy30 kto ci takich bzdur naopowiadal - co za idiota ter 03.01.07, 22:53
      terapeuta - wedlug takich zasad - kto sie napije to niebezpieczny jest to bysmy
      musieli wszystkich wkolo wyeliminowac - jeden kieliszek to nie trucizna i nie
      narzedzie zbrodni - bez przesady - przyjaciol nie wybiera sie wedlug zasady -
      jak wypije to skasowac go !!!!!!!!!!!!!
      • jerzy30 a oto kolejny debilizm niedouczonych terapeutow 03.01.07, 23:00
        "Nakazem terapeutow nikomu z terapeutyzowanych nie wolno spotykac sie z takimi
        ludzmi, nie wolno odbierac od nich telefonu, nie wolno odpowiadac na sms.
        W ogole- jakby nie istnieli."
        Debilizm i idiotyzm wielki jak kosmos.
        Gdzie tacy debile terapeutyzują ??????????????????
        • janulodz Re: a oto kolejny debilizm niedouczonych terapeut 03.01.07, 23:58
          Jerzy już nie pamętasz jak sie zachwycałeś amiczką. I tymi bzdetami, które ona wypisywała.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=54284726
          Tu sie jeszcze dołożyła z kompletnym brakiem logiki:

          "Mam przyjaciela. Nie chlopak, bliski kolega"......, a potem: "Niby nie
          powinnam mu mowic co robic, bo jest dorosly, ale powinnam go kochac twarda
          miloscia i niech wybiera ja albo alkohol."
          Ludzieee - Przyjaciela, nie chłopaka, bliskiego kolegę ona ma kochać twardą miłoscią, a on ma wybierać, "albo ja , albo alkohol"

          Jerzy czytałes kiedy takie pierdoły?

          No chyba, że to jakiś bajkopisarz pisze , bo nie obrażając Amiki, jeśli ona naprawdę istnieje, to....... żal mi jej

          • wolny32 Re: a oto kolejny debilizm niedouczonych terapeut 04.01.07, 18:31
            janulodz napisał:

            No chyba, że to jakiś bajkopisarz pisze , bo nie obrażając Amiki, jeśli ona nap
            > rawdę istnieje, to....... żal mi jej
            >

            moze bracia Grimm?

          • jerzy30 janu moze i tak bylo - ale w tym przypadku to juz 04.01.07, 18:37
            jest totalne przegiecie - nawet ja Aowiec sie z tym nie zgadzam kompletnie - -
            a tak na marginesie to ja sie kobietami zawsze "zachwycam" - pozdrowienia dla
            Łodzi
        • kolejanek Re: a oto kolejny debilizm niedouczonych terapeut 04.01.07, 01:18
          jerzy30 napisał:


          > Gdzie tacy debile terapeutyzują ??????????????????

          Nie wiem,moze to byla terapia dla wielkomiejskich inteligentów:-),uczyli ich
          myśleć prosto i logicznie,a wyszło to co wyszło.Na terapii gdzie ja bylem zawsze
          powtarzano,ze mam wybór.Byly zakazy dotyczace kwestii porzadkowych,a najgorszym
          byl zakaz odwiedzin u pań w ich pokojach,co do dzisiaj odczuwam jako wielką
          niesprawiedliwość:-)
          • jerzy30 zakaz odwiedzin u pań ???????? 04.01.07, 18:38
            ja bym przez okno wlazil - tak jak wlazilem na terapii PRO na Mszczonowskiej
      • wolny32 Re: kto ci takich bzdur naopowiadal - co za idiot 04.01.07, 18:27
        jerzy30 napisał:

        > terapeuta - wedlug takich zasad - kto sie napije to niebezpieczny


        wg terapeutow w przypadku kontaktu osoby "trzezwiejacej" z " zapijajaca" to
        druga sprowadzi pierwsza na swoja droge i dlatego szlaban.

        tylko zalezy co rozumiec przez "kontakty"

        normalne jest, ze jak jeden nie pije wcale a drugi ciagle- to raczej wspolnych
        zainteresowan nie maja, wiec nie ma powodu by sie jakos jeszcze specjalnie
        starac:)



        ogolnie- to sprawa wolnosc a bezpieczenstwo nie jest latwa.

        AA daje Ci bezpieczenstwo kosztem wolnosci- takie jest wrazenie.

        nawet gdy ktos jest gotowy na ustepstwa i rezygnacje z wolnosci- to i tak nigdy
        nie ma gwaracji, ze sie nie napije (ze jest bezpieczny)

        a gdyby sie napil to cala wiez z AA pryska jak banka, skoro nie wolno sie
        kumplowac z zapijaczem.

        wiec to bezpieczenstwo ani bezwgledne ani wieczne-
        dosyc zludne wrecz, a cena wysoka.

        ale to moja opinia, wielu moze sie nie zgodzic- i chwala im za to.


        • jerzy30 kontakty mesko-damskie to ja rozumiem 04.01.07, 18:41
          jako kontakty "organoleptyczne" - ale od tego sie upic nie idzie :)))))))))))))
          A tak naprawde 950% moich przyjacol jest pijacych [tylko 5% pochodzi z AA]
        • aaugustw Re: kto ci takich bzdur naopowiadal - co za idiot 04.01.07, 18:50
          wolny32 napisał:
          > AA daje Ci bezpieczenstwo kosztem wolnosci- takie jest wrazenie.
          - - - - - - - - - -
          Oj Wolny, zeby Ty wiedzial jak Ty bredzisz...!
          Odpisuje przez litosc, ale nie nad Toba, (Ty powinienes modlic sie
          o dobre zdrowie, bo o rozum juz za pozno...!), lecz mam na uwadze
          tych nowych, ktorzy tu przychodza i sluchaja tego Twojego balakania!
          ___________________________________________________________________.
          wolny32 napisał dalej:
          > nawet gdy ktos jest gotowy na ustepstwa i rezygnacje z wolnosci-
          to i tak nigdy nie ma gwaracji, ze sie nie napije (ze jest bezpieczny).
          - - - - - - - - - - - - - -
          Boze, jak on pier-dzie-li. Czy Ty wiesz chlopcze drogi, co to znaczy
          byc chorym alkoholikiem...!?
          ____________________________________________________________________.
          wolny32 napisał dalej:
          > a gdyby sie napil to cala wiez z AA pryska jak banka, skoro nie
          wolno sie kumplowac z zapijaczem.
          - - - - - - - - - -
          Nawalony, jak Boga kocham...!
          Zaden aowiec nie odmowi pomocy innemu czynnemu alkoholikowi, ktory
          tylko wyraza chec zaprzestania picia...! - W AA nie ma szlachetnych
          alkoholikow...!
          ___________________________________________________________________.
          wolny32 napisał dalej:
          > wiec to bezpieczenstwo ani bezwgledne ani wieczne-
          > dosyc zludne wrecz, a cena wysoka.
          - - - - - - - - - -
          Chcialoby sie napisac; "spadaj chlopcze na forum filozoficzne -
          nie alkoholowe" i pozwol trzezwiec chorym inaczej.
          A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka