janulodz 11.02.07, 10:02 Zapraszam pana dr Woronowicza na nasze Forum. Tematy, który proponuję to: 1. Od kiedy zaczyna się alkoholizm. 2. Czy terapia jest warunkiem koniecznym do osiagnięcia stanu trzeźwości. Janulodz (J.S.) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 14:13 Pisać na Berdyczów:))) Janu, a po co takie pytania? nikt nie wie, od kiedy zaczyna się alkoholizm i czy dana osoba może ograniczyć picie, czyli pić w sposób kontrolowany? Dana osoba sama musi sprawdzić i ryzykować. Są tacy, co mogą. Ja nie mogę - sprawdzałam. Sprawdziłam - wiem. Czy terapia jest konieczna... nie jest. Czemu terapeuci mówią, że każdy z tych samodzielnych przyjdzie? No, czemu nie mówią, że i po terapiach, i po odwykach, i AA ludzie, wciąż zapijający paskudnie, sami w końcu - przestają pić. Czyli idzie to w drugą stronę też. Jak nie chcesz pić, to nie będziesz. Małe "chcesz". W. niech się zajmuje swoimi klientami... potrzebujesz z nim pogadać, to zapisz się na terapię w Warszawie - tylko że to grozi zapiciem:))) Rzuć robotę, idź na mityng, żonę zapisz na współ. i do Alanonu, a doczekasz szlifowanych okularków... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 15:33 e4ska napisała: > Janu, a po co takie pytania? nikt nie wie, od kiedy zaczyna się alkoholizm... - - - - - - - - - - Oj, Eska, Eska, czynisz floreski - skrzywiasz wszystko co po drodze...! Jak to; nikt nie wie, od kiedy zaczyna się alkoholizm... - Ja wiedzialem i wiem dalej...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 15:45 Auguscie mam nadzieję, że korzystając ze znajomości z dr Woronowiczem zaprosisz go na to forum, aby potwierdził Twój niezaprzeczalnie wielki wkład w rozwój wiedzy nad naszą choroba. Bardzo bym chciał usłyszeć potwierdzenia z ust tak znanego autorytetu. Wtedy uchylę przed Toba kapelusza. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 15:55 Janu - pan W. jako znany autorytet. Dla ciebie też??? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 16:03 Bardzo chciałbym poznac pana dr Woronowicza. Na wyjazd do W-wy i płatne konsultacje mnie nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: no a więc... 11.02.07, 16:19 ilu wyleczonych alkoholików macie na swoim koncie,spece? Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: no a więc... 11.02.07, 16:30 Sorki, Bazylu, nie wiem dlaczego wpychacie nas w tryby fantastyczne. Przecież nam za leczenie nie płacą, to czemu mielibyśmy leczyć? Jakbyśmy zaczęli leczyć korą brzozową, to by nas wsadzili do ciupy, opisawszy przedtem w gazetach. Ale panu W. też słabo leczenie wychodzi... a już innym z branży cudotwórcom to czasem z grupki 20 osób chla 20 osób - zanim trzy razy księżyc odmieni się złoty:) Janu, jakbyś już gadał z Woronowiczem, to pamiętaj, że jednym z obowiązujących pytań jest: gdzie pan chowa wódkę? Wszyscy fachowcy o to pytają... A potem idź i sprawdź. Czy prawdę zapodaje, czy kłamie - samo wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: no a więc... 11.02.07, 19:26 Bazyl napisal: > ilu wyleczonych alkoholików macie na swoim koncie,spece? _________________________________________________________. Zaraz odezwal sie spec: Eska...!! ;-)) A... Ps. Przypomne; pytanie nie dotyczylo konkretnej grupy ludzi...(!?) ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 19:23 janulodz napisał: > Auguscie mam nadzieję, że korzystając ze znajomości z dr Woronowiczem zaprosisz go na to forum, aby potwierdził Twój niezaprzeczalnie wielki wkład w rozwój wiedzy nad naszą choroba... - - - - - - - - - - - - - - - - - Janulodz i Ty myslisz, ze ja moglbym byc az tak bezczelny...!? (nie porownuj mnie z soba). Dr. Woronowicz zajmuje sie chorymi alkoholikami, a nie "drobnopijakami". A´propos; Ty takze, jak i Eska mylisz pojecie wiedzy z doswiadczeniem, ktore dostarczyla mi moja choroba alkoholowa…! _______________________________________________________. janulodz napisał dalej: > Bardzo bym chciał usłyszeć potwierdzenia z ust tak zna > nego autorytetu. Wtedy uchylę przed Toba kapelusza. - - - - - - - - - - - - - - - - - - Na tym mi osobiscie najmniej zalezy...! A... ;-))) Ps. "Blogoslawieni sa ci, ktorzy nie widzieli i uwierzyli" – (Jan 20,29) Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 18:10 e4ska napisała: > Czemu terapeuci mówią, że każdy z tych samodzielnych przyjdzie? Każdy z nas kiedyś słyszał o jakiejś nauczycielce polskiego co da czwórkę za kurę. Czy to oznacza od razu, że nauczycielki polskiego dają za kurę? Uważam, że poziom uczciwości wobec siebie i tego, co robią jest taki sam wśród terapeutów, jak i w każdej innej grupie zawodowej ludzi wykształconych a nie narażonych na specjalne pokusy korupcyjne. To znaczy raczej wysoki. A ta ich nieufność wobec tych, co sami, wynika z ich doświadczenia. Terapeuci codziennie stykają się z takimi, co próbowali sami wiele razy i trafiają do nich. Każdy z nas poległ kilka razy w walce z alkoholem zanim nabrał pewności, że to nie dla niego. Niektórzy wypili swojego ostatniego sznapsa zaraz przed pójściem do terapeuty. Niektórzy po wyjściu od niego. Niektórzy przed pójściem na miting. Ci, co poradzili sobie bez terapeutów są poza zasięgiem ich poznania. Czyjegokolwiek poznania. Są nieznaną ciemną masą. Nie pisze się o nich w rocznikach statystycznych i książkach. Ale istnieją i warto głośno o tym mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 19:30 aniolparys napisał: > Ci, co poradzili sobie bez terapeutów są poza zasięgiem ich poznania. > Czyjegokolwiek poznania. Są nieznaną ciemną masą. _________________________________________________________________________. Rzadko, bo rzadko ale czasami sie z Toba zgadzam Aniolku...!! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 17:57 www.alkoholizm.eu/?sel=etapy Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 18:09 Może zamiast linków Jarasie przyłożyłbyś się do zaproszenia na to forum p. doktora. Na forum SOS już Go nie ma. Zresztą tam się szybko zniechęcił, bo ludzie zaczęli zupełnie nie na temat. Myślę, że chyba nie zaszkodziłby doktorowi dialog z osobami nie przekonanymi do terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 18:34 znaczy... napisz do niego ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 19:15 Jestem uzależniona od pomagania :))) Tu się kontaktuj, Janu: www.woronowicz.medi.pl/ dla pewności kopia na: akmed@akmedcentrum.eu akmed1@akmed.waw.pl Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Zaprosiłem 11.02.07, 19:17 Witam Szanowny Panie Doktorze. Pragnę pana zaprosić do dyskusji o alkoholiźmie. Szczególnie interesuje mnie temat dotyczący sposobów pokonywania nałogu. Jestem alkoholikiem od ponad trzydziestu lat. Ostatnie pięć to był nieustający ciąg zakończony cztery lata temu. Byłem na spotkaniu z terapeutą w ośrodku d/s uzależnień w Łodzi. Potem miałem spotkanie z lekarzem, kierownikiem tego ośrodka, a wreszcie dwa razy brałem udział w spotkaniu AA. Od tego czasu nie uczestniczyłem w żadnych zajęciach terapeutycznych, AA i innych . Trochę czytałem, ale głowne źródło mojej wiedzy o naszej chorobie to Internet. Od trzech lat występuję na Forum Gazety jako "janulodz". Toczą sie tu nieustające dyskusje na temat sposobów pokonywania nałogu i w większości dyskutantów tkwi głęboko zakorzenione przekonanie, że inaczej się nie da. Jest też kilka osob, ktore poradziły sobie bez terapii i AA. Zapraszam Pana na to forum. z poważaniem J.S janulodz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=57126696 Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zaprosiłem 11.02.07, 19:42 janulodz napisał: > Witam > Szanowny Panie Doktorze. Pragnę pana zaprosić do dyskusji o alkoholiźmie... ____________________________________________________________________________. A czy mieliscie juz cos takiego, ze jak czytaliscie czyjes maile, wtedy musieliscie sie za nie sami wstydzic...!? A... Ps. Ja chyba po znajomosci napisze do Watykanu... - potrzebuje z Benedyktem porozmawiac na tematy duchowe...! O! Boze... daj niektorym duuuzo zdrowia fizycznego, bo o rozum juz za pozno! Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Zaprosiłem 11.02.07, 19:52 Boisz się czegoś, że tak histerycznie zareagowałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zaprosiłem 11.02.07, 19:57 janulodz napisał: > Boisz się czegoś, że tak histerycznie zareagowałeś? ____________________________________________________. Wstyd mi za Ciebie...! :-(( A... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 19:56 Janu, jesteś niepoprawnym idealistą. Żeby pisać na forum, to trzeba: 1) mieć interes do załatwienia, 2) czuć misję do spełnienia, 3) odczuwać potrzebę pogadania. Może są jeszcze inne powody, ale nie przyszły mi w tym momencie do głowy. Ja spełniam warunek pierwszy i trzeci. Jest tu w Gazecie takie forum, na którym mogłabym się udzielać "zawodowo". I mi się nie chce. Dziwię się ludziom, że zamiast złapać za telefon i zadzwonić do fachowca, to wypisują pytania do forumowiczów. I dostają przeważnie niepełne albo błędne odpowiedzi. Janu, nie zakładaj, że dr Woronowicz jest misjonarzem, który będzie siedział i pisał na forum dla uzależnionych. On po robocie ma o wiele ciekawsze zajęcia. Ale za to Ty na forum uzależnienia ustawiasz tak wysokie standardy dla takich, jak ja, że on może spać spokojnie. Bo forum nie jest dla naprawdę chorych. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 20:08 Wyjaśniam, żeby nie było nieporozumień. Mój interes bycia na forum, to jest nie pić alkoholu i nie palić papierosów. Odpowiedz Link Zgłoś
yuraathor Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 20:15 i tak trzymaj Cortona, słowne przepychanki niektórych rajcują. czytam -zgadzam się albo nie.Ja wiem kim jestem , nic nie muszę udowadniać. poczytam czasem coś nowego się dowiem, to w końcu otwarte forum Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 20:25 Janu napisał: " Od kiedy zaczyna się alkoholizm.? Jestem alkoholikiem od ponad trzydziestu lat." I po co ci, Janu, Woronowicz? Liczydło wystarczy. Drugie pytanie też retoryczne sie wydaje.Bez terapii i AA od czterech lat jesteś trzeźwy. Ma ci doktor jakis certyfikat wystawić,byś mógł Augustowi przed oczyma pomachać? Odpowiedz Link Zgłoś
bradz Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 20:27 Z ciekowością czytam to forum. Czasem nie rozumiem, o co między sobą się spieracie. Może jeszcze za mało wiem. Jestem żoną alkoholika, a moj młodszy syn "jak w masło" wchodzi w uzależnienie. Dlaczego postanowiłam napisać, akurat w tym miejscu? Z powodu epizodu sprzed kilku lat, związanego z p. Woronowiczem. Jeszcze wtedy nic nie wiedzialam o tej chorobie, ani o tym terapeucie. Było to ponad 10 lat temu i nie wiedzialam, co mam robic, żeby tak bardzo nie cierpieć z powodu pijaństwa męża. I przypadkiem trafilam na adres mailowy p. Woronowicza. Pamietam, gdy każdego dnia, dzień po dniu znajdowałam od Niego odpowiedź na zadawane pytania. Pomogło mi to na kilka miesięcy. Czułam wwtedy ze kogoś obchodzę, ktoś rozsądnie mi odpowiada. Na tyle wtedy mi pomógł, bym umiala wtedy odnaleźć siłę do pokonywania życiowych przeciwieństw. Naprawdę bardzo mi bezinteresownie Pan Woronowicz pomagał. Po jakimś czasie zobaczyłam Go w TV i aż mi się oczy szeroko otworzyły ze zdumienia, z kim wtedy rozmawiałam. Zresztą wtedy napisał, że powinnam trafić do specjalistów. Myślałam, a po co..? Minęły lata i dopiero w ub. roku trafilam jako wspoluzalezniona do Poradni, zreszta podobno jednej z lepszych w Polsce. Nie moglam pojąć, jak to się dzieje, że regularne spotkania z terapeutą oraz z grupą, odmieniają moje życie. W życiu nie byłam taka silna, uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do ludzi, wierzaca w swoje siły i umiejętności. Podsumowując: chcialam powiedzieć, że ile ludzi, tyle różnych kontaków, tyle różnych konsekwencji po spotkaniu z terapeutą i grupą. Każdy przypadek jest inny, jak inny jest każdy z nas. Powodzenia wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 20:41 Twój mąż przestał pić? Wtedy, w wyniku korespondencji? Czy - jeśli korespondencja pomogła, to dlaczego dopiero teraz ta grupa? co pomogło właściwie: korespondencja czy terapia? Bo jeśli terapia pomogła do tego stopnia, że "W życiu nie byłam taka silna, uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do ludzi, > wierzaca w swoje siły i umiejętności", to korespondencja nie pomogła. I te kilka miesięcy - warto było? A jak terapia też pomoże na kilka miesięcy? Jakoś - wybacz - szaro to wygląda... Natomiast bardzo ciekawe jest to, że Woronowicz miał swoją stronę 10 lat temu. W 1997 roku, albo w 1996 roku - czyli jest nowoczesnym człowiekiem, kumatym w technologiach sieci. To dobrze o nim świadczy - bez ironii. Stosował zatem formę bezpłatnej terapii internetowej - też mi sie to podoba, bo inni to zaraz chcą kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 21:11 Eska, a Ty się dziwisz, że chcą kasy? Ja też bym chciała, gdybym znała metody na pozbycie się uzależnień. Ludzie robią się coraz bardziej skomplikowani. Na szczęście ja jestem prostaczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 21:20 Nie, Corti, dziwiłabym się, gdyby ktoś nie chciał. Natomiast denerwujące jest owo podkreślanie, że ktoś się poświęca, jeśli ma za to płacone. Nie, po prostu - wykonuje pracę, uprawia zawód - czasem trudny i nudny, jak to przy pijakach, ale to jeszcze nie posłannictwo. Ratowanie życia - dziwny zawód, Corti... słabiutkie ego mają ratowacze, skoro muszą podpierać się banialukami podobnymi. Gdyby ci tak lekarz od ślepej kiszki, z flakiem w łapie, tłumaczył, ze uratował ci życie... tobie i innym... tyle kiszek... a każda ślepa... wzruszyłabyś się? Koń by się wzruszył, a co dopiero - człowiek... Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 21:33 Zawsze mnie to śmieszy. Myślę, że gdyby mnie przyuczono, to wycinałbym te kiszki bez mrugnięcia powieką. I nawet do głowy by mi nie przyszło, że ratuję życie. Jest kiszka do wycięcięcia, to bach... i po krzyku. Do uzależnień trzeba podchodzić podobnie. Bez wybebeszania. Eska, to jest Twoja nauka i Janu. Uzasadnień do picia to można znaleźć milion. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
cortona Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 21:38 Błędy literowe widzę:) Komputer pisze do niczego! Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 21:57 groups.google.com/group/pl.sci.psychologia/browse_thread/thread/9a8c413a5d47f1b0/bbf258bd177b1d04?q=czy+terapia+jest+dla+wszystkich&lnk=nl&hl=pl& Dyskusja z 1998 roku,wtedy for jeszcze nie było,grupy dyskusyjne działały.O terapeutach,psychologach. Może się wyświetli na czerwono,dla eski ode mnie na wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 22:35 Dzięki, Hepik, otwiera się. Czasu nie mam, kiedyś zobaczę, nie tak pobieżnie: stare ale jare - jak sobie psychologia tłumaczy istnienie pacjentów, którzy są oporni:))) Terapeutę możesz albo kochać, albo nienawidzić - jak coś nie idzie... No to mam teraz dylemat, Hepiku... bo taka straszna moja fobia... ech. Orzełek czy reszka. Albo - resztka. Kocham - nie kocham??? Tego typu rozważania są w każdej podręcznej książeczce - i terapeuci biorą to całkiem serio. I się dziwisz, że ja się dziwię, że ludzie chodzą do psychologów - i że mi szkoda pijaków, którzy chcą nie chcą, ale muszą. W każdym razie - mnie się udało - nie muszę... Istnienie osób odpornych na wabik terapii - musi pewną grupę zawodową mocno intrygować. Trudno, niech tam sobie rzecz tłumaczą - mechanizm iluzji i zaprzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
bradz Re: Zapraszam dr Woronowicza 11.02.07, 22:01 Nie, nie przestał. Nie przeszkadza mi to, że dla Ciebie to "szaro" wygląda. Wtedy mi pomogł, bo na wakacjach nie dostawałam histerii, gdy pił za dużo, tylko potrafilam się cieszyć przyrodą. Może mało zrozumiale piszę, bo trudno mi opisywać historię życia. Chce powiedzieć, że terapia "na odległość" to było za mało, skoro trafiłam do Centrum. Dopiero kontakt z "żywym" terapeutą i grupa ludzi, mnie podobnych, mi pomogła. Nie mam wpływu na to, czy "mój" pije, ale wiem, że mam wpływ na to, co sama robię i co o tym myślę. I stąd moje zadowolenie z zycia. Zmieniłam swoje podejście do uzależnionych, są chorzy - i tyle. A ja nie jestem Pan Bóg i nie uzdrowię swoich bliskich. Tyle Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zapraszam dr Woronowicza 12.02.07, 19:57 janulodz... i co wynikło z tej Twojej korespondencji? Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: Zapraszam dr Woronowicza 12.02.07, 20:38 nie wiem co wyszlo z korespondencji pisemnej janowej, ale ja kiedys umowilam sie na spotkanie z dr. W. Fakt faktem, ale pocalowalam klamke w budynku w ktorym nie sziecily sie zadne swiatla. Troche zgrzyt psychiczny nastapil do dr W., bo po powrocie do domu z owej nieodbytej wizyty gapilam sie w kalendarz w ktorym zapisalam wszystkie dane co do miejsca i godziny spotkania, i nie moglam pojac co zrobilam nie tak. Nie bylam napita, bo na wizyte czekalam z tydzien przynajmniej, wiec jakos trudno mi bylo pojac co ja popieprzylam. A moze nic nie popieprzylam. W kazdym badz razie, ja doceniam doswiadczenie dr W., ale czy tak zaraz bardzo bym chciala z nim dyskutowac? Juz chyba nie. Czytam czasem, co pisze, ale niesmak taki pozostal. Dr W uwazam za jednego z wielu, ktory moze alkoholikowi pomoc, za jednego z wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Powalające spostrzeżenie 12.02.07, 23:41 Przypominam: Jaras stawia pytanie Woronowiczowi: "Dlaczego niektórzy ludzie tak wielką wagę przywiązują do tzw. "samodzielnej" drogi, choć patrząc z boku robią dokładnie zalecenia dla trzeźwiejących alkoholików, jednak wydaje się, że wszystko odkrywają sami, zamiast sięgnąć po informacje, która jest przecież dostępna - na czym polega ta dziwna dla mnie, zawiłość myślenia? woronowicz odpowiada w głębokiej swojej, psychiatrycznej mądrości: "Są ludzie przekonani o swojej odmienności, którym wydaje się jednocześnie, że potrafią zrobić prawie wszystko bez niczyjej pomocy. Mają oczywiście do tego prawo. Mogą też nie umieć prosić o pomoc (lub kierować się pychą). Wiadomo, że samotna droga do trzeźwości jest niestety znacznie trudniejsza niż droga, którą się idzie razem z innymi". Po pierwsze, panie doktor: skąd pan wiesz, jak pan nas nie znasz? Po drugie: przekonani jesteśmy - np. Janu i eska, że jesteśmy tacy sami jak inni ludzie - musimy pracować, staramy się o swoich bliskich, dążymy do sukcesu, pomagamy sobie i troszczymy o siebie... słowem dobrym... nie pijemy, bo mamy dość picia - niczym się nie wyróżniamy spośród innych ludzi - jesteśmy zwyczajni, owszem, ambitni - ale to dobrze, bo nam się chce... w kolejce do mopsa żadne z nas nie stoi. "wydaje się jednocześnie, że potrafią zrobić prawie wszystko bez niczyjej pomocy". Komu, mnie się wydaje? Sama to ja mogę wytrzeźwieć... ale bez pomocy innych żyć? - człowieku, co ty pleciesz? Te wasze zosie samosie... wyśmiewacie ludzi samodzielnych w myśleniu i działaniu, a tymczasem - trzeba być nie lada bystrzakiem, żeby umieć współpracować z innymi, być z innymi, współistnieć z drugim człowiekiem. Ale - czy wy możecie nauczyć kogo sztuki bycia z drugim i pomocy wzajemnej, jak się sami podgryzacie, aż wióry lecą. "nie umieć prosić o pomoc" - umiem i proszę, ale trzeba wiedzieć kogo, kiedy i o co. "kierować się pychą" - Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 10:39 co Ty się tak miotasz e4ska? u góry podrzuciłaś wątpliwość o tym, że 10 lat temu było cicho w temacie, hepik Ci to obalił, teraz czepiasz kolejnych rzeczy - słów zaledwie... własnej interpretacji tych słów. język psychologiczny nie bardzo do mnie dociera, zresztą uważam, że psycholodzy wywarzają otwarte drzwi, jednak nie zawsze o tym wiedziałem, dopiero jak trafiłem na przekazy szamanów, znacznie łatwiej było mi zrozumieć co psycholodzy do mnie mówią to jeden z takich tekstów, czytając to i temu podobnych pamiętam, żeby brać to co dla mnie ważne, reszte pozostawiając, by mnie nie zakłócało, chyba, że celem jest zakłócenie, ale do tego jest mi potrzebny ktoś obok, rozmowa z takim kimś pomaga się filtrować cytat: Tescatlipoca można przetłumaczyć na polski jako Zadymione Lustro lub Zamglone Lustro (po angielsku Smokey Mirror, po hiszpańsku Espejo Ahumado). Jest to metaforyczne przedstawienie ważnej zasady na tolteckiej ścieżce rozwoju. Wszystko co jest na zewnątrz jest tylko twoim odbiciem. Wszystko, co widzisz w innych ludziach, w świecie zewnętrznym jest projekcją ciebie samego. Więc jeśli jest jakaś szczególna cecha charakteru lub zachowania, którą dostrzegasz u innych i która denerwuje cię, oznacza to, że jest to sprawa, na którą musisz zwrócić uwagę u siebie. Jest to część ciebie, którą odrzuciłeś, której nie zaakceptowałeś. Ale prawdopodobnie związana jest z tą sprawą duża ilość bólu. A ponieważ twój umysł chce cię uchronić przed bólem - projektuje to na innych . I wtedy dostrzegasz to u innych. Czy słyszałeś kiedyś o jednej z głównych zasad wszechświata i zasad przepływu energii - podobne przyciąga podobne? Jeśli mam jakąś energię w sobie - dostrzegam ją na zewnątrz. Jeśli idziesz przez życie z miłością - widzisz miłość wszędzie wokół. Jeśli jesteś pełen gniewu - widzisz wokół ludzi wyrażających swoją złość. Jest to szansa na to by spojrzeć na siebie i zacząć załatwiać swoje sprawy zamiast denerwować się i krytykować innych. I tak długo będziesz dostrzegać tą swoją cechę, sposób zachowania u innych , dopóki nie uporasz się z nią w sobie. Nic nie jest na zewnątrz. Tescatlipoca jest wspaniałym narzędziem w pracy nad sobą. Jest podstawową bronią w ręku wojownika tolteckiego. Tescatlipoca oznacza, że przestajesz być ofiarą i jesteś wojownikiem. Przestajesz winić innych i cały świat. Zaczynasz patrzeć na siebie i innych z pokorą. I zauważasz, że wszystkie twoje problemy, cierpienia, strachy, niepowodzenia i porażki biorą początek w tobie. Jest to czasem bolesna świadomość, ale kto powiedział, że rozwój osobisty ma być zawsze miły i przyjemny. Gwarantuję jednak, że efektem będzie większa miłość i szacunek dla siebie samego. Oraz świadomość mocy, która w tobie tkwi. więcej na temat: www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_tescatlipoca.html bardzo mi się spodobało "bo nic nie jest na zewnątrz" Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 11:18 Jarasie, adyć się nie miotam. Jestem spokojną osobą - o dość ekspresyjnym języku i takimże myśleniu. Natomiast - publiczna wypowiedź psychiatry na temat ludzi niepodatnych na manipulację czy obróbkę... hmmm, wreszcie odpowiedziałam, bo mi kilkakrotnie tę wypowiedź podsuwano. Psychiatrzy, psycholodzy - obcują z pewnym typem ludzi albo, co właściwsze, z ludźmi w typowych sytuacjach. Morderca w więzieniu - będzie taki lub taki, patrz tabela. Nieuleczalnie chory - takie i takie fazy, patrz tabela. Bankrut polityczny zdewociały okrutnie- tabela nr. 666. Delikwent świeżutki z detoksu - róbcie ze mną, co chcecie... itd. Natomiast z podsunięciem panu Woronowiczowi tekstu z niemytym lusterkiem - tak, to jest bardzo dobry pomysł. Żeby tylko zechciał przeczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
drak02 Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 11:56 Eska, że też Ci się chce w "kółko macieju" wywlekać swoje kompleksy, fobie i uprzedzenia. Twierdzenie że jednoski które korzystaja z pomocy psychologów są w jakiś sposób zniewolone i pozbawione indywidualności jest skrajnie niedorzeczne i obraźliwe dla wielu osób które w róznych życiowych sytuacjach korzystają ze wsparcia profesjonalistów którzy jakkolwiek byś sobie nie życzyła, pozostaną dla wielu autorytetami dlatego ze w przeciwieństei do Ciebie, posiadają profesjonalne wykształcenie i doświadczenie. I będą pomagać wszystkim tym którzy sobie tego życzą niezależnie od twoich pełnych złośliwości i jadu epistołów. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 12:44 Drak, wmawianie fobii komuś, kto nie uznaje autorytetu terapeutów - pomysł Hepika bodajże. Jaki to ja mam kompleks? coś w rodzaju dupościsku zapewne, co jest, jak ci wiadomo, dolegliwością nieustannie towarzyszącą pijakom bez terapii i AA. W koło Macieju - a o czym, jak nie o alkoholizmie tu piszemy? Drak, psychoterapia nie jest relacją symetryczną - ktoś musi w niej być zniewolony. Kto? Klient. Masz słuchać i nie gadać. Wykonać. Różne drastyczne formy przybiera terapia, żeby tu pana s. wspomnieć.. i pana e.... itd. Skazywanie pijaków na jedną jedyną formę "leczenia" poprzez psychoterapię - uważasz, że to fajny pomysł? Nie wyśmiewam się z ludzi psychicznie chorych ani z osób, które swoje problemy rozwiązują na kozetce. Powiedziałam jedynie, że W. zna tylko tych, którzy do niego przychodzą, nie może znać tych, z którymi nie ma do czynienia. Odniosłam się do oceny, jaką podał Jaras - że niby jesteśmy pyszałkami chorymi na oryginalność, którzy nie potrafią korzystać z pomocy ani tym bardziej - prosić o pomoc. Co gorsza, taka odpowiedź bardzo niektórych rajcuje - bo fajnie jest wierzyć w to, że ktoś się po prostu nie nadaje na terapię... Fakt, nie nadaje się... i bardzo to sobie chwali. Zamiast przypisywać mi jad... zastanów się, co w moich postach jest dla ciebie denerwującego. Piszę bez jadu. Ja nie muszę mieć profesjonalnego wykształcenia, bo nie jestem ratowaczem ludzkiego życia, ale wiesz co, gdyby moja fachowość miała taką skuteczność, jak leczenie alkoholików, to... dopowiedz sobie sam. Możesz sobie pozwolić na pewien dystans, bo nie pijesz - i ja też nie piję. Dzisiaj. Ale nie wiemy, co będzie jutro, Smoku. I pan Woronowicz tez ci tego nie powie. Trochę słynnej pokory... Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 13:29 z tym miotaniem nie miałem na myśli, że skaczesz między kuchnią, a pokojem z komputerem, po drodze robiąc zakupy w jak najbliższym sklepie ale właśnie to, że przy tych czynnościach zdajesz się myśleć co tu zastaniesz i obmyślasz co odpowiedzieć tu i tam... alkoholicy nie są poddawani psychoterapii, to zaledwie kilka prostych ćwiczeń uświadamiających własne położenie, tu się niczego nie sugeruje nawet, albo kumasz, albo nie dopiero terapia pogłębiona może się ocierać o psychotechniki, z tym, że o tym powinni pisać znawcy, bo ja tu tylko amator jestem, uważny słychacz swoich terapek, nie ma więc mowy o urabianiu, praniu mózgów i takich tam, co często insynuujesz, nie wiedzieć po co, podejrzewam, że z niewiedzy i prób urabiania świata pod siebie, a to nie tędy droga do wyzbycia się strachu wspominany tu p. W. nie żyje w ścianach swojego ośrodka, działa również na polu AA (ale nie jest alkoholikiem) i jeździ po świecie, spotyka masę ludzi, nie potrafiłby robić tego co robi, gdyby się izolował, izolacja i brak otwartości na nowe też nie uwalnia, a potęguje strach pamiętam, kiedy już wiedziałem, że z tych spotkań z terapką wynoszę korzyści, a jednak szukałem w sobie pretekstu by to podważyć, wpadła mi myśl - kto tu jest trzeźwy? przecież ja niekoniecznie, kilkumiesięczna abstynencja po 20latach pijaństwa nie musi mi tego gwarantować, a przecież trzeźwość stała się moim celem... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 13:44 Nie obmyślam, Jarasie. Kiedy siedzę przy pracy - np. teraz - pracuje skaner. Mogę wejść na forum. Czasem siedzę i nic mi nie przychodzi do głowy - piszę. Ale nie martw się - za parę dni zniknę na dłużej. Zresztą - cieplej sie robi... i w ogóle trochę sie u mnie zmieniło. I czasu - jeszcze mniej:((( Forum - dzięki temu forum - wiele milych rzeczy mnie spotkało - jak też - niemiłych. a o pijaństwie - raczej nie pamiętam w realu. No, chyba ze gdzies wychodzę, a, to inna sprawa. Woronowicza nie znam, ale uważam, że chyba od takich ludzi zależy, aby wprowadzic jakieś formy krótkoterminowego szkolenia. Bo np. głód alkoholowy... pytalam tych swoich łebkow terapeutycznych; dlaczego ludzie piją - jeśli juz przestali - i oprócz paru bzdur "żebysmy to my wiedzieli" - nie usłyszałam nic. I np. że moze byc depresja - ja nie miałam, ale innym sie zdarza. Co to jest ten kosrsakow. Delirium. padaczka. Detoks... no, takie tam - konkrety. Bo ja nie chcę słuchać, co ma do podpowiedzenia zapyziały gostek, który chciałby uczynić mnie szczęśliwą w moim małżeństwie. A na moje dąsy wyskakuje z przeniesieniem. niech spada na drzewo. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 14:02 już pisałem, że nie znam się na terapeutycznych zagrywkach, to nie moja działka, ale na pytanie dlaczego ludzie wracają do picia wiem z AA - są trzy grupy ludzi, tacy, którzy potrafią być uczciwi wobec siebie i tacy, którzy nie potrafią, ich szanse na powodzenie jest znikome, są też tacy, którzy nie chcą być uczciwi wobec siebie... ot cała filozofia przykładając do tego FAKT, że alkoholizm jest utratą kontroli nad ilością spożywanego alkoholu, czyli, że zawsze się będziemy upijać i staczać gdy go pijemy, widać kto chce, kto nie, a kto nie potrafi zachować abstynencji a cała reszta to tylko indywidualna opowieść wokól tego Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 Kamolec czarny przeceniony na 70.90zl 13.02.07, 14:07 tenjaras polecil strone: Gwarantuję jednak, że efektem będzie większa miłość i > szacunek dla siebie samego. Oraz świadomość mocy, która w tobie tkwi. > > więcej na temat: > www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_tescatlipoca.html > bardzo mi się spodobało "bo nic nie jest na zewnątrz" -nie czytajac strony(przepraszam tenjarasa;)polecialem szybko do sklepiku,ktory jest na stronie: www.magicznagaleria.pl/temat.php?id=6 -grzebieni magicznych do zaczesywania wlosow o wczesnym poranku nie maja! A szkoda;) Maja za to kamienie,kamyczki,kamolce...tanie!,za niecale 70,90zl, na dodatek dzis wielka przecena!,radze sie pospieszyc,kupic kamolec i wsadzic go w...no wlasnie, gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 Re: Kamolec czarny przeceniony na 70.90zl 13.02.07, 15:05 Tenjarasie,przeczytalem polecana przez ciebie strone: www.toltec.pl/artykuly/m_zarek_tescatlipoca.html moja ocena:wykolejenie totalne! PS. "Sklepik Toltecki" jeszcze z tego balaganu(pseudofilozofii?) najlepszy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 15:18 e4ska napisała: > > Po pierwsze, panie doktor: skąd pan wiesz, jak pan nas nie znasz? - - - - - - - - Eska, pan doktor (jak Ty go nazywasz), poznal wiecej takich Esek, jak w tartaku desek... - One wszystkie roznia sie tylko iloscia sekow i wiekiem. Swoja kore (czyt. maski) one juz dawno potracily. Maski te on im juz dawno pozdejmowal... Mozna by rzec; deski sa juz gole...! ;-)) _____________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > > Po drugie: przekonani jesteśmy - np. Janu i eska, że jesteśmy tacy sami jak inni... > "wydaje się jednocześnie, że potrafią zrobić prawie wszystko bez niczyjej pomocy". - - - - - - - - - - A guzik prawda Eska - znowu klamiesz...! Sama to Ty nawet psu ogona nie zawiazesz...! (Ty wiesz co Ty mozesz sama!);-)) O upieczeniu jablecznika nie wspomne... - Kto niby mialby stworzyc Tobie sad i jablka do "Twego" placka...!? ________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > Komu, mnie się wydaje? - - - - - - - - Tak, Tobie sie wydaje, poniewaz budujesz nam tutaj tanie zamki na lodzie, ktore potem trudno utrzymac...! ___________________________________________________. e4ska napisała dalej: > "kierować się pychą" - Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 16:13 august pisze: "pan doktor (jak Ty go nazywasz), poznal wiecej takich Esek, jak > w tartaku desek... - One wszystkie roznia sie tylko iloscia sekow i > wiekiem. Swoja kore (czyt. maski) one juz dawno potracily. Maski te on > im juz dawno pozdejmowal... Mozna by rzec; deski sa juz gole...! ;-)) " I to jest jego nieszczęście...Rozumiem - kiedy wczytałam sie w te ich teksty terapeutyczne... zaczęłam na ludzi patrzeć - wedle prawideł. Widzieć - mechanizmy. Ślepota, August... pozostaje tylko - ucieczka do raju - czyli - donikąd. W istocie - ciężki zawód. I niebezpieczny. W sumie - szacunek też mam, bez przesady... i coś w rodzaju - litości? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 17:11 e4ska napisała: > I to jest jego nieszczęście... - - - - - - - - Znowu nie wierze Tobie, bo logicznie rzecz biorac, powinnas sie cieszyc, a on Ciebie tak mocno - jako terapeuta denerwuje... - dlaczego...!? ;-)) _________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > Rozumiem - kiedy wczytałam sie w te ich teksty terapeutyczne... zaczęłam na ludzi patrzeć - wedle prawideł. Widzieć - mechanizmy. - - - - - - - - - - - - - Alez choroba alkoholowa ma wlasnie te swoje mechanizmy...! Pominac je (jak Ty to robisz), byloby oslepieniem samego siebie... - To moze robic tylko ten, kto nie jest alkoholikiem...! _________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > Ślepota, August... pozostaje tylko - ucieczka do raju - czyli - donikąd. W sumie - szacunek też mam, bez przesady... i coś w rodzaju - litości? - - - - - - - - - - Ciekawa mieszanka uczuc; "szacunek" i "litosc"...(!?) - Nie umiesz blizej tego uczucia opisac...!? ;-)) Czyzbys takze juz zaczela, wraz z nami wstepowac na ten nieuchwytny (i trudny do opisania) poziom rozwoju duchowego...!? (czy to poczatek Twojego widzenia innych oczyma duszy znajdujacej sie juz w Edenie ?). A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 17:52 Znowu nie wierze Tobie, bo logicznie rzecz biorac, powinnas sie cieszyc, > a on Ciebie tak mocno - jako terapeuta denerwuje... - dlaczego...!? ;-)) > _________________________________________________________ Zdaje sie, że zaczynam cos rozumieć z Twoich i nie tylko - sugestii, August. Dostrzeganie jakichś tam niedociagnięc, czysty problem - powiedzmy - abstrakt - utożsamiasz ze stosunkiem wobec osoby. A nie o to chodzi. Jeśli jest nie tak, jak byc powinno, nawet z odbiorem przez terapeutów takich osób jak ja - niezachwyconych terapią, to jest inna sprawa. Natomiast: uważam, że to bardzo cięzki fach. Bo wymaga ogromnego panowania nad sobą i benedyktyńskiej cierpliwości. I odporności na niepowodzenia. Bycie syzyfem - toż to kara straszliwa... a z pijakami tak masz. Ten mój gościu od terapii zaczął kiedyś, mimochodem: i kiedy ja po raz trzeci czy czwarty widze tego samego pacjenta... a ja nie wysłuchałam wcale, tylko zaczęłam sie dziwić: jak to, tyle razy, to jakiś głupi czy co... jak mozna itd. a w duchu myslałam - a widzisz? i tyle z twojego gadania. Nie wiem, co miałam usłyszeć, bo chciałam, żeby jak najszybciej rwać do domu:))) Teraz, z perspektywy czasu, minęły mi do tamtego wszelkie pretensje czy złości - dzięki forum - zrozumiałam go i nawet doceniłam, po swojemu, chociaż markował trochę robotę i miał bałagan w harmonogramie. Tak więc - moja swada polemiczna, język cudaczny:))) - to jeszcze nie cała eska, Auguście. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Powalające spostrzeżenie 13.02.07, 18:16 e4ska napisała: > Natomiast: uważam, że to bardzo cięzki fach. Bo wymaga ogromnego panowania nad sobą i benedyktyńskiej cierpliwości. I odporności na niepowodzenia. Bycie syzyfem - toż to kara straszliwa... a z pijakami tak masz. - - - - - - - - - - - - - Kiedy bylem na moim pierwszym odtruciu - przed terapia, mielismy tam takie terapeutyczne nasiadowki z terapeutka... - Pamietam, nie moglem wyjsc z podziwu, jak ona moze nerwowo wytrzymac z niektorymi z nas... - Kiedy ktos jej (np.) przeszkadzal, alb zachowywal sie nie z moimi oczekiwaniami, wychodzilem ze skory...! Dzis wiem juz, ze wtedy byly to moje, b. chore emocje alkoholika...! Dzis nie denerwuja mnie juz inni alkoholicy (nietrzezwi pijacy tak!) ;-)) ____________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > Ten mój gościu od terapii zaczął... > a w duchu myslałam - a widzisz? i tyle z twojego gadania. Nie wiem, co miałam usłyszeć, bo chciałam, żeby jak najszybciej rwać do domu:))) > Teraz, z perspektywy czasu, minęły mi do tamtego wszelkie pretensje czy złości - dzięki forum - zrozumiałam go i nawet doceniłam, po swojemu... - - - - - - - - - - - Nigdy nie twierdzilem, ze kazdy alkoholik potrzebuje terapeuty. U nas bardzo duzy procent alkoholikow obylo sie bez terapii, aswoja chorobe zatrzymali "tylko" z pomoca Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow (AA). Mnie terapia bardzo pomogla. Dzis jednak nie mialbym juz tam nic do szukania...! Ale, z drugiej strony sa ludzie w sobie tak zamknieci i zakompleksieni, ze bez terapii nie mogliby sie odnalezc na zadnym Mityngu AA... _____________________________________________________________________. e4ska napisała dalej: > Tak więc - moja swada polemiczna, język cudaczny:))) - to jeszcze nie cała > eska, Auguście. - - - - - - - O, Boze, jakkolwiek Cie pojac nie moge - S.O.S. ratuj od Zla wszelkiego!!! :-(( A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Re: Zapraszam dr Woronowicza 13.02.07, 21:14 1. Tego nikt nie wie i wiedziec nie bedzie - ta granica jest niewidzialna i ruchoma 2. Tak - inaczej sie nie da - dlatego AA [tylko AA] zapijaja a ci ci nie pija w zaparte zapijaja w koncu lub umieraja na raka Odpowiedz Link Zgłoś
kolejanek Re: Zapraszam dr Woronowicza 13.02.07, 21:16 Dr Woronowicz udzielił odpowiedzi na forum akcjasos. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zapraszam dr Woronowicza 13.02.07, 21:32 pan doktór z jakichś powodów odpowiedział na sosie: www.forum.akcjasos.pl/viewtopic.php?p=146307#146307 Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: Zapraszam dr Woronowicza 13.02.07, 21:50 Bo nasze to złe forum było/jest :)! Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zapraszam dr Woronowicza 13.02.07, 22:15 poszukaj, tutaj gdzieś jest jego adres mailowy, zapytaj jego, a nie to forum Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 00:00 Pan doktor odpowiedział w głębokiej mądrości: Moja sugestia: "Ci, co poradzili sobie bez terapeutów są poza zasięgiem ich poznania". "Szkoda, ze Autorka nie wie, że niektórzy terapeuci chodzą na otwarte spotkania AA i stamtąd czerpią swoją wiedze na temat alkoholizmu i alkoholików". I to jest odpowiedź poważna? Szkoda, że szanowny pan doktor zapomniał, że alkoholik samodzielny nie chodzi ani na terapię, ani do AA. To, że terapeuci chodzą na mityngi, wysyłają na mityngi - niektórzy są zresztą alkoholikami - to doskonale wiadomo. Pytanie było z innej beczki - i nie ma co stroszyć grzebienia — czemu na terapiach wmawia się ludziom, że nie można samodzielnie wytrzeźwieć? Pytanie zignorowane... a taka ignorancja mówi sama za siebie. Odbiera pan ludziom wiarę we własne siły. Jak ma wytrzeźwieć ktoś, kto uwierzy, że nie da sobie rady? Przecież to jest potworne jakieś kłamstwo - ależ mówcie takim, którzy nie mogą odnaleźć się na terapiach, że można - samodzielnie!!! Terapeuci, nie kłamcie... Jest nas, samodzielnych, tysiące - dajemy sobie radę, zachowaliśmy godność i prawo do własnej intymności. Ocaliliśmy prywatność, swoją indywidualną przestrzeń - i jesteśmy z tego dumni. I nie pijemy. Dlaczego? bo nie chcemy pić. I nie potrzeba nam do tego ani psychiatrów, ani AA. "woronowicz odpowiada w głębokiej swojej, psychiatrycznej mądrości: Po pierwsze, panie doktor: skąd pan wiesz, jak pan nas nie znasz? "kierować się pychą" - Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 00:01 Acha, zapomniałam, link: www.forum.akcjasos.pl/viewtopic.php?p=146307#146307 Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 00:23 Dr Woronowicz napisał na sosie: Znam wiele osób, z niektórymi jestem nawet zaprzyjaźniony, które nie były nigdy na terapii a zdrowieją dzięki programowi AA. "Stan trzeźwości" to moim zdaniem ideał, do którego należy dążyć..... ......Od wielu lat jeżdżę na różne zloty, gdzie mam wykłady dla uczestników i odpowiadam na setki pytań (robię to bez pieniędzy, w swoim wolnym czasie). Jest szansa, że kiedyś się spotkamy. A ja myślę, że się nie spotkamy, bo ja tam nie bywam. Znany terapeuta nawet nie dopuszcza do myśli, że mogą na świecie być trzeźwi alkoholicy, których można spotkać wszędzie tylko nie w AA. I znów jakiś dziwny "Stan trzeźwości" - ideał do którego należy dążyć. To ja już za konsultację dziękuję W razie czego proszę pisać na mój mail gazetowy. Janulodz Odpowiedz Link Zgłoś
zyg_zyg_zyg Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 07:00 Pytanie było o terapie i odpowiedź była też o terapii. Czego Wy chcecie? Nie wymagajcie od Woronowicza, ze bedzie siedzial na tym forum i czytal. I odpowiadal na wszystkie kiedykolwiek postawione tu zarzuty. Bo pewnie ma ciekawsze zajecia. Przeczytajcie jeszcze raz pytania i jeszcze raz odpowiedzi zamiast sie pienic i doszukiwac rzeczy, ktorych nie ma. Nie widzę pogardy w wypowiedziach dr W. I wcale sie mu nie dziwie, ze nie chce odpowiadac na agresywne posty... Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: no,no.... 14.02.07, 08:59 ale,wyrzygałaś eska.brawo.kolejny raz uchyliłaś prawdziwy kawałek siebie... jakże łatwo się bić w cudze piersi i wydłubywać drobiny z oka innych... swoją drogą musiałaś usłyszeć jakąś okrutną prawdę o sobie,od tych durnych psycholi(coś a'la niesławny "wolny"),że z taką nienawiścią piszesz o terapeutach.no,tylko kto lubi i potrafi słuchać o sobie niechcianej prawdy? Odpowiedz Link Zgłoś
bradz Re: no,no.... 14.02.07, 09:32 Tak myslę - jak wyżej. Pogardy dr W. w jego wypowiedzi nie zauwazyłam, dlatego może, że sama nie nie wiem, co to pogarda i to uczucie jest mi zupełnie obce. A agresja słowna budzi we mnie lęk, (co dla żony i matki alkoholika jest chlebem powszednim), więc dlatego postanowiłam te kilka słow napisać. Tak dla treningu, w ramach samorozwoju... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: no,no.... 14.02.07, 09:52 Bazylu, nie wypadaj z roli - refleksyjnego mistyka. W jakie to cudze piersi się biję? Że o nieskuteczności terapii i AA w leczeniu alkoholizmu wiem? A ty nie wiesz? Przecież nie ja prowadzę statystyki, nie ja publikuję oneż - nie mam za sobą pięciu detoksów i pięciu terapii, nie ja "walę" piwka po mityngu - nie zmyślam tej rzeczywistości... ona jest. Żyj, Bazylu, w swoim świecie fałszu - ja będę szukać odpowiedzi, gdzie tkwi błąd. Bo znam dobrze ludzi, którzy chcieliby przestać... a, zdemoralizowani terapiami, teorią "choroby" i prawem do bezwstydu - skazani zostali na śmierć. Albo na dożywocie w AA. Skąd przypisywanie mi jadu i żółci, a nawet troska o moje zdrowie psychiczne? Dlatego, że stawiam pytania niewygodne... i proponuję inne odpowiedzi niż oficjalne bzdety o sile wyższej i odbudowie sfer duchowych. Jaką to prawdę "okrutną" otrzymałam od twojego idola? Otrzymałam potwierdzenie pewnej rzeczy, o którą dawno podejrzewałam speca od terapeutycznych tasiemców. Faktem jest, że osoba mieniąca się specjalistą od plagi uzależnień - nie zna osób samodzielnie wychodzących z pijaństwa. Zna jedynie terapeutyzowanych i aowców. I nie martwi go fragmentaryczność wiedzy, nie korzysta z obserwacji, wziął gotowe wzorce z Ameryki, kraju, gdzie pogarda dla człowieka i jego życia wyraża sie w wykonywaniu kary śmierci i zamykaniu całych rzesz w słynnych więzieniach - nowoczesnych łagrach. Jestem ateistką, ale nie wahałabym się polecić pijakowi różańca- kiedy go głód chwyta. Przypominam sobie z dzieciństwa obraz starego pijaka, który się z różańcem modlił - i teraz rozumiem to, co ludzie o nim mówili - dlaczego... Nie wyobcował się ten człowiek ze społeczności - a nie pił. Zmarł trzeźwy. Rzeczowość, konkret - logiczne wnioskowanie - to jeszcze nie nienawiść ani fobia. Widać gołym okiem pewien, nazwijmy to, mechanizm: kiedy argumenty przeciwnika zaczynają być niebezpieczne, wtedy należy z niego zrobić idiotę i niepoczytalnego. Patrz - rozgrywki w polityce. Ad personam:))) Tymczasem - w istocie - Woronowicz optuje za wystawianiem opinii bez znajomości badanego obiektu... ani słówkiem na temat możliwości samodzielności powrotu alkoholika do wielkiej wspólnoty, ani słowa o wykaszaniu konkurencji... a opinie taką, że jestem ogarnięta pychą - cóż, pan Woronowicz jest tak wolny od pychy, że mu się we łbie nie mieści wizja pijaka, który nie klęka przed jego psychiatrycznym majestatem... jemu wolno być pyszałkiem, a ja muszę być pokorna... Widzisz, Bazyl, wcale nie muszę... i mam - z całą złośliwością wyznam - z czego się pośmiać, zwyczajnie i po chamsku... śmieję się. I nie ciągnie mnie do wódki, nie ciągnie do piwa, dzień jest ciepły, święto budowlanych... lubię bardzo... i rower, i praca, i projekt pewien mi się realizuje... a chory świat woronowiczów, odwyków, terapii, mityngów - jest daleko - gdzieś za szkłem monitora... i niech tam sobie siedzi w swoim kwaśnym sosie. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 12:27 e4ska napisała:. Jest nas, samodzielnych, tysiące (..) Gdzies tutaj ,niedawno, padały liczby-kilku,kilkunastu... Teraz już są tysiące.Postęp imponująco-porażający(żeby było na czasie)... Jeszcze dwa, trzy latka działalności forumowej spółki zoo Janeska i będa miliony;)) Darz Bór i Wesołego Walentego! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 12:52 Nie na forum, ale i tu by się uzbierało ładnych procentów, nie promili. skąd wiem? Hepiku, przeprowadź badania w swoim środowisku:))) Naprzeciwko mnie mieszka... jedna niepijąca nieleczona, wyżej - dwoje nieleczonych niepijących, niżej - raz, dwa, trzy - pijaki po terapiach i odwykach, piją ostro... i tak kolejno - xx - jeden - pijak leczony - pije, dom melina, jedna - nie pije, bez leczenia... rodzina ... duża tradycyjna rozbudowana - stryjowie, stryjenki, wujki, ciocie, kuzyni, świekry, teściowe, bratowe, szwagry - jeden po odwyku - powiesił się niedawno... hm, przestał pić na amen - wyleczony??? robotnicy remontowi - jeden - pije - leczony i asertywny, jeden - leczony niepijący - kompletny dziwak i nieuczciwy w kasie. ITD. Ale to sie nie mieści w głowie... to sie fobia nazywa, Hepiku. Kup sobie lizaczka w formie serduszka, Hepiku, od eski - kaskę oddam na pierwszym lepszym zjeździe:))) Przed użyciem - wydłub to jadowite... ostrożnie, szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 10:25 dr Woronowicz na koniec swojej wypowiedzi wrecz zaapelowal: "...Spotkania na forum powinny, moim zdaniem, sprawiać przyjemność, a nie przykrość oraz dawać uczestnikom poczucie wspólnoty, zrozumienia i wsparcie. -forum "Uzaleznienia" to zbior wypowiedzi anonimowych i dobrowolnych uczestnikow,ktorzy dostarczajac ciagle nowych tematow,badz tylko nowego spojrzenia na stare,powoduja ciagle na nowo sie odradzajace dyskusje,ktore maja na celu poinformowanie i pomoc w wyjsciu z np.alkoholizmu, utrzymaniu trzezwosci i powolnym dochodzeniu do normalnego zycia.We wspolnym sobie "towarzyszeniu"(choc niekiedy przyjmuje to rozne formy;). To wlasnie TU,na tym Forum,wszystko jest zywe i na zywo i bez jakichkolwiek zahamowan;)i publicznej tremy.Wymiana wlasnych doswiadczen,konkretnych informacji,adresow,zapatrywan,wlasnych spostrzezen,pogladow,oraz osobistych (niekiedy tylko chwilowych)urazow, odczuc i przezyc.Uwazam to za owocne i dobre! Kazdy moze TU wejsc i kazdy moze wyjsc,kiedy chce(np.na kawe czy... drinka:). To byl zart:)! TU na Forum,to nie zebranie w jakiejs "salce",TU sie nie prosi o glos,TU sie "mowi" lub strzela... czesto prosto z kabury.Tu tez nie ma ustalonych ram,czasu,wieku,stanu zdrowotnosci lub ilosci uczestnikow.I o tym trzeba zawsze pamietac.Nie brac dlatego wszystkich wypowiedzi za bardzo osobiscie. TU kazdy/a moze z kazdym/a oficjalnie lub na priv.Dostalismy przez Internet taka mozliwosc,wiec kazdy niech korzysta tak jak umie,potrafi czy chce. Kazdy z nas obiera jakies priorytety i gdzies tam zmierza,swiadomie czy nieswiadomie. Dr.Woronowicz napisal w swojej odpowiedzi,nam wszystkim,na koniec: "Pozdrawiam i do spotkania w realu lub na forum, gdzie wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" -I tu zatrzymam Pana,Panie Doktorze za slowo!!!:))) Juz dawno(tzn.kilka miesiecy temu :)okrzyknalem glosno haslo aby zorganizowac Zjazd Wszystkich Uczestnikow Forum Uzaleznienia.Wiekszosc byla za...i byc moze uda sie w tym roku. I teraz troche niezreczne(poniewaz publicznie na forum:)pytanie.Gdyby udalo sie nam taki Zjazd zorganizowac,czy bylby Pan,Panie Doktorze,w stanie zaszczycic nas swoja (godzinna...dwugodzinna?)obecnoscia.Oczywiscie poinformujemy Pana o terminie Zjazdu z np.dwumiesiecznym wyprzedzeniem.Warunki i szczegoly do omowienia po wyrazeniu przez Pana zgody. Zjazd planujemy na max.dwa dni.Pierwszy dzien wiadomo, radosci(rozczarowania) ze spotkania i zobaczenia sie,oraz...rozmowy,rozmowy,rozmowy.A Pan,Panie Doktorze,moglby na drugi dzien,najlepiej do poludnia,w max.godzinnej,nawzajem szanujacej sie wspolnej pogawedce zaszczycic nas swoja obecnoscia. zaszczycic. PS. Co sadzicie o tym ,foRUMOWICZE :) Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 10:33 Hmm. Tranzyt. Ja już myślałam, że o tym zjeździe zapomniałeś ;). Woronowicz na bank nas oleje. Ale ja Ciebie chętnie zobaczę :)). Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 11:51 tak, woron nie przyjedzie,bo nie musi wam niczego udowadniać. eseczko,kolejny pościk i znów ciut więcej prawdziwej eski-oczywiście z mojego zafałszowanego wg. Ciebie punktu widzenia.nie broń się skoro nie masz przed czym.po co udowadniasz,że... w którymś wątku zapytałem cię ,czy to że po raz pierwszy byłem w ośrodku leczenia w 1997r,i jeszcze potem kilka razy,a dopiero w 2003 podjąłem leczenie i trwam w abstynencji do dziś,świadczy statystycznie o jej skuteczności ,czy o nie skuteczności? a teraz z innej beczki jak mawiaja monthy python'owcy: miłuj nieprzyjaciół swoich. kierując się tą zasadą i wymieniając się jeszcze paru szpileczkami,nabiore pewności ,że przynajmniej ty już nigdy sie nie napijesz,bo gdyby nie daj...miałoby,się tak stac,musiałagyś się przyznać do błędu.a ty nie jesteś do tego zdolna.więc ,żeby nie wiem co, to się nie napijesz,by udowodniC,pyszałkom odmóżdżonym przez terapię i AA,jedyną słuszność swojej drogi ku szczęsliwemu życiu.czego przy okazji walentynek ci życzę(i więcej dystansu)-a może Walentego Ci trzeba?(wszak krew nie woda) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 12:11 "woron nie przyjedzie,bo nie musi wam niczego udowadniać" On WAM musi udowadniać, dlatego do was jeździ. Musi WAM udowadniać, że niemożliwe jest wytrzeźwieć samemu. Jak też popatrzeć na pokorne stadko dobrze wychowanych alkoholików, którzy, jak już coś muszą "wyrzygać", to tylko w stanie wysokiego skacowania. Gdyby woron miał zamiar zaszczycić zjazd, w którym ewentualnie brałabym udział - z mojej strony - wyszłabym na te dwie godziny. Bo my jesteśmy z innej bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 12:22 o, tak Wy jesteście z innej bajki,My jesteśmy z Życia Odpowiedz Link Zgłoś
pippi.l Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 12:29 czy on jest Pani prywatnym wrogiem, czy on jest wrogiem czyimkolwiek? Proszę o wyjaśnienie, dla osoby, która czyta forum od połowy grudnia, skąd taka niechęć do tego człowieka i innych terapeutów? Dlaczego planuje Pani opuścić Wasze spotkanie gdyby Woronowicz przyjechał? Bo on, czy - bo terapeuta, lekarz? Niczego nowego, ciekawego naprawdę nie spodziewa się Pani, z góry, usłyszeć? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 12:55 Drogie Pippi... jakie pani? eska to nie pani. Potem może, bo jak tak dalej pójdzie, to się nie napiję, bo umrę z głodu. W nędzy i z kosmicznym debetem. koniec miłości - i do roboty. Naraski, hej:) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 01:24 Jest dogmatykiem. Nie lubię dogmatyków. Rzeczywistość skrzeczy... a on ubiera w ładne słówka coś, co koślawe. Poza tym: krytyka, nawet ostra, nie jest wyrazem osobistej niechęci. Terapeuci jako ludzie są mi obojętni, ale nie są obojetni jako przedstawiciele systemu, pijawki budżetu, natrętni sprzedawcy swoich usług... nie odpowiada mi marketing, wmawianie ludziom potrzeb, których nie mają - we wszelki możliwy sposób. Woronowicz podpadł nie tylko mnie - jego protekcjonalny ton i brak zrozumienia dla forumowych prawideł... jak mogłabym szanować człowieka, który lekceważy alkoholików samodzielnie pokonujących swój nałóg - że to niby pycha, niby choroba oryginalności... pewnie liczy, ze zaraz skoczę po wódkę, bo na AA nie chodzę... Sąsiadka ma zmuszona do 90 mityngów - trzy miesiace - łazi, bo taki warunek dostała w opiece społecznej - z namaszczenia pana w. - a i tak pijaniutka w dym... a czemu jej nie posyłają do roboty? że chodzi na mityngi, to państwo ją utrzymuje? co to jest? zdrowe babsko leni sie z trzydzieści lat, na koszt innych, i płacą jej za mityngowanie... a do roboty, za miotłę, babo, a nie do AA royalem chuchać... no, ale to jest alkoholik trzeźwiejący... szacunek u pana w. ma? Ma. a co do zjazdu... podejdę za blisko, a tu mi lobotomia na łeb spadnie... albo kaftan na plecy... klamki poznikają... psychiatrów trzeba się bać. Taka fobia. I niczego nowego nie spodziewam się usłyszeć... fakt:))) cudów ni ma. Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 15.02.07, 02:13 > Bo my jesteśmy z innej bajki. Przyczepilo sie guano do okretu i krzyczy "Plyniemy!! ":) Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 15.02.07, 06:07 Z kronikarskiego obowiązku: Gdy na górze tej strony klikniesz w "zaawansowane", potem w pole "szukaj" wpiszesz "okretu" a w "Autor" "aaugustw" to wyjdzie, że użył on tej przenośni w ubiegłym roku na tym forum cztery razy. Tak z ciekawości: macie jakiś obowiązujący zestaw takich mądrych i wesołych powiedzonek? Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 16.02.07, 05:22 Sprawdzał Aniołparys słowa powtórzone, poszukał "okrętow" - cztery były one. -po co to i na co, Aniele Parysie ? -Aaa, po prostu na forum bardzo nudzi mi się. ps. Tak, są zestawy takich powiedzonek. Aaugustw specjalnie dla mnie zrobił ksero, za co - z tego miejsca, serdecznie mu dziękuję. PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 16.02.07, 06:47 Nie napisałeś nic ponad to, że "my jesteśmy okręt w wy jesteście gó..". Byłoby to do przyjęcia gdyby chociaż napisane było zgrabnie i oryginalnie. Zaniżasz poziom Pawle. Piotr. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 16.02.07, 17:21 aniolparys napisał: > Nie napisałeś nic ponad to, że "my jesteśmy okręt w wy jesteście gó..". ________________________________________________________________________. Aniele Ty moj, powiedz dlaczego...!? Dlaczego wobec wszystkich tak sie kompromitujesz...!? A... Ps. Jestes dzieckiem, czy doroslym mezczyzna...!? Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 15.02.07, 11:05 Drogi polseksie... kiciusiu sterapeutyzowany z przechyłem na chama. Patrz, jak to ładnie wychodzi z ciebie chamidło... Ja się do woronowicza nie lepię, bo on nie mój okręt - on dla mnie - NIC. Jemu powinno zależeć, żeby poznać sposoby i psychikę osób, które samodzielnie radzą sobie z alkoholizmem. Co to za uczony jest i cała ich gromadka, skoro zawężają swój obszar badań i wybierają tylko to, co im pasuje? To jest specjalista od picia? Byle przy żłobie, kochany polseksie.... jakby tak upowszechnić pogląd, że z alkoholizmu wychodzi sie bez większych boleści, wyjąwszy kaca giganta, to kto by na terapie łaził i przed mistrzem skamlał... jak ja bym była w grupie i widziała smargających facetów, porzygałabym sie z obrzydzenia, że tez powiem po chamsku... no, wiem, taka tam panuje atmosfera i każdy płacze... ale po co? Po co płakać, kiedy trzeźwienie to taka fajna rzecz? Też pochlipywałes sobie, polsex? I patrzyłeś z satysfakcją, jak inni pochlipują? No to teraz ci sie zbiera - logicznie - na chamstwo. Sobą gardzisz - więc gardzisz innymi. Jeden z efektów twojej drogi trzeźwienia. chamowaty... wlazłeś np. na wątek Valpoliczelli, której trułeś, że bez terapii to dziewczyna ... out. I przypieprzyles się do mnie, a jej - nawet nie umiałeś pogratulować szczęścia matczynego, chociaż ci dałam do zrozumienia, że wypada... chłopie, zdejmij gumofilce, otrzep się z gówien i idź na lekcje dobrych manier. A co do okrętu... jeśli okrętem jest forum, to ja sobie płynę tutaj setkami postów... i nie ja sie zatem podczepiam. Nie napiszę już, z kim identyfikuję okręt, a z kim gó.. - a co do krytyki terapii - kazdy powinien wiedzieć, jakie sa jej wady i zalety. I że nie każdy się do terapii nadaje. Ty tak - co samo w sobie źle o terapii świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 15.02.07, 15:16 e4ska napisała do Paulsixstusa, (a Aniolek juz wczesniej cos tam podobnie balakal...!?): Przypomne: Paulsixstus pisal o g... plynacym za statkiem...! ;-)) - - - - - - - > Drogi polseksie... kiciusiu sterapeutyzowany z przechyłem na chama. (potem nastepuje atak i dlugi opis chamskich slow w jego kierunku - juz bez przechylu, ze strony Eski...!) ;-)) ____________________________________________________________________. To bylo uderzenie w stol Paulsixstusie...!! - Brawoooo...!! ,-)) A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 16.02.07, 05:13 > Drogi polseksie... kiciusiu sterapeutyzowany z przechyłem na chama. Patrz, jak > to ładnie wychodzi z ciebie chamidło... Na inwektywy nie odpowiadam, o, dążąca swoją ścieżką, niczym strudzony mnich Zen, ostojo cnót wszelakich. Z takim uporem, zajadłością atakujesz terapie, że gdyby można te obelgi i niedorzeczności przeliczyć na pieniądze, byłabyś w rankingu przed Kulczykiem. Do Gatesa jednak ci troche brakuje, ale forum wiele zniesie. Popyskować można, bzdury popisać, a forum jak stało -stoi. >Jemu powinno zależeć, żeby poznać sposoby i > psychikę osób, które samodzielnie radzą sobie z alkoholizmem On takich psychik przebadał setki, każdy sobie radził :) >Co to za uczony > jest i cała ich gromadka, skoro zawężają swój obszar badań i wybierają tylko to > , > co im pasuje? Naukowiec, który zawęża swoje pole badań, jest tzw. uczonym wąskiej specjalizacji. Liczysz na to jak i kolega Janulodz, że dr Woronowicz będzie po forach łaził i ze zdziwienia oczy przecierał, jak to możliwe, że tak sami...Tyle, że programy terapeutyczne doskonale znają ten problem niepicia na własną rękę. > Byle przy żłobie, kochany > polseksie.... Jeśli wyznajesz taką zasadę, dziekuje Bogu, że los zetknął nas tylko na płaszczyźnie wirtualnej. Jeśli masz podwładnych w pracy, szczerze im współczuję. >jakby tak upowszechnić pogląd, że z alkoholizmu wychodzi sie bez > większych boleści, wyjąwszy kaca giganta, to kto by na terapie łaził i przed > mistrzem skamlał... Ten, kto wychodzi bez boleści, z niczego nie wychodzi. Są tacy , co procentów nie chłoną, bo wstyd już, ale łeb pijaństwem się cieszy. Pewnie alkohol dodawał Ci animuszu, a teraz dodaja ci go posty na forum. >no, wiem, taka tam > panuje atmosfera i każdy płacze... ale po co? Pewnie , ze wiesz, bo bylas.... Posmargałem się, czytając to. Posmargałem się, jak mi Bog świadkiem, cokolwiek to znaczy... Droga Eska, ze strachu przed ruszaniem przysypanej mechanizmem obronnym stęchlizny w swojej mózgownicy, narysowała sobie w głowie terapię rodem z laboratorium dr Mengele. Cóż, niektórzy tak mają. To też znają programy terapeutyczne. >Wlazłeś np. na wątek Valpoliczelli, której trułeś, że bez terapii > to dziewczyna ... out. I przypieprzyles się do mnie, a jej - nawet nie umiałeś > pogratulować szczęścia matczynego, chociaż ci dałam do zrozumienia, że wypada.. Serdecznie współczuję dziecku, jeśli matka-pijaczka lekkomyślnie podjęła tzw. "samodzielne trzezwienie". > chłopie, zdejmij gumofilce, otrzep się z gówien i idź na lekcje dobrych manier. Zrobie to niezwlocznie,gdy skoncze tego posta - wyjdę z szamba, w ktore dobrowolnie wszedłem. >a co do krytyki terapii - kazdy powinien wiedzieć, jakie > sa jej wady i zalety. I że nie każdy się do terapii nadaje To prawda - do terapii nie nadaje sie czlowiek nieuzalezniony i trup. Wybór należy do alkoholika. >Sobą > gardzisz - więc gardzisz innymi. Jeden z efektów twojej drogi trzeźwienia. Gardzę innymi ? A to dobre... Wierz mi,że hasło o okręcie, napisałem z dużą dozą ironii, nieporównywalnie jednak mniejszą, niż ty to robisz w swoich postach, zwłaszcza, kiedy piszesz o terapii, której obraz masz tylko w swojej sklonnej do bajdurzeń, głowie. Co do moich uczuć, o które tak wypytujesz - nie wstydze sie ich, gdybym pochlipywal na terapii, napisalbym. Nie ma też we mnie odrazy wobec placzacego czlowieka, ktoremu stęchlizna zaczyna przeszkadzać. Dlaczego terapia ? Proste. Alkoholizm - choroba psycho-somatyczna. Jesli nie pijesz - czynnik "soma" jest wylaczony. Natomiast psyche wciaz potrzebuje naprawy. Bo szambo, Esko, choc przysypane wapnem, to ciągle szambo. PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 16.02.07, 17:16 Cholewka, po przeczytaniu tego listu (ponizej), widze ile ja jeszcze musze sie uczyc...! :-\\ A... (URYWKI): _____________________________________________________________. paulsixtus napisał (do Eski): (Eska): > >Jemu powinno zależeć, żeby poznać sposoby i > > psychikę osób, które samodzielnie radzą sobie z alkoholizmem (paulsixtus) > On takich psychik przebadał setki, każdy sobie radził :) > > >Co to za uczony jest i cała ich gromadka, skoro zawężają swój obszar badań i wybierają tylko to, co im pasuje? > > Naukowiec, który zawęża swoje pole badań, jest tzw. uczonym wąskiej specjalizacji. > Liczysz na to jak i kolega Janulodz, że dr Woronowicz będzie po forach łaził i > ze zdziwienia oczy przecierał, jak to możliwe, że tak sami...Tyle, że programy > terapeutyczne doskonale znają ten problem niepicia na własną rękę. > > >jakby tak upowszechnić pogląd, że z alkoholizmu wychodzi sie bez > > większych boleści, wyjąwszy kaca giganta, to kto by na terapie łaził i przed mistrzem skamlał... > > Ten, kto wychodzi bez boleści, z niczego nie wychodzi. Są tacy , co procentów > nie chłoną, bo wstyd już, ale łeb pijaństwem się cieszy. Pewnie alkohol dodawał Ci animuszu, a teraz dodaja ci go posty na forum. > > >Wlazłeś np. na wątek Valpoliczelli, której trułeś, że bez terapii > > to dziewczyna ... out. I przypieprzyles się do mnie, a jej - nawet nie um > iałeś pogratulować szczęścia matczynego, chociaż ci dałam do zrozumienia, że wypada.. > > Serdecznie współczuję dziecku, jeśli matka-pijaczka lekkomyślnie podjęła tzw. > "samodzielne trzezwienie". > > > chłopie, zdejmij gumofilce, otrzep się z gówien i idź na lekcje dobrych m > anier. > > Zrobie to niezwlocznie,gdy skoncze tego posta - wyjdę z szamba, w ktore > dobrowolnie wszedłem. > > >a co do krytyki terapii - kazdy powinien wiedzieć, jakie > > sa jej wady i zalety. I że nie każdy się do terapii nadaje > > To prawda - do terapii nie nadaje sie czlowiek nieuzalezniony i trup. > Wybór należy do alkoholika. > > >Sobą > > gardzisz - więc gardzisz innymi. Jeden z efektów twojej drogi trzeźwienia > . > > Gardzę innymi ? A to dobre... Wierz mi,że hasło o okręcie, napisałem z dużą doz > ą > ironii, nieporównywalnie jednak mniejszą, niż ty to robisz w swoich postach, > zwłaszcza, kiedy piszesz o terapii, której obraz masz tylko w swojej sklonnej do bajdurzeń, głowie. > Dlaczego terapia ? Proste. > > Alkoholizm - choroba psycho-somatyczna. Jesli nie pijesz - czynnik "soma" jest > wylaczony. Natomiast psyche wciaz potrzebuje naprawy. > Bo szambo, Esko, choc przysypane wapnem, to ciągle szambo. > > PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 01:39 ">Jemu powinno zależeć, żeby poznać sposoby i > psychikę osób, które samodzielnie radzą sobie z alkoholizmem On takich psychik przebadał setki, każdy sobie radził :)" Jakby sobie radził, to by go nie przebadał. Znaczy - nie radził sobie. Psychiki nie da sie przebadać. podobno jeden tylko psychiatra, zwany Bogiem, potrafi, ale on nie nazywa sie pan Woronowicz, tylko całkiem inaczej - i nie posiada doktorskiego tytułu. "Tyle, że programy > terapeutyczne doskonale znają ten problem niepicia na własną rękę". Nie znają. Mylisz pojęcia. zresztą - w ogóle nie znają problemu niepicia. jakby znały, to ludzie by nie pili. "narysowała sobie w głowie terapię rodem z > laboratorium dr Mengele". no, tez totalitaryzm. Czyli walka z indywidualizmem i prawem do własnego zdania. W głowie sobie nic nie rysuję - myśle. Nie odwzorowuje więc tego rysunku, ktory sobie naszkicował w głowie pan Woronowicz. nie przepadam za tego typu grafiką. "Serdecznie współczuję dziecku, jeśli matka-pijaczka lekkomyślnie podjęła tzw. > "samodzielne trzezwienie". Jakiś ty głupi i zawistny... jakby podjęła terapie, to: nie miałaby męża, dziecka, miłości... chlałaby te swoje wina jak większość terapeutyzowanych, z samotności i pustki... kompletny odjazd, Paul... nic z ciebie nie będzie. Po stu terapiach... też nic. Val jest pełną zycia kobieta, która ma szczęście. I dlatego jej nie lubisz... bo nie dopiekli jej na terapii. Jak i mnie - bo zwyczajnie - olałam. Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 02:32 > Jakiś ty głupi i zawistny... > kompletny odjazd, Paul... nic z ciebie nie będzie. Po stu terapiach... też nic. > Val jest pełną zycia kobieta, która ma szczęście. I dlatego jej nie lubisz... > bo nie dopiekli jej na terapii. Jak i mnie - bo zwyczajnie - olałam. Po pierwsze - nigdy nie nazwalem Ciebie glupia - uwazam, ze jestes po prostu maksymalnie nieszczesliwa pielegnujac swoje szambo. Ty sie nie sprzeciwiasz terapii - ty ja zaciekle zwalczasz. Jako uratowany przez terapie, nie moge na to pozwolic. Dla mnie, w obecnym stanie - jestes tylko bardzo sumiennym dozorca szamba, ktory zacheca innych pijacych do tego samego. Rece kompletnie opadly, nie bede niczego tlumaczyl - wszystkie twoje zmysly sa stlumione. > Val jest pełną zycia kobieta, która ma szczęście. I dlatego jej nie lubisz... Bardzo prosze nie pisac o Valpoliczelli, bo zdaje sie, ze ona nie bierze udzialu w tej dyskusji. > bo nie dopiekli jej na terapii. Jak i mnie - bo zwyczajnie - olałam. Nikt nie dopiekl mi na terapii. Atmosfera nie byla ciezka, bylo wrecz swiezo i oczyszczajaco dla duszy. > "Tyle, że programy > > terapeutyczne doskonale znają ten problem niepicia na własną rękę". > Nie znają. Mylisz pojęcia. zresztą - w ogóle nie znają problemu niepicia. jakby > znały, to ludzie by nie pili. Nazywa sie to "niepiciem w zaparte". Jestes tego klasycznym przykladem. Czyli walka z indywiduali > zmem > i prawem do własnego zdania. Kazdy pijak trzyma sie swojego indywidualizmu. Kiedys mi zalezalo, zeby zęby myć inaczej niż wszyscy, czy ubierać majtki przez głowę. Przeszło mi. Jestem szczęśliwy, twórczy i odnoszę po raz pierwszy w zyciu - znaczace sukcesy osobiste i zawodowe. >chlałaby te > swoje wina jak większość terapeutyzowanych, z samotności i pustki... Nie znam chlania z samotnosci i pustki. Znam chlanie przez chorobę alkoholową. >I dlatego jej nie lubisz... > bo nie dopiekli jej na terapii. Jak i mnie - bo zwyczajnie - olałam. To prawda, nie lubie Cie. Lubić nie mam za co. Nie cenie tych, ktorzy obstają przy szambie, nawet jesli jest to ich wlasne i szalenie indywidualne, szambo.Nazwalbym to uczucie inaczej, ale i tak nie zrozumiesz, bo masz przesadne sklonnosci do prymityzowania. I nie jest to uczucie z gatunku negatywnych, zapewniam Cie. buzka PaulSixtus PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 12:47 Paulsixtus, wlasnie przeczytalem Twego maila (odpowiedz do Eski). Po przeczytaniu jego tresci, zapragnalem spontanicznie podziekowac Tobie za te slowa, ktore w nim napisales - DZIEKUJE Ci Paulsixtus. Wdzieczny: A... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 14:18 Do pewnego czasu, czytając i słuchając wypowiedzi osób korzystających z terapii i wspomagających się w trzeźwieniu programami AA, odnosiłem wrażenie, że Wasze trzeżwienie przyczynia się do rozwoju i kształtowanie osobowości. Takie głosy jak Killego, Hepika, trochę Jarasa, były dla mnie pewnymi wskazówkami z których korzystałem i wybierałem dla siebie niektóre elementy pozwalające mi zrozumieć moją chorobę. Różnice zdań na tym forum, inne fora, materiały ze stron internetowych, parę książek, były dla mnie drogowskazami i pomagały mi w moim trzeźwieniu. Proces ten tzn. poznawanie istoty uzależnienia trwa u mnie w dalszym ciągu. Dowiaduję sie coraz to nowych rzeczy, czytam o badaniach, pracach nad metodami leczenia uzależnień i przyznam, że to mnie pochłania. Swój proces trzeźwienia uważam za dawno zamknięty i skończony. Alkohol już mną nie rządzi, ani go nie potrzebuję. Nie miewam suchych kacy, potrzeby napicia się, ani żadnych innych myśli związanych z alkoholem. W związku z tym nie odczuwam potrzeby czynnego uczestniczenia w grupach, spotkaniach i innych formach spędzania czasu w towarzystwie trzeźwych i trzeźwiejących alkoholików. Moją terapią były moje przeżycia, kiedy wyrządziłem wydawałoby się nieodwracalne szkody sobie i swoim najbliższym. Staram się również pomagać. Nie odczuwałem potrzeby udowadniania na siłę nikomu, że moja droga jest najlepsza. Zgadzałem się, że większość ludzi tak nie może. Nie występowałem przciwko nim. Opisywałem tylko swoje przeżycia z kontaktów z terapetą i pierwszych mitingów AA. Liczyłem, że ze strony terapeutyzowanych i uczestników Aowskich grup spotkam się z tym samym. Liczyłem, że wykażą choć zaciekawienie. Bardzo się pomyliłem. Niewybredne ataki, kpiny, a potem pojawienie się Augusta, spowodowało, że zacząłem również odpowiadać taką bronią jaką stosowano wobec mnie. Nigdy na początku nie atakowałem AA. Zmasowaną krytykę, wręcz osobiste ataki przeżywałem głęboko,próbując przekonać, że można również samemu. Taką samą osobą na tym forum jest Eska. Dla mnie osoby, które za wszelką cenę i stosując wszystkie niedozwolone chwyty ( na pierwszym miejscu August, następny Paulsixtus) są pożałowania godne Już nie możesz sie bardziej ośmieszyć Auguście wyrażając swoje poparcie dla wywodów Paulsixtusa, atakującego w poniżający sposób osobę mającą od początku swoje zdanie i tyle odwagi, żeby je publicznie wygłosić.I na dodatek została pierwsza sprowokowana. Za takie argumenty Paulsixtusie powinieneś się wstydzić, bo są niegodne. Brakuje innych? Wstyd panowie. Eska mnie kręci Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 14:48 Wiecie dlaczego jeszce Panowie (August, Paulsixtus) robicie złą robotę? Bo ODBIERACIE NADZIEJĘ. Są osoby, które - z różnych względów - nie nadają się na terapię czy AA. Do nich należy mój Mąż.Kiedyś stawałam na głowie, by Go zmusić do terapii. Wreszcie mi się udało. Jeździł dzielnie 3-4 x w tygodniu sporo kilometrów i ...męczył się okrutnie, wściekał się i pił. Do dziś terapię wspomina wręcz ze wstrętem. Naprawdę był pełen dobrej woli - zaświadczam to. Jednak to, co dzieje się na terapii Jemu akurat zupełnie nie odpowiadało. Działało odwrotnie. Potem trafił do AA. Wspomina to lepiej, ale skutek był żaden. Po KAŻDYM spotkaniu AA wstępował na piwko. Wspominki alkoholików wywoływały u Niego chęć wypicia. Wreszcie olał terapię, AA, poszukał swojej drogi i nie pije od 1/2 roku. A Wy, co Mu przekazujecie? "Nie dasz rady", "Tkwisz w szambie", "Zapijesz". Wspieracie jak cholera! Przyjmijcie wreszcie do wiadomości, że ludzie są różni. Jednym terapia czy AA bardzo pomagają, wręcz ratują. Inni zupełnie nie mogą się w tym odnaleźć. Nie zabierajcie więc im nadziei, że są inne drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 15:07 Mój ojciec ma 65 lat. Pił ostro całe życie. Wiele razy wyciągałam go z rowu i taszczyłam do domu, sprzątałam wymioty, myłam, przebierałam i broniłam przed matką. Przestał pić w wieku lat 50. Mniej więcej wtedy, gdy wyprowadziłam się z domu. Może pił przez mnie ;)? Prawdę mówiąc, tylko do połowy w tym miejscu żartuję. Ojciec na miting AA poszedł bodajże raz. Nie podobało mu się. W okresie swego picia parę razy się zaszywał - z wiadomym skutkiem. I nagle... Być może wpływ na to miała zmiana pracy (ojciec pracował w wojsku, gdzie była idealna atmosfera do chlania). Być może rosnące problemy ze zdrowiem. Być może. Nie przeżył w każdym razie żadnego "nawrócenia duchowego". Po prostu przestał. Myślę, że są dziś z matką szczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 15:31 myszabrum napisała: > Może pił przez mnie ;)? Prawdę mówiąc, tylko do połowy w tym miejscu żartuję. Myszko! Wybij to sobie z głowy! Nie ma picia przez kogoś! A zwłaszcza przez własne dziecko! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:06 myszabrum napisała: > Mój ojciec ma 65 lat. Może pił przez mnie ;)? > Być może wpływ na to miała zmiana pracy... > Być może rosnące problemy ze zdrowiem. Być może. > Myślę, że są dziś z matką szczęśliwi. _________________________________________________. Jak na moj gust, za duzo tego "byc moze" i "mysle". MYSLE, ze MOZE byl on zwyklym pijakiem...!? ;-)) A... Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:34 aaugustw napisał: > Jak na moj gust, za duzo tego "byc moze" i "mysle". > MYSLE, ze MOZE byl on zwyklym pijakiem...!? ;-)) > A... Znów te Twoje kretyńskie podziały: Alkoholicy (miano nobilitujące, wsród nich super-alkoholik A.) i pijacy (wszyscy, którzy myślą nie tak jak super- alkoholik). Czy Ty czasami zastanawiasz się nad tym, co piszesz,Auguście?! Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:48 magtomal napisała: > Znów te Twoje kretyńskie podziały: Alkoholicy (miano nobilitujące, wsród nich > super-alkoholik A.) i pijacy (wszyscy, którzy myślą nie tak jak super- > alkoholik). Czy Ty czasami zastanawiasz się nad tym, co piszesz,Auguście?! ___________________________________________________________________________. Widze, ze to Twoje stale przesiadywanie przed kompem idzie Tobie juz na "glowe". Proponuje; wyluzuj sie, pojdz na spacer, albo wysprzataj chalupe, ugotuj cos dla meza, zajmij sie nim, zrob cos dla swej przyszlosci... Nie podniecaj sie tu wiecej tym A...! ;-)) To prawdziwe zycie jest tam, w realu, a nie tutaj w (i przy) kompie... ;-)) A... Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:51 August czemu Ty czegoś nie ugotujesz :))? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:54 myszabrum napisała: > August czemu Ty czegoś nie ugotujesz :))? _________________________________________________. Moja zona mi w tym dogadza, a ja jej w czym innym. A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 18:07 aaugustw napisał: > ___________________________________________________________________________. > Widze, ze to Twoje stale przesiadywanie przed kompem idzie Tobie juz > na "glowe". > Proponuje; wyluzuj sie, pojdz na spacer, albo wysprzataj chalupe, ugotuj > cos dla meza, zajmij sie nim, zrob cos dla swej przyszlosci... > Nie podniecaj sie tu wiecej tym A...! ;-)) Znów wiesz lepiej, jak wygląda moje życie. Obiady gotujemy w domu (ja lub Mąż - kto ma więcej czasu), chałupę mam wysprzątaną, zajmuję się wieloma rzeczami, pracuję. Na spacery też chodzę. Mamy troje Dzieci, koty, psa, więc zajęć mi nie brakuje. Nie martw się mną, Auguście - życie mam wypełnione różnymi rzeczami - nie tylko alkoholizmem mojego Męża (jak Ty swoim). > To prawdziwe zycie jest tam, w realu, a nie tutaj w (i przy) kompie... ;-)) > A... Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:41 Tak z ciekawości czystej,bez podtekstów żadnych...od pietnastu lat jest abstynentem(ani kropli) czy nie pije w taki sposób jak dawniej? Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:45 Pije okazyjnie. Na imprezach - kieliszek, dwa. Nie mieszkam z nimi, ale według zeznań matki nie pociąga to za sobą żadnych konsekwencji. Wiem, że to przeczy wielu teoriom, ale tak po prostu jest. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:52 myszabrum napisała: > Pije okazyjnie. Na imprezach - kieliszek, dwa. > Wiem, że to przeczy wielu teoriom, ale tak po prostu jest. ___________________________________________________________. ;-)) Myszabrum, dotrzymam slowa - nie skomentuje tego tematu....! I niech tak bedzie...! ;-)) A... Ps. O luuudzie...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 18:01 hepik1 napisał: > Tak z ciekawości czystej,bez podtekstów żadnych...od pietnastu lat jest abstyne > ntem(ani kropli) czy nie pije w taki sposób jak dawniej? Nieporozumienie: nie pije od pół roku (napisałam 1/2 - chyba - sprawdzę). Wiem, mało. Nie pije ani kropli. Wie, że nie może. Kiedyś miał przerwę roczną, potem półtoraroczną i "kropla" powodowała powrót do picia bez kontroli. Klasyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 18:08 magtomal napisała: > Nieporozumienie: nie pije od pół roku... _________________________________________. Zrob sobie przerwe - prosze...! Dla Twojego dobra...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 18:28 Moje pytanie do myszy było,nieporozumienie zapewne z ustawienia wyświetlania wątku takiego a nie innego wynika. To co wyłączasz augusta czy dalej się będziesz nakręcać niepotrzebnie? Po co ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 19:04 hepik1 napisał: > Moje pytanie do myszy było,nieporozumienie zapewne z ustawienia wyświetlania wą > tku takiego a nie innego wynika. > To co wyłączasz augusta czy dalej się będziesz nakręcać niepotrzebnie? > Po co ci to? Wiem,Hepiku. Zorientowałam się zaraz po wysłaniu. Co do Augusta - masz rację. To trochę masochistyczne z mojej strony...Po co mi to? Po nic. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:29 magtomal napisała: > Co do Augusta - masz rację. To trochę masochistyczne z mojej strony... Po co mi to? Po nic. ________________________________________________________. Jezeli przynosi Ci to ulge (jak i Janulodzikowi), to pisz dalej do mnie w ten sposob - klnij jak szewc...! ;-)) Dobranoc: A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:02 Magtomal napisala: > Wiecie dlaczego jeszce Panowie (August, Paulsixtus) robicie złą robotę? Bo ODBIERACIE NADZIEJĘ. Są osoby, które - z różnych względów - nie nadają się na terapię czy AA. Do nich należy mój Mąż… - - - - - - - - Ja znam cztery grupy ludzi nie nadajacych sie na terapie, (czy Mityngi AA). Do nich naleza: niealkoholicy, czynni pijacy, chorzy umyslowo i alkoholicy, ktorzy nie wyrazaja zgody na zaprzestanie picia. Do jakiej kategorii nalezy Twoj maz? – mnie to nie interesuje...! ________________________________________________________________. Magtomal napisala dalej: > Kiedyś stawałam na głowie, by Go zmusić do terapii. Wreszcie mi się udało. Jeździł dzielnie 3-4 x w tygodniu sporo kilometrów i ...męczył się okrutnie, wściekał się i pił. Do dziś terapię wspomina wręcz ze wstrętem... Działało odwrotnie. - - - - - - - Cos tam - jak widac - musialo pomoc, skoro nie pije... A´propos; zebys Ty wiedziala co ja na terapii myslalem o swojej terapeutce, ktora nb. byla jedna z tych, ktorzy uratowali mi zycie. – A Wy, niewdzieczni jestescie; Ty i Twoj maz..! Magtomal jedno jest pewne: Wy (Ty i maz) otrzymacie to wszystko z powrotem, na co sobie sami zasluzycie...! ;-)) Takie juz sa te "Reguly Duchowe", ktorym my wszyscy podlegamy, czy nam sie to podoba, czy nie...! _________________________________________________________________. Magtomal napisala dalej: > Potem trafił do AA. Wspomina to lepiej, ale skutek był żaden. Po KAŻDYM spotkaniu AA wstępował na piwko. Wspominki alkoholików wywoływały u Niego chęć wypicia. Wreszcie olał terapię, AA, poszukał swojej drogi i nie pije od 1/2 roku. - - - - - - - - - - - - - ;-)) - Te wypowiedz pozostawie bez komentarza. Powiem tylko tyle, ze sie musze troche wstydzic... :-ß Magtomal, Tobie juz nawet dzwoni, nie wiesz tylko jeszcze, w ktorym to kosciele...! ______________________________________________________________________. Magtomal napisala dalej: A Wy, wspieracie jak cholera! Przyjmijcie wreszcie do wiadomości, że... - - - - - - - - - - A Ty przyjmij do wiadomosci, ze ja nie mam najmniejszej ochoty nikogo wspierac, tylko podzielic sie swoim doswiadczeniem, jezeli ten drugi sam najpierw tego zapragnie... ! A... Ps. U nas, do 1 roku, nie mowi sie, ze ktos trzezwieje...! Taki ktos zyje tylko w abstynencji... (na d...-scisku) ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:14 aaugustw napisał: > Cos tam - jak widac - musialo pomoc, skoro nie pije... "Coś tam" pomogło - nie terapia i nie AA > A´propos; zebys Ty wiedziala co ja na terapii myslalem o swojej terapeutce Nie napisałam, że Mąż źle myślał o swoje terapeutce, tylko, że kompletnie nie odpowiadała Mu formuła terapii. Czytaj wraeszcie to, co jest napisane, a nie to co chcesz przecztać!! > A Ty przyjmij do wiadomosci, ze ja nie mam najmniejszej ochoty nikogo > wspierac, tylko podzielic sie swoim doswiadczeniem, jezeli ten drugi > sam najpierw tego zapragnie... ! > A... Ja nie pragnę, mój Mąż nie pragnie, więc odczep się wreszcie ode mnie! Dlatego niewiele o sobie piszę, bo nie chcę potem czytać Twoich kretyńskich komentarzy i wyroków czy jestem szczęśliwa czy nie. > Ps. U nas, do 1 roku, nie mowi sie, ze ktos trzezwieje...! > Taki ktos zyje tylko w abstynencji... (na d...-scisku) ;-)) Po pierwsze napisałam, że NIE PIJE. I g... mnie obchodzi jak "Wy" to nazywacie i jak klasyfikujecie ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:57 magtomal napisała: nie chcę potem czytać Twoich kretyńskich komentarzy > i wyroków czy jestem szczęśliwa czy nie. Tak się zastanawiam czy to jest masochizm czy tylko niewiedza? Niedawno proponowałem to janoludzowi i odmówił,uzasadniając to w dosyc pokrętny sposób. Każdy w "Moje forum" ma funkcję: "Nie pokazuj wątków i postów nieprzyjaciół" Stawiasz ptaszka i august dla Ciebie znika. To przeciez proste. Chyba,że ma się misję "naprawy" augusta,Paula sikstusa ,eski czy kogolwiek innego.Albo misję naprawy całej alkoholowej ludzkości. Albo tylko chęc powalczenia forumowego i udowadniania tego ,czego udowodnić się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:16 W terapii nie moga sie odnależć ludzie, ktorzy neguja, badz nie sa swiadomi posiadania psychiki. Psychika, wraz z jej mechanizmami, jest poznana calkiem niezle i na pewno wiecej w niej wiadomych, niz tajemnic. Znam i takich, co raka rosołkiem leczyli. Niektorzy twierdza, ze to lekarze sa gorsi od choroby - to jest szukanie nieracjonalego usprawiedliwienia. Najwazniejsze : terapia proponuje kroki, systematyczne dzialania, ktore maja na celu rozsupłanie zamotanej nałogiem, psychiki. Nie ma alkoholikow, ktorzy przestaja pic PO PROSTU. Jesli tak twierdza, nie sa swiadomi swojego stanu. Zarzucasz m.in. mnie, ze nie wspieram. W czym wspierac takie osoby i jak? "Wyjdz na sloneczko, posluchaj spiewu ptakow"? Nie bede zyczyl komus niepicia, jesli ma z tego powodu cierpiec. Warto czasem zdac sobie sprawe z powagi sytuacji. Alkoholizm to choroba , w dodatku smiertelna. PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:40 Nie mam nic przeciwko lekarzom i terapiom, tylko że ja swoją psychiką zająłem się sam. Jesli Tobie dopiero terapia pomogła odkryć, że masz świadomość to coś było z Tobą od początku nie tak. Jestem świadom swego człowieczeństwa, swych wad i zalet, swoich ułomności i skłonności do uzależnień. Zdaję sobie sprawę z tego, że już nie mogę sie napić, bo utraciłem zdolność picia kontrolowanego. Wiem że moja choroba jest nieuleczalna. Nie piję i żyję pełnią życia. Pracuję i w wolnych chwilach słucham śpiewu ptaków. Z poltowaniem przyglądam się bredniom wypisywanym przez ciężko upośledzonego na psychice Augusta. On się będzie do końca życia leczył i nigdy nie będzie do końca wyleczony. Jeżeli chodzi o leczenie raka rosołkiem, to najbliżej tego jest auguścik leczący wszystkich swoim duchem niedorozwiniętym. Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 17:24 paulsixtus napisał: > W terapii nie moga sie odnależć ludzie, ktorzy neguja, badz nie sa swiadomi > posiadania psychiki. Paul, mój Mąż pił, ale nie ma wypalonego alkoholem mózgu - on jest świadomy, że jest coś takiego jak psychika. Negował - być może. Fakt- robił wszystko, dość długi czas, by się przełamać. Psychika, wraz z jej mechanizmami, jest poznana calkiem > niezle i na pewno wiecej w niej wiadomych, niz tajemnic. Tu się mylisz... > Znam i takich, co raka rosołkiem leczyli. Niektorzy twierdza, ze to lekarze sa > gorsi od choroby - to jest szukanie nieracjonalego usprawiedliwienia. > > Najwazniejsze : > terapia proponuje kroki, systematyczne dzialania, ktore maja na celu rozsupłani > e > zamotanej nałogiem, psychiki. > Nie ma alkoholikow, ktorzy przestaja pic PO PROSTU. Jesli tak twierdza, nie sa > swiadomi swojego stanu. > I znów to samo. Jak ktoś przestaje poza terapią (nie "po prostu") to jest nieświadomy swego stanu (chory psychicznie? idiota?) > Zarzucasz m.in. mnie, ze nie wspieram. W czym wspierac takie osoby i jak? "Wyjd > z > na sloneczko, posluchaj spiewu ptakow"? Nie wspieraj, ale nie zabieraj nadziei, nie podważaj cudzych doświadczeń.Nie sugeruj, że i tak nie dadzą rady w tym wytrwać. Nie bede zyczyl komus niepicia, jesli > ma z tego powodu cierpiec. ??? Mój Mąż rozkwitł. Jest radosny, pełen energii i młodzieńczego czaru. W pracy - sukcesy. W domu - wszystko jak być powinno. Cierpi? Jak August wiesz lepiej? Znów wmówienie z terapii - duposcisk i cierpienie. > Warto czasem zdac sobie sprawe z powagi sytuacji. Alkoholizm to choroba , w > dodatku smiertelna. Zdaję sobie z powagi sytuacji. Terapia, AA czy co innego i tak nie miałabym pewności, że nie wróci do picia. Dlatego cieszę się chwilą, tym co jest teraz. I nie zabierajcie mi tego, ani nie wmawiajcie, że lada moment to się skończy. Może tak, może nie. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 15:50 janulodz napisał: > ...i pomagały mi w moim trzeźwieniu. Proces ten tzn. poznawanie istoty uzależnienia trwa u mnie w dalszym ciągu. > Swój proces trzeźwienia uważam za dawno zamknięty i skończony. - - - - - - - - - To, ze proces trzezwienia u Ciebie ma ograniczone i sztywne granice mozna zauwazyc juz, po uwaznym przeczytaniu pierwszych Twoich liter..! _____________________________________________________________________. janulodz napisał dalej: > ....Już nie możesz sie bardziej ośmieszyć Auguście wyrażając swoje poparcie dla wywodów Paulsixtusa... - - - - - - - - - - - - - Moj Ty kochaniutki Janu... - Tragedia Twoja polega na tym, ze Ty sam dla siebie nie chcesz trzezwiec, ale robisz to dla innych...(tu Eska) ;-)) Twoja zlosc i uraza do mnie (i innych) - uwierz mi - znikna w tym samym momencie, kiedy powrocisz znowu do siebie - do swego wnetrza! Wtedy takze zrozumiesz, ze to co napisalem do Paulsixstusa, nie bylo zadnym atakiem ani na Ciebie, ani na Eske, lecz byla to zwykla moja wdziecznosc za jego slowa, ktore pomogly mi znowu cos nowego zrozumiec, na tej drodze, mojego rozwoju duchowego... ____________________________________________________. janulodz napisał dalej: > Eska mnie kręci - - - - - - - - - Za ogon...!? ;-)) A... ;-))) Ps. Rozchmurz sie Janu z Holy-Lodzi...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
paulsixtus Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:27 >Dla mnie osoby, które za wszelką cenę i stosując wszystkie niedozwolone chwyty > ( na pierwszym miejscu August, następny Paulsixtus) są pożałowania godne > Już nie możesz sie bardziej ośmieszyć Auguście wyrażając swoje poparcie dla wy > wodów Paulsixtusa, atakującego w poniżający sposób osobę mającą od początku sw > oje zdanie i tyle odwagi, żeby je publicznie wygłosić.I na dodatek została pier > wsza sprowokowana. Za takie argumenty Paulsixtusie powinieneś się wstydzić, bo > są niegodne. Brakuje innych? Wstyd panowie. Prosze wskazac miejsce, w jakimkolwiek poscie, w ktorym sprowokowana zostala przeze mnie Eska w niewybredny sposob. Poza tym - argumenty moga byc albo sluszne, albo nie - nie moga byc niegodne. Zauwaz, ze Eska w ogole nie podejmuje polemiki, wybiera z postow adresowanych do niej tylko te kawalki, do ktorych znajdzie cięta, w jej mniemaniu - ripostę. Poza tym - nie nazywam chorych ludzi glupcami. Nie kaze im tez otrzepac sie z g..na. Takiej retoryki uzywa osoba, z ktora sie bardzo utozsamiasz (co dla mnie jest absolutnie zrozumiałe). Radze oszczedzac slowa, bo sądy ktore sie wydaje, czesto wracaja w zyciu z przeciwnym wektorem, w najmniej oczekiwanym momencie. Jednoczesnie ciesze sie,ze mimo wszystko, nie reprezentujesz poziomu Eski, fajnie, gdybys sam zdal sobie z tego sprawe. PaulSixtus Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 19:03 paulsixtus napisał: Prosze wskazac miejsce, w jakimkolwiek poscie, w ktorym sprowokowana zostala > przeze mnie Eska w niewybredny sposob. W tym: Autor: paulsixtus Data: 15.02.07, 02:13 Bo my jesteśmy z innej bajki. Przyczepilo sie guano do okretu i krzyczy "Plyniemy!! ":) Odpowiedz Link Zgłoś
zyg_zyg_zyg Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 16:54 Szczerze mowiac, to nie widze w tej dyskusji specjalnej roznicy w stylu retorytyki e4ski i paulsixtusa. W doborze argumentow tez nie. Twoja wojna, Janu, to wojna o uznanie Twojego prawa do trzezwienia na Twoj wlasny sposob. I pozwolenia na to innym alkoholikom. Tylko z kim Ty walczysz? Z calym swiatem? Z aowcami? Z aaugustem, paulixtusem? Chcesz, zeby aaugustw przyznal Ci racje? Chcesz, zeby paulixtus uznal Cie za prawdziwiego alkoholika, ktory prawdziwie wyzdrowial na wlasna reke? Chcesz ich zmienic?? Trzymaja sie przeciez swojego zdania, tak jak e4ska trzyma sie swojego. Dlaczego e4ska budzi tym Twoj szacunek, a oni przeciwnie? Ja mysle, ze bledem jest opieranie wiedzy o swiecie wylacznie na podstawie obserwacji swojego podworka. e4ska ma w swoim otoczeniu tylko chlejacych aowcow, chamow po terapii, a trzezwi sa tylko ci, ktorzy zrobili to na wlasna reke. Dlatego tepi AA i terapie. Byc moze aaugustw lub paulixtus spotykali tylko takich "samodzielnych", ktorzy nie pili w zaparte i upadali w koncu. Dlatego tepia samodzielne trzezwienie. Mysle ze nikt nikogo tu nie przeciagnie na swoja strone. Na wszelki wypadek napisze wyraznie, ze moj poglad na trzezwienie jest taki, ze kazdy powinien wybrac droge dla niego najlepsza. Nie wtykam w to nosa. Jesli chodzi o odpowiadanie ta sama bronia, to to moze byc niebezpieczne, wiesz? Po jakims czasie nikt juz nie pamieta, ze przejales ja od kogos, łączy ją juz tylko z Toba. Ja mam do Ciebie prosbe, Janu. Rob to, co robles kiedys - pomagaj dzielac sie swoim doswiadczeniem. Nie trac energii na walke. Bo to walka z wiatrakami jest i bez sensu. Naszarpiesz sie, uwalasz i nikt nie bedzie mial z tego nic dobrego. I taka sama mam prosbe do wszystkich. Choc nie licze na szeroki odzew :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 20:37 Powiem tak Zyg Zyg. Jestem zdjagnozowanym alkoholikiem. Przepiłem 30 lat swojego życia. Cały szereg czynników sprawił, że przestałem. Napisałem już o tym całe tomy. Od czterech lat jestem trzeźwy. Czuję, że odżyłem. Nawiązuję dialog z szeregiem ludzi, którzy zwracają sie do mnie o radę. Z wieloma osiągamy pewien consensus. Pogłębiam swoją wiedzę, rozwijam się zawodowo. Znajduję czas na rodzinę i odbudowuję swój autorytet utracony. Nie chce mi sie pić i pokochałem zycie. I natrafiam na gościa, który mi mówi, że to wszystko nieprawda. Po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że nie warto się tym przejmować, bo facet jest upośledzony, taki upierdliwy robaczek. Zauważ, że on dogaduje, jak mały Kazio , kiedy mu brakuje argumentóów, ale musi swoją kupką przykryć wszystko. Ja jestem tylko człowiekiem. Nie umiem się poddawać. Mój wnuczek nauczył się takiej sztuczki. Jak ktoś mu przeszkadza to naśladuje naciskanie palcem pilota od telewizora i mówi - cyk Chętnie bym to samo zrobił z augustem. Tylko nie tak jak radzi Hepik. Tak, żeby to jego odłaczyc, a nie żebym ja tylko go nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:24 janulodz napisał: > Od czterech lat jestem trzeźwy. - - - - - - - - Chciales powiedziec: jestes abstynentem? ________________________________________________________________. janulodz napisał dalej: > I natrafiam na gościa, który mi mówi, że to wszystko nieprawda. Po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że nie warto się tym przejmować, bo facet jest upośledzony, taki upierdliwy robaczek. Zauważ, że on dogaduje, jak mały Kazio , kiedy mu brakuje argumentóów, ale musi swoją kupką przykryć wszystko. Ja jestem tylko człowiekiem. Nie umiem się poddawać.... - - - - - - C.b.d.u. A... ;-)) Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:27 Janu! Potrafiłes rzucić alkohol a nie potrafisz rzucic augusta? Ani go nie zmienisz,ani medalu nie dostaniesz...nawet racji ci nie przyzna... Po co ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:32 Ja już augusta kilka razy rzucałem. Tylko on zawsze do mnie wracał. Masz gdzieś takiego pstryka, co by poskutkował? A może terapia? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:33 hepik1 napisał: > Janu! Potrafiłes rzucić alkohol a nie potrafisz rzucic augusta? > Ani go nie zmienisz,ani medalu nie dostaniesz...nawet racji ci nie przyzna... > Po co ci to? __________________________________________________. ;-))) Psttt... - Janu zaczyna trzezwiec...!?) A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 21:33 Janu ... trafiłam na forum alkoholowe rok temu . Jak wiesz , nie potrzebuję wsparcia AA i nie chodzę na mityngi . Kiedyś byłam kilka razy .Od momentu wypicia ostatniego kieliszka - nie chodzę na nie. Nic nie miałam przeciwko Aowcom - ale ja osobiście nic takiego nie wnosiłam dla siebie po mityngach , do czego sama nie moglabym dojść. Nudziły mnie. Po prostu nudziły. Teraz - kiedy jestem na forum alkoholwym i mam dość częsty kontakt z aowacami , doszłam do wniosku , że moja noga już na pewno nie pójdzie na mityng . A głowa tym bardziej . Wielu z nich to fanatycy trzeżwienia. Chodzące Wielkie Księgi. Nic od siebie , tylko teksty , ktore dzięki forum znam juz prawie na pamięć . Nie chcę tak żyć . To mój wybór . I wara od moich decyzji. Tego się będę trzymać . Nie dlatego , że chcę być oryginalna . W moim otoczeniu takich osób jak ja jest większość. Zapewniam - mają się świetnie od wielu , wielu lat. Podobnie jest ze mną . Sporo czasu już nie piję . I zawdzięczam to przede wszystkim sobie. A co do wzajemnych kopów forumowych . To powiedzenie poniżej - pasuje jak ulał do niektórych Aowców tego forum. I nie tylko tego. "Co dzień lub co drugi dzień otrzymuję paczkę obelg, porcję nienawiści wyzianą przez ludzi skupionych pod sztandarem miłości bliźniego. Przywykłem do tego jak do rannego masażu". Janu - pasuje ? ;-}} Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 17.02.07, 22:02 Dzięki Wiesiu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 08:08 "mnie wystarczył psychiatryk z terapią , zebym zobaczyła , co mogę stracić.....czego jeszcze nie straciłam..." "...nie dokonałam , to się samo zadziało....byłam na terapii - zapiłam , byłam na mityngach - zapiłam , JAK MNIE OLŚNIŁO - nie zapiłam / od ponad pięciu lat nota bene /. " "... narzędzia ...żadne.. po prostu , KIEDY MNIE OLŚNIŁO - zachciało mi się żyć , "że trzeżwieje bez AA , BO MNIE OLŚNIŁO.../ chciałam nadmienić , że byłam na terapii zamkniętej , po której chodziłam na mityngi...mimo to zapiłam jeszcze cztery razy na przestrzeni roku..POTEM MNIE OLŚNIŁO" "muszą wierzyć tylko , że się uda / MNIE OLŚNIŁO / i nie tracić nadziei ,ze jest to możliwe" Powyższe cytaty z przed roku, z postów Ariel-Wieśki. Wieśkę olśniło,Janoludza olśniło(widok z okna)(całkiem podobnie jak Billa W),niewykluczone,że Eskę też... Nie wszyscy mają tyle szczęścia...bo cóż prostszego...pstryk -olśnienie i nie piję...inni (większość?) musza na terapię,muszą korzystać z AA(lub z innych form samopomocowych) i mozolnie dochodzic do swej trzeźwości. Tylko dlaczego,w takim razie, wam jeszcze konieczne uznanie,medale za bohaterstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 08:39 Po co te kpiny, Hepiku. Przecież wiesz, że nie o to chodzi i miej odwagę chociaż raz nazwać rzecz po imieniu. Cały czas chodzi o Augusta. Ten facet z krzywym uśmieszkiem, z hasłem miłości i niesienia pomocy, szydzi, obraża, prowokuje, niszcząc w zalążku wszelkie próby "niewłaściwego" pokonywania uzależnienia. Przecież on z msciwą satysfakcja odbiera wszelkie niepowodzenia niezrzeszonych, a usprawiedliwia wszystko, co po drugiej stronie. Jakich on używa argumentów. Dogaduszki, chamstwo, rubaszne, wręcz niesmaczne "żarty". To jest zły i chory człowiek. Ja z nim nie walczę. Ja go zwalczam, bo to jest szkodnik. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 10:22 Dlaczego sądzisz ,że to kpiny? Jeśli kpię lub żartuję, zawsze (poza pierwszym rokiem funkcjonowania w necie) stosuję emotikonki,ponieważ sam tekst może być właśnie błędnie odebrany,jeśli nie zna się osoby czy stylu pisania. To co w poście powyżej to fakty. Wieśka o olśnieniu pisze kilkakrotnie,podobnie jak ty o widoku z okna wychodzącej żony czyli o momencie,w którym zapadała decyzja-Nie piję. Zestawienie z tymi waszymi olśnieniami ,olśnienia Billa W,leżącego na łóżku szpitalnym uważasz za kpinę,tak? (tak na marginesie-akurat to zdarzenie akurat na forach internetowych przez przeciwników AA,wielokrotnie były wykpiwane) A co do meritum...August to nie AA. AA to nie August. Nie znam motywów takiego a nie innego sposobu funkcjonowania w necie Augusta. To akurat jest jego sprawa.I każdy to sobie ocenia sam. Nie miałeś,nie masz i nie będziesz miał żadnego wpływu na jego pisanie. I tego nie potrafię zrozumieć,że tego zrozumieć nie potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 10:45 ja akurat podpisze sie pod tym co napisal hepik. A co do mnie: mnie august nie wkurza. A dlaczego nie wkurza? Bo mnie po prostu nie wkurza. Jasne, napisalam chyba to juz kiedys i dostalam liste podtekstow dlaczego mnie august nie wkurza. Od eski dokladniej. po raz kolejny poczulam sie jak przy wpychaniu mi na glowe beretu moherowego bo mam swoja SW, wiec potrzebny mi i beret. I ten mozg przetrzepany przez psychiatre. A mi psychiatra kiedy przynioslam jej czekoladki na moje pierwsze pol roku nie picia, powiedziala mi: Wiesz, przeciez ty do mnie trafilas juz w trzecim miesiacu trzezwosci. Pomniejszyla tym samym swoj wklad w moje trzezwienie, chociaz ja naprawde bylam jej wdzieczna za ta pomoc. Ale ja nie widzialam tu potrzeby walki o uznania, dla mnie czy dla niej. Koniec kropka, skonczylo sie na uznaniu faktu. > Nie miałeś,nie masz i nie będziesz miał żadnego wpływu na jego pisanie. > I tego nie potrafię zrozumieć,że tego zrozumieć nie potrafisz. dokladnie hepik. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:04 Widzę, że w końcu doszliśmy do porozumienia. Tylko co zrobić z augustem? Cyk? Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:32 nie wiem co WY (wszyscy razem i kazdy z osobna, ktorym august dziala na zmysly) macie zrobic z Augustem. Natomiast tak ogolnie, to po raz kolejny chyba chce podkreslic ze dostaje po lbie za innych, i kazdy kto korzystal z terapii i korzysta z AA tak sie czuje. W glebokim powazaniu pozostawiajac osobiste predyspozycje, osobiste doswiadczenia kazdego z osobna. Czy to jest fair? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:26 janulodz napisał: > Widzę, że w końcu doszliśmy do porozumienia. Tylko co zrobić z augustem? > Cyk? _______________________________________________________________. Janu... aby poradzic sobie z Augustem, Ty sam musisz cos ze soba zrobic. Nie szukaj pomocy u nikogo. Ty nie mozesz mieszkac w czyjejs glowie tak jak to robi August, w Twojej...! Zacznij trzezwiec, a on (ten August) sam sobie pojdzie...!. Ile razy trzeba to Tobie mowic...!? - Jestes w koncu chlopak z Lodzi...! - Potrafisz innych ubezpieczac, a sam jestes jak D... blada ! Dlaczego?... Bo nie chcesz posluchac tego A... i wreszcie zaczac trzezwiec...! A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
magtomal Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:58 aaugustw napisał: ... Janu, bardzo Cię proszę : CYK! (masz bardzo mądrego Wnuka! Po Dziadziusiu?) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:18 janulodz napisał: > Cały czas chodzi o Augusta. Ten facet... (i tu nastepuje stek wyzwisk, w strone A... - moj przyp.) _______________________________________________________________________. Janu... zeby trzezwiec, do tego jest naprawde prosty i nieskomplikowany Program. Zaloze sie, ze i Ty moglbys go zrozumiec,(gdybys tylko chcial)! Jezeli ten August tak Cie boli, to znaczy, ze masz pieronski problem sam z soba...! Moja sugestia; sprobuj zaczac trzezwiec, a ten August wyleci (spadnie) Ci z Twojej glowy natychmiast... - gwarantuje...! A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 08:58 Tylko dlaczego,w takim razie, wam jeszcze konieczne uznanie,medale za bohaterst > wo? Hepiku . Medal za bohaterswo ? A o jakim Ty bohaterstwie mówisz ? To , że nie piję - to żadne bohaterstwo . To powrót do normalnego życia. Nie powiesz mi , że zycie jest bohaterstwem. Życie - to obowiązek . Godne życie. Nie ma w tym niczego szczególnego. Tak powinno być. Zastanawia mnie jedno. Dlaczego przeonisz cytaty z jednego forum na drugie. Jak Boga kocham . Cały czas łudzę się , że tak do końca nie jesteś ormowcem. A Tobie ciagle zalęzy na tym , żebym jednak uwierzyła w Twoje ormowstwo. Haha. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 09:22 Jeszcze jedno . Piszesz , że większości jest potrzebna terapia , potrzebne AA. Guzik prawda. Mieszkam w małym srodowisku. Wielu ludzi przestało pić. Bez terapii ,bez AA . Mają się świetnie. Rozwijają się - po Waszemu. A dlaczego się rozwijają ? Bo żyją ! Pełnią życia ! Czy życie nie jest rozwojem ? A przede wszystkim - nie mają klapek na oczach na punkcie swojego zdrowienia. Tak , jak i ja. I wielu innych. I nie wmawiaj mi , że nie trzeżwieją . Nie trzeżwieją fanatyczni , podkreślam - nie którzy fanatyczni Aowcy ! Co widac i słychać chociażby na forach. Jestem - inni też są . Czyli można. Założę się , że takich jak my jest większość. Jedynie Aowcy są gdzieś tam widoczni - zloty,zjazdy,radia ..i inne/ A my ? My żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 10:34 ariel48 napisała: > Jeszcze jedno . > Piszesz , że większości jest potrzebna terapia , potrzebne AA Gdzie tak napisałem? Bo chyba nie tu? "Nie wszyscy mają tyle szczęścia...bo cóż prostszego...pstryk -olśnienie i nie piję...inni (większość?) musza na terapię,muszą korzystać z AA(lub z innych form samopomocowych) i mozolnie dochodzic do swej trzeźwości." ariel48 napisała: >I nie wmawiaj mi , że nie trzeżwieją . W którym momencie wmawiam ,że nie trzeźwieją? ariel48 napisała: > Guzik prawda. Mieszkam w małym srodowisku. Wielu ludzi przestało pić. > Bez terapii ,bez AA . To jest dowód,że większośc(?)nie potrzebuje terapii,AA czy innych form samopomocy? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 21:10 Ja się zastanawiam co jest złego czy nagannego,w przenoszeniu cytatów konkretne > j,tej samej osoby, z jednego forum na drugie? Pewnie nic złego. Ale wolałabym sama decydować , co znajdzie się o mnie na tym forum , a co nie.;-}} .bo cóż prostszego...pstryk -olśnienie i nie > piję.. Ogromna chęć zaprzestania picia - to nie jest pstryk. To całe sedno. Z kolei - nuda na mityngach - tak się czułam . I co ? Z tego powodu , że to nie dla mnie - miałabym dalej pić ? Że większośc zasad terapii - to nie dla mnie - miałabym dalej pić ? Nie chciałam pić i nie piję . To , że zapiłam po terapii , zapiłam w czasie chodzenia na mityngi - nie było powodem , żebym się załamała i nadal piła , bo nie zadziałało tak , jak powino zadziałać. Nie chcę pić i nie będę. > To jest dowód,że większośc(?)nie potrzebuje terapii,AA czy innych form samopomo > cy? Może i potrzebuje. A może i nie potrzebuje. Ja znam większość ludzi , którzy przstali pić bez terapii i bez AA . Na dość spore dwa powiaty / w jednakowej odległości ode mnie są ich stolice /... odbywają się po jednym w każdym z nich mityngi raz w tygodniu. Półtora roku temu byłam na jednym mityngu / nie dla siebie - ale z kimś / ... Było tam 9 uczestników / w tym nas dwoje / ... i tak jest tam zawsze ... W którym momencie wmawiam ,że nie trzeźwieją? Zwracam honor - nie wmawiasz . Może wzięłam to z innego forum ? A może wogóle się mylę , co do Ciebie ? Oby ... Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 10:40 ariel48 napisała: > Zastanawia mnie jedno. Dlaczego przeonisz cytaty z jednego forum na drugie. Ja się zastanawiam co jest złego czy nagannego,w przenoszeniu cytatów konkretnej,tej samej osoby, z jednego forum na drugie? Gdybyś mogła jakoś uzasadnić,byłbym wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 10:53 ariel48 napisała: > Rozwijają się - po Waszemu. I ostatnie pytanie,jeśli juz na pytanie mnie dzisiaj naszło... Co znaczy "po Waszemu"? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:17 Widzę Hepik, że nie taki z Ciebie twardziel. Też Cię poniosło. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 13:08 A z czego wnioskujesz,że mnie poniosło? I skąd taki wniosek,że byłem twardzielem a teraz przestałem? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 13:58 Znowu sie wdajesz w dyskusję. Sam radzisz, żeby z tym skończyć, a zaczynasz. Widocznie to jest silniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 14:52 Janu...ja od ponad czterech lat jestem na forach.Różnych. Wyobrażasz sobie jak mozna być,pisac i nie wdawać się w dyskusje? Ja to lubię.Nawet awantury. Tylko nigdy nie płaczę ani apeluję,żeby mi kontrdyskutanta usunęli z forum;) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 15:04 Teraz ja Ciebie zapytam, kiedy napisałem, żeby augusta usunąć z forum? "Cyk" to nie usunięcie. To żółta kartka. Poza tym ta adrenalina.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 19:11 Tak odebrałem ten dramatyczny w swej wymowie post: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=55016331&wv.x=2&s=1 Ale z ostatniego zdania wynika,że to tylko apel o przywołanie do porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 20:22 hepik1 napisał: > Tak odebrałem ten dramatyczny w swej wymowie post: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=55016331&wv.x=2&s=1 > Ale z ostatniego zdania wynika,że to tylko apel o przywołanie do porządku. - - - - - ;-))) ____________________________________. Janulodz, na samym poczatku pyta: 1. Od kiedy zaczyna się alkoholizm. 2. Czy terapia jest warunkiem koniecznym do osiagnięcia stanu trzeźwości. - - - - - - - - - Na pytanie pierwsze Janu otrzymal juz wczesniej odpowiedz. Pytanie drugie ja rozumiem tak: Stan trzezwosci to proces, ktorego nie mozna w pelni osiagnac za zycia. Terapia nie dla wszystkich jest warunkiem koniecznym aby trzezwiec, tak jak i nie trzeba byc alkoholikiem Janu, aby zaczac trzezwiec...! A... ;-)) Ps. Mam sasiada, ktory ma kundla, ten wrzaskliwy piernik nawet w niedziele szczeka juz po godz. 8:00 rano... - Janu to nie do Ciebie. ;-)) (dzisiaj byla u nas ladna pogoda. Bylem na dlugim spacerze i nie chce mi sie pisac). Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 20:58 Parys ma pieska. Ten piernik jest nieposłuszny, ale rozumie jedną komendę: - Ciapek sp....aj. Oczywiście to nie do Ciebie Auguście ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:59 janulodz napisał: > Parys ma pieska. Ten piernik jest nieposłuszny, ale rozumie jedną komendę: > - Ciapek sp....aj. Oczywiście to nie do Ciebie Auguście ;-)) _____________________________________________________________. ;-)) Wiem, to do Parysa...! ;-)) Nie wiem tylko, kto do kogo powiedzial; "sp....aj"(!?) (Aniolek do kundla, czy ten kundel do Aniolka!?). A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:55 janulodz napisał: > Teraz ja Ciebie zapytam, kiedy napisałem, żeby augusta usunąć z forum? > "Cyk" to nie usunięcie. To żółta kartka. > Poza tym ta adrenalina.:)) __________________________________________________. Zastanow sie sam: Po co Augustowi żółta kartka...!? On ma swoj mecz i swoje "Reguly Duchowe"! W przypadku ich nie przestrzegania otrzymalby te swoja "żółta kartke", w postaci nawrotu jego choroby...! Ta kartka bylaby jednak nie od Ciebie, tylko od tej SW, czy Boga jakkolwiek on Go pojmuje...! (Chyba, ze Ty stawiasz sie juz w roli Boga, wtedy pozostaje mi tylko powiedziec: Przepraszam...!) A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:33 janulodz napisał: > Widzę Hepik, że nie taki z Ciebie twardziel. Też Cię poniosło. :)) ___________________________________________________________________. Ja tam nie podpieram sie nikim, ze jego akurat cos (np.) ponioslo... Co by mi to dalo, gdybym sie podniecal tym, ze kogos cos ponosi...(!?) Ja i tak dalej musialbym cierpiec...! :-( Janu... jezeli Ciebie denerwuje, np. taki A... wyrzuc go ze swojej glowy...! - A jak to zrobic, ja Tobie podpowiem... Nie uciekaj tylko przed nim, bo jezeli go nosisz w swojej glowie, to przed nim nie uciekniesz nigdy, nawet gdybys wyjechaj na koniec swiata...! A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:20 Jesli ci co przestali pic samemu, twierdza ze " wiekszosci" nie potrzeba terapii ani AA, to jestem w mniejszosci, a jesli ci ktorzy pisza ze "wiekszosci" potrzeba AA i terapii to jestem w wiekszosci. I dzieki temu dochodze do mojego ulubionego powiedzenia na temat statystyki: otoz statystyk to ten co wie, ze jak czlowiekowi zamrozi sie stopy w bryle lodu, a glowe wsadzi do sauny, to czlowiek czuje sie srednio dobrze. Bo o to chyba chodzi w tej przepychance, nieprawdaz? Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:40 Wiesz za co Cię lubię Rauchen? Za to że Twoje poglądy stają sie coraz dojrzalsze. Poczytaj, co pisałaś rok temu. Nie będę cytował. Ty wiesz o co mi chodzi. Dla Ciebie też najważniejsza teraz jest Twoja trzeźwość.Tak jak dla mnie moja. I już dawno proponowałem, żeby przejśc nad tym do porządku dziennego. Przecież do cholery nie może być trzeźwych inaczej. Dzielmy się tym z innymi. Bez większości i mniejszości. A tak na marginesie AA to ogień, czy woda? (albo sauna czy lód):)) Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:48 A tak na marginesie AA to ogień, czy woda? (albo sauna czy lód):)) a to zalezy, janu, od osobistego doswiadczenia, a mianowicie czy trzezwialo sie samemu czy z pomoca AA :)) i czy sie jest w wiekszej mniejszosci czy mniejszej wiekszosci :) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 18.02.07, 11:50 Aha :)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:48 janulodz napisał: > Aha :)) ________________________________________________. Mam cicha nadzieje, ze przy tym Twoim "Aha!, (po odpowiedzi Rauchen), nie za mocno puknales sie w czolo...!? A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 19.02.07, 15:43 janulodz napisał: > Wiesz za co Cię lubię Rauchen? > Za to że Twoje poglądy stają sie coraz dojrzalsze. - - - - - - - - - - - - - A ja Ciebie Janu... lubie za to, ze takie dojrzale wypowiedzi zaczynasz juz rozumiec...! Potem juz pozostanie Tobie tylko wprowadzic je do zycia...! _____________________________________________________________________. janulodz napisał dalej: > ...najważniejsza teraz jest Twoja trzeźwość.Tak jak dla mnie moja... - - - - - - - - - - Nie dokonczyles zdania Janu...! - Zapomniales napisac; "abstynencja" ! Przypomne; dla mnie trzezwosc to wprowadzenie Programu do zycia, (po jego przeczytaniu i zrozumieniu...!). A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Huraaaa.. Bassil wynalazł metodę 14.02.07, 12:22 Rewelacyjna metoda Baasila na żeby się nigdy nie napić: "Kierując się tą zasadą i wymieniając się jeszcze paru szpileczkami,nabiorę pewności ,że przynajmniej ty już nigdy sie nie napijesz,bo gdyby nie daj...miałoby się tak stać, musiałabyś się przyznać do błędu. A ty nie jesteś do tego zdolna,więc ,żeby nie wiem co, to się nie napijesz,by udowodnić, pyszałkom odmóżdżonym przez terapię i AA, jedyną słuszność swojej drogi ku szczęsliwemu życiu." No i to jest to Baasil. Nie pijemy. Ja tym odmóżdżonym też udowodnię. Na złość. A co!!! Poza tym odnoszę wrażenie, ze się czegoś boisz. "Eska mnie kręci" Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re:nożyce... 14.02.07, 12:40 następny z innej bajki?czy adwokat diabła? masz racje podkręcacie się nawzajem.a ta rewelka na niepicie to przeciez wasz sposob,więc nie przypisuj mi go,bo jeszcze w pychę popadnę,a tej jak wiesz my odmóżdżeni psychole okrutnie sie wystrzegamy. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Bez nerw 14.02.07, 12:58 Mnie niepotrzebne żadne czary, krasnoludki, królewicze i tajemne księgi. Nie uważasz, że sam się napędzasz swoją złością? "Eska mnie kręci" Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: Bez nerw 14.02.07, 13:02 uważaj!stawiasz terapeutyczną diagnozę.jeszcze Cię posądzą o przejście na drugą stronę mocy. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Bez nerw 14.02.07, 13:10 Zauważyłem,ze postrzegasz świat przez pryzmat terapii i Programów. Po kiego grzyba? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Bez nerw 14.02.07, 15:15 janulodz napisał: > Zauważyłem,ze postrzegasz świat przez pryzmat terapii i Programów. > Po kiego grzyba? _________________________________________. To proste; po to, zeby nie byc grzybem...! A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Bez nerw 14.02.07, 16:14 janulodz napisał: > Baasil potrzebuje adwokata? ----------------------------: spytaj go wprost... A... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Bez nerw 14.02.07, 16:28 Ciebie pytam, bo za niego odpowiadasz. Nie zauważyłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Bez nerw 14.02.07, 17:48 janulodz napisał: > Ciebie pytam, bo za niego odpowiadasz. Nie zauważyłeś? _______________. ???????? A... Odpowiedz Link Zgłoś
baasil Re: Bez nerw 14.02.07, 16:49 a czegóż oczekiwać od odmóżdżonego psychola?a twoja diagnoza na temat mej złości przez jaki pryzmat?a grzybki,mmm,jak ogórcy... Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 13:26 myszabrum napisała: > Hmm. Tranzyt. Ja już myślałam, że o tym zjeździe zapomniałeś ;). > Woronowicz na bank nas oleje. Ale ja Ciebie chętnie zobaczę :)). -nie nie zapomnialem,widzisz sama,ze dojrzewamy:))) a jak tam ?... z tym Twoim Nowym Uzaleznieniem ;) uzalezniasz sie jeszcze,czy szukasz juz terapeuty :)))? Odpowiedz Link Zgłoś
myszabrum Re: "wszyscy uczestnicy szanują siebie nawzajem" 14.02.07, 17:40 Aktualnie jestem w fazie iluzji i zaprzeczeń :)) A co do tej terapii, to jednak wolę taką stacjonarną niż z dłuuugim dojazdem :P Odpowiedz Link Zgłoś
tranzyt80 Re: Zapraszam dr Woronowicza 14.02.07, 13:16 pisaniem na forum mozna sie upajac...i upajac...i upajac... jak piciem piwa,wodki..., czy to nie aby(dla niektorych moze i nieswiadomy) nasz alkoholowy "metadon"... ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: Zapraszam dr Woronowicza 17.02.07, 22:31 niezla kolomyja :) Juz trzeci miesiac nie bylam u psychiatry. Nie mam kiedy: 6-ta rano za wczesnie, 6-ta wieczorem za pozno. Albo za duzo pracy mam, jak pakurat pasuje lekarzowi. Nie straszy mnie ze zapije jak nie postawie jego na pierwszym miejscu, jako gwarancji trzezwienia. Na meeting nie mam kiedy isc. W tygodniu wieczorem szkola, w niedziele meeting za wczesnie jak dla mnie. nie mam w pracy dostepu do neta, zreszta i tak nie bylo by kiedy, wieczorem w domu ne mam juz ochoty wracac do kompa, wiec tylko przez przypadek cos tam przeczytam z forum. A teraz pytanie co ja chce udowodnic? Ze nie pije sama? Ze terapia mnie uleczyla? Ze bez AA tez moge nie pic? Szczerze mowiac nic mnie sie nie chce udowadniac. Po prostu dla mnie najwazniejsze w tym momencie jest to, ze ciesze sie z kolejnego dnia, tygodnia, miesiaca, ups, nawet roku trzezwosci. Zazdroscilam swego czasu na pewno tym ktorym udalo sie przestac pic samemu, podobnie jak zazdroscilam tym ktorzy nie pija lat dziesci, dziescia, nascie lub kilka. samej mnie sie nie udalo przestac pic, moze niedolega ze mnie, nieudacznik jakis, a moze za malo sie staralam. A moze za krotko. Moze jeszcze powinnam poprobowac dalej. Pewnie teraz moglabym byc² na kolejnym etapie samodzielnej proby wygrania z nalogiem. A ja tylko kolejny dzien mijam niepicia. A moze po prostu jest tak, ze mi wystarczy taka a nie inna liczba meetingow w ciagu miesiaca, anizeli komus innemu. A moze po prostu jest tak, ze mnie bym potzebny psychaiatra ogolny od wizyt od czasu do czasu, a nie konkretna terapia dla alkoholikow. Kiedy kilkanascie miesiecy temu bylam w mojej ostatniej probie przestanie pic samodzielnie, czytalam to forum, przygladalam sie bacznie tym z AA, zaczelam czytac literature o AA - nie literature AA - choc nie bylam jeszcze wtedy na zadnym meetingu AA, powiedzialam sobie ze nawet jesli uda mi sie teraz przestac pic samej, to nigdy do tego sie nie przyznam. Stalo sie lepiej: zapilam i trafilam trzy dni po przestaniu picia na meeting. I juz nie musialam przynajmniej klamac, ze to tez zasluga AA czy terapii ze nie pije, bo juz wtedy terapia i meetingi staly sie faktem - i co najwazniejsze zadzialalo cos. A moze ja faktycznie bylam w stanie przestac sama?? No dobra, sama ale troche tych meetingow bylo potrzebnych. No dobra, i troche tej terapii. I z tego calego dobra wychodzi i tak, ze sama przestalam dzieki temu ze trafilam na meetingi i na terapie. A to czy naprawde samej udaloby mnie sie za rok dwa, a nawet 15 mnie nie ineresuje. ponoc nie czas zalowac roz kiedy plona lasy. Czego mam zalowac? Ze²jestem trzezwa? A juz najgorsze w tym ma byc to ze dalam sobie pomoc ta trzezwosc osiagnac?? Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś