15.03.07, 01:50
budze sie jeszcze pijany. krotko doprowadzam mysli do jako tekigo porzadku i
szybko przelatuje w myslach wczorajszy wieczor. Cztrey Tatry mocne w domu,
jest juz wesolo, dzwonie do Adama- bedzie wieczorem w Lunie. Super, jade. Na
przystanek, lecz najpierw do sklepu. W tramwaju wale jedno. Jade w drugim
wagonie, nikt ze mna nie jedzie, wiec wyciagam fajka i kopce. Wysiadam,
wyrzucam puszke i otwieram drugie- droga do Luny to jakies 10 minut, w sam
raz na jedno. Wchodze juz mocno nagrzany. Od progu ja to nie ja- witam sie z
barmanami, witam polowe lokalu i szukam Adama. Jest! O kurna, co z nim za
lala siedzi? no to super, moze cos dzis bedzie sie dzialo. Najpierw do baru,
do Adama podchodze juz z pelnym. Gadka i zapoznanie lali- niby udaje
obojetnego, ale juz wieszam oko. Potem glosne gadki i juz prosze lale do
tanca. W ttancu czuje jej piersi, klade reke na posladkach. Och, lala
usmiecha sie niepewnie ale nie protestuje. No to nie przerywm, ale na dzis o
bedzie wsyzstko w temacie. Z Adamem i jego szwagrem ( tez jest) pijemy po
dwa. Oni musza juz leciec, ja ani o tym mysle. Juz ledwo stoje na nogach ale
biore jeszcze jedno. Oczywiscie mocne. W kieszeni konczy sie pieniadz- na
odchode pozyczam od Adama na kolejne plus na jdemno w nocnym plus na fajki,
bo jak pije jaram jak smok. Zaraz po wyjsciu Adama jednak i mnie muli, ide do
domu. Zahaczam o nocny, odzysk energii. Starcza na dwa- bo nie wzialem w
Lunie. jedno po drodze, drugie do lozka w domu.

A wiec nic zlego sie nie stalo. Dzis sobota, super, nie ide do roboty, jutro
tez nie. Przecieram pijane oczy, wstaje i chwiejnym krokiem do lazienki.
Blyskawiczny prysznic i juz butelki brzecza w plecaku- sklep jest obok domu.
Kupuje cos do jedzenia i Wyborcza.
Wracam, otwieram piwo i zabieram sie za sniadanie. Do posilku wyborcza i
kocnze piwo, jeszcze nie skonczylem i juz nastepne. Lektura gaazety i przerwa
na sen. Budze sie tym razem trzezwy. Troche krece sie po domu i odliczam do
wieczora czas. Wieczor zaczynam juz po czwartej- setka zoladkowej ( jedyna
wodka ktora lubie) i dwie mocne Tatry. Gdy koncze jest osiemnasta- super,
pogram godzine na gitarze, obejrze wiadomosci i lece do Luny. IIde do skpeu
po dwa. tym razem lekkie, musze zachowac energie na pozniej. Cos mnie dzis
jednak slabo bierze, wiec jeszcze jedno. Po wiadomosciach pozny obiad plus
piwo i w tramwaj. W tramwaju jedno male piwo- cos mi juz nie wchodzi. Lipa,
trzeba zoladkowa. Po setce czuje sie juz znow pijany- w koncu. Nienawidze pic
i nie czuc sie pijanym. W Lunie caly wieczor przy piwie i paierosach.
Jest niedziela. Dzis juz nie dam rady. Koneic weekendu, czuje sie zmeczony i
zamotany. Nie lubie niedzieli bo nie lubie poniedzialku,. Niedziela to
czekanie na poniedzialek. Wiecorem na dobry koniec weekendu strzelam trzy
lekie Tatry. Jutro do pracy. I tak bede sie zle czul. Sprobuje sie chociaz
wyspac. Przeczytam jeszcze troche Wyborczej- jakos nie zdazylem.

Takie byly czesto moje weekendy.
Obserwuj wątek
    • addicted11 noc 15.03.07, 02:17
      budze sie trzecia nad ranem.
      szumi mi w glowie i suszy, ale nie chce mi sie isc po wode. ale coz- nie mam
      wyboru, wstaje i ide. litr kranowy w siebie i szklanka obok lozka. ups, jeszcze
      sie kolysze. klade sie z powrotem, wlaczam plyte i probuje zasnac. mysli lataj
      mi po glowie, wpadam w stan dziwnego letargu- pol snu pol jakby halucynacji,
      nawet lubie ten stan, takie realistyczne sny. pod warunkiem, ze sa fajne, bo
      nie zawsze sa fajne. zasypiam po dobrej godzinie i znow sie budze, jest szosta
      rano. za godzine wstaje do pracy. jak mi sie nie chce. moze by tak nie isc?
      nie, bo wypie... nienawidze tej pracy ale isc trzeba. wstaje i nagle czuje
      sie dobrze. ale juz wiem, ze okolo dwunastej tak mnie zacznie mulic i zbierac
      na spanie ze bede mial oczy na zapalki. i ta mysl mi siedzi w glowie az do
      dwunastej, kiedy zaczyna mnie mulic i mam oczy na zapalki. nuda, czas sie
      wlecze, oby do szesnastej. pierwsza, pierwsza trzydziesci, zegarek przyspiesza
      dopiero po trzeciej. w tramwaj, jeszcze do sklepu- bo od rana nie bylo apetuty
      a zaczynam sie czuc glodny jak wilk. zjadam, ogladam tv. spokojnie zasypiam w
      poobiednia drzemke. budze sie i czuje sie fajnie. fajnie jest byc juz trzezwym
      i na chodzie. nastepnym razem bede sie tak czule dopiero w poniedzialek.
      tydzien dobrego samopoczucia przede mna. zaczyna sie nowy tydzien. ide spac.

      • addicted11 Re: noc 15.03.07, 02:21
        i jak, ostro koloryzowalem?
        pisalem z tzw. automatu, co wlatuje w leb to wylatuje na klawisze.

        inspirowal mnie film Piatek.
        • aaugustw Re: noc 15.03.07, 16:12
          addicted11 napisał:
          > i jak, ostro koloryzowalem?
          ____________________________.
          Pytasz, wiec odpowiem:

          Kiedy ja mialem ok. 30 lat, z hakiem nie
          zapomnialbym napisac co stalo sie dalej
          z ta dziewczyna, ktora przytulales w tancu
          i ktora chciales zerwac...! ;-))
          Ale, jako alkoholik z pewnoscia nie
          napisalbym ani slowa o tym, jak wrocilem do domu,
          bo film moj byl wtedy juz wczesniej byl zerwany. :-((
          A...
          • addicted11 Re: noc 15.03.07, 19:51
            aaugustw napisał:

            > addicted11 napisał:
            > > i jak, ostro koloryzowalem?
            > ____________________________.
            > Pytasz, wiec odpowiem:
            >
            > Kiedy ja mialem ok. 30 lat, z hakiem nie
            > zapomnialbym napisac co stalo sie dalej
            > z ta dziewczyna, ktora przytulales w tancu
            > i ktora chciales zerwac...! ;-))
            > Ale, jako alkoholik z pewnoscia nie
            > napisalbym ani slowa o tym, jak wrocilem do domu,
            > bo film moj byl wtedy juz wczesniej byl zerwany. :-((
            > A...


            mnie film zrywal sie bardzo rzadko, czesciej tasma byla cala tylko niektore
            klatki sie nie ngraly lub nagraly niewyraznie.

            a dziewczyna???
            poszla z innym:)
    • halberek Re: dzien 18.03.07, 11:48
      Mam nadzieję, że nie koloryzowałeś, tylko napisałeś prawdę. Mam taką nadzieję,
      bo mój okres trzeźwości jest krótki niczym dzień listopadowy i mnie ciągnie
      czasem w myślach, chociaż kiedy przeanalizuję na trzeźwo fakty, czyli wystarczy
      że przypominam sobie jak ide do pracy i jeszcze czuję ten wyziew alkoholowy z
      płuc to już mi się robi nie za teges.
      Potrzebne jest mi czytać takie rzeczy, wiec jeśli to prawda, to Ci dziękuję.
      • addicted11 Re: dzien 18.03.07, 16:40
        halberek napisała:

        > Mam nadzieję, że nie koloryzowałeś, tylko napisałeś prawdę. Mam taką nadzieję,
        > bo mój okres trzeźwości jest krótki niczym dzień listopadowy i mnie ciągnie
        > czasem w myślach, chociaż kiedy przeanalizuję na trzeźwo fakty, czyli
        wystarczy
        > że przypominam sobie jak ide do pracy i jeszcze czuję ten wyziew alkoholowy z
        > płuc to już mi się robi nie za teges.
        > Potrzebne jest mi czytać takie rzeczy, wiec jeśli to prawda, to Ci dziękuję.

        zero koloru, pelen spontan 9 tylko konwencja sciagnieta z Piatku- film z Ice
        Cube
        mi tez czasem potrzebne jest sprowadzenie sie na ziemie, bo inaczej pamietam
        tylko te dziewczyne a nie pamietam, ze sobie poszla:)
        • aaugustw Re: dzien 18.03.07, 21:11
          addicted11 napisał:
          > zero koloru, pelen spontan 9 tylko konwencja sciagnieta z Piatku- film z Ice
          > Cube mi tez czasem potrzebne jest sprowadzenie sie na ziemie, bo inaczej
          pamietam tylko te dziewczyne a nie pamietam, ze sobie poszla:)
          ____________________________________________________________.
          Addi, nic na temat alkoholu...!?
          Pomagal...!? - Przeszkadzal...!?
          A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka