Dodaj do ulubionych

Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA

17.03.07, 18:09
Duchowość jest to wola, entuzjazm i zapał w najważniejszych relacjach
człowieka, które pozwalają na rozwój dwóch sfer - miłości i pracy. Duchowość
odzwierciedla charakter związków z tym kimś lub czymś, co jest najważniejsze
w naszym życiu. W tym sensie duchowość wiąże się z wartościami, priorytetami,
celami oraz kierunkami naszego zaangażowania emocjonalnego. Dotyczy myślenia,
pamiętania i zajmowania się tym, wokół czego skupia się uczuciowe
zaangażowanie i co jest w centrum naszej uwagi.
Ludzie duchowi są to ludzie, którzy potrafią żyć nie krzywdząc siebie i
innych, realizują swoje zdolności i potencjał uczuciowy, dostrzegają pogodną
stronę życia mimo, że bywa ono ciężkie lub niezgodne z ich pragnieniami,
akceptują fakt że nie rządzą światem i uznają to "coś" poza nimi, praktykują
medytacje (wyciszają emocje, uspakajają nerwy), dbają o zdrowie, potrafią się
z siebie śmiać, kochają i wierzą w miłość, są uczciwi, szczerzy, cierpliwi,
wybaczający, nie boją się śmierci.
Aspekt duchowy - może się odrodzić jedynie poprzez budowanie ufności; a te
można osiągnąć jedynie przez żywy kontakt z ludźmi; przez przyjmowanie
miłości i przyjaźni i dawanie innym; przez dzielenie się doświadczeniem siłą
i nadzieją oraz pomoc opartą na wzajemności.
- - - -
A...
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 18.03.07, 09:24
      aaugustw napisał:

      > Duchowość jest to wola, entuzjazm i zapał w najważniejszych relacjach
      > człowieka, które pozwalają na rozwój dwóch sfer - miłości i pracy. Duchowość
      > odzwierciedla charakter związków z tym kimś lub czymś, co jest najważniejsze
      > w naszym życiu. W tym sensie duchowość wiąże się z wartościami, priorytetami,
      > celami oraz kierunkami naszego zaangażowania emocjonalnego. Dotyczy myślenia,
      > pamiętania i zajmowania się tym, wokół czego skupia się uczuciowe
      > zaangażowanie i co jest w centrum naszej uwagi.

      Brawa, przemawial Aleksander Kwasniewski, jak zwykle o wszystkim i o niczym.


      > Ludzie duchowi (...)dbają o zdrowie, potrafią się
      > z siebie śmiać,

      Rozumiem, ze Szymon SLupnik wg Ciebie nie byl uduchowiony?
      ciekawe, czy na slupie dbal o zdrowie i smial sie z samego siebie.



      • baasil Re: spóźnione pytanie... 19.03.07, 12:19
        august:"ludzie duchowi(...)potrafią się zsiebie śmiać".
        Możesz mi wskazać jakikolwiek tekst z ewangelii,w którym pisze,że Jezus się
        śmieje(już nawet nie z siebie,a w ogóle)
        • aaugustw Re: spóźnione pytanie... 19.03.07, 12:59
          baasil napisał:
          > august:"ludzie duchowi(...)potrafią się zsiebie śmiać".
          > Możesz mi wskazać jakikolwiek tekst z ewangelii,w którym pisze,że Jezus się
          > śmieje(już nawet nie z siebie,a w ogóle)
          _________________________________________.
          No wiesz, Baasil, Ty mnie (nas alkoholikow)
          przyrownujesz do Jezusa...!? -
          On byl Duchowoscia... - My sie Jej uczymy...!
          A...
          Ps. Ale On potrafil opier-dzielac...! ;-))
          ("kupcy w swiatyni...").
        • addicted11 Re: spóźnione pytanie... 19.03.07, 15:20
          baasil napisał:

          > august:"ludzie duchowi(...)potrafią się zsiebie śmiać".
          > Możesz mi wskazać jakikolwiek tekst z ewangelii,w którym pisze,że Jezus się
          > śmieje(już nawet nie z siebie,a w ogóle)


          Dobre, dobre!!!

          Ale czy Jezus nie smial sie?
          Mysle ze sie smial, tylko o tym nie pisano, bo o nie pasuje by prorok sie smial.
          Jak wypil to na pewno sie smial.:)


          Jezus to byla osoba duchowa z krwi i kosci:)

          a powazniej- Jezusowa koncepcja spoleczenstwa byla super radykalna, Jezus to w
          ogole ciekawa postac, Koscioly z reguly calkiem wypaczyly jego nie tylko nauke
          ale i zywot- wszak Jezus sprzeciwil sie autorytetom- a dzis autoryteem jest
          Kosciol:
          • addicted11 przepraszam 19.03.07, 15:21
            za te banaly w ostatnim akapicie.
            • aaugustw Re: przepraszam 19.03.07, 15:30
              addicted11 napisał:
              > za te banaly w ostatnim akapicie.
              __________________________________________________.
              ;-)) Czas spedzony wsrod alkoholikow robi swoje...! ;-))
              (nie przejmuj sie)!
              A...
        • tenjaras Re: spóźnione pytanie... 24.03.07, 17:25
          poszukaj w swojej ewangelii tej rozmowy, gdy Jezus pyta swoich uczniów za kogo
          go mają ludzie i za kogo oni...
    • addicted11 szymon SLupnik- za Wikipedia 18.03.07, 09:26
      W Telanissos, gdzie zamieszkał znany był ze skrajnej ascezy: krępował ciało
      sznurem z łyka palmowego, gęsto przetykanym cierniami, kazał zamknąć się w
      kamiennej cysternie na wodę, mieszkał w tak ciasnej pieczarze, że nie mógł w
      niej rozprostować nóg, przykuł się do głazu kilkumetrowym łańcuchem.

      Jego mądrość, dobroć i prostota przyciągały do jego eremu tłumy. Szymon jednak
      tęsknił jedynie za życiem z Bogiem. W pobliżu Antiochii Syryjskiej zbudował
      kamienny słup (początkowo wysokości 10 stóp, czyli ok. 3 m, który następnie
      podwyższano aż do ostatecznej jego wysokości 60-ciu stóp, tj. około 18 m.), na
      którym umieścił platformę o powierzchni około 4 m kw. Przebywał na niej blisko
      40 lat.


      ...
      • aaugustw Re: szymon SLupnik- za Wikipedia 18.03.07, 13:12
        addicted11 napisał:
        > W Telanissos, gdzie zamieszkał znany był ze skrajnej ascezy...
        > Jego mądrość, dobroć i prostota przyciągały do jego eremu tłumy.
        Szymon jednak tęsknił jedynie za życiem z Bogiem. W pobliżu Antiochii
        Syryjskiej zbudował kamienny słup, na którym umieścił platformę...
        _________________________________________________________________.
        Na pewno musial byc szczesliwym czlowiekiem...(!?).
        Czy byl on takze alkoholikiem...!?
        A...
        • addicted11 Re: szymon SLupnik- za Wikipedia 18.03.07, 16:44
          Na pewno musial byc szczesliwym czlowiekiem...(!?).
          > Czy byl on takze alkoholikiem...!?
          > A...

          nie wiem.
          Jeden fakt wskazuje na to, ze Jezus byl
          ( w Kanie na weselu zalatwil wino gdy zabraklo)
          :):))
          • aaugustw Re: szymon SLupnik- za Wikipedia 18.03.07, 18:11
            addicted11 napisał:
            > Jeden fakt wskazuje na to, ze Jezus byl
            > ( w Kanie na weselu zalatwil wino gdy zabraklo) :):))
            _______________________________________________________.
            W to, ze on byl ja tez wierze...! ;-))
            A...
            Ps.
            Jeden raz, to zaden raz. Drugi raz, to dwa razy za duzo.
            • e4ska Re: szymon SLupnik- za Wikipedia 18.03.07, 18:22
              Myślisz o poprawinach?
              Pismo o nich milczy, ale były, na pewno były:)
          • jerzy30 wedlug przekazow Szymon SLupnik 18.03.07, 18:34
            na slupie siedzial za dnia a w nocy schodzil i udawal sie na zasluzony
            odpoczynek do domu
            • e4ska Re: wedlug przekazow Szymon SLupnik 18.03.07, 18:43
              Sa różne relacje - że miejscem wegetacji czy może raczej getta doskonałych -
              była platforemka umieszczona na szczycie pogańskiej kolumny...

              miejscowi i przybyli dostarczali słupnikowi tyle wina, że Szymon musial
              przywiązywac sie powrozami do desek, aby nie dać orła podczas degustacji.

              wszystko dlatego, że w pobliżu nie odbywał się żaden mityng. A i o terapeutę z
              programem PRO też łatwo nie było. Niestety.
            • addicted11 Re: wedlug przekazow Szymon SLupnik 18.03.07, 19:27
              jerzy30 napisał:

              > na slupie siedzial za dnia a w nocy schodzil i udawal sie na zasluzony
              > odpoczynek do domu


              nie, nie poprawiny.
              po prostu goscie wypili wszystko co bylo i bylo malo- wpali w cug.
              a Jezus zrobil zmiane wody w wino.

              I nie da sie sie tego zracjonalizowac- w pismie bowiem stoi, jak ktorys z gosci
              weselnych pochwalil te Jezusowe wino i zarazem gospodarza tymi mniejw eiecej
              slowy:

              " inni gospoarze daja dobre wino na poczatek a gdy goscie sa pijani daja wino
              slabe. Ty gospodarzu zostawiles najlepsze wino na koniec."

              tw wypowiedz jednoznacznie wskazuje, ze Jezus zalatwil wino PIJANYM gosciom,
              nei czujacym juz smaku wina, poza jednym w miare trzezwym degustatorem.

              I zagadka dla Rauchen: 5 grzech glowny to obzarstwo i pijanstwo.
              jak to pogodzic?
              • e4ska Re: wedlug przekazow Szymon SLupnik 18.03.07, 19:34
                Nie wiem, co dla rauchen, ale dla mnie - za dużo zakąski... Z zakąską to nie
                dość, że alkoholizm, to jeszcze i bulimia.
                To wszystko jest takie proste... jak konstrukcja mityngu.
                • aaugustw Re: wedlug przekazow Szymon SLupnik 18.03.07, 20:51
                  e4ska napisała:
                  > Nie wiem, co dla rauchen, ale dla mnie - za dużo zakąski... Z zakąską to nie
                  > dość, że alkoholizm, to jeszcze i bulimia.
                  > To wszystko jest takie proste... jak konstrukcja mityngu.
                  __________________________________________________________.
                  Dla mnie to "eski - floreski".
                  A... ;-))
                  • janulodz augustowe pitolenie 18.03.07, 21:28
                    Czytam tego augusta i dochodzę do wniosku, że to jest zwykły niedouczony głupek.
                    Czy człowiek o poziomie umysłowym wyższym od absolwenta szkoły podstawowej napisałby wiekszy idiotyzm, jak "eski-floreski"
                    Co to ma znaczyć? To jakieś naukowe podsumowanie? Żałosny skowyt wariata, który musi, powtarzam MUSI coś napisać, a nic mu do skretyniałej głowy mądrego nie przychodzi. No to pisze "eski- floreski" Tak pisze głupek, który nie rozumie tekstu. Ale odczuwa wewnętrzną potrzebę napisania.
                    I na koniec stawia bzdurny emotikon. Uśmieszek głupka.
                    Repertuar przedszkolaków jest bogatszy.
                    Żałosny zdziecinniały auguścik.


                    • aaugustw Re: augustowe pitolenie 18.03.07, 21:31
                      janulodz napisał:
                      > Czytam tego augusta i dochodzę do wniosku, że to jest zwykły niedouczony
                      głupek. Czy człowiek o poziomie umysłowym wyższym od absolwenta szkoły
                      podstawowej napisałby wiekszy idiotyzm, jak "eski-floreski"
                      > Co to ma znaczyć? To jakieś naukowe podsumowanie? Żałosny skowyt wariata,
                      który musi, powtarzam MUSI coś napisać, a nic mu do skretyniałej głowy mądrego
                      nie przychodzi. No to pisze "eski- floreski" Tak pisze głupek, który nie
                      rozumie tekstu. Ale odczuwa wewnętrzną potrzebę napisania. I na koniec stawia
                      bzdurny emotikon. Uśmieszek głupka. Repertuar przedszkolaków jest bogatszy.
                      > Żałosny zdziecinniały auguścik.
                      ____________________________________________________.
                      ;-))) Janu. To dzielo musze pozostawic nietkniete...! ;-)))
                      A...
                      • aaugustw Wysokie jodlowanie Janulowe...! ;-)) 18.03.07, 21:34
                        Tytul zapomnialem zmienic...! ;-))
                        _________________________________________________________.
                        aaugustw napisał:

                        > ;-))) Janu. To dzielo musze pozostawic nietkniete...! ;-)))
                        > A...
                        • janulodz Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:44
                          Ty głupku, nawet ten tekst napisany nie jest Twój , tylko go zerżnąłeś
                          Kaznodziejo z bożej łaski
                          www.hazardzisci.org/index.php?option=com_content&task=view&id=178&Itemid=31
                          • myszabrum Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:47
                            Hi hi
                            Test na duchowość!
                            Cóś przepięknego :)))
                            Ile trzeba mieć punktów, żeby zaliczyć ;)?
                          • aaugustw Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:51
                            janulodz napisał:

                            > Ty głupku, nawet ten tekst napisany nie jest Twój , tylko go zerżnąłeś
                            > Kaznodziejo z bożej łaski
                            _________________________________________________.
                            A kto mowil, ze to moj tekst...!?
                            W swym zacietrzewieniu nie zauwazasz oddzielenie
                            mojego podpisu kreska od tekstu...! - Janu, uspokoj sie...! ;-))
                            Tak nie mozna trzezwiec...!
                            A... ;-)))
                            • magtomal Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:54
                              aaugustw napisał:> A kto mowil, ze to moj tekst...!?
                              > W swym zacietrzewieniu nie zauwazasz oddzielenie
                              > mojego podpisu kreska od tekstu...! - Janu, uspokoj sie...! ;-))
                              > Tak nie mozna trzezwiec...!
                              > A... ;-)))

                              Auguście, a wiesz co to jest i do czego służy cudzysłów?


                              • aaugustw Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:56
                                magtomal napisała:

                                > aaugustw napisał:> A kto mowil, ze to moj tekst...!?
                                > > W swym zacietrzewieniu nie zauwazasz oddzielenie
                                > > mojego podpisu kreska od tekstu...! - Janu, uspokoj sie...! ;-))
                                > > Tak nie mozna trzezwiec...!
                                > > A... ;-)))
                                >
                                > Auguście, a wiesz co to jest i do czego służy cudzysłów?
                                _________________________________________________________.
                                Nie, ale wiem co to korkociag...!
                                A... ;-))
                                • magtomal Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 21:58
                                  aaugustw napisał:

                                  > Nie, ale wiem co to korkociag...!
                                  > A... ;-))

                                  W to nie wątpię. Ale świat - wbrew temu co myślisz - nie kręci się wokół
                                  alkoholu.
                                  • aaugustw Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 22:04
                                    magtomal napisała:

                                    > aaugustw napisał:
                                    > > Nie, ale wiem co to korkociag...!
                                    > > A... ;-))
                                    >
                                    > W to nie wątpię. Ale świat - wbrew temu co myślisz - nie kręci się wokół
                                    > alkoholu.
                                    ____________________________________________.
                                    Och... - ktos to samo niedawno tutaj napisal!
                                    A... ;-))

                                    • magtomal Re: Niskie loty Augustowe 18.03.07, 22:09
                                      aaugustw napisał:

                                      > magtomal napisała:
                                      >
                                      > > aaugustw napisał:
                                      > > > Nie, ale wiem co to korkociag...!
                                      > > > A... ;-))
                                      > >
                                      > > W to nie wątpię. Ale świat - wbrew temu co myślisz - nie kręci się wokół
                                      > > alkoholu.
                                      > ____________________________________________.
                                      > Och... - ktos to samo niedawno tutaj napisal!
                                      > A... ;-))
                                      >

                                      Głupio Ci, że Janu pokazał, że zrzynasz cudze teksty (zresztą niezbyt wysokich
                                      lotów)...
                                      Zapewniam Cię, że ja zawsze - jeśli kogoś cytuję - pamiętam o zaznaczeniu
                                      tego - najprościej przez cudzysłów.
                                      • aaugustw Spozniona odpowiedz do Magtomal...! ;-)) 19.03.07, 12:02
                                        magtomal napisała:
                                        > W to nie wątpię. Ale świat - wbrew temu co myślisz - nie kręci się
                                        > wokół alkoholu.
                                        - - - - - - - - - -
                                        Magtomal, wiem ze ten pepek swiata to nie alkohol, on (ten pepek swiata) lezy
                                        troche ponizej tego pepka... ;-)) (a za nim zaraz alkohol!) ;-))
                                        Jedno jest pewne; ten swiat nie kreci sie wokol tego Twojego "cudzyslowia"!;-))
                                        __________________________________________________________________________.
                                        magtomal napisała dalej:
                                        > Głupio Ci, że Janu pokazał, że zrzynasz cudze teksty (zresztą niezbyt
                                        wysokich lotów)...
                                        - - - - - - - - - - -
                                        Jeszcze chwilka a zaraz zapadne sie pod ziemie...! ;-))
                                        Magtomalko moja droga, wczoraj przytoczylem trzy teksty, a nie jeden i
                                        zaloze sie ze slepy to zauwazyl, (oprocz Ciebie i Janu...)! ;-))
                                        Przedwczoraj tez chyba dwa, albo trzy teksty AA przytoczylem a przy tym
                                        zwrocilem sie z prosba do "aowcow", ze jezeli uwazaja, ze rozrzucam "brylanty
                                        wsrod swin", powinni mi o tym napisac, wtedy przestane przytaczac...! ;-))
                                        Chyba przestane przytaczac...! ;-))
                                        A...
                                        Ps. (Magtomal dopisala):
                                        > Zapewniam Cię, że ja zawsze - jeśli kogoś cytuję - pamiętam o zaznaczeniu
                                        > tego - najprościej przez cudzysłów.
                                        ____________________________________.
                                        A ja oddzielilem linia i co...!? ;-))
                        • aaugustw Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 21:48
                          Janu, odkladajac zarty na bok, powiedz mi - prosze - raz jedyny prawde:
                          Co Ciebie zabolalo najwiecej z tego mojego dzisiejszego pisania...!?
                          Przeciez nie wmowisz mi, ze to troska o Eske spowodowala te Twoja
                          erupcje jadu... - ani to, ze napisalem o jej ("alpejskich slalomach");
                          eski - floreski...!? ;-))
                          No co, masz tyle odwagi, zeby nam to tutaj napisac...!?
                          A...
                          Ps. Obiecuje, ze jezeli zdobedziesz sie na te odwage (wiem to po sobie),
                          zrobisz jeden kroczek do trzezwosci...! - Odwagi...! ;-))
                          • myszabrum Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 21:48
                            A czemu nie troska o Eskę :)?
                            • aaugustw Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 21:54
                              myszabrum napisała:

                              > A czemu nie troska o Eskę :)?
                              _______________________________________________________________________.
                              Bo z jego dotychczasowych tekstow czytam, ze jest on zbyt duzym egoista!
                              Najpierw jest Janu... w Lodzi! - potem dopiero Eska...! ;-))
                              (teraz Ty mnie sprowokowalas do oceny, a ja sie z przyjemnoscia dalem...!) ;-))
                              A...
                              • magtomal Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 21:56
                                Trzeba dużo złej woli, by dostrzec egoizm u Janu...
                                • aaugustw Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 22:02
                                  magtomal napisała:

                                  > Trzeba dużo złej woli, by dostrzec egoizm u Janu...
                                  ____________________________________________________.
                                  Albo trzeba byc zwyczajnym alkoholikiem...!
                                  (oni wyczuwaja kazdego kretacza i egoiste pol kilometra pod wiatr...!) ;-))
                                  A...
                                  Ps. i co; sprawdzilas ja zakonczylem tekst o duchowosci..!? ;-))
                                  (poza tym, w moich slowach nie uzywam polskich liter; "ł", c z keska, itd...)
                                • janulodz Niskie loty augustowe 18.03.07, 22:08
                                  Dziękuję Magtomal za wsparcie.
                                  Najbardziej denerwuje mnie augustowe chamstwo i bezczelnosć. Obrzuca ludzi wyzwiskami, obraża i uprawia krytykanctwo, znieważa kobiety, a udaje urażoną niewinność, kiedy go się uczciwie opieprzy. Kołtun niewychowany.
                                  I on mówi o rozwoju duchowości.
                                  • magtomal Re: Niskie loty augustowe 18.03.07, 22:12
                                    janulodz napisał:

                                    > Dziękuję Magtomal za wsparcie.
                                    > Najbardziej denerwuje mnie augustowe chamstwo i bezczelnosć. Obrzuca ludzi
                                    wyzw
                                    > iskami, obraża i uprawia krytykanctwo, znieważa kobiety, a udaje urażoną
                                    niewin
                                    > ność, kiedy go się uczciwie opieprzy. Kołtun niewychowany.
                                    > I on mówi o rozwoju duchowości.


                                    I o uczciwości...
                                    Tobie, Janu, wsparcie wobec Augusta nie jest potrzebne - dobrze sobie radzisz.
                                    • aaugustw Re: Niskie loty augustowe 19.03.07, 12:11
                                      magtomal napisała:
                                      > Tobie, Janu, wsparcie wobec Augusta nie jest potrzebne - dobrze sobie radzisz.
                                      _______________________________________________________________________________.
                                      Janu, posluchaj tych slow, to w koncu mowi doswiadczona (dlugimi juz
                                      tygodniami) wspoluzalezniona. Ona wie co takiemu pijakowi, jak Ty potrzeba... -
                                      Hawk...!
                                      Aha, tylko nie mow mi ze sam sobie dajesz rade...!
                                      A... ;-))
                              • e4ska Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 22:00
                                Janu nie jest egoistą, August...
                                Nie jesteś tego w stanie pojąć - ale my troszczymy się o siebie. Bez naruszania
                                prywatności.
                                Dziwne... ale dobrze jest nie pić - nie tylko dla siebie. Wiedzieć, że jest
                                ktoś, komu zależy, bez żadnej ideologii, bez żadnych sił wyższych...

                                My się po prostu lubimy.
                                • aaugustw Re: Wysokie jodlowanie Janulowe... - pytanie... 18.03.07, 22:07
                                  e4ska napisała:
                                  > Janu nie jest egoistą, August...
                                  > Nie jesteś tego w stanie pojąć - ale my troszczymy się o siebie. Bez
                                  naruszania prywatności.
                                  > Dziwne... ale dobrze jest nie pić - nie tylko dla siebie. Wiedzieć, że jest
                                  > ktoś, komu zależy, bez żadnej ideologii, bez żadnych sił wyższych...
                                  > My się po prostu lubimy.
                                  _________________________________________________.
                                  Nieszczescia chodza parami...!
                                  (jakos nic innego mi w tym pospiechu do tej pustej
                                  glowy nie wpadlo...! - Dobranoc...! ;-))
                                  A...
                                  • janulodz Sam nie piję i myslę o niepiciu innych 18.03.07, 22:46
                                    Dzięki znajomościom z tego forum, ludziom życzliwym i bezinteresownym, nabieram coraz wiekszego przekonania, że nie piję nie tylko dla siebie. Moja porażka byłaby nieszczęściem dla wielu, a porażka kogokolwiek z tego forum byłaby też moją porażką. I nie życzę nikomu, nawet Augustowi, żeby się poszedł napić. Życzę, każdemu, żeby się już więcej nie napił.

                                    I w tym miejscu wstawiam cytat z postu Augusta otwierającego ten wątek, choć nie będący jego autorstwa:
                                    "Aspekt duchowy - może się odrodzić jedynie poprzez budowanie ufności; a te
                                    można osiągnąć jedynie przez żywy kontakt z ludźmi; przez przyjmowanie
                                    miłości i przyjaźni i dawanie innym; przez dzielenie się doświadczeniem siłą
                                    i nadzieją oraz pomoc opartą na wzajemności."

                                    I nie potrzebna do tego żadna ideologia. Jedynie "Aspekt duchowy" zastapiłbym słowem "człowieczeństwo"
                                    • aaugustw Re: Sam nie piję i myslę o niepiciu innych 19.03.07, 12:15
                                      janulodz napisał:
                                      > I w tym miejscu wstawiam cytat z postu Augusta otwierającego ten wątek, choć
                                      nie będący jego autorstwa:
                                      > "Aspekt duchowy - może się odrodzić jedynie poprzez budowanie ufności; a te
                                      > można osiągnąć jedynie przez żywy kontakt z ludźmi; przez przyjmowanie
                                      > miłości i przyjaźni i dawanie innym; przez dzielenie się doświadczeniem siłą
                                      > i nadzieją oraz pomoc opartą na wzajemności."
                                      _____________________________________________.
                                      Janu, co za gafa wobec Magtomal...! - Przytaczasz
                                      teksty, ktore ona nazywa, cyt. jej slowa:
                                      > "Janu pokazał, że zrzynasz cudze teksty (zresztą niezbyt wysokich
                                      lotów)..." <
                                      A teraz Ty na dodatek zrzynasz te zrzynane.
                                      A... ;-))
    • selavi2 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 10:34
      W kwestii formalnej to program 12 Krokow nie jest duchowym programem tylko i
      wylacznie Anonimowych Alkoholikow.
      Pracuja na tym programie anonimowe wspolnoty min. rodzin i przyjaciol
      alkoholikow(Al-Anon), dorosle dzieci alkoholikow(DDA), erotomanow(AE),
      hazardzistow, zarlokow, narkomanow i wiele innych.
      A podstawa duchowego rozwoju wedlug tego programu jest uznanie swojej
      bezsilnosci wobec problemu(np.nalogu)i zaufanie sile wyzszej nazywanej Bogiem,
      jakkolwiek ja -ta sile rozumiemy, ze pozwoli nam ona zmienic nasze zycie.
      Dla jednych jest to Bog katolicki, dla innych "zielony krokodyl" a jeszcze dla
      innych sama grupa, bez jakich kolwiek religijnych odniesien. Chodzi o to, zeby
      uznac, ze nie jestesmy sami i jest cos wiekszego, bardziej kochajacego i
      madrzejszego niz my sami, i jesli sila ta (nawet jesli dla kogos jest to
      abstrakcyjny zielony krokodyl)pozwala nam przetrwac kolejne 24h, bez oddania
      sie naszym nalogowym zachowaniom, to jest OK. i program 12 krokow dziala.
      Ci ktorym, to odpowiada - chodza na mitingi bo one sa podstawowa sprawa i
      pomagaja stosowac program. Uczymy sie na nich,jesli chcemy i potrafimy, od
      innych ludzi,ktorzy DZIELA SIE Z NAMI SWOIM DOSWIADCZENIEM. Nikt nikomu nie
      radzi, niczego nie narzuca. I nadrzedna zasada jest, ze mowimy tylko o swoich
      uczuciach, o tym jak udaje sie nam stosowac 12 krokow we wlasnym zyciu i
      pracujemy nad zmiana SIEBIE i SWOJEGO podejscia do ludzi i zycia. Nie pouczamy,
      nie teoretyzujemy. nie oceniamy.
      Sa proste zasady zachowania i wypowiedzi na mitingu.Pasuje Ci to , to
      zostajesz, nie - to szukasz czegos innego, co pomoze Ci wyjsc z nalogu-
      przymusu nie ma.
      Dla mnie podstawowa zaleta Programu jest to, ze sila wyzsza jakkolwiek ja
      rozumiem, nie musi byc bogiem katolickim(choc dla wielu jest) ale dla mnie
      niezawsze i niekoniecznie i nikt mi tego nie wytyka i nie jest to dla nikogo
      problemem.
      A program 12 Krokow uratowal mnie i dalej ratuje-juz od 5 lat.
      • tranzyt80 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 11:44
        Mnie nie przekonasz,
        cobys tu jeszcze nie nienawypisywal,i jakbys elokwentnie dalej nie zachwalal,
        i przez to siebie samego jeszcze bardziej nie motywowal...
        wszystko to,o czym piszesz tak pieknie i ladnie,ale
        dla Twojego MOZGU,
        jest niczym innym
        jak tylko prostym mechanizmem,zastepujacy picie alkoholu...


        Sporboj raz przerwac to swoje 5-letnie "pice",a zobaczysz,ze poczujesz sie jak
        ktos,kto ma straszna ochote "pic" lub pic...
        • zyg_zyg_zyg Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 11:46
          Twoim zdaniem oczywiscie...
        • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 12:01
          tranzyt80 napisał:

          > Mnie nie przekonasz,
          ____________________________________________________.
          Tranzyt, masz zbyt mocno rozbudowane to swoje EGO...!
          Przeciez tu nie o Ciebie chodzi !
          A... ;-))
          • tranzyt80 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 12:10
            bim...bam...bom !,w ferworze walki nie zauwazylem,ze selavi to ona,:/\

            aaugustw napisał:
            > Tranzyt, masz zbyt mocno rozbudowane to swoje EGO...!
            > Przeciez tu nie o Ciebie chodzi !

            -przykro mi,ze tak jest,masz racje :(
            • selavi2 do tranzyt80 bylo to, co zem napisala 23.03.07, 13:00
              • tranzyt80 Re: do tranzyt80 bylo to, co zem napisala 23.03.07, 13:30
                bardzo sie ciesze,ze...
                "...to,co zem napisala"
                bylo szczegolnie do mnie :),
                ale sprobuj cos napisac bez tych 12 krokow...
                jak dobrze Cie zrozumialem,
                alkohol obecnie pic juz mozesz...?
                • aaugustw Re: do tranzyt80 bylo to, co zem napisala 23.03.07, 13:59
                  tranzyt80 napisał:
                  > ...ale sprobuj cos napisac bez tych 12 krokow...
                  > jak dobrze Cie zrozumialem, alkohol obecnie pic juz mozesz...?
                  _______________________________________________________________.
                  Sa ludzie, ktorzy problematyke tej smiertelnej choroby -
                  alkoholizm, ograniczaja do zawartosci znajdujacej sie w butelce
                  z alkoholem...
                  Wiem nawet, jak nazywani sa tacy "drobno...!" ;-))
                  Taki "...czek" nie potrafi zrozumiec tego zagadnienia, ani tego
                  co przedstawia tutaj osoba dotknieta choroba alkoholowa i osoby
                  wspoluzaleznione od tej choroby...! :-((
                  A... ;-))
                • selavi2 Re: do tranzyt80 nie da rady 23.03.07, 14:43
                  Moge pic, ale nie mam takiej potrzeby.
                  Nie jestem alkoholiczka, bo nie jestem i nie bylam uzalezniona od alkoholu
                  (wdl.madrych ludzi w poradni uzaleznien), co nie oznacza ze nie pilam nigdy
                  wogole. Pilam, kiedy nie radzilam sobie z roznymi ciezkimi sytuacjami, zeby
                  zagluszyc bol, strach itp. Ale nauczylam sie przezywac i nazywac swoje
                  WSZYSTKIE uczucia i nie potrzebuje juz niczego zagluszac. Poza tym mialam to
                  szczescie, ze zawsze wiedzialam, kiedy przestac.
                  Teraz sporadycznie kusze sie na kieliszeczek ajerkoniaku albo na campari z
                  sokiem pomaranczowym.
                  Nie da rady, zebym pisala bez "tych 12 krokow", bo zyje nimi i modlitwa o
                  pogode ducha na codzien. Codziennie, choc powoli i opornie mi to idzie, stosuje
                  je jak potrafie, by zyc.
                  Wierze w moja sile wyzsza i polecam jej kazdy moj dzien.
                  Tak wiem, ze to egoistyczne z mojej strony,bo robie to w tym celu, zeby latwiej
                  mi sie zylo ze soba. A ze i z innymi ludzmi przy okazji lepiej sie uklada, to
                  tez moj egoizm.:-)))
                  Bez 12 krokow nie jestem w pelni soba.
                  Taki jest moj swiadomy wybor spowodowany moimi doswiadczeniami.
                  P.S.
                  "zem napisala" to byl taki zarcik ;-)))))
                  • tranzyt80 Re: do tranzyt80 nie da rady 23.03.07, 15:21
                    Mysle,ze Twoj problem lezy w tym,ze wszystko co sie poruszy przyrownujesz zaraz
                    do siebie,do Twojej jedynej w swym rodzaju "maki" na cos tam...,wiadomo,ze Ty
                    nic za to nie mozesz,nikt przeciez nie moze kierowac swoja swiadomoscia i
                    produkowanymi przez nia myslami.Masz tak i juz.Zycie sklada sie przeciez z
                    czesto nic nie znaczacych na pierwszy rzut oka przypadkow,zdarzen,i dopiero ich
                    rzeczywisty i niekiedy gleboki wplyw na nasza psychike,ksztaltuje kazdego z nas
                    inaczej,kazdego na swoj sposob.Widac,ze masz poczucie humoru i krytyczne
                    spojrzenie na siebie sama,to bardzo cenne i wazne,umiec na siebie patrzec z
                    boku.

                    napisalas:
                    > Moge pic, ale nie mam takiej potrzeby.

                    -chce i musze dojsc do tego samego punktu,zazdroszcze Ci,mowie szczerze,
                    ok. trzy lata temu zrezygnowalem z alkoholu,sam,poprostu bylo tego za duzo,
                    ale dzisiaj patrze na moje,tamto zycie,zupelnie inaczej,z duzym dystansem,
                    dzisiaj czuje,ze chce sprobowac i zakonczyc na jedny piwie,ale obawy sa,
                    i to mnie przeraza,i dobija.Wiem,ze kiedys tam sprobuje,wiem ze to kiedys moze
                    przyjsc w kazdej chwili,zamowie piwo i wypije,dla sprawdzenia,bo bez tego moje
                    zycie to wyglada tak,jakbys Ty np.sie modlila i nie wypowiadala tego koncowego
                    Amen.

                    Na pewno fajnie jest zawierzyc nie stawiajac pytan,zawierzyc w cos lub kogos
                    raz i juz,dajej nie pytac,nie szukac dowodow,nic wiecej nie udowadniac,ale ja
                    do takich nie naleze,nie wierze sobie a co dopiero czemus tam,lub komus...

                    napisalas,ze:
                    > Teraz sporadycznie kusze sie na kieliszeczek ajerkoniaku albo na campari z
                    > sokiem pomaranczowym.

                    -opisz lepiej jak smakuje,swintucho;)))

                    PS.
                    zem odpisal,jak umial:)
                    Pozdrawiam.
                    • addicted11 12 23.03.07, 18:35
                      Oczywiscie, program 12 zostal zaadaptowany przez innych "nalogowcow".
                      Nie jest to trudne, bo jego istota da sie dopascowac do wszelkich uzaleznien-
                      a istota ta w najwieskzych skrocie sprowadza sie do uznania bezsilnosci- czyli
                      tego, ze nie proadzimy sobie z problemem uzaleznienia ( od czegokolwieik)
                      i wybieramy mniejsze zlo uzaleznienie od Sily Wyzszej.

                      Po prostu- jestto zdanie sie na motywacje i sile plynaca z zewnatrz.

                      Punkt wyjscia- czlowiek uzaleznionej osobowosci takim pozostanie do konca swych
                      dni,
                      nie niweluje sie cech osobowosci tworzacych podatnosc na uzalezniania tylko sie
                      do nich adaptuje.

                      A Sila Wyzsza to zarazem straznik, inne uzaleznienie zastepcze, motywator.

                      Nie kazdemu to pasuje.
        • selavi2 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 12:16
          Nie mam zamiaru nikogo przekonywac.
          Swoj rozum masz i sam podejmujesz decyzje.
          Napisalam o tym, jak ja rozumiem program i tyle.
          Napisalam tez, ze jak komus nie pasuje to szuka dalej.
          P.S.
          Nie jestem uzalezniona od alkoholu, choc przez wiele lat byl moim
          nieodlacznym "najlepszym przyjacielem". Wielu moich przyjaciol walczy z
          alkoholizmem.
          Jestem doroslym dzieckiem alkoholika, co bruzdzilo mi na tyle w zyciu, ze 5 lat
          temu(w wieku 38 lat) chcialam oddac dzieci ex-mezowi i pojechac w swiat. Tak mi
          bylo zle ze sama soba,z brakiem kochajacego faceta, z tym gdzie pracuje, gdzie
          mieszkam, kim jestem a kim nie jestem, ze sprzecznymi pragnieniami i z tym, ze
          to nie moje zycie, ze myslalam, ze zwariuje.
          Grupa DDA a pozniej Al-Anon pracujace na 12 krokach przyczynily sie do
          diametralnej zmiany w moim sposobie traktowania siebie, ludzi, zycia.
          Jestem z tych zmian bardzo zadowolona, moja rodzina rowniez.
          Ale to sa moje doswiadczenia i nie mialabym czelnosci komukolwiek ich narzucac.
      • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 23.03.07, 11:59
        selavi2 napisała:
        > W kwestii formalnej to program 12 Krokow nie jest duchowym programem tylko i
        > wylacznie Anonimowych Alkoholikow.
        > Pracuja na tym programie anonimowe wspolnoty min. rodzin i przyjaciol
        > alkoholikow(Al-Anon), dorosle dzieci alkoholikow(DDA), erotomanow(AE),
        > hazardzistow, zarlokow, narkomanow i wiele innych.

        > A program 12 Krokow uratowal mnie i dalej ratuje-juz od 5 lat.
        _______________________________________________________________.
        Tak Selavi2, masz calkowita racje piszac, ze (cyt.): "...program
        12 Krokow nie jest duchowym programem tylko i wylacznie
        Anonimowych Alkoholikow. Pracuja na tym programie anonimowe
        wspolnoty min. rodzin i przyjaciol alkoholikow(Al-Anon), dorosle
        dzieci alkoholikow(DDA), erotomanow(AE)...,"-
        To wszystko prawda, ja nazywam go programem duchowym Aninimowych
        Alkoholikow, gdyz to oni wynalezli ten Program, na ktorym dzis
        opieraja sie te w.w. inne Wspolnoty...
        A...
        Ps. Mnie takze Program 12 Krokow uratowal zycie i dalej ratuje! ;-))
        • jerzy30 Moge pic, ale nie mam takiej potrzeby. 24.03.07, 13:22
          tak wlasnie dziala ten program - dotyczy tez narkotykow, obzarstwa, hazardu itp
          [2000 uzaleznien] - ale by to pojac to trzeba w tym uczestniczyc i to przez
          wiele wiele lat
          Pozdrowienia - jade do Zakroczymia na spotkanie DDA szlifowac :)))))) ten
          duchowy program AA
          • tranzyt80 jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 14:31
            ...jezeli musisz codziennie przed kazdym dzialaniem,przed kazda podroza na glos
            wypowiadac swoje zaklecia:
            "pic dzisiaj moge,
            pic dzisiaj moge,
            pic dzisiaj moge,
            ale...dzis akurat nie pije,
            ale dzis akurat nie pije,
            ale dzis akurat na pewno!!! na pwwno!!!na pewno!!! nie napije!!!!!!!" :)))))

            Mowie szczerze,przyprawia mnie to o gesia skore...
            Rownie dobrze moglbys sobie powtarzac inne bzdety np.:
            dzisiaj moglbym skoczyc z wiezowca,ale akurat dzisiaj nie skacze...
            lub
            dzis moglbym mordowac,ale akuratnie dzis nie morduje...

            a zapytany:a jak bedzie jutro... ? odpowiadasz:jeszcze nie wiem,na razie jest
            dzisiaj...

            Plakac nie wypada,wiec sie posmieje...:)))



            to chore
            • rauchen Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 15:19
              o wiele bardziej przerazajace jest przezywanie programu AA przez tych co z
              niego nie korzystaja.
              Jak tak mozna zyc i caly czas powtarzac sobie:
              jak to zle maja ci AA,
              jak to zle maja ci AA,
              jak to zle maja ci AA,
              musze ich nawrocic na moje,
              musze ich nawrocic na swoje,
              musze ich nawrocic na swoje,
              musze im pokazac ze mozna zyc inaczej,
              musze im pokazac ze mozna zyc inaczej,
              musze im pokazac ze mozna zyc inaczej,
              musze dzis znow cos napisac przeciw AA,
              musze dzis znow cos napisac przeciw AA,
              musze dzis znow cos napisac przeciw AA,
              oni musza zyc wg tego jak ja chce,
              oni musza zyc wg tego jak ja chce,
              oni musza zyc wg tego jak ja chce,
              bo ja tak chce
              bo ja tak chce
              bo ja tak chce
              a ze oni glupi i nie rozumieja,
              jutro tez bede zyl wg tej samej modly,
              znaczy naprawiac zycie tym, ktorzy tego wcale nie potrzebuja.

              Powiedz mi tak szczerze tranzyt, ile ty przecietnie dziennie czasu tracisz
              myslac o tych biednych alkoholikach z AA??
              • aaugustw Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 15:31
                rauchen napisała:
                > Powiedz mi tak szczerze tranzyt, ile ty przecietnie dziennie czasu tracisz
                > myslac o tych biednych alkoholikach z AA??
                _________________________________________________.
                Bo widzisz Tranzyt, do Ciebie pasuje ta ukladanka:
                - Nie mysl! A jezeli juz pomyslales, to...
                - Nie mow ! A jezeli juz powiedziales, to...
                - Nie pisz! A jezeli juz napisales, to...
                - Nie podpisuj! A jezeli juz podpisales, to...
                nie dziw sie potem co Cie spotkalo...! :-((
                ________.
                A... ;-))
                • tranzyt80 Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 17:34
                  masz racje:)
                  na krytyczne wpisy potrzebuje drugi nik,
                  zawsze bede mogl sam siebie skrytykowac
                  i stanac po stronie rauchen ;)

              • tranzyt80 Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 16:24
                Rauchen...,
                alez Cie zaswedzialo...Rauchen,dziewczyno mila...nie powtarzam niczego caly
                czas,
                zagladnalem na forum i przeczytalem znowu to niesamowite,dla mnie osobiscie nie
                do pojecia ,oswiadczenie,czlowieka niepijacego juz 16 lat,niepijacego
                alkoholika Jerzego:"moge pic,ale nie mam ochoty".Wyrazilem tylko swoje
                zdziwienie...chcialbym go zrozumiec,nic wiecej.

                > Powiedz mi tak szczerze tranzyt, ile ty przecietnie dziennie czasu tracisz
                > myslac o tych biednych alkoholikach z AA??

                -powiedz ile jest dopuszczalne,bys pozniej nie napisala,zem swinia;)

                • aaugustw Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 16:40
                  tranzyt80 napisał:
                  > ...przeczytalem znowu to niesamowite,dla mnie osobiscie nie
                  > do pojecia ,oswiadczenie,czlowieka niepijacego juz 16 lat,niepijacego
                  > alkoholika Jerzego:"moge pic,ale nie mam ochoty".
                  __________________________________________________.
                  Tranzycie, u mnie jest tak samo:
                  Ja moge pic, ale ja nie chce...!
                  A... ;-))
                  Ps. Kto mi zabroni...!?
                  (nie pic - mam na mysli);-))
                  • tranzyt80 Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 24.03.07, 17:15
                    "moge pic,ale nie mam ochoty"

                    -Jaki ma sens wypowiadanie takiego idiotycznego zdania codziennie przez 16-
                    lat,jak z gory wiadomo,ze i tak pic mu nie mozna.Dla mnie nie ma w tym zadnej
                    logiki.
                    W jakim celu mam sobie codziennie powtarzac,ze nie skocze z wiezowca,bo... mi
                    sie dzisiaj nie chce:)Skoczyc moge,wiadomo,ale jak skocze to pofrune;).
                    Juz same tego typu mysli sa furiactwem pierwszego stopnia:)))
                    O czym my tu wogole Towarzyszu gawarim ?
                    "Zeszedlbym po smudze swiatla,ale glupi nie jestem...wiem,ze jak bede w polowie
                    to zgasisz latarke" -to sa tego typu rzeczywistosci:))))
                • rauchen Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 25.03.07, 10:19
                  mysle tranzyt, ze przy zalozeniu ze nie chce sie takiej osobie dokopac w
                  jakikolwiek sposob, osmieszyc, nie uwaza sie jej za wroga, kiedy sie uznaje
                  fakt, ze taka osoba znalazla swoja droge do trzezwosci i sie ja szanuje,
                  zrozumienie czegos takiego wcale wg mnie nie jest trudne.
                  I wg mnie zupelnie inaczej wyglada powtarzanie w rzeczywistosci rad, formulek,
                  zalecen AA, anizeli maja o tym pojecie ci, ktorzy z AA nie korzystaja.
                  Mi kiedys jerzy napisal, ze chodzenie na meetingi ustalam wg wlasnych potrzeb -
                  wiec mysle ze powtarzanie "dzis nie pije, bo nie chce" tez stosuje sie wg
                  wlasnych pootrzeb.
                  • tranzyt80 ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 25.03.07, 13:08
                    Rozumie doskonale,ze bardzo ciezko niekiedy zrozumiec siebie samego,a o ile
                    jeszcze ciezej musi przychodzic zrozumienie kogos drugiego,tym bardziej przez
                    krotkie posty i na dodatek w takiej skaplikowanej materii jaka sa mozliwosci
                    uwolnienia sie od uzaleznienia picia alkoholu,palenia papierosow itd.

                    Jak sama z pewnoscia zauwazylas,wiekszosc ludzi,piszyacych na tym forum jeszcze
                    przed rokiem,dala sobie spokoj.Widocznie,dla jednych to "uzeranie sie" na forum
                    kosztowalo ich za duzo nerwow,dla drugich stalo sie to niepotrzebne i
                    nieinteresujace,a dla niektorych wrecz szkodliwe,bo grozilo jakimis napieciami,
                    co z kolei moglo zagrazac ich trzezwosci.Na pewno byli i tacy,ktorzy znalezli
                    inne,wg nich duzo "lepsze" forumy.

                    Mysle jednak,ze glownym powodem pustki,jest ciagly brak ciekawie ujetych tematow
                    dotyczacych uzaleznien i ludzi uzaleznionych.Zamiast tego,mamy tu nieustajaca
                    klotnie miedzy alkoholikami z AA i tymi z "domowych pieleszy".Glownie idzie o
                    to,kto koniec z koncem,po przyznaniu sie do alkoholizmu,podjeciu decyzji o
                    zaprzestaniu picia,pozostawil raz na zawsze alkoholizm za soba i nie czuje
                    zadnych przymusow i uzaleznien od skutkow psychiatryczno-terapeutycznych
                    procesow leczenia.

                    Krotko formulujac,uwolnic sie od alkoholizmu tylko wlasna sila woli ,samemu,a
                    przestac pic dzieki terapiom i utrzymywac swoja trzezwosc tylko przez dozgonne
                    uczeszczanie na spotkania AA,ciagle poglebiany rozwoj duchowy,studium wielkich
                    ksiag,a wszystko to na dodatek oparte na zalozeniu kontrolujacej zycie
                    ludzi,wymyslonej przez siebie,sile wyzszej,to dwie,calkowicie odrebne pary
                    kaloszy.
                    Poczatki,konce i przede wszystkim trwale SKUTKI tych dwoch drog
                    sa diametralnie inne.To,ze dozgonni terapeutyczni kuracjusze AA nie chca
                    zrozumiec i odmawiaja wszystkim innym prawo do wyleczenia i "zbawienia";),
                    to zrozumiale.Znamy to z kazdej Religi czy sekty,tylko my i nikt inny...


                    • aaugustw Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 25.03.07, 17:36
                      tranzyt80 napisał:
                      > ....Krotko formulujac,uwolnic sie od alkoholizmu tylko wlasna sila
                      woli ,samemu,a przestac pic dzieki terapiom i utrzymywac swoja trzezwosc
                      tylko przez dozgonne uczeszczanie na spotkania AA,ciagle poglebiany rozwoj
                      duchowy,studium wielkich ksiag, ...to dwie,calkowicie odrebne pary kaloszy.
                      - - - - - - - - - - - -
                      Tranzycie, nie ma takiego pojecia dla alkoholika jak "silna wola"!.
                      Choremu alkoholikowi nie da sie byc silnym wobec alkoholu... -
                      Z nim (z alkoholem) nie da sie walczyc...! – On ZAWSZE zwyciezy alkoholika,
                      podkreslam: ALKOHOLIKA!.
                      Ale to, z kolei wcale nie oznacza, ze alkoholik nie ma silnej woli, wrecz
                      przeciwnie...! - On ma jej wiecej, anizeli ktokolwiek inny... - Pisalem
                      niedawno dajac przyklad, ze alkoholik na uszach stanie i w srodku nocy,
                      spod ziemi wytarga dla siebie alkohol...!

                      Tak zwana; "silna wola" jest odruchem kazdego czlowieka, aby sie bronic przed
                      zagrozeniem...! – Nie ma ona jednak zastosowania u ludzi dotknietych choroba
                      alkoholowa... Alkoholik nie potrafi zatrzymac swojego picia, jak kazdy
                      "normalny", np. przecietny pijak...!
                      Jak dlugo mozna walczyc z samym soba...? – To kwestia tylko czasu i zawsze
                      przegram!
                      A...
                      • tranzyt80 Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 25.03.07, 23:37
                        aaugustw napisał:
                        > Tranzycie, nie ma takiego pojecia dla alkoholika jak "silna wola"!.
                        > Choremu alkoholikowi nie da sie byc silnym wobec alkoholu... -
                        > Z nim (z alkoholem) nie da sie walczyc...! – On ZAWSZE zwyciezy alkoholik
                        > a,
                        > podkreslam: ALKOHOLIKA!.

                        -sam przeciez damals zwlokles sie z wyra,to byles tylko Ty,nikt inny,to byla
                        Twoja decyzja o telefonie do zony,nikogo innego,w kazdej chwili mogles
                        sie zerwac z terapii i pojsc dalej pic,nie zrobiles tego bo postanowiles sila
                        swojej woli,ze chcesz sie leczyc,i wytrzymales.Nie widze tu nikogo innego kto
                        mialby cie wyreczac.Tylko Ty sam mozesz sobie samemu byc wdzieczny,ze wyszedles
                        z tamtego kryzysu.To,ze przy okazji i moze przez zbieg okolicznosci doznales
                        jakiegos uczucia nawiedzenia,a co najwazniejsze,czujesz sie,jak widac po Twoich
                        postach,w tym nawiedzeniu i z tym nawiedzeniem bardzo szczesliwy,to tylko
                        pogratulowac.W koncu kazdemu z nas idzie o to,by byc jak najdluzej szczesliwym.

                        Leben und leben lassen ;)
                        • aaugustw Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 26.03.07, 14:56
                          tranzyt80 napisał:
                          > -sam przeciez damals zwlokles sie z wyra,to byles tylko Ty,nikt inny,to byla
                          > Twoja decyzja o telefonie do zony,nikogo innego,w kazdej chwili mogles
                          > sie zerwac z terapii i pojsc dalej pic,nie zrobiles tego bo postanowiles sila
                          > swojej woli,ze chcesz sie leczyc,i wytrzymales.Nie widze tu nikogo innego kto
                          > mialby cie wyreczac.Tylko Ty sam mozesz sobie samemu byc wdzieczny,ze
                          wyszedles z tamtego kryzysu.To,ze przy okazji i moze przez zbieg okolicznosci
                          doznales jakiegos uczucia nawiedzenia,a co najwazniejsze,czujesz sie,jak widac
                          po Twoich postach,w tym nawiedzeniu i z tym nawiedzeniem bardzo szczesliwy,to
                          tylko pogratulowac.W koncu kazdemu z nas idzie o to,by byc jak najdluzej
                          szczesliwym.
                          >
                          > Leben und leben lassen ;)
                          ___________________________________________________________________.
                          Widze, ze jezyk Twoj zaczyna byc jezykiem serca...!?
                          (gdyby nie byl sztuczny...);-))
                          Tak, zwloklem sie wtedy z wyra, to bylem ja,nikt inny, to byla moja
                          decyzja, ale tutaj, w tym miejscu widzimy juz te trzezwosc z roznych
                          pozycji, pod roznymi katami widzenia...
                          - Ty, jako "zwyciezca" nad alkoholem, bo tak chciales i potrafiles...
                          - ja, jako przegrany w tej nierownej walce chorego z alkoholem...
                          Ty nie potrzebujesz nikogo do pomocy, aby nie pic...(!?)
                          Ja bez pomocy drugiego alkoholika i mego rozwoju duchowego - pilbym,
                          jak pokazuje praktyczna strona zycia podobnych, dotknietych ta choroba...
                          A...
                          • addicted11 .. 26.03.07, 15:12
                            Zastanawia mnie ta personifikacja alkoholu.
                            W AA alkohol urasta do rangi samozielnei myslacej, niezaleznie dzialajacej i
                            sprytnej wielkiej osoby.
                            "Pamiętajmy przy tym, że mamy do czynienia z alkoholem, wrogiem podstępnym,
                            potężnym i przebiegłym".

                            Tymczasem alkohol to jest zwiazek chemiczny i nie potrafi dzialac
                            inteligentnie.

                            Tak samo moznaby napisac dla osoby otylej " salceson jest wrogiem podstępnym,
                            potężnym i przebiegłym".

                            A istota problemu z alkoholem lezy w czlowieku a nie w alkoholu.
                            Gdyby lezala w alkoholu- kazdy ktto go pije mialby z nim problemy.
                            tak jak kazdy bylby otyly od salcesonu.

                            Taka personifikacja jes moze atrakcyjna poetycko- to fakt, ale nic ponadto.

                            Wyciaganie na jej podstawie jakichs powaznych wnioskow i ukladanie zycia to po
                            prostu dziecinada.


                            • aaugustw Re: .. 26.03.07, 16:02
                              addicted11 napisał:
                              > Zastanawia mnie ta personifikacja alkoholu.
                              ____________________________________________.
                              Ach te ludziska...! - Boga tez prsonifikuja !
                              A... ;-))
                          • tranzyt80 Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 26.03.07, 23:28
                            w poprzednim poscie zarzucasz mi klamstwo,a teraz sztuczny jezyk...AAugustw,nie
                            widze u Ciebie ani za zlamany grosz pokory :),posluze sie zrozumiala dla Ciebie
                            metoda,balakasz i jajcysz,jak pijany :)

                            pozatym napisales:
                            > Ja bez pomocy drugiego alkoholika i mego rozwoju duchowego - pilbym,

                            -drogi AAuguscie,wgadano i zaszczepiono ci na terapiach bzdety,a Ty uczciwy
                            biedaku uwierzyles terapeutom wiecej niz oni sie spodziewali,byc moze trafiles
                            na jakiegos pracusia przejetego swa rola,ktory przesadzil,uwazam,ze za bardzo
                            to wszystko wzioles sobie do serca,mosisz uwazac,bo ta terapeutyczna
                            pseudoduchowosc zaprowadzi Cie jeszcze na skraj przepasci...jestes przygotowany
                            psychicznie gdybys siegnal jeszcze raz,w jakiejs tam szczegolnej sytuacji po
                            za butelke lyskacza ?
                            Poradze Ci cos,zwroc sie do jakiegos zydowskiego rabina z prosba o pomoc,na
                            pewno przemyje ci oczy i przejrzysz...

                            • tranzyt80 Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 26.03.07, 23:31
                              przetypowalem,ze musze! poprawic;)
                            • aaugustw Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 16:26
                              tranzyt80 napisał:
                              > w poprzednim poscie zarzucasz mi klamstwo,a teraz sztuczny
                              jezyk...AAugustw,nie widze u Ciebie ani za zlamany grosz pokory :),
                              posluze sie zrozumiala dla Ciebie metoda,balakasz i jajcysz,jak pijany :)
                              _____________________________________________________________________.
                              Tranzycie, mowia: "Z jakim przystajesz, takim sie stajesz".
                              Dobrze, ze nie ma Janu, moze bym i szczekac zaczal...(!?).
                              A... ;-))
                            • aaugustw Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 19:40
                              tranzyt80 napisał:
                              > -drogi AAuguscie,wgadano i zaszczepiono ci na terapiach bzdety,a Ty uczciwy
                              > biedaku uwierzyles terapeutom wiecej niz oni sie spodziewali...
                              - - - - - - - - -
                              Tranzycie, gdybys choc pare dni w swoim zyciu byl na jakiejs terapii,
                              z pewnoscia wiedzialbys jakie Ty nam tu piszesz bzdety...!
                              Tam nikt nie da Tobie zadnego rozwiazania Twojego problemu...
                              Moja terapia zaczela sie dopiero po terapii... - A co do wiary
                              w terapeutow, to wiedz, ze ja nawet sobie tak do konca jeszcze
                              dzisiaj nie wierze, a co dopiero terapeutom - o Tobie nie mowiac..! ;-))
                              A...
                            • aaugustw Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 19:48
                              tranzyt80 napisał (do Augusta):
                              > Poradze Ci cos,zwroc sie do jakiegos zydowskiego rabina
                              z prosba o pomoc,na pewno przemyje ci oczy i przejrzysz...
                              _________________________________________________________.
                              Wyjatkowo w to co napisales uwierze Tobie...!

                              I na zakonczenie dam przyklad takiej oto porady u rabina:

                              Przyszlo do rabina dwoch skloconych zydkow.
                              Nazwijmy ich Mosiek i Josiek.
                              Rabin widzac ich zawziete sklocenie powiedzial do Joska,
                              aby poczekal na dworze bo on wyslucha najpierw Moska.
                              Po wysluchaniu rozgoryczonego Moska, powiedzial do niego:
                              "Mosiek idz ty do domu, ty masz racje".

                              Rabin wezwal nastepnie do komnaty Joska i wysluchal takze
                              jego rozgoryczonych skarg... Na koncu i do niego rzekl:
                              "Josiek ty idz do domu ty masz racje".

                              Kiedy Josiek opuscil juz dom Rabina - podeszla do Rabina
                              jego zbulwersowana zona i mowi:
                              "Rabinie czy ty zes calkiem oglupial! Przeciez ty dales
                              Moskowi racje i Joskowi racje, ty chyba w glowie nie normalny?"

                              Na to Rabi spojrzal na zone i rzekl:
                              "Kobieto, ty tez masz racje"
                              - - - - - - -
                              Dobranoc: A... ;-))
                          • aaugustw Uzupelnienie wypowiedzi - do Tranzyta... 27.03.07, 16:46
                            aaugustw napisał (do Tranzyta):
                            _______________________________________________________________________.
                            > Tak, zwloklem sie wtedy z wyra, to bylem ja - nikt inny. To byla moja
                            > decyzja, ale tutaj, w tym miejscu widzimy juz te trzezwosc z roznych
                            > pozycji i pod roznymi katami widzenia...
                            > - Ty, jako "zwyciezca" nad alkoholem, bo tak chciales i potrafiles...
                            > - ja, jako przegrany w tej nierownej walce chorego z alkoholem...
                            ___________________________________________________________________.
                            Pragne te slowa uzupelnic tym, ze powyzszy opis dotyczy tylko
                            "zakrecenia" butelki, czyli poczatek abstynencji...
                            Wszystko to, co nastepuje potem jest, albo;
                            - tylko ciagiem dalszym tejze abstynencji, bez indywidualnego
                            rozwoju duchowego (moralnego)...
                            - albo; rozpoczecie procesu trzezwienia, czyli rozwoju duchowego,
                            wsrod innych alkoholikow...!
                            A...
                            Ps. Ja bez pomocy drugiego alkoholika i mego rozwoju duchowego - pilbym,
                            jak pokazuje praktyczna strona zycia podobnych, dotknietych ta choroba...
                            (Kazdy wie, ze najwieksza sztuka dla alkoholika jest nie rozpoczecie
                            ponownego picia...)!.
                    • rauchen Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 25.03.07, 17:55
                      Glownie idzie o
                      > to,kto koniec z koncem,po przyznaniu sie do alkoholizmu,podjeciu decyzji o
                      > zaprzestaniu picia,pozostawil raz na zawsze alkoholizm za soba i nie czuje
                      > zadnych przymusow i uzaleznien od skutkow psychiatryczno-terapeutycznych
                      > procesow leczenia.
                      >

                      Mysle ze jesli ktos przestal pic sila wlasnej woli i zostawil alkoholizm za
                      soba, nie potrzebuje wracac na takie forum.
                      Bo skoro alkoholizm ma za soba?
                      Po co mu dyskusje na temat uzaleznien, alkoholizmu, jesli alkoholizm zostawil
                      za soba.

                      ja nie zaprzeczam temu ze mozna przestac pic samemu. Tyle ze jak juz potrafisz,
                      to po co mi zawracasz za przeproszenie dupe pytajac sie jak?
                      Silna wola ci wystarczy, ja ci do niczego, zwlaszcza jesli pozniej masz zamiar
                      pluc mi w twarz twierdzac ze ty przestales pic sila wlasnej woli, a ja musialam
                      na meetingi latac, i dlatego stuknieta jestem. To nie jest fair.

                      przestales pic sila wlasnej woli, i przyszedles sie pochwalic? No dobrze,
                      pochwaliles. Ale czy twoja silna wola potrzebuje moich uklonow z tego tytulu?

                      Ja osobiscie nie potrzebuje wspolczucia bycia ofiara programu czy formulek AA,
                      czy tez programow terapeutycznych. Chociazby dlatego, ze nie czuje sie ofiara
                      programu, co najwyzej moglabym sie czuc ofiara swojego alkoholizmu, czyli samej
                      siebie, mojej silnej bardzo slabej woli, ktora do tego doprowadzila. Ale to tez
                      nie jest moim celem zeby czuc sie ofiara.

                      problem mysle ze lezy w zrozumieniu faktu, ze to nie ja zyje dla programu AA,
                      tylko program AA jest stworzony dla mnie, zeby z niego korzystac, zeby wziasc z
                      niego to co najlepsze dla mnie, w takiej ilosci w jakiej jest mi potrzebne.
                      ja nie poszlam na swoj pierwszy meeting zeby wzmocnic program AA bo podupadal i
                      zal mi go bylo, tylko poszlam tam ratowac siebie. I ja wcale nie mialam
                      stuprocentowej pewnosci ze ten program zadziala, dlatego miedzy innymi poszlam
                      na spotkania z psychiatra. Ja szukalam czegos co zadziala, bo moja silna wola
                      nie dzialala.

                      Cos dziala, chociazby dlatego ze nie pije. To juz duzo, ale nie wszystko.
                      Cos dziala bo ja widze, inni tez to widza.
                      Trzy tygodnie temu asystent spoleczny z przychodni do ktorej chodze powiedzial
                      ze na tle alkoholikow i innych osob z problemami z ktorymi on pracuje wypadam
                      bardzo dobrze, i wlasciwie po tych zmianach ktore nastapily w ciagu roku,
                      alkohol nie powinien byc dla mnie problemem. Ja osobiscie uwazam troche
                      inaczej, amianowicie ze alkohol bedzie dla mnie zawsze problemem jesli zaczne
                      go na nowo pic - i ze moze ow asystent mial na celu podkreslenie zakresu moich
                      zmian, to mi powiedzenie tego jest ostatnia rzecza ktorej potrzebuje.
                      To ja jestem alkoholiczka, to ja pilam i to ja znam swoje pijane przezycia
                      mojego pijanego zycia.
                      Bo moja regulka, ktora powtarzam jest "moge pic ale nie potrzebuje pic
                      alkoholu".

                      I powtarzanie tej regulki moze komus wydac sie smieszne, ale ta regulka sluzy
                      mnie, nie ja jej.
                      jedna regulka niezaleznie od okolicznosci: czy to znajde sie wsrod osob, ktore
                      pija, czy to stane kolo polek z alkoholem w sklepie, czy to wtedy gdy otworze
                      lodowke we wlasnym domu, a tam piwo sie chlodzi, bo poprzedniego dnia przyniosl
                      znajomy i zapomnial wypic - ja bym nigdy nie zapomniala gdybym sobie
                      przyniosla :))) -, czy to wyrzucona flaszka czy puszka po piwie na ulicy, czy
                      to pijak spiacy na lawce na przystanku na ktorym stoje, czy to wycie pijanej
                      sasiadki slyszalne przez sciane, czy tez rozmowa na temat wodki z kolegami w
                      pracy, ktorzy nie wiedza ze ja nie pije bo jestem alkoholiczka, reklama w tv i
                      wielu, wielu innych przypadkach.

                      I ja tak sobie mysle, ze nawet dla mnie, alkoholiczki ktora ma w kalendarzu
                      nastepna wizyte u psychiatry, czy tez meeting w istotnym dniu, mozliwe jest
                      przezycie dnia bez myslenia o tym ze jestem alkoholiczka, i miec tak jak
                      napisalej swoj alkoholizm za soba. natomiast ja wiem, ze takiego dnia nigdy nie
                      zaplanuje z rana.
                      Ta formulka o ktorej pisal jerzy nie jest formulka dla ktorej ja zyje - ta
                      formulka jest dla mnie zeby w kazdej z tych wyzej wymienionych okazji sluzyc mi.
                      I mi sluzy, niezaleznie czy to ktos uwaza za smieszne czy nie.

                      I wiesz co jeszcze? ja sie nie zatanawiam nad tym co mysli osoba ktora
                      przestala pic sila swojej silnej woli i zostawila swoj alkoholizm za soba w
                      bezposrednim kontakcie z alkoholem. Zreszta czasami to widac: obiawia sie
                      natlokiem zalozonych watkow na tym forum :))
                      • aaugustw Dla mnie to jeden z lepszych wirtualnych Mityngow 25.03.07, 19:36
                        Rauchen dziekuje Ci za to co napisalas...!
                        A... ;-))
                      • tranzyt80 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 25.03.07, 23:23
                        rauchen napisała:
                        > Mysle ze jesli ktos przestal pic sila wlasnej woli i zostawil alkoholizm za
                        > soba, nie potrzebuje wracac na takie forum.

                        -a Ty,dzieki czemu przestalas pic,jak nie dzieki sobie samej,moze raczeta skuto
                        ci w kajdanki i przyklejono presto-plast na te niewyparzone usteczka,i
                        zawieszono na linie ?
                        Rauchen,nie opowiadaj mi bzdetow,gdybys sama nie chciala,pila bys do dzisiaj.
                        Sama podjelas decyzje,sama poszukalas metod,sama zaczelas walczyc i sama wyszlas
                        na prosta.Mialas kryzys,duzo spraw niepoukladanych,to wszystko.Potrzebowalas
                        jakiegos porzadku,ktorego moglabys sie chwycic,znalazlas go,zreszta dlugo nie
                        szukajac w AA.I ok,dla Ciebie.Uwazam,ze gdybys w tamtym czasie trafila na kogos
                        innego,chcacego ci szczerze pomoc,bylabys jemu dzisiaj wdzieczna,nie AA.

                        To po pierwsze,co do Twojej silnej woli.Po drugie wracam na forum kiedy mi sie
                        podoba,pierwszy Cie nie ja zaczepilem,a moj post byl skierowany do Jerzego.

                        napisalas:
                        > ja nie zaprzeczam temu ze mozna przestac pic samemu. Tyle ze jak juz
                        potrafisz,
                        >
                        > to po co mi zawracasz za przeproszenie dupe pytajac sie jak ?

                        -AAugust dziekuje za Twoj post, byc moze Twoje odzywki mu pasuja,widocznie
                        przyzwyczajony,normalka tez u Ciebie ale nie u mnie,na mnie dzialaja wrecz
                        odpychajaco :/


                        > pluc mi w twarz twierdzac ze ty przestales pic sila wlasnej woli, a ja
                        musialam
                        > na meetingi latac, i dlatego stuknieta jestem. To nie jest fair.

                        -jak sie nazywa podkladanie komus nie jego slow lub czynow...chyba prowokacja?


                        > problem mysle ze lezy w zrozumieniu faktu, ze to nie ja zyje dla programu AA,
                        > tylko program AA jest stworzony dla mnie, zeby z niego korzystac, zeby wziasc
                        z
                        > niego to co najlepsze dla mnie, w takiej ilosci w jakiej jest mi potrzebne.


                        -Twoj blad polegal/a na przyjeciu ruchu AA za jedyna mozliwosc,jaka ci
                        pozostala aby uwolnic sie od nalogowego picia alkoholu,ale zrozum jedno,i nie
                        jest to zadene moje widzimisie,zaden prztyczek do Ciebie,zauwaz,ze AA to bardzo
                        dlugodystansowy maraton,tu nie masz co liczyc na jakakolwiek "szybka" poprawe,
                        w AA role graja dziesieciolecia,dlatego tez moj post skierowalem nie do Ciebie,
                        tylko do 16-latka,Jerzego,sadzac ze postara sie o objektywna ocene.Zdaje sobie
                        sprawe,ze zarowno jemu,jak i jemu podobnym,AA uratowalo zycie,i oni to
                        doceniaja,i sa,i beda dozgonnie wdzieczni.
                        Ale nie powinni przez to wrecz automatycznie wykluczac,ze nie mozna z
                        alkoholizmu wyjsc o wlasnych silach.Eska,Janu,Aniol-Parys sa tego
                        najlepszymi przykladami.Co bys pomyslala na ich miejscu,gdyby ktos ci wmawial
                        ze Ty,tak na prawde,nie mialas zadnego problemu z alkoholem,a to ze piec lat
                        na okraglo chodzilas zawiana to maly ropny pryszczyk do samodzielnego
                        wyduszenia.


                        > I powtarzanie tej regulki moze komus wydac sie smieszne, ale ta regulka sluzy
                        > mnie, nie ja jej.

                        -calkowicie sie zgadzam,niech kazdy robi co mu pasuje,najwazniejsze ze nie
                        pije,a jerzego tylko pytalem,nie mialem zamiaru go zmieniac,czy odciagac od AA,
                        ma swoje zdanie,jest trzezwy 16 lat,sam twierdzi ze wiecej mu nie potrzeba,a
                        swojej SW i tak nie rozumie,podkreslal to sam nie raz,


                        > I wiesz co jeszcze? ja sie nie zatanawiam nad tym co mysli osoba ktora
                        > przestala pic sila swojej silnej woli i zostawila swoj alkoholizm za soba w
                        > bezposrednim kontakcie z alkoholem. Zreszta czasami to widac: obiawia sie
                        > natlokiem zalozonych watkow na tym forum :))

                        -sory,ale nie zgadlem kogo i co masz w tym momencie na mysli
                        • aaugustw • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 26.03.07, 14:33
                          Tranzyt80 napisał (do Rauchen):
                          > -AAugust dziekuje za Twoj post, byc moze Twoje odzywki mu pasuja,widocznie
                          > przyzwyczajony,normalka tez u Ciebie ale nie u mnie,na mnie dzialaja wrecz
                          > odpychajaco :/
                          ___________________________.
                          Ktos tu niedawno napisal:
                          "Leben und leben lassen"(!?) ;-))
                          A...
                          Ps. (Tranzyt napisal jeszcze do Rauchen, w temacie natloku zalozonych
                          watkow na tym forum ):
                          > -sory,ale nie zgadlem kogo i co masz w tym momencie na mysli
                          ________________________________________________________________________.
                          Klamiesz jak z nut - Tranzycie...! - Takim tepym to Ty znowu nie jestes ! ;-))
                          (ja uwaza, ze kto musi jeszcze klamac, ten nie jest jeszcze trzezwy...!) :-((
                          • tranzyt80 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 26.03.07, 23:06
                            rauchen napisala:
                            > I wiesz co jeszcze? ja sie nie zatanawiam nad tym co mysli osoba ktora
                            > przestala pic sila swojej silnej woli i zostawila swoj alkoholizm za soba w
                            > bezposrednim kontakcie z alkoholem. Zreszta czasami to widac: obiawia sie
                            > natlokiem zalozonych watkow na tym forum :))

                            tranzyt odpowiedzial:
                            -sory,ale nie zgadlem kogo i co masz w tym momencie na mysli

                            aaugustw skomentowal:
                            > Klamiesz jak z nut - Tranzycie...! - Takim tepym to Ty znowu nie jestes ! ;-))
                            > (ja uwaza, ze kto musi jeszcze klamac, ten nie jest jeszcze trzezwy...!) :-((

                            tranzyt odpowiada(poszeregowalem tak dla przejrzystosci:)
                            -Ty jestes duchowy,patrz twoj pierwszy wpis w tym watku,wiec zdaje ci sie,ze
                            rozumiesz wszystko,a jak nie chcesz cos zrozumiec,wyzywasz od balakania i
                            jajcenia lub wskrecasz sie "sianem"-patrz zarzuty Addiego.

                            Ruchen w calym swoim kilometrowym poscie zwracala sie caly czas
                            bezposrednio,czy posrednio do mnie,zakonczyla natomiast stwierdzeniem,ze :
                            "osoba ktora
                            > przestala pic sila swojej silnej woli i zostawila swoj alkoholizm za soba w
                            > bezposrednim kontakcie z alkoholem..."
                            byl i jest dla mnie kompletnie niezrozumialy,w pierwszej chwili pomyslalem,ze
                            to do mnie i o mnie,ze to jakies takie tylko nieudane skrzyzowanie slow,ale
                            odrzucilem,pozniej automatycznie pomyslalem o Tobie,o twoim okresie po
                            pierwszych pieciu latach niepicia,kiedy siegnales po flaszke lyskacza...,tez
                            odrzucilem,nastepnie o Addim,bo przypasowala ta duza ilosc watkow,ale Addi
                            zaliczyl przeciez zamknieta terapie i byc moze inne oraz kopy spotkan u AA,tez
                            odrzucilem...,
                            post rauchen byl dlugi,moj odpis dlugi,i z braku czasu i sensu na dalsze
                            gdybanie napisalem,ze:
                            > -sory,ale nie zgadlem kogo i co masz w tym momencie na mysli,
                            to wszysto co mam na temat Twojego zarzutu klamstwa,pod moim adresem,do
                            powiedzenia!



                            • rauchen • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 21:52
                              kurcze, tranzyt, nie przezywaj. To nie bylo tak do ciebie jak odebrales.
                              Pisalam ogolnie.

                              Z tym na koncu, to przeciez mialam na mysli addiego, nie udawaj ze nie
                              zrozumiales :)
                              • addicted11 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 23:33
                                rauchen napisała:

                                > kurcze, tranzyt, nie przezywaj. To nie bylo tak do ciebie jak odebrales.
                                > Pisalam ogolnie.
                                >
                                > Z tym na koncu, to przeciez mialam na mysli addiego, nie udawaj ze nie
                                > zrozumiales :)



                                Kazdy glupi by sie domyslil o kogo chodzi.
                                obsesysjne pieprzenie o Addim, Addi tu Addi tam Addi sram.

                                Addi zawalidroga, wszystko w zyciu bylo mile i fajne ale pojawil sie ten Add,
                                ktory robi dziure w sercu Rauchen bo pokazuje jej jak jest zaklamana, jak
                                naciagane sa jej teorie i jak jest zniewolona.

                                Spoko, tez nie bylbym zadowolony gdyby ktos obnazyl mi ze jestem marionetka i
                                takiego kogos tez bym gnebil do smierci, takze- wybaczam wielkodusznie, tym
                                bardziej ze masz problemy z czytaniem.
                                • rauchen • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 27.03.07, 23:38
                                  ja marionetka a ty pajac na sznurku :)))
                                  • addicted11 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:02
                                    rauchen napisała:

                                    > ja marionetka a ty pajac na sznurku :)))


                                    ale nie wystepujemy w tym samym teatrze.

                                    • rauchen • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:13
                                      ty wystepujesz...ja ciagne za sznurki, i ups, ups, addi skacze :)
                                      • addicted11 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:17
                                        wiesz, powiem tak- glowa mysli ze jest glowa ale nizej jest szyja.

                                        a powazniej- zlapalas sie jak tonacy brzytwy tego argumentu, kory ktos tu
                                        kiedys podrzucil, ze niby ty tak genialnie prowokujesz a ja sie rzucam jak ryba
                                        a tymczasem ja sie wysmienicie bawie obnazajac twoja glupote.


                                        • addicted11 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:20
                                          niezla manipulacja- Rauchen pisze pierdoly, potem sie z nich wycofuje albo miga
                                          i gada, ze zrtowala.
                                          No jak Lepper, jak Andrzej we wlasnej osobie.

                                          " Czy to prawda, ze pan Tusk w hotelu victoria o 23:59 wzial od szwarzenegera
                                          walizke z 100 000 dolarow, ja tylko pytam"
                                        • rauchen • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:23
                                          swoja juz obnazyles, wiec chyle glowe przed twoim doswiadczeniem :)
                                          • addicted11 • Re: ok! kazdemu wg wlasnych potrzeb 28.03.07, 00:37
                                            rauchen napisała:

                                            > swoja juz obnazyles, wiec chyle glowe przed twoim doswiadczeniem :)


                                            nie, to ty ja obnazylas, ja tylko ups ups i glupota poleciala.
              • addicted11 Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 26.03.07, 08:35
                rauchen napisała:

                > o wiele bardziej przerazajace jest przezywanie programu AA przez tych co z
                > niego nie korzystaja.
                > Jak tak mozna zyc i caly czas powtarzac sobie:
                > jak to zle maja ci AA,
                > jak to zle maja ci AA,
                > jak to zle maja ci AA,
                > musze ich nawrocic na moje,
                > musze ich nawrocic na swoje,
                > musze ich nawrocic na swoje,



                Klamstwo!!!

                caly spor o AA nie zaczal sie od wybrzydzania na AA, bo to nielogiczne.
                Odwrotnie- to AA zaczeli sie reklamowac i zajmowac nieAowcami.
                Kto tu kogo nawraca i przekabaca???
                • aaugustw Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 26.03.07, 15:07
                  addicted11 napisał:
                  > ...caly spor o AA nie zaczal sie od wybrzydzania na AA, bo to nielogiczne.
                  > Odwrotnie- to AA zaczeli sie reklamowac i zajmowac nieAowcami.
                  > Kto tu kogo nawraca i przekabaca???
                  __________________________________________________________________.
                  Klamstwo!!!
                  Ja tam, jako "aowiec" nie zauwazylem, zeby ktos tutaj, na tym forum
                  nawracal i przekabacal do Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow, mimo,
                  ze Wspolnota ta i jej duchowy Program AA uratowal mi (i dalej
                  ratuje mi) zycie...!
                  Do tej pory zreszta nie znaleziono skuteczniejszego srodka w uzdrowieniu
                  z alkoholizmu i zatrzymaniu tej smiertelnej choroby, anizeli ten
                  duchowy Program AA...
                  A...
                  • addicted11 Re: jaki to glupi i przerazajacy program !? 26.03.07, 15:15
                    aaugustw napisał:


                    > __________________________________________________________________.
                    > Klamstwo!!!
                    > Ja tam, jako "aowiec" nie zauwazylem, zeby ktos tutaj, na tym forum
                    > nawracal i przekabacal do Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow, mimo,
                    > ze Wspolnota ta i jej duchowy Program AA uratowal mi (i dalej
                    > ratuje mi) zycie...!
                    > Do tej pory zreszta nie znaleziono skuteczniejszego srodka w uzdrowieniu
                    > z alkoholizmu i zatrzymaniu tej smiertelnej choroby, anizeli ten
                    > duchowy Program AA...
                    > A...



                    Studenci jezyka polskiego i filozofii a takze inni!
                    Wzywam was do przeczytania tego postu.
                    Modleowy przyklad jak pierwsze polowa wypowiedzi calkowicie zaprzecza drugiej (
                    a dokladnie to odwrotnie).
          • aaugustw Re: Moge pic, ale nie mam takiej potrzeby. 24.03.07, 15:24
            jerzy30 napisał:
            > tak wlasnie dziala ten program - dotyczy tez narkotykow, obzarstwa, hazardu
            itp [2000 uzaleznien] - ale by to pojac to trzeba w tym uczestniczyc i to przez
            > wiele wiele lat Pozdrowienia - jade do Zakroczymia na spotkanie DDA
            szlifowac :)))))) ten duchowy program AA
            __________________________________________________________.
            Jerzy30, dziekuje za pozdrowienia...! ;-))
            Ja takze pozdrawiam Ciebie i zycze Ci dalszego zadowolenia
            z rozwoju duchowego na tej obranej przez Ciebie krolewskiej
            drodze wolnego zycia w szczesciu i harmonii osobistej...!
            A... ;-))
    • tenjaras Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 24.03.07, 17:30
      dziś wyczytałem że duchowość to poszukiwanie odpowiedzi na pytanie - co jest
      dla ciebie najistotniejsze?
      a życie duchowe to robienie tego co najistotniejsze ...

      przepraszam "nieaowców", że wykraczam poza regulamin, to słowa Ewy Foley
      • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 24.03.07, 18:31
        tenjaras napisał:
        > dziś wyczytałem że duchowość to poszukiwanie odpowiedzi
        > na pytanie - co jest dla ciebie najistotniejsze?
        > a życie duchowe to robienie tego co najistotniejsze ...
        ________________________________________________________.
        Ladne to, gdyz dla mnie w slowach tych ukryta jest ta Moc
        tej uniwersalnej Prawdy...!
        A...
        • jerzy30 }z gory wiadomo,ze i tak pic mu nie mozna" 25.03.07, 17:44
          - to nieprawda i blaga. Wlasnie tu jest ten paradoks - ze JA pić mogę - i
          NIKT mi tego picia nie zabrania, moge sie napic zawsze i wszedzie i w kazdej
          ilosci i z kazdym.
          Ale ja pic nie musze [a alkoholik jak zacznie to MUSI]. Ja pic nie odczuwam
          potrzeby bo picie nie jest mi do czegokolwiek potrzebne. I tak dalej.
          Taka jest ta drobna roznica w zrozumieniu pojecia uzaleznienia.
          Dzieki programowi AA i dzieki terapii [i dzieki temu forum] odnajduje
          odpowiedzi co jest dla mnnie najistotniejsze.
    • e4ska Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 10:07
      Jednak alkoholicy maja poważne problemy z logicznym myśleniem.

      Namiętny wróg Addiego i Tranzyta pisze:
      "Mysle ze jesli ktos przestal pic sila wlasnej woli i zostawil alkoholizm za
      soba, nie potrzebuje wracac na takie forum".

      Dlaczego tak myślisz? Czy uważasz, że jedyne potwierdzenie trzeźwości powinni
      dawać aowcy? Chcesz wykosić nieaowskich pijaków z forum? Co cię obchodzi, ile
      pisze Tranzyt oraz ile wątków założył Addi? Zajmij się forumową frekwencją
      augusta - zalepia wątki błotem jak ptaszę zwane jaskółką - w efekcie powstało
      jakieś potworne gniazdo obskurantyzmu i fanatyzmu, i chamstwa.

      Rauchen, człowiek szczęśliwy, spełniony i odważny nie chodzi do psychiatry...
      "I ja tak sobie mysle, ze nawet dla mnie, alkoholiczki ktora ma w kalendarzu
      nastepna wizyte u psychiatry"...

      Od kiedy to chorzy psychicznie mają być autorytetami dla osób, które nie mają
      rozmaitych tam przypadłości... chcesz udowodnić, że klienci psychiatrów mają
      prawo czuć sie szczęśliwi? ależ mają... zwłaszcza po pigułach.

      "I ja wcale nie mialam
      stuprocentowej pewnosci ze ten program zadziala, dlatego miedzy innymi poszlam
      na spotkania z psychiatra. Ja szukalam czegos co zadziala, bo moja silna wola
      nie dzialala".

      Podobno zaczęło sie od bulimii?
      Rauchen, nie masz silnej woli, dlatego musisz ratować się lekarzami i mityngami.
      Terapeuci opowiadają o tym, że pijak nie ma silnej woli - wszakże jest
      przeciwnie, bo ci, ktorzy sami walczą, mają tej silnej woli ogromne zasoby.

      Nieszczęściem programów leczenia alkoholizmu jest pogarda okazywana ludziom
      samodzielnym w myśleniu i działaniu. Taki program może skutecznie odebrać
      uzależnionym chęć wyjścia z nałogu - słynne fałszywe: "daj sobie pomóc!". Żeby
      pomóc, trzeba umieć - pierwszy lepszy nygus i spryciarz z alkoholowym epizodem
      nie musi od razu być dobrym pomocnikiem.

      Zamiast na brzeg wyciągnąć z topieli - utopią. Rzucają ci kamizelkę ratunkową -
      a w istocie wiążą kamień u szyi.
      • addicted11 o byciu na forum 26.03.07, 14:49
        Rauchen poruszyla ciekawy mechanizm- wchodzenie na forum to objaw "slabosci",
        ale tylko u niektorych.
        Niektorzy moga wchodzic na forum inni nie.
        U niektorych wchodzenie na forum to objaw pijanego myslenia, nietrzezwosci i
        tesknty za flaszka.
        Inni z kolei wchodzac na forum dowodza trzezwosci, nowego spojrzenia na zycie.

        (wpis na forum to niepogodzenie sie z alkoholizmem.
        ale wpis na forum to pogodzenie sie z alkoholizmem.)
        Ciekawy sposob myslenia.


        Fajnie.

        Jak pisze o temperamentach- to objaw myslenia o piciu.
        Jak po raz setny pisze o suchym kacu- to oznaka nemyslenia o piciu.
        Ha ha ha

      • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 15:20
        e4ska napisała:
        > Jednak alkoholicy maja poważne problemy z logicznym myśleniem.
        (a potem juz udawadnia Eska swoja teze... - moj przyp.) ;-))
        _________________________________________________________________.
        Jako alkoholik, postanowilem przetestowac siebie i zobaczyc (przy
        okazji), jak to jest z Eska...(!?) ;-))
        A, wiec; jezeli ona (Eska) udawadnia, ze alkoholicy maja problemy
        z logicznym mysleniem, to znaczy, ze ona sama nie ma z tym problemu...!
        A z tego wynika dalej, ze wtedy nie moze ona byc alkoholiczka...!
        C.b.d.u.
        A... ;-))
        • addicted11 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 15:28
          aaugustw napisał:

          > e4ska napisała:
          > > Jednak alkoholicy maja poważne problemy z logicznym myśleniem.
          > (a potem juz udawadnia Eska swoja teze... - moj przyp.) ;-))
          > _________________________________________________________________.
          > Jako alkoholik, postanowilem przetestowac siebie i zobaczyc (przy
          > okazji), jak to jest z Eska...(!?) ;-))
          > A, wiec; jezeli ona (Eska) udawadnia, ze alkoholicy maja problemy
          > z logicznym mysleniem, to znaczy, ze ona sama nie ma z tym problemu...!
          > A z tego wynika dalej, ze wtedy nie moze ona byc alkoholiczka...!
          > C.b.d.u.
          > A... ;-))




          a moze jest tak:
          skoro Eska mowi, ze alkoholicy maja problemy z logicznym mysleniem
          to jako alkoholiczka sama nie umie logicznie myslec wyciagnela bledny wniosek-a
          wiec faktycznie alkoholicy potrafia logicznie myslec.
          A wiec Eska jako alkoholiczka ma racje piszac, ze alkoholicy maja problemy z
          logicznym mysleniem i jej wniosek jest prawdilowy, wobec czego alkoholicy nie
          potrafia logicznie myslec
          a wiec jej wniosek jest w rzeczy samej sprzeczny sam ze soba


          :):):)
          • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 16:09
            addicted11 napisał:
            > a moze jest tak:
            > skoro Eska mowi, ze alkoholicy maja problemy z logicznym mysleniem
            > to jako alkoholiczka sama nie umie logicznie myslec...
            _______________________________________________________.
            Ach, to Twoje "moze"...! ;-))
            To sa tylko Twoje teoretyczne "gdybania" Addi, bo skad
            mozesz wiedziec, ze ona (Eska) nie umie logicznie myslec...!?
            A... ;-))
          • e4ska Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 17:26
            Auguście, formuła "alkoholicy mają poważne problemy z logicznym myśleniem..."
            jest grzecznościowa - nazywa się to metonimią - zamieniasz indywidualny
            przypadek na zbiorowość, np. "ludzie są głupi", a dajesz przykład - Eski ;-))

            Logika nakazuje, żeby nie ufać zbytnio w deklaracje ludzi, którzy pisują o
            szczęściu, a swoje szczęście nabywają w psychiatrycznych gabinetach. Mało tego,
            twierdzą, że inni też powinni w ten sposób zdobywać szczęście. Tymczasem
            cząsteczka mojego zadowolenia wynika z tego, że moje poczucie własnej wartości
            wynika z własnych przemyśleń, refleksji i działań. Wolność - to takie wielkie
            słowo... Jak mogłabym zawierzyć swoje życie jakiejś tam osobie z pigułkami od
            bezsenności. Albo maszynce do wygłaszania sloganów na temat układania sobie
            planu dnia, którzy oszukują państwo na czasie pracy (szkoda, że ja nie mogę
            oszukiwać) - terapeutom.

            Skuteczność psychiatrii w zakładach penitencjarnych... w mieście dobrze mi
            znanym rozegrał się dramat więzienny - tragedia straszna - nie miejsce, aby o
            niej pisać. Ale to od opinii psychiatrów czy psychologów zależy otrzymanie pracy
            w policji choćby. Powinno sie wziąć za łeb specjalistę, który popełnił błąd.
            Raczej podeśle się na badania następnego geniusza, którego psychiatra uzna za
            pełnosprawnego psychicznie.

            Taka to odpowiedzialność pewnej grupy zawodowej. Wielkie ambicje, pycha... i
            licz, alkoholiku, że tobie na pewno sie uda.

            Liczyć można tylko na siebie. Sobie nie płacisz, więc siebie nie oszukasz.
            • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 18:04
              e4ska napisała:
              > Liczyć można tylko na siebie. Sobie nie płacisz, więc siebie nie oszukasz.
              ________________________________________________________________________.
              "Coz to za bezpieczenstwo, ktoremu zaufales?" - (Druga Ksiega Krolewska)
              A... ;-))

            • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 18:36
              e4ska napisała:
              > Auguście, formuła "alkoholicy mają poważne problemy z logicznym myśleniem..."
              > jest grzecznościowa - nazywa się to metonimią...
              _________________________________________________.
              To znaczy forma grzecznosciowa i metonimia beda
              takze wtedy, (jezeli dobrze zrozumialem), kiedy
              napisze, np.:
              "Nie lubie czytac wielkanocnych pisanek..." - zamiast uzywac slow:
              "Nie lubie czytac nietrzezwych..."!?
              A... ;-))
              • e4ska Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 19:26
                Nie, to całkiem bezsensowne byłoby... zamieniasz liczbę pojedynczą na mnogą -
                albo odwrotnie... jest wiele typów metonimii. Możesz poczytać sobie dzieło
                PseudoLonginusa - jeśli nie mylę, bo czytałam wiele lat temu. Świetne uwagi o
                Homerze i namiętnościach, tfu! dziś mówi sie o emocjach. Ale namiętności były
                fajniejszym terminem i szkoda, że bractwo terapeutyczne zamieniło namiętności na
                martwe słowo - emocje. Adyć u nas od zawsze pisano o namiętnościach... a tu taki
                fopas...

                Ci starożytni - oni rozumieli człowieka...
                Gdyby terapeuci leczyli z namiętności, to bym pierwsza w kolejce stała, teraz i
                na wiosnę;-))A z emocjami... nie stoję.

                Albo weź se, August, słownik czy encyklopedię.

                Poza tym nie jestem wielkanocnym, bo nie jestem jajem ani wierzącą osobą.
                Też nie czytuję nietrzeźwych, ale czasem robię wyjątek dla ciebie. Taki zgryz;-))
                • aaugustw Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 19:59
                  e4ska napisała:
                  > Nie, to całkiem bezsensowne byłoby... zamieniasz liczbę pojedynczą na mnogą...
                  - - - - - - - - - - - -
                  Myslalem, ze we dwojke razniej...! ;-))
                  _____________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Świetne uwagi o Homerze i namiętnościach, tfu! dziś mówi sie o emocjach. Ale
                  namiętności były fajniejszym terminem i szkoda, że bractwo terapeutyczne
                  zamieniło namiętności na martwe słowo - emocje. Adyć u nas od zawsze pisano o
                  namiętnościach...
                  - - - - - - - - - -
                  To sie da przeca polaczyc...(!?) ;-/
                  _____________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Gdyby terapeuci leczyli z namiętności, to bym pierwsza w kolejce stała, teraz
                  i na wiosnę;-))A z emocjami... nie stoję.
                  - - - - - - - - - - - - -
                  Pod tym i ja moge sie podpisac, ale namietnosci maja to do siebie, ze
                  wygasaja, a emocje pozostaja (za nimi). ;-))
                  ______________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Albo weź se, August, słownik czy encyklopedię.
                  - - - - - - - - -
                  Po tym co mi tu napisalas, wole juz babe...! ;-))
                  ______________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Poza tym nie jestem wielkanocnym, bo nie jestem jajem...
                  - - - - - - - -
                  To nie bylo do Ciebie, wiem, ze nie jestes jajoglowa...!
                  _______________________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Też nie czytuję nietrzeźwych, ale czasem robię wyjątek dla ciebie...
                  - - - - - - -
                  Wiec czytaj mi dalej...!
                  A... ;-))
      • zyg_zyg_zyg Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 18:12
        e4ska,
        nie bede bronic Rauchen, bo moim zdaniem obrony nie potrzebuje - wyraze tylko
        swoj osobisty sprzeciw.

        > Namiętny wróg Addiego i Tranzyta pisze...
        to ze Ty namietnie nienawidzisz i tepisz ludzi, ze masz wrogow i sama jestes
        wrogiem, nie znaczy jeszcze ze Rauchen tez tak ma. Znowu mierzysz ludzi swoja
        miarka i przypisujesz im (swoje?) cechy, ktorych w nich nie ma.

        > Od kiedy to chorzy psychicznie...

        A tu juz pojechalas. Nie wierze, ze jestes tak glupia, ze nie rozrozniasz
        miedzy ludzmi chorymi psychicznie a ludzmi, ktorzy korzystaja z pomocy
        psychiatry. A to znaczy, ze jestes raczej tak wredna ze przeinaczasz fakty,
        manipulujesz nimi, zeby deprecjonowac slowa (tym razem) Rauchen.

        Fuj.
        • e4ska Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 26.03.07, 18:54
          Zyg, twoje kibicowanie bywa trochę nudne...
          "to ze Ty namietnie nienawidzisz i tepisz ludzi, ze masz wrogow i sama jestes
          > wrogiem, nie znaczy jeszcze ze Rauchen tez tak ma".

          Ja jestem obojętna - mnie bardziej interesują poglądy, a nie ludzie - jakoś nie
          nazywam kogoś "pierdołą"... skąd tobie przyszło do głowy, że ja nienawidzę ludzi
          albo mam wrogów... Raczej brakuje mi w zachowaniu gorąco okazywanych, w babski
          sposób, uczuć - cenię stoicyzm - jest mi bliski z natury. Rauchen to ktoś
          strasznie mi daleki - i geograficznie, i mentalnie, i charakterologicznie. To,
          co napisałaś, Zyg, o nienawiści i wrogach, przekonuje mnie, że powinnam zachęcać
          cię do dalszego doskonalenia. Doskonal się... i nie rób tego na niby.

          "nie rozrozniasz
          > miedzy ludzmi chorymi psychicznie a ludzmi, ktorzy korzystaja z pomocy
          > psychiatry".
          No, za bardzo - nie rozróżniam. Po co zdrowy miałby iść do psychiatry? no chyba
          żeby zachorował. Może być tylko mniej lub bardziej chory. Na schizofrenię czy
          alkoholizm. Albo że miałby kasę, a pogadać nie byłoby z kim... Psychiatra tak
          ładnie patrzy na ciebie - wiem, bo w czasie studiów załatwiałam zwolnionko -
          żadne inne nie skutkowało, a od psychiatry - natychmiast:)Albo że kto chciałby
          załatwić zwolnienie, rentę albo pracować w więziennictwie... o, w wojsku zostać
          na stałe... albo wybudować wieżę Babel naprzeciw moich okien. Na razie jeszcze
          wykonywanie zawodu nie zależy tylko i wyłącznie od psychiatry czy psychologa...

          I - chciałabym zauważyć - że trzymam się tematu... więc jakie manipulacje?

          Natomiast ciekawi mnie naprawdę, jak to jest z tymi, co korzystają z pomocy, bo
          mają ze sobą problemy... są chorzy czy nie są chorzy???

          bo już zgłupiałam z tego - i należy się mi wizyta...
          • zyg_zyg_zyg Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 27.03.07, 12:17
            > To, co napisałaś, Zyg, o nienawiści i wrogach, przekonuje mnie, że powinnam
            > zachęcać
            > cię do dalszego doskonalenia. Doskonal się... i nie rób tego na niby.

            he he... ty mnie e4ska nie zachecaj, ty mi swiec przykladem

            > "nie rozrozniasz
            > > miedzy ludzmi chorymi psychicznie a ludzmi, ktorzy korzystaja z pomocy
            > > psychiatry".
            > No, za bardzo - nie rozróżniam.

            Odszczekuje zdanie o glupocie i wredocie twojej. Przepraszam. To co piszesz
            swiadczy o prostym niedoinformowaniu albo zwyczajnej ignorancji. Ty e4sko
            uwazasz za "cnote" wyrazistosc i twardosc swoich pogladow. A ja widze zwyczajny
            beton i niechec do jakiejkowiek ich rewizji. Bo i po co rewizja...? Przeciez
            jak -nascie czy -dziesiat lat temu bylas u psychiatry po lewe zwolnienie to
            przeciez wiesz juz wszystko, co trzeba o psychiatrii...

            e4sko, "kiedy bronisz prawdy, mając ją za jedynie prawdziwą, ty badz uprzejma
            miec watpliwosc..."
    • selavi2 Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 26.03.07, 12:46
      To odnoszenie wszystkiego do siebie, to takie male "zboczenie" mitingowe.
      Poniewaz na mitingu mowi sie TYLKO I WYLACZNIE o swoich doswiadczeniach, swoich
      uczuciach i swoich sposobach radzenie sobie z dana sytuacja. Moja praca polegac
      ma na tym, ze zajmuje sie soba a nie alkoholikiem, innymi ludzmi czy roznymi
      teoriami.
      Tez mi sie czasem wydaje, ze moze to byc troche denerwujace
      dla "niemitingowych" osob, ale wole miec taka wade niz wiecznie wszystkim
      dobrze radzic albo krytykowac jak zdarzalo mi sie czesto.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • tranzyt80 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 27.03.07, 17:35
        Uwazam,ze istnieje duze niebezpieczenstwo na opieraniu budowanego od nowa
        trzezwego swiata na Silach Wyzszych.Sily Wyzsze moga przeciez,a staje sie to
        niekiedy nagle,peknac,jak banka mydlana,i calosc wczesniej przyjetych za
        pewniki dogmatow,okazuje sie nam niczym innym,jak puszczona w ruch,niekiedy
        przed przed tysiacami lat,ludzka,pusta,kulka,sniegowa,ktora z czasem nabrala
        masy i sily uderzenia.Nigdy nie mozna wykluczyc,ze niepijacy alkoholik moze
        dojsc do jakiejs wyzszej swiadomosci swojej egzystencji,swojego sensu bytowania
        na ziemi,i moze mu sie stopic ta kula sniegowa-Sila Wyzsza.Taka ewentualnosc,
        czyli nagla utrata wiary w Sile Wyzsza,moze sie niekiedy okazac bardzo
        niebezpieczna dla osob,ktore wszystko na SW zbudowaly,zawierzyly jej nawet
        siebie samych.
        Mysle,ze dlatego tak wazne i konieczne sa ciagle spotkania na terapiach
        opartych o owe 12-krokow lub ruchu AA.
        Z jednej strony,psychiatrycznie rzecz ujmujac,sa niczym innym dla alkoholikow
        jak zamiennikiem ich wczesniejszego picia,z drugiej,sa jakoby zrodlem u ktorego
        trzeba nieustannie tankowac "sile" do utwierdzania siebie w przekonaniu,ze
        wszystko bedzie ok!,jezeli tylko potrafimy zatrzymac w swoim zyciu wiare i
        poprzestac na dogmatach,nie pytajac,nie watpiac,nie dyskutujac,najwazniejsze
        oby dalej w rozmyslaniach sie zapuscic...jak to pisze nasz kolega
        forumowy,najwazniejsze zrezygnowac z wlasnego myslenia,z rozumu...

        • aaugustw Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 27.03.07, 18:12
          tranzyt80 napisał:
          > Uwazam,ze istnieje duze niebezpieczenstwo na opieraniu budowanego od nowa
          > trzezwego swiata na Silach Wyzszych.Sily Wyzsze moga przeciez,a staje sie to
          > niekiedy nagle,peknac,jak banka mydlana...
          _________________________________________________________________________.
          Jezeli Twoja SW jest banka mydlana, to chyba musi to byc niebezpieczne...! :-/
          A... ;-))
          • jerzy30 Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 27.03.07, 21:56
            bańka mydlana -pękają natomiast jak kruche patyczki ci co tej Sily nie szanuja
            i co z Niej kpią nie wiedzac czym jest i do czego sie przyczynia - ale to cecha
            ignorantow
            • e4ska Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 27.03.07, 23:14
              "pękają natomiast jak kruche patyczki ci co tej Sily nie szanuja
              > i co z Niej kpią"...
              Taaak? Naprawdę? A ty skąd wiesz, ignorancie? Jesteś ateistą, żebyś wiedział coś
              o sile ateistycznego umysłu i woli? Kruche patyczki, które bez psychiatry czy
              terapeuty nie wiedzą, w którą stronę splunąć, a w którą grzebnąć pokłon... No to
              powiedz, dewocie, jak sobie wyobrażasz wieczny mityng u siły wyższej za piecem?
              Ty będziesz na wiecznym mityngu stał jak ciele przy kółku, a my sobie możemy pić
              albo nie pić, to albo nie tamto - w niebie nie ma kaca.

              Znalazł się specjalista od zaświatów... trzeba było zostać arcybiskupem, a nie
              pijaczyną do usłanej śmierci.

              Pytanie nr kolejny - czy alkoholik, który trzeźwieje poza strukturą AA, zbawion
              będzie?
              • tranzyt80 Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 27.03.07, 23:53
                e4ska napisała:
                > Pytanie nr kolejny - czy alkoholik, który trzeźwieje poza strukturą AA,
                zbawion
                > będzie?

                -Pytanie nr kolejny-czy czlowiek,ktory zyje poza np.struktura chasydow,zbawion
                bedzie ?;)
                www.youtube.com/watch?v=xxuNALTG8WI
                • addicted11 Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 28.03.07, 00:06
                  tranzyt80 napisał:

                  > e4ska napisała:
                  > > Pytanie nr kolejny - czy alkoholik, który trzeźwieje poza strukturą AA,
                  > zbawion
                  > > będzie?
                  >
                  > -Pytanie nr kolejny-czy czlowiek,ktory zyje poza np.struktura
                  chasydow,zbawion
                  > bedzie ?;)
                  > www.youtube.com/watch?v=xxuNALTG8WI


                  tranzyt, mam nadzieje ze Ty tak prowokujesz a nie zes antysemita?

                  Kankan tych panow jest dosyc zabawny:)



                  • tranzyt80 Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 28.03.07, 00:15
                    Benedykt 16 potwierdzil,ze poza Kosciolem Kat. zbawienia nie ma!
                    U chsydow nie wiem jak sie maja sprawy,wiem ze jest jeszcze np. judaizm
                    reformowany lub rekonstrukcjonizm i..i..i...,podobnie sa rozne odlamy jak u
                    Moslemow i Chrzescijan.
                  • tranzyt80 Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 28.03.07, 10:44
                    addicted11 napisał:
                    > tranzyt, mam nadzieje ze Ty tak prowokujesz a nie zes antysemita?

                    -Liczne i rozne ludy (nie tylko Semitow) od zarania dziejow ,zawsze byly i sa
                    (czy musialy,musza byc...?)do dzisiaj bardzo wierzace,to caly i glowny ich
                    problem,w sumie maja pecha
                    bo "moznowladcy"(czyt.inteligentniejsi,cwansi,madrzejsi) nie dali im nigdy
                    uwierzyc w ta sama SW,wierza w zasadzie w te same wartosci,ale jak zawsze,klasy
                    panujace,musza zabezpieczac narodowe i swoje wlasne interesy(bo taka juz natura
                    czlowieka i tu mowi sie trudno i niestety).Uksztaltowany narod ,aby przetrwac
                    dzis i w dalekiej przyszlosc,musi dbac aby nie zostac zjedzonym,wladze musza
                    siebie i lud pracujacy na nich zabezpieczyc. Lud musi byc NASZ,NA ZAWSZE,poza
                    tym lud musi byc zorganizowany,podporzadkowany,oddany i inny(dlatego wiary) od
                    innych "tych obcych".Na poczatku wprowadzania regol wiary ,teoretycznie,zawsze
                    byla i z regoly jest "prosba i milosc",lud to kochane wyjatkowe "barany" o
                    ktore trzeba dbac,ludowi tlumaczy sie,o prawdziwosci wiary,o wyjatkowosci
                    ludu,w przypadku posluszenstwa sa nagrody,a jakze,od SW,dla kilku wybrancow
                    nawet dobrze platne stanowiska,wygodne zycie,a dla calej
                    reszty "grzesznych" ,tych niedoskonalych,niestety,jak zawsze,sa liczne nagrody
                    pocieszenia...ale w zaswiatach.Rownorzednie organizuje sie i zezwala na
                    terror,na wszelakich watpiacych odstepcow,brutalne samosady,poczynajac od
                    ukamieniowan-lekka forma,wbijanie na pale,krzyzowania z torturami i znecaniem
                    sie w bestialski sposob na oczach calego wierzacego ludu-to ciezsze formy,ale
                    bardzo skuteczne.Byly jeszcze, bardzo kiedys popularne,palenia na stosie.Wymysl
                    Swietej Inkwizycji,zreszta organizacji Kosciola Kat.Ogolnie mozna powiedziec,ze
                    ta inteligentna bestia,czlowiek,w zadawaniu tortur i zabijaniu swoich
                    wspolbraci oraz mniej inteligentnych zwierzat(czyzby czlowiek to tez stwor
                    SW?,napewno!:))byl i jest na przelomie dziejow szczegolnie pomyslowy(patrz
                    dawne tortury chinskie czy obecne amerykanskie,stosowane na
                    Afganczykach,Irakijczykach).


                    Dlaczego ja mialbym byc antysemita ?
                    Widze,ze robiac mi taki zarzut,jestes moj najlepszy przyjaciel ;)
                    Uwazam,ze dzisiaj,przy takim dostepie do informacji,nikt nie moze przedstawic
                    racjonalnych i logicznych podstaw,dowodow,filozofii aby byc generalnie
                    przeciw np.Zydom,czy Chinczykom,czy...Europejczykom,Ziemianom.
                    Jest tak jak na to zaslugujemy,na tej naszej matce Ziemi,i tylko od nas samych
                    tylko zalezy jak bedzie w przyszlosci.
                    Moi mili,uczyc sie ,uczyc i jeszcze raz uczyc,aby nie dac sie oglupiac garstce
                    cwaniakow,ktorych spotkac mozna wszedzie i zawsze,w kazdej bez wyjatku epoce.
                    Zakoncze moje uwagi jednym spostrzezeniem,gdyby moj dziadek uslyszal ode mnie,
                    o bombie atomowej,ladowaniu na Ksiezycu,Internecie,Komorkach,Teorii Qwantow...
                    udusil by mnie wlasnymi rekoma,uznal by,ze zwariowalem.
                    Gdyby ktos wczesniej w Rosji opowiadal,ze Komuna padnie,tez uznali by go za
                    wariata.Takze jak widac,"drogi Teofilu" Addicted11,wszystko jest wzgledne.


                    • tranzyt80 Re: Siła wyższa ma to so siebie ze nie pęka jak 28.03.07, 10:53
                      z reguly duzo regul musze sobie przypominac... ;)
              • jerzy30 e4ska zbydlecenie i chamstwo twojej wypowiedzi 28.03.07, 13:25
                przerasta wszystko
                • e4ska jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 28.03.07, 14:31
                  Nie ma zbawienia poza kościołem... nie ma trzeźwości poza AA...

                  No i co, znalazłeś już jakiegoś trzeźwego wśród swoich znajomych, który olał
                  twoje świętości i żyje tak, jak chce - jak każdy inny człowiek, a nie wieczny
                  alkoholik -dyletant?

                  Trzeba sobie wbić do łba, że dla wielu ludzi siła wyższa jest niczym, a nie
                  drzeć się jak stary kocur na wiosnę.
                  • aaugustw Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 28.03.07, 17:35
                    e4ska napisała:
                    :::::::::::::::
                    :::::::::::::::
                    __________________________________________.
                    Na tym watku pojawie sie dopiero jutro, bo
                    tu zaraz beda bic...
                    A... ;-))
                    Ps. Do jutra, jade na Mityng AA do wiezienia!
                    • addicted11 Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 28.03.07, 18:11
                      aaugustw napisał:

                      > e4ska napisała:
                      > :::::::::::::::
                      > :::::::::::::::
                      > __________________________________________.
                      > Na tym watku pojawie sie dopiero jutro, bo
                      > tu zaraz beda bic...
                      > A... ;-))
                      > Ps. Do jutra, jade na Mityng AA do wiezienia!

                      moze tam juz zostan:)
                      • aaugustw Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 28.03.07, 22:17
                        addicted11 napisał (do Augusta, do wiezienia) ;-)):

                        > moze tam juz zostan:)
                        _____________________________________________.
                        Musialem wrocic, bo nie moglem odmowic sobie
                        tej przyjemnosci, zeby Tobie nie zakomunikowac,
                        ze w wiezieniach siedza prawie wszyscy, ktorzy
                        popelnili swoje przestepstwa pod wplywem alkoholu...!

                        Ale z drugiej strony pokarano mnie za moja niepokore!
                        (te "Reguly Duchowe" jednak dzialaja...).
                        Tak sie spieszylem, zeby przekazac Tobie te wiadomosc,
                        ze az mnie "blysneli" i teraz czekam na mandat...! :-((
                        Addi, ale przynajmniej przez ulamek sekundy poczulem sie
                        jak ten Twoj slynny gwiazdor, ale nie dlatego, zebym tez
                        narobil w gacie, tylko wiesz... - ten flesz!
                        Nareszcie stalem w "swietle reflektorow"...! ;-))
                        A... :-(
                        • addicted11 Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 29.03.07, 01:40
                          aaugustw napisał:

                          > addicted11 napisał (do Augusta, do wiezienia) ;-)):
                          >
                          > > moze tam juz zostan:)
                          > _____________________________________________.
                          > Musialem wrocic, bo nie moglem odmowic sobie
                          > tej przyjemnosci, zeby Tobie nie zakomunikowac,
                          > ze w wiezieniach siedza prawie wszyscy, ktorzy
                          > popelnili swoje przestepstwa pod wplywem alkoholu...!
                          >
                          > Ale z drugiej strony pokarano mnie za moja niepokore!
                          > (te "Reguly Duchowe" jednak dzialaja...).
                          > Tak sie spieszylem, zeby przekazac Tobie te wiadomosc,
                          > ze az mnie "blysneli" i teraz czekam na mandat...! :-((


                          jak przeczytasz watek obok to zrozumiesz, ze pospiech byl nadaremny.

                          policjanotwi mozesz obiecac, ze podszkolisz sie ze zbiorw liczbowych, to Ci
                          moze anluje mandat:)


                          a jesli chodzi o zabawe slowami, to zdanie :

                          w wiezieniach siedza prawie wszyscy, ktorzy
                          > popelnili swoje przestepstwa pod wplywem alkoholu...!

                          wola o pomste do nieba( albo ziobry)
                          bo znaczy, ze nie wszyscy ktorzy powinni siedza :)
                          • aaugustw Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 29.03.07, 15:06
                            addicted11 napisał:
                            > ...a jesli chodzi o zabawe slowami, to zdanie :
                            >
                            > w wiezieniach siedza prawie wszyscy, ktorzy
                            > > popelnili swoje przestepstwa pod wplywem alkoholu...!
                            >
                            > wola o pomste do nieba( albo ziobry)
                            > bo znaczy, ze nie wszyscy ktorzy powinni siedza :)
                            ______________________________________________________________.
                            Widze Addi, ze zaczales sie juz rozwijac...! ;-))
                            Wiem to po sobie. Na poczatku mego trzezwienia zachowywalem sie
                            jak chlopczyk paroletni, kiedy mnie moj sponsor w AA "denerwowal",
                            za kazdym razem zabieralem swoje "lalki, szmatki" i wiecej nie
                            chcialem juz tam postawic nogi... - Zawsze jednak tam wracalem,
                            w kieszonce mialem z gory przygotowane odpowiedzi dla niego, zeby
                            mu sie odkuc...(nb. nigdy mi sie to nie udalo) ;-)) - Po uplywie
                            dluzszego czasu, zaczalem cos lapac z tego w koncu prostego, duchowego
                            Programu AA, wtedy zaczal sie okres droczenia sie z moim sponsorem...
                            A... ;-))
                            • addicted11 Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 29.03.07, 15:48
                              Zawsze jednak tam wracalem,
                              > w kieszonce mialem z gory przygotowane odpowiedzi dla niego, zeby
                              > mu sie odkuc...(nb. nigdy mi sie to nie udalo) ;-))

                              no ten zwyczaj Auguscie niestety Ci pozostal.
                              • aaugustw Re: jerzy, twój bydlęcy dewotyzm jest żałosny 29.03.07, 16:36
                                addicted11 napisał:
                                > no ten zwyczaj Auguscie niestety Ci pozostal.
                                __________________________________________.
                                Nie Addi, nie pozostal - ja sie rozwijam...
                                Nie porownuj innych do siebie...!
                                A... ;-))
                  • aaugustw Zmieniam ten brzydki tytul, Eska - (tfu...) :-(( 28.03.07, 22:31
                    I tak na dobranoc zastanawiam sie jeszcze, czy do rodziny bydlat
                    nalezy takze jakis rodzaj meski...!? - Czy tylko takie stworzenia
                    Boze, jak ta; krowa, koza, durna owca... itd...(!?)
                    A... ;-))
                    Dobranoc wszystkim...
        • addicted11 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 27.03.07, 23:35
          tranzyt80 napisał:

          > Uwazam,ze istnieje duze niebezpieczenstwo na opieraniu budowanego od nowa
          > trzezwego swiata na Silach Wyzszych.Sily Wyzsze moga przeciez,a staje sie to
          > niekiedy nagle,peknac,jak banka mydlana,i calosc wczesniej przyjetych za
          > pewniki dogmatow,okazuje sie nam niczym innym,jak puszczona w ruch,niekiedy
          > przed przed tysiacami lat,ludzka,pusta,kulka,sniegowa,ktora z czasem nabrala
          > masy i sily uderzenia.Nigdy nie mozna wykluczyc,ze niepijacy alkoholik moze


          Jak pewien pan kiedys ujal- religia to opium dla mas.
          Jak to opium- dziala odprezajaco, usmierza bol i zarazem otepia.
          No i uzaleznia.
          • tranzyt80 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 00:35
            addicted11 napisał:

            > Jak pewien pan kiedys ujal- religia to opium dla mas.
            > Jak to opium- dziala odprezajaco, usmierza bol i zarazem otepia.
            > No i uzaleznia.

            -Addi,tu sie nie zgodze,uwazam,ze wiara byla,jest i bedzie ludzkosci
            zawsze potrzebna.Kazda wiara nieustannie sie rozwija.Dokonuje sie ciagle nowych
            wykladni tresci pism.Konflikty interesow moznych powoduja podzialy.Ludzkosc to
            spolczenstwo,potrzebuje doskonalej organizacji,w kazdej dziedzinie,przede
            wszystkim w zyciu rodzinnym,pracy i kontaktach miedzyludzkich,
            po drugie ludzie szukaja zrozumienia swojej egzystencji,odpowiedzi na pytania
            skad pochodza i dokad zmierzaja...itd.
            Wynaturzenia typu Nord Korea tez do czegos tam naturze sluza,skoro sa...;)
            • addicted11 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 00:40
              tranzyt80 napisał:

              > addicted11 napisał:
              >
              > > Jak pewien pan kiedys ujal- religia to opium dla mas.
              > > Jak to opium- dziala odprezajaco, usmierza bol i zarazem otepia.
              > > No i uzaleznia.
              >
              > -Addi,tu sie nie zgodze,uwazam,ze wiara byla,jest i bedzie ludzkosci
              > zawsze potrzebna.Kazda wiara nieustannie sie rozwija.Dokonuje sie ciagle
              nowych
              >
              > wykladni tresci pism.Konflikty interesow moznych powoduja podzialy.Ludzkosc
              to
              > spolczenstwo,potrzebuje doskonalej organizacji,w kazdej dziedzinie,przede
              > wszystkim w zyciu rodzinnym,pracy i kontaktach miedzyludzkich,
              > po drugie ludzie szukaja zrozumienia swojej egzystencji,odpowiedzi na pytania
              > skad pochodza i dokad zmierzaja...itd.
              > Wynaturzenia typu Nord Korea tez do czegos tam naturze sluza,skoro sa...;)


              ta, ja tak ujalem skrotowo, ale to oczywiscie powany problem na przegadanie
              przez niejedna noc i przy niejednej wodce:)

              religia w pewnych sprawachjest nawet potrzebna bo suma sumarum ludzkosc jest za
              glupia, bez boskiego bata zrobilby sie burdel, choc z drugiej storny sama
              religia tez wywoluje wojny.

              religia jets jak Bill Gates- tu wyciaga pieniadze z kieszeni aby potem w
              swielte kamer tam je ofiarowac w proporcji 1:10:)



              • rauchen Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 00:57
                tranzyt pisal o wierze, addi zrozumial religia.

                Masz racje, addi, ty tak wierzysz w swoja nieomylnosc ze niedlugo bedziesz
                sobie sam koscioly budowal.
                • addicted11 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 09:30
                  -Addi,tu sie nie zgodze,uwazam,ze wiara byla,jest i bedzie ludzkosci
                  zawsze potrzebna.Kazda wiara nieustannie sie rozwija.Dokonuje sie ciagle nowych
                  wykladni tresci pism.Konflikty interesow moznych powoduja podzialy.Ludzkosc to
                  spolczenstwo,potrzebuje doskonalej organizacji,w kazdej dziedzinie,przede
                  wszystkim w zyciu rodzinnym,pracy i kontaktach miedzyludzkich,
                  po drugie ludzie szukaja zrozumienia swojej egzystencji,odpowiedzi na pytania
                  skad pochodza i dokad zmierzaja...itd.
                  Wynaturzenia typu Nord Korea tez do czegos tam naturze sluza,skoro sa...;)


                  rauchen napisała:

                  > tranzyt pisal o wierze, addi zrozumial religia.
                  >
                  > Masz racje, addi, ty tak wierzysz w swoja nieomylnosc ze niedlugo bedziesz
                  > sobie sam koscioly budowal.



                  zapytajmy u zrodel.

                  Tranzyt, czy gdy pisales o organizacji spoleczenstwa, o wykladniach pism i
                  konfliktach moznych- chodzilo Cio znaczenie religii w zyciu ludzkosci, czy
                  znaczenie wiary w zyciu czlowieka?

                  Ja zrozumialem, ze chodzi o zorganizowana religie, a o wiare chodzi tylko w
                  akapicie o ruzumieniu wlasnej egzystencji, Rauchen zrozumiala ze chodzilo
                  Tobie o wiare nie religie i rozumiem ze ta roznica jest istotna.

                  Porsze o rozstrzygniecie.
                  • tranzyt80 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 11:54
                    addicted11 napisał:
                    > Tranzyt, czy gdy pisales o organizacji spoleczenstwa, o wykladniach pism i
                    > konfliktach moznych- chodzilo Cio znaczenie religii w zyciu ludzkosci, czy
                    > znaczenie wiary w zyciu czlowieka?

                    -piszac o organizacji spoleczenstwa,o zmianach wykladni nauk w pismach,ktore
                    "wybrancy" uznali za te "od Boga", mialem na mysli religie,w ogolnym tego slowa
                    znaczeniu,np.chrzescijanizm,a rozdzial na klika glownych odlamow i setki
                    drobniejszych grup,nie ma tu zadnego znaczenia,baza jest ta sama,
                    czyli Chrystus.

                    -Piszac o znaczeniu wiary w zyciu czlowieka,chcialem zasugerowac,ze kazdy
                    czlowiek indywidualnie,w zaleznosci w jakim spoleczenstwie i rodzinie sie
                    urodzi,ksztaltuje to jego osobista,psychiczna strukture,jego spojrzenie na
                    swiat,i to zostaje na cale zycie,i jest obojetne czy mu to sie podoba czy nie.

                    • addicted11 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 13:49
                      tranzyt80 napisał:

                      > addicted11 napisał:
                      > > Tranzyt, czy gdy pisales o organizacji spoleczenstwa, o wykladniach pism
                      > i
                      > > konfliktach moznych- chodzilo Cio znaczenie religii w zyciu ludzkosci, cz
                      > y
                      > > znaczenie wiary w zyciu czlowieka?
                      >
                      > -piszac o organizacji spoleczenstwa,o zmianach wykladni nauk w pismach,ktore
                      > "wybrancy" uznali za te "od Boga", mialem na mysli religie,w ogolnym tego
                      slowa
                      >
                      > znaczeniu,np.chrzescijanizm,a rozdzial na klika glownych odlamow i setki
                      > drobniejszych grup,nie ma tu zadnego znaczenia,baza jest ta sama,
                      > czyli Chrystus.
                      >
                      > -Piszac o znaczeniu wiary w zyciu czlowieka,chcialem zasugerowac,ze kazdy
                      > czlowiek indywidualnie,w zaleznosci w jakim spoleczenstwie i rodzinie sie
                      > urodzi,ksztaltuje to jego osobista,psychiczna strukture,jego spojrzenie na
                      > swiat,i to zostaje na cale zycie,i jest obojetne czy mu to sie podoba czy nie.
                      >


                      no dokladnie, religia jako opium dla mas tez tyczylo sie religii jako formy
                      organizacji ludzkosci a nie prawoslawia czy islamu.
                      religia jako forma zycia i wiara jako wewnetrzna potrzeba wyjasnienia.


                      Rauchen nic nie zrozumiala a napisala, ze to ja nie rozumiem, i mnie jeszcze za
                      to wysmiala.
                      Przykra osoba, nie dosc ze plotkara to teraz bezczelna.

                      Tak zarozumialej osoby to ciezko uswiadczyc.



                      a dlaczego "Teofilu"?
                      Teoffil to cos od theos filos- milujacy boga?
                      Ja?

                • addicted11 no bo tak rauchen skwitowala Twoj wywod 28.03.07, 13:53
                  rauchen napisała:

                  > tranzyt pisal o wierze, addi zrozumial religia.
                  >
                  > Masz racje, addi, ty tak wierzysz w swoja nieomylnosc ze niedlugo bedziesz
                  > sobie sam koscioly budowal.


                  nie wspomne, ze wiara i religia to bardzo pokrewne pojecia, a oddzielaja je
                  szczegolnie zawziecie Ci, ktorzy sa uduwodnic swoja "niezaleznosc".#
                  Swoja droga to tez wygodnictwo- jak sie powoluje na wiare nie religie to moge
                  sobie gadac co chce i uznac nawet, ze bog jest kobieta gejem i tranwestyta w
                  jednym.
                  Tylko ze taki "wierzacy" zarazem wciska swoja wiare innym, czyli tworzy religie.
        • selavi2 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 09:53
          Wiesz, ze przez cale 5 lat nie spotkalam sie z tym, zeby ktos mi narzucal cos
          na mitingach. Sa pewne ogolne zasady zachowania i sposobu wypowiadania sie i
          jest 12 Krokow, ktore swiadomie wybralam i moge je sobie interpretowac jak
          umiem.To wszystko.
          Mam prawo mowic jak je rozumiem, jak je stosuje, jak ich nie rozumiem lub mam w
          nosie i nikt mi zlego slowa nie powie, bo mam prawo myslec po swojemu i wyrazac
          to. Na tym tez wedlug mnie polega sila mitingow-na mojej konfrontacji z
          roznorodnoscia ludzkiego myslenia i zachowania.
          I dlatego tez wybralam 12 Krokow a nie np.Spotkania modlitewne Odnowy w Duchu
          Sw. lub codzienne msze z kazaniem. Bo 12 krokow nie kojarzy mi sie z zadna
          religia i przymusem-mam prawo do bledow i watpliwosci i nikt mi nie mowi, ze
          przez to jestem gorsza, ze musze sie z tego spowiadac itp.
          A byles kiedys na jakims mitingu? Bo mam (moze mylne) wrazenie, ze wypowiadasz
          sie teoretycznie. Jesli tak, to koncze moja pisanine, bo to dla mnie tak,
          jakbysmy dyskutowali o filmie, ktory ja ogladalam pare razy a Ty wcale i tylko
          przeczytales pare recenzji.
          Faktem jest, ze troche to trwalo, zanim znalazlam grupe w ktorej poczulam
          sie "u siebie". To tez jest dowod na to, ze nawet grupy, pomimo okreslonych
          jasno zasad sa rozne i rozna jest w nich atmosfera, bo rozni sa w nich ludzie.
          Pozdrawiam.
          P.S.
          Co do "stalego tankowania" to dokladnie tak.
          Co do rozwiania sie i rozmycia oraz znikniecia Sily Wyzszej-moje zyciowe
          doswiadczenia sprawily, ze dla mnie jest ona konkretna, kochajaca i jak
          najbardziej realna. I jest moim swiadomym wyborem ( po wielu roznych probach w
          wielu roznych miejscach). I dyndoli mi za przeproszeniem czy to kreacja mojego
          mozgu(niezbadane sa jego mozliwosci) czy fakt. Najwazniejsze jest dla mnie to,
          ze DZIALA. Dzieki temu i mi, i innym ze mna, zyje sie zyczliwiej, prawdziwiej,
          szczerzej i samodzielniej choc czasem nielatwo.
          A wole wlasnie tak zyc niz inaczej
          • addicted11 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 10:25
            Kiyedy poszedlem pierwszy raz w zyciu na mityng bylem bardzo zdziwiony, jak
            bardzo jest to sformalizowane i opatre na zrodlach pisanych.

            Mowilo sie, ze mityngi to spotkania niepijacych alkoholikow, rozmowy i wzajemne
            wsparcie.
            Poszedlem- a to co zobaczylem bardziej przypominalo i msze swieta niz spotkanie
            towarzyskie.

            Najpierw uscisk dloni, krotka formula ("pomyslmy po cosie tu zebralismy").
            Nastepnie przywitanie przez prowadzacego, odczytanie z kartki czym jest
            AA, "jak to dziala", zasady i reguly.
            Wszystko przetykane dziwna dla mnie wtedy formula- po przejsciu do nowej kartki
            czy nowego rozdzialu prowadzacy za kazdym razem, mimo ze nie oddawal nikomu
            glosu, wypowiadal formule "mam na imie x, jestem alkoholikiem".(wypowiedzial ja
            jakies piec razy zanim oddal glos).
            Nastepnie- wlasnie oddal glos- bo nastapilo odczytywanie 12 krokow i 12
            tradycji. W formule nastepujacej- prowadzacy czyta krok 1, ew. kilka
            pierwszych, a nastepnie puszcza kartke w ruch i kazdy z obecnych musi odczytac
            jakies kroki i radycje, przedstawiajac sie wg. formuly "mam na imie X, jestem
            alkoholikiem", no chyba ze to mityng otwarty i jest np. wspoluzaleznionym.

            Po odczytaniu krokow i tradycji prowadzacy czyta fragment broszury "codzienne
            refleksje", fragment modlitwy i fragment medytacji, "jak to idzi Bill".
            o odczytanie niektorych pozycji prosi obecnych na sali.
            Potem nastepuje odczytanie rozdzialu ksiazki "12/12" z objasnieniami jak
            rozumiec kroki i tradycje ( w zaleznosci od miesiaca- jezeli byl to miesiac 12
            to odczytanie dotyczylo kroku 12 i tradycji 12).

            Potem glos wraca do prowadzacego, ktory wyjasnia zasady obowiazujace na mityngu
            ( zakaz przerywania, polemizowania, mowienie tylko o wlasnych doswiaczeniach
            itp) i proponuje tematy na mityng- oparte na biezacej lekturze i aktualnym
            miesiacu ( mamy grudzien, dzis rozmawiamy o ymm, jak realizujemy krok 12)

            Wtedy uczestnicy zabieraja glos.


            Na koniec odczytanie desideraty i modlitwa o pogode ducha.

            Bylem potem na wielu innych mityngach i wszedzie byl ten sam lub bardzo podobny
            scenariusz.

            Reasumujac- jakies 20-30 minut czytania literatury i zrodel, potem jakies 60
            minut dyskusji.

            Czy to zle?
            Nie.
            Nawet mi to odpowiadalo- szukalem jakichs konkreow i czegos uporzodkowanego a
            nie opowiesci od sasa do lasa- wiec taka formula- zorganizowana, z okreslonymi
            regulami i obszarami, z literatura- mi odpowiadala.
            Potem przestala mi odpowiadac.

            To jest akurat tu niewazne.

            Dzis ze zdziwieniem odbieram przekonywanie, jakoby AA nie bylo zorganizowane,
            jakoby nie bylo zadnych zewnetrznych nakazow czy przewodnictwa, jakoby byla
            pelna swoboda myslenia i dzialania.

            Takie zapieranie sie i zaklinanie rzeczywistosci jest dla mnie po prostu
            niezrozumiale.
            Po co sie zapierac rzeczy oczywistcyh?
            Jezeli odpowiada komus poddanie sie programowi 12/12- to jego sprawa.
            Po co sie tlumaczyc i przekonywac, ze nic takiego nie ma miejsca.
            To mi nie ublizajca nikomu przypomina mysklenie pijaka, ktory minimalizuje
            swoje picie i zapiera sie ze ma problem
            i sam nawet nieinspirowany opowiada, jak on to rozsadnie pije a inni nie.

            Nie rozumiem- po co?
            Po co sie zapierac?

            ( tzn. jak zawsze- ja to na swoj sposob rozumiem- ale to jest moja
            interpretacja a nie biektywny osad, wiec pisze ze nie rozuzmiem- bo rozumienie
            to cos wiekszego niz opinia).



            • selavi2 Re: do addi 28.03.07, 12:27
              Bede sie powtarzac i napisze jeszcze raz JESTEM DDA I OSOBA WSPOLUZALEZNIONA z
              powodu dorastania przy pijacym ojczymie.
              Chodze na mitingi DDA I Al-Anon. NIE JESTEM UZALEZNIONA OD ZADNEJ SUBSTANCJI
              CHEMICZNEJ.
              Ja mam takie jak opisalam powyzej odczucia z moich mitingow, ty ze swoich masz
              inne. Tak?
              Ja mam prawo do swoich odczuc i swojego spojrzenia na moja prace z 12 Krokami,
              Ty masz prawo do swoich. Tak?
              Naprawde uwazasz, ze tylko Twoje wrazenia i doswiadczenia sa jedynymi
              prawdziwymi i slusznymi? I dlatego, nie znajac mnie i nawet nie przeczytawszy
              wszystkich moich postow twierdzisz, ze zyje w zaprzeczeniach i oszukuje sama
              siebie?
              Czuje sie przez Ciebie oceniana i krytykowana.
              Nie obrazam sie o to i nie bede polemizowac z Toba.
              Mam prawo do swojego zdania, odczuc i sposobu pracy z programem i wyrazam to w
              swoich postach. Nikogo nie oceniam, nie krytykuje, nie diagnozuje, nie
              przekonuje. Tego sie wlasnie( przyznam, ze z trudem) nauczylam na mitingach.
              Kropka.
              Pozdrawiam
              • selavi2 Re: do addi, zapomnialam jeszcze 28.03.07, 12:32
                To, ze nie jestem uzalezniona od zadnej substancji napisalam w kontekscie
                problemu.Tzn.ze moj problem jest inny niz u AA i o 12 Krokach pisze ze swojej
                perspektywy. Uwazam, ze to troche jesli nie zasadniczo zmienia postac rzeczy.
          • tranzyt80 Re: Jeszcze jedno male wyjasnienie do tranzyta80 28.03.07, 13:52
            selavi2 napisała:

            > Wiesz, ze przez cale 5 lat nie spotkalam sie z tym, zeby ktos mi narzucal cos
            > na mitingach.Sa pewne ogolne zasady zachowania i sposobu wypowiadania sie i

            -jak przyjelas,juz na pierwszym spotkaniu, wszystkie zasady,bez slowa sprzeciwu,
            to nie dziw sie,ze nikt sie nie sprzeciwial,piszesz,ze sa tam pewne ogolne
            zasady zachowania i sposobu wypowiadania...to sa zelazne zasady,nie podlegajace
            zadnej dyskusji i zadnym zmianom,a siadywanie w kolku na twardych krzeslach to
            tylko poczatek...przyjemnosci ;),
            co do "sposobu wypowiadania sie"...jak Ty to mnile i skromnie nazywasz :),
            przeciez duzo lepiej,wygodniej i praktyczniej jest mowic "do poduszki",lub
            usiasc w domu przed lustrem i mowic do siebie,o sobie,wszystkie sposoby
            dozwolone,dlugosci przemowien nieograniczone i na dodatek nie trzeba sluchac
            frustrujacych nudow innych.


            > jest 12 Krokow, ktore swiadomie wybralam i moge je sobie interpretowac jak
            > umiem.To wszystko.

            -widze,ze roznimy sie,i to juz z definicji,co to znaczy,swiadomy wybor!
            Twoj wybor mogl byc co najwyzej podswiadomy,o ile wogole nie polecialas za czyms
            co tylko ladnie reklamowali...przyznaj sie :)


            > Mam prawo mowic jak je rozumiem, jak je stosuje, jak ich nie rozumiem lub mam
            w
            >
            > nosie i nikt mi zlego slowa nie powie, bo mam prawo myslec po swojemu i
            wyrazac
            >
            > to.

            -wiadomo,ze mowic mozesz tylko na temat 12 krokow i to na dodatek tylko
            pozytywnie w ramach przyjetego sposobu mowienia,chcesz krytykowac,to wylacznie
            tylko siebie,Twoja niedoskonalosc :),i to bardzo krotko,wskazane jest
            bardziej,pokazanie innym jak ja bede sie doskonalic,dochodzic do 12 kroku,do
            perfekcji.
            Przed mittingiem i po,mozesz myslec po swojemu,o ile jeszcze Cie na to stac,
            ale w czasie mittingu musisz sie poddac,kompletnie,na tym to "uzalezniajace
            tankowanie" miedzy innymi,polega...

            Na tym tez wedlug mnie polega sila mitingow-na mojej konfrontacji z
            > roznorodnoscia ludzkiego myslenia i zachowania.

            -wystawiasz sobie tylko sama swiadectwo,dostrzegajac na mittingach jakas
            roznorodnosc,


            > I dlatego tez wybralam 12 Krokow a nie np.Spotkania modlitewne Odnowy w Duchu
            > Sw. lub codzienne msze z kazaniem. Bo 12 krokow nie kojarzy mi sie z zadna
            > religia i przymusem-mam prawo do bledow i watpliwosci i nikt mi nie mowi, ze
            > przez to jestem gorsza, ze musze sie z tego spowiadac itp.

            -mysle,ze zdaje sobie sprawe,i rozumie Cie,sam troche liznalem,jak mozna
            odczuwac i czego potrzeba najbardziej w punkcie MAX. zlamania,tego zlamania
            bedacego zarazem checia powrotu do Dobra,Milosci,Szczerosci,itd.Odczuwamy wtedy
            chec poukladania swojego zycia na nowo.Brak jakoby sily,bo nie wierzymy sobie,i
            zaczynamy rozpaczliwie szybko szukac pomocy.Psychika(Dusza?)zachwiana,przez
            dlugie lata i przerozne czynniki(nalogi,przezycia,czyny,itp.)ciagle
            rozregulowywana,zaczyna u wiekszosci osob szukac pozytywnego systemu
            wartosci,etyki i moralnosci.



            > A byles kiedys na jakims mitingu? Bo mam (moze mylne) wrazenie, ze
            wypowiadasz
            > sie teoretycznie. Jesli tak, to koncze moja pisanine, bo to dla mnie tak,
            > jakbysmy dyskutowali o filmie, ktory ja ogladalam pare razy a Ty wcale i
            tylko
            > przeczytales pare recenzji.


            -bylem kiedys dwa razy,dzisiaj malo co pamietam,bylem wtedy troche jakby
            roztrzesiony ;)),ale opisalem to kiedys,w jakims poczatkowym poscie,a ze
            obecnie nie napisze nic wiecej i lepiej,wto najlepiej jeszcze raz go przytocze:
            -------------------------------------------------------------------------------
            "Na spotkaniu ludzi ,ktorzy sami twierdza ze sa uzaleznieni od alkocholu,
            uczestniczylem dwa razy.Za pierwszym razem Mistrz ceremoni wstepne zagajenie
            zaczal trzy razy od poczatku(zawsze mu cos nie wyszlo).Nie omijajac
            kazdorazowego"ja alkocholik" wstep byl dlugi i w gruncie rzeczy posrednio
            czy tez bezposrednio dotyczyl Mistrza, o Mistrzu, przez Mistrza.W kolei
            nastapily zwierzenia.Mistrz jest pierwszy.Zdjal zegarek,polozyl uderzajac
            dzwiecznie o blat stolu, przed soba.U innych powialo niepokojem po twarzach.
            Popatrzyli ukradkiem na zegarki.Dwadziescia zyciodajnych minut stracili.
            Mistrz ceremoni brnie nerwowo dalej analizujac dlaczego chcac uzyl slowa
            szklanki, uzyl slowo KIELISZKI.Widac , ze jest to dla niego szok.
            Nie liczac sie towarzyszami, sam chce sie jakby najwiecej
            "napic" wypowiadanymi przez siebie slowami.Publiczne obrzucanie sie blotem
            wlasnego alkocholizmu przynosi mu wreszcie oczekiwana wewnetrzna ulge.
            Zamilkl.Nastala cisza...Kto nastepny!? Do skoku gotowi sa wszyscy...
            Ale zyciodajnych minut/kropli zostalo tylko trzynascie...nie da sie podzielic
            na wszystkich...
            Drugie spotkani bylo podobne.Doszedl nowy.Ja odszedlem. Nie pozegnalem sie,za
            bardzo trzesly mi sie rece.
            Acha!obiecano mi dac pozniej jakis medalik na szyje:"teraz nie mamy,tylu tu
            takich przychodzi i zaraz odchodzi ze zabraklo"...
            --------------------------------------------------------------------------------


            > Faktem jest, ze troche to trwalo, zanim znalazlam grupe w ktorej poczulam
            > sie "u siebie". To tez jest dowod na to, ze nawet grupy, pomimo okreslonych
            > jasno zasad sa rozne i rozna jest w nich atmosfera, bo rozni sa w nich ludzie.
            > Pozdrawiam.


            -Powiem szczerze,ze nie zazdroszcze, cale szczescie,ze ja nie mialem takiego
            szczescia :)


            > Co do "stalego tankowania" to dokladnie tak.
            > Co do rozwiania sie i rozmycia oraz znikniecia Sily Wyzszej-moje zyciowe
            > doswiadczenia sprawily, ze dla mnie jest ona konkretna, kochajaca i jak
            > najbardziej realna. I jest moim swiadomym wyborem ( po wielu roznych probach
            w
            > wielu roznych miejscach). I dyndoli mi za przeproszeniem czy to kreacja
            mojego
            > mozgu(niezbadane sa jego mozliwosci) czy fakt. Najwazniejsze jest dla mnie
            to,
            > ze DZIALA. Dzieki temu i mi, i innym ze mna, zyje sie zyczliwiej,
            prawdziwiej,
            > szczerzej i samodzielniej choc czasem nielatwo.
            > A wole wlasnie tak zyc niz inaczej


            -krotko podsumowujac,przysiadlas wygodnie w... i na... mittingu,tam odnalazlas
            zagubione szczescie,i tam doznalas zadowolenia i satysfakcji...
            Brawo !:)
            • selavi2 Re: Jak Ty to robisz? 28.03.07, 14:01
            • selavi2 Jak Ty to robisz? 28.03.07, 14:06
              Przeprowadziles szczegolowa krytykeAA oraz mojego postepowania, myslenia,
              czucia nie znajac mnie i przeczytawszy pobieznie i niedokladnie tylko pare
              moich postow i bedac na dwoch mitingach.
              Jestem zdumiona.
              Kurcze-ja tak nie potrafie.
              Pozdrawiam.
            • jerzy30 to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragmentu 29.03.07, 14:38
              dyskusji na tym forum - nigdy z takim cyrkiem, kabaretem, farsa sie nie
              spotkalem !!!!!!!!!!! - ktos musial trafic na zebranie kołka różańcowego a nie
              na spotkanie uzaleznionych alkoholikow - sie nie dziwie ze nastapil totalny
              wylot z tego miejsca.
              A ten przyznawany medalik to juz w ogole totalny odlot i paranoja - nie na tym
              AA polega.
              A oto ten opis.
              """"Na spotkaniu ludzi ,ktorzy sami twierdza ze sa uzaleznieni od alkocholu,
              uczestniczylem dwa razy.Za pierwszym razem Mistrz ceremoni wstepne zagajenie
              zaczal trzy razy od poczatku(zawsze mu cos nie wyszlo).Nie omijajac
              kazdorazowego"ja alkocholik" wstep byl dlugi i w gruncie rzeczy posrednio
              czy tez bezposrednio dotyczyl Mistrza, o Mistrzu, przez Mistrza.W kolei
              nastapily zwierzenia.Mistrz jest pierwszy.Zdjal zegarek,polozyl uderzajac
              dzwiecznie o blat stolu, przed soba.U innych powialo niepokojem po twarzach.
              Popatrzyli ukradkiem na zegarki.Dwadziescia zyciodajnych minut stracili.
              Mistrz ceremoni brnie nerwowo dalej analizujac dlaczego chcac uzyl slowa
              szklanki, uzyl slowo KIELISZKI.Widac , ze jest to dla niego szok.
              Nie liczac sie towarzyszami, sam chce sie jakby najwiecej
              "napic" wypowiadanymi przez siebie slowami.Publiczne obrzucanie sie blotem
              wlasnego alkocholizmu przynosi mu wreszcie oczekiwana wewnetrzna ulge.
              Zamilkl.Nastala cisza...Kto nastepny!? Do skoku gotowi sa wszyscy...
              Ale zyciodajnych minut/kropli zostalo tylko trzynascie...nie da sie podzielic
              na wszystkich...
              Drugie spotkani bylo podobne.Doszedl nowy.Ja odszedlem. Nie pozegnalem sie,za
              bardzo trzesly mi sie rece.
              Acha!obiecano mi dac pozniej jakis medalik na szyje:"teraz nie mamy,tylu tu
              takich przychodzi i zaraz odchodzi ze zabraklo"...
              • aaugustw Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 15:38
                jerzy30 napisał:
                > dyskusji na tym forum - nigdy z takim cyrkiem, kabaretem, farsa sie nie
                > spotkalem !!!!!!!!!!!
                > A ten przyznawany medalik to juz w ogole totalny odlot i paranoja - nie
                na tym AA polega.
                > A oto ten opis.
                > """"Na spotkaniu ludzi ,ktorzy sami twierdza ze sa uzaleznieni od alkocholu,
                > uczestniczylem dwa razy...
                ________________________________________________________________________.
                Jerzy, po przeczytaniu calego potem fragmentu, ktory nam tu przytoczyles,
                pomyslalem sobie slowa Dezyderaty: "Oni nie potrafia inaczej, to nie
                ich wina, ze sie takimi urodzili...!" (Jezus, powiedzialby; "Wybaczcie
                im, oni nie wiedza co czynia").
                Gdyby mi przyszlo zgadywac, kto te slowa napisal, sprobowalbym to rozwiazac
                metoda znanego nam tu, na tym forum matematyka, przy tym nie zakladalbym
                dwoch zbiorow, jak on to na swoj "cepi" umysl robi ;-)), lecz zalozylbym
                trzy zbiory, zeby isc na pewniaka...! ;-)) - W jednym umiescilbym pijoka z
                drobnopijokiem, jako taktyczna pomoc. W drugim malpe z oslem, jako praktyczna
                pomoc. W trzecim zbiorze; Addica i Tranzyta, jako teoretyczna pomoc sluzaca
                do rozwiazania zadania...
                Tam gdzie te trzy zbiory sie zazebia, czyli tam gdzie znajda one wspolny
                sobie mianownik, (wspolny obszar), ten wskaze mi to stworzenie Boze, ktore
                zdolne jest napisac takie slowa...! ;-))
                A...
                • addicted11 Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 15:50

                  Leci sobie kabarecik.

                  August matematyczny ignorant.

                  Dwa plus dwa rowna sie szesc
                  bo trzeba dodac Addicteda i Tranzyta.
                  • aaugustw Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 16:30
                    addicted11 napisał:
                    > Dwa plus dwa rowna sie szesc
                    > bo trzeba dodac Addicteda i Tranzyta.
                    ______________________________________.
                    To ze wzgledu na wielkie podobienstwo
                    tych trzech obszarow, no i trafnosc
                    rozwiazania jaka duza...! ;-))
                    (laicy mowia; "trafil w ciemno").
                    A...
                • addicted11 Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 15:52
                  Lepiej ie madralo ustosunuj do tego co napisalem pod twoimi rewelacjami na
                  temat statystyk z mamra.
                  Wyliczyles juz, ilu alkoholikow to przestepcy?
                  Ilu mowiles, 160 na 160?

                  • aaugustw Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 16:45
                    addicted11 napisał:
                    > Lepiej ie madralo ustosunuj do tego co napisalem pod twoimi rewelacjami na
                    > temat statystyk z mamra.
                    > Wyliczyles juz, ilu alkoholikow to przestepcy?
                    > Ilu mowiles, 160 na 160?
                    _______________________________________________________________.
                    ????????? - Nie doszedlem dzisiaj jeszcze do takiego pytania...!
                    Ale chetnie odpowiem...
                    Kazdy, kto znalazl sie w wiezieniu to przestepca... - (alkoholik takze!).
                    Ale poczatki tego tematu siegaja innej prawdy, mianowicie tej, ze:
                    Kazdego alkoholika, ktory nie wyrazi szczerego pragnienia zaprzestania
                    picia oczekuje; smierc, szpital psychiatryczny, albo wiezienie...
                    (w takiej kolejnosci zaawansowania choroby...)!
                    A...
                    • addicted11 Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 17:59
                      ????????? - Nie doszedlem dzisiaj jeszcze do takiego pytania...!
                      > Ale chetnie odpowiem...
                      > Kazdy, kto znalazl sie w wiezieniu to przestepca... - (alkoholik takze!).
                      > Ale poczatki tego tematu siegaja innej prawdy, mianowicie tej, ze:
                      > Kazdego alkoholika, ktory nie wyrazi szczerego pragnienia zaprzestania
                      > picia oczekuje; smierc, szpital psychiatryczny, albo wiezienie...
                      > (w takiej kolejnosci zaawansowania choroby...)!
                      > A...


                      Widze proste rozwiazanie- wyrazic szczera chec zaprzestania i pic dalej (z ta
                      checia).
                      i do pierdla czy szpitala nie pojde.
                      dopiero mi sie rozjasnilo- jakie to proste.
                      musze to wydrukowac i zaniesc kolesiom na centralnym, zaby ich uchronc przed
                      wiezieniem.

                      p.s. zauwazylem, ze sprawia ci jakas perwersyjna przyjemnosc takie powtarzanie
                      zaklecia o tym wiezieniu i psychiatryku. normalnie ekscytujesz sie tym jak
                      kibol arki ustawka po meczu.

                      jak tak lubisz to Ci jezcze podpowiem pare:

                      KAZDY kto szybko jezdzi samochodem kiedys zginie w wypadku samochodowym.
                      KAZDY kto slucha glosno muzyki bedzie gluchy
                      KAZDY kto duzo gra na komputerze oslepnie i padna mu stawy w dlloniach
                      KAZDY kto nie uprawia sportu bedzie na starosc niesprawny
                      KAZDY kto pije kawe bedzie mial czarne zeby
                      KAZDY kto slucha Augusta w koncu oglupieje
                      • aaugustw Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 18:15
                        addicted11 napisał:

                        > KAZDY kto slucha Augusta w koncu oglupieje
                        ____________________________________________.
                        Ale, przynajmniej nie bedzie pil...!-to zart!
                        A... ;-))

                        • addicted11 Re: to jakis cyrk albo kabaret - ten opis z fragm 29.03.07, 19:55
                          aaugustw napisał:

                          > addicted11 napisał:
                          >
                          > > KAZDY kto slucha Augusta w koncu oglupieje
                          > ____________________________________________.
                          > Ale, przynajmniej nie bedzie pil...!-to zart!
                          > A... ;-))
                          >




                          Przejezyczenie freudowskie, ehm

                    • jerzy30 taaaaa - z tm ze kolega byl dwa razy i sie zrazil 30.03.07, 10:30
                      czemu trudno sie dziwic - po prostu mial pecha ze trafil na rozancowe kolko - a
                      ze oni inaczej nie potrafili - wiele jest takich niedoswaidczonych grup -
                      jednak to rzutuje na cale AA i odstrecza - dlatego tzreba o tym pisac i dlatego
                      w poczatku trzeba obleciec 90 mityngow i wybrac najlepsze - ja w Warszawie mam
                      dwue grupy
                      • aaugustw Re: taaaaa - z tm ze kolega byl dwa razy i sie zr 30.03.07, 11:45
                        jerzy30 napisał:
                        > czemu trudno sie dziwic - po prostu mial pecha ze trafil na rozancowe
                        kolko - a ze oni inaczej nie potrafili - wiele jest takich niedoswaidczonych
                        grup - jednak to rzutuje na cale AA i odstrecza - dlatego tzreba o tym pisac i
                        dlatego w poczatku trzeba obleciec 90 mityngow i wybrac najlepsze - ja w
                        Warszawie mam dwue grupy
                        ____________________________________________________________________________.
                        Dokladnie tak jak to opisuje Jerzy30 i ja jeszcze niedawno widzialem Mityngi
                        AA w Polsce...!
                        Dzisiaj patrze na to juz z wieksza tolerancja, no bo jezeli sumienie calej
                        Grupy AA w ten sposob zadecydowalo, to dlaczego niby tak nie powinno byc...!
                        Kazda Grupa AA jest samodzielna, w swoich decyzjach, za wyjatkiem...itd... -
                        Ja moge to przyjac, albo poszukac sobie innej Grupy AA, na ktorej bede czul
                        sie dobrze...!
                        Zwlaszcza na Podkarpaciu (np.) przyjelo sie, zeby odmawiac "Ojcze nasz".
                        To mnie bardzo kiedys razilo...(!?) ;-)) - No coz, dzisiaj jestem znowu
                        kroczek dalej w swojej trzezwosci...
                        A...
                        • jerzy30 taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 14:50
                          to nie ma i trudno sie jej nauczyc
                          • addicted11 Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 16:16
                            jerzy30 napisał:

                            > to nie ma i trudno sie jej nauczyc


                            czego wysmienitym przykladem jest August i pare innyh osob.
                            • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 16:46
                              addicted11 napisał:
                              > czego wysmienitym przykladem jest August i pare innyh osob.
                              ____________________________________________________________.
                              Addi, jak Ty to sobie wyobrazasz, ze ja bede tolerancyjny i
                              ze bede zamykal oczy na klamstwa i oczernianie innych...!?
                              (tak, jak Ty to robisz...!). - Tu sie pomyliles...!
                              "Kto na zlo przymyka oczy, dobru szkodzi".
                              A...
                              Ps. Nie cierpie pruderii, zaklamania i... pijokow. :-/
                              • janulodz Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 17:36
                                Wiesz August kogo Ty nie cierpisz?
                                Nie cierpisz lepszych od ciebie. Doskonale wiesz, że my ( mówię w imieniu swoim, Eski, Parysa, Tranzyta i jeszcze kilku osób)jestesmy uzależnieni i daliśmy sobie radę sami, a Ty sie musisz ślimaczyć w tym swoim mozolnym pokonywaniu swojego uzależnienia i końca tym Twoim wysiłkom nie widać, a ponadto uzależniłeś się od tej Twojej Siły i Pogody i sam nie wiesz jak sie do tego przyznać Cieniasie, że masz przerąbane.
                                • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 18:04
                                  janulodz napisał:
                                  > Wiesz August kogo Ty nie cierpisz?
                                  > Nie cierpisz lepszych od ciebie. Doskonale wiesz, że my ( mówię w imieniu
                                  swoim Eski, Parysa, Tranzyta i jeszcze kilku osób)jestesmy uzależnieni i
                                  daliśmy sobie radę sami, a Ty sie musisz ślimaczyć w tym swoim mozolnym
                                  pokonywaniu swojego uzależnienia i końca tym Twoim wysiłkom nie widać, a
                                  ponadto uzależniłeś się od tej Twojej Siły i Pogody i sam nie wiesz jak sie do
                                  tego przyznać Cieniasie, że masz przerąbane.
                                  _______________________________________________________________.
                                  Chcesz mi powiedziec, Janu, ze Ty jestes "lepszy ode mnie"...!?
                                  OK!? - Byc moze, wcale nie przecze...! - Jestes lepszy...! Juz
                                  dobrze...? ;-))
                                  Ale powiedz mi przynajmniej w czym czujesz, ze jestes taki dobry..!? -
                                  Czy moze jest to ta Twoja praca, ktora polega na prowizji...!?
                                  (zdaje sie zajmujesz sie ubezpieczeniami, czy tak...!?) ;-))

                                  To co potem piszesz jest naprawde dziecinne... :-((
                                  Wymieniasz pol miasta Lodzi, zeby sie podeprzec innymi, a Ty przeciez
                                  juz dorosly jestes chlopczyk...! - Tak robia tylko slabi na duchu..! :-((

                                  Janu, ja wierze w to, ze byliscie (w.w.)uzaleznieni od alkoholu, ale
                                  to jeszcze nie musi byc alkoholizm...!
                                  Ty na sile chcesz, zeby Ciebie nazywano; Alkoholik...! ;-))
                                  Jezeli tak bardzo Tobie na tym zalezy - OK! moge tak sie do Ciebie
                                  zwracac...! ;-))
                                  Ale musze Ci powiedziec, ze Ty wcale nie musisz tak siebie nazywac...! -
                                  Wystarczy, ze powiesz na Mityngu, ze masz szczera chec zaprzestania
                                  picia i juz jestes swoj, np. w AA...!
                                  A... ;-))
                                  • aniolparys Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 18:37
                                    Co Wy obydwaj byście bez siebie nawzajem zrobili :)))))
                                    • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 18:48
                                      aniolparys napisał:
                                      > Co Wy obydwaj byście bez siebie nawzajem zrobili :)))))
                                      __________________________________________________.
                                      Chciales powiedziec obytroje + Eska, jako woznica !
                                      Czyli slynna Lodzka kwadryga z niebiaskim zastepem
                                      Trab Jerychonskich i Aniolow...! ;-))
                                      Dobranoc:
                                      A... ;-))
                                • addicted11 Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 19:23
                                  janulodz napisał:

                                  > Wiesz August kogo Ty nie cierpisz?
                                  > Nie cierpisz lepszych od ciebie. Doskonale wiesz, że my ( mówię w imieniu
                                  swoim
                                  > , Eski, Parysa, Tranzyta i jeszcze kilku osób)

                                  Mnie tez.
                                  Ja tez czuje sie uzalezniony.
                                  Nie zapieram sie uzaleznienia.
                                  Zapieralem sie tylko tego, ze jestem w ostatniej fazie i musze chodzic na 10
                                  lat terapii bo umre.
                                  Zapieralem sie tez troche tego, ze nie moge wrocic do picia kontrolowanego, ale
                                  do pewnego czasu- gdy uswiadomilem sobie, ze mnie wrzeczywistosci zadnbe picie
                                  kontrolowane nie interesuje, nie jestem smakoszem alkoholi ani nie jetsem
                                  konformista ze musze wzniesc toast bo inni wznosza.


                                  Ale reasumujac bylem i w pewien sposob jestem nadal uzalezniony, identyfikuje
                                  sie z problemami uzaleznionych, i porsze mnie tak raktowac!
                                  :)
                                  • addicted11 Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 30.03.07, 19:26
                                    A August celowo roznicuje na alkoholikow i niealkoholikow aby miec monopol na
                                    prawde, ale z Augusta tto cienki alkoholik, nie czytal;em aby np. kogos ostro
                                    pobil 9 do krwi0 po pijaku, aby przepil dwa domy, to drobnopijaczek a nie
                                    alkoholik.
                                    • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 31.03.07, 17:00
                                      addicted11 napisał:
                                      > A August celowo roznicuje na alkoholikow i niealkoholikow aby miec monopol na
                                      > prawde...
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      Nie, Addi - to bierze sie z przestrzegania Preambuly AA, Tradycji
                                      Trzeciej AA i Kroku Pierwszego AA...!
                                      _________________________________________________________________.
                                      addicted11 napisał dalej:
                                      > ... ale z Augusta tto cienki alkoholik, nie czytal;em aby np.
                                      kogos ostro pobil 9 do krwi0 po pijaku, aby przepil dwa domy, to
                                      drobnopijaczek a nie alkoholik.
                                      - - - - - - - - - -
                                      To co ja narobilem innym starczyloby na dwa zycia...
                                      A (pisalem juz), ze wylalem na swoj krawat wiecej , anizeli Ty
                                      w calym swoim zyciu wypiles...!
                                      A... ;-))
                                  • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 31.03.07, 16:49
                                    addicted11 napisał:
                                    > ...nie jestem smakoszem alkoholi ani nie jetsem
                                    > konformista ze musze wzniesc toast bo inni wznosza.
                                    ____________________________________________________.
                                    Mnie alkohol nigdy mi nie smakowal, wrecz przeciwnie
                                    dostawalem gesiej skorki na jego mysl i widok, ale...
                                    mojej chorobie alkoholowej nie alkohol jest winien..! :-((
                                    A...
                                  • aaugustw Re: taaaaaaa aaguscie - tylko ze tej tolerancji 31.03.07, 16:53
                                    addicted11 napisał:
                                    > Ale reasumujac bylem i w pewien sposob jestem nadal uzalezniony, identyfikuje
                                    > sie z problemami uzaleznionych, i porsze mnie tak raktowac!
                                    ____________________________________________________________.
                                    W AA jedynym warunkiem przynaleznosci jest chec zaprzestania
                                    picia...
                                    Tu mam pytanie do Ciebie, jako uzaleznionego:
                                    W koncu jak to jest z Toba, chcesz trzezwiec, czy nie...!?
    • addicted11 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 28.03.07, 10:34
      Dodam jeszcze, ze zdziwiony rowniez bylem wielokrotni potem sluchajac, jak
      wielu ludzi mowi w ten sam sposob- jakby spotkalo sie wielu Augustow z tego
      forum.
      Mowia niby o sobie, ale takim tonem " trzeba to, trzeba tamto, nie wolno tego i
      owego".
      Mowia o bardzo podobnych przezyciach, procesach, etapach.
      U wszystkich trzezwienie wyglada niemal tak samo.

      I znowu- czy to zle?
      Zakladajac, ze kazdy chodzi na mityngi i trzezwieje wg zasad AA to przeciez nic
      dziwnego.
      Tylko znowu- po co na sile podkreslac roznice, kiedy na mityngu podkresla sie
      podobienstwa?

      dodam jeszcze ciekawostke- kiedys Woronowicz na terapii osttrzegal, ze jak sie
      chodzi na mityngi to trzeba uwazac kogo sie slucha, bo chodzi tam wielu
      nawiedzonych, ktorzy duzo krzycza a malo robia.
      Powiedzial, ze stara zasada "krowa ktora duzo muczy malo mleka daje" doskonale
      tu sie odbija.

      ( stad mimo mojej krytycznej oceny niektorych dzialan W. mam do niego tez sporo
      szacunku a poza tym uwazam go za goscia ktory wiecej wie niz mowi- choc czasem
      jak tutaj mowi).



      • selavi2 Re: Duchowy Program Anonimowych Alkoholikow - AA 28.03.07, 12:42
        O to, to!!!
        I tu chetnie zgodze sie z Toba.
        I ciesze sie, ze na mitingach DDA i Al-Anon nie zetknelam sie z nawiedzonym
        podejsciem, choc slyszalam, ze sie to zdarza.
        Moze to troche tez polega na tym, ze w AA (tak zaobserwowalam)wiecej jest
        facetow a w Al-Anon wiecej kobitek, i ze babeczki podchodza do zycia na innych
        falach niz panowie. No i problem do przepracowania inny.
        :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka