sunrise1
25.03.07, 22:09
Piszę w związku z problemem, który dotyczy bliskiej mi osoby ( już
wspominałam na tym forum).
Osoba ta piła od ok 12 roku życia przez ponad dwadzieścia lat. Piła , jak to
stwierdzili specjaliści w systemie narkotycznym, czyli nigdy nie upijając
się "do końca', natomiast codziennie serwując sobie określone dawki.
Ciągi byly dwu-trzy letnie z bardzo niewielkimi przerwami. Alkohol przez
wiele lat służył jako środek nasenny.
Obenie On nie pije od ok roku, a problem ze snem jak trwał, tak trwa.
Zaznaczam, że depresja poalkoholowa została wyleczona, tzn w dzien
funkcjonuje zupełnie normalnie, pracuje, rozwija się itd, natomiast noce
stanowią dla niego koszmar. Nie pomagają kompletnie żadne środki nasenne, On
też już nie chce ich przyjmować, jak twierdzi w nieskończoność.
Co robić ? Niektórzy twierdza, że taki stan może trwać latami, zanim dojdzie
do normy ? Lecz jak to przetrwać, głowa jednak kiedyś się "zmęczy" ?
pozdr, s