Dodaj do ulubionych

Jedno pytanie

01.04.07, 15:24
Rauchen od niemal zawsze lubi robic smrod wobec mojej obecnosci na tym forum.
Jednoczesnie w ogole nie zauwaza nadaktywnosci innych

To ze rauchen jest stronnicza mnie nie dziwi- ale zeby az tak?

Ja nikogo nie rozliczam z czasu spedzonego na forum ale chcialbym zwrocic
uwage na maly konkrecik.
Ja jestem kawalerem, nie mam dzieci, obowiazkow domowych.Mam prace i tyle z
obowiazkow.
Czasem spotykam sie ze znajomymi, ale nie tak czesto- bo jestem na emigracji.
poza tym od czasu rzucenia picia tzw. zycie towarzyskie niemal zgaslo.

August ma zone, dzieci, chodzi na mityngi, do wiezien non stop- i jescze
spedza na forum podejrzewam sporo wiecej czasu niz ja

Nie wiem, Czy August pracuje.
Jezeli pracuje, plus spi, plus chodzi na mityngi- to po dodaniu czasu na
forum wychodzi na to, ze calkowicie zaniedbuje zone i dzieci.

Dlaczego rauchen tego nie widzisz a ciagle sie falszywie martwisz iloscia
moich wpisow?

poza tym- Ty jakos tak dziwnie malo czasu spedzasz na forum, ale kazdy watek
przeczytasz, wszystko wiesz, chyba uczysz sie watkow na pamiec a idace w
tysiace wpisy pewnie robi za pewnie asystent.


Ale oczywisicie rauchen wolno bo ona spedza na forum tylko troche czasu z
poza tym prowadzi tworcze i bogate zycie osobiste nattomiast Addi nie robi
nic innego tylko zalany nienawiscia siedzi przed ekranem i szuka pszkwili na
AA.
Puknij sie w glowe, choc wiem ze trudno bedzie trafic.


Obserwuj wątek
    • addicted11 wybrane 01.04.07, 15:45
      statystyka:

      kryteria wyszukiwania: rok 2007, wedlug autora.


      Addicted11 znaleziono pozycji 540
      Wolny32 znaleziono pozycji 70
      -lacznie 610
      rauchen znaleziono pozycji 150

      aaugustw znaleziono pozycji 1284


      formalnie jestem drugi a nie pierwszy.

      biorac jednak poprawke na fakt, ze ja czesto jedna odpowiedz rozczlonkowuje na
      3 lub cztery czesci ( kazdy kto mnie czyta od razu to przyzna)
      - co zawyza mi ostro statystyke
      (Augustowi przyznam obiektywnie tez, bo ma podobny zwyczaj)

      wyjdzie ze my podobnie jestesmy aktywni a najaktywniejszy jest aAugust.

      I co Ty na to?
      • rauchen Re: wybrane 01.04.07, 17:32
        formalnie to ja nie wiem po co dales dane na temat moich wpisow?
        zeby mnie rozczarowac?
        poniewaz piszesz, ze ja zawsze sie pod ciebie wkrecam, to statystycznie
        wychodzi ze dalam odpowiedz na kazdy z twoich 150 wpisow, na co ty dales mi
        trzy odpowiedzi, czyli o dwie za duzo :))

        a co augusta to co sie dziwisz? jak dal jedna odpowiedz na twoj wpis, to juz
        wyszlo mu polowa, potem jeszcze 150 odpowiedzi na moje wpisy, i pozostaje mu
        zaledwie te 450 na wlasne przemyslenia...:)))
        • janulodz Re: wybrane 01.04.07, 17:41
          Te 450 to były Augustowe bobki
          • rauchen Re: wybrane 01.04.07, 17:58
            z ktorych tylko na 30 nie zareagowales...:)
          • aaugustw Re: wybrane 01.04.07, 18:54

            • aaugustw Re: wybrane 01.04.07, 19:02
              rauchen napisała:
              > z ktorych tylko na 30 nie zareagowales...:)
              ___________________________________________.
              Nie mogl - byl w delegacji na szkoleniu...
              A... ;-))
          • aaugustw Psy szczekaja, karawana idzie dalej...! ;-)) 01.04.07, 18:57
            janulodz napisał:
            > Te 450 to były Augustowe bobki
            _____________________________.
            Pierwszy kundelek juz jest...!
            A... ;-))
            • yuraathor Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 01.04.07, 19:00
              Tam kobieta o pomoc prosi a wy się obszczekujecie,załóżcie se własne forum bo
              wasze wypociny niewielu interesuja, no mnie nie interesują napewno
              • janulodz Re: Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 01.04.07, 21:03
                Może byś się tak ode mnie odpieprzył Yura. Od 17: 41 nie było mnie na forum. Wyobraź sobie, że jak raz byłem u sąsiada alkoholika, bo poprosił mnie o pomoc. Mam go jutro zawieźc do Warty. Sam do mnie przyszedł. On już nie może. Pić. Zdycha od picia, a nie pić też nie może.
                Zajmij sie lepiej tym śmieciem Augustem. Dla mnie to facet skończony. On się zesra, jak się nie odszczeknie. Do cholery ślepy jesteś, że tego nie widzisz. W końcu ktoś powinien z tym chamem zrobić porządek.
                • yuraathor Re: Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 01.04.07, 21:05
                  Janu a gdzie piszę że to do Ciebie???
                  • janulodz Re: Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 01.04.07, 21:34
                    Szczęka mi opadła, bo przyjąłem to do siebie. Akurat postawiłeś ten zarzut po moim wpisie i dwóch odpowiedziach augusta. Przepraszam. Oczywiście Ciebie Yura
                    • aaugustw Re: Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 02.04.07, 11:52
                      janulodz napisał:
                      > Szczęka mi opadła, bo przyjąłem to do siebie. Akurat postawiłeś ten zarzut po
                      moim wpisie i dwóch odpowiedziach augusta. Przepraszam. Oczywiście Ciebie Yura
                      ______________________________________________________________________________.
                      Czemu klamiesz, klamco...!?
                      Wpisu tego dokonales dopiero na 6-pozycji, po mailu Yury, wcale nie po
                      Twoim wpisie...!
                      Powiedz lepiej trzezwa prawde, (ona moze Cie jeszcze uratowac), ze
                      za tym siedzi jakas intryga...!
                      A...
                  • aaugustw Re: Hej ,zacietrzewieni !!!!!!!!!! 02.04.07, 11:54
                    yuraathor napisał:

                    > Janu a gdzie piszę że to do Ciebie???
                    ______________________________________.
                    Yura, to jego kolejny trick pijany, tu
                    wcale nie chodzi o Ciebie...! ;-))
                    A...
                • aaugustw No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 02.04.07, 12:08
                  Tu jest ten kundel pogrzebany - Yura...! ;-))
                  - - - - - -
                  Janu napisal:
                  > Może byś się tak ode mnie odpieprzył Yura. Od 17: 41 nie było mnie na forum.
                  Wyobraź sobie, że jak raz byłem u sąsiada alkoholika, bo poprosił mnie o pomoc.
                  Mam go jutro zawieźc do Warty. Sam do mnie przyszedł. On już nie może. Pić.
                  Zdycha od picia, a nie pić też nie może.
                  Zajmij sie lepiej tym śmieciem Augustem. Dla mnie to facet skończony. On się
                  zesra, jak się nie odszczeknie. Do cholery ślepy jesteś, że tego nie widzisz. W
                  końcu ktoś powinien z tym chamem zrobić porządek.
                  ______________________________________________________________________.
                  Yura, jestes slabym obserwatorem... ;-)) Przeciez Janu wcale nie chodzi
                  tutaj o Ciebie ani o to, zeby Ciebie krytykowac... - On tutaj udaje
                  glupka wiekszego, anizeli w istocie jest...! ;-))
                  Spojrz ile wyrazow on poswieca Tobie...!
                  Ty grasz tu tylko role ofiary, zeby on mogl zwrocic uwage na siebie i
                  zeby moc stanac w swietle reflektorow...! ;-))
                  On podpierajac sie Toba chcial zalatwic tutaj dwie sprawy:
                  1- pochwalic sie glosno swoim przypadkowym uczynkiem (a, ze nie jest w AA,
                  wiec trabi o tym glosno traba...);-))
                  2- poskarzyc sie wszystkim na Augusta, (nb. znowu w strachu czekal z tym az
                  August powie dobranoc...)! ;-))

                  Jezeli tak spojrzysz na te sprawe, zobaczysz prawdziwe oblicze Janu:
                  Zaklamany w sobie bufon. Nadymany pycha pajac. Egocentryk, nie liczacy
                  sie z drugimi... - Po prostu nietrzezwy i dziecinny facet...!

                  Do roli podrzednej zszedl tutaj nawet ten biedny czlowiek, potrzebujacy
                  pomocy... (jezeli to wogole prawda, co Janu pisze...!? Ja jemu pomalu
                  juz nic nie wierze...!).
                  Gdyz najwiecej slow napisal w moim kierunku... - Janu skierowal cala
                  swoja sile i odwage (ba, caly swoj jad i taktyke), faktycznie na mnie...!
                  I takim oto sposobem dalej mieszkam w glowie Janu...! ;-))
                  A...
                  • yuraathor Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 02.04.07, 18:32
                    reakcja Janu zaskoczyła mnie,napisałbym że się o niego martwię ale boje sie
                    reakcji
                    • janulodz Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 02.04.07, 19:11
                      Spoko Yura. Właśnie wróciłem do Łodzi. Odwiozłem chorego, został na detoksie. Dwa tygodnie leczenia i do domu. Ordynator stwierdził, że facet ma końskie zdrowie. 61 lat i całe życie chla. Wtórny analfabetyzm, ocieżałość umysłowa, zaniki pamieci i świadomości. Żadne terapie, ani grupy. Normalnie w tym szpitalu na terapię zamkniętą czeka się ok. dwóch miesięcy.Ale on się nie nadaje. Nie potrafiłby współpracować. Lekarz zalecił, że trzeba go pilnować, on sam to raczej nie da rady. I tyle. Jeszcze rok takiego picia i po chłopie.

                      Jak bym wiedział, że będzie potrzeba potwierdzić moje słowa podbiłbym delegacje.
                      Do Augusta mam tylko jedno słówko: - spie...aj
                      • yuraathor Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 02.04.07, 19:42
                        Aaugust stanowi osobny przypadek , którego nie pojmuję
                      • aaugustw Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 03.04.07, 16:56
                        janulodz napisał:
                        > Do Augusta mam tylko jedno słówko: - spie...aj
                        __________________________________________________.
                        Janu, jezeli poczules sie w jakis sposob dotkniety -
                        przepraszam. Nie mialem najmniejszego zamiaru Cie
                        obrazac...! Ja tylko postawilem diagnoze... - moja
                        prawde o Tobie...!
                        A...
                        Ps. poprzedniego maila celowo nie uzupelnilem o zdanie:
                        Cham uzywajacy wulgaryzmy, udajacy inteligenta...
                        ______________________________________________________________________.
                        > "Jezeli tak spojrzysz na te sprawe, zobaczysz prawdziwe oblicze Janu:
                        Zaklamany w sobie bufon. Nadymany pycha pajac. Egocentryk, nie liczacy
                        sie z drugimi... - Po prostu nietrzezwy i dziecinny facet...!" <
                        • janulodz Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 03.04.07, 17:36
                          Przepraszam, że odebrałem Ci monopol na chamstwo. Odpłaciłem tylko tą sama monetą.
                          August: spi...aj
                          • aaugustw Re: No i juz mamy rozszyfrowanego Janu...! ;-)) 03.04.07, 17:48
                            janulodz napisał:
                            > Przepraszam...
                            - - - - - -
                            Przyjmuje...! ;-))
                            ______________________.
                            janulodz napisał dalej:
                            > August: spi...aj
                            - - - - - -
                            Wypusc mnie najpierw z Twojej glowy...! ;-)))
                            A...
        • aaugustw Re: wybrane 01.04.07, 18:54
          rauchen napisała:
          > a co augusta to co sie dziwisz? jak dal jedna odpowiedz na twoj wpis, to juz
          > wyszlo mu polowa, potem jeszcze 150 odpowiedzi na moje wpisy, i pozostaje mu
          > zaledwie te 450 na wlasne przemyslenia...:)))
          ___________________________________________.
          Odpowiedz żyleta... - Brawooo!!! ;-))
          Suuuuper... - Dobra jestes...!! -
          Jak to moze byc, ze Ty mnie znasz, a ja Ciebie nie...!? ;-))
          (ale taka wypowiedzia zwolasz teraz wszystkie kundelki...!)
          Dziekuje za te wypowiedz, juz nie musze odpisywac Addikowi!
          A... ;-))
        • addicted11 Re: wybrane 01.04.07, 19:35
          poniewaz piszesz, ze ja zawsze sie pod ciebie wkrecam, to statystycznie
          > wychodzi ze dalam odpowiedz na kazdy z twoich 150 wpisow, na co ty dales mi
          > trzy odpowiedzi, czyli o dwie za duzo :))
          >
          > a co augusta to co sie dziwisz? jak dal jedna odpowiedz na twoj wpis, to juz
          > wyszlo mu polowa, potem jeszcze 150 odpowiedzi na moje wpisy, i pozostaje mu
          > zaledwie te 450 na wlasne przemyslenia...:)))

          Zgadza sie, ze polowe zmarnowalem na odwolywanie Twoich oszczerstw.
          To chyba lekko chore, nie?


    • aaugustw Re: Jedno pytanie 01.04.07, 15:49
      addicted11 napisał:
      > August ma zone, dzieci, chodzi na mityngi, do wiezien non stop- i jescze
      > spedza na forum podejrzewam sporo wiecej czasu niz ja...
      _________________________________________________________.
      Addi, wlasnie otrzymalem "propozycje nie do odrzucenia";
      >idziemy na spacer<!.
      - Od takiego rozkazu nie ma zadnych juz odwolan... :-((
      A...
      w tym watku odpisze pozniej...
      • addicted11 Re: Jedno pytanie 01.04.07, 15:54
        aaugustw napisał:

        > addicted11 napisał:
        > > August ma zone, dzieci, chodzi na mityngi, do wiezien non stop- i jescze
        > > spedza na forum podejrzewam sporo wiecej czasu niz ja...
        > _________________________________________________________.
        > Addi, wlasnie otrzymalem "propozycje nie do odrzucenia";
        > >idziemy na spacer<!.
        > - Od takiego rozkazu nie ma zadnych juz odwolan... :-((
        > A...
        > w tym watku odpisze pozniej...

        no to dobrze.
        a ja otrzymalem propozycje od organizmu
    • tenjaras Re: Jedno pytanie 01.04.07, 18:40
      fatalna sprawa addi - august i rauchen potrafią się fajnie zorganizować, pobyć
      tu i tam, porobić to i tamto i mieć porównywalny czas spędzony tutaj co Ty,
      który pracujesz śpisz i siedzisz w necie...

      popatrz na nich, zaprzestanie picia nie skazało ich na izolację od ludzi,
      odnaleźli się, za co ich krytykujesz?
      • addicted11 Re: Jedno pytanie 01.04.07, 19:40
        tenjaras napisał:

        > fatalna sprawa addi - august i rauchen potrafią się fajnie zorganizować,
        pobyć
        > tu i tam, porobić to i tamto i mieć porównywalny czas spędzony tutaj co Ty,
        > który pracujesz śpisz i siedzisz w necie...
        >
        > popatrz na nich, zaprzestanie picia nie skazało ich na izolację od ludzi,
        > odnaleźli się, za co ich krytykujesz?
        >


        Co za przekrety?

        Co za chore insynuacje?
        Jak August ma 1200 wpisow to on "potrafil się fajnie zorganizować, pobyć
        > tu i tam, porobić to i tamto i mieć porównywalny czas spędzony tutaj co Ty,

        a ja jak mam dwa razy mniej to
        > który pracujesz śpisz i siedzisz w necie...

        ?


        Co za nierzetelnosc, co za nieobiektywizm, kolesiostwo do potegi siodmej!

        To ja odpowiem tak zlosliwie : ja pracuje spie i jestem w necie a Ty spisz i
        jestes w necie.
        Roznica- czynik pracy.

        Ja nie udzielam sie na 10 forach o uzleznieniach tylko na jednym i nie chodze
        na mityngi.


        no nie moge, potrafia sie fajnie zorganizowac, a ja spie- skad ten pyszlaek wie
        jak kto tu sie organizuje i ile siedzie w necie?

        jestes dla mie smieciem.


        • addicted11 ,,,, 01.04.07, 19:56
          dobra niech tam odwoluje smiecia.
          ( to przez moje bardzo pijane mysklenie, ch te browary wielkopolskie, zmienily
          mi emperament a glupi naukowcy mowia ze sie nie da).
        • aaugustw Re: Jedno pytanie 01.04.07, 20:05
          addicted11 napisał:
          > Jak August ma 1200 wpisow to on "potrafil się fajnie zorganizować,
          pobyć tu i tam, porobić to i tamto i mieć porównywalny czas spędzony
          tutaj co Ty, a ja jak mam dwa razy mniej to który pracujesz śpisz i siedzisz w
          necie...
          _____________________________________________________________________.
          Addi, ja nie trace tyle czasu na myslenie co Ty, ja "pisze" sercem...! ;-))
          Po drugie nie zauwazasz, ze ja zaczynam pozno pisac i koncze, ok.20:00.
          Po trzecie, ja potrafie dobrze organizowac sobie czas...! ;-))
          Po czwarte, to byl okres zimowy... - Za 2 tygodnie pierwsza przerwa.Zloty AA
          Po piate, ja nie musze juz tyle pracowac, co Ty...!
          Po szoste,...itd...
          A... ;-))
          • magtomal Re: Jedno pytanie 01.04.07, 20:13
            aaugustw napisał:

            ____________________________________________________________________.
            > Addi, ja nie trace tyle czasu na myslenie co Ty,

            To widać, niestety :(

            > Po drugie nie zauwazasz, ze ja zaczynam pozno pisac i koncze, ok.20:00.

            10 rano to późno? (czasami o tej mniej więcej poże się pojawiasz na forum.

            > Po trzecie, ja potrafie dobrze organizowac sobie czas...! ;-))

            Tak, żona obiadek gotuje i sprząta, masz czas dla siebie...

            > Po czwarte, to byl okres zimowy... - Za 2 tygodnie pierwsza przerwa.Zloty AA

            Tylko tym żyjesz?

            > Po piate, ja nie musze juz tyle pracowac, co Ty...!

            I w tym jesteś lepszy od Addiego?

            > Po szoste,...itd...

            ???

            • aaugustw Re: Jedno pytanie 01.04.07, 20:24
              magtomal napisała (do Augusta):
              > > Po szoste,...itd...

              > ???
              ______________________________________.
              Po szoste Magtomalko moja ulubiona...! ;-))
              Ta cyfra sama w sobie ma wymowe...! ;-))
              Potem moglbym ja juz znowu dalej pytac;
              ile minut w ciagu dnia patrza sobie ludzie (jezeli wogole),
              w oczy bliskiej sobie osoby... Ile czasu wspolnie przygotowuja
              plany na nastepny dzien, na przyszlosc...!? Ile czasu
              spedzaja wspolnie ze soba, nie obok siebie przed telewizorem...!? -
              Wszystko to droga Magtomal podciagam pod Pkt. 6a, b, c, d, e,.... itd...
              (sprobowalbym inaczej...) :-(
              Dobranoc: A... ;-))
          • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 08:35
            Addi, ja nie trace tyle czasu na myslenie co Ty, ja "pisze" sercem...! ;-))
            >


            A moze niektorym myslenie nie przychodzi wcale z takim trudem jak Ci sie
            wydaje, pomyslales o tym??

            Po drugie nie zauwazasz, ze ja zaczynam pozno pisac i koncze, ok.20:00.
            > Po trzecie, ja potrafie dobrze organizowac sobie czas...! ;-))
            > Po czwarte, to byl okres zimowy... - Za 2 tygodnie pierwsza przerwa.Zloty AA
            > Po piate, ja nie musze juz tyle pracowac, co Ty...!
            > Po szoste,...itd...


            Dobrze August i inni, mam konkretne pytania:
            1.
            Czym konkretnie i aktywnie interesujesz sie poza AA?
            Wymien, napisz, opisz.
            (Rauchen tez zapraszam)
            hobby, co robisz konkretnie w wolnym czasie
            ( ja juz pisalem ale poworze: interesuje sie muzyka, od okolo 3 miesiecy np.
            kupilem okolo 40 plyt- wszystkie wysluchane, czytam o produkcji muzyki i
            historii muzyki. czytam o ekonomii. prasa, nauka jezyka, staram sie tez choc
            raz w tygoniu obejrzec jakis film).
            2.
            Pytanie do TenJarasa, Augusta i rauchen:
            Czy pracujesz zawodowo, jak tak to co konkretnie robisz?
            ( ja tyram w fabryce)
            3.
            Co chialbys/ chcialabys robic?
            (plany zawodowe i inne)

            Po co pytam?
            Zobaczmy, jk sie ma teoria do praktyki.

            3.


            • aaugustw Re: Jedno pytanie 02.04.07, 11:47
              addicted11 napisał:
              > Dobrze August i inni, mam konkretne pytania:
              > 1.Czym konkretnie i aktywnie interesujesz sie poza AA?
              > Wymien, napisz, opisz.
              > (Rauchen tez zapraszam)
              > hobby, co robisz konkretnie w wolnym czasie
              > ( ja juz pisalem ale poworze: interesuje sie muzyka, od okolo 3 miesiecy np.
              > kupilem okolo 40 plyt- wszystkie wysluchane, czytam o produkcji muzyki i
              > historii muzyki. czytam o ekonomii. prasa, nauka jezyka, staram sie tez choc
              > raz w tygoniu obejrzec jakis film).
              > 2.
              > Pytanie do TenJarasa, Augusta i rauchen:
              > Czy pracujesz zawodowo, jak tak to co konkretnie robisz?
              > ( ja tyram w fabryce)
              > 3.
              > Co chialbys/ chcialabys robic?
              > (plany zawodowe i inne)
              > Po co pytam?
              > Zobaczmy, jk sie ma teoria do praktyki.
              ____________________________________________________________.
              Addi, ales mi tu zaserwowal pytan... - Akurat dzisiaj, kiedy
              ja mam rocznice slubu w domu...
              Zeby tylko na te pytania odpisac potrzebuje ok. godziny, a ja
              za pol godziny wychodze na basen i do sauny...
              Dzis odpisze tylko krociutko, a kiedys, jak bedzie wiecej czasu
              wiecej - OK!? ;-))
              Po saunie, wieczorem o 18:00 restauracja z dziecmi, a potem
              wolny wieczor od kompa...! ;-))
              Wczoraj siedzialem do godz. 1:30 w nocy (program ZDF) i przysluchiwalem sie
              dyskusji na temat; "Co to jest sprawiedliwosc?". Byl to b. ciekawy program,
              w ktorym wypowiadaly sie "szyszki"; psychoterapeuta, polityk, filozof,
              prokurator...
              Interesuje sie wszystkim...! A najbardziej pochlonely mnie od 10 juz lat
              tematy duchowe - moj rozwoj duchowy...! Bardzo malo interesuje sie muzyka,
              chyba ze jest to muzyka, ktora wywoluje we mnie uczucia duchowe radosci,
              smiechu, smutku...itp..., wtedy medytuje i bardzo lubie sluchac takiej muzyki.
              Duzo czasu poswiecam rodzinie i innym ludziom, (wbrem Twoim podejrzeniom) ;-))
              Czasu mam bardzo malo, chcialbym zeby ten dzien byl dluzszy...! ;-))
              Stale, coraz glebiej poznaje ten swiat i samego siebie...
              Jestem radosnym, szczesliwym alkoholikiem...
              Na razie musi Ci to wystarczyc.
              A... ;-))
              Ps. O mojej bylej i obecnej pracy (takiej za pieniadze), napisze
              juz w innym mailu... - w moim zyciu jest to juz pozycja numero 2.
              (drugorzedna!) ;-))
              • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 13:52

                A najbardziej pochlonely mnie od 10 juz lat
                > tematy duchowe - moj rozwoj duchowy...! Bardzo malo interesuje sie muzyka,
                > chyba ze jest to muzyka, ktora wywoluje we mnie uczucia duchowe radosci,
                > smiechu, smutku...itp..., wtedy medytuje i bardzo lubie sluchac takiej muzyki.
                > Duzo czasu poswiecam rodzinie i innym ludziom, (wbrem Twoim podejrzeniom) ;-
                ))
                > Czasu mam bardzo malo, chcialbym zeby ten dzien byl dluzszy...! ;-))
                > Stale, coraz glebiej poznaje ten swiat i samego siebie...
                > Jestem radosnym, szczesliwym alkoholikiem...
                > Na razie musi Ci to wystarczyc.
                > A... ;-))
                >


                To juz klasyka- mnostwo slow o niczym.
                poza tym:

                Pytalem wyraznie- oprocz alkoholizmu, oprocz rozwoju duchowego, osobistego,
                personalnego, psychologicznewgo itp- jakbys sie nie wykrecil.
                i bez ogolnikow (wszystkim, swiatem, ludzmi)


                Jest nieco lepiej niz myslalem- bo chodzisz na basen (choc jak pamietam od
                niedawna).
                Ale zasadniczo nie rozwiales moich watpliwosci.
                Bo to, ze obejrzales program w tv, ze byles w restauracji
                • aaugustw Re: Jedno pytanie 02.04.07, 17:49
                  addicted11 napisał:

                  > p.s. czy w tej restauracji serwuje sie alkohol?
                  ________________________________________________.
                  Tak, ale przy moim stole nikt nie pije. A przy
                  zamawianiu potraw kelner otrzyma wyrazne
                  zamowienie, zeby w sosie przypadkiem nie bylo alkoholu...
                  Uciekam, bo juz na mnie czekaja...!
                  A... ;-))
            • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:03
              a w fabryce czego pracujesz addi, bo ja sie zajmuje fabrykami w UK :)))
              (miedzy innymi:)))
              • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:36
                rauchen napisała:

                > a w fabryce czego pracujesz addi, bo ja sie zajmuje fabrykami w UK :)))
                > (miedzy innymi:)))




                Pani wielmozna chce wiedziec, gdzie kmiec zasuwa na najnizszej pozycji?
                I kto tu jest snobem?
                Poza tym- kto ma ten sie nie chwali.
                Pewnie wykonujesz fizyczna prace jak klasyczna biurwa a kreujesz sie na taka
                co "zajmuje sie fabrykami".
                Znaczy to, tworzysz strategie dzialania?
                Piszesz programy restrukturyzacyjne?
                Bo nie rozumiem?

                Ja jestem zwyklym fizolem i nie przeszkadza mi to ogladac Allena i odwrotnie-
                ogladam Allena i nie wstuydze sie ze jestem fizolem.
                A Ty przypominasz mi takie zakompleksione lumpiary z poprzedneij pracy, ktore
                wyzej sraly niz dupe mialy.
                • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:45
                  addicted11 napisał:

                  > rauchen napisała:
                  >
                  > > a w fabryce czego pracujesz addi, bo ja sie zajmuje fabrykami w UK :)))
                  > > (miedzy innymi:)))
                  >
                  >
                  >
                  > Malgosia chwali sie w klasie, ze jej tata wyklada na uniwersytecie a mama ma
                  dwie wille pod Warszawa.

                  Pyta nauczyciel Malgosi:
                  - a co wyklada Twoj tata?
                  - kafelki
                  - a co to za dwie wille Twojej mamy?
                  - do sprzatania.


                  prosze podac stanowisko, odpowiedzialnosc i zadania, a nie ze "zajmuje sie
                  fabrykami".

                  Ja Ci moge powiedziec, ze zajmuje sie popularyzacja wiedzy o uzaleznieniach.
                  zajmuje sie tez pisaniem do jednego z najwiekszych w Polsce portali
                  i poza tym zajmuje sie handlem 9 bo robie zakupy) ekonomia( bo licze pieniadze
                  przy kasie0 i zarzadzaniem ( bo licze przed kasa)

                  zlosliwa perfidna pi..



                  • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:48
                    ale ja naprawde zajmuje sie...fabrykami w UK...:(((
                    miedzy innymi :)))
                    • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:53
                      rauchen napisała:

                      > ale ja naprawde zajmuje sie...fabrykami w UK...:(((
                      > miedzy innymi :)))


                      i co myslisz ze jestes taka urcza ze niby tak mna ups ups a addi skacze?

                      jestes perfidna a Tw Twoje niedomowienia to dla mnie nie jakas pociagajaca
                      tajemnica tylko zaslona dymna aby sie dowartosciowac.
                      od dawna widze, zes bardzo niedowartosciowana.

                      to sie zajmuj tymi fabrykami nawet w Wenezuelie, a co mnie to obchodzi.
                      pytalem o konret. takie odpowiedzi biurwiarskie to sobie mozesz wetknac miedzy
                      posladki.
                      • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:55
                        konkretnie to dzis caly dzien zajmowalam sie fabrykami w UK :(((
                        • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:00
                          rauchen napisała:

                          > konkretnie to dzis caly dzien zajmowalam sie fabrykami w UK :(((


                          jezeli wydaje sie Tobie ze jestes w jakikolwiek sposob zabawna to jestes w
                          bledzie.
                          moze August zaraz sie spusci ale mnie twkie prymitywne grubianskei zarty nie
                          smiesza.

                          coz, nie lubie alo odpowiem.

                          a u psychiatry dzis juz bylas czy jeszcze nie?
                          leki wziete?
                          wszystkie?

                          A facet w lozku dogodzil?
                          (to musi byc niezly desperat co wzial dziewczyne z szescioma chorobami
                          psychicznymi).

                          masz co chialas.
                          • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:01
                            najzabawniejsze jest to, ze ja naprawde zajmuje sie fabrykami w UK :)))
                            • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:04
                              rauchen napisała:

                              > najzabawniejsze jest to, ze ja naprawde zajmuje sie fabrykami w UK :)))

                              i co z tego?

                              • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:06
                                no pytales sie czym sie zajmuje, to odpisalam.
                    • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:55
                      rauchen napisała:

                      > ale ja naprawde zajmuje sie...fabrykami w UK...:(((
                      > miedzy innymi :)))


                      szukalem w glowie slowa jakie moze okreslic twoje zachowanie.
                      znalazlem: jest to pogarda.
                      • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 18:56
                        ale ja naprawde nie gardze fabrykami w UK...:(((
              • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:07
                zadalas takie pytanie:

                rauchen napisała:

                > a w fabryce czego pracujesz addi, bo ja sie zajmuje fabrykami w UK :)))
                > (miedzy innymi:)))


                ktore niby zartem mialo mnie ponizyc.
                a teraz powtarzasz szosy raz ze zajmujesz sie fabrykami w uk.
                co z tego?
                po co mi ta informacja?
                ja nie napisze ci i tak nazwy ani adresu mojego pracodawcy.

                pytalem o konkrety w Ty ogolniki.
                samospelniajaca sie przepowiednia- nic jej w zyciu nie wyszlo to chociaz
                napisze niby enigmatycznie i tajemniczo ze "zajmuje sie fabrykami"
                i wydaje jej sie, ze zamgli swoja nijakosc.
                • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:09
                  niniejszym dziekuje Ci droga Rauchen za wyczerpujaca odpowiedz na moje pytanie
                  czym sie zajmujesz.

                  jestwm w pelni usatysfakcjonowany.
                  juz wiem, ze zajmujesz wysokoa pozycje spoleczna bo zajmujesz sie przemyslem.
                  to w polaczaniue z Twa wrodzona skromnoscia, prze ktora nie ogladasz woody
                  allena powoduje
                  ze sie w tobie zakochalem po uszy.
                  • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:27
                    obejrzyj sobie Crash...nigdy nie wiadomo gdzie wyladujesz pomimo szczerych
                    checi...
                • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:25
                  ponizyc? a niby kogo?
                  a co ja ci mam niby pisac, ze jak ja wyjechalam z Polski to nie byla jeszcze
                  Polska w Unii, nie mowiac o tym jakie mozliwosci byly pracy?
                  Do tej pory kraj nie otworzyl rynku pracy dla Polakow, i pewnie nie otworzy do
                  konca przyslugujacego okresu??
                  Dostalam prace taka jaka chcialam, a nawet powyzej oczekiwan moich.
                  Kosztowalo mnie to duzo zachodu i wlasnej pracy, tak ze ogolnie sama sobie
                  powinnam zazdroscic ze mi sie udalo.
                  Wiec prosze, nie zachowuj sie jak Polak na emigracji, i nie odnos sie do mnie w
                  ten sposob.
                  A to ze zajmuje sie miedzy innymi w ogromnej mierze fabrykami w UK, no coz, tak
                  sie zlozylo :)
                  • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:40
                    rauchen napisała:

                    > ponizyc? a niby kogo?
                    > a co ja ci mam niby pisac, ze jak ja wyjechalam z Polski to nie byla jeszcze
                    > Polska w Unii, nie mowiac o tym jakie mozliwosci byly pracy?
                    > Do tej pory kraj nie otworzyl rynku pracy dla Polakow, i pewnie nie otworzy
                    do
                    > konca przyslugujacego okresu??
                    > Dostalam prace taka jaka chcialam, a nawet powyzej oczekiwan moich.
                    > Kosztowalo mnie to duzo zachodu i wlasnej pracy, tak ze ogolnie sama sobie
                    > powinnam zazdroscic ze mi sie udalo.
                    > Wiec prosze, nie zachowuj sie jak Polak na emigracji, i nie odnos sie do mnie
                    w
                    >
                    > ten sposob.
                    > A to ze zajmuje sie miedzy innymi w ogromnej mierze fabrykami w UK, no coz,
                    tak
                    >
                    > sie zlozylo :)

                    ponizyc mnie.
                    to nie moje konfabulacje, ja slepy nie jestem.

                    ja w swojej fabryce zajmuje sie konserwacja sprzetu, ktory sluzy do wytwarzania
                    zywnosci na cala Europe.
                    i co, mam napisac, ze zajmuje sie europejskim kateringiem?
                    albo wyzywieniem europejskich rodzin?
                    Ty moze wystawiasz fakture mojej gabryce i moze zagryzasz ja produktem mojej
                    fabryki, uwazaj bo kiedys podesle igle w zarciu

                    "zajmowac sie" to tak ogolne powiedzenie ze moze pod nim kryc sie wszystko i
                    nie udawaj, ze przypadkowo go uzylas.
                    i to w zestawieniu zmoja praca w fabryce.
                    to nie przypadek, nie udawaj glupiej.



                    .
                    • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:43
                      to jest stara wyswiechtana ktaktyka we wszlekich rozmowach- nie mowic o sobie
                      za duzo, jakies niedomowienia, otwarte sprawy itp.

                      to ze takich taktyk nie uzywam to jest celowe-
                      ja jestem na forum uzaleznienia a nie na handlowych negocjacjach czy na randce
                      gdzie mam kogos oczarowac.

                      niektorzym widac mysla sie miejsca i cele.
                      • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:06
                        nie sadze zeby dyskusja na temat tego czym sie kto zajmuje bylo az tak istotne
                        na forum uzaleznienia.
                        Nie kazdy chce o tym mowic, i kazdy z pewnoscia ma swoje tam powody.
                        Zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze ty nie za bardzo masz szacunek do pewnej
                        grupy osob z tego forum, mieszanie w to jeszcze spraw zawodowych, do ktorych
                        sie czepniesz, bo AA-owiec dyrektor fabryki to zarozumialy snob, a sprzataczka
                        w fabryce, to nie za bardzo szczytne osiagniecie zeby do tego mowic o swoich
                        osiagnieciach duchowych.
                        Nie wiem, moze tobie sie wyrwalo z ta praca w fabryce, i teraz oczekujesz
                        rewanzu od innych, tylko moze lepiej bylo zachowac to czym sie zajmujesz dla
                        samego siebie, i rewanzu nie oczekiwac.
                        Dla mnie nieistotne czym sie kto zajmuje, jesli lubi to co robi, to jest itotne.
                        Ja lubie swoja prace, wielokrotnie ci pisalam, ze ja naprawde czuje sie
                        szczesliwa, ty mi nie wierzyles, a akurat moja praca ma na to szczegolny wplyw,
                        bo zajmuje sie tym co lubie.
                        Na dzien dzisiejszy nie interesuje mnie ani stanowisko wyzej, ani stanowisko
                        bardziej prestizowe - choc tez nie moge powiedziec ze zajmuje sie odwalaniem
                        niepotrzebnych prac.
                        A to ze ty addi chcesz dowodow na to wszystko - kurde, czy ty nie wymagasz za
                        duzo??
                        • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:25
                          rauchen napisała:

                          > nie sadze zeby dyskusja na temat tego czym sie kto zajmuje bylo az tak
                          istotne
                          > na forum uzaleznienia.
                          > Nie kazdy chce o tym mowic, i kazdy z pewnoscia ma swoje tam powody.
                          > Zwlaszcza biorac pod uwage fakt, ze ty nie za bardzo masz szacunek do pewnej
                          > grupy osob z tego forum, mieszanie w to jeszcze spraw zawodowych, do ktorych
                          > sie czepniesz, bo AA-owiec dyrektor fabryki to zarozumialy snob, a
                          sprzataczka
                          > w fabryce, to nie za bardzo szczytne osiagniecie zeby do tego mowic o swoich
                          > osiagnieciach duchowych.
                          > Nie wiem, moze tobie sie wyrwalo z ta praca w fabryce, i teraz oczekujesz
                          > rewanzu od innych, tylko moze lepiej bylo zachowac to czym sie zajmujesz dla
                          > samego siebie, i rewanzu nie oczekiwac.
                          > Dla mnie nieistotne czym sie kto zajmuje, jesli lubi to co robi, to jest
                          itotne
                          > .
                          > Ja lubie swoja prace, wielokrotnie ci pisalam, ze ja naprawde czuje sie
                          > szczesliwa, ty mi nie wierzyles, a akurat moja praca ma na to szczegolny
                          wplyw,
                          >
                          > bo zajmuje sie tym co lubie.
                          > Na dzien dzisiejszy nie interesuje mnie ani stanowisko wyzej, ani stanowisko
                          > bardziej prestizowe - choc tez nie moge powiedziec ze zajmuje sie odwalaniem
                          > niepotrzebnych prac.
                          > A to ze ty addi chcesz dowodow na to wszystko - kurde, czy ty nie wymagasz za
                          > duzo??


                          dla mnie nie jest istotny sam fakt, czy ktos pracuje jako szef czy jako
                          sprzataczak, nie ponizam ludzi z najnizszych szczebli, przeciez sam pisalem o
                          sobie ze pracuje fizycznie.

                          Liczy sie kontekst.

                          Jezeli ktos namawia kogos do ucciwosci a sam siedzi na lewej rencie- to jest
                          hipokryta.
                          Jezeli zredukowal ambicje i zadowala sie byle czym a mi przygania ze mam pijane
                          myslenie bo chialbym robic to co lubie i ze tez mam zredukowac ambicje.
                          ( ambicje nie w sensie prestzowym tylko w sensie robienia tego co sie lubi)
                          to nie chce zeby mnie ciagnal za soba do bagna, bo ja nie chce sie redukowac.

                          Jezeli ktos prawi o tym, ze jest trzezwy, dojrzaly itp a nie ma zadnego hobby,
                          nic tworczego nie robi- to niech nie poucza innych.

                          Po prostu taka mam zasade, ze staram sie uczyc od lepszych od siebie i czerpac
                          z wzorow tych, ktorzy zrealizowali jakies zamierzenia a nie ktorzy zredukowali
                          plany by dosiegnac poprzeczki.

                          ja nie po to chce realizowac plany zeby moc kogos ponizyc bo jest nizej w
                          hierarchii tylko po to by nie tracic 8 godzin dziennie na robienie czegos, co
                          mnie w ogole nie interesuje.

                          jezeli ktos nie chce miec hobby, nie lbui czytac, nie obchodzi go muzyka czy
                          hobby,- mnie nic do tego.
                          mnie chodzi o to, zeby taki ktos nie przymuszal mnie do swojego trybu zycia.
                          albo zeby zatajal przede mna to, ze jego zycie wyglada tak czy tak i wlepial mi
                          na sile rozwiazania nie dla mnie.

                          Kazdy moze zauwazyc, ze ja mam w sobie olbrzymie poklady pokory i szacunku do
                          dokonan innych.

                          Tobie tej pokory brakuje, potrafisz tylko wysmiac i ponizyc.
                          szanujesz tylko ludzi z AA. Kazdy spoza to dla Ciebie snob, pozer.

                          bo jak ktos ma po prostu marzenia i je relizuje czy robi to co lubi to nie
                          wystarczy- trzbea je jeszcze obudowac tymi calymi pseudoduchowymi pie..mi.





                    • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:51
                      nie wystawiam faktur i nie zagryzam angielszczyna...no i nie zajmuje sie
                      fabrykami cateringowymi w UK :(
                      a szkoda, moglabym cie podkablowac ze ty niewierzacy, wiec swiat nie
                      obchodzisz, i mozesz pracowac w swieta za zwykla stawke...:)
                      • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:59
                        rauchen napisała:

                        > nie wystawiam faktur i nie zagryzam angielszczyna...no i nie zajmuje sie
                        > fabrykami cateringowymi w UK :(
                        > a szkoda, moglabym cie podkablowac ze ty niewierzacy, wiec swiat nie
                        > obchodzisz, i mozesz pracowac w swieta za zwykla stawke...:)

                        Re: ostzezenie
                        rauchen 04.03.07, 19:40 + odpowiedz


                        addi, ja jutro ide do pracy i o tobie na caly dzien normalnie powinnam
                        zapomniec.
                        Aleze ty napisales ze ty pracujesz w tej fabryce, w UK, to tak ci zdradze ze
                        dosc czesto dostaje takie ciapkowate faktury z fabryki w UK, co to nie wiadomo
                        do czego przylatac, kupa tego, 3/4 to kwota nie przekraczajaca 2GBP.To sa
                        faktury za prace dodatkowe.
                        W piatek tak sobie siedzialam i pomyslalam ze te faktury to za twoja ciezka
                        prace :))))))




                        1. po co je dostajesz faktury skoro sie nimi nie zajmujesz?
                        ( wystawiasz czy ksiegujesz- jedno i to samo)

                        2. "fabryka" czy "fabryki"?

                        3. czy osoba ktora nie zajmuje sie faklturami ma dylemat do czego przylatac a
                        do czego przylepic fakture?

                        4. dlaczego kpisz sobie z ciezkiej pracy innych , z pracy w swieta itp. czy wg.
                        Ciebie ciezka praca fizyczna jest smieszna?
                        cczy wg Ciebie fakt, ze ktos pracuje w swieta jest zabawny?
                        a czy dowcip, ze w swieta dostanie pojedyncza stwake zamiast swiatecznej- to
                        mialo w zalozeniu rozsmieszyc?
                        to mialo byc K U R W A smieszne????
                        5.

                        • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:12
                          no to miales dowod na to ze faktury sa z UK, skoro na GBP, a ty jeszcze mnie
                          przekonujesz ze kpie z ciebie?
                          fakturami zajmuja sie ludzie od dzialu zakupu/sprzedazy do dzialu platnosci,
                          przy czym wcale nie musza ich ani ksiegowac ani wystawiac.
                          nie czepiaj sie wiec szcegolow, bo to chyba temat nie na to forum.
                  • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 19:49
                    rauchen napisała:
                    > Dostalam prace taka jaka chcialam, a nawet powyzej oczekiwan moich.
                    > Kosztowalo mnie to duzo zachodu i wlasnej pracy, tak ze ogolnie sama sobie
                    > powinnam zazdroscic ze mi sie udalo.


                    No tak.
                    Bardzo precyzyjne.
                    a ja jak chcesz wiedziec mam prace mocno ponizej oczekiwan.

                    ale pytanie- ile kto oczekuje?
                    u mnie w pracy na moim rownoleglym stanowisku niektorzy sa bardzo zadowolenie
                    z tej pracy)

                    > Wiec prosze, nie zachowuj sie jak Polak na emigracji, i nie odnos sie do mnie
                    w
                    >
                    > ten sposob.
                    >

                    no tego to juz kompletnie nie rozumiem.
                    jak Polak na emigracji?
                    uzywasz pustej etykietki.
                    jezeli juz to ty zachowujesz sie jak polak na emigracji, ktory ledwo co troche
                    odrosl od ziemi ( jezeli w gole odrosl a nie takie wrazenie worzy)
                    to juz ma w pogardzie innych polaczkow z fabryki.

                    to zreszta nie ma wiele wspolnego z emigracja tylko z pogardliwym stosunkiem do
                    innych ludzi.

                    nazwyam ta wewnetrzna potrzeba gardzenia innymi.
                    jeste egzempolarzem modelowym.
                    • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:13
                      moze po prostu miales za malo kontaktu z polakami na emigracji.
                      • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:30
                        rauchen napisała:

                        > moze po prostu miales za malo kontaktu z polakami na emigracji.


                        nie rozumiem do czego zmierzasz?

                        za pomoca jakichs niejasnosci tworzysz rzeczywistosc, w ktorej jestes na nie
                        wiadomo jakiej pozycji zawodowej
                        potem dodajesz, ze ja jestem tylko kmiotem z fabryki

                        a na koniec wciskasz mi, ze ja ci zazdroscze awansu???


                        probujesz mi przylatac etykiete kogos, kto pluje na ludzi ktorym sie udalo?
                        czyli na Ciebie?
                        nie rozmumiem.


                        cos chyba Ci sie pomylilo, to Ty wyzywasz wszystkich ze swiecznika od Bono po
                        Allena.
                        poza tym zarzucasz mi snobowanie sie i wkupowanie w towarzystwo lepszych i
                        ladniejszych a teraz twoerdzisz odwrotnie?
                        to w koncu kim ja jestem, snobem zapatzronym w gwiazdy rocka czy nienawidze
                        ludzi sukcesu?
                        bo juz ie pogubilem.
                        • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:45
                          ta dyskusja znowu robi sie bez sensu i kreci w kolko wokol tego samego.

                          po prostu- nie lubie jak ktos mnie poniza ( nikt nie lubi) i celowo drazni, i
                          robi dziwne aluzje.
                          od dluzszego czau przyjelas sobie taki sposob dyskutowania ze mna, ze czego bym
                          nie napisal to sie przyczepiasz, celowo grasz mi na nerwach,
                          rozmawiasz ze mna z pozycji wielkiej pani, wiesz lepiej na wszystko masz gotowe
                          odpowiedzi i rozwiazania,
                          a to jeszcze tonem pelnym pogardy.

                          nie lubie takiego zachowania.
                          prosilem wieloktornie, zebys nie odpowiadala na moje wpisy.
                          glupio zrobilem ze zadalem Ci pytanie w nawiasie, zaluje tego bledu bo sam Cie
                          przywolalem.
                          nie jestem tak wyrachowany jak Ty i czasem nie potrafie z zimna krwia reagowac
                          na takie zaczepki.

                          slowem- w ogole nie ma sensu abysmu dyskutowali. te dyskusje tylko zamulaja
                          forum a mne denerwuja i z kadmy wpisem naprawde coraz bardziej Cie nie lubie.
                          niepotrzebne mi to.







                          • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 21:07
                            to ty sie denerwujesz bez wzgledu na to jaka pada odpowiedz.
                            Wielokrotne powtarzane tu zdanie, ze jak cos cie denerwuje to
                            najprawdopodobniej masz problem ze soba.
                            na tyle bedziesz ponizany, na ile sobie pozwolisz, a ty malo ze sobie pozwalsz
                            to czasami jakbys samchcial doprowadzic do takiej sytuacji w ktorej bedziesz
                            mogl sie czuc jak biedny misio.
                            obawiam sie ze lepiej bys sie poczul gdybym napisala ze sprzatam wille, bo
                            mialbys juz czego czepnac, ze taka wielka pani z AA a nic poza tym nie
                            osiagnela. To nie jest fair zagrywka w ten sposob.Osobiscie ja jeszcze nie do
                            konca mam swiadomosc tego, ze mnie sie jednak udalo pracowac tam gdzie pracuje,
                            zawdzieczam to w duzej mierze ostatniemu roku pracy nad soba, odbieram jako
                            cos, na co zapracowalam, ale nie do konca udaje mnie sie w kazdym momencie to
                            uswiadomoc.
                            ja mialam swoja droge ktora przeszlam przez ostatnie lata, na ktorej co chwila
                            kwitly mi kwiatki, z ktorych najpiekniejszym bylo moje picie. Ale ja nic nie
                            zaluje z tej drogi. Ja nawet uwazam ze lepiej bylo jak bylo, bo gdybym dosyala
                            wszystko od razu, przyjechala na gotowe, pewnie pewnych spraw nie bylabym tak
                            bardzo docenic i wartosciowac jak to ma miejsce teraz.To, ze czasami smiac mi
                            sie chce z tego co piszesz, to po prostu dlatego, ze wiekszosc tych spraw na
                            dzien dzisiejszych wydaje mi sie tak amlo istotnych i waznych, ze gdy sobie
                            pomysle ze moglabym tak dalej jak ty siedziec i sie zaglebiac w nich, to smiac
                            mnie sie serio chce; Z ciebie?? niekoniecznie, bo najwiecej z samej siebie.
                            A ty dalej nie rozumiesz, tak jak i ja kiedys nie rozumialam, i tak wszystko
                            staralam sie dowiesc. Za przeproszeniem po kiego? Sama nie wiem.

                            Tak jak chyba juz pisalam, przestan sie zajowac wyludzonymi rentami prze
                            alkoholikow. lzej ci bedzie, zareczam.
                            • addicted11 Re: Jedno pytanie 03.04.07, 08:57
                              rauchen napisała:

                              > to ty sie denerwujesz bez wzgledu na to jaka pada odpowiedz.


                              bez wzgledu na to jaka pada?
                              to przesledz sobie swoje wypowiedzi pod moimi wpisami i pomysl, czy ktos inny
                              na moim miejscu reagowalby inaczej (zakladajac, ze by reagowal, bo zgodze sie
                              ze inny po prostu by ignorowal zaczepki).

                              .
                              > obawiam sie ze lepiej bys sie poczul gdybym napisala ze sprzatam wille, bo
                              > mialbys juz czego czepnac, ze taka wielka pani z AA a nic poza tym nie
                              > osiagnela. To nie jest fair zagrywka w ten sposob.

                              To twoj domysl.
                              choc przyznam, ze faktycznie troche w te strone zmierzalem.


                              wiekszosc tych spraw na
                              > dzien dzisiejszych wydaje mi sie tak amlo istotnych i waznych, ze gdy sobie
                              > pomysle ze moglabym tak dalej jak ty siedziec i sie zaglebiac w nich, to
                              smiac
                              > mnie sie serio chce; Z ciebie?? niekoniecznie, bo najwiecej z samej siebie.
                              > A ty dalej nie rozumiesz, tak jak i ja kiedys nie rozumialam, i tak wszystko
                              > staralam sie dowiesc. Za przeproszeniem po kiego? Sama nie wiem.
                              >
                              > Tak jak chyba juz pisalam, przestan sie zajowac wyludzonymi rentami prze
                              > alkoholikow. lzej ci bedzie, zareczam.


                              wiem ze byloby mi lzej ale nie bylbym soba wiec w koncu moze i nie byloby mi
                              lzej bo zylbym w zaklamaniu.
                        • rauchen Re: Jedno pytanie 02.04.07, 20:46
                          o jaki sukces ci chodzi?
                          o ten ze ktos po kilku, kilkunastu, kilkudziesieciu latach picia przestaje pic
                          i zaczyna odkrywac rejony ktore nigdy nie byly jego udzialem?
                          Tak, to jest sukces, i takiego ci zycze bez wzgledu na to czym bedziesz sie
                          zajmowal z zawodu, i jakie bedzie twoje hobby.
              • addicted11 na koniec instrukcja obslugi 02.04.07, 20:50
                przypomne od czego sie zaczelo:

                rauchen napisała:

                > a w fabryce czego pracujesz addi, bo ja sie zajmuje fabrykami w UK :)))
                > (miedzy innymi:)))

                zeby nie wyszlo ze sobie cos ubzduralem.

                w tym pytaniu nie ma zadnego pytania, jest tylko dokopanie z pozycji wielkiej
                doskonalej.
                w ogole Cie nie interesowalo w jakiej fabryce pracuje, to jest oczywiste,
                chodzilo tylko o przywalenie i ponizenie.

                dalem sie sprowokowac do niepotrzebnej dyskusji, tu lezy moj slaby punkt ze
                reaguje na glupie zaczepki, musze nad tym popracowac.





                • rauchen Re: na koniec instrukcja obslugi 02.04.07, 21:09
                  co jest wazniejsze:
                  to czy ja ci dowalilam, czy to ze poczules ze ci dowalilam?
                  Ja wiem swoje, ty wiesz swoje, a mianowicie ze ja wiem ze wcale nie szlo mi o
                  przywalenie tobie, a ty ze poczules ze przywalono.
                  • addicted11 Re: na koniec instrukcja obslugi 03.04.07, 08:51
                    rauchen napisała:

                    > co jest wazniejsze:
                    > to czy ja ci dowalilam, czy to ze poczules ze ci dowalilam?
                    > Ja wiem swoje, ty wiesz swoje, a mianowicie ze ja wiem ze wcale nie szlo mi o
                    > przywalenie tobie, a ty ze poczules ze przywalono.


                    dobrze, badzmy konstruktywni.
                    jaki wiec cel miala Twoja wypowiedz?
                    Co chcialas przekazac?
                    Czyzbys chciala naprawde poznac dane mojej fabryki?
          • addicted11 Re: Jedno pytanie 02.04.07, 08:43
            august
            > addicted11 napisał:
            > > Jak August ma 1200 wpisow to on "potrafil się fajnie zorganizować,
            > pobyć tu i tam, porobić to i tamto i mieć porównywalny czas spędzony
            > tutaj co Ty, a ja jak mam dwa razy mniej to który pracujesz śpisz i siedzisz
            w
            > necie...
            > _____________________________________________________________________.
            > Addi, ja nie trace tyle czasu na myslenie co Ty, ja "pisze" sercem...! ;-))
            > Po drugie nie zauwazasz, ze ja zaczynam pozno pisac i koncze, ok.20:00.
            > Po trzecie, ja potrafie dobrze organizowac sobie czas...! ;-))
            > Po czwarte, to byl okres zimowy... - Za 2 tygodnie pierwsza przerwa.Zloty AA
            > Po piate, ja nie musze juz tyle pracowac, co Ty...!
            > Po szoste,...itd...

            w ogole co z abezczelny typ.

            statystyka pokazuje czarno na bialym, ze koles ma wiecej ponad dwa razy wpisow
            niz ja a ten tutaj tlumaczy, jak to dobrze sie zorganizowal i jak to dzieki
            temu spedza tu mniej czau niz ja.
            no po prostu zarozumialec i slepak nie z tej ziemi.
            tak sie zauroczyl kolesiowskimi wnioskami TenJarasa ze zapomnial kim jest.


            • aaugustw Re: Jedno pytanie 02.04.07, 11:21
              addicted11 napisał:

              > statystyka pokazuje czarno na bialym, ze koles ma wiecej
              ponad dwa razy wpisow....
              __________________________________________________________.
              Addi, moze Ty widzisz juz podwojnie...! ;-))
              A...
    • e4ska Re: Jedno pytanie 02.04.07, 10:21
      W powodzi postów nijakich - przebijając się przez augustowe "jajczenie"- piszę,
      żeby zwrócić uwagę na pewien - dla mnie bardzo istotny - problem: jak możemy
      pomóc alkoholikowi. Czynnemu. Bo najłatwiej, powołując się czy to na wskazówki
      terapeutów (zajmij się sobą, resztę zostaw "fachowcom"), okazywać czynnym
      pogardę. Czy nie lepsza życzliwość - żeby mógł jeden z drugim wiedzieć: w razie
      czego - pójdę, zapytam - ten mnie nie wyśmieje, nie będzie wypominać...

      Zamiast napuszonych dyrdymałów - lepiej okazać normalną ludzką życzliwość.
      Janu napisał:
      "jak raz byłem u
      sąsiada alkoholika, bo poprosił mnie o pomoc. Mam go jutro zawieźc do Warty. Sam
      do mnie przyszedł. On już nie może.
      Pić. Zdycha od picia, a nie pić też nie może".

      Nie to, że staję po stronie "samodzielnych" - ale mogę zapewnić: wiem, dlaczego
      ten człowiek - brat pijaka bodajże? - przyszedł nie do kogokolwiek z sąsiadów,
      ale do bywającego na działce miastowego. Wiem, ale nie powiem:)))

      No i trzeba będzie, Janu kochany, stracić kawał dnia, zostawić obowiązki
      zawodowe, robotę na działce, w ogródku - teraz właśnie, kiedy trzeba kopać i
      siać - udać się w miejsce odległe i nieprzyjemne...

      Bardzo cię, Janu, szanuję - i na forum publicznym o szacunku piszę...
      Dodajesz mi siły, odwagi - i wiary w takie praktyczne podejście do naszych
      obowiązków. Bez tych pohukiwań o duchach i doskonałościach - możemy być pomocni
      dla innych.

      Wiosenne pozdrowienia dla wszystkich pijaków - trzymajmy sie mocno:)
      • aaugustw Re: Jedno pytanie 02.04.07, 11:20
        e4ska napisała:
        > ...jak możemy pomóc alkoholikowi. Czynnemu.
        - - - - - - - - - -
        Jezeli wejdziesz do knajpy i zechcesz ich nawracac, wygonia Cie z niej...
        ________________________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ...Bo najłatwiej, powołując się czy to na wskazówki
        > terapeutów (zajmij się sobą, resztę zostaw "fachowcom")
        > okazywać czynnym pogardę. ...
        - - - - - - -
        No prosze kto tu sie milosiernie odzywa
        A czy Ty nie okazujesz tu pogardy alkoholikom...!?
        Eska, Ty najwiecej pomozesz, kiedy najmniej bedziesz pomagac...!
        Czy Tobie sie to podoba, lub nie w Twoim przypadku terapeuci
        maja racje - zajmij sie soba i tam juz pozostan...!
        Zeby alkoholikowi cos przekazac, trzeba najpierw to "cos" miec...!
        _________________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Czy nie lepsza życzliwość - żeby mógł jeden z drugim wiedzieć: w razie czego -
        pójdę, zapytam - ten mnie nie wyśmieje, nie będzie wypominać...
        - - - - - - - - -
        Eska, tak sie dzieje juz od ponad 71 lat. Kto juz do Wspolnoty AA
        zdecyduje sie pojsc, tam nikt go nie wysmieje...
        Ani zaden alkoholik nie wysmieje sie z innego alkoholika, takze tutaj nie.
        Nie liczac takich osob jak Ty i Tobie podobnych niealkoholikow, ktorzy
        juz nieraz dali dowod swojej arogancji i pogardy wobec chorego i tejze
        choroby... - Tfuj..!
        _______________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Zamiast napuszonych dyrdymałów - lepiej okazać normalną ludzką życzliwość.
        - - - - - -
        I Ty to mowisz...!? A co Ty tu robisz...!? - Nie spotkalem bardziej
        zaklamanej i bardziej pruderyjnej (nawalonej) baby od Ciebie...!
        Twoja znajomosc i podejscie do choroby alkoholowej = Zero ("O")!
        _________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Janu napisał:
        > "jak raz byłem u sąsiada alkoholika...

        > No i trzeba będzie, Janu kochany, stracić kawał dnia, zostawić obowiązki
        > zawodowe, robotę na działce, w ogródku - teraz właśnie...
        - - - - - - - - - -
        To robia codziennie "Aowcy" i nie chwala sie tym glosno...!
        __________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        pierdoly, ktorych nie mam czasu czytac...
        A...
      • tenjaras Re: Jedno pytanie 02.04.07, 11:49
        net uważam za miejsce, gdzie można podać informację, ale nie można leczyć,
        można się wspierać, ale trzeba pamiętać, że to tylko literki, dlatego cały
        jestem za spotkaniami w realu

        dlatego zawsze będę odsyłał do "fachowców" bo nie jestem w stanie wyczuć o co
        chodzi piszącej osobie - mogę jedynie udzielić słów wsparcia i pokazać, że ze
        mną było źle i wyszedłem z tego, nie jestem jednak w stanie czytać słów
        pisanych sercem piszącego, a jedynie własnym i nie jestem w stanie zrobić nic
        by czytający moje słowa poczuł co piszę, bo brakuje przekazu niewerbalnego

        taki prosty przykład - komentarz do własnych obserwacji postępowania Addiego
        został przez niego odczytany jak namowa do picia, albo wymiana z janulodz -
        piszemy to samo, tylko gdzie indziej stawiamy przecinki

        uważam, że przedstawienie własnej historii i miejsc gdzie się z tego wyszło, to
        wszystko co tu można zrobić - można informować co to jest alkoholizm, czym jest
        problem alkoholowy, jak pomagać, ale pamiętając, że przede wszystkim ważna jest
        konsultacja ze znawcą dziedziny w najbliższej okolicy, bo to jest lepsze od
        każdego forum i serwisu związanego z tematem
    • e4ska Zawiozłeś? 03.04.07, 16:56
      Stawiam na końcu wątku pytanie - mam nadzieję, że nie zostanie zaplute...

      Pisałeś, Janu:
      "jak raz byłem u sąsiada alkoholika,
      bo poprosił mnie o pomoc"

      byłeś? zawiozłeś? Jakie wrażenia? co ten człowiek mówi, jak myśli - jest
      nadzieja, że znajdzie dla siebie miejsce w świecie? ważne, żeby go trochę
      podleczyli fizycznie - no i nie zniszczyli do reszty terapiami...

      A rodzina nie ma za złe, że czas tracisz?

      Myślałam jeszcze wczoraj, że mnie omijają ostatnio cudze pijackie kłopoty - a tu
      dzisiaj wręczyłam zupki sztuczne... Ktoś - wychodzi z ciągu. Sprawia mi wielką
      radość, jeśli mogę zrobić coś dla pijaka - trudno, pomoc innym jest egoistyczną
      przyjemnością... cieszę się, jeśli ten ktoś się cieszy.

      Rozmowa rzeczowa była już wczoraj:) Tak jak mnie kiedyś pomogły ciepło i
      nadzieja, tak ja tę nadzieję... mam i dla siebie, i dla drugiego.

      Dług - myślę sobie. Mam dług - bo ja wiem, co czuje ten pijący na umór - i niech
      ma trzeźwe święta:)

      A co ludzie myślą o moich narowach - nie obchodzi mnie to wcale...:)

      No to co, Janu, był ten zajazd warciański czy nie?
      • myszabrum Re: Zawiozłeś? 03.04.07, 17:44
        Tu wyżej było:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=60077265&a=60140532
        -
        • aaugustw Re: Zawiozłeś? 03.04.07, 17:50
          myszabrum napisała:
          > Tu wyżej było:
          __________________.
          Ech, Myszabrum...
          Esce chodzi o show,
          nie o alkoholika..!
          A...
      • aaugustw Re: Zawiozłeś? 03.04.07, 17:46
        e4ska napisała:
        > Stawiam na końcu wątku pytanie - mam nadzieję, że nie zostanie zaplute...
        > Pisałeś, Janu:
        > "jak raz byłem u sąsiada alkoholika,
        > bo poprosił mnie o pomoc"
        > byłeś? zawiozłeś? Jakie wrażenia? co ten człowiek mówi, jak myśli - jest
        > nadzieja, że znajdzie dla siebie miejsce w świecie? ważne, żeby go trochę
        > podleczyli fizycznie - no i nie zniszczyli do reszty terapiami...
        > A rodzina nie ma za złe, że czas tracisz?
        __________________________________________.
        Eska, po ten cyrk...!? Po co ten show...!? -
        Skad raptem ta troska o alkoholikow, ktorych
        tu niemilosiernie juz tyle razy juz sama oplulas i wysmialas...!?
        Po co ta pruderia...!? - Po co sie osmieszasz...!?
        Kogo Ty mi tu chcesz przechytrzyc - alkoholika...!?
        Jego moze tylko jedna osoba przechytrzyc - on sam...! (jak zapije!).
        A... ;-))
    • e4ska I co "oni" zrobią? 03.04.07, 18:14
      Przepuściłam informację... w śmietnisku augustowskich bredni trudno znaleźć
      cokolwiek... nie chce się nawet brudzić.
      Tymczasem sprawa jest ważna - co zrobić, gdy rzecz wygląda następująco jak w tym
      przypadku:
      "Odwiozłem chorego, został na detoksie. Dwa tygodnie leczenia i do domu. Ordynator
      stwierdził, że facet ma końskie zdrowie. 61 lat i całe życie chla. Wtórny
      analfabetyzm, ocieżałość umysłowa, zaniki pamieci i
      świadomości. Żadne terapie, ani grupy. Normalnie w tym szpitalu na terapię
      zamkniętą czeka się ok. dwóch miesięcy.Ale on się nie
      nadaje. Nie potrafiłby współpracować. Lekarz zalecił, że trzeba go pilnować, on
      sam to raczej nie da rady. I tyle. Jeszcze rok
      takiego picia i po chłopie".

      To znaczy - nikt mu nie pomoże...
      A właśnie tacy ludzie są najbardziej widoczni. Ludzie z pogranicza. Chorzy
      psychicznie, ociężali, niezdolni do samodzielnego funkcjonowania.

      Pijaństwu można sie przeciwstawić, dysponując sprawnym umysłem, również
      wykształceniem. Patrząc na swoje zmagania powiedziałabym, że wcześniej czy
      później musiałam "zaskoczyć" - picie zaczyna mną rządzić, degraduje mnie,
      niszczy. Nie potrzeba mi było żadnych terapii ani pomocy - sama wiedziałam: tak
      dłużej się nie da. Szkoda eski...

      Program "leczenia" pomija jakby dwa skrzydła pijaków - zdolnych do
      samodzielności i ułomnych umysłowo. Jedyny sprawiedliwy jest... oddział
      detoksyzacji. Reszta to pijacka iluzja za państwową kasę...

      august, proszę nie komentować - odejdź.
      • aaugustw Re: I co "oni" zrobią? 03.04.07, 18:58
        e4ska napisała:
        > august, proszę nie komentować - odejdź.
        __________________________________________________.
        Zeby to komentowac, musialbym miec sile konia... :-(
        Ja po prostu wstydze sie juz za Ciebie...!
        Eska, nie rob mi tego wiecej, prosze Cie - powaznie!
        A...
        Ps. Chyba, ze mi odpowiesz tu, na tym forum wobec wszystkich na nastepujace
        pytania:
        - Dlaczego wysmiewalas sie z alkoholikow, jako ludzi bez charakteru i
        silnej woli...!?
        - Dlaczego klamalas, ze jestes alkoholiczka, ktora sama potrafila dac
        sobie z tym problemem rade (bez AA i terapii)...!
        - Dlaczego potem wszystko odwolalas i przestalas identyfikowac sie z
        alkoholikami...!?
        - Dlaczego czepilas sie tylko tego przypadku pijaka, kiedy w tym samym
        czasie wielu juz z nas (aowcow) pomoglo wielu innym juz alkoholikom i nie
        trabia o tym...
        - Co chcesz udowodnic znowu, ze mozna bezkarnie pic 100 lat...!?
        - Ze AA, ani terapeuci nie sa potrzebni aby wyjsc z alkoholizmu...!?
        Jezeli nie otrzymam na wszystkie te pytania odpowiedzi, obiecuje nie
        odczepic sie od Ciebie...!
        • addicted11 Re: I co "oni" zrobią? 03.04.07, 20:28
          Co ty august na sile tak chcesz generlizowac i wrzucac do jednego wora?
          nawet terapeuci wydzielja dwa podstawowe typy alkoholizmu, zupelnie odmienne w
          przebiegu i zupelnie odmienne w leczeniu.
      • tenjaras Re: I co "oni" zrobią? 03.04.07, 20:52
        Dwanaście Kroków i Dwanaście Tradycji, Krok Pierwszy

        Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kirować
        własnym życiem.

        ... Dlaczego obstajemy przy tym, za kazdy AA musi wpierw dosiegnac
        swojego dna? Po prostu dlatego, ze malo kto zechce szczerze realizowac program
        AA, dopoki nie stoczy sie na dno. Stosowanie pozostalych Jedenastu Krokow AA
        oznacza przyjecie takich postaw i zachowan, ktorych prawie zaden nadal pijacy
        alkoholik nie dopusci nawet do swych mysli. Kto zechce wyznac swoje przywary i
        zadoscuczynic za krzywdy wyrzadzone innym? Kto zechce zawracac sobie glowe Sila
        Wyzsza, a tym bardziej pamietac o potrzebie medytacji i modlitwy? Kto bedzie
        chcial poswiecac czas i energie na niesienie poslania AA innym towarzyszom
        niedoli? Nie ludzmy sie - zaden przecietny alkoholik, bezgranicznie zapatrzony
        w siebie, nie podda sie takim rygorom, dopoki nie uzna, ze musi sie im poddac,
        by ratowac wlasne zycie.
        Pod pregierzem nalogu, nie inaczej, trafiamy do AA i dopiero tam
        uswiadamiamy sobie tragiczna istote naszej sytuacji. Wtedy i tylko wtedy
        pozwalamy sie przekonac i jestesmy sklonni sluchac z taka otwartoscia umyslu, z
        jaka sluchaja umierajacy. Stoimy gotowi, aby uczynic wszystko, co bedzie moglo
        nas uwolnic od bezlitosnej obsesji.

        e4ska 12 Kroków nie parzy, tu znajdziesz odpowiedzi jak pomóc alkoholikom, a że
        12 Kroków działa nie muszę pisać, korzystają z tego ogromne rzesze ludzi,
        którzy pragną wyjść ze swoich nałogów i nie tylko, również schorzeń natury
        psychicznej, więc jeśli naprawdę chcesz wiedzieć co robić to korzystaj z
        mądrości ludzkiej, bo to już wiadomo jak robić

        chyba, że potrzebujesz "onych", wtedy możesz wyciszyć sumienie, ale gdzie ich
        znajdziesz jak - nie życzę Ci tego - zabraknie internetu, albo jakaś inna
        przyczyna każe Ci sie sobie przyjżeć i nie będzie na kogo zwalić?
        • addicted11 Re: I co "oni" zrobią? 03.04.07, 21:33
          ... Dlaczego obstajemy przy tym, za kazdy AA musi wpierw dosiegnac
          > swojego dna? Po prostu dlatego, ze malo kto zechce szczerze realizowac
          program
          > AA, dopoki nie stoczy sie na dno. Stosowanie pozostalych Jedenastu Krokow AA
          > oznacza przyjecie takich postaw i zachowan, ktorych prawie zaden nadal pijacy
          > alkoholik nie dopusci nawet do swych mysli. Kto zechce wyznac swoje przywary
          i
          > zadoscuczynic za krzywdy wyrzadzone innym? Kto zechce zawracac sobie glowe
          Sila
          >
          > Wyzsza, a tym bardziej pamietac o potrzebie medytacji i modlitwy? Kto bedzie
          > chcial poswiecac czas i energie na niesienie poslania AA innym towarzyszom
          > niedoli? Nie ludzmy sie - zaden przecietny alkoholik, bezgranicznie
          zapatrzony
          > w siebie, nie podda sie takim rygorom, dopoki nie uzna, ze musi sie im
          poddac,
          > by ratowac wlasne zycie.


          to sa zalozenia oparte na okreslonym typie osobowosci, moralnosci i zachowania.
          na podstawie wycinka populacji, a nastepnie sa uogolnianie.
          to jest blad w fundamencie i dlatego dom caly krzywo stoi.

          a potem deodand zadaje mi pytania czy alkoholik to gorzej czy swinia czy nie
          deo- zapytaj tenjarasa.
        • e4ska Legenda... 03.04.07, 21:48
          Jaras, mój osobisty alkoholizm staje się dla mnie legendą... jak wszystko, co
          obraca sie w przeszłość... połyskują w mojej przeszłości rzeczy dziwne - ohydne
          też - i piękne... czasami zdaje mi sie, że tyle "nażyłam" - definitywnie wypada
          napisać "koniec bez epilogu".

          Nie chce mi sie wprost wierzyć, że kiedyś ganiałam za flaszką jak wściekła...
          jak sie kryłam... jakie miałam odloty i upadki. Ale tak było - dwa lata prawie
          temu. Czemu piłam? nie wiem. Przyzwyczajenie.

          Teraz bardziej zajmuje mnie sucha wiosna - chciałabym ,żeby spadł ciepły deszcz.
          Alkoholizm? Tylko wtedy, gdy mam do czynienia z kims samotnym... kto mnie
          szanuje - widać... lubi - i bardzo ma ten ktoś ochotę powiedzieć: przestałem
          pić... a nie ma nikogo na swiecie, kto by sie razem taka nowiną ucieszył.

          więc - po co mi AA? Ten i tak nie pójdzie do AA... był raz - i uciekł. Ale
          jestem obok - i jeśli będzie trzeźwy, to zaniosę jakiś smakołyk i pogadamy o
          dawnych czasach... wcale nie o piciu. Żadnych najazdów na delikatny temat...

          AA zajmuje sie określonym typem ludzi - nie każdemu pijakowi po drodze na mityng.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka