Dodaj do ulubionych

Jak mi dobrze samej

15.06.07, 09:46
Mąz od poniedziałku na detoxie.Jestem sama z dziecmi i jest mi super.Nawet o
nim nie myslę,mam wew.spokój.Czysto w domu ,żadnego smrodu .Szkoda ,że
niedługo wróci,ech.....
Nadzieja we mnie,ze szybo dojżeję do rozwodu.Małymi kroczkami działam.(No
chyba,ze podejmie leczenie-w co watpię)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:19
      twoje_marzenie napisała:
      > Mąz od poniedziałku na detoxie.Jestem sama z dziecmi i jest mi super.Nawet o
      > nim nie myslę,mam wew.spokój.Czysto w domu ,żadnego smrodu .Szkoda ,że
      > niedługo wróci,ech.....
      > Nadzieja we mnie,ze szybo dojżeję do rozwodu.Małymi kroczkami działam.(No
      > chyba,ze podejmie leczenie-w co watpię)
      _________________________________________________________________________.
      Nie spiesz sie z tym rozwodem... - Z mojego doswiadczenia wiem, ze w zyciu
      wlasnie tak jest; najgorzej (paradoksalnie) jest zawsze wtedy, kiedy zaczyna
      sie juz nowe (na razie niewidoczne jeszcze) zycie...! - Tak bylo i u mnie
      kiedy bylem juz na terapii...
      To jak w tragikomedii, albo konczy sie ta sztuka "tragicznie" (dla obojga),
      albo happy endem...
      A... ;-))
      • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:34
        Nie spieszę się ale pomalutku działam.Mam dość już zycia z nim i jego wegetacji
        i tego wszystkiego co towarzyszy chorobie alkohlowej jesli nie podejmie
        leczenia i znów zacznie chlać to straci wszystko.Pewno najpierw pracę
        (rozmawaiłam z jego szefami)a pozniej rodzinę.Może on potrzebuje silnijszych
        bodźców aby podjac leczenie ,a może tez bedzie chlał jeszcze bardziej ale już
        sam.
    • drak02 Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:33
      To jest dobry moment aby wywrzec na meza presje i zmusic go do leczenia.
      (nawet uzywajac argumentu albo leczenie i trzezwe zycie razem albo picie i
      dowidzenia)
      • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:39
        Wiem.
        Wczoraj go poinformowałam ,ze wyciągam potrzebne dokumenty ,idę do prawnika
        porozmawiać w poniedziałek.Jesli nie podejmie leczenia -rozstaniemy
        się.Powiedział tylko"acha"
        Jednow iem,ze na terapii zamkniętej nie chce zostać bo martwi się o pracę.
        Ma niby chodzić w miejscu zamieszkania -narazie tak mówi.
        Ma wybór w każdym razie
        • drak02 Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:41
          Moze zglosic sie do poradni ds. uzaleznien i chodzic na zajecia 1/2 razy w
          tygodniu.
          Zreszta jak nie przestanie pic i tak straci prace.
          • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:48
            wiem ze moze i on tez to wie ale czy bedzie chciał.Narazie jest przerazony ze
            do konca zycia zero alkoholu

            Życie pokaże jak zwykle jak będzie.Ważne dla mnie to ze mam w miarę spokój
            wew.i nie denerwuje się tym co kiedys mnie przerażało
            • drak02 Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 10:53
              Twoj maz ma szanse aby cos zmienic w swoim zyciu , ale teraz to zalezy tylko
              od niego od jego wewnetrznej motywacji.
            • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 15:17
              twoje_marzenie napisała:
              > Narazie jest przerazony ze do konca zycia zero alkoholu
              >
              > Życie pokaże jak zwykle jak będzie.Ważne dla mnie to ze mam w miarę spokój
              > wew.i nie denerwuje się tym co kiedys mnie przerażało
              _________________________________________________________.
              Pamietam jak ja sie czulem, kiedy sie dowiedzialem, ze do
              konca zycia zero alkoholu... :-((
              Dzisiaj smieje sie z tego... ;-))
              Nie dziw sie jemu, ze tak reaguje... - To paskudny teraz
              okres w jego zyciu - cierpienia bez narkozy.
              Wiele od Ciebie zalezy jak z Wami bedzie (oczywiscie,
              jezeli oboje zechcecie raz jeszcze sprobowac).
              Wszystko jest przed Wami a wszystko jest dla tych, ktorzy chca...! ;-))
              A...
              • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 15.06.07, 23:41
                Wiele zalezy odemnie ?????Mam inne zdanie-zalezy od niego
                • osiemnastkaa Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 10:55
                  A co zTobą?
                  Dziecko malutkie, ale pewnie już "płaci" cenę za brak ojca.
                  Ty również,tylko tego jeszcze nie dostrzegasz, wyczuwam sporo złości w Tobie.
                  Trzeba coś z tym zrobić,tobie też należy się pomoc.

                  Skorzystaj z takiej oferty, poszukaj ośrodka,nie wiem czy chcesz z NFZ czy
                  prywatnie.
                  Mnie nie udało się odszukać dobrego państwowego ośrodka,postawiłam na
                  prywatny,choć cieniutko u mnie z finansami i....bardzo się cieszę ,że podjęłam
                  taką decyzję. Staję na nogi.
                  Zastanów się, pomyśl o sobie, o dziecku,co zrobić ,aby w przyszłości to co złe,
                  nie zburzyło porządku, bo nie będziesz umiała właściwie postępować.
                  To idealny czas zmieniać sytuację,na lepsze.

                  Z rozwodem wstrzymaj się, ale nie zaszkodzi popatrzeć jak mąż na to zareaguje,
                  ale z moich obserwacji ,raczej to nie robi na nich wrażenia....

                  Teraz pewnie odczuwasz ulgę, ale gdzieś czai się niepokój....co będzie dalej.
                  Dziecko potrzebuje miłości , spokoju, opieki, obojga rodziców, by wyrosnąć na
                  szczęśliwego człowieka, i obserwuje Cię, uczy się co robić,jak żyć.

                  Daj sobie szansę bycia szczęśliwą ,ale tak w pełni, świadomie, wiedząc i znając
                  co Ci może zagrażać i jak z tym walczyć ,jak to rozwiązać.

                  Życzę Ci z całego serca ,żebyś była szczęśliwa i spokojnie cieszyła się
                  bliskimi, może uda się posklejać ten rozbity dom.
                • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 12:27
                  twoje_marzenie napisała:

                  > Wiele zalezy odemnie ?????Mam inne zdanie-zalezy od niego
                  ___________________________________________________________.

                  Od Was...!!
                  A...
    • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 14:05
      jesli we mnie jest jakas złość to tylko na siebie samą,ze nie potrafię podjąc
      decyzji.Co do niego to czuje chyba litośc tylko.
      Mój maz jest nietypową osobą-nigdy nie zajmował sie dziecmi ,liczyc na nie go
      nie mozna było nigdy ,to on zawsze potrzebował oczekiwał wsparcia ,jedynak
      -dzieciak bez własnego zdania.Po co ja za niego wyszłam?????No cóż miałam 18 lat
      i głupia byłam.Ja osobiscie nie widzę szans dla nas i nie mam siły ciągnąc juz
      tego wózka.
      A terapię i Al anon zaliczyłam
      • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 14:34
        twoje_marzenie napisała:
        > jesli we mnie jest jakas złość to tylko na siebie samą,ze nie potrafię podjąc
        > decyzji.Co do niego to czuje chyba litośc tylko.
        > Mój maz jest nietypową osobą-nigdy nie zajmował sie dziecmi ,liczyc na nie go
        > nie mozna było nigdy ,to on zawsze potrzebował oczekiwał wsparcia ,jedynak
        > -dzieciak bez własnego zdania.Po co ja za niego wyszłam?????No cóż miałam 18
        lat i głupia byłam.Ja osobiscie nie widzę szans dla nas i nie mam siły ciągnąc
        juz tego wózka.
        > A terapię i Al anon zaliczyłam
        ________________________________.
        Rozumiem Cie w pelni...!
        Najwiekszym wrogiem milosci jest obojetnosc.
        Jedna rada dla Ciebie:
        Zakoncz ten zwiazek pokojowo - dla wlasnego dobra...!
        A...
    • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 20:40
      Ja tylko chcę w spokoju sie rozstac i żadnych problemów nie robić.To on sie
      odgraża i straszy.
    • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 20:41
      Powiedział tylko,ze bedzie to dla niego najwiekszy szok.
      Starm sie czesto rozmwaic o tym ze jednak powinnismy zyc osobno a on ma wtedy
      rózne stany emocjonalne od agresji az po płacz i oczywiscie koniecznie musi iśc
      sie napic
      • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 21:44
        twoje_marzenie napisała:
        > Powiedział tylko,ze bedzie to dla niego najwiekszy szok.
        > Starm sie czesto rozmwaic o tym ze jednak powinnismy zyc osobno a on ma wtedy
        > rózne stany emocjonalne od agresji az po płacz i oczywiscie koniecznie musi
        iśc sie napic.
        _________________________________________________________.
        Doskonale potrafie to zrozumiec. Pamietam, jakim ja bylem
        egocentrykiem i to bylem juz na terapii. Tez myslalem, ze
        wszystko mi sie nalezy, wlacznie z moja zona. A kiedy sprawy
        nie szly po mojej mysli, zachowywalem sie jak rozkapryszone
        dziecko. Z ta roznica, ze ja juz nie szedlem sie napic...!
        Dzis wszystko to odwrocilo sie o 180°.
        A... ;-))
        • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 21:49
          To już przechodzi wszelki granice...dzwonię do niego dzis a on ma focha i
          słuchawką wali.Miałam go jechać odwiedzić jutro ale w takim razie nie pojadę,mam
          to w d....
          • kubek341 Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 21:55
            hmmm pojedziesz pojedziesz...i jeszcze ciasto weźmiesz...a zachowanie nie
            przechodzi żadnych granic tylko jest jak najbardziej typowe...
            pozdr...
          • aaugustw Re: Jak mi dobrze samej 16.06.07, 21:57
            twoje_marzenie napisała:
            > To już przechodzi wszelki granice...dzwonię do niego dzis a on ma focha i
            > słuchawką wali.Miałam go jechać odwiedzić jutro ale w takim razie nie
            pojadę,mam to w d....
            __________________________________________________.
            I slusznie. Czlowiek musi sie (wzajemnie) cenic...!
            A...
            • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 07:38
              Typowe ,dlaczego?
              Nigdzie nie jadę,może kiedys bym pojechała ae to juz nie te czasy...
              • kubek341 Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 10:04
                hmmmm nietypowe ?? ale jednak uważam że typowe...masz terapię, wiedzę, a jakoś
                dziwnie niewiele z tego stosujesz w życiu (sądząc po tym co piszesz "przeszłaś
                gdzieś obok" całej tej terapii...
                dziś nigdzie nie jedziesz ?? ok - już masz poczucie winy czy jeszcze nie ??
                jeśli nie...poczekajmy...zaraz ON zadzwoni ;) Ty nie dasz rady "walnąć słuchawką"
                • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 11:19
                  Wiesz ,nie mam żadnego poczucia winy ,co do reszty nie komentuje ...Słuchawką
                  raczej nie "walę"staram się raczej mówic o co mi chodzi
                  • kubek341 Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 11:36
                    hmmmm ok...to tak z ciekawości zapytam...wybierałaś się z wizytą grzecznościową
                    na detoks ??
                    do człowieka który "zniszczył" Twoje życie, który podobno Cię nie obchodzi ?? z
                    którym chcesz się rozwieść ?? jeśli już podjęłaś decyzję - to bądź konsekwentna
                    w swoim postępowaniu...papiery rozwodowe na stół i tyle, pokaż mu że to jego
                    sprawa czy chce się leczyć czy nie czy nie...tu jedna rada i uwaga....jeśli
                    małżonek nawet zacznie się leczenie to te papiery trzymaj w jakiejś
                    szufladzie...a z decyzją czy chcesz z nim być czy nie poczekaj ze dwa lata....
                    pozdr
                    • twoje_marzenie Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 14:21
                      Grzecznosciową?? To ze nie widze sensu bycia(razem jesli będzie chlał) nie
                      znaczy ze mam prowadzić wojnę .Wspierać go będe jesli zacznie leczenie(wiem ,ze
                      początki są trudne)ale jesli wróci w ten kanał zostanie w nim sam.Dość
                      awantur,agresji i rękoczynów ,ubliżania .
                      • kubek341 Re: Jak mi dobrze samej 17.06.07, 16:46
                        hmmmm Ty nie widzisz sensu prowadzenia z nim wojny...bo nie widzisz sensu "bycia
                        razem" mała uwaga...podejrzewam że kiedy zrozumie że to Twoja definitywna
                        decyzja (o byciu czy też niebyciu razem) bez wojny z nim się nie obejdzie...no
                        chyba że wierzysz w bajki...
                        ok nie polemizuję Ty wiesz swoje ja wiem swoje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka