Dodaj do ulubionych

głód - jak znizszczyc paskudztwo?

    • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.09.08, 06:23
      szacki napisał:
      głód - jak znizszczyc paskudztwo?
      ________________________________.
      Moze odwrotnie;
      Paskudztwo - zniszczyc jak głód?
      A...
      Ps. Pech w tym, ze Ty nie wiesz czym mozna zaspokoic ten glod... :-(
      • szacki nie ma cwaniaka nad aagusciaka 23.09.08, 14:06
        a Ty wiesz cwaniaku? jak wiesz to powiedz
        • aaugustw Re: nie ma cwaniaka nad aagusciaka 23.09.08, 19:14
          szacki napisał:
          > a Ty wiesz cwaniaku? jak wiesz to powiedz
          ___________________________________________.
          Dzis juz wiem. Dowiedzialem sie od innych we Wspolnocie AA...! ;-)
          (to oni mi przekazali to slynne powiedzenie Junga:
          "Spiritu contra spiritus".
          A... ;-))
          Ps. Dziekuje za "cwaniaka", ale to nie ja wymyslilem...!
          • aaugustw Re: nie ma cwaniaka nad aagusciaka 23.09.08, 19:44
            aaugustw napisał (do Szackiego):
            > "Spiritu contra spiritus".
            _____________________________.
            Ma byc, oczywiscie;
            > "Spiritum contra spiritus".
            A...
    • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 02.10.08, 22:00
      szacki napisał:
      > nienawidze słowa narkoman- pierwsze skojarzenie brudny chudy i ze
      strzykawka słowo ćpać tez mi sie nie podoba...
      _____________________________________________.
      Ciekawe jakie odczucia ma dzisiaj w tym temacie moj Szacki,
      (po uplywie roku od napisania tego pierwszego zdania i po
      paru dniach pobytu u "wielebnego"...!?).
      A...
      • szacki Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 03.10.08, 22:16
        nie jestem u wielebnego - pracuje ciezko dzis pobilem swoj wlasny
        rekord 7 godzin ciagiem w bibliotece - jestem tak zmeczony ze nie
        mam czasu myslec o cpaniu przyjechalem zjadlem i dalej siadam do
        pisania, jestem wykonczony ale szczesliwy bo aktywny
        • szacki Skończyłem!!!!!!!!!!!!! 04.10.08, 02:03
          jestem taki szczesliwy a nie mam sie komu pochwalic bo wszyscy
          spia ;- ( lipa

          a teraz refleksja na koniec: gdybym to wszystko co dzisiaj zrobilem
          na trzezwo zrobil na prochu to nie mialbym tej ku...kiej
          satysfakcji bo nawet bym sie nie spocił

          morał: ćpając sie nie pocisz
        • ela_102 Ale czy to prawda? 04.10.08, 11:31
          Szacki:
          jestem wykonczony ale szczesliwy bo aktywny

          aktywny jestes zawsze, co się zmieniło że daje Ci to uczucie
          szczęścia?
          • szacki Re: Ale czy to prawda? 09.10.08, 18:08
            prawda najprawdziwsza. Przeprowadzilem sie. mieszkam teraz w
            bibliotece i niedlugo zamienie sie w mola ksiazkowego. Zasowam jak
            maly samochodzik i to wlasnie mi daje radosc. Nie cpam od ponad
            miesiaca, czuje sie dobrze czekam na osrodek ale poza tym nic sie
            nie zmienilo, palac stoi tam gdzie stał,

            • szacki w skrocie 03.11.08, 22:15
              zacpalem po poltora miecha, wladowalem sobie pol grama wlalem w
              siebie 5 browarow i zapalilem blanta chcialem sie jeszcze nachapac
              zanim na zawsze z tym skoncze. od prawie 3 tygodni mieszkam w
              osrodku przechodze terapie poglebiona. pierwszy tydzien byl
              fatalny,drugi w miare a teraz czuje ze zaczynam trzezwiec. bardzo
              powoli dociera do mnie co sie dzialo przez ostastnie kilkanascie
              lat. w drugim tygodniu przechodzilem obok tablicy z 12 krokami
              pomyslalem ze po skonczonym kursie pamieci wklepie go w 15 minut.
              skupilem na tablicy cala moja uwage. kolega zastal mnie na
              podlodzoce placzacego nie moglem zapamietac nawet pierwszych dwoch.
              dzis 3 razy wprowadzilem bledny pin w bankomacie nie potrafilem
              zapamietac jednej rzeczy ktora mialem kupic w aptece, mieszam fakty,
              nie moge usiedziec w miejscu nie potrafie nazywac swoich uczuc,
              jestem agresywny mam konflikty z ludzmi, zdarzylo mi sie zasnac w
              kurtce i czapce. w osrodku jest mi dobrze ucze sie zycia ale dopiero
              tutaj zdalem sobie sprawe z ogromu znizsczen jakie dokonaly sie w
              mojej psychice i organizmie. rzucilem wszystko nie cpam nie pije
              pracuje nad wszystkimi autodestrukcyjnymi zachowaniami ( kaleczenie
              sie glodzenie itp) tutaj poznaje siebie. boje sie co bedzie jak stad
              wyjade i zetkne sie z brutalna rzeczywistoscia. pozdrawiam was
              serdecznie z osrodka w sudetach
              mikołaj ;- )
              • aaugustw Re: w skrocie 03.11.08, 22:44
                Ciesze sie Mikolaju, ze jestes pod opieka i ze nie uzywasz... -
                A jezeli to ten Osrodek w Sudetach, gdzie pracuje Antos, to mamy
                wspolnego znajomego... - On jest dobry...! ;-))
                Pozdrawiam Cie mocno... - Trzymaj sie...
                Mam takie wrazenie, ze kiedys sie spotkamy...!?
                Moze juz we Wroclawiu w przyszlym roku...(!?).
                A...
                • e4ska Re: w skrocie 03.11.08, 23:51
                  Ja również serdecznie pozdrawiam, Mikołaju kochany.

                  Jest nadzieja. Spokojnie... wiem:)
                  • ela_102 Re: w skrocie 04.11.08, 07:59
                    Mikołaj:

                    boje sie co bedzie jak stad
                    wyjade i zetkne sie z brutalna rzeczywistoscia

                    rzeczywistość bywa brutalna ale nie zawsze nie wszędzie...
                    W takim samym stopniu bywa łagodna, przyjacielska i zyczliwa -
                    tylko od Cibie zależy w której się znajdziesz..

                    Caluski serdeczne, nic sie nie martw,
                    ja też nie potrafiłam trzymać w ręku długopisu, skupić uwagi na tym
                    co robię i jak robię...

                    Nie daj się i wracaj do nas:-))))))))))))
                    Dla Ciebie tutaj bedę zawsze:-))))))))))))
                    • aaugustw Re: w skrocie 04.11.08, 09:48
                      ela_102 napisała (do Mikolaja):
                      > Dla Ciebie tutaj bedę zawsze:-))))))))))))
                      _______________________________.
                      To jest nas juz trzech dla Ciebie (Eska, Ela i ja) ;-)))
                      A...
                      Ps. Moje to cale telepanie ciala takze trwalo dlugo,jakbym byl
                      tratorzysta z zawodu...
                      • tenjaras Re: w skrocie 04.11.08, 11:20
                        czworo

                        ja ponad rok nie potrafiłem powtórzyć tych pieprzonych 12 zdań,
                        podobnie z prostym i krótkim fragmentem modlitwy o pogodę ducha

                        ale czas okazał się moim przyjacielem :-)

                        i odkryłem w sobie takie cechy charakteru jak cierpliwość,
                        wytrwałość, umiejętność dążenia do celu...
                        • szacki Re: w skrocie 07.11.08, 22:43
                          hahah august no jacha ze znam antosia w niedziele bede miec z nim
                          zajecia swietny koles w ogole wszyscy sa tu rewelacyjni w zyciu nie
                          widzialem tyle profesjonalistow na raz. ciesze sie ze zyjecie moze
                          sie kiedys spotkamy we wrocku? albo na jakiejs grupie wsparcia
                          3 majcie sie robaczki

                          mikołaj
                          • ela_102 Re: w skrocie 08.11.08, 10:46
                            Też się trzymaj ciepło Mikołaju:-))))))))
                            a jakbyś był we Wrocku to też zechcę wymienić z Tobą usciki, jeśli
                            pozwolisz ;-)bliski mi się stałeś jak "dobra" rodzina...
                            • aaugustw Re: w skrocie 08.11.08, 11:16
                              ela_102 napisała (do Mikolaja):
                              > Też się trzymaj ciepło Mikołaju:-))))))))
                              > a jakbyś był we Wrocku to też zechcę wymienić z Tobą usciki, jeśli
                              > pozwolisz ;-)bliski mi się stałeś jak "dobra" rodzina...
                              _________________________________________________________.
                              Jezeli jakims cudem doszloby do tego spotkania, to ja pragne
                              byc przy tym i z Wami...!
                              A... ;-))
                          • aaugustw Re: w skrocie 08.11.08, 10:57
                            szacki napisał:
                            > hahah august no jacha ze znam antosia w niedziele bede miec z nim
                            > zajecia swietny koles w ogole wszyscy sa tu rewelacyjni w zyciu
                            nie widzialem tyle profesjonalistow na raz. ciesze sie ze zyjecie
                            moze sie kiedys spotkamy we wrocku? albo na jakiejs grupie wsparcia
                            > 3 majcie sie robaczki
                            > mikołaj
                            _________________________________.
                            Ty nie spisz... - O tej porze...!?
                            I oni pozwalaja wam na to, aby tak
                            pozno w nocy pisac na kompie...!? :-(
                            A...
                            • aaugustw Re: w skrocie 09.11.08, 15:52
                              aaugustw napisał (do Szackiego):
                              > Ty nie spisz... - O tej porze...!?
                              > I oni pozwalaja wam na to, aby tak
                              > pozno w nocy pisac na kompie...!? :-(
                              ____________________________________.
                              Jakby na to nie patrzec, cos mi tu smierdzi...! :-((
                              A...
                              • szacki Re: w skrocie 11.11.08, 21:28
                                august osrodek to nie wiezienie i ja nie jestem w monarze oczywiscie
                                ze mozemy korzystac z kompa do godziny 23.00 bo potem jest cisza
                                nocna i lipa dzis bylem na super wycieczce i widzialem spdajacy
                                szybowiec bylem przerazony i zupelnie nie wiedzialem jak zareagowac
                                na szczescie w radio mowili ze pilot przezyl. bylem tez na zakrecie
                                smierci czyli dzien z lekka mroczny a wieczorem ognicho i kielbacha.
                                skoro znasz antosia to chyba wiesz jak wyglada terapia w osrodku w
                                ktorym pracuje i nie kumam dlaczego cos ma smierdziec

                                pozdrawiam mikołaj
                                • aaugustw Re: w skrocie 11.11.08, 22:15
                                  szacki napisał:
                                  > august osrodek to nie wiezienie i ja nie jestem w monarze...
                                  > a wieczorem ognicho i kielbacha.
                                  > skoro znasz antosia to chyba wiesz jak wyglada terapia w osrodku w
                                  > ktorym pracuje i nie kumam dlaczego cos ma smierdziec
                                  _____________________________________________________.
                                  Antosia nie pytalem nigdy o regulamin w tym Osrodku - przepraszam!
                                  Jestem ostrozny na kiwanie mnie, ale widze, ze Ty piszesz prawde!
                                  Ja bedac na terapii musialem juz o 22:00 byc w lozku... - A internet
                                  to szczegolna "zaraza", wiec nie rozumialem tej poznej godziny.
                                  Zycze smacznej kielbaski i nie przejedz sie, bo Ci sie w nocy
                                  przysnie...! :-((
                                  A... ;-))
                                • ela_102 Re: w skrocie 12.11.08, 17:39
                                  Zakret smierci w Szklarskiej Porębie...pamietam.
                                  Moi rodzice zabrali mnie tam pierwszy raz gdy miałam jakies 6 lat...
                                  Tata dumny kierowca syreny oznajmił, ze bedziemy jechać przez zakręt
                                  smierci, więc skojarzenie mialam adekwatne - pomyślałam, że wszyscy
                                  zginiemy i zaczęłam nawoływać ojca do zmiany tej decyzji ;-)
                                  Wszyscy zaczęli się ze mnie smiać więc wtedy to już poryczałam się
                                  ze złości - ignoranci. ha ha ha ha ja tu ich ratuję od smierci a oni
                                  ha ha ha ;-)

                                  Szacki nie daj się :-)))))))))))
              • ellapokora Re: w skrocie 12.11.08, 14:48
                Witam wszystkich, sama też chyba potrzebuję wsparcia więc przyłączę się do was.
                a oto moja historia:
                Ja: załóżmy Ella Pokora. Imprezowa dziewczyna, mnóstwo znajomych, kilku
                przyjaciół. Studia, clubbing, perspektywy. Lubię być niezależna, zarabiać własne
                pieniądze, lubię romansować. Szukam wciąż swej drugiej połówki i marzę by
                wyprowadzić się od mamy do własnego M.
                To ja, ale trzy lata temu. Ładna dziewucha, zadbana, bystra. Z kasą krucho ale
                przynajmniej sama zarabiam na swoje potrzeby, jak coś chcę to uzbieram.
                Kolejny wieczór, kolejna zabawa. No i spotkanie. Na mej drodze spotykam pana
                nazwijmy go Ken.

                Jaki był i chyba nadal jest dla mnie partner idealny: dobry w łóżku, mentalnie
                podobny do mnie, to samo durnowate poczucie humoru (nie każdy je rozumie i
                nadaje na tej samej fali), po prostu przyjaciel, najlepszy kumpel, nie
                wywyższający się i do tego ukochany na całe życie.

                Tak więc zakochałam się jak nigdy. Po miesiącu zaszłam w ciążę. Po roku (nie bez
                problemów) mama kupiła nam mieszkanie, nie w stolicy (gdzie było całe moje
                życie) ale pod Warszawą, bo taniej.

                Już w ciąży coś zaczęło się psuć. Awantury, płacz, nawet zastraszanie. Myślałam,
                że jak zamieszkamy razem to będzie lepiej. I faktycznie było. Kolacja na
                materacu bo mebli nie było, telewizor stał na kartonie. Wieczorami gdy wracał z
                pracy a dziecko szło spać, planowaliśmy nasze wspólne życie. Ale często wracał
                bardzo późno, chciał wiadomo czego, był pobudzony i agresywny. Teraz już wiem,
                że to była kokaina, bo jak się w lato przypadkiem dowiedziałam brał ją właśnie w
                tamtym okresie.
                W grudniu zeszłego roku zaszłam w drugą ciążę. Ken przepił i przespał cały
                styczeń. Pieniędzy zaczęło brakować, zmienił pracę. Przestał pić i gdyby nie
                brak pieniędzy to mogłabym powiedzieć, że było między nami ok w tamtym czasie.
                Stał się bardzo spokojny, stracił też całkowicie zainteresowanie mną. Przez
                pewien czas myślałam, że to przez moją drugą ciążę. Ale wiedziałam, że pierwsze
                dziecko kocha bardzo a i drugie kocha już od kiedy dowiedział sie, że przyjdzie
                na świat. Coś było jednak nie tak. Często przysypiał, miał przymulone oczy,
                bełkotał. Mówił, że to przez zmęczenie. Ja nie wtajemniczona wtedy w te sprawy,
                wierzyłam mu. Wiedziałam, że był uzależniony od hery (dowiedziałam się od osób
                postronnych) ale wyszedł z tego i to prawdę mówiąc napawało mnie dumą.
                W końcu doszłam do tego i okazało się, że znowu bierze. Kto nigdy nie miał z tym
                do czynienia, niech lepiej się nie wypowiada. To paskudny nałóg, zamienia
                człowieka w bezmyślny wrak. Parę razy udawał, że z tym skończył. Za każdym razem
                okazywało się, że mnie oszukał, co nie jest już takie łatwe bo po tych
                doświadczeniach, sporo o tym poczytałam, dowiadywałam się, mogę teraz uchodzić
                za eksperta w dziedzinie uzależnienia od heroiny. Ale wiem, że sam się z tym
                męczył i chciał z tym skończyć, tylko, że w przypadku hery jest to bardzo,
                baaardzo trudne, czasem wręcz niemożliwe.
                Wyrzucałam go z domu wiele razy, nigdy nawet nie przekroczył drzwi wyjściowych.
                Ten nałóg prowadzi do śmierci. Ken zawiódł mnie bardzo, zadłużył po uszy. Ale
                nie chciałam i chyba nadal nie chce go zostawić samemu sobie. Jeśli nie dla mnie
                to chociaż dla dzieci, które go uwielbiają, nie chcę by robił sobie krzywdę.
                Moja rodzina o niczym nie wie i mam nadzieję, że nigdy się nie dowie. Jego
                rodzina dowiedziała się w wakacje.

                Dziś nasze drugie dziecko ma dwa miesiące, starsze ma dwa lata. Ken od miesiąca
                nie bierze (tak twierdzi) i od miesiąca jest na metadonie (tzn. już z niego
                schodzi, pije teraz już minimalnie). Tym razem jestem skłonna mu uwierzyć bo
                różnicę w jego zachowaniu i wyglądzie widać gołym okiem. Już nie przysypia.
                Kupił wczoraj nawet starszemu dziecku kombinezon na zimę (co się wcześniej nie
                zdarzało bo kasa wiadomo na co szła). Trzymam rękę na pulsie. Każdy zły sygnał
                jest od razu przeze mnie wyciągany. Niby jest szansa by coś nam się w końcu
                udało. Jednak coraz częściej się nie zgadzamy. Może za dużo złego się w naszym
                życiu wydarzyło. Nadal go kocham ale chyba nie chcę być dłużej w tym związku bo
                wiem, że nigdy nie będzie on wyglądał tak jak tego zawsze chciałam.

                Ja od dwóch lat nie pracuję, zajmuję się dziećmi. Mam teraz szansę pracować jako
                kelnerka na weekendy. Może coś się w końcu zmieni. Tylko jeszcze ja i Ken musimy
                poukładać swoje relacje by wspólnie móc cieszyć się nowym początkiem.
                • ela_102 Ella 12.11.08, 17:41
                  Proponuję Ci zalożyć swój wątek...
                  mozesz przekleic ten tekst...tutaj malo kto piszący zaglada ;-)
                • aaugustw Re: w skrocie 12.11.08, 20:24
                  ellapokora, zycze wszystkiego najlepszego Tobie i Wam... - Na nowej,
                  dojrzalej drodze zycia...
                  A...
                  • ellapokora Re: w skrocie 13.11.08, 09:37
                    hehe, no tak, pipa ze mnie, nie będę Wam tu zaśmiecać duperelami, przeniosę się.
                    Pozdrowienia, trzymajcie się
                    • aaugustw Re: w skrocie 13.11.08, 09:48
                      ellapokora napisała:
                      > hehe, no tak, pipa ze mnie, nie będę Wam tu zaśmiecać duperelami,
                      przeniosę się. Pozdrowienia, trzymajcie się
                      __________________________________________.
                      Odebralem te slowa, jakbys sie obrazila na cale
                      Forum Uzaleznienia...(!?) :-((
                      Nie jestes zadna "pipa", a problem jaki masz jest bardzo powazny...
                      Pisz wiec dalej... - W tym miejscu mam wielka prosbe do Ciebie;
                      poniewaz watek ten jest juz jakby "wlasnoscia Szackiego", stad ta
                      prosba, zebys tylko przesunela swoj list na swoj oddzielny, nowy
                      watek.. - To wszystko... - Nie gniewasz sie...!? ;-))
                      A...
                      Ps. Pisz, prosze dalej, w koncu tu idzie takze o Twoje dzieci...
                      (o Szackim juz nie wspomne...!) ;-))
                      • ellapokora Re: w skrocie 13.11.08, 13:45
                        nie to nie to, nie obraziłam się tylko jak zwykle najpierw coś zrobiłam, a
                        później pomyślałam, taką mam już chyba naturę. mam już swój wątek, może
                        systematyczne pisanie uchroni mnie przed huśtawką nastrojów
                        • aaugustw Re: w skrocie 13.11.08, 14:25
                          ellapokora napisała:
                          > ... mam już swój wątek, może systematyczne pisanie uchroni mnie
                          przed huśtawką nastrojów
                          ___________________________________________.
                          Wspolnie sobie pomozemy... - Moja "hustawka"
                          nie lepsza...! :-((
                          A... ;-))
                          • szacki rysy kryzyzysy 15.11.08, 18:08
                            nawet w najlepszym osrodku zdarzaja sie kryzysy, od kilku dni mam
                            taki wlasnie kryzys powrocily narkomanskie nawyki nic mi sie nie
                            chce mam nerwowe czyli jednym slowem glod - ale tutaj ucze sie jak
                            zniszczyc paskudztwo czyli dostaje odpowiedz z ktorym borykalem sie
                            na tym forum przeszlo poltora roku. Powiem Wam ze zupelnie nie wiem
                            kim jestem nie znam siebie i chwilami ten mikołaj ktory zalozyl ten
                            watek jest mi blizszy niz ten ktory teraz siedzi w osrodku i udaje
                            ze jaki to on nie jest zdowy bo nie cpa juz miesiac. Ja nie znam
                            trzezwego mikołaja patrze w lustro i pytam " kim jestes gosciu?" i
                            widze trzezwe oczy nie moje oczy.moje sa puste i kompletnie bez
                            wyrazu. jasna cholera. Co robi nowy mikołaj? jakich on ma znajomych
                            jaki numer telefonu co on je? tyle nie wiem o kolesiu ktorym mam byc.
                            boje sie go a on boi sie mnie. stanal obok i wiem ze to ja bede
                            musial zrobic pierwszy krok wejsc w niego jak w maslo. ała jak
                            mowila rada puchaczy - to boli. Chwilami mam ochote pierdyknac tym
                            wszystkim w cholere i wyjechac bo to nie dla mnie bo ja nie dam rady
                            bo jak mozna zmienic kogos takiego jak ja- zaburzonego do granic
                            mozliwosci/? cholera cholera cholera

                            kryzysowski mikołajowski
                            • ela_102 Re: rysy kryzyzysy 15.11.08, 19:50
                              Mikołaj:
                              bo to nie dla mnie bo ja nie dam rady
                              bo jak mozna zmienic kogos takiego jak ja- zaburzonego do granic
                              mozliwosci/? cholera cholera cholera

                              Mikołaj a po kiego czorta zmieniac kogoś niezaburzonego?
                              kogoś ulozonego?
                              Nie pogubionego?

                              dasz radę się zmienić, bo to łatwiejsze i spokojniejsze zajęcia od
                              dalszego się zaburzania i niszczenia. Uwierz starej wyjadaczce;-)
                            • aaugustw Re: rysy kryzyzysy 15.11.08, 20:41
                              szacki napisał:
                              > ... patrze w lustro i pytam " kim jestes gosciu?"...
                              __________________________________________________.
                              Powiedz mu: "Nie znam Cie, ale mimo to umyje Ciebie...!"
                              (a reszta jest to, co juz Ela na 102 napisala...!)
                              Trzymaj sie... - Nie tacy spece z tego wychodzili,
                              (i wcale nie musieli uciekac...!) :-((
                              Dalej wierze w Ciebie:
                              Sciskam te nowa juz twarz: A... ;-))
                              • szacki Re: rysy kryzyzysy 16.11.08, 22:31
                                myslalem ze niedziela cos zmieni ze w osrodku wszyscy dojdziemy do
                                porozumienia bo konfliktow tu jest co niemiara i juz zaczyna mnie to
                                meczyc 30 osob kazdy ma swojego zarąba i glody i shizy i
                                przyzwyczajenia i od paru dni panuje jeden wielki zgrzyt. Pozatym
                                moj najlpeszy kumpel osrodkowy wyprowadzil mnie z rownowagi a teraz
                                mnie dodatkowo rozprasza i zaraz mu przywale. ale to grozi
                                wywaleniem wiec sie sprobuje opanowac swoje emocje bo tego mnie to w
                                koncu ucza od miesiaca, w ogole agresja jest zabroniona w kazdej
                                formie pod kazda postacia w osrodku agresji mowimy NIE !!!! (
                                regulamin do wgladu) dobra sral pies regulamin ide mu przywalic
                                do zobaczenia ziomki

                                agresywny mikołajek ;- )
                                • ela_102 Wolny czas własnie 17.11.08, 08:09
                                  poglebia konflikty, wynikają one z nieumiejetnosci radzenia sobie w
                                  kontaktach z innymi...

                                  szacki:
                                  myslalem ze niedziela cos zmieni ze w osrodku wszyscy dojdziemy do
                                  porozumienia bo konfliktow tu jest co niemiara i juz zaczyna mnie to
                                  meczyc

                                  u nas wolny czas, to nawieksze klotnie, a najbardziej o to co
                                  ogladac w TV...ja kladlam się pod kocyk i czytalam, bardzo duzo
                                  czytalam....

                                  wszystko to szkola szacki;-)))))))))))))
                                • aaugustw Re: rysy kryzyzysy 17.11.08, 09:21
                                  szacki napisał:
                                  > myslalem ze niedziela cos zmieni ze w osrodku wszyscy dojdziemy do
                                  > porozumienia bo konfliktow tu jest co niemiara...
                                  > moj najlpeszy kumpel osrodkowy wyprowadzil mnie z rownowagi...
                                  zaraz mu przywale. ale to grozi wywaleniem wiec sie sprobuje
                                  opanowac...
                                  sral pies regulamin ide mu przywalic do zobaczenia ziomki
                                  > agresywny mikołajek ;- )
                                  ___________________________________.
                                  Zacznij od terapeutow... - To oni sa
                                  winni tej sytuacji na Osrodku...!:-(
                                  A... ;-))
                                • aaugustw Re: rysy kryzyzysy 18.11.08, 20:00
                                  szacki napisał:
                                  > ... sral pies regulamin ide mu przywalic
                                  __________________________________________.
                                  Albo regulamin nie nawali, albo Ciebie obalili...?
                                  Co sie z Toba dzieje...!?
                                  A...
                                  Ps. Tego w lustrze poznales juz...?
                                  • szacki Re: rysy kryzyzysy 19.11.08, 14:13
                                    jestem bardzo smutny tak smutny ze w gardle mam wielka kule spad
                                    snieg jest szaro i zimno moj najlpeszy osrodkowy przyjaciel wyjechal
                                    i zupelnie nie wiem co mam ze soba zrobic snuje sie po osrodku i nie
                                    chce mi sie z nikim gadac , nie mam juz z kim isc na fajke wypic
                                    kawe albo porysowac, zawsze chcialem miec takiego swojego
                                    przyjaciela ktory bylby czysty i znalalzlem go ale juz go nie ma
                                    lipa wyplakuje sie w ielka osrodkowa maskotke ktora nazwalismy
                                    pedofil
                                    • aaugustw Re: rysy kryzyzysy 19.11.08, 14:17
                                      szacki napisał:
                                      > jestem bardzo smutny tak smutny ze w gardle mam wielka kule spad
                                      > snieg jest szaro i zimno...
                                      _________________________________________.
                                      A znasz to opowiadanie...!?:

                                      SNIEG W BESKIDACH

                                      12 sierpnia.
                                      Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie.
                                      Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę
                                      się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

                                      14 października
                                      Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie
                                      liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone.
                                      Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni.
                                      Jakie wspaniałe!
                                      Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi.
                                      Tutaj jest jak w raju.
                                      Boże, jak mi się tu podoba.

                                      11 listopada.
                                      Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić,
                                      jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń .
                                      Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.

                                      2 grudnia
                                      Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i
                                      wszystko było przykryte białą kołdra. Widok jak pocztówki
                                      bożonarodzeniowej.
                                      Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i
                                      odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną
                                      bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny,
                                      zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć
                                      drogę dojazdową.
                                      Kocham Beskidy.

                                      12 grudnia
                                      Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył
                                      dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

                                      19 grudnia
                                      Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
                                      drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie
                                      wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

                                      22 grudnia
                                      Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
                                      Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany,
                                      że pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi
                                      dojazdowej.
                                      Sku...syn!

                                      25 grudnia
                                      Wesołych Pie...nych Świąt! Jeszcze więcej gó...anego
                                      śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sku...syn od pługu
                                      śnieżnego...
                                      przysięgam - zabiję.
                                      Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby
                                      rozpuściła to gó....

                                      27 grudnia
                                      Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie
                                      wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej
                                      za każdym razem, kiedy przejechał pług.
                                      Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany
                                      pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał
                                      dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy.
                                      Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

                                      28 grudnia
                                      Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć
                                      centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
                                      Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch... przyszedł pożyczyć ode
                                      mnie łopatę!
                                      Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to
                                      gó... z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpie...łem
                                      o jego zakuty łeb.

                                      4 stycznia
                                      Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić
                                      coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pie...ny
                                      jeleń i całkiem go rozjebał. Narobił szkód na trzy tysiące.
                                      Powinni powystrzelać te sku...syńskie jelenie. Że też myśliwi nie
                                      rozwalili wszystkich w sezonie!

                                      3 maja
                                      Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie,
                                      jak zardzewiał od tej jebanej soli, którą posypują drogi.

                                      18 maja
                                      Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie
                                      wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może
                                      mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach
                                      - - - -
                                      A... ;-))
                                      • szacki znjadz powoda dla głoda 20.11.08, 18:38
                                        głod - tak silny ze mam ochote pieprznac wszystkim i wyjechac chce
                                        byc sam znowu nie jem cud ze spie ale i tak mysle ze to tylko
                                        kwestia czasu jestem wykonczony mialo byc coraz lepiej mialo byc
                                        trzezwo milutko bezpiecznie i kolorowo a jest tylko bol łzy strach -
                                        jasna cholera trzezwienie boli jak fiks mowili mi ze bedzie bolalo
                                        ale im nie wierzylem a teraz sam sie przekonalem i wcale mi nie jest
                                        do smiechu, gwalce sam siebie od srodka pomiatam patrze w lustro z
                                        nienawiscia i mam ochote je rozbic, boje sie stad wyjsc boje sie
                                        wrocic do rzeczywistosci wyjsc z tego inkubatora prosto do kurnika,
                                        czuje ze zostane zadziobany nim zdarze machnac kikutem skrzydla ja
                                        pierdziele ale jazda bez trzymanki -

                                        mikołaj
                                        • 7zahir Nie daj sie zrobic w konia Twoim szarym komórkom 20.11.08, 18:44
                                          Takie małe - a waleczne jak skurczybyk :-)
                                          Sam Wiesz, że ich odtrucie wymaga czasu,
                                          więc pomyśl, że trzymam za Ciebie kciuki !

                                          Pozdrawiam ciepło.
                                        • aaugustw Re: znjadz powoda dla głoda 20.11.08, 19:52
                                          szacki napisał:
                                          > głod - tak silny ze mam ochote pieprznac wszystkim...
                                          ______________________________________________________.
                                          "Kto gloduje, nie musi obawiac sie wiecej juz glodu",
                                          A kto nie chce cierpiec, powinien zrezygnowac ze sztucznego
                                          szczescia...
                                          A... :-((
                                          Ps. "Swiat bez cierpien - muzeum woskowe" :-))
                                          • 1962wolf Re: znjadz powoda dla głoda 20.11.08, 22:48
                                            mniej poezji szacki-tu nie konkurs piękności.
                                            byc może kilka egzaltoanych lalek się da na to złapać, kilku
                                            panów da sie porwać wspomnieniom, --------ocena literatury faktu
                                            z wytrzeźwiałki dla ćpunów---------2.
                                            wątpię by terapeuci chcieli wysłuchiwac te bajdy- i inne
                                            rozterki zbolałego Vertera , więc wodze twórczości popuszczasz
                                            tutaj- tyle ,że tamten Verter, jak już się zbolał na prawdę-
                                            strzelił se w łeb.
                                            i git
                                            masz odwagę..........to się lecz-
                                            nie masz.to nie pie... głupot.
                                            bo to obciach.
                                            • ela_102 Szacki... 21.11.08, 08:01
                                              Chce Ci się ryczeć - RYCZ.
                                              Chce Ci się kogoś bić - idź do silowni!
                                              Masz głoda - napij się soku do schaftowania!
                                              Nienawidzisz siebie - pomyśl po co?
                                              Wszystko w Tobie dąży do jednego - do ćpania, nie potrafisz przeżyć
                                              żadnego ze stanów zwykłych smiertelników bez "ucieczki"
                                              ja często mawiałam, wcale nie muszę się napić aby zachowywać się jak
                                              nachlana!
                                              Nie marnuj czasu na "pierdoly", zamiast się ciagle dziwić że Świat i
                                              ludzie są tacy a nie inni, zacznij zastanawiać się co to dla Ciebie
                                              znaczy i czy to wystarczający powód aby się zabijać?
                                              Przyjaźń to trochę więcej niż wspólne ględzenie o ćpaniu - ja z
                                              moimi przyajciółmi nie mieszkam w jednym mieszkaniu aby ich czuć na
                                              odleglość ręki i oddechu.
                                              • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 08:35
                                                bez względu na uzaleznienie- nabyte, leczone, wyzwolone itd etc
                                                ludzie często posiadaja cechy:
                                                naciagacz emocjonalny
                                                żebrak o litość
                                                hipohondryk nadwrazliwy

                                                ..............jesli aż trzy takie cechy spotkają się w jednej
                                                osobie. pozostaje farmakologia. a nie twórczość na forum.
                                                • ela_102 Re: Szacki... 21.11.08, 11:09
                                                  Wilk:
                                                  pozostaje farmakologia. a nie twórczość na forum.

                                                  ja podziwam Szackiego za być może pierwszą i jedyną konsewencję z
                                                  jaką pisze tutaj. Zresztą pisać każdy może, choć nie każdy musi
                                                  czytać ;-)

                                                  ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
                                                  • aaugustw Re: Szacki... 21.11.08, 11:27
                                                    wilczuś napisal:
                                                    > pozostaje farmakologia. a nie twórczość na forum.
                                                    __________________________________________________.
                                                    Kogo ty chcesz tutaj (przeterapeutyzowany) chlopie pouczac...!?
                                                    Daj se siana, bo tobie tylko to pozostaje (zamiast farmakologi)!
                                                    A...
                                                  • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 11:29
                                                    i tu jesteś Elu w błędzie..........otóż.
                                                    czytac nikt nie musi.to fakt. tyle ,że każdy kto tutaj
                                                    pisze, pisze w nadziei na przeczytanie i na odpowiedź.
                                                    a ,że nie kazda odpowiedx mu się spodoba, to już zupełnie
                                                    inna sprawa.
                                                    podobnie jest w realu- mówię coś , ni po to by gadać sam
                                                    do siebie, tylko licze na reakcję. jakąkowliek otoczenia.
                                                    ale ok............zakładam ,że Szacki pisuje tu sam do siebie.
                                                    ja czytac tego nie muszę. chwalić zresztą myśli urojonych i
                                                    nastawionych na odzew też nie muszę.
                                                    zatem robię to co chcę..........odpowiadam w dobrej woli i z
                                                    dobrą wolą.
                                                    istotą wyłażenia z nałogu-------jest nieużalanie się nad tym.
                                                    wypłakianie publiczne natomaist bólów w internecie-----------
                                                    zalatuje tandetnym aktorstwem.
                                                    zresztą?..........na każdej terapii uwagę leczonego skupia się
                                                    na naprawie, a nie na " uświęcaniu" jego cierpień.
                                                    konsekwencja?..............jakoś jej tu nie widzę.
                                                    widzę kabotyńskie manewry
                                                  • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 11:36
                                                    gdybys ASuguście choć w połowie był istotnie zainteresowany
                                                    Szackim tak jak udajesz ,że jesteś/ co w istocie pozwala
                                                    Ci przybhieraz poze szlachetnego -nic poza tym /-
                                                    wiedziałbyś ,że pogłaskiwanie -to ostatnia rzecz jaka jest
                                                    potrzebna w takim wypadku.
                                                    wiedziałbyś też, mimo niedoteraptyzowania,że schlebianie myslom
                                                    chorym,reakcjom nieadekwatnym , przelanym na forumowe posty------
                                                    -----to szkodliwe działanie.
                                                    i tyle
                                                    ale powinienm wiedzieć, że gadanie z Tobą jest takie same ,
                                                    jak z gościem po tygodniu detoxu............łeb nadal pijany,
                                                    a myśli skupione na tym , by nadal być pępkiem świata.
                                                    dlatego o wiele bardziej szanuję szarpanie się Szackiego------
                                                    niźli Twoje wypowiedzi , podobno nie pijesz od wielu lat.
                                                    tyle ,że ja odnosze zupełnie inne wrażenie/ i nie mam na
                                                    mysli czy pijesz literalnie, czy tylko w głowie masz nadal
                                                    nadmiar procentów/
                                                    hej
                                                  • aaugustw Re: Szacki... 21.11.08, 11:42
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > gdybys ASuguście choć w połowie był istotnie zainteresowany
                                                    > Szackim tak jak udajesz ,że jesteś/ co w istocie pozwala
                                                    > Ci przybhieraz poze szlachetnego -nic poza tym /-
                                                    > wiedziałbyś ,że pogłaskiwanie -to ostatnia rzecz jaka jest
                                                    > potrzebna w takim wypadku...
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Znalazl sie nowy bog, ktory wie co komu potrzebne...!
                                                    A idy ty - w czorta duraku...!
                                                    A...
                                                  • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 11:49
                                                    wiele razy pisałem w necie, że komuś zazdroszcze jego
                                                    umiejętności przelewania mysli w słowa
                                                    że budzi mój podziw taka , czy inna zdolność u kogoś.
                                                    nigdy nie kryję swego zainteresowania, podziwu itd .
                                                    jest kilka osób w necie, z którymi kompletnie się nie
                                                    zgadzam, ba.........niezbyt je lubię nawet, ale czytam je z
                                                    duża przyjemnością.
                                                    Szackiego czytam własnie z duża prtzyjemnością--------tyle ,że
                                                    jego przemyślenia i opisy przemysleń-juz mojego zachwytu nie
                                                    budzą.
                                                    i tyle
                                                  • aaugustw Re: Szacki... 21.11.08, 11:54
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > Szackiego czytam własnie z duża prtzyjemnością--------
                                                    > jego przemyślenia i opisy przemysleń-juz mojego zachwytu nie
                                                    > budzą.
                                                    ________________________________.
                                                    wilczek trafiony i... zatopiony ! :-((
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. piszesz jak po wypadku

                                                  • ela_102 Re: Szacki... 21.11.08, 12:04
                                                    Pewnie, że trzeba zdawać sobie sprawę z własnych braków i je samemu
                                                    naprawiać, tego rzeczywiście uczą na terapi.
                                                    Ale ja nie jestem szackiego terapeutką...
                                                    Staram sie mu dać wsparcie i zrozumienie, bo to przy mojej pracy nad
                                                    sobą mi pomagalo najbardziej.
                                                    Widać Tobie wilku pomagalo co innego i to starasz się teraz dawać...
                                                    nie ma ani w Twojej ani w mojej postawie NIC ZLEGO...
                                                    ale to szacki zadecyduje co sobie od kogo weżmie...
                                                    Byc może ani od Ciebie ani odemnie...
                                                    ale robić swoje trzeba ;-)
                                                  • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 12:11
                                                    faktycznie Elka--może to tak zabrzmiało
                                                    ale nie nie miałem na mysli oceny co jest złe, z co dobre
                                                    w Twej wypowiedzi.
                                                    ja się tylko odniosłem do postu Szackiego........a raczej do
                                                    pewnych jego myśli w nim zawartych.
                                                    bo to, że abstynencja od narkotyków boli-to dla mnie jasne
                                                    jak słońce.
                                                    powiem Ci jednak Ela..........że naprawdę czułem się fatalnie
                                                    wtedy, gdy ktoś moje ślamazarne ruchy-starał się wspierać na
                                                    terapii........mnie to osobiście doprowadzało do szału.
                                                    niczego tak nie "nielubiłem" jak okazywania mi współczucia i
                                                    zrozumienia, tudzież dawania wsparcia.
                                                    dla mnie wsparcie jest.gdy ktoś mnie po błocie czołga,
                                                    wymaga więcej i więcej-
                                                  • ela_102 Re: Szacki... 21.11.08, 12:20
                                                    Ja nie jestem do Ciebie uprzedzona ani nieufna, w końcu nie
                                                    spotykamy się na "randce w ciemno" ;-) lecz na Forum i doskonale
                                                    zdaje sobie sprawę z niedoskonalości odczytywania przeze mnie slowa
                                                    tutaj pisanego. Ciagle podkreślam że bardziej jest to wiedza o mnie
                                                    niż o innych...ciagle się uczę.

                                                    Byl taki okres w moim życiu ze sama się przez te blota przeciagałam
                                                    z wystarczająca pasją, inni apelowali o łagodność dla siebie...
                                                    im jestem łagodniejsza dla siebie tym bardziej łagodnie traktuję
                                                    innych...

                                                    Dobrego dnia Wilku, serio, bez kiepskich uczuć w Twoim kierunku;-)
                                                  • 1962wolf Re: Szacki... 21.11.08, 12:21
                                                    jest pewne przemówienie Goebelsa-bodaj z '43 roku
                                                    o wojnie totalnej.
                                                    mniejsza zresztą o detale
                                                    przemówienie jest majstersztykiem-----oracji
                                                    wielu ludzi potem korzystało z tego wzorca-dosłownie niemal.
                                                    nie zonacza to jednak mój drogi, że zgadzma się z wymową
                                                    tego przemówienia, z jego treścią
                                                    nie mniej jednak -podziwiam kunszt Geobelosa- jako mówcy i
                                                    propagandzisty.
                                                    i nie ja jeden
                                                    uczą na podstawie tego przemówienia w najlepszych
                                                    amerykańskich , euroepejskich, /często katolickich / uczelniach -
                                                    oczywiście na takich kierunkach na których taka wiedza jest
                                                    potrzebna---bo konkret jest istotą przemian-a nie gadanie o
                                                    porzemianie - zwłaszcza w czasie przyszłym niedokonanym
                                                    jeszcze.
                                                  • 1962wolf R---do Elki 21.11.08, 12:24
                                                    przeciaganie się po błocie-nie wyklucza łagodności Elu-nie o
                                                    to mi chodziło.
                                                    raczej własnie o tych co proszą by się łagodnie traktować-a
                                                    nie wiedzą, że własnie traktowałem się najłagodniej jak
                                                    mogłem.
                                                    inaczej lazłbym po drucie kolaczstym- nie po błocie.
                                                    to miałem na myśli.
                                                  • aaugustw wolfiku, czy ty wiesz gdzie jestes i co pisze...? 21.11.08, 13:02
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > jest pewne przemówienie Goebelsa-bodaj z '43 roku o wojnie
                                                    totalnej. wielu ludzi potem korzystało z tego wzorca-dosłownie...
                                                    ________________________________________.
                                                    Uspokoj sie, wez najlepiej zimny prysznic a potem spokojnie powiedz
                                                    nam o co ci chodzi...!
                                                    Czy o totalna wojne z Legia Warszawa, czy o wypowiedz Kaczynskiego
                                                    PiS: Wojna totalna ma przesłonić blamaż PO
                                                    Czy wojne totalna secesyjna, przeciwko alkoholowi, przeciwko
                                                    trzezwym...?
                                                    No powiedz: Czy ty (nawalony jeszcze) jestes za czy przeciw...!?
                                                    A...
                                                    Ps. Piszesz coraz to dluzsze listy, z coraz to mniejsza zawartoscia
                                                    w nich sensu...! :-((
                                                  • 1962wolf Re: wolfiku, czy ty wiesz gdzie jestes i co pisze 21.11.08, 13:12
                                                    to była prosta i bezpośrednia odpowiedź na Twoja sugestię
                                                    tyczacą mego upodobania do stylu pisania Szackiego- ale
                                                    nieupodobania to treści.
                                                    dla mnie to dośc jasne wyjasnienie.
                                                    ale swoją drogą, mógłbyś mi w końcu odpowiedzieć na
                                                    pytanie: jak mam rozumieć Twoje słowa:
                                                    "ze od razu widac jaka rodzina mi bliższa"
                                                    tak byłoby grzeczniej z Twojej strony.
                                                  • szacki zupa 22.11.08, 13:59
                                                    dziekuje wszystkim za informacje zwrotne - pomogly mi one bardziej
                                                    poznac Was i siebie samego - ;- ) na obiad byla ogorkowa i to jest
                                                    najfajniesze co mnie dzis spotkało ide rysowac serwusiak
                                                  • aaugustw zupa bobkowa...(!?) ;-)) 22.11.08, 14:40
                                                    szacki napisał:
                                                    > ... ide rysowac
                                                    _____________________________________________.
                                                    Jezeli malujesz akwarela, to narysuj wilczka, dodaj tylko duzo wody.
                                                    A jezeli olejna to poczekaj az troche wyschnie i namaluj bobki..! :-(
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: wolfiku, czy ty wiesz gdzie jestes i co pisze 22.11.08, 15:24
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > ...mógłbyś mi w końcu odpowiedzieć na
                                                    > pytanie: jak mam rozumieć Twoje słowa:
                                                    > "ze od razu widac jaka rodzina mi bliższa"
                                                    > tak byłoby grzeczniej z Twojej strony.
                                                    __________________________________________.
                                                    Prosisz sie i skomlesz, wiec ci odpowiem...!
                                                    Choc w zasadzie to ty juz sam odpowiedziales
                                                    sobie na to pytanie...!
                                                    Niedawno, w jakims innym (a moze i w tym...?)
                                                    watku przeczytalem, ze nazywasz Wspolnote AA -
                                                    rodzina, do ktorej nie chcesz nalezec...(!?).
                                                    Wolisz, podarowac swoje grosze na afrykanskie
                                                    dzieci, anizeli wrzucic do aowskiego kapelusza
                                                    i tym samym niesc pomoc smiertelnie chorym
                                                    alkoholikom...! :-((
                                                    A potem jeszcze pytasz mnie o to, jak ty masz
                                                    rozumieć moje słowa: > "ze od razu widac jaka
                                                    rodzina mi bliższa"<
                                                    Powiedz raz jeszcze, ze ty tego nie kumasz, a
                                                    bedziesz dla mnie jeszcze bardziej tepy, jak
                                                    sam krowi bobek...!
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: Szacki... 21.11.08, 11:40
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > i tu jesteś Elu w błędzie..........otóż.
                                                    > czytac nikt nie musi.to fakt. tyle ,że...
                                                    __________________________________________.
                                                    Napisz lepiej prawde... - Zazdroscisz mu jego poziomu i tyle...!
                                                    A...
    • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 22.11.08, 15:35
      Zauwazylem jedna, specyficzna sprawe, mianowicie,
      jak tylko pojawil sie na tym watku wolfik, zaraz sie
      wszystko zaczelo psuc...! :-((
      A...
      • 1962wolf Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 07:46
        wyjasniłem już zdaje się : nie mam zamiaru przeznaczac
        pieniędzy na nikogo w europie-jest tu wystarczająco duzo
        instytucji, ośrodków pomocy finansowanych z podatków, jest
        służba zdrowią opłacana ze składek, jest praca, istnieje
        system prawny, ochrona prawna, człowiek ma prawa, ma
        obowiazki, ma co jeść, gdzie spać, ma gdzie się leczyć/co
        widac po przykładziE Szackiego- bez urazy Szacki-powodzenia
        swoja drogą życzę/ --------itd etc
        dlatego jakiekolwiek wspomaganie finansowe alkoholików,
        narkomanów itd etc w krajach cywilizowanych-uważam za nieetyczne.

        do kapelusza zdarza mi sie cos wrzucić -zawsze jak jestem na
        mityngu-----taka zasada-a za resztę płace sam- lub składam się
        z innymi. po równo.
        to tez taka zasada-jak kto kasy nie ma-daje własną pracę-
        proste jak drut
        miłosierdzie i ckliwe opowieści-pozostawiam oszołomom.
        • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 10:20
          1962wolf napisał:
          > ...dlatego jakiekolwiek wspomaganie finansowe alkoholików,
          > narkomanów itd etc w krajach cywilizowanych-uważam za nieetyczne.
          _______________________________________________.
          Ty juz wiesz, ze dzwonia, ale jeszcze nie wiesz w ktorym kosciele...
          Nie boj sie wilczku, zaden trzezwy alkoholik nie chce twoich
          pieniedzy, jedynie kulturalnie byloby z twojej strony, ze to co
          przezresz, (kiedy szukasz dla siebie pomocy na Mityngu AA), zebys za
          to zaplacil...! (do tego wchodza jeszcze inne koszty, jak np.
          wynajem lokalu, swiatlo, woda, kawa, etc...).
          A na marginesie dodam, ze to twoje szczekanie wynika z totalnej
          niewiedzy o zyciu alkoholikow, zatem wyjasniam; kazda Grupa AA jest
          samowystarczalna i nie przyjmuje dotacji z zewnatrz...!
          Dobranoc, przespij sie jeszcze:
          A... ;-))
          Ps. Mam nadzieje, ze nie bierzesz tam zadnej literatury AA do domu,
          aby wyslac to dalej do Afryki...(!?). To tez kosztuje; tlumaczenie,
          pisanie, introligator, etc... :-((
          • 1962wolf Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 20:14
            zapomniałeś widac doczytać- zreszta Twój selektywny sposób
            traktowania innych uzytkowników forum- jest dla Ciebie
            charakterystyczny----------czytasz pierwsze zdanie- grzęxniesz
            na nim i budujesz cała epistołę.
            podobnie stosujesz z cytatami z literatury AA------wyrywasz z
            konteksty drobne fragmmenty- czym je pozbawiasz sensu------

            zatem przypomne Ci auguście co sam napisałem:
            '"...do kapelusza zdarza mi sie cos wrzucić -zawsze jak jestem na
            mityngu-----taka zasada-a za resztę płace sam- lub składam się
            z innymi. po równo.
            to tez taka zasada-jak kto kasy nie ma-daje własną pracę-
            proste jak drut
            miłosierdzie i ckliwe opowieści-pozostawiam oszołomom........."

            naprawdę chętnie bym tu pogadał z tematy różne-----ale Twoja
            obecność Auguście psuje każdy temat. rozpychasz się w nich
            =jak podstarzała primabalerina-----co to już ani tańczyć, a
            nuczyc niczegop nie potrafi.
            więc w koło ględzi i dniach swej chwały minionej- i nuci
            pod nosem stare kawałki
            czyli:............zachowujesz się jak pijany
            czy tego chcesz czy nie........to niezależne od Ciebie
            jesteś non stop- nawalony jak sztandar-choc bez grama
            alkoholu we krwi.
            amen
            • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 20:42
              1962wolf napisał:
              > ... z literatury AA------wyrywasz z konteksty drobne fragmmenty-
              czym je pozbawiasz sensu------
              - - - - - - - - - - - - - -
              A to co znowu takiego...!? :-?
              __________________________.
              1962wolf napisał dalej:
              > ... przypomne Ci auguście co sam napisałem:
              > '"...do kapelusza zdarza mi sie cos wrzucić -zawsze jak jestem na
              > mityngu-----taka zasada...
              - - - - - - - - - - - - - - -
              "Jak trwoga to do Boga...!" - mowisz...!?
              To znaczy, ze kiedy potrzebujesz pomocy innych alkoholikow i leziesz
              tam do nich, na pewno glupio by ci bylo, gdybys nic nie wrzucil do
              tego kapelusza, kiedy oni nie tylko, ze ratuja ci twoje zycie, ale
              takze czestuja cie kawa i ciastkami...!?
              _______________________________________.
              1962wolf napisał dalej:
              > ...naprawdę chętnie bym tu pogadał z tematy różne-----
              - - - - - - - - - - - - - - -
              O czym ty chcialbys tu gadac...? - O d... Maryny !?
              ________________________________________________.
              1962wolf napisał dalej:
              > ... Twoja obecność Auguście psuje każdy temat. rozpychasz się w
              nich =jak podstarzała primabalerina-----
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              wolfiku,to nie jest prosta sprawa... - Ciekawe jak ty bys sie
              zachowywal, gdyby na ciebie za kazdym naroznikiem budynku czekal
              kolejny kundel, jak te psy ktore czekaja na wiejskiego listonosza,
              rozwozacego listy na rowerku...!?
              A...
              • 1962wolf Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 21:52
                noze trudno Ci to zrozumiec Auguście
                ja nie chodze na mityngi ze strachu, ani ,żeby mi ktoś
                ratował zycie- mnie AA zycia nie ratowało- ale mam tam
                przyjaciół-i dlatego tam chodzę -----poza tym , nie pije
                kawy poza domem, słodyczy nie jem wcale.
                dupa- maryny to bardzo wazny temat--------świadczy ,że
                alkoholik przestaje zyć w obsesji "niepiciapicia"-a to
                najlepszy dowód na jego trzeźwość jak to lubicie mówić w AA.
                i prawde mówiąc---------nie użalaj się tak nad sobą, jakbyś
                był "męczennikiem" ...........to obciach i całowity brako pokory-
                który tak chętnie wytykasz innym.
                jest takie powiedzenie:
                "zacznij od siebie-i na sobie skończ----------to najlepsze co
                możesz zrobić dla innych"......

          • daleh Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 21:57
            august...
            Mam nadzieje, ze nie bierzesz tam zadnej literatury AA do domu,
            aby wyslac to dalej do Afryki...
            ----------------
            Wodę chyba...
            • e4ska Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 22:42
              Mam serdeczną i jak najbardziej poważną prośbę.
              Panowie Dale-hu i Wolfie.

              Bardzo byłoby miło, gdybyście spory o Augusta ograniczyli do innych wątków.
              August - jaki jest - on jednak był wiernym rozmówcą Mikołajka w czasach, gdy
              nikt nie miał czasu dla Szackiego. I w rozmaitym czasie rozmaite wywczasy tutaj
              wespół toczyli... i mam takie wrażenie, że się rozumieli... i wiedzą o sobie
              coś, czego wy nie wiecie ;-)

              Tu jest wątek hrabiego Szackiego, który nawet na wysokich ośrodkach, pod czułą
              opieką, szuka swojego JA.
              Wierzę, że znajdzie. Musi znaleźć.

              Co tu o mityngach pisać..., przecież wątków na demaskację Augusta jest - brać
              wybierać... tutaj zostawmy pole dla Szackiego:)
              Proszę...
              • daleh Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 23.11.08, 23:50
                e4ska...
                Co tu o mityngach pisać..., przecież wątków na demaskację Augusta jest - brać
                wybierać... tutaj zostawmy pole dla Szackiego:)
                Proszę...
                -------------------
                Twoja prośbę rozpatrzyłem pozytywnie czyli ten temat uważam za zamknięty...
                Miłych snów...
                • 1962wolf Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 24.11.08, 06:48
                  zatem poproś swego kolege Augusta- Esko-----by sam zechciał pisać
                  do Szackiego....o ile pamietam-parę dni temu napisałem co
                  napisałem- własnie do Szackiego-
                  i jesli już upominać dobrotliwie chcesz, chronić matczyną
                  piersią, otaczać wyrozumiałości kocykiem----itd etc,
                  doda daleha i mnie-dodaj augusta w swej wyliczance-wszak dużi
                  chłopcy w piaskownicy-potrzebują takiej Dobrej Pani--------inaczej
                  by się zgubili pośród piachu .
                  a tak zupełnei na boku.............wszystkiego naj naj-z
                  okazji pierwszego sniegu na mazowszu tej zimy.
                  • e4ska Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 24.11.08, 09:04
                    Do Dobrej Pani jest mi daleko, zatem powiem raz jeszcze: przestań paskudzić
                    wątek Szackiego swoimi rewelkami na temat AA. Pisz o Szackim i do Szackiego.

                    Twoje dyrdymały na wszelkie tematy można bez trudu znaleźć na tylu forach
                    alkoholowych, że - po prostu starczy.

                    Ale jak chcesz i w tym ciekawym wątku toczyć pianę - tocz.
                    Wyraziłam swoją opinię - co nie znaczy, że ktokolwiek ma się do niej stosować.
                    Szczególnie ty nie musisz.
                    • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 24.11.08, 09:14
                      Taka Cie lubie - Eska...! ;-))
                      Pozdrawiam:
                      A... ;-))
                      Ps. Obiecuje nie podejmowac na tym watku
                      tematow, ktore nie dotycza Szackiego...!
                      • szacki pgf urtica 24.11.08, 22:30
                        nie chce tego mowic ale musze to powiedziec nie chce zeby tak bylo
                        ale tak jest- zaziebilem ogon ;- ( przelezalem dzis w wyrze caly
                        dzien kimalem i snila mi sie kobieta claun - ktora chciala zlozyc na
                        mych ustach żołto szminkowy pocalunek darlem sie przez sen ponoc
                        jakby mnie ze skory obdzierali w kazdym badz razie postanowilem
                        wyzdrowiec do jutra bo chce isc w koncu na zajecia. w osrodku nuda
                        jak fiks nic sie ciekawego nie dzieje zdrowiejemy i tyle. pogadalbym
                        z kims chetnie ale nikt nie ma czasu - jest tu stanowoczno za duzo
                        ludzi ktorzy chca mowic i stanowoczno za malo ludzi ktorzy by
                        chcieli posluchac. wychodze 9 grudnia spotykamy sie we wrocku na
                        kawie? ja jestem chetnisty pozdro ziomale

                        mikołaj
                        • aaugustw Re: pgf urtica 24.11.08, 22:35
                          szacki napisał:
                          > ... wychodze 9 grudnia spotykamy sie we wrocku na
                          > kawie? ja jestem chetnisty pozdro ziomale
                          > mikołaj
                          ________________________________.
                          Q-rde, Szacki udusze, w realu...!
                          Ja stawiam te kawe... - A Eske tez zaprosimy...! ;-))
                          Dzisiaj musze juz konczyc, bo inaczej nie zobaczysz
                          mnie w stolicy Slaska, na Zlocie AA...!
                          A... ;-))
                          Trzymaj sie i nie daj sie...!
                          • e4ska Re: pgf urtica 24.11.08, 22:48
                            Kobieta z uszminkowanymi na żółto ustami... Kto to może być??? to musi być albo
                            awangardzistka, czyli Picasko lub Vangog... albo autorka archipelagu wsyp;-)
                            odzyskanych...

                            Bo ja to się, Szacki, nie maluję, przykro mi... ale gdybym się miała pomalować,
                            to, kurczę, nie na żółto, głupi ty!!! i mam, kurcze żółte, do kogo chodzić,
                            kurcze, a nie do szkółki życia dla Szackich.

                            Jak nic był to albo wielebny, albo Dale-h.

                            Co tak szybko cię wyrzucają z ośrodka? Już umiesz żyć?

                            Wcale mi się to nie podoba. Ja bym Szackiego potrzymała ździebko dłużej.
                            Naprawdę. Dwa lata jak dla brata... no, przynajmniej rok.

                            Heh, zostań terapeutą, Szacki. Tak mało jest inteligentnych terapeutów...

                            Najserdeczniejsze ochy i achy, kochany Mikołajku - i jedz porządnie, żeby cię
                            wichry nie obaliły, hej;-)
                            • aaugustw Re: pgf urtica 25.11.08, 10:41
                              e4ska napisała:
                              > Kobieta z uszminkowanymi na żółto ustami... Kto to może być??? to
                              musi być albo awangardzistka, czyli Picasko lub Vangog... albo
                              autorka archipelagu wsyp;-) odzyskanych...
                              _________________________________________.
                              To moga byc tez juz chinczyki w Beskidach...!? :-(
                              A... ;-))
                        • 1962wolf Re: pgf urtica 25.11.08, 07:25
                          szacki napisał:

                          > w osrodku nuda
                          > jak fiks nic sie ciekawego nie dzieje zdrowiejemy i tyle. >

                          nuda to dość specyficzne zjawisko
                          zjawia się z reguły wtedy- gdy nasze własne / no niech
                          będzie ,że moje/ lenistwo
                          • aaugustw Pouczalski - do budy...! 25.11.08, 10:43
                            1962wolf napisał:
                            > nuda to dość specyficzne zjawisko
                            > zjawia się z reguły wtedy- gdy nasze własne / no niech
                            > będzie ,że moje/ lenistwo
                        • ela_102 Re: pgf urtica 25.11.08, 20:54
                          szacki ja na ten Wrocek się piszę ;-)
                          • aaugustw Re: pgf urtica 25.11.08, 21:04
                            ela_102 napisała:
                            > szacki ja na ten Wrocek się piszę ;-)
                            __________________________________.
                            To byla jego propozycja, wiec chyba nie wycofa sie teraz...! :-?
                            Ciesze sie na to spotkanie juz teraz...!
                            A... ;-))
                            • szacki spotkanie 25.11.08, 21:10
                              no to spoko jak sie ustawiamy ziomy? jakas szybka kawka najlepiej w
                              knajpce obok dworca bo ja tak przejazdem 9 grudnia po poludniu pasi?
                              • aaugustw Re: spotkanie 25.11.08, 21:13
                                To by bylo na tyle - Szacki...!
                                A... :-((
                                • szacki Re: spotkanie 26.11.08, 18:58
                                  o co chodzi majorze? bardzo chce sie z Wami spotkac nie kumam
                                  dlaczego sie boczysz tylko ze ja naprawde bede przejazdem we wrocku
                                  i myslalem ze sie ustawimy na jakas pogawedke co zlego powiedzialem?
                                  nie rozumiem czuje konsterne wytlumacz mi o co CHO??

                                  mikolaj

                                  ps. o knajpke chodzi? hehe mialem na mysli jakiejs miejsce gdzie
                                  mozemy sie w spokoju napic kawy lub herbaty
                                  • aaugustw spotkanie z generalem... 26.11.08, 20:38
                                    Na mysli mialem nasz glowny Zlot w sztabie generalnym Hali
                                    Tysiaclecia, zbudowanej za dobrych czasow z dobrego betonu
                                    Firmy Dyckerhoff & Widmann, w stloicy Slaska - Breslau...!
                                    Zlot ten zaplanowany jest na sierpien 2009 r. we Wroclawiu.
                                    Na zwykla herbatka przedswiateczna nie pojade przeciez ok.
                                    750 km aby w warunkach zimowych jej sie napic...
                                    Nawet wtedy nie pojade, kiedy chodzi o generala. Wez nauczke z
                                    Napoleona i jego powrotu w zimie do domu.
                                    mjr. A...
                                    • 1962wolf Re: spotkanie z generalem... 26.11.08, 21:49
                                      hala nazywała się "stulecia" i wybudowano ją ku czci 100-lcia
                                      bitwy pod lipskiem
                                      stolicą śląska nawet za czasów pruskich-breslau nigdy nie był

                                      ale to szczegóły
                                      • aaugustw Zlot AA August 2009 ;-)) 27.11.08, 11:04
                                        1962wolf napisał:
                                        > hala nazywała się "stulecia"...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        A prawda lezy posrodku, bo ani tysiaclecia, (choc i taka dzis nosi
                                        nazwe), ani stulecia... - Hala ta nazywala sie wylacznie Volkshalle,
                                        (hala ludowa)...!
                                        ______________________________________.
                                        1962wolf napisał dalej:
                                        > stolicą śląska nawet za czasów pruskich-breslau nigdy nie był...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Oficjalna i niezalezna stolica Slaska, poczawszy od 1138 r. byl
                                        zawsze Breslau... - Dla historykow, zachodnich politykow (i nie
                                        tylko tych grup), nazwa Breslau po dzien dzisiejszy obowiazuje, gdyz
                                        w tej sprawie po dzien dzisiejszy nie ma status quo...!.
                                        Nazwa Wroclaw jest najmlodsza i stolica ta nosi ja dopiero od 62 lat
                                        w calej historii...!
                                        A...
                                        • 1962wolf Re: Zlot AA August 2009 ;-)) 27.11.08, 22:33
                                          nie chcę polemizowac z kim kogo już nie ma
                                          ale hala -zpstała wybudowana na ochody stulecia nitwy pod
                                          lipskiem- na otwarciu był kajser wilhelm, nadano jej
                                          nazwe "stulecia" co jest logiczne z jej symboliką
                                          wszelkie wymysły typu "volkshalle" to wymysły hitlerowskie,
                                          a sma sląsk?............cóż>
                                          zawsze stolicę miał zaleznie o jakim ślasku się mówiło
                                          albo cieszynskim, albo górnym ,albo dolnym
                                          sląsków było tyle------ile książątek śląskich-------czyli " i
                                          piastów kupa-choć większość to dupa"
                                          sieg heil alkoholubermansch..itd etc , ble ble
                                          • szacki spotkanie-sprostowanie 27.11.08, 22:55
                                            hehe ale jaja majorze ja myslalem ze TY z wrocka jestes stad moja
                                            propozycja z herbatka a to chyba eska jest z wrocka wybacz
                                            zakreconemu narkomanowi ;- ) jacha ze na zlot moge sie kopsnac jesli
                                            bede mial czas i troche keszu

                                            pozdro m
                                            • aaugustw Re: spotkanie-sprostowanie 01.12.08, 16:52
                                              szacki napisał:
                                              > hehe ale jaja majorze ja myslalem ze TY z wrocka jestes stad moja
                                              > propozycja z herbatka a to chyba eska jest z wrocka wybacz
                                              > zakreconemu narkomanowi ;- ) jacha ze na zlot moge sie kopsnac
                                              jesli bede mial czas i troche keszu
                                              ______________________________________________.
                                              Generale, ja Gornowrocki... - Ze stolicy Gornowrockiej...!
                                              I ciesze sie, ze nie zmieniles generale swojego zdania...!
                                              (21-23 sierpien 2009).
                                              Czasu, to Ty masz generale cala wiecznosc, a o finanse
                                              zwrocimy sie do Ministra wojny i mamony...!
                                              Do tej pory kuruj sie zdrowo... (nie pomyl z kurami)
                                              A...
                                              • szacki walka z wiatrakami 21.12.08, 01:12
                                                od prawie 2 tygodni jestem na wolnosci , nie cpam , nie pije,
                                                naprawde sie staram,zaczałem stawac na nogi juz prawie mi sie udalo
                                                i znowu...wykanczam sie psychicznie jestem obstawiony lekami ale nie
                                                bo ona pokona wszystkie chemiczne bariery przedrze sie przez kazda
                                                zapore zeby tylko mnie dorwac w swoje szpony - dopadła juz wielu
                                                ktorych znam - ja bede nastepny -

                                                m
                                                • 7zahir Re: walka z wiatrakami 21.12.08, 09:01
                                                  szacki napisał:

                                                  > od prawie 2 tygodni jestem na wolnosci , nie cpam , nie pije,
                                                  > naprawde sie staram,zaczałem stawac na nogi juz prawie mi sie udalo
                                                  > i znowu...wykanczam sie psychicznie jestem obstawiony lekami ale nie
                                                  > bo ona pokona wszystkie chemiczne bariery przedrze sie przez kazda
                                                  > zapore zeby tylko mnie dorwac w swoje szpony - dopadła juz wielu
                                                  > ktorych znam - ja bede nastepny -
                                                  >
                                                  > m

                                                  Nie musisz być nastepny.
                                                  Usmiechnij sie wyobrażając sobie te małe
                                                  smieszne stworki - Twoje zrozpaczone szare komórki
                                                  pozbawione ich ulubionych znieczulaczy
                                                  jak kombinują jak znowu zamknąc Cię w więzieniu uzależnienia.

                                                  Ilekroć ich nie upilnuję i uda im sie mnie nakręcić
                                                  siegam po swoje koło ratunkowe:
                                                  listę czynności, które sprawiają mi najwieksza przyjemność
                                                  po czum już zrelaksowana pokazuję tym szarym spryciarzon gest Kozakiewicza.

                                                  Pierwsze na mojej liscie jest oddychanie relaksacyjne:
                                                  rób głęboki wdech przez nos licząc w myslach do 4-rech,
                                                  potem zatrzymaj powietrze w płucach licząc w myslach do 4-rech
                                                  nastepnie wydychaj powoli powietrze przez usta licząc w myslach do 8-miu.
                                                  Po 3-10 takich cyklach poczujesz się zrelaksowany.

                                                  Zimowe krótkie dni z małą iloscią słońca
                                                  sprzyjają gorszemu samopoczuciu
                                                  dla zaspokojenia tesknoty za słońcem
                                                  można np chodzić do solarium.
                                                  Czytałam, że w Japonii niektórzy pracodawcy
                                                  wymagają od podwładnych do korzystania z solarium
                                                  przed pracą.
                                                  Nie chodzi o opalone buzie, lecz o przypływ
                                                  pozytywnej energii.

                                                  beata.hox.pl/nigdy.htm
                                                  Jesli masz ochote poczytaj tu,
                                                  może znajdziesz coś dla siebie:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49183&w=70461334&a=70461334
                                                  • 1962wolf Re: walka z wiatrakami 21.12.08, 09:35
                                                    przykro mi Szacki------ze idzie Ci jak po grudzie
                                                    ale tak już jest-------inaczej nie będzie na początku. to
                                                    poprostu niemozliwe. trzeba to przetrwac, znaleźć własny
                                                    sposób- własny...............nie jakiś sprawdzony na kims innym,
                                                    nie jakis opowiedziany przez kogoś, nie jakiś zasugerowany-----
                                                    --tylko własny! obojętne co prawda skąd się go weźmie. lecz
                                                    póki nie stanie się własnym------
                                                • tenjaras Re: walka z wiatrakami 21.12.08, 11:54
                                                  mi pomogło towarzystwo ludzi, którzy poradzili sobie ze swoim
                                                  uzależnieniem, zaufałem im, zawierzyłem się ich mądrości i dzięki
                                                  temu poradziłem sobie ze swoją największą słabością

                                                  potem zacząłem sobie radzić z kolejnymi aspektami mojego życia, a
                                                  oni wciąż byli przy mnie (niekoniecznie ci sami, bo nie z każdym mi
                                                  po drodze)

                                                  krótko pisząc - idź na mityng
                                                • aaugustw Re: walka z wiatrakami 21.12.08, 17:12
                                                  szacki napisał:
                                                  > od prawie 2 tygodni jestem na wolnosci , nie cpam , nie pije,
                                                  > naprawde sie staram...
                                                  ___________________________________________.
                                                  To cudownie, ze "naprawde sie starasz"... -
                                                  Ile razy w tygodniu jestes na Mityngu...!?
                                                  A... ;-))
                                                  Ps. Wiesz co oznacza linia ciagla na ulicy...!?
                                                  Ona oznacza, ze nie mozna jej przekraczac...!
                                                  A wiesz co oznacza podwojna linia ciagla...!?
                                                  Odp.: "Naprawde nie mozna jej przekraczac...!" :-(
                                                  • szacki od 9 do 9 radzisz sobie sam kolego 09.01.09, 11:34
                                                    dzis mija miesiac odkad opuscilem osrodek - nie zacpalem nie zapilem
                                                    przezylem nawet sylwestra i bawilem sie swietnie i w ogole kurcze
                                                    blade musze przyznac ze da sie ;-) niedlugo mi trzasnie 3 miechy
                                                    zycia bez uzywek - ja pierdziu - ale czad tiru riru

                                                    funkcjonuje normalnie - jak zwykle łacznie z imprezami clubami
                                                    nocnymi hektolitrami alkoholu w okolo itd itp - jakos mi to nie
                                                    robi
                                                    predzej bym zezarl kilo gałki we własnej kuchni niz napil sie łyka
                                                    browca na imprezie no ale akurat mi to pasi - nie przestrzegam
                                                    zelaznych zasad nie polewaj nie patrz na butelki wywal ze slownika
                                                    slowo narkotyki i innych dziwnych zalecen mam to gdzies

                                                    niedlugo znowu zamykam sie w osrodku gdzie spedze kolejne dwa
                                                    miesiace to juz bede mial 5 miechow trzezwosci potem pol roku potem
                                                    rok potem bede miec 50 lat i mi sie znudzi kupie domek z ogrodkiem i
                                                    weranda bede sobie siedzial w bujanym fotelu palił blanta i saczył
                                                    nalewke orzechowa no bo co w koncu kurcze blade? jak sie juz rzucilo
                                                    blanty to mozna sobie jednego zapalić ;-)

                                                    pozdro 600 abstynenty
                                                  • janulodz Re: od 9 do 9 radzisz sobie sam kolego 09.01.09, 12:07
                                                    Żeby Ci to Szacki nie przeszło w constans. :))
                                                    Bo inaczej za 50 lat to na tym bujaku, jeno soczki owocowe i to niesfermentowane
                                                    popijać będziesz, a zapalić to nie sę, ale się będziesz mógł do młodej gosposi,
                                                    co i skonsumować się prosi.
                                                    Pzdr. Hej
                                                  • 1962wolf Re: od 9 do 9 radzisz sobie sam kolego 09.01.09, 12:26
                                                    szacki raczyl zdefiniowac :
                                                    "funkcjonuje normalnie - jak zwykle łacznie z imprezami clubami
                                                    nocnymi hektolitrami alkoholu w okolo itd itp - jakos mi to nie
                                                    robi ..........."

                                                    rozne sa widac wymiary normalnosci----------i rozne jego
                                                    pojmowania. co ma nic wspolnego z uzaleznieniem.
                                                    uzaleznienie sobie-----a funkcje mozgu sobie..

                                                    moj syn-jakis czas temu zdefiniowal natomiast nienormalnosc:"
                                                    "tato?.....jak spotykam kumpli z plastyka i wyskocze z nimi na
                                                    impreze, musze im na drugi dzien opowiadac jak bylo-to chyba
                                                    jakis nienormalny jestem?"

                                                  • szacki Re: od 9 do 9 radzisz sobie sam kolego 09.01.09, 12:38
                                                    u ludzi z plastyka NORMALNE jest ze na drugi dzien po imprezie
                                                    niczego nie pamietaja - oni maja rysiki zamiast twardego dysku ale
                                                    za to potrafia namalowac smak alkoholu - NORMALNIE obłęd w ciapki
                                                  • 1962wolf Re: od 9 do 9 radzisz sobie sam kolego 09.01.09, 13:06
                                                    no widzisz szacki-moj syn tez jest po plastyku-i jakos
                                                    inaczej widzi normalnosc.
                                                    wiesz?.............te cale bajdy ze artysci pija, sportowcy
                                                    pija, wojskowi pija,.............to taka sama mitologia jak
                                                    to ze: pija budowlancy, proboszczowie maja kochanki, kolejarze
                                                    pija zgodnie z rozkladem i po kolei
                                                    i wiele, wiele innych
                                                    prawda jest taka............ze normalni ludzie -pija normalnie
                                                    nawet indianie w peru -potrafili normalnie uzywac koki-na
                                                    potrzeby wizji mistycznych.............raz w roku na szczegolne
                                                    potrzeby------------i ani grama wiecej.
                                                  • ela_102 Mikołaju:-) 09.01.09, 13:25
                                                    Ciesze z tych Twoich trzech miechów i to bardzo :-)
                                                    ala skojarzyła mi sie z Twoim wpisem pewna historia.
                                                    jak bylam już w polowie terapi wstępnej pod osrodek zamkniety w
                                                    ktorym ja przechodziłam zajechałam bardzo szybko samochów z ktorego
                                                    wybiegł zdenerwoawany młodzieniec - Marcin - jak się potem okazalo.
                                                    Wpadl jak w goracej wodzie kompany, krzycząc RATUNKU! CHE MI SIĘ PIĆ!
                                                    nie zamknął nawet drzwi od auta tyle, że zgasił silnik.

                                                    kurde to mnie naprawdę praziło, Pomyślałam w du... z takim leczeniem.
                                                    ale potem pytalam terapeutę - co się stało?
                                                    i okazało się , że postępowal po odwyku dokładnie tak samo jak ty.
                                                    Nie idzie o to, że chcę Cie straszyć ale apeluję jednak o uważność.



                                                    *** To nie mój los ma się zmieniać, lecz ja sama ***
                                                  • aaugustw Re: Mikołaju:-) 09.01.09, 15:05
                                                    ela_102 napisała (do Mikolaja):
                                                    > ...postępowal po odwyku dokładnie tak samo jak ty.
                                                    > Nie idzie o to, że chcę Cie straszyć ale apeluję jednak o uważność.
                                                    ______________________________________________.
                                                    Dokladnie tak samo to widze, bo widze siebie po
                                                    pierwszej terapii... - Podobnie myslalem...
                                                    A...
                                                    Ps. Ja polewajac innym wytrzymalem bez innych
                                                    alkoholikow 5,5 roku...!

                                                  • szacki dokładnie od 9 do 9 jak w zegarku 09.02.09, 17:43
                                                    zahir7 dzięki bracie ze o mnie pamiętasz- teraz siedzę tutaj anoreksjalubipomidory.blog.onet.pl/ - wpadnij kiedyś;-)

                                                    pozdro Mikołaj
                                                  • 7zahir Dziękuję. Wpadne :-) 09.02.09, 19:31
                                                    nt
                                                  • ethianelle Re: dokładnie od 9 do 9 jak w zegarku 31.08.09, 17:20
                                                    Hej Mikolaju! Odezwij sie wreszcie, tak fajnie sie Ciebie czytalo :} Mam wrazenie, jakbym Cie znala od lat ;}}
                                                  • szacki Re: dokładnie od 9 do 9 jak w zegarku 18.10.09, 22:53
                                                    przez ostatanie 4 miesiace tylko 4 dni bylem na wolnosci. to i tak
                                                    niezly wynik. mieszkam w osrodku dlugoterminowym. powiem Wam ze
                                                    jestem wykonczony. wciekam sie wyje ze musze tu byc zamiast robic to
                                                    co naprawde kocham. tak duzo chce zrobic a mam tak malo czasu.
                                                    dopiero teraz dociera do mnie ile tysiecy godzin zwyczajnie
                                                    przepie...lem. jestem na lekach, psychicznie i fizycznie ciagne
                                                    resztkami. przy 43 kilo znowu dostalem kroplowki. ale bedzie dobrze
                                                    wiem o tym.
                                                  • e4ska Re: dokładnie od 9 do 9 jak w zegarku 18.10.09, 23:28
                                                    Dobrze, Kochanie, żyjesz.
                                                    Jesteś.
                                                    :-))))))

                                                    Każdy z nas "prze... dala" godziny, ale na tym polega urok życia. Powoli uczymy
                                                    się te godziny cenić - szkoda, że nam się cenią dopiero wtedy, kiedy stukają
                                                    kolejne krzyżyki. Sam się przekonasz - we właściwym czasie.

                                                    Już ja bym cię podkarmiła, jakbym cię dorwała... uuuuch!

                                                    Pozdrowienia serdeczne, Mikołaju - i niech się tam tobą opiekują jak najlepiej,
                                                    a ty - zdrowiej i mądrzej.

                                                    Czemu ciągniesz ostatkiem sił? Nie przesadzaj, ty zawsze ciągniesz ostatkiem
                                                    sił, które wcale ostatnie nie są. Tak już masz.

                                                    Dzięki, żeś się odezwał. I że ja akurat jestem na forum.
                                                    Hej :-)
    • wchodzacawswiatsocjologii Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 19.10.09, 00:37
      To w takim razie czego oczekujesz od takiej terapii? Może sam zastanow się
      chwile jak byś chciał zeby któs Ci pomógł?
      Jesli ktos chce pogadac zapraszam, służe pomocą ale tylko tym którzy chcą tej
      pomocy...
      • public_enemy7 do socjo cos tam 19.10.09, 13:54
        co ty wiesz o Mikolaju
        a do szackiego -trzymaj sie i napisz cos na blogu
        pozdro
        • aaugustw Re: do socjo cos tam 19.10.09, 15:30
          public_enemy7 napisał (do Eski):
          > co ty wiesz o Mikolaju
          ______________________________________________.
          A co ty wiesz o innych i po co oni maja o nim wiedziec...!?
          Myslisz, ze wszyscy mysla o tym, o ktorym tobie
          dane jeszcze myslec...!?
          Tu sie grubo myli twoje EGO...!
          A...
          • public_enemy7 Re: do socjo cos tam 21.10.09, 10:13
            augustaw ja pisalem do "nowej sily" edukujacej sie
            nie do eski
        • wchodzacawswiatsocjologii do public cos tam! 19.10.09, 16:57
          a wyobraz sobie ze wiem, z własnego doświadczenia, kształce się w tym kierunku a
          takze pomagam innym ludziom uzaleznionym.
        • wchodzacawswiatsocjologii Re: do socjo cos tam 19.10.09, 17:04
          A ty co niby o nim wiesz? Skoro nawet nie potrafisz mu pomóc..? Znaczy ze bardzo
          mało wiesz..

          A z tego co przeczytałam (wszystkie jego posty) zdarzylam sie wiecej dowiedziec
          i wyczytac niz TY..

          • public_enemy7 Re: do socjo cos tam 21.10.09, 10:19
            wchodzacawswiatsocjologii napisała:

            > A ty co niby o nim wiesz? Skoro nawet nie potrafisz mu pomóc..? Znaczy ze bardz
            > o
            > mało wiesz..
            >
            > A z tego co przeczytałam (wszystkie jego posty) zdarzylam sie wiecej dowiedziec
            > i wyczytac niz TY..
            >
            nie moge jej pomoc
            a bardzo chcialbym
            tak gleboko weszla mi do glowy jak bym ja znal od zawsze i rozumial
            bardzo dobrze jej tragedie...
            mamtylko nadzieje ze szacki powroci ...zdrowszy inszalla
            • szacki szacki w liczbach 29.03.10, 10:42
              W ciagu 9 miesiecy 3 osrodki. w ciagu 9 miesiecy 3 dni na zewnatrz. 4,5
              tygodnia w szpitalu ( kiedy stad wyjde?)przytylem 7 kg. Mam 6 cm dluzsze wlosy.
              3 tygodnie i 2 dni bez nikotyny. 10 miesiecy abstynencji od dragsów!!! SUKCES!!!!!!!

              3mam za Was kciuki ziomki.

              mikołaj
              • pierzchnia Re: szacki w liczbach 29.03.10, 10:56

                9 miesięcy i trzy ośrodki
                trzy dni na zewnątrz spędziłem u ciotki...
                Bez przerwy słychać maszynę Łucznik
                przytyłem sporo i jestem tucznik.

                Wreszcie się odezwałeś.
                Widzę, że nie zmarnowałeś czasu...
                • aaugustw Re: szacki w liczbach 29.03.10, 15:35
                  pierzchnia napisał:
                  > Wreszcie się odezwałeś.
                  > Widzę, że nie zmarnowałeś czasu...
                  _________________________.
                  To sie okaze za 10 lat...!
                  A...
              • e4ska Re: szacki w liczbach 29.03.10, 11:18
                O matko!

                To ty żyjesz?

                Ja powinnam schudnąć tak z siedem kg. Cóż za niesprawiedliwość...
                :-(((

                Bardzo bardzo cieszę się... że jesteś cały i zdrowszy. Takie długie milczenie...
                Łobuzie jeden ty!
                • aaugustw Re: szacki w liczbach 29.03.10, 15:36
                  e4ska napisała:
                  Bardzo bardzo cieszę się... że jesteś cały i zdrowszy.
                  _________________________.
                  Ja takze sie ciesze...! ;-)
                  A...
              • 7zahir Trzymam kciuki Szacki ! 29.03.10, 11:23
                Fajnie, że dałeś znak życia !
              • aaugustw Re: szacki w liczbach 29.03.10, 15:34
                szacki napisał:
                > 3 tygodnie i 2 dni bez nikotyny. 10 miesiecy abstynencji od
                dragsów!!! SUKCES!!!!!!!
                _______________________.
                Nie... - To euforia...!!
                A...
              • aaugustw Re: szacki w liczbach 30.03.10, 10:15
                I co mowia te Twoje liczby Szacki...!?
                Bylo to juz wszystko, co chciales nam tu wyliczyc...!? :-o
                A...
                • szacki pies który polizał niebo 30.03.10, 12:00
                  Ciesze sie ze Was widze. Niesamowite jest ze wracam po 9 miesiącach a Wy dalej
                  tu jesteście. Zupelnie nie wiem od czego zacząć. Moze od tego ze obecnie
                  przebywam w klinice na ozo. Uczę sie jeść. Wymieniam sukcesy bo nie chce
                  pamiętać przez co musiałem przejść żeby w końcu stanąć na nogi. Nie powiem ze
                  teraz bez obaw patrze w przyszłość ale nie ma juz we mnie tego lęku ktory
                  paraliżował moje ruchy. jestem taki dumny z siebie. Chodzę po ulicach z
                  podniesiona głową. Jestem trzeźwy, kurczaki ale czad!!! jupiiii ;) hip hip hura!
                  kwiaty i czekoladki do garderoby. niszczę niczym buldożer wszystkie chore
                  zachowania. Destrukcji mówię NIE! w ośrodku pewnie bede jeszcze długo.
                  nauczyłem sie mnóstwo niesamowitych rzeczy. umiem uszyć poduszkę, zrobić tort,
                  rozkręcić silnik od stara, przystrzyc żywopłot, wyprasować poszwę, posadzić
                  rzodkiewkę, pomalować ścianę, zrobic obiad dla 20 osob, wyczyścić filtry w
                  akwarium, prowadzić apteczkę, załatwić ubezpieczenie, zrobić kukiełki
                  bożonarodzeniowe, prowadzić zabawy integracyjne itd. poza tym pracuje w gazecie
                  ;) mam mnóstwo znajomych i juz nie jestem samotny.na co dzień Mieszkam w lesie,
                  nie mam internetu, telefonu, nie oglądam telewizji. Jestem szczęśliwy.
                  • aaugustw Re: pies który polizał niebo 30.03.10, 13:15
                    szacki napisał:
                    > Ciesze sie ze.... - Umiem to i tamto... - ...Jestem szczęśliwy.
                    _________________________________________________________.
                    ;-))
                    A...
                    Ps. Ale takiego zuczka A... nie umiesz jeszcze autentycznie
                    opier-dzielic...(!?).
                  • pierzchnia Re: pies który polizał niebo 30.03.10, 14:23
                    To dobrze, że potrafisz rozkręcić silnik od Stara, ale czy potrafisz go złożyć?
                    August na pewno potrafi-wszystko-rakietę,T-34,maszynkę do produkcji lodów,dynamit...
                    • aaugustw Re: pies który polizał niebo 30.03.10, 17:22
                      pierzchnia napisał:
                      > ... August na pewno potrafi-wszystko-rakietę,T-34,maszynkę do
                      produkcji lodów,dynamit...
                      ________________________________________.
                      Z tym "wszystko" to przesada, ale dzis robic on (ten A...)
                      umie wszystko to co potrzebuje, a czego kiedys robic nie umial...!
                      I takze sie cieszy...! ;-)
                      A... ;-)
                  • jasiulek61 Re: pies który polizał niebo 30.03.10, 16:33
                    Też dołączam do ludzi ,którzy się cieszą. Super!Mój syn jest też po
                    terapii , nie pije dwa miesiące a już jest innym człwiekiem i
                    proszę Boga aby tak zostało.Pozdrawiam
                    • aaugustw Re: pies który polizał niebo 30.03.10, 17:20
                      jasiulek61 napisała:
                      > Też dołączam do ludzi ,którzy się cieszą. Super!Mój syn jest też
                      po terapii , nie pije dwa miesiące a już jest innym człwiekiem i
                      proszę Boga aby tak zostało.Pozdrawiam
                      ______________________________________________________.
                      Takze sie ciesze, ale zeby ta radosc trwala i sie umacniala,
                      na tej uciesze pozostac naturalnie nie mozna... - Bog za nas na
                      Mityng nie pojdzie...
                      A...
                      • jasiulek61 Re: pies który polizał niebo 31.03.10, 12:11
                        Syn chodzi a dla mnie Bóg jest wszędzie!Pozdrawiam
                        • pierzchnia Re: pies który polizał niebo 31.03.10, 13:07
                          August nagryzmolił:
                          "Bog za nas na
                          Mityng nie pojdzie.."

                          Szacki to Wielki Człowiek!
                          Terapia polegająca na rozkręcaniu różnych maszyn i urządzeń mechanicznych, przynosi zdumiewające rezultaty.
                          Wczoraj wyciągnąłem silnik z pralki i wywaliłem/używając gumówki/wszystkie uzwojenia i rzeczywiście-poczułem się lepiej.
                          Niesamowitą ulgę przyniosło mi, rozkręcenie baterii łazienkowej i suszarki do włosów.
                          Gniazdka elektryczne brałem na kopa-cóż za cudowne iskry!
                          • aaugustw Re: pies który polizał niebo 31.03.10, 20:46
                            pierzchnia napisał:
                            > Terapia polegająca na rozkręcaniu różnych maszyn i urządzeń
                            mechanicznych, przynosi zdumiewające rezultaty.
                            > Wczoraj wyciągnąłem silnik z pralki i wywaliłem/używając
                            gumówki/wszystkie uzwojenia i rzeczywiście-poczułem się lepiej.
                            > Niesamowitą ulgę przyniosło mi, rozkręcenie baterii łazienkowej i
                            suszarki do włosów...
                            _________________________________________________.
                            A jeszcze wieksze praktyczne rezultaty przynosi ona,
                            (ta terapia zyciowa), kiedy skrecisz to wszystko tak,
                            ze bedzie znowu zdatne do uzytku...!
                            A...
                            • szacki czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika szacki 18.08.10, 18:23
                              14 miesięcy całkowitej, powtarzam całkowitej ( słownie- całkowitej)
                              abstynencji.klawo. Dalej mieszkam w placowce. Pracuje. mam swojego psychologa z
                              ktorym sobie gawedzimy raz w tygodniu. Raz ja mowie raz on i jakos to idzie do
                              przodu. Fajnie jest nie powiem. jednak zupelnie nie mam o czym opowiadac.
                              odnosze wrazenie ze moje zycie jest tak trzezwe ze juz bardziej nie mozna a przy
                              tym nudne jak jasna cholera. Niby chodze do kina, czytam angore i jakas ksiazke
                              o wilkach, nawet kopsnalem sie pod krzyz zeby sobie popatrzec ale po kwadransie
                              mi sie znudzilo i tyle. Jak tak dalej pojdzie to ja to czarno widze.

                              pozdrawiam mikołaj
                              • pierzchnia Re: czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika s 18.08.10, 21:20
                                Nuda może oznaczać spełnienie - być może potrzebujesz zmiany /pracy na innym poziomie/.
                                Trzeźwość, sama w sobie, nie jest drogą - to narzędzie.
                                Nie myśl - wsłuchaj się, w siebie, a odpowiedź nadejdzie.
                                Odliczanie trzeźwych dni nie ma sensu - Ty już jesteś gdzie indziej - stałeś się kimś innym.
                                Uszanuj to, co osiągnąłeś i trwaj.
                                www.youtube.com/watch?v=phqAMMnsmIg
                              • 7zahir Re: czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika s 18.08.10, 22:32
                                Uzalezniony umysl domaga sie EXTRA wydarzen,
                                extra przezyc bo wtedy tez w mozgu wydzielaja sie endorfiny - jak
                                prz cpaniu, czy piciu.
                                Funkcjonowalismy jak na sinusoidalnym wykresie:
                                od euforii do depresji.

                                Trzezwienie to nie tylko abstynencja,
                                to nauka zycia na nowo i znajdowania
                                " w szarym zyciu" momentow sprawiajacych nam przyjemnosc.
                                Trzezwienie to osiaganie rownowagi emocjonalnej,
                                juz bez euforii i depresji.

                                W chwilach zwatpienia - takich jak Twoje Szacki
                                pomogla mi lista rzeczy , ktore lubilam robic najbardziej.
                              • e4ska Re: czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika s 18.08.10, 22:39
                                14 miesięcy całkowitej, powtarzam całkowitej ( słownie- całkowitej)
                                > abstynencji.

                                Gratulacje miodowe z łyżką dziegciu: Gdyby to było 14 miesięcy bez parasola
                                ochronnego, bez izolacji... ale kiedyś przyjdzie się zmierzyć z wredną
                                rzeczywistością, z jej pułapkami...
                                Ale jaka ta rzeczywistość jest ładna. Prawdziwi ludzie - zarówno w brzydocie,
                                jak i w pięknie.

                                mam swojego psychologa z
                                > ktorym sobie gawedzimy raz w tygodniu. Raz ja mowie raz on

                                A ten psycholog? potrafi on rozmawiać z ludźmi zwykłymi, niepsycholicznymi? Bo
                                akurat powinieneś, Mikołaju, przygotować się do rozmów z tzw. środowiskiem, w
                                którym nie wolno używać terminów "uzależnienie", "asertywność", ba, nawet
                                "kompleks Elektry" brzmi jak popis tenora operetki w remizji strażackiej.

                                Czy przygotowano cię do rozmów z ludźmi dalekimi od uzależnieniowej tematyki?
                                Jeśli nie - zostań terapeutą. Tylko wtedy masz gwarancję pozostawania w kręgu, w
                                jakim się obecnie znajdujesz. Do usłanej emerytury. Jakoś tam sobie dobrniesz
                                bezpiecznie do krańca, który nie ma sensu, bo i droga nie ma sensu... przy
                                okazji rozmnożysz się w stylu terapeutycznym - najlepiej czwórka dzieci, każde z
                                dzieci wyda jak nie książkę, to przynajmniej tomik poezji... fundację założy,
                                pojmie fundusze z EU albo zacznie kury macać w parku krajobrazowym.
                                Izabele Czartoryskie naszych czasów. Zasłużone kaczątka brzydkiego detoksu,
                                które zawsze wyjdą na łabędzia. W miejskiej sadzaweczce.

                                Czym ty się przejmujesz, Szacki! Dobrze będzie, hej, zdrufki i ucałowania
                                prześliczne:-)))


                                • pierzchnia Re: czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika s 19.08.10, 07:32
                                  [url=http://www.vitajuice.pl/terapia-sokami.html]Soki[/url]
                                  są dobre na wszystko.
                              • aaugustw Re: czy Firefox ma zapamietać hasło uzytkownika s 25.08.10, 18:40
                                szacki napisał:
                                > 14 miesięcy całkowitej, powtarzam całkowitej ( słownie- całkowitej)
                                > abstynencji.klawo...
                                ________________________________________________.
                                Gratuluje, ale czy mozna to nazwac juz klawo...!?
                                (nie widze tego, kiedy czytam o Twojej nudzie...!)
                                Wiem natomiast, ze uratowano Tobie 14 miesiecy zycia, ale czy sama
                                potrafisz juz (poza placowka) funkcjonowac okaze sie w praniu...!?
                                A...
                                Ps. W polskojezycznym AA trzezwienie liczy sie dopiero od 24 miesiaca
                                • szacki La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 20:35
                                  co mam po półtora roku pobytu w OZ?
                                  - pracę
                                  - mieszkanie
                                  - znajomych
                                  - buldoga
                                  - miesiąc abstynencji

                                  polecam gorąco
                                  mikołaj szacki
                                  • pierzchnia Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 20:54
                                    Pisałeś ostatnio o jakimś silniku od Jelcza, a teraz masz buldoga?
                                    O co tu chodzi?
                                    • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 21:04
                                      pierzchnia napisał:
                                      > Pisałeś ostatnio o jakimś silniku od Jelcza, a teraz masz buldoga?
                                      > O co tu chodzi?
                                      _________________________________.
                                      Nie widzisz, jak sie jeszcze trzesie...! ;-)
                                      (Jelcze sa zbyt monotonne i spokojne...)
                                      A...
                                  • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 21:02
                                    szacki napisał:
                                    > co mam po półtora roku pobytu w OZ?
                                    > - pracę
                                    > - mieszkanie
                                    > - znajomych
                                    > - buldoga
                                    > - miesiąc abstynencji
                                    > polecam gorąco
                                    > mikołaj szacki
                                    ______________________________________.
                                    Zyjesz jeszcze...!? - To bomba...!
                                    (chcialem napisac; to trzeba oblac...!).
                                    A ty widze, ze nie tylko zyjesz, ale i w blogoslawionym stanie abstynencji jestes... -
                                    Do trzezwienia brakuje jeszcze tylko 24 odcinki 1-miesieczne,
                                    czyli tylko jeszcze 1,5 roku x 24 = 36 lat OZ-u - tak trzymaj...!
                                    A...
                                  • e4ska Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 21:46
                                    ????
                                    Miesiąc?

                                    Cóż, dobre i to.

                                    Dla mnie abstynencja to nic ważnego, liczy się: mieć pracę i mieszkanie, spotykać się ze znajomymi, pies... cóż, za psami nie przepadam, wolę koty. Ale to ja.

                                    Z buldogiem wyglądasz imponująco. Widzę to. Szacki z pieskiem... jak się waha nad kałużą niby nad nieskończonością...

                                    Bardzo serdecznie, najbardziej z bardz - pozdrawiam, Mikołajku kochany.
                                    Eska.
                                    • pierzchnia Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 29.11.10, 22:33
                                      Pasuje do Jelcza:
                                      www.telemaniak.toya.net.pl/fotki/mops.jpg
                                      • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 08:56
                                        pierzchnia napisał:
                                        > Pasuje do Jelcza:
                                        > rel="nofollow">www.telemaniak.toya.net.pl/fotki/mops.jpg
                                        _______________________________________________________.
                                        Mowia, ze psy upodabniaja sie do ich wlascicieli, (czy jakos tak...!?).
                                        A... ;-)
                                        • e4ska Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 10:19
                                          Chyba raczej - czy jakoś tak. W tę raczej stronę.

                                          Jeśli Mikołaj nabierze cech buldożych? buldożerczych?

                                          Bez kija nie podchodź!
                                          • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 10:46
                                            e4ska napisała:
                                            > Jeśli Mikołaj nabierze cech buldożych? buldożerczych?
                                            > Bez kija nie podchodź!
                                            _____________________________________________.
                                            Jest jeszcze takie wyjscie:
                                            www.youtube.com/user/tippexperience?v=4ba1BqJ4S2M&feature=pyv&ad=7233761023&kw=teddy
                                            A... ;-)
                                            • szacki Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 18:08
                                              www.youtube.com/watch?v=Uj4kFsopzcM
                                              dwa psy stoją koło drogi to na pewno są buldogi hej!
                                              idzie facet bardzo srogi nie ma ręki ani nogi hej!
                                              za to w mordzie każdej psiny odgryzione tkwią kończyny hej!

                                              dwa psy stoją koło drogi to na pewno są buldogi hej!
                                              z pysków cieknie gęsta ślina, drogą zbliża się dziewczyna hej....

                                              dwa psy stoja koło drogi to na pewno sa buldogi hej!
                                              milion lampek obok świeci- to są znicze drogie dzieci hej! ( z przytupem)

                                              mikołaj szacki ;)
                                            • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 01.12.10, 10:50
                                              aaugustw napisał:
                                              > Jest jeszcze takie wyjscie:
                                              > www.youtube.com/user/tippexperience?v=4ba1BqJ4S2M&feature=pyv&ad=7233761023&kw=teddy
                                              _____________________________________________________.
                                              Powstawialiscie w miejsce wymazane tipeksem rozne wyrazy...!? ;-)
                                              A...
                                  • 7zahir Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 08:08
                                    szacki napisał:

                                    > co mam po półtora roku pobytu w OZ?
                                    > - pracę
                                    > - mieszkanie
                                    > - znajomych
                                    > - buldoga
                                    > - miesiąc abstynencji
                                    >
                                    > polecam gorąco
                                    > mikołaj szacki

                                    Dziękuję za ten post Mikołaju.
                                    Bardzo się ucieszyłam.
                                    Pozdrawiam ciepło.
                                    • aaugustw Re: La żer na żer czyli co robi buldożer? miażdzy 30.11.10, 09:33
                                      7zahir napisała:
                                      > Dziękuję za ten post Mikołaju.
                                      > Bardzo się ucieszyłam.
                                      > Pozdrawiam ciepło.
                                      ________________________________________.
                                      Wy, kobietki jestescie bardziej opiekuncze...!
                                      (dopoki nie odbywa sie to bezposrednio Waszym kosztem...!).
                                      A... ;-)
    • wolfigen Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 20.08.10, 09:02
      ja do ludzi chodze w realu w podobnych sytuacjach. nakręcało mnie
      zawsze pitu-pitu netowe i niecierpliwe oczekiwanie , czy ktoś
      odpowie. i inne takie dyrdymały wirtualne
      trzymaj sie szacki
      ps- mam rozumieć że wyszedłes już z "akwarium"?
      • szacki a gdyby tak mieć tak mozg ryby? 20.08.10, 23:39
        no właśnie nie wolf ;/ pase sie nadal rozwielitkami. zrazy wymazy i zakazy.
        niedlugo wynajme cos swojego. jestem przeterapeutyzowany do spodu. Mieszkam w
        takiej smiesznej placowce, jest nas mniej niz 10 i wiecej niz 5. Razem z nami
        mieszkaja terapeuci, w ciagu tygodnia z kilku roznych. Mieszkam tu juz 2
        miesiace i nigdy nie pamietam ktory jest w jaki dzien. Moge sobie wychodzic ale
        jak wychodze to mam wrazenie nie nie sa zadowoleni. Wychodze wiec czesto, a
        wrecz znikam na cale godziny i wszyscy maja pretensje bo nie wiedza co robie,
        gdzie i z kim. A ja tez nie jestem skory do zwierzen bo co jest ciekawego w
        kupowaniu bułek w tesco? żeby mnie jeszcze oszukala babka na kasie albo zebym w
        srodku pieczywa znalazl paznokiec to spoczi a tak? to nuda nuda nuda nuda
        • judyta88 Re: a gdyby tak mieć tak mozg ryby? 21.08.10, 18:14
          Szacki lubię Cię czytać, może dlatego że mam tak samo popaprane w głowie? a może
          dlatego że nas wbrew pozorom wiele łączy?
          Przebrnęłam przez te 865 postów i żyję.
          jak ja bym chciała by moje życie było choć trochę nudne
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: a gdyby tak mieć tak mozg ryby? 22.08.10, 02:12
            Szacki, jestes niezwykle ciekawym gosciem, jak ktos powiedzial, fajnie sie Cie
            czyta. Moze zacznij cos pisac? Ksiazki czy opowiadania? Moze to bedzie
            adrenalina (szczegolie jak wydawnictwo odrzuci:))
        • wolfigen Re: a gdyby tak mieć tak mozg ryby? 23.08.10, 11:11
          no właśnie nie wolf ;/ pase sie nadal
          rozwielitkami........................................................
          . bo co jest ciekawego w
          > kupowaniu bułek w tesco? żeby mnie jeszcze oszukala babka na kasie
          albo zebym w
          > srodku pieczywa znalazl paznokiec to spoczi a tak? to nuda nuda
          nuda nuda

          tak sobie mysle szacki, ze byc moze, całe te tak zwane procesy
          trawienno-terapeutyczne są zbyt uniwersalne-niby dla wszystkich, a
          w koncu dla nikogo. bo widzisz to jest tak u mnie. z wiekiem
          zmienil mi sie asortyment potrzeb. kiedys to i pochulac i
          pobzdurzyc, i jakies demolki....to byla kwintesencja zycia. a
          teraz?..........teraz moim wymarzonym ideałem jest właśnie nuda.
          moglbym ja godzinami podziwiać, ba ! mógłbym nadać jej rangę
          excytującego przeżycia. a sam pamiętam jak na terapii różnie
          było z interpretowaniem naszych osobistych potrzeb, oczekiwań naszej
          indywidualnej przeszłości itd etc /w skrócie/ być może wszyscy
          jesteśmy uzależnieni od czegoś tam. ale różne mieliśmy ścieżki
          naszego nałogowego "niedorozwoju" , w róznym wieku nas kopło w
          baniak.........a tu niby ma być teraz terapeytycznie,
          obligatoryjnie i inne takie dyrdymały.
          trzym sie szacki cokolwiek masz pod ręką.........choćby i bułki w
          tesco
          hej
          • szacki wartości losowe o rozkładzie normalnym 10.04.11, 22:25
            the dystans. - robię swoje, utrzymuję status idealnego pacjenta. Pokazuje się co tydzień z dokładnością do 15 minut. Bez skrepowania korzystam z ich toalety,
            nie dzwonię gdy mam kaca albo zjazd. jestem pacjentem idealnym, nie skarżącym się, nie płaczącym, zmieniłem się, czyż nie o to w tym wszystkim chodziło? łamka nie łamka łam ka nie kłam kał.... rzadko, gdy mnie coś najdzie, tak po prostu , gdy mam ochotę albo akurat nadarzy sie okazja, gdy świeci słońce, do obiadu, w podróży, gdy mi smutno
            to jest chyba ta normalność o którą walczyłem tyle lat, ta normalność tak skwapliwie ukrywana przed rodziną znajomymi, terapeutami, bo po cóż obnosić się z normalnością?
            Robię to co wszyscy, stoję w korkach, czekam na windę, płace podatki,
            klnę na ceny i oglądam Xfactor.

            buldog ma sie dobrze.

            Mikołaj
            • 7zahir Re: wartości losowe o rozkładzie normalnym 11.04.11, 08:38
              Dziękuję, że wpadłeś Szacki.
              Miło jest Cię poczytać od czasu do czasu :-)
            • aaugustw Re: wartości losowe o rozkładzie normalnym 11.04.11, 14:15
              szacki napisał:
              > the dystans. - robię swoje...
              ___________________________________.
              Zanim zdazylem odpisac, juz cie nie bylo...!
              A... ;-)
              • pierzchnia Re: wartości losowe o rozkładzie normalnym 11.04.11, 15:10
                Można śmiało powiedzieć, że Mikołaj jest na tym forum postacią wyjątkową...
                Wydaj swoje wiersze , Mikołaju - moim zdaniem są bardzo dobre - dowcipne, mają, w sobie dużo ekspresji i jeszcze coś, czego określić nie zdołam.
                W każdym razie gdy zobaczę, w księgarni tomik Twoich wierszy to na pewno go kupię.
            • wolfigen Re: wartości losowe o rozkładzie normalnym 11.04.11, 17:07
              szacki napisał:

              >
              > Robię to co wszyscy, stoję w korkach, czekam na windę, płace podatki,
              > klnę na ceny i oglądam Xfactor.

              :-)))...megaloman
              robi co wszyscy, a dużo Was tam jest , tych wszystkich? :-))

              ...nie mam windy w domu, smutek mnie niesie schodami
              w górę i w dół urzędu skarbowego idąc, skląłem dziecko co pokazało mi język.
              ale co robić ?
              to co wszyscy - czyli diabli wiedzą co :-))
              • szacki taran fal łomocze w przystań 04.07.11, 21:31
                przeraża mnie stan umysłu. TEN. Dokładnie TEN o który walczyłem tyle lat. JEST! Utrzymanie go zabiera mi energie o ze nie potrafie tworzyc na trzezwo. Palce zawieszone kilka centymetrow nad klawiatura. Ten stan zabiera mi energie jakże potrzebna do wykrzesania z siebie choćby jednej iskry która zapali lont i rzuci nowe światło na sprawę, zanim ta sie rypnie. Męczę sie. Jestem ku...ko zmęczony. Nie przepalam sytuacji.
                Średnio co 4 miechy robie sobie ostry reset. Wgrywam nowy soft wmawiając sobie po 3 dniach ze wszystko jest zajebiscie. Przeciez nic sie nie stalo co nie?
                W zyciu nie klamalem tyle i teraz musze. 70% tego co mowie to jeden wielki kit. Juz sam sie w tym wszystkim zaczynam gubic. Kłamstewko dla szefa na dzien dobry na temat mojego zeszlorocznego urlopu? bylismy z zoną na Malediwach you know! Co robie w weekndy?
                Mysle o powrocie na terapie. Bede sluchal 8 rok z rzedu jak przydupas Freuda dziamgoli o wpływie wykrycia wczesnego stadium nowotworu prostaty u mojego stryja ze strony matki na moje stosunki seksualne z mężczyznami. Może tym razem okaże sie ze naprawde jestem zdrowo jebniety Stryja przymkną a ja bede miec refundowany afobam do konca zycia. wesolo nie ma co. Uwazam ze naprawde wolny bede wowczas kiedy nigdy juz nie uderze do zadnego punktu z Logo SOS.
                NIgdy wiecej nie napisze juz nic na tym forum. A za 10 lat August powie uroczyscie: o tak mikołja sz- ten któremu sie udalo. Nie odzywa sie od 2011. To dobry znak. A ja w tym czasie bede siedzial z jointem na plaży i mial wszystko w dupie. Tak jak teraz.
                pozdrowienia znad projektu na wczoraj.
                mikołaj
                • aaugustw Re: taran fal łomocze w przystań 04.07.11, 22:25
                  szacki napisał:
                  Q_rde Szacki... - Mikolaju kochany, jestes caly i zdrow... - ZYJESZ...! ;-)
                  Wiedzialem, ze Ciebie ani Diabli juz nie chca...!
                  Ty masz jeszcze jakas misje do spelnienia, ale zastanawia mnie
                  Twoj rozrzut, Twoja czestotliwosc pisania...(!?).
                  Jakby zolw chcial w takim tempie dzieci robic, bylby bezdzietnym... - Na bank...!
                  Pozdrawiam:
                  A... ;-)
                  • szacki Re: taran fal łomocze w przystań 23.01.12, 22:56
                    nie jest 6 nie jest 7 ani tym bardziej nie jest 5 jest kicha i to na całego

                    albo podejmuje radykalne kroki i koncze z tym całym gównem raz na zawsze
                    albo równie dobrze moge sie jutro rano rzucić pod pociąg. Przestało być zabawnie.
                    wszystkie doraźne środki zapobiegawcze zawiodły. Zaden wielebny, żadne leki, ośrodki, poradnie, mityngi, spotkania, rozmowy, detoksy, ANy,szpitale czy inny shit dla śmiertelników na boskiego szackiego nie działają. Nie działają bo pieprzniety szacki po prostu robił wszystko zeby sie sypało. Na rzesach stawał zeby mu bron boze nic nie pomoglo, zeby wszystkich zrobic w trąbe, jego genialny system ćpania kontrolowanego okazał sie jednym wielkim niewypałem.
                    Szacki przestał cokolwiek kontrolować i ma najzwyczajniejszego w swiecie pietra, sra po gaciach, bo ma tylko dwa wyjscia: zostawić w cholere całe dotychczasowe zycie, posprzatac smierdzacy majdan i zaczac od nowa, albo poskakac po pracy, mieszkaniu, szkole, znajomych i oszczednosciach. Podeptac, opluć, i wyrzygać.
                    Skad sie bierze ta piekelna chcec znizsczenia wszystkiego co sie osiągneło. Swoiste katharsis, oczyszczanie przez destrukcje, wymazywanie po łebkach dobrego i złego, na oślep gumką paranoi. Co mi sie do diabła porobiło w tej głowie? Myśl ze mialbym wszystko stawiac od
                    poczatku miast byc siła napedowa do działania sprawia ze mi sie odechciewa wszystkiego.

                    Ciekawe ile jeszcze razy bede wygrzebywał ten watek, ile jeszcze razy bede na glodzie, ile jeszcze razy bede pisal takie smuty. żałość milion

                    • pierzchnia Re: taran fal łomocze w przystań 24.01.12, 21:14
                      Przestań się użalać nad sobą - dałeś się nabrać na swój genialny łeb to teraz masz.
                      Jeszcze nie tak dawno temu pisałeś na forum, z wielkim przekonaniem, o Wielkiej Kontroli, a teraz co?
                      To są te twoje pomysły...
                      Zawsze twierdziłem, że z myślenia nic dobrego nie wynika.
                      Zamiast kombinować pożycz od wielebnego trampki i zacznij biegać.
                      • szacki Re: taran fal łomocze w przystań 24.01.12, 21:35
                        chrzanisz pierzchnia i zaczyna mnie to wku...ac. Jedyne co potraficie powiedziec na tym forum, to ; " przestań sie uzalac nad soba".
                        siedze tu jakis czas i nie widzialem nikogo kto by usłyszał cos innego w podobnej sytuacji jak moja. Wku...a mnie to i powiem Ci ze tak miedzy bogiem a prawda ciesze sie ze nigdy nie zaliczalem sie do tych " wyleczonych", " Trzeźwych", " abstynentów" , bo jak pomysle ze jak bym mial swoje czyste zycie kupic za cene sprzdania duszy AA czy AN to wolałbym sobie od razu strzelic w łeb. Miedzy innymi tez dlatego odmawiam kazdemu wielebnemu chcącemu wsadzic mnie na jakas grupe wsparcia, gdyż nie wieze w skutecznosc systemu, poza tym jakbym mial sam zaczac tak pie...c jakiemus nieszczesnikowi nad uchem i karmic go frazesami typu " stary ogarnij dupe" , to ja dziekuje. w ogole po kiego buca ja pisze na tym forum to nie wiem. Nie znam w sumie zadnego cpuna który sie wyleczył, wiec doprawdy nie wiem o co mi chodzi.
                        • pierzchnia Re: taran fal łomocze w przystań 24.01.12, 22:00
                          Widzę, ze Ci się poprawiło...
                        • e4ska Re: taran fal łomocze w przystań 25.01.12, 12:20
                          A to ci przejdzie, Mikołaju, aby cierpliwości zwyczajnej trzeba.
                          Wiesz co? Poczytaj Turgieniewa. Jest świetny.
                    • 7zahir Ucieszył mnie ten wpis Szacki. 24.01.12, 21:49
                      Wiesz, że Cie Lubię Mikołaju.
                      Jestem pewna, że uda Ci się uwolnic od tego g...a.
                      Wszystko wiesz na ten temat, a teraz chyba zacząłeś to czuć.
                      I o to własnie chodziło.

                      A to dla Ciebie: chodzi mi o rysunek:
                      www.google.pl/imgres?q=nigdy+si%C4%99+nie+poddawaj&hl=pl&sa=X&biw=1280&bih=649&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=gq4KSWLkSJyjnM:&imgrefurl=http://www.drysz.com/&docid=O449aHgXmWLmkM&imgurl=http://www.drysz.com/DRysz/index_files/NeverEverGiveUp.gif&w=336&h=413&ei=kBgfT5XrMozIsgb_4bHbDA&zoom=1&iact=hc&vpx=275&vpy=289&dur=1142&hovh=249&hovw=202&tx=92&ty=138&sig=104155681462200957405&page=1&tbnh=128&tbnw=101&start=0&ndsp=23&ved=1t:429,r:9,s:0
                      Ja go mam na drzwiach wyjściowych.

                      Trzymam kciuki !
                      • szacki o jeden most za daleko 27.01.12, 00:19
                        żadna z moich dotychczasowych wizyt u wielbnego nie byla tak przygnebiajaca.

                        kartke z adresem neurologa spuscilem w kiblu.

                        nie płakałem. Uroniłem tylko jedna łze nad głupota wszystkich narkomanów i nad swoja własna tez przy okazji. Stwierdziłem ze nie ma sensu szlochac nad rozlanym mlekiem, zreszta nad czym sie tu mazać, niczego juz nie ma, wszystko zostało zniszczone.

                        Chyba pzeczuwajac co dzis uslysze poszdlem wczoraj na mityng. Pierwszy raz od kilku lat. Sam nie wiem dlaczego to zrobilem. Nie odezwalem sie ani slowem, ale chyba zrobilo mi sie troche lepiej.

                        generalnie nic sie nie zmieniło. pałac stoi tam gdzie stał tylko ja juz nie jestem ten sam i ponoc juz nigdy nie bede.

                        dziwne uczucie gdy juz podejmujesz decyzje " koniec z tym, juz nigdy wiecej, stop zanim bedzie za pozno", a kilkanascie godzin pozniej ktos ci mowi : ze cos tam w srodku ciebie sie spie...lo na cacy, mozg masz obolaly nie od ilosci pomyslow na trzewe zycie tylko od tego ze cos tam w glowie ci sie wylało, obluzowało, i nie gra bo miales pecha ze cos ci dosypali do towaru
                        tak do konca to ja nie kupuje tego co gada wielebny, płaca mu za straszenie. A z nosem jak z kontaktem , trafiacie jak jest zgaszone światlo? ja nigdy ;)

                        pozdrawiam

                        mikołaj
                        • aaugustw Re: o jeden most za daleko 08.02.12, 20:30
                          szacki napisał:
                          > ... nad czym sie tu mazać, niczego juz nie ma, wszystko zostało zniszczone...
                          _________________________________________________________________.
                          "Chocbysmy wszystko stracili, jeszcze dzis mozemy wszystkorozpoczac od nowa"
                          (kard. Wyszynski)
                          A...
    • grazkavita Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 27.01.12, 12:21
      Witam! Trzeba sobie uświadomić, że ta droga prowadzi do śmierci, a tylko życie może dać uciechę napicia się, zażycia narkotyku czy objedzenia się{jak w moim przypadku}....W piekle nie będziesz ani ćpał ani pił ani jadł:zero przyjemności....Więc może dobrze będzie sobie powiedzieć teraz nie..., albo nie nigdy bo chcę używać czegoś co mi nie szkodzi, a wierz mi uciech na tym świecie nie brakuje....
      • aaugustw Re: głód - jak znizszczyc paskudztwo? 08.02.12, 20:35
        grazkavita napisała (do Szackiego):
        > Witam! Trzeba sobie uświadomić, że ta droga prowadzi do śmierci, a tylko życie
        > może dać uciechę napicia się, zażycia narkotyku czy objedzenia się{jak w moim p
        > rzypadku}....W piekle nie będziesz ani ćpał ani pił ani jadł:zero przyjemności.
        > ...Więc może dobrze będzie sobie powiedzieć teraz nie..., albo nie nigdy bo chc
        > ę używać czegoś co mi nie szkodzi, a wierz mi uciech na tym świecie nie brakuje....
        _____________________________________________________________________.
        Grazka skoro dobrze wiesz, ze samo zarcie szkodzi, dlaczego pouczasz Mikolaja, a
        sama nic w tym kierunku nie robisz...!?
        Latwiej pouczac innych, anizeli samemu cos zrobic ze soba, prawda...? ;-)
        A...
        • szacki The end 15.04.12, 11:01
          Po latach szarpania się, głowienia i próby poszukiwania odpowiedzi na dręczące mnie pytanie jak pokonać stany głodu narkotykowego w końcu mogę rzucić na luz.
          Zagadka została rozwiązana.
          Udało mi się pokonać samego siebie, zaprotestować, tupnąć nogą. W drodze po narkotyki przeżyłem swoiste katharsis. Jechałem a w miarę zbliżania się do celu narastała we mnie coraz większa złość, tłumione wyobrażenia jak to bedzie ch...owo i jakie to za soba pociągnie konsekwencje zdawały się wyłazić z każdego zakamarka mojego ciała. Pierwszy raz w zyciu nie myślałem a czułem z wyprzedzeniem. Ja bardzo rzadko coś naprawdę czuje. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. Pomyślałem ze jak przyćpam to mogę bezpowrotnie stracić coś na co tak ciężko ostatnio pracowałem ( 3 m.a) . Myślałem o wielebnym o garstce znajomych jaka mi została o tym że niedługo będą wakacje i znowu będę łaził po plaży i uświadomiłem sobie że to wszystko jest dla mnie piekielne ważne, ważniejsze niz jakiś tam haj.
          Nie powiedziałem " Nie", ja pokazałem to całym ciałem, po prostu przesiadając się ostentacyjnie zaraz po przyjeździe do pojazdu jadącego z powrotem. Czułem sie jak zwycięzca Wyścigu Pokoju.
          • aaugustw Re: The end 15.04.12, 14:01
            szacki napisał: The end
            ::::::::::::::::::::::::::::
            _________________________________________.
            "Na drodze tej nie ma zadnego konca, zadnej mety.
            Sama ta droga jest celem.
            Cel ten znajduje sie na koncu tej wedrowki i jest
            on zarazem poczatkiem nowej drogi."
            A...
            • muriellka Re: The end 16.04.12, 07:18
              aaugustw napisał:
              A ja sie dopisze.... mialam 22 lata abstynencji i zaczelamjarac browna ponownie, po kilku latach nie mialam juz zyl w ktore moglabym sie wkluc, obudzilam sie po kilkuletnim ciagu na bialej heroinie z coca... nie ma the end..kiedy powiesz sobie, mnie ten problem nie dotyczy, zamykam rozdzial, przegrales. Skonczylam na dobrym uniwerku , socjologie, wiedzialam wszystko o uzaleznieniach i nawrotach, wiedzialam; ze najlatwiej jest siegnac po narkotyki na kacu... i co upilam sie,kac, podroz sluzbowa , odpowiedzialnosc i co.. jedno lekarstwo hell... wiec uwazaj.... mikolaju z mojej parafii,
              > szacki napisał: The end
              > ::::::::::::::::::::::::::::
              > _________________________________________.
              > "Na drodze tej nie ma zadnego konca, zadnej mety.
              > Sama ta droga jest celem.
              > Cel ten znajduje sie na koncu tej wedrowki i jest
              > on zarazem poczatkiem nowej drogi."
              > A...
              • szacki beginning 23.04.12, 16:21
                siedzimy na ławce przed blokiem. Palimy szlugi. " co bys zrobił Mikołaj jakbyś teraz miał w rece takiego tłustego blanta?" - " teraz? w tej chwili?" , " acha". " nic". " nie zapaliłbyś?", " nigdy w życiu, wiesz przestało mnie już to bawić". " Szkoda" - kumpel wyciągnął z kieszeni lekko spłaszczonego skręta. " to sam zapale". Nie wiem co oni teraz dosypują do tych skrętów, ale rzygałem jak kot.

                generalnie z tym skończyłem. naprawdę.
                • 7zahir Początek czego ? 23.04.12, 20:31
                  Skoro jednak zajarałeś ?
                  • szacki Poczatek końca 23.04.12, 22:48
                    Jeżeli wierzyć murielce że w chwili kiedy myślisz o końcu - przegrywasz to ja chyba właśnie zaliczyłem przypał. Ale jakoś nie mam większych wyrzutów sumienia. Śmiac mi sie chce jaki byłem głupi dajac sie namówić. Niesamowite jest również jak w miare uplywu lat nabrałem dystansu do takich sytuacji. Spływa to po mnie jak po kaczce. Nie rozpatruje tego w kategorii złamania abstynencji czyli konca świata. ot stało sie. Życie toczy sie dalej.
                    • muriellka Re: Poczatek końca/szacki 24.04.12, 11:48
                      to loze byc epizod
                      takie epîzody koncza sie czesto braniem
                      nie teraz, za iles tam lat
                      odbezpieczyles grant
                      i juz tika
                    • aaugustw Re: Poczatek końca 24.04.12, 20:43
                      szacki napisał:
                      > ... chyba właśnie zaliczyłem przypał.
                      > ... Nie rozpatruje tego w kategorii złamania abstynencji...
                      _________________________________________________.
                      Ja takze tego nie rozpatruje w kategorii złamania abstynencji,
                      bo to moze byc tylko powrot do cpania po dluzszej przerwie...(!?).
                      Tak napisalem, ale ten nasz "depek" moderator to wykreslil...! ;-)
                      A...
                • aaugustw beginning, czyli tzw. poczatek konca...!? 23.04.12, 21:50
                  szacki napisał:
                  > ... Nie wiem co oni teraz dosypują do tych skrętów, ale rzygałem jak kot.
                  >
                  > generalnie z tym skończyłem. naprawdę.
                  _________________________________________________.
                  Widze, ze swoje uzaleznienie masz pod pelna kontrola...(!?).
                  A... ;-)
          • 7zahir Re: The end 15.04.12, 19:36
            Jestem z Ciebie dumna i bardzo się cieszę Mikolaju.
            Trzymam kciuki !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka