anciax
07.07.07, 20:32
Już nie umiem dłużej udawać, że nic się nie dzieje, ze jest OK. Jak długo
można żyć w chlewie??? Nie sprzątam, jak zrobi syf, nie usprawiedliwiam go,
jak coś zawali, i nie umiem już dłużej żyć w ten sposób!!! Nie spełniam jego
zachcianek, gdy jest pijany: dziś odmówiłam 3x (ale asertywności już się
zdążyłam nauczyć, więc to żaden wyczyn). Nie rozmawiam z nim, gdy jest pijany,
gdy jest trzeźwy tez nie, bo zawsze kończy się kłótnią.
Nie zapraszam nikogo do domu, bo a nuż... a nuż wróci wcześniej z pracy i
będzie jeden wielki wstyd, ... że mieszkam w jednym domu z nim. A na razie nie
mam jak odciąć się od niego.
Co z tego, ze ja swoim zachowaniem pokazuję innym, że jestem dojrzała, kiedy
on mnie 'rozwala' na każdym kroku. W konfrontacji z nim wychodzi ze mnie
potwór :(
Jak nie pije, to porządku też nie umie zachować, ale jak pije, to ręce mi opadają.