Dodaj do ulubionych

Do Deoanda

08.07.07, 09:07
Witam w niedzielny poranek.
Deo napisałeś na wątku Addiego taki tekst:
"Zastanawia mnie czy na tym forum jest jakikolwiek normalny
alkoholik / no moze oprócz augusta / czy tylko same pijaczki co to
udaja alkoholików ... nie wiedziec po co ..."

Mam pytanie w związku z tym.

Czy możesz podać jakimi kryteriami kierowałeś się pisząc to stwierdzenie.
Tzn, kto według Ciebie jest "prawdziwym alkoholikiem"
Nie pytam personalnie. Nie musisz wymieniać nicków . Chodzi mi jedynie o definicję. Masz dużą wiedzę na temat alkoholizmu, choć jak twiedzisz sam nie masz z alkoholem problemów. Podejrzewam zatem, że nie jesteś amatorem.
Gdzie w takim razie kończy się pijaństwo, a zaczyna alkoholizm.
Może wielu z nas rzeczywiście ubzdurało sobie swój alkoholizm i żyje w przeświadczeniu ułomności podczas, gdy wcale nie ma problemu z alkoholem?
Cudownie byłoby dowiedzieć się po kilkunastu, czy kilkudziesięcu latach, że jest sie zdrowym. Jaka ulga.
Powiem więcej.
Jeżeli na tym forum jest tylko jeden prawdziwy alkoholik, to można by wysnuć twierdzenie, ze nie ma problemu alkoholizmu.
Mam nadzieje na uzyskanie rzetelnej odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Do Deoanda 08.07.07, 09:58

      Weiele osob w tym Deo uwaza, ze alkoholik nie ma prawa, zaden, nigdy, poradzic
      sobie bez terapii i AA. Oraz ze kazdy alkoholik, zawsze i wszedzie, po wypiciu
      nawet mikrolitra alkoholu poleci w ciag.
      Istnienie osob na tym forum ktorych zycie zaprzecza jednej (Janu, Eska, Aniol,
      Tranzyt, pewne nowe osoby) i drugiej tezie powoduje (piwo u Addi, lyk szampana
      u Eski), ze pozostaja dwie mozliwosci-

      1 zmienic teze, czego nawiedzeni nigdy nie zrobia,
      2 dopasowac fakty do tezy, co wlasnie sie czyni.

      stad alkoholicy stali sie drobnopijaczkami.
      ale mi to osobiscie nie przeszkadza ( TenJaras powiedzialby nawet, ze sie z
      tego ciesze i juz szykuje na picie, nie jest to jedyny powod radosci ale coz
      tam)


      ale mam pytanie:

      Czy alkoholikiem jest naprawde tylko ktos, kto calkowicie utracil jakakolwiek
      kontrole nad piciem ( wg zalozen AA bezpowrotnie)?
      Czyli zawsze i wszedzie jedna kropla alkoholu pociagnie go do picia na umor?

      A co jesli ktos czasem traci a czasem nie?
      To co, w dni parzyste jest alkoholikiem a w nieparzyste drobnym?
      Czy w bezchmurne alkoholik aw deszczowe alko?

      • janulodz Re: Do Deoanda 08.07.07, 10:41
        Addi.
        Żeby nie było nieporozumień. Mi nie chodzi o możliwośc wypicia łyku alkoholu, buteleczki piwa, czy zjedzeniu batonika. Ja nie chcę ryzykować. Świadomie nie spożywam i nie szukam okazji do zjedzenia ciasta nasączonego spirytusem, czy czekoladki z likierem. Trafiło się nieraz i nie popłynąłem (piwa nie piłem, kiedyś umoczyłem usta w szampanie, uroczystość była tak podniosła i wręczono mi do ręki kieliszek). Nikogo nie namawiam, ani nie zachęcam do próbowania i w tym temacie sobie nie żartuję. Nie sprawdziłem. Na pewno się nie napiję "na próbę"

        Generalnie chodzi mi o:
        Podział na samodzielnych i zrzeszonych.
        Na definicję pijaka i alkoholika.
        Na terapeutyzowanych i samodzielnych.
        Na skuteczność AA.
        Skąd ta teoria o drobnopijaczkach.
        Chcę usłyszeć opinię fachowca od uzależnień. Jeżeli wszedł na to forum, niech się wypowie autorytatywnie.
        Tego od Deo oczekuję.
        • addicted11 Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:05
          Janu, ja juz tu podkreslalem ten fakt, ze to ja sobie dywaguje na temat picia
          jednego malego czy duzego piwa a Ty masz inne podejscie, tylko nie wiem czemu
          niektorzy wrzucaja nas razem do wora.
          Natomiast dopisalem to poniewaz widze dwa rownolegle powody utworzenia
          kategorii drobnopijaczkow- jeden to dotyczacy Ciebie i innych temat trzezwienia
          bez AA, a drugi to teaz o "jednej kropli".

          dwa oddzielne problemy, obydwa wszak sluza tworzeniu drobnychpijakow.
      • aaugustw Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:10
        addicted11 napisał:
        > ...Oraz ze kazdy alkoholik, zawsze i wszedzie, po wypiciu
        > nawet mikrolitra alkoholu poleci w ciag.
        - - - - - - - - - - -
        Sam wiesz, Addi, ze taksprecyzowane zdanie swiadczy o niekompetencji
        (czyt. glupocie) piszacego...
        Przypominam; swiadome wypicie malej ilosci alko - TAK...!
        Nieswiadome wypicie nawet sporego lyka alkoholu - NIE...!
        ________________________________________________________.
        addicted11 napisał dalej:
        > A co jesli ktos czasem traci a czasem nie?
        - - - - - - -
        Fatamorgana, Addi - Fatamorgana...!
        A... ;-))
        • addicted11 Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:31
          Sam wiesz, Addi, ze taksprecyzowane zdanie swiadczy o niekompetencji
          > (czyt. glupocie) piszacego...
          > Przypominam; swiadome wypicie malej ilosci alko - TAK...!
          > Nieswiadome wypicie nawet sporego lyka alkoholu - NIE...!

          niniejszym zaprzeczyles istnieniu uzaleznienia fizycznego.
          zaprzeczyles sensownosci sprawdzania skladu lekarstw- bo jakbys nie wiedzial,to
          wlasnie ryzyko NIESWIADOMEGO wypicia nakazalo alkoholikom sprawdzac sklad.

          Ty jestes patologia, zul, dlatego inne kategorie myslenia masz.
          Dla mnie jest nie do pomyslenia uzywanie perfum albo spirytusu salicylowego do
          osiagniecia alkoholowego haju.

          Nigdy w zyciu nie pomyslalbym- gdyby nie powiedzieli mi "koledzy" w AA, ze
          mozna pijac Amol albo smarujac rane spirytusem miec skojarzenia i wpasc w ciag.
          Przeciez to jest myslenie wzorowane na najgorszzych degeneratach, lumpach
          ostatnich, ktorzy borygo i denaturat pili.
          A ich "skojarzenia" rzadza w AA.

          Wiec jak mozna "swiadomie" wypic alkohol zawarty w lekarstwie i wpasc w ciag?
          Mozna, jak sie jest Aowskim Augustem nauczyonym na cennych
          niezwykle "doswiadczeniach" smakoszy denaturatu.

          Tyle w temacie
          • aaugustw Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:39
            addicted11 napisał:
            > ...niniejszym zaprzeczyles istnieniu uzaleznienia fizycznego.
            - - - - - - - -
            Czy ty wiesz co to uzaleznienie fizyczne...!? - Z tych glupot,
            ktore nam tu wypisujesz, glowe daje, ze nie wiesz...!
            ____________________________________________________.
            addicted11 napisał dalej:
            > zaprzeczyles sensownosci sprawdzania skladu lekarstw- bo jakbys nie
            wiedzial,to wlasnie ryzyko NIESWIADOMEGO wypicia nakazalo alkoholikom
            sprawdzac sklad. Ty jestes patologia, zul, dlatego inne kategorie
            myslenia masz.
            - - - - - -
            Addi, zebys Ty wiedzial jak Ty pier-dolisz ;-)) (jak po wypadku)
            A...
            • addicted11 Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:54
              aaugustw napisał:
              > - - - - - - - -
              > Czy ty wiesz co to uzaleznienie fizyczne...!? - Z tych glupot,
              > ktore nam tu wypisujesz, glowe daje, ze nie wiesz...!


              straciles glowe, ale to tylko na korzysc ci wyjdzie.
              (zreszta i tak myslisz albo sercem- ajk sam dekla-rujesz, albo troche nizej
              polozonym narzadem)
              > ____________________________________________________.
              > > Addi, zebys Ty wiedzial jak Ty pier-dolisz ;-)) (jak po wypadku)
              > A...


              no wiesz, szedlem chodnikiem a tu jakis kaszlak nagle wjezdza, za kierownica
              pijana zawzieta twarz i bum! klepnal mnie w pootylice.
              kiedy sie obudzilem, zobaczylem biale swiatlo i pomyslalem "ide do zakonu".

              Na szczescie obudzielem sie- to byl tylko sen.
    • e4ska Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:21
      Janu... nie rozumiem: czemu przejąłeś się opiniami augusta... Deo zaś -
      podkręca. Z niemałą dawką humoru:)

      Jak Addi słusznie zauważył, a właściwie - sprowadził do absurdu: czy należy
      leczyć alkoholizm, czy drobnopijaństwo też?

      W tej myśli Addiego dostrzec można nie tylko zabawę, dowcip abstrakcyjny - to
      coś więcej, co wskazuje na absolutną bezradność wszelkiej maści specjalistów w
      zrozumieniu istoty alkoholizmu na gruncie medycznym. Z jednej strony coś trzeba
      z alkoholikami zrobić i społeczeństwa rozwiniętych krajów świata pogodziły się z
      hipotezą alkoholizmu jako choroby - alkoholików izoluje się, a skoro nie można
      ich wyeliminować, pozamykać, zesłać na bezludne wyspy - to trzeba wznieść
      bariery świadomościowe: zauważ, że taki Jaras czy august nie funkcjonują jako
      pełnoprawne w sensie praw jednostki - siedzą na marginesie, pozostając pod
      bezustanną kontrolą psychiatrów, psychologów, terapeutów, wreszcie pod "duchową"
      kontrolą AA.

      Osoby takie jak ja czy ty - przeczą pseudomedycznym rozstrzygnięciom. Żaden
      leczony alkoholik nie powinien wykonywać takich czynności jak smarowanie
      spirytusem cudzych pleców. Na spotkaniu z terapeutą usłyszałam historię o
      alkoholiku leczonym, który w rocznicę trzeźwości, bodajże po uroczystym mityngu,
      chciał wypróbować zapach wody kolońskiej, wszedł do łazienki i wypił. Nie wiem,
      ale prawdopodobnie wpadł w ciąg.

      Dlaczego - jeśli to prawda, bo alkoholicy zmyślają przedziwne historie dla
      satysfakcji "leczących", wiem sama po sobie:))) - terapeuta sprowadza rzecz do
      wywęszenia zapachu alkoholu? Według mnie istotna jest tu inna sprawa, wyuczenie,
      efekt Pawłowa - pijak ów zapamiętał, że każdą ważną chwilę życia należy
      "oblać"... no i uczcił rocznicę - bo przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka.

      Nastawienie: kiedy wypijam kieliszek nalewki, przyniesiony przez matkę, bo znowu
      mdli mnie i skręca - ja mam taki żołądek od dziecka - to wypijam jako lekarstwo
      i nie ma we mnie skojarzeń alkoholowych. Gdybym wypiła nalewkę jako toast za
      zdrowie, mogłoby się skończyć katastrofą. Może to jest to - szerszy kontekst
      pozamedyczny?

      Jak zwał, Janu, tak zwał - czemu chcesz być na silę alkoholikiem w rozumieniu
      augusta, Jarasa czy Deo? Czy uważasz, że po wypiciu piwa nie wpadniesz w ciąg?
      Czy nie unikasz pokus? Nie zdajesz sobie sprawy, że nigdy - bo byłby to koniec z
      tobą? nie pamiętasz, jak się martwiliśmy twoim zjazdem maturalnym - żeby
      sentyment nie wziął góry nad ostrożnością?

      Na forum słuchać warto Kubka, Yurę, Bazyla, hmmm - nawet Zyg... i wielu innych,
      którzy znaleźli schronienie w AA, ale zachowali swoją godność i sprawne
      myślenie. Myszkę warto posłuchać - bo i ona mówi bardzo ważne rzeczy. Addi -
      mnie bliski i, nie ukrywam, że ulubieniec - często pisze to, co ja sama
      odczuwam. O innych samodzielnych już wspominać nie będę.

      I mogę być drobnopijaczką - co mi tam... Jestem po prostu osobą, która nie chce
      - nie może - nie wolno jej - co tam jeszcze - pić... i wcale nie jest to moim
      powodem do zmartwienia. I podkreslam: na początku, kiedy zaczynamy rozumieć, że
      jesteśmy alkoholikami - przeżywamy to boleśnie. Ale takie uczucie z czasem
      przemija - wraca spokój i pogoda.

      Daj sobie spokój, Janu - niech sobie "fachowcy" strugają teorie - nam nic do
      tego:)))
      • aaugustw Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:35
        e4ska napisała:
        Bla, bla, bla... :-(
        A... ;-)
      • janulodz Re: Do Deoanda 08.07.07, 11:47
        Myślisz Eska, że moim największym marzeniem jest zdobyć miano "Prawdziwego Alkoholika"?
        Mnie jest dobrze z tym co mam . Wiem, że jestem uzleżniony, że nie mogę wypić bo utraciłem zdolność picia kontrolowanego, ze mój powrot do picia by mnie unicestwił. Jestem z tym pogodzony i właściwie mi to nie przeszkadza w moim życiu.
        Pewnie, że w pewnych momentach bywa kłopotliwe, bo to wymigać się trzeba, czasem pójścia odmówić i można pewnych interesów do końca nie załatwić. Poza tym po kielonku jakoś się przynajmniej na początku lepiej rozmowa kleiła, panienkę można było łatwiej zarwać i nogi w tańcu jakoś składniej się układały. Trochę żal.
        Czy Deo podkręca?
        Moim zdaniem tak.
        Augusta.
        Dowartościowuje idiotę.!!!
        Pal sześć Augusta z jego schizofrenią.
        Przerażające jest, że konserwa medyczna nie widzi ile osób może sobie radzić samemu.
        Czyżby obawa przed utratą roboty. Chyba nie. Tu chodzi o zmianę systemu.
        A to jest ból.
        Zgadzam się, ze nie wszyscy mogą sobie poradzić bez wsparcia. Zyg-Zyg ostatnio pisała po co jej potrzebny drugi człowiek alkoholik i co jej daje AA. Przyznam, że dotarło to do mnie i przejeło. Ale tam nic nie było nawiedzonego. I to było ładne. Natomiast czytając oszołoma zbiera mi się na wymioty. Nawet już smiać się nie mogę, bo to co on pisze mnie mgli (łódzkie mdli:))
        Addi jest jajcarz i też lubię go czytać, ale muszę powiedzieć,że to co on pisze nie nadaje sie np. dla nowicjuszy. Mogą zgłupieć. Kiedyś pisałem. Nie dla kociarstwa.
        Możemy sobie pożartować, ale to tylko forum dla uzależnionych. Kiedyś bardzo mi pomogło. Do dzisiaj nie spotkałem w realu uzdrowionego alkocholika. Tutaj wielu.
        Idę na powietrze. Jest niedziela



        • aaugustw Re: Do Deoanda 08.07.07, 12:04
          janulodz napisał:
          > Myślisz Eska, że moim największym marzeniem jest zdobyć miano "Prawdziwego
          Alkoholika"?
          - - - - - - - - - -
          Ja mysle, ze tak...! - Zalezy Ci...!
          ___________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > ...Poza tym po kielonku jakoś się przynajmniej na początku lepiej rozmowa
          kleiła, panienkę można było łatwiej zarwać i nogi w tańcu jakoś składniej się
          układały. Trochę żal.
          - - - - - - - -
          Czyli zyjesz na duposcisku. To nie jest zycie. To zal po stracie.
          Idz do AA, tam sie wyzwolisz...!
          ________________________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > Pal sześć Augusta z jego schizofrenią.
          > Przerażające jest, że konserwa medyczna nie widzi ile osób może sobie radzić
          samemu.
          - - - - - - - -
          Przed chwila dales sam dowod na to, ze wlasnie NIE, ale Ty palant, wiec skad
          niby mialbys to wiedziec, ze mozna zyc inaczej - lepiej...!
          __________________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > Zyg-Zyg ostatnio pisała po co jej potrzebny drugi człowiek alkoholik i co jej
          daje AA. Przyznam, że dotarło to do mnie i przejeło.
          - - - - - - - -
          Zawsze tak piszesz, ale nic w tym kierunku nie robisz...!
          Nie wierze wiec, ze to do Twojej glowy dotarlo - to jest niemozliwe...!
          ______________________________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > Addi jest jajcarz... musze powiedziec co on pisze nie nadaje sie np.
          dla nowicjuszy. Mogą zgłupieć.
          - - - - - -
          Janu, teraz wiem - Ty nowicjusz...!
          _____________________________________________________.
          janulodz napisał dalej:
          > Do dzisiaj nie spotkałem w realu uzdrowionego alkocholika.
          Tutaj wielu. Idę na powietrze. Jest niedziela
          - - - - - - - - -
          Przewietrz swojego pampersa, bo glowe juz za pozno...! ;-))
          A... ;-))
    • aaugustw Re: Do Janu... 08.07.07, 11:42
      Janu nie kompromituj mi sie tu wobec calego forum...!
      To ja od razu, kiedy tu przyszedlem wiedzialem...
      Od roku mowimy na ten temat, a Ty z tym Twoim wkleslym
      czolem dalej tego nie pojmujesz...!? - Co jest z Toba?
      A...
      • deoand Re: Do Janu... 08.07.07, 20:42
        Janulodz

        Kto jest alkoholikiem masz odpowiedź udzieloną przez WHO /
        Miedzynarodowa Organizacja Zdrowia / i nie ma tu za bardzo miejsca na
        dyskusję ...

        chyba , że uwazasz się za mądrzejszego od tego gremium - wtedy też
        nie ma miejsca na dyskusję ..

        cyt ...

        Uzależnienie od alkoholu
        Zespół uzależnienia od alkoholu (F10.2), zgodnie z kryteriami zawartymi w
        międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD 10, definiuje się jako wystąpienie
        przynajmniej trzech z następujących objawów, w okresie przynajmniej jednego
        miesiąca lub w ciągu ostatniego roku w kilkukrotnych okresach krótszych niż
        miesiąc:
        silne pragnienie lub poczucie przymusu picia ("głód alkoholowy"),
        upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie
        zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia,
        trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu),
        fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji ograniczenia lub
        przerywania picia (drżenie, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka,
        bezsenność, niepokój, w krańcowej postaci - majaczenie drżenne) lub używanie
        alkoholu w celu uwolnienia się od objawów abstynencyjnych,
        zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania
        zwiększonych dawek dla osiągnięcia oczekiwanego efektu,
        koncentracja życia wokół picia kosztem innych zainteresowań i obowiązków,
        uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów występowania szkodliwych
        następstw picia.

        skoro tak - to na tej bazie specjaliści rozwineli wiedze o chorobie ,
        która mówi , że nie ma powrotu dla kontrolowanego picia dla
        alkoholika ... koniec kropka ...
        dlaczego tak mowia to zapytaj się specjalistów ...

        Moja prywatna klasyfikacja ...

        "prawdziwy alkoholik " to taki który został zdiagnozowany przez
        specjalistów .. zaakceptował diagnozę i postepuje w myśl zaleceń
        tychże ... takich jest najmniej jak wg krzywej Gaussa
        dalej cała przeciętnosc - tych najwięcej czyli wszelkiej maści
        " luzactwo " alkoholowe ... które cos tam słyszało o chorobie ale
        jest madrzejsze od całego swiata .. i robi po swojemu ...
        w stylu addiego czy eski ...

        i niepostrzeżenie zbliza sie do prawej granicy czyli do PICIA ...

        granica ta jest butelka piwa kieliszek szampana ....

        a tyz przed granica myslenie zaprezentowane przez addiegi i ciebie
        tez ... jak wypije łyka to mi się nic nie stanie ...

        ano nic ..tylko zaczniesz powoli pic ... i wtedy mamy juz nie
        trzeźwego alkoholika ale pijacego alkoholika ...
        .. a to inny rozdział

        tyle na serio janulodz ale forum to w koncu tylko rozrywka

        pzdr deo



        • janulodz Re: Do Janu... 08.07.07, 21:06
          Dzięki Deo za odfajkowanie tematu.
          Tyle to ja wiedziałem pięć lat temu.
          Dopóki nie przyszedł tu ten idiota i nie zaczął wprowadzać jakichś chorych teorii.
          I dopóki nie pojawił się rozrywkowy Deo popierający teorie kretyna.
          No chyba, że to są i Twoje teorie.
          Napisałeś:
          prawdziwy alkoholik " to taki który został zdiagnozowany przez
          specjalistów .. zaakceptował diagnozę i ....
          w tym momencie rozpocząłem zdobywanie wiedzy o swojej chorobie, po dwóch podejściach u marnego terapeuty i dwóch mityngach AA przerabiałem dalszy materiał jako ekstern i dałem radę sam. Minęło pięć i pół roku.
          Wystawisz mi świadectwo dojrzałości?
          • deoand Re: Do Janu... 08.07.07, 21:31
            Nie ... ja nie palę 13 lat ... więc jeszcze nie dorosłes mi do pięt
            a do 18 lat jeszcze ci daleko ...
            na razie dopiero zaprowadzona małego janulodza za uszy do zerówki a
            do matury to ho ho a nawet cho cho ....

            a wszystko moze skończyc sie na małym kieliszeczku albo peciku

            nie interesują mnie wasze boje z augustuw ...
            ... walczcie sobie sami

            pzdr deo
            • aaugustw Re: Do Janu... 08.07.07, 21:37
              deoand napisał:
              > na razie dopiero zaprowadzona małego janulodza za uszy do zerówki a
              > do matury to ho ho a nawet cho cho ....
              > a wszystko moze skończyc sie na małym kieliszeczku albo peciku...
              __________________________________________________________________.
              Janu, znasz to: Jak Ci jedna osoba mowi, zes glupi palant, mozesz
              pomyslec ze on zartuje, ale jak juz to samo mowi Tobie druga osoba -
              zastanowilbym sie nad tym... :-((
              A... ;-))
            • janulodz Re: Do Janu... 08.07.07, 21:38
              Z niepalenia to jesteśmy rówieśnicy. Przestałem palic w 1994 w listopadzie. Od tego czasu ani razu nie zapetowałem.
              Szkoda, że nie masz stażu w łykaniu. Moglibyśmy pogadać :))
          • aaugustw Re: Do Janu... 08.07.07, 21:34
            janulodz napisał:
            > Tyle to ja wiedziałem pięć lat temu.
            - - - - - - - -
            A tyle to ja juz tez wiem, ze stoisz w miejscu...!
            ____________________________________________________________.
            janulodz napisał dalej:
            > Dopóki nie przyszedł tu ten idiota i nie zaczął wprowadzać
            jakichś chorych teorii...
            - - - - - - - - -
            Janu, nie ma nic bardziej praktycznego od dobrej teorii - (I. Kant)
            Ona (ta teoria) jest poczatkiem wszystkich praktyk...! ;-))
            _____________________________________________________.
            janulodz napisał dalej:
            > ...w tym momencie rozpocząłem zdobywanie wiedzy o swojej chorobie, po dwóch
            podejściach u marnego terapeuty i dwóch mityngach AA przerabiałem dalszy
            materiał jako ekstern i dałem radę sam. Minęło pięć i pół roku.
            > Wystawisz mi świadectwo dojrzałości?
            - - - - - - - - - -
            Janu, do trzech razy sztuka... - Za trzecim razem powiedzialbys to co
            kiedys o swoim ojcu powiedzial M. Twain; "Kiedy mialem 14 lat spostrzeglem
            jakiego glupiego mam ojca. Kiedy mialem 18 lat nie moglem nadziwic sie
            jakiego madrego mam ojca.
            Czy Ty jeszcze raz bedziesz pytal o świadectwo dojrzałości - palancie?
            A... ;-)))
            • janulodz Re: Do Janu... 08.07.07, 21:40
              August spie_rdalaj
              • aaugustw Re: Do Janu... 08.07.07, 21:57
                janulodz napisał:
                > August spie_rdalaj
                __________________________________________________________.
                Janu, obiecuje to zrobic, jak mi powiesz dlaczego z Ciebie
                taki glupi palant...!? - (skad sie to u Ciebie wzielo,
                przecie nie od gorzaly...!?)
                Dobranoc Janu - do jutra:
                A... ;-)))
              • deoand Re: Do Janu... 08.07.07, 22:07
                dokładnie w tym samym miesiącu przestałem palić w 1994 i nie pale do
                dziś i nawet jednego szluga ... wiec nie rozumien janulodz o co ci
                chodzi z tym alkoholem .. zasada jest taka sama ... zero palenia -
                zero picia ...

                czemu popierasz głupawe gadki addiego , ze on własnie jedno piwo

                ???????????????????????

                • janulodz Re: Do Janu... 08.07.07, 22:20
                  Zacytuj moją wypowiedź w której popieram wypicie na próbę piwa.
                  Nigdy nic takiego nie napisałem. A że czasem popieram wypowiedzi Addiego nie zaprzeczam. Jest dowcipny i błyskotliwy.
                  Przecież to tylko forum.
                • aaugustw Re: Do Janu... 10.07.07, 12:18
                  deoand napisał:
                  > ...nie rozumien janulodz o co ci chodzi z tym alkoholem .. zasada
                  jest taka sama ... zero palenia - zero picia ...
                  > czemu popierasz głupawe gadki addiego , ze on własnie jedno piwo
                  > ???????????????????????
                  __________________________________________________________________.
                  Tych znakow zapytania Janu nie jest w stanie zrozumiec... - Jemu
                  trzeba prosto, jak malorolnemu cepowi napisac, w ten sposob:
                  "Janu, czemu popierasz głupawe gadki addiego...!?"
                  (zamiast znakow zapytania, w to miejsce treba mu napisac):
                  Bos sam glupi - Janu...!
                  A... ;-)))
                  Ps. Janu to byl tylko taki przyklad, jak z Toba komunikowac sie... ;-))
        • addicted11 Re: Do Janu... 09.07.07, 00:11



          Kryteria przedstawione przez Deo i opisane przez wcalenie mowia, ze alkoholikto
          ten, kto nigdy nie potrafi kontrolowac picia- a to twierdzi August, Deo itp
          (przez odwrotnosc- ze zawsze kropla = ciag)


          po drugie- te kryteria sa subiektywne i niemierzalne!


          popatrzmy:



          Zespół uzależnienia od alkoholu (F10.2),

          silne pragnienie lub poczucie przymusu picia ("głód alkoholowy"),

          co to znaczy "silne pragnienie"?
          jak sie to mierzy?]
          u jednego czlowieka "silne pragnienie seksu" prowadzi do gwaltu a u innego nie.
          czy to znaczy, ze ten co zgwalcicl mial "silniejsze" pragnienie?
          a moze po prostu mniej mu sie chcialo walczyc z nawet malym pragnieniem?

          poza tym- czy to jest silne pragnienie napicia sie, czy na przyklad silne
          pragnienie zapomnienia o bolu, pozbycia sie leku?

          dalej:

          upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie
          zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia,
          trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu),


          pozornie oczywiste- ale tez: co to znaczy "trudnosci"- jeden za trudnosci uzna
          to, ze raz w roku przesadzi, a drugi bedzie uwalal sie na smierc i smial sie w
          glos niczym nie przejmujac- on nie ma "trudnosci" bo wcale nie probuje

          co to znazy "powstrzymywanie sie od picia"?
          jeden czlowiek jest odpowiedzialny i nie pije gdy jedzie samochodem, nie
          przekracza 90 w terenie pozazabudowanym i zwalnia na pasach, a drugi ma to
          wszystko w dupie. czy to znaczy, ze ten drugi ma wieksze "trudnosci z
          powstrzymywaniem sie"?
          a czy sie w ogole powstryzmuje?
          wiaze linami do grzejnika, wyrzuca klucze przez okno a potem jednak idzie pic-
          czy po prostu jak mu mowia "wypij z nami" to mysli sobie " no niby jutro do
          pracy ale co tam praca"?

          dalej

          fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji ograniczenia lub
          przerywania picia (drżenie, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka,
          bezsenność, niepokój, w krańcowej postaci - majaczenie drżenne) lub używanie
          alkoholu w celu uwolnienia się od objawów abstynencyjnych,

          to teoretycznie najlatwiej potwierdzic- mozna zmierzyc skoki cisnienia, widziec
          wymioty itp- ale to tez kwestia organizmu, innych chorob, poza tym nawet
          niedzielni pijacy maja na kacu skoki cisnienia, czuja pobudzenie i lek, rzygaja
          dalej jak widza i maja sraczke.


          zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania
          zwiększonych dawek dla osiągnięcia oczekiwanego efektu,

          to jest objaw zwiekszonej tolerancji a nie alkoholizmu. zwiekszona tolerancja
          prowadzi do alkoholizmu- ale nie musi

          koncentracja życia wokół picia kosztem innych zainteresowań i obowiązków,


          znowu subiektywne.
          pomijajac przypadki kogos, kto od rana do wieczora pije i nic nie robi- co to
          wlasciwie znaczy?
          i czy to picie powoduje zanik zainteresowan czy jest jego efektem?
          nie wiadomo, to zalezy od osoby.


          uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów występowania szkodliwych
          następstw picia.


          xnoeu- pojecie wzgledne, jeden za uporczywe uzna picie codzienne iny raz w
          roku, za szkodliwe nastepstwa jeden uzna zgubienie kluczy a drugi nie uzna 30
          nocy na trawniku pod blokiem.




          Nie chce negowac tego, ze te objawy razem wziete stanowia o istnieniu problemow
          z alkoholem- chce tylko powiedziec, ze pomijajac skrajne i zaawansowane
          alkoholikiem czlowiek sie moze czuc lub nie.


          Bo alkoholizm to jest subiektywne przekonanie, ze alkohol znaczy zbyt wiele- a
          dla kazdego zbyt wiele to co innego.
          Dlatego nazywanie "drobnopijaczkiem2 kogos, kto nie leci po pierwszej kropli bo
          nie spelnia kryteriow- ktore poza tym ze nic o tej kropli nie mowia to sa
          subiektywne- jest dla mnie kuriozum.


          Moja teza jest taka: alkoholizm to indywidualna sprawa, identyfikacja z nim
          tez, leczenie i wychodzenie tez.
          Nie ma regul i prostych recept, jak chcieliby niektorzy.
          Wiem, ze ladniejszy swiat jet gdy jest prosty i objasnialny, ale coz, taki on
          nie jest.



          • aaugustw Re: Do Addicka... 09.07.07, 15:46
            addicted11 napisał:
            > Kryteria przedstawione przez Deo i opisane przez wcalenie mowia, ze
            alkoholikto ten, kto nigdy nie potrafi kontrolowac picia- a to twierdzi August,
            Deo itp...
            _____________________________________________________________.
            Widze z tego Addi, ze zaraz bedziesz zawracal kijkiem Wisle,
            wiec podaruje sobie i tego tasiemca napisanego przez kolejnego
            amatora piwka niedzielnego...
            A´propos Addi; Ty dalej na forum...!? ;-))
            A...
            • janulodz Re: Do Addicka... 09.07.07, 16:07
              Nie masz nic innego do roboty, tylko toczysz tą swoją gownianą kuleczkę i mozolnie zostawiasz cuchnące ślady na każdym wątku - biedny żuczku augustwie.
              Przecież ty się odzywasz tylko po to, żeby się odszczeknąć. Nic nowgo nie wnosisz, wstawiasz jakieś dogaduchy, typu Eska napisała bla,bla bla, Addi ty dalej na forum, to smutne Janu i takie tam dyrdymały.
              Ty się facet uzależniłeś. Czekasz, co kto napisze, pewnie przeskakujesz z wątku na wątek i bach śmierdzącą kuleczkę wytaczasz. Może by jak terpia, lubisz to
              krok 1
              Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec Janu, Eski i Addiego, że przestaliśmy kierować własnym życiem.
              • aaugustw Re: Do Janu... 09.07.07, 17:30
                janulodz napisał:
                > Nie masz nic innego do roboty...
                __________________________________________________.
                Z dalszej tresci domyslam sie, ze to o mnie chodzi,
                wiec odpisuje...!
                Janu, gdyby to napisal kto inny, pomyslalbym:
                Bezczelny typ! - Ale ja wiem, ze Ty glupi palant,
                wiec przymruze oczy, no bo co sadzic o kims, kto
                zadaje takie pytanie, a sam (tylko w tym watku), siedzi
                od godz. 9:17, 10:41, 11:47... az do 1:17 w nocy(!?).
                Ty nie masz zycia rodzinnego Janu...!?
                Co Twoja malzonka na to...!? - Zyjecie szczesliwie razem, ale osobno!?
                A... ;-))
                • janulodz Re: Do Janu... 09.07.07, 17:47
                  Jakbyś nie był taki głąb z wiedzy o komputerach to byś też korzystał z RSS-ów.
                  Nie muszę stale siedzieć przy komputerze, żeby wiedzieć kiedy kto pisze.

                  • aaugustw Re: Do Janu - nudziarza... 09.07.07, 17:52
                    Janu-nudziarzu, przestan lazic za mna, bo oprocz tego, zes palant,
                    to stajesz sie pomalu nudny...!
                    A... ;-))
                    Ps. Nie pomyl nudziarza z "nudysta". Ty masz na sobie pampersa...! (tfu...):-(
                    • janulodz Re: Do Janu - nudziarza... 09.07.07, 18:04
                      Cały czas bruździsz na moim wątku, byle tylko jakiś wpis zaliczyć i jeszcze się durnowato odzywasz. WYNOCHA
                      • aaugustw Re: Do Janu - nudziarza... 09.07.07, 18:41
                        janulodz napisał:
                        > Cały czas bruździsz na moim wątku, byle tylko jakiś wpis zaliczyć i jeszcze s
                        > ię durnowato odzywasz. WYNOCHA
                        _______________________________________________________.
                        Chcesz, zebym naprawde sobie poszedl z Twojego watku...?
                        Wywalasz mnie...? - Zapytales wczesniej siebie; jak sie
                        bedziesz wtedy czul...!? :-((
                        A...
    • e4ska Re: Do Deoanda 08.07.07, 22:22
      Wypowiedź Deo - obnaża nicość wiedzy o alkoholizmie, a właściwie - o leczeniu
      alkoholizmu.

      Deo, mylisz dwie sprawy: oczywiste objawy alkoholizmu z leczeniem czy
      zaleczeniem alkoholizmu. Błąd jest bardzo widoczny, wręcz jaskrawy i nie wiem,
      dlaczego udajesz ty i podobni tobie, że nie zauważacie manipulacji. a jest ona -
      porażająca... i chyba komus lub czemuś służy.I tym marnym wycinkiem
      rzeczywistości rządzą pieniądz i chęć władzy.

      Oczywiście, objawy alkoholizmu wyglądają nastepująco:
      "silne pragnienie lub poczucie przymusu picia ("głód alkoholowy"),
      upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie
      zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia,
      trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu),
      fizjologiczne objawy zespołu abstynencyjnego w sytuacji ograniczenia lub
      przerywania picia (drżenie, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunka,
      bezsenność, niepokój, w krańcowej postaci - majaczenie drżenne) lub używanie
      alkoholu w celu uwolnienia się od objawów abstynencyjnych,
      zmieniona (najczęściej zwiększona) tolerancja alkoholu, potrzeba spożywania
      zwiększonych dawek dla osiągnięcia oczekiwanego efektu,
      koncentracja życia wokół picia kosztem innych zainteresowań i obowiązków,
      uporczywe picie alkoholu mimo oczywistych dowodów występowania szkodliwych
      następstw picia".
      Nic dodać, nic ująć. Zgadza się!!!

      "na tej bazie specjaliści rozwineli wiedze o chorobie ,
      która mówi , że nie ma powrotu dla kontrolowanego picia dla
      alkoholika ..."

      Deo. To już hipoteza, która nie została zweryfikowana empirycznie. Jak ci
      wiadomo - weryfikowanie hipotez jest niezbędne do tego, aby można było uznać je
      za prawa. Zgodnie z gnoseologią, hipoteza, której przeczy doświadczenie
      empiryczne, jest fałszywa. Nie ma, że fachowcy... że ty... twoim zdaniem...
      zdaje ci się... terapeuci - specjaliści... Jeśli hipotezę o absolutnej
      abstynencji obala mój i nie tylko mój przypadek, to jest ona do doooopy - czyli
      nie jest prawem, gdyż została zweryfikowana negatywnie.

      Prawdopodobnie znasz medyczny przykład weryfikowalności hipotez - chodzi mi o
      wiedeńskiego lekarza - bodajże jakiś na S??? nie pamiętam... ten, który
      postanowił sprawdzić, dlaczego w szpitalu położniczym kobiety masowo umierają na
      gorączkę połogową. Jego hipoteza, że śmierć położnic spowodowana jest tym, że są
      badane przez medyków robiących sekcje zwłok, okazała się prawdziwa.

      Nie wiadomo, dlaczego nie zaszkodził mi szampan - a przecież objawy podane przez
      WHO dotyczą mnie z całą mocą. Z nich wyciągam wnioski, że jestem alkoholiczką -
      wiem doskonale - żadnych złudzeń - po co mi wreszcie złudzenia? Że nie piję - a
      dosyć już wychlałam, wystarczy...

      Ale: że alkoholizm można leczyć AA - bzdura...
      Że nalewka orzechowa na spirytusie, zażyta jako lekarstwo, spowoduje ciąg -
      bzdura, bzdura...
      Że czekoladka z rumem spowoduje ciąg - bzdura...
      Że przebywanie z osobami pijącymi alkohol spowoduje ciąg - bzdura, po stokroc
      bzdura...
      Że jak sobie terapeutycznie naprostuję emocje, nie będę narażona na głód
      alkoholu - bzdura!
      Że terapia pomaga alkoholikowi - bzdura!

      Jeżeli hipoteza nie jest potwierdzona stuprocentowo, nie może być brana poważnie
      - nauka nie opiera sie na kłamstwach czy pobożnych życzeniach. Żadna dziedzina
      nauki empirycznej nie może też odwoływać sie do bzdetów o duchowości... idź i
      zrób operacje serca, zaplombuj górna szóstkę - duchowością... człowieku, gdzie
      to lecza duchowością pacjentów, a alkoholizm podobno taka sama choroba jak i
      każda...

      Uporczywe trzymanie sie bzdur, hipotez jaskrawo niedorzecznych, tępienie
      zdrowego rozsądku prowadzi do uformowania tego typu osobowości, którą tutaj, na
      forum, prezentuje Jaras i august. Augusta mi nie żal, ale Jarasa - szkoda. Ktoś
      powinien za to beknąć - ale... szukaj wiatru w polu.

      Co zmusza cię, Deo, do przyjęcia tak zdumiewająco naiwnej i prostackiej postawy
      wobec alkoholizmu? Musisz mieć jakieś powody...

      I nie mów mi, że sie napiję - szampan ponad dwa lata temu, nalewka zimą... Piwo
      Addiego - ileś miesięcy temu. A zapijający żałośnie kolejne terapie starzy
      mityngowcy - pewno na wyciągniecie reki. Czyż nie???

      • rauchen Re: Do Deoanda 08.07.07, 22:34
        i znow o zapijajacych mitingowcach najwiecej opowie nam eska :))
        • kajda28 Re: Do Deoanda 08.07.07, 22:52
          to ja jeszcze raz:
          "silne pragnienie lub poczucie przymusu picia ("głód alkoholowy"),
          upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem (upośledzenie
          zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu picia,
          trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu),"

          Trudności, ale nigdzie nie jest napisane, ani udowodnione że jest to nie
          możliwe.

          i coś jak "rozpoznać" alkoholika od drobnopijaczka:
          Żeby utrzymać się przy życiu, organizm włącza alkohol do normalnej przemiany
          materii. Ten proces zachodzi stopniowo, całymi latami, ponieważ normalna
          homeostaza jest stanem bardzo trudno poddającym się zmianom. Jednak długotrwała
          obecność alkoholu w przemianie materii prędzej czy później robi swoje. Pierwszą
          oznaką świadczącą o wytworzeniu się patologicznej alkoholowej homeostazy
          jest "leczenie" alkoholem zespołu odstawienia, czyli - mówiąc prościej -
          klinowanie na kaca, kiedy to kieliszek wódki czy kufel piwa "ratuje", usuwając
          cierpienie i poprawiając przede wszystkim fizyczne samopoczucie. Od tego
          momentu osoba uzależniona po spożyciu napoju alkoholowego musi pić dalej -
          alkohol został na stałe włączony do przemiany materii i w pewnym sensie zaczął
          nią sterować.
          W układzie sterującym przemianą materii ślad informacyjny o obecności w nim
          alkoholu pozostaje na zawsze - mechanizmy utrzymujące homeostazę "zapamiętały"
          alkoholowy sposób reagowania. Można przypuszczać, że na jakimś poziomie na
          zawsze pozostaje jakby nisza dla alkoholu, czy mówiąc ściślej - wolne miejsce
          dla niego w skomplikowanym i wciąż jeszcze niewystarczająco zbadanym układzie
          homeostazy. Kiedy więc alkohol znowu zostaje wprowadzony do organizmu,
          natychmiast zajmuje to wolne miejsce - wraca "do domu" - i organizm znowu
          zaczyna funkcjonować na zasadzie patologicznej równowagi powiązań
          homeostatycznych, zmierzającej coraz szybciej w stronę pogorszenia.
          Dlatego nawet po bardzo długiej abstynencji choroba alkoholowa aktywizuje się,
          i to w bardziej niszczącej postaci niż przedtem. Alkohol etylowy włącza się do
          drzemiącego układu homeostatycznej równowagi i - tak jak klucz włożony do
          zamka - otwiera drzwi do nowych cierpień. Ukształtowana w wyniku długotrwałego
          intensywnego nadużywania alkoholu po to, żeby zachować zdolność organizmu do
          utrzymywania się przy życiu, patologiczna homeostaza stanowi biologiczny grunt
          dla rozwoju nawrotów picia.

          Tylko że niektórzy zapomnieli(a może nie wiedzą) że każdy żywy organizm
          zaczynając od człowieka poprzez zwierze, bakterie, wirusy czy chromosony w
          komórkach nigdy nie jest w 100% przewidywalny. Szczególnie u człowieka jest tu
          jeszcze takie rzeczy jak: charakter, wychowanie, otoczenie,
          wybór,przyzwyczajenia, hormony, stan zdrowia, uświadomienie itp każdy reaguje
          inaczej.
          Dla przykładu zapalenie płuc, jeden się będzie zwijał z bólu i wypluwał płuca,
          a drugi będzie miał jedynie podwyższoną ciepłotę ciała i przechodził
          bezobjawowo.

          • aaugustw Re: Do Deoanda 09.07.07, 15:01
            kajda28 napisała:
            > ...upośledzenie zdolności kontrolowania zachowań związanych z piciem
            (upośledzenie zdolności powstrzymywania się od picia, trudności w zakończeniu
            picia, trudności w ograniczaniu ilości wypijanego alkoholu),"
            >
            > Trudności, ale nigdzie nie jest napisane, ani udowodnione że jest to nie
            > możliwe.
            _____________________________________________________________.
            Jak to nigdzie nie jest zapisane... - Kto to powiedzial...!?
            (mowie o chorobie alkoholowej, a nie o wybrykach pijackich!).
            Ten kardynalny blad myslowy, ktory odbija sie na calym dalszym
            toku myslenia, spowodowal, ze nie czytalem tego tasiemca dalej -
            Bo i po co...!? ;-))
            A...
        • deoand Re: Do Deoanda 08.07.07, 22:54
          Eska ....

          picie to męska rzecz ....

          nie ma alkoholizmu kobiet tylko ich głupota !!!!!!!!!!

          Leczenie alkoholizmu kobiet polega na wyrzuceniu alkoholu i zastosowaniu
          dłoni jako najlepszego nauczyciela .....

          ostatecznie to ........... szmaty wyrzuca sie na smietnik ....

          i to tyle jesli chodzi o alkoholizm kobiet ...

          i tu zgoda nie ma leczenia alkoholizmu tak jak nie ma leczenia raka
          oprócz chirurgicznego usunięcia ... ale trzeba cos robic ...
          i w alkoholiźmie też trzeba cos robić .....

          pzdr deo

          co za idiotyzm ... swoje wypiłam ... nigdy nie mozna swojego wypic
          jak i najeśc się na zapas ...

          po prostu nie umiesz pić .... czyli skoro nie wierzysz w swoja
          chorobe to jestes .... no własnie KTO ????

          pzdr deo
          • janulodz Re: Do Deoanda 08.07.07, 23:03
            Jeżeli to miał być żart, to wydaje mi się mało dowcipny.
            Jeżeli prawda, to chroń nas boże przed takimi.......
          • e4ska Re: Do Deoanda 08.07.07, 23:12
            Deo... ja nie wierzę, że jestem alkoholiczką? August nie wierzy - w mojej
            sytuacji nic to nie zmienia.

            Owszem, alkoholizm to głupota - ale wiesz co? Gdybym nie była w miarę mądra i
            odpowiedzialna - nawet w ciężkim stanie pijackim - stoczyłabym sie, Deo... jak
            nic. W najcięższych głodach próbowałam sie ograniczać - że jeszcze nie teraz, że
            nie dwieście, ale sto... że potem...te przerwy dwutygodniowe... ten tydzień
            bez... dzięki temu poznałam swoje narowy.

            Jak pisze szanowny przedmówca - alkoholizm to nie tylko biologia, to szereg
            innych spraw. Teza o rzekomym demokratyzmie alkoholizmu jest mocno przesadzona.
            Mnie pomogła i pomaga filozofia, jaką wyznaję, miłość, zdrowie i siła fizyczna,
            wiedza, praca, łatwość nawiązywania serdecznych kontaktów z ludźmi ... i
            optymizm wrodzony.

            Towarzyskośc przeszkadza - niemniej jakoś na razie idzie.

            Objawy - taaak, znamy - co dalej, co nam pisane... wielka niewiadoma:)
            • janulodz Z przymrużeniem 08.07.07, 23:39
              Wiesz Eska czemu my ciągle opluwani jesteśmy. Bo jesteśmy silni, zdrowi, mądrzy, umiemy kochać, mamy wiedzę, pracę i jesteśmy OPTYMISTAMI.
              Dzięki tym cechom wyszliśmy z uzależnienia bez żadnych wspomagaczy.
              Nawet lekarze i terapeuci mocno szkoleni na nas zawistnym okiem patrzą, bo im chleb odbieramy. A niedoczekanie wasze. Na nas się nie pożywicie.
              Będziecie kombinować, że kobiecego alkoholizmu nie ma, że jak kto waszych uniwersytetów Aaowskich nie pokończył to szans nie ma.
              A wała.
              Jesteśmy trzeźwi, cieszymy się życiem, zachwycamy światem i kochamy.
              A wy nam zazdrościcie. ;-))


              • deoand Re: Z przymrużeniem 09.07.07, 00:02
                janulodz ... ja jestem tylko współuzależniony ... więc czego mam ci
                zazdrościc ... tego , że się napic nie możesz , ze do grilla nie
                weźmiesz piwa , że dobrego winka się nie napijesz , ze koniaczku ni
                hu hu a whisky to nawet nie spojrzysz ... i musisz opowiadac jakies
                głupoty o wolnosci - o optymiźmie
                i swoim swietnym samopoczuciu ...

                ja mam ci zazdroscić choroby ... zastanów sie dobry człowieku ...

                takie idiotyzmy to sie opowiada na mitingach aa , żeby siebie
                dowartosciowac ...

                widząc trzeźwego alkoholika widzisz przed soba bohatera ... jakis
                bęcwał powiedział ...

                hahahahahahahahah

                normalny człowiek to patrzy na takich ludków z politowaniem

                pzdr deo
                • janulodz Re: Z przymrużeniem 09.07.07, 01:12
                  deoand napisał:
                  - ja mam ci zazdroscić choroby ... zastanów sie dobry człowieku ...

                  Deo, Ciebie zaliczam do zawistnikow, a nie zazdrosnikow.
                  Poza tym to tylko forum. Wyluzuj.
                  • janulodz Re: Z przymrużeniem 09.07.07, 01:17

                    deoand napisał:

                    takie idiotyzmy to sie opowiada na mitingach aa , żeby siebie
                    dowartosciowac ...


                    ales sobie nagrabil u Augusta
                    • aaugustw Re: Z przymrużeniem 09.07.07, 15:55
                      janulodz napisał:

                      > deoand napisał:
                      > takie idiotyzmy to sie opowiada na mitingach aa , żeby siebie
                      > dowartosciowac ...
                      - -
                      > ales sobie nagrabil u Augusta
                      _________________________________________________________.
                      Dlaczego Janu...?
                      Deo jest wspoluzalezniony, co mnie to obchodzi, co oni tam
                      sobie opowiadaja na tych swoich tam mityngach o wypijanych
                      kropelkach podczas grilowania... - Ty masz czego zalowac,
                      jak sam pisales o tym swoim (optymistycznym) zyciu na duposcisku...! ;-))
                      A...
              • aaugustw Re: Do Janu... 09.07.07, 15:40
                janulodz napisał:
                > Wiesz Eska czemu my ciągle opluwani jesteśmy. Bo jesteśmy silni, zdrowi,
                mądrzy, umiemy kochać, mamy wiedzę, pracę i jesteśmy OPTYMISTAMI.
                > Jesteśmy trzeźwi, cieszymy się życiem, zachwycamy światem i kochamy.
                > A wy nam zazdrościcie. ;-))
                _______________________________________________________________________.
                Janu... - Zapytaj lepiej sam siebie (nie Eski), dlaczego tak sie dzieje?
                Dlaczego postrzegaja Cie (Was) tutaj forumowicze, ze az sam musisz swoje
                kompleksy przykrywac, wychwalajac sie pod nieboglosy... - To smutne Janu.
                A...
            • aaugustw Re: Do Eski... 09.07.07, 15:31
              e4ska napisała:
              > Deo... ja nie wierzę, że jestem alkoholiczką? August nie wierzy - w mojej
              > sytuacji nic to nie zmienia.
              _______________________________________________________.
              August wierzy... - wierzy...!
              (ze nia nie jestes...!) ;-))
              A...
        • e4ska Re: Do Deoanda 08.07.07, 23:01
          Pojęłaś, Rauchen, o co chodzi? Z całego postu uślinił cię jeden sygnał: pijący
          aowcy.
          Eska bardzo rzadko pisze o pijących aowcach - zna bowiem z dawnych lat jednego,
          który siedział na imprezie przy jednym piwie... a diabli wiedza, czy je pił, czy
          tylko udawał. Zgadnij, kto ostatnio podesłał taki przykład:

          "kiedy zacząłem swoją przygodę z AA poznałem faceta, gość szacowny, wysoko
          postawiony w mieście, szanowany, bogaty, byłem dumny po latach tułaczki komuś
          takiemu podawać dłoń... ale niepokoiło mnie jego podejście do alkoholu, mówił,
          że jeśliby go naszło tak, że miałby zwariować, to wolałby się napić

          teraz żyje na poziomie śmietnika, a ostatnio go nie widuję wcale...

          jeden z moich bliższych znajomych, ciągle dywagował na temat 24 godzin, że to
          chodzi, o tamto, siamto, byleby o coś chodziło, pije strasznie i skutki odczuwa
          straszne - a raczej unika odczuwania..."

          O aowcu chuchającym na mityngu, który mimo tego dostał wielbłąda - pisała
          niejaka Rauchen.

          O Rauchen, która mityngowała, a piła jeszcze sporo... pisała... zgadnij kto?

          I jak tu się nie dziwić ludzkim strachom - prawda boli, oj, boli, boli, boli...
          heh:)))

          Prośba do Rauchen: jak nie masz nic do powiedzenia na temat, nie wciskaj swojego
          grosza... załóż sobie temat: eska to... addi tamtooo... i do zsypu.
          • deoand Re: Do Deoanda 08.07.07, 23:24
            Eska ...

            Piszesz , że jestes chora na alkoholizm ... tak czy nie ??

            a dalej tak jak np. przy nadcisnieniu ...

            jestem chora na nadciśnienie .. wiem o tym

            ale nie idę do lekarza ani leków nie bede przyjmowała .. bo

            po co ???

            przeciez nie kazdy dostaje udaru ....

            tak to sobie myśl ... daj ci Panie Boże zdrowie ...

            • deoand Re: Do Deoanda 09.07.07, 11:21
              Janulodz dlaczego mam byc zawistny o co ??? nie rozumiem
              kompletnie ...

              o dobre auto na poziomie BMW rocznik max 2000 to pewno tak ale o
              alkohol ... żartujesz jak sądzę ..
              a juz o rower eski ... no ludzie ... nie jesteśmy w przedszkolu

              a jak sądze bliżej złotego wieku ... i co najwyżej sklerozy
              starczej

              ja tylko czasem " tępię " bzdury , zarówno po jednej jak i po
              drugiej stronie ...

              To coś jak z katolicyzmem czy lepszymi katolikami sa ci od Radia
              Maryja ... ortodoksi niewątpliwie ...

              czy cała masa cwaniaczków katolików czyli ogół , który juz ma luźne
              zasady takie jak sie im podobaja ... jedni bardziej w kierunku
              ortodoksyjnym inni na granicy niewiary i pogardy dla Kościoła ...

              którzy lepsi nie wiem ...

              dokładnie tak samo jest z AA i resztą ... o czym juz pisałem

              pzdr deo
              • e4ska Re: Do Deoanda 09.07.07, 13:46
                Deo... rower mój obecny tysiaka kosztował, a dziś idzie do generalnego remontu.
                Dwa lata jeździłam na kupionej w markecie damce za dwieście pięćdziesiąt - z
                małymi przeróbkami. Natłuklam na niej około 6 tys. km. przez dwa lata. Nie w
                wartości materialnej rzecz.

                Rzecz w tym, że u progu jesieni złotej mogę cieszyć się swoją fizyczną
                sprawnością, niemałą odwagą i szczególnym kontaktem z miastem, lasem czy polem.
                Ja się nawet nie znam specjalnie na dobrych rowerach i nie rozpoznaję marek -
                nie ma takiego grata, cobym na nim nie ujechała:) I jeszcze wzięła takiego
                krezusa rowerzystę, który zasuwa markowym... wściekłego, gdy go wyprzedzam.

                Rower to jak koń dla rycerza - od dziecka z końmi... do starości późnej. Od
                dziecka był dla mnie pożądaniem - nigdy nie miałam swojego roweru, dopiero
                później, później... Rower "się czuje", to jedyny pojazd mechaniczny, który
                doskonale i bezpośrednio współpracuje z twoimi mięśniami i twoją myślą. Męczy
                się - tak jak ty się męczysz, i szaleje - tak jak ty szalejesz:)

                "co za idiotyzm ... swoje wypiłam ... nigdy nie mozna swojego wypic
                jak i najeśc się na zapas ..."

                A jednak, Deo - ta świadomość jest jakby rytuałem zamknięcia, czymś, o czym
                wspomina obok Myszka - zaraz tu obok, w wątku do nowej duszyczki.

                Bo i po co mi teraz pić? Po mieście latać od klubu do klubu, z lokum do lokum...
                Deo - złoty wiek wymaga innych obyczajów... "Jeszcze se byś skakać chciała, ale
                żeś sie postarzała" - co nie znaczy, żem stara okrutnie:))) jeszcze mam chętnych
                do nowej obrączki - ale - nie ciągnie mnie picie ani perspektywa
                całotygodniowych szaleństw. Piszę nieraz - że... czuję, jakbym wróciła do swego
                dzieciństwa, niewiele mi trzeba, a wolno wszystko... nie pytam mamy, czy mogę
                wyjść na dwór... mam ochotę na naleśniki, to je sobie usmażę...

                "cała masa cwaniaczków [...] czyli ogół , który juz ma luźne
                > zasady takie jak sie im podobaja" .

                Ano... tak jest. Nie chcą, Deo, twoich zasad. Nie chcą zasad augusta, brzydzą
                sie nimi. Nie chcą zasad jarasa, są im obce. Nie chcą zasad odwykantów - bo z
                głupimi nie gadają.

                Ale żeby mieli z tego powodu pić???

                to ma być powód do picia???

                Oj, Deo Deo, mądry jesteś facet, chociaż czasami toś całkiem głupi. Czasami,
                podkreślam - więc wspaniałomyślnie wybaczam:)))... Gdybyś tak w swej mądrości
                podał datę, kiedy sie opiję, to byłabym szczerze wdzięczna.
                • deoand Re: Do Deoanda 09.07.07, 14:18
                  Eska .............. cudów nie ma ...

                  a kiedy jakbym wiedział to bym grał w totto chociaż ostatnio
                  spróbowałem i figa ,,, nie gram już ...

                  z reszta sie zgadzam .. każdy ma swój gust ... ja tam wole piasek
                  pustyni i jazde na quadach ...

                  a co do cwaniaczków to tak bywa ... anioła udaje a za pazuchy
                  diabeł wystaje ...

                  a niektórzy ....

                  abstynenta udaje a kieliszek wystaje

                  pzdr deo
                  • e4ska Re: Do Deoanda 09.07.07, 15:04
                    Pustynia, piasek... nie. Martwota mnie przeraża - ale - jak się jest tam
                    turystycznie, to trochę inaczej odbieramy czasy i przestrzenie. Do roweru nie
                    namawiam, Deo - bo to trzeba mieć we krwi - i śmieszy mnie, jak sobie pijaki
                    podsuwają - może rowerek zamiast kielonka, co? To jakby mnie Janu podsuwał jazdę
                    na żużlowym torze - heh:)))

                    Natomiast co do leczenia - prawie dwa lata temu - na początku nowej drogi -
                    poznałam młodego chłopca , którego matka, niemal moja rówieśnica, gasła.
                    Alkoholiczka. Świetna firma, świetny fach, świetna kumpelka, świetny kierownik,
                    świetna... Pierwsze leczenie. Drugie. Odwyk. kilka lat przerwy. I naraz -
                    imieniny u siostry - i jedna szklaneczka wina. Ale tego samego wieczoru
                    nazbierało sie tych szklaneczek... Dzieci, co z nią były, z płaczem: mamo, nie
                    pij, mamusiu... No i potem - już tylko czekanie na śmierć - i wygląd mumii z
                    piasków pustyni.

                    Moje pytanie: co po leczeniu, które żadnej skuteczności nie zapewnia? Wiedziała,
                    że ma nie [pić? wiedziała. Uczyli, jak sie rozpoznaje nawroty i głody? Uczyli?
                    Pisała prace - listy do dzieci swoich - pisała. Notowała "emocje"? notowała.
                    Uduchowiała się na AA? Jak najbardziej. Czytała literaturę? Czytała.

                    Wiesz, czego na terapii nie mogą nauczyć? Konsekwencji. Co z tego, że wiem, że
                    mam nie pić, skoro - i tak piję. Piję - i to gorzej, niż przed terapią, bo oto -
                    "pomóżcie mi, sama nie dam rady". I nie mam już wstydu przed powrotem na detoks,
                    przed psychiatrykiem, przed terapeutą - będę bredzić na temat: "dlaczego"...
                    Nie mam wstydu przed sąsiadami, przed rodziną, przed dziećmi - "bo w tej
                    chorobie tak jest". Ale moja wątroba nie czytała coelha ani osiatyńskiego, na
                    nic jej infa zwrotne i scenki z krzesełkiem na grupie - ona się zwyczajnie
                    rozkłada i zdycham.

                    Za to - com sie naleczyła, tego mi nikt nie odbierze...

                    niejednemu fajka wystaje... po pijaku, co prawda... więc: lepiej nie palić:)
                • aaugustw Re: Do Eski... 09.07.07, 15:59
                  e4ska napisała:
                  > ...u progu jesieni złotej mogę cieszyć się swoją fizyczną
                  > sprawnością, niemałą odwagą i szczególnym kontaktem z miastem, lasem czy
                  polem.
                  ______________________________________________________________.
                  Ale mi podobienstwo... - Jakbym slyszal mojego sasiada rolnika
                  na wsi, na ktorej kiedys mieszkalem...! Z tym, ze on byl trzezwy...
                  A...
              • janulodz Re: Do Deoanda 09.07.07, 16:44
                Jakbyś Deo uważnie czytał to byś zrozumiał o co mi chodzi.
                Wystarczy wpisać w google "deoand" i jak kto umie sie poruszać to znajdzie, gdzie mieszkasz, ile masz lat, nawet Twoje zdjecia. Tak, że aż taki anonim to nie jesteś. Teraz wiesz, co miałem na mysli pisząc o zawistnikach. I nie chodziło mi na pewno o BMW.
                Co do tępienia, to wyraźnie masz przegięcie w jedną stronę.
                Przyznam, że narobiłeś mi apetytu tym wyliczaniem zapitek.
                A pamietasz ten zapach Amfory, taki żółciutki tytoń, mnie najlepiej smakował w fajce z korzenia pieprzowca, a z papierosów to Gaullouise, Gitane, Camele, Carmeny w pierwsze serii też niezłe, kiedyś paliłem też mentolowe i Wrocławskie. W czasach wojennych skręty. Te smakowały najlepiej, bo sie strasznie chciało. Ach ten dymek. Puściłbyś jeszcze ?
                pzdr
                Janu
                • aaugustw Re: Do Janu... 09.07.07, 17:06
                  Janu... - Zapytaj lepiej sam siebie (nie Eski), dlaczego tak sie dzieje?
                  Dlaczego postrzegaja Cie (Was) tutaj forumowicze, ze az sam musisz swoje
                  kompleksy przykrywac, wychwalajac sie pod nieboglosy... - To smutne Janu.
                  A...
                  • janulodz Re: Do Janu... 09.07.07, 17:30
                    Zgłupiałeś do szczętu August?
                    Wklejasz po raz drugi ten sam post, bo sie boisz, że twojej "tfurczości radosnej" nie widzę?

                    To ja ci też wkleję to co Ci napisałem. Może - boże chroń - przeoczyłeś :))

                    "Nie masz nic innego do roboty, tylko toczysz tą swoją gownianą kuleczkę i mozolnie zostawiasz cuchnące ślady na każdym wątku -
                    biedny żuczku augustwie.
                    Przecież ty się odzywasz tylko po to, żeby się odszczeknąć. Nic nowgo nie wnosisz, wstawiasz jakieś dogaduchy, typu Eska napisała
                    bla,bla bla, Addi ty dalej na forum, to smutne Janu i takie tam dyrdymały.
                    Ty się facet uzależniłeś. Czekasz, co kto napisze, pewnie przeskakujesz z wątku na wątek i bach śmierdzącą kuleczkę wytaczasz.
                    Może by jak terpia, lubisz to
                    krok 1
                    Przyznałem, że jestem bezsilny wobec Janu, Eski i Addiego, że przestałem kierować własnym życiem.
                    August - Biedny żuczek
                    • aaugustw Re: Do Janu... 09.07.07, 17:32
                      janulodz napisał:
                      > To ja ci też wkleję to co Ci napisałem. Może - boże chroń - przeoczyłeś :))
                      _________________________________________________________________________.
                      Odpowiedz miales szybciej, anizeli zdazyles zadac pytanie Janu...! ;-))
                      A... ;-))
          • aaugustw Re: Do Deoanda 09.07.07, 15:29
            e4ska napisała:
            > ...prawda boli, oj, boli, boli, boli...
            ________________________________________.
            ;-))) I bedzie ona jeszcze mocno bolala
            tych, ktorzy jej unikaja...!! ;-)))
            A...
            "Slabosc i niewiedza czynia ludzi nieprzyjaciolami prawdy"
      • aaugustw Re: Do Deoanda 09.07.07, 14:55
        e4ska napisała:
        Kilometrowe Blablanie... - zeby na koncu stwierdzic, cyt.:

        > Uporczywe trzymanie sie bzdur, hipotez jaskrawo niedorzecznych, tępienie
        > zdrowego rozsądku prowadzi do uformowania tego typu osobowości, którą tutaj,
        na forum, prezentuje Jaras i august. Augusta mi nie żal...
        _________________________________________________________.
        Eska, tak sobie pomyslalem; gdyby te moje krociutkie posty
        porownac z wyrazami, ktore nam tu demonstrujesz w swym
        kazdorazowym kilometrowym wodolaniu... - cienko bym wygladal,
        moze wtedy byloby Ci mnie wreszcie zal...! :-((
        A... ;-)))
        • deoand Re: Do Deoanda 09.07.07, 19:38
          do janulodz ... az wpisałem deoand .. nie wiedziałem żem taki
          sławny .. ale znalazłem tylko swoje wypowiedzi z różnych for głownie
          turystycznej i alkoholowej ...

          nic w tym dziwnego ...

          adresów tam nie podawałem ... bo i po co

          pewno ze pamiętam Carmeny Caro Gitane i Sporty oraz Extra mocne

          ale ja nie udaje teraz idioty i nie mówie moge zapalić ...

          mówie po prostu NIE PALĘ !!!!

          a tak własciwie o co toczy sie spór ...
          nie rozumiem ...

          a eska skoro terapia nie ... to niby co wg ciebie ma zrobic ktos
          kto pije i chce przerwać ... to gdzie niby ma pójść
          do czarnoksięznika czy szamana ????

          no co oferujesz jak nic sie tobie nie podoba ?????

          pzdr deo

          • aaugustw Re: Do Deoanda 09.07.07, 20:06
            deoand napisał:
            > a eska skoro terapia nie ... to niby co wg ciebie ma zrobic ktos
            > kto pije i chce przerwać ... to gdzie niby ma pójść
            > do czarnoksięznika czy szamana ????
            - - - - - - - - - -
            Mowila juz - po szampana...!
            ___________________________.
            deoand napisał dalej:
            > no co oferujesz jak nic sie tobie nie podoba (Eska)?????
            - - - - - - - -
            Mowila juz - jazda na rowerku.
            A...
            • deoand Re: Do Deoanda 09.07.07, 20:12
              no fakt ... tyle tylko że jadąc po pijaku na rowerze mozna trafić
              do pierdla ...

              ale rzeczywiście tam pic nie bedziesz a o ciągach to nie masz co
              marzyć

              pzdr deo
              • janulodz Re: Do Deoanda 09.07.07, 20:45
                Jdąc maluchem po pijaku do pierdla to trafił August za potrącenie idącej drogą młodej kobiety.
                Tam nie pił i może opowiedzieć, jak marzył o ciągach.

                Deo jesteś beznadziejny.
                Co Eska w Tobie widzi?
                • aaugustw Re: Do Janu... - bobaska...! 09.07.07, 20:59
                  janulodz napisał:
                  > Jdąc maluchem po pijaku do pierdla to trafił August za potrącenie idącej
                  drogą młodej kobiety.
                  > Tam nie pił i może opowiedzieć, jak marzył o ciągach.
                  ______________________________________________________________.
                  No co Ty nie powiesz Janu...!? - Komu sie skarzysz pampersie!?
                  Na kim to ma zrobic wrazenie...!?
                  Czy nie jest to dziecinne Janu, ze przepisujesz moje slowa...!?
                  Czy to jest powazne, co robisz...!?
                  Co chciales udowodnic, podpierajac sie moja osoba...!?
                  Powiedz sam Janu, czy Ty nie cierpisz na niedorozwoj...!?
                  Teraz mi chyba juz przyznasz, ze nie na darmo nazywam Cie
                  durnym palantem...! ;-))
                  A...
                  • janulodz Re: Do Janu... - bobaska...! 09.07.07, 21:41
                    Przebrałeś miarę.
                    Spadajcw..u
                    • deoand Re: Do Janu... - bobaska...! 09.07.07, 23:07
                      Deo jesteś beznadziejny.
                      Co Eska w Tobie widzi?

                      Beznadziejny moze ale w czym a alkoholiźmie ??? nie sądzę

                      a eska widzi po prostu forumowicza mniej czy bardziej ciętego
                      polemiste i vice versa ...

                      mamy czasem odmienne poglady na alkoholizm ale czasem sie zgadzamy

                      nie pretenduje do kochanka eski więc spokojnie bez emocji / no
                      powiedzmy / możemy sobie podyskutowac ...

                      ale janulodz ... ja naprawde może i jestem beznadziejny ale o co
                      ci właściwie chodzi ... jaka ty masz idee alkoholizmu wolno pic czy
                      nie ??????????????????/
                • e4ska Re: Do Deoanda 09.07.07, 23:36
                  Deo od czasu do czasu udziela bardzo konkretnych wskazówek - ja nie znam się na
                  praktycznej stronie leczenia, nie wiem, jakie są zasady np. odtruwania, wzywania
                  policji, bycia na izbach rozmaitych.

                  Z lubieniem... - może inaczej - czemu nie obrażam się na Deo - z wyjątkami
                  maleńkimi.

                  Ma rację - mimo że pozornie pisze złośliwie. Kiedy np. napisał o radzie
                  ewentualnej, żeby pijaków w ramach leczenia na rower - jasne, na rower to
                  powsiadaliby, ale jeździliby pijani. Wiem jednak, że np. pielenie ogródka, co
                  proponuje narkomanom MONAR - niedawno można było przeczytać artykulik na GW -
                  jest tym samym zabiegiem co wsadzanie na rower... czyli - niby pożyteczne,
                  jednak pielenie trzeba lubić, to pasja... dla jednego radość, dla drugiego rozpacz.

                  Wspomniał o wieku - cóż, prawda... dla Deo młodość ma prawdopodobnie wielkie
                  znaczenie... gdybym miała ze dwadzieścia lat, może by i zazdrościł - a tak?
                  Czyli też prawda:)

                  Że rower przeliczył na kasę - bo nie widzi niczego pięknego w pedałowaniu po
                  okolicach łódzkich i podłódzkich. Deo to kierowca... na pewno przekracza
                  prędkość... głowę daję, że go rowerzyści denerwują. Ja jestem kontemplacyjna
                  bardziej, samotne przebywanie z dala od ludzkiego gwaru jest dla mnie ukojeniem,
                  dla ludzi kochających zgiełk - dziwactwo. Mój mąż podobnie rwie się do form
                  zorganizowanych, lubi tłum, rwetes... więc rozumiem.

                  Że dostrzegł anarchistyczne skłonności we mnie i Addim - powinien jeszcze w
                  Tranzycie. Ty nie jesteś anarchistą, Janu. Więc Deo, wierzący w moc ochronną
                  podległości pijackiej, czeka, kiedy sie wreszcie wyłożymy - ja oraz Addi. Wizja
                  pijaka bezpiecznego oscyluje między dwiema skrajnościami: całkowitego poddaństwa
                  regułom i wyrzeczenia się własnych prób intelektualnych lub wolności absolutnej
                  w poszukiwaniu własnych rozwiązań, które mają nam zapewnić bezpieczeństwo. Deo
                  próbuje pijaków zagonić w poddaństwo, twierdząc słusznie, że ci, co sie
                  pozapijali na amen, nie byli posłuszni. Ma rację - tamci nie byli i się zapili.
                  Pisze, co wie. I czeka:) Ja też czekam - ciekawe, kto pierwszy pospieszy za
                  anielskim orszakiem:))) więc się nie obrażam - ostrzegam jednak Deo, że mnie się
                  nie spieszy:-/

                  Że poza woronoszczyzną nie ma nic do zaproponowania pijakom w sensie
                  instytucjonalnym - po to ja piszę m.in - żeby to zmienić, a Deo uważa, że
                  wszelkie novum jest bez szans - więc żadnej obrazy...

                  Dzisiaj przeszłam ponad dwadzieścia km - w deszczu ciepłym... więc nawet mi się
                  gniewać nie chce na kogokolwiek... zobaczymy, czy mi sie przyśni nawrotowa
                  butelka - wtedy mityng niezbędny:)

                  I to by było na tyle...:)))
                  • janulodz Re: Do Deoanda 10.07.07, 00:36
                    Deo, jesteś beznadziejny wtórowaniem rubasznym w rechocie Augusta.
                    Poza tym j.w w poście Eski.

                    Na alkohol mam pogląd następujący:
                    Nie demonizuję jego obecności w moim życiu, i zgodnie z przeznaczeniem go używam. ( borygo do chłodnicy, Autovidol do spryskiwaczy, spirytus salicylowy do smarowania, denaturat do styków) ale piwa, ani innego procentowego napoju bym się nie napił.
                    Jak już pisałem umoczyłem kiedyś usta w szampanie i zjem czasem cukierka w którym czuć "nutkę melancholii", ale nie wywołuje we mnie "pędu na ciąg"
                    Nie spieprzyłbym już tego, do czego doszedłem. Tak samo jak nie zapaliłbym papierosa. Choć w obu przypadkach jestem eksternem.

                    Daj chociaż świadectwo ukończenia zawodówki:)))

                    Aha, a Radogoszcz to Wschód, czy Zachód?
                    Bo ja mieszkałem przez dwadzieścia lat na Wschodzie. Najpierw był "Gienio", a potem chodziłem do " Piekiełka" , zanim się spaliło ...che, che che....
                    pzdr
                    Janu

                    • deoand Re: Do Deoanda 10.07.07, 00:44
                      Nie chodzę do knajp ...
                      janulodz ....

                      Pewno , że czasem przekraczam predkośc ... rowerzystów siła rzeczy
                      nie kocham na drodze ... a znajdż kierowce który ich kocha ...
                      • janulodz Re: Do Deoanda 10.07.07, 00:47
                        Ja też nie
                        • e4ska Re: Do Deoanda 10.07.07, 10:28
                          To, że się nie lubi rowerzystów - jest jak najbardziej naturalne - niektórzy
                          jeżdżą jak ostatnie głupki. Na ruchliwej trasie - dwa metry od pobocza, prawie
                          na środku pasa, pan rowerzysta zasuwa 13km/h, a za nim korek 13 km. Takiego to,
                          kva, rozjechać... niby sie szczyci, że on "ekologicznie" się przemieszcza, bo
                          rower nie truje, a ile spalin produkuje jako przeszkoda? Jazdy pirackie po
                          chodnikach... gó..arstwo na góralach, podskakujące, stające na jednym kole - w
                          najbardziej trudnych miejskich punktach. Emeryci bez świateł, z nożnym
                          hamowaniem - policja powinna być bardziej ostra wobec rowerkowych idiotów. Dla
                          mnie największym wrogiem nie jest tir, ale drugi rowerzysta, wyskakujący gdzieś
                          z boku... a ja też czasem mam to swoje czterdzieści na liczniku.

                          Zaś - co do głupka forumowego. Janu - nie łącz Deo z głupkiem... że go za wzór
                          trzeźwości stawia - no, my też bywamy "zjadliwi":) nie chcę wynajdywać postu,
                          gdzie przytakuje sie np. Jarasowi mniej więcej w formie: zostań tam, gdzie
                          jesteś, i nie pchaj sie na szersze przestrzenie. Czy osoba trzeźwa nie ma prawa
                          uważać, że pijaki powinny prosperować na swoich marginesach, a nie w pysze
                          dziwacznej zrównywać się z ludźmi normalnymi? Ma prawo.

                          Dlatego, Janu, nie mówmy nikomu, dlaczego nie pijemy:) Jest to podstawowa zasada
                          - chcesz zostać z innymi, nie beczeć jak trędowata owca, nie chwal się, żeś
                          alkoholik.
                          • janulodz Re: Do Deoanda 10.07.07, 11:21
                            Esko.
                            Skoro tak mówisz to Deo powinien czuć bluesa i nie rechotać razem z głupkiem, dając mu wsparcie w jego idiotyzmach.
                            Jakoś zjadliwość raczej w moim kierunku odczytuję, pewnie szanownemu Deo do schematu nie pasuję.
                            Swój post zatytułowałem "z przymrużeniem", jakby kto nie wiedział i myślałem, że tak zostanie odebrany.
                            Nie dziwię się głupkowi, ale Deo ?
                            Musiałbym być samobójcą bez wyobraźni, zeby publicznie wyznać, ze kiedyś piłem nałogowo, a teraz mi nie wolno, bo jestem chory na "nie wolno"
                            Nie szczekam, nie beczę i nie mam sraczki na widok butelki.
                            Oszołomstwo mnie mierzi.
                            A ludzi, jeszcze na dokładkę z dużą wiedzą, którzy oszołomstwo popieraja, po prostu nie szanuję.
                            • aaugustw Re: Do Deoanda 10.07.07, 11:42
                              janulodz napisał:
                              > Esko.
                              > Skoro tak mówisz to...
                              _________________________________________________________________.
                              ;-)))
                              Eska, nie pogniewaj sie, (to nie do Ciebie), ale kiedy czytam Janu
                              i to ciagle jego podpieranie sie Toba, wyglada mi to tak jakbys byla
                              "Puf-mama" dla niego...! ;-)))
                              A...
                            • e4ska Re: Do Deoanda 10.07.07, 12:58
                              Janu, no... nie wymagaj szacunku od kogoś, kto zna najpodlejszy typ pijaka...
                              weź sobie na wstrzymanie, coś ty taki honorowy jest. A ty - szanujesz augusta?
                              Przecież nawet dla ciebie i nie tylko dla ciebie - august to śmieć. Dobrze, że
                              go wyzamiatano i dano robotę - niech łazi do podobnych sobie pijoków i glindzi
                              swoje trzypotrzy, komuś te trzypotrzy może się przydać, bo zamiast do knajpy
                              będzie chodził na mityngi - i, siedząc w salce - będzie wznosił coraz
                              potężniejsze mury dzielące go od nieuzależnionych. Pierwsza podstawowa rzecz,
                              Janu: żeby kto chciał siedzieć dobrowolnie w niewidzialnych murach, ten musi
                              przyjąć, że on jest lepszy niż trzeźwi. Po co mu wychodzić do gorszych, no
                              nie:))) Poważnie, bodajże wczoraj odczytałam gdzieś myśl powtarzającą sie
                              namolnie na forach pijackich, że trzeźwi też powinni kroki ichnie przerabiać...
                              no, pani pijaczka jest - rozumiesz, lepsza od takiego Deo. Czy to nie cyrk?

                              Popatrz sobie na augusta - i nie tylko, bo czasem przewinie sie inny fanatyk
                              pijackiej doskonałości - czy widzisz go wśród swoich znajomych? Mam wrażenie, że
                              gościu faktycznie ma wiele z korsakowa - a ty ciągle toczysz z nim boje. Zostaw,
                              Janu... pisałam w wątku korsakowskim, jak mądrzy prości ludzie traktują
                              takich... z uśmiechem, Janu, nie z powagą. Po co brać poważnie zidiociałych
                              alkoholików czy dogmatyka, który musi sobie dodać porównaniem z zapitym
                              bydlęciem. Mnie to absolutnie nie przeszkadza. Jest jak jest - co by mi dało,
                              gdyby było inaczej???

                              Życzenie - napijcie się, pijaki... hmmm... książkowe przypadki pijaków
                              faktycznie jadą na głodzie. Głód ten jest rozwijany i gruntowany terapią. Ja już
                              wierzę w to, że niektórzy torturowani miesiące trwają w ustawicznym nawrocie.
                              Zostawmy pijaków terapeutyzowanych ich mistrzom, a sami - cieszmy sie tym, że
                              nas to nie dotyczy.

                              Jak wiesz - alkoholik to pijak dobity terapią i mityngiem, a drobnopijoczek -
                              takiego Deem nie dobijesz ani żadną strachą-lachą... i tego sie trzymajmy..

                              Fakt, grzyby som:)))
                              • aaugustw Re: Do Eski...! 10.07.07, 13:18
                                e4ska napisała:
                                > Janu, no... nie wymagaj szacunku od kogoś, kto zna najpodlejszy typ pijaka...
                                > weź sobie na wstrzymanie, coś ty taki honorowy jest. A ty - szanujesz augusta?
                                > Przecież nawet dla ciebie i nie tylko dla ciebie - august to śmieć.
                                - - - - - - -
                                Ale trzezwy - Eska...! ;-))
                                Teraz, z kolei wydaje mi sie, ze to Janu jest "Burdel-mama" dla Ciebie...! ;-))
                                (wytrzyj buzie z jadu, ktory nam tu kapie...!) ;-))
                                ____________________________________________________________________.
                                e4ska napisała dalej:
                                > ...Poważnie, bodajże wczoraj odczytałam gdzieś myśl powtarzającą sie
                                > namolnie na forach pijackich, że trzeźwi też powinni kroki ichnie
                                przerabiać... no, pani pijaczka jest - rozumiesz, lepsza od takiego Deo.
                                Czy to nie cyrk?
                                - - - - - - - - - - - -
                                Myslalem, ze powiesz; burdel na kolkach...! ;-))
                                Eska, ten Program AA jest Programem unniwersalnym i Ty moglabys
                                z niego skorzystac, moze cos potrafilabys z niego wziasc dla siebie,
                                a tym samy nie mialabys tyle problemow z soba i w domu...(!?).
                                _____________________________________________________________.
                                e4ska napisała dalej:
                                > Popatrz sobie na augusta - i nie tylko, bo czasem przewinie sie inny fanatyk
                                > pijackiej doskonałości - czy widzisz go wśród swoich znajomych?
                                - - - - - - - - - -
                                To pytanie postawilem sobie, Eska juz przed rokiem... - Odpowiedzi Wam
                                zaoszczedze...! :-((
                                ___________________________________________________.
                                e4ska napisała dalej:
                                Mam wrażenie, że gościu faktycznie ma wiele z korsakowa...
                                - - - - - - - -
                                No, nie przesadzajmy Eska, ten facet byl uczony, a ja
                                zwykly alkoholik...! ;-))
                                _____________________________________________________.
                                e4ska napisała dalej:
                                Bla, bla, bla...
                                _____________________________________________________.
                                e4ska napisała dalej:
                                > Fakt, grzyby som:)))
                                - - - - - -
                                Ano som, grzybice tez som...! ;-))
                                A...
                    • aaugustw Re: Do Deoanda 10.07.07, 11:12
                      janulodz napisał (do Deoanda):
                      > Daj chociaż świadectwo ukończenia zawodówki:)))
                      ______________________________________________.
                      Janu, na podstawie Twoich postow mysle, ze masz
                      za soba srednie wyksztalcenie szkoly podstawowej
                      i kurs tanca towarzyskiego...
                      A... ;-))
                      • janulodz Re: Do Deoanda 10.07.07, 11:26
                        aaugustw napisał:
                        Janu, na podstawie Twoich postow mysle,

                        Ty August nie myśl. To dla Ciebie za trudne.
                        • deoand Re: Do Deoanda 10.07.07, 11:45
                          Dobrze prawicie szacowni ...

                          Dać Wam Wódki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • e4ska Re: Do Deoanda 10.07.07, 12:36
                            Wypij, Deo, będziesz mądrzejszy:)
                            • deoand Re: Do Deoanda 10.07.07, 12:38
                              czy mądrzejszy dyskusyjne .. ale weselszy na pewno !!!!!!!!!!
                            • aaugustw Re: Do Eski 10.07.07, 13:01
                              e4ska napisała:
                              > Wypij, Deo, będziesz mądrzejszy:)
                              __________________________________.
                              Wypij, Eska, będziesz latwiejsza..!
                              A... ;-))
                              • janulodz Do Deo 11.07.07, 09:17
                                Deo .
                                Ten wątek założyłem do nawiązania dialogu z Toba. Wymigałeś się.
                                Chciałem uzyskać od Ciebie informacje, dlaczego z uporem maniaka drązysz na tym forum temat alkoholizmu i udzielasz porad nie dostrzegając całości problemu. Jesteś jednostronny, trzymasz stronę terapetyzowanych i mityngowanych nie przyjmując do wiadomości , że można inaczej. Sam nigdy nie miałeś problemów z alkoholizmem, więc nie znasz tematu od drugiej strony. Ktoś Cię oddelegował, masz jakąś misję do spełnienia, czy czujesz powołanie.
                                Bo tak w ogóle to ty nienawidzisz pijaków. Co tu robisz?
                                • myszabrum Re: Do Deo 11.07.07, 09:27
                                  O ile rozumiem, Deo ma na co dzień w bliskim otoczeniu czynnych alkoholików.
                                  Może odreagowuje.
                                • hepik1 Re: Do Deo 11.07.07, 11:32
                                  Janu!Kilkadziesiąt postów temu napisałeś,że wystarczy zagooglać i wszystko wiadomo a teraz nic nie wiesz?
                                  Jakieś trzy lata temu(a wtedy dosier,było wiele uboższe),kiedy Deoś mnie denerwował a byłem ciekaw kto zacz,jakąś godzine lub dwie zajęło zdobycie informacji gdzie mieszka,gdzie pracyje i w jakim charakterze,czym jeździ,a o tym gdzie spędza wakacje nie wspominając;)
                                  Czyli zamiast prowadzić idiotyczne pyskówki z augustem (już dawno radziłem,byś se go wyłaczył,korzystając z możliwości forum) poszperaj a nie idź na łatwiznę.
                                  Albo zadzwoń do eski i czy wszystko opowie(jeśli masz jej nr telefonu.
                                  A tak na marginesie...że też wam się znudzi mielenie w temacie alkoholizm po kilka godzin na dobe przez 365 dni w roku:)
                                  PS
                                  Deoś,gdzie w tym roku cię twoje czerwone cudo zawiezie?
                                  Chyba,że zmieniłeś na młodszy model,bo nie jestem na bieżąco(nie chcę robić konkurencji CBA i innym służbom,które ,niewykluczone ,się interesują twoją osobą) ;))
                                  • e4ska Re: Do Deo 11.07.07, 12:11
                                    "jakąś godzine lub dwie zajęło zdobycie informacji gdzie mieszka,gdzie pracyje i
                                    w jakim
                                    charakterze,czym jeździ,a o tym gdzie spędza wakacje nie wspominając;)"

                                    Oj, Hepik, Hepik:)))

                                    To, co wiem o Deo istotnego dla mnie - to sprawa moja i Deo. Ale jego samochód
                                    czy pisanina netowa - co mnie to obchodzi?
                                    Co mnie obchodzi czyjś samochód, jak nim nie jeżdżę?
                                    Gdzie mieszka? z kim żyje? za ile? to mnie nie interesuje - w ogóle.

                                    Mnie obchodzi stosunek niepijących do alkoholików - i Deo jest przypadkiem wręcz
                                    klasycznym. Tak sie odnosi do alkoholików zdrowa część narodu... i ma prawo w
                                    ten sposób się odnosić, nie inaczej.

                                    A rada twoja, Hepiku, żeby ignora na augusta - jest dobra i wciąż aktualna. "Nie
                                    karmić trolla". Troll aż się rwie, żeby z nim wchodzić w dyskusje - więc jak
                                    już, to w stylu kabaretu Addiego, bo kiedy Addi zaczyna poważnie, to nie ma co
                                    czytać.

                                    Hepiku, ale jakbyś przesłał mi namiary na głębokość sadzawki, temperaturę wody,
                                    masę żabią, ilość pokoi, gdzie trzymasz kasę i jak włamać sie bezpiecznie na
                                    twoje konto - będę wdzięczna... nowy rower - czemu nie?
                                    • aaugustw Re: Do Deo 11.07.07, 14:25
                                      Co za dzien mam dzisiaj... - Ciagle ktos cos chce ode mnie...
                                      Normalny stres; obiad tu, odpowiedzi AA tam... - Nie nadazam odpisywac;
                                      August tam, August tu...!
                                      _______________________________________________________________________.
                                      e4ska napisała:
                                      > A rada twoja, Hepiku, żeby ignora na augusta - jest dobra i wciąż
                                      aktualna. "Nie karmić trolla". Troll aż się rwie, żeby z nim wchodzić w
                                      dyskusje...
                                      ____________________________________________________________.
                                      ;-))) - Eska to pozostawie (z braku czasu) bez komentarza...!
                                      Niech sobie raz ocenia to co piszesz Ci karmiacy i Ty sama,
                                      ta nie-rwaca sie...! ;-))
                                      A... ;-))
                                  • aaugustw Re: Do Deo 11.07.07, 14:17
                                    hepik1 napisał:
                                    > Janu!Kilkadziesiąt postów temu napisałeś,że wystarczy zagooglać i wszystko
                                    wiadomo a teraz nic nie wiesz?
                                    - - - - - - - - - -
                                    Hepik, to nie jego wina, ze sie takim urodzil...
                                    _______________________________________________.
                                    hepik1 napisał dalej:
                                    > ...kiedy Deoś mnie denerwował a byłem ciekaw kto zacz,jakąś godzine lub dwie
                                    zajęło zdobycie informacji gdzie mieszka,gdzie pracyje i w jakim charakterze,
                                    czym jeździ,a o tym gdzie spędza wakacje nie wspominając;)
                                    > Czyli zamiast prowadzić idiotyczne pyskówki z augustem (już dawno
                                    radziłem,byś se go wyłaczył...
                                    - - - - - - - - - - -
                                    Tu Hepik ma racje, ale jak Janu moze sobie sam pomoc - bez Eski...!?
                                    Ja moglbym Janu pomoc, ale on jest zbyt dumny, zeby mnie o to poprosic.
                                    Jest jeszcze jedna rzecz, ale w tej nie potrafie pomoc z kolei Hepikowi,
                                    ktory czyta nasza (moja i Janu) korespondencje i pojac jej nie moze.
                                    Powod tego ograniczenia jest bardzo prosty: Hepik1 ma inne zainteresowania,
                                    on woli obserwowac mezczyzn, (jego slowa): "bylem ciekaw kto zacz...
                                    gdzie mieszka,gdzie pracyje i w jakim charakterze, czym jeździ,a o tym gdzie
                                    spędza wakacje nie wspominając" - To jest Hepika1 trzezwosc, a jaka jest
                                    taka trzezwosc, sam sobie ocen Janu...! (Hepika nie pytam, bo nie zrozumie).
                                    A... ;-))
                                  • janulodz Re: Do Deo 11.07.07, 14:36
                                    Fajny gościu jesteś Hepik. Zawsze się przyczepisz do jakiejś mało znaczącej rzeczy i grasz ważniaka jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. "Wyłącz augusta", "poszukaj w google". Kochaneńki , pierwszą informacją, na jaką natrafiłem parę dni temu była skarga Deo do Admina na niejakiego moderatora Hepika, który na forum gazety opublikował wszystkie dane personalne powyższego bez jego zgody.....hi hi hi.....he,he,he
                                    O Deo wiem tyle ile mi potrzeba do zadania mu pytania, które jest dla mnie ważne. Jego Quadem się nie zajmuję. Mogę mu jedynie podpowiedzieć,gdzie go najkorzystniej ubezpieczyć.Tak samo jak wyjazdy zagraniczne.Ale to nie to forum.
                                    Pierdołami sie nie zajmuje.
                                    Pa
                                    A Tobie się AA nie nudzi?
                                    • deoand Re: Do Deo 11.07.07, 15:45
                                      hej
                                      z hepikiem kiedys była ostra wojna na klawiaturę ....
                                      walczyłem wtedy o podmiotowośc nicka czyli niczego czyli mysli a
                                      zdecydowanie przeciwstawiałem sie logowaniu i podawaniu danych
                                      osobowych przez inne nicki ...

                                      Prawie bym wygrał i zdjął wodza czyli moderatora z funkcji ale jak
                                      zawsze - ale ... nie udało mi sie to wtedy choć w następnych latach
                                      wódz Hepik sam poddał się do dymisji ...

                                      teraz człowiek sie zestarzał i mi wszystko jedno ...

                                      chyba nadal limuzyną w kolorze red chyba , że po powstańcie ,
                                      których dręczy głód ... bedzie dziś niczem jutro wszystkiem MY

                                      ale coś wątpie ....

                                      w takim razie chyba Węgry ale nie H-B bo byłem tylko Mezokowesz
                                      czy jakieś inne baseny termalne ...

                                      nie kocham pijaka a kto ich kocha ... nienawiśc ... co ty chyba
                                      że pijany ... to jak w życiu jak się da to mu kopa a jak nie ..
                                      .. to na z góry upatrzone pozycje i tolerancja moim mottem ...

                                      cos zaczynam uważać , że nigdy nie dojdzie do porozumienia między
                                      drobnopijaczkami a alkoholikami z cenzusem czyli po terapii i
                                      bedących we wspólnocie AA ...

                                      a kto ma racje ... detoks pokaże

                                      pzdr deo
                                      • janulodz Re: Do Deo 11.07.07, 17:25
                                        Było napisane dane osobowe, ale nie bedę się upierał:
                                        www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php?name=PNphpBB2&file=printview&t=4&start=0
                                        Przywożą pijoka na detoks, a powstaniec dręczony głodem w białym kitlu wywijajac zgrzewką z weflonami pyta:
                                        A na terapii ty był, a cenzus AA wystawiony miał hę ?

                                        Nie !!?? - No to najgrubsza igła i bez znieczulenia
                                        Następny proszę
                                        • hepik1 Re: Do Deo 11.07.07, 19:12
                                          Wprawdzie zaczyna mi sie to nudzić ale gwoli prawdy,na koniec :

                                          janulodz napisał:

                                          > Było napisane dane osobowe, ale nie bedę się upierał:
                                          > www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php?name=PNphpBB2&file=printview&t=4&start=0

                                          nie było napisane "dane osobowe":


                                          "Zarejestrowałem sie w serwisie jako deoand i mam nadzieje , ze Szanowny Pan Administrator nie bedzie ujawnial moich danych - gdzie mieszkam skad pisze itd tak jak to robił inny moderator innego forum o nicku -"Hepik"- ambitnie śledząc i publikujac moje dane na forum portalu gazety."

                                          czyli dokładnie to co wynikało z IP dwóch komputerów,które pokazywało się przy nicku,który nie był loginem.
                                          Amen(t)
                                          • janulodz Re: Do Deo 11.07.07, 20:49
                                            hepik1 napisał:
                                            nie było napisane "dane osobowe":

                                            BYŁO!!!
                                            "Do Administratora .
                                            Zarejestrowałem sie w serwisie jako deoand i mam nadzieje , ze Szanowny Pan Administrator nie bedzie ujawnial moich danych - gdzie mieszkam skad pisze itd tak jak to robił inny moderator innego forum o nicku -"Hepik"- ambitnie śledząc i publikujac moje dane na forum portalu gazety.
                                            Moze nie jest to akurat najistotniejsze i po opadnieciu pierwszych emocji doszedłem do wniosku ,że to w gruncie rzeczy nie ma dla mnie większego znaczenia ale zasady anonimowosci powinny byc przestrzegane przez jak mysle każdego kto z jakis tam wzgledów ma do nich dostep.
                                            Przypuszczajac myslę słusznie ze szacowny administrator ma kontakt może nawet osobisty z kimś o nicku -"Hepik"- prosze by zwrócil sie do w/w by nie podawał moich danych osobowych choćby dla zasady.
                                            Pożyjemy -zobaczymy
                                            pozdrawiam deoand ."

                                            I nic nie było o IP, ani o nicku, który nie był loginem.
                                            Wyrażnie było napisane :
                                            "z kimś o nicku -"Hepik"- prosze by zwrócil sie do w/w by nie podawał moich danych osobowych choćby dla zasady."
                                            Tego kawałka nie raczyłeś wkleić


                                            I nie jest to istotne, wyjaśniam tylko "gwoli prawdy"


                                            Nie masz Hepik nic innego do roboty, tylko się ośmieszać nie wklejając całego tekstu i wciskając kit o nikach i loginach.
                                            Ja ten przykład podałem, bo pierwsze moje poszukiwania rozpoczęły się od tego wątku.
                                            I nie istotne są serwery, rutery, skrypty, pingowanie, IP, ID, nicki i loginy.
                                            Pieprzenie o Szopenie.
                                    • hepik1 Re: Do Deo 11.07.07, 16:46

                                      janulodz napisał:,
                                      > moderatora Hepika, który na forum ga
                                      > zety opublikował wszystkie dane personalne powyższego bez jego zgody.....hi hi
                                      > hi.....he,he,he

                                      Coś ci się janu pokićkało w główce dokumentnie.
                                      Gdyby tak było dane personalne do dzisiaj by na forum były.A nie ma ,i nigdy nie było.
                                      Deoś te trzy, a może, i cztery lata temu, raczkował w internecie i pewnych rzeczy nie wiedział,stąd dosyć emocjonalne wtedy posty na sosie.
                                      To o co walczył czyli nielogowanie było tym,co pozwoliło zidentyfikować miasto i miejsce pracy po IP,które się ukazywało na forum gazety przy gościach niezalogowanych.
                                      A potem już drogą dedukcji,własnej inteligencji i korzystając ze strony internetowej zakładu pracy -wiedziałem wszystko ;))
                                      Tak gwoli ścisłości i prawdy historycznej,bo pewne fakty się zacierają(to już do deosia)a dynamika wydarzeń była wtedy spora-nie ja wtedy byłem moderatorem na akcji.
                                      Ps.
                                      Deo,polecam Sturovo na Słowacji(dawniej Parkany,gdzie Jan III Sobieski pobił dwukrotnie Turków)
                                      Baseny do grzania naszych zbolałych członkow takie same jak u bratanków,same Węgry na drugim brzegu Dunaju,do Budapesztu 50 km.Ciekawa okolica i słowacka,i węgierska.
                                      Czyli można połączyć degustację Złotego Bażanta ,z jakimś madziarskim cieńkuszem( mnie to nie dotyczy ale jakoś to przeżyję) ;)
                                      • deoand Re: Do Deo 11.07.07, 17:27
                                        fakt .. moderatorem był ktos tam ...ale szacowny nick h tez
                                        dostapil zaszczytu moderowania .. i moj słynny tekst chyba
                                        " Czy nick H może byc moderatorem ..." z efektem jak napisałem
                                        powyzej ... juz witałem sie z gąską ... a tu figa ...hahah

                                        wtedy budziło to emocje teraz .. uśmiech

                                        wtedy walczyłem jak samotny rycerz z nickiem H i wieloma jeszcze
                                        innymi nickami na czele z matka L od alkoholików przed która
                                        wszyscy padali wtedy na kolana hahahahah / jak tam było nicku h ???
                                        hahahahah /

                                        teraz widze , że nie wchodząc w meritum sprawy nick augustów walczy
                                        z cała koalicja forumowych bywalców gazety ...

                                        dzięki za informację H ... byc może skorzystam -bo w tym roku musze
                                        gdzieś blisko ale gdzieś ...

                                        w daleki świat wysyłam przedłużenie rodu ... a sam w bazie albo
                                        gdzieś w pobliże

                                        fakt chyba lepiej jednak się logować ... człowiek zmienia czasem
                                        poglądy ...

                                        janulodz ... przeciez powiedziałem ci realistycznie ...

                                        nie ma kontrolowanego picia dla alkoholika czyli chorego na chorobe
                                        alkoholową ....

                                        ale jak wy chcecie inaczej to prosze bardzo ...

                                        a dlaczego pisze .... ano dlatego , że chce uchronic uzależnionych
                                        od kleski życiowej jako żem dobry człowiek ...

                                        a tak naprawdę Uzależnienie ... kiedys własnie nick hepik napisał
                                        motto cos w tym stylu ....

                                        najgorszą rzeczą jaką możesz zrobic to utkwić na tym forum / wtedy
                                        akurat SOS / z całym szacunkiem dla forumowiczów ... cos w tym
                                        stylu ...

                                        i utknąłem ... uzależnienie

                                        pzdr deo
                                        • janulodz Re: Do Deo 11.07.07, 18:00
                                          Deo napisał;
                                          janulodz ... przeciez powiedziałem ci realistycznie ...

                                          nie ma kontrolowanego picia dla alkoholika czyli chorego na chorobe
                                          alkoholową ....

                                          Wiem, czyżbym tego kilkakrotnie nie podkreślał?
                                          Ale przecież wcale nie o to chodzi w tym całym sporze zrzeszonych i niezrzeszonych.
                                          Chodzi o to że my daliśmy sobie radę SAMI!!!
                                          Możesz to przyjąć do wiadomości, czy wykracza to poza Twoje granice poznania?
                                          Sam przeciez nie piłeś, opierasz się jedynie na tym czego się nauczyłeś.
                                          • aaugustw Re: Do Janu - pijoka... 11.07.07, 18:06
                                            janulodz napisał:
                                            > Ale przecież wcale nie o to chodzi w tym całym sporze zrzeszonych i
                                            niezrzeszonych.
                                            > Chodzi o to że my daliśmy sobie radę SAMI!!!
                                            _____________________________________________.
                                            W czym Wy, Janu´owie daliscie sobie sami radę?
                                            W wytrzezwieniu z alkoholu, po balandze w Lodzi?
                                            A...
                                        • hepik1 Re: Do Deo 11.07.07, 19:29
                                          deoand napisał:
                                          >na czele z matka L od alkoholików przed która
                                          > wszyscy padali wtedy na kolana hahahahah / jak tam było nicku h ???
                                          > hahahahah /

                                          Tu nie ma co hahahać.O ile wiem,to prowadziłeś ożywioną korespondencję z aniołem od podupadłych alkoholików( w końcu nie wszystkie szczegóły da się wyczytać w necie te o psach,żonie czy tp)
                                          I to ty po królewsku, z bananem na srebrnych tacach przyjmowałeś kierowniczke delegacji;))
                                          A co do moczenia:
                                          slowacja.hej.pl/atrakcje/kt_stu.htm
                                          a zwłaszcza to :
                                          slowacja.hej.pl/atrakcje/kt_stu5.jpg
                                          wydaje się atrakcyjne.
                                          Ja dopiero we wrześniu ale może się jeszcze coś uchowa do oglądania.
                                          • aaugustw Re: Do Hepika... 11.07.07, 19:39
                                            hepik1 napisał:
                                            > I to ty po królewsku, z bananem na srebrnych tacach przyjmowałeś kierowniczke.
                                            __________________________________________________________.
                                            Hepik, o rany... - Scena ta przypomniala mi Salome Heroda .
                                            Czy ten banan na srebrnej tacy nie byl przypadkiem Twoj...?
                                            A... :-((
                                            • e4ska Re: Do Hepika... 11.07.07, 20:48
                                              Hi hi hi... august, udało ci się - no muszę sie przyznać szczerze, że się
                                              popłakałam... Salome... oczywiście. O, ta Salome chętna na władzę i banany - tak
                                              gadają na privach, ale to pewnie plotki:)))
                                              • deoand Re: Do Hepika... 11.07.07, 21:02
                                                Ja tam z wszystkimi rozmawiam i z tym nickiem tez i podejmowałem
                                                nicki też ......

                                                dobrze , że byłem wtedy młodszy jeden na cztery ...wtedy to dało
                                                rade a teraz to kto wie ???

                                                ale horror ten pierwszy set ...ciekawe jak dalej ...

                                                baseny fajne ... no jak bedę jechał to już mam namiar ...
                                                i cos tam wpadnie w kamerę jak widac ...

                                                deo
                                            • addicted11 Re: Do Hepika... 11.07.07, 21:08
                                              Nie szczekam, nie beczę i nie mam sraczki na widok butelki.
                                              Oszołomstwo mnie mierzi.
                                              A ludzi, jeszcze na dokładkę z dużą wiedzą, którzy oszołomstwo popieraja, po
                                              prostu nie szanuję.



                                              Dobre slowa.
                                              Deodand reprezentuje postawe bialoruskiego "backi", ktory wie, co dla kogos
                                              dobre, da po cukierku ale trzeba go sluchac, a jak nie to po uszach.
                                              Zachowuje sie, jakby mial do czynienia z osobami uposledzonymi albo
                                              pozbawionymi praw obywatelskich.

                                              I jeszcze glupio sie dziwi, ze komus taka postawa nie odpowiada.
                                              Jak to- pyta- przeciez jestem i tak wyrozumialy, ze za te podporzadkowanie sie
                                              daje wam prawo zyc, bo tak naprawde to wy wicie rozumicie, jestescie smieciami,
                                              ktore moznaby pozamiatac i spuscic do zsypu.


                                              To jest niedopuszczalne w demokratyczno- liberalnym kraju, jakim niby jestesmy.



                                              Poza tym wypisuje bzdury tonem wszechwiedzacego.
                                              Rzeczy typu "nauka o uzaleznieniach nie posunela sie ani krok do przodu".


                                              To jest dla mnie fenomen, gloszenie takch pogladow, ze nauka stala w miejscu
                                              przez kilka tysiacleci, potem za sprawa dwoch religijnych alkoholikow w
                                              ostatnim stadium- zadnych fachowcow z dyplomem- nagle nauka zrobila wielki krok
                                              od zera do nieskonczonosci i juz od tej pory nic sie nie da wymyslesc, bo
                                              poznano calosc problemu.

                                              To jest poprostu niewiarygodne, jak mozna w cos takiego wierzyc- to jak cuda a
                                              nie nauka.
                                              Osiagniecia AA to nie matematyka ani fizyka, ale deo uznal, ze to jest na takim
                                              samym poziomie- mimo, ze niemierzalne, nieweryfikowalne.
                                              (pomijajac "weryfikacje" na zasadzie samospelniajacego sie proroctwa).

                                              deo tez pisze stanowczo " nie ma czegos takiego jak kontrolowane picie u
                                              alkoholika".

                                              Gdby napisal" jest rzadkie" albo nawet " jest niemal niemozliwe".

                                              ale nie, on wie, ze nie ma.
                                              Nie ma i juz, na 6 miliarodw ludzi na swiecie nie ma takiego, ktory gdyby wpadl
                                              w alkoholizm, nawet w najwczesniejszym stadium nie bedzie umial kontrolowanie
                                              pic.
                                              Nie ma i juz, Deo nie widzial to nie ma, A deo wie.



                                              • deoand Re: Do Hepika... 11.07.07, 21:19
                                                Jak to- pyta- przeciez jestem i tak wyrozumialy, ze za te podporzadkowanie sie
                                                daje wam prawo zyc, bo tak naprawde to wy wicie rozumicie, jestescie smieciami,
                                                ktore moznaby pozamiatac i spuscic do zsypu.

                                                a uważasz , że niby kim jesteś ???

                                                do zsypu sam się spuścisz jak będziesz pił ...

                                                ja ci nie musze w tym wcale pomagać ... zrobisz to sam

                                                pzdr deo
                                                • e4ska Re: Do Hepika... 11.07.07, 21:42
                                                  Ty się tu, Deo, nie wykręcaj zsypem... tylko powiedz, jak to było z tymi
                                                  bananami... ???????
                                                  Sposób na kobiety:)))
                                                  • deoand Re: Do Hepika... 11.07.07, 23:40
                                                    Jakie banany ??? aaa ... jeśli o te ci chodzi to zawsze podejmuję
                                                    kobiety tym co lubią najbardziej !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    pzdr deo
                                                • addicted11 Re: Do Hepika... 12.07.07, 00:59
                                                  deoand napisał:

                                                  > Jak to- pyta- przeciez jestem i tak wyrozumialy, ze za te podporzadkowanie
                                                  sie
                                                  > daje wam prawo zyc, bo tak naprawde to wy wicie rozumicie, jestescie
                                                  smieciami,
                                                  >
                                                  > ktore moznaby pozamiatac i spuscic do zsypu.
                                                  >
                                                  > a uważasz , że niby kim jesteś ???
                                                  >
                                                  > do zsypu sam się spuścisz jak będziesz pił ...
                                                  >
                                                  > ja ci nie musze w tym wcale pomagać ... zrobisz to sam
                                                  >
                                                  > pzdr deo



                                                  Kim ja jestem?


                                                  od sadzenia jest sad- jezeli popelnie przestepstwo-a nie jakis Deodand z forum
                                                  uzaleznienia, ktory sie chce dowartosciowac w ten prymitywny sposob.


                                                  Jestes stary zajebiscie zakompleksiony, az mi ciebie szkoda, bo jestes
                                                  jednoczesnie tak glupi ze nie jestes w stanie tego pojac.

                                                  Ty chyba chcialbys chodzic w glorii takiego zbawcy, ktory ratuje smieci i daje
                                                  im drugie zycie.
                                                  Doktor Frankenstain.

                                                  A jednoczesnie mozesz sie troche poznecac i dowartosciowac, ze to Ty jestes
                                                  taki gosc co ratuje i daje lub odbiera zycie.

                                                  Moze ja sie zapisze na forum chorych na raka- bede im pisal, ze ja
                                                  prawdopodobnie bede zyl jeszcze jakies 50 lat a oni to raczej srednio dwoch nie
                                                  dociagna.
                                                  Ha ha, ale zabawa przednia.
                                                  Przeciez nie sklamie- przeciez oni umra za gora dwa lata.
                                                  Wiec im podoradzam, jak te dwa lata dobrze spedzic.
                                                  Czy to zle, ze prawde bede mowil?

                                                  (dodam, ze smierc chorych na raka to niemal pewnik a addi w zsypie to pobozne
                                                  zyczenia deodanda).




                                                  Placz.
                                                  • deoand Re: Do Hepika... 12.07.07, 08:34
                                                    Addi ... czy ty sie znajdziesz w zsypie czy nie to mnie mało
                                                    interesuje .... najpewniej wcześniej czy później tak saząc z twego
                                                    sposobu myślenia ...

                                                    natomiast debilizmy które wypowiadasz a na ktore zwracali uwagę
                                                    choćby aniolparys czy hepik podsycane przez pare twoich forumowych
                                                    adoratorów stanowia pozostawione bez komentarza wyjątkowe a czasem
                                                    nawet śmiertelne niebezpieczeństwo dla świeżych forumowiczów szukajacych
                                                    na tym forum jesli nie pomocy to rady ....

                                                    a trafiaja na twoje i eski za poparciem janulodz idiotyzmy ...

                                                    pt ... pyta sie x co ma zrobić bo ma problem z piciem ....
                                                    logiczna jest odpowiedź idź do specjalisty .. podejmij leczenie ...

                                                    a co słyszy od addiego i eski .. w życiu nie idź do specjalistów
                                                    oni ci zaszkodzą ...

                                                    pzdr deo ...

                                                    jakie tam whisky teraz sie pije w Anglii Addi ...
                                                    choc jeden łyczek ...
                                                    idź do grabarza ...on ci pomoże ... na pewno ...
                                                  • janulodz Deo 12.07.07, 09:15
                                                    Nikomu nie odrazam pójścia do specjalisty. Sam bardzo na tym skorzystałem. Byłem godzinę, chyba nawet niecałą. Potem dwa AA i terapeuta przygłup.
                                                    Wystarczyło.
                                                    Dalej dałem sobie radę sam
                                                    Czytając Twoje Deo idiotyzmy popierajace jedyną słuszną metodę nie dopuszczającą do żadnej dyskusji koniecznośc terapii wielokrotnej, a potem mityngowania dożywotniego w imię ojca i syna, dochodzę do wniosku, że leczenie alkoholizmu pozostawia wiele do życzenia.
                                                    Traktuje alkoholików, jak przygłupów, sterowanych kretyńskimi ideologiami ( vide Augustw)
                                                    Moja trzeźwość jest dowodem na to że można inaczej, a Ty tego nie chcesz zrozumieć, bo to się w Twojej przestarzałej wiedzy nie mieści.
                                                    Nawet nie próbujesz się dowiedzieć, czy zainteresować, co nami kierowało, jakie podejmowaliśmy działania, jakie mieliśmy odczucia. Ty nas przekreślasz, bo to jest dla Ciebie niepojęte.
                                                    Bój to jest nasz ostatni
                                                  • deoand Re: Deo 12.07.07, 10:17
                                                    ja popieram augusta .. i innych forumowiczów którzy maja cos do
                                                    zaoferowania innym potrzebującym .. przynajmniej coś chocby ten miting
                                                    czy wizytę u terapeuty ... czasem skuteczną czasem nie ...

                                                    a ty popierasz tych którzy krytykują jakiekolwiek działanie i
                                                    jakiekolwiek leczenie i wyklinaja od czci i wiary tych co to
                                                    podjęli próbę leczenia ...

                                                    to jest .... jaki masz cel janu aby świadomie doradzać ludziom
                                                    śmierć .. bo alkoholizm to choroba smiertelna o czym nikt nie
                                                    pamieta albo nie chce pamiętać ....

                                                    Leje sie woda z kranu ... samemu nie udało ci sie naprawić ..
                                                    wzywasz hydraulika - czyli fachowca .. a tu ci mówią jak addi i
                                                    eska ...co żeś zrobił - po co on ci zepsuje ... samo sie
                                                    naprawi ...

                                                    zastanów się janu ... przecież to jest śmieszne ...

                                                    jeśli ktoś ma iles tam lat trzeźwości - to prosze chce chodzic na
                                                    przyjęcia z alkoholem chce nigdzie nie chodzic .... to trudno ...
                                                    mysli że mu sie to uda .. jak tranzyt ... może ...

                                                    ale debiutantowi w abstynencji oferować filozofie addiego i eski ..

                                                    zastanów się janu ... łatwo przewidzieć co będzie ...

                                                    nie rozumiem naprawdę takiej postawy .. no ale ludzie wredni są

                                                    i jak widac na przykładzie CBA za wszelka cene chca drugiego
                                                    zgnoić ..

                                                    pzdr deo
                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 10:52
                                                    Zadąłeś w wielką trąbę Deo. Albo jesteś tak zaślepiony, albo taki hm.. niedouczony.
                                                    Nie ugniesz się przed żadnymi argumentami, bo ty wiesz lepiej. Tak cię nauczyli. A Ty uwierzyłeś.
                                                    Nie zarzucaj mi, że ja świadomie doradzam komuś śmierć, bo to jest dla mnie potwarz.
                                                    Ja wyszedłem ze swojego uzależnienia sam.
                                                    Doradzam pójście do specjalisty. Tylko, że u nas takich za dużo nie ma. Albo są tacy jak Ty - Terapia, i AA.
                                                    Skazujesz ludzi na dożywotnie upodlenie i kolejne uzależnienie. Od niedouczonych terapeutów i nawiedzonych wyznawców. Sterowanie podświadomościa i robienie wody z mózgu. Trzeba dużej wiedzy, inteligencji, wiary w siebie, żeby całkowicie nie poddać się tej Waszej psychoterapeutycznej psychozie. Są tacy ludzie na tym forum, którym terapia i AA dała dużo i pomogła wyjść z choroby, pozostawiajac ich przy zdrowych zmysłach. I za to terapii chwała. Ale są też nawiedzeni do obłedu. I to jest przerażające.
                                                    A ty doradzasz ludziom dożywotnie upodlenie. Dlatego, że w tym siedzisz?
                                                    To Twój zawód, w dodatku, jak narzekasz mało płatny.
                                                    To może zmień. Albo wysłuchaj, jak można się wyleczyć z alkoholizmu, bez tego, co każdemu bez wyjątku proponujesz. Mogę wpaść do Ciebie na dyżur i z Tobą pogadać. Z Radogoszcza do Wojewódzkiego mam niedaleko.
                                                  • deoand Re: Deo 12.07.07, 11:26
                                                    znowu mam ci powiedzieć ... nie zaprzeczam nie potwierdzam ...
                                                    czy ja ci sugeruje że jesteś śmieciarzem czy sutenerem czy profesorem
                                                    sorry raz mi sie zdarzyła taka sugestia chyba ...

                                                    Wyszedłeś z alkoholizmu sam to dobrze ale 50 -ciu innych nie wyszło
                                                    a paru wyszło na amen ...

                                                    nie umieli nie mogli nie mieli pomocy ...

                                                    cytat twój

                                                    Nie zarzucaj mi, że ja świadomie doradzam komuś śmierć, bo to jest dla mnie pot
                                                    > warz.
                                                    > Ja wyszedłem ze swojego uzależnienia sam.
                                                    > Doradzam pójście do specjalisty. Tylko, że u nas takich za dużo nie ma. Albo

                                                    > tacy jak Ty - Terapia, i AA.
                                                    > Skazujesz ludzi na dożywotnie upodlenie i kolejne uzależnienie. Od
                                                    niedouczonyc
                                                    > h terapeutów i nawiedzonych wyznawców

                                                    czyli terapia do niczego .... więc pytam JESZCZE RAZ

                                                    co oferujesz człowiekowi chcącemu wyjsc z nałogu ....

                                                    no co ... napisałes , że terapia NIE bo idioci ... to co ...

                                                    ciekawi mnie co bys zrobił ... teraz będe nico niegrzeczny ..trudno

                                                    jak twój syn albo córka zaczna pić .... a wiadomo niedaleko pada
                                                    jabłko od jabłoni ....

                                                    no co ... to nie jakis Jan Kowalski i gadaj tatko latka tylko TWÓJ
                                                    SYN ....

                                                    to co miałby zrobic ten syn ???

                                                    Nie wykpiwaj sie , że to scenariusz nie możliwy ... daj ci Panie
                                                    Boże i jemu też

                                                    ale konkretnie proszę ...

                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 11:45
                                                    Uważasz Deo, ze mnie postawiłeś pod ścianą?
                                                    Przecież sam wiesz, ze nie ma gotowej recepty na alkoholizm.

                                                    Rozmowa, Deo rozmowa, wykorzystanie mojej wiedzy o alkoholizmie. Może dobry fachowiec od uzależnień. Moja dorosła córka nie ma na szczęscie problemów, nie jest DDA, jestem z nią bardzo emocjonalnie związany, rozumiemy się i w przypadku kłopotów jestem pewien, ze byłbym w stanie jej pomóc.

                                                    A do profesury masz przecież drogę otwartą. Może tylko poszerz spektrum swoich badań.
                                                  • deoand Re: Deo 12.07.07, 12:28
                                                    Rozmowa, Deo rozmowa, wykorzystanie mojej wiedzy o alkoholizmie. Może dobry fac
                                                    > howiec od uzależnień. Moja dorosła córka nie ma na szczęscie problemów,

                                                    Na szczęscie .. czego ci życze ale inni ojcowie maja problem ..
                                                    wejdź sobie na jakie forum DDA i zobaczysz ... wejdź na forum
                                                    alkoholizm ... i przeczytaj sobie płacz matek których synowie piją ...

                                                    jaka rozmowa ... juz x razy rozmawiały i NIC .... nikt nie biego
                                                    do Poradni po pierwszym upiciu się ...

                                                    jaki dobry fachowiec .. przed chwila pisałeś .. wszyscy do dupy ...

                                                    to co w koncu .... bardzo mnie interesuje jaki dobry fachowiec ????

                                                    od czego od terapii czy od czego ....

                                                    Filozofia addi & eska ... broń boze do zadnego fachowca - fachowców
                                                    bo ciebie stłamsza czy cos podobnego ....

                                                    janulodz ... daj sobie spokój i przestań na stare lata udawać
                                                    Greka ... zasada pierwsza ... jak sobie sam nie mozesz poradzic to
                                                    idziesz do fachowców i tyle ... a czy oni ci pomoga to zupełnie
                                                    inna sprawa ...

                                                    ale cos spróbowałes zrobić ...

                                                    czy ja musze jak niesfornym dzieciom tłumaczyc oczywistosci ...

                                                    pzdr deo ..

                                                    no dobra ide na imieniny bezalkoholowe ... naprawde bezalkoholowe
                                                  • addicted11 Re: Deo 12.07.07, 15:09
                                                    deo, masz zly wzrok albo zla wole.

                                                    Ja piszac na watkach "dyskusyjnych" atakuje terapie i AA- oczywiscie.

                                                    ALe piszac do "nowych" staram sie o obiekwtywizm- zawsze podkreslam, ze
                                                    niektorym ludziom pomoglo a mnie nie, ze ja mam takie i takie zastrzezenia ale
                                                    innym onie nie przeszkadzaja itp.
                                                    Poza tym zapominasz,zaraz za mna do wpisu ustawi sie Jaras, August, rauchen i
                                                    inni, ktorzy mnie wysmieja i pochwala terapie- chcialbym zauwazyc, ze "nowy"
                                                    czyta te wszystkie opinie a nie tylko moja.
                                                    Ja wymieniajac swoje zastrzezenia doskonale zdaje sobie z tego sprawe,
                                                    chociazby z tego juz wzgledu tak naprawde bylbym calkowicie zwolniony
                                                    z "odpowiedxzialnosci" nawet piszac w samych najczarniejszych slowach o terapii-
                                                    bo jak mowie, zaraz inny pokaze sprawe z innej strony.

                                                    A "nowy" niech przeczyta wszystko i decyduje.


                                                    ALe oczywiscie Deodanda to nie zadowala.
                                                    On by chcial, zebym zamilkl, aby na swiatlo dzienne nie wyszly zadne
                                                    kontrowersje zwiazane z terapia.

                                                    Aby sielski obrazek nie byl zaklocany przez jakiegos glupiego addicteda.

                                                    Nie rozumiesz istoty wolnosci wypowiedzi, po prostu.

                                                    Jestes jak juz dawno odkrylem dyktatorem, masz mentalnosc lukaszenki, jak ktos
                                                    ma inne zdanie to go trzeba zagluszyc.


                                                    a aporo Twoich proroctw i zyczen na temat mojego rychlego upadku- brak mi slow.

                                                    jestes tak zaslepiony swoimi pogladami, ze prorokujesz albo zyczysz smierci
                                                    swoim oponentom, aby zamilki na wieki i nie zaklocali wspanielego Deo-
                                                    uzdrowiciela.
                                                    Przykry jestes i tyle.
                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 15:32
                                                    Rozmowa,rozmnowa, rozmowa.
                                                    A co do cholery się robi u terapeuty, lekarza, mityngu, zlocie, zjeździe spotkaniu, jak nie ROZMAWIA.
                                                    Walisz swoim pacjentom zastrzyki i kroplówy na detoksie , ale po nim ROZMAWIASZ.
                                                    Ja też bym rozmawiał. Jak ojciec z synem, jak pijak z pijakiem, jak człowiek z człowiekiem.
                                                    Czy zaraz musiałbym to nazwać terapią, mityngiem, czy innym zorganizowanym spotkaniem?
                                                    Co do "fachowca" uważam, że pierwsza wizyta nikomu nie zaszkodzi. Byle nie było to "wypisanie skierowania"
                                                    Ty nie chcesz, albo jesteś tak zarozumiały, że nie rozumiesz co ja mówie?
                                                    Wydaje mi się, ze nawet jakby Cię te argumenty przekonały to sę nie przyznasz. Ja to nazywam konserwą.
                                                    A co do Addiego, to czytałem wiele jego wypowiedzi w stosunku do "nowicjuszy" i stwierdzam, ze są one bardziej wyważone i rzeczowe, niż niejednego aowskiego forumowego *experta*
                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 16:59
                                                    Przyznam, że wpadłem w pewną pułapkę logiczną, bo napisałem, że bym rozmawiał ze swoim dzieckiem, jak alkoholik z alkoholikiem, a Deo pewno miał na myśli reakcję rodzica nie mającego doświadczenia w chorobie alkoholowej.
                                                    Wtedy to rzeczywiście "gadał dziad do obrazu"
                                                    W takich przypadkach widzałbym dwa rozwiązania
                                                    1. Łatwy
                                                    - specjalista (tylko ci specjaliści to jakby trochę jednostronni są)
                                                    2. Trudny
                                                    - samemu zdobywać wiedzę i uczyć się o uzależnieiach. I pomagać najbliższym.

                                                    Tylko gdzie się uczyć? U specjalistów, którzy jakby jednostronni są, czy może czerpać wiedzę z różnych źródeł. Np z tego forum. I dowiedzieć się, ze można inaczej. Wybór należy do Ciebie
                                                  • deoand Re: Deo 12.07.07, 19:43
                                                    no i janulodz ... wyszło .. masło maślane czyli najlepiej mieć ojca
                                                    alkoholika bo tylko ojciec alkoholik ci pomoże ....

                                                    tylko pytanie w czym ????

                                                    addi juz raz chyba ci pisałem ... przyjmijmy przez aklamacje że ty
                                                    uważasz mnie za debila a ja ciebie ...

                                                    więc odnoś sie nie do osoby tylko do myśli po prostu do mysli i
                                                    ich treści ...

                                                    janulodz ... nie palisz tyle co ja ... ile papierosów wypaliłes w
                                                    ciągu tych 13 lat ....
                                                    chyba jak pisałes zadnego ja też ...

                                                    bo chyba wiesz , ze jak zapalisz to za troche będziesz palił
                                                    dalej ...

                                                    a w alkoholiźmie ... udajesz ... i piszesz mozna sobie wypić i
                                                    cacy i jak tranzyt czy addi ... dawaj po piwku ...

                                                    nie rozumiem ... jak człowiek inteligentny w jednym w drugim takim
                                                    samym staje sie bezmyślny i oślepiony ....

                                                    no ale dobrze ... róbcie co chcecie ...

                                                    tak czy inaczej wszystko trzeźwe kończy sie z pierwszym kieliszkiem

                                                    pzdr deo



                                                  • addicted11 Re: Deo 12.07.07, 20:34
                                                    deoand napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > addi juz raz chyba ci pisałem ... przyjmijmy przez aklamacje że ty
                                                    >
                                                    > uważasz mnie za debila a ja ciebie ...
                                                    >
                                                    > więc odnoś sie nie do osoby tylko do myśli po prostu do mysli i
                                                    > ich treści ...


                                                    oczywisice, ze odnosze sie do mysli.
                                                    nie wypowiadam sie na temat twojego zycia rodzinnego, majatku, pogladow
                                                    politycznych, stanu cywilnego ani koloru wlosow.
                                                    pisze o twoich bzdurnych pogladach- o tym nizej
                                                    >
                                                    > > bo chyba wiesz , ze jak zapalisz to za troche będziesz palił
                                                    > dalej ...
                                                    >


                                                    zawsze moze znowu rzucic- i co wtedy???


                                                    > a w alkoholiźmie ... udajesz ... i piszesz mozna sobie wypić i
                                                    > cacy i jak tranzyt czy addi ... dawaj po piwku ...


                                                    To jest to, o czym chcialem napisac.

                                                    Janu juz jakies trzy razy a ja jakies piec prostowalismy, ze Janu nigdy nigdzie
                                                    nie promowal wypijania piwka- Deo zacytuj gdzie to bylo!

                                                    Nie zacytujesz, bo tego nie bylo- albo nie czytasz wypowiedzi ( ale czytasz)
                                                    wiec po prostu celowo klamiesz.


                                                    >
                                                    > >
                                                    > tak czy inaczej wszystko trzeźwe kończy sie z pierwszym kieliszkiem
                                                    >


                                                    niestety, po pierwszym kieliszku moze przyjsc ostatni- i zaczyna sie "wszystko
                                                    co trzezwe".
                                                    Nie tak?
                                                    Czy jakos zmierzysz, ze nie?
                                                    Chyba ie wszyscy trzezwieja w jednym tempie, moze sie zdarzyc tak, zektos w 1
                                                    dzien wytrzezwieje bardziej niz inny w 10 lat?

                                                    Czy tez powinny sie pojawic reklamy " trzezwienie w 6 miesiecy- w przypadku
                                                    braku gwaranmtowany zwrot poswieconego czasu- info: Woranowicz".


                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 20:48
                                                    Q-wa gdzie ja pisałem, że można sobie wypić. Cały czas piszę,że ja bym nie spróbował.
                                                    Jeżeli tak ma wyglądać dyskusja to idź se zapal.
                                                    Poza tym w poprzednim poście zapytałes mnie co JA bym zrobił, gdybym miał syna pijaka, więc odpowiedziałem za pierwszym razem z pozycji ojca pijaka ( tak jak mam teraz) a w drugim co można zrobić jak się nie jest rodzicem naduzywajacym alkoholu, tylko sie kocha swoje dziecka tak, że mozna się dla niego całkowicie poświęcić i opanować wiedzę o alkoholiźmie .
                                                    Jestem przekonany w stu procentach, ze gdyby teraz moje dziecko wpadło w kłopoty alkoholowe umiałbym mu pomóc. Mój uniwersytet trwa już pięc i pół roku.
                                                    Czy ty umiesz w ogóle czytać, czy jesteś tak zacietrzewiony, że złość przesłania Ci zdrowy rozsądek.
                                                    Przeczytaj mnie do cholery raz , a uważnie i nie szydź sobie, bo nie zeżarłeś wszystkich rozumów.
                                                    Choć mogę również sądzić, ze jak się nie ma argumentów to się próbuje wyprowadzić z równowagi interlokutora.
                                                    Nie rozumiem, co chcesz przez to osiągnąć. Przestań w końcu zgrywać Augusta.
                                                    Jak można być tak zaślepionym
                                                  • addicted11 Re: Deo 12.07.07, 20:55
                                                    Choć mogę również sądzić, ze jak się nie ma argumentów to się próbuje wyprowadz
                                                    > ić z równowagi interlokutora

                                                    przeciez to jasne, ze o to mu chodzi,jak i augustowi zreszta.

                                                    tyle, ze jeden chce sie dowartosciowac, ze jest lepszy od pijakow a drugi ze
                                                    jest lepszym niepijacym pijakiem i tyle.
                                                  • aaugustw Do Janu - wiecznego studenta (uniwersytenta). 12.07.07, 21:10
                                                    janulodz napisał:
                                                    > ...i opanować wiedzę o alkoholiźmie.
                                                    > Jestem przekonany w stu procentach, ze gdyby teraz moje dziecko wpadło w
                                                    kłopoty alkoholowe umiałbym mu pomóc. Mój uniwersytet trwa już pięc i pół roku.
                                                    > Nie rozumiem, co chcesz przez to osiągnąć. Przestań w końcu zgrywać Augusta.
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Cos takiego mogl napisac sam Bog, albo totalny glupiec...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Do Janu - ubezpieczyciela...! 12.07.07, 21:03
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Przyznam, że wpadłem w logiczną...
                                                    - - - - - -
                                                    Nie Janu, nie wpadles w "pewną pułapkę"...!
                                                    W taka pulapke wpadaja tylko ci, ktorzy sie znaja na logice.
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    janulodz napisał dalej:
                                                    > W takich przypadkach widzałbym dwa rozwiązania
                                                    > 1. Łatwy - specjalista (tylko ci specjaliści to jakby trochę jednostronni są)
                                                    > 2. Trudny - samemu zdobywać wiedzę i uczyć się o uzależnieiach. I pomagać
                                                    najbliższym.
                                                    Tylko gdzie się uczyć?
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Janu daj se tym spokoj...! - Zajmij sie ubezpieczeniami...!
                                                    Po co Ci sie osmieszac na stare lata...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Janu... - wodoleju...! 12.07.07, 20:57
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Ja też bym rozmawiał. Jak ojciec z synem, jak pijak z pijakiem, jak człowiek
                                                    z człowiekiem. Czy zaraz musiałbym to nazwać terapią, mityngiem, czy innym
                                                    zorganizowanym spotkaniem?
                                                    > Ja to nazywam konserwą.
                                                    > A co do Addiego, to czytałem wiele jego wypowiedzi w stosunku do "nowicjuszy"
                                                    i stwierdzam, ze są one bardziej wyważone i rzeczowe, niż niejednego aowskiego f
                                                    > orumowego *experta*
                                                    ___________________________________________________.
                                                    To jest typowy przyklad bycia pijanym na trzezwo...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Deo 12.07.07, 20:54
                                                    addicted11 napisał:
                                                    > Ja piszac na watkach "dyskusyjnych" atakuje terapie i AA- oczywiscie.
                                                    > ALe piszac do "nowych" staram sie o obiekwtywizm...
                                                    > A "nowy" niech przeczyta wszystko i decyduje.
                                                    ______________________________________________.
                                                    Najpierw podaj alternatywe do tych oszczerstw,
                                                    zeby ten "nowy" mial porownanie, a nie te tylko
                                                    czytal te bzdury bez pokrycia !
                                                    A...
                                                  • addicted11 Re: Deo 12.07.07, 21:03
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > addicted11 napisał:
                                                    > > Ja piszac na watkach "dyskusyjnych" atakuje terapie i AA- oczywiscie.
                                                    > > ALe piszac do "nowych" staram sie o obiekwtywizm...
                                                    > > A "nowy" niech przeczyta wszystko i decyduje.
                                                    > ______________________________________________.
                                                    > Najpierw podaj alternatywe do tych oszczerstw,
                                                    > zeby ten "nowy" mial porownanie, a nie te tylko
                                                    > czytal te bzdury bez pokrycia !
                                                    > A...


                                                    Okej, zadnego problemu, robi sie.
                                                    1. AniolPayrs- bez terapii i krytyczny do terapii, krytyczny do
                                                    koncepcji "choroby" alkoholowej, krytyczny wobec wielu "zalecen AA" i nie
                                                    stosujacy ich- nie pije od ilus tam lat
                                                    2. Janu- krytyczny wobec AA, 1 wizyta u terapeuty- nie pije cos tam 3 lata czy
                                                    jakos.
                                                    3. Eska- krytyczna wobec terapeutow i AA, krytyczna wobec zalecen- nie pije tez
                                                    jakies tam kilka lat
                                                    4 Tranzyt- nie pije co prawda formalnie kilka dni :) ale tak naprawde 3 lata-
                                                    bez terapii, terapeutow, krytyczny.
                                                    5. Mysza- chodzila 2 na terapie" ale odeszla i publicznie oswiadczyla, ze
                                                    terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila- nie pije i nie cpa od kilku lat
                                                    6. Addicted w skromnej osobie-


                                                    a kto z drugiej strony?
                                                    Jaras, Rauchen, Jerzy, Yura, teoretyk Deo,
                                                    kiedys Paulsixt i hepik
                                                    nie widze specjalnie wiecej/


                                                    wyglada na to, ze sily dosyc wyrownane.

                                                    A wiec- oto dokumantacja.

                                                  • aaugustw Re: Do Addi i jego drobnopijoczkow... 12.07.07, 21:27
                                                    addicted11 napisał:
                                                    > Okej, zadnego problemu, robi sie.
                                                    > 1. ...bez terapii i krytyczny do terapii, krytyczny do
                                                    > koncepcji "choroby" alkoholowej, krytyczny wobec wielu "zalecen AA" i nie
                                                    > stosujacy ich- nie pije od ilus tam lat
                                                    > 2. Janu- krytyczny wobec AA, 1 wizyta u terapeuty- nie pije cos tam 3 lata
                                                    czy jakos.
                                                    > 3. Eska- krytyczna wobec terapeutow i AA, krytyczna wobec zalecen- nie pije
                                                    tez jakies tam kilka lat
                                                    > 4 Tranzyt- nie pije co prawda formalnie kilka dni :) ale tak naprawde 3 lata-
                                                    > bez terapii, terapeutow, krytyczny.
                                                    > 5. Mysza- chodzila 2 na terapie" ale odeszla i publicznie oswiadczyla, ze
                                                    > terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila- nie pije i nie cpa od kilku lat
                                                    > 6. Addicted w skromnej osobie-a kto z drugiej strony?
                                                    > Jaras, Rauchen, Jerzy, Yura, teoretyk Deo,
                                                    > kiedys Paulsixt i hepik nie widze specjalnie wiecej/
                                                    > wyglada na to, ze sily dosyc wyrownane.
                                                    __________________________________________________________.
                                                    Nie Addi. Te sily wcale nie sa wyrownane... - Takich, jak
                                                    ci powyzej, ktorymi sie tutaj podpierasz jest w zyciu masa,
                                                    jest ich setki milionow... - Tych jednak chorych alkoholikow,
                                                    ktorym dane bylo zatrzymac swoja chorobe alkoholowa na
                                                    terapiach, Mitynga AA (Anonimowych Alkoholikow), na spotkaniach
                                                    trzezwosciowych, u "Templariuszy", w "Niebieskim Krzyzu".. itd...
                                                    jest o wiele, wiele mniej...
                                                    A...
                                                    Ps. Addi smieje sie pod nosem, kiedy czytam cos takiego, np:
                                                    "Mysza- chodzila 2 lata na terapie" ale odeszla i publicznie
                                                    oswiadczyla, ze terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila".
                                                    - - -
                                                    To jest tak, jakbym powiedzia: Chodzilem 5 lat na studia zdobylem
                                                    dyplom, ale nic mi to nie pomoglo...! ;-))
                                                    _________.
                                                    Albo: "Tranzyt- nie pije co prawda formalnie kilka dni :)
                                                    ale tak naprawde 3 lata- bez terapii, terapeutow, krytyczny.
                                                    - - -
                                                    Addi, ale on zapil, czy Ty tego nie widzisz - slepcu...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: Do Addi, Aniolka i drobnopijoczkow... 12.07.07, 22:07
                                                    W pkc. 1 ma byc zamiast kropek Aniolek wstawiony (na trzezwo).
                                                    _____________________________________________________________.
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > addicted11 napisał:
                                                    > > Okej, zadnego problemu, robi sie.
                                                    > > 1. ...bez terapii i krytyczny do terapii, krytyczny do
                                                    > > koncepcji "choroby" alkoholowej, krytyczny wobec wielu "zalecen AA" i nie
                                                    > > stosujacy ich- nie pije od ilus tam lat
                                                    _________________________________________________________.
                                                    Nie Addi. Te sily wcale nie sa wyrownane... - Takich, jak
                                                    ci powyzej, ktorymi sie tutaj podpierasz jest w zyciu masa,
                                                    jest ich setki milionow... - Tych jednak chorych alkoholikow,
                                                    ktorym dane bylo zatrzymac swoja chorobe alkoholowa na
                                                    terapiach, Mitynga AA (Anonimowych Alkoholikow), na spotkaniach
                                                    trzezwosciowych, u "Templariuszy", w "Niebieskim Krzyzu".. itd...
                                                    jest o wiele, wiele mniej...
                                                    A...
                                                    Ps. Addi smieje sie pod nosem, kiedy czytam cos takiego, np:
                                                    "Mysza- chodzila 2 lata na terapie" ale odeszla i publicznie
                                                    oswiadczyla, ze terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila".
                                                    - - -
                                                    To jest tak, jakbym powiedzia: Chodzilem 5 lat na studia zdobylem
                                                    dyplom, ale nic mi to nie pomoglo...! ;-))
                                                    _________.
                                                    Albo: "Tranzyt- nie pije co prawda formalnie kilka dni :)
                                                    ale tak naprawde 3 lata- bez terapii, terapeutow, krytyczny.
                                                    - - -
                                                    Addi, ale on zapil, czy Ty tego nie widzisz - slepcu...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • addicted11 Re: Do Addi i jego drobnopijoczkow... 12.07.07, 22:59
                                                    Nie Addi. Te sily wcale nie sa wyrownane... - Takich, jak
                                                    > ci powyzej, ktorymi sie tutaj podpierasz jest w zyciu masa,
                                                    > jest ich setki milionow... - Tych jednak chorych alkoholikow,
                                                    > ktorym dane bylo zatrzymac swoja chorobe alkoholowa na
                                                    > terapiach, Mitynga AA (Anonimowych Alkoholikow), na spotkaniach
                                                    > trzezwosciowych, u "Templariuszy", w "Niebieskim Krzyzu".. itd...
                                                    > jest o wiele, wiele mniej...
                                                    > A...


                                                    Aha, to alkoholikow poznaje sie nie po objawach tylko po skutkach?
                                                    Ciekawe, czy takie kryteria stosuja tez osrodki uzaleznien.
                                                    Najpierw trzeba wytrzezwiec w AA a potem mozna dostac diagnoze "alkoholik"?

                                                    Ciekawa logika.
                                                    > Ps. Addi smieje sie pod nosem, kiedy czytam cos takiego, np:
                                                    > "Mysza- chodzila 2 lata na terapie" ale odeszla i publicznie
                                                    > oswiadczyla, ze terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila".
                                                    > - - -
                                                    > To jest tak, jakbym powiedzia: Chodzilem 5 lat na studia zdobylem
                                                    > dyplom, ale nic mi to nie pomoglo...! ;-))


                                                    Masz za maly leb by wyobrazic sobie, ze rowniez studia moga byc pomylona
                                                    inwestycja.
                                                    5 lat w gospodarce rynkowej to szmat czasu- atrakcyjny kierunek moze stac sie
                                                    nieatrakcyjny.
                                                    5 lat w zyciu czlowieka to szmat czasu- atrakcyjny kierunek moze stac sie
                                                    nieatrakcyjny.



                                                    Nie wyszedl ci przyklad jednym slowem.



                                                    > _________.
                                                    > Albo: "Tranzyt- nie pije co prawda formalnie kilka dni :)
                                                    > ale tak naprawde 3 lata- bez terapii, terapeutow, krytyczny.
                                                    > - - -
                                                    > Addi, ale on zapil, czy Ty tego nie widzisz - slepcu...!?
                                                    > A... ;-))
                                                    >


                                                    Jak niealkoholik moze zapic???
                                                  • aaugustw Re: Do Addi i jego drobnopijoczkow... 13.07.07, 10:15
                                                    addicted11 napisał (do A...):
                                                    > > Ps. Addi smieje sie pod nosem, kiedy czytam cos takiego, np:
                                                    > > "Mysza- chodzila 2 lata na terapie" ale odeszla i publicznie
                                                    > > oswiadczyla, ze terapia jej nie pomogla a wrecz zaszkodzila".
                                                    > > - - -
                                                    > > To jest tak, jakbym powiedzial: Chodzilem 5 lat na studia zdobylem
                                                    > > dyplom, ale nic mi to nie pomoglo...! ;-))
                                                    - -
                                                    > Masz za maly leb by wyobrazic sobie, ze rowniez studia moga byc pomylona
                                                    > inwestycja. 5 lat w gospodarce rynkowej to szmat czasu- atrakcyjny kierunek
                                                    moze stac sie nieatrakcyjny. 5 lat w zyciu czlowieka to szmat czasu- atrakcyjny
                                                    kierunek moze stac sie nieatrakcyjny.

                                                    > Nie wyszedl ci przyklad jednym slowem.
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Pozostawie to innym, niech oni osadza...! ;-))
                                                    ________________________________________.
                                                    Addi, napisal dalej:
                                                    > Jak niealkoholik moze zapic???
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Addicku, przecie wstawiles go na te Twoja slynna liste jako alko...!
                                                    Ale, jezeli tych paru, ktorych wymieniles tam (Janu, Eska, Aniolek, Ty,
                                                    Tranzyt i Mysza), przedstawiasz jako drobnopijaoczkow - to przepraszam!
                                                    A... ;-))
                                                  • addicted11 Re: Do Addi i jego drobnopijoczkow... 13.07.07, 15:45
                                                    Addi, napisal dalej:
                                                    > > Jak niealkoholik moze zapic???
                                                    > - - - - - - - - - - -
                                                    > Addicku, przecie wstawiles go na te Twoja slynna liste jako alko...!
                                                    > Ale, jezeli tych paru, ktorych wymieniles tam (Janu, Eska, Aniolek, Ty,
                                                    > Tranzyt i Mysza), przedstawiasz jako drobnopijaoczkow - to przepraszam!
                                                    > A... ;-))



                                                    Ha ha, niestety- moj system logiczny jest spojny w przeciwienstwie do twojego.

                                                    w moim systemie alkoholikiem sie czlowiek przede wszystkim czuje- pomijajac
                                                    przypadki oczywiste z gatunku skrajnych- i wg tego kryterium Tranzyt jest
                                                    alkoholikiem.

                                                    Moja druga teza jest taka, ze alkoholik moze wyjsc z picia bez AA- przyklady na
                                                    forum

                                                    moja trzecia teoria jest taka, ze nie kazdy alkoholik poleci po pierwszej
                                                    kropli- niektorzy tak ale nie wsyzscy- i Tranzyta przyklad a wczesniej moj to
                                                    potwierdzil.


                                                    wszystko uklada sie w logiczna calosc- oczywiscie to moja koncepcja.

                                                    twoje zalozenia sa takie: alkoholik poleci- wiec Tranzyt nie jest alkoholikiem.
                                                    tym bardziej, ze "wyszedl2 bez AA.

                                                    Ale jednoczesnie udowadniasz, ze bez aa alkoholik zapija i podajesz przyklad
                                                    Tranzyta.

                                                    Zdecyduj sie- albo rybki albo pipki.
                                                  • aaugustw Re: Do Addi i jego drobnopijoczkow... 13.07.07, 16:29
                                                    addicted11 napisał:
                                                    > Ha ha, niestety- moj system logiczny jest spojny w przeciwienstwie
                                                    do twojego. w moim systemie alkoholikiem sie czlowiek przede wszystkim
                                                    czuje...
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Aha... - Czyli trzeba sie poczuc, ze sie jest alkoholikiem... - Czy masz
                                                    na mysli drobnopijoczka, ktory zaczal sie juz sam czuc...!?
                                                    __________________________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > ... i wg tego kryterium Tranzyt jest alkoholikiem.
                                                    - - - - - - - - - -
                                                    No, ladnie mi tu czlowieka obsmarowujesz pachnidlami!
                                                    _________________________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > Moja druga teza jest taka, ze alkoholik moze wyjsc z picia bez AA-
                                                    przyklady na forum
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Przypomne te przyklady; Tranzyt, obsmarowany juz wyzej. Eska, Addi,
                                                    ktorzy potrafia kontrolowanie pic. Jedna osoba z problemami psychicznymi,
                                                    ale nie alkoholowymi i dwoch takich, ktorzy udaja bohaterow i aniolow swietych,
                                                    gdyz przestali pic, bo nie bylo z kim z psem na spacer chodzic.
                                                    (wedlug tej statystyki Addicka, co najmniej 2 miliony trzezwiejacych dzis
                                                    w AA alkoholikow moze powrocic do kontrolowanego picia - puknij Ty sie w
                                                    potylice - Addi...!).
                                                    ________________________________________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > moja trzecia teoria jest taka, ze nie kazdy alkoholik poleci po pierwszej
                                                    > kropli- niektorzy tak ale nie wsyzscy- i Tranzyta przyklad a wczesniej moj to
                                                    > potwierdzil.
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Puknij Ty sie po raz trzeci i nie myl pojec...!
                                                    (z tej ilosci alkoholikow, ktora ja wyzej wymieniam, jezeli jednemu z
                                                    nich udaloby sie powrocic do kontrolowanego picia, potwierdzilby tylko
                                                    statystyke dotychczasowych badan. Ktory z nich jednak zechce tak latwo
                                                    to wyprobowac, jak Wy to robicie - drobnopijoczki...!
                                                    ____________________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > wszystko uklada sie w logiczna calosc- oczywiscie to moja koncepcja.
                                                    - - - - - - - -
                                                    Bron mnie Panie Boze od ludzi z taka logika i ich wlasna koncepcja.
                                                    Toz oni nawaleni sa na trzezwo - to juz majaczenie, jak w goraczce...!
                                                    ________________________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > twoje zalozenia sa takie: alkoholik poleci- wiec Tranzyt nie jest
                                                    alkoholikiem. tym bardziej, ze "wyszedl2 bez AA.
                                                    - - - - - - - - - -
                                                    Alkoholik, a nie drobnopijoczek...!
                                                    _______________________________________________.
                                                    addicted11 napisał dalej:
                                                    > Ale jednoczesnie udowadniasz, ze bez aa alkoholik zapija...
                                                    - - - - - - -
                                                    Alkoholik, a nie drobnopijoczek...!
                                                    A...
                                                  • aniolparys Re: Deo 12.07.07, 20:08
                                                    deoand napisał:


                                                    > ... daj sobie spokój i przestań na stare lata udawać Greka ...

                                                    Do mnie pijesz?
                                                  • deoand Re: Deo 12.07.07, 20:18
                                                    Nie ... do janulodz chyba że masz dwa nicki ...

                                                  • aaugustw Re: Deo 12.07.07, 20:50
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Rozmowa, Deo rozmowa, wykorzystanie mojej wiedzy o alkoholizmie. Może dobry
                                                    fachowiec od uzależnień. Moja dorosła córka nie ma na szczęscie problemów, nie
                                                    jest DDA...
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Tu Janu masz kolejny dowod na zes albo zwyczajny pijoczek, albo
                                                    (dalej pijany)przyglup. Albo i jedno i drugie...!
                                                    A... ;-)))
                                                  • hepik1 Re: Deo 12.07.07, 22:33
                                                    janulodz napisał:
                                                    Moja dorosła córka nie ma na szczęscie problemów, nie jes
                                                    > t DDA,

                                                    DDA-dorosłe dziecko alkoholika,czyli albo nie jest dorosła,albo nie jest twoim dzieckiem,albo nie jesteś alkoholikiem.
                                                    Ale piszesz,że jest dorosła ,i że jest twoja czyli...
                                                    Innej możliwości ,tak na chłopski rozum nie ma;))
                                                  • janulodz Re: Deo 12.07.07, 22:54
                                                    Hepik.
                                                    Doskonale wiesz o co mi chodziło. Moja córka nie wykazuje żadnej cechy syndromu DDA. Jasne,że jest dda.
                                                    Twoje poczucie humoru tak na chłopski rozum nadaje się do krypty.
                                                  • hepik1 Re: Deo 12.07.07, 23:36
                                                    Wyluzuj,Janu.Uśmiechnij się,do przerwy 1:1 z mistrzami świata,Argentyną.

                                                  • janulodz Re: Deo 13.07.07, 00:01
                                                    Walisz między oczy, a potem mówisz, żartowałem.
                                                    Już jest 2:1 dla Argentyny
                                                  • hepik1 Re: Deo 13.07.07, 00:58
                                                    3:1.Bywa.Za to siatkarzy mamy półfinale.
                                                    Zbytnio sie napinasz Janu w tych dyskusjach.
                                                    A tu macie przyczynek do dalszych dysput:
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4311016.html
                                                    Byłoby śmieszne,gdyby nie było tragiczne
                                                    Ciekawe,czy mamusia była ze szkoły Areo czy Augusta?
                                                  • aaugustw Re: Do Hepika... 13.07.07, 10:21
                                                    hepik1 napisał:
                                                    > Ciekawe,czy mamusia była ze szkoły Areo czy Augusta?
                                                    _____________________________________________________.
                                                    A w dziob Ty chcialbys...!?
                                                    Radze isc na wagary, zebys nie trafil do szkoly Augusta
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Do Janu... - ofiarnego...! 13.07.07, 10:08
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Doskonale wiesz o co mi chodziło. Moja córka nie wykazuje żadnej cechy
                                                    syndromu DDA. Jasne,że jest dda.
                                                    ______________________________________.
                                                    Aha, ona nie jest DDA, ona jest dda...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ty tanczysz Janu,
                                                    jak inni zagraja!
                                                  • aaugustw Re: Do Janu... 13.07.07, 10:05
                                                    hepik1 napisał (do Janu):
                                                    > DDA-dorosłe dziecko alkoholika,czyli albo nie jest dorosła,
                                                    albo nie jest twoim dzieckiem,albo nie jesteś alkoholikiem.
                                                    __________________________________________________________.
                                                    ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Do Janu... 12.07.07, 20:44
                                                    janulodz napisał (do Deo...):
                                                    > Zadąłeś w wielką trąbę Deo. Albo jesteś tak zaślepiony, albo taki hm..
                                                    niedouczony.
                                                    - - - - - - - -
                                                    Nie, Janu... - to nie on, to Ty nie rozumiesz tego, bos hmm... przydep!
                                                    ______________________________________________________________________.
                                                    janulodz napisał (do Deo...):
                                                    > Ja wyszedłem ze swojego uzależnienia sam.
                                                    - - - - - - - - -
                                                    Nie Janu... - Ty tylko wytrzezwiales przez noc...!
                                                    _________________________________________________.
                                                    janulodz napisał (do Deo...):
                                                    > Doradzam pójście do specjalisty. Tylko, że u nas takich za dużo nie ma.
                                                    Albo są tacy jak Ty - Terapia, i AA. Skazujesz ludzi na dożywotnie
                                                    upodlenie i kolejne uzależnienie. Od niedouczonych terapeutów i
                                                    nawiedzonych wyznawców. Sterowanie podświadomościa i robienie wody z mózgu.
                                                    - - - - - - - -
                                                    Janu, alez Ty pier-dzielis jak potrzaskany palant... - Czy Wy wszyscy tak
                                                    w lodzi macie...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Deo 12.07.07, 20:35
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Nikomu nie odrazam pójścia do specjalisty. Sam bardzo na tym skorzystałem.
                                                    Byłem godzinę, chyba nawet niecałą. Potem dwa AA i terapeuta przygłup.
                                                    > Wystarczyło.
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    Wierze Janu...! ;-)) - Wspolczuje tym ludziom, u ktorych byles...!
                                                    A... ;-)))
                                              • aaugustw Re: Do Addica... 12.07.07, 20:17
                                                addicted11 napisał (do Deo...):

                                                > >Nie szczekam, nie beczę i nie mam sraczki na widok butelki.
                                                > >Oszołomstwo mnie mierzi.
                                                > >A ludzi, jeszcze na dokładkę z dużą wiedzą, którzy oszołomstwo popieraja, po
                                                > > prostu nie szanuję.
                                                - - -
                                                > Dobre slowa. > Deodand reprezentuje postawe...
                                                _________________________________________________________________________.
                                                Addi, Ty odebrales to do siebie, wedlug motta: "Uderz w stol... itd"...
                                                A nie powinienes, bo on nie Ciebie mial na mysli, piszac o ludziach z
                                                "dużą wiedzą".
                                                A... ;-))
                                              • aaugustw Re: Do Addica (cz. 2)... 12.07.07, 20:33
                                                addicted11 napisał (do Deo...):
                                                > To jest dla mnie fenomen, gloszenie takch pogladow, ze nauka stala w miejscu
                                                > przez kilka tysiacleci, potem za sprawa dwoch religijnych alkoholikow w
                                                > ostatnim stadium- zadnych fachowcow z dyplomem- nagle nauka zrobila wielki
                                                krok od zera do nieskonczonosci i juz od tej pory nic sie nie da wymyslesc...
                                                ____________________________________________________________________________.
                                                Addi, zadaj sobie pytanie; "Czym jest ta Twoja wielka nauka i wiedza, w
                                                chorobie alkoholowej...!?
                                                Podpowiem Ci: Dla mnie wiedza jest odbiciem rzeczywistosci...!
                                                A rzeczywistosc wyglada tak, jak ona wygladala kilka tysiacleci wczesniej.
                                                Dlaczego nie ma tabletki na te chorobe duszy...!?
                                                Dlaczego Addi medycyna jest bezsilna na alkoholizm...!?
                                                Dlaczego ten fenomen, ktory powstal za sprawa dwoch alkoholikow
                                                zatrzymuje te chorobe po dzien dzisiejszy i nie ma lepszego...!?
                                                Addi, nie kompromituj sie tylko pojdz raz na Mityng AA (Anonimowych
                                                Alkoholikow), wtedy zobaczysz skutecznosc tego ich duchowego Programu AA...!
                                                A...
                                                A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka