Dodaj do ulubionych

Mokry kac Eski

01.10.07, 09:44
"Czyżbym nie wiedziała, co to pijacki cug, trzęsące sie ręce i obrzmiała twarz?
Bezsenność o świcie i podkradanie dziecku drobnych "na te naprawdę ostatnie
dwieście gram"? Rozpacz, gdy ostatni szklany skarb jest pusty i trzeba wyjść
chwiejnym krokiem, aby uzupełnić naszą piwniczkę, pokazać się ludziom, jako tako
umyć się, odziać, powstrzymywać torsje przed ladą sklepiku na rogu, a wreszcie
obmyślać, czy się pociąć, czy powiesić?"
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 10:16
      Cóż w tym dziwnego, Hepiku? Taka jest rzeczywistość "czynnego alkoholika".

      Cytujesz opis jednego z podstawowych objawów alkoholizmu. Prawdziwego, a nie
      wmówionego przez żonę i terapeutów. To nie piwkowanie wieczorne czy weekendowe!
      To prawdziwa obsesja pijacka.

      Nawet z tego się wychodzi. Samodzielnie. Mija obsesja, co potwierdza wiele osób
      - któregoś dnia stwierdzasz, że alkohol do niczego nie jest ci potrzebny.

      Zdziwi cię to, ale tutaj przyznaję Ariel stuprocentową rację.

      Kiedy wyzwolisz się z obsesji tropienia i szkalowania Eski, zrozumiesz, że Eska
      do niczego nie jest ci potrzebna. Mam nadzieję, że obejdzie się bez pomocy
      terapeuty. Samodzielnie, Hepiku, samodzielnie!
      • deoand Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 13:42
        a nie mówiłem hepik , ze nie ma alkoholizmu kobiet ...
        .. jak co - to tylko pięśc i pałka i do garów ...

        jaka terapia jakie dwanascie kroków , jakie sygnały
        ostrzegawcze , jakie AA , jaki alkoholizm ... obiad nie
        ugotowany , smierdzi z buzi ........
        w zęby i do roboty ....

        od tysiącleci wiedzą , że kto żony nie bije temu wątroba
        gnije ....

        więc czego te naprawde durne terapeuty chca ... i tu eska
        ma 100 % racji co jej w końcu przyznaję ..

        " proszę panią- jest pani chora " .... jaka chora - do
        roboty

        pzdr deo hahahahahahah
        • ariel48 Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 14:08
          Deo :

          > od tysiącleci wiedzą , że kto żony nie bije temu wątroba
          > gnije ...

          Aleś Ty G U P I , Deo ...
        • e4ska Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 14:10
          Bo dziewczynki są ładniejsze od chłopców.

          Mają wszystko schowane, a nie tak - bezwstydnie - na wierzchu - jak twierdzi
          moja zaprzyjaźniona homokoleżanka.

          dlatego my, kobiety pijące bądź już niepijące, jesteśmy oporne na
          psychoanalityczne terapie. Bo nie zazdrościmy, nam zazdroszczą.

          Deo - wspierajże Hepika w odpantoflowywaniu - wspierajcie się, chłopcy,
          wzajemnie. Odwagi! Powodzenia!

          hahahahahah
          • nietonieja Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 14:15
            wieczorne piwkowanie to tez alkoholizm.Prawdziwy. Tak samo prowadzi
            na dno.
            • e4ska Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 14:29
              Podobnie jak wieczorne winkowanie. Prowadzi do świtu przy czystej bez popitki:(

              Ale to już wyższa szkoła pijackiej jazdy. Lepiej nie wyrabiać prawka...
          • rauchen Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 18:11
            "my kobiety"...jak to dumnie brzmi

            a moze to nie "my kobiety", tylko napisz "ja eska" ogolnie oporna
            jestem :)
          • aniolparys Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 18:24
            Niełatwo być ładną dziewczynką.
            Chłopaki ciągają za warkocze, dziewczynki obgadują po kątach.
            • aaugustw Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 12:47
              aniolparys napisał:
              > Niełatwo być ładną dziewczynką.
              > Chłopaki ciągają za warkocze, dziewczynki obgadują po kątach.
              ____________________________________________________.
              Kiedy ty wydoroslejesz aniolku z nieba wysokiego...!?
              Kiedy ty zaczniesz pisac o sobie...!?
              A...
          • ela_102 Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 19:50

            Eska:-)

            >dlatego my, kobiety pijące bądź już niepijące, jesteśmy oporne na
            psychoanalityczne terapie<

            Pisz slonce za siebie...ja jestm kobieta cudowna...niepijaca...i
            psychoanaliza jest moim ulubionym zajeciem...szczegolnie z jakims
            rownie cudownym jak ja...psychoanalitykiem :-)
      • rauchen Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 18:08
        jak to alkohol do niczego nie potrzebny???
        a do nalewki z pokrzywy???

        no dobra, zaraz sie wytlumaczysz ze tobie alkohol nie jest do
        niczego potrzebny, tylko twojej mamie zeby ci nawelke zrobila :))
      • ela_102 Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 19:46
        Eska napisala:


        > Mam nadzieję, że obejdzie się bez pomocy terapeuty <


        ... to nie nadzieja to glupota...
        W Twoim przypadku uwazam ...ze nie jeden terapeuta...ale caly sztab
        ich jest Ci wrecz niezbedny...

        jak woda rybie :-)
      • aaugustw Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 12:44
        e4ska napisała:
        > Cóż w tym dziwnego, Hepiku?
        > ...To prawdziwa obsesja pijacka.
        _________________________________.
        Wiem, ze pijacka...!
        A...
        Ps. ale dlaczego ublizasz chorym alkoholikom...!?
    • addicted11 Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 15:13
      To tylko taki poetycki opis, przeciez wsystko zalezy od podejscia.

      Moj kolega, ktory czesto pije ciagami, na porannym kacu nigdy nie
      skamle, nie ma takich poetyckich moralniakow. mowi mniej wiecej
      tak " o kurcze, ale fajna imprezka, klimacik super, az sie nie chce
      trzezwiec, pociagnalby ja jeszcze jeden dzien, ide do zrodelka po
      dwa piwka".

      Pije tak juz wiele lat i tak caly czas mysli ( a przynajmniej mowi,
      ale znam go na tyle, ze nie sadze by klamal).

      I co?
      • tenjaras Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 22:39
        > I co?

        i nic
        • addicted11 Re: Mokry kac Eski 01.10.07, 23:45
          tenjaras napisał:

          > > I co?
          >
          > i nic
          >


          no jak to nic, musi byc cos!
          moze ten tego?
          • tenjaras Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 08:50
            może i ten tego, ale dla mnie nic to
      • ela_102 Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 09:09
        adi napisal:

        >Pije tak juz wiele lat i tak caly czas mysli ( a przynajmniej mowi,
        ale znam go na tyle, ze nie sadze by klamal<

        Adi On sam siebie nie zna...a ty go znasz?
        Chopie ja pilam kilka lat...i tak potrafilam oszukac sama siebie...
        iz wmowilabym sobie wszystko ...oprocz tego ze jestm alkoholiczka:-)
        Nawet gdy pilam codziennie litr wodki...
        to byla "depresja"
        sztuka samooszukiwania...poczytaj o tym:-)
        • e4ska Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 13:02
          W tym się różnimy, Ela.

          Dziwne, ale niektórzy ludzie, do ktorych i ja sie zaliczam, wiedzieli, że są
          alkoholikami. Wypijanie litra wódki nie pozostawia wątpliwości.

          Ja tyle nie wypijałam, mimo to sama sie domyśliłam. Nie dziwi mnie jednak twoje
          zdziwienie, ponieważ ty w ogóle nie masz kontaktu z rzeczywistością. Tak wtedy,
          jak i dziś. O czym ci pisze wiele osób.

          Byc może dlatego potrzebowałaś terapii - podstawiono ci mikroskop, abyś mogła
          zobaczyć coś, co jest ogromne jak Himalaje:)
          • aaugustw Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 13:07
            e4ska napisała:
            Bla, bla, bla..
            __________________________.
            Czemu zamiast blablania
            nie odpowiadasz na pytania?
            A... ;-))
          • ela_102 Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 14:30

            Eska ...biedactwo...napisz mi co to jest rzeczywistosc?
            I w zaufaniu powiem Ci...zupelnie Gratis...nie kazdy kto wypija litr
            wody dziennie..musi alkoholikiem...:-)
            A rozni nas wszystko... nie tylko to:-)
        • addicted11 Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 14:59
          ela_102 napisała:

          > adi napisal:
          >
          > >Pije tak juz wiele lat i tak caly czas mysli ( a przynajmniej
          mowi,
          > ale znam go na tyle, ze nie sadze by klamal<
          >
          > Adi On sam siebie nie zna...a ty go znasz?
          > Chopie ja pilam kilka lat...i tak potrafilam oszukac sama siebie...
          > iz wmowilabym sobie wszystko ...oprocz tego ze jestm alkoholiczka:-
          )
          > Nawet gdy pilam codziennie litr wodki...
          > to byla "depresja"
          > sztuka samooszukiwania...poczytaj o tym:-)


          Alez on doskonale wie, ze jest alkoholikiem.
          Oczywiscie nie przedstawia sie "X alkoholik", ale ogolnie nie
          zaprzecza.

          Ogolnie to jakas mania z tym "zaprzeczaniem".
          Znam mnostwo pijacych alkoholikow, ktorzy nie zaprzeczaja.
          Oczywiscie w sensie ogolnym- ze sa alkoholasami- bo jakby grzebal to
          zawsze sie jakiegos zaprzczania doszukamy- a to ze zaprzecza, ze
          robi sobie krzywde (albo ja minimalizuje)- a koles poswieca sporo na
          oltarzu alkoholizmu- niezliczone zgubil telefony, nawet rower po
          pijaku zgubil, ale on co ciekawe jest jakby lekko dumny z tego- tak
          jak zolnierz wracajacy z wojny jest dumny z blizny- ze nie zginal,
          ale o smierc sie otarl.

          Mysle, ze na pewnym etapie to juz zaden alkoholik nie zaprzecza,
          fakty mowia za siebie, jedyne co robi to p prostu nie chce przestac
          pic. Jak juz nie moze pic- wtedy rzuca. Ale poki moze- to szuka
          pretekstow, ale to jest taie umowne, w sensie " ja wiem ze ty wiesz
          ze ja wiem, ze to tylko pretekst".
          • ela_102 Re: Mokry kac Eski 02.10.07, 15:12

            "Pod Mocnym Aniolem" ...Pilcha przeczytaj...On wiedzial...inni
            nie...A robil 7 terapii...bo traktowal je jedynie jako przerwe w
            piciu...swiadomie...inni z tej ksiazki mieli inaczej...ale to
            prawdziwe historie..
            co innego mowic ze sie jest alkoholikiem...
            co innego czuc ze sie nim jest...
            A zupelnie co innego nie chciec pic...
            • aaugustw Re: Mokry KOC Eski 02.10.07, 15:43
              ela_102 napisała:
              > ...A zupelnie co innego nie chciec pic...
              __________________________________________.
              Zdanie to nasunelo mi taka oto mysl do glowy;
              Jakby wygladal ten watek, gdyby mial tytul:
              "Mokry koc Eski..." (!?) :-()
              A...
              • aaugustw Re: Mokry KOC Eski 02.10.07, 16:54
                aaugustw napisał:
                > "Mokry koc Eski..." (!?) :-()
                ______________________________.
                To bylo aktualne przed godzina!
                Teraz on schnie...
                (jak to, bez wyprania go!?) :-()
                A... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka