hepik1
01.10.07, 09:44
"Czyżbym nie wiedziała, co to pijacki cug, trzęsące sie ręce i obrzmiała twarz?
Bezsenność o świcie i podkradanie dziecku drobnych "na te naprawdę ostatnie
dwieście gram"? Rozpacz, gdy ostatni szklany skarb jest pusty i trzeba wyjść
chwiejnym krokiem, aby uzupełnić naszą piwniczkę, pokazać się ludziom, jako tako
umyć się, odziać, powstrzymywać torsje przed ladą sklepiku na rogu, a wreszcie
obmyślać, czy się pociąć, czy powiesić?"