Dodaj do ulubionych

trzymam się trzeźwo:)

02.10.07, 14:29
Cześć.Chciałam się pochwalić ,ze trzymam się trzeźwo,
trzeżwiutko:).Zaparłam się po tym jak osiągnęłam prywatne dno. Jest
lepiej, duzo lepiej niż na początku.Wiem,że to dopiero 2 tyg, ale
wiem też że fajnie jest nie pić, życie jest piękne. Tak jakbym
przestawiła się na inny tryb-wiecej widzę, robię, czynnie wypełniam
czas, wróciłam do zaniedbanych zainteresowań. Nie wrócę do picia, bo
takie zamroczenie i pijana gęba nie sa mi do niczego potrzebne.
Tracę wtedy czas, zdrowie i urodę.I kolejne wieczory mijają na
manewrach i manipulacjach-pozbyć się domowników, marsz do sklepu i
duszkiem wychlać 3 piwa, a później tuż przed powrotem domowników
tuszować skutki picia żrąc i pijac pół butelki mietowego płynu do
płukania zębów. Po cholerę mi to?Ot tak chciałam sie podzielić:)
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 14:33

      Ciesze sie razem z Toba...
      Tak trzymaj i nie daj sie :-)
    • aaugustw Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 14:41
      nietonieja napisała:
      > Cześć.Chciałam się pochwalić ,ze trzymam się trzeźwo,
      > trzeżwiutko:).
      ______________________________________________________.
      Ciesze sie wraz z Toba, Nietonieja...! ;-))
      A...
      • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 14:45
        oo, august, nie dokuczasz mi:)? Dziś masz widać dobry dzień:).
        Pozdrowionka:)
        Elu, dzięki:)
        • aaugustw Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 15:24
          nietonieja napisała:
          > oo, august, nie dokuczasz mi:)? Dziś masz widać dobry dzień:).
          > Pozdrowionka:)
          > Elu, dzięki:)
          _____________________________________________________________.
          Ja mam same dobre dni od kiedy trzezwieje we Wspolnocie AA...! ;-))
          A Tobie nigdy nie dokuczalem, chyba ze zachowywalas sie jak pijana!
          A... ;-))
    • jerzy30 tak na marginesie - pomysl o terapii 02.10.07, 15:12
      - trzymanka bedzie latwiejsza.
      "Nie wroce do picia" - to mocne slowa.
      • ela_102 Re: tak na marginesie - pomysl o terapii 02.10.07, 15:15

        ja wlasnie tak sobie powiedzialm...i nie wrocilam :-)
        Kwetsia ile zrobilem..aby te decyzje utrzymac:-)
        Kobiety sa silniejsze...choc slabsze :-)
        • addicted11 Re: tak na marginesie - pomysl o terapii 02.10.07, 15:17
          Wielka rozowa chmura naplynela nad miasto.

          A moze lepiej by tak jak spiewal Kobong- Chmury nie bylo?
          • nietonieja august, Ela i inni 02.10.07, 15:47
            August-nie pisałam nigdy po pijanemu:)ani tu ani na żadnych innych
            forach.
            Stosuję autoterapię:)))
            Elu, chodziłas na terapię?
            Nie widze sensu picia.Ten etap w życiu minął.Zmienilam niedawno
            swoje życie osobiste, co wymagało sil ogromnej.To i z tym
            procentowym syfem sobie też poradzę.Zwłaszcza,że to trzexwe zycie
            jest takie fajne, pełne, świadome.
            • aaugustw Re: august, Ela i inni 02.10.07, 15:58
              nietonieja napisała:
              > August-nie pisałam nigdy po pijanemu:)ani tu ani na żadnych innych
              > forach. Stosuję autoterapię:)))
              > Nie widze sensu picia.Ten etap w życiu minął.
              ______________________________________________.
              Napisalem, ze (cyt.):"...chyba ze zachowywalas
              sie jak pijana!", a nie ze piszesz po pijanemu.
              A´propos; nie wiem o jakim "etapie w życiu" Ty
              nam tu mowisz, skoro alkohol po tych parunastu
              dniach Twojej abstynencji jeszcze nie zdazyl
              wyparowac z Ciebie...!?
              A... ;-))
              • janulodz Re: august, Ela i inni 02.10.07, 16:04
                Posłuchaj Nietonieja
                A teraz skończyły się żarty i zacznie agitacja. Musisz być dzielna w swoim postanowieniu. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Musisz dobrze poznać siebie. I te mechanizmy. Niepicie jest fajne
                • aaugustw Do przywodcy - Netanjahu i innych Izraelitow...! 02.10.07, 16:48
                  janu napisał:
                  > Posłuchaj Nietonieja
                  > A teraz skończyły się żarty i zacznie agitacja. Musisz być dzielna
                  w swoim postanowieniu. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Musisz dobrze
                  poznać siebie. I te mechanizmy. Niepicie jest fajne
                  ________________________________________________________.
                  Netanjahu takze musial posluchac rozkazu swego przywodcy!
                  Nietoniejanu - poznaj siebie, bo Janu juz Ciebie zna....!
                  A...
            • tenjaras Re: august, Ela i inni 02.10.07, 20:58
              dzięki terapii odkryłem te swoje cechy charakteru, które wcześniej
              podpierałem alkoholem, popracowałem nad sobą i już nie potrzebuję
              się podpierać, jestem sobą

              dobrze rozumiałem w pierwszym okresie, co znaczą słowa, że
              alkoholicy upijają się w najmniej odpowiedniej po temu chwili, żeby
              się przed tym ustrzec pozwoliłem sobie pomóc fachowcom i
              doświadczonym przez alkoholizm ludziom, którzy potrafili i poradzili
              sobie z tym trwale

              życzę właściwych wyborów, to one stanowią o jakości naszej
              trzeźwości :-)
    • drak02 Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 16:49
      Nietonieja, trzymaj się , dasz sobie radę :)
      • ela_102 Nietonieja napisze na priv o sobie :-) 02.10.07, 18:50

        opisze ci swoja droge od momentu zaprzestania picia...
        na priv...ale wymaga to czasu..
        nie bedzie to zadna agitacja...tylko podzielenie sie wlasnycm
        zyciem...zechcesz poczytasz...nie zechcesz nie:-)
        uwazaj na siebie :-)
    • ariel48 Re: trzymam się trzeźwo:) 02.10.07, 19:17
      Ja powiem jedynie : wierzę w siłę rozumu .
      Będziesz chciała - nie napijesz się.
      Czego życzę z całego serca.
      Nie warto marnować życia , które upływa szybciej ,
      niż sądzimy.
      • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 11:07
        dzięki Elu, Ariel, Drak, i innym też, nawet tym złośliwszym nieco:).
        Elu, napisz proszę, przeczytam na pewno!
        Też wierzę w siłę swojego rozumu:).W piciu fajne jest pierwsze pół
        puszki, ktore wypijałam w 2 minuty, a później to jedno wielkie
        dno...Przymulenie, paskudna gęba, rozpaczliwe szukanie kamuflazu i
        żarcie do rozpuku bo soki żołądkiwe się wydzielają.A następnego
        dnia kac total, bóle głowy do mdłości,sińce jak balkony pod oczami.
        I cały dzień bym przeleżała tak źle sie czułam..A jako trzeźwa mam
        masę energii, kocham sport, aktywny wypoczynek, rozmawiam nie
        bełkocę z bliskimi, czytam, słucham muzyki..Nie trzeba wiele się
        zastanawiać co jest lepsze!
        Pozdrawiam wszystkich trzeźwych i trzeźwiejących:)
        • ariel48 Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 11:15
          Nietonieja :

          > żarcie do rozpuku bo soki żołądkiwe się wydzielają.


          Zarcie jest do czasu.
          Nadchodzi moment , ze nie możesz nic zjeść.
          Każdy kęs powoduje wymioty albo co ajmniej mdłości.
          Organizm przyjmuje jedynie alkohol. Ale i alkohol w końcu
          wlewasz na siłę ... aby sobie ulzyć chociaż na chwilę ... tylko na malutką
          chwilę ...bo i alkoholem w końcu zaczynasz wymiotować.
          Mimo to - wlewasz go nadal w siebie.
          • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 11:55
            Ariel, tak miałaś!!!????? Straszne,dzielna Babka z Ciebie,że wyszłas
            z tego....Dzięki CI za ten post, to tez motywacja dla
            mnie..Dobrze,że zatrzymałam się wcześniej..
            • ariel48 Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 17:35
              Nietonieja :


              >Dobrze,że zatrzymałam się wcześniej..

              I nie pozwól , aby alkohol Tobą rządził.
              To naprawdę jest możliwe, co widać również na tym forum.
              Większość osób tutaj ... nie pije.
              Już nie pije.
              A nasze picie było różne . Skutki naszego picia różne.
              • deoand Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 18:09
                nietonieja ... dobrze , że nie pijesz dwa tygodnie ale
                niedobrze, że juz zaczynasz oscylować wokół " oszołomstwa
                forumowego " a to niestety źle wróży ...

                w poczatkowej fazie trzeźwienia lepiej byłoby abyś
                porozmawiała z psychologiem albo terapeutą uzależnień co
                daje szanse na przyszłośc / świetlaną i trzeźwą / ...

                potem wybierzesz własna drogę ....

                ale zrobisz co zechcesz

                pzdr deo
                • addicted11 Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 18:12
                  tak tak sluchaj deoanda dla niego to wszystko zle wrozy, on chyba
                  juz chlop czeka powoli na koniec swiata.
                  • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 21:00
                    Addi, nie byłoby Ciebie tutaj, gdyby nie kontakt z terapeutą...
                    • addicted11 Re: trzymam się trzeźwo:) 03.10.07, 23:41
                      tenjaras napisał:

                      > Addi, nie byłoby Ciebie tutaj, gdyby nie kontakt z terapeutą...
                      >


                      no tu masz 100% racji, to przez niego stracilem tu bezpowrotnie tyle
                      pieknych chwil.

                      ( bo jakkolwiek poznalem tu kupe swietnych ludzi, a nawet mniej
                      swietnych ale jakos wartych poznania, to ogolnie samo bycie na tym
                      forum uwazam za objaw negatywny)
                      • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 08:41

                        Adi:-)
                        Świadomie robisz negatywne rzeczy dla siebie?
                        Objaw czego?
                      • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 10:26
                        > ogolnie samo bycie na tym
                        > forum uwazam za objaw negatywny (nawiasem mówiąc)

                        ja dziele świat na przyjemności i nieprzyjemności, nie negatywy i
                        pozytywy, bo ten podział wynika z oczekiwań, przyjęty przeze mnie
                        rozumiem jako analiza - a analizator ze mnie pierwsza klasa ;-)
                • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 00:32
                  "oszołomstwo forumowe" - ładne stwierdzenie, Deo.
                  Boli cię, że tylu pijaków nie chce pomocy psychologicznej czy pragnie trzymać
                  się z daleka od terapeutów? To już samodzielnie wytrzeźwieć nie wolno w tym
                  kraju? Ot... Addi skończył całą wielgachną terapię z wyróżnieniem - i co?
                  Wróżysz mu śmierć na śmietniku.

                  Deo... mnie się tez kiedyś wydawało - jakbym komu napisała wprost - można
                  samodzielnie, bez ujmy wszelakiej, nie pić - to zdawało mi się, że to jakby
                  topienie tonącego. Ale - teraz dostrzegam całe nieudacznictwo pseudoleczenia i
                  fatalne jego skutki. Takie rozmamłanie psychiczne, brak odpowiedzialności,
                  wygodnictwo niebezpieczne... I jedna rzecz jest też widoczna: czy kto chodzi do
                  terapeuty, czy nie chodzi - jak ma się napić, to sie napije.

                  Nietoju, mnie tam pierwsze tygodnie niepicia biegły gładko i wesoło. Dopiero po
                  rozmowie z terapeutą zachwiały sie moje postanowienia, zaczęłam tracić wiarę w
                  siebie... w swoją odpowiedzialność... tak to było u mnie... wreszcie odpuściłam
                  sobie spotkania, bo te głupoty, którymi mnie tam karmiono, to sobie możesz
                  przeczytać na necie - a prawdy o sobie samej tez dowiesz sie - bo oni mają jeden
                  klucz analizy psyche pijackiej. A co u ciebie jest i będzie - to nikt nie wie.

                  z terapią czy bez - jesteś alkoholiczką - nie pij. Proste i wystarczające. W
                  zupełności. Zachce sie pić, stracisz chęc na trzeźwość - to chośbys była po
                  pięciu odwykach... hmmm... - nie życzę:)
                  trzymaj się i wybierz to, co ci twój własny rozum podpowiada.

                  gratuluję dwóch tygodni - jak się czujesz? Głody nie chwytają? obyś dobiła do
                  nas, weteranów, co to mają dwa, trzy miesiące - rok, dwa... i piętnaście:)))
                  • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 10:31
                    eska, wciąż mi to burzy spokój gdy czytam, o tej Twojej (i nie
                    tylko, przecie) samodzielności

                    po co wypełniasz podstawową wskazówkę i w terapii i AA - trzymaj się
                    niepijących alkoholików?
                    • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:01
                      Jaras... mój mąż pije. Nie to, że nałogowo. Zwyczajnie. Zachęcam go do
                      towarzyskiej aktywności - nawet koszulę wyprasuję, kark podgolę, troskliwym
                      okiem oblecę, wódkę dobrą zakupię - jeśli sama nie wychodzę na impressski
                      pijackie, to niech on idzie i opowie. Mój mąż - podchmielony - jest super
                      gościem. Płaczę ze śmiechu - bo ma dar małpowania biesiadników:))) Paradoksalnie
                      - jego pijackie możliwości wpływają pozytywnie na trwałość naszego związku.

                      Bardzo lubię bywać w gromadce wesołych pijaków. Natomiast nie lubię
                      abstyneckich spotkań. Kawa to nie jest to. Abstynenci to dla mnie w
                      przeważającej części - nudziarze. Nie wszyscy. Wolę jednak takie spotkania, na
                      których się pije. Przynajmniej część osób.

                      nie trzymam sie więc niepijących alkoholików. Tu na forum są tacy, którzy piją.
                      I co? I nic. Mnie to nie wadzi.

                      Żadnych wskazówek AA nie wypełniam, bo ich nie znam. Nawet jak przeczytam
                      którąś, to zapomnę - mózg wyrzuca śmieci. We śnie do mnie nie wracają. Znam
                      kilka najbardziej absurdalnych zaleceń w stylu: nie chodź tam, gdzie piją;
                      alkoholik potrzebuje drugiego alkoholika; pomaluj se płot; umyj wannę... itp.
                      nabożne porady.
                      To nie dla mnie.

                      ty zaś postępuj tak, jak ci kazali. Prochu nie wymyślisz. Moja ścieżka nie dla
                      jarasów.
                      • drak02 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:40
                        e4ska napisała:
                        Mój mąż - podchmielony - jest super
                        > gościem. Płaczę ze śmiechu - bo ma dar małpowania biesiadników:)))
                        Paradoksalni
                        > e
                        > - jego pijackie możliwości wpływają pozytywnie na trwałość naszego
                        związku.
                        >
                        > Bardzo lubię bywać w gromadce wesołych pijaków. Natomiast nie
                        lubię
                        > abstyneckich spotkań. Kawa to nie jest to. Abstynenci to dla mnie w
                        > przeważającej części - nudziarze. Nie wszyscy. Wolę jednak takie
                        spotkania, na

                        Eska, czy Ty wogóle czytasz własne posty? :))
                        Twój poniższy tekst zwala z nóg. Mąż jajcorz który nawalony robi
                        sobie jaja z innych w "gromadce wesołych pijaków" + zachwycona i
                        rozbawiona do łez Eska:).
                        Nie bardzo wiem czy napisałas to jako przestrogę (ironizując) czy to
                        tak na serio i jesteś przekonana że to bardzo zabawne i każdy
                        alkoholik zagladający na forum powinien sobie to wydrukowac i
                        powisić nad łóżkiem.
                        Zgadzam się z Tobą że abstynecji to nudziarze skonczeni, siedzą o
                        suchym ryju i ględzą w nieskonczonosc o dupie marynie. Nie chce się
                        wpraszać ale moze zaprosisz nas na jakąś fajną jajcarną imprezę,
                        przyde własną flaszką i postaram się nie przynudzać. jeżeli bardzo
                        się postaram potrafię cos wesołego zaśpiewać np." pije kuba do
                        jakuba" albo " a teraz idziemy na jednego" .
                        Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, dobrze że jesteś na tym forum, bez
                        Ciebie byłoby nudne i nie do zniesienia :)


                        • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:35
                          Przykro mi bardzo, Smoku - ale naprawdę lubię u swojego męża stan wesołego
                          podchmielenia - nie mylić z urżnięciem. I on o tym wie:)

                          Ja żadnemu alkoholikowi nie radzę, żeby poił gorzałą swoich domowników. Ale co
                          innego zabranianie temu, co może pić, bo jest nieuzależniony, imprez w miłym
                          gronie, a co innego zmuszanie do picia czy coś w tym stylu. Mojego męża namawiać
                          nie trzeba. Ale miło mu, jak żona powie: Idź, rozerwiesz się troszkę, pobaw się,
                          należy ci sie - a ja mam swoją robotę. Powiesz, jak było. Nie opij się za
                          bardzo... - No przecie wiem - mąż na to.

                          co jest złego w tym, ze żona śmieje się z żartów męża? Jeśli nie zatacza się,
                          nie bredzi, normalnie wygląda, pełen jest pozytywnych odczuć - na drugi dzień
                          nie ma kaca, nie klinuje - to mam mu bronić zabawy? Czy ja mam być psem
                          ogrodnika?

                          Mam rozumieć, ze ty zabraniasz krewnym picia alkoholu. Każdy ma w swoim domu
                          takie porządki, jakie mu odpowiadają. Ja mam takie - ty masz inne. Tobie mogłoby
                          imprezowanie żony przeszkadzać, a mnie imprezowanie męża nie przeszkadza.
                          Zdziwiony?
                          • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:41
                            ojć!

                            przepraszam eska za głupią uwagę w poprzednim wpisie o nieczytaniu
                            Wielkiej Księgi...

                            ale uważaj z cytowaniem jej - tu od razu się jakieś mohery tego
                            czepiają, dobrze, że piszesz swoimi zdaniami ;-) zboczenie zawodowe
                            jak rozumiem :-D
                          • drak02 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 13:08
                            e4ska napisała:

                            > Przykro mi bardzo, Smoku - ale naprawdę lubię u swojego męża stan
                            wesołego
                            > podchmielenia - nie mylić z urżnięciem. I on o tym wie:)
                            >
                            > Ja żadnemu alkoholikowi nie radzę, żeby poił gorzałą swoich
                            domowników. Ale co
                            > innego zabranianie temu, co może pić, bo jest nieuzależniony,
                            imprez w miłym
                            > gronie, a co innego zmuszanie do picia czy coś w tym stylu. Mojego
                            męża namawia
                            > ć
                            > nie trzeba. Ale miło mu, jak żona powie: Idź, rozerwiesz się
                            troszkę, pobaw się
                            > ,
                            > należy ci sie - a ja mam swoją robotę. Powiesz, jak było. Nie opij
                            się za
                            > bardzo... - No przecie wiem - mąż na to.
                            >
                            > co jest złego w tym, ze żona śmieje się z żartów męża? Jeśli nie
                            zatacza się,
                            > nie bredzi, normalnie wygląda, pełen jest pozytywnych odczuć - na
                            drugi dzień
                            > nie ma kaca, nie klinuje - to mam mu bronić zabawy? Czy ja mam być
                            psem
                            > ogrodnika?
                            >
                            > Mam rozumieć, ze ty zabraniasz krewnym picia alkoholu. Każdy ma w
                            swoim domu
                            > takie porządki, jakie mu odpowiadają. Ja mam takie - ty masz inne.
                            Tobie mogłob
                            > y
                            > imprezowanie żony przeszkadzać, a mnie imprezowanie męża nie
                            przeszkadza.
                            > Zdziwiony?

                            Nie jestem zdziwiony. Twoje posty przestały mnie już zadziwiać.
                            Widocznie mamy inne poczucie humoru i różne rzeczy wydają nam się
                            zabawne. Od kilku lat w moim domu nie ma alkoholu również nie kupuję
                            i nie częstuję alkoholem. Może to jakieś dziwactwo ale niektóre typy
                            tak mają.
                      • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:38
                        eska - wypełniasz każdą wskazówkę AA - zajrzyj do tej gupiej książki
                        zwanej ku przestrodze moherów "Anonimowi Alkoholicy", tam jest
                        napisane, że jak masz dystans do alkoholu, to chodź na imprezy i
                        pokaż, że można się bawić bez alkoholu, tak więc, jeśli chcesz być
                        antyAA musisz omijać imprezki z dala, zwłaszcza te z alkoholem...

                        gadanie że abstynenci się nie bawią, to zapominanie, że pijany też
                        potrafi być niezłą zrzędą

                        "Najnieszczęśliwszą istotą na świecie jest chroniczny alkoholik,
                        który ogromnie tęskni do radowania się życiem tak, jak radował się
                        nim kiedyś, ale nie może już sobie wyobrazić życia bez alkoholu."

                        niepijący alkoholicy to nie zamknięty krąg, jest ich obok Ciebie
                        znacznie więcej niż sądzisz, niektórzy wiedzą do czego służy
                        anonimowość - skąd wiesz, czy nie znamy się osobiście?
                  • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:04

                    Nie uznawanie maetod leczenia...to nie to samo co walka z tymi
                    metodami...Po co zajmuje Ci ona tyle czasu?
                    Ty na slowa slowa terapia...AA...leczenie...zdrowienie...rozwoj...
                    trzezwosc...duchowosc...reagujesz jak Belzebub na świeconą wodę...
                    a takich zachowan nigdy nie spodziewam sie po wyksztalconym
                    czlowieku.

                    Mnie tylko to zastanawia ..a nie Twoja droga.
                    • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:25
                      Eska, pytasz jak się czuję?Wiesz ja sie dośc wcześnie zatrzymałam w
                      tym pedzie na dno. Nie odczuwam fizycznych dolegliwości-na początku
                      był brak koncentracji i poczucie osłabienia, braku sił.I czasem
                      niepokój, rozdraznienie.Ale wtedy sama do siebie mówilam (pominę
                      tu "rzucanie miesem";), Ty wstrętna Pijaczko, już byś się chciała
                      zechlać, babo głupia, nie wolno CI , chcesz w rynsztoku umrzeć
                      samotnie, patrz jaka z ciebie matka kobieta, dno, nie kobieta!!!
                      Alkoholico jedna,.."i tak sama siebie wewnętrznie ochrzaniam";).I
                      myslałam o tym ,że tak naprawdę pierwsze poł puszki jest fajne a
                      później to już tylko półprzytomna tępa pijacka gęba, i przytępiona
                      mózgownica, i kamuflarz ,że niby taka zmęczona, by się domownicy nie
                      kapnęli.Co w tym fajnego?Ani poczytac nie mozna, ani świadomie muzy
                      posłuchać, czy film obejrzeć, bo we łbie się kręci!
                      Przeprogramowałam sie wewnetrznie:).Co więcej powie mi teraputa? By
                      Zając czas , przestawić try zycia.sama na to wpadłam!!!:)
                      • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:23
                        Moje refleksje w pierwszym okresie trzeźwości były podobne. Np. że mogę sobie
                        obejrzeć film - i wiem, o co chodzi. Że rano wstaję bez kaca... że sie nie boję.
                        Nie ukrywam niczego. Mogę chuchać ludziom w nos - bo nie mam w sobie zapachu
                        gorzały. Że jestem coraz silniejsza i weselsza. Że mam siłę do przyjmowania
                        nawet złych wieści. Dzień dłuższy, a noc spokojnie przespana. Wiele podobnych
                        radości - do dzisiaj sie nimi cieszę.

                        Jesteś na dobrej drodze. Reagujesz tak, jak my wszyscy - trzeźwi tutaj pisujący.

                        Trzymaj mocno stery - życzę z całego serca:)))
                        • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:46
                          Krok Dwunasty zawsze działa - nawet jak wszystko inne nie działa,
                          ten Krok zawsze chroni przed powrotem do picia ;-)

                          pionierzy AA poznali do od razu, dlatego tak latali do szpitali
                          szukać pijaków na odtruciu - gdyby mieli internet, siedzieli by tu
                          bez przerwy ;-)
                      • ariel48 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 13:11
                        Nietonieja :


                        > Przeprogramowałam sie wewnetrznie:).Co więcej powie mi teraputa? By
                        > Zając czas , przestawić try zycia.sama na to wpadłam!!!:)


                        Pamiętaj jedno ... chęć wypicia może Cię ,,najść ,, w najmniej niespodziewanym
                        momencie.
                        Ja bynajmneij tak miałam .
                        Wiedziałam , że nie mogę - że popłynę ... jedna sekunda,coś się
                        w mózgu przestawiało i ,,chlup... w ten dziób ,, ...
                        To były głody alkoholowe ...organizm się domagał ,,paliwa,, , do którego przez
                        długie lata był przyzwyczajony.
                        Jednak chęć zaprzestania picia u mnie byla tak ogromna , że głody minęły. Przez
                        te moje lata abstynencji - nie miałam ani razu głodu,chęci napicia się. Naprawdę.
                        Nietonieja ... zatrzymałaś się.
                        Zrób wszystko , aby nie dać się głodom.
                        One miną . To Ci gwarantuję. :)))
                        Zrób wszystko,aby twoje abstynencja obecna nie była jedynie przerwą w piciu. Bo
                        wszystko zacznie się od nowa.
                        Przede wszystkim musisz być przekonana , że nie chcesz pić.
                        Pamiętaj jedynie wszystko złe , co Ci dał alkohol.
                        Nie żałuj , że nigdy się nie napijesz. nie ma czego żałować.
                        Ale to wszystko wymaga czasu. Powoli ... małymi kroczkami.


                    • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:30
                      chodzi o to, droga pani, że niektórym terapia szkodzi. w takiej postaci, w
                      jakiej jest. I że terapia w takiej postaci, jaka jest, szkodzi wszystkim, w tym
                      budżetowi naszego państwa.
                      Jest wysoce niemoralne wmawiać pijakom, że sobie nie poradzą sami - jak też jest
                      niemoralne proponować tasiemce - lata całe "doskonalenia" za nieswoje.

                      Dziwi cię, ze niektórzy z pijaków zachowali choćby cząstkowe myślenie
                      obywatelskie?

                      Jak jesteś taka uczciwa - oddaj pieniądze za swoje leczenie - wpłać je na
                      stypendium dla młodego lekarza-ortopedę itd. Łatwo przecież sprawdzić, ile
                      kosztuje państwo twoja terapia.

                      Zwrócisz społeczeństwu dług - pogadamy o duchowości. Na razie to zawracanie
                      głowy - konkrety, moja pani, liczą się konkrety...
                      • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 11:54

                        Aha:-) eska alkoholiczka ktora musi opiekowac sie syn ..bo sama nie
                        potrafi zyc...niczym supermenka ratuje caly Polski Narod oraz jego
                        budzet...poprzez pisanie na forum ze psycholodzy to idioci...
                        Gratuluje pomyslu na wlasne nieudacznictwo.
                        Ja przepracowalam w tym kraju sporo lat...
                        Comiesieczne skladki na Zus i PZU przez te lata zrobily niezla
                        kwote...Mam je przeznaczone na leczenie...i wlasnie je na to
                        wykorzystuje...
                        Podatki ktore placilam poszly na na tych ktorzy je potrzebowali...
                        ciesze sie ze moglam pomoc:-)

                        Prawie wszyscy alkoholicy ktorych poznawalam w trakcie leczenia
                        mieli podobna do mojej sytuacje prawna.Nic nikomu nie zabierali a
                        jedynie wykorzystywali swoje srodki zbierane przez lata zycia:-)

                        Twoj poziom wiedzy coraz bardziej mnie poraza:(
                        lepiej przestan kupowac te flaszki...bo Polmos Ci pogrzebu nie
                        wyprawi:-)
                        • e4ska Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:17
                          Nie zmyślaj, droga pani dobroczynna. Mną się syn opiekować nie musi. Czemu to
                          niby sama nie potrafię żyć? Że moje pieniądze nie idą na moje leczenie odwykowe
                          - może idą na twoje?

                          Czyli - krótko - kasy za odwyki i terapie oddać nie zamierzasz. Należy sie
                          pijaczce. Jasne. Taka ta twoja duchowość. Mierzi mnie podobne podejście.

                          Nie piszę: "psycholodzy to idioci...". Nie zmyślaj. I lepiej przestan kupowac te
                          flaszki...bo Polmos Ci pogrzebu nie
                          > wyprawi:-)

                          • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:46

                            natomist doskonale wiem jak to mozliwe aby czlowiek z takim
                            intelektem jak Twoj w czasach komunistycznych skonczyl
                            studia...dochrapal sie domu...i stanowiska...i jeszcze go takiego
                            znosza w pracy...nie dopuszczajac do glosu mlodych swiezych i
                            rzeczywiscie wyksztalconych.Stare kolesiostwo ciagle funkcjonuje...


                            To co ty w tym czasie nagarabilas ...nie bedziesz w stanie oddac
                            nigdy...tylko chlac...bo a nuz to sie skonczy.
                            • ariel48 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 13:13
                              ela_102 napisała:

                              >
                              > natomist doskonale wiem jak to mozliwe aby czlowiek z takim
                              > intelektem jak Twoj w czasach komunistycznych skonczyl
                              > studia...dochrapal sie domu...i stanowiska...i jeszcze go takiego
                              > znosza w pracy...nie dopuszczajac do glosu mlodych swiezych i
                              > rzeczywiscie wyksztalconych.Stare kolesiostwo ciagle funkcjonuje...
                              >
                              >
                              > To co ty w tym czasie nagarabilas ...nie bedziesz w stanie oddac
                              > nigdy...tylko chlac...bo a nuz to sie skonczy.


                              Ty jesteś nienormalna...
                              • ela_102 Normalnosć Ariel :-) 04.10.07, 13:31
                                Ariel napisala:

                                "Ty jesteś nienormalna..."


                                A co to jest nienormalność?
                                • ariel48 Re: Normalnosć Ariel :-) 04.10.07, 13:34
                                  Ela :

                                  > A co to jest nienormalność?


                                  Proponuję Ci ... dla Twojego dobra ... przeczytaj na spokojnie wszystkie Twoje
                                  wpisy na tym forum.
                                  Powiem jedynie - że w życiu realnym nie spotkałam takiej osoby , jaką ty jesteś .
                                  I dziękuję za to Bogu.
                                  • ela_102 Re: Normalnosć Ariel :-) 04.10.07, 13:48

                                    A mówilam ze Twoje zycie jest bezbarwne...
                                    ja spotkalam w zyciu znacznie wiecej takich osob jak Ty...
                                    Ktorym sie wydaje ze sa dobre..
                                    Czytaj swoje wpisy...zrozumiesz dlaczego tak oburzasz sie na moje :-)
                                    • ariel48 Re: Normalnosć Ariel :-) 04.10.07, 14:00
                                      Elu ... proponuję Ci jednak , abyś się zastanowiła nad tym ,
                                      co robisz ludziom. Mówisz , ze weszłaś na forum w jakimś celu. Chcesz ponoć
                                      pomagać bo strasznie to lubisz i znasz się na tym .
                                      Debile,durnie,głupcy,nieudacznicy,komuniści o bezbarwnym zyciu ...
                                      to namiastka tego, co piszesz.
                                      Gdy czyta się coś takiego ,pojawia się pytanie, czy ktokolwiek o IQ większym od
                                      średnio rozwiniętego ślimaka może wierzyć, że tego typu wypowiedzi są wygłaszane
                                      w dobrej wierze.




                                      • ela_102 Re: Normalnosć Ariel :-) 04.10.07, 15:02

                                        slimak slimak pokaz rogi...dam ci sera na pierogi:-)


                                        Ariel napisala:>
                                        Gdy czyta się coś takiego ,pojawia się pytanie,

                                        samo sie czyta?
                                        Czy czyta to Ariel wybierajac to co jej pasuje?
                      • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 12:51
                        to oczywiste, że budżet państwa traci na terapiach, ludzie
                        trzeźwieją i nie płacą juz kapslowego, przez co coraz mniej można
                        robić na rzecz przeciwdziałania alkoholizmowi

                        trzeba jeszcze dodać do tego przeklęte działania niektórych
                        trzeźwych ludzi, którzy pomagają wytrzeźwieć pragnącym zaprzestania
                        picia...

                        żadnej obywatelskiej postawy te ankoholicy nie majo i kuna,
                        wdzieczności!
                        • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 13:42
                          stop, stop!Przestańcie się kłócić!!!:)Powiedzcie-dlaczego to
                          robicie??Co wam to daje?Czytając was widzę,że moje poddenerwowanie
                          rozdrażnienie towarzyszące wychodzeniu z alko to mały Pikuś w
                          porównaniu da Was:).Lepiej dawajcie tu szybko jeszcze jakieś rady
                          świeżo- trzeźwej koleżance;))
                          • ela_102 Plaster na złamaną nogę ;-) 04.10.07, 13:54

                            Nietonieja...
                            Wychodzenie za nalogu to miedzyinnymi nauka radzenia sobie z
                            emocjami...im dalej w las tym wiecej drzew...
                            Ja szukuje ci meila...
                            mam sporo innych zajęć...a do tego poprostu chce sie
                            przylozyc....niemniej jednak jestem daleka od dawania rad...
                            oprocz jednej ...nie pij i badż czujna...

                            pozdrawiam:-)
                            • nietonieja Re: Plaster na złamaną nogę ;-) 04.10.07, 14:16
                              dzięki, Wasze posty, takie jak np ten to wzmocnienia dla
                              mnie.Potrzebuję ich teraz.Choć motywację mam mega, wzmocnienia mile
                              widziane:).Trzymaj sie niepijąca długo już chyba Szczesciaro:)
                              • deoand Re: Plaster na złamaną nogę ;-) 04.10.07, 14:38

                                Repetitio est mater studiorum

                                więc powtarzam jeszcze raz :


                                nietonieja ... dobrze , że nie pijesz dwa tygodnie ale
                                niedobrze, że juz zaczynasz oscylować wokół " oszołomstwa
                                forumowego " a to niestety źle wróży ...

                                w poczatkowej fazie trzeźwienia lepiej byłoby abyś
                                porozmawiała z psychologiem albo terapeutą uzależnień co
                                daje szanse na przyszłośc / świetlaną i trzeźwą / ...

                                potem wybierzesz własna drogę ....

                                ale zrobisz co zechcesz

                                pzdr deo

                                umiesz czytać ... to sie zastosuj

                                pzdr deo

                          • tenjaras Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 21:09
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=66557994
                            • addicted11 Re: trzymam się trzeźwo:) 04.10.07, 21:51
                              teraz, jak przestales pic, duzo jedz by nie zaczac pic znowu.
                              w zoladku jest malo miejsca, albo rybki albo pipki.
                              • nietonieja Re: trzymam się trzeźwo:) 05.10.07, 13:13
                                pije wodę-duzo wody.Nie jem więcej bo sie spasę:).Nie chcę zamieniać
                                pięknego na nadobne panie Addi:).Ale dzięki za rady.Co do pełnego
                                żolądka przypomniało mi sie jak wlewałam sobie ukradkiem duszkiem
                                piwo do żolądka, miałam czasem uczucie ,że mi żołądek pęknie..nie
                                moglam sie wyprostować i brzuch robił się jak balon.A teraz
                                mineralka o troszeczku:)
                                • ela_102 Re: trzymam się trzeźwo:) 05.10.07, 14:57

                                  dajesz radę z cialem ...to dobrze.
                                  Moj alkoholizm jednak to rowniez psychika...
                                  A ta jest na poczatku dziwnie pokrętna...
                                  ja akurat nie ufalam zbytnio rozumowi...ktory przezciez doprowadzil
                                  mnie do alkoholizmu...dopoki go nie uzdrowilam...
                                  Dzis moje myslenie jest zupelnie inne...
                                  choc z latwoscia moge przejsc w "stare sciezynki"
                                  umiem to rozroznic...

                                  Aby trwale przestac pic...i nie bac sie zyc...musialm zmienic spsob
                                  myslenia...widze ze ty tez robisz sobie takie treningi...
                                  ale bez drugiego czlowieka...znajacego sie na rzeczy...nie mozesz
                                  ocenic siebie dokladnie..
                                  Zycze Ci takiego czlowieka...im wczesniej tym lepiej..
    • e4ska Trzymasz się jeszcze??? 07.10.07, 14:18
      Czy uległaś fatalizmowi proroków - że sie upijesz w dym?
      Trzeźwości życzę:)
      • ela_102 Re: Trzymasz się jeszcze??? 07.10.07, 19:57

        Prorocy zawsze głoszą "Dobra Nowine"
        ale skad Ty mozesz o tym wiedziec:-)
        • magtomal Re: Trzymasz się jeszcze??? 07.10.07, 20:01
          ela_102 napisała:

          >
          > Prorocy zawsze głoszą "Dobra Nowine"
          > ale skad Ty mozesz o tym wiedziec:-)

          Skończ wreszcie z tym jadem, Elu-jędzo, bo zatruwasz to forum swą
          nienawiścią.
          • nietonieja hej:) 09.10.07, 11:43
            Dzięki za zainteresowanie.Tak , trzymam sie.Ja już nie wróce do
            tego.Jest za dobrze byc trzeźwą, nie ukrywać się w domu po kątach by
            nie poczuli i nie fiksować się na kombinowaniu sytuacji by móc
            wypić.Tak jak już pisałam w poście janu, tyle czasu mam, tak
            świadowmie widzę, odczuwam, tyle moge zrobić,"balkony" spod oczu
            zniknęły:)..Piszecie o kryzysie po 2, 3 m-cach, troche się obawiam
            tego, nie wiem czy to reguła, na razie w ogóle mie nie ciągnie, a
            jak pojawia się myśl o alko, zaraz jest przebijana myślami jak
            fajnie jest być trzeźwą, i tym,że tylko kilka łyków jest fajnych a
            później to jedno wielkie zanurzanie się w pijackie dno:)..i tak leci
            dzień za dniem..
            Pozdrowionka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka