Skuteczność Tabexu

12.10.07, 15:47
Palę 20 lat paczkę dziennie. Chciałbym to cholerstwo rzucić.
Ostatnio miałem okazję poczytać o Tabexie. Na ile jest to w
rzeczywistości skuteczny wspomagacz, czy rzeczywiście pomaga czy też
jest to tylko typowa siła sugestii. Może ktoś stosował, a jeśli tak
to z jakim skutkiem? Przy okazji może parę rad "babuni", nie tych
naukowych , ale z życia i doświadczenia wziętych. Ile już paliłem
tych "ostatnich", potem bieg do sklepu i zakup naprawdę już tej
ostatniej paczki ... i tak do dziś.
Będę naprawdę wdzięczny.
    • cortona Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 16:38
      Nie ma specyfiku antynikotynowego, którego bym nie wypróbowała.
      Tabex na mnie nie działał, bo nic nie działało.
      Najgorszą przygodę to miałam z Zybanem. Uczulił mnie tak, że wylądowałam u
      lekarza. I kilkaset złotych wydane na dwa opakowania poszło w błoto.
      Po tabexie też źle się czułam. Odstawiłam tabex, ale nie papierosy.
      Używałam gumy do żucia, ale miałam po niej czkawkę, używałam plastra, ale
      strasznie dużo nikotyny dostarcza i byłam przymulona, używałam tabletek
      nikotynowych, ale zawsze dochodziłam do wniosku, że co tam tabletka, lepiej zapalić.
      Przez dwadzieścia parę lat paliłam po ponad dziesięć papierosów. Czasami
      dochodziłam do paczki. Z każdym rokiem było coraz gorzej.

      Chyba jestem nerwusem. Nakręcam się parę razy dziennie. Potrafię obudzić się w
      nocy i zadręczać jakimiś bzdurami. Wydawało mi się,
      że bez papierosów nie będę umiała przeżyć stresu, że i tak zapalę
      w takiej sytuacji.
      Obecnie nie palę od sierpnia i dziwne, ale wcale nie jestem bardziej nerwowa.
      Nerwowość palaczy przy rzucaniu wynika chyba z niewiary
      w powodzenie.
      A przecież niepalenie przynosi same korzyści. Papieros nie jest potrzebny tak
      naprawdę do niczego. Trzeba sobie zapamiętać swoje nikotynowe dno, smród, brud,
      bo przecież nie można czuć się świerzo, kiedy się pali.
      Papierosy zabijają o wiele więcej ludzi niż alkohol. Zdaje się, że to najgorszy,
      najbardziej podstępny nałóg. Fuj. Nie chcę mieć z tym już do czynienia.
      Pozdrawiam:)
      • cortona Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 16:41
        ŚWIEŻO. Jestem czerwona ze wstydu:(
        • ela_102 Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 16:46
          cartona...
          tak to jest gdy sie pisze na klawiaturze...
          czeste..
          ja czesto tam gdzie powinno byc ą..chce wstawiac o...
          pozatym nagminnie zjadam literki i je przestawiam...
          nie wstydze sie..kazdy tutaj tak robi;-)
        • magtomal Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 17:10
          Jak Cortona wypróbowałam niemal wszystko. Tabex też - na mnie
          podziałał bardzo dobrze, bez większych kłopotów odstawiłam
          papierosy - niestety tylko na ok pół roku.
          Równie skuteczna jak tabex okazała się ostatnio... Cortona. To
          dzięki niej nie palę od sierpnia. I liczę, że Jej wpływ na mnie
          będzie jeszcze lepszy niż tabexu i nie wrócę do palenia. Na razie
          mnie nie ciągnie.
          • cortona Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 21:27
            Mag, po debacie Kaczyńki-Tusk, kiedy wydaje się, że mój faworyt
            powalił przeciwnika, wchodzę na forum, a tu taki sympatyczny
            post od Ciebie. Chyba wygrywam dzisiaj na wszystkich frontach.
            Bardzo Cię lubię Magdusiu-:) No to nie palimy dalej.
    • ela_102 Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 16:40

      Nie mam pewnosci czy cos wniose...do tego watku.
      Poradzilam sobie z kikoma nalogami...
      Wszystko u mnie zaczynalo sie od motywacji...
      Zauwazylam zle dzialanie na wszystkie obszary mojego zycia...
      ale najwazniejsze bylo to ze po uwolnieniu sie od wody...
      pomyslalm ze aby osiagnac stan calkowitej wolnosci(czyli taki ze
      nikt ani nic mna nie rzadzi)musze przestac palic.

      Moja przekora w zasadzie byla tutaj pomocna...
      Pomyslalam ze fajki nie moga ze mna wygrac...

      i nie wygraly:-)

      pozdrawiam...
    • nie_ty Re: Skuteczność Tabexu 12.10.07, 21:13
      Rzucałam mnóstwo razy i rzuciłam wreszcie jakieś półtorej miesiąca temu właśnie
      z Tabexem. Cudów się nie spodziewaj, najważniejsza jest oczywiście motywacja,
      ale jak już masz tę motywację silną jak Roman Bratny, to tabex pomaga. Jak
      chodziłam po ścianach ze smutku to waliłam sobie jedną tableteczkę, z
      przekonaniem, ze za pół godziny powinno trochę odpuścić. I odpuszczało. Tak
      właściwie to wszystko zależy od tego, dlaczego palisz, co ci to daje i od
      specyfiki funkcjonowania Twojego mózgu - czy np. masz tendencje do stanów
      depresyjnych i tak dalej. Jeżeli tak, to tabex raczej Ci pomoże. Myślę, że
      spróbować warto.
      Ale to NIE jest tak, że z Tabexem NIE CHCE SIE PALIC. Palić sie zawsze chce:)
      tylko poźniej to mniejsza część Ciebie chce, a ta silniejsza już nie chce;)
      Życze powodzenia:)
    • mich.999 Re: Skuteczność Tabexu 13.10.07, 15:33
      Ja paliłem 40 lat - ostatnio (przed rzuceniem palenia) nawet 2 paczki fajek dziennie.Wielokrotnie próbowałem rzucić to świństwo,ale zawsze po jakimś czasie abstynencji przychodził tak silny "głód" że papierosek okazywał się niezbędny.Nie wiedziałem wówczas o Tabexie i innych specyfikach ułatwiających rzucenie palenia.Nie palę od trzech miesięcy dzięki zastosowaniu "wspomagaczy".Przez dwa miesiące stsowałem tabletki do ssania "Niqitin"4 mg potem "Tabex".Gdybym próbował na samym "Tabexie" to by mi się nie udało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja