ela_102 09.11.07, 12:04 jakby co adi dawaj w tym watku... zalozylam go specjalnie dla ciebie... zebys nie musial tak ganiac jak kot z pecherzem... obiecuje byc aktywna;-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tenjaras Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 13:03 ALKOHOLIK TO JEGO WYSOKOSC JASNIE PAN DZIDZIUS Określenie to bardzo trafnie ilustruje niedojrzałość, jako jedną z głównych cech alkoholika, który jest często dorosłym dzieckiem, nastawionym do świata roszczeniowo i uciekającym przed codziennością w swoją śmiercionośną zabawkę - alkohol. Proces trzeźwienia w duchu AA jest także stopniowym procesem uzyskiwania dojrzałości emocjonalnej poprzez praktykowanie Dwunastu Kroków. ALKOHOLIK TO KTOS, KTO ROBI SOBIE PRZERWY W PICIU Niealkoholikom nigdy nie przyjdzie do głowy liczenie dni, miesięcy, czy też lat swojej abstynencji. Nie piją oni lub upijają się od czasu do czasu, nie poświęcając tej sprawie większej uwagi, gdyż nie mają w sobie świadomej lub ukrytej, alkoholowej obsesji. Alkoholik, aby usprawiedliwić sięgnięcie po pierwszy kieliszek, mówi często: "Jakże mogę mieć kłopoty z alkoholem, skoro gdy chcę, to nie piję tydzień, miesiąc, rok, czy pięć lat?". Powinien sobie jednak zadać wówczas pytanie inne: „A dlaczego to nie piję - gdy chcę - tydzień, miesiąc, rok, czy też pięć lat?" Człowiek pijący normalnie, nawet gdy zdarzy mu się upić, to nie robi z tego specjalnego problemu i pamięta raczej zabawne fakty ze : swojego upicia się, nie zaś swoją abstynencję, która jest dla niego stanem, zwyczajnym. Alkoholik z kolei, liczy okresy swojego niepicia, aby wzmocnić swój egocentryzm, przejawiający się m.in. w kształtowaniu tzw. silnej woli, nieskutecznej w chorobie alkoholowej. ALKOHOLIK JEST DLA SIEBIE BOLESNĄ ZAGADKĄ Choroba alkoholowa jest silniejsza od siły woli, kolejnych prób i przyrzeczeń niepicia oraz skrytych myśli o poprawie w ogóle. Alkoholik w pewnym momencie nie wie, co się z nim dzieje. Żyją w nim jakby dwie osoby (dr Jekyll i Mr Hyde), a on sam traci coraz bardziej kontrolę nad alkoholem i w ogóle życiem, aczkolwiek może mu się materialnie powodzić wcale nieźle (swój dobrobyt stosuje zresztą skutecznie jako obronę przed obwołaniem go alkoholikiem). Nasilający się dramat choroby alkoholowej polega na niemożności zrozumienia samego siebie. Rozbudowany egocentryzm alkoholika przeplata się coraz to częściej z poczuciem winy. Zagadka niemożności zrozumienia samego siebie rodzi strach i coraz większą niemożność. Alkoholizm przedstawia się już tutaj w całej swojej złożoności choroby ciała, umysłu i duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 14:59 reaguje na prosbe- jestem tu ja beczka. smieszne sa slowa jarasa, bo wg nich ja nie jestem juz alkoholikiem- bo od kiedy przelamalem abstynencje nie licze kiedy i ile pilem, podejrzewam ze bylo tego ze trzydziesci razy, ale to tylko symulacja matematyczna. Ale orientaycjnie ile sie wypilo to sie po prostu wie, bo chyba trzeba miec skleroze by nie pamietac ze sie bralo w sklepie 2 piwa a nie osiem. zabawne jest to, jak to "normalny czlowiek" pamieta zabawne sytuacje z upicia sie- bo gdyby tylko zabawne sytuacje pamietal alkoholik to byloby tzw koloryzowanie i mechanizm iluzji, a u normalnego to objaw normalnosci- ten sam objaw a co innego objawia, ciekawe. poza tym normalny pamieta zabawne sytuacje jak zabawnie bylo, gwarantuje, ze jak "normalny" po pijaku zlapie za cycek zone kolegi albo zgubi portfel, to nie bedzie sie tym setnie bawil tylko zareaguje strachem i poczuciem winy. po prostu wszystko co pisze jaras jest strasznie naciagane i ukladane pod tezy, akie sie chce udowodnic. a swoja droga- co takiego "wyprawiam" ja co niby ma mnie tak zgubic? Kolejna insynuacja Jarasa- Addicted cos tam "wyprawia". Chyba skory w garbarni. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:04 Witaj witaj:-) kawke ..herbatkę czy moze kopytka z pieczareczkami? Nie bierz sobie tak do glowy... jesli cos cie nie dotyczy...to nie dotyczy...kropka:-) siadaj pisz co tam u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:07 ela_102 napisała: Ela Ala Konfacela a cos ty taka slodka dzisiaj, wenszem podstemp! ( ojej, znowu cos "wyprawiam") dzis moj nastroj jest zly, bo mam ku temu powody. widzialem dzis jakies dwiescie pieknych kobiet i zadna z nich to nie byla moja kobieta- i jestem zdolowany ze chyba pojde do burdelu i wydam jedna milionowa swoich oszczednosci na jakas rumunke, moze byc? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:17 Beka:-) pewnie ze lepiej to niz z rączką;-) w koncu kase masz...sknero:-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:44 ela_102 napisała: > pewnie ze lepiej to niz z rączką;-) > w koncu kase masz...sknero:-) _________________________________. Niektorzy alimenciarze uwazaja ze: "najlepsza baba, to wlasna graba". A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:43 beka.smiechu-w.sali.obok napisała: > ...jestem zdolowany ze chyba pojde do burdelu i > wydam jedna milionowa swoich oszczednosci na jakas rumunke, moze byc? ____________________________________________________. To i burdele dla kobiet sa...!? A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 15:56 > bo chyba trzeba miec skleroze by nie pamietac całkiem niedawno tu wpadłeś cały zadowolony, że osiem dni nie pijesz i na pewno alkoholikiem nie jesteś... a potem sobie przypomniałeś, że niechcący wczoraj wypiłeś drinka, ale to też miał być jakiś tam dowód na Twoją kontrolę cycuś... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 18:38 tenjaras napisał: > ...a potem sobie przypomniałeś, że niechcący wczoraj wypiłeś drinka, ale to też miał być jakiś tam dowód na Twoją kontrolę _____________________________________________________________. Kontrole pijackiej pamieci...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 19:53 tenjaras napisał: > > bo chyba trzeba miec skleroze by nie pamietac > > całkiem niedawno tu wpadłeś cały zadowolony, że osiem dni nie pijesz > i na pewno alkoholikiem nie jesteś... > > a potem sobie przypomniałeś, że niechcący wczoraj wypiłeś drinka, > ale to też miał być jakiś tam dowód na Twoją kontrolę > > cycuś... > Czyli zachowanie jak najbardziej normalne. Wyrwany ze snu nie pamietam ale jak pogrzebie w pamieci to se przypomne, jakbym posiedzial teraz i pomyslal to by sobie rzypomnial nawet co jadlem w ubiegla srode na kolacje. Aha, i wcale nie przybieglem "caly zadowolony" a tym bardziej nie udowadnialem tym swego niealkoholizmu tylko napisalem po prostu, ze nie sprawdzila sie teoria terapeuty, bo sie po prostu nie sprawdzila i tyle. Z tego ie ukrywam bylem zadowolony, bo od razu wiedzilem, ze on pierd.... jak potluczony tylko musialem sie do konca upewnic. cycus Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 19:55 jaras, zastanawia mnie czy Ty naprawde liczysz na glupote czytelnikow? Raz udowadniasz, ze liczenie alkoholu to objaw alkoholizmu, by za chwile udowadniac ze nieliczenie drinkow to alkoholizm. przeciez jedno wyklucza drugie, zdajesz sobie z tego sprawe? Pominmsy kwestie czy addicted jest alkoholik czy nie- ale sama teoria- dosyc kulawa, sam przyznasz chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 20:42 głupote czytelników? czytelnicy głupoty chyba... gadasz jak rasowiec - liczę alkohol, to jestem wporządku, nie liczę alkoholu, to dopiero jestem w porządku - czyż to nie tak właśnie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 19:56 beka.smiechu-w.sali.obok napisała: > nie sprawdzila sie teoria terapeuty, bo sie po prostu nie sprawdzila i tyle. Z tego ie ukrywam bylem zadowolony, bo od razu wiedzilem, ze on pierd.... jak potluczony tylko musialem sie do konca upewnic. cycus ____________________________________________________. donno Addicio Bello, trzeba bylo jemu dac nauczke...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Zara wpadnie beka... 09.11.07, 20:38 > nie sprawdzila sie teoria terapeuty teorie tak do siebie mają, że się nie sprawdzają, gorzej gdy praktyka sie sprawdza, wtedy żadna teoria nie pomoże... jesteś wśród uzależnionych, sam boisz się o siebie - w końcu po jakiś gwint ciągle próbujesz udowodnić, mi zatraconemu pijakowi, który zna każdy krzywy krok pijacki i ziew poranny - robiąc coś co porównałbym z chodzeniem po linie, by udowodnić połamańcowi, że wszystko jest ok nikt Ci nie broni takiego zachowania, to zaczynasz się porywać na skakanie z dachu na dach, niczym pająk z komiksu, byle tylko patrzyli... niektórzy Cię takiego lubią Odpowiedz Link Zgłoś