IP: *.acn.pl / 10.70.3.* 07.08.03, 00:28


nie wiem w zasadzie od czego zaczac... dzis moj tata wrocil pijany. znowu.
nie zadaza mu sie to czesto, ale skutecznie.. gardze moim ojcem gdy jest w
takim stanie, nienawidze, chce mi sie plakac. przed matura, dzien przed
wrocil pijany zwalil sie pod mim lozkiem i zaczal zygac... nie moglam zdac
matury, cudem mi zaliczyli... nienawidze.. w kazdym zulu na ulicy go widze...
nie wyglada tak, pracuje na stanowisku, chodzi w garniturze, ale... wstydze
sie go... boje pijanych ludzi, boje sie.... zawsze slysze, o glupich kurwach,
ktore okrAdaja go w domu, ze ja jestem glupia... staralam sie uchronic brata,
a teraz po latach on ma do mnie pretensje kiedy krxycze ns pijanego ojca, bo
inaczej nie umiem. gardze nim... nienawidze tego odglosu zygania za sciana
mojego pokoju... co ja mam robic? czuje ogroma agresje gdy codziennie wali po
3-4 piwa i zasypia przed tv... ja kocham mojego ojca, ale teraz nienawidze...
a moze przesadzam?!

Obserwuj wątek
    • Gość: ewcia77 Re: alkoholik IP: *.revers.nsm.pl 07.08.03, 12:35
      Matyldo. Nic nie poradzisz na stan Twojego taty. Jeżeli on sam nie chce prestać
      pić Ty go do tego nie zmusisz. Sam musi dojrzeć do tego. A Ty powinnas pomóc
      teraz sobie tak jak i Twój brat., Jesteście współuzależnieni i najlepiej byłoby
      zacząć terapię DDA. Jeśli chcesz poczytać coś na ten temat wejdź na stronę
      www.akcjasos.pl- tam znajdziesz zyczliwych ludzi którzy Ci w pewnym sensie
      pomoga otworzyć oczy - na problem choroby alkoholowej. Wiem że jest ciężko bo
      tez przeszłam gehenne z mężem pijącym.
          • Gość: hepik Re: Ewcia IP: 62.29.232.* 08.08.03, 05:13
            Sam miałem podobne odczucie jak Stachu,przed chwilą dokładnie i to
            przeglądając inny wątek-gdy natknąlem się na tę" agitkę".Ja nie twierdzę ,że
            robisz coś nie dobrego,piszę ,że tak to odczuwam gdy przy każdym poście
            odpowiadasz tym samym tekstem.Ja też nie chcę Cię urazić>Pozdr.
          • Gość: stachu34 Re: alkoholik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.03, 06:26
            Ewcia nie,nie uraziłaś mnie.
            Zajrzałem na tę stronę, tam są same znane mi rzeczy.Ja szukam coś
            nowego,prosto z życia. Ta strona tutaj tętni życiem.
            Problemy które tutaj pojawiają się przyjmuje do siebie,zastanawiam się jak ja
            bym postąpił w podobnym przypadku.Niczego nie boję się w życiu,po za tym że
            mogłoby wydarzyć się coś,nadczym nie potrfiłbym zapanować,coś co umknęłoby
            mojej uwadze i doprowadzić mnie do takiego stanu,że mógłbym powrócić do picia.
            Konwencja tego wątku(z pominięciem sztywnych zasad mityngów AA),bardzo mi
            odpowiada i nic ponad to.Pozdrawiam.
            • leonardo1 Re: alkoholik 08.08.03, 11:09
              Jestem na tym forum nowy, więc sory, że się mądrzę. ale coś mi się nie podoba.
              Dziewczyna prosi o pomoc, a wy ją olewacie i kłócicie się o strony internetowe.
              Przecież żadna z nich nie zaszkodzi...
              Matyldo, chciałbym Ci pomóc, ale nie wiem jak: wiem, że dla mnie jednym z
              najważniejszych sygnałów do rozpoczęcia leczenia było uświadomienie sobie, że
              moi synowie widzą, jak zwalam się z krzesła albo coś bełkoczę. Ale oczywiście
              to nie musi tak samo działać w przypadku Twojego ojca, zwłaszcza że jak
              piszesz, po pijanemu wychodzi z niego agresja wobec rodziny. Ja akurat po wódce
              byłem do rany przyłóż: aniołek, tyle że śmierdzący i skretyniały.
              Myśl o sobie, poszukaj pomocy terapeutycznej.
              • Gość: matylda Re: alkoholik IP: *.acn.pl / 10.70.3.* 08.08.03, 12:44
                dziekuje leonardo... wiesz ja kocham mojego ojca, kocham i nienawidze...
                zapisalam sie an terapie... ja bylam mlodsza dostawalm pozniej pieniadza. za
                czasem zaczelam ich wymagac podswiadomie... potem zaczelam miec stany lekowe...
                ja tego nie rozumiem.. nie rozumiem dlaczego on to robi...
                • leonardo1 Re: alkoholik 08.08.03, 14:01
                  Robi to, bo jest alkoholikiem czyli jest chory. To oczywiście niczego nie
                  usprawiedliwia (zwłaszcza, jeśli ktoś się nie leczy), ale nie szukaj innych
                  wytłumaczeń. A zwłaszcza wywal sobie z głowy ewentualne myśli (ma je wielu w
                  Twojej sytuacji, czyli współuzależnionych), że Ty możesz być czemuś winna.
                  W poradni wisi napis: ?Nie przez ciebie piję i nie dla ciebie przestanę?.
                  Proste, ale mądre. Każdy to musi zrobić dla siebie.
                  Fajnie, że zapisałaś się na terapię, trzymaj się.
                      • Gość: Ulcia Re: alkoholik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.03, 22:21
                        Czujesz dwa skrajne uczucia i jest to normalne.Kochasz ojca i nienawidzisz
                        jego choroby.Wstydzisz się, gdy doprowadza się do tego okropnego stanu......To
                        jest bardzo poważna choroba i to ją trzeba leczyć.Ty nie ponosisz żadnej
                        winy.To tak, jakby ktoś Cię obwiniał, że odmroził sobie uszy, podczas gdy
                        świadomie nie nosił czapki.
                        Wiem, że jest to dla Ciebie bardzo trudne.Cała ta sytuacja i terapia.Nie
                        rezygnuj jednak.Nawet gdy będziesz uważała, że jest bez sensu itp.Powodzenia!!!
                        • Gość: ARi Re: alkoholik IP: 217.17.46.* 19.08.03, 08:54
                          Nie przesadzasz droga Matyldo. Ja bardzo kochałam swojego ojca, a jeszcze
                          bardziej nienawidziłam go. Pamiętam, że kiedy moja mama modliła się o jego
                          szczęśliwy powrót ja klęcząc obok prosiłam Boga, żeby mój ojciec nie wrócił,
                          żeby zginął, umarł, przepadł. Potem miałam wyrzuty sumienia, że jestem taką
                          okropną córką, ale kiedy znowu pił, historia się powtarzała.
                          Masz prawo czuć to co czujesz i masz prawo do obrony, a najlepszą obroną jest
                          terapia, mityngi, spotkania z ludźmi, którzy doświadczają tego samego co Ty.
                          Walcz o siebie i o swojego brata. Być może Wasz ojciec dołączy kiedyś do Was?
                          Wiem, że to wszystko jest bardzo trudne, ale warto, uwierz mi.
                          Powodzenia!
                          • Gość: hepik1 Re: alkoholik IP: *.elsat.net.pl 19.08.03, 11:29
                            W pełni się zgadzam z tym co Ari napisała.Też mam podobne wspomnienia,choć może
                            nie aż tak drastycznie formułowane,z drugiej strony to było tak dawno temu a
                            ojciec już jakiś czas nie żyje.Popijał do końca i słabiutki był.Zawału dostał
                            gdy wracał z piwa,choć takowe było w domu,czyli oprócz samego alkoholu
                            potrzebował równięż jeszcze czegoś.
                            • Gość: ARi Re: alkoholik IP: 217.17.46.* 19.08.03, 13:32
                              Mój ojciec nie żyje już od 16 lat. Skutki wychowywania się w rodzinie z
                              problemem alkoholowym odczuwam do dziś. Ale od kilku lat nie obarczam rodziców
                              winą. Terapia, książki i DDA pomogły mi w tym. Po latach złości, żalu,
                              nienawiści przyszedł moment, w którym zrozumiałam, że albo mogę w tym tkwić i
                              użalać się nad sobą, albo mając wiedzę o tym co się ze mną działo i dzieje,
                              próbować zmian. Tego co się stało nie mogę zmienić, ale mogę zmieniać siebie i
                              zdrowieć. Jest mi teraz łatwiej, chociaż... jeszcze długa i niestety wyboista
                              droga przede mną.
                              Pozdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka