Dodaj do ulubionych

Racjonalizacja???

30.12.07, 11:32
Co tak naprawde kryje sie pod szumnym haslem Rozwoj Duchowy w wydaniu
trzezwiejacych alkoholikow.Czytajac niektore wypowiedzi rysuje sie obraz
czlowieka slabego,pozbawionego silnej woli.Cala swoja silna wole
wykorzystali,aby odstawic alkohol.Alkohol byl sensem zycia dla kazdego alko,a
dzis pod przykrywka 12 kroku,maja usprawiedliwienie przed soba i swiatem
dlaczego choc nie pija, dalej alko stanowi sens ich zycia.
Nikt nie przyzna ze tylko dlatego skonczyl kurs instruktora terapi,
aby miec za co zyc.Prosciej i ladniej powiedziec ,ze poswiecilem zycie dla
ratowania dusz uzaleznionych.To jeden typ misjonarzy.
Drudzy to Ci na rentkach czy zasilkach ,ktory czyms wolny czas zapelnic
musza.Gdzie znajda i komu sprzedadza swoje glodne kawalki jesli nie drugiemu
alkoholikowi.Kogo przekonaja ze naprawde sa szczesliwi ze nie pija.Przeciez
swiat zewnetrzny moze tylko z litoscia popatrzec na takiego delikwenta.A tak
uduchowiony alko wzudza zachwyt gawedzi jak sadzi.Ci ktorzy w pore sie
zorietuja ze znalezli sie w objeciach sekty nieszczesnikow i odchodza
rozpoczynajac normalne zycie,sa pozniej zaciekle atakowani.
Falszywe oskarzenia czesto nie do zweryfikowania sa na porzadku dziennym.Z
braku jakichkolwiek argumentow aby obronic swoje racje,
Rozpoczyna sie kampania obrzucania blotem i ponizania opnetow.
Kazdy ma swoja droge,ale czy to droga milosci pokory,bo wydaje mi sie ,ze
odnosi sie tylko do wspolwyznawcow sekty placzu i nieszczescia.
A swoja droga jak trzeba poprzestawiac sobie w glowie ,aby nieszczescie,
szczesciem uczynic...Masochizm psychiczny, chyba...
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 12:17
      daleh:-)

      czemu ty piszesz o tych ktorzy twoim zdaniem "zwariowali"
      na trzezwienie...
      a nie o tych którzy Twoim zdaniem robia to własciwie?
      sami Oni maja sie umieszczac w tych Twoich szufladkach?
      bo przecież kogo nie spytasz...nie utorzsami się z tymi "wariatami"
      o ktorych tutaj piszesz..
      duzo prosciej byloby gdybys ich wskazal..
      a Oni by sie do tego odnieśli...
      inaczej taka pisaninia jest powodem dalszych konfliktow:-)
      • janulodz Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 14:00
        Przecież Daleh jak najbardziej napisał o tych, co trzeźwieją właściwie.
        Zacytuję Ci Elu to zdanie:
        "Ci ktorzy w pore sie zorientują że znaleźli sie w objęciach sekty
        nieszczęśników i odchodzą rozpoczynając normalne życie,są później zaciekle
        atakowani."

        A Ty z kim się utożsamiasz Elu?

        P.S.
        Tożsamość Elu pisze się przez ż. Lubisz wszystkich poprawiać, to sama nie
        popełniaj błędów.
      • daleh Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 14:59
        ela...
        czemu ty piszesz o tych ktorzy twoim zdaniem "zwariowali"
        na trzezwienie...
        a nie o tych którzy Twoim zdaniem robia to własciwie?
        -------------------------------------------
        Czemu Ty nie napiszesz dlaczego ze mna sie nie zgadzasz i w ktorym miejscu zaczyna sie moje bledne myslenie Twoim zdaniem ?
        ---------------------
        bo przecież kogo nie spytasz...nie utorzsami się z tymi "wariatami"
        > o ktorych tutaj piszesz..
        -------------------------------------
        Dokladnie tak czyli zyja w klamstwie,a odpowiedz jest zawsze taka sama czyli praca nad duchowoscia.Inaczej,ze jestes za glupi aby nas uduchowionych zrozumiec.To jest racjonalne myslenie...?
        ---------------------------------
        duzo prosciej byloby gdybys ich wskazal..

        Po co?Przeciez sami deklaruja swoje poglady...

    • tenjaras Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 13:51
      daleh, ja Ciebie pojąć nie mogę w tym aspekcie...
      po co piszesz o takich ludziach?

      znam gościa, który będąc w więzieniu, poznał anonimowych
      alkoholików, po wyjściu wziął się za siebie, popracował nad sobą i
      zaczął się rozwijać, dziś ma wspaniałą rodzinę, wielką firmę, jego
      życie to wzór i zawsze pamiętał o tych, którzy dopiero zaczynają,
      pozostał w AA, poświęcając swój czas w służbie innym alkoholikom

      nie lepiej takim poświęcać swój czas i myśli?
      • daleh Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 15:07
        jaras...
        znam gościa, który będąc w więzieniu, poznał anonimowych
        alkoholików, po wyjściu wziął się za siebie, popracował nad sobą i
        zaczął się rozwijać, dziś ma wspaniałą rodzinę, wielką firmę, jego
        życie to wzór i zawsze pamiętał o tych, którzy dopiero zaczynają,
        pozostał w AA, poświęcając swój czas w służbie innym alkoholikom
        -------------------------------------------------
        A co z tymi ktorzy bezkrytycznie zajeli sie tak bardzo swoja trzezwoscia,ze
        stracili rodzine,a na prace tez czesto nie maja czasu.Na pocieszenie uslysza od
        guru - gdybys chlal bracie w wierze jeszcze szybciej bys to stracil.Trzezwiejesz
        tylko dla siebie,ale czy tak ma to wygladac.
        • tenjaras Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 14:36
          ich wybór - ja robię swoje i dbam o swoje, po to, by najbliższym i
          dalszym znajomym było ZE MNĄ dobrze

          odpychanie ludzi już mam za sobą, choć zdaję sobie sprawę, że znajdą
          się tacy, którzy powiedzą, że dopiero teraz zacząłem, ale nie mam
          wpływu na ich myślenie, to nie mój ból ;-)

          wiem, że w AA są ludzie i ludziska, tak tam gdzie pracujesz, tam
          gdzie bywasz i ja bywam, wszędzie gdzie ludzi, tam każde ludzkie
          zachowanie - trzymam jednak z "wybrańcami", tymi, którzy mi imponują
          i nie oglądam się na takich, którzy w niczym mi nie mogą pomóc, by
          nie zaczęli przeszkadzać...
    • vivaeuro Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 14:03
      daleh napisał:

      > Co tak naprawde kryje sie pod szumnym haslem Rozwoj Duchowy w
      wydaniu
      > trzezwiejacych alkoholikow.

      -To trepanacja czaszki,stworzenie sztucznej osobowosci,
      krotko mowiac,wegetujace nasterowane bezmozgowia!;)

      Zapytaj lepiej,co by bylo gdyby...nie mozna w tak banalnie prosty i
      tani sposob,tych milionow(jak zaswiadcza AAugustw)
      ubezwlasnowolnic?:)

      A tak siedza cicho,przekonani o swoim Wybranstwie Swietym(sic!!!:),
      a spoleczenstwo ma spokoj.Co by bylo gdyby te miliony przestaly
      wierzyc(billowi) i wyszly na ulice...?!
      Koszmar!

      Kocham Billa!:)))
      • daleh Re: Racjonalizacja??? 30.12.07, 15:27
        viva...
        -To trepanacja czaszki,stworzenie sztucznej osobowosci,
        krotko mowiac,wegetujace nasterowane bezmozgowia!;)
        -----------------------------------------
        Dokladnie na ten problem chcialem zwrocic uwage.Jak to sie dzieje,ze ludzie z kilkuletnim stazem po opuszczeniu AA w niedlugim czasie wracaja na kolanach ,ponownie sie ponizajac ,czesto z placzem,bo zapili.I tu dochodzimy do sedna problemu,ze terapia podobnie jak i AA
        sa stworzone pod katem alko,ktorzy nie rokuja zadnej nadziei do powrotu do normalnego zycia.Wielu alko ktorzy mogliby powrocic do normalnego zycia jest zamykana droga.Rozumiem terapeutow ze taki system im odpowiada i nigdy nie potwierdza powyzszych slow.
        Bo przeciez ci instruktorzy musza z czegos zyc...

        • tenjaras Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 14:39
          > Bo przeciez ci instruktorzy musza z czegos zyc...

          widzę, że idealnie wierzysz w skuteczność terapii i ze w przyszłości
          nie będzie problemu alkoholowego

          terapeuci muszą zadbać o swoją pracę, nie wypuszczać ludzi do
          trzeźwości, bo wkrótce ludziska poznają się na alkoholu i nie
          będzie "nowych"

          ciekawe podejście do rzeczywistości...
    • tenjaras Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 15:08
      Nie da się niestety zawrzeć, w tak krótkim artykule, wszystkich
      ważnych informacji z bogatej i pasjonującej historii oraz
      działalności Wspólnoty Anonimowych Alkoholików. Mam nadzieję, że
      udało mi się poruszyć niektóre ważne kwestie i choć trochę
      przybliżyć jej istotę oraz zadania. Szczerze zachęcam do odwiedzania
      strony internetowej www.aa.org.pl i czytania literatury AA, nie
      tylko osoby borykające się z problemem alkoholowym, ale wszystkich,
      których choć trochę pociąga tajemnica zwycięstwa nad samym sobą i
      pokonania śmiertelnej przecież choroby.
      A może źródło sukcesu tkwi w tym, że wszyscy uczestnicy AA
      odpowiadają jedynie za siebie i mogą postępować w każdej sytuacji
      zgodnie ze swoim sumieniem, że powierzają swoje życie i zdrowie
      opiece Boga - jakkolwiek Go pojmują, że Wspólnota nigdy nie
      wypracowała ani nie zamierza wypracować jakiegokolwiek systemu kar,
      nikogo nie upomina, nie poucza ani nie krytykuje, nie usuwa nikogo
      ze swoich szeregów, że koncentruje się jedynie na zdrowieniu
      alkoholików i stosuje - choć o tym głośno nie mówi - najbardziej
      humanitarną zasadę: miłości bliźniego i poszanowania jego godności,
      bez względu na to, jak nisko upadł.

      www.swiatproblemow.pl/2007_8_1.htm
      • daleh Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 15:35
        jaras...
        A może źródło sukcesu tkwi w tym, że wszyscy uczestnicy AA
        odpowiadają jedynie za siebie i mogą postępować w każdej sytuacji
        zgodnie ze swoim sumieniem, że powierzają swoje życie i zdrowie
        opiece Boga - jakkolwiek Go pojmują, że Wspólnota nigdy nie
        wypracowała ani nie zamierza wypracować jakiegokolwiek systemu kar,
        nikogo nie upomina, nie poucza ani nie krytykuje, nie usuwa nikogo
        ze swoich szeregów, że koncentruje się jedynie na zdrowieniu
        alkoholików i stosuje - choć o tym głośno nie mówi - najbardziej
        humanitarną zasadę: miłości bliźniego i poszanowania jego godności,
        bez względu na to, jak nisko upadł.
        ---------------------------------------------
        To piekne i prawdziwe,ale czy te zasady obowiazuja tylko na mitingu,czy tez
        powinnismy kierowac sie nimi w zyciu.Jak osoby obwieszczajace swiatu jakimi
        wyznawcami sa tej idei,moga za chwile
        negowac wszystko i wszystkich co sie nie utozsamia z ich wizja swiata.Dla mnie
        to jest sekciarstwo.Nie przekonywanie a wymuszanie na innych swojego sposobu
        myslenia czy dzialania...
        • dzik0 Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 15:51
          Masz rację daleh!Sekciarstwa w szeregachAA i klubach abstynentów
          jest co niemiara.Nawiedzeni panowie i panie dostają orgazmów
          opisując swoje historie i udzielając rad sobie na wzajem.Oczywiście
          jeden nie słucha drugiego,bo każdy ma monopol na mądrość.
          Filozofowanie i pseudopoetyka to specjalność tych ludzi,którzy
          upijają się swoim niepiciem.
          Zaraz zobaczysz jak pełną zgrają rzucą się na mnie.
          Oni nie potrafią i nie chcą żyć pięknie.
          Barany!!!
          • daleh Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 16:08
            dzik...
            Masz rację daleh!Sekciarstwa w szeregachAA i klubach abstynentów
            jest co niemiara.Nawiedzeni panowie i panie dostają orgazmów
            opisując swoje historie i udzielając rad sobie na wzajem.Oczywiście
            jeden nie słucha drugiego,bo każdy ma monopol na mądrość.
            Filozofowanie i pseudopoetyka to specjalność tych ludzi,którzy
            upijają się swoim niepiciem.
            -----------------------------------
            Wiem cos o tym.Przed kilku laty bylem zaszyty i na jakis czas zatrzymalem sie w takim klubie.Spodobalo mi sie gralismy w brydza,a dwa razy w tygodniu zajecia obowiazkowe.Wszyscy mili sympatyczni,atmosfera spoko.Do czasu ,az klub zorganizowal impreze
            muzyczna.I poszlo jak zwykle o forse.Wtedy ze zdziwieniem stwierdzilem jak tak bardzo moglem pomylic sie na ludziach.Przygladalem sie z boku nie wchodzac w zadne koalicje.Cyrk..
            Tam rowniez spotkalem sie z rzecza niepojeta dla mnie.Odbyl sie miting z udzialem wspoluzaleznionych...Kim trzeba sie stac aby tak dac sie ponizac przez wspolmalzonke i tak publicznie sie kajac...
            Po tych doswiadczeniach juz nigdy nie skorzystalem z zaproszenia,aby tam pojsc...Choc kumpli od brydza bylo szkoda...
            • ela_102 Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 18:15
              dzikO:
              panowie i panie dostają orgazmów

              o kurcze...prosze o adres...chcialabym to zobaczyc hi hi hi;-)
              Dzik nie uwazasz ze orgazmy zaliczaja sie do pieknego zycia?
              • dzik0 Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 30.12.07, 22:35
                Czyżbyś nie widziała nigdy natchnionych klubowych opowiadaczy.
                Trzeba tylko umieć patrzyć i słuchać.
                Ludzie ci wolą własne wynurzenia od najbardziej wyrafinowanego
                sexu.Popadają w błogostan mogąc opowiedzieć na jakim to straszliwym
                dnie byli kiedyś.
                Jednym słowem,udręka i ekstaza.
                To nie jest piękne życie,to substytut alkoholu.
                • ela_102 Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 31.12.07, 00:31
                  DzikO...
                  to moze ja nie znam się na orgazmach...poprostu;-)
                  zmartwiłam się:-(
                  Nie spostrzegłam? czy się nie znam?
                  • jerzy30 bo kazdy ma swoja historie picia - krotsza- dluzsz 31.12.07, 00:40
                    lepsza - gorsza. kazda historia dotyczy jednego czlowieka.
                    AA jest od tego by te historie klepac i klepac.
                    Mityngow jest milion w samej Warszawie - jak jedna grupa "nie
                    pasuje" to jest inna.
                    I tylko ode mnie zalezy co z tej historii wezme dla siebie i
                    zapamietam i z jakiego fragmentu skorzystam.
                    Mityng AA to nie zgomadzenie swietych czy aniolow a nawet ludzi
                    genialnie madrych i dobrych.
                    Zaraz tu wejdzie troll i wszystko rozpirzy swoim ,,,,,,,,,,,,
                    To jak na ulicy, jak w szkole czy metrze.
                    A ze niektore historie slysze od lat 20-tu - ciagle te same - to mi
                    nie przeszkadza.
                    A sekciarstwo - jak w zyciu - raz jest raz go nie ma.
                    • jerzy30 Re: bo kazdy ma swoja historie picia - krotsza- d 31.12.07, 00:45
                      Jak ktos na mityngu "pieprzy" od rzeczy to ja tego nie zapamietuje -
                      choc slucham pilnie - moze powie cos jednak madrego.
                      W kazdym "pieprzeniu" jest ziarno prawdy.
                      kazde "pieprzenie" jes komus potzrebne - zapewne temu co "pieprzy".
                      Ja na mityngi chodze dla siebie a nie dla innych.
                      Niech sobie "pieprza".
                      Oby tylko nie naruszali zasad AA.
                    • daleh Re: bo kazdy ma swoja historie picia - krotsza- d 31.12.07, 11:18
                      jerzy30 napisał:

                      > lepsza - gorsza. kazda historia dotyczy jednego czlowieka.
                      > AA jest od tego by te historie klepac i klepac.
                      > Mityngow jest milion w samej Warszawie - jak jedna grupa "nie
                      > pasuje" to jest inna.
                      > I tylko ode mnie zalezy co z tej historii wezme dla siebie i
                      > zapamietam i z jakiego fragmentu skorzystam.
                      > Mityng AA to nie zgomadzenie swietych czy aniolow a nawet ludzi
                      > genialnie madrych i dobrych.
                      > Zaraz tu wejdzie troll i wszystko rozpirzy swoim ,,,,,,,,,,,,
                      > To jak na ulicy, jak w szkole czy metrze.
                      > A ze niektore historie slysze od lat 20-tu - ciagle te same - to mi
                      > nie przeszkadza.
                      > A sekciarstwo - jak w zyciu - raz jest raz go nie ma.
                      ---------------------------------------------------
                      Juz to pisalem ze z wielu mitingow jakie sa w W-wa to chodze tylko na
                      kilka.Podobnie znam stale teksty niektorych bywalcow na kazda okazje
                      ,ale wystarczy porozumiewawcze spojrzenie,aby potraktowac to z przymruzeniem
                      oka.A temat ktory poruszylem,dotyczy generalnie braku programu ,ktory pomagalby
                      alko powrotu do normalnego zycia.
                      Ja spotkalem wielu ludzi madrych,ktorzy dzieki sposobie w jaki opowiadali swoje
                      wychodzenie z alko czyli jasnym i rzeczowym wypowiedziom,bez mistycyzmu
                      potrafili wzbudzic zainteresowanie.
                      A madrosc jaka plynela z ich wypowiedzi pozwolila mi sie odnalezc w trzezwym
                      zyciu i sens trzezwego zycia.Dlatrgo kiedy ktos mi mowi,ze byl na mitingu i
                      wiecej nie pojdzie to staram sie go przekonac,
                      ze warto odwiedzic inne i dopiro wtedy na tej podstawie wyrobic sobie zdanie na
                      ten temat.Wspolnota AA dla wielu jest szansa aby wyjsc z uzaleznienia,ale nie ma
                      we mnie zgody na model prezentowany przez niektorych czlonkow.Tworzenie sekty na
                      bazie wspolnoty ,to wykorzystywanie wspanialej idei dla realizacji chorych
                      ambicji ludzi,ktorzy w realu z taka postawa nie maja zadnej akceptacji...

                      • baasil powtarzałem na tym forum wielokrotnie... 31.12.07, 13:50
                        • baasil Re: powtarzałem na tym forum wielokrotnie... 31.12.07, 13:52
                          ...każdą,nawet najszlachetniejszą ideę można spieprzyć.Potrzeba
                          tylko paru nawiedzonych fanatyków.
          • tenjaras Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 01.01.08, 14:44
            > Zaraz zobaczysz jak pełną zgrają rzucą się na mnie.

            a kim Ty jesteś dzik0, że ktokolwiek miałby zwrócić na Ciebie uwagę?
            możesz liczyć na kilka osób na tym forum, ale czym jest to forum?
        • tenjaras Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 01.01.08, 14:42
          dla Ciebie jest to sekciartwo... pytanie po co tak myślisz?

          kucharz ze swojej fascynacji może zrobić sobie sposób życia,
          człowiek, który odkrył wartość religii, może, filozof mógł, człowiek
          zafascynaowany wiedzą, może zdobywać doktoraty, alkoholik
          zafascynowany trzeźwością, zgłupiał...
          • daleh Re: Wspólnota AA - jaka jest, nie każdy widzi 01.01.08, 15:58
            jaras...
            zafascynaowany wiedzą, może zdobywać doktoraty, alkoholik
            zafascynowany trzeźwością, zgłupiał...
            -------------------------
            Jak nigdy ,tym razem masz calkowita racje...Brawo!!!!!!!!!!!!!!
    • rauchen Re: Racjonalizacja??? 31.12.07, 21:26
      nie za bardzo rozumiem po co kolejne zamieszanie w stosunkow do
      emerytow i tych na zasilku, ktorzy wybrali sobie nowa droge typu
      Rozwoj Duchowy, czy jakos tak, i zajeli sie wlasciwie pomaganiem
      sobie, i innym.
      Ja nie widze zadnego problemu, mi to naprawde nie przeszkadza.
      Jesli ktos jest na rencie czy emeryturce, bo pracowal, nawet jak i
      chlal, to moze nie tak od razu ocenianie ze dostal ta rencine na
      alkoholizm, bo pewno niektorzy spotkali sie z przypadkami, ze
      alkoholik jak chlal to chlal, ale jak poszedl do roboty, to i
      zapieprzac potrafil. A ze potem znow wyplate przechlal - no
      wlasciwie mogl przejesc albo wydac na kolekcje znaczkow pocztowych,
      od sleczenia nad ktorymi az oslepl, ze az rente musial dostac.
      No tak, ale zbieranie znaczkow nie jest tak potepiane jak alkoholizm.
      I czym sie tutaj zajac, jak sie osleplo???
      Zmienic hobby na kierowca rajdowy???
      Zeby tylko nie wyciagac tej renciny od panstwa.

      Dla mnie osobiscie to, ze sa osoby ktorz moga, ba, nawet chca
      poswiecic swoj czas dla innych alkoholikow, to nawet bym powiedziala
      ze na reke bylo i jest.
      Bylo, bo znalezli czas, zebym mogla skorzystac z ich wiedzy i ich
      doswiadczenia. Jest, bo skoro ja dostalam szanse dobrej pracy, ktora
      mnie naprawde zajmuje, i cieszy, moge zajac sie praca zawodowa, i
      byc jednoczesnie pewna ze nadal sa tacy ktorzy pomagali i nadal chca
      pomagac. Ja nie wiem czy ja bym potrafila sie tak zajac, w tej
      chwili raczej nie chcialabym sie zajmowac tylko AA i pomaganiem
      innym, bo zwyczajnie nie potrafilabym pogodzic tych dwoch spraw.
      Skoro w dzien pracuje 8 godzin - ja nie za bardzo jestem w stanie
      wisiec na telefonie i pomagac alkoholikowi ktoremu akurat chce sie
      pic, a ja sie podjelam ze mu pomoge.
      Kolejne 8 godzin musze spac, sorry, naprawde musze.
      Nie za bardzo moge sobie pozwolic na siedzenie po nocy i pomaganie
      komus, komu podjelam sie pomoc.
      Mi emeryt, rencista sa w takim przypadku na reke - oni zazwyczaj
      maja ten czas. I wlasciwie wolalabym dzwoniac do kogos, bo nagle
      potrzebowalam porozmawiac, zeby jednak te pare zdan mogl ze mna
      zamienic, a nie wykonac 50 telefonow i od kazdego uslyszec, ze
      sorry, w pracy jestem, zadzwon pozniej!!!!
      jesli kogos wadza ci emeryci i rencisci, to jego sprawa, z mojej
      strony jedyne co moge powiedziec, to ja mam do nich szacunek za to,
      ze CHCA swoim czasem sie dzielic;

      I kolejna sprawa, co do "sekciarstwa" tych osob - mnie sie wydaje ze
      dobrze ze te osoby wierza w to co robia, i ze wierza w to ze dzieki
      AA mozna osiagnac trzezwosc - ja bym wolala zeby na poczatek nie
      sprzedawal mi nikt informacji, ze AA to wiesz, moze pomoze, tak
      troszeczke, moze, moze na katar jak nie na alkoholizm, a moze na
      wypadanie wlosow, bo wiesz, te "pijaki" bzdury gadaja ciagle te same
      naokraglo, wiec niekoniecznie ci sie to musi podobac.
      Nie poszlam do AA zeby mi sie podobalo, i zeby mi miejsce uszyli na
      moja miarke i wg mojego widzimisie -
      jak na razie ciagle jeszcze pamietam po co tam poszlam - BO
      ZDYCHALAM NIE POTRAFIAC PRZESTAC PIC, bo jestem alkoholiczka.
      I ja nie mam potrzeby dzielenia osob z meetingow na tych ktorzy mnie
      sie podobali, czy nie podobali, na rencistow, emerytow, biznesmenow
      czy leni pospolitych - oni sobie ja sobie mimo wszystko -
      ja dostalam, zbudowalam, nauczylam sie zyc w trzezwosci, nauczylam
      sie kochac zycie, akceptowac takie jakie jest, i nauczyla sie byc
      szczesliwa, narescie, pomimo, pomimo bycia alkoholiczka, ktora o
      maly wlos nie zrujnowala sobie jednynego, swojego, niepowtarzalnego
      zycia, jakie dostala.

      Poza tym, juz na koniec - nie wiem w czym lepsza od "sekciarza" z AA
      jest osoba, ktora zajela sie krytykowaniem tych "sekciarzy" z AA???

      Nie masz co robic??? Na rencie siedzisz??? Nie zaniedbujesz czasami
      rodziny zajmujac sie Augustem???
      I masz ponadto jakas obsesje z tym alkoholem, ze ciagle wracasz na
      to forum, a juz na pewno po to zeby poczytac Augusta????

      Zycze lepszych wyborow zyciowych w Nowym Roku.
      • daleh Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 09:07
        rauch...
        Mi emeryt, rencista sa w takim przypadku na reke - oni zazwyczaj
        maja ten czas. I wlasciwie wolalabym dzwoniac do kogos, bo nagle
        potrzebowalam porozmawiac, zeby jednak te pare zdan mogl ze mna
        zamienic, a nie wykonac 50 telefonow i od kazdego uslyszec, ze
        sorry, w pracy jestem, zadzwon pozniej!!!!
        jesli kogos wadza ci emeryci i rencisci, to jego sprawa, z mojej
        strony jedyne co moge powiedziec, to ja mam do nich szacunek za to,
        ze CHCA swoim czasem sie dzielic;
        -----------------------
        Nalezysz do teogo samego typu ludzi ktorych nieudolnie probujesz bronic.Nigdzie
        nie napisalem ,ze mam cos przeciwko dzialalnosci rencistow we wspolnocie,czyli
        grzecznie mowiac ,mijasz sie z prawda.

        rauch...
        I kolejna sprawa, co do "sekciarstwa" tych osob - mnie sie wydaje ze
        > dobrze ze te osoby wierza w to co robia, i ze wierza w to ze dzieki
        > AA mozna osiagnac trzezwosc - ja bym wolala zeby na poczatek nie
        > sprzedawal mi nikt informacji, ze AA to wiesz, moze pomoze, tak
        > troszeczke, moze, moze na katar jak nie na alkoholizm, a moze na
        > wypadanie wlosow, bo wiesz, te "pijaki" bzdury gadaja ciagle te same
        > naokraglo, wiec niekoniecznie ci sie to musi podobac.
        ---------------------------------------
        Znow mijasz sie z prawda...To ze oni wierza w to co robia pozwala im zachowac
        trzezwosc to chwala im za to...Ale to ze neguja wszystko
        i wszystkich ktorzy opieraja swoje zycie na innych wartosciach,
        to raczej z zasadami wspolnoty nie ma nic wspolnego.Mistyka,inny wymiar w jakim
        sie znalezli i poczucie wyzszosci oraz chore ambicje,
        moga realizowac tylko w sekcie na bazie wspolnoty.

        rauch...
        Nie masz co robic??? Na rencie siedzisz??? Nie zaniedbujesz czasami
        > rodziny zajmujac sie Augustem???
        > I masz ponadto jakas obsesje z tym alkoholem, ze ciagle wracasz na
        > to forum, a juz na pewno po to zeby poczytac Augusta????
        ---------------------------------------------
        Wiesz doskonale co robie,wiec te pytania czemu maja sluzyc.Braklo Ci argumentow?
        Uczen godny mistrza...Wypaczanie sensu slow i krytyka czegos czego nie napisalem
        co jest spowodowane nieumiejetnoscia czytania tekstu ze zrozumieniem lub braku
        wewnetrznej zgody na bezstranna ocene.August to smiec ktory szkaluje ludzi
        ktorzy osmielili zwrocic mu uwage ze jego sposoby dzialania i myslenia,
        delikatnie mowiac sa chore...Od czasu kiedy zrozumialem ,ze mam do czynienia z
        czlowiekiem niezrownowazonym,skonczylem temat August...
        Zycze wiecej obiektywizmu w nowym roku...
        • rauchen Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 14:39
          jasne, mijam sie z prawda - dlaczego nie napiszesz wprost ze klamie -
          to znaczy to samo. Na ladne slowka ci sie zebralo?? No slodki
          jestes, rozumiem, nie to co addi, ten pisal wprost ze ja klamie.

          Do jakiej grupy ja naleze, zwlaszcza na tym forum, to chyba jasne -
          do grupy alkoholikow, ktorzy probuja zyc bez alkoholu, a to do
          jakiej grupy ty chcesz mnie wlozyc, to sobie wkladaj gdzie chcesz -
          jak masz czas na segregacje alkoholikow, pamietaj tylko zebys
          rodziny nie zaniedbywal.

          na czym kto opiera swoje zycie, to jego sprawa, nie twoja,
          nie musisz czytac wszystkich wpisow, mozesz omijac - twoje prawo,
          no chyba ze ty masochista psychiczny.

          Poczucie wyzszosci innych to sie ma chyba tylko wtedy, kiedy samemu
          mam sie poczucie nizszosci. Ja mam ogromne poczucie wyzszosci w
          stosunku do tej osoby ktora bylam jak pilam - o niebo jestem wyzsza.
          W stounku do wciaz pijacego alkoholika, to ja nie wiem czy powinnam
          poza tym miec poczucie nizszosci - w koncu jestem przykladem na to
          ze z tego zafajdanego pijanego zycia mozna wyjsc, i nie mam zamiaru
          komukolwiek tlumaczyc ze mi z tym zle, bo mi wcale zle nie jest, a
          nawet jest mi jakos tak wspaniale.

          I jeszcze jedno - a mianowicie ze ja krytykuje - a co ty innego
          robisz, jak nie krytykujesz???
          Powinnam przyklasnac, bo mistrzu sie napisal???
          • daleh Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 15:56
            rauch...
            Poczucie wyzszosci innych to sie ma chyba tylko wtedy, kiedy samemu
            mam sie poczucie nizszosci. Ja mam ogromne poczucie wyzszosci w
            stosunku do tej osoby ktora bylam jak pilam - o niebo jestem wyzsza.
            -----------------------------------------------
            Ten sam manewr...Odpowiadasz na cos co sama stworzylas,a co wyglada
            na odpowiedz na moj post...

            rauch...
            I jeszcze jedno - a mianowicie ze ja krytykuje - a co ty innego
            > robisz, jak nie krytykujesz???
            ---------------------------------------
            Ty krytykujesz wlasne wnioski ,czyli to co wydaje Ci sie ze jest
            napisane...Ja krytykuje to co wg,mnie jest przedstawianiem
            falszywego obrazu wspolnoty jak i to ze AA i terapia nie
            przygotowywuje do wejscia w normalne zycie.I tylko ten temat
            poruszylem,a o szczegolach juz pisalem...
            Skorzystam jednak z Twojej rady i za trzy godziny lece do Polski
            zajac sie rodzina...

        • ela_102 Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 15:14
          daleh:-)
          na to jest jedna rada..zebys nie zawędrował na rewiry Tobie
          szkodliwe...zweryfikuj swoj "alkoholizm"
          dla mnie tylko jestes przykladem tego co robi sie z mysleniem...gdy
          odchodzi sie od pewnych dobrych i sprawdzonych zasad...
          i nie odpisuj...bo wiem co to bedzie...
          potraktuj to jako informację zwrotną...jesli pamietasz jeszcze co to
          jest...

          rauchen Swietny teskt:-))))))
          moja wiara przy takich wpisach rosnie...
          • daleh Re: Racjonalizacja??? 01.01.08, 16:01
            ela...
            rauchen Swietny teskt:-))))))
            moja wiara przy takich wpisach rosnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka