Dodaj do ulubionych

Sila Wyzsza?

29.02.08, 14:20
Jako osoba niewierzaca moge sobie zalozyc, ze jednak istnieje "cos".

W ramach tego zalozenia moge poczynic dwa dalsze, wykluczajce sie.
Jedno jest takie, ze Sila Wyzsza mowi do mnie przez prorokow, pisma,
kazania, madre ksiegi i slowa "przebudzonych".

Na pozor jest to logiczne- Sila Wyzsza daje mi znaki. Zarazem jednak
nie daje mi zadnej mozliwosci sprawdzenia ich autentycznosci.

W efekcie tego tu na ziemii inni, bedacy w takiej samej sytuacji jak
ja- czyli nie mogacy nic sprawdzic- maja jakims sposobem wiedze o
zamiarach, preferencjach i woli Sily Wyzszej.
Wiecej, potrafia powiedziec nie tylko "ogolnie, czego Sila Wyzsza
chce- potrafia powiedziec, czego ta Sila chce konkretnie ode mnie.

Idac dalej tym tropem musze stwierdzic, ze Sila Wyzsza przestaje byc
Sila Wyzsza. Faktyczna Sila Wyzsza staja sie Ci, ktorzy dzialaja w
jej imieniu.

W efekcie- jestem poddany woli nie bezposrednio Sily Wyzszej, ale
jej wybranych (jakimkolwiek sposobem) przedstawicieli.

Sila Wyzsza- ta nominalna- faktycznie traci moc. Nie ma wplywu na
to, co i kto mowi w jej imieniu. Zarazem wymaga, bym tego sluchal.
Realna wladze sily Wyzszej nalezy wtedy ocenic na zero.

Przy takim zalozeniu nie widze zadnych powodow, by od tej chwili
uwazac Sile Wyzsza za Sile Wyzsza. zadna to Sila Wyzsza, za ktora
mozna decydowac. Nie chce miec nic wspolnego z taka Sila Wyzsza.

Drugie zalozenie jest odmienne- nikt nigdzie nie zna zamiarow i
planow Sily Wyzszej. Plany te realizuja sie poprzez fakty ktore
zaistnialy i zaistnieja. Dzialania, zamiary i plany takiej Sily
Wyzszej sa nie do poznania.

W tej sytuacji kazdy, kto mowi ze Sila Wyzsza chce tego a nie
tamtego, ze zaplanowala to czy tamto, ale nie owamto,
ze to i tamto zawdziecza Sile Wyzszej, ale cos innego nie

jest uzurpatorem i klamca. Jezeli nie mozna poznac woli Sily
Wyzszej, nie mozna stwierdzic, ktore dzialania sa jej wola.
A raczej- nalezy stwierdzic, ze wszystko jest jej wola.

Taka Sila Wyzsza bylaby dla mnie do strawienia- jako koncept bardo
ogolny, pod ktory mozna nawet podiciagnac stary dobry przypadek.


Teraz kolej na pytanie- czego chce ode mnie Sila Wyzsza?

Gdy oddaje swoje zycie opiece Boga, jakkolwiek go pojmuje- czy
oddaje je istotnie Bogu, czy tez moze wielkiej niezliczonej
grupie "przedstawicieli" czyli uzurpatorow?

czy moje dzialania wynikaja faktycznie z planow Sily Wyzszej, czy
tez sa to plany kogos innego?

Moznaby rzec- sila Wyzsza chce, abym sluchal sie uzurpatorow. Tyle
ze wtedy- to nie jest Sila Wyzsza- patrz punkt pierwszy.


Sila Wyzsza tkwi w nas a niw na zewnatrz.

Zakladajac, ze istnieje Bog i zakladajac, ze jest on istota madra,
nalezy uznac, ze Sila Wyzsza jest w kazdym z nas, nalezy jej szukac
w sobie a nie na zewnatrz.

Obserwuj wątek
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 14:25
      Jedyne, czego moge byc pewien w odniesieniu do Sily Wyzszej to to,
      ze jej planem bylo to zebym napisal to, co przed chwila napisalem.

      Jej planem bylo rowniez to, zebym napisal co bylo planem Sily
      Wyzszej.
      Dalszym jej planem bylo to, zebym napisal co bylo jej dalszym
      planem:)

      A teraz Sila Wyzsza zaplanowala, ze nacisne przycisk "wyslij".
      Dalszy plan Sily Wyzszej jest mi nieznany- czy to co wysle wejdzie,
      czy zaraz nie siadzie mi prad, a moze paden na serce, no i czy admin
      nie wykasuje.

      No a dalszym planem sily wyzszej, ktory moge niemal przewidziec,
      jest to, ze zaraz pojawi sie tu August:)
      • ela_102 Brawo..brawo 29.02.08, 18:49
        Adi:

        super przemyślenia:-)
        wielu ludziom wybór jednego lub drugiego założenia zajmuje bardzo
        duzo czasu...ale zawsze warto do takiego wyboru i pewności dążyć.

        mi najbardziej pasuje opcja że Bóg jest w nas.
        bo niby w jaki "inny" sposób mógłby wiedzieć co u nas;-)
        i tylu ludzi na świecie...
        • daleh Re: Brawo..brawo 29.02.08, 18:54
          ela...
          mi najbardziej pasuje opcja że Bóg jest w nas.
          ------------------
          W Tobie nie ma Boga???
          • ela_102 Re: Brawo..brawo 29.02.08, 18:55
            Nie bardzo widze sens rozmowy..
            ale o co chodzi?
            • daleh Re: Brawo..brawo 29.02.08, 18:57
              ela_102 napisała:

              > Nie bardzo widze sens rozmowy..
              > ale o co chodzi?
              ----------------------
              To retoryczne pytanie było...
              • ela_102 Re: Brawo..brawo 29.02.08, 19:03
                W mojej ocenie głupie...nie retoryczne:-(
                tak to właśnie wygląda..
                wyczytujesz wszystko na opak..
                a potem walczysz o utrzymanie tych durnot...
                ja zadam pytanie nie retoryczne...

                DLUGO TAK ZAMIERZASZ?
                • daleh Re: Brawo..brawo 29.02.08, 19:05
                  ela...
                  DLUGO TAK ZAMIERZASZ?

                  zamierzam Co???
                  • ela_102 Adi sorka... 29.02.08, 19:15
                    Przepraszam za "współudział" w zepsuciu Twojego tak mądrego wątku...
                    ale świadomość Boskiego planu czasami mnie zawodzi:-(
                    • 1962wolf Re: Adi sorka... 29.02.08, 19:23
                      z siłą wyższa jest trochę tak jak z ferrari zientarskiego
                      młodszego
                      fura super, najnowoczesniejsza technika zawieszenia, najlepszy
                      system bezpieczeństwa aktywnego i biernego, odcinek drogi
                      banalnie prosty i bezpieczny, kierowca jest osobą , która
                      znawaca motoryzacji itd itd......................a efekt taki:
                      półtora trupa na słupie.
                      • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 19:28
                        To jest tylko dowód na niekierowanie własnym życiem...
                        znaczną ulgę zdobywa się gdy się to akceptuje...
                        • 1962wolf Re: Adi sorka... 29.02.08, 19:51
                          prawdę mówiąc Elu- to nic nie zrozumiałem
                          nie widze związku z niekierowaniem własnym zyciem
                          gdyby on się zabił sam-------pal go sześć, jego brocha
                          ale on na razie zyje- byle jak , ale zyje-natomiast
                          zginął jego pasażer
                          i kiedy oni mieli poczuć tę ulgę? jak lecieli w kierunku
                          słupa? czy jak w niego walnęli?
                          bo ja to sobie tak myslę:
                          jako człowiek -ja zientarskiemu ojcu wspólczuję
                          jako współuzytkownik ruchu drogowego - czuję ulgę-jednego
                          palanta na drodze mniej
                          • 1962wolf Re: Adi sorka... 29.02.08, 19:58
                            własnie teraz w tv leciał jakiś materiał panegiryczny o
                            m.zientarskim--------cud miód i malina
                            wspaniały człowiek itd itd
                            a w tych samych mediach tylko kilka dni wczesniej-mówili o
                            niebezpiecznej jeździe autem po mieście ,o zagrożeniu dla
                            innych uzytkowników ruchu itd itd
                            więc jakie to "niekierowanie własny,m zyciem jest?
                            NIEKIEROWAĆ WŁASNYM ZYCIEM -to se mozna..na własny rachunek
                            pogodzić się z tym też tylko na własny rachunek
                            poczuc ulgę z powodu tej wiedzy-to luksus dla pana boga
                            ludzi na niego nie stać
                            jak ktoś dyma po mieście 230km/h--------to jedyną ulgę na
                            jaką może sobie pozwolić-to ulga w zwieraczu własnym


                            • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:04
                              Wiesz na 100% co wydarzy się w twoim zyciu jutro o 16:10?
                              jak pileś myślaleś o krzywdzie jaką wyrządasz innym?
                              a przedewszystkim sobie?
                              wiesz napewno że jutro nie wpadniesz pod auto takiego wariata?
                              wiesz ze nie bedziesz już pił?

                              czym ty kierujesz tak naprawdę?
                              jedynie sobą w danym momencie zycia...podejmując taka a nie inną
                              decyzję...(myslisz ze wlasciwa)
                              a jutro okazuje się ze zrobiłeś kolejną glupotę..
                              • daleh Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:17
                                ela...
                                czym ty kierujesz tak naprawdę?
                                jedynie sobą w danym momencie zycia...podejmując taka a nie inną
                                decyzję...(myslisz ze wlasciwa)
                                a jutro okazuje się ze zrobiłeś kolejną glupotę..
                                --------------------
                                Nigdy sie o tym nie przekonasz czy to głupota jeśli tego nie zrobisz.
                                Najbezpieczniej nic nie robić...
                                Jak na Twoje profesorskie aspiracje to...
                            • arielka49 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:05
                              Facet wali w słup z prędkością światła.
                              A potem ja czytam - że on nie kieruje własnym życiem.
                              A kto tym jego życiem kierował , jasna cholerka ?
                              SZATAN - zapewne.

                              ***********************************************
                              Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                              • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:07
                                Ty kierujesz..
                                dlatego nie rozumiesz...
                                jak przestaniesz ..pojmiesz...
                                najlepiej Ci to wychodzilo gdy pilas...
                                • arielka49 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:09

                                  ela_102 napisała:

                                  > Ty kierujesz..
                                  > dlatego nie rozumiesz...
                                  > jak przestaniesz ..pojmiesz...
                                  > najlepiej Ci to wychodzilo gdy pilas..

                                  Wtedy nie kierowałam.
                                  A teraz kieruję.
                                  I to nas różni,Elu.
                                  I zostaw te pazury w spokoju .

                                  Dobranoc...szkoda mego czasu dla CIĘ.
                                  ***********************************************
                                  Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                  • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:12
                                    Ariel:
                                    szkoda mego czasu dla CIĘ.

                                    też się cieszę...że nie chcesz go dla mnie mieć:-)
                                    byle to bylo pewne;-)
                                    • arielka49 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:23
                                      Jeszcze jedno do Eli .
                                      Zapomniałaś już , jak nie tak dawno pouczałaś
                                      Fina , jak on żle wybrał sobie zaprzyjaciela faceta , który go wyrolował ?
                                      Wtedy zauważałaś - że już najwyższy czas , by Fin zaczął
                                      kierować swoim zyciem.
                                      I że Fin wpakował się w tarapaty na własne życzenie.



                                      Wolf ... fajnie napisałeś o swoim ,,kierowaniu ,,.
                                      Zgadzam się - człowiek popełnia błędy , albo ich nie popełnia.
                                      Ten z ferrari popełnił błąd. Tylko , że on już nie może go poprawić.
                                      My możemy już nie powtarzać swoich błędów. Bo kierujemy swoim
                                      życiem.
                                      Na błędach się uczymy - to powiedzenie jest stare , jak świat
                                      i banalne.
                                      Ale ma sens. I tego się trzymajmy.




                                      ***********************************************
                                      Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                      • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:37
                                        Nikogo nie pouczałam to raz.
                                        pisalam ze dobrze jest w takich przypadkach wziąć odpwiedzialność za
                                        to co się stalo na siebie...na własne posunięcia...po to aby umieć
                                        chlodno ocenic wlasny błąd...i nie zwalac calkowitej winy na tego
                                        faceta.
                                        to odpowiedzialność ...a nie kierowanie.
                                        jakby kierowal...nigdy by to go nie spotkalo...
                                        natomist jak wezmie z tego nauke...a nie bedzie sie taplal w
                                        poczuciu skrzywdzenia...moze go to wiecej nie spotkac:-)

                                        taki byl sens tej rozmowy..
                                  • daleh Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:19
                                    ariel...
                                    Wtedy nie kierowałam.
                                    A teraz kieruję.
                                    I to nas różni,Elu.
                                    ----------------
                                    Ela kierują terapeuci zwani silą wyższą...
                              • 1962wolf Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:12
                                Elu .wiem z pewnością 300% ,że jutro o 16:30 nie walne w
                                słup z prędkością światła
                                wiem ,że pojutrze o 19:02 nie zastrzelę nikogo w parku
                                wiem też ,że za kilka godzin byc może będę leżał szczęsliwy
                                obok swojej zony- nawet jesli "nic z tych rzeczy"
                                a jak wjedzie we mnie jakiś palant na chodniku ferrari-to
                                będę wiedział,że ja kierowałem swoim zyciem dobrze-bo
                                szedłem po chodniku a nie po jezdni
                                i nawet na tamtym świecie -dopadnę sku..syna ,by mu
                                podrapac lakier na samochodzie i połamać lusterka
                                ..............
                                .................i tak mi się przypomniało
                                gdy chlałem -------też kierowałem swoim zyciem
                                bo chlałem
                                nikt mi nie wlewał na siłę----------owszem choroba jest
                                choroba
                                ma swoje mechanizmy
                                ale jakims cudem nawet ja trafiłem na terapię, więc chyba
                                jednak kierowanie zyciem nie jest takie trudne
                                i nie trzeba doznawać ulgi gdy się jest głupkiem i się
                                nim nie kieruje.
                                • 1962wolf Re: do Ariel 29.02.08, 20:15
                                  i tak własnie pewnego rodzaju alkoholicy-potrafią się
                                  wymiksowac z wszelkiej odpowiedzialności za swoje czyny
                                  oni nie kierują swoim zyciem
                                  są "ulżeni " z tego powodu itd
                                  a jak przypadkowo zwalą komuś na łeb cegłę/jak ten
                                  zientarski ,co wysłał do bozi swego kumpla/-
                                  no to ...........odczuwają ulgę
                                  siłą wyższa jak nic .rzuciła tę cegłę
                                  bo przecież nie oni nieboraki.
                                  • magtomal Re: do Ariel 29.02.08, 20:21
                                    1962wolf napisał:

                                    > i tak własnie pewnego rodzaju alkoholicy-potrafią się
                                    > wymiksowac z wszelkiej odpowiedzialności za swoje czyny
                                    > oni nie kierują swoim zyciem

                                    Dlatego też mam mieszane uczucia, gdy słyczę (lub czytam - choćby na
                                    tym forum), że alkoholizm to TAKA SAMA choroba jak np żółtaczka. Bo
                                    to zwalnia całkowicie z odpowiedzialności.
                                    • daleh Re: do Ariel 29.02.08, 20:25
                                      mag...
                                      że alkoholizm to TAKA SAMA choroba jak np żółtaczka. Bo
                                      to zwalnia całkowicie z odpowiedzialności.
                                      ----------------------
                                      Kłamstwo!!! Żółtaczką zakaźną można zarazić innych jest groźniejsza ha,ha,ha...
                                  • 1962wolf Re: do Daleha 29.02.08, 20:24
                                    nalezy uścislić definicje "oczekiwanie":
                                    mozna oczekiwac gruzek na wierzbie
                                    mozna nie oczekiwac gruszek na wierzbie
                                    nalezy oczekiwac zapłaty za prace , a nawet się jej domagać
                                    nalezy oczekiwac szacunku od innych, o ile się samemu go
                                    innym okazuje-i mozna do niego zmusić nawet/ale jest to
                                    mało wartościowe/
                                    można też....................ograniczyc swoją aktywność i
                                    działania wokół własnej osoby do minimum. nie oczekiwać zbyt
                                    wiele............niech się inni o to martwią
                                    a najlepiej jak to będzie ZUS
                                    a jeszcze lepsza definicja "oczekiwań" jest taka:
                                    "Ty nie oczekuj niczego ,............zwłaszcza ode mnie.ja
                                    zas bardzo licze na twoją życzliwość i opiekę"
                                    • daleh Re: do Daleha 29.02.08, 20:29
                                      wolf...
                                      nalezy oczekiwac szacunku od innych, o ile się samemu go
                                      innym okazuje-i mozna do niego zmusić nawet/ale jest to
                                      mało wartościowe/
                                      ----------------
                                      Dodałbym jeszcze,ze można sobie kupić szacunek,ale czy to można nazwać
                                      szacunkiem...
                                    • 1962wolf Re: do Eli 29.02.08, 20:29
                                      Elu-ja też zakładam ,że facet nie grzał tym ferrari z
                                      zamiarem zaplanowanym -walnięcia w słup
                                      na głupiego w telewizji nie wyglądał
                                      i to jest tym bardziej tragiczne-ze człowiek z pozoru
                                      inteligentny--nawet przez moment nie pomyslał by pokierowac
                                      samochodem o 150 km wolniej
                                      ja nie jestem święty- też robiłem cuda w zyciu
                                      ale nigdy by mi do głowy nie przyszło- swoje głupoty,
                                      uzaleznienia , nazwać: nieplanowanymi
                                      nawet złodziej nie planuje ,że go capną za włam
                                      raczej planuje ,że będzie odwrotnie
                                      ale już gdy siedzie w pudle-to byłby głupi jesli by poczuł
                                      ulge z tego powodu ,że w nim siedzi.
                                      • ela_102 Re: do Eli 29.02.08, 20:33
                                        Wilk:
                                        ja z całą pewnoscią uzaleznienia od alkoholu ...nie planowałam...
                                      • 1962wolf Re: do ferrari 29.02.08, 20:34
                                        ja też nie planowałem swego uzaleznienia
                                        to fakt
                                        ale kierowałem swoim zyciem na tyle swiadomie-ze miałem
                                        dośc sygnałów wczesniej ,że robie , co robię i jak robię.
                                        rozumiem ,że alkoholizm to uzaleznienie
                                        a człowiek pod wpływem uzaleznienia robi takie rzeczy
                                        których na trzeźwo nie zrobi

                                        jednak jesli ktoś wsiada w ferrari-grzeje 200 na godzine po
                                        polskich drogach, jest fachowcem od motoryzacji-to znaczy ,że
                                        jest zwyczajnie głupi i tyle
                                        a jesli przy okazji ginie z tego powodu obca osoba- to
                                        zadnej ulgi z tego powdu poczuc nie wolno
                                        • ela_102 Re: do ferrari 29.02.08, 20:39
                                          Wilk:
                                          jest zwyczajnie głupi i tyle

                                          przecież glupota istnieje:-)
                                          • daleh Re: do ferrari 29.02.08, 20:41
                                            ela...
                                            Wilk:
                                            jest zwyczajnie głupi i tyle
                                            -----------------------------
                                            Dlaczego tak myslisz ???
                                            • ela_102 Re: do ferrari 29.02.08, 20:53
                                              Wiele można o wilku powiedzieć...
                                              ale napewno nie to co tutaj tak dziwacznie wydedukowałeś..
                                              czy przyuwazyłeś...czy sprowokowałeś...czy "treściwie" spedziłeś
                                              kolejną minutę życia...czy starałeś sie być zabawny...czy pobyłeś
                                              dalehem...kierujacym swoimi decyzjami...czy czort wie co tam
                                              jeszcze:-)

                                              wilk to inteligentny i dociekliwy...
                                              i zdolny do wielkich rzeczy...i wielkich uczuć..

                                              tak o nim myślę...skoro Cie to interesuje:-)
                                              • ela_102 Re: do ferrari 29.02.08, 20:54
                                                czlowiek oczywiscie mialo byc po "wilkich uczuć" ...
                                              • daleh Re: do ferrari 29.02.08, 22:22
                                                ela_102 napisała:

                                                > Wiele można o wilku powiedzieć...
                                                > ale napewno nie to co tutaj tak dziwacznie wydedukowałeś..
                                                > czy przyuwazyłeś...czy sprowokowałeś...czy "treściwie" spedziłeś
                                                > kolejną minutę życia...czy starałeś sie być zabawny...czy pobyłeś
                                                > dalehem...kierujacym swoimi decyzjami...czy czort wie co tam
                                                > jeszcze:-)
                                                >
                                                > wilk to inteligentny i dociekliwy...
                                                > i zdolny do wielkich rzeczy...i wielkich uczuć..
                                                >
                                                > tak o nim myślę...skoro Cie to interesuje:-)
                                                ------------------------
                                                Ja tylko Cie spytałem,dlaczego twierdzisz ze jest głupi...
                                                To Twoje słowa i dziwi mnie Twoja odpowiedz...
                                                • ela_102 Re: do ferrari 01.03.08, 10:58
                                                  daleh;
                                                  To Twoje słowa i dziwi mnie Twoja odpowiedz...


                                                  to cyt z postu Wilka..
                                                  i tak tez zostalo napisane...
                                                  tak wlasnie wyglada twoja zdolnosć odbioru...
                                                  czytasz to co ci sie wydaje ze jest napisane...
                                                  zawsze:-)
                                                  • arielka49 Re: do ferrari 01.03.08, 11:27
                                                    Ela :

                                                    >
                                                    > to cyt z postu Wilka..
                                                    > i tak tez zostalo napisane...
                                                    > tak wlasnie wyglada twoja zdolnosć odbioru...
                                                    > czytasz to co ci sie wydaje ze jest napisane...
                                                    > zawsze:-)

                                                    A może naucz się po prostu porządnie cytować.
                                                    Nie będzie niedomówień.
                                                    Ja czytam dwa razy Ciebie - bo nigdy nie wiem , co jest cytatem
                                                    - co nie.

                                                    ***********************************************
                                                    Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
                                • ela_102 Re: Adi sorka... 29.02.08, 20:21
                                  wilk:

                                  nie trzeba doznawać ulgi gdy się jest głupkiem i się
                                  nim nie kieruje.

                                  to nie tak...
                                  ulga dotyczy przyjmowania spokojnego rzeczy ktore nie planowalismy...
                                  to co ty nazywasz "kierowaniem" ja nazywam planowaniem...
                                  jesli zaplanowalam ze jutro idę się pobawic...
                                  ale nagle dostanę telefon...ze jestem potrzebna Mamie...to zmieniam
                                  ten plan..
                                  bez nerwów i ciskania się...

                                  specjalnie pokazuje taki przypadek...bo te wielkie ...typu
                                  morderstwo...
                                  wykroczenia...przestepstwa...nie dzieją sie na codzień...

                                  ja tez wiem na 500% ze jutro nie polecę na Marsa..
                                  nie glupie te przyklady?
              • 1962wolf Re: Brawo..brawo 29.02.08, 19:05
                a mnie się wydaje ,ze Daleh ma dobrze dobrane okulary,
                dzięki nim widział córkę w Oslo
                odprowadził ją na lotnisko
                przy ich pomocy, mimo niepokoju nie wpadł w czarnowidztwo
                i na samym końcu potrafił odczytać sms- ,że już spokojnie
                doleciała do warszawy
                a z tym panem bogiem ,to bez przesady.
                moze on i jest w Was, ale napewno nie we mnie. ja go
                nie zapraszałem.
                hej
      • aaugustw Re: Sila Wyzsza? 01.03.08, 18:54
        beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
        > No a dalszym planem sily wyzszej, ktory moge niemal przewidziec,
        > jest to, ze zaraz pojawi sie tu August:)
        > Jako osoba niewierzaca moge sobie zalozyc...
        _____________________________________________.
        No, z malym opoznieniem trafiles, ze Sila Wyzsza mnie tu
        predzej, czy pozniej skieruje...! ;-))
        A czy ty wierzacy, czy nie, to ani mni, ani te Sile Wyzsza
        to nie obchodzi, choc jednakowo Ona na nas dziala...!
        A...
        • 1962wolf Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 19:10
          mnie się ostatnio dobrze zyje
          chodze sobie 5 dni w tygodniu na terapię, od rana do
          wieczora, nie pije już tyle dni ,że sam nie pamietam kiedy
          taki wynik miałem, wieczory spędzam w domu przy zonie ,
          trochę tęsknię kiedy znów wróće do pracy, jestem na swój
          sposób spokojny i zadowolony z siebie i zycia
          a zawdzieczam to sobie samemu i zadna siła wyższa nie jest
          mi do niczego potrzebna
          a jesli mnie jutro kon kopnie w stajni-to cóż?.....przyznam
          wtedy ,że istnieje siła wyższa w postaci końskiego kopyta.
          przyznam oczywiście wtedy gdy będę w stanie, bo jesli nie
          bede to też będzie to moja zasługa nie konia-w końcu idę
          tam z własnej woli.a konia nie pytałem jakie jest jego
          zdanie w tej materii.
          hej
          • aaugustw Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 19:26
            1962wolf napisał:
            > mnie się ostatnio dobrze zyje chodze sobie 5 dni w tygodniu na
            terapię, od rana do wieczora, nie pije już tyle dni
            - - - - - - - -
            Juz 5 dni...!? :-()
            _____________________________.
            1962wolf napisał dalej:
            > ... jestem na swój sposób spokojny i zadowolony z siebie i zycia
            > a zawdzieczam to sobie samemu i zadna siła wyższa nie jest
            > mi do niczego potrzebna...
            - - - - - - - - - - -
            Klamiesz jak z nut, a jeszcze pare minut temu slina ciekla ci z
            pyska...!
            ________________________________________________.
            1962wolf napisał dalej:
            > a jesli mnie jutro kon kopnie w stajni-to cóż?.....
            - - - - - - - - - - -
            A co ty tam robisz, w tej stajni...!?
            Od dziecka tam bywales...? - Kopnal cie juz kiedys kon w glowe...!?
            (pytan wiecej od odpowiedzi...!)
            A... :-((
            • 1962wolf Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 20:27
              czemu miałbym kłamac?
              ani nie mam sie czym chwalić , ani czego ukrywać
              od 2 tygodni jestem na terapii-po 5 dni w tygodniu
              nie chlam juz chyba równo miesiąc
              zadowolony bywam z siebie nawet wtedy , gdy na widok takiego
              pajaca, jak Ty aauguście smiać mi się chce , nie oznacza to
              jednak ,że nie grzmotnął bym Cie w łeb między slepia z
              usmiechem na twarzy. zawsze mnie pociagało polowanie na
              wszlekiej maści dziwadła natury.

              zgadłes z tą stajnią jak mało kiedy-widzisz jak to jest ,
              gdy choć na chwile opuści Cię siła wyższa , a skorzystasz
              z rozumu?.bywałem w stajni od dziecka,a teraz po 20 latach
              postanowiłem odnowić to , co kiedyś sprawiało mi tyle
              przyjemności,wiec sobie chodze w niedzielę na parkcour.choć
              przyznam się ,że raczej jeżdzę po paddocku-na przeszkody
              przyjdzie czas, narazie prawidłowe anglezowanie w kłusie,
              prawidłowy dosiad , kolana przy siodle w galopie-tylko na
              tyle sobie teraz pozwalam.

              zycze Ci , by na kolejnym mityngu , znów się z Ciebie nie
              nasmiewali po kątch, gdy opowiadasz te swoje dyrdymały w
              pierwszej części mityngu.
              • aaugustw Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 20:49
                1962wolf napisał:
                > czemu miałbym kłamac?
                - - - - - - - - - - - -
                Na twoim miejscu zapytalbym; "czemu mialbym prawde mowic?"
                ______________________________________________________.
                1962wolf napisał dalej:
                > ani nie mam sie czym chwalić , ani czego ukrywać
                > od 2 tygodni jestem na terapii...
                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Faktycznie nie ma sie czym chwalic...! :-((
                (choc niedawno pisales co innego, ale to na pewno
                przez to kopniecie konia w glowe...!?).
                ___________________________________________.
                1962wolf napisał dalej:
                > zgadłes z tą stajnią jak mało kiedy-widzisz jak to jest ,
                > gdy choć na chwile opuści Cię siła wyższa...
                > ...bywałem w stajni od dziecka...
                - - - - - - - - - - -
                Domyslalem sie...!
                A...
                • 1962wolf Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 20:59
                  to ze masz problemy z rozumieniem textu i nie potrafisz
                  liczyć to zapewne miłosierne działanie siły wyższej wobec
                  ciebie
                  pisałem dośc jasno w okolicach 18 ;lutego ,ze idę na
                  terapie od poniedziałku- 18 to poniedziałek w lutym i
                  własnie mija dwa tygodnie wielkomiejski pijaku z prowincji
                  ciesz się aauguście ,że nie pojade do jastrzebiej góry
                  konno, bo mój kon jak sądzę, na Twój widok , nawet by cie
                  nie kopnął , tylko rżał ze smiechu na mityngu głosniej od
                  Ciebie

                  fajnie się z Tobą czasami gada
                  ale ostatnio masz wyjątkową znizkę formy
                  zarówno intelektualnej jak i kondycja Ci siadła
                  podasz po 1 rundzie-jak zwykły pijaczek spod nocnego sklepu

                  zreszta prawdę mówiąc na takiego własnie cmika mi wyglądasz.
                  takim jakim wszedłeś pierwszy raz na mityng ,takim i
                  zostałeś po wielu latach -niestety
                  pijakiem-niczym więcej.
                  zwykły śmieć
                  • aaugustw Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 21:03
                    1962wolf napisał:
                    > fajnie się z Tobą czasami gada
                    > ale ostatnio masz wyjątkową znizkę formy
                    > zarówno intelektualnej jak i kondycja Ci siadła
                    > podasz po 1 rundzie-jak zwykły pijaczek spod nocnego sklepu
                    - - - - - - - - - - - - -
                    mag tez mi to mowi...! :-((
                    _____________________.
                    1962wolf napisał dalej:
                    > ... takim jakim wszedłeś pierwszy raz na mityng ,takim i
                    > zostałeś po wielu latach -niestety pijakiem-niczym więcej.
                    > zwykły śmieć
                    - - - - - - - - - - - - -
                    Wiem... - A roznica miedzy nami tylko taka, ze ja trzezwy...!
                    A... ;-))

                    • 1962wolf Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 21:08
                      nie bardzo wiem czemu piszesz o róznicowaniu nas-skoro ja
                      na mityngi nie chodze ,a ty od dawna..
                      jedyna zatem róznica jest taka: Ty chodzisz na mityngi ! i
                      nadal jesteś pijany jak stodoła
                      ja nie chodze na mityngi!-i mam duże szanse by wytrzeźwiec
                      skutecznie


                      pogadamy jak wytrzeźwiejesz.czyli nie tak szybko
                      na razie moge się z Ciebie tylko ponabijac
                      dobranoc aaaguscie
                      • aaugustw Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 21:16
                        1962wolf napisał:
                        > ja nie chodze na mityngi!-i mam duże szanse by wytrzeźwiec
                        > skutecznie
                        - - - - - - - - - - - - -
                        Idziemy o zaklad do 01 marca 2009...!?
                        (beka dostal cykora...!) :-((
                        _____________________________________.
                        1962wolf napisał dalej:
                        > na razie moge się z Ciebie tylko ponabijac
                        - - - - - - - - - - - - - -
                        Tak. Na razie mozesz się tylko ponabijac...! :-((
                        _________________________.
                        > dobranoc aaaguscie
                        - - - - - - - - - - -
                        Tez zaraz koncze:
                        Dobranoc wolfie... - Trzezwiej mi zdrowo, (albo wcale!)
                        A... ;-))
                    • arielka49 Re:wilk i siła wyższa 01.03.08, 21:22
                      Gucio :

                      > Wiem... - A roznica miedzy nami tylko taka, ze ja trzezwy...!

                      Wcześniej pisałeś , że trzeżwiejący do końca świata i jeden dzień
                      dłużej.
                      Kłamca.

                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • aaugustw To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 14:11
                        arielka49 napisała:
                        > Wcześniej pisałeś , że trzeżwiejący do końca świata i jeden dzień
                        > dłużej.
                        > Kłamca.
                        _____________________________________________________.
                        Widze, ze bede musial przyjac okreslenie, ktore uzywa trzezwy Jaras,
                        gdyz ono nie dopuszcza takich nieporozumien, a wiec Arielko:
                        Trzezwy to ja juz jestem...! Ale rozwijac sie duchowo (w tym miejscu
                        uzywalem slowa; "trzezwiec"), bede do konca zycia... - Czego z kolei
                        nie moge powiedziec o Tobie, stojacej stale w miejscu...!
                        A.. ;-))
                        • arielka49 Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 16:44
                          Gucio :

                          > Czego z kolei
                          > nie moge powiedziec o Tobie, stojacej stale w miejscu...!

                          A odczep się Ty ode mnie ... :-)

                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                          • aaugustw Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 18:49
                            arielka49 napisała:
                            > A odczep się Ty ode mnie ... :-)
                            ___________________.
                            Wpierw mnie pusc...!
                            A... ;-))

                            • daleh Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 18:55
                              August dlaczego nie pójdziesz na miting,aby odreagować...
                              Od godziny błąkasz sie miedzy tematami,jak taka meda i szukasz wczorajszego
                              dnia...Ty to chodzące nieszczęście jesteś...
                              • 1962wolf Re: zakład? 02.03.08, 19:55
                                a o co Ty się chcesz ze mną załozyć aauguscie?
                                wedle zasad obowiązujących w biologii, medycynie i chemii
                                obaj na dzien dzisiejszy jesteśmy trzeźwi:
                                Ty od jakiegoś tam czasu , bliżej mi nieznanego
                                ja od 31 dni
                                ja ,z całą pewnością nie jestem najmądrzejszym facetem na
                                świecie,
                                a od Ciebie z całą pewnością są jeszcze głupsi,
                                więc o co chciałbyś się załozyć?
                                bo nie zrozumiałem istoty zakładu.
                                • aaugustw Re: zakład? 02.03.08, 20:23
                                  1962wolf napisał (do A...):
                                  > ...ja ,z całą pewnością nie jestem najmądrzejszym facetem na
                                  > świecie,
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  To sie daje nawet na takim FU juz zauwazyc...!
                                  _____________________________________________.
                                  1962wolf napisał dalej (do A...):
                                  > a od Ciebie z całą pewnością są jeszcze głupsi...
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Wiem o tym, ale ja wole byc glupim, jak wszyscy,
                                  anizeli takim madrym, jak nikt...! :-((
                                  _________________________________.
                                  1962wolf napisał dalej (do A...):
                                  > więc o co chciałbyś się załozyć?
                                  > bo nie zrozumiałem istoty zakładu.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  Tu tez nie "zaskoczyles"... - Hmm, coz powtorze:
                                  Uwazam, ze do 01 marca 2009 nie wytrzymasz,
                                  aby sie nie napic alkoholu...!
                                  A rodzaj zakladu pozostawiam juz dla Twojego wyboru....
                                  A...
                              • aaugustw Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 20:10
                                daleh napisał:
                                > August dlaczego nie pójdziesz na miting,aby odreagować...
                                > Od godziny błąkasz sie miedzy tematami,jak taka meda
                                _______________________________________.
                                Menda, piszemy przez "en" - Ty gnido...!
                                (a miting przez "i" oraz "y").
                                A... ;-))
                                Ps. Po co mam isc na mityng, skoro mam ciebie
                                do odreagowania...! ;-))
                                • daleh Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 20:24
                                  august...
                                  Menda, piszemy przez "en" - Ty gnido...!
                                  (a miting przez "i" oraz "y").
                                  ---------------------------
                                  Kiedy to piękne słowo określa Ciebie pisze meda nie menda...
                                  • aaugustw Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 20:31
                                    daleh napisał:
                                    > Kiedy to piękne słowo określa Ciebie pisze meda...
                                    ___________________________________________________.
                                    Dziekuje Ci... - Niewtajemniczonym podpowiem tylko,
                                    ze MEDA, to szwedzka firma (ma swoja siedzibe takze
                                    w krajach Europy zachodniej (moze juz i w Polsce!?).
                                    Jest to firma medyczna i zajmuje sie uzdrawianiem
                                    wszelkiej masci chorob...
                                    A... ;-))
                                    • daleh Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 20:48
                                      august...
                                      Jest to firma medyczna i zajmuje sie uzdrawianiem
                                      wszelkiej masci chorob...
                                      ---------------------------
                                      Dla siebie udało Ci sie coś znaleźć ?
                                      • aaugustw Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 21:42
                                        daleh napisał:

                                        > august...
                                        > Jest to szwedzka firma medyczna i zajmuje sie uzdrawianiem
                                        > wszelkiej masci chorob...
                                        ---------------------------
                                        > Dla siebie udało Ci sie coś znaleźć ?
                                        ______________________________________.
                                        Dla siebie znalazlem cos, co znajduje
                                        sie o wiele wyzej, anizeli Szwecja i Norwegia...!
                                        (a zarazem w centrum mnie samego...!)
                                        A... ;-))
                                        Dobranoc...
                                        • daleh Re: To nie klamstwo, lecz nieporozumienie... 02.03.08, 21:46
                                          august...
                                          Dla siebie znalazlem cos, co znajduje
                                          sie o wiele wyzej, anizeli Szwecja i Norwegia...!
                                          (a zarazem w centrum mnie samego...!)
                                          ----------------
                                          Czyli nic, czyli null...
                                          • 1962wolf Re: zakład2 02.03.08, 22:12
                                            zakładam się aaauguscie tylko z 2 powodów:
                                            dla zabawy,
                                            lub z osobami którym chcę zrobić przyjemność.
                                            reasumując:
                                            nie widze niczego zabawnego w moim uzaleznieniu -więc taki
                                            zakład mnie nie bawi.
                                            a Ty nie nalezysz do osób ,na których mi zależy
                                            a co wazniejsze: nie zakładam się z :
                                            pijanymi,
                                            chorymi umusłowo,
                                            i chorymi umysłowo pijanymi.
                                            • 1962wolf Re: literatura AA 02.03.08, 22:19
                                              taki znawca AA jak august pownien wiedzieć ,że nie nalezy
                                              uzywac pojęcia "wszycy" , gdy mówi się o sobie.
                                              to takie coś w rodzaju bajdurzenia: "wszyscy piją alkohol
                                              wokół mnie" itd itd.
                                              dlatego też możesz być sobie głupi aauguscie nie jak
                                              wszsycy , tylko jak Ty,
                                              a skoro nie chcesz być mądry , to cóz ......Twoja sprawa.
                                              natomiast być "mądrym jak nikt"----------to neologizm
                                              czyli pospolicie rzecz ujmując idiotyzm ,na który może wpaść
                                              tylko idiota , który jest głupszy od wszystkich pozostałych.
                                              i akurat takie ujęcie słowa "wszycy " w zdaniu jak go uzyłem
                                              powyżej , ma sens.

                                              ]dobrej nocy Ci nie zycze aauguscie-bo mi się nie chce.
                                              • aaugustw Re: literatura AA 03.03.08, 14:07
                                                1962wolf napisał:
                                                > taki znawca AA jak august pownien wiedzieć ,że nie nalezy
                                                > uzywac pojęcia "wszycy" , gdy mówi się o sobie.
                                                > to takie coś w rodzaju bajdurzenia: "wszyscy piją alkohol
                                                > wokół mnie" itd itd.
                                                ___________________________________________
                                                Co ty nam tu (wszystkim) znowu balakasz...?
                                                Czy ty nie wiesz, ze caly AA Program, to "MY" Program...?
                                                - Przyznalismy bezsilnosc...
                                                - Uwierzylismy, ze Sila Wieksza...
                                                - Postanowilismy powierzyc nasza... itd...
                                                To dotyczy takze Tradycji AA...!
                                                (ale ty sie nie przejmuj, bo dopiero zaczynasz wychodzic
                                                z tej ciemnoty... - Nie zabieraj tylko glosu tam, gdzie
                                                nie masz o tym zielonego pojecia...!)
                                                Do ciebie pasuje, jak ulal powiedzenie "aowskie";
                                                "Wyjmij wate z uszu i wloz sobie do ust" ;-))
                                                (ucz sie najpierw, a nie belkocz).
                                                A... ;-))
                                                • arielka49 Re: literatura AA 03.03.08, 14:22
                                                  Gucio :

                                                  > "Wyjmij wate z uszu i wloz sobie do ust" ;-))


                                                  FUJ .

                                                  ***********************************************
                                                  Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: literatura AA 03.03.08, 15:35
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > Gucio :
                                                    > > "Wyjmij wate z uszu i wloz sobie do ust" ;-))
                                                    - - - - - -
                                                    > FUJ .
                                                    ___________________________.
                                                    Trzeba sie myc, nie bedzie FUJ
                                                    A... ;-))
                                                  • 1962wolf Re: aauguście 03.03.08, 18:49
                                                    mój bobaasku- napisałeś ,że wolisz być głupi jak wszyscy:
                                                    wic ja Ci zyczliwie napisałem ,że jako zwolennik literaturty
                                                    faktu, rodem z AA powienienś wiedzieć ,że gdy mówisz o sobie
                                                    nie używa się pojęcia wszyscy:
                                                    skoro wolisz byc głupi to sobi bądź, ale możesz być głupi
                                                    tylko tak jak sam wolisz, a nie jak wszyscy
                                                    co tam sobie uznałeś z kolegami z AA to Twoja sprawa
                                                    ale nie pamiętam ,aby w tradycjach , krokach ,. było na
                                                    przykład napisane;
                                                    "uznalismy ,że wszyscy jesteśmy głupi jednakowo i czujemy
                                                    się bezsilni wobec tego itditd"
                                                    tak samo jak nie znalazłem niczego na temat zakładów o
                                                    czas abstynencji. bo jak pamietam najdłuższy czas
                                                    abstynencji o jaki aaowiec si.e może ewentulanie załozyc to
                                                    24 godziny
                                                    o pozostały czas niech się zakłada siła wyższa.tylko nie
                                                    bardzo wiem z kim by miała to rozbić.........z czymkolwiek
                                                    co mamy na mysli?
                                                    hej babaasku


                                                  • aaugustw Re: aauguście 04.03.08, 11:43
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > mój bobaasku- napisałeś ,że wolisz być głupi jak wszyscy:
                                                    > wic ja Ci zyczliwie napisałem ,że jako zwolennik literaturty
                                                    > faktu, rodem z AA powienienś wiedzieć ,że gdy mówisz o sobie
                                                    > nie używa się pojęcia wszyscy: skoro wolisz byc głupi to sobi
                                                    bądź, ale możesz być głupi tylko tak jak sam wolisz, a nie jak
                                                    wszyscy co tam sobie uznałeś z kolegami z AA to Twoja sprawa
                                                    > ale nie pamiętam ,aby w tradycjach , krokach ,. było na przykład
                                                    napisane; "uznalismy ,że wszyscy jesteśmy głupi jednakowo i czujemy
                                                    > się bezsilni wobec tego itditd" tak samo jak nie znalazłem niczego
                                                    na temat zakładów o czas abstynencji. bo jak pamietam najdłuższy
                                                    czas abstynencji o jaki aaowiec si.e może ewentulanie załozyc to
                                                    > 24 godziny o pozostały czas niech się zakłada siła wyższa.tylko
                                                    nie bardzo wiem z kim by miała to rozbić.........z czymkolwiek
                                                    > co mamy na mysli? hej babaasku
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    To kolejny dowod na to, ze glupota ludzka nie zna granic...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Czy ty wiesz wolfie, ze wsrod glupich ten najmadrzejszy
                                                    jest najglupszym...!?
                                            • aaugustw Re: zakład2 03.03.08, 13:49
                                              1962wolf napisał (do A... w sprawie zakladu o trzezwosc wolfa):
                                              > ... nie zakładam się...
                                              ___________________________________.
                                              Co jest grane...!? - Ani Beka, ani
                                              nawet sam uzalezniony, nie chca sie
                                              zalozyc ze mna o abstynencje wilczka...!? :-((
                                              To trzeba przemyslec doglebnie...! :-\\
                                              A... ;-))
                                          • aaugustw To nie "nic", ani "Null" - to jest wszystko... 03.03.08, 13:44
                                            daleh napisał:

                                            > august...
                                            > Dla siebie znalazlem cos, co znajduje
                                            > sie o wiele wyzej, anizeli Szwecja i Norwegia...!
                                            > (a zarazem w centrum mnie samego...!)
                                            ----------------
                                            > Czyli nic, czyli null...
                                            _____________________________________.
                                            Z doswiadczenia wiem, ze tak odpowiada zawsze
                                            ten, ktory "nic" ma w glowie i "Null" nosi w sercu...
                                            (nie obrazajac bialych niedzwiedzi w Norwegii).
                                            A... ;-))
    • 1962wolf Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 15:50
      równie dobrze mozna załozyć ,że siła wyższa ma na tyle
      siły i pomysłowości by zaufac nam samym.
      równie dobrze mozna załozyć ,że nie ma dla nas
      czasu ,albo jej się nie chce, bo idzie na grzyby
      równie dobrze mozna załozyć ,że ta sama siła która nas
      pokonała dając nam do reki flaszkę , jest tą samą siłą,
      która nas od flaszki uwolni
      równie dobrze mozna iśc spac i obudzic się na tamtym świecie
      a w ogóle, to najlepiej samemu sobie wymysleć własną siłę
      wyższą-wtedy ma się nad nią kontrolę, ona jest zobligowana
      do pomagania nam na każdym kroku, jest uległa jak panna
      młoda, piekna niczym poranek na Capri, dodatkowo jest
      bezinteresowna i wierzy nam na słowo.
      hej
      • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 16:22
        tego się trzymaj wolfie
    • nikolinaa Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 15:57
      Cholera,wlasnie napisalam zajebiscie tworczy esej ktory zawieral
      bardzo blyskotliwe odpowiedzi i Sila Wyzsza kazala mojej coreczce
      wylaczyc mi kompa:( A ja stracilam natchnienie i juz nic nie wymysle
      Eh
    • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 16:25
      Addi, wystarczyło od słów:

      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Gdy oddaje swoje zycie opiece Boga, jakkolwiek go pojmuje...

      wstęp, przed tymi słowami zawiera sporo chaosu, a po tych słowach
      fajnie się czyta

      > Sila Wyzsza tkwi w nas a niw na zewnatrz.

      pamiętając o tym, że alkoholik, który podejmuje odbicie od dna,
      rzadko wierzy we własną moc, potrzebuje więc czegoś w rodzaju
      natchnienia, inspiracji, rozpalenia - zwał, jak zwał ważne by
      zachowywać się wtedy na tyle trzeźwo, by ruszać dookoła świata, żeby
      wrócić znów do Pacanowa
    • daleh Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 16:49
      beka...
      Sila Wyzsza tkwi w nas a niw na zewnatrz.
      ---------------------------
      Takie stwierdzenie moze mieć sens,kiedy powie je osoba poukładana w pełni i
      świadomie kierująca swoim życiem.Czy można to powiedzieć o alkoholiku,który
      decyduje sie na zaprzestanie picia.Ja nie miałem tej siły w sobie,która mogłaby
      dać mi choć nadzieje na to,ze mi sie uda.
      Gdybym podczas terapii całkowicie sie nie poddał jej programowi
      to moje szanse na wyjście z tego bałaganu byłyby równe zeru.Przecież
      nie stałem sie daunem przez chlanie,abym nie wiedział co sie ze mną dzieje,a
      jednak nie potrafiłem na rozum poradzić sobie z problemem.
      Dwa razy probowałem ze sobą skończyć,kiedy bylem trzeźwy i świadomie sie
      zdecydowałem,aby tak radykalnie rozwiązać swój problem.Opakowanie Antikolu i
      flaszka na to po godzinie...
      Nie dałem sie jedynie zwariować po terapii i nie pozwoliłem żadnym oszołoma
      manipulować mną pod płaszczykiem siły wyższej i kierować moim życiem...
      • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:05
        > Nie dałem sie jedynie zwariować po terapii i nie pozwoliłem żadnym
        oszołoma
        > manipulować mną pod płaszczykiem siły wyższej i kierować moim
        życiem...

        dla mnie to ciekawostka - mógłbyś opisać bardziej szczegółowo o co
        chodzi?
        • daleh Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:19
          jaras...
          dla mnie to ciekawostka - mógłbyś opisać bardziej szczegółowo o co
          chodzi?
          --------------------------
          Przyjrzyj sie sobie czy Augustowi i sam sobie odpowiedz na to pytanie
          co mam na myśli...
          • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:24
            że nie używasz okularów - żaden okulista Ci nie będzie gadał, sam
            wiesz lepiej - to taki pierwszy wniosek dotyczący terapii i Sił
            wyższych...
            • 1962wolf okulistyka 29.02.08, 18:36
              o ile zapamietałem , Daleh napisał tak:
              "poddałem się programowi terapii, inaczej moje szanse byłby
              równe zeru" itd itd
              zatem:
              poprzez analogię do terapii okulistycznej -Daleh uzywa
              okularów zgodnie z zaleceniem specjalisty.
              natomiast idąc do salonu sprzedazy okularów-zamówił takie
              szkła jakie powinien zgodnie z receptą, oprawki wybrał sobie
              sam, takie jakie lubi, a nie te które sugerował mu
              sprzedawca i szkła mają taki odcień różowego jaki Dalehowi
              sie podoba, a nie ten który widział na reklamie--
              "
              "w naszych okularach , nawet slepy zobaczy , jak mu w nich
              do twarzy"
              • tenjaras Re: okulistyka 29.02.08, 18:43
                jednak nie nosi okularów...
                :-(
            • daleh Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:36
              tenjaras napisał:

              > że nie używasz okularów - żaden okulista Ci nie będzie gadał, sam
              > wiesz lepiej - to taki pierwszy wniosek dotyczący terapii i Sił
              > wyższych...
              ------------------------------
              Ty to jesteś bardzo głupi i nawiedzony lub szczwany lis farbowany,
              choć nie taki cwany bo często sie motasz,próbując ludziom robić wodę z mózgu dla
              wymiernych własnych korzyści...
              • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:43
                daleh, usiądź sobie odrobinę wygodniej, otwórz wpis wolfa i czytaj
                go sto razy, potem przenieś do życia osobistego

                będzie Ci dużo lżej w życiu i żadne tamjarasy nie będą Cię niepokoić
                • daleh Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 18:52
                  jaras...
                  daleh, usiądź sobie odrobinę wygodniej, otwórz wpis wolfa i czytaj
                  go sto razy, potem przenieś do życia osobistego
                  ----------------------------
                  To Ty gonisz za akceptacja siebie,budując swój wizerunek tak nieudolnie...Milo
                  mi ze ktoś podziela mój pogląd mimo to ze nikomu swoich poglądów nie
                  narzucam...To Ty siadasz wygodnie jak gdzieś napisałeś wczoraj,jaki to jesteś
                  wspaniały,a powtarzasz to tak długo,aż w to uwierzysz...Zle adresujesz swoje rady...
                  Zacznij moze od siebie naprawiać ten świat...
                  PS.to z terapii...
                  • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 20:02
                    > Zacznij moze od siebie naprawiać ten świat...
                    > PS.to z terapii...

                    u mnie było inaczej - zmieniaj siebie, wyzbądź się oczekiwań, a
                    świat się zmieni

                    ale rozumiem, że Ty miałeś swój odbiór, na swoje potrzeby, a ja swój
                    na swoje - każdy z nas tu pisze co innego o swoich terapiach
                    • daleh Re: Sila Wyzsza? 29.02.08, 20:13
                      jaras...
                      u mnie było inaczej - zmieniaj siebie, wyzbądź się oczekiwań, a
                      świat się zmieni
                      ---------------------------
                      Wyzbac sie oczekiwań- to po co żyć?Usiądź na d....ie i płacz nad sobą
                      czy pracuj nad trzeźwością...
                      Nie miej wygórowanych oczekiwań i mierz siły na zamiary...To ma sens i działa u
                      mnie...Za małymi sukcesami przychodzą większe itd.
                      • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 01.03.08, 14:36
                        to właśnie miałem na myśli pisząc, że każdy to rozumie po swojemu

                        nie mieć oczekiwań to dla mnie nie oznacza wcale siadania z dupą

                        kiedy wyznaczam sobie osiągnięcie jakiegoś celu, jedyne na co mam
                        rzeczywisty wpływ to moje działanie, jeżeli jest nas więcej, to ja
                        robię swoje i nie oglądam się na innych

                        niektóre rzeczy się udają inne nie - ale najrzadziej jest tak, jak
                        było zamierzone, zazwyczaj zamiar nie trafił, jest lepiej, albo
                        gorzej i żeby nie popitolić sobie pod kopułką, po prostu, nie
                        robię "szczęśliwszym" od szczęśliwego, bo wyszło lepiej, ani mniej
                        szczęśliwym, bo kiepsko wyszło

                        ja działam, a efekty przyjdą w swoim i najlepszym do tego czasie,
                        oczekując efektów i rozmyślając nad nimi, traciłbym energię i czas
                        • daleh Re: Sila Wyzsza? 01.03.08, 18:41
                          jaras...
                          nie mieć oczekiwań to dla mnie nie oznacza wcale siadania z dupą
                          ---------------
                          To jak rozumieć Twoje słowa,ze nie należy mieć oczekiwań...
                          Każde nasze działanie powoduje w nas oczekiwanie efektu...
                          Nie znaczy to wcale,ze oczekuje tylko szybkich efektów mojego działania.Kiedy
                          myślałem w ten sposób to szybko sie zniechęcałem,
                          co było jedna z przyczyn powrotów do picia...jeśli coś nie wyjdzie to już nie
                          tragedia,bo zawsze mam tz.plan awaryjny...Tego moze nauczyć tylko realne
                          życie,którego nie wolno sie bać,a ucieczkę przed nim nazywać rozwojem...Rozwojem
                          strachu moze...
                          • tenjaras Re: Sila Wyzsza? 01.03.08, 19:06
                            daleh, poukładałeś sobie swój świat, wpakowałeś mnie do jakiejś
                            szufladki, ja Ci nie będę tego psuł, bo mi się nie chce
    • finlandia07 Re: Sila Wyzsza 29.02.08, 21:39
      Dla mnie to zbiór różnych materialnych i niematerialnych
      rzeczy,zjawisk,powodów,przyczyn,powodujace czy "wymuszające"na mnie pewnego
      rodzaju działania(ich brak to też działania).
      Np.mój pies,jest kilka dni po operacji,wymaga pielęgnacji i to spowodowało że
      zmieniłem swój plan dnia,pracy,żeby się nim zająć.Mógłbym zwalic to na żonę,albo
      powiedzieć;to tylko zwierzę,ważniejsza kasa,ale tak nie jest!Tu ,to ja
      pokierowałem swoim( i nie tylko swoim)życiem,i to z radością.I wiem że jutro o
      16.10 na pewno się nie napiję,z wyjątkiem gdy mnie ktoś na siłe zniewoli,zwiąże
      i wleje alko do ust.Ale i tak to nie ja się napiję,tylko on mnie napoi.
      Na huragany,powodzie itd nie mam wpływu,chociaż miliony bezmyślnych ludzi
      przyczyniły się do zmian klimatycznych,a przy tym do wielu
      kataklizmów.Oni w jakiś sposób pokierowali życiem swoim i innych,zmieniając
      bieg natury.Siła Wyższa jest wszedzie,może nią być nawet mrówka.Nie wierzę
      jedynie w istnienie Boga,stwórcy nieskończenie wielu innych Bogów i podbogów
      będącymi bogami dla następnych podbogów ;itd,itd.
      To może trochę chaotyczne,ale właśnie SW w tej chwili podsuwa mi takie myśli;))
      Inna dzięki Mag przywołała mnie do kompa...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Sila Wyzsza 29.02.08, 22:05
        sila Wyzsza moze albo calkowicie determinowc nasze zycie albo nie
        miec zadnego wplywu na nie, trzeciej opcji nie ma.

        Pozornie Sila moze "nieraz" interweniowac- ale skoro Sila
        interweniuje "nieraz" kiedy chce to ona decyduje tez kiedy nie
        interweniuje, czyli przez to tezas interweniuje.

        w druga strone- jezeli my mozemy decydowac za sile wyzsza nawet raz
        do roku, to zarazem my wybieramy moment decyzji- wiec mozemy zmienic
        kazda decyzje SW, czyli ona jest bezradna.
        • magtomal Re: Sila Wyzsza 29.02.08, 22:16
          Nawet chrześcijanie wierzą, że Bóg obdarzył człowieka wolną wolą - czyli nie Bóg
          kieruje ich życiem, ale ludzie sami o sobie decydują, sami są za siebie
          odpowiedzialni.
          To zresztą sprawia, że boża miłość jest naprawdę miłością - dającą wolność, a
          nie niewolącą.

          P.S.Finie, niezmiennie cieszę się, gdy tu się pojawiasz.
          • finlandia07 Re: Sila Wyzsza 29.02.08, 22:24
            magtomal napisała:

            >
            >
            > P.S.Finie, niezmiennie cieszę się, gdy tu się pojawiasz
            ______________________________________________________________________

            > Czujem siem zawstydzony...;-))
            Ale tak mile...
            • janulodz Re: Sila Wyzsza 29.02.08, 22:38
              Moja siła wyższa również mnie tu przywiodła i po cholernie cieżkim dniu przeczytawszy Wasze milusie wdzięczenie spowodowała, ze również zrobiło mi sie sympatycznie i trochę ze mnie opadło skonanie robotą. Miłego weekendowania, ja niestety jutro od rana do biura. Jaki odwyk by mi się przydał.
              Pozdrowienia Mag, Fin i Addi
              • magtomal Re: Sila Wyzsza 01.03.08, 10:56
                Miłej soboty, Janu - mimo konieczności pracy. Ja - na szczęście - mam po raz
                pierwszy od dawna naprawdę wolną sobotę! Jak bardzo już potrzebowałam takiego dnia!
                • finlandia07 Re: Sila Wyzsza 01.03.08, 12:11
                  Wróciłem od lekarza z moim pieskiem i siła wyższa pokazała się w roli złosliwego
                  raka.Przednia łapka.Nie ma szans na jej uratowanie.W poniedziałek
                  amputacja.Powoli oswajamy się z tą myślą,nie braliśmy tego dotychczas pod
                  uwagę,pozytyw jest taki że nasz ukochany zwierzak pozostanie nadal z nami na
                  trzech łapach.My cieszymy się na to,a weterynarze że zarobili paręset euro za
                  cos co w ogóle nie było konieczne.Dla nich kasa to siła wyższa.Kierują swoim
                  życiem,mogą cudzym,i są przy tym zdrowi i (chyba)trzezwi.
                  Sorry za drobną złośliwość ale mnie to boli(nie kasa,-to tylko parę papierków...((
                  • ela_102 Re: Sila Wyzsza 01.03.08, 13:57
                    Fin>>.
                    współczuje...fajnie jednak że potrafisz w tej sytuacji znależć
                    plusy:-)
      • ela_102 Fin:-) 01.03.08, 11:04
        Wszystko to racja...
        kwestia nazywania reczy jednak...
        przypuszczenie co mnie nie spotka o 16:10..
        nie jest pewnoscią co sie w tym czasie na 100% wydarzy..szczegolowo..
        jakbysmy kierowali swoim zyciem...wiedzielibysmy dokladnie o
        wszystkim co nas spotka z aptekarską precyzją..

        a przecież tego nikt z nas nie wie..
        taki jest kierunek moich mysli...

        też Cię pozdrawiam:-)))))
        • arielka49 Re: Fin:-) 01.03.08, 11:29

          ela_102 napisała:

          > Wszystko to racja...
          > kwestia nazywania reczy jednak...

          Jaras nazywa to przeznaczeniem.

          ***********************************************
          Twój przyjaciel to człowiek, który wszystko o tobie wie, a mimo to cię lubi.
        • finlandia07 Re: Fin:-) 01.03.08, 11:55
          ela_102 napisała:

          >

          >
          > jakbysmy kierowali swoim zyciem...wiedzielibysmy dokladnie o
          > wszystkim co nas spotka z aptekarską precyzją..
          __________________________________________________________________
          > Ja myślę że kierowanie swoim życiem nie ma nic wspólnego z jego
          przewidywalnością,nie mówiąc o aptekarskiej dokładności,tego nie mógłby nawet
          Bóg,gdyby istniał,przecież Adam zjadł owe jabłko,co nie było planowane,chociaz?????


          • ela_102 Re: Fin:-) 01.03.08, 13:59
            tylko wyjasniłam co w moim pojęciu byloby tym rozważanym
            tutaj "kierowaniem" wlasnym życiem...
            i dlaczego uważam że nikt nie ma takiej zdolności..

            ale nie zawsze tak myślałam..
            rozumiem że można uważać..inaczej:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka