Dodaj do ulubionych

Nareszcie zniknie to gowno...! ;-))

21.08.08, 11:33
Wczoraj, poznym wieczorem otrzymalem od mojego przyjaciela z AA,
informacje o czyms, o czym od dawna marzylem... - (kolejne marzenie
sie spelnilo...!) ;-))
Dzisiaj dziele sie z Wami ta radoscia:
www.zza.fora.pl/biblioteka,8/koniec-esperalu-w-
polsce,555.html
Pozdrawiam:
A... ;-))
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 12:36
      No, ale konkurencja w doskonaleniu się alkoholicznej nacji trzyma się mocno...

      np:
      fakty.interia.pl/szukaj/news/mozliwa-jest-odbudowa-uszkodzonych-komorek-mozgu,1114189
      albo:

      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51223,140.html
      albo:

      wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,7435609,wiadomosc_prasa.html?ticaid=16774
      i wiele innych spiralek, elektrod oraz jakieś tam coraz to nowe i nowsze nowości:)

      Ja bym jeszcze zlikwidowała odwyki... Jak iść na całość, to na całość! Żeby
      potem nie było takiegoż np:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5607194,Uwolnic_Jana__bo_juz_nie_pije_.html
      W ostatnim aspekcie nasza Rauchen ładnie się wypowiedziała. Mnie się nie
      chciało. A powinnam.

      O wpisie Rauchen myślę pozytywnie.

      Zdrufki:)
      • aaugustw Ale jajca...! ;-)) 21.08.08, 13:17
        e4ska napisała:
        > No, ale konkurencja w doskonaleniu się alkoholicznej nacji trzyma
        się mocno... np:
        > fakty.interia.pl/szukaj/news/mozliwa-jest-odbudowa-uszkodzonych-
        komorek-mozgu,1114189
        > albo...
        > wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,7435609,wiadomosc_prasa.html?
        ticaid=16774
        > i wiele innych spiralek, elektrod oraz jakieś tam coraz to nowe i
        nowsze nowości:)
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Eska, to "kaczki dziennikarskie", i (lub) marzenie scietej glowy...
        Czego to juz ci "ludzie nauki" nie wymyslili w ciagu ostatnich 73
        lat, od zalozenia Wspolnoty AA...!? ;-))
        Pod "pic" to ci szwedcy uczeni moga brac szweda... - Ja im uwierze
        wtedy, kiedy naprawia, np. komorki (tylko dwie) jakiemus
        "korsakowi"...! (aby biedak mogl dalej pic z "rozumem"...!) ;-))
        ______________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Ja bym jeszcze zlikwidowała odwyki... Jak iść na całość, to na
        całość! Żeby potem nie było takiegoż np:
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5607194,Uwolnic_Jana__bo_juz_
        nie_pije_.html
        - - - - - - - - - - - -
        Jezeli to prawda, to dalej wesole macie towarzystwo...!
        A... ;-))
      • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:30
        co do tej tabletki na epilepsje co to ma alkoholizm ma tez leczyc,
        to trudny ona ma debiut - 8 lat minelo od napisania artykulu i nadal
        nic nie slychac :(

        :)
      • aaugustw Nareszcie...! - (dla Eski...!) ;-)) 22.08.08, 10:16
        e4ska napisała:
        > No, ale konkurencja w doskonaleniu się alkoholicznej nacji trzyma
        się mocno... np:
        > fakty.interia.pl/szukaj/news/mozliwa-jest-odbudowa-uszkodzonych-
        komorek-mozgu,1114189
        > albo:
        > serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51223,140.html
        > albo:
        > wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,7435609,wiadomosc_prasa.html?
        ticaid=16774> i wiele innych spiralek, elektrod...
        _____________________________________________.
        Eska, do Twojej kolekcji takich madrosci zbawczo-naukowych dolaczam
        rewelacje...! - Jaka szkoda, ze musialem az tyle lat stracic..! :-(
        (dla poczatkujacych dodaje, ze ja zartuje...!) ;-))
        Nareszcie!!!
        facet.interia.pl/forma/news/nowe-odkrycie-tabletka-na-uzaleznienia,1163776,2631
        A...
        Ps. Nie moge tylko zrozumiec, w jaki sposob ta ci.. prof. mogla
        taka bzdure wypuscic na swiat...!?
    • janulodz Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 12:57
      Naucz się w końcu prawidłowo wklejać linki.
      Tyle razy już cię uczyłem i nic.
      Pewnie ci grupa potrzebna, bo w pojedynkę nie potrafisz, pajacu.
      www.zza.fora.pl/biblioteka,8/koniec-esperalu-w-polsce,555.html
      • aaugustw Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:22
        janulodz napisał (do A...):
        > Naucz się w końcu prawidłowo wklejać linki.
        > Tyle razy już cię uczyłem i nic.
        > Pewnie ci grupa potrzebna, bo w pojedynkę nie potrafisz, pajacu.
        > www.zza.fora.pl/biblioteka,8/koniec-esperalu-w-polsce,555.html
        _____________________________________________.
        Dziekuje ci janu...! - Co ja bym bez ciebie robil...!? :-((
        Nie... - Grupa nie jest mi juz do tego potrzebna... -
        Ich wyreczyla w tym jedna tylko malpa...! ;-))
        A... ;-))
        • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:25
          juz sie chlopcy nie bijcie :)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=760&w=83582628
          • janulodz Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:34
            Widzisz Raucen i tu się z tobą zgadzam.
            Polfa, jak każdafirma kieruje się wzgledami ekonomicznymi, a nie tak zadnymi
            przesłankami o niewłaściwym działaniu esperalu. Mały popyt, koniec sprzedaży i
            finał.
            po prostu teraz bedzie droższy, bo z "importu". Nikt nie zakazał jego wszywania.
            • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:53
              obawiam sie tylko ze ten import to z rosji bedzie albo z chin.
              U mnie, w tym kraju nie spotkalam sie z nikim kto by wiedzial
              cokolwiek na temat wszywania czegokolwiek. Jest Disulfiramu, ale z
              tego co poczytalam tylko tabletki do lykania
              Tam pani z niemiec pisze ze od 9 lat maz co roku sie zaszywa, i
              placze ze w polsce jego produkcje wstrzymaja - i tak, slyszalam o
              ludziach ktorzy specjalnie przyjezdzaja do polski, zeby sie zaszyc.

              Najciekawsze i tak jest chyba to, ze w takiej Polsce, gdzie
              przynajmniej 90 procent to katolicy, kosciolow od cholery, ludzi w
              kosciolach mnostwo - a wierza w zaszycie w dupsko tabletki, zamiast
              w Boga. Cos tu nie tak, mimo wszystko.
              • aaugustw Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 14:35
                rauchen napisała:
                > Najciekawsze i tak jest chyba to, ze w takiej Polsce, gdzie
                > przynajmniej 90 procent to katolicy, kosciolow od cholery, ludzi w
                > kosciolach mnostwo - a wierza w zaszycie w dupsko tabletki,
                zamiast w Boga. Cos tu nie tak, mimo wszystko.
                _________________________________.
                Taki widac maja obecnie poziom...! ;-))
                A...
    • rudka55 Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 13:55
      Ja w sprawie //uwolnić Jana już nie pije//...On nie pije ale jest chory,Doczekal się terminu odwyku i powinien go odbyć! czytalam artyuł i jego wypowiedzi.Biedny czlowiek,bo wmówił sobie że jest zdrowy.
      • janulodz Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 14:17
        Wiesz co Rudka?
        W Stanach w celi śmierci na wykonanie wyroku od 15 lat czeka skazaniec.
        Podobno nie może się doczekać.

        Puknij Ty się w czółko.
        • rudka55 Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 15:00
          No.. puknęłam się i dalej myślę że to mu dobrze zrobi jak pozna tą całą masę nieszczęść ludzkich, załamań,wraków psychicznych i zobaczy ze można zmienić siebie,żyć, kochać i myśleć pozytywnie.Sam do tego nie dojdzie, jemu się zdaje że jest o.k.Wierz mi to złudzenie..
          • aaugustw [...] 21.08.08, 15:12
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 16:57
      nie wiem janu czy go tam zamkneli niepotrzebnie - w sumie to
      potocznie nazwany odwyk, tak naprawde to terapia, ale to ze on
      akurat tam trafil jest totalna bzdura w biorac pod uwage zjawisko
      gdzie pijakow terroryzujacy rodziny nie mozna tak latwo wsadzic, a
      tutaj po dwoch latach zajeli sie takim, co przestal;to sa dwie rozne
      sprawy, i totalne nieporozumienie.

      i pisanie artykulu pod tytulem - Uwolnic jana bo nie pije, to raczej
      atrakcja, ktora przez przypadek moze wyrzadzic wiecej krzywdy niz
      pozytku, bo jak napisalam pod tamtym watkiem, moze i jan dostanie
      odszkodowanie, tylko zaprzestana wsadzac tych co powinni.
      I nie pisz prosze rzeczy o ograniczeniu wolnosci i tak dalej - my
      mowimy o chorobie w przypadku alkoholikow, i naduzyciu wolnosci
      jesli chodzi o nadmierne picie. Bo wprowadzaja kary za
      niesprzatniecie kupy pieska na trawniku, a nic nie maja przeciwko
      chodzacej kupie po ulicy, dzien w dzien pijanej, rozstawiajacej
      puszki po ulicy, tak ze na kazdym roku puszka po piwnie, albo
      flaszka - tak przynajmniej jest u mnie, choc rozumiem ze
      niekoniecznie pewnie chodzi tu tylko o alkoholikow.Wµ
      W tym tygodniu bylam w sklepie, dzieciak jkis 10 letni przyszedl do
      sklepu czekolade kupic, stal przede mna w kolejce; i przyszedl taki
      miejcowy, nawalony jak beka, belkoczacy do polek sklepowych -
      powinienes zobaczyc strach tego dzieciaka, ktory odsuwal sie i
      odsuwal od tej kasy ze strachu - na ten widok nawet mnie, kiedy to
      normalnie bym pewnie poczula swoj strach (moj strach alkoholiczki -
      czyli przed sama soba i diablem alkoholizmu we mnie siedzacym) - moj
      wlasny strach zostal wyparty przez strach tego dzieciaka.
      Tu nie powinni dwa lata czekac na zamkniecie tylko brac z ulicy jak
      leci kazdego z powyzej 2 promilami na dwa miesiace, za kazdy kolejny
      promil dwa miesiace dluzej. I nie ma ze sie niepodoba.
      • janulodz Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 17:20
        Bardzo ładnie piszesz rauchen, tylko czy faceta po dwuletnim niepiciu powinni
        zamknąć na przymusowym leczeniu,czy nie?
        Co prawda nic nie napisali o tym, czy on się wspomaga AA, czy też nie, ale ja
        zakładam, że tak, skoro ma z nim kontakt GKRPA i MOPS w Chęcinach.
        Jakbyś Ty się czuła, gdyby cię po dwóch latach niepicia zamknęli?
        Tylko nie kombinuj. Odpowiedz uczciwie.
        • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! ;-)) 21.08.08, 17:40
          nie musze kombinowac bo w zeszlym roku moj brat po prawie dwuletnim
          niepiciu trafil na takie przymusowe zamkniecie za pomoca rodziny.
          Ja osobiscie caly czas przez ten caly jego okres kiedy nie pil,
          bylam strasznie za tym zeby poszedl na jakas terapie, zeby poszedl
          do AA, ale ja t
          • rauchen Re: Nareszcie zniknie to gowno...! 21.08.08, 18:27
            ale tak naprawde to ja chcialam zeby on zechcial, bo wiedzialam ze
            ok ze nie pije, ale zeby bylo cos jeszcze by psychicznie go wsparlo.
            Bal sie wracac do pracy, czesc czasu swojej abstynencji
            przechorowal, pozniej po prostu bal wrocic do towarzystwa pijacego.
            W pierwszych miesiacach byl na pewno u psychologa lub psychiatry -
            moja siostra mowila ze po powrocie wrocil o 15 lat mlodszy, tak
            jakby cos z niego zeszlo. Wiec na pewno omowienie spraw o ktorych
            powinien opowiedziec, omowic poza rodzina, pomogloby mu na pewno.
            Moja siostra miala akurat w tamtym czasie na studiach uzaleznienia,
            i na nim wiedze "trenowala", mowiac ze chyba lapie i mu to pomaga.

            Jaka byla moja reakcja gdy dowiedzialam sie ze jest przygotowywany
            wniosek o przymusowe osadzenie?
            Nie bede klamac, ugiely sie pode mna nogi i chcialam uciekac,
            uciekac to malo powiedziane bo chcialam spier... jak najdalej z
            miejsca mojej bezsilnosci, bo dokladnie to poczulam. Cos gorszego
            niz na jakas zla wiadomosc miec ochote sie isc i nachlac jak
            najszybciej.
            Osobiscie zaczelam sie bac, ze on sam na taka wiadomosc po prostu
            sobie cos zrobi, bo czulam ze sama chyba byl sie powiesila.
            Sorry, ale dokladnie takie odczucie w tamtym momencie - i do dzis
            pamietam tamten dzien.
            Pozniej po ochlonieciu bylam pewna ze nie da sie czegos takiego
            przeprowadzic, bo zwyczajnie on nie pije, i nie stanowi zadnego
            zagrozenia.
            Kiedy jednak zadzwonila moja siostra po kilku, bodajze dwoch
            tygodniach mowiac ze zostal zabrany, to juz nie mialam ochoty ani z
            nia rozmawiac, ani nic.
            Nie rozumiem sytuacji jego zabrania do konca, w kazdym badz razie
            zostal zabrany na wniosek zlozony przez moja matke, czyli rodzine.
            Wqu..lo mnie to ze ani moja siostra, ani jedna ani druga, zreszta
            ja tez nie nie mialysmy nic do powiedzenia - to naprawde boli taka
            sytuacja. Tym bardziej jeszcze tego nie rozumiem.
            Sama wtedy bylam na etapie ulozenia stosunkow emocjonalnych jesli
            chodzi o moja matke, wiec dodatkowo balam sie ze sama sobie zburze
            to, co zbudowalam. Po prostu byl strach przed tym.
            Czulam ze jesli nie zostawie tego i nie zajme sie soba, po prostu
            wyrzadze sobie szkode, i ze mimo wszystko w tej sytuacjii niestety
            pozostaje mi zajecie sie soba.
            I tak staralam sie robic.
            Siostra dzwonila i mowila ze u niego ok, albo ze potem trafil na
            oddzial chorob wewnetrznych z zapaleniem pluc, ale chyba jeszcze do
            mnie nie docieralo tak naprawde wszystko.
            Kiedy pozniej, dokladnie rok temu bez miesiaca zadzwonila w czartek
            rano moja siostra, bylam w pracy. Ja uslyszalam tylko jej glos i
            wiedzialam ze cos sie stalo. Prosila zebym oddzwonila. Oddzwonilam,
            ona powiedziala ze brat niezyje, a ja odlozylam sluchawke i wyszlam
            z pracy. Nie chcialam znac zadnych szczegolow.
            Dopiero pozniej oddzwonilam.
            Nie chcialam jechac na pogrzeb, ze strachy ze zaczne winic moja
            matke, i tego sie balam najbardziej - nie balam sie jego smierci,
            balam sie swojej nienawisci zeby sie nie narodzila we mnie do mojej
            matki.
            Pojechalam dzieki ludziom z pracy, ktorzy mnie przekonali zeby
            jechac.

            W takiej sytaucji najbarziej wdzieczna bylam sobie za to ze chodze
            na wizyty do psychiatry - nikt i na adnych zasadach nie byl mnie w
            stanie wsadzic na leczenie przymusowe, bez wiedzy mojego lekarza.
            Nawet rodzina. moja grupa AA nie potwierdza ani trzezwosci ani nie
            podpisuje karteczek ze delikwent odbywa wizyty - i maja zupelnie
            racje, choc na pewno byliby tacy co osobicie za siebie by
            potwierdzili. nie wiem zreszta, nie chodze tam dla urzedow, ani dla
            urzedniczych papierkow, i nigdy nie bylam tam bojac sie zamkniecia
            czy cos w tym stylu. Akurat jedyne miejsce ktore ma tylko i
            wylacznie zwiazek z moja trzezwoscia, swiadoma. Psychiatra tez, ale
            w zupelnie innym zakresie, tam mam mniejszy wymiar duchowy.
            Ponadto ja zamierzam przyjac tutejsze obywatelstwo - zawsze w sumie
            to planowalam, ale wtedy stal sie to juz powazny argument za tym,
            zeby mnie zadna rodzina nigdy nie wsadzila nigdzie - bede obywatelem
            innego kraju, wladza obywatelska nade mna mojej rodziny bedzie
            ograniczona, nawet jesli znow zaczne pic.

            Tyle ze nie zamierzam. Przynajmniej na dzis.

            i sorry jesli w tym co napisalam znajdziesz jakies sprzecznosci.
            Za duzo w tym sprzecznosci z samej siebie, za duzo emocji, zwlaszcza
            tych z tamtego okresu i na swiezo.
            Teraz troche bardziej podchodze do sprawy z perspektywy czasu.
            Niestety najgorsze w tym wszystkim jest to, ze chodzi o zwiazek
            emocjonalny z rodzina, ktory wybiega poza wszelkie pewnie normalne
            stosunki. Nie mniej jednak jest w duzym stopniu potwierdzeniem na
            to, ze mimo wszystko, niech rodzina trzyma rece jak najdalej od
            pacjenta, jesli po prostu chce tak usilnie mu pomoc. Niech sie
            zajmie soba zarowno pacjent, jak i rodzina sama soba, nie pacjentem.
            Oczywiscie rodzina ma prawo sie bronic przed tyranem - od tego jest
            policja i prawo.

            Rodzina niech da wsparcie, niech sie sama leczy jesli tolerowala
            nienormalnosci za dlugo, I niech na tym poprzestanie.

            Najgorsza zgage w tej sytuacji mam jak mysle o mojej matce – ona tak
            jak zawsze po prostu chciala dobrze. Pieklo jest brukowane dobrymi
            radami I pomyslami mojej matki od zawsze chyba.
            Jak moj brat zmarl, ja modlilam sie w pierwszej kolejnosci nie o
            mojego brata, tylko o to, zeby moja matka nigdy nie zdala sobie
            sprawy z tego co ona najlepszego wymyslila – zreszta nie po raz
            pierwszy w zyciu, tylko ze tym razem sprawy zaszly juz nie za
            daleko – dalej juz dojsc nie mogly.
            • aaugustw Do Rauchen...! 21.08.08, 19:21
              Rauchen napisała:
              :::::::::::::::::
              ________________________________.
              Rauchen masz moje najglebsze zrozumienie...!
              Dziekuje Ci za Twe slowa... - One przypomnialy to, kim ja jestem i
              komu mam powierzyc moje zycie oraz komu mam oddac moja wole...!
              Pogody Ducha zycze:
              A...
              • janulodz Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 20:28
                W takich sytuacjach najgorsze jest to, jak dręczą nas wyrzuty sumienia, że nie
                zrobiliśmy wszystkiego, żeby tak się nie stało.
                A co byś ty august zrobił, jak zadziałałaby nieubłagana machina sprawiedliwości
                i po dwóch latach twojego trzeźwienia zapuszkowali by cię na dwumiesięcznym
                przymusowym odwyku?
                Chyba możesz sobie taką sytuację wyobrazić.
                • aaugustw Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 20:55
                  janulodz napisał:
                  > A co byś ty august zrobił, jak zadziałałaby nieubłagana machina
                  sprawiedliwości i po dwóch latach twojego trzeźwienia zapuszkowali
                  by cię na dwumiesięcznym przymusowym odwyku?
                  > Chyba możesz sobie taką sytuację wyobrazić.
                  ____________________________________________.
                  Nie moge podzielic sie z toba, janu... takim doawiadczeniem, bo go
                  po prostu nie mialem... - Zyje w kraju cywilizowanym i tam dosieglem
                  swego dna...! - Zanim dostalem sie na terapie, bylem pare godzin
                  "przesluchiwany" przez pracownika zajmujacego sie tymi sprawami,
                  pytal tak, aby wykapowac, czy aby na pewno chce pojsc na te terapie,
                  a nie pod przymusem zony, ktora tam ze mna siedziala...
                  W miedzyczasie tej rozmowy spadl mi poziom alkoholu we krwi, chcialo
                  mi sie rzygac, rece zaczely sie telepac, a on pytal i pytal bez
                  konca... - Kiedy zakonczyl, pamietam jak moja zona, po wyjsciu na
                  zewnatrz (i za porada tegoz terapeuty), po raz pierwszy w zyciu
                  kupila mi w najblizszej budce alkohol... - A potem znowu zapilem... -
                  Takie sa te moje wspomnienia przed pojsciem na terapie...!
                  Te tortury pamietam dokladnie... - A reszta bylaby zwyklym gdybaniem
                  i teoretyzowaniem, a tego nauczylem sie (w AA) nie robic...! - No bo
                  i po co...? - Do czego mialoby to sluzyc...!? Czy to do czego mnie
                  namawiasz byloby trzezwe, janu...!?
                  A...
                  • janulodz Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 21:00
                    Od kiedy to wyobraźnia bywa nietrzeźwa?
                    • aaugustw Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 21:10
                      janulodz napisał:
                      > Od kiedy to wyobraźnia bywa nietrzeźwa?
                      ________________________________________.
                      Mylisz pojecia, bo nie potrafisz odrozniac jednego, od drugiego... -
                      (trzezwosci od nietrzezwosci...!) :-((
                      Slyszal cos o roznicy pomiedzy wyobraznia chora (fantazjowaniem),
                      a konstruktywna...!?
                      Mimo to:
                      "Fantazja jest slabym zastepca doswiadczenia" -(Henry Havelloc Ellis)
                      A... ;-))
                      • janulodz Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 21:27
                        Tylko choremu na głowę może przyjść na myśl stopniowanie wyobraźni. Albo
                        podpieranie się w dyskusji nietrafionymi cytatami.
                        Pojęcie wyobraźni to zdolność do tworzenia wyobrażeń twórczych, przewidywania,
                        przedstawiania sobie sytuacji, osób, przedmiotów, tworzenie w umyśle mogących
                        zaistnieć zdarzeń
                        Słyszał kiedyś powiedzenie:

                        "Kierowca jeżdżący z wyobraźnią".

                        Czego nie można powiedzieć o Tobie august. No, ale jak się ma ograniczoną
                        wyobraźnię.......

                        • aaugustw Re: Do Rauchen...! 21.08.08, 21:34
                          janulodz napisał:
                          > Tylko choremu na głowę może przyjść na myśl stopniowanie
                          wyobraźni...
                          > ... No, ale jak się ma ograniczoną wyobraźnię.......
                          ______________________________________________.
                          Rozumiem janu, w ten yntylygentny sposob chciales nam dac do
                          zrozumienia, ze masz chora glowe...!
                          Czy nie prosciej byloby dla ciebie, gdybys o sobie powiedzial:
                          palant...!? (albo "mebel stajenny"), to kazdy zrozumie, nawet ten
                          bez wyobrazni...!)
                          A... ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka