Dodaj do ulubionych

nowicjuszka :/

27.08.08, 15:56
Wpierw przywitam się grzecznie :) Jestem nowa. Poczytuję to forum od
jakiegoś czasu - jako środek ostrzegawczy. Nie wiem już, czy gorzej
jest być świadomym, czy też nie nadchodzących kłopotów. Ja jestem.
Na razie są to dwa piwa dziennie, ale zdaję sobie sprawę,że to
równia pochyła. Zastanawiam się, czy czasem już syna nie posyłać po
zakupy, aby nie mieć pokusy :/ Mówię "chleb, ser żółty...itp., a na
koniec dwa tyskie w puszce". Już mi wstyd. A moze własnie odwrotnie?
Może uznać to jako swoiste ćwiczenie silnej woli? Przecież na niej
chyba postawiona jest cała filozofia walki z nałogiem? Jeśli plotę
androny to proszę wybaczyć.
Przestraszona jestem po prostu.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: nowicjuszka :/ 27.08.08, 16:49
      la.bruja napisała:
      > Wpierw przywitam się grzecznie :) Jestem nowa.
      - - - - - - - - - - -
      A ja stary...!
      Czesc, La.bruja...! ;-))
      _____________________.
      la.bruja napisała dalej:
      > Nie wiem już, czy gorzej jest być świadomym, czy też nie
      nadchodzących kłopotów. Ja jestem.
      - - - - - - - - - - - - - - -
      Nie klam... - Nie jestes świadoma nadchodzących kłopotów, bo
      gdybys byla, nie pilabys wiecej....! ;-))
      ___________________________________.
      la.bruja napisała dalej:
      > Na razie są to dwa piwa dziennie, ale zdaję sobie sprawę,że to
      > równia pochyła. Zastanawiam się, czy czasem już syna nie posyłać
      po zakupy, aby nie mieć pokusy :/ Mówię "chleb, ser żółty...itp., a
      na koniec dwa tyskie w puszce". Już mi wstyd. A moze własnie
      odwrotnie?
      - - - - - - - - - - - - - - -
      Sama widzisz, ze serce Twoje juz krzyczy i podpowiada Ci wstydem,
      zebys tak nie postepowala, a Ty nie chcesz go sluchac i zalewasz je
      dalej piwskiem...! :-((
      Czlowiek powinien tak postepowac, aby nie musial sie potem wstydzic.
      ___________________________________________
      la.bruja napisała dalej:
      > Może uznać to jako swoiste ćwiczenie silnej woli? Przecież na niej
      > chyba postawiona jest cała filozofia walki z nałogiem? Jeśli plotę
      > androny to proszę wybaczyć. Przestraszona jestem po prostu.
      - - - - - - - - - - - - - -
      No nie da sie ukryc, ze pleciesz androny, ale nikt Ci tu nie ma nic
      do wybaczania...! - Ty jestes tu "nowa", a ja "stary"... ;-))
      Zadna choroba nie kryje w sobie filozofii, ktora gdy zaboli Cie zab
      takze Ci nie pomoze...!
      A silna wola jest dobra na dobranocke, jako bajka dla
      drobnopijoczkow, ale nie dla chorych alkoholikow...!
      Ale, jezeli napisalas prawde i tych dwoch piwek nie "rozcienczasz"
      wodka, to Ty jestes (na razie) drobnym pijoczkiem, ktorego ja
      osobiscie nie rozumiem, dlaczego on sie wstydzi przy zakupie dwoch
      piw...(!?).
      A...
      • la.bruja Re: nowicjuszka :/ 27.08.08, 17:01
        Będę się upierać przy swoim :) Uważam, że jestem świadoma. Sądzę, że
        wyobrażenie tego,co niesie za sobą alkohol nie kłóci się z
        zawołaniem "one more beer, please" ;)
        Piw nie rozcieńczam, ale to marna pociecha. Taka sama, jak
        zaliczenie mnie w poczet drobnych pijaczków.
        A ćwiczenie silnej woli to mym zdaniem nie bajka. To na czym się
        zasadza wychodzenie z nałogu?
        A jeśli nawet się mylę, to ćwiczenie silnej woli przyda się i w
        innych sferach życia.
        dziękuję za zainteresowanie :)
        • janulodz Re: nowicjuszka :/ 27.08.08, 17:18
          Zrób sobie przerwę.
          Na dwa tygodnie.
          Nic innego.
          Od dzisiaj
        • aaugustw Re: nowicjuszka :/ 27.08.08, 18:54
          la.bruja napisała:
          > Będę się upierać przy swoim :) Uważam, że jestem świadoma.
          - - - - - - - - - - - -
          Naturalnie... - Pokaz mi czlowieka, ktory powie inaczej...! ;-))
          __________________________________________________________.
          la.bruja napisała dalej:
          > ... ćwiczenie silnej woli to mym zdaniem nie bajka...
          - - - - - - - - - - - - - -
          Silnej woli to alkoholik ma az za duzo... - Ja potrafilem
          na "pustyni", o drugiej w nocy wykombinowac dla siebie gorzale...!
          Ale walczyc z nia nie probuj z pomoca tej "silnej woli", bo to jest
          walka Ciebie samej z Toba, a to tylko kwestia czasu, kiedy sie
          zmeczysz i znowu przegrasz...! :-((
          _____________________________.
          la.bruja napisała dalej:
          > To na czym się zasadza wychodzenie z nałogu?
          - - - - - - - - - - - - - - -
          Na poddaniu sie... - Na calkowitej kapitulacji, bezwarunkowej...!
          __________________________________________________.
          la.bruja napisała dalej:
          > A jeśli nawet się mylę, to ćwiczenie silnej woli przyda się i w
          > innych sferach życia.
          - - - - - - - - - - - -
          Tak... - Do pewnego zaopatrzenia sie w nastepna porcje alkoholu...!
          _______________________________________________.
          la.bruja napisała dalej:
          > dziękuję za zainteresowanie :)
          - - - - - - - - - - -
          Nie ma za co... - Cala przyjemnosc po mojej stronie...! ;-))
          A...
        • gold-tea Re: nowicjuszka :/ 29.08.08, 08:11
          la.bruja napisała:

          > Będę się upierać przy swoim :) Uważam, że jestem świadoma. Sądzę,
          że
          > wyobrażenie tego,co niesie za sobą alkohol nie kłóci się z
          > zawołaniem "one more beer, please" ;)
          > Piw nie rozcieńczam, ale to marna pociecha. Taka sama, jak
          > zaliczenie mnie w poczet drobnych pijaczków.
          > A ćwiczenie silnej woli to mym zdaniem nie bajka. To na czym się
          > zasadza wychodzenie z nałogu?
          > A jeśli nawet się mylę, to ćwiczenie silnej woli przyda się i w
          > innych sferach życia.
          > dziękuję za zainteresowanie :)



          Ja mam taka silna wole, ze robi ze mna co chce. Ta wola :)
    • 7zahir Witaj. 27.08.08, 17:41
      Ja tez tak kiedyś piłam tak jak Ty
      i identycznie myślałam.
      Proponuje zatem żebyś sobie zrobila test .
      jest w podanym tu linku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=83726447&a=83756202

      Zachęcam tez do poczytania troche nt naszej choroby.
      W moim wątku HALT znajdziesz odpowiedzi na pytania,
      które chcialabys zadać.

      Pozdrawiam ciepło :-)
      • la.bruja Re: 27.08.08, 19:12
        7zahir napisała:

        > Ja tez tak kiedyś piłam tak jak Ty
        > i identycznie myślałam.

        Hm, spodziewam się, że ciąg dalszy nie był zbyt budujący. Dziękuję
        za link do testów. Nie wyszło źle (pocieszam się? ;)), ale dobrze
        też nie. Puenta? Dzwonią dzwonki alarmowe. A może to już dzwon
        Zygmunta?
        • la.bruja Re: 27.08.08, 19:17
          August, intrygujące są Twoje przemyślenia na temat silnej woli :)
          Wywracasz mi cholera schematy myślowe ;)

          graficznie odpowiadam sama sobie, ale w pisaniu forumowym nie jestem
          biegła :D

          Janulodz, Przerwa na dwa tygodnie? a co potem? sadzisz, że ochota
          mi przejdzie?
          • aaugustw Re: 27.08.08, 19:26
            la.bruja napisała:
            > August, intrygujące są Twoje przemyślenia na temat silnej woli :)
            > Wywracasz mi cholera schematy myślowe ;)
            > graficznie odpowiadam sama sobie, ale w pisaniu forumowym nie
            jestem biegła :D
            - - - - - - - - - - - - - - -
            Co to znowu ma oznaczac...!? - Co znaczy nie jestes biegla...! - W
            czym nie jestes biegla...!? Nie umiesz pisac...!? :-o
            Przyszlas tu poszukac pomocy, czy wymyslac kolo od nowa...?
            Tu nikt nie neguje Twojej madrosci, a ja (np.) pokazuje Tobie tylko
            Twoje skroty myslowe i skrzywiona dusze...!
            _________________________________________.
            la.bruja napisała dalej:
            > Janulodz, Przerwa na dwa tygodnie? a co potem? sadzisz, że ochota
            > mi przejdzie?
            - - - - - - - - -
            Jemu przeszlo, ale Ty nie wierz w to...!
            Po takich przerwach, dopiero potrafi sie i chce sie pic...!
            A... ;-))
          • janulodz Re: 27.08.08, 19:31
            Janulodz, Przerwa na dwa tygodnie? a co potem?

            Nic, nie kombinuj.
            Przerwa
            Możesz?
            • la.bruja Re: 27.08.08, 19:52
              to się pewnie okaże jutro :) i w następnych dniach. Zresztą nie
              wiem, bo według Augusta nie jestem świadoma ;) I może jest coś na
              rzeczy.
              • aaugustw Re: 27.08.08, 21:03
                la.bruja napisała:
                > to się pewnie okaże jutro :) i w następnych dniach. Zresztą nie
                > wiem, bo według Augusta nie jestem świadoma ;) I może jest coś na
                > rzeczy.
                ____________________________________.
                Jezeli chcesz zaprzestac picia, to nie od jutra, ani na dwa tygodni,
                lecz dzis, teraz i tylko na 24 godziny... - Dzien po dniu... - Tylko
                w odcinkach 24-godzinnych...!
                A... ;-))
                • la.bruja Re: 27.08.08, 21:14
                  Idea stawiania sobie małych zadań do spełnienia brzmi sensownie.

                  dziękuję :)
                  • aaugustw Re: 27.08.08, 21:27
                    la.bruja napisała:
                    > Idea stawiania sobie małych zadań do spełnienia brzmi sensownie.
                    > dziękuję :)
                    _____________.
                    Powodzenia...! ;-))
                    Spokojnej nocy zycze: A...

        • aaugustw Re: 27.08.08, 19:18
          la.bruja napisała:
          > Puenta? Dzwonią dzwonki alarmowe. A może to już dzwon Zygmunta?
          _________________________________________________________.
          Puenta? - Nastepny dowod na brak pelnej swiadomosci...! :-((
          Gdybys ja miala, wiedzialabys jaki(e) to dzwon(y)...! :-\\
          A... ;-))

          • la.bruja Re: 27.08.08, 19:50
            no co się czepia? słaby słuch mam ;)
            a tak poważnie: rozbawileś mnie swą repliką. W sensie pozytywnym.
        • 7zahir Re: 28.08.08, 09:01
          la.bruja napisała:


          > Hm, spodziewam się, że ciąg dalszy nie był zbyt budujący. Dziękuję
          > za link do testów. Nie wyszło źle (pocieszam się? ;)), ale dobrze
          > też nie. Puenta? Dzwonią dzwonki alarmowe. A może to już dzwon
          > Zygmunta? >


          Raczej Trąby Jerychońskie !
          Teraz po 5-ciu latach w nowym zyciu bez znieczulenia,
          załuję straconego czasu.
          • oryginal23 Re: 28.08.08, 09:44
            Odstaw to piwo jeżeli jeszcze możesz.
            23.
            • la.bruja Re: 28.08.08, 10:09
              witam wszystkich :)

              Jest 10 i jeszcze nie byłam w sklepie dzisiaj, więc zobaczymy.
              W takim razie przyjdzie mi się uzależnić od tego forum ;)
              • oryginal23 Re: 28.08.08, 10:37
                Pierwszy krok zrobiony!
                Pozdrawiam.
                23.
              • aaugustw Re: 28.08.08, 13:24
                la.bruja napisała:
                > witam wszystkich :)
                > Jest 10 i jeszcze nie byłam w sklepie dzisiaj, więc zobaczymy.
                > W takim razie przyjdzie mi się uzależnić od tego forum ;)
                _________________.
                Witaj La.Bruja...! ;-))
                A ja wierze w Ciebie...! ;-))
                Pozdrawiam:
                A... ;-))
                • mmilky11 Re: 28.08.08, 21:38
                  no nie wiem
                  • aaugustw Re: 28.08.08, 21:48
                    mmilky11 napisał:
                    > no nie wiem
                    ___________________________________.
                    Badz z nami, a wszystko bedzie dobrze...!
                    Jutro nowy piekny dzien nastapi...! ;-))
                    Dobrej i spokojnej nocy zycze:
                    A... ;-))
                    • la.bruja Re: 28.08.08, 22:35
                      Mmilky, czego nie wiesz?
                      August, Twoja wiara nie pomogła. Byłam w sklepie i są dwie
                      wiadomości - dobra i zła : 1. kupiłam piwo 2. stoi nieruszone w
                      lodówce.
                      Nie musiałam walczyć z myślami, aby je wyciągnąć stamtąd i wypić.
                      Tyle (samo)pocieszenia.
                      Tylko nie pisać mi teraz, że "spoko..to wypijesz jutro" ;)
                      Sama nie wiem jak będzie.
                      Wiem natomiast, że teraz idę poczytać książkę (i nie o taką książkę
                      chodzi, o której byla mowa w słynnym onegdaj skeczu. Kto pamięta,
                      ten wie, o czym piszę ;)).
                      A teraz skłaniam grzecznie główkę i mówię wszystkim dobranoc :) :)
                      • janulodz Re: 28.08.08, 22:43
                        Po cholerę kupiłaś to piwo? Tak sie będziesz z nim barować?. Oczywiście je
                        "przeczytasz". Jak nie teraz to później.Ja pisałem o dwóch tygodniach, a ty nie
                        wytrzymasz 24 godzin.
                        Ty normalna , regularna alkoholiczka jesteś. Nie ma się co oszukiwać. Trza się
                        za siebie brać. Im wcześniej tym lepiej. Tylko, ze jakby mówienie mogło
                        poskutkować, toby alkoholizmu nie było.
                        Dobranoc
                      • aaugustw Re: 29.08.08, 08:38
                        la.bruja napisała:
                        > August, Twoja wiara nie pomogła. Byłam w sklepie i są dwie
                        > wiadomości - dobra i zła : 1. kupiłam piwo 2. stoi nieruszone w
                        > lodówce.
                        ___________________________________.
                        Jak chcesz, zebysmy ze soba gadali, to wywal to piwo do smieci, na
                        zewnatrz, natychmiast... - To rozkaz...! ;-))
                        Pozdrawiam:
                        A... ;-))
                        • la.bruja Re: 29.08.08, 15:00
                          To wychodzi na to, że nie będziemy rozmawiać, bo piwa nie wyrzucę ;)
                          Stoi sobie, a gdy otwieram lodówkę, to język nie robi mi się do
                          pasa, aby te puszki opróżnić. Poza tym..hmm.. co mi da wyrzucenie
                          piwa? Przecież jak będę chciała się napić, to pojdę sobie kupić
                          nowe. Dla alkoholika to ponoć nic trudnego. Po 2, August.. nie raz
                          pisałeś, że błędem jest z nałogiem walczyć, a to, że ktoś musi
                          walczyć, to już jest groźny symptom. Wyrzucenie tego piwa byloby
                          właśnie takim rozpaczliwym aktem oporu przeciw chęci napicia się.
                          Tak to widzę. Mylę się?
                          • aaugustw Re: 29.08.08, 15:28
                            la.bruja napisała:
                            > To wychodzi na to, że nie będziemy rozmawiać, bo piwa nie
                            wyrzucę ;)
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Z tego widac, jak Tobie na mnie zalezy...! :-(( - Zamiast piwo
                            wyrzucic, wolisz sie mnie pozbyc - na smietnik...!? ;-))
                            (a teraz nie zartuje, jezeli chcesz to piwo tam trzymac,
                            to mnie tu przy sobie nie utrzymasz...!).
                            ____________________________________________.
                            la.bruja napisała dalej:
                            > Stoi sobie, a gdy otwieram lodówkę, to język nie robi mi się do
                            > pasa, aby te puszki opróżnić. Poza tym..hmm.. co mi da wyrzucenie
                            > piwa? Przecież jak będę chciała się napić, to pojdę sobie kupić
                            > nowe. Dla alkoholika to ponoć nic trudnego.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            To nie jest tak zupelnie prawda, co piszesz, bo jak mowia
                            doswiadczeni alkoholicy, jezeli nie masz w domu nic do picia, a
                            zlapie Cie jakas chcica, wtedy musisz wyjsc z domu, aby (np.)
                            dotrzec na stacje benzynowa, a zeby wyjsc z domu trzeba ubrac buty i
                            tu wszystko sie teraz rozstrzyga... - Po zalozeniu pierwszego buta,
                            napada Cie taka mysl; zalozyc drugiego, lub zdjac tego
                            pierwszego... - Sama widzisz, ze jest roznica...!
                            To moze uratowac Tobie zycie, chocby nawet za 20 lat...!
                            ___________________________________.
                            la.bruja napisała dalej:
                            > August.. nie raz pisałeś, że błędem jest z nałogiem walczyć, a to,
                            że ktoś musi walczyć, to już jest groźny symptom. Wyrzucenie tego
                            piwa byloby właśnie takim rozpaczliwym aktem oporu przeciw chęci
                            napicia się. Tak to widzę. Mylę się?
                            ___________________________________.
                            Nie... - Nie mylisz sie...! - Wszystko jest tak, jak piszesz,
                            mianowicie: "błędem jest z nałogiem walczyć, a to, że ktoś musi
                            walczyć, to już jest groźny symptom." - Wiec nie walcz...!
                            A wyrzucenie piwa nie uwazam ani za akt oporu, ani za walke, lecz
                            dobrowolnym i dojrzalym czynem i zwyczajnym zwyciestwem dobra nad
                            zlem, albo, tzw. przebudzeniem duchowym...!
                            (a moze nawet zwyciestwem nad nabytymi w dziecinstwie i wpojonymi
                            Tobie chorymi tradycjami...!?). To bylaby juz Dojrzalosc przez
                            duze "D", a nie zwykla infantylnosc i zabawa w kotka i myszke z tym
                            piwem stojacym w lodowce...! :-((
                            Pozdrawiam: ;-))
                            Ps. Nastepny post, w ktorym bedziesz wymawiac moja ksywke pisz,
                            prosze po wyrzuceniu tego pifka...! ;-)) Nie lubie tego zapachu z
                            ust dziewczyny...


                            • la.bruja Re: 29.08.08, 19:50
                              Ośmielam się pisać post, bo żadnego zapachu nie wydzielam ;) Piwsko
                              sobie dalej stoi, ja nie mam ochoty, a jeśli mimo jego dostępności
                              nie sięgam, to chyba nie jest tak źle, hm?
                              A teraz chcę się o coś zapytać, co już nie jest związane z mą
                              osobą:
                              Emocja u trzeźwiejącego alkoholika.
                              Wiadomo, że z tej choroby wychodzi się okaleczonym, emocjonalnie
                              również. Zdaję sobie sprawę, że jest to mocno indywidualna sprawa,
                              ale czy jest może coś wspolnego dla całej populacji trzexwiejących
                              alkoholików? Dobra..piszę zagmatwanie, więc sformułuję pytanie
                              wprost.
                              Czy trzeźwiejący alkoholicy 'zamykają' się na emocje? Czy odczuwają
                              lęk przed bliskością? czy są skłonni wyrażać bardziej emocje
                              pejoratywne niż pozytywne? (w ramach mechanizmu obronnego)

                              pozdrawiam
                              • 7zahir Re: 29.08.08, 20:35
                                Alkoholicy mają zwykle małą orientację w tym, co odczuwają. Ich funkcjonowanie
                                psychiczne jest "mdłe", "szare", "pozbawione wyrazu" (jedyne żywsze emocje
                                związane są ze spożywaniem alkoholu), nie mogą zatem zastosować specyficznych
                                technik kontroli, adekwatnych do określonego stanu emocjonalnego.

                                Pytani o uczucia zgadują bądź udzielają odpowiedzi takiej, jaka - jak sądzą -
                                jest oczekiwana.

                                Alkoholicy chętnie koncentrują uwagę na własnym myśleniu, ograniczając tym samym
                                możliwość rozpoznawania przeżywanych uczuć. Może być to spowodowane dążeniem do
                                odwrócenia uwagi od wyrażania uczuć.
                                Taka postawa często bywa efektem błędnych oddziaływań wychowawczych rodziców,
                                ciotek, babć itp., którzy utrudniali spontaniczne wyrażanie uczuć. Np. mówili do
                                swych pociech: "chłopiec nie płacze, ... nie wypada głośno krzyczeć, ... tylko
                                baby się przytulają" itp. Również wymierzanie kar za przeżywanie niektórych
                                uczuć jest często powodem coraz większych trudności w ich przeżywaniu, a w końcu
                                nawet do wycofywania się z ich przeżywania.
                                Trudności wyrażania uczuć "negatywnych" mogą być spowodowane brakiem
                                bezpiecznego miejsca do wyrażania tych uczuć.

                                Alkoholicy pod wpływem psychologicznych mechanizmów uzależnienia często nie
                                czują uczuć - początkowo tych o charakterze negatywnym dla nich, a później
                                innych. Czasem muszą się upić, aby takich uczuć nie doświadczyć. Postawa taka
                                może doprowadzić do sytuacji, w której pojawią się trudności w rozpoznawaniu
                                niepokoju, narastającej złości.
                                Dopiero wysoki poziom napięcia emocjonalnego wywołuje często niekontrolowaną
                                reakcję w postaci wybuchu złości, połączonej niejednokrotnie z agresją, a to
                                staje się czasem źródłem poczucia winy
                                • la.bruja Re: 29.08.08, 20:46
                                  Zahir, dziękuję pięknie za tę odpowiedź i mam dalej pytania :)
                                  Czy to dotyczy też tych, którzy wyszli z nałogu? Czy oni również
                                  mają małą orientację w swych emocjach? Czy JUŻ mają, ale się po
                                  prostu od nich odcinają, tzn że wolą dryfować po powierzchni, niż
                                  poczuć coś mocniejszego (mówię tu o relacji z drugim człowiekiem).
                                  Czy celowo koncentrują się na sobie i wykazują małe zainteresowanie
                                  drugim, aby uczynić tę relację możliwie jak najbardziej
                                  powierzchowną (w celu uniknięcia potencjalnego zranienia).
                                  Mam nadzieję, że swoje wątpliwości wyraziłam klarownie :)
                                  • oryginal23 Re: 29.08.08, 20:55
                                    Co to za bzdury o okaleczeniu?Ja czuję się zupełnie normalnie i
                                    żyję normalnie.Bawię się,cieszę,smucę i kocham jak dawniej,przed
                                    "epoką picia"
                                    Alkoholicy to normalni ludzie.(kiedy już nie piją)
                                    23.
                                    • la.bruja Re: 29.08.08, 20:58
                                      Dziękuję Oryginal,
                                      Wychodzi więc na to, że to po prostu bardziej kwestia osobowości
                                      niż przebytej choroby alkoholowej.
                                  • 7zahir Re: 29.08.08, 20:58
                                    www.alkoholizm.akcjasos.pl/159.php
                                    Przeczytaj tp co powyżej.

                                    Na podstawie swojego doświadczenia w odkrywania siebie
                                    w nowym zyciu bez znieczulenia stwierdzam, ze wieloletnie
                                    picie tak znieczuliło moje uczucia,że musialam sie
                                    od początku uczyc ich zdrowego przeżywania.

                                    Na dzisiaj wiem, ze nie umiem zdrowo przezywać uczucia złości.
                                    Boje sie go u siebie, bo jesli nie wyciszę wzrastajacego napiecia
                                    emocjonalnego na poczatku - to wybucham jak wulkan,
                                    a potem jest mi głupio.

                                    Wyjscie z nałogu - jak to nazywasz - polega na zmianie
                                    uzaleznionego sposobu myslenia w zblizone do zdrowego.

                                    Poczytaj w moim watku HALT - tam są linki na ten temat.

                                    Mysle, jednak, że dopóki bedziesz miala pod reka piwo - Twój uzalezniony umysł,
                                    zrobi wszystko, żebyś niewiele z tego
                                    chciala zrozumieć.
                                    Wiem, bo zaczynałam podobnie jak Ty.

                                    na tym polega mechanizm choroby.

                                    Na swój uzytek wymysliłam sobie taka kreskówke,
                                    na poczatku abstynencji
                                    że moje pijane jeszcze - bo nie odtrute -szare komórki,
                                    przechwytuja logiczne informacje nt choroby,
                                    żeby zawrócic mnie do pijanego zycia i dostać jakże upragniony alkohol.
                                    • janulodz Re: 29.08.08, 22:02
                                      Kiedy jestem zły, to się złoszczę, kiedy jestem wesoły to się śmieje, jak mi
                                      ktoś nadepnie na odcisk, to mu oddaję, a jak ktoś jest wobec mnie lojalny, to i
                                      ja jestem. Czasami jest mi smutno, przykro, często jestem zamyślony, rzadko, a
                                      właściwie wcale nie płaczę, kocham, tęsknię, żałuję, lubię, nienawidzę, kpię,
                                      przeklinam, dokuczam, współczuję, ............. taki porąbany trzeżwy alkoholik
                                      jestem.
                                      Od ponad pięciu lat.

                                      "Na dzisiaj wiem, ze nie umiem zdrowo przezywać uczucia złości.
                                      Boje sie go u siebie, bo jesli nie wyciszę wzrastajacego napiecia
                                      emocjonalnego na poczatku - to wybucham jak wulkan,
                                      a potem jest mi głupio."

                                      Osłabiają mnie ze śmiechu takie teksty cytowane j.w.

                                      Moja żona do dzisiaj potrafi wybuchnąć jak wulkan.
                                      A ja jak gejzer. Następuje totalne trzęsienie ziemi, tsunami i tajfun z mórz
                                      południowych, po czym rozbłyska tęcza.
                                      I choć życia psia mać popołudnie - jest cudnie :))))))))))

                                      • 7zahir Re: 30.08.08, 08:48
                                        janulodz napisał:


                                        > Osłabiają mnie ze śmiechu takie teksty cytowane j.w.>

                                        Ty masz inaczej, ja mam inaczej.
                                        Widze, że nawzajem stanowimy dla siebie źródło radosci Janu :-)
                                        • janulodz Re: 30.08.08, 09:19
                                          Masz rację Zahir, jakby każdy miał tak samo, to by było nudno.
                                          Tylko, jeśli mi wolno, to pisząc do kogoś mów własnymi słowami, a nie linkami.
                                          • la.bruja Re: 30.08.08, 09:29
                                            Janulodz i Zahir (przepraszam, że piszę skróconą wersją Twego nicka,
                                            ale tak mi łatwiej ;))- dziękuję Wam bardzo za te wypowiedzi :)
                                            • 7zahir Witaj o poranku Nowicjuszko :-) 30.08.08, 09:31
                                              Jak sie czujesz?
                                          • 7zahir Re: 30.08.08, 09:30
                                            janulodz napisał:

                                            > Masz rację Zahir, jakby każdy miał tak samo, to by było nudno.
                                            > Tylko, jeśli mi wolno, to pisząc do kogoś mów własnymi słowami, a nie linkami.>

                                            Witaj o poranku Janu :-)
                                            Linki wklejam, żeby adresat mojego postu
                                            mógł poczytac nie tylko moje słowa.
                                            • janulodz Re: 30.08.08, 10:54
                                              Witaj Zahir.
                                              Dla mnie to już prawie połowa dnia. Właśnie wróciłem z grzybobrania, Nie powiem,
                                              owocne było:))
                                              • 7zahir Re: 30.08.08, 17:29
                                                janulodz napisał:

                                                > Witaj Zahir.
                                                > Dla mnie to już prawie połowa dnia. Właśnie wróciłem z grzybobrania, Nie
                                                powiem, owocne było:))>

                                                Nie boisz się , że będziesz świecił?
                                                Myslę, o Cezie i innych promieniotwórczych świństwach
                                                z Czernobyla które maja długi okres rozpadu,
                                                a sa szczególnie absorbowane przez grzyby.

                                                Mam kolezankę, która pracuje w laboratorium,
                                                ktore to bada i mówi takie rzeczy, że włosy
                                                staja deba na głowie.
                                                • 7zahir Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 30.08.08, 17:30
                                                  .... i radości zbierania grzybów :-)
                                                  • la.bruja Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 30.08.08, 17:44
                                                    Zahir, jeśli to pytanie o samopoczucie bylo do mnie, to już
                                                    odpowiadam: czuję się świetnie :) (piwo nadal w lodówce nieruszone -
                                                    nie mam ochoty).
                                                    Z tymi grzybami to mnie przeraziłaś :( Cholera..lubię grzyby ;)
                                                  • 7zahir Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 30.08.08, 18:07
                                                    la.bruja napisała:

                                                    > Zahir, jeśli to pytanie o samopoczucie bylo do mnie, to już
                                                    > odpowiadam: czuję się świetnie :) (piwo nadal w lodówce nieruszone -
                                                    > nie mam ochoty).
                                                    > Z tymi grzybami to mnie przeraziłaś :( Cholera..lubię grzyby ;)>

                                                    To pytanie było do Ciebie.
                                                    Fajnie, że sie dobrze czujesz,
                                                    ale wywal to piwo z lodówki - ćwiczenie silnej woli,
                                                    to utopia w naszej chorobie, bo my jej nie mamy w tym przypadku.

                                                    Co do grzybów - przepraszam, nie chciałam Cie przerazić,
                                                    tylko podzielic sie wiedzą.
                                                    Sama grzybów nie jadam - choc zawsze bardzo je lubiłam.
                                                  • irminai Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 17:39
                                                    Witaj, przeczytałam Twoje wpisy i tak jak Ty zauważyłam u siebie
                                                    problem nadużywania alkoholu. Podobnie jakTy, również postanowiłam z
                                                    tym skończyć. Nie tknęłam % od 2 tygodni i póki co czuję się z tym
                                                    dobrze, ale wiem, że muszę bardzo uważać bo 2 tyg. to nic...
                                                    Trzymam za Ciebie i siebie kciuki. Jak tam piwko w lodówce nadal
                                                    nietknięte?
                                                    Pozdrawiam ;)
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 18:12
                                                    irminai napisała (do la.bruji):
                                                    > ... zauważyłam u siebie problem nadużywania alkoholu. Podobnie
                                                    jakTy, również postanowiłam z tym skończyć. Nie tknęłam % od 2
                                                    tygodni i póki co czuję się z tym dobrze, ale wiem, że muszę bardzo
                                                    uważać bo 2 tyg. to nic...
                                                    > Trzymam za Ciebie i siebie kciuki. Jak tam piwko w lodówce nadal
                                                    > nietknięte? Pozdrawiam ;)
                                                    _________________________.
                                                    La.bruja lubi podgrzybki, wiec ja mowie, ze to piwo z lodówki poszlo
                                                    na pod-grzybki...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 18:59
                                                    > irminai napisała:
                                                    > ... zauważyłam u siebie problem nadużywania alkoholu.
                                                    > ... również postanowiłam z tym skończyć. Nie tknęłam % od 2
                                                    > tygodni i póki co czuję się z tym dobrze, ale wiem, że muszę
                                                    bardzo uważać bo 2 tyg. to nic...
                                                    ________________________________________.
                                                    A mozna wiedziec co robisz, kiedy tak bardzo uważasz...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • irminai Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 19:04
                                                    Chęć na alkohol przychodziła zawsze wieczorami - po pracy. Zapisałam
                                                    się na fitness, więć 3 x w tyg. wieczory mam zajete, w pozostałe
                                                    wieczory staram się nadrabiać czytanie książek i oglądanie filmów na
                                                    DVD. Póki co czuję, że rodzę się od nowa... ;)
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 19:12
                                                    irminai napisała:
                                                    > Chęć na alkohol przychodziła zawsze wieczorami - po pracy.
                                                    Zapisałam się na fitness, więć 3 x w tyg. wieczory mam zajete, w
                                                    pozostałe wieczory staram się nadrabiać czytanie książek i oglądanie
                                                    filmów na DVD. Póki co czuję, że rodzę się od nowa... ;)
                                                    _________________________________________________.
                                                    Ciesze sie wraz z Toba, ze (jeszcze) potrafisz sobie sama pomoc...
                                                    Tak trzymaj...!
                                                    Pozdrawiam: A... ;-))
                                                  • irminai Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 19:20
                                                    Mam nadzieję, że nie jest za późno, bym mogła sobie sama pomóc. Nie
                                                    twierdzę, że nie potrzebuję wsparcia, bo owszem, potrzebuję - stąd
                                                    między innymi wpis na tym Forum. Chcę, żeby ktoś wreszcie dowiedział
                                                    się o moim problemie, bo do tej pory udawało mi się skrywać swoje
                                                    uzależnienie przed światem...;(
                                                    aaugustw, dzięki za słowa wsparcia - będę się tu uczciwie meldowała,
                                                    jak idzie mi powrót do świata trzeżwych... ;))
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Zaczyna się czas festiwali-degustacji win, które stały się kiedyś
                                                    moją pasją ;( Myślę, że aby nie kusić złego, powinnam je sobie
                                                    odpuścić, nawet jeśli na tych degustacjach wino wypluwam... Co o tym
                                                    sądzisz?
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 02.09.08, 19:38
                                                    irminai napisała:
                                                    > Mam nadzieję, że nie jest za późno, bym mogła sobie sama pomóc.
                                                    Nie twierdzę, że nie potrzebuję wsparcia, bo owszem, potrzebuję -
                                                    stąd między innymi wpis na tym Forum. Chcę, żeby ktoś wreszcie
                                                    dowiedział się o moim problemie, bo do tej pory udawało mi się
                                                    skrywać swoje uzależnienie przed światem...;(
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Podzielona troska jest polowa troski, podzielona radosc jest
                                                    podwojna radoscia...!! ;-))
                                                    (dziel sie swoim doswiadczeniem z innymi jak najwiecej, to
                                                    pomaga... - Dlatego ja chodze regularnie na Mityngi AA w realu.
                                                    ___________________________________________.
                                                    irminai napisała dalej:
                                                    > aaugustw, dzięki za słowa wsparcia - będę się tu uczciwie
                                                    meldowała, jak idzie mi powrót do świata trzeżwych... ;))
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Juz teraz sie ciesze na Twoje pozytywne wiadomosci...! ;-))
                                                    ____________________________________.
                                                    irminai napisała dalej:
                                                    > Zaczyna się czas festiwali-degustacji win, które stały się kiedyś
                                                    > moją pasją ;( Myślę, że aby nie kusić złego, powinnam je sobie
                                                    > odpuścić, nawet jeśli na tych degustacjach wino wypluwam... Co o
                                                    tym sądzisz?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Podazaj za glosem swego serca... - Ono zawsze ci podpowie dobrze...!
                                                    Uwazam takze, ze powinnas sobie te degustacje odpuscic, a kiedy
                                                    staniesz juz po latach na pewnych nogach, we wszystkim bedziesz
                                                    mogla znowu uczestniczyc...
                                                    (to mozna w sobie wytrenowac...!).
                                                    A... ;-))
                                                  • 7zahir Poczytaj w moim watku HALT. 02.09.08, 21:09
                                                    Tak jak Ty moim 1-szym krokiem żeby wyrwać się z matni,
                                                    było szukanie pomocy w internecie.....poniosłam poerazke,
                                                    a potem piłam jeszcze ok pół roku.
                                                    Byłam pewna, że sobie poradzę - jak zawsze - taka ze mnie była Zosia Samosia.....
                                                  • irminai Re: Poczytaj w moim watku HALT. 03.09.08, 14:52
                                                    7zahir napisała:

                                                    > Tak jak Ty moim 1-szym krokiem żeby wyrwać się z matni,
                                                    > było szukanie pomocy w internecie.....poniosłam poerazke,
                                                    > a potem piłam jeszcze ok pół roku.
                                                    > Byłam pewna, że sobie poradzę - jak zawsze - taka ze mnie była
                                                    Zosia Samosia...
                                                    > ..

                                                    ---
                                                  • 7zahir Re: Poczytaj w moim watku HALT. 03.09.08, 14:57
                                                    irminai napisała:

                                                    > ---
                                                  • aaugustw Re: Poczytaj w moim watku HALT. 03.09.08, 15:48
                                                    Irminai napisała dalej:
                                                    > ktoś napisał - alkoholik musi sam się na własnych błędach nauczyć,
                                                    > tak więc być może popełnię ten sam bład co Ty i spróbuję jako
                                                    Zosia Samosia... :)
                                                    ____________________________________________.
                                                    To nie zadna sztuka zaprzestac samemu, kiedy pilo sie wiecej mleka
                                                    od alkoholu, albo (jak mowia zartownisie), "kiedy mniej wypilas
                                                    alkoholu, anizeli ja rozlalem na krawat" ;-))
                                                    Ale, (bron Cie Panie Boze), jezeli jestes alkoholiczka, wtedy sama
                                                    to mozesz narobic tylko w majtki...
                                                    A...
                                                  • la.bruja Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 07:36
                                                    Irminai,
                                                    Jedno piło ubylo - wypite w 1/3, nie smakowało. Reszta poszła do
                                                    zlewu :)
                                                    Więc i Augustaw się czasem też myli ;) W temacie podgrzybków też.
                                                    To bardziej moj mąż lubi zbierac i jeść. Ja owszem zjem, ale bez
                                                    rewelacji.
                                                    Pozdrawiam serdecznie :)
                                                  • irminai Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 14:49
                                                    A jednak sięgnęłaś po to piwo :( To chyba nieważne, czy wypiłaś
                                                    całe, czy kropelkę... - tak mi się wydaje... Ja trzeci tydzień zero,
                                                    bo wiem, ze jak sięgnę po kropelkę, to lawina ruszy... Tak to juz
                                                    jest... przekonałam się wiele razy na własnej skórze. Myslałam
                                                    sobie - wypiję tylko kieliszek białego wina, (białego, bo
                                                    zdecydowanie wolę czerwone)... ale niestety po tym jednym był drugi
                                                    i trzeci... nawet nie zwróciłam uwagi jak butelka była pusta ;(
                                                    Póki co próbuję sobie pomóc sama... mam nadzieję, ze dam radę i
                                                    Tobie też tego życzę.
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 15:42
                                                    irminai napisała:
                                                    > A jednak sięgnęłaś po to piwo :( To chyba nieważne, czy wypiłaś
                                                    > całe, czy kropelkę... - tak mi się wydaje...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    I dobrze Ci sie wydaje...!
                                                    _________________________.
                                                    Irminai napisała dalej:
                                                    > Ja trzeci tydzień zero, bo wiem, ze jak sięgnę po kropelkę, to
                                                    lawina ruszy... Tak to juz jest... przekonałam się wiele razy na
                                                    własnej skórze...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Nadszedl czas, aby wyciagac wnioski...! ;-))
                                                    ______________________________________.
                                                    Irminai napisała dalej:
                                                    > Póki co próbuję sobie pomóc sama... mam nadzieję, ze dam radę i
                                                    > Tobie też tego życzę.
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Jezeli masz "problemy alkoholowe", sama nie dasz sobie rady...!
                                                    (chyba, ze jestes jak beka, wtedy mozesz pic dalej
                                                    kontrolowanie...!).
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 15:37
                                                    la.bruja napisała (do Irminy):
                                                    > Irminai, > Jedno piło ubylo - wypite w 1/3, nie smakowało. Reszta
                                                    poszła do zlewu :) > Więc i Augustaw się czasem też myli ;)
                                                    ____________________________________________________.
                                                    la.bruja, ja nie musze miec glowy jak słoń, aby pamietac to, co
                                                    kiedys pisalem, poniewaz ja mysle juz sercem, a ono jak ten
                                                    wszechswiat jest nieograniczone w swej pamieci i uczuciach... -
                                                    Po tym co czytalem na pewno napisalem, ze sie napijesz tego piwa,
                                                    ktore stoi w lodowce..!
                                                    A teraz wyobraz sobie komisje ludzi trzezwych i "normalnych"... -
                                                    Jak myslisz komu oni przyznaliby racje, a komu powiedzieliby ze sie
                                                    myli...!? (to pytanie dla mnie jest retorycznym pytaniem, wiec nie
                                                    musisz na nie odpowiadac...!).
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ty takze te nastepne "pifka" ruszysz...! (i tez je wylejesz, ale
                                                    tym razem juz nie do zlewu...!).
                                                  • joan_k Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 17:59
                                                    Tak to właśnie działa?
                                                    A tak nie a propos, a może bardzo a propos ;) Oglądałeś 'Pętlę'
                                                    lub 'Zołty szalik'? To pytanie jest skierowane do ogółu w
                                                    zasadzie :) I to pierwsze też :)

                                                    pozdrawiam miło
                                                  • aaugustw Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 18:03
                                                    joan_k napisała:
                                                    > Tak to właśnie działa? A tak nie a propos, a może bardzo a
                                                    propos ;) Oglądałeś 'Pętlę' lub 'Zołty szalik'?
                                                    ____________________________.
                                                    Nie... - Ja nie ogladalem...
                                                    A warto...!?
                                                    A...
                                                  • la.bruja Re: Zazdroszczę Ci porannych wedrówek po lesie... 03.09.08, 23:33
                                                    Obydwa filmy są o znanym problemie, któremu poświęcone jest to
                                                    forum. Pętla to film z G. Holoubkiem, a Zółty szalik z Gajosem.
                                                    Według mnie WARTO! Chociaż obrazy są bardzo dołujące - szczegolnie
                                                    Pętla (adaptacja opowiadania Hłaski).

                                                    dobranoc, albo dzień dobry :) (w zależności od godziny czytania)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka