Dodaj do ulubionych

Kuszenie Janu

05.10.08, 22:52
6 00 Łódź
Wsiadamy do autobusu. Zaraz po zamknięciu drzwi facet z wielką butelką
"miodóweczki" dochodzi do każdego i wręcza mu sporej wielkości kieliszek po
czym polewa, nie żałując. Odmawiam.
9 00 okolice Poznania
Sąsiad z tyłu klepie mnie w ramię i pokazuje pękatą buteleczkę "łyskacza".
Grzecznie dziękuję.
14 00 pod Świeckiem .
Po pożywnym obiedzie ( co niektórzy popijali go piweczkiem) większość wychodzi
z pękatymi torbami. Po zajęciu miejsc jestem częstowany ma przemian, białym i
czerwonym winem, piwem. Nie skorzystałem. Na koniec pilot roznosi herbatę i
kawę. Komu z rumem? Biorę kawę. Proszę tylko o łyżeczkę cukru.
17 00 Berlin
Po zajęciu pokoi hotelowych zwiedzamy miasto. Niektórzy udają się do namiotu z
napisem October Fest. Litrowy kufel piwa za 7 €. Ja idę do muzeum .
21 00 Hotel Meritim.
Kolacja. Kelnerzy roznoszą butelki z winem. Do wyboru do koloru. Nalewam sobie
do kieliszka wodę mineralną.
23 00
Siedzę w pokoju. Wraca sąsiad,z którym zajmuję pokój, wyciąga z barku butelkę
Ballantines.
"Napijesz się po lufce ze mną?" - nie dziękuję, nie piję.
8 00 Śniadanie
Czeka nas cały dzień wykładów i spotkań panelowych. po niektórych widać
cierpienie. Klinujących nie widać. Ale nie wszyscy zeszli na śniadanie.
11 00 przerwa kawowa.
Co niektórzy mają kieliszki z winem, widać paru piwoszy.
15 00 Obiad
Kelnerzy tradycyjnie z winkiem. Przede mną szklanka z sokiem pomarańczowym
20 00 Rozpoczyna się wielka gala.
Panowie pod muchami i co niektórzy w smokingach, panie w wieczorowych
kreacjach. Sala balowa na 800 osób, wręczanie nagród, odczytywanie list
najlepszych, toasty, uściski. Przede mną napełniony do połowy kieliszek z
czerwonym winem. Podnoszę parę razy do góry do toastów. Po czym odstawiam.
24 00 Bankiet trwa.
Barki otwarte, wszędzie darmowe drinki, tańczymy, śpiewamy, my przy stolikach,
lub na parkiecie, Natasza Urbańska na scenie, balet długonogich , prawie
obnażonych śliczności tańczy
Piękne kobiety na estradzie, jeszcze ładniejsze obok, towarzystwo rozbawione ,
ja też. Z paroma paniami i panami jestem oficjalnie , ktoś proponuje brudzia.
Podnoszę do góry kieliszek z winem nieupitym i się przedstawiam Od dzisiaj
jesteśmy na ty. Cmokamy się w policzki. Nie robimy tradycyjnych "przeplatanek"
OK.
6 00 Koniec balu
Kelnerzy roznoszą schłodzonego szampana, strzelają korki. Mnie nic nie
strzela, idę do pokoju. Po paru minutach wraca sąsiad. Proponuje śliwowicę, tę
paschalną chyba ze 60 voltów. Mówię, ze na dzisiaj mam dość. Gaszę światło i
zasypiam

8 00 Pobudka
Co niektórzy niewyraźni, nie kładli się spać. Ja idę na basen, przepływam parę
długości, nawet nie mam zadyszki. Potem śniadanie i wyjazd. W drodze powrotnej
jeszcze zakupy, panowie zaopatrzeni w kartoniki z Radebergerem. Ze wszystkimi
jestem na Ty. Zintegrowałem się bezalkoholowo. Po powrocie odwożę jeszcze
dwóch kolegów do domu. Mam po drodze, a oni byli bez samochodów. Do zobaczenia
w poniedziałek. Dzisiaj byłem na grzybach, nadrobiłem zaległości w
korespondencji, pojeździłem na rowerze. Zero stresu.
Niepicie jest fajne.
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Kuszenie Janu 05.10.08, 23:07
      A ja już myślałam że Ty się do Augusta wybrałeś na spotkanie ;-)

      rzeczywiście nie picie jest kapitalne, świetne :-)

      ale powiedz czemu na cały ten autokar ludzi tylko Ty to wiesz?
      • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 00:37
        W kwestii formalnej takie słowa, jak niepicie, niepalenie, niezadowolenie - to
        rzeczowniki i piszemy je nierozłącznie. Tak samo, jak zaleca się łączną pisownię
        imiesłowów przymiotnikowych takich, jak: niepokonany, niepijący, niepalący, choć
        forma rozdzielna jest również poprawna. Tak samo pisownia
        "uprasza się o nie palenie ", jest błędna i powinno być "uprasza się o niepalenie"
        Dlatego "Niepicie jest fajne" :))
        Ela napisała, że nie picie jest kapitalne. To to samo.
        Ale to tylko wiedzą ci co wyszli z nałogu, a nie tacy, co piją okazyjnie. I to
        niezależnie czy piszemy to razem, czy osobno :))

        "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
    • e4ska Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 00:25
      Reportaż słaby, momentów brak. Chorobę emocji - nieleczonej specjalistycznie ...
      pominąłeś - i co na to dochtory warszawskie????
      Trzeba było jednak tę miodóweczkę.

      Zeszlibyśmy ładnie z miodóweczki na seksoholizm... nóżka długa, piórko, lotki,
      fotki.

      Jak już abstynencja, to chociaż żeby co donieść na kogo...
      Się po prostu zmarnowałeś:(((
      Oj, Janu Janu...
      ......
      Jedno jest pięknie budujące pod emocjonalnym względem - że naród nasz aktywnie
      przyjaźnie nawiązuje - wystarczy, żeby silnik zagrał, a już człowiek rękę
      wyciąga do drugiego człowieka, bliźni do bliźniego swego... a żaden abstynent
      (żaden Janu - dokładniej)w tym geście dobrodziejstwa nie przeszkodzi.

      Z miejsca zakochałam się w gościu z miodóweczką. Trudno - taka jestem kochliwa,
      że na dobrego to zawsze polecę:((((((

      W niepocieszeniu tkwiąc - posyłam nocne zdrufka, hej.
      • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 01:02
        Momentów to ja nie opisywałem. Co sie bede chwalił. Dzentelmen jezdem.
        Tak z tego opisu, to wychodzi, że ponurak jaki siedział za tymi stołami i w tym
        autokarze pomykającym po autostradach niemiecko - polskich. Nic podobnego. Ja
        tam śmiałość mam i bez miodóweczki. Ale z kochliwością to u mnie raczej do
        kobitek po " miodóweczce " nie za bardzo. Nie lubię. Czuję się zażenowany. Bo co
        to za przyjemność, jak się potargować nie trzeba.
      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 21:43
        e4ska napisała:
        > Reportaż słaby, momentów brak. Chorobę emocji - nieleczonej
        specjalistycznie ... pominąłeś - i co na to dochtory warszawskie????
        ____________________________________________.
        A co im do tego, ze Janu ma chore emocje... - Niech se ma...!
        A... ;-))

    • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 00:58
      janulodz napisał:
      > Niepicie jest fajne.
      _______________________.
      Z czym to porownujesz, skoro ciagle odmawiales...!?
      A... ;-))
      • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 01:17
        A co to za sztuka jechać na zlot do Lichenia, gdzie nawet ksiądz ma kieliszek z
        mszalnym schowany, żeby wyzwalaczy nie było. Sztuka nie mieć suchych kaców,
        moralniaków nie wygłaszać i bawić się z pijącymi, bo w takim środowisku nieraz
        przychodzi człowiekowi przebywać. Nikt nie musi o mnie wiedzieć ze ja kłopot
        miałem kiedyś i przestać nie mogłem, jak już raz zacząłem. Następnym razem sam
        im miodóweczkę postawię, może Eska na mnie łaskawszym okiem spojrzy. A robiłem
        kiedyś przednią. Palce lizać.
        • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 08:18
          janu :-)
          Chciałeś napisać w tym poscie o swojej "sile" i umiejętności
          dostosowania się do pijanej sytuacji czy rzeczywistości...
          ja też niejednokrotnie bylam w podobnych sytuacjach ale na weselu
          np. nie widziałam flaszek alkoholu i jak się nazywały i kto je
          wypijal i jak się po nich zachowywal, widziałam dania - zrazy,
          sałatki, galaretki, lody, barszcze, smalce, ogórki, grzybki,napoje...
          usmiechniete rozbawione szczęśliwe twarze ludzi...Bukiety kwiatów na
          stołach, iskrzące się świece...Pamietam stan mojej psychiki (spokój
          i radość)
          Oprócz takich jak ja "niepociągających" lub udajacych, że piją bylo
          w gronie znacznie wiecej...

          Mnie zmartwiła Twoja tam samotność...
          No i opisu tego "muzeum" lub chociazby zauważanej przyrody...
          ale rozumiem że w Twoim przekazie nie o to szło...
          a wszystko to co widziałeś zostalo w Twoim sercu...
          Bo alkohol zapamietałeś wręcz wyśmienicie....
          celująco :-)
          • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 08:47
            Nie, Elu.
            To nie to forum, żebym opisy przyrody zamieszczał.
            Napisałem o wszechobecnym alkoholu. I o pokusach. Nie sposób przejść obok,
            trzeba umieć z nim też obcować. Jest nierozłącznym elementem otaczającego nas
            świata. Większość tych ludzi w poniedziałek przyjdzie normalnie do pracy, część
            zrobi sobie wolne, bo poprawią w niedzielę, a jakiś człowiek już nie przestanie.
            Tam byli sami ludzie sukcesu. Tak by się mogło wydawać. Ja kiedyś też taki byłem
            zanim zacząłem pić. Teraz staram się dociągnąć do tamtego pułapu. Od stołu można
            wstać i wyjść podziwiać księżyc. Z autokaru pędzącego po zjednoczonej Europie
            się nie wysiądzie. Bo by się zostało w tyle. Podziwiałem widoki, oglądałem
            ciekawe miejsca, widziałem uśmiechnięte twarze, byli ludzie niepijący, kobiety w
            ciąży, organizatorzy, kierowcy. Ja opisałem na FU swoje spostrzeżenia, a nie
            stan ducha. Samotny nie byłem, poznałem mnóstwo ludzi, z wieloma wszedłem w
            pewne "układy", z pewną rozżaloną na mnie osobą wyjaśniliśmy sobie dawne
            nieporozumienie, co niesamowicie mnie podbudowało. Przywiozłem mnóstwo zdjęć.
            Takiej różnorodności dań nie widziałem jeszcze nigdzie. Doskonale zapamiętałem
            wykład prof. Normana Daviesa, historyka,autora "Bożego igrzyska", "Mikrokosmosu"
            i "Europa walczy" Rozmawiałem z Andrzejem Olechowskim, byłym ministrem spraw
            zagranicznych, prowadziłem jeden z paneli. Poznałem trochę wielkiego świata.
            Osiągnąłem pewien sukces. Może napisałem ,jak to stwierdziła Eska nudny
            reportaż, ale tak to leciało.
            • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:17
              janu :-)

              No to teraz mam pewną całość...a to:

              Napisałem o wszechobecnym alkoholu. I o pokusach. Nie sposób przejść
              obok,trzeba umieć z nim też obcować. Jest nierozłącznym elementem
              otaczającego nas świata.

              nie ulega watpliwości...
              Tylko nie wiedzieć czemu ja nawet nie zauważam go w tym świecie,
              pomimo że jest obecny...jak już dostrzegam jego działanie...np.
              pijany czlowiek na ulicy...
              tak jakoś się dzieje, że widzę teraz inne rzeczy na które kiedyś nie
              zwracalam uwagi ale przecież też istniały...

              Rozumiem, że jak się znajdę w sytuacji blisko alkoholu tylko odemnie
              zależy jak sobie z tym poradzę...
              Rozumiem też że wielu ludzi boi sie go, unika a nawet
              nim "przeraża" - rozumiem poprostu każdą ludzka postawę wobec
              alkoholu, bo to co dla Ciebie bezpieczne dla kogoś może okazać się
              śmiertelne...
              Uważam, że każdy sam powienien ustalić swój stosunek do tegoż, i
              kazdego należy uszanować...
              Nie mniej jednak jest to "niebezpiczny" teren dla alkoholika
              zwłaszcza...

              p.s Olechowskiego Ci zazdroszczę ;-)
              • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:24
                ela_102 napisała (do Janu o alkoholu):
                > nie ulega watpliwości...
                > Tylko nie wiedzieć czemu ja nawet nie zauważam go w tym świecie,
                > pomimo że jest obecny...jak już dostrzegam jego działanie...np.
                > pijany czlowiek na ulicy...
                > tak jakoś się dzieje, że widzę teraz inne rzeczy na które kiedyś
                nie zwracalam uwagi ale przecież też istniały...
                _______________________________________________.
                Przepraszam Elu na 102, ale te slowa potrafia zrozumiec tylko
                rozwijajacy sie duchowo alkoholicy...!
                (uczeszczajacy na Mityngi AA, jezdzacy do Lichenia, etc...).
                A... ;-))
                • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:47
                  i tu muszę zmartwić (duchowo pognębić) janu, a nawet jak się okazuje
                  daleha i jemu podobnych - nie jeżdżę do Lichenia i Częstochowy na
                  zjazdy trzeźwych alkoholików, jestem na terenach przynależnych do
                  Kościoła Katolickiego (w sensie tej wspólnoty ludzkiej) ponieważ tam
                  odbywają się różne ciekawe warsztaty i spotkania związane z
                  programem zdrowienia Anonimowych Alkoholików

                  i choć ostatnio mocno zbliżyłem się do swojej religijności, ciągle
                  to u mnie temat kulawy
                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:54
                    A co ma wspólnego jaras program zdrowienia Anonimowych Alkoholików z moim
                    wątkiem?. Rozśmieszyłeś mnie tym ( w duchu)
                    No chyba, że tam dojeżdżasz autobusem :)))
                    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:06
                      tyle co Twoje tutaj wspomnienie o Licheniu

                      czuj duch!
                      • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:17
                        To możemy ten Licheń sobie odpuścić, bo ani Ty ani ja tam nie byliśmy. Byłeś w
                        Berlinie?
                        • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:49
                          jeszcze za komuny, byłbym kimś w rodzaju sąsiada z tyłu, co klepie
                          po plecach uważając, że robi świetną niespodziankę ;-)
          • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:18
            ela_102 napisała (do Janu):

            > ...ja też niejednokrotnie bylam w podobnych sytuacjach ale na
            weselu
            > np. nie widziałam flaszek alkoholu i jak się nazywały i kto je
            > wypijal i jak się po nich zachowywal, widziałam dania - zrazy,
            > sałatki, galaretki, lody, barszcze, smalce, ogórki,
            grzybki,napoje...
            > usmiechniete rozbawione szczęśliwe twarze ludzi...Bukiety kwiatów
            na stołach, iskrzące się świece...Pamietam stan mojej psychiki
            (spokój i radość)...
            ________________________________________.
            Bardzo spostrzegawcza jestes (i "odslaniajaca" fakty) - Elu na 102
            A... ;-))
            Ps. Taka mala roznica, a cieszy...! ;-))
        • ela_102 A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 08:27
          co to za sztuka jechać na zlot do Lichenia, gdzie nawet ksiądz ma
          kieliszek z mszalnym schowany, żeby wyzwalaczy nie było

          kiedy byłeś? iż wiesz, że to nie sztuka?
          jakby co nie dla sztuki ludzie tam jadą...ale z zupełnie innych
          względów...jest to ich wybór...żadna praca ich tam nie rzuca:-)))))
          • aaugustw Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 09:19
            ela_102 napisała (do Janu):
            > kiedy byłeś? iż wiesz, że to nie sztuka?
            > jakby co nie dla sztuki ludzie tam jadą...ale z zupełnie innych
            > względów...jest to ich wybór...żadna praca ich tam nie rzuca:-)))))
            ____________________________________________.
            Ale on tak to chce widziec, a Ty mu psujesz kat widzenia...! ;-))
            A...

            • janulodz Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 10:43
              Skąd August wiesz, co mi Ela psuje? Jej uwagi są bardzo celne. Poszerzają mój
              punkt widzenia. W przeciwieństwie do Twoich złośliwości i zaczepek. Wypowiedz
              się może w temacie. Jak byś Ty sobie poradził w takiej sytuacji.
              • aaugustw Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 13:45
                janulodz napisał:
                > Skąd August wiesz, co mi Ela psuje? Jej uwagi są bardzo celne.
                Poszerzają mój punkt widzenia...
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                Ano z tego co sam piszesz.. - Popsula Ci ten Twoj "stary" punkt
                widzenia, poszerzajac go...! (czy to jest zlosliwosc...!?) ;-))
                __________________________________________________.
                janulodz napisał dalej:
                > W przeciwieństwie do Twoich złośliwości i zaczepek. Wypowiedz
                > się może w temacie. Jak byś Ty sobie poradził w takiej sytuacji.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Moge tylko teoretyzowac, bo nie jezdze autobusami...
                Mysle, ze w takiej sytuacji pojechalbym samochodem...!
                A... ;-))
                • janulodz Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 14:03
                  Mogłem się założyć o każde pieniądze, że nie odpowiesz na to pytanie konkretnie.
                  Nie zrozumiałeś o czym tu jest pisane.
                  PS
                  Czy Ty rozumiesz, że jak się czegoś nowego uczymy, to musimy sobie psuć to, co
                  do tej pory wiedzieliśmy?
                  Zdaję sobie sprawę, że dla Ciebie każda zmiana Twojego dotychczasowego punktu
                  widzenia byłaby katastrofą.
                  Siemka august
                  • aaugustw Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 21:51
                    janulodz napisał (do A...):
                    > Zdaję sobie sprawę, że dla Ciebie każda zmiana Twojego
                    dotychczasowego punktu widzenia byłaby katastrofą...
                    ___________________________________________________.
                    Nic mi na ten temat nie wiadomo, co Ty o mnie wiesz...!
                    Choc musze przyznac, ze raz, przed niespelna 12 laty
                    zmienilem dotychczasowy wtedy punkt widzenia, ale
                    spowodowalo to tylko to, ze wyszedlem z katastrofy...!
                    Znowu tego obracac nie mam zamiaru... - Po co poprawiac
                    to co dobre i co dobrze funkcjonuje...!?
                    A... ;-))
              • ela_102 Re: A to mnie zaciekawiło: 06.10.08, 13:52
                janu:

                Jej uwagi są bardzo celne. Poszerzają mój punkt widzenia.

                dzięki :-)))))to bardzo miłe :-)
    • to.nic.to.tylko.ja Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:30
      dla takiej żółtodziobki jak ja to tekst ku pokrzepieniu :))
      jednak można :)
      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:36
        to.nic.to.tylko.ja napisała:
        > dla takiej żółtodziobki jak ja to tekst ku pokrzepieniu :))
        > jednak można :)
        __________________________________.
        Tak, masz racje mozna... - Dowodem tego sa miliony alkoholikow,
        ktorzy nie tylko uratowali swoje zycie we Wspolnocie AA, ale stali
        sie oni jednymi z najszczesliwszych ludzi na tym swiecie, osiagajac
        swe niebo jeszcze przed smiercia...!
        Pozdrawiam: A... ;-))
        • to.nic.to.tylko.ja Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 09:48
          no właśnie :)
          kumpel "uświadomiony" śmiał się, bez złosliwości, że mitingów
          przylatuję jakaś taka rozanielona i z dobrym humorkiem :)
          • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 10:04

            przylatuję jakaś taka rozanielona i z dobrym humorkiem :)

            ale przecież idziesz tam bo chcesz, nikt Cie do tego nie przymusza.
            A idziesz nie dlatego, że jestem totalnym "nieudacznikiem " życiowym
            i człowiekiem przegranym, skończonym chlorem, człekiem bez
            przeszłosci, przyszlosci i terazniejszosci, nikim spolecznym?

            bo w moi głebokim przekonaniu w ogóle nie ma takich ludzi...


            ***Szczęście to produkt uboczny właściwego postępowania***
            • tulipan-3 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 12:29
              Świetnie sobie radzicie z odmawianiem.
              Myślę że jest to efekt mitingów.
              Mój mąż nie pije od miesiąca, ale o jakiejkolwiek pomocy nie chce
              słyszeć, a najlepiej żeby na ten temat w ogóle nic nie mówić.
              Zabronił mi nawet chodzić na spotkania Al-Anonek,bo mu wstyd przynoszę i jestem
              bez honoru jak można obcym ludziom opowiadać takie rzeczy. Myślę że nie poradzi
              sobie z ciągłym odmawianiem. Gdy przychodzi mu odmówić widzę nie potrafi tego
              zrobić,kręci zmyśla, że jest chory, że nie może bo gdzieś jedzie,a nie powie w
              prost nie pije bo nie chce.
              • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:27
                Ja nie korzystałem nigdy z żadnej terapii i nie chodziłem do AA na mityngi.
                Samodzielnie podjąłem decyzje o zaprzestaniu picia i nie piję juz od ponad 5
                lat. Też się nie chwaliłem przed obcymi, żem alkoholik, bo i po co? Trzeba
                uważać co i do kogo się mówi. Pogodziłem się jednak z tym, że nie mogę się napić
                do końca życia. Moi znajomi i rodzina wiedzą, że nie piję, a jak się trafi taka
                sytuacja jak wyżej to mogłaś przeczytać jak się zachowywałem.
                Pozdrawiam
                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:57
                  janulodz napisał:

                  > Ja nie korzystałem nigdy z żadnej terapii i nie chodziłem do AA na
                  mityngi.
                  > Samodzielnie podjąłem decyzje o zaprzestaniu picia i nie piję juz
                  od ponad 5 lat. Też się nie chwaliłem przed obcymi, żem alkoholik,
                  bo i po co? Trzeba uważać co i do kogo się mówi. Pogodziłem się
                  jednak z tym, że nie mogę się napić do końca życia...
                  _________________________________________________.
                  Dlatego Janu jetes taki, jaki jestes i tu z nami uczysz sie dopiero
                  porzerzac te horyzonty...!
                  Ja osobiscie nie mam zadnej bariery ani tajemnic zebym musial sie
                  ukrywac z tym jak zlodziej... - Mam na tyle juz Sily duchowej w
                  sobie i moralnosci, ze mowiac o mojej chorobie przekonuje innych, z
                  ktorymi o tym rozmawiam...! - Nie rozumiem juz tego kiedy mowicie o
                  wstydzie... - Ile w Was musi jeszcze siedziec zlego...(!?) :-((
                  A... ;-))
                • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:14
                  > Samodzielnie podjąłem decyzje o zaprzestaniu picia i nie piję juz
                  > od ponad 5 lat.

                  i dlatego tak ważny dla Ciebie jest stosunek do alkoholu
                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:27
                    Trzeba umieć jaras rozgraniczyć stosunki.
                    Mój stosunek do alkoholu jest taki : tu słynny gest Kozakiewicza.
                    Ważne jest jednak dla mnie jaki stosunek mają inni do mojego stosunku.
                    Bo w pewnym momencie zamiast stosunku może być pier.....nie :)))))))
                    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:58
                      co prawda, to prawda

                      kwestia w tym, że ja mam stosunek do Twojego stosunku taki -
                      chciałbym Ci unaocznić, że można inaczej

                      bo niepicie, nie musi się ograniczać do niespożywania

                      widzisz, opisałeś tu pewną sytuację, na pewno towarzyszyła temu
                      jakaś satysfakcja - nie mylić z poczuciem lepszości od innych - po
                      prostu, czułeś się w jakiś sposób lepiej niż kiedy piłeś alkohol,
                      taka satysfakcja bycia lepszym człowiekiem niż kiedyś

                      tego Ci życzę jak najwięcej, taką satysfakcję można przeżywać w
                      każdym aspekcie swojego życia, a im więcej tych aspektów, tym
                      bardziej sam alkohol schodzi na margines własnego życia

                      i kiedy następnym razem znajdziesz się w podobnej sytuacji, opisy
                      przyrody wezmą górę, a Ty nawet tego nie zauważysz i pozostaniesz w
                      temacie przewodnim tego forum...
                      • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 15:31
                        Tematem przewodnim tego forum jaras jest wszechobecność alkoholu w naszym życiu
                        i sposób radzenia sobie z nim. Opisałem , bo miałem okazję doświadczyć tego na
                        własnej skórze. Do tej pory nie przebywałem trzy dni poza domem w towarzystwie
                        osób pijących przez 24 godziny na dobę. Dlatego ze szczegółami opisałem, żeby
                        się z Wami podzielić. Ktoś miał już takie doświadczenia, przed kimś może takie
                        jeszcze będą. Wymieniamy się więc swoimi. Ważne, aby każdy z tego zatrzymał coś
                        dla siebie.
                        Ja nie mogłem się przyznać wszystkim naokoło, ze jestem nałogowy alkoholik. Nie
                        miałem takiej wewnętrznej potrzeby. Nie miałem żadnych problemów z utrzymaniem
                        abstynencji ( niech ci będzie). Nie miałem też żadnych emocji związanych z
                        widokiem i zapachem wszechobecnego alkoholu, choć od tańczących ze mną pań
                        takowe się do mojego powonienia przedostawały. Po nocy czułem się doskonale,
                        choć widok cierpiących nie powiem wzbudzał we mnie pewne uczucie wyższości, no
                        może zadowolenia z tego, ze ja nie muszę tak wyglądać, ani się ratować ni
                        męczyć. U mnie alkohol nie wywołuje żadnych reakcji alergicznych. Pisałem już,
                        że z nim obcuję na codzień. W postaci używania zewnętrznego. Następnym razem też
                        opiszę, jak się czułem, żeby nowi Trzeźwiejący wiedzieli, że MOŻNA!!!!
                        • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 16:30
                          > wszechobecność alkoholu w naszym życiu

                          widzisz, w moim życiu alkoholu jest żadna obecność

                          > Ja nie mogłem się przyznać
                          > Nie miałem takiej wewnętrznej potrzeby.

                          tu się raczej zdecyduj na jedną wersję wydarzen - nie dla jarasa,
                          tylko dla własnego porządku rzeczy

                          myślę, że chciałeś udowodnić kontrolę nad alkoholem

                          ja takiej nie mam, nie potrafię zatrzymać jedną ręką jadącej
                          ciężarówki i nie potrafię opanować swojej chęci picia, dlatego nie
                          piję i dlatego w ogóle z alkoholem się nie mocuję

                          zrozumiem samego siebie i będę potrafił postąpić ze sobą właściwie,
                          gdy dopadnie mnie jakaś alergiczna reakcja na alkohol, żyję jednak w
                          sposób bezpieczny, podobnie jak uczulony na truskawki nie zatrudnia
                          się przy ich zrywaniu, tak i ja znam swoje miejsce

                          i dobrze mi tak, skoro tak mi dobrze
                          • janulodz Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 16:59
                            Jaras, nie chce mi się z tobą dmuchać w wielkie trąby. Dopóki mówisz ludzkim
                            głosem jesteś nawet do strawienia. Jak zaczynasz swój bełkot dostaję na Ciebie
                            alergicznej wysypki. Na truskawki nie mam. Raczej na króliki. Wtedy mnie swędzi.
                            Właśnie zaczyna mnie swędzieć język. Może ty króliczek jesteś?
                            Narki
                            • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 21:38
                              janulodz napisał:
                              > Jaras, nie chce mi się z tobą dmuchać w wielkie trąby. Dopóki
                              mówisz ludzkim głosem jesteś nawet do strawienia. Jak zaczynasz swój
                              bełkot dostaję na Ciebie alergicznej wysypki. Na truskawki nie mam.
                              Raczej na króliki. Wtedy mnie swędzi.
                              > Właśnie zaczyna mnie swędzieć język...
                              _______________________________________.
                              Janu, czemu Cie to tak boli...(!?) - Znowu duma z Ego tancza...!?
                              A... ;-))
                            • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 22:29
                              > nie chce mi się z tobą dmuchać w wielkie trąby

                              narazie to ja szuram kapciami

                              > Dopóki mówisz ludzkim
                              > głosem jesteś nawet do strawienia.

                              a jeśli o to chodzi, janu, to ja mówię ludzkim głosem i niewiele
                              mnie obchodzi Twój układ trawienny, to Ty sobie z nim żyjesz, nie ja
                              i Ty masz sobie z tym radzić, nie ja

                              po układzie trawiennym poznacie ich ;-)
                        • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 17:42
                          janu:

                          Dlatego ze szczegółami opisałem, żeby
                          się z Wami podzielić. Ktoś miał już takie doświadczenia, przed kimś
                          może takie jeszcze będą. Wymieniamy się więc swoimi. Ważne, aby
                          każdy z tego zatrzymał coś dla siebie.

                          To jest słuszne i dokładnie na tym polega samopomoc i wsparcie.
                          Przyszło Ci się zmierzyć z bardzo trudną dla alkoholika sytuacją i
                          napisałeś jak z niej wybrnąłeś - podzieliłeś się tym tutaj, bo
                          przecież w innym miejscu takie dzielenie nie miałoby sensu...
                          Nie miało by też sensu wyjaśnianie tego tamtejszym wyjazdowiczom...

                          w dodatku tylko alkoholik pojmie o czym piszesz i dlaczego...
                          w moim odczuciu do bardzo dobre działanie...
                          Bo pcieciez , co innego łazić tam gdzie piją bez żadnego powodu...
                          a co innego znależć się w takiej sytucji z powodów "wyższych" i jej
                          sprostać...

                          ja tam jestem z Ciebie dumna jakby co ;-)
                          • arielka49 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 18:48

                            Ela:

                            > ja tam jestem z Ciebie dumna jakby co ;-)


                            Wszelki duch ...:-)))
                            Sie porobiło ...:-)))

                            ***********************************************
                            Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                            • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 19:05
                              No Bożenko vel Witoldzie i nie tylko...

                              Sie porobilo



                              niektórym się wytrzeżwiało :-)))))))))
                              bo jak się chce to nie ma wyjścia...
                              • arielka49 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 19:43
                                Jest mi obojętne , co o mnie myślisz.
                                Poza tym - jestem Bożeną / moje drugie imię /.
                                Nie jestem Witoldem.
                                Ale akurat z tym - zostawiam Cię samą.
                                Papatki .... :-))))


                                ***********************************************
                                Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 21:33
                                  arielka49 napisała:
                                  :::::::::::::::::::
                                  __________________.
                                  Co sie stalo... - Rozpadlo sie wasze forum, ze tu znowu
                                  przychodzicie...!?
                                  A... ;-))
                        • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 21:36
                          janulodz napisał:
                          > Tematem przewodnim tego forum jaras jest wszechobecność alkoholu w
                          naszym życiu i sposób radzenia sobie z nim.
                          __________________________________________.
                          Co z Toba, Janu... - Piszesz, jakbys zaczynal swoja abstynencje...!
                          A...
                          Ps. U mnie jest inaczej, moze dlatego ze nie chodze na zakupy...(!?)
              • ela_102 Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:48
                tulipan:
                Zabronił mi nawet chodzić na spotkania Al-Anonek,bo mu wstyd
                przynoszę i jestem bez honoru jak można obcym ludziom opowiadać
                takie rzeczy..

                jak to Ci zabronił?
                dlaczego pozwalasz innym na decydowanie o sobie?
                Widzisz, jak On nie potrafi odmawiać...
                a ty potrafisz postawić na swoim?

                Ja jestem alkoholiczką, z odmawianiem alkoholu od początku nie
                miałam żadnych klopotów ponieważ uznałam ten produkt jako coś czego
                nie będę już spożywała....byłam pewna swojej decyzji.
                Nie jest to kwestia mitygów - lecz decyzji która we mnie zapadła...

                jestem też przekona, że kobietom dużo łatwiej jest się pogodzić z
                zyciem bez alkoholu niż mężczyznom..

                dla nich (widzę taką postawę bardzo często) to jednak pewien
                rodzaj "inawalidztwa" - "Co ze mnie za chlop! skoro nawet wypić nie
                mogę"
                ale wielu potrafi się z tym pogodzić, uznać własną wobec alkoholu
                bezsilność i żyć pomimo...jego obecności.
              • aaugustw Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 13:51
                tulipan-3 napisała:
                > Świetnie sobie radzicie z odmawianiem.
                > Myślę że jest to efekt mitingów.
                - - - - - - - - -
                Miedzy innymi...! ;-))
                ____________________________.
                tulipan-3 napisała dalej:
                > Mój mąż nie pije od miesiąca, ale o jakiejkolwiek pomocy nie chce
                > słyszeć, a najlepiej żeby na ten temat w ogóle nic nie mówić.
                > Zabronił mi nawet chodzić na spotkania Al-Anonek,bo mu wstyd
                przynoszę i jestem bez honoru jak można obcym ludziom opowiadać
                takie rzeczy...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Ale wstydu nie ma kiedy inni widza go nawalonym...!?
                A kim Ty jestes dla niego, ze on Tobie NIE POZWALA...!?
                (przedmiotem, niewolnica panska...!? - Sprobowalby mojej zabronic).
                ___________________________________.
                tulipan-3 napisała dalej:
                > ... Myślę że nie poradzi sobie z ciągłym odmawianiem. Gdy
                przychodzi mu odmówić widzę nie potrafi tego zrobić,kręci zmyśla, że
                jest chory, że nie może bo gdzieś jedzie,a nie powie wprost nie pije
                bo nie chce.
                - - - - - - -
                Z takim nastawieniem jego (i Twoim) niedlugo bedzie dalej pil...!
                A...
    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 06.10.08, 14:05
      pierwszy mój kontakt z "imprezką" był w po trzech czy czterech
      miesiącach zachowywanej abstynencji

      to był ślub kościelny moich rodziców, po 35 latach życia na
      panstwowym papierze, pozwolili sobie na małżenstwo przed samym Onym

      siedziałem tam i gapiłem się na butelki, obok mnie siedziała chora
      ciotka i kuzynka, odstawiając swój i ciotki kieliszek, zabrałem też
      kuzynce, zapomniałem, że ona ma już 21 lat :-/

      potem zamieniłem się jej słuchacza, ale nie pytajcie o czym mówiła ;-
      )

      sytuacja mnie potem bawiła - sięgałem po misę bigosu, ładowałem go
      sobie na talerz, jadłem i gapiłem się na gorzałę... potem doszedł
      głos kuzynki...

      na drugi dzien miałem żal, oni pili, a ja miałem kaca

      jednak z czasem sytuacja się zmieniała, powoli przestałem zauważać
      alkohol, zauważać, że ktoś mi go proponuje, odmowa była taką samą
      sprawą jak poczekać na czerownym świetle, wchodziłem do sklepów i
      nawet nie rejestrowałem gdzie jest alkohol i czy w ogóle

      dziś mówię, że znaczy on w moim życiu tyle, co grzybica kopyt
      wielbłądzich północno wschodniej sahary, a wspominam o nim tylko
      dlatego, że kiedyś miał dla mnie fundamentalne znaczenie i tylko
      tam, gdzie po temu miejsce i czas
    • carla.bruni Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 00:55
      brawo janu:). tak bardzo sie ciesze, ze sie Tobie udalo:).
      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 07:05
        carla.bruni napisała:
        > brawo janu:). tak bardzo sie ciesze, ze sie Tobie udalo:).
        ___________________________________________.
        Tez sie ciesze, ze dojechal tym autem-busem szczesliwie! ;-))
        A...
        Ps. Malo to kierowcow prowadzi autobusy po pijaku... :-((
        • carla.bruni Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 08:47
          aaugustw napisał:

          > carla.bruni napisała:
          > > brawo janu:). tak bardzo sie ciesze, ze sie Tobie udalo:).
          > ___________________________________________.
          > Tez sie ciesze, ze dojechal tym autem-busem szczesliwie! ;-))
          > A...
          > Ps. Malo to kierowcow prowadzi autobusy po pijaku... :-((
          ehh august, to twoje pocxucie humoru...:).
        • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 08:53
          Dziękuję Elu i Karolino za miłe słowa.

          ....., a Ciebie August niech zazdrość zżera, że inni też mają na tym forum
          swoje 5 minut. Musisz jeszcze nad sobą popracować.
          • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 09:05
            janulodz napisał:
            > Dziękuję Elu i Karolino za miłe słowa.
            > ....., a Ciebie August niech zazdrość zżera, że inni też mają na
            tym forum swoje 5 minut. Musisz jeszcze nad sobą popracować.
            __________________________________________________________.
            > "Jedna z prawd zycia duchowego jest ta, ze ilekroc ulegamy
            wzburzeniu, to niezaleznie od powodow tego wzburzenia, cos zlego
            dzieje sie z nami." < (Dwanascie Krokow i Dwanascie Tradycji, str 90)
            - - - -
            A... ;-))
            Ps. Pracuje nad soba dalej...!
            • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 13:15
              aaugustw napisał:
              Pracuje nad soba dalej...!

              Tylko efektów nie widać, bo od początku wpisów na moim wątku, dopisujesz tylko
              bzdurne uwagi.
              Jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to nie zabieraj głosu. Pajacowanie
              zostaw sobie na inne okazje.
              • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 13:26
                janulodz napisał:

                > aaugustw napisał:
                > Pracuje nad soba dalej...!
                - - - - - - - - - - - - - - -
                > Tylko efektów nie widać, bo od początku wpisów na moim wątku,
                dopisujesz tylko bzdurne uwagi.
                > Jak nie masz nic do powiedzenia w temacie, to nie zabieraj głosu.
                Pajacowanie zostaw sobie na inne okazje.
                _______________________________________.
                Jedno Twoje stwierdzenie o mnie wyklucza drugie...! :-()
                A mnie sie wydaje, ze mam bardzo wiele do powiedzenia, a to ze
                wypisuje bzdurne uwagi to dlatego, poniewaz dalej sie rozwijam...!
                Wolno mi - Janu...? - Wolno...!
                Nie rozumiem zatem jednego:
                Dlaczego Ciebie tak mocno ten moj "rozwoj" denerwuje...(!?). :-()
                A... ;-))
                • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 13:51
                  Widzisz August, jak tak Ciebie czytam, (zastrzegam , to jest moje osobiste
                  zdanie)to z ubolewaniem stwierdzam, że ten Twój rozwój idzie w niewłaściwym
                  kierunku.
                  Napisałeś też coś takiego:
                  "A mnie sie wydaje, ze mam bardzo wiele do powiedzenia" - z tym to się jak
                  najbardziej zgadzam. Rzeczywiście Ci się wydaje.

                  Mój wesoły autobus pozdrawia Twój smutny autokar. Zapomniałem, jak się nazywa
                  smutny autokar. Najczęściej jest w kolorze czarnym, ale nie zawsze.

                  "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                  • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 14:50
                    > Twój rozwój idzie w niewłaściwym
                    > kierunku.

                    widać dlatego tu jesteś bo Twój poszedł w tym najlepszym
                    • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 16:46
                      tenjaras napisał:

                      > > Twój rozwój idzie w niewłaściwym
                      > > kierunku.
                      - - - - - - - -
                      > widać dlatego tu jesteś bo Twój poszedł w tym najlepszym
                      _________________________________________________________.
                      Znaczy sie, ze Janu pozostal, a jego rozwój sobie poszedł...!? :-0
                      A... ;-))
                      • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:09
                        hehe :-D

                        tak bywa, jak ktoś siedzi i knuje co oni tam knują, zamiast żyć
                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 16:58
                    janulodz napisał:
                    > Widzisz August, jak tak Ciebie czytam, (zastrzegam , to jest moje
                    osobiste zdanie)...
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    A kto Tobie przedtem podpowiadal...?
                    ___________________________________.
                    Janulodz napisał dalej:
                    > ... z ubolewaniem stwierdzam, że ten Twój rozwój idzie w
                    niewłaściwym kierunku...
                    - - - - - - - - - - - - -
                    Hmm... - prorok jaki, cy co...!?
                    _______________________________.
                    Janulodz napisał dalej:
                    > Napisałeś też coś takiego:
                    > "A mnie sie wydaje, ze mam bardzo wiele do powiedzenia" - z tym to
                    się jak najbardziej zgadzam. Rzeczywiście Ci się wydaje.
                    - - - - - - - -
                    A skoro mi sie tak wydaje, wiec pisze - Janu...! ;-))
                    _______________________________________________.
                    Janulodz napisał dalej:
                    > Mój wesoły autobus pozdrawia Twój smutny autokar. Zapomniałem, jak
                    się nazywa smutny autokar. Najczęściej jest w kolorze czarnym, ale
                    nie zawsze.
                    - - - - - - - - - -
                    To juz Ford powiedzial: Auta marki Ford, moga byc produkowane we
                    wszystkich farbach, najwazniejsze jednak aby byly czarne.
                    Pozdrawiam: A... ;-))
                    Ps. Wybacz, ze nie nawiazalem do Twojego ostatniego tematu wprost,
                    moze za pare lat...(!?).
                    • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 17:46
                      August, to nie o Forda chodzi, tylko o karawan. Oczywiście trzeba ci to
                      tłumaczyć, jak dziecku. Może rzeczywiście za parę lat to zrozumiesz.


                      "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia"
                      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 17:54
                        janulodz napisał:
                        > August, to nie o Forda chodzi, tylko o karawan. Oczywiście trzeba
                        ci to tłumaczyć, jak dziecku. Może rzeczywiście za parę lat to
                        zrozumiesz.
                        _____________.
                        ;-)) wiem Janu, wiem...
                        Ale Ty nie wiesz o tym, ze mnie nie chodzi(lo) o pojazd, lecz o jego
                        zawartosc...!
                        A... ;-))
                        • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 19:13
                          August, masz coś konkretnego do powiedzenia w kwestii konieczności spędzenia
                          trzech dni w towarzystwie normalnych ludzi, pijących alkohol od przypadku do
                          przypadku, kiedy nie masz możliwości wyboru i musisz w ich towarzystwie
                          przebywać, czy będziesz tylko tak pieprzył bez sensu?
                          • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 19:51
                            janu...
                            August, masz coś konkretnego do powiedzenia w kwestii konieczności spędzenia
                            trzech dni w towarzystwie normalnych ludzi, pijących alkohol od przypadku do
                            przypadku, kiedy nie masz możliwości wyboru i musisz w ich towarzystwie
                            przebywać,
                            ----------------------
                            Jezeli pozwolisz to wypowiem sie w tym temacie...
                            Chodzę na wszelkie imprezy które bez alkoholu sie nie zdarzają...
                            Byl taki czas kiedy orietowalem sie kto i co pil ,a nawt ile wypil...
                            Kto i jak bardzo był nawalony...Dzis raczej zauważam ,ze nie wszyscy pija lub
                            sie upijają ,a obecność alkoholu nie przeszkadza mi wogole...Niektórzy wstawieni
                            goście to inna bajka... Ale na świadome trzydniowe przebywanie w takim
                            towarzystwie ,to na pewno bym sie nie zdecydował...Nie z obawy zapicia ,a z
                            bezsensownosci udzialu w takiej imprezie...
                            Pozdrawiam...
                          • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:08
                            janulodz napisał (do A...):
                            > August, masz coś konkretnego do powiedzenia w kwestii konieczności
                            spędzenia trzech dni w towarzystwie normalnych ludzi, pijących
                            alkohol od przypadku do przypadku... czy będziesz tylko tak pieprzył
                            bez sensu?
                            __________________________________________.
                            Tylko to co sam napisales:
                            > "6 00 Łódź
                            Wsiadamy do autobusu. Zaraz po zamknięciu drzwi facet z wielką
                            butelką "miodóweczki" dochodzi do każdego i wręcza mu sporej
                            wielkości kieliszek po czym polewa, nie żałując. Odmawiam.
                            9 00 okolice Poznania
                            Sąsiad z tyłu klepie mnie w ramię i pokazuje pękatą
                            buteleczkę "łyskacza". Grzecznie dziękuję.
                            14 00 pod Świeckiem ..." < etc...
                            - - -
                            Jezeli Ty uwazasz, ze tak zachowuja sie "normalni ludzie, pijący
                            alkohol od przypadku do przypadku..." - To dla mnie Ty jestes
                            nienormalny...! (a reszte napisal juz daleh...!)
                            Pozdrawiam (pieprzący i solący): A... ;-))
                            • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:28
                              Jakbyście tak jeden z drugim (Daleh i August)umieli czytać, to może byłoby z
                              Wami o czym pisać.
                              No, ale co można wymagać.....
                              Daleh, Augusta to rozumiem, on inaczej nie może. Jak nie wie co odpowiedzieć, to
                              będzie zgrywał głupka.
                              Ale myślałem, ze Ty przynajmniej doczytasz się o co mi chodziło.
                              • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:33
                                janulodz napisał (do Daleha):
                                > ... myślałem, ze Ty przynajmniej doczytasz się o co mi chodziło.
                                ____________________________________________.
                                Nie tlumacz sie Janu... - Dales kolejna "plame"!
                                A...
                                Ps. Na cos takiego stac nawalonego, ale nie Ciebie - paroletniego
                                abstynenta...! :-((
                              • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:46
                                janu...
                                Ale myślałem, ze Ty przynajmniej doczytasz się o co mi chodziło.
                                • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:48
                                  jeżeli alkoholik może kontrolować swój alkoholizm, to na pewno jest
                                  to janu
                                  • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:56
                                    tenjaras napisał:

                                    > jeżeli alkoholik może kontrolować swój alkoholizm, to na pewno jest
                                    > to janu
                                    >---------------------------
                                    Na pewno to Kopernik nie żyje ale skąd u Ciebie ta pewność ?
                                    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:09
                                      tak czytam jego wpisy
                                    • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:28
                                      daleh napisał:
                                      > Na pewno to Kopernik nie żyje ale skąd u Ciebie ta pewność ?
                                      ______________________________.
                                      A skad u ciebie ta pewnosc...!?
                                      A...
                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:27
                                    tenjaras napisał:
                                    > jeżeli alkoholik może kontrolować swój alkoholizm, to na pewno
                                    jest to janu
                                    ____________.
                                    Z Lodzi, zreszta...!
                                    A... ;-))

                                • ela_102 Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:13
                                  daleh:
                                  Co Ty masz na myśli
                                  pisząc ten post to ...szczerze nie wnikałem w to...

                                  jak i w każdy inny...to raczej norma:-)
                                  • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:16
                                    ela_102 napisała:

                                    > daleh:
                                    > Co Ty masz na myśli
                                    > pisząc ten post to ...szczerze nie wnikałem w to...
                                    >
                                    > jak i w każdy inny...to raczej norma:-)
                                    ---------------
                                    Wybacz ale norma u Ciebie jest,ze do końca nie rozumiesz co czytasz,a później
                                    jeszcze na coś innego odpowiadasz...
                                    >
                                    >
                                    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:21
                                      skąd wiesz, skoro nie wnikasz?
                                      • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:21
                                        arielka Ci napisała?
                                    • ela_102 Czyżbyś wniknął w swoje myśli? 07.10.08, 21:32
                                      daleh:
                                      ze do końca nie rozumiem co czytam,a później
                                      jeszcze na coś innego odpowiadam...

                                      Wielka Chwila:-))))))
                                      • daleh Re: Czyżbyś wniknął w swoje myśli? 07.10.08, 21:38
                                        ela_102 napisała:

                                        > daleh:
                                        > ze do końca nie rozumiem co czytam,a później
                                        > jeszcze na coś innego odpowiadam...
                                        >
                                        > Wielka Chwila:-))))))
                                        ----------------
                                        Dobrze sie bawisz...,bo ja tak...hi
                                        >
                                        • ela_102 Re: Czyżbyś wniknął w swoje myśli? 07.10.08, 22:26
                                          daleh:
                                          Dobrze sie bawisz

                                          w kazdym poście do Ciebie piszę jak się bawię :-)
                                          weż sobie przeczytaj...to naprawdę prosty tekst , nie wymaga
                                          wnikania:-)))))))
                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:29
                                    ela_102 napisała:

                                    > daleh:
                                    > Co Ty masz na myśli
                                    > pisząc ten post to ...szczerze nie wnikałem w to...
                                    - - - - - - - - - - - -
                                    > jak i w każdy inny...to raczej norma:-)
                                    _________________________.
                                    Nie, to pijany belkot...!
                                    A... :-\
                                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:26
                                  daleh napisał:

                                  > janu...
                                  > Ale myślałem, ze Ty przynajmniej doczytasz się o co mi chodziło.
                                  - - - - - - - - - - - -
                                  Odpowiedziałem na jedno zdanie wyrwane z kontekstu...
                                  ...Co Ty masz na myśli pisząc ten post to ...szczerze nie wnikałem w
                                  to...
                                  _________________________________________.
                                  Co ty za numery odwalasz, czlowieku...!?
                                  Jezeli nie wiesz co balakasz, to nie pisz.
                                  A jezeli piszesz, to wnikaj w tresc, aby nie bylo takiego pijanego
                                  belkotu...!
                                  A...
                                  • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:36
                                    august...
                                    Co ty za numery odwalasz, czlowieku...!?
                                    Jezeli nie wiesz co balakasz, to nie pisz.
                                    A jezeli piszesz, to wnikaj w tresc, aby nie bylo takiego pijanego
                                    belkotu...!
                                    -------------------
                                    Szybko sie uczę...-od Ciebie...
                                    • ela_102 Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:40
                                      daleh;
                                      Szybko sie uczę...-od Ciebie...

                                      nie zauważyłam zmian...
                                      a na naukę wydajesz się być wręcz odporny;-)
                                      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:43
                                        ela_102 napisała (do daleha):

                                        > ...nie zauważyłam zmian...
                                        > a na naukę wydajesz się być wręcz odporny;-)
                                        - - - - - - - - - - -
                                        W technice nazywaja to "Opornik – inaczej rezystor - najprostszy
                                        element rezystancyjny... (= daleh)..!
                                        A... ;-))
                                        • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:46
                                          aaugustw napisał:

                                          > ela_102 napisała (do daleha):
                                          >
                                          > > ...nie zauważyłam zmian...
                                          > > a na naukę wydajesz się być wręcz odporny;-)
                                          > - - - - - - - - - - -
                                          > W technice nazywaja to "Opornik – inaczej rezystor - najprostszy
                                          > element rezystancyjny... (= daleh)..!
                                          > A... ;-))
                                          -----------------------
                                          Ty to pewnie jesteś na etapie rozwoju gdy byleś dzieckiem w piaskownicy ...Tekst
                                          dokładnie z piaskownicy...
                                          • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:49
                                            daleh napisał:

                                            > ela_102 napisała (do daleha):
                                            > > > ...nie zauważyłam zmian...
                                            > > > a na naukę wydajesz się być wręcz odporny;-)
                                            - - - - - - - - - - -
                                            > > W technice nazywaja to "Opornik – inaczej rezystor - najprostszy
                                            > > element rezystancyjny... (= 1 daleh)..!
                                            > > A... ;-))
                                            -----------------------
                                            Ty to pewnie jesteś na etapie rozwoju gdy byleś dzieckiem w
                                            piaskownicy ...Tekst dokładnie z piaskownicy...
                                            _________________________________.
                                            Juz wtedy potrafilem pisac, a ty tylko pisiac...!
                                            A... ;-))
                                            Ps. Bawisz sie dobrze...?
                                            • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:56
                                              august...
                                              Juz wtedy potrafilem pisac, a ty tylko pisiac...!
                                              A... ;-))
                                              Ps. Bawisz sie dobrze...?
                                              ----------------------
                                              Nigdy nie śmiałem sie z cudzego nieszczęścia...
                                              • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:01
                                                daleh napisał:
                                                > Nigdy nie śmiałem sie z cudzego nieszczęścia...
                                                ____________________________________.
                                                A kto mowi o cudzym nieszczesciu...!?
                                                Tu chodzi o ciebie - dalehu...!!
                                                Dobranoc: A... ;-))

                                                • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:06
                                                  > A kto mowi o cudzym nieszczesciu...!?
                                                  > Tu chodzi o ciebie - dalehu...!!

                                                  august...

                                                  sugerujesz rozróżnienie?
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:08
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > sugerujesz rozróżnienie?
                                                    _________________________.
                                                    Inaczej nie pokuma...!
                                                    A... ;-))

                                                  • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:37
                                                    no ja do tej pory uważałem daleha za cudze nieszczęście...

                                                    bo sam dla siebie może już być tylko zbawieniem, ale dba o to by nie
                                                    zostać ze sobą sam na sam, internet to prawdziwe zbawienie
                                              • ela_102 Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:43
                                                daleh:
                                                Nigdy nie śmiałem sie z cudzego nieszczęścia...

                                                pochyl się w końcu nad własnym nieszczęściem...
                                                • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 23:08
                                                  ela_102 napisała:

                                                  > daleh:
                                                  > Nigdy nie śmiałem sie z cudzego nieszczęścia...
                                                  >
                                                  > pochyl się w końcu nad własnym nieszczęściem...
                                                  > -------------------
                                                  Mi zarzucacie ,ze z nudów dużo czasu spędzam na necie...To wasza wspaniałą
                                                  trójca kieruje ,ze cały wieczór spędziliście przed kompem...Czyżby fascynacja
                                                  dalehem...Ile wysiłku włożyliście ,aby wypaczyć sens moich slow...Co wami
                                                  kieruje ,ze tak bardzo nie możecie sie pogodzić z tym ,ze nie pije...Wielebny
                                                  August przepowiedział mój rychły upadek i zawiódł sie...Cytaty z ksiąg
                                                  wszelakich cytujecie,aby za chwile swoim działaniem zadać kłam temu w co niby
                                                  wierzycie i czym niby sie kierujecie w swoim życiu...Byście zniszczyli każdego
                                                  ,aby tylko dowieźć ze nie ma wspanialszej drogi jak wasza...Dla mnie takie
                                                  oszołomy jak Wy są potrzebne dla zabicia czasu,a może jeszcze czegoś i sie z tym
                                                  nie kryje...
                                                  • ela_102 Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 23:21
                                                    daleh...
                                                    ja ci NIC nie zarzucam...trwaj przecież chopie...pisze:-)

                                                    ja tutaj jestem nawet rano daleh...kiedy sa powazne rozmowy...
                                                    a wieczorkiem dla rozywki..Twoja to zasluga :-))))))
                                                  • tenjaras Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 12:29
                                                    z tego wpisu widać, że przynajmniej uznajesz naszą wyższość, nie że
                                                    jesteśmy lepsi od Ciebie, ale, że tak sobie życzył mieć we własnym
                                                    życiu

                                                    szkoda tylko,że sabotujesz swoje tęsknoty

                                                    > Dla mnie takie oszołomy jak Wy są potrzebne dla zabicia czasu,a
                                                    > może jeszcze czegoś i sie z tym nie kryje...

                                                    i uznajesz za wrogów lub wrogo nastawionych

                                                    > Ile wysiłku włożyliście ,aby wypaczyć sens moich slow

                                                    usprawiedliwiając siebie, przez wskazanie kozła ofiarnego, a
                                                    przecież dobrze wiesz, że nic tak dobrze nie kompromituje człowieka,
                                                    jak on sam

                                                    nie oglądaj się na jakąś trójcę tylko bądź uważny dla siebie, życie
                                                    wszystko zweryfikuje
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 12:31
                                                    dale-h.. napisal:
                                                    ...Wielebny August przepowiedział mój rychły upadek i zawiódł sie...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ja nic nie przepowiadalem, ja to stwierdzilem...! ;-))
                                                    I nie klam, bo o zawodzie nie moze byc mowy...!
                                                    ______________________________________________.
                                                    dale-h.. napisal dalej:
                                                    ...Dla mnie takie oszołomy jak Wy są potrzebne dla zabicia czasu,a
                                                    może jeszcze czegoś i sie z tym nie kryje...
                                                    - - - - - - -
                                                    I vice versa...!
                                                    A... ;-))
                                      • daleh Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:44
                                        ela_102 napisała:

                                        > daleh;
                                        > Szybko sie uczę...-od Ciebie...
                                        >
                                        > nie zauważyłam zmian...
                                        > a na naukę wydajesz się być wręcz odporny;-)
                                        >
                                        >-------------------
                                        Elka nie przeceniaj sie ,to nie o Ciebie chodziło...
                                        • aaugustw Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 21:46
                                          daleh napisał:
                                          > Elka nie przeceniaj sie ,to nie o Ciebie chodziło...
                                          ______________________.
                                          Na pewno o ubaw...! :-&
                                          A... ;-))

                                        • ela_102 Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 22:22
                                          wiem...
                                          daleh rozumiem , że obrałeś sobie na nauczyciela Augusta o którym
                                          potem napisałeś - iż ma poziom chłopca z piaskownicy...

                                          ludzi poziomujemy według swoich możliwości...
                            • tenjaras Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 20:30
                              pół biedy, że w tym był...
                              drugie pół biedy, że nic...

                              zero kontaktu, autorefleksji, to poważna bieda...
                              • janulodz Re: Kuszenie Janu 07.10.08, 23:25
                                Wracając do tematu autobusu.
                                Pojechałem na konferencję rocznicową swojej firmy. W nagrodę za osiągnięte
                                wyniki. Najlepsze hotele, komfortowy autokar, rozdanie nagród, gratyfikacje
                                finansowe, uznanie i prestiż. Ten wyjazd był dla mnie wyróżnieniem.
                                Ukoronowaniem mojej trzyletniej pracy. Jednym z celów było uczestniczenie w
                                dyskusji panelowej dotyczącej technik innowacyjnych i prezentowanie pewnego
                                programu ułatwiającego pracę.
                                Na tym spotkanie było prawie 1000 osób z całej Polski.
                                Nie jechałem tam sprawdzić się jako trzeźwiejacy alkoholik, abstynent
                                pięcioletni, czy inny upośledzony. Pojechałem jako jeden ze związanych umową
                                agencyjna z firmą z którą współpracuję.
                                Opisałem swoją podróż i pobyt pod kątem występowania tam alkoholu. Nieco
                                przerysowałem temat, wyciągając na tapetę tylko wątek z nim (alkoholem)
                                związany. Generalnie opisywałem pojedyńcze przypadki i te, które rozgrywały się
                                przed moimi oczami. Nie świadczy to o tym, że 999 osób tylko tam piło,
                                trzeźwiało i wracało do picia. Nie widziałem pijanych, nikt się nie awanturował,
                                zachowywał obscenicznie, ani nawet chorował na obrus.
                                Pisząc ten post moim celem nie było przechwalanie się swoją odpornością i
                                niezłomnością w postanowieniu niełykania. Alkohol mnie już nie stresuje. On jest
                                obok mnie.Tym razem towarzyszył mi jednak przez trzy dni i podejrzewam, ze dla
                                wielu początkujacych alko byłby cieżką próba. Do tej pory, tak samo, jak Daleh
                                ,bywałem jedynie na pojedyńczych imprezkach zakrapianych. To było do przeżycia.
                                Mogłem w każdej chwili wyjść, zmienić otoczenie i się wyłączyć.
                                Nigdy nie miałem takiej trzydniówy.
                                I teoretycznie byłem bez wyjścia.
                                Oczywiście mogłem spakować walizeczkę i odlecieć samolotem, albo odjechać
                                pociągiem, ale sytuacja mnie do tego nie zmusiła, bo nie przeszkadzało mi to aż
                                tak bardzo.
                                Sądziłem, że poddam temat do dyskusji, że spotkam się z pytaniami o techniki
                                unikania, że zainteresuję tym tematem nowicjuszy.
                                Jedyna Ela wykazała zainteresowanie i choć nie od razu, ale uchwyciła i zgrabnie
                                podsumowała cały sens mojego wpisu.
                                Pozostali niestety nie odbiegli od swoich ról i jak zwykle skończyło sie na
                                pyskówie.
                                Szkoda na was mojego czasu pijoki zapyziałe.
                                • ela_102 Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 08:18
                                  janu:
                                  Szkoda na was mojego czasu pijoki zapyziałe.

                                  Dziś mam identyczny objaw...trochę jakbym posiedziała w zadymionej
                                  knajpie trzy godzinki, dlatego , żeby nie mieć dalehozy , wieczory
                                  tutaj sobie daruję w ogóle ;-)))))

                                  ogólnie nie lubię nabijać się z ludzkiej "nędzy" ale jakoś tak
                                  wyszlo :-(((((

                                  pozdrówki dla trzeźwych :-))))))))
                                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 08:38
                                    Elka.:))
                                    Coraz bardziej mi się podobasz.Cenię sobię u ludzi samokrytycyzm. Rozumiem, że
                                    to forum spełnia rolę pewnego wentyla bezpieczeństwa i od czasu do czasu
                                    przechodzi przez niego nawałnica, po której niebo się rozjaśnia. Ale , niektórzy
                                    po prostu nie potrafią wyjść ze swoich dotychczasowych ról i nie są otwarci na
                                    zmiany, może to nieufność, może podejrzliwość, a może tak już mają. Zadziwony
                                    postawami niektórych, z przyjemnością czytam, jak inni potrafią pewne zmiany
                                    docenić.
                                    • aaugustw Kuszenie Eli na 102 08.10.08, 12:44
                                      janulodz napisał:
                                      > Elka.:))
                                      > Coraz bardziej mi się podobasz.Cenię sobię u ludzi samokrytycyzm.
                                      ___________________.
                                      I po co kadzisz...!? - Co chcesz osiagnac...!?
                                      A...
                                    • tenjaras Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 12:45
                                      po prostu w pierwszym tekście wyczytałem, że wypinasz się dupą na
                                      takich jak ja, jakbyś nastwiał piersi do medali, a wczoraj
                                      wieczorem, jak już się okazało, że nikt Ci tych medali nie daje,
                                      tylko kopie w tą wypiętą dupę, to piszesz, że chciałeś pogadać...

                                      zawsze powtarzałem, i teraz to podtrzymuję - ma prawo wystąpić ten
                                      cudowny fenomen, że co innego piszesz, co innego czytam i na odwrót

                                      ale to niczego nie usprawiedliwia, nie tylko uczę się inaczej
                                      czytać, ale i pisać też się uczę i na odwrót

                                      dzięki temu wczorajszemu postowi zobaczyłem ten wyjazd w zupełnie
                                      innym świetle, pomyślałem, może na te całe trzy doby miałeś te 10-20
                                      kontaktów z alkoholem, ale wcale nie były one takie istotne jak
                                      mogłem wnioskować z pierwszego opisu wyjazdu

                                      nadal jednak nie rozumiem, co było w nich tak ważne, że je opisałeś
                                      głównie, przecież ameryki nie odkryłeś, niemal na każdej stronie o
                                      alkoholiźmie można przeczytać jak się zachowywać w takich
                                      sytuacjach, jest pincet książek na ten temat, na stu spotkaniach
                                      dziennie, gdzie tematem jest alkoholizm się to omawia

                                      co chciałeś pokazać? że nie korzystasz z tych wszystkich ułatwien i
                                      nie pijesz?
                                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 12:39
                                  janulodz napisał:
                                  > Wracając do tematu autobusu.
                                  > Pojechałem na konferencję rocznicową swojej firmy. W nagrodę za
                                  osiągnięte wyniki. Najlepsze hotele, komfortowy autokar, rozdanie
                                  nagród, gratyfikacje finansowe, uznanie i prestiż. Ten wyjazd był
                                  dla mnie wyróżnieniem. Ukoronowaniem mojej trzyletniej pracy...
                                  ______________________________________________________.
                                  Dodaj, ze pracujesz w Ubezpieczeniach i ze taki wyjazd pokrywany
                                  jest z krwawicy rak innych, ciezko pracujacych (i ciezko
                                  kapujacych), naciagnietych ludzi...
                                  Juz kiedys pisalem, ze tego rodzaju zarobkowanie (z prowizji)
                                  powinno byc zabronione i karalne...! (najlepszy dowod na to, co sie
                                  dzieje teraz na swiecie i jakie konsekwencje poniosa wszyscy...!).
                                  Zadna inna firma wykonawcza nie jest w stanie oplacic swojemu
                                  pracownikowi takiego wyjazdu po trzech (3) latach pracy...!
                                  A...
                                  • aaugustw Pijany autobus 08.10.08, 12:40
                                    Zapomnialem dodac w "Ps"-ie: ze byl to pijany autobus...!
                                    A... ;-))
                                  • ela_102 August ... 08.10.08, 14:09


                                    Dodaj, ze pracujesz w Ubezpieczeniach i ze taki wyjazd pokrywany
                                    jest z krwawicy rak innych, ciezko pracujacych (i ciezko
                                    kapujacych), naciagnietych ludzi...
                                    Juz kiedys pisalem, ze tego rodzaju zarobkowanie (z prowizji)
                                    powinno byc zabronione i karalne...! (najlepszy dowod na to, co sie
                                    dzieje teraz na swiecie i jakie konsekwencje poniosa wszyscy...!).
                                    Zadna inna firma wykonawcza nie jest w stanie oplacic swojemu
                                    pracownikowi takiego wyjazdu po trzech (3) latach pracy...!
                                    A...


                                    Nie podoba mi się takie pisanie.
                                    Wyciąganie prwatnego życia( ktoś nim dzieli - a nie musi ) i
                                    ocenianie go pod wzgledem moralnym...to juz z pewnością nie jest
                                    zajęcie trzeżwych ludzi...
                                    mam nadzieję, że zrozumiesz to właściwie.
                                    Każdemu zwróciłabym w tym miejscu uawgę, że się zagalopował.

                                    nie rób tak August...
                                    • aaugustw Re: August ... 08.10.08, 20:07
                                      ela_102 napisała:
                                      > nie rób tak August...
                                      ________________________________.
                                      OK, przepraszam...!
                                      W zasadzie NIGDY tego nie robie, ale poczulem sie sprowokowany
                                      tym "durnym" apjac autobusem, wiec moje emocje w ten sposob sie
                                      odreagowalem...
                                      A co do wyciagania prywatnego zycia, mysle ze akurat w tym tutaj
                                      watku, gdzie biora udzial te osoby, to Ty sobie zartujesz...! :-)
                                      Dodam na koniec, ze wyrzutow sumienia nie mam zadnych...!
                                      A napisalem tylko co o tym mysle pod wplywem emocji - to
                                      wszystko...!)
                                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 12:42
                                  janulodz napisał:
                                  > ... Nieco przerysowałem temat,
                                  ________________________________.
                                  No i po co...? - A potem jeszcze oczekujesz trzezwej dyskusji.
                                  A...
                                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 14:44
                                    Nie mam zamiaru august wyprowadzać cię z błędu na czym polega prowizyjny system
                                    wynagrodzeń.
                                    Widocznie kiedyś miałeś przykre doświadczenia w tym temacie i tak ci w mózgu
                                    pozostał fałszywy obraz.
                                    W kwestii formalnej, ja jestem pośrednikem finansowo- ubezpieczeniowym i
                                    zajmuje się tworzeniem planów ubezpieczeń indywidualnych, grupowych i firmowych.
                                    Dzięki mojej pracy ludzie czują się bezpieczniej i pewniej. W razie nieszczęścia
                                    , za wypłacone odszkodowanie odkupują utracone dobra materialne, lub mają za co
                                    się leczyć.
                                    Żeby sobie taki komfort zapewnić muszą zgromadzić na swoim koncie pewien kapitał.
                                    Wyczuwasz?
                                    Nic nie ma za darmo. Za bezpieczeństwo też trzeba zapłacić. Chyba, ze sobie je
                                    wymodlisz. Tylko jak ci się nóżka powinie to miej wtedy pretensje do pana boga.
                                    Może ci wypłaci.
                                    Moja firma za zapłacone składki wywiązuje się z zawartych zobowiązań. Ja jestem
                                    tylko małym trybikiem. Ciężko pracuję, zdobywam wiedzę, muszę mieć niezawodny
                                    sprzęt, umieć wykorzystywać nowoczesne technologie i zmieniające się realia. Nie
                                    nabieram nikogo na łańcuszki św Antoniego, argentyńskie grupy, niebotyczne
                                    zyski, bajeczne odszkodowania. Ludzie przystępują do tego dobrowolnie i z pełną
                                    świadomością. Otrzymują umowy z warunkami jasno i przejrzyście sprecyzowanymi
                                    prawami i obowiązkami. Za to otrzymuję wynagrodzenie, które jest częścią
                                    opłacanej przez klienta składki.
                                    Widzisz w tym jakiś przekręt?
                                    Nie wiem jaki masz cel w deprecjonowaniu mojej pracy, ale dostrzegam, że od
                                    początku tego wątku próbujesz mnie sprowokować.
                                    Używasz coraz cięższych argumentów nie starając się, nawet choć na moment
                                    zatrzymać się na meritum sprawy.
                                    Sądzę, że w tym momencie przegiąłeś.
                                    Nie będę ci odpłacał pięknym za nadobne i stosował twojej metody.
                                    Nie chcę niepotrzebnie strzępić języka. Postanowiłem nie zniżać się z
                                    założonego przeze mnie pułapu.
                                    Zastanów się nad tym august.
                                    Janu
                                    • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 20:15
                                      janulodz napisał:
                                      :::::::::::::::::
                                      _________________.
                                      Janu, uwierz mi nie bede tego czytal dalej (po dwoch zdaniach)...
                                      Zobacz wiadomosci ze swiata, tam znajdziesz odpowiedz na to, co Ty
                                      probujesz mi tu wmowic...!
                                      Jezeli ktos mi mowi, ze pieniadze musza sie rozmnazac, to patrze na
                                      niego jak na glupka, bo ja wiem, ze do tego trzeba seksu, zeby sie
                                      cos moglo rozmnozyc, a nie dmuchac w balon, czy (jak wolisz) kondom,
                                      ktory przedzej lub pozniej musi z hukiem peknac...!
                                      A...
                                      Ps. Jako, ze jestesmy na "FU uzaleznienia", wracam znowu do mojej
                                      choroby - alkoholizmu...!
                                      • janulodz Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 20:46
                                        Ty rzeczywiście August masz ten mózg do szczętu zlasowany przez alkohol. Masz
                                        przecież dom z basenem, samochód, emeryturę, opiekę medyczną, wyjeżdżasz w
                                        dalekie podróże, masz wnuczkę - toć te wszystkie sprzęty i ludzie podlegają
                                        ubezpieczeniu. Na wypadek pożaru, zniszczenia, kradzieży, utraty zdrowia, życia,
                                        nabycia kalectwa, odpowiedzialności cywilnej, ochrony bagażu podczas wypraw,
                                        wyposażenia posagowego dzieci, ochrony emerytalnej.
                                        Ty żyjesz na księżycu?
                                        Może ten Twój ALKOHOLIZM tak Ci zajął mózg, ze świat zewnętrzny jest dla ciebie
                                        czarną magią.
                                        Ośmieszasz się August.
                                        No i zbyt łatwo ulegasz nastrojom. To może mieć groźne następstwa. Ty w tym
                                        autobusie pewno byś od razu popłynął. Za słaby jesteś na takie zawody. Wiesz, co
                                        tu z hukiem pękło, jak zużyty kondom?
                                        Twój autorytet.
                                        • aaugustw Wchodze do puli - Janu... 08.10.08, 21:14
                                          janulodz napisał:
                                          > Ty rzeczywiście August masz ten mózg do szczętu zlasowany przez
                                          alkohol. Masz przecież dom z basenem, samochód, emeryturę, opiekę
                                          medyczną, wyjeżdżasz w dalekie podróże, masz wnuczkę - toć te
                                          wszystkie sprzęty i ludzie podlegają ubezpieczeniu. Na wypadek
                                          pożaru, zniszczenia, kradzieży, utraty zdrowia, życia, nabycia
                                          kalectwa, odpowiedzialności cywilnej, ochrony bagażu podczas wypraw,
                                          > wyposażenia posagowego dzieci, ochrony emerytalnej.
                                          > Ty żyjesz na księżycu?
                                          > Może ten Twój ALKOHOLIZM tak Ci zajął mózg, ze świat zewnętrzny
                                          jest dla ciebie czarną magią. Ośmieszasz się August.
                                          ________________________________________.
                                          Nie Janu, ja o sobie nie mysle w ten sposob, ze sie osmieszam...
                                          Ja kiedys mialem prawie wszystkie te ubezpieczenia, ktore wyzej
                                          wyliczasz - (bez tych luksusow - oczywiscie)... - W miare
                                          trzezwienia zaczalem je wypowiadac... Dzis nie mam juz tych
                                          wszystkich ubezpieczen, ani dodatkowo tego ubezpieczenia od innego
                                          ubezpieczenia na wypadek gdyby tamci chcieli mnie oszukac , przy
                                          powstalych szkodach...! ;-))
                                          Dzisiaj mam tylko to ktore musze (z obowiazku) miec - na auto i
                                          jedno jedyne prywatne; na szkody wyrzadzone nieumyslnie innym... -
                                          To wszystko - Janu... Nie place juz na "prezesow" spolek. Po prostu
                                          wytrzezwialem i jakby zmadrzalem...!
                                          A... ;-))
                                      • ela_102 Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 21:05
                                        Ps. Jako, ze jestesmy na "FU uzaleznienia", wracam znowu do mojej
                                        choroby - alkoholizmu...!


                                        super!
                                        Bo zawsze tam gdzie forsa, religia i polityka - to strach się bać:-
                                        (((((( Nie trzeba być alkoholikiem - zawsze do kłótni dojdzie...
                                        W mojej rodzinie Forsa i sukces, a potem alkohol zniszczyły wszystko.
                                        zamiast wybudowac jakąs wartość stracono wszystkie pośrednie.
                                        bardzo źle czuję się w takiej "atmosferze" nadal...
                                        Choć w moim życiu udało się je przywrócić kosztowało to wiele...
                                        zachodu...
                                        Wiem też, że wybudowałam coś pięknego i wartościowego...
                                        Trzeżwy dom, trzeżwe realcje w rodzinie, miłość, szacunek ,
                                        przyjażń...dziś myślę też z "czułością" o ludziach których
                                        nienawidziłam...NIE CHCĘ TEGO ZMIENIAĆ.
                                        Aby tego nie utracić muszę być ciągle czujna i dbać o to jak o
                                        roślinę, która zwiędnie bez mojej troski.

                                        Wiem też jak bardzo łatwo przekroczyć granicę między upominaniem
                                        kogoś - a nękaniem go...
                                        ale jeśli ją przekroczę wyrzadzam krzywdę sobie.
                                        łatwo oddaje się "razy" zwłaszcza w ględzeniu nie na temat wsród
                                        osób nie zainteresowanych tematem głównym - Uzależnieniami.

                                        przykro mi że tak się dzieje...
                                        przykro mi, że czsami przekraczam pewną granicę , ale też wyrzutów
                                        sumienia z tego powodu nie mam...bo w koncu potrfię się obronić
                                        przed idiotyzmami na mój temat...

                                        Przedwczoraj , bedąc na Misjach usłyszałam dawno nieśpiewaną
                                        piosenkę kościelną...przypomniało mi się, że śpiewał ją często,
                                        chodząc po domu moj dziadek. Przypomniał mi się tamnten czas, ale
                                        tak jakbym znalazła sie w temtej aurze...zobaczyłam swoich mlodych,
                                        szczęśliwych rodziców całą tą aurę tamtych czasów, rozradowanych
                                        wujków, ciotki, kuzynki - kurzcze! pomyślałam ile ja miałam
                                        cudownych w życiu chwil, które mogłam zauwazyć i które mogłam sobie
                                        przypomnieć, dzięki swojej przemianie w chorobie...


                                        w tyłku mam te kłotnie! one tylko mogą czlowieka cofnąć i zrujnować.
                                        ale o ALKOHOLIZMIE...zawsze coś kliknę :-))))))))

                                        August spoko:-))))))
                                        • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 21:17
                                          ela_102 napisała:

                                          > Ps. Jako, ze jestesmy na "FU uzaleznienia", wracam znowu do mojej
                                          > choroby - alkoholizmu...!
                                          >- - - - - - - - - - - - - -
                                          > super!
                                          > Bo zawsze tam gdzie forsa, religia i polityka - to strach się bać:-
                                          > (((((( Nie trzeba być alkoholikiem - zawsze do kłótni dojdzie...
                                          ______________________________________.
                                          Masz racje Elu na 102, przed chwila zrobilem dla Janu wyjatek i bylo
                                          to przyslowiowe: przedostatni juz raz...! ;-))
                                          A... ;-))
                                          • janulodz Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 21:30
                                            No to wracając do tematu, co Cię august tak zdenerwowało w tym moim wątku.
                                            Zakładam, że przeczytałeś moje ostatnie wyjaśnienie. No bo jeśli cię coś
                                            wyprowadziło z równowagi to podziel sie tym ,a nie ubliżaj mi i nie zmieniaj
                                            tematu. O zachodnich bankierach możemy już nie mówić.
                                            • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 21:50
                                              janulodz napisał:
                                              > No to wracając do tematu, co Cię august tak zdenerwowało w tym
                                              moim wątku. Zakładam, że przeczytałeś moje ostatnie wyjaśnienie. No
                                              bo jeśli cię coś wyprowadziło z równowagi to podziel sie tym ,a nie
                                              ubliżaj mi i nie zmieniaj tematu. O zachodnich bankierach możemy już
                                              nie mówić.
                                              _________________________________.
                                              Nie mowmy o nich, bo to moze byc jeszcze wieksza katastrofa, jak ta
                                              w 1929 w USA... - (a ja wtedy tez troche bym stracil, mimo ze nie
                                              spekulowalem...!) :-((
                                              A teraz do rzeczy:
                                              Zdenerwowal mnie Twoj "jajczy taniec"... - Wiedzialem, ze w
                                              pierwszym liscie koloryzujesz i wyolbrzymiasz, (taka juz Twoja
                                              natura). Nic mnie to nie ruszalo, ale kiedy zaczelo to mnie juz
                                              dotyczyc gdy zaczales prostowac i przyznawac sie do popelnionych
                                              bledow, (ktorych Ty w swym tekscie u siebie wczesniej nie widziales,
                                              lub nie chciales widziec), a potem jeszcze bezczelnie masz pretensje
                                              do wszystkich - z wyjatkiem Eli_102 - uczestnikow tego FU, to ta
                                              pruderia i zaklamanie zachwialy moja rownowaga... - Ot i wszystko...!
                                              Przepraszam za te moje "mocne" akcenty, ale Ty wiesz, Janu, ze sa to
                                              tylko "slowa, ktore dobrze Ci zycza"...! ;-))
                                              Zadowolony...!?
                                              A... ;-))
                                              • aaugustw Tylko do Janu... 08.10.08, 23:20
                                                Napiecie i strach stopnialy i znowu jestem spokojny o przyszlosc.
                                                Wlasnie ogladalem program tv, w ktorym (m.in.) dowiedzialem sie, ze
                                                takim "drobnym", jak ja (nie spekulujacym na gieldach, ani lokujacym
                                                w bankach amerykanskich) nic nie grozi, bo panstwo przejmuje
                                                odpowiedzialnosc za zaistniala sytuacje kryzysowa...!
                                                Moga spokojnie spac: A... ;-))
                                                • janulodz Re: Tylko do Janu... 08.10.08, 23:31
                                                  No widzisz August trafiłem w dziesiątkę, że Cię koszmary meczą, bo trzęsiesz
                                                  dupą o tę swoja marną kasiorkę. Tylko tak za bardzo się nie ciesz, bo ta
                                                  odpowiedzialność państwa nie obejmuje całej sumy. Może lepiej by sie było
                                                  ubezpieczyć od ryzyka utraty zysków. Znam taką opcję :)))))))
                                                  Tylko byś mi musiał zapłacic prowizje
                                                  :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                                  Tekst poniżej pisałem zanim zobaczyłem to co teraz umieściłeś.
                                                  • aaugustw Re: Tylko do Janu... 08.10.08, 23:48
                                                    janulodz napisał:
                                                    > No widzisz August trafiłem w dziesiątkę, że Cię koszmary meczą, bo
                                                    trzęsiesz dupą o tę swoja marną kasiorkę. Tylko tak za bardzo się
                                                    nie ciesz, bo ta odpowiedzialność państwa nie obejmuje całej sumy.
                                                    Może lepiej by sie było ubezpieczyć od ryzyka utraty zysków. Znam
                                                    taką opcję :)))))))
                                                    > Tylko byś mi musiał zapłacic prowizje
                                                    > :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                    _______________________________.
                                                    Dziekuje nie skorzystam...!
                                                    (pisalem juz dzisiaj, ze na dziadow nie robie...!).
                                                    A... ;-))
                                              • janulodz Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 23:22
                                                August, przeczytaj jeszcze raz to co teraz napisałeś i zastanów się.
                                                Piszesz do mnie o pruderii i zakłamaniu, a sam mnie lżyłeś i podkpiwałeś

                                                1. A co im do tego, ze Janu ma chore emocje... - Niech se ma...!

                                                2.janulodz napisał: Niepicie jest fajne.
                                                august odpowiedział:Z czym to porownujesz, skoro ciagle odmawiales...!?

                                                3. Przepraszam Elu na 102, ale te slowa potrafia zrozumiec tylko
                                                rozwijajacy sie duchowo alkoholicy...!
                                                (uczeszczajacy na Mityngi AA, jezdzacy do Lichenia, etc...).

                                                4. Ale on tak to chce widziec, a Ty mu psujesz kat widzenia...! ;-))

                                                5.Janu, czemu Cie to tak boli...(!?) - Znowu duma z Ego tancza...!?

                                                6.Co z Toba, Janu... - Piszesz, jakbys zaczynal swoja abstynencje...!

                                                7.Tez sie ciesze, ze dojechal tym autem-busem szczesliwie! ;-))
                                                Ps. Malo to kierowcow prowadzi autobusy po pijaku... :-((

                                                8.Znaczy sie, ze Janu pozostal, a jego rozwój sobie poszedł...!? :-0

                                                9. Dodaj, ze pracujesz w Ubezpieczeniach i ze taki wyjazd pokrywany
                                                jest z krwawicy rak innych, ciezko pracujacych (i ciezko
                                                kapujacych), naciagnietych ludzi...
                                                Juz kiedys pisalem, ze tego rodzaju zarobkowanie (z prowizji)
                                                powinno byc zabronione i karalne...! (najlepszy dowod na to, co sie
                                                dzieje teraz na swiecie i jakie konsekwencje poniosa wszyscy...!).
                                                Zadna inna firma wykonawcza nie jest w stanie oplacic swojemu
                                                pracownikowi takiego wyjazdu po trzech (3) latach pracy...!
                                                ...............................................................
                                                Jaki ty biedny August. Janu cie prześladuje i gnębi. Nie ma cię kto bronić
                                                nieboraku, musisz się tylko denerwować.
                                                Najśmieszniejsze jest to, że strach cię obleciał, bo masz kaszanę na koncie i
                                                przeżywasz stres żebyś jej nie stracił. To dlatego cię tak boli. Tylko się nie
                                                napij.
                                                Przestałbyś wreszcie wstawiać farmazony i zgrywać niewiniątko.
                                                Nastawiłeś się na agresję wobec mnie chciałeś mnie sprowokować, a kiedy się nie
                                                dawałem napisałeś chamski tekst o mojej pracy.

                                                Wiesz August, ze to są tylko słowa, które Ci dobrze życzą
                                                • aaugustw Re: Kuszenie Janu 08.10.08, 23:45
                                                  janulodz napisał:
                                                  > August, przeczytaj jeszcze raz to co teraz napisałeś i zastanów
                                                  się. Piszesz do mnie o pruderii i zakłamaniu, a sam mnie lżyłeś i
                                                  podkpiwałeś
                                                  - - - - - - - - - - - - - -
                                                  A zapytales siebie, kto pierwszy zaczal...!?
                                                  (sam wiesz, ze trzezwiejacy alkoholicy przypominaja czasami
                                                  przedszkole). ;-))
                                                  __________________________________.
                                                  janulodz napisał dalej:
                                                  > 1. A co im do tego, ze Janu ma chore emocje... - Niech se ma...!
                                                  > 2.janulodz napisał: Niepicie jest fajne.
                                                  > august odpowiedział:Z czym to porownujesz, skoro ciagle
                                                  odmawiales...!?
                                                  - - - - - - - -
                                                  Na Boga, Janu... - Przeciez to mial byc moj zart...!
                                                  Bo mowisz, ze niepicie jest fajne, ale nie wiesz jak byloby gdybys
                                                  pil...! (to zart)
                                                  _____________________________.
                                                  janulodz napisał dalej:
                                                  > 3. Przepraszam Elu na 102, ale te slowa potrafia zrozumiec tylko
                                                  > rozwijajacy sie duchowo alkoholicy...!
                                                  > (uczeszczajacy na Mityngi AA, jezdzacy do Lichenia, etc...).
                                                  > 4. Ale on tak to chce widziec, a Ty mu psujesz kat widzenia...!;-))
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Nawiazalem do twojej wczesniejszej kpiacej wypowiedzi o "AA"
                                                  ____________________________.
                                                  janulodz napisał dalej:
                                                  > 5.Janu, czemu Cie to tak boli...(!?) - Znowu duma z Ego tancza...!?
                                                  - - - - - - - - - - -
                                                  O to moge i teraz raz jeszcze zapytac...! ;-))
                                                  ___________________________________.
                                                  janulodz napisał dalej:
                                                  > 6.Co z Toba, Janu... - Piszesz, jakbys zaczynal swoja
                                                  abstynencje...!
                                                  > 7.Tez sie ciesze, ze dojechal tym autem-busem szczesliwie! ;-))
                                                  > Ps. Malo to kierowcow prowadzi autobusy po pijaku... :-((
                                                  > 8.Znaczy sie, ze Janu pozostal, a jego rozwój sobie poszedł..!?:-0
                                                  - - - - - - - - - - - - - -
                                                  To powyzej wszystko zarty...!
                                                  ______________________________.
                                                  janulodz napisał dalej:
                                                  > 9. Dodaj, ze pracujesz w Ubezpieczeniach i ze taki wyjazd pokrywany
                                                  > jest...
                                                  - - - - - - - - - - - - -
                                                  A to juz nie sa zarty.. - to odpowiedz na ten kolejny "pijany
                                                  autobus" (pisalem juz o tym dzisiaj!)
                                                  > ...............................................................
                                                  > Jaki ty biedny August. Janu cie prześladuje i gnębi. Nie ma cię
                                                  kto bronić nieboraku, musisz się tylko denerwować.
                                                  > Najśmieszniejsze jest to, że strach cię obleciał, bo masz kaszanę
                                                  na koncie i przeżywasz stres żebyś jej nie stracił. To dlatego cię
                                                  tak boli. Tylko się nie napij.
                                                  > Przestałbyś wreszcie wstawiać farmazony i zgrywać niewiniątko.
                                                  > Nastawiłeś się na agresję wobec mnie chciałeś mnie sprowokować, a
                                                  kiedy się nie dawałem napisałeś chamski tekst o mojej pracy. Wiesz
                                                  August, ze to są tylko słowa, które Ci dobrze życzą
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Oj Janu, Janu... - To juz nie przedszkole, to stare pampersy...! ;-))
                                                  Przespij sie teraz. Jutro "pogadamy" znowu...
                                                  Dobranoc:
                                                  A... ;-))

                                                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 00:02
                                                    Oj august ,august, przecież ty od początku nie napisałeś nic konkretnego. Nie
                                                    stać cię na jasną, precyzyjną wypowiedź w temacie , który poruszyłem. Zatraciłeś
                                                    zupełnie poczucie rzeczywistości. Ty się chcesz tylko kłócić. Albo wymigiwać od
                                                    odpowiedzi.
                                                    Co byś zrobił, gdybyś przez trzy dni MUSIAŁ przebywać w miejscu, gdzie na każdym
                                                    kroku był alkohol. Ja podejrzewam, że byś zwiał.
                                                    Bo jesteś podszyty strachem. Pocisz się ze strachu na mysl o alkoholu. Dlatego
                                                    tak histerycznie reagujesz. Sama myśl cie paraliżuje.
                                                    I takie pytanie . Sprecyzuj dokładnie w którym momencie poczułeś się przeze mnie
                                                    obrażony, bo ja jakoś sobie nie przypominam, żebym Ci robił jakieś afronty.
                                                    Na razie to zachowujesz sie jak mały kazio, okładając szpadelkiem jasia
                                                    "plosze pani a on sie bije
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 00:14
                                                    janulodz nabalakal (do A...):
                                                    > Co byś zrobił, gdybyś przez trzy dni MUSIAŁ przebywać w miejscu,
                                                    gdzie na każdym kroku był alkohol. Ja podejrzewam, że byś zwiał.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To sa spekulacje, Janu... Fakty sa takie, ze ja nie przebywam wsrod
                                                    pijakow... - Moje towarzystwo to ludzie o nie zmienionej chemicznie
                                                    swiadomosci... - Trzezwi...!
                                                    Wsrod pijakow i drobnopijoczkow, (takich jak Ty) nic nie mam do
                                                    szukania...!
                                                    ____________________________________.
                                                    janulodz nabalakal dalej(do A...):
                                                    > Bo jesteś podszyty strachem. Pocisz się ze strachu na mysl o
                                                    alkoholu. Dlatego tak histerycznie reagujesz. Sama myśl cie
                                                    paraliżuje.
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    ;-)))))) Na takie plewy to drobnopijoczka...!
                                                    ___________________________________.
                                                    janulodz nabalakal dalej(do A...):
                                                    > I takie pytanie . Sprecyzuj dokładnie w którym momencie poczułeś
                                                    się przeze mnie obrażony...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Paragraf (§)62 AA, brzmi: "nie rob sie, do pioruna taki wazny!"
                                                    Mnie nikt juz nie potrafi obrazic, a coz dopiero ty...!
                                                    (od czasu do czasu kiwam glowa nad twoja glupota i zaklamaniem.
                                                    A reaguje dopiero wtedy, kiedy wciagasz mnie w te swoje pruderie i
                                                    chamstwa...!) ;-))
                                                    A...
                                                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 00:42
                                                    Widzisz august, potwierdziłeś tylko to co napisałem wcześniej.
                                                    Jesteś tchórzliwym facetem. Jak się ciebie przyprze do muru, tracisz całkowicie
                                                    rozsądek. Zacząłeś te przepychanki i teraz się skarzysz, że ci dokuczają.
                                                    Doskonale Cię poznałem i mogłem sobie dać rękę uciąć, że nie dasz konkretnej
                                                    odpowiedzi. Spietrałeś się. W pale ci się nie mieści, że mogłbyś sie znaleźć w
                                                    takiej sytuacji. Paraliżuje cię sama myśl o tym. Dlatego chowasz się do swojego
                                                    ciepłego bagienka, parskasz z rozkoszą mogąc się rozkoszować ciepełkiem tak samo
                                                    zadowolonych. Nie dla Ciebie August swiat żywych. Ty już jesteś trupem.
                                                    Wciagnałem Cię w BAGNO.
                                                    AAaaaaUuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 00:59
                                                    janulodz napisał:
                                                    > Widzisz august, potwierdziłeś tylko to co napisałem wcześniej.
                                                    > Jesteś tchórzliwym facetem. Jak się ciebie przyprze do muru,
                                                    tracisz całkowicie rozsądek. Zacząłeś te przepychanki i teraz się
                                                    skarzysz, że ci dokuczają. Doskonale Cię poznałem i mogłem sobie dać
                                                    rękę uciąć, że nie dasz konkretnej odpowiedzi. Spietrałeś się. W
                                                    pale ci się nie mieści, że mogłbyś sie znaleźć w takiej sytuacji.
                                                    Paraliżuje cię sama myśl o tym. Dlatego chowasz się do swojego
                                                    > ciepłego bagienka, parskasz z rozkoszą mogąc się rozkoszować
                                                    ciepełkiem tak samo zadowolonych. Nie dla Ciebie August swiat
                                                    żywych. Ty już jesteś trupem. Wciagnałem Cię w BAGNO.
                                                    > AAaaaaUuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                                    _________________________________________.
                                                    Tacy, jak Ty Janu, nie musza pic... - Oni
                                                    bez gorzaly sa nawaleni..! - (takimi sie urodzili).
                                                    A... ;-))
                                                  • tenjaras Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 13:16
                                                    rzeczywiście widać, że te 10-20 kontaktów z alkoholem było dla
                                                    Ciebie ważniejsze niż cokolwiek innego, z tych ostatnich wpisów
                                                    wnioskuję, że Ty nie kontrolujesz swojego alkoholizmu, ale bardzo
                                                    żałujesz, że nie mogłeś tak tamci, napić się zwyczajnie
                                                  • janulodz Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 18:28
                                                    Nic nie zrozumiałeś Jaras, a raczej odczytałeś tak, jak chciałeś zrozumieć. Nie
                                                    otworzyłem tego wątku dla opisu przyrody, czy zachwytu na rodzajami trunków.
                                                    Napisałem ile pokus czyha na alkoholika w spotkaniu z, no powiedzmy normalnymi
                                                    ludźmi nastawionymi na spędzenie na luzie paru dni. Darmowe drinki, dobre
                                                    zakąski, pewne rozluźnienie obyczajów z powodu oddalenia się od domowych
                                                    pieleszy, brak obowiązków i dobre towarzystwo spowodowało, że ludzie zachowywali
                                                    się bardziej swobodnie. Znalazłem się tam i z przypadku i z konieczności i z
                                                    chęci, bo chciałem tam pojechać i musiałem tam pojechać. Miałem tam pracę do
                                                    wykonania, nagrodę do odebrania i zaproszenie do wykorzystania. Na początku
                                                    napisałem, jak przebiegała podróż i pobyt, później uzupełniłem o cel, a teraz
                                                    odpowiadam na Twój zarzut. 90% całego wątku to odpowiedzi na mało poważne
                                                    zaczepki augusta, który nic w temacie nie miał do powiedzenia, tylko wstawiał
                                                    swoje stare bobki.
                                                    Przyznam szczerze, że ten wyjazd był dla mnie sprawdzianem i zupełnie nowym
                                                    doświadczeniem. Nie sądziłem, że takie będzie wokół mnie natężenie występowania
                                                    alkoholu. Nikt mnie nie zmuszał, nagabywał, czy na siłę próbował wlewać. W
                                                    pokoju stała na stoliku otwarta butelka łyskacza, w barku, który się podświetlał
                                                    po zapaleniu górnego światła stały różnokolorowe PEŁNE flaszki, na stołach
                                                    podczas posiłku przed każdym parę różnej wielkości kieliszków. Takie były reali
                                                    i to zarejestrowałem, bo mam sprawne wszystkie zmysły od urodzenie. Jakbym był
                                                    ślepy to bym nie widział. A jak nie miał powonienia to nie czuł. Nie obchodziło
                                                    mnie to i ani razu nie pomyślałem, czy może by nie spróbować. Nie czułem głodu,
                                                    ani nie miałem suchych kacy. Zero stresu. Tak to przeżyłem. W takiej sytuacji
                                                    się znalazłem i musiałem wytrwać do końca. Tylko to nie było z mojej strony
                                                    żadne poświęcenie.
                                                    Myślałem, ze dyskusja potoczy się w tym kierunku, i kilka osób opisze, czy
                                                    znalazło się już w takiej sytuacji i czy sobie poradziło. Obrót tej dyskusji
                                                    mnie zniesmaczył ( za wyjątkiem wpisu Eli) i przekonał, że na tym forum można
                                                    się jedynie brać za bary. Dlaczego inaczej piszesz na Strefie, nie jesteś tam
                                                    napastliwy i agresywny, a tutaj prowokujesz i mącisz? Widocznie takie to forum
                                                    jest. Tylko zwykle jaki pan, taki kram. Albo inaczej. Od początku nikt nie miał
                                                    nad tym kontroli i poszło to wszystko na żywioł. Jak na Strefie Bohusz zmarszczy
                                                    brew, albo Lulla paluszkiem pogrozi, to sie robi cicho, jak makiem zasiał i nikt
                                                    nie podskoczy. A tutaj , to tylko bicie piany. I to by było na tyle w moim
                                                    temacie o trzydniowym wyjeździe. Pa
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 09.10.08, 18:41
                                                    janulodz napisał (do Jarasia):
                                                    > ... Przyznam szczerze, że ten wyjazd był dla mnie sprawdzianem i
                                                    zupełnie nowym doświadczeniem. Nie sądziłem, że takie będzie wokół
                                                    mnie natężenie występowania alkoholu...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Mam Cie pochwalic Janu za zdany egzamin z trzezwosci...!? ;-))
                                                    ____________________________________________________.
                                                    janulodz napisał dalej (do Jarasia):
                                                    > ... W pokoju stała na stoliku otwarta butelka łyskacza, w barku,
                                                    który się podświetlał po zapaleniu górnego światła stały
                                                    różnokolorowe PEŁNE flaszki...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    A byla w szufladzce Biblia...!?
                                                    ______________________________.
                                                    janulodz napisał dalej (do Jarasia):
                                                    >... Nie czułem głodu, ani nie miałem suchych kacy. Zero stresu. Tak
                                                    to przeżyłem. W takiej sytuacji się znalazłem i musiałem wytrwać do
                                                    końca...
                                                    > Myślałem, ze dyskusja potoczy się w tym kierunku, i kilka osób
                                                    opisze, czy znalazło się już w takiej sytuacji i czy sobie
                                                    poradziło. Obrót tej dyskusji mnie zniesmaczył ( za wyjątkiem wpisu
                                                    Eli) i przekonał, że na tym forum można się jedynie brać za bary.
                                                    Dlaczego inaczej piszesz na Strefie, nie jesteś tam napastliwy i
                                                    agresywny, a tutaj prowokujesz i mącisz?
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Czemu od razu tak nie napisales trzezwo...? -
                                                    Na pewno nie spotkalbys sie z taka reakcja
                                                    Oj Jasienku, jasienku...
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: Kuszenie Janu 10.10.08, 09:06
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > janulodz napisał:
                                                    > > ... W pokoju stała na stoliku otwarta butelka łyskacza, w barku,
                                                    > który się podświetlał po zapaleniu górnego światła stały
                                                    > różnokolorowe PEŁNE flaszki...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > A byla w szufladzce Biblia...!?
                                                    ________________________________.
                                                    Janu, dlaczego nie odpowiadasz mi na to moje pytanie...!?
                                                    Wstydzisz sie..? - Krepujesz sie...? Nie masz odwagi...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Janu w zaparciu...! 10.10.08, 10:32
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > > janulodz napisał:
                                                    > > ... W pokoju stała na stoliku otwarta butelka łyskacza, w barku,
                                                    > > który się podświetlał po zapaleniu górnego światła stały
                                                    > > różnokolorowe PEŁNE flaszki...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > > A byla w szufladzce Biblia...!?
                                                    ________________________________.
                                                    > Janu, dlaczego nie odpowiadasz mi na to moje pytanie...!?
                                                    > Wstydzisz sie..? - Krepujesz sie...? Nie masz odwagi...!?
                                                    _____________________________.
                                                    Janu wstydzi sie i zarazem boi sie przyznac, ze znalazl Biblie w
                                                    jednej z szuflad pokoju hotelowego, w ktorym nocowal... - Boi sie,
                                                    zeby nie byl podejrzany o szperanie (takze) po szufladach. A to
                                                    przeciez normalne Janu, po to one tam sa, tak jak i ta lodowka...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ile przeczytales tej Biblii...!? (tylko mow prawde niecnoto!).
                                                  • aaugustw Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:21
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    >
                                                    > > > janulodz napisał:
                                                    > > > ... W pokoju stała na stoliku otwarta butelka łyskacza, w
                                                    barku,
                                                    > > > który się podświetlał po zapaleniu górnego światła stały
                                                    > > > różnokolorowe PEŁNE flaszki...
                                                    > - - - - - - - - - - - -
                                                    > > > A byla w szufladzce Biblia...!?
                                                    > ________________________________.
                                                    > > Janu, dlaczego nie odpowiadasz mi na to moje pytanie...!?
                                                    > > Wstydzisz sie..? - Krepujesz sie...? Nie masz odwagi...!?
                                                    > _____________________________.
                                                    > Janu wstydzi sie i zarazem boi sie przyznac, ze znalazl Biblie w
                                                    > jednej z szuflad pokoju hotelowego, w ktorym nocowal... - Boi sie,
                                                    > zeby nie byl podejrzany o szperanie (takze) po szufladach. A to
                                                    > przeciez normalne Janu, po to one tam sa, tak jak i ta lodowka...!
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Ile przeczytales tej Biblii...!? (tylko mow prawde niecnoto!).
                                                    =======================================.
                                                    Janu, Ty boisz sie przyznac do tej Biblii, co...!?
                                                    Wolisz nie pisac, aby nie sklamac... - (brawo...!) ;-))
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Czy Ty naprawde boisz sie Jej, jak Diabel swieconej wody...!?
                                                  • 1962wolf Re: Elu............popatrz na to co robi augu 10.10.08, 13:28
                                                    czy wydaje Ci się Elu normalnym i zdrowym obvjawem ,że ktoś
                                                    z niecierpliwości i nadpobudliwości pisuje sam ze sobą -sam
                                                    się cytuje, wkleja, ponownie cytuje- sam sobie odpowiada na
                                                    zadane komuś pytania i potem z kolei znów odpowiada na nie
                                                    jakby odpowiedział jednak ten ktos?
                                                    czy to jest trzeźwość?
                                                    w znaczeniu niekoniecznie AA...............ale chocby takim
                                                    najprościej rzecz ujmując?
                                                    ja tą odpowiedź już znam.a Ty sobie sama odpowiesz.zresztą
                                                    uważam ,że też znasz tą odpowiedź.
                                                  • aaugustw Re: Elu............popatrz na to co robi aug 10.10.08, 13:38
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > ja tą odpowiedź już znam.a Ty sobie sama odpowiesz.zresztą
                                                    > uważam ,że też znasz tą odpowiedź.
                                                    ___________________________________.
                                                    Takis "mundry", to zdradz nam te odpowiedz, bo ja jej nie znam...!
                                                    A... ;-))
                                                  • ela_102 wilku... 10.10.08, 16:52

                                                    a kiedy August napisał o sobie, że jest zdrowym człowiekiem?
                                                  • arielka49 Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:27

                                                    August:

                                                    > Janu wstydzi sie i zarazem boi sie przyznac, ze znalazl Biblie w
                                                    > jednej z szuflad pokoju hotelowego, w ktorym nocowal... - Boi sie,
                                                    > zeby nie byl podejrzany o szperanie (takze) po szufladach. A to
                                                    > przeciez normalne Janu, po to one tam sa, tak jak i ta lodowka...!
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Ile przeczytales tej Biblii...!? (tylko mow prawde niecnoto!).

                                                    Czy jest możliwe,by ktoś zdrowy na umyśle pisał TAAAAAAKIE
                                                    bzdury ???? :-)))
                                                    To sie naprawdę w głowie nie mieści.

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:37
                                                    arielka49 napisała (do A...):
                                                    > Czy jest możliwe,by ktoś zdrowy na umyśle pisał TAAAAAAKIE
                                                    > bzdury ???? :-)))
                                                    > To sie naprawdę w głowie nie mieści.
                                                    _____________________________________.
                                                    Bylas kiedys w hotelu poza Polska...!?
                                                    W kazdym z nich spotkasz tam obok lozka, w nakasliku Biblie...!
                                                    A...
                                                    Ps. Dziekuje za to uznanie, (cyt.): > "...zdrowy na umyśle..." < ;-))
                                                  • 1962wolf Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:41
                                                    nie w każdym Auguscie-nie w każdym
                                                    i we wszystkich hotelach w jakich byłemza granica a mało
                                                    kiedy byłem w hotelach poniżej klasy hotelu Klum w st-moritz-
                                                    żadnej bibli nie widziałem---------wtedy szybciej bym z
                                                    hotelu wyszedł niż do niego walizki mi wnosili
                                                    a jakby mój kumpel z pakistanu tam wszedł razem ze mną, a
                                                    biblie by zaniósł potem do recepcji z pretensją---------to
                                                    gieliby sie w pas mój drogi ze wstydu-że podłozyli biblie
                                                    muzułmaninowi do pokoju , a nie daj bóg, gdyby trafili na
                                                    izraleitę-oskarżyłby ich o antysemityzm.
                                                    chyba ,że byała by to tylko genezis i ksiega powtórzonego
                                                    prawa, plus parę innych tego typu z S.T.
                                                    nie polecam się
                                                    over
                                                  • janulodz Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:53
                                                    August, dla Twojej spokojności napiszę, że nie było żadnej biblii.
                                                    Może byłeś tam przede mną :))
                                                  • aaugustw Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:58
                                                    janulodz napisał:
                                                    > August, dla Twojej spokojności napiszę, że nie było żadnej biblii.
                                                    > Może byłeś tam przede mną :))
                                                    ___________________________.
                                                    Teraz ty trafiles...! - Dobre to, musze przyznac...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Ostatnia Biblie, w j. pol. ktora zabralem z hotelu bylo to przed
                                                    paroma laty - w Polsce...! ;-))

                                                  • 1962wolf Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 14:01
                                                    ja się nie znam na ilościach gwazdek w hotelu Auguście
                                                    ja hotele oceniam tylko i wyłacznie po cenie jaka jest za
                                                    dobę bez promocji
                                                    i nigdy się na tym nie zawiodłem.
                                                    ostatni hotel jaki odwiedziłem-miał gwazdek zero- a
                                                    właścicielami była rodzina markizów-a hotelem ich własny
                                                    pałacych niedaleko chilly mazarin
                                                  • aaugustw Re: Janu w zaparciu...! 10.10.08, 13:56
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > nie w każdym Auguscie-nie w każdym...
                                                    ______________________________________.
                                                    W robotniczych (w Polsce) nie ma - to fakt, ale juz
                                                    w tych wszystkich 4* (bo 5* nie ma), one juz sa...!
                                                    A...
                                                    Ps. Czekam na te odpowiedz, ktora ty juz znasz...!


    • 1962wolf Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 16:42
      waż swoje słowa Janu -i uważaj
      bo wszystko co mogłeś nieopatrznie wyznać niektórym osobom
      stąd w prywatnej kotespondencji na tematy osobiste-jest już
      pewnie własnoscią połowy tego forumowego światka. i możesz byc
      pewny jednego-gdy nadarzy się okazja-dostaniesz tym w plecy a
      zostanie to tak zmanipulowane,ze każda forma Twego
      wyjasnienia będzie kolejna, jescze większa porażką
      powodzenia Janu
      • aaugustw Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 16:50
        1962wolf napisał:

        > waż swoje słowa Janu -i uważaj
        > bo wszystko co mogłeś nieopatrznie wyznać niektórym osobom
        > stąd w prywatnej kotespondencji na tematy osobiste-jest już
        > pewnie własnoscią połowy tego forumowego światka. i możesz byc
        > pewny jednego-gdy nadarzy się okazja-dostaniesz tym w plecy a
        > zostanie to tak zmanipulowane,ze każda forma Twego
        > wyjasnienia będzie kolejna, jescze większa porażką
        > powodzenia Janu
        _________________________________________.
        Hmmm... - Czemu ci trzezwi sa na to odporni i sie tego nie boja...!?
        A... ;-))
        Ps. Nie kombinuj za naszymi plecami z arielka i innymi, mow tylko
        prawde, to i nic ci nie bedzie grozic... SW cie obroni, bo w
        pojedynke sam widzisz, jaki z ciebie cienki Bolek...!

      • e4ska Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 18:14
        Dodam, Wolfie, że to samo ostrzeżenie dawno już otrzymali ode mnie Janu i Magda.
        Że są osoby, które ogłaszają treść prywatnych listów na publicznym forum. Bez
        najmniejszego wstydu... że się robi taką rzecz. Takie świństwo.

        Listy powinny być wymieniane tylko między zainteresowanymi osobami.
        Za ujawnianie prywatnych poufnych wiadomości na publicznym forum powinien być
        sąd. Jak też za próby włamań do prywatnych netowych skrzynek.

        Można czasem co chlapnąć niechcący, ale raczej się uważa. Zaś przekazywanie
        prywatnych opinii komuś spoza, czy to dotyczących nimfomanii, czy zapić, czy
        wyglądu... - ja bym takiego czy taką... do aresztu i niech se posiedzi.

        Tylko nikomu się nie chce z "głupim" po sądach ganiać. Ale może kiedy się komu
        zachce... kto wie.
        • 1962wolf Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 18:35
          ale Ciebie droga Esko też zaliczam do osób, którym nie
          nalezy powierzać nic osobistego, nic prywatnego- bo dalsze losy
          takich rozmów-są ich nadawcy kompletnie nieznane
          czego sam doświadczyłem na sobie.
          nie jednak co Ciebie akurat skłoniło do odpowiedzi na mój
          post do Janu-gdy gada jeden facet do drugiego--kobitka ma
          wtedy czas na malowanie paznokci, lub poprawke urody w
          lokalowej toalecie dla pań-i nic więcej do roboty.
          ja jedynie napisałem Janu-żeby słowa swoje wazył
          a czy powiedział je Tobie, Wieśce,Jarasowi,Magdzie /jak jej
          tam/ komukolwiek innemu-ma tu nic do rzeczy moja droga.
          stanowicie specyficzne środowisko-pełne jadu, wzajemnych
          zazdrości, nieustannych sojuszy i partyzanckich wojenek.
          a Janu wydaje mi się dość pogubiony w tym wszystkim-nie ma
          widać ani sprytu, ani rozwagi, ani ostrości widzenia.
          Więc Twe wyjście Esko przed szereg-było zbyt wczesne i nie
          na miejscu...........bo nie strzelałem w Ciebie-strzelałem na
          wiwat,a trafiłem wronę w łeb.
          • 1962wolf Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 18:48
            auguscie- ja się nie obawiam co kto na mój temat plecie w
            necie
            natomaist jest mi głupio-gdy informacje , które komuś kiedyś
            przekazałem, a tyczyc mogły na przykład moich bliskich-lub na
            odwrót-w postaci bumerangu latają se po wirtualnym świecie i
            co i rusz przybierają nową postać-niby zwida pijacka.
            a gdy już tykac mogą bezpośrednio moich bliskich-poprzez
            różne dziwaczne zagrywki--wtedy to przestaje Augusie być moja
            obawą, a
            jest to poprostu żałosne-gdy się dosiagnąć nie może gwazdki
            z nieba-obrzuci się gównem chmurki obok niej.
            tak wygląda w skrócie ten knajpkowy światek w którym
            bierzesz udział z pijackim zapałem-ale twierdzisz ,że to dla
            poprawy jego jakości..itd etc
            ja mam sobie kilka rzeczy do zarzucenia----ale nie wypieram się
            tego czego wyprzeć się nie sposób, ani tego co napisałem
            chocby dwa dni temu
            plotkowac lubię jak każdy homosapiens-lecz intrygantów nie
            lubię.
            chyba ,że mają na tyle odwagi by przyznac się do pomyłi,
            błędu, wmanewrowania itd etc
            ktoś mi wywlókł rodzine kiedyś na posmiewisko forumowe- i
            niestety pamietam o tym . zawiedzione zaufanie Auguście-to się
            mieści w jednym z kroków na które się tak często powołujesz.
            hej
            • aaugustw wyjaco-placzacy wolfik...! 13.10.08, 19:10
              1962wolf napisał (do A...):
              > auguscie- ja się nie obawiam co kto na mój temat plecie w
              > necie natomaist jest mi głupio-gdy informacje , które komuś kiedyś
              > przekazałem, a tyczyc mogły na przykład moich bliskich-lub na
              > odwrót-w postaci bumerangu latają se po wirtualnym świecie i
              > co i rusz przybierają nową postać-niby zwida pijacka.
              > a gdy już tykac mogą bezpośrednio moich bliskich-poprzez
              > różne dziwaczne zagrywki--wtedy to przestaje Augusie być moja
              > obawą, a jest to poprostu żałosne...
              ____________________________________________.
              Po co ty mi to wszystko mowisz - wilczku...!?
              Chcesz sie wyplakac w moj kolnierz...!
              Postepuj trzezwo, jak na czlowieka (nie zwierzaka) przystalo, a na
              pewno nie spotka cie taki zawod...!
              A...
          • ela_102 Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 18:54
            wolf:

            ale Ciebie droga Esko też zaliczam do osób, którym nie
            nalezy powierzać nic osobistego, nic prywatnego- bo dalsze losy
            takich rozmów-są ich nadawcy kompletnie nieznane
            czego sam doświadczyłem na sobie.

            przewalam te twoje posty jak pęty ziemniaczane...stosując
            technikę"szybkiego czytania" nie licząc, że znajdę tam cos
            rozumnego...
            Widać strasznie Cię męczy ta ignorancja, bo
            zaczynasz "oszczerstwami" zwracać uwagę na swoja nędzną postać...
            Madry to zauważy...
            głupi uwierzy i zacznie pisać dalsze glupoty - tylko o to tutaj
            idzie...a Ty będzisz miał swój "pijacki" klimacik...
            Może glupia Ariel wpadnie i napisze, że z czymś takim spotyka się
            pierwszy raz w życiu...pewnie i z alkoholem, jeśli golnęła by teraz
            kielecha - zanaczyła by, że robi to pierwszy raz - taka atrofia
            przeżyć w skutek picia od 15 roku życia...i dlugo dlugo dlugo...

            Ja jesli wysylam do kogoś meila, biorę odpowiedzialnośc,za to co
            piszę jak piszę i do kogo piszę...daje mu prawo do zrobienia tego co
            On uważa za sluszne...
            Nie spotakykają mnie rzeczy o ktorych piszecie ...
            Ze ktos coś zdradził...
            Ze ktos mnie zawiódł...
            Ze ktos mnie oszukal..
            Ze ktos mnie wykorzystal...
            że spotykam sie z czyms pierwszy raz w zyciu...

            nie spotyka...
            i ja wiem dlaczego...

            P.s Skad Ty wiesz , mając taki "burdel" w glowie - ze zdradzila coś
            Bogu ducha winna Eska...a nie Ty sam na którymś z For w oblędzie
            alkoholowym...
            Jedyna osobą do której nie powinieneś mieć zaufania i trzymać się od
            niej z daleka - JESTES TY SAM....
            • 1962wolf Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 19:07
              Elu-a co mnie do Twojej ignorancji?
              ja jesli komuś coś pisze-to dlatego ,że mu ufam w jakiś
              sposób-------i też dla mnie jest oczywiste-że mu prawo
              dysponowania daję-to wynika z zaufania.
              a trak w ogóle to kompletnie nie kumam-co Was akurat tak
              ubodło w moim poście do Janu?..........wymieniłem kogokolwiek
              z Was,że akurat Wy się odzywacie jak trądem dotknięci?
              uważam ,że net to brudne środowisko i mozna się w nim
              niexle ubawić--------byle nie mylic zabawy z powagą.
              hej Elu
              • ela_102 Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 19:20
                wilk:
                a trak w ogóle to kompletnie nie kumam-

                otóż to....
                ja odniosłam sie do tego co napisales do eski nie do janu...
                taki szczegół...może masz drzewko odwrócone...dlatego nic nie
                kumasz, bo przcież nie przez głupotę ;-) chociaż...
            • e4ska Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 19:56
              Elu, jesteś kochana z tą swoją solidną reakcją.

              Wszakże - jakże ja mogę udowodnić dyskrecję swoją? Tylko przez niedyskrecję!

              Ploty wstrętne, które ludzie wyciągają sobie na forach dlatego, że kiedyś się w
              przelocie spotkali czy cokolwiek napisali, to wąski krążek dziwnych osób.

              Ja powiem tak: kochany Wolfie... a opublikujże sobie naszą korespondencję
              prywatną całą. Nic w niej nie ma takiego, czego by osoby trzecie przeczytać nie
              mogły. Bo tak to się będę z tobą certolić jak baba z łobuzem.

              Masz co ciekawego - rżnij ostro. Jeśli chcesz, udostępnię swoje zapasy, a są one
              w całości zachowane - od samego początku. Powiem - ładne i dobre pisanie.
              Poetyckie... oderwane od dnia codziennego. Chociaż bardzo prawdziwe. Impresje...

              Jedna sprawa - kogo to obchodzi, co ty napisałeś do Eski, a co Eska do Ciebie? W
              każdym razie - możesz sobie posłać całe moje pisanie czy to do Janu, czy to do
              Magdy, czy to do Jarasa... ktokolwiek chciałby z tobą się zabawiać. Ja nie
              jestem partnerem do rozmów z Wolfem. Wybacz, ale mi się zdaje, że ty jesteś w
              tej chwili pijany. Albo po prostu zawsze jesteś niewiarygodnie głupi. I dlatego
              tak masz w życiu, jak masz.

              Bo nie jest wcale prawdą: mądremu biada. Głupiemu biada. Wolfie: GŁUPIEMU BIADA.

              Zawsze będziesz brał w kość. Boś głupi.
          • e4ska Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 19:10
            "ale Ciebie droga Esko też zaliczam do osób, którym nie
            > nalezy powierzać nic osobistego, nic prywatnego- bo dalsze losy
            > takich rozmów-są ich nadawcy kompletnie nieznane
            > czego sam doświadczyłem na sobie".

            Hmmmm... to jest bardzo poważne oskarżenie. Ja traktuję siebie jako wzór
            dyskrecji. Już mi tu raz przyszło bój toczyć o rzekome cytowanie prywatnych listów.

            Mam ten sam adres co zawsze - możesz rzecz wyjaśnić, jakież to rzeczy wyciekły,
            które by nie dotyczyły ciebie, arielki i mnie - poza naszą zainteresowaną trójkę?

            Po prostu - napisz na mojego maila, co konkretnego uszło... bo według mnie
            takiej możliwości nie ma. Nie korzystam z privów nawet w osobistej obronie
            swoich racji czy czci. A mogłabym... tylko po co? Owszem, czasem bywa jakaś
            aluzja, ale - nikt poza autorem nie powinien wiedzieć, o czym wzmiankuję. Chyba
            że autor kopie porozsyłał - a to niech się on wstydzi:)))

            I wiem, że porozsyłał, jeden bohater. Z reakcji tych, którzy nie powinni
            zareagować... a reagują:) Bo niby skąd mogą wiedzieć, co w trawie piszczy. Ano
            od bohatera wiedzą. Ode mnie na pewno nie.

            Zarzut niedyskrecji to poważny zarzut. I - jeśli możesz - czy stać cię obecnie
            na wyjęczenie z siebie pewnego drobnego wyjaśnienia? Ono mi się należy. Jedno
            małe oświadczenie... co? Potrafisz, odważny armatni kąsku, napisać, dlaczego
            swojego czasu nabrałeś w gębę wody?

            Nawet nie tutaj. Na waszym forum. Bo tam są ewentualni zainteresowani...

            Czekam tatka latka. Jaś.
            • aaugustw Re: Kuszenie Janu 13.10.08, 19:16
              e4ska napisała:

              (wolfik):
              > "ale Ciebie droga Esko też zaliczam do osób, którym nie
              > > nalezy powierzać nic osobistego, nic prywatnego...
              - - - - - - - - - - - - - - - - -
              > Hmmmm... to jest bardzo poważne oskarżenie. Ja traktuję siebie
              jako wzór dyskrecji. Już mi tu raz przyszło bój toczyć o rzekome
              cytowanie prywatnych listów...
              ________________________________________.
              Nie myslisz chyba, Eska, ze ktokolwiek z tego FU,
              kto ma tylko pare kropelek oleju w glowie, jemu uwierzy...!
              A...
              Ps. Ela to fajnie opisala...! ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka