Dodaj do ulubionych

Problem siostry

05.01.09, 23:20
Moja siostra ma problem z alkoholem.Martwię się ale nie chcę popełniać tych
samych błędów co z mojm mężem alkoholikiem.Zresztą to dwie inne spawy.Siostra
jest agresywna,wybuchowa,czesto traci panowanie nad soba.Może więc napisać do
niej list,sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Problem siostry 06.01.09, 10:40
      daria1968 napisała:
      > Moja siostra ma problem z alkoholem.Martwię się ale nie chcę
      popełniać tych samych błędów co z mojm mężem alkoholikiem.
      - - - - - - - - - - - - -
      Czyli: Maz byl alkoholikiem. Siostra ma tylko problemy z alkoholem!?
      ______________________________________________________________.
      daria1968 napisała dalej:
      Zresztą to dwie inne spawy.Siostra jest agresywna,wybuchowa,czesto
      traci panowanie nad soba.Może więc napisać do niej list,sama nie
      wiem...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Tak... - To dwie inne sprawy, choc mianownik jest wspolny...!
      Chcesz napisac list do siostry i ja ratowac, a czy (jak piszesz), te
      popełnione błędy z mężem alkoholikiem juz naprawilas...!? Ile razy
      bylas na spotkaniach Al-Anon...!? Czy wiesz juz na tyle duzo o
      chorobie alkoholowej, zeby moc z Twoja siostra dyskutowac w ten
      sposob, aby ona nie musiala sie wiecej na Ciebie denerwowac...!?
      A...

    • 1962wolf Re: Problem siostry 06.01.09, 10:48
      nie pozostaje nic innego -jak posluchac Augusta-czyli poszukac
      al-anon
      albo poszukac pomyslu i pomocy w osrodku leczenia uzaleznien.
      lub..........wkurzyc siostre informacja wprost
      pijesz= spadaj

      zreszta.....tego sie i tak nie da uniknac w koncu
      a o stan nerwow pijanego-niech sie martwi sam pijany
      to jego klopot
    • ela_102 Proponuję przeczytać 06.01.09, 11:02
      W całości ten tekst.
      Ja jestem alkoholiczką, ale też uwalniałam się od syndromu
      współuzależnia jak i DDA. Gdyby kiedyś ktoś obdarzył mnie takimi
      informacjami jakie są zawarte w tym tekście, a jeszcze poparł je
      swoimi życiowymi doświadczeniami myślę, że moje życie potoczyłoby
      się inaczej. Wiadomo, że to gdybanie, ale skoro te sama rzeczy
      dzieją się nadal w życiu innych ludzi, to mogę polecić coś, co moim
      zdaniem mogłoby mi pomóc onegdaj...

      rzecz napisana przez Elżbietę Kołakowską.

      POMAGIERZY

      Zanim alkoholik straci wszystko otacza się ludźmi, którzy gotowi są
      mu pomagać. Towarzyszą mu przez lata. Osoby te ochraniają go jak
      potrafią, załatwiają za niego co mogą, zawsze są w pogotowiu,
      licząc, ze przyjdzie moment, gdy do pijącego „coś dotrze".

      Całymi latami rozmawiają, proszą, grożą, odchodzą i wracają, próbują
      podstępem... Pożyczają pieniądze, kryją wpadki, usprawiedliwiają
      nieobecności w pracy, łagodzą konflikty, utrzymują finansowo,
      sprzątają po awanturach, chowają alkohol lub przeciwnie starają się,
      by był zawsze w domu, by pijący nie chodził do kolegów...

      Wybaczają zdrady, niesłowność, kłamstwa, brak odpowiedzialności.

      Cierpią, czują się pokrzywdzone, nie mogą się pogodzić ze
      zmarnowanym życiem, nie mogą liczyć na żadną pomoc, wstydzą się, że
      są bite i poniżane, ale... płaca kaucje za wyciągniecie z wiezienia,
      opłacają adwokatów, by pijacy odzyskał prawo jazdy i boją się
      kolejnego dnia...

      Wożą go do pracy, w której zawsze znajduje się ktoś życzliwy,
      podwożący go do baru, z którego... lepiej już by nie wracał.

      Czasem się buntują – dla pokazania, postraszenia... Występują o
      rozwód, po czym wycofują pozew, zgłaszają na policji pobicie, po
      czym wycofują oskarżenie, pomimo narosłego długu nie egzekwują
      prawnie swoich racji, bo i tak nie wierzą, że go odzyskają.

      Same wychowują dzieci i nie domagają się alimentów. Widzą znikające
      z domu przedmioty i są przekonane, że nic nie mogą zrobić.

      Unikają rozmów o piciu i udają, ze niczego się nie domyślają.
      Wiedza, ze pijący rujnuje swoja rodzinę, ale starają się, by miał
      poczucie, ze jest przez nich nadal „normalnie" traktowany. Gdy
      dostrzegają luki pamięciowe, zmieniają temat. Widza trzęsące się
      ręce i stawiają piwo. Dobrze wiedza, że pijący przepija właśnie
      swoja tygodniówkę, mając na utrzymaniu dziecko i żonę w ciąży, ale
      udają, ze wierzą gdy mówi, iż są to „ekstra" zarobione pieniądze.

      Gdy dziecko dotknie rozgrzanego żelazka, oparzy się. Powstanie
      zaczerwienienie, które boli. Oparzenie jest skutkiem nieostrożnego
      zachowania, a ból tego konsekwencją. Gdy uderzy kolegę w
      przedszkolu, zostanie ukarane. Gdy nie odrobi lekcji, dostanie
      najgorsza ocenę. Uczy się, że każdy skutek ma swoją przyczynę, a
      odpowiedzialność polega na ponoszeniu konsekwencji za swoje czyny i
      decyzje. Wyobraźmy sobie jednak dziecko, które może nie ponosić
      konsekwencji swoich zachowań, bo np. nauczyciele w szkole patrzą
      przez palce na jego niedouczenie, nikt nie reaguje, gdy bije inne
      dzieci, a rodzice udają, że nie zauważają jego kłamstw. Jednocześnie
      jednak wszyscy wymagają, by to dziecko było dobrym uczniem, dobrym
      kolega i uczciwym człowiekiem. Oczywiście, to jest absurd.

      Ale taka właśnie jest sytuacja alkoholika otoczonego swoimi
      życiowymi pomagierami.

      To pomagierzy chronią alkoholika przed konsekwencjami jego picia,
      ułatwiając mu unikanie odpowiedzialności. Alkoholik skrzętnie to
      wykorzystuje, a nawet osiąga duża skuteczność w utrzymywaniu
      pomagierów w ciągłej gotowości do pomagania mu.

      Robi to przez manipulowanie poczuciem winy, wstydu, utrzymywaniem
      najbliższych w przekonaniu, że bez niego „zginą" lub że on bez
      nich „zginie" i będą go mieli na sumieniu; a także obietnicami,
      szantażami, graniem na poczuciu solidarności, wdzięczności za jakieś
      stare sprawy, wspólne dzieciństwo itd.

      Pomagierzy są w gruncie rzeczy bardzo podobni do alkoholika, w tym
      sensie, ze uzależniają się w sposób patologiczny od pomagania mu,
      tak samo jak on uzależnia się od ich pomocy. Jest to obopólne
      wiązanie. Chore wiązanie.

      Problem pomagierów polega na tym, że nie dostrzegają manipulacji
      alkoholika, ponieważ pomaganie mu jest im samym potrzebne. Są to
      bowiem często osoby o bardzo niskim poczuciu własnej wartości,
      zależne emocjonalnie od zewnętrznych opinii, niepewne siebie, dla
      których dobroć, pomaganie i cierpienie" jest sposobem budowania
      własnej samooceny. Osoby te doświadczały w swoim życiu odrzucenia i
      braku miłości, a negatywne uczucia są teraz „lepsze" od ich braku.

      Podobnie jest w przypadku osób regularnie walczących z alkoholikiem.
      Agresja i nienawiść są sposobem wiązania emocjonalnego. Nie ma
      bowiem znaczenia czy pomagierstwo odbywa się przy akompaniamencie
      łez, czy agresji i pretensji. Ważne jest trwanie przy alkoholiku i
      ponoszenie za niego konsekwencji jego picia.

      Są tez oczywiście tacy, którzy pamiętają alkoholika z jego
      najlepszego okresu i nie chce im się pomieścić w głowie, ze sam mógł
      się do „tego" doprowadzić. Ci chętnie kupują opowieści o złej żonie,
      pechu w interesach, lub o czymkolwiek. Spostrzegają alkoholika jak
      ofiarę jakichś zewnętrznych okoliczności, współczują i solidaryzują
      się z nim, wysłuchując nie kończących się wynurzeń i żalów. Wierzą,
      że pije, bo ma powody. Pomagają wiec, bo w biedzie trzeba pomoc...

      Czy zatem nie należy pomagać alkoholikowi? Jeśli pomoc sprowadza się
      do tego, że pomaganie pozwala pijącemu nie ponosić odpowiedzialności
      za skutki picia, to nigdy nie należy mu pomagać. Nawet jeśli maja to
      być konsekwencje bardzo poważne, czy bardzo błahe. To nie ma
      znaczenia. Pomoc w wyciągnięciu go z wiezienia, lub aresztu, tak
      samo mu szkodzi jak posprzątanie rozbitej w alkoholowej złości
      szklanki czy pożyczenie pieniędzy, choćby na papierosy.

      Taka bowiem pomoc utrzymuje alkoholika w poczuciu, ze nie jest tak
      najgorzej, skoro pije i „jakoś" zawsze wychodzi cało z opresji. Ta
      pewność jest zależna od natężenia pomagierstwa.

      Z czasem powstaje przekonanie, ze tak właśnie być powinno, ze
      normalne jest, iż inni są w pogotowiu i zawsze pomogą. Rzeczywisty
      związek miedzy przyczyna i skutkiem zostaje zniekształcony, a z
      czasem zanika. Konsekwencje picia zaczynają nie dotyczyć pijącego.
      Stają się dla niego jakąś abstrakcja, co nasila się jeszcze
      intensywniej z powodu nietrzeźwości. Podobnie jak w przypadku
      dziecka, które odciążone od konsekwencji np. nie odrabianych lekcji
      nie doświadcza związku miedzy nie uczeniem się, a złymi ocenami.

      Tak samo pijacy nie może doświadczyć skutków swojej alkoholowej
      działalności w domu, bo zanim wytrzeźwieje, żona zdąży wszystko
      posprzątać, ogarnąć. Jak ma serio traktować problem braku pieniędzy,
      gdy „jakoś" zawsze „się" one znajdują i nie tylko dzieci głodne nie
      chodzą, ale i on ma wikt i opierunek? Dlaczego ma się przejmować
      odebranym prawem jazdy, gdy rodzina stanie na głowie, by je
      odzyskał. Załatwią adwokata, zapłacą... To nie on odczuje skutki
      związane z całą skomplikowaną procedurą odzyskania prawa jazdy,
      tylko rodzina.

      Powie ktoś: no tak, ale w ten sposób, bez pomocy i wsparcia,
      alkoholik stoczyłby się na samo dno – byłby już na ulicy, w
      więzieniu, straciłby wszystko. Nie można na to pozwolić. I to jest
      racja.

      Ale prawdą jest też to, że w patologicznej symbiozie z pomagierami
      stacza się również, tylko wolniej i nie swoim kosztem, pociągając za
      sobą wiele niewinnych osób.

      Gdyby od samego początku alkoholowej kariery otoczenie odcięło się
      zupełnie od ponoszenia odpowiedzialności za skutki jego picia,
      stoczyłby się również, ale znacznie wcześniej, wtedy gdy jeszcze
      choroba nie była tak rozwinięta, gdy po prostu miał większe szanse,
      a dno nie było jeszcze tak głębokie. A to oznacza, ze szybciej tez
      odbiłby się od tego dna.
      • ela_102 c.d Artykułu 06.01.09, 11:04
        Nie istnieje inna droga pomocy alkoholikowi. Można mu tylko pomoc w
        tym, by jak najprędzej doświadczył dna, wstydu, upokorzenia,
        kompletnego braku pieniędzy, choćby wiezienia, konieczności spania w
        samochodzie lub na ulicy... itd. By doświadczył na własnej skórze
        wszystkich konsekwencji picia i by obok nie było nikogo, kto w akcie
        litości zdejmie z niego choćby odrobinę tego ciężaru.

        Musi nastąpić taki moment, gdy tylko od alkoholika decyzji zależeć
        będzie jego życie. Wtedy tylko ma szanse podjąć odpowiedzialność za
        to życie, dokonać w nim zmian i odbić się od dna. Nie ma innej
        drogi.

        Ale bardzo ważne jest to, by w tym momencie dostrzegał szanse, te
        jedna realna możliwość, którą jest leczenie się.
        • jerzy30 a w jakim celu ten list - siostra 06.01.09, 11:28
          pije nadmiernie i zadne listy jej nie interesuja Zapewne - dla
          siostry jedynym listem jest flaszka - zostaw zatem siostre z jej
          chlaniem-listem - nie wystarczy ci maz ???
    • stokrotka_beauty Re: Problem siostry 06.01.09, 14:52
      daria1968 napisała:

      > Moja siostra ma problem z alkoholem.Martwię się ale nie chcę popełniać tych
      > samych błędów co z mojm mężem alkoholikiem.Zresztą to dwie inne spawy.Siostra
      > jest agresywna,wybuchowa,czesto traci panowanie nad soba.Może więc napisać do
      > niej list,sama nie wiem...
      a moze poprostu pogadac o leczeniu?
      • 7zahir Re: Problem siostry 07.01.09, 15:03
        Daj jej do poczytania ksiązki
        "Anonimowi alkoholicy" oraz
        "Grzech czy choroba".

        Na poczatek :-)
        • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 16:24
          7zahir napisała:
          > Daj jej do poczytania ksiązki
          > "Anonimowi alkoholicy" oraz
          > "Grzech czy choroba".
          _____________________________________________________.
          W okresie, kiedy ja mialem "tylko" problem alkoholowy,
          ktory widzieli tylko inni, ale nigdy nie ja... -
          Gdyby ktos wtedy dal mi dwie takie ksiazki, chyba bym
          go zabil i poszedlbym "z jego winy", oczywiscie sie napic...!
          A...
          • 7zahir Re: Problem siostry 07.01.09, 17:34
            To,że Ty byłes "odporny na wiedzę",
            nie oznacza, ze wszyscy tak mają.
            • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 18:23
              7zahir napisała:
              > To,że Ty byłes "odporny na wiedzę",
              > nie oznacza, ze wszyscy tak mają.
              ___________________________________.
              Widze, ze ty pojecie calej wiedzy
              ujmujesz w dwoch ksiazkach - o alkoholu, nb.
              A... ;-))
              Ps. Czy ty pilas i czytalas o alkoholizmie...(!?).
              • 7zahir Re: Problem siostry 07.01.09, 18:34
                aaugustw napisał:


                > Ps. Czy ty pilas i czytalas o alkoholizmie...(!?).>

                Wiedza pomogła mi przestać pić,
                a książka Osiatyńskiego zdjeła mi z pleców
                ciężar poczucia winy i dodała odwagi do leczenia.
                • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:00
                  7zahir napisała:
                  > Wiedza pomogła mi przestać pić,
                  > a książka Osiatyńskiego zdjeła mi z pleców
                  > ciężar poczucia winy i dodała odwagi do leczenia.
                  ____________________________________________________________.
                  To brzmi dumnie i prawie jak slowa przysiegajacej harcerki...
                  Ale ja tu mowie o alkoholikach, dlatego wybacz zahir, ale smiesza
                  mnie zawsze slowa kiedy slysze, ze pijacy alkoholik moze uratowac
                  sie wiedza ksiazkowa...! ;-))
                  (predzej abstynencja od mleka...!) ;-))
                  Osiagajac swoje dno, nie wiedzialem nawet, ze alkoholizm to
                  choroba... A samego Osiatynskiego po raz pierwszy przeczytalem majac
                  ok. 10 lat trzezwosci... - Mnie uratowali inni alkoholicy i ich
                  doswiadczenia w realu. Zadna teoria ksiazkowa tego nie dokonala.
                  Prosze wiec ciebie, (jako te indywidualistke i specjalistke od
                  linkow), zebys nie splycala i nie uogolniala tej smiertelnej choroby
                  alkoholowej do swojej tylko osoby (no i wybacz, ale nie wywyzszaj
                  siebie tak te swoja znajomoscia "wiedzy", bo kazdy czytelnik sam
                  potrafi ocenic, jaka ona naprawde ma wartosc praktyczna w tej
                  chorobie...!).
                  Teoretyzowanie mnie nie interesuje, co nie znaczy, ze ty nie masz
                  sie dalej tym bawic, jezeli ci to pomaga...!
                  >...zmiany sposobu myslenia wlasciwie nie da sie dokonac samemu.
                  Czesto niezbedna jest interwencja z zewnatrz. Bliscy ludzie,
                  przyjaciele, pracodawca z pomoca przeszkolonego specjalisty pomagaja
                  wlasnie dokonac takiego rachunku kosztow, pokazujac jednoczesnie
                  droge do odzyskania trzezwosci - poprzez leczenie, udzial w grupie.
                  Kazdy alkoholik jest tragicznie rozdarty. Zwlaszcza wtedy, gdy juz
                  nie chce pic, ale musi. Nie rozumie tego. Boi sie, by nie uznano go
                  za smiecia - boi sie potepienia i wlasnej degeneracji. Totez tworzy
                  falszywy obraz rzeczywistosci...
                  Czlowiek uzalezniony, ktory przelamuje swoje zaklamanie, otwiera
                  sie, mowi prawde o sobie, budzi szacunek innych. Ten szacunek jest
                  zwierciadlem godnosci, a od przejrzenia sie w nim zaczyna sie budowa
                  szacunku do samego siebie. Tak powstaje fundament, na ktorym mozna
                  budowac najpierw trzezwe zycie, a pozniej po prostu zycie.
                  Anonimowi alkoholicy uwazaja, ze na kazdym mityngu AA obok Dwunastu
                  Krokow i Dwunastu Tradycji czytany jest na glos rozdzial czwarty tak
                  zwanej Wielkiej Ksiegi, w ktorej zawarte sa zasady i filozofia ruchu
                  oparte na doswiadczeniach pierwszej setki Anonimowych Alkoholikow -
                  (urywki Osiatynskiego)<
                  A...
                  • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:15
                    zatem sugerujesz August- ze potrafisz opowiedziec o alkoholizmie
                    innych , rownie wiarygodnie jak oni sami , bez ich udzialu? i
                    nie potrzebujesz mowic o swoim doswiadczeniu , by nie
                    splycac tematu i nie ograniczac go do pysznej postawy
                    wywyzszania sie ponad innych wlasnym doswiadczeniem?
                    ok
                    chcetnie poslucham----jak mowisz o innych, za innych i do
                    innych.
                    prosze..kontynuuj.
                    • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:17
                      polecam glownie ten fragm,ent August Tobie ku pamieci:
                      "Czlowiek uzalezniony, ktory przelamuje swoje zaklamanie, otwiera
                      sie, mowi prawde o sobie...........:

                      i o nikim wiecej
                      tak by wynikalo z textu Osiatynskiego.
                      • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:24
                        i zwroc baczna uwage August na slowa Twojego kolegi z AA:
                        "wlasciwie nie da sie"..........co nie jest definicja
                        kategoryczna- tylko pewnym zalozeniem , dodatkow uzytym dosc
                        delikatnie i bez dogamtu. oraz "czesto"........co oznacza ,ze
                        nie zawsze .itd etc
                        cos mi sie wydaje August----ze cytujesz pobieznie-przez co
                        nierozwaznie.
                        jesli chcesz udowodnic cos tutaj -------lepiej sie przygotuj
                        ]taka jest moja rada.....zyczliwa i na potrzeby ewentualnej
                        dyskusji
                        na razie uznaje ,ze wyszedles nieprzygotowany-falstart.
                        • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:26
                          zrozumialem doskonale------Auguscie
                          i nie potrzebnie usilujesz podawac w watpliwosc moja zdolnosc
                          rozumienia
                          ja jestem smutas-------i rozumiem o wiele wiecej
                          niz "wesolki" na jakiego pozujesz.
                          znacznie wiecej.
                          • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:29
                            "On pisze nie o tym zeby pisac, lecz on pisze o tym, aby
                            o tym mowic glosno, w grupie ludzi, w realu, na spotkaniach
                            zwanymi Mityngami Anonimowych Alkoholikow - AA..."
                            czyzby mowienie prawdy, bylo ograniczone tylko na potrzeby
                            realnego mityngu AA?
                            w takim razie powieniem uznac ,ze wszystko co tu piszesz
                            to klasmtwo i swoista zagrywka na potrzeby chorych instynktow?
                            a moze inni tez tak maja, ze jak tu pisza to klamia?
                            Ja, Jaras. Ela, Janu, Eska, Magto...i kto tam jeszcze?

                            ok
                            klub klamcow
                            niezla nazwa........a prezesem zostaniesz Ty .
                            pasuje Ci ta funkcja?

                            • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:31
                              i mam pytanie zasadnicze August-=skoro Osiatynski pisze ,zeby
                              mowic, a nie pisac , to czemu to napisal ?
                              potrafisz jasno i klarownie wyjasnic klamstwa Osiatynskiego?
                              • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:35
                                aha.........a teraz dodatkowo -potrafisz wejsc w umysl
                                Osiatynksiego-i wyjasnic to co on sam uznal za zrozumiale
                                na tyle, by wyjasnienia nie potrzebowalo.
                                bravo Auguscie----teraz i Ty mi zaimponowales
                                • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:38
                                  1962wolf napisał:
                                  > bravo Auguscie----teraz i Ty mi zaimponowales
                                  ___________.
                                  Dziekuje...!
                                  A... ;-))
                                • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:39
                                  a czy ktos tu dzisiaj zadal pytanie Auguscie:
                                  "czy mozna przestac pic przy pomocy netu ?"-bo z tego co
                                  napisales-zdyskredytowales calkowicie bezprawnie osobiste
                                  doswiadczenie Zahir---czyli poslusylez sie zwyklym oszczerstwem-
                                  -powolales na znikomos jej doswiadczenia-wywyzszyles wlasne-a
                                  zaraz potem zasloniles sie doswiadczeniem opisanym przez
                                  Ostatynskiego- i moment potem zakwestionowales sens
                                  doswiadczenia opisanego
                                  to zadziwiajace volty jak na faceta , ktory mieni sie tutaj
                                  jako "trzexwy"
                                  nie sadzisz August?
                                  • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:42
                                    "On pisze nie o tym zeby pisac, lecz on pisze o tym, aby
                                    o tym mowic glosno,"...........to sa Twoje slowa Auguscie
                                    nie moje
                                    To Twoja interpretacja slow Osiatynskiego
                                    nie moja
                                    a mam pytanie natury prywatnej:
                                    masz od Osiatynskiego jakies ofoicjalne prerogatywy- by
                                    tlumaczyc w jego imieniu co chcial przekzac w swojej ksiazce?
                                    bo wiesz........to bardzo nieladnie wypowiadac sie w cudzym
                                    imieniu-majac poczucie bezkarnosci tego.
                                    • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:44
                                      powiem tak August na zakonczenie tego watku
                                      jestes nieuczciwy
                                      stosujesz klamliwe pomowienia- unikasz brania odpowiedzalnosci
                                      za wlasne slowa. nie umiesz sie nawet wycofac z klasa, ze
                                      o "przepraszam " nie wspomne.
                                      i tak wyglada pax alkoholica-wedlug Wolfa.
                                      spojrz na mnie i na siebie dzisiaj.
                                      i napawaj sie wlasnym pieknym widokiem
                                      amen
                                      • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:52
                                        1962wolf napisał:
                                        > powiem tak August na zakonczenie tego watku
                                        > jestes nieuczciwy stosujesz klamliwe pomowienia- unikasz brania
                                        odpowiedzalnosci za wlasne slowa. nie umiesz sie nawet wycofac z
                                        klasa, ze o "przepraszam " nie wspomne.
                                        ______________________________________.
                                        Ty wymagasz ode mnie, zebym szkodzil innym...!? -
                                        A idy ty, bo teraz to ja psami poszczuje...! :-((
                                        A... ;-))
                                        • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 20:57
                                          "Poznalem go takze prywatnie, tyle moge powiedziec..."
                                          ja tez...........i cos z tego wynika?
                                          bo wiesz August
                                          ja poznalez prywatnie ksiezne Karoline z Monaco- co mazna
                                          latwo sprawdzic jak sie wiem kim jestem.
                                          poznalem kiedys osobiscie pewnego znanego muzyka jazzowego czyli
                                          Patha Meatheny.
                                          poznalem tez w pierdlu dosc wazna kiedys osobe z hierarchii
                                          bandyckiej w polsce.

                                          czy to oznacza ,ze jestem pretendentem do tronu monaco i
                                          sam se zgram na gitarze "bluesa orinoco" w trakcie egzekucji
                                          konkurencji w handlu opim na poludniowym wybrzezu zambezi?


                                          • 1962wolf Re: Problem siostry 07.01.09, 21:00
                                            "Ty wymagasz ode mnie, zebym szkodzil innym...!? - "
                                            chcesz byc wiarygodny?
                                            zacznij nie szkodzic sobie
                                            za innych nie decyduj ......to pierwszy poziom trzexowsci.

                                            • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 21:04
                                              1962wolf napisał:
                                              > "Ty wymagasz ode mnie, zebym szkodzil innym...!? - "
                                              > chcesz byc wiarygodny? zacznij nie szkodzic sobie
                                              > za innych nie decyduj ......to pierwszy poziom trzexowsci.
                                              ____________________________________________.
                                              Takie myslenie, wolfie - to pijane myslenie twoje...!
                                              Mnie nie wolno tu klamac, ani przymykac oczu na klamstwa, bo dobru i
                                              prawdzie (czyli trzezwosci) wtedy szkodze...!
                                              A...
                                            • 1962wolf Re: Problem Augusta 1 07.01.09, 21:05
                                              cytat Augusta :.................

                                              ---------------------
                                              "1962wolf napisał:
                                              > a czy ktos tu dzisiaj zadal pytanie Auguscie:
                                              > "czy mozna przestac pic przy pomocy netu ?
                                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                              Mozna, posrednio... - Kiedy zdobyte tu szybkoscia swiatla informacje
                                              polaczy sie z Mityngami, w realu (wsrod innych alkoholikow!).
                                              ______________________________________________________.
                                              1962wolf napisał dalej:
                                              > -bo z tego co napisales-zdyskredytowales calkowicie bezprawnie
                                              osobiste doswiadczenie Zahir---czyli poslusylez sie zwyklym
                                              oszczerstwem-powolales na znikomos jej doswiadczenia
                                              - - - - - - - - - - -
                                              Nie pisze o nich w poruszonych problemach, przytaczajac tylko linki
                                              teoretyzujace... - Dla mnie to za malo...! Wiec takie jest moje
                                              zdanie, (jak mowi Ariel). ;-))
                                              _______________________________________.
                                              1962wolf napisał dalej:
                                              > -wywyzszyles wlasne...
                                              - - - - - - - - - - - - -
                                              To tylko twoj odbior...!
                                              _________________________.
                                              1962wolf napisał dalej:
                                              > ... potem zakwestionowales sens doswiadczenia opisanego
                                              > to zadziwiajace volty jak na faceta , ktory mieni sie tutaj
                                              > jako "trzexwy" nie sadzisz August?
                                              - - - - - - -
                                              Nie sadze...!
                                              ----------------------------------------------------------
                                              caly ten post to jedno wielkie klamstwo podszyte
                                              tchorzostwem cywilnym-a jak powszechnie wiadomo-najwieksza
                                              odwaga- to odwaga cywilna-nie zadna bojowa i ja najlepiej
                                              na tym forum wiem o czym pisze .........wystarczy siegnac
                                              kilka linijek nizej-by sie o tym przekonac ,ze to klamstwo-
                                              i dodatkow klamstwo dziecinne, uparte, jak dziecko , ktore
                                              brnie w zaparte mimo ewidentnych dowodow winy

                                              ale ok
                                              ok
                                              ja jestem nietrzexwy..............i niech tak zostanie na
                                              wieki wiekow
                                              brzydze sie taka trzexwoscia


                                              • 1962wolf Re: Problem Augusta 2 07.01.09, 21:09
                                                "Mnie nie wolno tu klamac"
                                                ---------------------
                                                klamiesz tutaj , przez wiekszosc spedzanego tu czasu. zarowno
                                                robisz to wprost jak i w sposob bardziej zawoalowany.
                                                nawet klamiesz sam sobie we wlasnym zyciu osobistym-co
                                                nieraz wynikalo z Twoich postow.
                                                to smutne.ale jak sam pisales.............nie wolno poblazac
                                                klamstwu i syfowi.


                                                • aaugustw Re: Problem Augusta 2 07.01.09, 21:14
                                                  1962wolf napisał (do A...):
                                                  > klamiesz tutaj , przez wiekszosc spedzanego tu czasu. zarowno
                                                  > robisz to wprost jak i w sposob bardziej zawoalowany.
                                                  > nawet klamiesz sam sobie we wlasnym zyciu osobistym-co
                                                  > nieraz wynikalo z Twoich postow.
                                                  > to smutne.ale jak sam pisales.............nie wolno poblazac
                                                  > klamstwu i syfowi.
                                                  __________________________________________________.
                                                  Zabraklo argumentow, wiec jajczysz... - Dowody wolfie... -
                                                  Trzezwe dowody...!
                                                  A...

                                                  • 1962wolf Re: Problem Augusta 3 07.01.09, 21:22
                                                    caly ten temat- to jeden nieustanny dowod Twoich nieporadnych
                                                    unikow i klamstw.
                                                    kazdy sam przeczytac moze, jesli zechce poswiecic kilka
                                                    minut czasu
                                                    ja nie musze sie wysilac Auguscie.
                                                    sam sie wysililes.ja nie musialem palcem kiwnac
                                                    zachowalem swoj pax forum-i git

                                                  • aaugustw Re: Problem Augusta 3 07.01.09, 21:28
                                                    1962wolf napisał:
                                                    > caly ten temat- to jeden nieustanny dowod Twoich nieporadnych
                                                    > unikow i klamstw. kazdy sam przeczytac moze, jesli zechce
                                                    poswiecic kilka minut czasu ja nie musze sie wysilac Auguscie. sam
                                                    sie wysililes.ja nie musialem palcem kiwnac zachowalem swoj pax
                                                    forum-i git
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Spij slodko, wolfie i rosnij mi w sile... - Dobranoc:
                                                    A... ;-))
                                              • aaugustw Re: Problem Augusta 1 07.01.09, 21:12
                                                1962wolf napisał:
                                                > caly ten post to jedno wielkie klamstwo podszyte
                                                > tchorzostwem cywilnym-a jak powszechnie wiadomo-najwieksza
                                                > odwaga- to odwaga cywilna
                                                ...wystarczy siegnac kilka linijek nizej-by sie o tym przekonac ,ze
                                                to klamstwo- i dodatkow klamstwo dziecinne...
                                                ___________________________________________.
                                                Nie jajczyc, wolfie... - Dowody wolfie... - Trzezwe dowody...!
                                                A...
                                                Ps. Widze, ze zaczynasz sie gubic... - Wyluzuj, chyba, ze znowu cie
                                                zlamala nietrzezwosc...!? ;-))
                                          • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 21:02
                                            1962wolf napisał:
                                            > "Poznalem go takze prywatnie, tyle moge powiedziec..."
                                            > ja tez...........i cos z tego wynika?
                                            ______________________________________.
                                            Ze to facet cholernie trzezwy, ale komu ja to znowu pisze...! ;-(
                                            A...
                                    • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:51
                                      1962wolf napisał:
                                      > a mam pytanie natury prywatnej:
                                      > masz od Osiatynskiego jakies ofoicjalne prerogatywy- by
                                      > tlumaczyc w jego imieniu co chcial przekzac w swojej ksiazce?
                                      > bo wiesz........to bardzo nieladnie wypowiadac sie w cudzym
                                      > imieniu-majac poczucie bezkarnosci tego.
                                      ___________________________________________________.
                                      Poznalem go takze prywatnie, tyle moge powiedziec...
                                      To co powiedzialem, wiem ze nie potrafisz zrozumiec,
                                      ale kiedys, jezeli dane bedzie tobie trzezwiec, i ty to zrozumiesz.
                                      A...
                                  • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:47
                                    1962wolf napisał:
                                    > a czy ktos tu dzisiaj zadal pytanie Auguscie:
                                    > "czy mozna przestac pic przy pomocy netu ?
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Mozna, posrednio... - Kiedy zdobyte tu szybkoscia swiatla informacje
                                    polaczy sie z Mityngami, w realu (wsrod innych alkoholikow!).
                                    ______________________________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    > -bo z tego co napisales-zdyskredytowales calkowicie bezprawnie
                                    osobiste doswiadczenie Zahir---czyli poslusylez sie zwyklym
                                    oszczerstwem-powolales na znikomos jej doswiadczenia
                                    - - - - - - - - - - -
                                    Nie pisze o nich w poruszonych problemach, przytaczajac tylko linki
                                    teoretyzujace... - Dla mnie to za malo...! Wiec takie jest moje
                                    zdanie, (jak mowi Ariel). ;-))
                                    _______________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    > -wywyzszyles wlasne...
                                    - - - - - - - - - - - - -
                                    To tylko twoj odbior...!
                                    _________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    > ... potem zakwestionowales sens doswiadczenia opisanego
                                    > to zadziwiajace volty jak na faceta , ktory mieni sie tutaj
                                    > jako "trzexwy" nie sadzisz August?
                                    - - - - - - -
                                    Nie sadze...!
                                    A...

                              • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:37
                                1962wolf napisał:
                                > i mam pytanie zasadnicze August-=skoro Osiatynski pisze ,zeby
                                > mowic, a nie pisac , to czemu to napisal ?
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Zeby ludzie chorzy (uzaleznieni) wreszcie zaczeli mowic...!!!!
                                _________________________________________________________.
                                1962wolf napisał dalej:
                                > potrafisz jasno i klarownie wyjasnic klamstwa Osiatynskiego?
                                - - - - - - - - - -
                                Glupis...! (wybacz!)
                                A...
                            • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:35
                              1962wolf napisał:
                              > w takim razie powieniem uznac ,ze wszystko co tu piszesz
                              > to klasmtwo i swoista zagrywka na potrzeby chorych instynktow?
                              __________________________________________________________.
                              To wszystko co ja tu pisze to informacja dla wszystkich, ktorzy
                              chca przerwac swoje uzaleznienie od alkoholu, ze tego im sie nie uda
                              tutaj dokonac w tym swiecie wirtualnym - niezywym, ale kazdy kto
                              zechce, (choc nikomu nic sie nie obiecuje) moze tego dokonac na
                              zywych Mityngach, wsrod innych alkoholikow... - to wszystko...!
                              A...
                              Ps. Nie wzmiankuje tu nawet o tym, zeby to byly tylko Mityngi AA...!

                        • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:29
                          1962wolf napisał:
                          > i zwroc baczna uwage August na slowa Twojego kolegi z AA:
                          > "wlasciwie nie da sie"..........co nie jest definicja
                          > kategoryczna...
                          ______________________________________________________.
                          Uwazny jestes wolfie... - Tez na to zwrocilem uwage...! ;-)
                          Otoz on ma tu na mysli pijakow, naduzywajacych alkoholu,
                          ktorzy dosiegaja juz swojego uzaleznienia od alkoholu -
                          od choroby alkoholowej...
                          Tacy szczesciarze jeszcze moga zawrocic, ja nazywam ich drobnymi
                          pijakami...! ;-))
                          (Eska nazywa ich takze; "cwierpijakami)
                          A... ;-))
                      • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:25
                        1962wolf napisał:
                        > polecam glownie ten fragm,ent August Tobie ku pamieci:
                        > "Czlowiek uzalezniony, ktory przelamuje swoje zaklamanie, otwiera
                        > sie, mowi prawde o sobie...........:
                        > i o nikim wiecej tak by wynikalo z textu Osiatynskiego.
                        _______________________________________________________.
                        I tu takze nic jeszcze nie zrozumiales - wolfie...!!
                        On pisze nie o tym zeby pisac, lecz on pisze o tym, aby
                        o tym mowic glosno, w grupie ludzi, w realu, na spotkaniach
                        zwanymi Mityngami Anonimowych Alkoholikow - AA...
                        A...
                    • aaugustw Re: Problem siostry 07.01.09, 20:21
                      Znowu nic nie zrozumiales - wolfie...! :-((
                      A... ;-))
                  • 7zahir To, że Ty tak masz Auguscie nie znaczy.... 08.01.09, 18:06
                    że wszyscy muszą.
                    • aaugustw Re: To, że Ty tak masz Auguscie nie znaczy.... 08.01.09, 19:45
                      7zahir napisała (do A...):
                      To, że Ty tak masz Auguscie nie znaczy że wszyscy muszą.
                      _______________________________________________________.
                      Napisalas to tak, jakbys mogla komus, a zwlaszcza tej
                      chorobie laske robic...! (smiesznie to wyszlo)! ;-))
                      Oczywiscie, ze nikt tu nic nie musi, ale wiedziec wtedy
                      musi, ze bedzie chodzil dalej pijany po tym padole, bez
                      albo z gorzala w czubie...
                      Gdybys byla alkoholiczka, wiedzialabys, ze KAZDY czlowiek dotkniety
                      choroba alkoholowa, (nie mylic z drobnopijaczkami!) MUSI
                      zaakceptowac rzeczy, ktore do tej pory nie chcial akceptowac...!
                      MUSI (np.) przyjąć do wiadomości, ze jest bezsilny wobec alkoholu,
                      (ja tak mialem)...
                      MUSI osiagnać prawdziwe dno moralne... - U kazdego inne...
                      (ja tak mialem)...
                      MUSI czerpać natchnienie z Siły Wyższej od siebie...
                      (ja tak mam)...
                      MUSI skończyć z piciem...
                      MUSI poprosic o pomoc...
                      MUSI przede wszystkim wyzbyć egoizmu...
                      MUSI opanować uczucia urazy i złości...
                      MUSI mieć dobrą wolę...
                      MUSI na co dzień kroczyć drogą duchowa, (moralna)...
                      MUSI zacząć swe życie na nowo...
                      MUSI pójść drogą duchowego rozwoju...
                      MUSI pomagać innym...
                      MUSI stale pamietac kim jest...
                      MUSI miec staly kontakt z innymi alkoholikami, itp... itd...
                      Bo inaczej musi cierpiec dalej i znosic swoje depresje i fochy...!
                      A...
                      Ps. Czy ja chce, czy nie... - Czy ja moge, czy musze... - Faktem
                      jest to, ze ja jestem alkoholikiem i tego zmienic nie moge, czy mi
                      sie to podoba, czy nie - pani zahir...! ;-))
                      A...
                      • 1962wolf Re: To, że Ty tak masz Auguscie nie znaczy.... 08.01.09, 23:02
                        poza placeniem podatkow-niczego nie musze
                        ani prosci o pomoc
                        ani uznac swego alkoholizmu
                        ani przestac pic

                        moge natomiast znacznie wiecej, niz inni musza..
                        i to jest cos , z czego jestem dumny .

                        • aaugustw Re: To, że Ty tak masz Auguscie nie znaczy.... 09.01.09, 16:01
                          1962wolf napisał:
                          > poza placeniem podatkow-niczego nie musze
                          > ani prosci o pomoc
                          > ani uznac swego alkoholizmu
                          > ani przestac pic
                          ______________________________.
                          Tego nie musiales wogole pisac,
                          to widac po tobie i twoim zachowaniu...!
                          A... ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka