Dodaj do ulubionych

Jesteśmy wrażliwsi po prostu

03.04.09, 18:18
Jesteśmy wrażliwsi i dlatego uciekamy w różne substancje nie dając
sobie rady z otaczającym nas światem.

"Choroba", jak nie to "zaburzenia osobowości" bo co - bo jesteśmy
wrażliwsi czy inaczej patrzymy na problemy niż 50% + (czytaj:
matematyczna większość społeczeństwa)

Leczyć - wydaje się jedynym jednak rozwiązaniem dla wrażliwych w
tych okolicznościach.

Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • 7zahir Jesteśmy nadwrażliwi.... 03.04.09, 18:27
      Ktos kiedys porównał psychike alkoholika
      do wrazliwości poparzonej skóry człowieka -
      każde dotkniecie tak boli,
      że trudno żyć bez znieczulania.
      • helaa1 Re: Jesteśmy nadwrażliwi.... 03.04.09, 21:33
        ja b/zona alkoholika bym nie zgodziła sie z ta nadwrazliwoscią
        skoro sama walcze jak zrobić opłaty za co dzieciom kupić jedzenie ,a
        alkoholik tylko martwi sie za co wypic??mieszkania nie
        zapłaciłam ,swięta za pasem a ja mam tylko 20zl??i wiem ,że
        dostanie z Mops-u pomoc a ja nie bo córci stypendium minimum
        przekroczyło
        • 7zahir Re: Jesteśmy nadwrażliwi.... 04.04.09, 20:18
          helaa1 napisała:

          > ja b/zona alkoholika bym nie zgodziła sie z ta nadwrazliwoscią
          > skoro sama walcze jak zrobić opłaty za co dzieciom kupić jedzenie ,a
          > alkoholik tylko martwi sie za co wypic??mieszkania nie
          > zapłaciłam ,swięta za pasem a ja mam tylko 20zl??i wiem ,że
          > dostanie z Mops-u pomoc a ja nie bo córci stypendium minimum
          > przekroczyło>

          Rozumiem Twoje rozgoryczenie i nie mam zamiaru usprawiedliwiac Twojego pijącego
          męża.
          Nadwrazliwośc - jesy jedna z przyczyn rozwoju uzależnienia,
          a nie jego nastepstwem.
          Przyczyna, ktorej korzenie najczęściej sięgaja dzieciństwa.

          czytelnia.niepije.pl/1,198,1,item.html
          • 7zahir Poczytaj tu: 04.04.09, 20:20
            www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm
    • bojbas ???!!! 04.04.09, 11:22
      Raczej slabsi, nieodpowiedzialni, uciekajacy od rzeczywistosci,
      wygodni, manipulujacy druga osoba...
      "wrazliwsi" - dobra teoria dorobiona do potrzeby.
      Jaka wobec tego jest skora osoby (zony,meza,dziecka) ktora musi
      patrzec na "wrazliwego" inaczej?
      • oryginal23 Re: ???!!! 04.04.09, 21:20
        Przyczyną alkoholizmu jest nadmierne chlanie a nie żadna
        nadwrażliwość!
        Idiotyczne jest dorabianie tych wszystkich"ideologii"
        do prostej rzeczy jaką jest opilstwo prowadzące do alkoholizmu.
        23.
      • yankes1968 Re: ???!!! 07.04.09, 15:00
        bojbas napisał:

        > Raczej slabsi, nieodpowiedzialni, uciekajacy od rzeczywistosci,
        > wygodni, manipulujacy druga osoba...
        > "wrazliwsi" - dobra teoria dorobiona do potrzeby.
        > Jaka wobec tego jest skora osoby (zony,meza,dziecka) ktora musi
        > patrzec na "wrazliwego" inaczej?
        Moja żona mawiała że mam wrażliwość na poziomie neandertala :P Ja się
        uzalezniłem dlatego, że nie miałem umiaru w niczym. Jak się bawic to do rana,
        jak wypic to do ostatniej kropli i zawsze mało i wiecej i tak wkółko.Pierwsze
        lata to całkowita beztroska i olewactwo. Wrażliwość (sumienie) włączyło sie
        znacznie pozniej ,jak juz bylem mocno uzlależniony i zaczeły sie rózne problemy
        wynikajace rzecz jasna z chlania. Paradoksalnie będąc juz 100% alkoholikiem
        zyskałem ową "wrażliwość".
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ???!!! 07.04.09, 23:26

          Kazdy jest inny, wrzucanie wszystkich alko do jednego worka to koszmarna
          pomylka. Mozna ich wrzucic z grubsza do kilu workow, ale nie do jednego!
          W jednym sa tylko pod wzgledem nalogu, nic wiecej.

          Sa alkoholicy, ktorzy sa gwiazdami biznesu i sa tacy, ktorzy nie potrafia
          utrzymac sie na pol etatu przy roznoszeniu ulotek. co ich laczy?

          Sa tacy, ktorzy nie maja zadnych osiagniec seksualnych i sa tacy, ktorzy
          przewalili dwa haremy kobiet- co ich laczy?

          Sa tacy, ktorzy sa nadwrazliwi, sa kompletnie niewrazliwi, a nawet i psychopaci.
          Toc to oczywiste.

          Pytanie bylo, czy czesciej a nie czy w ogole, bo czy w ogole to by nie mialo
          sensu pytac bo odpowiedzi oczywista.


    • wojtech451 Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 04.04.09, 21:25
      Totalna bzdura! Jeszcze jedna teoria aby usprawiedliwić nałóg.
      Przyjmując teorię gregorianhusky można wydedukować, że ci wrażliwsi po napiciu stają się mniej wrażliwi aż z czasem dojdą do momentu zupełnej niewrażliwości na otoczenie, rodzinę, itd.
      Oczywiście nikt "wrażliwszych" nie potrafi zrozumieć, oni funkcjonują na częstotliwościach niewidzialnych dla przeciętniaków.
      Można by przyjąć, że ilu alkoholików tyle powodów picia.
      I każdy jest: niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju, wiarygodny - w mniemaniu alkoholika.
      A przyczyny najczęściej są bardziej prozaiczne...
      • 7zahir Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 08:40
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=84789327
        nt mechanizmu uzaleznienia.

        Dowiesz sie wtedy, że ta choroba ma swoje
        źródło i jest niezawiniona.

        Zaden alkoholik nie pił po to zeby nim zostać.

        Napisaleś:
        "Przyjmując teorię gregorianhusky można wydedukować, że ci wrażliwsi po napiciu
        stają się mniej wrażliwi aż z czasem dojdą do momentu zupełnej niewrażliwości na
        otoczenie, rodzinę, itd."

        jest inaczej:
        Ukształtowany od dziecinstwa uzalezniony umysł,
        jest nadwrazliwy na bodźce, ktore " nie ruszyłyby"
        przecietnych osób.
        Dlatego tak łatwo wpadaja w rozchwianie emocjonalne,
        powodujące ból psychiczny - przed ktorym uciekaja w znieczulenie.

        Dlatego nie potrafia zdrowo przezywać uczuć
        i wpadaja w skrajnosci od doła do agresji.


        • oryginal23 Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 09:48
          Zostałem alkoholikiem dlatego,że chlałem zbyt wiele.
          Nic ponadto.Wszyskie inne teorie to kolejne alkoholiczne próby
          usprawiedliwiania siebie.
          Iluzje i zaprzeczenia.
          23.
          • 7zahir Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 15:09
            oryginal23 napisał:

            > Zostałem alkoholikiem dlatego,że chlałem zbyt wiele.
            > Nic ponadto.Wszyskie inne teorie to kolejne alkoholiczne próby
            > usprawiedliwiania siebie.
            > Iluzje i zaprzeczenia.
            > 23.>


            To tylko psychologia.

            Zadaj sobie pytanie dlaczego chlałeś,
            do czego był Ci potrzebny alkohol?
            I odpowiedz na nie bez iluzji i zaprzeczeń.
          • daleh Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 15:57
            oryginal23 napisał:

            > Zostałem alkoholikiem dlatego,że chlałem zbyt wiele.
            > Nic ponadto.Wszyskie inne teorie to kolejne alkoholiczne próby
            > usprawiedliwiania siebie.
            > Iluzje i zaprzeczenia.
            > 23.
            --------------------------------
            I nie przestaniesz chlać, jeśli nie odnajdziesz przyczyny dlaczego tak sie
            zadziało i nie wyeliminujesz jej...
            • oryginal23 Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 16:41
              Prosta sprawa.Alkohol jest potrzebny bo się człowiek do niego
              przyzwyczaja(jak do papierosów)i nie ma co beblać o jakiejś tam
              wrażliwości, czy jej braku.
              Alkoholicy uwielbiaja opowieści o swojej inności,bo to ich
              nobilituje we własnych oczach.
              Na tym forum często wyczytuję teksty takich"ideologów alkoholizmu"
              23.
              • daleh Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 17:32
                orygi...
                Prosta sprawa.Alkohol jest potrzebny bo się człowiek do niego
                przyzwyczaja(
                --------------
                Znaczy problemu nie ma ...pijesz , bo chcesz,a tak wogole z przyzwyczajenia...
                Ale fajnie, prawda...
              • 7zahir Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 18:17
                oryginal23 napisał:

                > Prosta sprawa.Alkohol jest potrzebny bo się człowiek do niego
                > przyzwyczaja(jak do papierosów)i nie ma co beblać o jakiejś tam
                > wrażliwości, czy jej braku.
                > Alkoholicy uwielbiaja opowieści o swojej inności,bo to ich
                > nobilituje we własnych oczach.
                > Na tym forum często wyczytuję teksty takich"ideologów alkoholizmu"
                > 23.>

                Palenie papierosów nie jest uzaleznieniem,
                tylko przyzwyczajeniem?

                Czy Ty wogóle wiesz na czym polega uzależnienie?
                • oryginal23 Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 21:26
                  Dzielenie włosa na czworo i rozdrabnianie się nad znaczeniem słów
                  niczego nie zmienia.Prawda jest taka,że ludzie piją dlatego,że
                  sprawia to im przyjemność,a nadużywanie tej przyjemności prowadzi
                  do alkoholizmu.
                  To wszystko.
                  23.
                  • ela_102 o sobie tylko 05.04.09, 22:54
                    ja jestem alkoholiczką, osobą uzaleznioną od alkoholu.
                    Od dziecka wychowywawana w dysfunkcji wynikającej z alkoholizmu
                    rodziców i brata, oraz zaniedbywaniu przez nich ich ról wobec mnie
                    jak i tworzeniu chorej rzeczywistości, wiem, że moja wrażliwości
                    kształtowana również przez inne osoby(szkola, dziadkowie, religia)
                    nie odbiegała od wrażliwości moich rówieśników. To czego z pewnoscią
                    nie potrafiłam i co było we mnie zaburzone to - PEWNOŚĆ SIEBIE.
                    chwiejność decyzji powodowała często wybieranie nie ze względu na
                    własne dobro, lecz pod innych ludzi. Wszystko co mi sugerowali było
                    mądrzejsze od tego co sama wymyśliłam. Niskie poczucie wartości
                    zamaskowane "hardością", bo córeczka tatusia nie pęka nigdy ;-)

                    alkohol przez bardzo długie lata nie byl produktem dla mnie.
                    Nie czerpałam z kontaktu z nim żadnych przyjemności, jedynie
                    fizyczne cierpienie. Byłam więc pewna, że pić nalogowo nigdy nie
                    bedę, a jednak....

                    życie mnie przygnitło BARDZO, powieliłam wzorzec rodzinny, bo taki
                    mi się utrwalil jako radzenie sobie z kłopotami, których przecież
                    wcale mi nie ubywało tylko dlatego, że nie piłam....
                    Swój alkoholizm spostrzegam dziś bardziej jako akt "desperacji"
                    samobójstwa na raty...

                    "Są dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, co do
                    wszechświata nie jestem pewnien" - Albert Einstein
                  • daleh Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 05.04.09, 23:02
                    orginal...
                    Prawda jest taka,że ludzie piją dlatego,że
                    sprawia to im przyjemność,a nadużywanie tej przyjemności prowadzi
                    do alkoholizmu.
                    To wszystko.
                    -----------------------------------
                    Kiedy doprowadzi to do alkoholizmu to jest początek końca, kiedy uznasz ze to
                    wszystko...
                    Nie każdy chce w ten sposób skończyć,jako czynny alko...
                    A wtedy to wszystko nabiera innego znaczenia, co jak wygląda mało Cie
                    interesuje, a szkoda...
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Poczytaj w moich postach powyżej i tu: 06.04.09, 11:39

                Czym jest wrazliwosc?
                Wg mnie jest to poglebiony pod wzgledem postrzegania, analizy i emocji obraz
                faktow. Brzmi troche belkotliwie, ale po prostu sa ogolnie mowiac 2 typu ludzi-
                jeden to pragmatycy, niewiele rozmyslajacy a raczej dzialajacy i marzyciele,
                ktorzy maja odwrotnie.

                Nie kazdy wrazliwy czlowiek musi zostac alkoholikiem, a takze nie jest
                powiedziane ze racjonalny pragmatyk jest wolny od ryzyka uzaleznienia.
                Stad wynika wniosek, ze nie kazdy alkoholik musi byc wrazilwcem.
                Ale czesto jest. Jest cos takiego w psychiatrii jak korelacje zaburzen, wiadomo
                ze ludzie z nerwicami czesciej sie uzalezniaja, tak samo nadwrazliwi, tak samo z
                niskim poczuciem wartosci.

                Wiec logiczne, ze odsetek takich wsrod uzaleznionych jest wiekszy niz w
                przecietnej. Ale przeciez nie jest to mus- sa alkoholicy, ktorzy nawet nie maja
                pojecia czym moze byc wrazliwosc, bo zaczeli pic jak mieli 10 lat a w wieku 15
                lat gdy dojrzewaja emocje oni byli juz uzaleznieni i te emocje systematycznie
                stepiali, jesli cos mieli.
                To czesto rodziny patologiczne, dysfunkcje itp.
                Stad rozumiem oburzenie przykladowej zony takiego "wrazliwca", ktory bije,
                przepija pieniadze i nie dba o nic- zapewne zona wie, czy kiedys byl inny czy
                nie, wtedy moze powiedziec, czy zniszczyl go alkohol i stepil jego wrazliwosc
                czy zawsze byl niewrazliwy.

                Bo to, ze alkohol wrazliwosc stepia to wiadome, w koncu po to sie go pije?



                • ela_102 Pomyślałam trochę nad tym 06.04.09, 15:52
                  stwierdzeniem, oceniając pod kątem "wrażliwości" ludzi których znam.
                  Znam BARDZO dużo alkoholików nie pijących,pijących, sporo osób nie
                  uzależnionych, młodzieży, która nie wiadomo jeszcze gdzie lub jak
                  wyląduje, ludzi upośledzonych i "nicków" netowych związanych z
                  tematem "alkoholizm". Jakby sie ich spytać - wszyscy pewnie uznaliby
                  się za wrażliwych ;-)
                  To co ja spostrzegam to najwiekszą wrażliwość w/g mnie wykazują
                  ludzie nieuzależnieni i pewnie wynika to z ich poczytalności i
                  jasnej zdolności rozrózniania dobra od zła no i z nimi znam się
                  realnie więc widzę ich konkretne działania będące afirmacją tejże
                  wrażliwości. Drugą grupę stanowią ludzie "uposledzeni". Oni w ogóle
                  nie mają w sobie złośliwości i świadomej chęci krzywdzenia innych.
                  Choć wymagają pomocy w realizowaniu własnej wrażliwości, robią to z
                  wielką chęcia.Z nimi też przebywam realnie.
                  Częto odnoszę też wrażenie, że alkoholicy niepijący to ludzie
                  przenoszący własne kompleksy na innych, stąd uważam, że aby wydobyć
                  z siebie wrażliwość trzeba nad tym popracować, lecz nie wszytkim się
                  chce. I w/g mnie głównymi powodami popadania w nałogi są Kompleksy,
                  czyli nadwrażliwość i owszem, ale tylko na własnym punkcie ;-)
                  • ela_102 dopisek 06.04.09, 16:48
                    No i zapomniałam napisać, że nicki netowe związane z alkoholizmem to
                    ludzie w/g mnie wykazujący najmniejszy stopień wrażliwości spośród
                    tych których wymieniłam wyżej. Bez względu na to, czy to osoba
                    pijąca, niepijaca, wspóluzależniona czy DDA, czy jakiś
                    tam "sympatyk". Wsród tej rzeszy ludzi spotkałam najmniejszy procent
                    ludzi wrażliwych, choć z pewnością spotkałam :-)

                    zdaje się, że rzecz się ma w afirmacji swoich braków w poczuciu
                    bezkarności ;-)
                    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: dopisek 06.04.09, 20:08

                      --Zgoda, ze wielu alko to egocentrycy lub egomaniacy- wiec
                      nadwrazliwi na swoim punkcie, ale to nie musi wykluczac wrazliwosci
                      na innych.
                      To nie sa cechy sie wykluczajace, na co jestem najlepszym
                      przykladem:)
                      Owszem, egocentryzm czasem moze przeslonic czyjes RZECZYWISTE
                      potrzeby, ale nie zmienia to faktu, ze te potrzeby dostrzegam.

                      Wedlug mnie wrazliwosc jest nieco efektem osobowosci ale tez efektem
                      wychowania. W pewnych srodowiskach wrazliwosc jest wieksza, na pewno
                      wiecej wrazliwocow jest wsrod hippisow niz kibicow pilkarskich, choc
                      czy to skutek czy przyczyna to nie wiem.

                      W moim przypadku moze duza role odgrywalo to, ze od 6 roku zycia
                      zaczalem czytac ksiazki i czytalem po kilka i wiecej miesiecznie
                      przez kolejne co najmniej dziesiec lat.

                      tak czy owak pamietam, jak bylem dzieciakiem z 10 lat i na podworku
                      pojawil sie obcy, paru zadziornych go zaczepilo i pobilo, wiekszosc
                      sie smiala a mi (i moze komus jeszcze) nie bylo do smiechu, myslalem
                      o tym pobitym.
                      Niektorzy z tych co sie smieli dzialali pewnie pod
                      presja,wewnetrznie moze cos czuli dyskomfort, ale ogolnie wiekszosc
                      to olala.

                      to jest chyba wrazliwosc?
                      • ela_102 Re: dopisek 06.04.09, 21:22
                        tak to jest wrazliwość :-)

                        wczoraj też myślałam o swojej wrażliwości na przestrzeni mojego
                        calego zycia i np. potrafilam reagować podobnie do Ciebie, bronic
                        slabszych, gnebionych, ratowac kotki, pieski, miec duzo ciepla dla
                        znajomych,jeździc na Oazy a jednoczesnie nie miec zadnego dobrego
                        slowa dla czlonków rodziny, szczegolnie braci. w domu zupelnie
                        się "zamrażalam' z czasem też nic o sobie nie mówiłam. Moje życie
                        przebiegalo poza domem, nas wszystkich zreszta, i kazdy z nas byl
                        bardzo lubiany. Taka ciekawostka...

                        jest taka ksiazka "47 lat życia" w której autor wykazuje, ze pomimo
                        wzrastania i wychowywania się a bardzo podobnych rodzinach można
                        wiesc skrajnie rózne życie, na przykladzie Kolbego i Hessa....
                        takie same korzenie, taka sama szkola etyczna, taki sam poczatek a
                        tak rózna dorosłość i jej przebieg....
                        czyli jeszcze o coś więcej tutaj biega ;-)
                        • oryginal23 do ela102 07.04.09, 21:58
                          Taka prośba na marginesie sprawy.
                          Podaj proszę źródło cytatu z pana Einsteina.
                          23.
                          • kiur18 Re: do ela102 08.04.09, 08:41
                            Potencjalne źródło cytatu:
                            The Impossible Takes Longer: The 1000 Wisest Things Ever Said by Nobel Prize ...‎
                            autor: David Pratt - 2007
                            Strona 53
                            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: do ela102 08.04.09, 10:02

    • elena10 Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 09.04.09, 09:18
      > Jesteśmy wrażliwsi i dlatego uciekamy w różne substancje nie dając
      > sobie rady z otaczającym nas światem.

      Nie, wcale nie dlatego. Nie potrafimy poradzić sobie z otaczającym nas światem,
      bo nas tego nie nauczono, bo jesteśmy zaniedbani, nasi bliscy nie troszczyli się
      o nasze bezpieczeństwo. Nie znaczy to jednak, że my, jako ludzie dorośli, nie
      możemy się o siebie zatroszczyć i choć w części nadrobić wcześniejsze braki.

      I w tym klimacie Życzę tu piszącym radosnych Świąt, w czasie których z troską i
      ciepłem spoglądać będziemy na naszych najbliższych, podarujemy im naszą uwagę i
      radość czerpać będziemy z ich obecności.
    • rauchen Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 24.04.09, 23:32
      moze i jestesmy nadwrazliwi
      natomiast z drugiej strony pijac stajemy sie kim??
      Tak wrazlwi zeby nawaleni wejsc do sklepu, zwinac pod pacha flasze, bo juz nas
      stac nie bylo, probowac wyniesc, ale ze bylo nas dwoch, to ten drugi juz za kasa
      chcial wiedziec co zesmy wyniesli, i czy dobre, no ale ze sie nie chcialo
      pokazac, to sie o flaszke popstrykalismy, sie wywalilismy, szczeke wybilismy o
      posadze, sily nie mielismy zeby wstac, krew sie lala, kasjerka leciala z
      papierem toaletowym zebysmy sie cali nie wykrawili, flaszke niezaplacona
      zobaczyla, wezwala policje, wezwala pogotowie, a mysmy kasy nie mieli, to z
      policja byla pogawedka, to nas nawalonych w nascie lub dziesiat dup zabrali na
      komisariat......
      A ci alkoholicy to co? nie wrazliwcy?
      do tego jeszcze musze mi sie pokazywac jacy oni wrazliwi?
      ja to ja, alkoholiczka, mnie to takie obrazy pomoga, oj, bede sie zastanawiala
      teraz przez kilka dni nad tematem......
      i do tego sa jeszcze tacy ktorzy nie sa alkoholikami...dla nich problem jest
      daleko....tych tez trzeba przekonywac o naszej wrazliwosci w ten sposob?


      Z drugiej strony czlowieku, nas alkoholikow cos 5% populacji, to niby malo ale w
      miare duzo, nie ma co sie tak swoja przewrazliwoscia afiszowac, chcesz zablysnac
      - to moze w inny sposob :P
      • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 24.04.09, 23:42
        Myślę, że w tym wątku nie chodzi o usprawiedliwianie się-raczej o
        ukazanie konstrukcji.
        • rauchen Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 25.04.09, 13:00
          no to ja tez ukazalam konstrukcje....mnie tam sie nie podoba moja konstrukcja,
          zreszta bedac sama alkoholiczka mam przewrazliwienie na widok takich scen jak
          wyzej - uszanuj to i jesli chcesz usprawiedliwic swoje picie swoja wrazliwoscia,
          moze nie mieszaj mnie w to.
          Zamknij sie w piwnicy ze swoja wrazliwoscia i flaszka, i nie wychodz dopoki nie
          zrozumiesz ze ani konstrukcja picia, ani konstrukcja twojej nadwrazliwosci ani
          twojego picia sie nie zmieni.
          • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 25.04.09, 14:04
            U niektórych osób, alkoholizm indukuje chorobę wtórną-obłęd.
            • rauchen Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 26.04.09, 12:06
              a ja myslalam ze od alkoholu sie madrzeje.....ah, co za rozczarowanie...a ja
              taka wrazliwa.....:P
    • ania_98 Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 25.04.09, 02:14
      Kolego, a kogo to obchodzi, z jakiej przyczyny pijesz? Szukasz
      usprawiedliwienia? Pijesz, bo musisz, powody są nieistotne, i może
      być ich tyle, ile osób pijących. Prawda niestety boli, ale fajnie
      być takim wrażliwym pijącym. Cóż, chłopczyk nie radzi
      sobie w wielkim świecie? Wytłumaczenie być musi. Napisz, co jeszcze
      robisz, by się znieczulić na bolączki tego swiata? Co
      robisz, jako ten wrażliwiec, by temu światu pomóc? Napisz mi co?
      niezmiernie ciekawa jestem.
      • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 26.04.09, 00:07
        Piszesz przez ból-to nie jest obiektywne.
        • deoand Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 26.04.09, 11:43
          Ano to akurat prawda - nikogo to nie obchodzi dlaczego pijesz -
          najpierw obchodzi to trochę nawiedzonych na zbawianie świata i leniwych żon
          ale jak u zony pojawi sie strach w oczach to weźmie się za robote i
          pijaka za drzwi ...

          na końcu obchodzi to matke ale do czasu

          Jest jedno swiatełko w tunelu masz szansę , że zrozumieją ciebie
          terapeuci odwykowi i naucza wszelakich możliwych usprawiedliwień , które
          sa idealne na AA ale w zyciu tylko do czasu gdy ktos ci nie powie
          .. spadaj i chlaj !!!

          pzdr deoand
          • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 26.04.09, 22:04
            To strasznie smutne, co Napisałeś.
            Znam Twoje wypowiedzi na forum-powołujesz się na jakiś autorytet.
            Ale o tym napiszę później.
            Pozdrowienia!
            • rauchen Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 27.04.09, 00:16
              smutne niby jest co? smutne zycie alkoholka, czy to ze swoj smutek latwo zawsze
              moze buteleczka zalac...
              najgorszym typem przyjaciela jest ten, ktory wysluchuje smutki napitego
              alkoholika i sie nad nim lituje jeszcze i tlumaczy, i kryje i ogolnie, serce by
              oddal za te smutki alkoholika.
              nie pic jest trudniej, o wiele trudniej.
              nikt sie nie interesuje powodem dlaczego pijesz,
              za to mnostwo osob interesuje sie dlaczego nie pijesz.
              jaki to smutek niby jak czlowiek jak mu oferuja to pije -
              porownaj sobie to co przechodzi alkoholik ktory nie pije, a go bombarduja
              pytaniami dlaczego....najprostrza odpowiedz bo tak...Wiem, te pytania
              przychodza, pozniej odchodza, ale czasem zaczynaja nudzic lub po prostu
              wkurzac.....moze politujesz sie nade mna w takim razie???
              Tak tak, ja nie mam kaca i mnie nie trzesie przez kilka tam lat juz jakos, ale
              ty masz lepiej - smutek flaszka, smutek flaszka, smutek flasza, za kazdym razem
              nowa, swieza......
              • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 27.04.09, 21:28
                Wiem, że Jesteś lepszy, ale dlaczego leczysz na mnie swoje
                flustracje?
                • deoand Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 27.04.09, 23:28
                  Pierzchnia nie jesteś pierwszym ani nie będziesz ostatnim alko , który nie
                  majac kontrargumentów i nie zgadzając sie z oponentem ale nie mogac zbic
                  jego argumentów uzywa takich argumentów .. ty jestes poraniony , ktos
                  ciebie skrzywdził ,leczysz kompleksy ..
                  to akurat domena eli .
                  nie wiem skąd się to bierze i prawde mówiąc nieco mnie to intryguje
                  ??????????????????????????????????????????????????????

                  autorytety - pewno ze generalnie uznaje uznane autorytety w dzidzinie
                  alkoholizmu jak np Woronowicz Melibruda , Wojdyłło i parę innych ale bez
                  przesady ponieważ odpowiem ci troche enigmatycznie / specjalnie /

                  Czy dla anatomopatologa / to ten co robi sekcje zwłok / może być
                  autorytetem uznany klinicysta / czyli ten co leczy zywych /
                  ???
                  Autorytetem chyba nie bo to anatomopatolog sprawdza klinicyste a nie
                  odwrotnie ... ale cieszyć się szacunkiem i uznaniem ...
                  .. na pewno tak !!

                  pzdr deoand

                  PS . Bardzo interesujący jest problem dlaczego nikt sie nie pyta
                  dlaczego pijesz a kazdy sie pyta dlaczego NIE PIJESZ ???
                  • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 28.04.09, 11:49
                    To nie było dla Ciebie-dla Rauchen.
                    Powtórzę jeszcze raz-lubię Twoje wypowiedzi,ale Tworzysz jakieś
                    nadinterpretacje.
                    Określanie przez pryzmat samego siebie-stare jak świat.
                    Pozdrawiam!
                    Ale gdzie jest Ela102?
                  • pierzchnia Re: Jesteśmy wrażliwsi po prostu 28.04.09, 12:06
                    Dałem do skasowania mój poprzedni post-pomyliłem się i tyle.
                    Jak ktoś nie ma argumentów to...
                    Deoand!
                    Myślę, że Jesteś czuły na czyjąś krzywdę i po prostu podchodzisz do
                    wielu spraw zbyt poważnie.
                    Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam.
                  • ela_102 no cóż ;-) 28.04.09, 17:11
                    to akurat domena eli .
                    nie wiem skąd się to bierze i prawde mówiąc nieco mnie to intryguje
                    ??????????????????????????????????????????????????????

                    ilość wystukanych tutaj znaków zapytania dotarła do mnie lotem nieco-
                    błyskawiczym, choć nie zaglądałam tu dni kilka, taka empatia ;-)))
                    Itryguje Cię coś tak oczywistego jak umiejętność wykorzystania
                    doświadczeń własnych jak i umiejętność dostrzegania własnych ongiś
                    zachowań w zachowaniach innych ludzi?
                    Własnie takie umiejętności sa podstawą "samopomocy".
                    Dopóki czlowiek "chory" (czyt. pełen ran rozmaitych zbieranych całe
                    życie) i reaguje przeniesieniami lub projekcjami jest napędzany
                    nieświadomą chęcią "oddawania" "ranienia". To dzieje się nieustannie
                    własnie na alko-forach lub w innych miejscach, choć rzadko, gdy
                    pisze na nich osoba uzależniona, współuzalezniona nie wyleczona.

                    Gdy jednak taka osoba to w sobie dostrzeże jest w stanie wykorzystać
                    to do uleczenia siebie. Odtąd w drugim czlowieku widzi to co w nim
                    rzeczywiście jest, jak widz. Gdy ktoś szuka pomocy, pomoże mu, a nie
                    kopnie. Ale bez uświadomienia nic nie jest w stanie się zacząć.
                    jesli Tobie się wydaje, że jesteś wolny od "oddawania" i "ranienia"
                    innych tylko dlatego, że nie nazywasz siebie alkoholikiem to jesteś
                    w błędzie. Ja gdy alkoholiczką jeszcze nie byłam robiłam masę
                    niedorzecznych w sumie rzeczy, które zrozumiałam stosunkowo
                    niedawano jako mechanzimy obronne ukształtowane w alkoholowym domku.

                    poza tym często piszę, że moja dysfunkcja jest i tak niczym w
                    obliczu innych dysfunkcji stąd widzę i wyczuwam je u innych ludzi.

                    Deo a swoją drogą, co się z Tobą dzieje?????
                    wiesz może?
                    • deoand Re: no cóż ;-) 28.04.09, 19:20
                      Deo a swoją drogą, co się z Tobą dzieje?????
                      wiesz może?

                      No czy ja wiem może i Ela ma rację w swoich spostrzeżeniach choć wątpie ??

                      Faktem jest , że nie piję alkoholu jakiegokolwiek od ponad 3 miesięcy
                      ze względów jednak zdrowotnych niz świadomego wyboru ...

                      czy patrze inaczej na alkoholików czy zmieniłem swój pogląd na chorobe
                      alkoholową - raczej wątpię ...

                      ja po prostu zawsze mówie prawde zwykłego przecietnego człowieka a nie
                      prawde eksperta czy szkolonego alkoholika
                      przenicowanego na wskroś przez terapeutów i psychologów .

                      pzdr deoand
                      • ela_102 Re: no cóż ;-) 28.04.09, 20:51
                        a nie prawde eksperta czy szkolonego alkoholika
                        przenicowanego na wskroś przez terapeutów i psychologów .

                        wierzysz, że alkoholik to ktoś kto da się przenicować na wskorś,
                        zwłaszcza przez terapeutów i psychologów?
                        Ograniczach swoje wnioski, pozbawiaz ich ludzkiej finezji,
                        schematyzujesz, często posługujesz się językiem "pogardy", co
                        rzeczywiście może być włściwe współuzależnieniu ale równie dobrze
                        uzależnieniu, bądź najzwyklejszej przciętno-ludzkiej niechęci do
                        tego gatunku. Nie musisz tego zminiać, zwłaszcza, że nie chcesz, ale
                        dobrze jest zobaczyć siebie oczami innych, lub przynajmiej wziąć
                        pewne informacje pod uwagę.
                        Ja pisząc o Tobie i do Ciebie też kierują się swoim odbiorem
                        zaledwie, nie przenicowanym przez nikogo. Zresztą temperament i
                        wrażliwość są niezmienne. Od zawsze buntuję przeciwko złemu
                        traktowaniu człowieka, a teraz alkoholika zwłaszcza. Kiedyś wydawało
                        mi się, że Świat poprostu taki jest, a teraz widzę, że to nie Świat,
                        to LUDZIE TACY BYWAJĄ.
                        • ela_102 aha! 28.04.09, 20:53
                          rychłego powrotu do zdrówka :-))))))))
                          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: aha! 03.05.09, 13:18

                            O tej wrazliwosci jeszcze dodam...

                            Moze problem w tym, ze wiele osob myli wieksza wrazliwosc z wieksza moralnoscia,
                            empatia, dobrocia?

                            A tu chyba chodzi o wrazliwosc w sensie bodziec->sila reagowania, i mysle ze u
                            wielu uzaleznionych jest tu jakas dusproporcja.
                            Owszem u wielu osob ma to zwiazek z ich moralnoscia ( nie lubie tego slowa ale
                            niech bedzie) ale czesto ta wrazliwosc to po prostu- zobacze kaszlacego w
                            autobusie i juz jestemm przekonany, ze mam swinska grype i biegne do szpitala.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka