fcb1957
10.04.09, 20:22
Witam wszystkich.mam taki problem.otoz moja zona twierdzi ze mam problem z alkocholem.ostatnio wprost nazwala mnie alkocholikiem.problem tkwi w tym ze podczas weekendu pije piwo.owszem-piwo uwielbiam.delektuje sie jego smakiem,lubie odkrywac nowe marki,wrecz celebruje jego picie.wole wydac wiecej kasy na dobrej marki piwko niz mniej na "siuski".zaznacze ze w tygodniu (poniedzialek-czwartek) nie pije ani kropli alkocholu.za to od piatkowego wieczora do niedzieli wlacznie pije piwko i to namietnie.w ciagu weekendu pije 8-12 butelek.gdy jest jakas imprezka oczywiscie wiecej.dodam ze wodke pije naprawde okazjonalnie i w niewielkich ilosciach a wino to jeszcze rzadziej.
I stad moje pytanie.czy takie picie to juz jakis problem alkocholowy czy poprostu moja zona jest przewrazliwiona(w jej najblizszej rodzinie wystapil przypadek alkocholizmu).jezeli mam problem to co mam robic.tak serio i konkretnie.jezeli mieszcze sie w normie to jak uspokoic zone.jak dla mnie to moje "picie" porownuje do faktu ze jedni delektuja sie kawa,inni herbata,jeszcze inni lubia Kubusie:-) a ja poprostu uwielbiam piwo.ten smak aromat kolor pianke...ambrozja!prosze o wasze opinie i z gory dziekuje!pozdrawiam!