Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kultura picia wina a upadek Francji na pocz.II WŚ

    IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 24.05.05, 15:30
    Jeszcze jedno spostrzeżenie telewizyjne: na Discovery Civilization byl
    podczas weekendu taki dokumentalny serial pt."Blitzkrieg-wojna błyskawiczna".
    Jeden z odcinków poświęcony był podbiciu Francji przez Hitlera na pocz.wojny.
    Podczas analizy przyczyn oprócz czynników militarnych, politycznych itp.
    wskazano na problem alkoholowy armii/rezerwy francuskiej. W migawkach były
    urywki z kronik filmowych z nalewaniem wina do szklanek (!) podczas posiłków
    w koszarach :-) oraz aby pokazać skalę zjawiska podano informację, że na
    dworcach kolejowych były specjalne poczekalnie dla "trzeźwiejących
    rezerwistów francuskich".
    Moze lepiej jednak nie zmieniać naszych narodowych przyzwyczajeń? :-). Cóś te
    wino odwagi jakoś nie przydaje...
    Obserwuj wątek
      • giorgio_primo Re: Kultura picia wina a upadek Francji na pocz.I 24.05.05, 15:35
        Zmieniać, nie zmieniać, ale tak w sumie to nie wiem kto lepiej wyszedł na II
        WŚ. ;-)

        Odwagi jakoby brakło też Czechom. Pewnie przez piwo. ;-) ...i też jakby
        finalnie lepiej im znowu niż różnym "odważnym".

        ;-P
        • Gość: paero123 Re: Kultura picia wina a upadek Francji na pocz.I IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 24.05.05, 17:19
          Wg tego dokumentu na Discovery róznica między stosunkiem Hitlera do
          Czechosłowacji/Francji a Polski była taka, ze ta ostatnia była nie celem li
          strategicznym/politycznym jedynie ale również obiektem jego nienawiści,
          zakładajacej eksterminację inteligencji polskiej i pozostawienie jedynie taniej
          fizycznej siły niewolniczej pochodzenia polskiego na terytorium dawnej Polski
          okupowanym przez III Rzeszę. Nie pomogłogłby ewentualne polskie rządy
          kolaboracyjne czy poddanie kraju bez jednego wystrzału, o piwie (jakże bliskim
          Niemcom) czy winnym inhibitorze waleczności Francuzow nie wspominając :-).
          Ale to temat nie na te forum prawdopodobnie, zaraz dostanie mi się, słusznie
          zresztą, od uczestników :-)

          Pozdrawiam
          • stoleczny Re: Kultura picia wina a upadek Francji na pocz.I 25.05.05, 08:39
            Francuzi w normalnych domowych warunkach, pija wino i dzis ze szklanek a
            kieliszki uzywaja tylko w szczegolnych sytuacjach do win drogich, zaslugujacych
            na szczegolne traktowanie, nie uzywajac Riedl´a do supermarketowego beltu


            • Gość: mm Re: Kultura picia wina a upadek Francji na pocz.I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 09:35
              Ci, ktorzy uzywaja takich kieliszkow, na pewno nie pijaja owych "beltow",
              zarowno ze szklanek, jak rowniez z mydelniczek, wazonow, i tym podobnych.
              • Gość: docg jeszcze o bełtach IP: 212.160.147.* 25.05.05, 10:30
                zawsze myślałem że pogardliwe określenie "bełt" dotyczy naszych krajowych tzw.
                win owocowych. Win gronowych, nawet tych najprostszych, przez szacunek dla wina
                w ogóle nie powinno się tak nazywać. Ani pić ze szklanek (nie wierzę, że
                francuzi tak robią, chyba że jakieś dno społeczne czy ini kloszardzi)
                pozdrawiam
                • Gość: paero123 Re: jeszcze o bełtach IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 25.05.05, 11:19
                  W tym dokumencie naprawde bylo pokazane jak siedza zolnierze w stolowce jedzac
                  posilek i nalewaja wino z butelek do szklanek, tak jak np. kompot :-) Nie byli
                  to raczej oficerowie, byc moze wyzsze szarże dostawaly kieliszki, inne menu itp.
                  • stoleczny Re: jeszcze o bełtach 25.05.05, 14:18
                    Ani pić ze szklanek (nie wierzę, że
                    francuzi tak robią, chyba że jakieś dno społeczne czy ini kloszardzi)
                    pozdrawiam

                    musisz przejechac sie na francuska wies, tam gdzie wina produkuja, oni maja tam
                    mniej wyidealizowany stosunke do wina
                    zreszta to nie tylko "fenomen francuzow", we Wloszech, w Hiszpanii jest
                    podobnie i wcale nie musi to byc belt (pardon za to slowo ale bylo to w
                    odniesieniu do tych kieliszkow), pija swoje wyroby, ktore czesto sa naprawde
                    smakowite i zapewniam cie, wcale nie beda lepiej smakowaly w drogich
                    kieliszkach
                    pozdrawiam
                    • docg Re: jeszcze o bełtach 25.05.05, 14:34
                      stoleczny napisała:

                      > musisz przejechac sie na francuska wies, tam gdzie wina produkuja...

                      • Gość: paero123 Re: jeszcze o bełtach IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 25.05.05, 15:27
                        Wyobrażam jednak sobie, ze wino tzw.stolowe, pite do zolnierskiego posilku (i
                        pewnie nie zawracano sobie glowy doborem wina do dań :-)), serwowanego
                        niekoniecznie ludziom, ktorzy cenia wino ze wzgledu na bukiet itp., spozywanego
                        w warunkach, gdzie na posilek jest okreslona ilosc czasu, moglo byc serwowane w
                        szklankach na zasadzie napoju "do popicia". Nie sadze, aby francuskie wojsko
                        mialo w swoim budzecie w tym czasie srodki na kieliszki aby uczynic zadosc
                        tradycji i kulturze spozywania ich "narodowego" trunku. Np. mi zdarza sie pic
                        na grillu u znajomych wino Culemborg (jako jedyne z wytrawnych jest do
                        zaakceptowania przez "nie-winne" panie)w plastikowych kubeczkach i jest OK :-)
                        A znowu moj kolega, milosnik piwa (chudy jak szczapa - milosnikiem jest bo juz
                        wiele roznych piw probowal i duzo na ich temat wie), zawsze pija w domu piwa z
                        kufla, odpowiednio schlodzone itp. A na grillu pije piwa z puszek i butelek,
                        choc z kuflami jest mniejszy problem, bo zazwyczaj moi wszyscy znajomi je
                        maja ;-)
                      • spol Re: jeszcze o bełtach 30.05.05, 09:54
                        docg napisał:

                        >
                        • nerodavola Re: jeszcze o bełtach 30.05.05, 17:56
                          Doadam ze we Włoszech i Hiszpanii na szeroką skalę klasa średnia popija wino ze
                          szklanek co wcale nie oznacza braku szacunku dla wina. Dodam że wino "stołowe"
                          kupowane tam za 1-2 euro prosto z beczki gdyby je zabutelkowac i wysłac do
                          Polski pewnie kosztowałoby na pólce ze 30 pln a więc na polskie warunki zapewne
                          znawcy rzekliby "profancja". Tam jest troszkę inne nastawienie do wina i
                          faktycznie "bełta" (przepraszam że ponownie uzywam tego wyrażenia) żadko kto
                          pije bo te wina do codziennej konsumpcji są naprawdę ciekawe.
                          Owszem przy uroczystych kolacjach a szczególnie w restauracji nikt się nie
                          odważy podać szklanki do wina, choć juz w Trattoria czyli odpowiedniku naszej
                          karczmy jest to wielce prawdopodobne.
                          • sstar Re: jeszcze o bełtach 30.05.05, 18:17
                            nerodavola napisał:

                            > Owszem przy uroczystych kolacjach a szczególnie w restauracji nikt się nie
                            > odważy podać szklanki do wina, choć juz w Trattoria czyli odpowiedniku naszej
                            > karczmy jest to wielce prawdopodobne.

                            Choc bywaja taverny z 500 winami, gdzie kieliszki specjalne np do Barolo:-)

                            www.pane-vino.it/
                            A tu ciekawe degustacje (prawie zadnego z tych win nie pilem:-):

                            www.pane-vino.it/iniziati.htm
                            Pozdrawiam
                            star
                            • nerodavola Re: jeszcze o winie 31.05.05, 09:15
                              > www.pane-vino.it/
                              > A tu ciekawe degustacje (prawie zadnego z tych win nie pilem:-):

                              ciekawa stronka sstar kilka z tych win miałem okazję próbowac a szczególnie
                              będąc przez dłuższy czas w okolicach Valcalepio, czyli w sumie region
                              Franciacorta, próbowałem Ca' del Bosco - Carmenero '00 - zwierzęco -piwniczno -
                              skórkowe aromaty- które za cenę 21 euro w zakupie jest rewelacyjne oraz
                              Brunello od Salvioni
                              50 euro w zakupie co jest dla mnie nieporozumieniem (nie przepadam za Banfi ale
                              bije je na głowę). Duży udeżający wręcz alkohol, nieskomplikowane lekko
                              żywiczne i korzenne (duża doza stęchlizny) dość krótkie jak na takiej klasy wino
                              Oba te wina piłem w kieliszkach :) to tak dla formalnośći
                        • Gość: docg Re: jeszcze o szklankach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 23:44
                          komu jak komu ale Tobie Spolu wierze i ide szukac jutro specjalistycznej
                          szklanki do wina (moze Riedla?...) zeby tak za bardzo od tej Europy nie
                          odstawac :-)
                          pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka