spol
16.08.02, 12:25
To zapewne uwarunkowanie historyczno-praktyczne, że większe butelki chianti
pakuje się do koszyka z trawy. Ale dziś czy to ma jakiekolwiek znaczenie,
oprócz marketingowego?
Wspomnianego w innym wątku Chianti 1996 od Coli nie kupię, choć koszyk ma
ładny. Mój osiedlowy market znam z kwiatuszków w postaci oferowania
Beaujolais Nouveau cztery lata po zbiorach, więc nie próbuję nawet sobie
wyobrazić losów owego chianti do momentu postawienia w eksponowanym miejscu
stoiska z alkoholami.