Gość: rural
IP: 213.134.140.*
16.11.05, 10:07
Mam mały problem natury formalnej. Próbuję orać ugory swojej niewiedzy na
temat win bordoskich. Wracam do klasyfikacji St-Emilion z 1985 r. Wyróżnili
premiers crus classes A i B oraz grands crus classes. Mały Bieńczyk jest
zdania, żeby na wina oznaczone wyłącznie grand cru nie zwracać uwagi. Pytam
czy tak jest w istocie i takie butelki są po prostu kiepskie, czy cała ta
historia z klasyfikacją to marketingowy kit i pretekst do windowania cen. A
może po prostu nie ma sensu przejmować się nią? Nie wiem.
pozdrawiam