Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    01.12.06, 16:46
    Chciałbym nieśmiało rozpocząć wątek trudny, bo dotyczący Bordeaux. Wielu z
    Was pewnie wzruszy bezwiednie ramionami, bo niby wszystko już było. Ja jednak
    dopiero zacząłem odkrywać te wina, przebijać się przez meandry klasyfikacji,
    literatury i samych win. Wcześniej byłem twardym kontestatorem, ale potem mi
    przeszło, bo generalnie uprzedzenia wobec wina są zupełnie bez sensu (co w
    końcu zrozumialem). Niechęć wobec win z lewego i prawego brzegu jest jednak
    dla mnie całkowicie zrozumiała. Jest masa win słabych (ale gdzie ich nie ma),
    cały ten hałas wokół sprzedaży en primeur zbyt głośny, otoczka nieznośnie
    snobistyczna, a ceny spekulacyjne (też, gdzie ich nie ma - sam słyszałem
    anegdotę o Portugalczykach, którzy jeździli po wina Niepoorta do Szwecji,
    robili zakupy w Systembolaget, wracali do kraju i oczywiście na takich
    wyprawach dobrze zarabiali). A propos klasyfikacji trzeba jeszcze dodać, że
    te zamiast ułatwiać, często utrudniają.
    Napisałem o tym dlatego, że ostatnio mam fazę. Oczywiście nie na laffity i
    latoury, ale wina bez aury, w miarę dostępne, których relacja jakości i cena
    wydają się mieć sens.
    Może ktoś miałby ochotę podzielić się swoimi wrażeniami i przekonać
    początkujących i bardziej zaawansowanych nad wyższością Cotes de Bourg nad
    Saint-Estephe albo odwrotnie. Oswoić te butelki. Przekonać, że warto. Bo moim
    zdaniem warto.

    pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • rurale Na dobre i na złe:) 02.12.06, 22:11
        Tak tytułem krótkiej charakterystyki. Pierwszej, choć mam nadzieję nie ostatniej.

        Chateau Charmail/Haut-Medoc. Niby łatwe i medialne, ale pięknie głębokie. Duża klasa. Chciałbym
        spróbować kiedyś jeszcze raz. 2002
        Rollan de By/Medoc. Porażka. Nie wiem czy wino było wadliwe czy nie, ale w środku zabrakło wiadomości.
        Płasko, wiśniowo, nijako. 2000

        • Gość: godott Re: Na dobre i na złe:) IP: 222.68.241.* 03.12.06, 18:19
          calkowicie sie zgadzam. dorzucil bym jeszcze ze dosyc drogie jak na relecje
          cena jakosc. producenci sa ogromni, rzadko kiedy ponizej 10 ha; naleza do
          korporacji (co mnie osobiscie przeszkadza bo traca lokalny charakter - w
          odroznieniu od producentow rodzinnych, wola zrobic wino pijalne i sprzedawalne
          niz trzymac sie tradycji) . cala ta otoczka i prestiz ma bardziej charakter
          zjawiska marketingowego niz zwiazanego z jakoscia. i zapowiada sie bedzie tylko
          gorzej. na rynku chinskim dla bogatych konsumentow wino kojarzy sie z bordeaux.
          Nie chce myslec co sie stanie za kilka lat z cenami gdy do globalnego popoytu
          dolaczy azja.
          kolega ktory ma kilka kochanek powtarza ze w zyciu wazna jest roznorodnosc i to
          jeden z 2 powodow dla ktorego sie pochylam nad B. Drugi to taki ze B. chyba jak
          zadne inne wysmienicie komponuja sie ze stekiem.
          C. Citran - Haut Medoc - okragle, ale jednoczesnie zlozone
          C Angelus - S.E. ziemiste i cholernie eleganckie
          C Pichon Longeville P-L (nie wiem czy dobr apisownia) mineralne, ekscytujace
          C Talbot S.J. - duze wino z mocnym kregoslupem
          Kirwan 03 - przyzwoite
          Figeac -pijac tylko powyzej 10 lat. rocznik 85' niesamowita wciaz koncentracje
          i hrabiowska dostojnosc.
          wszystkie roczniki 2003
          na koniec dodam ze wszystkie wady znikaja gdy kogos stac na wydawanie po
          kilkaset euro za butelke. Wina z B. pieknie sie starzeja i butelki 15-20 letnie
          z 1 szego albo drugiego growth to jedne z najlepszych bomb hedonistycznych
          jakie pilem.
          • jasob1 Re: Na dobre i na złe:) 04.12.06, 11:09
            Wszystkie butelki jakie wymieniasz to 50 € + a Angelus 100 + (wybil sie do A).
            To latwo :) Takie Bordeaux jak juz dojda do optimum po tych 12 -20 latach nie
            maja sobie rownych. A co z AOC ? B. Superieur ? Tu ilosc nie przeszla w jakosc
            a raczej jakosc zostala zjedzona przez ilosc. I zaczyna sie ten sam klopot co z
            Burgundami - nie sposob zgadnac czy Ch. X-Y za 10€ to syf czy super (za to
            wiadomo ze Ch. Z to syf). Ostatnio Château Tour Prignac 2003 - 7 € dobre++,
            Château Plantey 1999 - 10€ nadaja sie to podlewania bigosu.
            A z cenami primeurs 2005 to ich **!*!! grrrr!!!
            • rurale Re: Na dobre i na złe:) 04.12.06, 11:32
              No właśnie, no właśnie. Zazdroszczę oczywiście godottowi doświadczenia z
              Wielkimi, ale nie o to mi chodzi. Wierzę, że picie 20-letnich medoków przy
              lekturze ?Hedonistycznej etyki Epikura? to bardzo przyjemne zajęcie. Jednak
              myślę raczej o tej całej masie w tle, o cru bourgeois (czy ktoś mógłby mi
              wytłumaczyć sens tej klasyfikacji?), o winach z Graves, o tych wszystkich cotes
              czy satelitach St-Emilion. Tam gdzie jeszcze ceny są (przynajmniej dla mnie) do
              zaakceptowania (choć nie zawsze), a wina czasem naprawdę świetne, albo po
              prostu takie sobie.

              Z ostatnio pitych ?burżuaków?

              La Tour Haut-Caussan/Medoc
              Słabo. To znaczy mi nie smakowało. Nasłuchałem się wiele dobrego, ale
              konfrontacja z wyobrażeniem wypadła kiepsko. Coś w tym winie może jest. Jednak
              dla mnie przede wszystkim zabrakło w nim równowagi.
              2002

              La Tour de By/Medoc
              Wyjątkowe wino. Najpierw czuć lekką oborę. I choć bukiet nigdy nie pozbędzie
              się jej do końca, rzecz wydała mi się ultra ciekawa. Złożona. Intelektualna
              wręcz. Rewelacja. 2002

              Polecam też stronę sojuszu winnic sklasyfikowanych jako cru bourgeois (link już
              kiedyś podawałem). Funkcjonalnie zaprojektowana, zawiera podstawowe informacje
              i w miarę łatwo dotrzeć do poszczególnych producentów. No i ten kwestionariusz
              Prousta...

              www.cru-bourgeois.com/
              pozdrawiam




              • jasob1 Re: Na dobre i na złe:) 04.12.06, 12:17
                Klasyfikacja 1855 jest jak narazie nie do ruszenia i, aby jakos wyroznic te
                wina ktore sie na 1855 nie zalapaly a powinny, stworzono CB, CBSuperieur,
                CBExceptionnel i Sociando Mallet ktoremu proponowano CBE ale sie wypieli.
                Ogolnie to te wina jednak sa w optimum po 8 do 20 (Phélan Segur) tak ze te
                twoje 2002/3 to troche mlode.
                Polecilbym:
                Phélan Segur
                Martiens
                Chasse Spleen
                Poujeaux
                Granis Grand Poujeaux
              • jasob1 Re: Na dobre i na złe:) 04.12.06, 13:27
                Dalej polecalbym
                Lestage Simon
                Maucaillou
                Zawiodlem sie na:
                Lilian Ladouys
                Les Ormes de Pez (nie tyle na winie bo niezle ale cena wygorowana)

                Warto rowniez sprobowac "drugich" win slynnych winnic jak Tourelles de
                Longueville czy Pagode d'Estournel. Ale na moja ocene mogly wplynac warunki
                lezakowania i roczniki - a tych nie pamietam
      • sstar Re: Bordeaux 04.12.06, 13:01
        znudzilem sie nieco Bordeaux (mocno niepraktyczne to hobby)
        do tego stopnia ze ostatnio odpuscilem nawet degustacje
        Montrose za jedyne;-) 150E, zostaly jednak pewne mile
        wspomnienia oraz wniosek ze warto czasami nieco poczekac:

        Haut-Medoc Sociando-Mallet 2001
        bardzo dobra jakosc jak za 30E

        Bergerac Chateau Grinou 1999 (Cuisset)
        solidne, tanie choc niemodne

        Margaux Chateau Gassies du Vieux Bourg 1998
        za niezwykla zmiennosc aromatu

        Listrac-Medoc Chateau Fourcas Hosten 1995
        ciagle mocne, juz zlozone

        Haut-Medoc Rose la Biche Giscours 1995
        podobno winifikowane w Giscours
        libanska knajpka w Paryzu i wszystko smakuje (przemyslany wybor win na lampki)
        www.restoparis.com/restaurant-english-paris-le-passage-des-carmagnoles-706.html?lg=en
        travel2.nytimes.com/top/features/travel/destinations/europe/france/paris/restaurant_details.html?vid=1083747037609

        pzdr
        star
        • sstar Re: Bordeaux 04.12.06, 19:47
          i jeszcze fajne wlasnie probowane
          La Chapelle de St Vincent 2002 ok. 20PLN Carrefour Bordeaux (Ginestet)
          (ten rocznik lepszy - bardziej owocowy, moze ciut lzejszy niz przyzwoity 2001)

          pzdr
          star
      • Gość: foreks Re: Bordeaux IP: 213.77.7.* 04.12.06, 16:51
        nie przepadam za bordeaux, ale wczorja pilem pierwsze wybitnie mi smakujace,
        zona z cannes przywiozla z deleghacji. otoz blaissac bordeaux 2002.
      • Gość: ggreg Re: Bordeaux IP: *.lublin.mm.pl 04.12.06, 23:32
        W temacie Bordeaux jestem ignorantem, generalnie w wino "wpadłem" stosunkowo
        niedawno. Stąd moje pytanie - niedawno dostałem w prezencie Chateau Pontac
        Lynch 2001 - pić już, czekać, co sądzicie o tym winie?
        Pozdrawiam
        • Gość: winersch Re: Bordeaux IP: *.chello.pl 05.12.06, 00:25
          Wypić już. To bardzo przyzwoita winnica, ale ten rocznik nie był zbyt
          porywający, poza tym, co rzadkie w Medoc, jest tam przewaga merlot i spory
          udział cabernet franc i petit verdot. Cabernet sauvignon rzadko przekracza 25%,
          więc ze strukturą i potencjałem dojrzewania, zwłaszcza w słabszym roczniku,
          mogą być kłopoty.

          pozdrawiam
          winersch
          • Gość: ggreg Re: Bordeaux IP: *.lublin.mm.pl 05.12.06, 23:04
            Dziękuję za odpowiedź, teraz plany na piątkowy wieczór mam sprecyzowane.

            Pozdrawiam,
            ggreg
      • docg Re: Bordeaux 05.12.06, 08:36
        rurale napisał:
        > Może ktoś miałby ochotę podzielić się swoimi wrażeniami i przekonać
        > początkujących ...

        • Gość: godott Re: Bordeaux IP: 61.171.245.* 05.12.06, 10:21
          index grand cru utworzony w 95' pokazuje jak kwartal do kwartalu rosna wielkie
          B. I ten wzrost nie jest wcale imponujacy - dzisiaj wynosi o ile dobrze
          pamietam 252 (95=100). czemu mam kupowac wina po wypuszczeniu skoro: sredni
          fundusz inwestycyjny daje 12-14% zwrotu rocznie. przez 9 lat daje to zwrot
          177%. Nawet dziwie sie ze tak wolno ide w gore uwzgledniajac koszt pieniadza.
          dodatkowo ostatnio index skoczyl o kilkanascie pkt (moje zdanie to z powodu
          emarging mkts) czyli ceny sa na gorce. jeszcze lepiej wypadaja wina wloskie -
          wolniej ida w gore (WS czesto publikuje tabele cen uzyskiwanych na aukcjach).
          Kiedys jeszcze jezdzilem po wloszech i francji w poszukiwaniu okazji ale
          ostatnio pukam sie w glowe po co ja do cholery to robie. I tak zadne wino u
          mnie w piwniczce nie dotrwa do 5 lat nie mowiac o 10 latach. zawsze konczy sie
          tak ze ktoregos razu wypijam o butelke za duzo a potem stwierdzam ze teraz to
          jest czas na to wielkie wino albo wpaqdaja koledzy i tak sie konczy moje
          lezakowanie. nigdy jeszcze nie kupowalem na aukcjach ale chyba zaczne sie
          rozgladac bo chyba warto (niektore wina rosna wolniej niz koszt pieniadza).
          jesli ktos ma doswiadczenia z merchantami ktorzy sprzedaja starsze wina z
          dobrych rocznikow albo aukcjami to bylbym wdzieczny.

          co do win z B:
          wytlumaczcie mi co w tych winach jest pociagajacego? wmiare czesto mam okazje
          degustowac B. i za kazdym razem gdy ktos mnie pyta co?? - robie madra mine i
          mowie ze dobre albo wymyslam zlepek 5 madrych slow. a w duchu zadaje sobie
          pytanie dlaczego te wina powinny mi smakowac?
          na razie nie znajduje nic poza tym to juz wiem. oprocz tego ze stare B potrafia
          wynagrodzic albo tego ze istniej 10 labels ktore sa wysmienite (ale za jaka
          cene?)
          powiedzcie czego szukacie w winach z B???

          rurale - dlatego nie porzzuce na razie swoich uprzedzen
          • Gość: docg Re: Bordeaux IP: *.poltegor.pl 05.12.06, 13:14
            Gość portalu: godott napisał(a):
            > wytlumaczcie mi co w tych winach jest pociagajacego?

            • marek_101 Re: Bordeaux 05.12.06, 13:58
              > Gość portalu: godott napisał(a):
              > > wytlumaczcie mi co w tych winach jest pociagajacego?
              >
              >
              • Gość: Marian Krzaklewski Re: Bordeaux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 14:36
                marek_101 napisał:

                > mam koleżankę która pija ze względu na budżet wina w cenie do 20-25 zł i
                > twierdzi że w ciemno za każdym razem Bordeaux odróżnia do innego wina ;-))
                > Dla niej wina są mocno ściągnięte, mocno garbnikowe, mocno wytrawne i dość
                > surowe, chodzi o ten profil smaku w którym dominuje skupienie wina nad jego
                > rozłożystością i miękkością.

                Oddajcie tego pajaca na jakieś leczenie.

                Za 20-25 to faktycznie nietrudno Bordeaux rozróżnić. Klucz jest prosty: każde
                wino nie nadające się do picia w tym przedziale cenowym to na 100% Bordeaux.
                Jak pijalne, to natychmiast wiadomo, że może to być inny region Francji.
                Wodziajka i pustka absolutna, aromatyczna i smakowa. KAŻDY inny region ma w tym
                przedziale cenowym do zaproponowania chociaż kilkadziesiąt fajnych, pijalnych
                win na polskim rynku. Oprócz Bordeax. A ten kartofel wypala tekst "dominuje
                skupienie wina nad jego rozłożystością i miękkością". Jakim zakompleksionym
                bucem trzeba być, żeby pisać podobne teksty.

                > Oczywiście duża różnica może być między winami w
                > zależności od stosunku cabernet do merlota ale nawet w dobrych winach z St.
                > Emilion na bazie merlot, skupienie win jest cechą charakterystyczną dla
                > Bordeaux, osoby niewprawione opisują to jako surowość i ostrość.

                "Skupione". Gdzie ten nic nie znaczący przymiotnik wyczytałeś? Z jakiej gazetki
                czy książki znowu kopiujesz źle przetłumaczone teksty? Tym razem nie
                przepisujesz Win Europy?

                > w Polsce ktoś na prywatny imort wina zwróci uwagę jeśli to się odbywa na
                > poziomie 2-3 butelek w przesyłce.

                Co to za brak poszanowania prawa u zawodowej soldateski? Rozkazy też poddawałeś
                w wątpliwość?
                • Gość: Mike Prośba do admina o wykasowanie powyższego postu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 14:57
                  Ze względu na złamanie regulaminu forum
                • sstar Re: Bordeaux 05.12.06, 19:34
                  > Za 20-25 to faktycznie nietrudno Bordeaux rozróżnić. Klucz jest prosty: każde
                  > wino nie nadające się do picia w tym przedziale cenowym to na 100% Bordeaux.
                  > Jak pijalne, to natychmiast wiadomo, że może to być inny region Francji.
                  > Wodziajka i pustka absolutna, aromatyczna i smakowa. KAŻDY inny region ma w tym
                  > przedziale cenowym do zaproponowania chociaż kilkadziesiąt fajnych, pijalnych
                  > win na polskim rynku. Oprócz Bordeax

                  przesadasz, z tych tanich (20-30PLN) co pamietam to
                  La Chapelle de St Vincent 2002 Bdx - i pachnie, i w ogole ok, choc lekkie
                  dobrze wspominam tez dawno pite St Emilion Club de Sommeliers bodajze 1997
                  - bardzo ok, choc nastepne roczniki juz slabsze

                  pzdr
                  star

                  ps. a jak skupione sie nie podoba to zawsze mozna rzec powsciagliwe;-)
                  • rurale Re: Bordeaux 05.12.06, 22:48
                    A propos tego co napisał deo to powiem górnolotnie, że wszystko co nienazwane wydaje się być z
                    reguły bardzo intrygujące. Nie tylko wino z Bordeaux.

                    Co do moich skromnych doświadczeń dodam tylko tyle, że wspominane wyżej Chasse Spleen i Fourcas
                    Hosten, choć pite przeze mnie w młodych rocznikach (więc sprofanowane :), wydały się gotowe do
                    picia. Pewnie za dekadę byłyby jeszcze lepsze, ale gdybym czekał, to musiałbym milczeć jak grób
                    (może jednak powinieniem) i tak sobie z Wami tutaj nie gadał. Oba wina były świetne, z kręgosłupem,
                    perfumą, pełne treści. Podobały mi się.

                    Wbrew zaleceniom uczonych (czasem jak się uprę?) próbowałem także drugich etykiet cru bourgeois.
                    Między innymi od Maucaillou i Phelan Segur. Pierwsze bardziej mi smakowało, drugie mniej. Jednak
                    polecam, bo owocowo było bardzo.

                    Ostatnio przydarzyła mi się natomiast zaskakująca, ale jednocześnie smutna historia. Kupiłem butelkę
                    od Agassac z Haut-Medoc (2003). Powietrze szybko wyrzuciło oborę z kieliszka. Po niej pojawił się w
                    nim bardzo piękny owoc. Dawno nie miałem doczynienia z czymś tak intensywnym, eleganckim, wręcz
                    pięknym. Chciałoby się powiedzieć Chwilo trwaj! Niestety, wkrótce okazało się, że i po nim nic nie
                    zostało. Okazał się ulotny, nietrwały, słaby. Szkoda, że był ze mną tak krótko. Może właśnie dlatego, że
                    wino było za młode? Nie wiem.

                    Wiem, że nudzę, ale jeszcze napiszę o Terrey-Gros-Cailloux z Saint-Julien. Rocznik 1994. Kupione w
                    czasach mroku który spowijał mój umysł w zakresie edukacji winiarskiej. Przywiezione z Francji, walało
                    się po szafach, leżało, wstawało, potem znów się kładło. Skonsumowane niedawno, jednak za późno.
                    Został tylko dym.

                    pozdrawiam

                    • Gość: docg Re: Bordeaux IP: *.poltegor-eng.com.pl 06.12.06, 08:33
                      Taki przypadek jak ten z Twoim Agassac, że wino pięknie pachnie po otwarciu
                      butelki, a potem "zdycha", co prawda niezbyt często, ale jednak się zdarza. To
                      jest jeden z argumentów przeciwko tzw. dekantowaniu.
                      A jeśli chodzi o Terrey-Gros-Cailloux - do tego niezbyt popularnego wina mam
                      szczególny sentyment, bo to było jedno z pierwszych poważniejszych Bordeaux,
                      które piłem, i które pozwoliło mi wyraźnie odczuć różnicę między winem za 20
                      franków a winem za 100 franków (bo tyle właśnie kosztowało).
                      pozdrawiam
                      • rurale Re: Bordeaux 06.12.06, 12:18
                        Jeszcze tylko kilka cru bourgeois przed którymi nie należy się wzdragać i dam
                        spokój. Generalnie wina z B. na pewno uczą cierpliwości (inne też uczą). To
                        cenne. Trzeba je trzymać w ciemnym, chłodnym miejscu, niedostępnym dla dzieci.
                        Puste butelki wyrzucać do specjalnie oznaczonych pojemników firm zajmujących
                        się segregacją i utylizacją śmieci. Etykiecie zrobić zdjęcie, wkleić do
                        elektronicznego albumu i dobrze albo źle wspominać.

                        Beaumont/Haut Medoc

                        Dobre świąteczne picie. Nie powiem więcej bo piłem dawno i zostało tylko niezłe
                        wrażenie. 1998

                        Brame-Les-Tours/Saint-Estephe

                        To było też bardzo dawno. Flaszka kupiona na lotnisku w Paryżu. Pamiętam
                        potężny owoc i sporo ciała. Dobre. 1998

                        Camino-Salva/Haut-Medoc

                        Na początku katastrofa. Totalna porażka. Kompot wiśniowy i niewiele więcej.
                        Niby coś tam gdzieś błyska, ale słabo, niedostrzegalnie. Płasko strasznie, nic
                        się nie dzieje. Smutek. Jednak po 24 godzinach zupełnie inne wino. Może bez
                        jakiś większych emocji, ale robi się ciekawe. Delikatny owoc, wyłazi kręgosłup,
                        struktura, barwa zapachu. Czymś przykryta, ale nie wiem czym. Lepiej, znacznie
                        lepiej. Trzeba po prostu poczekać. 2002

                        Tour Haut Vignoble/Saint-Estephe

                        Tu już nieco więcej wrażeń. Pojawia się jakaś budowla, jakaś głębia. Jednak
                        trudno w niej topić zachwyty. Draże miętowe. Śmieszne skojarzenie, wiem. Potem
                        wino rozwija się. Jest czyste. Nie jest złe. Zalecam cierpliwość. Zysk jest
                        oczywisty. 2002

                        Dwa ostatnie wina od Schrodera i Schylera. Negocjant. Ósme pokolenie już panuje
                        w Bordeaux. Dzisiaj rządzi Yann Schyler. Robi jeszcze Kirwan w Margaux (3
                        klasa), Fourcas Hosten (też cru bourgeois) w Listrac i inne. To zabawne, ale te
                        historie zaczynają przybierać postać szkatułkową. Zacząłem od wydawałoby się
                        prostej klasyfikacji, a zaczynam gdzieś dygresyjnie i ?własnościowo? zmieniać
                        tropy. Pierwszego Kirwan nie piłem. Piłem drugie Les Charmes de Kirwan. Ładne
                        wino, delikatne. Niewiele więcej. Poza marką niespecjalnie się tym przejąłem.
                        2002.

                        pozdrawiam

                  • amsti Tylko wstąpiłem na chwilę 06.12.06, 15:01
                    sstar napisał:

                    > > Za 20-25 to faktycznie nietrudno Bordeaux rozróżnić. Klucz jest prosty: k
                    > ażde
                    > > wino nie nadające się do picia w tym przedziale cenowym to na 100% Bordea
                    > ux.
                    > > Jak pijalne, to natychmiast wiadomo, że może to być inny region Francji.
                    > > Wodziajka i pustka absolutna, aromatyczna i smakowa. KAŻDY inny region ma
                    > w tym
                    > > przedziale cenowym do zaproponowania chociaż kilkadziesiąt fajnych, pijal
                    > nych
                    > > win na polskim rynku. Oprócz Bordeax
                    >
                    > przesadasz, z tych tanich (20-30PLN) co pamietam to
                    > La Chapelle de St Vincent 2002 Bdx - i pachnie, i w ogole ok, choc lekkie
                    > dobrze wspominam tez dawno pite St Emilion Club de Sommeliers bodajze 1997
                    > - bardzo ok, choc nastepne roczniki juz slabsze
                    >
                    > pzdr
                    > star


                    Star, abstrahując od sposobu (rzeczywiście kwalifikującym post do usunięcia) w
                    jaki Marian raczył podzielić się przemysleniami, to w temacie Bordeaux moim
                    zdaniem ma rację. Myslę, że jakby tak losowo wziac z półki dowolnego sklepu
                    powiedzmy 5 Bordeaux i 5 pięć dowolnych win z innego regionu w tym przedziale
                    cenowym to na 95 % Bordeaux zostanie ocenione gorzej. Zreszta popatrz na siebie,
                    pijesz dużo, a może nawet bardzo dużo wina i potrafiłeś wymienić raptem dwa
                    wina (przy okazji zwracajac uwage na to co jest chyba największą reguła w Bdx,
                    czyli ogromną nierównośc rocznikuufff u tego samego producenta (ok. to jest
                    odrębna sprawa i nie dotyczy tylko Bdx). Idąc wyżej jeśli chodzi cenę wina,
                    będzie tak samo aż do całkiem wysokiego pułapu ---> np. w cenie do ok. 20 euro
                    jestem w stanie z głowy wymienić dosłownie jedno wino, Chateau d'Aiguilhe (chyba
                    tak się to pisze) które piłem w różnych rocznikach i mogę powiedzieć, że trzyma
                    poziom (zresztą jego niska cena wynika zapewne z tego że pochodzi ono z jakiejś
                    podrzędnej apelacji). Paradoksalnie lepiej wygląda sprawa z białymi winami,
                    które z racji niskiej popularności są z reguły bardzo rozsądnie wycenione.

                    > ps. a jak skupione sie nie podoba to zawsze mozna rzec powsciagliwe;-)

                    hm, to tak zupełnie O,T jesteś pewien, że to o to chodzi z tym "skupionym"
                    winem. Bo ja mam wrażenie, że tam, gdzie to zostało to uzyte po raz pierwszy
                    (czyli w nieśmiertelnym dziele) autor miał coś zupełnie innego na myśli. Nie
                    mówiąc już samej personikfikacji wina, która trochę jest (jak dla mnie) sztuką
                    dla sztuki

                    dobra a teraz idę się skupić nad moją skupioną kawą

                    Pozdrawiam serdecznie

                    • sstar Re: Tylko wstąpiłem na chwilę 06.12.06, 15:41
                      amsti napisał:

                      > Star, abstrahując od sposobu (rzeczywiście kwalifikującym post do usunięcia) w
                      > jaki Marian raczył podzielić się przemysleniami, to w temacie Bordeaux moim
                      > zdaniem ma rację. Myslę, że jakby tak losowo wziac z półki dowolnego sklepu
                      > powiedzmy 5 Bordeaux i 5 pięć dowolnych win z innego regionu w tym przedziale
                      > cenowym to na 95 % Bordeaux zostanie ocenione gorzej.

                      rzeczywiscie lepiej w tym zakresie probowac CdRhone czy Langwedocje
                      (Bordeaux sa po prostu drozsze)


                      > Zreszta popatrz na siebie

                      musze?;-)

                      > pijesz dużo, a może nawet bardzo dużo wina i potrafiłeś wymienić raptem dwa
                      > wina (przy okazji zwracajac uwage na to co jest chyba największą reguła w Bdx,
                      > czyli ogromną nierównośc rocznikuufff u tego samego producenta (ok. to jest
                      > odrębna sprawa i nie dotyczy tylko Bdx).

                      zdecydowanie nie tylko Bordeaux - np 'kultowe', forumowe Salvanhiac
                      oprocz 2001 jest niestety w nastepnych rocznikach slabe ...
                      np w 2004 zgaduje ze sporo maceracji weglowej - fuj!

                      > Idąc wyżej jeśli chodzi cenę wina,
                      > będzie tak samo aż do całkiem wysokiego pułapu ---> np. w cenie do ok. 20 euro
                      > jestem w stanie z głowy wymienić dosłownie jedno wino, Chateau d'Aiguilhe
                      > (chyba tak się to pisze) które piłem w różnych rocznikach i mogę powiedzieć,
                      > że trzyma poziom (zresztą jego niska cena wynika zapewne z tego że pochodzi
                      > ono z jakiejś podrzędnej apelacji).

                      Aiguilhe jest z Cotes de Castillon - probowalem tylko jeden rocznik - torpeda

                      natomiast supermarketowe Barreyres jest jak najbardziej
                      ok w roznych rocznikach - niestety to juz powyzej 20PLN

                      > > ps. a jak skupione sie nie podoba to zawsze mozna rzec powsciagliwe;-)
                      >
                      > hm, to tak zupełnie O,T jesteś pewien, że to o to chodzi z tym "skupionym"
                      > winem.

                      nie, tak sobie palnalem;-)

                      pzdr
                      star
                    • marek_101 Re: Tylko wstąpiłem na chwilę 06.12.06, 16:24
                      > > przesadasz, z tych tanich (20-30PLN) co pamietam to
                      > > La Chapelle de St Vincent 2002 Bdx - i pachnie, i w ogole ok, choc lekkie
                      > > dobrze wspominam tez dawno pite St Emilion Club de Sommeliers bodajze 199
                      > 7
                      > > - bardzo ok, choc nastepne roczniki juz slabsze
                      > >
                      > > pzdr
                      > > star
                      >
                      >
                      > Star, abstrahując od sposobu (rzeczywiście kwalifikującym post do usunięcia) w
                      > jaki Marian raczył podzielić się przemysleniami, to w temacie Bordeaux moim
                      > zdaniem ma rację. Myslę, że jakby tak losowo wziac z półki dowolnego sklepu
                      > powiedzmy 5 Bordeaux i 5 pięć dowolnych win z innego regionu w tym przedziale
                      > cenowym to na 95 % Bordeaux zostanie ocenione gorzej.

                      może wyjaśnie że chciaż koleżanaka kupuje zwykle wina za 20 - 25 zł to nie są
                      to Bordeaux tylko często chilijczyki lub Montepulciano d'Abruzzo (jeśli dobrze
                      napisałem) albo jakieś tempranillo z Hiszpanii bo takie wina lubi. Natomiast
                      Bordeaux pija tylko wtedy gdy jest na jakiś degustacjach lub kto inny
                      przyniesie, nie są to częste wypadki ale skuteczność w odróżnianiu w ciemno ma
                      rzeczywiście niezłą, te Bordeaux które widziałem że piła były powyżej 50 zł.
      • jasob1 Re: Bordeaux 06.12.06, 15:03
        Jednak chyba Godot ma racje.... Bordeaux na ktorych nie mozna sie zawiesc
        zaczynaja sie od 50€ i, powiedzmy, 8 lat (98 juz dobry). Od 20 do 35 mozna
        znalezc butelki genialne a i od 15 sie trafi. Ale za 6 - 10 nie ma zadnej
        gwarancji i mozna trafic na syf. Jakis medal z wystawy gwarantuje jakosc (ale
        podbija cene), dobra rada sprzedawcy tez (dla stalego klienta). W maju w
        Pouillac w Maison de Vin sprzedawca wybral mi 6 roznych butelek od 8 do 10 i
        kazda byla dobra (warta tej ceny). Ale tak ogolnie to chyba AOC i B.Sup jada na
        renomie.
        A.. o wyzszosci St Etstèphe nad Cotes de Bourg: Cos d'Estournel ze swoim
        dziwacznym palacykiem ze sloniami, Cos Labory za przystepna cene, Segury i
        Marbouzety sa niepodwazalnymi dowodami... ::))
        • rurale Re: Bordeaux 06.12.06, 21:16
          A co wybrał? Ciekaw jestem tak po prostu.

          pozdrawiam
        • Gość: docg Re: Bordeaux IP: *.poltegor.pl 07.12.06, 07:33
          jasob1 napisał:
          > Jakis medal z wystawy gwarantuje jakosc (ale podbija cene)

          • jasob1 Re: Bordeaux 07.12.06, 14:32
            La Tour Prignac 2003 jest dobrym przykladem. Wino za 7€ z medalem i warte tej
            ceny. Nagrody z wystaw regionalych przyznawane przez producentow sa napewno
            jakas gwarancja. Faktycznie GC tam nie konkuruja ale, niech tam, jak gdzies
            znajdziesz CH. Margaux a nawet niech bedzie Palmer za 8 - 10 € to wez mi,
            prosze, ze 2 palety.
            • rurale Re: Bordeaux 07.12.06, 22:06
              Vieux Robin (Medoc) z 2000 r. Bois de Lunier. Cru Bourgeois rzecz jasna. Mocne, ściągające, żywe jak
              sprężyna. Osad jak się patrzy. Rzeczywiście wymaga jednak czasu. Wydaje się, że później byłoby jednak
              lepsze, bo potencjał ma.

              pozdrawiam
      • kohei Demoiselle de Sociando-Mallet 08.12.06, 09:05
        Mam pytanie chyba w temacie: Demoiselle de Sociando-Mallet 2000. Czy za ok. 80
        zł warto, i czy pić, czy czekać?
        • Gość: Mike Re: Demoiselle de Sociando-Mallet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:39
          Mam pytanie chyba w temacie: Demoiselle de Sociando-Mallet 2000. Czy za ok. 80
          > zł warto, i czy pić, czy czekać?

          uczciwie napiszę że nie próbowałem tego wina ale z tą cenę drugiej etykiety z
          bardzo dobrej posiadłości i do tego ze znakomitego rocznika to nigdzie indziej
          poza Carrefour nie dostaniesz tak że myślęże warto kupić, chociażby ze względu
          na świetny rocznik i świetną jak na polskie warunki cenę.
          Sociando Mallet potrzebuje minimum 10 lat na dojrzewanie ale dla drugiego wina
          6 lat powinno być ok., możesz śmiało otworzyć. Podziel się wrażeniami na forum
          • kohei Re: Demoiselle de Sociando-Mallet 09.12.06, 14:20
            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > Sociando Mallet potrzebuje minimum 10 lat na dojrzewanie ale dla drugiego wina
            > 6 lat powinno być ok., możesz śmiało otworzyć. Podziel się wrażeniami na forum

            Faktycznie, wypatrzyłem je w Carrefourze. I gdy dziś się po nie wybrałem, już go
            nie było... Więc z wrażeń chyba nici:/ Może ostał się w innym markecie tej sieci...
            • Gość: Mike Re: Demoiselle de Sociando-Mallet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 09:42
              Nie wiem gdzie mieszkasz ale w sobotę w Warszawie w Carrefour Reduta widziałem
              to wino, było kilka butelek
      • rurale Re: Bordeaux 09.12.06, 01:58
        Peyrabon (Haut-Medoc) z 1998 r. Delikatne, jasne, lekkie. Jednak nie trywialne. Czyste. Taki chłodny
        bukiet, ale ciekawy. Poziomka? Mała, ukryta, trudno ją zauważyć. Zapomniałem napisać że to cru
        bourgeois. Osad. Deszcz łez spływa po ściankach kieliszka. Też ładne.

        pozdrawiam
      • pawelpp Dlaczego lubię bordeaux 18.12.06, 02:53
        Lubię bordeaux, bo miałem okazję pić wiele świetnych win z tego regionu, a to:

        1996 Calon-Ségur St-Estèphe (genialne)
        2003 Phélan-Ségur St-Estèphe
        1996 Montrose St-Estèphe
        1998 Les-Ormez-de-Pez St-Estèphe
        2000 Lilian Ladouys St-Estèphe

        1996 Pontet-Canet Pauillac (cudowne)
        1996 Les Hauts de Pontet Pauillac
        1999 Les Hauts de Pontet Pauillac
        1996 Grand-Puy-Lacoste Pauillac (niezwykle pociągające)
        2000 Duhart-Milon-Rothschild Pauillac

        1986 Léoville-Las-Cases St-Julien (bez wątpienia najlepsze z listy, arcydzieło!)
        1986 Lagrange St-Julien
        1996 Ducru-Beaucaillou St-Julien (przepiękne)
        1998 Connétable Talbot St-Julien

        2001 Chasse-Spleen Moulis en Médoc

        1995 Boyd-Cantenac Margaux (przepiękny bukiet)
        2000 Du Tertre Margaux
        2001 Les Hauts du Tertre Margaux
        2001 Dauzac Margaux

        1999 Camensac Haut-Médoc
        2002 Camensac Haut-Médoc
        1996 Sociando-Mallet Haut-Médoc
        2000 La Demoiselle de Sociando-Mallet Haut-Médoc
        2001 La Tour-Carnet Haut-Médoc

        1996 Le Bahans du Château Haut-Brion Pessac-Léognan
        1997 Les Hauts De Smith blanc Pessac-Léognan
        2000 La Louvière rouge Pessac-Léognan
        2003 Domaine de Chevalier blanc Pessac-Léognan (rewelacyjne!)

        2000 Bel-Air Pomerol

        1998 Pavie-Macquin St-Emilion
        1998 Canon-la-Gaffelière St-Emilion
        1998 Beau-Séjour-Bécot St-Emilion
        2001 Fombrauge St-Emilion

        Lista pozytywnych doświadczeń jest długa, ale nie tylko dlatego lubię bordeaux.
        Trudno jest podać ogólne cechy bordeaux, a nawet sformułować zbiorcze
        charakterystyki poszczególnych apelacji gminnych, bo tak różne są style
        poszczególnych posiadłości w obrębie danej apelacji. Bordeaux to nie tylko wina
        tradycyjne, bez enologicznych wynalazków, nie tylko o klasycznej elegancji. Są
        wina w stylu nowoczesnym, zwłaszcza z Prawego Brzegu (np. 1998 Le Moulin
        Pomerol) i nie ukrywam, że za nimi na ogół nie przepadam. Ale i wśród takich
        win mam ulubieńców (np. 2001 La-Tour-Carnet Haut-Médoc).
        Nie ma większej przyjemności (gastronomicznej) niż picie dojrzałego wielkiego
        bordeaux (np. otwarte w optymalnym wieku 20 lat 1986 Léoville-Las-Cases St-
        Julien). Również mniejsze wina, a dojrzałe, są cudownie rozkoszne (np. 1995
        Boyd-Cantenac Margaux). Dojrzałość nie jednak warunkiem koniecznym do otwarcia
        butelki doskonałego bordeaux (np. 2003 Phélan-Ségur St-Estèphe jest dobre już
        teraz, ale będzie na pewno znacznie lepsze później). Wina z pomniejszych
        posiadłości można próbować otwierać stosunkowo wcześnie (np. 2001 Fombrauge St-
        Emilion). Krótszego dojrzewania wymagają wina lżejsze i z gorszych roczników.
        Wielki jest pożytek z gorszych roczników – tak twierdził Alexis Lichine – wino
        może być całkiem dobre jako stosunkowo młode. Bardzo dobrze teraz smakują
        niektóre wina z 1999, a szczególnie z 2001 r. Natomiast z beznadziejnym w Médoc
        1998 miałem kilka wpadek z gorzkim zielonym garbnikiem, któremu nie pomoże
        żadne starzenie. Natomiast wiele poważniejszych win z 2000 śpi teraz snem
        zimowym i obudzi się z zamknięcia dopiero za parę lat.
        Co jeszcze mnie tak pociąga w bordeaux oprócz ich hedonistycznej urody,
        która „uwidacznia się tylko przy dobrym oświetleniu”? Równowaga i brak
        przesady – są to cechy, które dużo dodają do urody. Wina bordoskie nie męczą,
        ich degustacja nie obciąża organizmu (tak jak np. picie młodych win z
        portugalskiego Douro, chociażby Quinta Vale Dona Maria, często ok. 15% vol.)
        Moje ulubione bordeaux nie są ekstraktywnymi, beczkowymi i alkoholowymi
        potworami. Mają nierzadko wyrafinowaną i piękną strukturę, która angażuje nie
        tylko zmysły, ale i umysł degustującego. Bardzo lubię idealny smak garbnika,
        którego nie jest za dużo ani za mało. Taki smak często znajduję w bordeaux.
        Jest w bordeaux owocowość, ale i surowość, które w najlepszych winach doskonale
        się uzupełniają (np. 1996 Grand-Puy-Lacoste Pauillac, połączenie siły i
        delikatności, może dlatego to wino to jest podawane jako typowe bordeaux, ale
        nie do końca rozumiem, co miałoby to znaczyć).
        W Bordeaux nie ma win oczywistych, nawet wśród ekstraklasy. Z win ogólnie
        znanych i uznanych nie wywarły na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia (co
        bynajmniej nie znaczy, że są to złe wina):

        2002 Frank Phelan St-Estèphe

        2003 Léoville-Poyferré St-Julien
        1996 Léoville-Poyferré St-Julien

        1996 Palmer Margaux
        2003 Kirwan Margaux
        2002 Charmes de Kirwan Margaux

        2002 Cantemerle Haut-Médoc
        1995 Camensac Haut-Médoc

        2003 Domaine de Chevalier rouge Pessac-Léognan

        1998 Petit Village Pomerol
        1998 Le Moulin Pomerol

        Jest rzeczą ogólnie wiadomą, że zakup bordeaux bez wydawania sporych pieniędzy
        to loteria, a dla niektórych wręcz rosyjska ruletka. Nie tylko wina oznaczone
        AOC bordeaux bywają dramatyczne. Nawet GCC mogą być niesmaczne. Muszę jednak
        powiedzieć, że z mojego doświadczenia wynika, że każde wino z dowolnego regionu
        świata zawsze niesie jakąś dawkę ryzyka i przewrócić się można nawet na równej
        drodze. Mogą się trafić niedobre, czy po prostu niesmakujące nam w danym
        momencie butelki nawet wśród teoretycznie najlepszych win i nie zawsze da się
        je zareklamować. To nie jest powód do rezygnacji – trzeba liczyć na szczęście.

        Na zakończenie podam kilka przykładów win o dobrej relacji jakości do ceny w
        Polsce:
        1996 Les Hauts de Pontet Pauillac (Carrefour 85 zł)
        1999 Les Hauts de Pontet Pauillac (Carrefour 60 zł)

        1998 Connétable Talbot St-Julien (Carrefour 70 zł)

        1999 Du Moulin Rouge Haut-Médoc (Carrefour, cru bourgeois, 50 zł)
        2000 La Demoiselle de Sociando-Mallet Haut-Médoc (Carrefour ok. 80 zł)
        2002 Camensac Haut-Médoc (Carrefour, grand cru classé za 65 zł)
        2001 La-Tour-Carnet Haut-Médoc (Carrefour, grand cru classé za 87 zł)
        1995 Cap Léon Verin Haut-Médoc (Carrefour, cru bourgeois, 54 zł, optymalnie
        dojrzałe było rok temu, teraz może być już gorsze).


        Życzę wszystkim jak najwięcej pozytywnych doświadczeń z bordeaux.
        • marek_101 Re: Dlaczego lubię bordeaux 18.12.06, 10:50
          >
          > 1996 Calon-Ségur St-Estèphe (genialne)
          > 2003 Phélan-Ségur St-Estèphe
          > 1996 Montrose St-Estèphe
          > 1998 Les-Ormez-de-Pez St-Estèphe
          > 2000 Lilian Ladouys St-Estèphe
          >
          > 1996 Pontet-Canet Pauillac (cudowne)
          > 1996 Les Hauts de Pontet Pauillac
          > 1999 Les Hauts de Pontet Pauillac
          > 1996 Grand-Puy-Lacoste Pauillac (niezwykle pociągające)
          > 2000 Duhart-Milon-Rothschild Pauillac
          >
          > 1986 Léoville-Las-Cases St-Julien (bez wątpienia najlepsze z listy,
          arcydzieło!
          > )
          > 1986 Lagrange St-Julien
          > 1996 Ducru-Beaucaillou St-Julien (przepiękne)
          > 1998 Connétable Talbot St-Julien
          >
          > 2001 Chasse-Spleen Moulis en Médoc
          >
          > 1995 Boyd-Cantenac Margaux (przepiękny bukiet)
          > 2000 Du Tertre Margaux
          > 2001 Les Hauts du Tertre Margaux
          > 2001 Dauzac Margaux
          >
          > 1999 Camensac Haut-Médoc
          > 2002 Camensac Haut-Médoc
          > 1996 Sociando-Mallet Haut-Médoc
          > 2000 La Demoiselle de Sociando-Mallet Haut-Médoc
          > 2001 La Tour-Carnet Haut-Médoc
          >
          > 1996 Le Bahans du Château Haut-Brion Pessac-Léognan
          > 1997 Les Hauts De Smith blanc Pessac-Léognan
          > 2000 La Louvière rouge Pessac-Léognan
          > 2003 Domaine de Chevalier blanc Pessac-Léognan (rewelacyjne!)
          >
          > 2000 Bel-Air Pomerol
          >
          > 1998 Pavie-Macquin St-Emilion
          > 1998 Canon-la-Gaffelière St-Emilion
          > 1998 Beau-Séjour-Bécot St-Emilion
          > 2001 Fombrauge St-Emilion

          Paweł te wina z 1996 i 1998 kupowałeś w Polsce czy za granicą?
          Poznaję wiele win z naszego ulubionego ( chyba mogę tak powiedzieć ;-))
          Carrefour Reduta w Warwszawie ;-)
          Jeśli chodzi o La Tour Carnet 2001 i Fombrauge 2001 to pełna zgoda, są to wina
          dla mnie nawet wybitne i to bez względu na cenę.
          Lacoste 1996 piłem, dałem mu ponad 90 pkt było świetnei zrównoważone i pięknie
          zbudowane ale mimo wszystko spodziewałem się czegoś więcej.



          Dojrzałość nie jednak warunkiem koniecznym do otwarcia
          >
          > butelki doskonałego bordeaux (np. 2003 Phélan-Ségur St-Estèphe jest dobr
          > e już
          > teraz, ale będzie na pewno znacznie lepsze później).
          MAm wrażenie że wina z Medoc na bazie Cabernet Sauvignon można pić przez
          pierwsze 2-3 lata ze smakiem a potem się zamykają i żadnej przyjemności nie
          dają, trzeba na nie czekać znowu z 10 lat. Otworzyłem Pichon Lalande 2002 i
          obecnie jest całkowicie zamknięte i nie daje przyjemności z picia.

          Wina z pomniejszych
          > posiadłości można próbować otwierać stosunkowo wcześnie (np. 2001 Fombrauge
          St-
          > Emilion).
          rzeczywiście jest świetne teraz ale w tym winie jest chyba z 80% merlot więc
          pewnie nigdy się nie zamknęło.


          Bardzo dobrze teraz smakują
          > niektóre wina z 1999, a szczególnie z 2001 r.

          Potwierdzam piłem Mouton Rotschild 1999 i świetnie się teraz pije, a rocznik
          2001 to był rok Merlota dlatego w mieszankach użyto go trochę więcej, wiec wina
          będą wcześneij nadawały sie do picia

          • pawelpp Gdzie można kupować bordeaux 18.12.06, 22:00
            marek_101 napisał:
            > Paweł te wina z 1996 i 1998 kupowałeś w Polsce czy za granicą?
            > Poznaję wiele win z naszego ulubionego ( chyba mogę tak powiedzieć ;-))
            > Carrefour Reduta w Warwszawie ;-)
            Część win rzeczywiście kupiłem w Carrefourze Reduta w Warszawie, część piłem na
            degustacji u Mielżyńskiego (ale za drogo ceni czołowe bordeaux Mielżyński),
            niektóre były kupione we Francji (bez przepłacania).

            Na koniec zła nowina. Polski Carrefour chyba wycofuje się ze sprzedaży
            poważniejszych bordeaux. Od miesięcy nie było nowej dostawy. To co zostało w
            Reducie przeniesiono do Arkadii, jest już niewielki wybór. Dość drogie (mimo że
            relatywnie tanie) wina się w Carrefourze nie sprzedawały.
        • Gość: Ornitolog Re: Dlaczego lubię bordeaux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 11:47
          Tutaj jest wyczerpująca odpowiedź dlaczego lubisz to co lubisz:

          "Mam na imię Paweł.
          Mam dwa koty.

          Zainteresowania moje są wszechstronne (co niekoniecznie znaczy powierzchowne):
          historia idei, gospodarka, polityka, muzyka klasyczna (barok, XVIII i XIX w.),
          architektura (gotyk) i malarstwo (np. średniowieczne, prerafaelici, Chagall,
          Malczewski), film (tylko europejski).

          Od sześciu lat zajmuję się degustacją wina.

          Śmieją się ze mnie, że jestem z natury koneserem, nietylko wina"

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=23573505&a=23596103

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka