winoman
18.12.01, 16:12
Dlugo sie zastanawialem, zanim zaczalem pisac ten
post. W koncu jednak doszedlem do wniosku, ze o
pewnych rzeczach trzeba, moze ktos oszczedzi sobie
kosztow.
Kilka dni temu odwiedzilem kilka sklepow w Warszawie, w
niektorych dokonalem sporych zakupow, ale z jednego
wyszedlem ciagnac szczeke po ziemi. Mowie tu o sklepie
"Chateau" w Hicie na Kabatach. Poniewaz sporo chodze
po takich sklepach i pamiec mam dobra, od razu
zauwazylem, ze ceny w "Chateau" sa czasem o 80% wyzsze,
niz w innych miejscach w Warszawie (pomine prowincje,
zeby sie nie narazic na ponowny zarzut
zasciankowosci). Przyklad? Prosze bardzo:
Chateauneuf-du-Pape Barton & Guestier "Tradition" z
roku 1998 (zreszta znakomie wino). "Piwnice Prohibicji"
na Siennej 99 zl, "Chateau" 176 zl (ostatnia cyfra moze
byc inna, 8 lub 9). Inny przyklad? Prosze bardzo: JP
Vinhos czerwone Barrel Selection 1996, w "Piwnicach
Prohibicji" niecale 30 zl, w "Chateau" grubo ponad 50
zl. Liste moglbym kontynuowac. Jest tam spory wybor
win chiliskich, z firmy Segu. Kazde kosztuje majatek,
a ja mam w reku cennik importera i widze, ze te wina
moglyby kosztowac prawie dwa razy mniej, zreszta
sugerowane przez importera ceny detaliczne tych win
zapisalem sobie podczas rozmowy z tymze na targach
Polagra i wiem, ze wino kosztujace w Chateau ok 90 zl
ze sporym zyskiem mozna sprzedawac za 60.
Jesli jakis spragniony mieszkaniec Kabat pilnie
potrzebuje dobrego wina, polecam raczej "Dyspense" na
Mielczarskiego, bo i win wiecej i ceny nizsze i obsluga
fachowa (przypadkowo bylem swiadkiem "szkolenia" nowego
pracownika w "Chateau", z litosci pomine milczeniem
szczegoly).
Moze powinienem dodac, ze poza sympatia nic mnie nie
laczy z "Piwnicami Prohibicji", ani z "Dyspensa".
Pozdrawiam!