Dodaj do ulubionych

Wielka Brytania - piekło czy raj?

19.02.08, 15:00
Jeśli ktoś jest ambitny, pracowity i zna język to jest raj.
Natomiast jeśli ktoś jest leniem, oczekuje wszystkiego podanego na
tacy to gdziekolwiek będzie mieszkał będzie mu źle. Z własnych
obserwacji wiem, że ludzie gorzej wykształceni i bez znajomości
języka maja dziwne oczekiwania, że zarobią niewiadomo jak dużo tylko
dlatego że tu są.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mala Mi Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: 193.128.221.* 20.02.08, 13:34
      Audi A6 za dwa miesiace pracy na zmywaku?
      • Gość: Grzes Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.rmf.polsl.pl 20.02.08, 13:47
        Na jakosc zycia sklada sie nie tylko zarobek, ale tez wiele innych
        czynnikow, chocby np atmosfera w pracy czy sposob traktowania przez
        innych. I dopiero suma tego wszystkiego mowi o tym ze gdzies jest
        lepiej albo nie. A tu prezentuje sie podejscie czysto materialne.
        straszne
    • Gość: Uli Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: 62.172.234.* 20.02.08, 13:49
      Tytul jest idiotyczny. Nie jest to ani raj ani pieklo ale na pewno jest "normalniej" niz w Polsce. Rownie dobrze mozna by porozmawiac np z Ukraincami pracujacymi w Polsce i zadac to samo pytanie.
      Tak na marginesie to mit raju w UK zawsze sieja ci którzy sa najblizej dna.
    • Gość: tutu Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.nhs.uk 20.02.08, 13:57
      No i tak to GW wsypala tych chlopakow z Irlandii i dziewczyne z
      Londynu przed rodzina. Kto im teraz uwierzy?? ;)))
    • mulla_komar Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 14:04
      Zadne pieklo i zaden raj. Normalny kraj. Jendym sie tu podoba, innym nie. Jednym
      sie udaje, innym nie. Nie ma co nad tym debatowac.
    • damianbsc Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 14:06
      "kupić sobie A6-stkę i podjechać pod uczelnię. Podobno to świetny sposób na
      poderwanie dziewczyny - dodaje ze śmiechem"
      _____________________________________________________
      chyba jakas szmaciure a nie dziewczyne ! ! !
    • Gość: Uli Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: 62.172.234.* 20.02.08, 14:24
      "Znam kilka osób, które przyjeżdżając do Polski przywożą ze sobą najlepsze markowe ciuchy, popisują się telefonami czy nowym MP3. Ci ludzie nie zarabiają naprawdę aż tyle! Moim zdaniem chodzi tu przede wszystkim o zazdrosne spojrzenia kumpli z bloku lub głośne "Wow!". Będąc w Polsce sam wydaję więcej pieniędzy, ale to głównie dlatego, że przyjeżdżam do domu jedynie raz w roku. Kupuję jedzenie i prezenty rodzinie - to chyba normalne - mówi Krzysztof."

      Takie rzeczy kosztuja tutaj smieszne pieniadze- szczegolnie na wyprzedazach. Elektronika, ubrania nawet samochody - nowe na 0% o uzywanych nie wspomne. W polsce to sie zawsze kojarzylo z bogactwem, na Zachodzie najnowszy model komorki to tylko gadzet na ktory moze pozwolic sobie prawie kazdy przedstawiciel klasy sredniej.
      • Gość: gosc Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 16:23
        poprawka, każdy przedstawiciel klasy *robotniczej* (working class). Klasa
        średnia w UK to już snobizm i zdecydowanie za wysokie progi dla imigrantów,
        nawet tych dobrze zarabiających.
        • vortex21 Mylisz sie nieco, co do kalsy sredniej ... 20.02.08, 16:45
          Kiedys zapytalem przedstawicieli tejze, jak by widzieli dobrze
          znajacych angielski, dobrzez zarabiajacych, na wysokich stanowiskach
          imigrantow, np polakow. Odpowiedz byla dosc zaskakujaca - moga
          nalezec do kazdej klasy! Chodzi o to, ze latwiej jest polakowi z
          manierami i na stanowisku, o wlasciwym statusie spolecznym w polsce,
          znalezc sie w klasie sredniej w UK niz rodowitemu anglikowi-
          robotnikowi z Eastend czy Comden Town. Nie ten akcent, nie te
          maniery!
          • andgie Re: Mylisz sie nieco, co do kalsy sredniej ... 20.02.08, 22:48
            Ja sie nie pytalam, ale i tak powiedziano mi to samo.
        • xiv Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 17:55

          najpierw podaj definicje "klasy sredniej" - ostatnio okazalo sie, ze Beckham
          jest klasa srednia, a nauczyciel ze szkoly - juz nie...
      • rasklaat Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 21:40
        Ja mam od niedawna Nokię 1112 z którą się obnoszę, ma grafiki do przypisania poszczególnym numerom ale nie ma kolorowego wyswietlacza, niestety. Moja Żona ma też Nokię ale starszą, nie ma w niej obrazków ale za to jest wbudowana latarka!


    • Gość: aga Kilka pytań IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.02.08, 14:25
      Mam pytanie, a właściwie kilka, do osób, które często jeżdżą do
      Londynu. Jadę niedługo na szkolenie, zaczyna się o 10 w centrum
      Londynu. Jest taki lot WizzAir o 6 rano, na miejscu o 7.40 -
      idealnie by mi pasował. Może ktoś latał tym połączeniem, czy często
      zdarza się, że ten samolot jest opóźniony? Co wtedy?
      I w drugą stronę: kończę o 17 a samolot mam o 19.30. Czy realne jest
      dotarcie na lotnisko Luton? Wiem, że teoretycznie tak, ale czy ktoś
      to wypróbował na sobie?
      Będę baaaaardzo wdzięczna za pomoc, bo myślę już od tygodnia, a
      bilety drożeją:)
      • Gość: jozin Re: Kilka pytań IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 20.02.08, 14:28
        wiesz, ze na bagaz mozesz czekac i 1,5h nawet?
        • Gość: aga Re: Kilka pytań IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.02.08, 14:54
          Ewentualnie bez bagażu, tylko podręczny, jadę tylko na dwa dni. A w
          drugą stronę? Realne jest dotarcie do Luton w 1,5 godziny? Pociąg
          niby jedzie 35 min + metro 3 stacje + autobus z dworca na lotnisko
          10 min + dojście do metra 5 min?
        • Gość: OTS Re: Kilka pytań IP: *.t-mobile.co.uk 20.02.08, 16:27
          Jesli jest to tylko kilkudniowe szkolenie, postaraj sie nie brac zadnego bagazy oprocz podrecznego. Zgadzam sie z przedmowca, ze moze to bardzo opoznic twoja podroz. Opracuj sobie tez przed wyjazdem polaczenia do celu juz w Londynie. Czasem podroz w Londynie dluzej trwa, niz z lotniska do miasta. Polecam strony National Rail i Transport for London, gdzie mozna sprawdzic polaczenia. Milego pobytu:)
      • vortex21 Ten lot do Luton... 20.02.08, 14:50
        7.40 bylby OK. Potem autobusem do Londynu. Natomiast nie ma szans
        abys zdazyla na 19.30, szczegolnie podczas wieczornego szczytu!
        Zapomnij. Musialabys wyjsc z godzine wczesniej.
        • Gość: aga Re: Ten lot do Luton... IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.02.08, 15:00
          A pociągiem? Z rozkładu wynika, że z St. Pancras do Luton Airport
          Parkway jedzie się 35 min. Z tego, co się zorientowałam to
          najszybszy sposób.
          • vortex21 Re: Ten lot do Luton... 20.02.08, 16:25
            Tak, jezeli pociagiem to bedzie OK. Pamietaj jedak ze pociogi z
            Londynu centralnego czesto gest (kilka razy w tygodniu) maja
            opoznienie nawet do dodziny! Wynika to z gestego ruchu o tej porze.
            Jeszcze jedno, pamietaj o tym, ze w zaleznosci od dnia na check in w
            Luton mozesz czekac nawet 30-40 minut! Twoj plam wydaje sie byc
            realny lecz nadal bedzie 'na styk'.
            • Gość: Aga Re: Ten lot do Luton... IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.02.08, 16:44
              To mnie chyba przekonuje. Dzięki
              • vortex21 Re: Ten lot do Luton... 20.02.08, 16:53
                Jeszcz jedno - ze stacji kolejowej Luton do London-Luton Airport
                jest okolo 1.5km. Najlepiej wziac taksowke jesli sie spieszysz lub
                jeden z autobusow miejskich jesli masz czas. Piechota to bedzie
                dluga droga jezeli wiesz, ktoredy isc. Powodzenia
              • Gość: KJ Re: Ten lot do Luton... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.08, 19:05
                Ja jechalem w niedziele. O 18.20 mialem pociag z St.Parnas, niecale 40 do Luton
                Airport Parkway, potem ok 10 min darmowym autobusem spod dworca na lotnisko,
                Zwroc uwage, ze chyba nie kazdym pociagiem tak szybko dojedziesz - z St.Parnas
                do LAP zatrzymywal sie po drodze moze na 3-4 stacjach. Natomiast jak jechalem
                wczesniej w odwrotna strone, to pociag stawal na kazdej stacji i jechal
                kilkanascie minut dluzej.
      • Gość: A Re: Kilka pytań IP: 78.32.65.* 26.02.08, 20:08
        Dasz rade. Zwykle zdazalam na pociag o 8.00 do Londynu, ale oczywiscie tylko z
        bagazem podrecznym i szybkim przemieszczaniem sie.
        Samolot odlatuje punktualnie, ale trzeba wczesniej przyjsc na lotnisko, bo jest
        niezly cyrk. Odlatuja chyba ze 4 samoloty o tej godzinie, a Etiuda jest
        oblezona. Kolejka przed terminalem nawet na godzinke stania.

        Na powrot tez powinnas bez problemu zdazyc. Zwlaszcza, ze pociagi sa bardzo
        czesto. Nawet jak beda opoznione to nie ma to dla Ciebie znaczenia, wsiadasz w
        pierwszy ktory przyjedzie i Ci pasuje. Nie wazne czy spoznil sie czy nie.

        No i zawsze mozesz wyjsc pare minut wczesniej ze szkolenia w ostatni dzien,
        jesli masz watpliwosci czy zdazysz.
    • Gość: $tatek Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.chi.ac.uk 20.02.08, 14:36
      Rzeczywiscie, tytul jest dalece przesadzony i to w obie strony. Uk jest zdrowsza
      ustrojowo od Polski, ekonomicznie nas wyprzedza o kilka dlugosci, jest
      politycnzie i spolecznie dojrzalsza.

      Czesto oderwani od pastwisk malorolni pierwszy raz widza tu geja,
      transzwestyte, murzyna czy pare lesbijska i z czasem ucza sie ten swiat
      tolerowac. Z akceptacja jest niestety jak z frakiem- lezy dobrze dobiero w
      trzecim pokoleniu.

      Natomiast pieniadze, nawet najmniejsze utyrane w jakims zapyzailym barze w 6
      strefie Londynu daja o wiele wieksza satysfakcje niz psi grosz uciulany w Polsce
      na stazu w kancelari prawniczej o trendowo brzmiacej nazwie.
      • Gość: Emigrantka Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.belf.cable.ntl.com 20.02.08, 21:49
        jak dla mnie może i jest politycznie dojrzalsza, ale społecznie jest
        zdegenerowana...
        • andgie Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 22:54
          Co dokladnie masz na mysli, piszac "zdegenerowana"?
        • Gość: ania Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.nokia.com 21.02.08, 08:47
          Za to w Polsce ze spoleczenstwem jest wszystko w porzadku...
    • vortex21 Pieklo czy raj? ... 20.02.08, 14:46
      Dla mnie chyba raczej raj, lecz tutaj musze zaznaczyc ze jadac do UK
      doskonale znalem angielski (tlumaczylem przez ponat 15 lat) oraz
      chyba mam cos, co nazywa sie 'zylka przediebiorczosci'. Niekiedy
      zastanawiam sie na co licza ludzie jadacy na Wyspy bez znajomosci
      nawet podstaw jezyka, bez pieniedzy (pareset funtow nie mozna nazwac
      pieniedzmi) bez znajomosci wsrod anglikow oraz bez uznanego zawodu
      poswiadczonego certyfikatami. Dla nich w wiekszosci to prawdziwe
      pieklo. Zamykaja sie w polskich gettach, juz po roku najchetniej
      pakuja sie i wracaja do polski. Wczoraj sluchalem reklamy na Classic
      FM - cos jak 'poznaj swoich sasiadow na ulicy'. Reklama ta zawiera
      kilka opisow, miedzyinnymi opis polskiej rodziny, jest nastepujacy -
      'the Polish family living in one room ...' (polska rodzina
      mieszkajaca w jednym pokoju). Tak wlasnie kojazymy sie spolecznosci
      angielskiej, jako biedacy, ludzie w skrajnej sytuacji. Mysle jednak
      ze z biegiem czasu ci, co mielu wracac do polski, zrobia to a ci co
      zostana na Wyspach, dostana obywatelstwo i z czasem niue beda w
      niczym odbiegac os standardu.

      Pozdrawiam z Wysp
      • Gość: aga Re: Pieklo czy raj? ... IP: *.piaseczno.robbo.pl 20.02.08, 15:04
        A czym się teraz zajmujesz? Pytam z ciekawości, bo sama tłumaczyłam
        przez 8 lat:) Ciekawi mnie, co ludzie robią "dalej".
        • vortex21 Re: Pieklo czy raj? ... 20.02.08, 16:27
          Tlumaczylem glownie IT (komputery, portale, specyfikacje), chemie,
          fizyke oraz opracowania naukowe, pisemnie i symultanicznie. Teraz
          mam niewielka firme IT w Hertfordshire, jednym slowem - naprawiam,
          buduje i sprzedaje komputery.
        • mil1231 dalej mogą tylko dawać du..py 20.02.08, 23:31
      • Gość: WU Re: Pieklo czy raj? ... IP: *.zone8.bethere.co.uk 18.04.09, 01:40
        > Niekiedy
        > zastanawiam sie na co licza ludzie jadacy na Wyspy bez znajomosci
        > nawet podstaw jezyka, bez pieniedzy (pareset funtow nie mozna
        nazwac
        > pieniedzmi) bez znajomosci wsrod anglikow oraz bez uznanego zawodu
        > poswiadczonego certyfikatami.


        Ale bez przesady wielki panie. Ty napewno miales sto tysiecy na
        wyjazd i od razu trzydziestu znajomych anglikow!
        Pierdoly piszesz. A z tym naprawianiem komputerow to tez nie
        sciemniaj, bo tu nikt nie oddaje komputera do naprawy, tylko kupuje
        nowy. No chyba ze naprawiasz je swoim polskim kolegom od winka!
      • Gość: Polka Re: Pieklo czy raj? ... IP: 62.172.214.* 01.10.09, 17:33
        Smiem watpic, ze tlumaczyles, musialbys swietnie znac jezyk ojczysty
        przede wszystkim, w Twoim tekscie doliczylam sie 4 bledow i jednego
        w jedynym zdaniu angielskim....Oceniasz ludzi zbyt krytycznie, ja
        przyjechalam z 5 funtami w kieszeni, wydawalo mi sie tak jak Tobie,
        ze znam jezyk, pomimo, ze przyjechalam bez pieniedzy, skonczylam
        studia, wychowalam syna na porzadnego czlowieka i nie oceniam ludzi
        na podstawie zasobnosci ich portfela. No wiec tak: Polacy nie
        polacy, Anglicy, nie anglicy, miedzy innymi nie miedzyinnymi,
        kojarzymy nie kojazymy, nie mowiac juz o przecinkach, w JEDNYM tylko
        zdaniu angielskim zrobiles podstawowy blad, jako tytul: Polish
        family NIGDY the Polish family. Angielskie obywatelstwo nie jest
        rozdzka czarodziejska, ktora przemieni emigranta w rodowitego
        Anglika, pozdrawiam wszystkich emigrantow, ktorym sie nie
        przewrocilo w glowie.
    • Gość: Oscar Wilde Piekło dla idiotów IP: *.acn.waw.pl 20.02.08, 16:17
      Jeśli ktoś wyjeżdża nie będąc pewnym, czy znajdzie odpowiadającą jego
      oczekiwaniom pracę i mieszkanie, to za ewentualne rozczarowanie może
      winić jedynie siebie. A już kompletnym przejawem polackiego idiotyzmu
      są tłumy poszukiwaczy lepszego życia po angielsku umiejące powiedzieć
      tylko: "jes", "noł" i "gud morgen". Drodzy rodacy! Przed wyjazdem do
      pracy w obceym kraju nauczcie się tamtejszego języka w stopniu
      PRZYNAJMNIEJ podstawowym; i to też tylko wtedy, jeśli nie aspirujecie
      na stanowisko wyższe niż zamiatacz czy pomywacz.
      • Gość: ciekawy Re: Piekło dla idiotów? IP: *.dsl.bell.ca 20.02.08, 22:03
        ja slyszalem ponoc taka opinie,ze wielu rodakow wcale nie ma pracy i
        spia pod mostami lub koczuja na skwerach przykoscielnych - czyli
        tak ,jak zwykle to juz nieraz bywalo,np.20 lat temu we Wloszech
        • Gość: superpolaq Re: Piekło dla idiotów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 20:07
          tak pewnie jest w twojej canadzie tłuku!
    • Gość: Tunczyk Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.energis.gsi.gov.uk 20.02.08, 17:01
      No w koncu normalny artykul o tym jak wyglada lub moze wygladac
      zycie polaka w UK. Tu nie ma raju a i pieklo mozna ominac jesli chce
      sie uczciwie (sic) i ciezko pracowac. Nie mniej osiagniecie czegos
      zajmuje czas i uczy pokory - pewnie zgodza sie ze mna ci ktorzy
      przybyli do tej ziemi obiecanej przed a nie po przystapieniu Polski
      do Unii Europejskiej. Oni wiedza jak bylo trudno.
      Ci natomiast co tak sie chwala wymyslonymi zarobkami i stanowiskami,
      ostatnio na stronach Onet.pl, to :
      - ludzie ktorzy nigdy w ojczyznie niczego porzadnego lub uczciwego
      nie robili,
      - ludzie po studiach, na ktorych byli tylko dlatego bo chcieli sie
      popisac w rodzinie, albo mamusia z tatusiem tego od nich oczekiwala.
      Skonczyli to wkuwanie ale nie mogli sobie poradzic wiec postanowili
      znalezc eldorado w UK - teraz g... robia, no ale ze rodzina tego nie
      widzi to wymyslaja dyrdymaly,
      - i ostatnia grupa to ludzie z malych miasteczek (ale nie ze wsi, bo
      ci wiedza co to ciezka praca) dla ktorych emigracja to
      wielkie 'wow', a teraz to przed kolegami trzeba sie popisac no bo co
      (wiem bo tez pochodze z takiej miescinki)!
      I tylko na koniec, przyklad z zycia wziety o popisywaniu sie.
      Wracalem na swieta do kraju samochodem na polskich numerach. Od
      polowy Niemiec na autostradzie wiecej 'angoli' niz Niemcow.
      Samochody prawie nowki (10-15 letnie), szalona predkosc,
      wyprzedzanie od prawa i lewa, inne samochody musza ostro hamowac.
      Glupi i niebezpieczny szpan! Na stacji benzynowej tankowanie do
      pelna i odjezdzanie bez placenia - no bo kto nas zlapie.

      Pozdrawiam
      • xiv Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 20.02.08, 18:03

        smiesznie - bo bym wiele powiedział na temat powyższego tekstu, ale nie, że jest
        to "normalny artykuł"

        takich "normalnych artykułów" mógłbym dziennie wyprodukować pięć... temat
        artykułu: "Polacy z wiosek lubią szpanować" do tego trzy ckliwe obrazki...

        więc może następne: "Polacy lubią pieniądze", "Polacy to katolicy", "Polacy
        kochają samochody", "Polacy uwielbiają latać", "Polacy sobie nie pomagają",
        "Polacy sobie pomagają" ...

        do tego głodne akapity z życia albo z rzyci...
    • Gość: Lalamido Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.ipt.aol.com 20.02.08, 22:23
      Kolejny propagandowy, straszliwy obraz biednych, ucieśnionych Polaków na emigracji. Jak mnie to w*******a!

      Jestem na Wyspie 3 lata. Znam język doskonale (nie chodziłam na wagary w liceum), mam wykształcenie (nie ślizgałam się po sesjach ja większość) i wiem do czego dążę.

      Nie rozumiem ludzi, którzy dojeżdżają 200 km do pracy. Zmienić dom czy miasto w Anglii jest prostrze niż cokolwiek innego. Jeśli nie pracuje się w firmie marzeń ale w fabryce, nie ma problemu znależć podobnej pracy w okolicy. Nawet w 30 000 miasteczku można znaleźć pracę idealną do swoich kwalifikacji, jeśli posiada się jakiekolwiek. Narzekanie, że pracy nie ma przypomina mi mojego kolegę ze studiów, który niedługo po mnie przyleciał do Londynu, posiedział u kolego 3 miesiące i wrócił do kraju z podkulonym ogonem narzekając i rozpowiadając wokoło, że Anglia to porażka. Zamiast szukać pracy i zacząć od czegoklowiek, przebierał w ofertach dla specjalistów w naszej uniwersyteckiej dziedzinie. Nie miał jeszcze numeru ubezpieczenia, pozwolenia na pracę, pojęcia o rynku pracy i zdziwił się ciężko, kiedy ani jedna firma nie zaprosiła go na rozmowę kwalifikacyjną. Nie pozostało mu nic innego jak wrócić do kraju.

      Piekło czy raj?
      Dla mnie raj. Nie ma chamstwa, ludzkiej podłości, podstępów o ile nie przebywa się za dużo w polskim towarzystwie. Obywatel jest Kimś nie Czymś i traktuje się go z należytym szacunkiem. Zarabiam wystarczająco, żeby utrzymywać (nie wspomagać) dom w Polsce i od podstaw budować swoje życie tutaj. Po studiach w Polsce miałam tylko smutne doświadczenia i trochę własnych rzeczy. Na tye dużo, żeby spakować się i wyjechać.

      Polecam
      • krecik Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 17.05.08, 14:51
        > Piekło czy raj?
        > Dla mnie raj. Nie ma chamstwa, ludzkiej podłości, podstępów o ile nie przebywa
        > się za dużo w polskim towarzystwie.

        Ej ej, nie idealizujmy aż tak. :-) To są tacy sami ludzie, jak w Polsce i tak
        samo potrafią intrygować, być chamscy, podli i podstępni. Może tylko są mniej
        przaśni w swoim intryganctwie, bardziej wyrafinowani, gdy już zechcą.

        > Obywatel jest Kimś nie Czymś i traktuje się
        > go z należytym szacunkiem.

        O, a tu całkowita zgoda. Państwo jest dla ludzi, a nie ludzie dla państwa.

        Ag
      • Gość: ja Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: 78.150.19.* 06.07.09, 14:31
        Zgadzam sie w 100% z Twoja wypowiedzia!
    • Gość: Lalamido Nie no, litość!! IP: *.ipt.aol.com 20.02.08, 22:37
      A tak przy okazji, wskoczyłam na fora dot. TESCO w Anglii i ludzie mnie po prostu rozjechali.

      Dla przykładu: mieszkam w Anglii, jak dostać pracę w TESCO? Telepatycznym przekazem, najlepiej

      Inny gość: mam 13% nieobecności w 9 miesięcy pracy. Czy mnie wywalą?
      A co zrobiliby w Polsce?

      Ludzie! Pomyślunku, bo nie będzi z czym jechać do kraju, żeby poszpanować!
      • Gość: God Save the Queen Re: Nie no, litość!! IP: 91.84.222.* 20.02.08, 22:53
        W UK jest mi dobrze.
        Są minusy - trochę droższe sa mieszkania/domy (niż w W-wie), duuuużo
        droższe pociągi, no i ten durny język (znam go świetnie ale w pubie
        z tubylczym koleżeństwem wciąż się gubię). Aha - i q.....ć nie mogę
        rozliczać się z fiskusem wspólnie z żoną (która jako lekarz
        specjalista zarabia 3x więcej ode mnie). Reszta jest na plus, jeśli
        pamięta się o tym że społeczeństwo w UK jest znacznie bardziej
        klasowe niż w Polsce i w zw. z tym szkoda czasu na próby
        nawiązywania relacji z ludźmi z innych warstw społecznych (dla mnie
        tzn. niewykształcoych, prostych, bez zasad, nie myślących
        strategicznie o własnej karierze i o rodzinie itd.)

        A - zapomniałbym o jeszcze jednym poważnym minusie: nie mogę w zimie
        na 'na co dzień' pobiegać na nartach, bo tu gdzie jestem (Berkshire)
        zwykle nie pada śnieg.

        Ani to raj ani jego przeciwieństwo, po małym szoku kulturowym każdy
        normalny expat (normalny znaczy: znający bardzo dobrze język,
        kochający swoje tradycje i otwarty na odmienność innych nacji)
        znajdzie tu wielu przyjaciół i środowisko w którym będzie się czuł
        jak w domu.

        pozdro z Ascot
    • mil1231 Ani piekło, ani raj-jest tak jak w Polsce 20.02.08, 23:28
      Tyle, że dla rodowitych Anglików- los emigranta w Anglii jest
      okrutny- to jest społeczeństwo kastowe i nie ma tam żadnej
      możliwości awansu. Nawet z kasą jesteś nikim jeśli nie jesteś
      Brytyjczykiem. A jeśli jesteś, to jest tak samo jak w Polsce, to juz
      nie te czasy co kiedyś.

      dla wieśniaków to może jakiś awans, ale dla więkoszości juz nie.
      • Gość: God etc. Re: Ani piekło, ani raj-jest tak jak w Polsce IP: 91.84.222.* 20.02.08, 23:56
        mil1231 napisał:

        > Tyle, że dla rodowitych Anglików- los emigranta w Anglii jest
        > okrutny- to jest społeczeństwo kastowe i nie ma tam żadnej
        > możliwości awansu. Nawet z kasą jesteś nikim jeśli nie jesteś
        > Brytyjczykiem. A jeśli jesteś, to jest tak samo jak w Polsce, to
        [....]
        > dla wieśniaków to może jakiś awans, ale dla więkoszości juz nie.

        Twoja pogarda dla 'wieśniaków' jest bardzo typowa dla Polski, gdzie
        zwykle 90% społeczeństwa ma wiejskie korzenie od których stara sie
        uciec, jakby były czymś wstydliwym...

        Ciekawe co jest dla ciebie kryterium 'wieśniactwa', jak
        rozumiem 'TO' w twoim poście 'to może jakiś awans' oznacza
        życie 'nawet z kasą'???

        Ja kasę mam bardzo porównywalna czy to w Polsce, czy w UK, czy
        gdziekolwiek indziej, i podziwiam twoje stawianie znaku równości
        między dochodami a 'wieśniactwem'.

        Ja wolę Londyn od Warszawy i w Londynie (jak i wszędzie) bardzo
        chętnie się przyznaję do mojej - jak to określasz - "kasty": ludzi
        dobrze wykształconych, przywiązanych do pewnych wartości (ciężka
        praca, troska o możliwie dobrą edukację dzieci, zaangażowanie w
        życie lokalnej społeczności) - ludzi dobrze czujących sie
        gdziekolwiek w Europie i nadających tej Europie cywilizowany kształt.

        Ale ciemny tłum w UK chyba rzeczywiście nie różni się od takiegoż w
        Polsce.

        Nie wiem co masz na myśli mówiąc o "awansie" i o "byciu nikim". Ja
        tutaj w UK jestem kimś, na kim zależy 'rodowitym Anglikom' (no,
        przynajmniej tym z mojej 'kasty', hehe). I może dlatego czuję się tu
        dobrze i jestem szczęśliwy. Choć wakacje spędzę na Mazurach pod
        żaglami, jak co roku.
    • Gość: łuki pogadajmy lepiej o sprawach biezacych IP: *.112.78.23.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 21.02.08, 00:18
      jak wielu tu na obczyznie mam tych pare funtow na kacie, za malo
      zeby cokolwiek z tym zrobic a na zlote przeciez nie wymienie;D,
      bedzie na planowana za 1,5roku wyprawe w andy ale skoro lezy to
      warto zapytac, gdzie w angli najlepiej zalozyc lokate mam to od
      jakiegos czasu na procencie ale ostatnio widzialem reklame z 8%
      rocznie, moze ktos wie gdzie sa jakies dobre oferty? pomijajac
      nothern rock;D
      • Gość: big t Re: pogadajmy lepiej o sprawach biezacych IP: *.hudd.cable.ntl.com 21.02.08, 03:38
        szukaj na moneysupermarket.com
    • Gość: mekanik Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.range86-142.btcentralplus.com 21.02.08, 00:36
      a ja zawsze myslalem ze w raju nie trzeba pracowac. Ksiadz znowu mnie oklamal.
      • xiv Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? 21.02.08, 09:23

        to była katechetka...
    • Gość: Ella Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.resetnet.pl 24.02.08, 09:52
      jestem w Londynie od 3 lat. poczatki sa trudne - ale to przede
      wszystkim ze wzgledu na inne warunki - m.in. nasz angielski, ktory
      wlasciwie jest amerykanskim. Vivat polskie szkoly i polscy anglisci!!
      obecnie nie mam na co narzekac. praca bardzo dobra, w zawodzie,
      dobrze platna, na kierowniczym stanowisku. powrot do Polski - jakos
      o tym jeszcze nie mysle. mimo ze wszyscy zachwalaja ze tak sie
      zmienilo i ze zarobki wyzsze - tak naprawde jakos tego nie wiedze
      wsrod moich znajomych. ci co mieli kase nadal ja maja - reszta tak
      samo jak wczesniej probuje zwiazac koniec z koncem...
      • Gość: a Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 14:16
        ja tam wole amerykanski, akurat to mi nie przeszkadza..LOBY, bo szczerze, to w mojej szkolnej karierze na samych ludzi brytyjskich trafialem, ale nie zdolali naruszyc mojego american accent szczesliwie ;)
    • Gość: cherokee77 a moze raj w Stanach IP: *.hsd1.nj.comcast.net 08.05.08, 16:28
      Proponuje konkurs , na najlepszego wymyslacza cudownych bajek
      emigracyjnych. wsrod moich znajomych do dzis slawny jest moj brat, w
      Stanach byl w zeszle wakacje, przez caly czas pracowicie budowal
      swoj mit sukcesu. rzekomo strony internetowe budowal, / po
      giertychowskiej maturze/, za co w swych marzeniach zarobil $100 000,
      kupil rownierz 4 /cztery/ BMV , ale mu jakos w transporcie
      wyparowaly... Teraz deserek; rodzina to kupila, i do dzis chce w to
      wierzyc.
    • Gość: Krzysiek Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.sol2.cable.ntl.com 13.05.08, 08:44
      Zadne pieklo, zaden raj, kraj jest po prostu bogatszy niz Polska, wiec za ta
      sama prace dostaje sie wieksze pieniadze. To ludzie gloryfikuja lub demonizuja
      Anglie i Anglikow...
      Mieszkam to od 4 lat, pierwszy rok byl jednym z trudniejszych w moim zyciu, nie
      tylko ze wzgledu na prace, bycie calkiem samemu wsrod obcych ludzi nie jest
      latwym doswiadczeniem.
      A naprawde dobra prace dostalem 8 miesiecy temu i teraz jestem zadowolony z
      pobytu tutaj.
      Inna prawda jest taka, ze wielu z nas, w tym ja, nie ma do czego wracac, czesto
      tez nie ma do kogo.
      A, ze ludzie szpanuja, jak jada do Polski, a co w tym zlego, ze przez tydzien
      poczuja sie, jak celebrities? Nie jest tak, ze rodacy z Polski nawet tej
      mozliwosci nie maja?
      Jeszcze do tych 200 km, ktore przejezdzaja codzien panowie z poczatku artykulu:
      nie latwiej wynajac dom gdzies blizej? To takie proste wyjscie...
    • Gość: gość Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.08, 15:39
      Bylem w angli 2 lata pracowałem jako ochronirz w hoteu.I wiem ile
      zarabiają polacy...na zmywaku teraz 5.73f by zarobić 1000f na rękę
      muszą mieć 250 godzin dziewczyny na sprzątaniu 16 pokoi dziennie
      8godz! maja na rękę 740f za pokój 200f w górę.A gdzie jedzenie?do
      kolegi przyjechała mama z siostrą i zaporzyczył sie u nas na 1200f
      plus jego 1000f były tydzień.A na recepcji dziewczyny zdobrym
      angielskim zarabialy 860f.A NIE WSPOMNĘ o chlopakachna myjniach
      ręcznych 25f!! za 10godzin ciężkiej pracy!!!hotel nadal mi zalega
      300f i mam zamiar zalożyć im sprawę!
    • Gość: Realista Re: Wielka Brytania - piekło czy raj? IP: *.aster.pl 16.01.09, 21:40
      Dokładnie. Po roku pobytu lata temu miałem tam 10.000 funtów
      oszczędności, a byli tacy z jedynie 1000 na koncie.Zaleta systemu
      polega na tym,ze ten co się obija jest tym czym jest:obibokiem, a
      nie ucisnionym przez zydostwo.
    • Gość: w UK to sie zyje! raj nad raje! IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.09, 16:57
      Osiedlic sie mozna do konca zycia! Wspaniali pracodawcy i sasiedzi! Kulturalna
      mlodziez!
      Tutaj jest najlepsze miejsce do zycia na swiecie! Wspaniali ludzie z calego
      swiata, tolerancja, najlepsze prawo, uczciwi obywatele i najlepsze show
      pilkarskie na globie! jak sie osiedlic na stale to tylko w Angli! Tu sie zyje!
      Mniej cpunow, pijakow i uczciwi pracodawcy dbajacy o czlowieka! VIVA UNITED KINGDOM!
      • Gość: emigrantka Re: raj nad raje! IP: *.belf.cable.ntl.com 13.04.09, 02:02
        co za kretyn to pisał. gdzie ty widzisz wspaniałą angielską
        młodzież, przecież tutaj 10 latki wyglądają albo jak dz..i albo jak
        bandziory... w zalezności od płci...
        • Gość: a Re: raj nad raje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.09, 14:16
          to byla ironia to wyzej, podpowiadam.
      • Gość: emigrantka Re: raj nad raje! IP: *.belf.cable.ntl.com 13.04.09, 02:04
        poza tym z ta tolerancją i uczciwością anglików to też pojechałeś,
        tolerancyjni być muszą, bo bardzo szybko mogą znaleźć się w sądzie,
        a kradną na potęgę i to mnie tutaj zadziwia, mają wszystko, a
        jeszcze kradną, gdybym tego codziennie nie widziała to bym nie
        uwierzyła...
    • zakochany.1 nie jest mi żle. 19.04.09, 13:33
      Nigdy nie planowałem życia w UK. Miałem zaoferowaną pracę na uniwerku.
      Postanowiłem z niej zrezygnować i zobaczyć Anglię. Jestem tu prawie 2 lata.
      Kiedy moi koledzy z Polski pytają się: "Piotr, jak Ci się żyję w Anglii?" Ja im
      odpowiadam: "W Polsce byłem samotny, a w Anglii mam przynajmniej pracę". Moja
      szczerość ich rozwala. :-)
      Z językiem nie mam większych problemów. Uczyłem się do w Polsce przez 15 lat. W
      pracy traktują mnie ok. "Peter, we love you". Jest to miłe, na prawdę nie
      spodziewałem się. Powiem Wam w sekrecie, że czuję sie szczęśliwszy w Anglii niż
      w Polsce, gdzie wmawiano mi, że do pracy się nie nadają. Bez komentarza.
      Nie pasowałem do małej społeczności w Polsce, gdzie mieszkałem. Młody ateista,
      antykonformista, pracowity, NIEPIJĄCY.
      W Anglii odnalazłem się. Od września będę robił roczny kurs na colleg'u. Obecnie
      kończę kurs ECDL w LearnDirect.
      Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego niektórzy polscy emigranci zaprzeczają
      mi, że jestem szczęśliwy? Mówią, że dla nich{Anglików} będziesz tylko Polakiem.
      Nie odczuwam bycia gorszym.
      Pozdrawiam Was wszystkich
      Piotr
      • Gość: ja Re: nie jest mi żle. IP: 78.150.19.* 06.07.09, 14:43
        Z ta wypowiedzia tez sie zgadzam! Hmmm wydaje mi sie ze Polacy tak
        juz maja ze oceniaja wszystkich swoja miarka... Skoro polacy zle
        traktuja ukraincow, murzynow itp. to wydaje im sie ze anglicy tez
        beda ponizac polakow tylko za to ze nie sa anglikami... a to nie
        prawda! W rzeczywistosci brytyjczycy sa bardzo tolerancyjni i nie
        skreslaja ludzi z powodu ich narodowosci.
    • Gość: jez Wielka Brytania - piekłoraj? IP: *.echostar.pl 27.04.09, 13:39
      A może czyściec zważywszy ilu rodaków trudni się sprzątaniem?
      więcej na www.feedbooks.com/search?query=emigradacja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka