Dodaj do ulubionych

Aborcja bez problemu, na życzenie

27.01.09, 17:21
Aborcja aborcją. Powinna być decyzją obojga ewentualnych rodziców, ale
przynejmniej w tym kraju można się zabezpieczyać stosując tabletki
antyoncepcyjne bez konieczności wydawania na nie bajońskich sum.
Zresztą ostatnio pisałam <a
href="http://emigrantkauk.blog.onet.pl/2,ID360115214,index.html>o
antykoncepcji</a> w UK
Obserwuj wątek
    • mg2005 Dobroczynne skutki seks-edukacji... 28.01.09, 08:29
      200 000 aborcji co rok...
      • 3cik <-----===--- 28.01.09, 10:43
        Dobroczynne skutki ZAKAZU aborcji 20 000 porzuconych niemowląt rocznie.
        • Gość: nx j IP: 217.97.192.* 28.01.09, 11:13
          nie wiem do kogo jest adresowany ten tekst ale czy wy nie widzie
          tego że ten tekst został napisany językiem tzw przeciwników
          legalizacji aborcji: typowe zwroty "aborcja na życzenie" i inne,
          pozatym pragne dodać że ok. 60% polaków chce przywrócenia legalności
          przerywania ciąży, i raczej są to czytelnicy gw
      • Gość: Olek Re: Dobroczynne skutki seks-edukacji... IP: *.chello.pl 28.01.09, 11:12
        Tragedia by była gdyby te 200 000 się urodziło!
    • Gość: maciejkozlowski Aborcja bez problemu, nareszcie ! IP: *.range86-152.btcentralplus.com 28.01.09, 08:30
      Wielka Brytania od tylu wieków nie pozwoliła się panoszyć katolickim klechom,
      że jej postawa jest świadectwem oświecenia a nie ciemnoty i katolickiego
      bełkotu. To nie żadne "napędzanie aborcji" ale danie wreszcie kobiecie pełnej
      swobody wyboru. I tak właśnie być powinno a nie jeżdzić z brzuchem na Ukrainę
      do jakiś "klinik".
      • Gość: kgb 24 tyg to jest spore dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 09:32
        24 tyg dziecko ma spore szanse na przezycie. i juz ostro kopie.

        nie wiem co ma z tym wspólnego katolicyzm...

        za to na pewno ma wiele wspólnego już legalny biznes aborcyjny dotowany przez panstwo.
        • rikol Re: 24 tyg to jest spore dziecko 28.01.09, 12:06
          A moze napiszesz, jakie to sa szanse, 'spore'? Bo wlasnie w Anglii wyliczono, ze
          nie rozni sie to od szansy plodu 23-tygodniowego, czyli moze jest to kilka
          procent. Zaiste, kilka procent to bardzo duza szansa, nieprawdaz? Na szczescie
          Brytyjczycy podejmuja takie decyzje na podstawie chlodnych kalkulacji, a nie, bo
          sie cos komus wydaje.
          • andrzejto1 Re: 24 tyg to jest spore dziecko 28.01.09, 12:11
            rikol napisała:

            > A moze napiszesz, jakie to sa szanse, 'spore'? Bo wlasnie w Anglii wyliczono, z
            > e
            > nie rozni sie to od szansy plodu 23-tygodniowego, czyli moze jest to kilka
            > procent. Zaiste, kilka procent to bardzo duza szansa, nieprawdaz? Na szczescie
            > Brytyjczycy podejmuja takie decyzje na podstawie chlodnych kalkulacji, a nie, b
            > o
            > sie cos komus wydaje.

            Wiesz Niemcy a Oświęcimiu tez dokonywali selskcji na podstawie chłodnych kalkulacji a nie tego co im się wydawało...
            Na przykład jednym z kryteriów był wzrost. Proste, łatwe do zmierzenia...
            • Gość: ffs Re: 24 tyg to jest spore dziecko IP: *.xdsl.murphx.net 28.01.09, 13:48
              alez z ciebie kretyn. Porownywanie aobrcji do Oswiecimia.
              Nie stac cie na lepsze argumenty? to zamknij pape!
    • Gość: przerażona przecież to chore dzieci własnym życiem mają IP: 195.187.32.* 28.01.09, 08:47
      płacić za skrajną głupotę i niodpowiedzialność dorosłych, powinno
      się takie osoby sterylizować żeby w przyszłości tego debilizmu nie
      przenosiły na "chciane" dzieci.
      • Gość: e. Re: przecież to chore dzieci własnym życiem mają IP: *.sds.uw.edu.pl 28.01.09, 08:52
        Chyba tak się przeraziłaś, że nawet nie przeczytałaś, o czym jest artykuł.
      • minona_9 dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 08:58
        Aborcja nie dotyczy dzieci, lecz płodów. Nie sposób mówić, że utraciło się
        dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką jajo. Gdyby
        sterylizować za głupotę, to szybko cywilizacja homo "sapiens" byłaby historią.
        • m0cna Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:14
          minona_9 napisał:

          > Aborcja nie dotyczy dzieci, lecz płodów. Nie sposób mówić, że
          utraciło się
          > dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką
          jajo. Gdyby
          > sterylizować za głupotę, to szybko cywilizacja homo "sapiens"
          byłaby historią.


          A Ty dziecinko, naprawdę nie odróżniasz płodu od komórki jajowej,
          albo plemnika?

          Jak widać ciemnota i fanatyzm czają się wszędzie - także w szeregach
          zwolenników aborcji.

          m.
          • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:33
            Gdy taki plemnik spotyka jajo i udaje mu się z nim połączyć, to powstaje płód,
            mały płód w potocznym rozumieniu tego słowa. Czy powstaje jakaś nowa jakość ?
            Może z tą ciemnotą masz rację ponieważ nie dostrzegam ani ciemnoty ani fanatyzmu.
            • Gość: litości... Re: dzieci za nic nie płacą IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:42
              > Czy powstaje jakaś nowa jakość ?

              Dokładnie tak! W momencie zapłodnienia powstaje nowe życie, z indywidualnym
              kodem genetycznym, zostaje określona płeć, kolor oczu, włosów, skłonność do
              bycia wysokim/niskim, chorowitym bądź o silnym zdrowiu, itp., itd. To się dzieje
              w momencie zapłodnienia a nie w momencie urodzenia, jak chciałyby kobiety
              wyzwolone i światłe... Biologii i natury się nie oszuka.
              • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:46
                Często się tak zdarza, że komórki Twojego ciała produkują istotę o kodzie
                genetycznym różniącym się od Twojego. Zapewne istota ta ma jakieś odpowiedniki
                "koloru oczu, płci, barwy włosów", z pewnością są one inne niż Twoje. Ta istota
                nazywa się wirus grypy.
                • Gość: litości... Re: dzieci za nic nie płacą IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:49
                  Ludzkie ciało produkuje wirusa grypy? Błagam, wróć do szkoły podstawowej i
                  powtórz każdą klasę po trzy razy, żeby sobie utrwalić to, co przyswoisz...
                  • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:57
                    sprawdź
                    • Gość: ffs Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.xdsl.murphx.net 28.01.09, 13:51
                      miniona nie kluc sie ze spawnem katolickiego systemu indoktrynacji

                      nie ma sensu

                      nic nie zdzialasz....

                      niestety....
                    • unhappy Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:46
                      minona_9 napisał:

                      > sprawdź

                      Wskaż mu chociaż jakieś źródło bo się obrazi i dalej będzie trwał w niewiedzy :D
            • Gość: mondego1 Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.fbx.proxad.net 28.01.09, 11:05
              najpierw nazywa sie to , zygota, potem zarodek a w koncu plod
        • andrzejto1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:28
          minona_9 napisał:

          > Aborcja nie dotyczy dzieci, lecz płodów. Nie sposób mówić, że utraciło się
          > dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką jajo. Gdyby
          > sterylizować za głupotę, to szybko cywilizacja homo "sapiens" byłaby historią.

          Więc jeśli jesteś taka mądra, to proszę o podanie jasnych, jednoznacznych, uniwersalnych i nie budzących wątpliwości kryteriów oceny kiedy płód przemienia się w człowieka.

          Poza tym proszę o podanie inofmacji jak to zamierzasz badać.
          • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:42
            Pomiędzy płodem, a dzieckiem istnieje jeszcze faza pośrednia. Dla mnie płód
            staje się dzieckiem wówczas, gdy uzyskuje ludzką duszę, a to staje się wówczas,
            gdy jest już kilka miesięcy poza matką. Ta jeszcze nie ludzka dusza również jest
            cenna jak dusza każdej żywej istoty. Wędkarze czynią zło ale uchodzi im to na sucho.
            • Gość: litości... Re: dzieci za nic nie płacą IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:47
              > Dla mnie płód staje się dzieckiem wówczas,
              > gdy uzyskuje ludzką duszę, a to staje się wówczas,
              > gdy jest już kilka miesięcy poza matką.

              Czyli popierasz izraelskiego profesora bioetyki, z którym wywiad opublikowały
              Wysokie Obcasy parę lat temu, który postulował, żeby kobiety mogły legalnie
              zabić niemowlaka, bo przecież to też nie jest jeszcze w pełni świadomy i
              samowystarczalny byt?
              • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:57
                To trudna kwestia z powodów religijno-społeczno-kulturowych. Odpowiem pytaniem,
                czy według Ciebie wędkarz ma prawo do zabicia skuszonej jego przenętą rybki ?
                • Gość: wen_yinlu Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.lutn.cable.ntl.com 28.01.09, 12:27
                  no, no - bo rybka nie ma potencjalnej choćby twarzy niemowlaka z niewinnymi
                  ludzkimi oczami, ani nie powie "proszę cię, nie zabijaj mnie, mam dzieci, swoje
                  życie..." ani nie rozpłacze się nawet

                  stąd życie rybki jest w zasadzie warte tyle ile jest w niej białka

                  założę się, że jakby słoneczniki umiały w jakimkolwiek aspekcie udawać jakąś
                  wyrazistą dziecięcą cechę, to miałyby dziś swoje prawa, swoje specjalne domy,
                  gdzie ludzie nie pomyśleliby nawet żeby je zerwać albo wyskubać z nich ziarna
                  wystarczyłyby oczy i gaworzenie niemowlęcia, a życie słoneczników miałoby
                  zupełnie inną jakość

                  doprowadza mnie do mdłości argument "bo to są ludzkie geny przecież, więc to
                  człowiek i stąd aborcja równoważna jest morderstwu dziecka"

                  chyba sporej ilości osób na myśl "zarodek" od razu włącza się obraz niemowlęcia,
                  któremu ktoś wyrywa nóżki albo truje chemikaliami - i stąd tak ostre reakcje
                  co nie przeszkadza innym ludziom obcinać na żywca główek szczurzym płodom w
                  laboratoriach, żeby dogrzebać się do cennych komórek w odpowiednim stadium

                  gdyby teoretycznie kobieta mogła urodzić psa (jak w wielu różnych baśniach) to
                  myślę, że jej własna matka, która może własnoręcznie zabijała kiedyś na obiad
                  kury, spokojnie wzięłaby szczenię i utopiła, żeby nie było "wstydu"
            • andrzejto1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:53
              minona_9 napisał:

              > Pomiędzy płodem, a dzieckiem istnieje jeszcze faza pośrednia. Dla mnie płód
              > staje się dzieckiem wówczas, gdy uzyskuje ludzką duszę, a to staje się wówczas,
              > gdy jest już kilka miesięcy poza matką. Ta jeszcze nie ludzka dusza również jes
              > t
              > cenna jak dusza każdej żywej istoty. Wędkarze czynią zło ale uchodzi im to na s
              > ucho.

              Proponuję Ci, abyś kiedyś dokonała regresji. Na własnym doświadceniu dowiesz się jakie głupoty pleciesz.
              Jesli chcesz , to służę pomoca. Lub mogę Ci podać namiary na kogoś kto to może zrobić. Metoda One Brain oparta na biofeedbacku załatwia to szybko, bezbolesnie i świadomie.
              • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 09:59
                możesz jaśniej ?
                • andrzejto1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 10:22
                  Najogólniej rzecz ujmujac jest to proces przypomnienia sobie konkretnych wydarzeń. Jest to regresja. Jest możliwa do momentu prentalnego, a nawet wcześniej. jest to temat na dłuższą dyskusję. Nie jest to zgodne z naukami KK, ale działa. Możesz sobie przypomnieć najdrobniejsze wydarzenia ze swojej przeszłości.
                  • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 10:37
                    Więc do jakiego momentu doszły Twoje wspomnienia ? zakładam, że poddałeś się
                    regresji. Jaka była najwcześniejsza myśl lub obraz, naturalnie w obecnym wcieleniu ?
                    • andrzejto1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 10:54
                      Jest to mieszanka lęków moich rodziców. Niepewności czy ojciec da sobie radę z utrzymaniem rodziny i niepewności matki, jak zostanie zaakceptowana prze rodzinę mojego ojca. Mniej więcej. Z tego okresu trudno pamiętać wydarzenia, raczej pamięta się emocje. Były to emocje związne z zapłodnieniem jaja.
                      Znajoma z kolei powiedziała mi, że przypomniała sobie moemnt w kórym plemniki zbliżały się do jaja. Patrzyła na to jakby z góry. I wybrała sobie ten odpowiedni...

                      Przypomniałem sobie też moment w którym moja matka była na badaniach ginekologicznych. Pierwszych od momentu zajścia w ciążę. Szczęk metalowych narzędzi spowodowł ogromny strach, że zostanę wyskrobany. Tym bardziej, że wcześniej lekarz to matce proponował.
                      Stąd własnie moje takie a nie inne podejście do tych spraw.
                      W momencie regresji byłem całkowicie świadom, nie znajdowałem się w hipnozie, transie, czy medytacji...

                      Ale jest to zupełnie off topic, więc jak chcesz o tym pogadać, to mogę Ci podac jakieś inne namiary.
                      • minona_9 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 11:13
                        To są autentyczne wspomnienia Twojej duszy. Zwróć jednakże uwagę na to, że
                        umiałeś już wówczas interpretować emocje Twoich rodziców (czy utrzymam rodzinę,
                        czy zostanę zaakceptowana ),a przecież Twoje ciało było jedynie zygotą
                        pozbawioną układu nerwowego. Owa zygota, to nie byłeś Ty. Odwołam się do Twoich
                        słów "patrzyła na to jakby z góry". Gdyby wyskrobano jajo, z którego rozwinęło
                        się później Twoje ciało, wówczas inkarnowałbyś się prawdopodobnie w innej
                        rodzinie. Byłoby to niekomfortowe ponieważ tę rodzinę już sobie wybrałeś.
                        Twoja dusza w pewnym momencie zasiedliła rozwijające się ciało, zdarzyło się to
                        wówczas, gdy miało to jakiś sens, a więc mogłeś nawiązać jakikolwiek kontakt z
                        innymi. A przecież wcześniej Twoje ciało się rozwijało w oparciu o pewien wzór,
                        formę duszy preludzkiej. Nakładanie się dusz, to trochę tak jak z malowaniem
                        coraz doskonalszego obrazu na tym samym płótnie - stare dzieła nadal istnieją
                        lecz już nikt ich nie widzi.
                        • ffs Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:58
                          buhahahahahahaha chyba sie zleje ze smiechu :-)

                          to najwiekszy stek bzdur jaki kiedykolwiek czytalem

                          buhahahahahahaha

                          a moze udalo ci sie 'przypomniec' cos z poprzedniego zycia jak
                          bylec - no powiexzmy - Napoleonem?

                          buhahahaha

                          ludzie leczcie sie na lby - oboje
                        • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:03
                          Niezłe.

                          Wiara to jedno, ale tworzenie ideologii czy pseudonauki, aby uzasadniać wiarę to
                          głupota.

                          To jak samo spełniająca się przepowiednia :)

                          A co na to latający potwór spaghetti?
                          • minona_9 ideologia czy nauka ? 28.01.09, 16:24
                            Każda ideologia rodzi się na bazie wiary np. w to, że ludzie są mądrzejsi i
                            lepsi niż rzeczywiście są. Nie wiem natomiast gdzie TY tu widzisz naukę czy
                            pseudonaukę ? Czy ktoś tu twierdzi, że reprezentuje naukę ? Tam, gdzie nie ma
                            instrumentów pomiarowych nauka nie sięga, co nie znaczy, że i my mamy sobie
                            zasłaniać "oczy". Toż to naukawy obskurantyzm.
          • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 12:47
            andrzejto1 napisał:
            > Więc jeśli jesteś taka mądra, to proszę o podanie jasnych, jednoznacznych, uniw
            > ersalnych i nie budzących wątpliwości kryteriów oceny kiedy płód przemienia się
            > w człowieka.

            Wpadasz tu (wraz z fundamentalistycznymi przeciwnikami aborcji - są jeszcze
            tacy, którzy mają na uwadze komplikacje w zdrowiu kobiety, a zwyczajnie zależy
            im by rodziło się dużo dzieci. "Wpadłaś, to trudno. Jak ci zabronimy aborcji, to
            urodzisz") w prostą pułapkę logiczną znaną od starożytności (Zenon z Elei). "Od
            ilu kamieni zaczyna się >>kupa kamieni<<?". W którym momencie herbata świeżo
            zalana wrzątkiem, przestanie być gorąca? No bo skoro TERAZ jest pieprzenie
            gorąca i za nic nie wezmę jej do ust, to po sekundzie nadal będzie "pieprzenie
            gorąca" i nie wezę jej do ust. Ze stanu herbaty "pieprzenie gorącej" po sekundie
            zostaje znów herbata pieprzenie gorąca i tak - ad infinitum.

            Może te przykłady są banalne to podam Ci inny, znacznie bardziej a propos.
            Jeśli nie uznajesz zasady ewolucji i wierzysz, że Ziemia powstała 6 tysięcy lat
            temu, jak wynika z Biblii to nie czytaj dalej. Ale jeśli akceptujesz, że
            człowiek, jak i inne zwierzęta różnych gatunków, mają wspólnych przodków, to
            wyobraź sobie ciąg (niezarejestrowany, ale przecież niezawodnie istniejący)
            Twojego ojca. Ojca jego ojca. Ojca jego ojca. I tak dalej. W każdej chwili
            historii Ziemi, przynajmniej przez ostatnie 300, może nawet 500 milionów lat
            ISTNIAŁ i żył Twój przodek w linii męskiej. OK?
            No, ale w erze dinozaurów, przodkowie dzisiejszych ssaków podobni byli do
            gryzoni, a jeszcze dużo wcześniej do ... ryb.

            Swojego ojca uważasz z pewnością za człowieka. Dziadka też. A owego
            szczurkopodobnego pradziadka z epoki dinozaurów też? A owego rybiego samca
            sprzed 500 milionów lat też? W którym momencie przeprowadził byś granicę?
            Przecież nie uznałbyś, na przykład, że w roku 5000000 lat przed Chrystusem, Twój
            pradziad małpa został ojcem Twojego pradziada (o szczebel bliższego), już człowieka?

            Nawiasem mówiąc, w życiu płodowym, organizm w przyspieszonym tempie przechodzi
            fazy przypominające ciąg ewolucyjny. Na pewnym etapie podobny jest do kijanki,
            na innym jest gęsto owłosiony, itp. Czasami nawet rodzi się dziecko, a to z
            ogonem, a to ze skrzelami, a to totalnie owłosione.

            Niemożliwość (z istoty rzeczy) wskazania OSTREJ granicy między stanami, nie
            przeszkadza podejmować racjonalnych decyzji. Ja nie mam trudności w ocenie kiedy
            mogę zacząć pić herbatę. A Ty?
            • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 12:57
              > zostaje znów herbata pieprzenie gorąca i tak - ad infinitum.

              W kwestii czysto formalnej, oj, nie uważało się ma matematyce. To, że tak do
              nieskończoności nie oznacza, że szereg tych chwil sumuje się do nieskończoności.
              Nieskończony szereg wyrazów dodatnich może się sumować do wartości skończonej,
              np. 1 + 1/2 + 1/4 + 1/8 -> 2.

              > Niemożliwość (z istoty rzeczy) wskazania OSTREJ granicy między stanami, nie
              > przeszkadza podejmować racjonalnych decyzji.

              Owszem, ale chodzi o to, że zasłanianie się stanem wiedzy, że tu można a tu nie
              jest słabym argumentem, bo sam przyznajesz, że decyzja jest mocno arbitralna.

              Fakt nieistnienia obiektywnej OSTREJ granicy, nie wpływa na to, że ta granica
              została wytworzona i ustalona na 24. tydzień, o ile dobrze pamiętam. Zatem
              jakież to poważne argumenty za tym przemawiają? Skoro dziecko w 24. tygodniu
              jest w stanie przeżyć poza ciałem matki to czym się różni taka aborcja od
              aborcji np. w 38. tygodniu?
              • rikol Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:10
                No wlasnie noworodek urodzony w 24 tygodniu ciazy praktycznie nie ma szans na
                przezycie - szansa to jest moze kilka procent. Noworodek urodzony w 25. ma juz
                znacznie wieksza szanse. Co nie oznacza, ze ktos prowokuje porod w polowie
                ciazy, bo normalna ciaza trwa 9 miesiecy, a nie 5 - i nie bez powodu. Te
                noworodki urodzone w polowie ciazy maja niewielka szanse na normalne zycie,
                wiekszosc jest slepa, glucha. Nie maja wytworzonych organow, np. pluc, nie sa
                przystosowane do oddychania powietrzem. Dlatego bez pomocy umarlyby bardzo
                szybko. Jeszcze calkiem niedawno noworodek urodzony w 8. miesiacu ciazy mial
                niewielkie szanse na przezycie. Jesli chodzi o te urodzone w polowie ciazy, to
                wlasnie 24. tydzien jest kluczowy, bo juz od lat lekarze nie sa w stanie
                poprawic przezywalnosci takich noworodkow. Zreszta nawet nie wszedzie sie je
                ratuje, bo uwaza sie taki porod za zwykle poronienie.
                • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 13:26
                  Dobra, to bardzo klarownie przedstawia Twój światopogląd:

                  Skoro przeżycie płodu poza ciałem matki przed 24. tygodniem ciąży jest mało
                  prawdopodobne (co to znaczy, mało prawdopodobne) to aborcja przed 24. tygodniem
                  jest ok.

                  No to teraz zobacz, jakie konsekwencje niesie taki światopogląd.

                  - Wygranie w totka jest mało prawdopodobne, więc nie graj (to akurat jest
                  racjonalne, bo oczekiwana wygrana jest ujemna).
                  - Złapanie na jeździe samochodem po pijanemu i bez prawa jazdy jest mało
                  prawdopodobne, więc jeździj pijany i bez prawa jazdy.
                  - Wyleczenie nieuleczalnie chorego jest mało prawdopodobne, więc nie leczmy
                  nieuleczalnie chorych.
                  - Wynalezienie leku na chorobę X jest mało prawdopodobne więc nie szukajmy
                  nowych leków.

                  Itd. itd.

                  A co jeśli jakiś wystarczająco mądry i godny zaufania lekarz powie, że opracował
                  tanią i niezawodną metodę, która pozwala na podniesienie prawdopodobieństwa
                  przeżywalności płodów w 20. tygodniu do poziomu 15%, to zmienisz swój światopogląd?









                  A jeśli to miesiącu okaże się, że ten lekarz to być trick, który miał na celu
                  zasianie wątpliwości, to co wtedy?
                  • rikol Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:29
                    Przeciez wlasnie na tym polega medycyna. Jesli 20 lat temu przezywaly noworodki
                    urodzone w 8. miesiacu ciazy, reszta nie miala szans na przezycie, bylo to
                    uznawane za poronienie. 100 lat temu gruzlicy nie leczono, dzis sie leczy. I co
                    z tego? Czy to oznacza,ze ludzie 100 lat temu powinni byli sie specjalnie
                    zarazac gruzlica, bo moze kiedys, nie wiadomo kiedy, bedzie to uleczalne?
              • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:24
                Gość portalu: xx napisał(a):
                > W kwestii czysto formalnej, oj, nie uważało się ma matematyce. To, że tak do
                > nieskończoności nie oznacza, że szereg tych chwil sumuje się do nieskończoności.

                Tia,... Wiesz, jestem profesorem zwyczajnym fizyki teoretycznej. Nie mówiąc już
                o tym, że i laureatem (przed wielu laty!), Olimpiady Matematycznej.
                Ale, ad rem.
                Przecież ja kolejne chwile określiłem konkretnie jako sekundy. A nieskończona
                suma jedynek zbieżna być chyba nie może? Użyłem argumentu z "kupą kamieni",
                który jest chyba żartobliwym wariantem paradoksu z hałasem wywoływanym
                spadającym ziarnem zboża. (Spadający worek wywołuje huk. Odjęcie jednego ziarnka
                nie zmienia faktu, że to nadal huk, etc.) Natomiast przytoczony przez Ciebie
                szereg geometryczny mógłby być ilustracją innego, tym razem już tylko w
                cudzysłowie "paradoksu", mianowicie tego z Achillesem ścigającym żółwia.

                Dalszej części Twojej wypowiedzi nie rozumiem. Nie wiem nawet jaka była intencja.

                W jednym masz rację. Granica została ustalona arbitralnie, bo tak musi być. A
                dlaczego darmowy przejazd w tramwaju przysługuje do 4 roku życia? Niejeden
                trzylatek może być większy i samodzielniejszy on 4,5 latka - więc ten starszy
                bardziej zasługuje na ulgę. A dlaczego ser "przydatny jest do spożycia przez 30
                dni. Stan między 31 a 30 jest znikomo różny.

                Gdyby arbitralność miała być argumentem PRZECIW przyjmowaniu jakiegokolwiek
                limitu, to ser można by jeść ALBO wyłącznie w mleczarni na końcu linii
                produkcyjnej, ALBO po dowolnym czasie, nawet gdyby smród był już nie do wytrzymania.
                Oba te rozwiązania są ABSURDALNIE złe. Podobnie zły jest zakaz WSZELKIEJ
                aborcji, jak i pozwolenie na mordowanie (na zlecenie rodziców) przedszkolaków,
                czy nawet maturzystów.
                • ahhna Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:37
                  Co do arbitralności wyznaczania granic - zgoda. Nigdy nie wiadomo,
                  gdzie ona przebiega, ale żeby ułatwic sobie codzienne zycie, musimy
                  ją jakoś arbitralnie wyznaczyć. Ale jest różnica między wyznaczeniem
                  granicy, kiedy ser zaczyna smierdzieć, a wyznaczeniem granicy, kiedy
                  zaczyna się życie ludzkie. Jakby ciężar gatunkowy nie ten. Sprawa
                  jest chyba za poważna, żeby stawiać tu jedną granicę, i już, z
                  głowy. A skoro ne wiemy, gdzie ta granica przebiega, bo nie wiemy,
                  to nie stawiajmy jej w ogóle. Bo w grę wchodzi nie zeżarcie starego
                  sera, tylko pozbawienie kogos życia.
                  • rikol Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:47
                    Jak zjesz zepsute jedzenie, to zatrucie moze byc smiertelne.
                    • ahhna Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:03
                      > Jak zjesz zepsute jedzenie, to zatrucie moze byc smiertelne.

                      No tak, nie pomyślałam :)). A jak wlepią mi mandat za jazdę bez
                      biletu z dzieckiem w wieku 4 lat i 1 dnia, to zawału mogę dostać ze
                      zdenerwowania.
                  • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:22
                    ahhna napisała:
                    > Ale jest różnica między wyznaczeniem
                    > granicy, kiedy ser zaczyna smierdzieć, a wyznaczeniem granicy, kiedy
                    > zaczyna się życie ludzkie. Jakby ciężar gatunkowy nie ten.

                    Z matematycznego punktu widzenia związek między przyczyną (zmieniającą się w
                    sposób ciągły) a skutkiem (decyzją) zmieniającą się skokowo jest obdarzony tym
                    samym kłopotem. Jeśli ciężar gatunkowy jest duży, to problem jest szczególnie
                    dolegliwy, ale wcale przez to nie znika!!!

                    Nie wyznaczenie arbitralnej granicy jest też wyznaczeniem! Tylko albo na zerze,
                    albo na nieskończoności. Jedni optują za tym, drudzy za tamtym. Ani całkowita
                    dowolność zabijania, ani całkowity zakaz aborcji nie jest mądry.
                    • ahhna Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 15:49
                      > Z matematycznego punktu widzenia związek między przyczyną
                      (zmieniającą się w
                      > sposób ciągły) a skutkiem (decyzją) zmieniającą się skokowo jest
                      obdarzony tym
                      > samym kłopotem.

                      Ale życie nie ogranicza się do matematyki, na szczęście.

                      > Nie wyznaczenie arbitralnej granicy jest też wyznaczeniem! Tylko
                      albo na zerze,
                      > albo na nieskończoności. Jedni optują za tym, drudzy za tamtym.
                      Ani całkowita
                      > dowolność zabijania, ani całkowity zakaz aborcji nie jest mądry.

                      OK, niewyznaczenie granicy jest jej wyznaczeniem na zerze. Jak
                      zwał, tak zwał, kwestia słówek. Ja po prostu uważam, że jeśli
                      wyznaczenie granicy gdzie indziej niz na zerze (teraz dobrze to
                      mówię?) może zagrażać czyjemuś zyciu (zwłaszcza nie mojemu) - a
                      może, bo nie wiemy, kiedy ono się zaczyna - to należy ją właśnie
                      wyznaczyc na tym zerze. Jest to moim zdaniem mądrzejsze, niz
                      wyznaczenie na nieskonczoności, a na pewno moralniejsze. Zwłaszcza
                      że jakos tak mamy, my, ludzie, że granica raz ustawiona dalej niż na
                      zerze się ciągla przesuwa w stronę nieskonczoności... Po to mamy
                      prawo, żeby ustawiło tę granicę tak, aby nikogo nie pozbawiać życia,
                      bo podobno ono jest nadrzędną warością. Dlatego zabójstwo jest
                      sądzone i karane, choc oczywiście w pojedynczych przypadkach może
                      się okazać, że miało ono uzasadnienie i nie byo wyjścia - każdy
                      przypadek powinien byc zatem sądzony indywidualnie.
                      Jeśli nad przepaścią stoi skrzynka, i ktoś mówi, że bezpieczniej ją
                      strącić, bo moze jest tam cos groźnego, a ktos mówi, że lepiej nie,
                      bo są przesłanki, że jest tam człowiek, to co, strącisz tę skrzynię?
                      Ja bym spieprzała, ale skrzynię zostawiłabym w spokoju. Uważam to
                      za znacznie mądrzejsze i moralniejsze. Odpowiednikiem "spieprzania"
                      byłaby tu adopcja.


                • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 13:44
                  > o tym, że i laureatem (przed wielu laty!), Olimpiady Matematycznej.

                  Ja też, który rocznik?

                  Chodzi mi o to, że dla każdej osoby kwestia aborcji powinna znajdować się w
                  sferze moralności, tak samo jak np. kwestia kradzieży, czy morderstwa. To jest
                  zasadnicza różnica pomiędzy terminem ważności serka a terminem dopuszczalności
                  aborcji. Nie rozważam terminu ważności serka w kontekście moralności.

                  Jeśli nie przyjmiemy faktu rozważania aborcji pod kątem moralności, to cała ta
                  dyskusja jest czcza, bo zgadzam się, że z punktu widzenia prawodawstwa czy to
                  jest 24. czy 30. czy 10. tydzień, nie ma to dokładnie żadnego znaczenia, tak
                  samo jak Twoja analogia z czterolatkiem w autobusie.

                  Natomiast w kwestii moralności sprawa wygląda tak, że mała grupa ludzi posiada
                  dużą i obiektywną z ich punktu widzenia wiedzę pozwalającą na ukształtowanie w
                  pełni świadomej decyzji na ten temat. Ja jako osoba nie mająca wiedzy medycznej,
                  ale mająca świadomość, że wiedza się zmienia, postęp medycyny się zmienia i
                  wiarygodność ekspertów jest co najmniej dyskusyjna, wolę kształtować swoją
                  moralność w oparciu o ogólny światopogląd a nie o arbitralne granice stworzone
                  przez innych na podstawie niezrozumiałych dla mnie przesłanek.

                  Jednocześnie nie twierdzę, że aborcja nie istnieje i że powinna być absolutnie
                  bezwzględnie zakazana. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której
                  decyzja o aborcji mogłaby być rozważona. Jednak jest to dla mnie problem w
                  sferze moralnej i byłaby to w takiej sytuacji bardzo trudna decyzja w sferze
                  moralnej.

                  Sprowadzanie aborcji do poziomu powszedniego zabiegu jest z mojego punktu
                  widzenia świadectwem upadku moralności społeczeństw.
                  • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:09
                    Gość portalu: xx napisał(a):
                    > Ja też, który rocznik?

                    Była to 8-ma OM. Finał w roku kalendarzowym 1957

                    > pełni świadomej decyzji na ten temat. Ja jako osoba nie mająca wiedzy medycznej
                    > ,
                    > ale mająca świadomość, że wiedza się zmienia, postęp medycyny się zmienia i
                    > wiarygodność ekspertów jest co najmniej dyskusyjna, wolę kształtować swoją
                    > moralność w oparciu o ogólny światopogląd a nie o arbitralne granice stworzone
                    > przez innych na podstawie niezrozumiałych dla mnie przesłanek.

                    Trudno się nam będzie porozumieć, bo ja jestem RELATYWISTA. Także zawodowo, ale
                    przedewszystkim jestem relatywistą MORALNYM. (I bardzo porządnym człowiekiem,
                    ale to musieli by poświadczyć inni). Chodzi mi o to, ze moralność EWOLUUJE. W
                    różnym czasie i w różnych społeczeństwach kryteria moralnością są inne, często
                    diametralnie inne.

                    Nie jestem tu ekspertem, ale intuicja mi mówi, że przekonanie co do słuszności
                    pewnych zachowań pojawia się spontanicznie, przypadkowo. Jakiś osobnik obdarzony
                    autorytetem jakoś się zachowa w nowej sytuacji i inni go naśladują.
                    Zasady SPRZYJAJĄCE rozwojowi danej społeczności, łagodzące sprzeczności między
                    interesem indywidualnym a interesem współdziałającej grupy, utrwalają się, BO
                    GRUPA SIĘ ROZWIJA. Sąsiednie grupy albo ją podpatrują, albo są podbijane i idea
                    się rozszerza.
                    Idea NIE sprzyjająca prowadzi do destrukcji i zaniku grupy.

                    To czy zasada jest korzystna, czy nie zależy z kolei od OKOLICZNOŚCI, które
                    historycznie się zmieniają.

                    Moja prywatna moralność wypływa z racjonalizmu raczej, niż przesądu. A śmieszy
                    mnie doszukiwanie się źródeł moralności w starych księgach ludzi żyjących w
                    terenach półpustynnych.


                    • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:45
                      Ciekawe dyskusja, ja byłem w 1998. Chyba powinniśmy się zamienić światopoglądami
                      ;) ("Jerzy Warchał"??)

                      Muszę przyznać, że moje poglądy na temat kształtowania i ewolucji moralności
                      społecznej dokładnie pokrywają się z tym co opisałeś. Osobiście nie oceniam tych
                      mechanizmów czy są dobre czy złe, ponieważ po prostu takie są i trzeba to
                      zaakceptować.

                      To co budzi moje obawy, to wypaczenie obecne mechanizmów kształtowania. Obawiam
                      się, że nastolatkom w UK został wpojony zupełnie błędny światopogląd. Są oni
                      przekonani, że szczęście polega na seksie, źle pojmowanej wolności, szybkiej
                      inicjacji i "imprezowaniu". Niestety, akurat dzieci w żaden sposób nie są w
                      stanie obronić się przez wypaczeniem ich systemu wartości. Przyczynę tego
                      upatrywałbym w braku autorytetów, czy też zastąpieniu autorytetów przez komercję
                      i mody.

                      Początki tego zjawiska były widoczne chociażby w latach 30-40 kiedy koncerny
                      tytoniowe przy pomocy lekarzy! i np. sportowców reklamowały papierosy jako
                      nieszkodliwe, dobroczynne nawet dla kobiet w ciąży.

                      Pytaniem jest, jaką mamy wizję społeczeństwa w przyszłości. Czy chcemy, aby
                      moralność dzieci była kształtowana przez reklamy w supermarketach czy przez
                      autorytet rodziców?

                      Z mojego punktu widzenia czy w UK będzie takie czy siakie prawo nie ma dużego
                      znaczenia, jednak ważne jest dla mnie ocenienie czy te zmiany są dobre czy złe,
                      zrozumienie mechanizmów, które działają, aby w przyszłości, kiedy analogiczny
                      problem dosięgnie Polski i moich dzieci, nie obudzić się z ręką w nocniku.
            • andrzejto1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:05
              wj_2000 napisał:

              > andrzejto1 napisał:
              > > Więc jeśli jesteś taka mądra, to proszę o podanie jasnych, jednoznacznych
              > , uniw
              > > ersalnych i nie budzących wątpliwości kryteriów oceny kiedy płód przemien
              > ia się
              > > w człowieka.
              >
              > Wpadasz tu (wraz z fundamentalistycznymi przeciwnikami aborcji - są jeszcze
              > tacy, którzy mają na uwadze komplikacje w zdrowiu kobiety, a zwyczajnie zależy
              > im by rodziło się dużo dzieci. "Wpadłaś, to trudno. Jak ci zabronimy aborcji, t
              > o
              > urodzisz") w prostą pułapkę logiczną znaną od starożytności (Zenon z Elei). "Od
              > ilu kamieni zaczyna się >>kupa kamieni<<?". W którym momencie h
              > erbata świeżo
              > zalana wrzątkiem, przestanie być gorąca? No bo skoro TERAZ jest pieprzenie
              > gorąca i za nic nie wezmę jej do ust, to po sekundzie nadal będzie "pieprzenie
              > gorąca" i nie wezę jej do ust. Ze stanu herbaty "pieprzenie gorącej" po sekundi
              > e
              > zostaje znów herbata pieprzenie gorąca i tak - ad infinitum.
              >
              > Może te przykłady są banalne to podam Ci inny, znacznie bardziej a propos.

              Banalne jest to, że usiłujesz stworzyć kryteria obiektywne dla wrażeń subiektywnych. Jak 2 dzieci które się zderzą głowami i licytują które bardziej boli. Odczucia sa niemierzalne. A temperatura herbaty jest odbierana subiektywnie. Herbata mająca taką samą temperaturę może być dla Ciebie bardziej lub mniej gorąca w zalezności np od temperatury zewnętrznej. Zależy to od cech indywidualnych organizmu.

              > Jeśli nie uznajesz zasady ewolucji i wierzysz, że Ziemia powstała 6 tysięcy lat
              > temu, jak wynika z Biblii to nie czytaj dalej.
              >
              > Nawiasem mówiąc, w życiu płodowym, organizm w przyspieszonym tempie przechodzi
              > fazy przypominające ciąg ewolucyjny. Na pewnym etapie podobny jest do kijanki,
              > na innym jest gęsto owłosiony, itp. Czasami nawet rodzi się dziecko, a to z
              > ogonem, a to ze skrzelami, a to totalnie owłosione.
              >
              > Niemożliwość (z istoty rzeczy) wskazania OSTREJ granicy między stanami, nie
              > przeszkadza podejmować racjonalnych decyzji. Ja nie mam trudności w ocenie kied
              > y
              > mogę zacząć pić herbatę. A Ty?
              >
              Nie powiedziałś mi niczego takiego czego bym nie wiedział. Nie jestem w stanie ocenić który z moich przodków już był człowiekiem. Ale nie ma to znaczenia dla naszej dyskusji. Bo efektem końcowym "ewolucji" w brzuchu matki jest człowiek bez wątpienia.

              Też nie mam problemów w ocenie kiedy mogę pić herbatę. Ale w związku z tym pytanie: Czy zaczniemy ją pić w tym samym momencie?? Na jakiej podstawie przyjmujesz, że herbata dla Ciebie ciepła nie będzie pieprzenie gorąca dla mnie??
              • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 13:49
                andrzejto1 napisał:

                > Nie powiedziałś mi niczego takiego czego bym nie wiedział. Nie jestem w stanie
                > ocenić który z moich przodków już był człowiekiem. Ale nie ma to znaczenia dla
                > naszej dyskusji. Bo efektem końcowym "ewolucji" w brzuchu matki jest człowiek
                > bez wątpienia.
                >
                > Też nie mam problemów w ocenie kiedy mogę pić herbatę. Ale w związku z tym pyta
                > nie: Czy zaczniemy ją pić w tym samym momencie?? Na jakiej podstawie przyjmujes
                > z, że herbata dla Ciebie ciepła nie będzie pieprzenie gorąca dla mnie??
                >

                Subiektywizm ocen nie ma tu nic do rzeczy. Rozpatruj sprawę z własnego punktu
                widzenia. Ciągła zmiana temperatury i podejmowanie ZERO JEDYNKOWE decyzji od
                niej uzależnionej stwarza nieciągłość, która zawsze budzi wątpliwości. W pewnej
                odległości od owego NIEOKREŚLONEGO obszaru przejściowego, sprawy się klarują.
                Dla celów pragmatycznych trzeba przyjąć jakiś limit, bo inaczej życie staje się
                nieznośne. Ile dni od wyprodukowania wolno handlować serem (takim czy innym
                gatunkiem)? Ja kupuję beztłuszczowy ser harceński o trzytygodniowym limicie
                przydatności do spożycia. Ponieważ znam tylko jeden (odległy) sklep, gdzie go
                sprzedają, kupuję zawsze większą ilość i niekiedy zdarzy mi się nie zjeść w
                terminie do końca. Zapewniam Cię, że jeszcze kilka dni jest równie dobry. Czy z
                tego coś wynika przeciwko określaniu takiej daty? Czy jest ona ŚCIŚLE do
                udowodnienia, jako optymalna?

                > Nie powiedziałś mi niczego takiego czego bym nie wiedział. Nie jestem w stanie
                > ocenić który z moich przodków już był człowiekiem. Ale nie ma to znaczenia dla
                > naszej dyskusji. Bo efektem końcowym "ewolucji" w brzuchu matki jest człowiek
                > bez wątpienia.

                No właśnie. Nie doczytałeś mojego postu. Po drodze jest kijanka!

                Ale głębszy sens porównania jest taki, że nie odnosi się on do końcowego
                produktu ciąży, lecz do etapów pośrednich. Sama ciągłość nie UPOWAŻNIA do
                nazywania wszystkich naszych przodków ludźmi. Sama ciągłość życia od poczęcia do
                porodu, nie upoważnia do nazwania pojedynczej komórki, czy grupki komórek
                CZŁOWIEKIEM. Gdzieś po drodze, raczej bliżej końca niż początku jest ten obszar
                gdzie można się spierać, ale poza tym obszarem sprawa jest jasna. Mó przodek 6
                milionów lat temu był (już nie występującą dokładnie w tej postaci ) MAŁPĄ, ale
                100 000 lat temu człowiekiem.
                O płodzie sądzę osobiście NA PEWNO nie ma sensu mówić jako o osobie, póki
                różnicowanie komórek mózgowych i wyrastanie ich połączeń nie osiągnie stanu w
                którym zamknie się obwód i popłynie pierwszy prąd czynnościowy. To umożliwia
                kumulowanie doznań, bodźców, indywidualizację. Zaczyna się kształtowanie
                człowieka. Wcześniej był tylko materiał biologiczny.
                Jest to limit bardzo zachowawczy, może za bardzo. Przecież kijanka też ma JAKIŚ
                mózg, a człowieczek w pewnym momencie funkcjonuje podobnie do kijanki.
                • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 13:59
                  > O płodzie sądzę osobiście NA PEWNO nie ma sensu mówić jako o osobie, póki
                  > różnicowanie komórek mózgowych i wyrastanie ich połączeń nie osiągnie stanu w
                  > którym zamknie się obwód i popłynie pierwszy prąd czynnościowy.

                  Ok, jesteś w stanie zdefiniować kryterium.

                  A jak stwierdzisz, kiedy to kryterium jest spełniane? Masz jakieś narzędzia?

                  A nawet jak statystycznie sprawdzisz, że jest ono jakośtam spełniane kiedyśtam,
                  to jak chcesz sprawdzać to w konkretnym przypadku?

                  A co jeśli okaże się, że Twój mechanizm weryfikacji ma wady, których wcześniej
                  nie widziałeś?

                  To jest jak z lataniem samolotami, generalnie jest ok, ale raz na jakiś czas
                  samolot się rozpieprza i wszystkich szlag trafia. Czy korzyści z latania
                  samolotami przewyższają ryzyko?
                  • wj_2000 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:31
                    Gość portalu: xx napisał(a):
                    > A jak stwierdzisz, kiedy to kryterium jest spełniane? Masz jakieś narzędzia?
                    Można to zrobić bezinwazyjnie. Słyszałaś może o falach radiowych?

                    > To jest jak z lataniem samolotami, generalnie jest ok, ale raz na jakiś czas
                    > samolot się rozpieprza i wszystkich szlag trafia.

                    Przypuśćmy, że stwierdzono statystycznie, iż pojawienie się prądu czynnościowego
                    przed 40 tym dniem ciąży nigdy się nie zdarzyło w przebadanych 100 000
                    przypadków. Powiedzmy, że mądrzy ludzie obliczyli, że mimo to, może się taki
                    prąd pojawić w 39 dniu z prawdopodobieństwem 1 na sto tysięcy.
                    No i dokonano aborcji w 40 tym dniu w takim właśnie przypadku (ale nawet o tym
                    nie wiemy). NA czym polega ten kataklizm????

                    Toż z samolotem jest tak, że istnieje niemal PEWNOŚĆ, że pewna liczba osób
                    będzie corocznie ginąć w wypadkach. I mimo to samoloty latają!
                    • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:55
                      Kataklizm istnieje w sferze moralnej.

                      Jeśli rozważasz np. świnie (chodzi o zwierze) to możesz zarżnąć 10000 świń i w
                      ogóle się tym nie przejmować.

                      Jeśli chodzi o aborcję, to jeśli lekarz nie uważa aborcji za morderstwo to nie
                      ma znaczenia czy to 10. czy 20. tydzień, nie będzie to miało żadnego znaczenia.

                      Chodzi o to, że podajesz jakieś argumenty, podajesz narzędzia, które dostarczają
                      Ci tych argumentów, ale to są Twoje argumenty i to Twoją moralność kształtuje.
                      Jeśli Ty, subiektywnie, oceniasz, że to Cię przekonuje, to mi nic do tego. Jeśli
                      chcesz podjąć ryzyko, to ok, to Twoja moralność. Ja mogę mieć inną i nie muszę
                      się przed nikim tłumaczyć.

                      Natomiast mi chodzi o to, że analizując takie czy inne argumenty dochodzę do
                      zupełnie innego wniosku, tzn. przytoczone argumenty nie przekonują mnie. Stąd
                      wynoszę, że poza przytoczonymi argumentami istnieje jeszcze coś dodatkowego co
                      ma wpływ na decyzję. Niestety wydaje mi się, że te dodatkowe czynniki są w dużej
                      mierze nieuświadomione, przez co cała decyzja jest de facto nieświadoma.
          • koloratura1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:04
            andrzejto1 napisqał:

            Więc jeśli jesteś taka mądra, to proszę o podanie jasnych, jednoznacznych, uniwersalnych i nie budzących wątpliwości kryteriów oceny kiedy płód przemienia się
            > w człowieka.

            Na pewno nie przed 12-tym tygodniem ciąży, kiedy to zaczyna się wykształcać układ nerwowy.

            A do Ciebie mam parę pytań:

            1. Czy gdy spacerujesz jesienią po parkowej ścieżce, to depczesz po dębach? (Bo ja - po żołędziach).
            2. Gdy kończysz jeść jabłko, to z ogryzka wypadają Ci jabłonki? (Bo mnie - pestki).
            3. Czy gdy rzucisz na patelnię dwa wiejskie (a więc - zapłodnione przez koguta) jajka, posolisz, popieprzysz, usmażysz, to jesz smażonego kurczaka? (Bo ja - jajecznicę z dwóch jaj).

            Zatem, kiedy
            - żołądź staje się dębem?
            - pestka - jabłonką?
            - zapłodnione kurze jajko - kurczakiem?

            Kiedy odpowiesz mi na TE pytania, spróbuję odpowiedzieć na Twoje.

            • Gość: xx Re: dzieci za nic nie płacą IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:10
              > Zatem, kiedy
              > - żołądź staje się dębem?
              > - pestka - jabłonką?
              > - zapłodnione kurze jajko - kurczakiem?
              >
              > Kiedy odpowiesz mi na TE pytania, spróbuję odpowiedzieć na Twoje.

              Ale co ma piernik do wiatraka. Przecież mogę wziąć piłę dużą wyrosłą jabłonkę po
              prostu ściąć. I co? Z pewnością nie jest to niemoralne. Analogicznie zarówno
              jajko mogę ugotować i zjeść jak i dowolnego kurczaka mogę wziąć siekierę i po
              prostu odciąć mu łeb. Jedyne co może mi się przez to stać to złość właściciela
              kurczaka.

              Ale czy mogę pojeść do matki z dzieckiem i na jej oczach rozwalić mu głowę?
              Obawiam się, że to spowoduje coś więcej niż lekkie poddenerwowanie, jak w
              przypadku kurczaka.

              Z drugiej strony jednak twierdzisz, że dziecka nie wolno a płód wolno, więc
              pytanie do Ciebie nadal jest zasadne i nadal jest otwarte.
              • koloratura1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 20:15
                Gość portalu: xx napisał(a):

                > Ale co ma piernik do wiatraka.

                Powtarzam: na Twoje pytania odpowiem dopiero,gdy Ty odpowiesz na moje.

                P.S.: Czy Ci się podoba czy nie, to i tu, i tam - BIOLOGIA.
        • Gość: litości... Re: dzieci za nic nie płacą IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:38
          > Aborcja nie dotyczy dzieci, lecz płodów.

          Więc poczytaj nieco więcej niż tylko brednie nawiedzonych feministek i się
          dowiedz, że taki 24-tygodniowy płód, tudzież "polip", "zlep komórek",
          "galareta", przy dzisiejszym poziomie medycyny ma dużą szansę na przeżycie,
          jeśli się urodzi jako wcześniak. Więc "w brzuchu" to tylko płód, a jak się
          urodzi przedwcześnie to już dziecko? Bariera 2-3 warstw mięśni, tłuszczu i skóry
          decyduje o człowieczeństwie autonomicznej (od zapłodnienia) jednostki?
          • koloratura1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 14:11
            Gość portalu: litości... napisał(a):

            > > Aborcja nie dotyczy dzieci, lecz płodów.
            >
            > Więc poczytaj nieco więcej niż tylko brednie nawiedzonych feministek i się
            > dowiedz, że taki 24-tygodniowy płód, tudzież "polip", "zlep komórek",
            > "galareta", przy dzisiejszym poziomie medycyny ma dużą szansę na przeżycie,
            > jeśli się urodzi jako wcześniak. Więc "w brzuchu" to tylko płód, a jak się
            > urodzi przedwcześnie to już dziecko? Bariera 2-3 warstw mięśni, tłuszczu i skór
            > y
            > decyduje o człowieczeństwie autonomicznej (od zapłodnienia) jednostki?

            A wiesz, że "przy dzisiejszym poziomie medycyny" byle plemnik ma dużą szansę na przeżycie" (in vitro). Czy to oznacza, że wszystkie męskie polucje należy skrupulatnie zbierać i - co najmniej - zapewnić im katolicki pogrzeb?
        • Gość: litości... Re: dzieci za nic nie płacą IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:44
          > Nie sposób mówić, że utraciło się
          > dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką jajo

          A lekcje biologii w podstawówce miałaś? Odróżniasz pojedynczą komórkę, czy to
          plemnika, czy jajową od tego, co powstaje z ich połączenia?
          • koloratura1 Re: dzieci za nic nie płacą 28.01.09, 20:19
            Gość portalu: litości... napisał(a):

            > > Nie sposób mówić, że utraciło się
            > > dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką jajo
            >
            > A lekcje biologii w podstawówce miałaś? Odróżniasz pojedynczą komórkę, czy to
            > plemnika, czy jajową od tego, co powstaje z ich połączenia?

            Na pewno nie dziecko; jest parę stadiów pośrednich (jak nie pamiętasz z lekcji biologii jakich, sprawdź w jakiejś encyklopedii).
          • koloratura1 Re: dzieci za nic nie płacą 29.01.09, 15:09
            Gość portalu: litości... napisał(a):

            > > Nie sposób mówić, że utraciło się
            > > dzieci, gdy zgubisz kilka plemników lub utraciło z miesiączką jajo

            DLACZEGO?! W czym one gorsze?!
            >
            > A lekcje biologii w podstawówce miałaś? Odróżniasz pojedynczą komórkę, czy to
            > plemnika, czy jajową od tego, co powstaje z ich połączenia?

            Owszeem.
            I co ztego?

            Wciąż nikt nie próbuje odpowiedziećna moje wcześniejsze pytanie...
    • Gość: realista Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.portgdansk.pl 28.01.09, 09:04
      mają najwięcej aborcji bo co?, bo nie mają podziemia aborcyjnego i
      mogą podać oficjalne dane z klinik gdzie można to przeprowadzić bez
      specjalnych zezwoleń, wyjątków, widma więzienia i "opieki duchowej"
      duchownych i wspomagających. Taaak, my się mamy w takim zestawieniu
      czym pochwalić U NAS JEST 1/100 TEGO!! (oficjalnie), na resztę
      spuszczamy zasłonę milczenia, Alleluja i do przodu.
      • andrzejto1 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 09:32
        Gość portalu: realista napisał(a):

        > mają najwięcej aborcji bo co?, bo nie mają podziemia aborcyjnego i
        > mogą podać oficjalne dane z klinik gdzie można to przeprowadzić bez
        > specjalnych zezwoleń, wyjątków, widma więzienia i "opieki duchowej"
        > duchownych i wspomagających. Taaak, my się mamy w takim zestawieniu
        > czym pochwalić U NAS JEST 1/100 TEGO!! (oficjalnie), na resztę
        > spuszczamy zasłonę milczenia, Alleluja i do przodu.

        Realisto. Jesteś kolejnym powtarzającym głupoty bez zastanowienia. W Polsce socjalistycznej usuwano ciążę bez problemów na życzenie kobiet. Robiono tych zabiegów około 120 tys rocznie. Więc nie pleć bajek, że taraz robi się ich więcej.
        • Gość: Złośliwiec Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: 213.180.137.* 28.01.09, 09:51
          Pewnie Ci zaraz odpisze, że na pewno więcej bo kobiety są teraz bardziej
          świadome i postępowe. Pewnie celowo zachodzą w ciąże tylko po to, żeby się
          wyskrobać za chwilę.
      • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:22
        Do Anglii jezdza tez Irlandki - bo w Irlandii aborcja jest zakazana. Jezdza tam
        tez teraz Polki - bo wiele ma tam rodzine, a prywatna aborcja to 500 funtow
        jedynie; tyle samo co w Polsce, a ma sie fachowa opieke i wszystko jest legalnie.
      • koloratura1 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:15
        Gość portalu: realista napisał(a):

        > mają najwięcej aborcji bo co?, bo nie mają podziemia aborcyjnego i
        > mogą podać oficjalne dane z klinik gdzie można to przeprowadzić bez
        > specjalnych zezwoleń, wyjątków, widma więzienia i "opieki duchowej"
        > duchownych i wspomagających.

        Nie tylko.
        Spory procent to kobiety z zapyziałych krajów (np.: Irlandia, Polska), gdzie aborcja nie jest dozwolona.

    • Gość: Miś Uszatek Koniec świata IP: *.toya.net.pl 28.01.09, 09:39
      Coraz bardziej się przekonuję do tego że ten świat czeka zagłada.
      Nie jakieś tam straszne kataklizmy, czy uderzenie asteroidy, ale
      ludzi sami siebie wykańczają i to jeszcze przed narodzinami. Aborcja
      na życzenie jak zgniecenie pustej poczki po papierosach.
      • kosmosiki Zagłada to polaczków czeka... 28.01.09, 10:17
        > Coraz bardziej się przekonuję do tego że ten świat
        > czeka zagłada. Nie jakieś tam straszne kataklizmy,
        > czy uderzenie asteroidy, ale ludzi sami siebie
        > wykańczają i to jeszcze przed narodzinami. Aborcja
        > na życzenie jak zgniecenie pustej poczki po papierosach.

        Zagłada to polaczków czeka bo się nie rozmnażają. W tej Anglii bezbożnej gdzie
        aborcje, pedały, bezstresowo wychowani itp. rodzi się więcej dzieci (w tym
        również statystycznie rzecz biorąc również polskich) niż w tej świętojeb****j
        Polsze.
    • lubie_gazete Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 10:27
      A gdzie są nasi pro-liferzy,którzy ścigali Agatkę?
      To dla nich dopiero wyzwanie,czemu nie jadą do tamtejszych klinik
      i nie walczą tak jak w przypadku Agaty.
      Tam mają nawet ułatwione zadanie,bo kliniki,gdzie przeprowadza się aborcje są
      powszechnie znane.Czemu tam ich nie ma?
    • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 10:30
      Zawsze mnie to fascynowało jak zwolennicy tłumaczą sobie możliwość aborcji. Z
      jednej strony w 1. tygodniu z pewnością uważają, że można, a z drugiej strony
      chyba wszyscy się zgodzą, że w 40. tygodniu nie można. Pomiędzy jest niepewność,
      można albo nie.

      Może ktoś obeznany z tą ideologią wytłumaczy jakież to strasznie mądre kryteria
      mówią, do kiedy można a od kiedy już nie?
      • hollowcat kler działa widze 28.01.09, 10:43
        idź ratuj ludzkie zarodki w klinikach co robią in vitro, podpalaj sex shopy i odmawiaj różaniec co godzine. Gdyby w Polsce aborcja była legalna byłoby napewno mniej niechcianych dzieci, a co za tym idzie społeczeństwo byłoby bogatsze. Bo jeśli taka 17ka i 18latek wpadną w niechcianą ciąże to mają o wiele gorszy start i praktycznie małe szanse na dobre wykształcenie, prace, "wyszumienie się".

        Ale co tu moherom tłumaczyć.
        • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 10:47
          hollowcat napisał:

          > idź ratuj ludzkie zarodki w klinikach co robią in vitro, podpalaj sex shopy i o
          > dmawiaj różaniec co godzine. Gdyby w Polsce aborcja była legalna byłoby napewno
          > mniej niechcianych dzieci, a co za tym idzie społeczeństwo byłoby bogatsze. Bo
          > jeśli taka 17ka i 18latek wpadną w niechcianą ciąże to mają o wiele gorszy sta
          > rt i praktycznie małe szanse na dobre wykształcenie, prace, "wyszumienie się".
          >
          > Ale co tu moherom tłumaczyć.

          Jak na dzien dzisiejszy rozmawaimy o aborcji a nie o in vitro i innych prawach. Nie trolluj, tylko mów na temat. Jak na razie nikt ze zwolenników aborcji nie przedstawił tego, o co ich proszono. Czyli o jasne i jednoznaczne kryteria mówiące o tym, kiedy płód staje się człowiekiem. O jasne zdefiniowanie granicy dzielące usunięcie niechcianej części ciała od morderstwa.
          • iphonezadarmo Re: kler działa widze 28.01.09, 10:54
            Coz, gdyby kryterium bylo posiadanie mozgu to ty nadawlabys sie do
            usuniecia od razu. ALe za to podoba mi sie twoj nick - "Andrzej To
            Pala" i od razu wiadomo z kim ma sie do czynienia.
            • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 10:56
              iphonezadarmo napisał:

              > Coz, gdyby kryterium bylo posiadanie mozgu to ty nadawlabys sie do
              > usuniecia od razu. ALe za to podoba mi sie twoj nick - "Andrzej To
              > Pala" i od razu wiadomo z kim ma sie do czynienia.

              Zaiste bardzo merytoryczna odpowiedź. Tylko tyle potrafisz??
              A może po prostu twoje zwoje nerwowe w kroczu rozwinęły się bardziej nize te w mózgu??
              Żalosne!
              • Gość: kaisa a kto Ci powiedział, że taka granica istnieje? IP: *.chello.pl 28.01.09, 13:23
                jej po prostu nie da się wskazać, m. in. z powodu nieprecyzyjnosci
                języka, ktorym sie poslugujemy. jednak - oczywiscie - z tego faktu,
                ze takiej granicy nie da się - obiektywnie - wskazac, nie wynika
                wcale, ze aborcja jest naganna. podobnie, z tego, że nie wiadomo
                dokladnie, gdzie kończą się partie lewicowe, a gdzie zaczynają
                partie prawicowe, nie wynika, że wszyscy amy glosowac na lewicę. i
                tyle, :). co się zas tyczy aborcji, to - podobnie jak nasi bardziej
                rozwinięci cywilizacyjnie dobroczyncy i pracodawcy, czyli
                brytyjczycy - jestem - z grubsza - za aborcją na zyczenie. :).
          • hollowcat Re: kler działa widze 28.01.09, 11:02
            od rozmawiania kiedy człowiek jest człowiekiem powinni być lekarze, a nie ludzie na forum czy kolesie w sukienkach.

            Można się spierać czy kryterium to:
            - samoświadomość istnienia
            - samo poczęcie (jak chce tego KK, i wtedy zahaczamy o in vitro)
            - w pełni wykształcony mózg
            - możliwość odczuwania bólu
            - itd...

            • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 11:05
              hollowcat napisał:

              > od rozmawiania kiedy człowiek jest człowiekiem powinni być lekarze, a nie ludzi
              > e na forum czy kolesie w sukienkach.

              A dlaczego nie na przykład hydraulicy?? Tylko lekarze są w stanie określić kiedy płód nabiera świadomosći?? W jaki sposób i dlaczego tylko oni??


              >
              > Można się spierać czy kryterium to:
              > - samoświadomość istnienia
              > - samo poczęcie (jak chce tego KK, i wtedy zahaczamy o in vitro)
              > - w pełni wykształcony mózg
              > - możliwość odczuwania bólu
              > - itd...
              >
              Więc przyznajesz, że takowego kryterium nie ma!
              • hollowcat Re: kler działa widze 28.01.09, 11:07
                > A dlaczego nie na przykład hydraulicy?? Tylko lekarze są w stanie określić kied
                > y płód nabiera świadomosći?? W jaki sposób i dlaczego tylko oni??

                Bo oni skończyli stosowne studia i mogą poprzeć jakoś swoje argumenty.

                > Więc przyznajesz, że takowego kryterium nie ma!

                Nie ma i zapewne nigdy nie będzie.
            • Gość: Ważne Re: kler działa widze IP: 213.180.137.* 28.01.09, 11:07
              > od rozmawiania kiedy człowiek jest człowiekiem powinni być lekarze

              Nie, nie kolego, przede wszystkim feministki i wojujące aborcjonistki.
              Odmawiając im prawa decydowania "o brzuchach" (bo jedna z drugą nie pojmuje, że
              nie decyduje o swoim kałdunie z rozstępami tylko o życiu odrębnej istoty
              ludzkiej, w którymkolwiek stadium rozwoju ona by nie była) łamiesz podstawowe
              prawa demokracji, wolności, itp. Faszysto ty przebrzydły.
              • koloratura1 Re: kler działa widze 29.01.09, 15:28
                Gość portalu: Ważne napisał(a):

                > > od rozmawiania kiedy człowiek jest człowiekiem powinni być lekarze
                >
                > Nie, nie kolego, przede wszystkim feministki i wojujące aborcjonistki.
                > Odmawiając im prawa decydowania "o brzuchach" (bo jedna z drugą nie pojmuje, że
                > nie decyduje o swoim kałdunie z rozstępami tylko o życiu odrębnej istoty
                > ludzkiej, w którymkolwiek stadium rozwoju ona by nie była) łamiesz podstawowe
                > prawa demokracji, wolności, itp. Faszysto ty przebrzydły.

                DOKŁADNIE!!!
                Brzuch (także i ten z rozstępami) JEST własnością - nawet i feministki.
            • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 11:15
              Nie uważasz, że kryterium lekarskie jest mocno naciągane?

              Zgodzisz się, że dla każdej tezy istnieje lekarz, który potwierdzi tą tezę oraz
              lekarz, który jej zaprzeczy. Kwestia tylko tego, aby komuś zależało na
              potwierdzeniu lub zaprzeczeniu i odpowiedniej ilości kasy.

              No i jak stwierdzisz jaka jest wiążąca opinia lekarska? Urządzisz quiz wśród
              lekarzy? A jak wynik będzie 51% do 49%, to opinia jest wiążąca czy nie? Co
              więcej, czy lekarz profesor ginekolog w renomowanej klinice ginekologii powinien
              mieć taki sam głos jak lekarz rodzinny w Pcimiu?

              To ci mówisz wygląda mi na dysonans poznawczy. Z jednej strony ludzie chcą być
              dobrzy i posiadają wewnętrzną wykładnię dobra a z drugiej strony dostają
              sygnały, że aborcja jest ok, wszystkim się opłaca i w ogóle super. To powoduje
              dysonans pomiędzy wewnętrznym przekonaniem a własnym zachowaniem. Opinia lekarza
              pozwala na złagodzenie go, jako obiektywna i bezstronna opinia eksperta.
              Niestety, jak wyżej pokazałem, w istocie opinie takie nie są ani obiektywne ani
              bezstronne.

              • hollowcat Re: kler działa widze 28.01.09, 11:39
                > Zgodzisz się, że dla każdej tezy istnieje lekarz, który potwierdzi tą tezę oraz
                > lekarz, który jej zaprzeczy. Kwestia tylko tego, aby komuś zależało na
                > potwierdzeniu lub zaprzeczeniu i odpowiedniej ilości kasy.

                Myślę bardziej o lekarzach akademickich, a konkretniej specjalistów z zakresu embriologii i neurologii.


                > opinia lekarza pozwala na złagodzenie go, jako obiektywna i bezstronna opinia eksperta.

                i o to właśnie chodzi - najgorsze jeśli kobieta ma do końca życia wyrzuty że zabiła "nienarodzonego człowieka" - tak jak chce Kościół.
                • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 12:08
                  > Myślę bardziej o lekarzach akademickich, a konkretniej specjalistów z zakresu e
                  > mbriologii i neurologii.

                  Rozróżnij dwie rzeczy. Co innego jest określenie czy płód posiada serce, mózg,
                  czy czuje i czy przeżyłby bez matki, a co innego jest określić kiedy płód
                  kwalifikuje się do aborcji a kiedy nie. O ile rozumiem, że lekarze mogą dać
                  pewne dane na temat rozwoju płodu to nie rozumiem dlaczego chcesz dawać lekarzom
                  prawo do podejmowania moralnej decyzji?

                  > i o to właśnie chodzi - najgorsze jeśli kobieta ma do końca życia wyrzuty że za
                  > biła "nienarodzonego człowieka" - tak jak chce Kościół.

                  Tu chodzi o przekonania każdego człowieka. To nie Kościół będzie miał wyrzuty
                  sumienia tylko kobieta. Kobieta będzie je miała ponieważ posiada taką a nie inną
                  moralność. Moralność każdy kształtuje sobie sam. Zupełnie nie rozumiem do kogo
                  masz pretensje, do Kościoła, że głosi takie poglądy, czy do kobiety, która ma
                  taką moralność?

                  Być może przyczyna leży zupełnie w innym miejscu. Otóż można patrzeć na procesy
                  kształtowania moralności. Jeszcze jakiś czas temu nie było tego typu problemów.
                  Prawdziwą przyczyną pojawienia się problemu masowych aborcji jest zmiana
                  zachowań nastolatków. Zauważ, że obecnie nikt nie śmie powiedzieć, że to, że
                  kilkunastoletnie dzieci rżną się z byle kim i byle gdzie to jest niemoralnie, bo
                  nie wolno, bo to zamach na wolność. Jednak taki model zachowań stworzył nowy
                  problem aborcji na dużą skalę. Jestem przekonany, że ta przeszkoda zostanie
                  pokonana, odpowiedni eksperci wypowiedzą się, że jest ok, grupy społeczne
                  zostaną ukształtowane i problem zniknie.

                  Ale to nie wynika z obiektywnego poczucia prawdy, bo takowe nie istnieje. Wynika
                  to tylko i wyłącznie z tego, że komuś to się opłaca.

                  Polecam: dragochapel.wrzuta.pl/audio/2I3pAzDASw/08_-_kult_-_konsument
                  • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:16
                    Aborcja istniala od momentu, kiedy ktos zauwazyl, ze ziola usuwaja ciaze - wiele
                    tysiecy lat temu. Aborcja byla powszechna w starozytnosci - a zauwaz, ze jakos
                    Jezus o tym nie wspominal. Co ciekawe w Starym Testamencie za zabicie czlowieka
                    grozila smierc, a za spowodowanie poronienia jedynie grzywna. Dzisiejsze
                    emerytki (ktore tak ochoczo sluchaja Rydzyka) mialy srednio 5-6 aborcji.
                    Edukacji seksualnej wtedy nie bylo. Zreszta edukacja seksualna angielska jest
                    taka jak polska - praktycznie jej nie ma. 1/3 szkol to szkoly religijne - tak
                    samo jak w Polsce nie ucza tego, co trzeba i tak samo jak w Polsce nikt tego nie
                    egzekwuje. A co pobozniejsi rodzice zabieraja swoje dzieci (glownie corki) z
                    lekcji edukacji seksualnej. Zobacz,ze w takiej Holandii, gdzie edukacja
                    seksualna jest obowiazkowa, jest najmniej aborcji w Europie.
                    • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 12:19
                      Chyba się trochę zagalopowałeś.

                      > lekcji edukacji seksualnej. Zobacz,ze w takiej Holandii, gdzie edukacja
                      > seksualna jest obowiazkowa, jest najmniej aborcji w Europie.

                      To co sugerujesz, że mało aborcji to dobrze, czy źle?
                    • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 12:30
                      rikol napisała:
                      Dzisiejsze
                      > emerytki (ktore tak ochoczo sluchaja Rydzyka) mialy srednio 5-6 aborcji.

                      Policzmy: w Polcsc za socjalimu dokonywano około 120 tys zabiegów rocznie. Okres płodny dla kobiety wynosi ok 30 lat. Czyli w ciągu tych 30 lat dokonano 3.600.000 aborcji. Przy średniej liczebnosci populacji naszego kraju wynoszącego dla równego rachunku 36 mln. Połowa z nich to kobiety, czyli 18 mln, z tego w okresie płodnym połowa z nich, czyli 9 mln. Czyli aborcji w całym okresie płodnym mogła dokonac co najwyżej CO TRZECIA Polka. Chłopie, kalkulatorek wykazał, że pleciesz bzdury łagodnie mówiąc. O celowe kłamstwo cię nie posądzam.

                      > Edukacji seksualnej wtedy nie bylo. Zreszta edukacja seksualna angielska jest
                      > taka jak polska - praktycznie jej nie ma. 1/3 szkol to szkoly religijne - tak
                      > samo jak w Polsce nie ucza tego, co trzeba i tak samo jak w Polsce nikt tego ni
                      > e
                      > egzekwuje. A co pobozniejsi rodzice zabieraja swoje dzieci (glownie corki) z
                      > lekcji edukacji seksualnej. Zobacz,ze w takiej Holandii, gdzie edukacja
                      > seksualna jest obowiazkowa, jest najmniej aborcji w Europie.

                      Masz może kontakt z młodymi ludźmi?? Moja córka ma 14 lat a syn 13. I oboje wiedzą skąd się biorą dzieci. Wiedzą o antykoncepcji i o konsekwencjach podjęcia życia seksualnego. I mają tą wiedzę ze szkoły. Nie jest to jakaś specjalna szkoła ani specjalne miasto. Po prostu państwowa podstawówka i państwowe liceum na granicy ściany wschodniej w Puławach dokładniej.
                      Po prostu powtarzasz te bzdury jak Goebbels, w nadziei, że po wystaczająco długim okresie powtarzania ludzie w to uwierzą.
                      Albo nie chce Ci się pomysleć samodzielnie i zweryfikować te opowieści.
                      • ahhna Re: kler działa widze 28.01.09, 12:45
                        > emerytki (ktore tak ochoczo sluchaja Rydzyka) mialy srednio 5-6
                        aborcji.

                        Otóż to właśnie. Oto, co aborcja i wyrzuty sumienia po niej robią z
                        mózgami emerytek
                      • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:48
                        Okres plodny dla kobiety to wiecej niz 30 lat. od 15. roku zycia seks jest
                        legalny. Menopauza okolo 50 - juz masz 35 lat. A przeciez dziewczynki dojrzewaja
                        przed 15. rokiem zycia zwykle (ta cezura 15 lat ma je chronic przed pedofilami,
                        co nie oznacza, ze nie zdarza im sie wspolzyc z rowiesnikami). 13-latka w ciazy
                        to nie taka rzadkosc, jak by sie wydawalo.

                        Jesli w USA polowa ciaz konczy sie aborcja (czyli statystycznie kazda kobieta ma
                        co najmniej jedna aborcje w zyciu), i to dzis, przy dostepie do antykoncepcji,
                        to jakim cudem wsrod Polek-emerytek mialaby to byc rzadkosc, jesli nie mialy
                        dostepu do pigulki (dane o 5-6 aborcjach wsrod dzisiejszych emerytek podala
                        Polityka)? Porownaj dzietnosc sprzed wojny z dzietnoscia w PRL-u.
                      • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 15:30
                        >Policzmy: w Polcsc za socjalimu dokonywano około 120 tys zabiegów
                        >rocznie

                        Skąd masz te dane? Poproszę o bibliografię .
                        W Polsce w okresie socjalizmu bylimy swiatowym mocarstwem wg
                        statystyk wydobycia węgla, przerobu rud metali itp.


                        W laatch 50tcyh aborcja była jedynym srodkiem antykoncepcyjnym, bo
                        nie było prezerwatyw. Mogly pomóc co najwyzej irygatory.

                        Beckowa przyzanała sie w swoim pamietniku, z emiaął w XX leciu 5
                        aborcji - oficjalnie katoliczka i matka rodzinie... itp, itd, jak
                        zawsze ta nasz cudowna hipokryzja na wierzchu.
                • koloratura1 Ogromna potęga brainwashingu (prania mózgu). 29.01.09, 15:40
                  hollowcat napisał:

                  > najgorsze jeśli kobieta ma do końca życia wyrzuty że za
                  > biła "nienarodzonego człowieka" - tak jak chce Kościół.

                  Dopóki nie zaczęto im tego wmawiać, kobiety nie miewały "wyrzutów sumienia", a "efekt poaborcyjny" nie istniał.

                  Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jeśli zacznie się szeroko rozpowszechniać tezę (najlepiej z ambon, ale nie tylko), że ZBRODNIĄ NIESŁYCHANĄ jest wyrwanie chorego zęba, należy ból znosić w milczeniu aż tenże ząb sam wypadnie, to prawie każdy (i to niezależnie od płci), jeśli tylko skorzysta z niedozwolonej, ale - jednak - pomocy dentysty i ten ząb wyrwie, poczuje się jak morderca i rozwinie w sobie pełnoobjawowy efekt POEKSTRAKCYJNY.
              • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:11
                Jesli aborcja ratuje zycie i zdrowie kobiety, to jest super, nie uwazasz?
                • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 12:17
                  rikol napisała:

                  > Jesli aborcja ratuje zycie i zdrowie kobiety, to jest super, nie uwazasz?

                  Czasem też w przypadku bliźniąt syjamskich szanse na przeżycie ma tylko jedno. Jest to kwestia indywidualnej decyzji. Proponuję to zostawić do decyzji samej kobiecie, jeśli ma taką możliwość.
                  • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:29
                    Zeby kobieta mogla sama zdecydowac, aborcja musi byc legalna. W tej chwili nie
                    jest i kobiety 'radza sobie same' np. wieszakiem czy innym drutem. Spojrz na
                    mape swiata, jak sie rozklada legalnosc aborcji. W Europie prawie wszedzie
                    aborcja jest legalna. Jest kilka wyjatkow: Polska, Irlandia, Malta. W krajach
                    rozwijajacych sie czy rzadzonych totalitarnie aborcja jest zwykle zakazana (bo
                    oni ciagle tropia wrogow z zewnatrz i potrzebuja miesa armatniego). To jest
                    podzial bogaci-biedni (bogata polnoc - biedne poludnie). Pokrywa sie to tez z
                    podzialem wedlug religijnosci: biedni religijni sa przeciw aborcji (mimo ze jej
                    najbardziej potrzebuja), natomiast bogaci niewierzacy sa za prawem do aborcji.
                    Ten z kolei podzial pokrywa sie z podzialem, jesli chodzi o stosunek do kobiet:
                    kobiety wolne kontra niewolnice. Co ciekawe, np. w biednej Palestynie maz moze
                    zmusic zone do aborcji albo do urodzenia dziecka, jak mu sie podoba. to jest
                    dopiero wladza,co? Polskim mezczyznom wystarcza zmuszanie do rodzenia.
                    • ahhna Re: kler działa widze 28.01.09, 12:34
                      > Zeby kobieta mogla sama zdecydowac, aborcja musi byc legalna.

                      Ale tylko o tyle, o ile jest zagrożone życie lub zdrowie matki.
                      • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 13:56
                        Ale to jest sprzeczne z logika. Albo zygota jest pelnoprawnym czlowiekiem i
                        wtedy aborcja powinna byc zakazana, albo czlowiekiem nie jest i wtedy klauzule
                        takie jak gwalt czy zagrozenie zycia matki nie maja sensu.

                        W zadnym kodeksie karnym w historii aborcja nie byla opisana jako morderstwo -
                        wszedzie byla opisana osobno. Przez tysiaclecia ludzie nie mieli co do tego
                        watpliwosci - dopiero w XIX w. kosciol katolicki wprowadzil zarzadzenie o
                        calkowitym zakazie aborcji (wczesniej kosciol zezwalal na aborcje w pierwszym
                        okresie ciazy).

                        Osobiscie popieram rozwiazanie angielskie, gdzie kobieta nie musi sie przed
                        wszystkimi tlumaczyc, ze wlasnie zostawil ja maz/narzeczony, stracila prace, ma
                        inne dzieci na utrzymaniu i nie stac jej na kolejne dziecko.
                        • ahhna Re: kler działa widze 28.01.09, 14:07
                          > Ale to jest sprzeczne z logika. Albo zygota jest pelnoprawnym
                          czlowiekiem i
                          > wtedy aborcja powinna byc zakazana, albo czlowiekiem nie jest i
                          wtedy klauzule
                          > takie jak gwalt czy zagrozenie zycia matki nie maja sensu.

                          Jest bardzo logiczne. A dlaczego to klauzula o zyciu matki nie ma
                          sensu? Wtedy jest życie przeciw życiu, coś trzeba wybrać. A ponieważ
                          każdy ma prawo ratować przede wzzystkim siebie, uważam za moralnie
                          dopuszczalne, że kobieta decyduje się na aborcję. Tematu gwałtu nie
                          poruszałam, ale dla mnie gwałt nie powinien być wskazaniem do
                          aborcji. Najwyżej do adopcji.
                          • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:13
                            > każdy ma prawo ratować przede wzzystkim siebie, uważam za moralnie
                            > dopuszczalne, że kobieta decyduje się na aborcję.

                            To jest jak przyjeżdża pierwsza karetka do wypadku, gdzie jest wielu rannych.
                            Musi wybrać kogo ratują najpierw.

                            Analogicznie z matką i płodem. Lekarz musi podjąć odpowiednią decyzję biorąc pod
                            uwagę wszystkie dostępne przesłanki.

                            > dla mnie gwałt nie powinien być wskazaniem do
                            > aborcji. Najwyżej do adopcji.

                            O kurcze, nie sądziłem, że ktoś będzie miał na ten temat takie same zdanie jak ja.
                            • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 15:41
                              > O kurcze, nie sądziłem, że ktoś będzie miał na ten temat takie
                              same zdanie jak
                              > ja.


                              A ja zadam tylko pytanie. Zgwałcił was ktoś ? Mnie tak.
                              Przez 2 lata nie wychodziłam z domu. Przez kolejene 5 lat to
                              sporadyczne proby, z pzrerazliwa paniką na widok męzczyzny. Po dzs
                              dzien jestem sama, choc mineło już sporo czasu. watpie abym si z
                              kimś zwiazała. Gdyby to była ciąza, już bym nie zyla, bo wolałabym
                              skończyć ze soba, jak zresztą chciałam i bez ciązy, niz przwerzyć
                              taki kosmzar...

                              A dla was to jest jedno zdanie . Gwałt - adopcja. I czyjes
                              zniszczona zycie w cąłokształcie...

                              • ahhna Re: kler działa widze 28.01.09, 15:58
                                Bardzo wspólczuję. Jesli kobieta ma tak straszną traumę z powodu
                                gwałtu, że w razie ciąży jest gotowa popełnic samobójstwo, to
                                oczywiście jest to wskazanie do aborcji, bo jest tu zagrożenie jej
                                życia. Ale taki przypadek powinien byc rozpatrywany indywidualnie,
                                przy wsparciu psychiatry. Państwo powinno o opiekę psychiatryczną
                                oczywiście zadbać. ale to nie jest problem zasadności aborcji na
                                zyczenie w każdej sytuacji, gdy kobieta nie chce mieć po prostu
                                dziecka.
                                Natomiast wyobrażam sobie kobietę, dla której gwałt sam w sobie nie
                                jest powodem do aborcji, nawet jesli ciaza jest z gwałtu, tylko
                                wstyd, "co powie rodzina", "co ja teraz zrobię, bo to dziecko jest z
                                gwałtu", "co powie mój mąż" itd. I tu własnie jest rola psychologa.
                                • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:38
                                  Jesli kobieta ma tak straszną traumę z powodu
                                  > gwałtu, że w razie ciąży jest gotowa popełnic samobójstwo, to
                                  > oczywiście jest to wskazanie do aborcji, bo jest tu zagrożenie jej
                                  > życia. Ale taki przypadek powinien byc rozpatrywany
                                  indywidualnie...

                                  To nie sa przypadki do indywidualnego rozpatrywania, to jest po
                                  prostu koniec czyjegoś zycia i tyle - to zostaje w psychice na
                                  zawsze, mniej lub bardziej, ale zostaje.

                                  A co do samobójstwa, to przepraszam - jesli powiem głosno, z e nie
                                  chcę zyc dłuzej, to dlaczego ktos miałaby wziać to na serio jako
                                  wskazanie do aborcji? Równei dobtrze mozna by mnie przywiazać pasami
                                  do łozka i zmusic do doczekania tak do 9 miesiaca i do urodzenia ...
                                  a potem zostawić samą sobie.
                                  Przecież to nic prostszego...
                                  nie ma czegoś takiego , jak gwąłt w którym kobieta, albo mysli, albo
                                  nie mysli o smaobójstwie - gwąłt to rzecz, która charata psyche na
                                  całe zycie...nie wpomnę już o tym, jak twój maz widzi cie z rosnącym
                                  brzuchem 3 oprychów, którrego neinawiodzisz i jak ma cie zmuszac do
                                  zycia, jednoczesnie usiłujac spac z tobą w jednym łozku...Postaw sie
                                  na miejscu takiego faceta...
                                  Kobieta po gwłacie nie mysli, co powie rodzina czy mąz - ty się tak
                                  neinawidzisz, ze nie ma w ogóle co o tobie myslec...Nie boisz sie
                                  opinii innych, bo juz odebrano ci raz ciebie, a zmuszajac do
                                  urodzenia odbiera się ci juz wszystko...Nie jesteś po prostu
                                  człowiekiem, jesteś trybem w palnie rozrodczym, któremu nei pomoze
                                  zaden psycholog, bo zaden pstycholog nei przekonana 18 letniej
                                  dziewciy , ze to nic, z e zgwąłcił ja facet, który wyszedł na
                                  przepustke w więzienia , ale za to bedzie miałą okazje w ramach
                                  bonusu urodzić sobie jego dziecko...
                                  Tyle się tu pisze o zyciu i zdrowiu płodów , moze ktoś zastanowiłby
                                  się tez nad zyciem i zdrowiem psychicznym kobiety zgałconej , która
                                  nie moze na siebie patrzeć , a której chce się w ramach "zasad:
                                  doładowac traumę ciązy i porodówki...A co z nia potem i z jej głową
                                  sie stanie - to kogo to obchodzi - psycholog jest potzrebny tylko po
                                  to, aby nie usuneła...
                                  • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 18:51
                                    Dyskusja na takim przykładzie na temat polityki aborcyjnej w UK jest niesmaczna.

                                    Zupełnie nie chodzi o takie przypadku, które w każdym cywilizowanym kraju
                                    powinny być w każdy dostępny sposób wspierane.

                                    Tu chodzi o usankcjonowanie masowych bezpodstawnych aborcji w imię niedojrzałego
                                    widzimisie zdemoralizowanych brytyjskich nastolatek. Oczywiście dla kogoś, kto
                                    nie rozumiesz ciągu przyczynowo-skutkowego pomiędzy płodem a dzieckiem to takie coś:

                                    www.nrlc.org/abortion/pba/pba_images/Pba45.jpg
                                    Będzie czymś całkowicie normalnym i uzasadnionym.
                                    • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 19:12
                                      Nie rozumiemy się .

                                      Ja tu nie pisałam o aborcji w UK, ale o wątku, który rozpoczał sie
                                      kilka postów wyzej w postach dwóch osób na temat pogladu, że gwałt
                                      nie jest absolutnie wystarczającą pzresłanką do aborcji,a tylko do
                                      adopcji.

                                      Prawu polskiemu blizej do tej wersji i przypominam, niedawno coś
                                      takiego chciano przegłoasowac w poslkim sejmie...Nie wyszło, na
                                      szczescie .

                                      > Tu chodzi o usankcjonowanie masowych bezpodstawnych aborcji w imię
                                      niedojrzałeg
                                      > o
                                      > widzimisie zdemoralizowanych brytyjskich nastolatek

                                      Sądze, z e nie ma najmniejszego sensu martwić się o UK, bo radzą
                                      sobie niezle. Mimo duzej liczby aborcji maja tez duzy przyrost
                                      naturalny, co więcej , dane pokazuja, ze Polacy, którzy wyjechali
                                      rodza tam dzieci , mimo, ze deklarowali, ze w Polsce nie chca ich
                                      mieć w ogóle. Kwestie materialne robią swoje. A poza tym, nie
                                      sądzę, aby wariant " karania dzieckiem" te zdemoralizowane
                                      nastolatki umoralnił - storzy raczej problem dla ich matek, które
                                      bedą musiałay , chcac nie chcac, wychowaywac dziecko córki/syna, gdy
                                      ten bedzie się dalej bawił. Dzieci nei powinny miec dzieci .
                              • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 17:05
                                Ale do kogo Ty masz pretensje?

                                A jakbyś wyszła z domu i pie...ął by Cię meteoryt, to do kogo pobiegłabyś na
                                skargę.

                                Smutne jest co piszesz, współczuję, życzę szczęścia, ale mleko się rozlało,
                                życie czasem daje w kość, sama się przekonałaś.
                                • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:46
                                  Do nikogo nei mam pretencji, odwołałam sie tylko i wyłacznie do
                                  tego, co ktoś napisął na temat tego, ze ciąza z gwąłtu nie jest
                                  pzresłanką do aborcji, taki płód kobieta powinna donosić, urodzić i
                                  oddać do adopcji.

                                  Nop to napisałam , ze wiele kobiet do tej adopcpji mogłoby nie
                                  chcieć dozyć , skoro sam gwąłt jest w stanie tak pocharatać psychikę.

                                  Trudno to wyłtumaczyć, zwłaszcza męzczyznom.

                                  Najprosciej chyba następująco.

                                  Wyobraz sobie, ze masz dom, dzieci, zone. Az któregos dnia
                                  przychodzi wieleki , gruby osiłek ,przywiazuje cie do słupa,
                                  gwąłci twoja zonę wielokrotnie an twoich oczaach , a potem przypina
                                  do neij kartkę: za 9 miesięcy ma mieć na imie Krzys albo Hela. I ty
                                  nastepne 9 meisiecy zyjesz pod jednym dachem z twoja zoną , spisz w
                                  jedfnym łózku, a miedzy wami jej rosnący brzuch przypominajacy tę
                                  chwilę...I jak sie czujecie?
                                • koloratura1 Re: kler działa widze 29.01.09, 15:52
                                  Gość portalu: xx napisał(a):

                                  > A jakbyś wyszła z domu i pie...ął by Cię meteoryt, to do kogo pobiegłabyś na
                                  > skargę.

                                  Chyba do nikogo?
                                  Taka "pie...nięta przez meteoryt" raczej nie miałaby szansy NIGDZIE pobiec...
                    • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 12:39
                      rikol napisała:

                      > Zeby kobieta mogla sama zdecydowac, aborcja musi byc legalna. W tej chwili nie
                      > jest i kobiety 'radza sobie same' np. wieszakiem czy innym drutem.

                      Obawiam się, że masz przestarzałe informacje. Jest legalna pod warunkiem zagrożenia życia matki.

                      Spojrz na
                      > mape swiata, jak sie rozklada legalnosc aborcji. W Europie prawie wszedzie
                      > aborcja jest legalna. Jest kilka wyjatkow: Polska, Irlandia, Malta. W krajach
                      > rozwijajacych sie czy rzadzonych totalitarnie aborcja jest zwykle zakazana (bo
                      > oni ciagle tropia wrogow z zewnatrz i potrzebuja miesa armatniego). To jest
                      > podzial bogaci-biedni (bogata polnoc - biedne poludnie). Pokrywa sie to tez z
                      > podzialem wedlug religijnosci: biedni religijni sa przeciw aborcji (mimo ze jej
                      > najbardziej potrzebuja), natomiast bogaci niewierzacy sa za prawem do aborcji.
                      > Ten z kolei podzial pokrywa sie z podzialem, jesli chodzi o stosunek do kobiet:
                      > kobiety wolne kontra niewolnice. Co ciekawe, np. w biednej Palestynie maz moze
                      > zmusic zone do aborcji albo do urodzenia dziecka, jak mu sie podoba. to jest
                      > dopiero wladza,co? Polskim mezczyznom wystarcza zmuszanie do rodzenia.

                      A może jest to kwestia wygody i lenistwa?? Może chce się żyć jak najmnejszym kosztem? Po co dzieci, jak można się bzykac do woli, a jak się coś "trafi" to na zabieg. Jest to kwestia totalnego spłycenia i braku wartości. O zgó...arzeniu nie mówię. Socjalim spowodował zerwanie więzi między pokoleniowych. Spowodował też infantylizację zachowań. Brak więzi międzludzkich i egoizm. I potem się dziwić, że deblie strzelają w szkołach. Bo za każdego pomysli państwo. I jest to łatwa i prosta metoda na zwalenie odpowiedzialności za swoje życie na kogoś.
                      • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:56
                        Jesli chcesz zobaczyc, jak wyglada XIX w., w ktorym wedlug konserwatystow zylo
                        sie tak pieknie, jedz do Chin albo do Afryki. Tam ludzie maja gromady dzieci,
                        ktorych nie moga wyzywic. Starych wyrzuca sie np. lwom na pozarcie. Silniejsi
                        wyrzucaja z domu slabszych. Teraz ludzie w Europie sa znacznie bogatsi i zyja na
                        wyzszym poziomie niz kiedykolwiek wczesniej. Twoje wyobrazenie o XIX w. jako
                        ogrodzie szczesliwosci uksztaltowalo sie prawdopodobnie poprzez ogladanie
                        pieknych pejzazy lub portretow pan w paryskich toaletach - takie zycie
                        prowadzilo jedynie kilka procent spoleczenstwa. Ja przypomne ci chocby nowele ze
                        szkoly 'Nasza szkapa', 'Janko Muzykant' - na pewno znasz. Wtedy szlachcic mogl
                        skatowac bezkarnie dziecko na smierc. Chcialbys zyc w takich czasach? Wtedy nie
                        bylo tez emerytur i zasilkow - co z pewnoscia 'wzmacnialo' wiezy rodzinne, bo
                        bez rodziny czlowiek byl nikim. Ludzie umierali z glodu, nieleczonych chorob,
                        pracowali po 20 godzin w fabryce za glodowa zaplate, w fabrykach pracowaly
                        kilkuletnie dzieci. Wypisz, wymaluj, dzisiejszy trzeci swiat.
                        • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 13:15
                          rikol napisała:

                          > Jesli chcesz zobaczyc, jak wyglada XIX w., w ktorym wedlug konserwatystow zylo
                          > sie tak pieknie, jedz do Chin albo do Afryki.
                          Tam ludzie maja gromady dzieci,
                          > ktorych nie moga wyzywic.

                          W Chinach nie mają gromad dzieci, bo mogą mieć tylko jedno. Posiadanie więcej niż jednego jest tam ZAKAZANE!!!

                          Starych wyrzuca sie np. lwom na pozarcie. Silniejsi
                          > wyrzucaja z domu slabszych.

                          Może po prostu wrócili do dawnych zwyczajów. Zawsze twerdziłem, że dla Afryki okres kolonialny był okresem spokoju i dobrobytu.

                          Teraz ludzie w Europie sa znacznie bogatsi i zyja n
                          > a
                          > wyzszym poziomie niz kiedykolwiek wczesniej.
                          Masz rację. Stało się tak między innymi dzięki temu, że od 50 lat mamy pokój. Mamy etos pracy i dekolonizacja spowodowała, że ogromna ilosc kasy która szła na cywylizowanie afryki zostały w europie.

                          Twoje wyobrazenie o XIX w. jako
                          > ogrodzie szczesliwosci uksztaltowalo sie prawdopodobnie poprzez ogladanie
                          > pieknych pejzazy lub portretow pan w paryskich toaletach - takie zycie
                          > prowadzilo jedynie kilka procent spoleczenstwa. Ja przypomne ci chocby nowele z

                          Nie bardzo wiem o co Ci chodzi???
                          > e
                          > szkoly 'Nasza szkapa', 'Janko Muzykant' - na pewno znasz. Wtedy szlachcic mogl
                          > skatowac bezkarnie dziecko na smierc. Chcialbys zyc w takich czasach? Wtedy nie
                          > bylo tez emerytur i zasilkow - co z pewnoscia 'wzmacnialo' wiezy rodzinne, bo
                          > bez rodziny czlowiek byl nikim. Ludzie umierali z glodu, nieleczonych chorob,
                          > pracowali po 20 godzin w fabryce za glodowa zaplate, w fabrykach pracowaly
                          > kilkuletnie dzieci. Wypisz, wymaluj, dzisiejszy trzeci swiat.

                          Przepraszam, a skąd odwołąnie do XIX w?? Jakoś nie używałem tego argumentu, wymysliłas coś sobie. CZy ktokolwiek powiedział, że wtedy było pięknie???

                          -
                          Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!!
                          www.kravmaga-wschod.org.pl
                          "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna"
                          • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 13:27
                            W Chinach wiesniacy maja gromady dzieci, nigdzie nie zarejestrowanych (taka jest
                            wlasnie tradycja). Te dzieci (czy dorosli ludzie) w swietle prawa nie istnieja,
                            nie maja zadnych praw. Bogaci ludzie tez maja wiecej niz jedno dziecko. Prawo
                            prawem, a rzeczywistosc rzeczywistoscia.

                            Co do Afryki - wylazi z ciebie rasizm. Polacy tez wyrzucali starych z domow.
                            Czytales 'Chlopow'? Ludzie wyzyskuja innych, jesli moga.

                            No coz, skad XIX w.? A jaka inna przeszlosc mialaby byc zlotym wiekiem? Przeciez
                            nie PRL. Przed PRL-em byla wojna. Wczesniej - miedzywojnie, gdzie znakomita
                            wiekszosc Polakow klepala biede, a krajem trzasl kler i garstka arystokratow.
                            Jeszcze wczesniej byla I wojna, a przed nia XIX w., ktory juz obrosl mitem, jak
                            to kiedys wspaniale bylo. Wielbiciele przeszlosci nie dostrzegaja, ze palace
                            nalezaly do garstki spoleczenstwa, reszta przymierala glodem. Te niepracujace
                            kobiety, ktore byly utrzymywane przez mezow, to tez garstka bogatych ludzi.
                            Reszta ciezko pracowala - byly praczkami, guwernantkami i prosytutkami, a jakze.
                            Warto to dostrzec i docenic dzisiejsze spoleczenstwo, pomoc socjalna (ktora
                            wywalczyli komunisci, robotnicy, zwiazki zawodowe), prawa obywatelskie dla
                            kobiet (za ktore oddawaly zycie sufrazystki), prawa dzieci, emerytury.
                          • Gość: no name Re: kler działa widze IP: *.4web.pl 28.01.09, 15:47
                            >
                            > W Chinach nie mają gromad dzieci, bo mogą mieć tylko jedno.
                            Posiadanie więcej n
                            > iż jednego jest tam ZAKAZANE!!!

                            Fakt, z ejest zakazane, pociąga za soba kary. A poniewaz nikt nie
                            chce ich płacić i nie ma ani solidnej antykoncepcji , ani mozliwosci
                            posiadania jednego dziecka w rejonach utrzymujących sie np. z uprawy
                            ryzu - dzieci się po prostu nie rejestruje. One wg prawa w ogóle
                            nei istnieją , a co za tym idzie nie maja prawa do kształcenia,
                            opioeni, wystepiowania na drogę sądową - nie ma ich.
                            I to jest dopiero tragedia, bo za zabicie takeigo człowieka i w XXI
                            wieku praktycznie nic nie grozi...
                      • wj_2000 Re: kler działa widze 28.01.09, 14:47
                        andrzejto1 napisał:

                        > Socjalim spowodował zerwanie więzi między pokoleniowych. Spowodował t
                        > eż infantylizację zachowań. Brak więzi międzludzkich i egoizm.

                        Kocham takie GŁUPOTY. No chyba, że Stany Zjednoczone uważasz za kraj BARDZIEJ
                        socjalistyczny od PRL. Toż tam, w czasach PRL-u, dzieci wyfruwały z domu i
                        bywało, że do końca życia spotykali się z rodzicami ze dwa albo trzy razy.
                        Pamiętam jak mnie to zaszokowało gdy się o tym dowiadywałem odwiedzając St. Zj.
                        pierwszy raz, tj. w roku 1966. I tak sobie (nietypowo) pomyślałem: "może ten
                        nasz siermiężny, gomułkowski socjalizm ma swoje zalety?".
                        • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 16:04
                          wj_2000 napisał:

                          > andrzejto1 napisał:
                          >
                          > Kocham takie GŁUPOTY. No chyba, że Stany Zjednoczone uważasz za kraj BARDZIEJ
                          > socjalistyczny od PRL. Toż tam, w czasach PRL-u, dzieci wyfruwały z domu i
                          > bywało, że do końca życia spotykali się z rodzicami ze dwa albo trzy razy.

                          Odróżnij siły od zamiarów. Ile czasu czekało się za socjalizmu na mieszkanie?? 20 lat był budowany wieżowiec. Jak się nie dostało od państwa to można było mieszkać sobie w namiocie, albo iśc do wojska czy milicji. Może źle się wyraziełm. Rozbudowany socjal, który oducza odpowiedzialnośći za własne życie. Możesz się nie uczyć, bo dostaniesz zaiłek, możesz się bzykać, bo sie wyskrobiesz, możesz ukrać, czy napaść, to dostaniesz kuratora i fura ludzi będzie się toba zajmować. W USA jak się idzie na swoje, to na swoje, a nie na państwową rentę.

                          > Pamiętam jak mnie to zaszokowało gdy się o tym dowiadywałem odwiedzając St. Zj.
                          > pierwszy raz, tj. w roku 1966. I tak sobie (nietypowo) pomyślałem: "może ten
                          > nasz siermiężny, gomułkowski socjalizm ma swoje zalety?".

                          Jakie? Ludzie siedzili w jednym mieszkaniu nie z wyboru czy chęci ale z musu. Bo nie mieli innej alternatywy.
          • maria-assunta Re: kler działa widze 29.01.09, 09:36
            hollowcat napisał:
            >
            > > idź ratuj ludzkie zarodki w klinikach co robią in vitro,
            podpalaj sex shopy

            andrzejto1 napisał:
            Jak na dzien dzisiejszy rozmawaimy o aborcji a nie o in vitro i
            innych prawach.
            > Nie trolluj, tylko mów na temat

            Uwazam, ze to nie trollowanie tylko swieta prawda. Jedna kobieta
            poddaje sie aborcji z rozpaczy i trzeba ja zakatowac moralnie no i
            chetnie cielesnie, mimo tego, ze urodzi inne dzieci i bedzie
            szczesliwa. Inni produkuja zarodki tylko po to aby wyprodukowac to
            jedno, jedyne, ukochane i pragnione. Ich sie jakos nikt nie czepia i
            nie obrzuca blotem.Czy to nie aborcja? Zastanow sie ile takich "zyc
            poczetych" laduje w koszu. Albo tolerancja dla wszystkich, albo dla
            nikogo.
          • koloratura1 Re: kler działa widze 29.01.09, 15:24
            andrzejto1 napisał:


            > Jak na razie nikt ze zwolenników aborcji nie
            > przedstawił tego, o co ich proszono. Czyli o jasne i jednoznaczne kryteria mówi
            > ące o tym, kiedy płód staje się człowiekiem.


            I nie przedstawi, podobnie jak nikt nie powie, kiedy pestka staje się jabłkiem,
            żołądź - dębem, a jajecznica z dwóch wiejskich jaj - smażonym kurczakiem.
            A jednak nikt nie twierdzi, że jesienią w parku depcze po dębach, z ogryzka
            wypadają mu jabłonki, podobnie jak nikt nie ma problemu z odróżnieniem
            jajecznicy od smażonego kurczaka...


            > jasne zdefiniowanie granicy dzie
            > lące usunięcie niechcianej części ciała od morderstwa.

            Można tu przyjąć 12 tygodni od zapłodnienia, tj czas (najwcześniejszy), gdy
            następuje początek rozwoju układu nerwowego.
        • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 10:48
          Jaki ten świat jest prosty, prawda?
          • hollowcat Re: kler działa widze 28.01.09, 10:57
            jeśli ma się pieniądze to wszystko jest proste. Znam wiele osób którym niechciana ciąża złamała życie i pokrzyżowała plany życiowe (oczywiście tym którzy nie zdecydowali się na aborcje).
            • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 11:32
              hollowcat napisał:

              > jeśli ma się pieniądze to wszystko jest proste. Znam wiele osób którym niechcia
              > na ciąża złamała życie i pokrzyżowała plany życiowe (oczywiście tym którzy nie
              > zdecydowali się na aborcje).

              Nie myl skutków z przyczyną. Ciąża była skutkiem seksu bez zabezpieczeń. A nie odwrotnie. Jak się chciało zaoszczędzić na gumach...
              • rikol Re: kler działa widze 28.01.09, 12:33
                Nie istnieje antykoncepcja w 100% skuteczna. Skutecznosc mierzy sie w ten
                sposob, ze przez rok 100 par uzywa danego srodka. Jesli jedna para splodzi
                dziecko w ciagu tego roku, uzywajac danego srodka, to oznacza, ze skutecznosc
                tego srodka wynosi 99%. W praktyce skutecznosc moze byc wieksza, bo jesli peknie
                prezerwatywa, mozna wziac postinor itd.
                • andrzejto1 Re: kler działa widze 28.01.09, 12:43
                  rikol napisała:

                  > Nie istnieje antykoncepcja w 100% skuteczna. Skutecznosc mierzy sie w ten
                  > sposob, ze przez rok 100 par uzywa danego srodka. Jesli jedna para splodzi
                  > dziecko w ciagu tego roku, uzywajac danego srodka, to oznacza, ze skutecznosc
                  > tego srodka wynosi 99%. W praktyce skutecznosc moze byc wieksza, bo jesli pekni
                  > e
                  > prezerwatywa, mozna wziac postinor itd.

                  To jest akurat wiedza dosyć szeroko dostępna. Nie wiem co ma ten post udowadniać?? Chyba tylko tyle, że powinno się zastanowić z kim się idzie do łóżka i czy aby on/ona będzie dobrym ojcem/matką dla naszego dziecka. Bo może się trafić...
                  • Gość: xx Re: kler działa widze IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 12:48
                    Weź zastanów się do kogo chcesz trafić takim postem. Że niby angielskie
                    nastolatki się zastanawiają, czy ten któremu akurat na tej imprezie dają dupy
                    będzie dobrym ojcem? Śmiechu warte.

                    Uważam, bo "obrońcy wolności" powieszą Cię na słupie jako fanatyka za zamach na
                    wolność.
                  • Gość: wen_yinlu Re: kler działa widze IP: *.lutn.cable.ntl.com 28.01.09, 13:12
                    Świat się wielu osobom nie podoba i słusznie, ale zamiast serwowania bajeczek i
                    moralnego nawracania trzeba spojrzeć na wszystko jak na wynik równania -
                    ludzie bzykają się jak chcą, bo jest to przyjemne i naturalne, wiele młodych
                    osób zaczyna za wcześnie i bezsensownie, nawet mając wiedzę i środki
                    zapobiegawcze (choroby, ciąża)

                    tego nie zmienisz, chyba, że stosowałbyś przymus albo zakazy, co w normalnym
                    kraju szanującym wolność jednostki do realizowania się w sprawach seksu (nie
                    licząc ewidentnych przestępstw oczywiście)
                    ludzie to lubią i robią to tak jak lubią
                    a jak z wieloma przyjemnymi rzeczami - często impulsywnie, bezmyślnie itd
                    naprawdę trudno od dzieciaka wymagać myślenia, gdy hormony się rzucają na mózg,
                    wokoło wszyscy tak robią, a w gazetkach dla dzieciaków są teksty typu "bądź
                    seksowna dla niego w ten wieczór"

                    przyjmujesz to za punkt wyjścia i myślisz co zrobić, żeby jednak ci ludzie
                    pomimo ryzyka byli szczęśliwi w tym swoim szalonym życiu seksualnym, żeby nie
                    było kolejnym źródłem blokad, frustracji, nieszczęść - i wychodzą wtedy
                    brytyjskie pomysły (choć przyznam, że niekiedy przeginają, ale akurat nie w tym
                    przypadku)

                    jeśli lubisz ludzi i rozumiesz jak funkcjonują oraz szanujesz ich wybory, nie
                    zastosujesz głupiego przymusu, ani moralizatorskich gadek - to jest albo
                    krzywdzące albo nieskuteczne

                    musiałbyś zbyt wiele zmienić w otaczającej rzeczywistości, co jest niemożliwe -
                    pozwól żyć innym i nie zamykaj im drzwi odwrotu od ich głupich decyzji pełnym
                    wyższości stwierdzeniem "trzeba było myśleć głową"
                    to są ich własne, często smutne decyzje, mają do nich prawo

          • ahhna Re: kler działa widze 28.01.09, 12:19
            > Jaki ten świat jest prosty, prawda?

            Aż tak skomplikowany też nie jest. I jesli już - to my, ludzie,
            komplikujemy go sobie do absurdu.
        • m0cna Re: kler działa widze 28.01.09, 10:55
          > Gdyby w Polsce aborcja była legalna byłoby napewno
          > mniej niechcianych dzieci, a co za tym idzie społeczeństwo byłoby
          > bogatsze.

          Opublikuj ten swój plan antykryzysowy w jakimś czasopiśmie, nobel z
          ekonomii gwarantowany...

          m.
        • Gość: aniaania Re: kler działa widze IP: *.net-serwis.pl 28.01.09, 14:41
          :) ale się uśmiałam. Pewnie że tak. Tak by było. Bo w życiu start jest
          najważniejszy!!!A ubytki w przyroście można wypełnić sztuczną produkcją. W sumie
          to nawet mądre i logiczne. Jedne zabijajmy inne róbmy róbmy róbmy.
      • koloratura1 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 29.01.09, 15:14
        Gość portalu: xx napisał(a):

        > Zawsze mnie to fascynowało jak zwolennicy tłumaczą sobie możliwość aborcji. Z
        > jednej strony w 1. tygodniu z pewnością uważają, że można, a z drugiej strony
        > chyba wszyscy się zgodzą, że w 40. tygodniu nie można. Pomiędzy jest niepewność
        > ,
        > można albo nie.
        >
        > Może ktoś obeznany z tą ideologią wytłumaczy jakież to strasznie mądre kryteria
        > mówią, do kiedy można a od kiedy już nie?

        Jedno z kryteriów: wykształcenie się układu nerwowego; nie wcześniej niż u 12
        tyg. płodu.
    • paralela1 Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 10:44
      Wiecie że ministerswo brytyjskie rozważało tymczasową sterylizację
      nastolatek?????? Ideał nowoczesności do którego dąży lewactwo GW.
    • paralela1 Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 10:45
      w Indiach wyskrobują na życzenie dziewczynki- co za nowoczesność i swoboda PRO
      CHOICE.
      • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:20
        No i dobrze, przynajmniej dziewczynka nie musi sie z niczego tlumaczyc takim jak
        ty. A ty biedaku, jestes pozbawiona zludnej przewagi moralnej. chcialoby sie
        zrobic kazanie, co? Jesli tak ci szkoda plodow, to pomoz zywym dzieciom - ile
        juz zaadoptowalas? Ilu pomagasz w nauce? Ile glodnych dzieci karmisz? Troska o
        zarodek nic nie kosztuje - stad przeciwnicy praw kobiet tak latwo ja z siebie
        wykrzesuja. Za to samotne matki maja ciezki zywot, bo po urodzeniu dziecka nikt
        nie pomaga. Modlitwa jest tylko za nienarodzonych.
        • andrzejto1 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:45
          rikol napisała:

          > No i dobrze, przynajmniej dziewczynka nie musi sie z niczego tlumaczyc takim ja
          > k
          > ty. A ty biedaku, jestes pozbawiona zludnej przewagi moralnej. chcialoby sie
          > zrobic kazanie, co? Jesli tak ci szkoda plodow, to pomoz zywym dzieciom - ile
          > juz zaadoptowalas? Ilu pomagasz w nauce? Ile glodnych dzieci karmisz? Troska o
          > zarodek nic nie kosztuje - stad przeciwnicy praw kobiet tak latwo ja z siebie
          > wykrzesuja. Za to samotne matki maja ciezki zywot, bo po urodzeniu dziecka nikt
          > nie pomaga. Modlitwa jest tylko za nienarodzonych.

          Jestem samodzielnym ojcem 2 dzieci. I jakoś nie płaczę. Jest to konsekwencja moich wyborów. A państwo mi nie pomaga, bo za dużo zarabiam...

          Więc??
    • Gość: ja Re: Aborcja bez problemu, IP: 217.97.192.* 28.01.09, 10:56
      nie rozumiem przeciwników legalizacji przerywania ciąży, prosze
      bardzo uważajcie że płód jest dzieckiem i nie dokonujcie aborcji,
      ale moglibyście uszanować, że śą również osoby o innych poglądach (w
      medycynie, naukce uznaje się że jest inaczej) to że aborcja jest
      legalna to nie oznacza że ktoś każe jej dokonywać, to wybór jak nie
      chcesz to jej nie dokonujesz. Zakaz przerywania ciąży wobec całego
      społeczeństwa to zwykły przejaw fanatyzmu religijnego, wiecie że
      jest on tylko w dwóch krajach unii: w polsce i irlandii, a pozatym w
      większości krajów muzułumańskich, no ale tam fanatyzm religijny jest
      powszechny
      • andrzejto1 Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 11:02
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > nie rozumiem przeciwników legalizacji przerywania ciąży, prosze
        > bardzo uważajcie że płód jest dzieckiem i nie dokonujcie aborcji,
        > ale moglibyście uszanować, że śą również osoby o innych poglądach (w
        > medycynie, naukce uznaje się że jest inaczej) to że aborcja jest
        > legalna to nie oznacza że ktoś każe jej dokonywać, to wybór jak nie
        > chcesz to jej nie dokonujesz. Zakaz przerywania ciąży wobec całego
        > społeczeństwa to zwykły przejaw fanatyzmu religijnego, wiecie że
        > jest on tylko w dwóch krajach unii: w polsce i irlandii, a pozatym w
        > większości krajów muzułumańskich, no ale tam fanatyzm religijny jest
        > powszechny

        Powtarzam jeszcze raz, podaj granicę która dzieli usuniecie części ciała, czyli płodu, od morderstwa, czyli zabicia człowieka??
        Zgodnie z tym co mówisz, należałoby usankcjonować możliwość zabijania niektórych ludzi.
        Na przykłąd znajomy myśliwy chciałby mieć prawo do odstrzelenia jednego pijaczka miesięcznie. Dlaczego nie dać mu takiego pozwolenia??

        Przy okazji na przykład aborcja była zakazana w Rumunii za Causescu, trudno ten kraj było nazwać fanatycznym religijnie. Nie wspomnę o hitlerowskich Niemczech. Nota bene aborcja stała się w Polsce legalna za Hitlera. Dokłądnie rzecz ujmując dla polek i żydówek. Niemki nie mogły usuwać ciąży.
        • Gość: Adam Re: Aborcja bez problemu, IP: 213.180.137.* 28.01.09, 11:10
          Pomijając, że zgadzam się z Tobą, to jedno muszę wyprostować - płód nie jest
          częścią ciała (matki), tylko odrębnym organizmem.
          • Gość: xz Re: Aborcja bez problemu, IP: 217.97.192.* 28.01.09, 11:40
            skoro jak uważasz jest odrębnym organizmem, to też znaczy że może go
            sobie wyskrobać, no ale sam nie przeżyje, więc chyba nie jest, a
            traktować kobiete jak żywy inkubator też jest nie moralne
            • Gość: Adam Re: Aborcja bez problemu, IP: 213.180.137.* 28.01.09, 11:59
              Czy w takim razie niemowlaka też można bezkarnie zabić? Bo też sam nie przeżyje...
              • rikol Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 13:03
                W tej chwili niemowlakow sie nie zabija, ale jeszcze niedawno bylo to
                powszechne. Taki np. Rousseau, zasluzony w historii z tego, ze jako pierwszy
                mowil o prawach dziecka, swoje dzieci (kilkanascioro zdaje sie) oddal do
                przytulku. Dzis nikt mu tego nie wypomina. Noworodki porzucone w przytulkach
                mialy niewielkie szanse na przezycie - nie roznilo sie to wiele od
                dzieciobojstwa. Uwielbienie dla dzieci pojawilo sie w XIX w., razem z kultura
                mieszczanska. Wczesniej dziecmi pogardzano i nie dbano o nie. Dopiero w XIX w.
                zaczeto tez mowic o istnieniu instynktu macierzynskiego. Wczesniej uwazano, ze
                on nie istnieje.
            • ahhna Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 12:02
              > skoro jak uważasz jest odrębnym organizmem, to też znaczy że może
              go
              > sobie wyskrobać, no ale sam nie przeżyje, więc chyba nie jest, a
              > traktować kobiete jak żywy inkubator też jest nie moralne

              Huba nie przeżyje bez drzewa, bo jest półpasożytem i potrzebuje od
              drzewa wody, a jednak biolodzy nie mają wątpliwości, że jest
              odrębnym organizmem. Płód, mający własny krwiobieg i serce już
              bodajże od 6-7 tygodnia, miałby nim nie być?
              Nikt ciężarnej kobiety nie traktuje jak żywy inkubator, ona JEST
              żywym inkubatorem - te sztuczne starają się możliwie najbardziej
              oddać środowisko macicy. Takie są fakty.
              • Gość: Adam Re: Aborcja bez problemu, IP: 213.180.137.* 28.01.09, 14:53
                > Płód, mający własny krwiobieg i serce już
                > bodajże od 6-7 tygodnia

                Serce zaczyna bić i tłoczyć krew ok. 21 DNIA od zapłodnienia. W 7 tygodniu
                zamyka się natomiast cewa nerwowa i zaczyna się szybkie kształtowanie mózgu.
                • ahhna Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 16:25
                  No tak, dopiero na USG widoczne jest od 6-7 tygodnia. Tym bardziej.
        • Gość: Wen_yinlu Re: Aborcja bez problemu, IP: *.lutn.cable.ntl.com 28.01.09, 12:49
          Panie Andrzeju, weź się pan za wynalezienie w końcu sztucznej macicy, to będzie
          sobie pan mógł te wszystkie "dzieci nienarodzone" podchować do ich narodzin, a
          potem z całą gromadką stworzyć swój nowy wspaniały świat. Do dzieła - a nie
          tylko paplać i paplać. Weźmie pan odpowiedzialność za przyszłe życia tych
          zarodków do ich dorosłości - i spełni pan swoją szlachetną misję.

          Tak jakoś najwięcej paplają mężczyźni tylko nie robią nic w kierunku, żeby
          przechytrzyć naturę i wziąć rozwój zarodka w swoje ręce. Wstyd panowie, kobieta
          to wygodna maszynka, wiadomo... A niektórym to się nawet za życie swoich
          narodzonych dzieci nie chce brać odpowiedzialności. Żenada.

          Tak to urządziła natura, że jesteście bezsilni w tej kwestii (i jedyne co można
          robić to a- wprowadzić chore prawo traktujące kobietę w ciąży przedmiotowo, b-
          stosować siłę c- próbować rozsądnej perswazji d- stworzyć kobietom rewelacyjne
          warunki do urodzenia i wychowania niechcianego dziecka).
          Bezsilność irytuje, wiadomo.

          Gdyby zarodki rosły w czymś w rodzaju zewnętrznej wspólnej macicy podłączonej
          pępowinami i do matki i do ojca, to wielu z was pewnie ostro pracowałoby nad
          wynalezieniem opcji która podłączałaby macicę tylko do matki. I cześć.
          A aborcja byłaby na życzenie na całym świecie.
          • andrzejto1 Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 14:54
            Gość portalu: Wen_yinlu napisał(a):

            > Panie Andrzeju, weź się pan za wynalezienie w końcu sztucznej macicy, to będzie
            > sobie pan mógł te wszystkie "dzieci nienarodzone" podchować do ich narodzin, a
            > potem z całą gromadką stworzyć swój nowy wspaniały świat. Do dzieła - a nie
            > tylko paplać i paplać. Weźmie pan odpowiedzialność za przyszłe życia tych
            > zarodków do ich dorosłości - i spełni pan swoją szlachetną misję.

            Po co mam to robić?? Ja swoje dzieci mam i chowam. Jak bedę chciał mieć więcej, to je sobie zrobię, jak nie to nie. Proste. NIe mam obowiązku ponoszenia konsekwencji czyjejś głupoty. Bo bzykanie bez zabezpieczeń i z byle kim to czysta głupota.

            > Tak jakoś najwięcej paplają mężczyźni tylko nie robią nic w kierunku, żeby
            > przechytrzyć naturę i wziąć rozwój zarodka w swoje ręce. Wstyd panowie, kobieta
            > to wygodna maszynka, wiadomo... A niektórym to się nawet za życie swoich
            > narodzonych dzieci nie chce brać odpowiedzialności. Żenada.

            Też tak uważam, ze żenada! Żenadą jest plecenie stereotypów o tym jacy to są mężczyźni a jakie to są kobiety.
            Akurat swoje dzieci wychowuję sam i nie ma problemu wzięciem za nie odpowiedzialności. Ba nawet exia nie płaci alimentów.
            >
            > Tak to urządziła natura, że jesteście bezsilni w tej kwestii (i jedyne co można
            > robić to a- wprowadzić chore prawo traktujące kobietę w ciąży przedmiotowo, b-
            > stosować siłę c- próbować rozsądnej perswazji d- stworzyć kobietom rewelacyjne
            > warunki do urodzenia i wychowania niechcianego dziecka).
            > Bezsilność irytuje, wiadomo.

            Zaiste, jesteśmy bezsilni. Szczególnie w tej kwestii, że jak już dziecko urodzicie to nagle zmienia się optyka. Okazuje się że można z ojca doić kasę, a jak nie daj Boże na tym dziecku mu zalezy to można go szntażować, gnoić i się wyżywać. Jakoś nie spotkałem chętnych na oddanie dziecka ojcu po porodzie. Gwaratuję że sobie poradzi.

            > Gdyby zarodki rosły w czymś w rodzaju zewnętrznej wspólnej macicy podłączonej
            > pępowinami i do matki i do ojca, to wielu z was pewnie ostro pracowałoby nad
            > wynalezieniem opcji która podłączałaby macicę tylko do matki. I cześć.
            > A aborcja byłaby na życzenie na całym świecie.

            Możesz tą opinię czymś poprzeć?? Czy po prostu jakiś facet zrobił ci dziecko i olał?? Może problemem jest przyznanie się, że nie umiałaś dobrze wybrać?? I teraz faceci są winni za całe zło tego świata??
            A może po prostu nie akceptujesz swojej kobiecości?? Nazywa się to zazdrośc o penisa o ile mnie pamięc nie myli. Końcówka od personam, bo nie podałaś żadnego sesownego argumentu, tylko bzdurne wymysły.
      • Gość: Alabama Byle bez przegięć IP: *.chello.pl 28.01.09, 11:24
        Trzeba zachować równowagę, nawet wolność przekonań na swoje granice.
        Z jednej strony mamy nawiedzonych przeciwników Postinoru i tabletek
        wczesnoporonnych, bo sam fakt stosunku to już dla nich "szansa dla
        życia", a są i tacy co tabletki antykoncepcyjne traktują jak zamiar
        przestępstwa, z drugiej strony mamy chore angielskie prawo
        zezwalające na usunięcie pięciomiesięcznego płodu, który na dobrą
        sprawę mógłby przeżyć poza organizmem matki przy pomocy inkubatora,
        na dodatek, jak to już tu ktoś przytomnie zauważył - kopie, ma
        czkawkę, jest więc żywą istotą, człowiekiem, a nie "galaretą". I
        takie skrajności są nie do przyjęcia.
      • ahhna Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 11:44
        > nie rozumiem przeciwników legalizacji przerywania ciąży, prosze
        > bardzo uważajcie że płód jest dzieckiem i nie dokonujcie aborcji,
        > ale moglibyście uszanować, że śą również osoby o innych poglądach
        (w
        > medycynie, naukce uznaje się że jest inaczej) to że aborcja jest
        > legalna to nie oznacza że ktoś każe jej dokonywać, to wybór jak
        nie
        > chcesz to jej nie dokonujesz.

        To nie jest żaden argument. Albowiem istnieją osoby, które
        staruszków nie uznają za ludzi, kolorowych nie uznają za ludzi,
        niepełosprawnych nie uznają za ludzi - odnieśmy się z tolerancją do
        ich poglądów, nam przecież nikt nie każe mordować staruszków,
        kolorowych i niepełnosprawnych, mamy przecież wybór.
        Mnie do fanatyzmu religijnego daleko. Nie chadzam do kościoła, nie
        popieram PISu i nie raz usłyszałam, że jestem obrzydliwie poprawnym
        politycznie lewakiem. Ale ja uważam, że
        moje poglądy dyktuje rozsądek. Skoro nie wiemy, od kiedy zaczyna się
        życie ludzkie, to nie ruszajmy go w ogóle. Natomiast aborcja w 24
        tygodniu ciąży to zwykłe morderstwo - tu jestem tego pewna na 100 %,
        odkąd na USG zobaczyłam swoje dziecko w 21. tygodniu ciąży, łącznie
        z jego płcią.

        Ja zwolenników aborcji poproszę o lepsze argumenty.
        • rikol Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 13:18
          Alez nikt cie nie zmusza do aborcji. Przypomnij sobie tylko swoje argumenty,
          jesli kiedys lekarz ci powie, ze ciaza zagraza twojemu zyciu, a on nie zrobi
          aborcji ze wzgledu na poglady. Zaloze sie, ze czym predzej kupisz bilet do tej
          bezboznej Anglii, zeby ratowac wlasne zycie. Pomyslisz tez zapewne o tym, ze
          jednak chcialabys, zeby starsze dziecko mialo matke. Chyba nie bedziesz
          ryzykowac aborcji domowej, ktora moze skonczyc sie krwotokiem?
          • ahhna Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 13:23
            > Alez nikt cie nie zmusza do aborcji. Przypomnij sobie tylko swoje
            argumenty,
            > jesli kiedys lekarz ci powie, ze ciaza zagraza twojemu zyciu, a on
            nie zrobi
            > aborcji ze wzgledu na poglady.

            Gdybyś przeczytała wszystkie posty powyżej, to trafiłabyś i na mój,
            w którym wyraźnie piszę, że zagrożenie życia jest wskazaniem do
            aborcji.
            Mnie nikt nie zmusza do aborcji. A skinheada nikt nie zmusza do
            bicia kolorowych. Zostawmy to jego sumieniu zatem. Muzułmanom
            pozwólmy na zabójstwa honorowe kobiet z ich rodziny. W imię
            tolerancji dla cudzego światopoglądu i religii.
            • rikol Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 14:08
              No coz, ciekawe to jest, ze zrownujesz swoje prawa z prawami ludzkiej zygoty,
              ktora widuje sie tylko przy zaplodnieniu in vitro. Wszelkie inne zaplodnienia sa
              niezauwazalne i niefilmowane (chyba ze ktos sfilmuje sztuczna inseminacje, co z
              natura nic nie ma wspolnego). Czy jestes w takim razie abstynentka? W kazdej
              chwili mozesz byc w ciazy i o tym nie wiedziec, a alkohol zabija. Nie mowiac juz
              o braniu lekow - tez moga uszkadzac zarodek.

              Ciekawe tez jest, ze zywe dzieci, np. takie katowane, gwalcone czy porzucone w
              domach dziecka, nie wzbudzaja takiego wspolczucia jak zygota czy plod, ktorych
              nie widac. Paradoks, prawda? Wielu tez uwaza, ze dzieci wolno bic, nawet pasem,
              a tu prosze, jakis niewidzialny twor jest nietykalny. O dzieci umierajace z
              glodu czy z powodu AIDS nikt sie nie kloci, bo im trzeba by przeslac wlasne
              pieniadze, a ubytek w portfelu boli.
              • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:17
                Tak samo jak matki biją, porzucają i zaniedbują swoje już narodzone dzieci, tak
                samo matki w ciąży piją, palę i nie dbają o swoje nienarodzone dzieci. Każda z
                nich podejmuje swoją decyzję, do której ma prawo.

                Oczywiście należy z tym walczyć, ale nijak ma się to do kwestii zalegalizowanej
                systemowej aborcji.
              • ahhna Re: Aborcja bez problemu, 28.01.09, 14:35
                > No coz, ciekawe to jest, ze zrownujesz swoje prawa z prawami
                ludzkiej zygoty,
                > ktora widuje sie tylko przy zaplodnieniu in vitro. Wszelkie inne
                zaplodnienia s
                > a
                > niezauwazalne i niefilmowane (chyba ze ktos sfilmuje sztuczna
                inseminacje, co z
                > natura nic nie ma wspolnego).

                Litości! Postaraj się o lepsze argumenty, niż widoczność płodu.
                Płodu 40-tygodniowego też nie zobaczysz inaczej niż na USG, które
                wynaleziono niedawno i które nie ma nic wspólnego z naturą, tylko
                co z tego?

                > Ciekawe tez jest, ze zywe dzieci, np. takie katowane, gwalcone czy
                porzucone w
                > domach dziecka, nie wzbudzaja takiego wspolczucia jak zygota czy
                plod, ktorych
                > nie widac. Paradoks, prawda? Wielu tez uwaza, ze dzieci wolno bic,
                nawet pasem,
                > a tu prosze, jakis niewidzialny twor jest nietykalny. O dzieci
                umierajace z
                > glodu czy z powodu AIDS nikt sie nie kloci, bo im trzeba by
                przeslac wlasne
                > pieniadze, a ubytek w portfelu boli.

                Na to mogę mieć tylko jedną odpowiedź. Wpisz sobie w wyszukiwarkę
                mój nick, to zobaczysz, jakie mam poglądy na temat bicia dzieci
                (choćby chodziło "tylko" o klapsa), maltretowania zwierząt,
                upadlania ludzi, dyskryminowania ich z powodu wieku, płci, rasy. Już
                tylko w tym wątku daję wyraz swojemu stosunkowi do dyskryminacji czy
                zabójstw honorowych. Mnie nie wrzucaj do jednego worka z
                gwałcicielami i katami. Tak samo szkoda mi zaniedbanych zwierząt z
                nielegalnych hodowli, o których był wczoraj artykuł (ale tam twoich
                wypowiedzi chyba raczej nie widzaiłam), a potem Ekspres Reporterów.
                Oglądałaś, czytałaś, zrobiło to na tobie wrażenie? Szkoda mi też
                maltretowanych kobiet, dzieci, zabijanych dzieci w 24. tygodniu
                ciąży, pokrzywdzonych przez los. Kogo ostatnio wspomogłaś jakimś
                drobnym przelewem? Czytałaś o Swietłanie chorej na raka z czwórką
                dzieci bez prawa do legalnego pobytu w Polsce, albo o tej drugiej,
                poparzonej? Mamy sie tak przerzucać zasługami? Bo to właśnie
                prowokuje twoja wypowiedź (a ja głupia tej prowokacji ulegam...)?
                Jak ktoś nie ma merytorycznych, logicznych argumentów, to wyciąga
                właśnie takie.
    • zielen_butelkowa Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 11:22
      Dziwi mnie decyzja rzadu. Ktos napisal, ze WB nie pozwolila panoszyc
      sie ,,katolickim klechom'' i to prawda, jaka szkoda za to, ze
      pozwala na to muzulmanom, ktorzy to w przeciwienstwie do rodowitych
      Anglikow maja wiecej swobod i dzieci wlasnie. Co wiecej podczas gdy
      angielskie nastolatki bawia sie w nocnych klubach, te studiuja
      medycyne albo prawo, ale to tak na marginesie...
      Aborcja w UK jest traktowana przez wiele kobiet jako metoda
      antykoncepcji, powszechne sa wielokrotne zabiegi u tej samej
      kobiety. Za wszystko placa oczywiscie podatnicy. W UK tabletki
      antykoncepcyjne sa gratis, tabletka ,,po'' (nie mylic z opisywanym
      srodkiem wczesnoporonnym) dostepna jest bez recepty w aptece. Tyle
      mozliwosci zabezpieczenia sie przed niechciana ciaza a mimo to wciaz
      rosnacy wskaznik aborcji.Przykre to...
      • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 11:50
        Tyle
        > mozliwosci zabezpieczenia sie przed niechciana ciaza a mimo to
        wciaz
        > rosnacy wskaznik aborcji.Przykre to...

        No właśnie, i wciąż kwitnące podziemie aborcyjne. Szok.
        • zielen_butelkowa Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:10
          ahhna napisała:

          > Tyle
          > > mozliwosci zabezpieczenia sie przed niechciana ciaza a mimo to
          > wciaz
          > > rosnacy wskaznik aborcji.Przykre to...
          >
          > No właśnie, i wciąż kwitnące podziemie aborcyjne. Szok.

          To podziemie aborcyjne zostalo chyba stworzone dla nielegalnych,
          (nieubezpieczonych) emigrantow z krajow Trzeciego Swiata.Nic innego
          mi do glowy nie przychodzi.
          • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:10
            Masz racje, oprocz nielegalnych imigrantek z nielegalnego podziemia korzystaja
            religijne muzulmanki, ktore nie chca, zeby rodzina sie dowiedziala o ciazy (moga
            zostac za to zabite). Korzystaja tez z niego Polki, te, ktore nie wiedza, ze
            aborcja jest w Anglii legalna, lub religijne, ktore chca to zrobic po kryjomu.
            • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:41
              z nielegalnego podziemia korzystaja
              > religijne muzulmanki, ktore nie chca, zeby rodzina sie dowiedziala
              o ciazy (mog
              > a
              > zostac za to zabite).

              I twoim zdaniem legalna aborcja jest tu rozwiązaniem na dłuższą
              metę? a jesli ta kobieta chce urodzic to dziecko, ale boi się zemsty
              ojca i braci? Może raczej bardziej zasadna jest ochrona dla nich,
              jeśli chcą tego dziecka, i ściganie zwyrodnialców, którzy zabijają
              kobiety ze swojej rodziny, bo punkt honoru jest dla nich równoważny
              z punktem G w pochwie kobiety.
              • Gość: no name Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:06
                Może raczej bardziej zasadna jest ochrona dla nich,
                > jeśli chcą tego dziecka, i ściganie zwyrodnialców, którzy zabijają
                > kobiety ze swojej rodziny,

                A jesli to dziecko jej brata, kuzyna albo ojca? To bardzo
                popularne...Gdybys chciała chronić przed zemsta kazda taką kobietę
                to by angielskiej policji nie starczyło
      • Gość: gr Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: 217.97.192.* 28.01.09, 11:52
        wiecie że WB ma jeden z najwyższych przyrostów naturajnych w UE, a
        polska najniższych; ile jest kobiet które na 100% są zdecydowane
        mieć dziecko? raczej gdy kobieta wie że nie będzie miała już po
        zajściu w ciąże odwołania, nawet gdy nie jest pewna czy chce mieć
        dziecko czy nie, to za wszelką cene chce tego uniknąć
      • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:15
        Skad te dane, ze powszechne sa aborcje u jednej kobiety? Co to, jakies nowe
        hobby maja?
    • ahhna Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 11:28
      To jakiś koszmar. Aborcja do 24. tygodnia to barbarzyństwo... Takie
      dzieci się ratuje, coraz cześciej z pełnym powodzeniem... To już
      jest w pełni ukształtowane dziecko, któremu do przeżycia poza matką
      brakuje właściwie tylko pewnego hormonu umożliwiającego samodzielne
      oddychanie...
      Wychodzi też na to, że dostęp do legalnej aborcji wcale nie
      likwiduje podziemia aborcyjnego. Można legalizować aborcję i do 30.
      tygodnia ciąży, a i tak znajdą się kretynki, które chętnie
      przeprowadziłyby ją i później, np. przy porodzie, jak można to
      zrobić w Chinach...
      Ja wiedziałam, że z Angolami jest coś nie tego. Mają zgoła inny
      stosunek do ciąży i ciężarnych niż my. Ale na litość boską...
      • Gość: e. Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.sds.uw.edu.pl 28.01.09, 11:52
        Od kiedy to niby w Chinach jest wolność wyboru co do posiadania dziecka?
        • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:07
          A gdzie napisałam, że jest wolnośc wyboru posiadania dziecka?
          Napisałam, że jest wolność wyboru co do aborcji, i z tego, co wiem,
          to można ją przeprowadzić na zyczenie kobiety nawet przy
          rozpoczynającym sie porodzie.
      • zbawieni Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:10
        W tej chwili w USA szykowany jest Free Of Choice Act (FOCA). Jednym
        z założeń tego federalnego prawa jest możliwość aborcji przy
        porodzie. Czy to jest cywilizacja?

        zbawieni.blox.pl/2009/01/FOCA-WOJNA-Z-NIENARODZONYMI.html
        • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:21
          zbawieni napisał:

          > W tej chwili w USA szykowany jest Free Of Choice Act (FOCA). Jednym
          > z założeń tego federalnego prawa jest możliwość aborcji przy
          > porodzie. Czy to jest cywilizacja?
          >
          > zbawieni.blox.pl/2009/01/FOCA-WOJNA-Z-NIENARODZONYMI.html

          Najpierw cię nieco podchwytliwie zapytam czy "możliwość aborcji przy
          porodzie" oznacza, że w USA być może będzie można zabić 9 miesięczne dziecko. No
          powiedzmy 8 miesięczne? Bo na mój gust stosujesz obrzydliwą manipulację.
          • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 16:56
            Oczywiście to perfidna manipulacja, przecież wszystko jest jak najbardziej ok,
            prawda?
            • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 17:22
              Gość portalu: xx napisał(a):

              > Oczywiście to perfidna manipulacja, przecież wszystko jest jak najbardziej ok,
              > prawda?

              Ale udzielenie odpowiedzi na proste pytanie przerosło jak widzę twoje zdolności :D
      • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:13
        Po co robic aborcje przy porodzie, jesli mozna porzucic dziecko w szpitalu?
        Chinki zostawiaja dziewczynki, bo dziewczynki sa u nich gorzej traktowane niz
        chlopcy. Te opowiesci o aborcji przy porodzie to bajki.
        • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:52
          > Po co robic aborcje przy porodzie, jesli mozna porzucic dziecko w
          szpitalu?

          A po co w takim razie w ogóle robić aborcję, skoro można oddać do
          adopcji?
          A przy porodzie, bo: mąż porzucił kobietę w 40 tygodniu ciąży, jej
          ojciec się własnie dowiedział o ciąży i zagroził wydziedziczeniem,
          właśnie teraz dowiedziała sie z USG, że dziecko będzie chore,
          Właśnie teraz straciła mieszkanie, właśnie teraz traci wzrok,
          właśnie teraz udało jej sie dostac na studia, własnie teraz wpadła
          na to, że dziecko nie jest jej męża, tylko pochodzi z gwałtu,
          molestowania itd, itd, itp. Powód zawsze jakis jest i może być nie
          mniej dramatyczny niż ten z 12. tygodnia ciąży.
          Niestety aborcja przy porodzie to nie są bajki. Do niedawna taki
          poród był legalny np. w USA. Zadaj sobie trud i wpisz sobie w
          google: obok stron pro-life jest tam kilka bardziej wiarygodnych na
          ten temat.
          • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:27
            ahhna napisała:

            > Niestety aborcja przy porodzie to nie są bajki. Do niedawna taki
            > poród był legalny np. w USA.

            A umiesz odpowiedzieć na pytanie jaki MAKSYMALNY wiek płodu (względnie dziecka)
            uniemożliwiał dokonanie aborcji? To ty wysnuwasz rewolucyjne teorie więc zamiast
            pisać, że "gdzieś tam są na to dowody" pokaż te dowody.

            Ze słów "aborcja przy porodzie" można by wysnuć wniosek, że abortowano zdrowe,
            ośmio czy dziewięciomiesięczne dzieci.
            • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 16:22
              >> A umiesz odpowiedzieć na pytanie jaki MAKSYMALNY wiek płodu
              (względnie dziecka)
              > uniemożliwiał dokonanie aborcji?

              No własnie nie umiem, w drugą strone tez nie umiem, dlatego
              ustawiłabym na wszelki wypadek z zasady granicę na zerze. Wszelkie
              indywidualne przypadki powinny byc rozpatrywne indywidualnie, bo
              zgadzam sie, że życie nie jest czarno-białe.

              To ty wysnuwasz rewolucyjne teorie więc zamias
              > t
              > pisać, że "gdzieś tam są na to dowody" pokaż te dowody.

              Matko, jakie rewolucyjne teorie..? Jakie dowody? Ja własnie cały
              czas piszę, że nie ma dowodów na nic. Czytaj moje posty uważnie.

              > Ze słów "aborcja przy porodzie" można by wysnuć wniosek, że
              abortowano zdrowe,
              > ośmio czy dziewięciomiesięczne dzieci.

              Bo dokładnie tak się zdarzało i zdarza, np w Chinach. W Chinach w
              niektórych prowincjach robi się to nawet bez zgody kobiety, jeśli
              jest ona w tzw nielegalnej ciaży. Przecież na cały świat był słynny
              przypadek kobiety, która w 8. miesiącu ciązy uciekła w góry.
              Oczywiście robi się to też z dziećmi chorymi lub w celu ratowania
              zycia matki, gdy nie ma wyboru. Ale nie tylko wtedy.
              • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 17:28
                ahhna napisała:

                > >> A umiesz odpowiedzieć na pytanie jaki MAKSYMALNY wiek płodu
                > (względnie dziecka)
                > > uniemożliwiał dokonanie aborcji?
                >
                > No własnie nie umiem, w drugą strone tez nie umiem, dlatego
                > ustawiłabym na wszelki wypadek z zasady granicę na zerze.

                A to nie ty napisałaś:

                "Niestety aborcja przy porodzie to nie są bajki. Do niedawna taki
                poród był legalny np. w USA. "

                Zadałem w związku z tym konkretne pytanie. Czy teraz się z tego co napisałaś
                wycofujesz?

                > Bo dokładnie tak się zdarzało i zdarza, np w Chinach.

                Ale napisałaś o USA - że stosuje się tam aborcję przy porodzie. Rozumiem, że
                odżegnujesz się od stwierdzenia, że w USA można legalnie usunąć ciążę 7 czy 8
                miesięczną (zdrową dodajmy)?

                O Chinach wycinam - to się nie ma nijak do tematu.
    • senta.fa Niemoralne 28.01.09, 11:38
      Niemoralne. Nikt mi nie wmówi, że aborcja w 24 tygodniu jest OK. Trzeba mieć kupę zamiast sumienia, żeby się zdecydować na coś takiego.

      A może w ogóle robić aborcję i w 9. miesiącu? W czym problem? Przecież to tylko płód - coś biegunowo odmiennego od istoty ludzkiej, co już dawno zostało udowodnione przez feministyczne naukowczynie.

      Ostatecznie sytuacje są przecież różne, można zaliczyć wpadkę z jakimś pakistańcem w UK i co wtedy? "Brzuszek coraz większy, a z moim facetem coraz mniej się rozumiemy" - coś trzeba z tym zrobić przecież. :)
      • Gość: xx Re: Niemoralne IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 11:45
        Najśmieszniejsze jest to, że faktycznie aborcja w 9. miesiącu powinna być
        całkowicie legalna, dozwolona i mocno preferowana. Nazywałoby się to ADOPCJA.
      • otaliaa Re: Niemoralne 28.01.09, 14:37
        Dla Ciebie niemoralne i egoistyczne, a dla kogoś bolesne i wyjątkowo trudne.
        Moja znajoma jest w 16 tygodniu ciąży i właśnie dowiedziała się, że płód ma
        bardzo poważne uszkodzenia genetyczne, które w następnych miesiącach doprowadzą
        do zahamowania rozwoju wielu narządów (płuca, wątroba), a przy tym dziecko jest
        pozbawione pewnych struktur mózgowych. Lekarze nie dają żadnych szans na
        przeżycie nawet do 8 miesiąca ciąży. Ona po prostu nie ma wyboru, nie chce
        dłużej męczyć tego płodu i skazywać na kolejne tygodnie cierpienia. Aborcja
        nigdy nie mieściła się w jej światopoglądzie, ale w tym momencie to jest jedyne
        i najlepsze wyjście. Ona i płód mają o tyle szczęście, że znajdują się na
        terytorium WB.
        Zanim więc zaczniesz wypowiadać się na forum w takich drażliwych kwestiach,
        poszerz trochę swoje horyzonty myślowe i nie szafuj stereotypami.
        • senta.fa To co innego 28.01.09, 14:47
          To co innego. Aborcja w takim przypadku, jak opisywany przez Ciebie, jest - moim zdaniem - dopuszczalna.

          Ja mówiłem o aborcji na życzenie i prawdę mówiąc dla kogoś o tak szerokich horyzontach myślowych jak Twoje powinno być to jasne i oczywiste - szczególnie, że wynikało z kontekstu.

          Dlatego od dzisiaj: ja przestaję "szafować stereotypami" (cokolwiek miałoby to oznaczać), a Ty dwakroć czytasz posty, na które masz zamiar odpisać. Pasuje Ci taki układ?
          • otaliaa Re: To co innego 28.01.09, 15:04
            Idę w zakład, że w polskim ciemnogrodzie moja znajoma musiałaby jak najdłużej
            nosić ciążę, bo pseudo sumienie jakiegoś lekarzyny, by mu nie pozwoliło na
            dokonanie zabiegu [czyt. nie dostałby w łapę]. Dlatego wolę opcję aborcji na
            życzenie, która przynajmniej uniezależnia mnie od wyroku nawiedzonych osobników
            i pozwala po konsultacjach z lekarzami/ psychologami/ bliskimi podjąć świadomą i
            szybką decyzję.
            A wszystkie kobiety, które zdecydowały się na aborcję równać do poziomu
            nieświadomej "nastolatki" wplątanej w romans z nieodpowiednim osobnikiem
            [pomijam krzywdzące odwołanie się do 1 nacji] jest po prostu bezczelne.
            • ahhna Re: To co innego 28.01.09, 15:14
              Dlatego wolę opcję aborcji na
              > życzenie,

              Jasne, to jest najłatwiejsze i najwygodniejsze. Zamiast zawalczyć o
              lepsze prawo w tym względzie, wygodniej jest mieć pod ręką aborcję
              na życzenie do 24 albo i 27 tygodnia ciąży. I mniejsza, że ceną za
              to będzie ileś tam usunietych póżnych ciąż, zdrowych dzieci
              właściwie.
              Ale liczę się tylko ja, ja, ja, ja.
              Twoja znajoma miała wybór, rozumiem, że zdecydowała, jak
              zdecydowała. ale czasem diagnozy są mylne. Mojej psiapsiólce
              powiedziano, że dziecko nie ma żołądka, co okazało się bzdurą. Jak
              również dyskusyjne jest, czy tak uszkodzony płód w ogóle cierpi.
              • otaliaa Re: To co innego 28.01.09, 15:42
                ahhna napisała:

                > Dlatego wolę opcję aborcji na
                > > życzenie,
                >
                > Jasne, to jest najłatwiejsze i najwygodniejsze. Zamiast zawalczyć o
                > lepsze prawo w tym względzie, wygodniej jest mieć pod ręką aborcję
                > na życzenie do 24 albo i 27 tygodnia ciąży. I mniejsza, że ceną za
                > to będzie ileś tam usunietych póżnych ciąż, zdrowych dzieci
                > właściwie.

                Jak według Ciebie może wyglądać lepsze prawo w tym względzie?
                Zdrowie to nie tylko fizyczny aspekt, ale także psychiczny. To dopiero połowa
                sukcesu urodzić zdrowe dziecko, należy jeszcze zadbać o jego prawidłowy rozwój
                psychiczny, a do tego nie jest zdolna pewna część kobiet, które zaliczyły
                "wpadkę". Trudno kłócić się o jakość życia, ale nie można tego bagatelizować.
                Może idealną opcją jest zmusić do rodzenia, a potem przekazać dziecko rodzinie
                adopcyjnej?! ale to też działanie czyimś kosztem - kobiety ciężarnej.

                > Ale liczę się tylko ja, ja, ja, ja.

                A dlaczego mam się nie liczyć jako jednostka? W imię czego mam poświęcać swoje
                prawo do zdrowia/ szczęścia? Powiększającemu się gronu patologicznych rodzin?
                Nasze prawo traktuje kobiety jak pozbawione własnej świadomości i woli istoty,
                które należy przymusić do "właściwych", moralnych wyborów. Nie bierze się pod
                uwagę, że wśród kobiet, które decydują się na aborcję zdarzają się zarówno te
                bezmyślne, jak i te zgwałcone, niepełnosprawne, albo niedojrzałe.

                > Twoja znajoma miała wybór, rozumiem, że zdecydowała, jak
                > zdecydowała. ale czasem diagnozy są mylne. Mojej psiapsiólce
                > powiedziano, że dziecko nie ma żołądka, co okazało się bzdurą. Jak
                > również dyskusyjne jest, czy tak uszkodzony płód w ogóle cierpi.

                Na pewno cierpi matka, która ma świadomość, że nosi pod sercem niepełnosprawny i
                skazany na śmierć przed urodzeniem płód. Bezsensownie przedłuża swoją psychiczną
                mękę.
                • ahhna Re: To co innego 28.01.09, 16:47
                  > Jak według Ciebie może wyglądać lepsze prawo w tym względzie?

                  Ano akurat w tym względzie bardzo prosto. Jeli dziecko (płód)
                  uszkodzone jest tak bardzo, że nie ma szansy na przeżycie po
                  porodzie, kobieta powinna zdecydować co do aborcji, to dla mnie
                  oczywiste. I nie wiem, czy zresztą prawo takie nie jest. Choć mogę
                  sobie wyobrazic i tutaj dyskusję, bo można na to powiedzieć, że
                  diagnozy są czasem mylne.

                  To dopiero połowa
                  > sukcesu urodzić zdrowe dziecko, należy jeszcze zadbać o jego
                  prawidłowy rozwój
                  > psychiczny, a do tego nie jest zdolna pewna część kobiet, które
                  zaliczyły
                  > "wpadkę". Trudno kłócić się o jakość życia, ale nie można tego
                  bagatelizować.
                  > Może idealną opcją jest zmusić do rodzenia, a potem przekazać
                  dziecko rodzinie
                  > adopcyjnej?! ale to też działanie czyimś kosztem - kobiety
                  ciężarnej.

                  Nie musisz mi tego mówić, mam już jedno dziecko (studenckie), a
                  drugie rodzę w przyszłm tygodniu. Tylko że cała dyskusja toczy się
                  właśnie o to, czy można przeciwstawić trudną życiowo sytuację czy
                  jakośc życia kobiety życiu dziecka (płodu), w ogóle czyjemukolwiek
                  życiu. A że nie wiemy, kiedy się to życie ludzkie zaczyna, stąpamy
                  po bardzo śliskim gruncie. Nie twierdzę, że większej ceny za to nie
                  płacą kobiety. Płacą. To one są porzucane w ciąży, to one są te
                  bardziej odpowiedzialne za dziecko itd. No wciąż jeszcze ten świat
                  jest na tyle parszywy, że to my płacimy wyższą niż mężczyźni cenę za
                  wszystko. Tylko nie zmienia to calego dylematu moralnego.

                  > A dlaczego mam się nie liczyć jako jednostka? W imię czego mam
                  poświęcać swoje
                  > prawo do zdrowia/ szczęścia?

                  Jeszcze raz mówię. Prawo do zdrowia czy życia to osobna kwestia.
                  Szczęście natomiast to rzecz względna, to co dziś wydaje ci się
                  szczęściem (możliwość aborcji), jutro może przekształcić się w
                  traumę.
                  Natomiast z takim myśleniem nie zajedziemy daleko jako ludzkość i
                  społeczeństwo. Owszem, jest zasadne poswięcić trochę własnej
                  wolności w imię np. niezabijania innych. Jest takie powiedzenie:
                  nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna sie krzywda drugiego
                  człowieka.

                  > Na pewno cierpi matka, która ma świadomość, że nosi pod sercem
                  niepełnosprawny
                  > i
                  > skazany na śmierć przed urodzeniem płód. Bezsensownie przedłuża
                  swoją psychiczn
                  > ą
                  > mękę.

                  A jednak. CZyli nie tyle zadbała, żeby nie cierpiał płód, ile o to,
                  żeby samej nie cierpieć. Nie potępiam tego - lepiej niech nikt nie
                  musi dokonywac takich wyborów. Ale to nie jest bez znaczenia, o
                  czyje cierpienie tu chodzi.
                • Gość: xx Re: To co innego IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 17:12
                  > Może idealną opcją jest zmusić do rodzenia, a potem przekazać dziecko rodzinie
                  > adopcyjnej?!

                  Dokładnie tak, odpowiedzialność => konsekwencje.

                  > Powiększającemu się gronu patologicznych rodzin?

                  Nikt tu nie mówi o patologi. Dziecko po urodzeniu można od razu oddać bez
                  jakichkolwiek konsekwencji. Tysiące rodzin czekają na takie dzieci.

                  > Nasze prawo traktuje kobiety jak pozbawione własnej świadomości i woli istoty,

                  No niestety właśnie prawo do aborcji sugeruje, że kobiety są "pozbawione własnej
                  świadomości i woli", bo skoro muszą się posuwać do aborcji to chyba nie w pełni
                  świadomie podejmują decyzje?

                  > Nie bierze się pod
                  > uwagę, że wśród kobiet, które decydują się na aborcję zdarzają się zarówno te
                  > bezmyślne, jak i te zgwałcone, niepełnosprawne, albo niedojrzałe.

                  Czysta demagogia. Odsetek takich kobiet wśród wszystkich aborcji jest znikomy.

                  > Na pewno cierpi matka, która ma świadomość, że nosi pod sercem niepełnosprawny
                  > i
                  > skazany na śmierć przed urodzeniem płód. Bezsensownie przedłuża swoją psychiczn
                  > ą
                  > mękę.

                  Piękne i szlachetne słowa. To się nazywa eutanazja.
                • otaliaa Re: To co innego 28.01.09, 18:14
                  Generalnym problemem Brytyjczyków nie jest nawet to, do którego tygodnia można
                  przerwać ciążę, ale szwankujący system prowadzący do tej decyzji - brak fachowej
                  kontroli, konsultacji z personelem medycznym, z psychologami; świadomość tego,
                  jakie skutki niesie ze sobą aborcja, bo nie wierzę, że ktokolwiek traktuje ją
                  jako środek antykoncepcyjny, a nawet jeśli tak myślał przed jej dokonaniem, to
                  potem okazuje się, że pojawiają się kłopoty natury psychologicznej.

                  Poza tym istnienie prawa do aborcji nie nakłada obowiązku z jej korzystania,
                  skąd więc ta chorobliwa chęć kontrolowania życia seksualnego każdej kobiety? A
                  może tak zająć się jej sytuacją społeczną, materialną? A tatuś? W końcu to nie
                  są niepokalane poczęcia.

                  Największą hipokryzją jest jednak przekładanie płodu nad matkę. Nikt nie potrafi
                  rozstrzygnąć, od którego momentu staje się on człowiekiem, ale nie można
                  zaprzeczyć przecież człowieczeństwu dorosłej kobiety i wszelkich należnych jej praw.

                  Co do błogosławionej idei adopcji - jest to skomplikowana i trudna procedura.
                  Znam małżeństwo, które drogą licznych przekrętów, znajomości i przekupstwa
                  zdobyło upragnione dziecko. Tu też szwankuje prawo. Oddanie dziecka do adopcji
                  nie zawsze oznacza zapewnienie mu dobrego losu.

                  Można więc spierać się o tygodnie, o sensowność aborcji lub warunki do jej
                  dokonania, jednak bez świadomości pełnych praw kobiet, skutecznego programu
                  antykoncepcyjnego i skutecznej procedury adopcyjnej nadal wiele kobiet będzie
                  zmuszone decydować się na zabieg, wypinając się na moralizatorskie dyskusje.
            • senta.fa Re: To co innego 28.01.09, 15:19
              A ja bym wolał żyć w kraju, w którym pewne kwestie są traktowane normalnie i w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem. Pomiędzy "polskim ciemnogrodem", gdzie rzeczywiście do aborcji się podchodzi restrykcyjnie, a sytuacją w UK (najbardziej liberalną w Europie) jest szeroka przestrzeń. Jedna skrajność nie jest lepsza od innej - zawsze pozostaje jeszcze centrum, czyli normalność.

              > A wszystkie kobiety, które zdecydowały się na aborcję równać do poziomu
              > nieświadomej "nastolatki" wplątanej w romans z nieodpowiednim osobnikiem

              Niczego nie równam do żadnego poziomu. Pisałem o aborcji na życzenie traktowanej niemal jak środek antykoncepcyjny. I tylko o tym, nie pisałem o innych przypadkach. Nie mogę odpowiadać za Twoją interpretację, nie moja wina, że tak to rozumiesz.

              Natomiast te teksty o "krzywdzącym odwoływaniu się do nacji" są śmieszne. Nikogo nie krzywdzę. Odwołuję się do niedawnego artykułu w Wyborczej, gdzie Polki zaliczały wpadki z Pakistańczykami, Arabami i tym podobnymi, a potem decydowały się na aborcję.

              Natomiast związki Polek-emigrantek z przedstawicielami nacji, które rzekomo krzywdzę, są tematem żartów i komentarzy od dość dawna. I co w tym złego? Z różnych rzeczy się żartuje: z wyglądu, postury, zachowania, tików nerwowych i tak dalej. Z pochodzenia i koloru skóry też. Jeśli Ci się to nie podoba - ok. Możliwe, że nic w tym chlubnego, ale tak jest już od pewnego czasu (czytaj: od zawsze) i prędko tego nie zmienisz. Możesz co najwyżej się obrazić na rzeczywistość - to jedyne, co Ci pozostaje.

              PS Ja się nie obrażam o amerykańskie "polish jokes". Żarty to jeszcze nie rasizm czy nacjonalizm.
            • andrzejto1 Re: To co innego 28.01.09, 15:50
              otaliaa napisała:

              > Idę w zakład, że w polskim ciemnogrodzie moja znajoma musiałaby jak najdłużej
              > nosić ciążę, bo pseudo sumienie jakiegoś lekarzyny, by mu nie pozwoliło na
              > dokonanie zabiegu [czyt. nie dostałby w łapę]. Dlatego wolę opcję aborcji na
              > życzenie, która przynajmniej uniezależnia mnie od wyroku nawiedzonych osobników
              > i pozwala po konsultacjach z lekarzami/ psychologami/ bliskimi podjąć świadomą
              > i
              > szybką decyzję.

              Dotknęlaś bardzo istotnego tematu. Mianowicie słabości tego państwa. Państwa które nie potrafi egzekwować prawa. Dotyczy to szerokiego spektrum spraw. Od służby zdrowia, przez wymiar sprawiedliwości, urzędy itp. Dzięki temu wiele przepisów jest martwych, albo w grę wchodzą ukłądy, ukłądziki, łapóweczki itp. Dla mnie na przykład klauzula sumienia jest bzdurą. Jeśli pracujesz w szpitalu który ma umowę z NFZ to masz robić to co refunduje. Jak nie pasi to na prywatną praktykę. Ale to jest w ogóle kwestia odpowiedzialnosći za to co się robi w życiu.
        • Gość: xx Re: Niemoralne IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:57
          A jak to się ma do eutanazji?
    • zielen_butelkowa Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 11:54
      Prawda jest, ze 24 tyg. plod (dla mnie juz dziecko) moze przezyc
      zabieg aborcji. Zastanawiam sie co proponuja wtedy lekarze- zabic na
      stole okaleczonego ,,wczesniaka''(jezeli tak to w jaki sposob?), czy
      moze zmusic ,,matke'' do opieki (to watpliwe) czy oddac do adopcji?
      Chore to po prostu.
      • senta.fa Takie "płody" żyją 28.01.09, 12:08
        Dodajmy, że nie jest to żaden wydumany, abstrakcyjny problem. Takie "płody" żyją. Pierwszy z brzegu przykład:

        pl.wikipedia.org/wiki/Gianna_Jessen
      • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:10
        > Prawda jest, ze 24 tyg. plod (dla mnie juz dziecko) moze przezyc
        > zabieg aborcji. Zastanawiam sie co proponuja wtedy lekarze- zabic
        na
        > stole okaleczonego ,,wczesniaka''(jezeli tak to w jaki sposob?),

        Są opisy, jak to się robi. Główka nie ma prawa wyjść z kanału
        rodnego żywa, bo wtedy lekarz nie ma już prawa takiego dziecka
        zabić. Robi się to więc jeszcze w macicy kobiety: wstrzyknięciem
        trucizny. Potem po kawałku usuwa się dziecko.
        • zielen_butelkowa Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:14
          ahhna napisała:

          > > Prawda jest, ze 24 tyg. plod (dla mnie juz dziecko) moze przezyc
          > > zabieg aborcji. Zastanawiam sie co proponuja wtedy lekarze-
          zabic
          > na
          > > stole okaleczonego ,,wczesniaka''(jezeli tak to w jaki sposob?),
          >
          > Są opisy, jak to się robi. Główka nie ma prawa wyjść z kanału
          > rodnego żywa, bo wtedy lekarz nie ma już prawa takiego dziecka
          > zabić. Robi się to więc jeszcze w macicy kobiety: wstrzyknięciem
          > trucizny. Potem po kawałku usuwa się dziecko.

          To potworne.Czyzby dlatego rzad wprowadzil legalnosc usuwania ciazy
          w poczatkowym stadium za pomoca srodku farmakologicznego? Moze
          zgodnie z zasada ,,mniejszego zla''?
          • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:29
            Czyzby dlatego rzad wprowadzil legalnosc usuwania ciazy
            > w poczatkowym stadium za pomoca srodku farmakologicznego? Moze
            > zgodnie z zasada ,,mniejszego zla''?

            Może i tak. Ale wtedy powinien równocześnie zakazać przerywania tak
            późnej ciąży. A tak wydaje mi się to strasznie obłudne, na zasadzie:
            pozwólmy usuwać do 24. tygodnia, ale może się uda, że dzieki
            ułatwieniom ktoś zdecyduje się wcześniej. I wilk syty,i owca cała.
            Tylko że na tej zasazie to może zróbmy legalną aborcję do dnia
            porodu, wprowadzając maksimum ułatwien wcześniej. może się uda, że
            ktos nie zrobi tak późno.
            Nie mówiąc o tym, że w ten sposób nie daje się szansy tym dzieciom,
            które niechciane w 9 tygodniu, okazują się chciane później, bo po
            przemysleniach okazuje się, że brak stałego lokum czy lęk przed
            wstydem nie są poważnymi argumentami czy przeszkodami..
          • i_tak_powiem13 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:07
            Widzisz, a "Czarny Mesjasz", Mr Obama bardzo gorąco popiera ustawę FOCA (o
            wolności wyboru), która nie wiem czy już nawet nie była głosowana a jeśli nie,
            to ma się to odbyć w najbliższym czasie... Jednym z jej założeń jest
            rozpowszechnienie na całe USA możliwości wykonywania aborcji w dowolnym momencie
            ciąży, co w chwili obecnej jest dopuszczalne w jedynie kilku "przodujących w
            postępie" stanach. Ponieważ 8-9 miesięczny płód jest już bardzo zaawansowany w
            rozwoju, to wymyślono sobie procedurę "aborcji poprzez częściowe urodzenie",
            gdzie dziecko jest wyciągane z brzucha za nóżki tak, by w kanale rodnym została
            jedynie głowa (jak napisano powyżej wyjście główki traktuje się jako urodzenie i
            nie można dokończyć "zabiegu"), następnie w główce dziecka pod potylicą robi się
            dziurę (oczywiście bez znieczulenia, kto by się przejmował, że "zlep komórek",
            "polip", tudzież "galareta" czuje), przez którą wsadza się końcówkę ssaka i
            wysysa mózg. Następnie wyciąga się główkę i finito - truchło do kubła, "zabieg"
            zakończony sukcesem.

            A jak któryś z gazecinych postępowców nie wierzy w powyższy opis, to zapraszam
            do wyszukiwarki z frazą typu "partial birth abortion procedure".
            • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:31
              i_tak_powiem13 napisał:

              > Ponieważ 8-9 miesięczny płód jest już bardzo zaawansowany w
              > rozwoju, to wymyślono sobie procedurę "aborcji poprzez częściowe urodzenie",
              > gdzie dziecko jest wyciągane z brzucha za nóżki tak, by w kanale rodnym została
              > jedynie głowa (jak napisano powyżej wyjście główki traktuje się jako urodzenie
              > i
              > nie można dokończyć "zabiegu"), następnie w główce dziecka pod potylicą robi si
              > ę
              > dziurę (oczywiście bez znieczulenia, kto by się przejmował, że "zlep komórek",
              > "polip", tudzież "galareta" czuje), przez którą wsadza się końcówkę ssaka i
              > wysysa mózg. Następnie wyciąga się główkę i finito - truchło do kubła, "zabieg"
              > zakończony sukcesem.

              No smakowity opis jeśli ktoś lubi horrory. Ty jesteś kolejnym który twierdzi, że
              FOCA znosi graniczny wiek powyżej którego nie można dokonywac aborcji. Jak dla
              mnie to wstrętna manipulacja.

              > A jak któryś z gazecinych postępowców nie wierzy w powyższy opis, to zapraszam
              > do wyszukiwarki z frazą typu "partial birth abortion procedure".

              I kolejny dowód "poszukaj sobie".
              • i_tak_powiem13 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:55
                > Jak dla mnie to wstrętna manipulacja.
                Bo?

                > I kolejny dowód "poszukaj sobie".
                Wpisanie "google.pl" do przeglądarki, wklejenie podanej przeze mnie frazy
                włącznie z kliknięciem "szukaj" i przejrzeniem pierwszej strony wyników trwa
                kilka sekund. Mam ci poprzeklejać i podać na tacy?
                • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:58
                  i_tak_powiem13 napisał:

                  > > Jak dla mnie to wstrętna manipulacja.
                  > Bo?

                  A proszę - i kolejny. Nie wycinaj tego co jest istotne. Przypomnę ci:

                  "Ty jesteś kolejnym który twierdzi, że FOCA znosi graniczny wiek powyżej którego
                  nie można dokonywac aborcji."

                  Czemu to wyciąłeś?

                  > > I kolejny dowód "poszukaj sobie".
                  > Wpisanie "google.pl" do przeglądarki, wklejenie podanej przeze mnie frazy
                  > włącznie z kliknięciem "szukaj" i przejrzeniem pierwszej strony wyników trwa
                  > kilka sekund. Mam ci poprzeklejać i podać na tacy?

                  Wystarczy jeden link :D
                  • i_tak_powiem13 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 16:28
                    > "Ty jesteś kolejnym który twierdzi, że FOCA znosi graniczny
                    > wiek powyżej któreg o nie można dokonywac aborcji."

                    Postaram się odszukać ten fragment i wkleić.

                    > Wystarczy jeden link :D

                    Proszę:
                    www.google.pl/search?hl=pl&q=partial+birth+abortion+procedure&btnG=Szukaj&lr=
                    • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 17:29
                      > Postaram się odszukać ten fragment i wkleić.

                      I o to chodzi - czy będziesz umiał poprzeć tezę jakoby FOTA znosiła wiek powyżej
                      którego nie wolno dokonywać przerwania zdrowej ciąży.
              • Gość: Adam Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: 213.180.137.* 28.01.09, 16:37
                > No smakowity opis jeśli ktoś lubi horrory.

                Horrory? To przecież "tylko" aborcja.
                • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 17:21
                  Gość portalu: Adam napisał(a):

                  > > No smakowity opis jeśli ktoś lubi horrory.
                  >
                  > Horrory? To przecież "tylko" aborcja.

                  Większość zabiegów medycznych można opisać w konwencji horroru :)

                  A już szczegóły konsumpcji wielu stworzeń to, jak dobrze napisane mogą po prostu
                  wywołać przerażenie :D
      • Gość: autor Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 14:15
        dobic kijem na stole
    • kashakar33 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:00
      Przerażenie mnie ogarnia, kiedy czytam takie okropności. Ludzie,
      gdzie Wasze SUMIENIA??? Może trochę długie, acz dające do myślenia -
      ze świadectwa Glorii Polo (polecam, może się komuś otworzą oczy)

      (...) Wiecie, Pan pokazał mi wszystkie te rzeczy, których nie
      jesteśmy w stanie ujrzeć naszymi ziemskimi oczyma, w „Księdze
      Życia”. Ukazał mi, co się wydarzyło, gdy lekarz przeprowadzał
      aborcję. Zobaczyłam tego lekarza, jak trzymał coś na kształt obcęg,
      którymi chwycił dziecko i rozdrobnił je na kawałki. Dziecko krzyczy
      z całej siły. O mój Boże, tak bardzo krzyczy. Każde dziecko
      mianowicie otrzymuje zaraz po poczęciu duszę, całkowicie dorosłą i
      dojrzałą, gdyż nie rośnie ona tak jak ciało. Bóg stwarza ją już
      całkowicie ukształtowaną. Natychmiast po tym, jak doszło do
      połączenia plemnika z komórką jajową, tworzy się nieskończenie
      piękny, świetlisty promień. Światło owe wygląda jak słońce, które
      wychodzi ze świetlistego blasku Boga Ojca i Jego nieskończonej
      Miłości. W tym samym momencie ta stworzona przez Niego dusza jest
      już dojrzała i dorosła. Jest doskonała, jest obrazem Boga. To młode
      życie jest zatopione w Duchu Świętym, który pochodzi z Bożego Serca.
      Łono kobiety, które poczęło, pełne jest tego światła, blasku
      zjednoczenia Pana z tą nowo stworzoną duszą. I gdy mordercy i
      personel klinik aborcyjnych chwytają dziecko obcęgami i
      rozczłonkowują je, jak bardzo walczy o życie ta maleńka istota.
      Zobaczyłam, jak Pan drżał i wzdrygał się, gdy wyrywali z Jego rąk tę
      duszę. Gdy zabija się takie dziecko, to ono tak głośno krzyczy, że
      całe Niebo drży i trzęsie się. W moim przypadku, gdy pozwoliłam
      uśmiercić dziecko, słyszałam jego głośny i rozdzierający serce
      krzyk. Słyszałam także, jak Jezus jęczał i cierpiał na krzyżu z
      powodu tej duszy i każdej innej duszy, która jest abortowana, i
      której odmawia się prawa do życia. Spojrzenie Pana na krzyżu było
      tak pełne bólu, nie da się opisać, jakie cierpienia musiał znosić z
      tego powodu! Gdybyście mogli to zobaczyć, nikt nie odważyłby się
      dokonać aborcji (...)
      • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:38
        Kashakar, nie pomagasz:). Nie sprowadzaj problemu do mistycznych,
        religijnych objawień, bo nie ma takiej potrzeby i nie każdy w nie
        wierzy. Zaraz ktoś napisze, że kler działa. A tu jedynie odrobina
        rozsądku wystarczy.
        • kashakar33 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:57
          ahhna, mam prawo wypowiadać się na tym forum w jakiejkolwiek
          formie :)
          Nie wiem, może i nie pomogę, ale się wypowiedziałam. Ja ten problem
          rozpatruję w kontekście wiary. Nie wstydzę się, że wierzę w Boga
          i "...mistyczne objawienia...", nie obchodzi mnie, co napiszą
          wściekli na kler i Katolików ludzie. Zabrałam głos, bo mam takie
          prawo, jak każdy, kto tu się wypowiada.
          Odrobina rozsądku - tak, wystarczy, ale nie dla każdego.
          • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 13:01
            Nie chodzi o to, że nie możesz, tylko o stosowanie odpowiedniego środka do
            osiągnięcia odpowiedniego celu.

            Twoje wypowiedzi, pomimo niewątpliwej treści, nie spełniają żadnej roli, bo
            wydają się, w oczach czytających, śmieszne.
          • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:26
            > Odrobina rozsądku - tak, wystarczy, ale nie dla każdego.

            Może i racja. Pozdrawiam
      • maria-assunta Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 21:23
        kashakar33 napisała:

        > (...) Wiecie, Pan pokazał mi wszystkie te rzeczy, których nie
        > jesteśmy w stanie ujrzeć naszymi ziemskimi oczyma, w „Księdze
        > Życia”. Ukazał mi, co się wydarzyło, gdy lekarz przeprowadzał
        > aborcję.
        Nie chce byc bezczelna, ale czy Pan ukazal ci tez psychike kobiety,
        ktora jest w niechcianej ciazy? No i czy Pan jest wedlug ciebie
        takim sadysta, ktory zmusza "glupie", samotne kobiety do rodzenia?
        Nawet Pan Jezus mial "ojca" w postaci Jozefa, Maryja nie byla wiec
        samotna matka, miala opiekuna, moze porozmawiaj jeszcze raz z
        Panem???
    • lubie_gazete Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 12:21
      Jestem za aborcją,ale tylko w przypadku grubych i starych kobiet.
      Co Wy na to?
    • e-milia44 Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:10
      gó...
    • sylwik_1 Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:20
      czemu tak samo nie jest w Polsce? :/
      • m0cna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:25
        sylwik_1 napisała:

        > czemu tak samo nie jest w Polsce? :/

        Bo jeszcze się tak nie stoczyliśmy.

        m.
        • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 13:27
          Dobre :)
        • 21.gazeta.pl Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:30
          Tak? to podzwoń po ginekologach- sama sie przekonasz, wszystko u nas
          jest tylko kwestią kasiory. Jesteśmy po prostu zakłamanymi
          świętoszkowatymi hipokrytami.
          • m0cna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:39
            21.gazeta.pl napisała:

            > Tak? to podzwoń po ginekologach- sama sie przekonasz, wszystko u
            > nas jest tylko kwestią kasiory.

            Do ilu Ty zadzwoniłeś?

            > Jesteśmy po prostu zakłamanymi
            > świętoszkowatymi hipokrytami.

            Mów za siebie.

            m.
    • Gość: TA Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.range81-157.btcentralplus.com 28.01.09, 13:42
      Szokujacy artykul z Daily Mail takze. Nie wiem czy uda mi sie wkleic
      link poprawnie. Wychodzi na to, ze w Hiszpanii, mozna dokonywac
      aborcji nawet w 27 tyg.ciazy!Barbarzynski kraj nie tylko z powodu
      corridy!
      www.dailymail.co.uk/news/article-511551/Dutch-woman-charged-murder-having-abortion-Spain-27-weeks-pregnant.html
      • rikol Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 14:18
        Bylo tam tez napisane, ze aborcji dokonuje sie, jesli ciaza zagraza matce. To
        chyba dobrze, ze sie ratuje matke, nieprawdaz? W Polsce kobiety w ciazy
        zdychaja, bo nikt im nawet zwyklych badan nie chce zrobic, klauzula sumienia
        sumienia przezarla. W Hiszpanii za to kobieta jest wazniejsza od plodu - i dobrze.
        • andrzejto1 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:00
          rikol napisała:

          > Bylo tam tez napisane, ze aborcji dokonuje sie, jesli ciaza zagraza matce. To
          > chyba dobrze, ze sie ratuje matke, nieprawdaz? W Polsce kobiety w ciazy
          > zdychaja, bo nikt im nawet zwyklych badan nie chce zrobic, klauzula sumienia
          > sumienia przezarla. W Hiszpanii za to kobieta jest wazniejsza od plodu - i dobr
          > ze.

          Prosiłbym o podanie jekichś konkretnych liczb, wartości, albo źródeł na podstawie których snujesz te opowieści. Już Ci wyliczyłem bzdury o ilości aborcji.
        • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:04
          > Bylo tam tez napisane, ze aborcji dokonuje sie, jesli ciaza
          zagraza matce. To
          > chyba dobrze, ze sie ratuje matke, nieprawdaz?

          Jeśli w 27. tygodniu ciąża zagraża matce, to poród się wywołuje, bo
          szansę na przeżycie ma już jak najbardziej i dziecko - a nie
          przeprowadza aborcję.
        • ahhna Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:22
          W Polsce kobiety w ciazy
          > zdychaja, bo nikt im nawet zwyklych badan nie chce zrobic,
          klauzula sumienia
          > sumienia przezarla.

          No i tu mylisz sie bardzo. To w Polsce jest mnóstwo refundowanych
          badań, nie w Anglii, to w Polsce masz dostęp do lekarza połoznika, w
          Anglii ciażą opiekuje sie położna. I to w Polsce lekarz zaproponował
          mi skierowanie na bezplatną amniopunkcję (jako ze jestem po 35. roku
          zycia), a gdy odmówiłam, kazał sie podpisać pod tą odmową, bo "wie
          pani, nie chcę być potem posądzony, że coś zaniedbałem". Płatną
          amniopunkcję robisz bez problemu, kiedy chcesz.
          Rikol, czy byłaś kiedyś w ciąży w Polsce?
          • Gość: xx Re: Aborcja bez problemu, na życzenie IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 17:00
            Po prostu flaki mi się przewracają jak debile filozofują na temat fantastycznej
            opieki zdrowotnej w UK. Nosa za swoją wioskę nie wytknęliście i bzdury
            powciskane przez pseudoliberałów powtarzacie.

            Prawda natomiast jest taka, że służba zdrowia w UK to dno. Leczenie pierwszego
            kontaktu opiera się na Paracetamolu a jak mój kuzyn miał złamanie otwarte ręki z
            krwotokiem to na izbie przyjęć dali mu numerek i miał stać w kolejce robiąc pod
            sobą kałużę krwi.
      • unhappy Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:32
        Gość portalu: TA napisał(a):

        > Szokujacy artykul z Daily Mail takze. Nie wiem czy uda mi sie wkleic
        > link poprawnie. Wychodzi na to, ze w Hiszpanii, mozna dokonywac
        > aborcji nawet w 27 tyg.ciazy!Barbarzynski kraj nie tylko z powodu
        > corridy!

        Słuchaj, zdaniem niektórych manipulantów tutaj w USA będzie można zabijać nawet
        płody 7 miesięczne więc co ty wyjeżdżasz z jakąś Hiszpanią :D
    • Gość: Kala Aborcja bez problemu, na życzenie IP: 217.153.207.* 28.01.09, 13:44
      I bomba. Tak powinno być.
      • zielen_butelkowa Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 13:53
        Gość portalu: Kala napisał(a):

        > I bomba. Tak powinno być.

        ,,Bomba'' powiadasz. Mniej odwage i napisz to samo po zalogowaniu, a
        nie poslugujac sie tymczasowym nickiem!
        • lubie_gazete Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:07
          Bomba i tak powinno być :P
          • i_tak_powiem13 Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 15:22
            Bomba to będzie, jak się jaśnie oświeceni Angole obudzą z ręką w nocniku bo w
            wyniku postępowej kontroli urodzin jednej "rdzennie brytyjskiej" rodzinie w
            modelu 2+3 (oczywiście 3 wyskrobane) przypadnie konkurencja jednej rodziny
            muzułmańskiej w modelu 2+12 (oczywiście 12 żywych). Wtedy będzie płacz i
            zgrzytanie zębów i o kilkaset tysięcy "zlepów komórek" rocznie za późno.
    • Gość: Zoi606 Aborcja bez problemu, na życzenie IP: 194.29.134.* 28.01.09, 14:32
      No i super. :)
      Nie mogę się doczekać kiedy u nas też tak będzie.
      • zielen_butelkowa Re: Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 17:09
        Gość portalu: Zoi606 napisał(a):

        > No i super. :)
        > Nie mogę się doczekać kiedy u nas też tak będzie.

        Kolejny sadysta?
    • Gość: G. ehh IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.01.09, 16:03
      ludzie przede wszystkim zapomnaja o tym ze prawo do aborcji nie jest nakazem
      aborcji! kobiety musza miec najpierw prawo do aborcji i dopiero wtedy mozemy
      (choc nie powinnismy) mowic o ich moralnosci ... czy to z powodow finansowych
      czy z wygody pozbyla sie problemu (celowo pisze problemu)... a poki co ta gadka
      to dzielenie skory na niedzwiedziu.
      uwazam ze lepiej usunac ciaze niz oddac dziecko do domu dziecka. jesli jest
      zagrozenie zycia kobiety to nie ma dla mnie o czym mowic, dziecko/plod/zlepek
      komorek nie moze byc wazniejszy!
      a gdzie te wszystkie, kuzwa, mohery sa jak 14 latka urodzi? pomagaja? sluza
      rada? a skad! pieprza na laweczkach jaka ona niemoralna zeby uprawiac seks! (o
      boszzze, toz to grzech!)
      dajcie spokoj, swiat oszalal ale ja nadal twierdze: moje cialo-moje decyzje-moje
      i nikomu nic do tego. nie dajmy z kobiet robic inkubatorow! te z anglii sa
      zwyklymi sluts a i tak maja wiekszy wybor niz kobiety w polsce (ktore niestety
      troche staja sie takimi sluts swoja droga) ale juz lepiej niech taka dupodajka
      sie wyskrobie niz przekazuje geny i nawyki (o zgrozo) dalej: bo jaki taka
      "mamusia" da przyklad? moralny? smiem watpic.
      • Gość: xx Re: ehh IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 17:20
        > uwazam ze lepiej usunac ciaze niz oddac dziecko do domu dziecka.

        Widać zupełnie nie rozumiesz życia.

        Po pierwsze dzieci oddane do adopcji zaraz po urodzeniu są rozchwytywane przez
        czekające rodziny. Nie ma mowy o jakimkolwiek domu dziecka.

        Po drugie, problemem jest to, że kobiety nie oddają takich dzieci, ponieważ jak
        urodzą to nie chcą oddawać swojego dziecka.

        To sugeruje, że decyzja o pozbyciu się dziecka w 10. czy 20. tygodniu ciąży jest
        mocno niedojrzała.
        • Gość: no name Re: ehh IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:22
          Po drugie, problemem jest to, że kobiety nie oddają takich dzieci,
          ponieważ jak
          > urodzą to nie chcą oddawać swojego dziecka.

          A zastanowiłes się kiedyś dlaczego?

          Ano dlatego, z ejakby oddały to musiałyby zmienić miasto/wies
          zamieszkania, prace i urwać wszelki kontakt z miejscem, w którym
          sięurodziły, zeby ich tam nie zadziobano wyzywając opd puszczalskich
          kurw, które oddały własne dziecko. To tyle na ten temat.
          • Gość: xx Re: ehh IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 18:36
            No tak, a jak się wyskrobią to nie puszczalskimi ku...mi?
            • Gość: no name Re: ehh IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:58
              Nie mnie oceniac, dlaczego ktoś chce aborcji.

              W Polsce kobiety nie decdują sie na nia głownei dlatego, z e nie
              stac je na zabieg, a nie dlatego, ze są czy nie są " puszczalskimi
              ku...mi". Jesli ktos ma pieniedze, cała ta rozmowa musi go smieszyć,
              bo wystarczy jeden telefon - 1200-1500 zł i już. Znam całe
              dzielnice, gdzie srednia wieku matek wynosi 16 lat i tym samym
              powielaja los swoich matek, które maja lat 32 i 5-6 dzieci.
              Dziedzicza i patologie i biedę, a dziecka nie oddadzą, bo dostaną za
              nie becikowe.







              • Gość: xx Re: ehh IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 19:05
                To co piszesz jest śmiechu warte. Przestań pieprzyć głupoty.

                Aborcja remedium na wszystkie niesprawiedliwości świata? Ciekawy punkt widzenia.
                Trochę chyba nie-twoja ideologia odebrała ci umiejętność myślenia.

                Muszę cię rozczarować, powszechna aborcja nie spowoduje zniknięcia podziału na
                bogatych i biednych, albo na głupich i mądrych. Patologia jak była tak zostanie.
                • Gość: no name Re: ehh IP: *.4web.pl 28.01.09, 19:30
                  > To co piszesz jest śmiechu warte. Przestań pieprzyć głupoty.


                  A to co piszesz ty , swidczy tylko i wyłacznie o Twojej kulturze, a
                  raczej jej braku.

                  > Trochę chyba nie-twoja ideologia odebrała ci umiejętność myślenia

                  Ja nie mam żadnej ideologii, nie -ideologii. Mówie ci po prostu jak
                  sprawy aborcji miewają sie w Polsce. To nonsensowne prawo zostało
                  uchwalone dla kobiet biednych. 3 moje znajome usuwały ciąze - muszę
                  cie rozczarowac - nie są to puszczalskie natolastki itp, ale obecnie
                  juz zawodowo dobrze ustawione kobiety, mające męzów i swoje dzieci,
                  lub zmierzające ku temu ( jedna) . Kazda dokonywała aborcji w młodym
                  wieku ( 17-22) i zadne nie ząłuje...bo akzda doskonale wie, ze gdyby
                  teog nei zrobiła, jej zycie potoczyłoby sie inną drogą . Ot i
                  wszystko zycie. Ty widzisz morderczynie z nozami w rakach, ja
                  kobiety, które swiadomie zdecydowałay i przemyslaąły co robią .
                  Przykro mi, ale wiza skrobiących sie co miesiac zdemoralizowanych
                  panienek, jest tak samo nonsensowana jak wizja kobiet, które dziecki
                  temu, ze prawnie zabroni sie im aborcji, bedę rodzić po 5 dzieci ...
                  Jedyny kto na tym w polsce dobrze wyszedł to ginekolodzy, bo te
                  wille z basanami nei powstaja znikąd
                • koloratura1 Re: ehh 28.01.09, 20:31
                  Gość portalu: xx napisał(a):

                  > To co piszesz jest śmiechu warte. Przestań pieprzyć głupoty.

                  A jakiś inny "argument" może jeszcze masz?
            • koloratura1 Re: ehh 28.01.09, 20:29
              Gość portalu: xx napisał(a):

              > No tak, a jak się wyskrobią to nie puszczalskimi ku...mi?

              A co, chwalą się tym? Ktoś wie co zrobiły?
        • koloratura1 Re: ehh 28.01.09, 20:27
          Gość portalu: xx napisał(a):

          > > uwazam ze lepiej usunac ciaze niz oddac dziecko do domu dziecka.
          >
          > Widać zupełnie nie rozumiesz życia.
          >
          > Po pierwsze dzieci oddane do adopcji zaraz po urodzeniu są rozchwytywane przez
          > czekające rodziny. Nie ma mowy o jakimkolwiek domu dziecka.

          Prawie jak akurat modne szczenięta?
          Dobre!

          > Po drugie, problemem jest to, że kobiety nie oddają takich dzieci, ponieważ jak
          > urodzą to nie chcą oddawać swojego dziecka.

          Wolą je zakisić w beczce po kapuście...

          > To sugeruje, że decyzja o pozbyciu się dziecka w 10. czy 20. tygodniu ciąży jes
          > t
          > mocno niedojrzała.

          Najlepiej poczekać do porodu i... jak wyżej...
    • Gość: Anna Moje ciało -mój wybór IP: *.173.29.239.tesatnet.pl 28.01.09, 16:33
      i moja decyzja co z nim zrobię. Moje wnętrzności, moje bakterie, mój nowotwór,
      mój płód, moje ręce i nogi. Pozbawiając kobiety prawa do decydowania o swoim
      ciele pozbawia się je człowieczeństwa, bo zamienia w przedmiot - w tym wypadku
      macicę rozpłodową
      • Gość: Adam Re: Moje ciało -mój wybór IP: 213.180.137.* 28.01.09, 16:40
        Kolejna, która nie rozumie, że dziecko w łonie matki to nie jest jej ciało tylko
        autonomiczna istota ludzka (choć we wczesnym stadium rozwoju). Nie wpadłaś na
        pomysł, że pozbawiając własne dziecko prawa do życia, pozbawiasz go
        człowieczeństwa, bo zamieniasz w przedmiot - w tym wypadku w krwawą papkę?
        • koloratura1 Skażcie mnie za wielokrotne morderstwo! 28.01.09, 20:41
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Kolejna, która nie rozumie, że dziecko w łonie matki to nie jest jej ciało tylk
          > o
          > autonomiczna istota ludzka (choć we wczesnym stadium rozwoju). Nie wpadłaś na
          > pomysł, że pozbawiając własne dziecko prawa do życia, pozbawiasz go
          > człowieczeństwa, bo zamieniasz w przedmiot - w tym wypadku w krwawą papkę?

          O jejejkuuuu!!!

          A ileż to ja dzieci zamordowałam, nie dopuszczając do zapłodnienia, albo - nie widząc że tam są - pod postacią zapłodnionego, ale nie zagnieżdżonego jaja - wywaliłam wraz ze zużytą podpaską???!!!

          Kobity, nie bądźcie morderczyniami własnych dzieci (w stadium zapłodnionego jaja)! Spróbujcie w jakiś sposób ODZYSKAĆ zapłodnione jaja z podpasek! Medycyna tak wysoko stoi, że pewnie się da...
      • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 17:24
        Mój kraj, mój głos, moje przekonania. Jeśli przekonam wystarczającą ilość osób
        do swoich przekonań to możemy takich jak Ty zmusić do ich przestrzegania oraz
        ścigać i karać za ich nieprzestrzeganie.

        Jak się nie podoba to jedź do UK.
        • Gość: no name Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.4web.pl 28.01.09, 18:23
          do swoich przekonań to możemy takich jak Ty zmusić do ich
          przestrzegania oraz
          > ścigać i karać za ich nieprzestrzeganie.

          Doprawdy? Chyba mieszkasz w państwie totalitarnym .
          • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 18:38
            Jeśli dla ciebie kraj, w którym przestrzega się prawa jest krajem totalitarnym
            to jesteś skończonym kretynem.
            • Gość: no name Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.4web.pl 28.01.09, 19:03
              Dziękuję za komplement, świadczcy o elokwencji.

              Nie chodzi o to czy prawa przestrzega się czy też nie, ale o to czy
              to prawo jest dobre. Nazisci tez surowo przestrzegali prawa wobec
              Żydów, ale z sensem i mądroscią nie miało ono wiele wspólnego.

              Polskie prwao nie dośc, ze jest niedobre, o czym swiadczą kolejne
              skargi do trybunału w Strasburgu , to jest kompelnie
              nieprzestrzegane, za to napędza ginekologom spora kasę.
              Jesteśmy krajem bezprawia , nie prawa.
              • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 19:09
                Co do prawa, to naiwne jest twierdzenie, że prawo jest złe. Prawo jest nasze,
                sami je sobie uchwaliliśmy. Będzie takie jak będziemy chcieli. W szczególności
                trybunał w Strasburgu, ani żaden inny trybunał poza granicami Polski nie musi
                mieć jurysdykcji na naszym terytorium, więc może sobie sądzić co chce, ludzie
                mogą się skarżyć ile chcą a kraj może mieć to zupełnie w tyłku.

                Co do kraju bezprawia to całkowicie się zgadzam i ubolewam nad tym.
                • Gość: no name Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.4web.pl 28.01.09, 19:53
                  Prawo jest nasze,
                  > sami je sobie uchwaliliśmy. Będzie takie jak będziemy chcieli

                  Watpie. Zebrano wystarczajaca liczbę podpisów obywatelskich pod
                  wniosek o pzreprowadzenei referendum w sprawei aborcji. Wniosek
                  utknał w parlamencie i słuch o nim zaginał.

                  Nic sobie sami nie uchwalilismy - bo nikt nas nie pytał o zdanie.
                  Tą ustawą macha sie jak pies flakiem od 93 roku w tę i we w tę.

                  >mogą się skarżyć ile chcą a kraj może mieć to zupełnie w tyłku.

                  Nie moze , bo ma już zasądzone gigantyczne odszkodowania - a skoro
                  chce mieć je w tyłku, to powiem głosno i wyraz\nie - niech
                  wypie... z Unii Europejskeij i oddaje fundusze unijne, dzieki
                  którym buduje sobie drogi, szkoły, szpitale i nie wiem co jeszcze.
                  Wypieprzać, oddac pieniądze i zajmowac sie swoją totalitarną swobodą
                  mienia w tyłku własnych obywateli, których prawo łamie.
                  I ciekawa jestem czy powiesz tak samo, jak trwoją zone / córką ktoś
                  zmusi do uroedzenia dziecka, przy pęłnej swiadomosci, z emoze to
                  grozić jej slepota, paralizem lub smiercią
                  Pamietaj wtedy o tym, ze twój kraj moze mieć cie w tyłku.


                  • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 20:30
                    > Wniosek
                    > utknał w parlamencie i słuch o nim zaginał.

                    Widać niezbyt skutecznie działacie. Ja osobiście uważam, że obecne prawodawstwo
                    w tej kwestii w dużym stopniu pokrywa się z moimi przekonaniami. Po prostu twoi
                    przedstawiciele to cieniasy. Proponuję znaleźć sobie przedstawicieli, którzy nie
                    mówią o cudzie, tylko coś robią.

                    > chce mieć je w tyłku, to powiem głosno i wyraz\nie - niech
                    > wypie... z Unii Europejskeij i oddaje fundusze unijne, dzieki

                    Ojej, jesteśmy w UE :) Yeah. Ależ jesteś sformatowany/a do służenia ideologii,
                    której nie rozumiesz. Przerażające. Nie rozumiesz, że UE nie może nam nic kazać.
                    Np. traktat lizboński. Polska może go po prostu nie ratyfikować i mogą nas
                    cmoknąć. Może to być dla ciebie szok, ale UE bardziej potrzebuje nas niż my UE.
                    Jakież to czynniki ekonomiczne skłoniły UE do przyjęcia Rumunii? Masz mentalność
                    wasala, dokładnie taką samą jak radek sikorski .......
                    • Gość: no name Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.4web.pl 28.01.09, 20:44
                      >Widać niezbyt skutecznie działacie

                      Nie, po prostu tak parlament intersuje się swoimi obywatelami.

                      >Ja osobiście uważam, że obecne prawodawstwo
                      > w tej kwestii w dużym stopniu pokrywa się z moimi przekonaniami

                      Zwłaszcza, że cie nie dotyczy, bo jestes męzczyzną ...

                      > Po prostu twoi
                      > przedstawiciele to cieniasy. Proponuję znaleźć sobie
                      przedstawicieli, którzy ni
                      > e
                      > mówią o cudzie, tylko coś robią.

                      Przykro mi, ale jakakolwiek rozmowa o " cos robieniu w ramach zmiany
                      tej ustawy " w Polsce kończy sie wyzywaniem od rozwrzeszczanych
                      faministek , aborcjonistów i walczących z kosciołem. Sprawa koscioła
                      zresztą jest w Polsce nie do ruszenia jeszcze przez lata - co
                      najlepiej pokazuje sprawa in vito.

                      A co do twoich wtrętów politycznych - nic kompeletnie nie
                      rozumiesz...

                      Strasburg jets instytucją odwoławczą dla praw człowieka - ta
                      swietna, zgodna z twoimi normami ustawa zapewnia kobieciwe mozliwosc
                      aborji w tzrech przypadkach. I te 3 przypadki sa łamane, dlatego
                      ci ludzie się procesują .

                      I nei zycze ci, zeby kiedyś przecwelili toją córkę, zrobili jej
                      dziecko, a z braku dowodów zmusili ją do urodzenia z gwąłtu. I
                      zapmaietaj - w dupę mozesz sobie wsadzić wtedy Strasburg, bo
                      pzreciez prawo polskie jest najlepsze pod słońcem. Nie udowodnisz
                      gwałtu , nei dostaniesz podpisu prokuratorskiego, nei dostaniesz -
                      rodzisz .
                      ale i ta masz to gdzieś , bo nei twojej dupy to dotyczy - ciebie
                      interesuje tylko polityka, [prawa , które nie działa i nic ponad to.

                      • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 21:31
                        > Zwłaszcza, że cie nie dotyczy, bo jestes męzczyzną ...

                        Nie no ja po prostu nie wierzę, ile ty masz lat, 12? Czemu niby nie dotyczy?

                        > Strasburg jets instytucją odwoławczą dla praw człowieka - ta
                        > swietna, zgodna z twoimi normami ustawa zapewnia kobieciwe mozliwosc
                        > aborji w tzrech przypadkach. I te 3 przypadki sa łamane, dlatego
                        > ci ludzie się procesują .

                        Nie twierdziłem, że jest świetna. Zaprzeczałem tylko twojej tezie, że prawo w
                        Polsce nie odzwierciedla przekonań społecznych. Otóż jest to bzdura. Ja
                        osobiście uważam, że moje przekonania odzwierciedla. Jeśli uważasz, że
                        zdecydowana większość sądzi inaczej, to zmieńcie to prawo. Nie możecie? To albo
                        w istocie jest was za mało albo jesteście strasznie ciency.

                        > Przykro mi, ale jakakolwiek rozmowa o " cos robieniu w ramach zmiany
                        > tej ustawy " w Polsce kończy sie wyzywaniem od rozwrzeszczanych
                        > faministek , aborcjonistów i walczących z kosciołem.

                        Nie dość, że jesteście nieskuteczni, to jeszcze zgorzkniali. No rzeczywiście, w
                        takiej sytuacji nie pozostaje nic innego niż jechać do UK się wyskrobać.

                        > I nei zycze ci, zeby kiedyś przecwelili toją córkę, zrobili jej
                        > dziecko, a z braku dowodów zmusili ją do urodzenia z gwąłtu.[...]

                        Zupełnie nie widzisz rozróżnienia pomiędzy prawodawstwem i stanowiskiem wobec
                        ogółu a moim własnym prywatnym jednostkowym przypadkiem. Obym nigdy nie stanął w
                        takiej sytuacji, jeśli jednak stanę to bieżące regulacje prawne nie będą miały
                        kompletnie żadnego znaczenia. Natomiast z pewnością temu facetowi po prostu
                        obetnę ch...a.
                        • iluminacja256 Re: Moje ciało -mój wybór 29.01.09, 11:44
                          >Nie no ja po prostu nie wierzę, ile ty masz lat, 12? Czemu niby nie
                          >dotyczy?

                          BO NIE MASZ MACICY!

                          Chryste panie, co za ptrzypadek.
                          Temu nie dotyczy , z e jak zajdziesz w niechcianą ciązę w wyniku
                          pekniecia prezerwatywy, lub zaburzeń we wchłonieciu tabletki (póki
                          co istnieje wskaznik Perla, wiec mozna policzyć jakie to
                          prawdopodobieństwo ) , a okaze się, ze jak Alicja Tysiac, nie
                          pwoinieneś dzwigać powyzej 2 kg, a co dopiero 13 kg brzyucha z
                          przodu , to za ciebie ktoś nIE zdecyduje, ze masz urodzic, bo mozesz
                          i nic ci się nei stanie i nIE ty dorobisz się -24 dioptrii.
                          Zrozumiał? tY NEI PONIESIESZ USZCZERBKU NA ZDROWIU , ZYCIU CZY
                          PSYCHICE, WIEC MOZESZ MIEĆ TAKIE PRZEKONANIA, Z E WSZYSTKIE DZIECI Z
                          GAŁTU MAJA SIĘ RODZIĆ CHOCBY BABE PASAMI PRZYWIązać na 9 m-cy.

                          Nie masz macicy - nie oslepniesz w wyniku zmuszenia do urodzenia
                          przy przeciwskazaniach zdrowotnych, nie kopniesz w kalendarz, nie
                          umrzesz na pzretokę jelita, jak ta dwudziestolatka, której zaden
                          lekkarz w trakcie 3 miesiącznego pobytu nie zbadał, bo bał się, ze
                          poroni a sumienie mu przeszkadzało badać ( w rezultacie na tamten
                          siwat pojechała i dziewczyna i dziecko)nei zgwałcą cię i nie
                          będziesz pruł sie na porodówce.

                          I dlatego własnei te osoby, lub tez ich rodziny procesuj sie w
                          Strasburgu, bo Polska najpierw łamie prawo, które sama ustaliła, a
                          potem ma to w dupie, ze produkuje kobiety kaleki lub kobiety trupy.
                        • iluminacja256 Re: Moje ciało -mój wybór 29.01.09, 11:48
                          I jeszcze co do tego:

                          >Zupełnie nie widzisz rozróżnienia pomiędzy prawodawstwem i
                          stanowiskiem wobec
                          >ogółu a moim własnym prywatnym jednostkowym przypadkiem

                          Sorry, ale kolego prawodawstwo składa sie z mnóstwa jednostkowych
                          przypadków. Jesli sprowadzasz prawo do tego, ze komus obetniesz
                          ch...a, to chciaąłm cie zawiadomić, ze to i tak nic nie zmieni dla
                          twoejej córki, która zostanie zmuszona do urodzenia dziecka tego
                          ch...a. I nad tym powinieneś mysleć, a nie nad bieganiem z tasakiem.
                          Ona będzie ch...a swojego oprawcy widziała dzień po dniu patrzec w
                          dół, jak rosnie, az utrudnia poruszanie. I tego neijeden by chciał
                          w tym watku - tj . ubezwłasnowolnienia kobiety.
              • koloratura1 Re: Moje ciało -mój wybór 28.01.09, 20:46
                Gość portalu: no name napisał(a):

                > Dziękuję za komplement, świadczcy o elokwencji.

                Ależ to świadczy wyłącznie o chamstwie!
                No, może jeszcze o braku argumentów.
                • Gość: no name Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.4web.pl 28.01.09, 21:04
                  To była ironia:)
                • Gość: xx Re: Moje ciało -mój wybór IP: *.adsl.inetia.pl 28.01.09, 21:21
                  Dokładnie, wcale się z tym nie kryję. W pewnym momencie dyskusji, szanse na
                  przekonania są na tyle nikłe, że więcej satysfakcji przyniesie zmieszanie kogoś
                  z błotem, niż sama dyskusja ;)
                  • iluminacja256 Re: Moje ciało -mój wybór 29.01.09, 11:54
                    Mieszasz z błotem od samego początku , w pierwszych postach do
                    nieznanych osób tytułujesz je per KRETYNIE. A jak ci pokazać
                    jednostkowe przypadki , jakie powoduje ta chora ustawa, to mówisz, z
                    e nie rozmawiasz o jednostkowych ptrzypadkach.

                    Kazda aborcja dotyczy jednostkowego przypadku i jednostkowego
                    zdarzenia. Gdyby to prawo było dobre, to takich jednostkowych
                    przypadków nie byłoby aż tyle, a willi z basenami i samochodów u
                    ginekologów nie przybywało by w takim tempie- policzmy - koszt
                    zabiegu w wypadku tabletki to około 70 zł, polscy ginekolodzy
                    czakaja do czasu zrobioenia pełnej aborcji z łyzeczkowaniem ( co za
                    syf robić to z pełną swiadomoscia, z eprzetrzymało się kobietę
                    meisiąc) i inkasuja za zabieg 1500zł. Tygodniowo mozna spokojnie na
                    samych zabiegach mieć 6 tysięcy ...Tego najbardziej w nas ,
                    polakach,. nei znosze - HIPOKRYZJI.

                    I nie mów , ze ciebie nie dotyczy , bo dotyczy. ustawa jest dobra wg
                    ciebie, ale nie interesują cie jednostkowe przypadki. to taqk jakby
                    zabronic kobietom chodzić do szkoły , bo sa z zasady głupie i nie
                    interesują cie jednostkowe przypadki.
        • koloratura1 Kto kogo do czego przekona... 28.01.09, 20:44
          Gość portalu: xx napisał(a):

          > Mój kraj, mój głos, moje przekonania. Jeśli przekonam wystarczającą ilość osób
          > do swoich przekonań to możemy takich jak Ty zmusić do ich przestrzegania oraz
          > ścigać i karać za ich nieprzestrzeganie.
          >
          > Jak się nie podoba to jedź do UK.

          A może uda się zrobić UK tutaj, zwłaszcza, że TO akurat nic nie kosztuje?
    • maria-assunta Aborcja bez problemu, na życzenie 28.01.09, 22:58
      kashakar33 napisala:

      Zobaczyłam, jak Pan drżał i wzdrygał się, gdy wyrywali z Jego rąk tę
      duszę. Gdy zabija się takie dziecko, to ono tak głośno krzyczy, że
      całe Niebo drży i trzęsie się. W moim przypadku, gdy pozwoliłam
      uśmiercić dziecko, słyszałam jego głośny i rozdzierający serce
      krzyk. Słyszałam także, jak Jezus jęczał i cierpiał na krzyżu z
      powodu tej duszy i każdej innej duszy, która jest abortowana, i
      której odmawia się prawa do życia. Spojrzenie Pana na krzyżu było
      tak pełne bólu, nie da się opisać, jakie cierpienia musiał znosić z
      tego powodu! Gdybyście mogli to zobaczyć, nikt nie odważyłby się
      dokonać aborcji (...)

      Jeszcze jedna prosba: opowiedz mi jak wyglada Pan, skoro go
      widzialas, nikt tego szczescia jeszcze nie doswiadczyl, no i
      dlaczego Jezus ciagle jeszcze wisi na krzyzu? A moze widzialas
      jeszcze jak Pan placze(krzyczy) gdy umieraja na wojnie zolnierze,
      albo rodziny trafione granatem, albo male dzieci gwalcone przez np.
      ksiezy albo innych panow? Wedlug twojego opisu Pan ciagle krzyczy i
      placze, nie ma wytchnienia, ale to jego wlasne dzieci, to ON
      stworzyl ten swiat. Zycze ci dobrej nocy i kolorowych snow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka