20.12.13, 11:31
Natchniona wątkiem Maadzik opowiem Wam historię z dzisiaj.

Taki obrazek z oddziału Poczty Polskiej mieszczącego się w centrum drugiego co do wielkości miasta Polski.
Dwa okienka (w nich kobiety), jedna kolejka - długa, bo jak głosi napis (spory) do wszystkich okienek jest jedna. Stoję sobie, wysyłam, kupuję znaczki, pani wypisuje druczki - a za mną ustawia się a właściwie ryje się na mnie pan.
Ponieważ nie toleruję skracania dystansu i pchania się mówię panu, a) żeby się odsunął b) że z tego co widzę jest jedna kolejka. Z kolejki patrzy na mnie 8 par oczu damskich i nic.
Pan się odsunął, ale zaczął głosić, ze on w kolejkach stać nie będzie po dwa znaczki.
Patrzę na te nieme osiem twarzy i usta jak u karpia wyciągniętego z wody, widzę wielkie nic, zapłaciłam, odeszłam od okienka. Pan się wrył, swoje załatwił.
Wychodząc pogratulowałam głośno paniom (wiek od 20 do 60+) zbiorowej i indywidualnej siły przebicia, asertywności i walczenia o swoje. Jeden mały facecik je koncertowo wy.... bez wazeliny w tak błahej sprawie. Strach myśleć o sprawach większych od znaczka i kolejki.
Obserwuj wątek
    • jottka ann 20.12.13, 11:44
      czy ty w tym trudnym czasie przedświątecznym jakichś szczególnych frustracji zaznajesz? co widzę wątek, to w nim flekujesz a to bezdennie durne "feministki" (w tej roli dwie czy trzy wymienione z nazwiska osoby), a to bezdennie durne kobiety bezimienne, ty jedna wzlatywałaś i wzlatasz nad poziomy.

      cieszę się wraz z tobą, że taka fajna jesteś, ale jakby co, to już to wiemsmile
      • anndelumester Re: ann 20.12.13, 12:09
        Nie to tylko taka analiza. Ja jestem mentalnym solista, nie musze mieć grupy odniesienia/stada.
        A i nie flekuję kobiet jako kobiet - zawsze flekuję bezdenną głupotę (w stosunku do dzieci nawet czynnie - czyli z konsekwencjami typu straż miejska, policja, co tam trzeba), a że bierność i krowie oczy wyglądające pomocy z zewnątrz/nieba/bozi/rycerza na białym koniu wyjątkowo działają mi na nerwy - no to kumulacja tematyczna.
        Podobno za głupotę nie należy winić, bo to nie grzech (by ŻYchiewicz), ja jednak mam wątpliwości - bo skoro ludzie są dorośli, skoro uczy się nawet ośmiornica (eksperyment, że szklaną ścianą).....
    • maadzik3 Re: Mopy 20.12.13, 11:54
      Z pana niezły ciul jak mówi się w moich rodzinnych stronach, a panie zachowały się jak stadko baranków. Niemniej nie wnikając w analizę psychologiczną dlaczego ktoś się jakośtam zachował powiem że to dobry argument za chęcią życia gdzieś gdzie ciągła asertywność i czasem samotność w zwracaniu uwagi na absurdy nie są wymagane. Bo milej żyje się tam gdzie wojownikiem nie trzeba być na codzień (czasem wszędzie trzeba), gdzie przeniesione czasem chyba z innych czasów słowa "pan tu nie stał" nie są niezbędnym atrybutem (i wiele innych) i gdzie mało znaczące ale wszechobecne "have a nice day" (lub ekwiwalent w dowolnym języku) pozwalają funkcjonować jeśli nie lepiej to choć z mniejszym poziomem stresu, a to już dużo
    • zla.m Re: Mopy 20.12.13, 12:05
      Nie wiem, czy tak ma każdy, ale mi udział w pyskówce, nawet wygranej i "słusznej" raczej warzy humor. Więc o ile nie byłabym z płaczącą młodą czy w wielkim pośpiechu, to raczej też bym olała i pozwoliła bucowi wygrać. Co innego walka o sprawy systemowe, a co innego wychowywanie obcego, dorosłego faceta - szkoda dżuli.
    • joa66 Re: Mopy 20.12.13, 12:17
      Strach myśleć o sprawach większych od znaczka i kolejki

      Sztuka życia polega chyba na tym, że walczymy o sprawy "wieksze", a odpuszczamy mniejsze. Użeranie się o KAŻDĄ nieprawidłowość jest wykańczające.
      • anndelumester Re: Mopy 20.12.13, 12:41
        Racja, to faktycznie usiądę i popatrzę jak kobiety w Polsce wprowadzają ową sztukę w życie i walczą o sprawy większe. Bo może faktycznie mam skrzywiony osąd a linkowana przeze mnie co jakiś czas sprawa pani z Limanowej wyręczającej konia to taka drobnostka, o którą nie warto kruszyć kopii. Podobnie Alicja Tysiąc - pieniaczka, na dodatek pazerna.
        Może faktycznie praca u podstaw i ćwiczenie asertywności na małych rzeczach to bujdy?
        Na razie napawam się tym wątkiem -
        forum.gazeta.pl/forum/w,10226,148568886,148568886,podwozenie_taka_sytuacja.html
        bo usłużna grzeczność i przymilność swoim kosztem/kosztem swoich dzieci oraz mantra "co ludzie powiedzą" fascynuje mnie od dawna a i ładnie łączy się z cichymi i pokornego serca kobietami z poczty.
        Jak to leciało? O to ja służebnica pańska... Jakoś tak.
        • joa66 Re: Mopy 20.12.13, 12:46
          mantra "co ludzie powiedzą"

          Znam i widzę korzysci z odwiecznego szerokorozumianego konfliktu z własną rodzicielka - wczesnie nauczyłam się w d..mania co ludzie powiedzą.big_grin

          Ale praca u podstaw w opisanej przez Ciebie sytuacji jest ponadpłciowa . Calkiem niedawno mialam podobną sytuację z kobietą walczącą asertywnie o swoje "prawa"
          • anndelumester Re: Mopy 20.12.13, 12:52
            Stawiam 70% do 30% z inną kobietą.
            Albo z dzieckiem? Kocham takie osoby, co ćwiczą asertywną przebojowość na dzieciach - wtedy wychodzą ze mnie stadami Erynie.
            BTW - bo muszę lecieć, samice walczą o swoje dzieci, dlaczego wielu kobietom włącza się opcja bierności i "posiedzę cicho, bo co ludzie powiedzą".
            • joa66 Re: Mopy 20.12.13, 13:01
              Sytuacja "pocztowa" naprawdę jest ponadpłciowa i ponadwiekowasmile

              samice walczą o swoje dzieci, dlaczego wielu kobietom wł
              > ącza się opcja bierności i "posiedzę cicho, bo co ludzie powiedzą
              ".

              Myślę, ze kiedy samice walczą o dzieci to walczą do upadłego.

              Opcja 'co ludzie powiedzą" dotyczy troche innych sytuacji (np walsko o siebie). A dlaczego? Kwestia wychowania i powtórzę tezę, za która kiedyś oberwałam. Wychowania przez matki=inne kobiety. Poza tym , opcja ta funkcjonuje znacznie częsciej w mniejszych społecznosciach - czyli np w małych miasteczkach lub nawet w metropoliach w przypadku kiedy ludzie są częscią silnej społeczności typu rodzina.
              • joa66 Re: Mopy 20.12.13, 13:04
                p.s. kolejną sprawa jest to, że kobiety cały czas są oceniane pod kątem swoich szans na rynku matrymonialnym.
                • verdana Re: Mopy 20.12.13, 16:34
                  Hm. Mam wrażenie, ze oceniasz kobiety inaczej niż facetów. Bo najwyraźniej opisujesz sytuację, gdzie zachowanie (dla mnie zresztą dosyć normalne, nie każdemu chce się kłócić o każdą sprawę) parku kobiet roszerzasz na całą populację kobiet. Kobiety w Polsce ( z jednym wyjątkiem - to znaczy poza Tobą), są bierne i nieasertywne, bezmyślne, nie chce im się o nic walczyć. Jakoś nie widzę uogólnienia odwrotnego. Facet, który usiłował zapłacić bez kolejki jest nadal jednostkowym bucem, który usiłował zapłacić bez kolejki. Nie piszesz, ze wszyscy mężczyźni w Polsce sa chamskimi bucami. Innymi słowy, mężczyźni pozostają u Ciebie jednostkami, które oceniasz po konkretnym zachowaniu, a kobiety wyłącznie przedstawicielkami płci.
                  Bardziej dołujące od zachowania kilku kobiet na poczcie, którym nie chciało sie kłócić.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Mopy 20.12.13, 17:33
      O co chodzi w tytule wątku?
      • sanciasancia Re: Mopy 20.12.13, 17:56
        Kobieta jako robot domowy, podejrzewam.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Mopy 20.12.13, 19:15
          Wyjątkowo dalekie skojarzenie. Przecież tamto było na poczcie.
          • sanciasancia Re: Mopy 20.12.13, 19:22
            > Wyjątkowo dalekie skojarzenie. Przecież tamto było na poczcie.
            Kobieta jako samobieżny, bezgłośny robot domowy, załatwiający sprawy na poczcie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka