anndelumester
20.12.13, 11:31
Natchniona wątkiem Maadzik opowiem Wam historię z dzisiaj.
Taki obrazek z oddziału Poczty Polskiej mieszczącego się w centrum drugiego co do wielkości miasta Polski.
Dwa okienka (w nich kobiety), jedna kolejka - długa, bo jak głosi napis (spory) do wszystkich okienek jest jedna. Stoję sobie, wysyłam, kupuję znaczki, pani wypisuje druczki - a za mną ustawia się a właściwie ryje się na mnie pan.
Ponieważ nie toleruję skracania dystansu i pchania się mówię panu, a) żeby się odsunął b) że z tego co widzę jest jedna kolejka. Z kolejki patrzy na mnie 8 par oczu damskich i nic.
Pan się odsunął, ale zaczął głosić, ze on w kolejkach stać nie będzie po dwa znaczki.
Patrzę na te nieme osiem twarzy i usta jak u karpia wyciągniętego z wody, widzę wielkie nic, zapłaciłam, odeszłam od okienka. Pan się wrył, swoje załatwił.
Wychodząc pogratulowałam głośno paniom (wiek od 20 do 60+) zbiorowej i indywidualnej siły przebicia, asertywności i walczenia o swoje. Jeden mały facecik je koncertowo wy.... bez wazeliny w tak błahej sprawie. Strach myśleć o sprawach większych od znaczka i kolejki.