matek_34
19.12.18, 10:58
Od niedawna pracuje w pewnej firmie na Cyprze. Musialem przejsc kilka szkolen i
na wieksza czesc z nich przyslano do mnie koordynatorke - osobe zajmujaca sie
szkoleniem pracownikow. Kobieta bardzo ladna, atrakcyjna, zadbana, z duza kultura osobista, ode mnie niewiele starsza, ma moze 37-38 lat.
Zrobila mi bardzo dobre szkolenie, o wszystko moge pytac gdyz jest to osoba z kilkunastoletnim doswiadczeniem w branzy.
Oprocz tego bardzo otwarcie mozna z nia porozmawiac na tematy osobiste, prywatne i rodzinne. Ja tez jej powiedzialem troche o sobie takze nasze relacje sa bardzo przyjacielskie i wydaje mi sie, ze coraz bardziej zazyle.
Gdy byla na mnie skarga od klienta, wstawila sie za mna mowiac otwarcie o przyczynach takiej a nie innej sytuacji.
Wspominala, ze byla zareczona z Niemcem ale nie udalo sie juz ze slubem. Powiedziala otwarcie, ze potrzebuje juz meskiego oparcia i osiasc juz gdzies na stale
Gdy pare dni temu w samochodzie sluzbowym opowiadalem jej o jednej rzeczy to sie smiala i mnie poklepala.
Pytala mnie o relacje z rodzicami i czy problemy rodzinne wplynely jakos na moje funkcjonowanie. Sama opowiadala tez o swoich rodzicach smierci ojca i jak sama musiala organizowac jego pogrzeb od a do z. Dwa dni temu poleciala do Polski na 2 tygodnie na urlop pomoc mamie. Niedlugo wraca znow. Odwozilem ja na lotnisko i zegnajac sie powiedziala, ze ma nadzieje, ze mnie nie zestresowala.
Zastanawia mnie troche jej zachowanie. Czy faktycznie jej sie podobam i liczy na cos wiecej z mojej strony? Czy moze mi sie za duzo wydaje?
Od razu zaznaczam, ze jestem jak najbardziej za i nawet jesli w firmie mialyby
byc komplikacje z tego powodu (w co watpie) to mnie to nie odstrasza. Tez jeste
m sam i w sumie juz zaczynam z nia krecic zeby faktycznie cos z tego bylo, bo t ez mi sie ona podoba.