IP: *.man.bialystok.pl 06.11.02, 20:51
Całkowicie się zgadzam z autorem tekstu. Byłam latem tego roku w
Belgii, czysto turystycznie i miałam wiele czasu na przyjrzenie
się państwu, a w szczególności Brukseli i Antwerpii, Polaków
można tam spotkać na każdym kroku, mimo, że cały czas nie mamy
pozytywnej opini w oczach innych, chociaż wśród całości
przybyszów stoimy na wysokim szczeblu. Cenieni jesteśmy przede
wszystkim za wiedzę, wykształcenie i umiejętność radzenia sobie
w wielu sytuacjach. To wszystko sprawia, że jesteśmy dobrymi
pracownikami, umiejętnie dostosowującymi się do warunków pracy :)
Obserwuj wątek
    • Gość: MG Re: Bruksela IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.11.02, 14:30
      Bywam w Bruseli często. Bardzo lubię to miasto i Belgów. Z tego
      co wiem wprowadzacie Państwo ludzi w błąd. Sikający jest
      chłopczyk i nazywa się Manneken Pis. Ma nawet swoje muzeum z
      różnymi ubrankami, w które zostaje ubierany przy różnych
      okazjach. Obużają mnie takie bzdury, które Państwo wypisujecie.
      • Gość: jap Re: Bruksela IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.11.02, 20:00
        Gość portalu: MG napisał(a):

        > Bywam w Bruseli często. Bardzo lubię to miasto i Belgów. Z tego
        > co wiem wprowadzacie Państwo ludzi w błąd. Sikający jest
        > chłopczyk i nazywa się Manneken Pis. Ma nawet swoje muzeum z
        > różnymi ubrankami, w które zostaje ubierany przy różnych
        > okazjach. Obużają mnie takie bzdury, które Państwo wypisujecie.

        Otóż nie masz racji! Manneken Pis jest znany, ale ma też "siostrę", tyle że w
        malutkiej uliczce i mało kto tam zagląda. Zajrzyj:
        www-pnp.physics.ox.ac.uk/~miyagawa/photo/travel/brussels/albo:
        www.virtualtourist.com/vt/574bf/?o=2&i=4
        www.geocities.co.jp/SilkRoad/5186/gallery/

        Pozdrawiam.
        • Gość: jap Jeanneke Pis IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.11.02, 23:13
          Dodam tylko, że Jeanneke Pis jest zdecydowanie młodszą siostrą Mannekena.
          Ufundował ją niejaki Denis Adrian Debouvrie (przedsiębiorca) w 1985 roku.
          Stoi w takim zkamarku, że trudno ją znaleźć, mimo że obok jest duży ruch
          (ulica z wieloma restauracjami).
          Historia obu figurek jest pod adresem:
          www.gohither.net/continents/europe/be/stories/mannekenpis.sxml
          W poprzednim poście zepsuło mi link:
          www-pnp.physics.ox.ac.uk/~miyagawa/photo/travel/brussels/

    • Gość: Krystt Re: Bruksela IP: *.icm.edu.pl / *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 19:05
      Gratukuje autorowi obiektywizmu i rzetelności w informacjach o
      stolicy Europy. Myślę nawet, że kwestia kontrastowości
      poszczególnych dzielnic zotała świadomie złagodzona. Trudno
      zresztą w tak krótkim tekście zmieścić tak rozległy problem.
      Najważniejsze, że został dostrzeżony. Dla turystów, szczegónie
      tych wycieczkowych, zorganizowanych, przepędzanych przez
      przewodników utartymi szlakami, "zaliczającymi" kolejne zabytki
      i miejsca "obowiązkowe". artykół ten może stanowić zachętą do
      poznania w Brukselii od innej strony. Może nie tak pięknej i
      dostojnej ale bardzo prawdziwej i naturalnej. Chciałybm jeszcze
      tylko dodać, że dzielnice plebejskie i narodowe o których
      wspomona autor w artykule nie znajdują sie gnieś "na końcu
      świata", na najdalszych peryferiach metropolii ale są tuż " pod
      nosem" o kilkadziesiąt minut spaceru od swpomnianego Grande-
      Place (Rynek sterego miasta).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka