Gość: MAN
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.09.06, 14:02
Jadąc na zagraniczną wycieczkę z Biurem Podróży Open Travel do Grecji możecie
liczyć na wiele niespodzianek. Oto pierwsza z brzegu. Stały rezydent Open
Travel w Grecji, który po waszym przylocie miał obowiązek przyjąć was w
hotelu i zakwaterować - oleje klientów na całego i zjawi się dopiero na drugi
dzień. Jeśli sądzicie, że usłyszycie słowo: "przepraszam" - to jesteście w
błędzie. Przeprasza tylko człowiek: słaby, chory, ułomny, niedojda,
inteligent, cymbał, staroświecki. Silne osobowości - mają wszystkich i
wszystko "gdzieś", okazując tym samym pogardę maluczkim. A jeśli napiszecie
skargę do Open Travel, to od Anny Duda-Serczyk dostaniecie cyniczną
odpowiedź: "... nasza rezydentka w dniu Państwa przyjazdu nie mogła być w
hotelu ponieważ odbierała inną grupę z lotniska...". Wymownie dała do
zrozumienia, że jesteście tylko moherowym śmieciem, którym nie warto sobie
zawracać głowy, bo inni są ważniejsi od was.
W katalogu Open Travel stoi jak byk "czarno na białym", iż hotel Posejdon
Palace ma 4 gwiazdki i klimatyzację sterowaną w pokoju dowolnie,
indywidualnie przez klienta. I szybciej zobaczycie całą plejadę gwiazd w
oczach niż zdołacie włączyć sobie "klimę". Ta - jest bowiem sterowana
centralnie, głównie włączana w porach, gdy jesteście... na plaży. I co z
tego, że zapłaciliście więcej. Wasza strata. OpenTravel odpisze wam: "...
klimatyzacja nie jest konieczna...".
Zapewne za swoją zasługę Open Travel poczytuje sobie to, że zafundował wam
gratisowy czterogwiazdkowy inhalacyjny smród z hotelowego szamba stwierdzając
na luzie: "... okolica hotelu to połacie nieużytków, poprzecinane
strumieniami lub rzeczkami (...) stąd charakterystyczny zapach stojącej
wody..."
Jeśli więc szukacie mocnych wrażeń urlopowych, zaskakujących niespodzianek,
nie liczycie się z własnym groszem i obojętne jest wam, że możecie
zostać "zrobionym na szaro" - wykupcie pobyt w hotelu Posejdon Palace na tzw.
greckiej riwierze olimpijskiej. Życzymy wam olimpijskich ekstremalnych wrażeń.