Dodaj do ulubionych

Nocne przejazdy

30.07.08, 14:14
Większość wypadków autokarów turystycznych ma miejsce w nocy lub
wczesnym rankiem. Kierowcy i turyści zamiast spać w łóżku jadą. Bo w
nocy mniejszy ruch, bo oszczędza się czas, a przede wszystkim bo
taniej.

Spotykam turystów, którzy wybrali biuro X bo oferuje trasę bez
nocnych przejazdów i takich, którzy jadą z biurem Y w nocy po raz
ostatni bo nie nie byli zbyt dociekliwi i nie dopytali co w praktyce
znaczy zapis w programie o "bezpośrednim przejeździe" do Grecji,
Włoch albo Hiszpanii. Po cichu przyznają, że dali złapać się na lep
niskiej ceny.

Organizatorzy będą odchodzić od nocnych przejazdów jeżeli klienci
odchodzić będą od nich z tego właśnie powodu. My, piloci możemy im
pomóc. W sprawozdaniach z imprezy wskazuję na niezadowolenie
turystów z nieprzespanych nocy w autokarze. Przed wyjazdem staram
się wynegocjować wyższą stawkę za utrudnienie w pracy jakim jest
brak noclegu w hotelu. Czasami skutkuje.
Obserwuj wątek
    • smerv Re: Nocne przejazdy 30.07.08, 15:31
      Musi zadziałać "niewidzialna ręka rynku". Klienci zaczną sobie cenić
      wygodę, kierowcy i piloci muszą żądać odpowiednich stawek za nocne
      przejazdy. Ja liczę za nocny przejazd jak za dodatkowy dzień pracy,
      bo tak jest faktycznie - przed wyjazdem muszę poświęcić dzień i jak
      najwięcej się wyspać - nawet trochę na zapas. Ale po drodze
      rzeczywiście nie śpię - szczególnie w tym najgorszym czasie -
      pomiędzy trzecią a ósmą rano. Zawsze jest tylko jeden kierowca na
      górze, drugi w "szlafce", więc tego, co za kółkiem, trzeba
      motywować. Kierowców, szczególnie dobrych, jest mało, więc ten rynek
      się ureguluje, jeszcze tylko parę spektakularnych wypadków...
    • bluemar Re: Nocne przejazdy 30.07.08, 21:50
      Hm...kolejny przykład na to ile ludzi tyle zdań.Ja osobiście
      uwielbiam nocne przejazdy pod warunkiem,że są sensownie włączone do
      programu tzn-wyjazd na noc i następnego dnia przyjazd w godz.
      popołudniowych lub nawet wieczornych ale do hotelu a nie np (z czym
      się spotkałam) zwiedzanie Wenecji!!!! po dzienno-nocnym
      przejeżdzie.Ja to wytrzymam ale uczestnicy raczej niewiele mają
      korzyści z takiego zwiedzania.Oczywiście pilot musi otrzymać
      dodatkowe wynagrodzenie za przejazd nocny i brak noclegu i biura z
      którymi współpracuję od lat zawsze to uwzględniają w kalkulacji.
      Ale...też niechętnie patrzą na ewentualną współpracę z innymi-to
      akurat można zrozumieć jeżeli biuro gwarantuje za lojalność stałą
      współpracę.
      • j.dopieralski Re: Nocne przejazdy 30.07.08, 23:15
        To w takim razie jak sobie wyobrazimy przejazd - powrót z Wenecji lub Florencji
        do PL ( np. do Warszawy). Jeśli zniesiemy przejazd nocny?, pewnie po drodze
        jeszcze parę noclegów. Zlikwidujmy całkowicie przejazdy nocne, bo nam pilotom i
        kierowcom chce sie spać nocami. To zaś spowoduje zwiększenie ceny imprezy
        turystycznej, która w końcu sie nie sprzeda ,a to tez wpłynie na mniejszą liczbę
        zleceń pilotażu.
        Przejazd nocny może być realizowany jak najbardziej po uprzednim odpoczynku
        kierowców - 9 godzin spędzonych w hotelu. Turyści i tak w tym czasie realizują
        program zwiedzania.Rano lub w godzinach południowych jest powrót z imprezy.
        Mądre nocne przejazdy mi jak najbardziej odpowiadają.
        • smerv Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 01:02
          Wszędzie są nocne przejazdy i bez tego nie da się zrealizować
          imprez. Tak samo pociągi jadą w nocy, a obsługa ma sensownie
          rozpisany plan pracy. Trzeba jednak zrobić to sensownie. Ja w innym
          wątku napisałem o patologiach i przekroczeniach czasu pracy
          kierowców, kombinacjach praktycznie nie do wykrycia. W papierach
          wszystko sie zgadza, tarczki są w porządku, tylko kierowcy - nie.
          Więc niech koleżanki pilotki i koledzy piloci nie myślą, że w czasie
          nocnego przejazdu sobie pośpią, a kierowca pojedzie. Jak chcecie
          dożyć wieku sędziwego, to zapomnijcie o takim luksusie. Na to
          miejsce, gdzie siedzi pilot, to mówią "totenplatz". No, a jeśli mam
          dodatkowo pracować w nocy, to porządna firma uwzględnia to w swojej
          kalkulacji i płaci za dodatkowy dzień bez mrugnięcia okiem. Jak się
          to podzieli na 50 - 70 osób w autobusie, to wychodzi dycha na głowę.
          Tyle każdy turysta przełknie. A z z firmami, co to i owo szkłem
          podcierają, jeździć nie warto.
    • gascodavama Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 11:52
      Nie tylko kierowcy i pilot, ale także turyści woleliby wyspać się
      porządnie w łóżku niż gibać całą noc w autokarze. Przymus
      ekonomiczny, czyli niższa cena, a czasami niedoinformowanie
      powodują, że podróżujemy nocami. Zamawiający wycieczkę zakładową do
      Włoch wyjawił mi, że nie dopatrzył że w programie jest zakamuflowany
      nocny przejazd. Biuro poleciało utartym schematem i sprzedało
      program "standardowy" nie wnikając w szczegóły. Jak jest tanio, to
      już musi być dobrze. W myśl zasady, że tanie wina są dobre, bo są
      dobre i tanie.

      Osobiście nie znam "sensownych nocnych przejazdów". Parę lat wstecz
      przejeździłem cały sezon jako pilot wahadeł. Mieszkałem w autobusie
      ze dwa i pół miesiąca. Na powrocie z Grecji autokar jadący pół
      godziny przed nami otarł się o barierki bo kierowca przysnął.
      Nikomu, poza strachem, nic się nie stało. W marcu tego roku, jadący
      z narciarzami do Włoch, o trzeciej nad ranem wjechał pod Salzburgiem
      do rowu. Jedna osoba zginęła, kilkanaście zostało rannych. Mój
      autokar jechał tamtędy godzinę później. W Izraelu pół autokaru
      natychmiast podniosło wrzask gdy kierowca nie zdążył nawet wjechać
      jeszcze na pobocze. Było dopiero po pierwszej. Żaden z tych
      przejazdów nie był sensowny.

      Czy zwolennicy nocnych peregrynacji spojrzą prosto w oczy rodzinom,
      tych którzy zginęli albo zostali poszkodowani w takich wypadkach i
      powtórzą, że nocny przejazd jest sensowny bo jest "dobrze
      zorganizowany" (?), a jak takich przejazdów nie będzie to piloci
      będą mieć mniej pracy?

      Rzecz w tym żeby podpowiadać turystom jakie ryzyko niosą nocne
      przejazdy, a organizatorów turystyki dopingować żeby nie szli na
      łatwiznę i próbowali przyciągać klienta nie tylko niską ceną.

      Dobrej nocy! W hotelu.
      • bluemar Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 12:36
        gascodavama napisał:

        > Nie tylko kierowcy i pilot, ale także turyści woleliby wyspać się
        > porządnie w łóżku niż gibać całą noc w autokarze.
        Żaden z tych przejazdów nie był sensowny.
        Czy zwolennicy nocnych peregrynacji spojrzą prosto w oczy
        rodzinom,<

        Jasne masz rację tyle tylko ,że idąc za twoim tokiem rozumowania to
        najlepiej z domu nie wychodzić-bo to i samoloty czasem spadają i
        trup się ściele gęsto a pechowcowi to i w drewnianym kościele cegła
        na łeb spadnie.Jak tak lubisz spać do polecam pracę w Urzędzie
        Marszałkowskim najlepiej jako spec od pilotażu albo wydawania
        koncesji dla BPodróży-ciepło ,przytulnie i bezpiecznie a jak coś
        się zdarzy mniej przyjemnego zawsze w domu czeka mama.
        Osobiście bałabym się z Tobą wsiąść do autokaru-możesz ściągnąć
        nieszczęście -a może ty Jonasz? stąd takie doświadczenia.


        • gascodavama Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 14:44
          Różnica między spadającym samolotem i cegłą w drewnianym kościele a
          autobusem lądującym w rowie jest taka, że tego ostatniego można
          uniknąć. Wybierając wycieczkę bez nocnych przejazdów (są takie:
          nawet do Wenecji i Florencji!).

          A pomysł z Marszałkowem kupuję. Zawsze to miło jak ktoś zaparzy
          dobrą herbatę. Gdzie Ty Jonaszowa, tam ja Jonasz. Wcale bym się nie
          bał.
      • justynaciupa Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 12:39
        Gascodavama - zgadzam się z tym co napisałeś. Pilotując Chorwację miałam bardzo
        często nocne przejazdy - wyjazd o 16:00 z Poznania, nocny przejazd, około 10:00
        przyjazd na Plitwickie Jeziora i 4h zwiedzanie - ludzie (szczególnie starsi,
        albo rodziny z dziećmi) wykończeni, zamiast podziwiać piękno tego miejsca
        myśleli kiedy tylko trafią do hotelu i odpoczną. W innym biurze wyjazd o 5:00 i
        przejazd na nocleg tranzytowy, a następnego dnia zwiedzanie Jezior - ludzie
        wypoczęcie, wyspani, zadowoleni.
        Dodatkowe koszty:
        - km. - brak, ta sama trasa przejazdu,
        - nocleg z obiadokolacją i śniadaniem na Słowenii lub pn. Chorwacji ok. 30 euro
        = 100zł od głowy, a nie jedzenie zzieleniałej kiełbachy po nocnym kiszeniu się w
        autokarze,
        - dodatkowe wynagrodzenie dla pilota i kierowców - brak, bo zaczynając pracę od
        16:00 z nocną jazdą i kończąc prace o 8:00 po całonocnej jeździe, kasuję jak za
        pełne przepracowane dni,
        - powrót również dodatkowy nocleg w Czechach ok. 70 zł plus zwiedzanie np. Brna
        lub Jaskiń - dodatkowy punkt programu, czego przy nocnym przejeździe nie było.
        Dodatkowy koszt wycieczki do Chorwacji bez nocnych przejazdów to koszt 2
        noclegów: 170 zł, kwota żadna w porównaniu do śmierci albo trwałego kalectwa.
        • smerv Re: Nocne przejazdy 31.07.08, 13:37
          Te wyliczenia bym podważył, bo jeśli zasadniczy program ma pozostać
          bez zmian, a po drodze trzeba zanocować, to trzeba wyjechać dzień
          wcześniej. W przypadku pilota, koszt może być ten sam, o ile biuro
          płaci za nocny przejazd, jak za dzień pracy (tak powinno być, ale
          nie zawsze jest). Ale dochodzą diety kierowców, spada intensywność
          wykorzystania autobusu, czego firmy transportowe nie lubią. Jeśli
          wycieczka jest organizowana dla zakładu pracy, który rozpisał
          przetarg, to tam konkurencja się rozgrywa czasem o złotówkę na
          osobie. Na całym świecie jeździ się w nocy i nie da się tego
          uniknąć. Powodem nie są nocne przejazdy jako takie, lecz nagminne
          kantowanie na czasie pracy kierowców i obchodzenie przepisów (na
          fałszywą podmianę kierowców, na zaświadczenie o urlopie - mechanizmy
          opisywałem w innym wątku). Do organizatorów musi dotrzeć, że
          przepisy o czasie pracy kierowców nie są po to, żeby utrudnić im
          życie, tylko żeby ludzie jeździli bezpiecznie. Ale zgadzam się -
          nocne przejazdy ewentualnie mają sens przy powrocie, wtedy
          uczestnicy jadą do domu i proponowanie im na siłę Morawskiego Krasu
          nie ma specjalnie sensu (choć samo miejsce jest piękne). Jak się
          jedzie 36 godzin na Riwierę Olimpijską, to jeden dzień wczasów
          odpada na odpoczynek i odespanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka