Dodaj do ulubionych

"kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać

06.04.09, 22:23
Zainspirowana wątkiem o zabawnych sytuacjach i pożal się Boże
organizatorach, pomyślałam, że możnaby dla rozrywki wrzucić na Forum
również różne "kwiatki" z programów wycieczek. Wiem, że każdy z nas
stara się pracować tylko z solidnymi biurami, ale nie wierzę, że
każdy z nas przynajmniej raz w życiu nie zobaczył programu imprezy,
który wywołał w nim odruch, żeby siąść i płakać, albo wyć do
księżyca, albo walić głową w ścianę, albo... inne tego typu reakcje.
Nie dla zemsty, ale dla zabawy, więc ja nie podaję jakie to biuro
przysłało mi taki program. Przedtawiam wyjątki z dwóch różnych
programów tego samego biura, ortografia zgodna z oryginałem,
przesłan do mnie w formie oferty gotowej do przedstawienia klientowi.
Realizacji drugiego z tych programów już się nie podjęłam.

NR 1.
9 dzień: śniadanie. Przejazd do LORETO -zwiedzanie Bazyliki z
cudowną
kopią sławnej Czarnej Madonny z Loreto, Pizza delle Madonna a
przede
wszystkim nawiedzenie Domku Maryji- Casa Santa. Przejazd do PADWY.
Nawiedzenie Bazyliki św. Antoniego, Piazza del Popolo, Grobowiec
Dantego, Piazza della Mercato. Późnym wieczorem wyjazd w drogę
powrotną do Polski. Kolacja we własnym zakresie.

NR 2.
3 dzień: Po śniadaniu zwiedzanie RZYMU. Zwiedzanie: kościoła San
Pietro in Vincoli ze słynnym posągiem Mojżesza dłuta Michała
Anioła, , Plac Wenecki, Zamek Anioła Zwiedzanie Starożytnego Rzymu:
Koloseum (zwiedzanie z zewnątrz), Łuk Konstantyna, Forum Romanum,
Forum Trajana, Kapitol. Zawiedzenie Bazylik Patriarchalnych: św.
Jana na Lateranie, św. Pawła za murami. Również w tym dniu
odwiedzimy grób Jana Pawła II. Msza Św. O godz. 17.00 w kościele pw.
Świętego Ducha przygotowująca do uroczystości kanonizacyjnych.
Powrót do hotelu na nocleg i obiadokolację.
5 dzień: śniadanie. Zwiedzanie SAN GIOVANNI ROTONDO: sanktuarium i
grób św. Ojca Pio. Przejazd do LORETO -zwiedzanie Bazyliki z cudowną
kopią sławnej Czarnej Madonny z Loreto, Pizza delle Madonna a przede
wszystkim nawiedzenie Domku Maryji - Casa Santa. Późnym wieczorem
wyjazd w drogę powrotną.
6 dzień: W miarę możliwość krótki postój w Padwie, spacer po
mieście. Dalsza podróż w kierunku Polski. Przyjazd do Krakowa w
godzinach wieczornych.
Obserwuj wątek
    • id.kulka Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 08.04.09, 18:48
      W tej chwili nie przychodzi mi nic do głowy, poza jednym takim
      kwiatuszkiem. To była wycieczka na kursie pilotów - miała
      być "pokazowa": zarówno pod względem organizacji, przygotowania, jak
      i realizacji (niby każdy z kursantów miał swój przydział, ale nad
      calością czuwał super-ekstra-najlepszy-na-świecie-pilot).
      I w programie zwiedzania Wrocławia (nb całe zwiedzanie bez
      przewodnika ;-)) była Panorama Racławicka bez wstępu. Nie był też
      przewidziany czas na ewentualne zwiedzanie, jeśli ktoś byłby chętny.
      Wyglądało to tak: autokar podjechał, pilot powiedział: "O, w tamtym
      budynku jest Panorama..." i pojechaliśmy :-)
      Cała ta wycieczka była mocno ucieszna. Pan superpilot, prezentując
      nam właściwe dla pilota zachowania, w czasie obiadu sięgnął łapą do
      talerza jedenj z dziewczyn i poczęstował się frytką, pytając, czy
      jej smakują (martwił się, czy grupa dostała ciepłe jedzenie). Takich
      akcji było więcej, nie pamiętam już niestety ;-)
    • valdi49 Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 11.04.09, 10:01

      Miałem taką wycieczkę - zamki Ludwika Bawarskiego. Noclegi w
      Czechach - Klatowy. Wyglądało to tak, że jechaliśmy 350 km do
      Neuschwanstein - na szybko zwiedzenie zamku i 350 km z powrotem na
      nocleg. Drugi dzień Salzburg i Herrenchimsee - tam i z powrotem
      ponad 500km. W sumie było to do zrealizowania fizycznie ale gdzie
      sens. Podobno było taniej bo noclegi i wyżywienie w Czechach.
      Większość programów "włoskich" pisanych przez biura krzaki to
      rzeczywiście siąść i płakać. Żadnych realiów czasowych.Jak
      opowiadałem kiedyś pracodawcy niemieckiemu w jakim tempie my
      zwiedzamy Europę to nie mógł wyjść z "podziwu"!

    • k.rostek Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 14.04.09, 11:53
      Może to jest wycieczka samolotowa (lub śmigłowcem)

      Krzyś
      SKPS z nami w Sudety
      htttp://skps.wroclaw.pl
    • lisaejotz Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 24.07.09, 21:56
      Brawo!
      Dobrze, ze poruszyłaś temat programów wycieczek i własnie
      różnych "kfiatkuf"!
      Często zdarza sie, że małe biura chcąc sprzedać imprezę (najczęściej
      księżom)przeładowuja program. Jest on abstrakcyjny i nie do
      zrealizowania w sposób uczciwy. A taki wyjazd to gonitwa, gonitwa i
      wyscig z czasem!
      Tylko po co?
      pozdrawiam
      eliza danilczuk
      606 897 786
      • manipoza Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 24.07.09, 23:33
        Program programem co powiecie na to - mam odprawę, na wahadło jak zwykle za pięć
        dwunasta. Dostaje listę autokarową - przejazd łączony z innym biurem , które ma
        grupę z Kielc i wszyscy będą wsiadać na stacji benzynowej. Ja swoją grupę
        zbieram z dworca. Super . Zajeżdżam na podstawieni i ku mojemu zdziwieniu
        pojawiają mi się klienci, z listy "kieleckiej".Dzwonię do biura i słyszę "
        ZADZWOŃ SOBIE DO WYCHOWAWCZYNI TAMTEJ GRUPY - ONA WIE GDZIE KTO WSIADA.
        • basia_wyb Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 25.07.09, 11:50
          manipoza, wahadła mogłyby zająć chyba cały nowy wątek :)
          mi kiedyś na odprawie dali inne przystanki w Polsce z których zbierałam ludzi, a
          ludziom inne, mało tego w biurze turystom powiedzieli że do Grecji można jechać
          na dowód, był to rok 2004 :)
          Raz też zdarzyło mi się, że nie dostałam listy, bo nie było gdzie wydrukować i
          po drodze inna pilotka mi ją dopiero przekazała :) to były czasy;
          A co do "kwiatków" to miałam bardzo podobną sytuację jak valdi49, spanie w
          Czechach (Lipno) i zwiedzanie Salzburga, Linzu, Passau, Wiednia, Pragi....Powrót
          do Wrocławia z Południa Czech przez Lubawkę, wtedy na takie coś jeździłam...
    • jankowska-m Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 03.08.09, 17:19
      mari_kola napisała:

      Pizza delle Madonna a
      > przede
      > wszystkim nawiedzenie Domku Maryji- Casa Santa.

      hihihihiih, i jak smakowała "pizza delle Madonna?"

      • malediwypiotrs Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 03.08.09, 21:05
        Pisanie pizza zamiast piazza to nie rzadki błąd. Ale jak można
        napisać "Maryji"???
    • bluemar Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 07.08.09, 15:43
      Otrzymałam mail z propozycją pilotażu i zapytaniem :
      czy pojedzie Pani z nami .... "na Lurt" ?(pisał to pracownik
      legitymujący się wyższym wykształceniem uzyskanym w jakiejś tam
      wyższej prywatnej szkole w mieście S)
      W programie m in :- "zwiedzanie najpiękniejszej groty świata"-
      reszty oszczędzę.
      Ciekawe dokąd zajechaliby i którą grotę obejrzeli gdyby nie było
      ustawowego obowiązku zatrudniania pilota.Właściwie to wcale nie
      jest śmieszne.
    • guendolin Genialny inaczej program na Leżajsk 23.10.09, 12:37
      Czegoś takiego chyba nikt z was nie widział:
      Zbiórka, wyjazd, coś tam o Lublinie po czym:
      "Z żalem opuścimy to piękne miejsce, aby udać się do Leżajska. Gdzie
      zobaczymy kościół i klasztor oo.Bernardynów, którego to powstanie
      poprzedziły nadzwyczajne wydarzenia. W 1590 roku Tomaszowi
      Michałkowi, pracownikowi browaru leżajskiego, na pniu drzewa
      ściętego w gąszczu leśnym, objawiła się Matka Najśw. Maryja wraz ze
      św.Józefem. Podejrzany o herezję,został torturowany i uwięziony. Po
      wyjściu na wolność przyczynił się do wystawienia w lesie Bożej
      Męki,tj. osadzonego na drzewcu krucyfiksu. Do znaczonego w ten
      sposób miejsca pielgrzymować zaczęli ludzie z różnych, nierzadko
      odległych, zakątków kraju i Rusi, doznając w borze leżajskim
      najrozmaitszych łask. W celu położenia kresu kultowi, opartemu na
      nie sprawdzonych jeszcze przesłankach, Wyszograd zarządził
      podpalenie Bożej Męki..... resztę tej opowieści usłyszymy zwiedzając
      muzeum sztuki religijnej.
      Nastepnie udamy się do Łańcuta aby podziwiać zamek."
    • vladovladimir Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 23.10.09, 17:31
      A mnie krew zalewa jako hungarystę i pilota gdy widzę "reklamę" wycieczki do
      Budapesztu: "zwiedzanie kościoła św.Macieja" , gdzie jak wiadomo Katedra
      Najświętszej Marii Panny nazwana została na cześć króla Macieja, któremu daleko
      było do świętości:-/ No ale tak to jest, jak za pisanie programów biorą się
      głąby kapuściane.
      Denerwujące jest również kopiowanie opisów (zabytków, miejsc turystycznych) z
      przewodników lub portali, bo nie jest się w stanie wymyślić nic sensownego...
      • bluemar Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 24.10.09, 11:26
        Takie wpisywanie wszystkich zabytków w program to moda wprowadzona
        przez nieprofesjonalnych pracowników młodych biur powstałych w
        latach 90-tych.Chcieli się popisać,że coś wiedzą i pisali co ślina
        na klawiaturę przyniosła bo nic innego np dopasować noclegów do
        programu nie potrafili - i pooooszło.Jaki ma sens wypisywanie
        poszczególych zabytków ,o istnieniu których niejeden z uczestników
        nie słyszał ?-a jakie to ryzykowne dla organizatora.Jeszcze
        dołączyć to tego filmik i można zostać w domu.
        Dawniej biuro wpisywało: po śniadaniu : zwiedzanie Starówki ,
        obiad,po południu rejs statkiem- i taki opis programu w zupełności
        wystarcza.Wiadomo,że na Starówce zwiedza się zabytki po co je
        wymieniać?-pojadą to zobaczą.Należy wymienić obiekty o charakterze
        muzealnym lub całe kompleksy np zwiedzanie Pałacu w
        Wilanowie,Muzeum Historii Miasta - bo muszą się przygotować do
        płacenia wstępów, a nie pisać o szczegółach do tego z błędami -
        ten "kościół Macieja" w Budzie to standardowy przykład-prawdę
        mówiąc nie przypominam sobie,żebym widziała w programie chociażby
        użyte trzy literki (tzw Macieja),nie mówiąc już nawet o właściwej
        nazwie.
        Z takich często spotykanych perełek : pomnik Neptuna w Gdańsku-
        tyle,że to akurat jest fontanna.
        • free-znowak Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 24.10.09, 18:22
          bluemar napisała:

          > ... pooooszło.Jaki ma sens wypisywanie
          > poszczególych zabytków ,o istnieniu których niejeden z uczestników
          > nie słyszał ?-a ...

          Bluemar! Rób spację "po" znaku interpunkcji (często robisz "przed"
          albo "wcale") - bo mnie wkurzasz (i Smerva pewno też)!
          Ha!ha!ha!.
          • smerv Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 25.10.09, 07:50
            Nie róbcie ze mnie demona czy jeszcze gorszego zgreda, niż jestem.
            Wkurzają mnie ewidentne błedy ortograficzne, gdy autor(ka)
            wyraźnie nie wie, jak się jakiś wyraz pisze. Jak się paluszek na
            klawiaturze omsknie, to inna sprawa.
            Jeśli chodzi o tego zbereźnika króla Macieja, to jedno z
            ogólnopolskich biur podróży kanonizowało go z swoim programie, a
            reszta to już przepisuje.
            • skandalis Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 18.01.10, 20:48
              Cóż, wracając do św Macieja, mi już dane było nawet usłyszeć, że Haga Sophia, to świątynia św. Zofii...
    • figamaga Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 08.01.10, 11:46
      Ja spotkałam się z taką oto wycieczką (nie pilotowałam, dałam się namówić i pojechałam do towarzystwa):
      Dzień 1. Przejazd do Kijowa (z Małopolski).
      2. Zwiedzanie Kijowa (prawie wszystkie najważniejsze zabytki).
      3. Dalsze zwiedzanie Kijowa. Nocny przejazd do Lwowa.
      4. Zwiedzania Lwowa (samej starówki). Powrót.

      W/w plan nie przewidywał przerw na papierosa/kawę/obiad/toaletę; jak również przerw dla kierowców.
      17-godzinna podróż autokarem była mordęgą, wszyscy z torbami konserw i termosów, jak w czasach głębokiej komuny.
      Po tym programie stwierdziłam, że emeryci i renciści mają cholernie dużo siły i wytrzymałości.
      • agnicha6 Re: "kwiatki" z programów, czyli siąść i płakać 15.01.10, 22:55
        A ja miałam kiedyś taki program, że przypadała mi 9-godzinna przerwa
        w Reims, po której mieliśmy dojechac na ok.22.00.do Paryża, a w
        drodze powrotnej "dziewiątkę" mieliśmy mieć w Norymberdze , w
        godzinach 20.00. - 5.00.O szczegółach programu dowiedziałam się w
        autokarze, bo wcześniej biuro mi go nie miało czasu przesłać.Ogólnie
        trasa standardowa, ale poukładana nie tak.Bogu dzięki miałam bardzo
        normalnego kierownika grupy, który zrozumiał problem i podpisał sie
        pod modyfikacją programu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka