Dodaj do ulubionych

taka sobie refleksja...

IP: *.tomaszow.mm.pl 04.05.04, 13:51
Kochane dziewczyny, postanowiłam napisać parę słów na tym właśnie forum, bo
jakoś dziwnie zebrało mi się na refleksje i wspomnienia. Jeszcze nie tak
dawno, bo 9 miesięcy temu, byłam jedną z Was, czekałam na upragnioną ciążę,
mierzyłam temperaturkę, szpikowałałam się clo i luteiną, marzyłam i czekałam
na dziecko jak na największy i najcudowniejszy dar od losu i życia. Zawsze
wspierałyście mnie dobrą radą i życzliwym słowem, ja również starałam się nie
być obojętna na Wasze problemy. W listopadzie po udanym teście ciążowym
szalałam ze szczęścia, a Wy, moje Kochane, razem ze mną. Nigdy nie zapomnę
ile dostałam od Was życzeń, gratulacji, i jak wiele one dla mnie znaczyły...
Do tej pory nie opuściłam tego forum, cały czas czytam z uwagą Wasze posty,
każdy dzień zaczynam od zajrzenia co u Was słychać, czasem coś napiszę,
czasem próbuję Was wesprzeć dobrą radą i słowem. Nie robię tego zbyt często,
bo chwilami po prostu brakuje mi sił psychicznych, kiedy czytam, że znów
którejś się nie udało, że tyle czasu spóźniła się miesiączka, tyle było
nadziei i..... .Wiem jakie to trudne i ciężkie do przeżycia. Nie sposób
powiedzieć przyszłej matce (bo wszystkie jesteście przecież PRZYSZŁYMI
MATKAMI), żeby nie myślała o ciąży, wyluzowała się, dała sobie spokój ze
staraniami, odłożyła to na kilka najbliższych cykli. Wiem, że to jest zadanie
nie do wykonania. Można tylko życzyć z całego serca cierpliwości,
cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości w dążeniu do celu.
Od kilku miesięcy zaczęłam też odwiedzać inne fora (min. ciąża i poród,
edziecko, fora na temat karmienia itd.). Naszła mnie w związku z tym jedna
refleksja, którą chciałam się z Wami podzielić. Otóż to forum, na którym
[piszę w tej chwili, to NASZE forum, jest chyba najbardziej przyjaznym i
przytulnym forum wśród wszystkich. Nigdzie nie ma tyle zrozumienia, tyle
radości z powodu udanej ciąży jednej z nas (nawet jeśli czasem taka wiadomość
sprawia ból), nigdzie chyba zainteresowana osoba nie otrzymuje tyle
odpowiedzi na swoje problemy, co tutaj. Dla dziewczyn z forum ciąża i poród
(choć absolutnie ich nie krytykuję!!!), fakt zostania matką jest tak
oczywisty i jasny, jak słońce. Dla nich, zrobienie testu ciążowego jest
równoznaczne niemal zawsze z pozytywnym wynikiem. Większosć dziewczyn pisze
tam o sobie, o swoich przeżyciach, radościach, czasem smutkach. Cięzko jest
uzyskać jakieś informacje na tematy, które nurtują innych. Wiele postów jest
po prostu pozostawionych bez odpowiedzi...Smutne to, ale prawdziwe... One na
pewno cieszą się z ciąży, z dziecka, to nie ulega wątpliwości, ale dla nich
jest to coś oczywistego, dla nas - z forum niepłodność, to gwiazdka z nieba.
I tak sobie myślę, że nieszczęścia jednak zbliżają ludzi do siebie bardziej
niż radości. Dlaczego ten sam fakt, nie jest tak samo silnie przeżywany przez
wszystkich??? Kurcze, sama nie wiem, co o tym myśleć... Wiem tylko jedno,
DZIĘKUJĘ WAM DZIEWCZYNY KOCHANE, I NIE ZMIENIAJCIE SIĘ NIGDY!!!! Tyle w Was
serdeczności, miłości i ciepła... Pamiętajcie, żebyście zawsze takie
pozostały, nawet kiedy będziecie mamami 5 dzieci smile Ja, ze swej strony powiem
tyle, że próbowałam zadomowić się na różnych forach, pisać w przeróżnych
sprawach, ale... to nie to co tu. Zostaję z Wami kochane dziewczyny i nie
potrzeba mi wierniejszych przyjaciół . Życzę Wam jak najlepiej i czekam na
kolejne informacje o udanych ciążach! Jola i 31 tygodniowy Adaś.
Obserwuj wątek
    • Gość: ala Re: taka sobie refleksja... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.05.04, 14:11
      dzięki Jolu za te piękne słowa
      serdeczne pozdrowienia dla Was obojga
    • Gość: aneta Re: taka sobie refleksja... IP: 62.233.251.* 04.05.04, 15:11
      Jolu,

      Przeczytałam Twój list i pomyślałam, że dziewczyny, które przeszły lub
      przechodzą taką drogę jak Szanowne Forumowiczki z NASZEGO FORUM są
      po prostu dojrzalsze.
      Ta dojrzałość łączy się przede wszystkim z docenieniem wartości
      macierzyństwa, ciąży, dziecka i w ogóle wszystkiego.

      Uczucia, które znamy, porażki, ból, walka i nadzieja sprawiają, że chyba
      jesteśmy bardziej świadome i wrażliwe. Bardziej przeżywamy i radość, i ból.
      Myślę także, że po porażkach, nasza radość z sukcesu wybucha z wielokrotnie
      większą siłą! I tego wszystkim tu obecnym życzę. Tej właśnie radości.

      Nigdy też nie słyszałam od żadnej dziewczyny, która najpierw miała kłopoty z
      zajściem, by narzekała później w czasie ciąży. Moje koleżanki, które przeszły
      drogą pt. niepłodność, nawet jak leżały kilka miesięcy w szpitalu to dosłownie
      kwitły ze szczęście. Dla nich każdy dzień był radością.
      Myślę także, że my inaczej przeżywamy same narodziny dziecka.
      No i uważam także, że ogólnie nasz stosunek do dzieci jest inny, jakby
      przesycony większą miłością.

      No i jeszcze jedno dla nas nie ma dylematu: chłopiec czy dziewczynka? Bo my
      myślimy w kategorii DZIECKO.

      Ja osobiście czasami bardzo żałuję, że nie należę jednak do tej grupy kobiet,
      dla których zrobienie testu ciążowego nie łączy się z olbrzymim stresem.
      Ale cóż, widać tak musi być.
      Pozdrawiam Cię serdecznie, i Twoje dzieciątko, i zostań z nami, jak długo
      chcesz!

      aneta
    • mikanm Re: taka sobie refleksja... 04.05.04, 15:16
      to nie jest taka sobie refleksja! to jest refleksja podnosząca na duchu. więcej
      takich postów smile)
      • Gość: Bluebaby TO NIE PRAWDA!!!!!! IP: *.net.diw.com.pl / *.sokolowice.sdi.tpnet.pl 04.05.04, 16:02
        Pisałam tu w ubiegłym roku, robiłam badania, martwiłam się... Nawiązałam
        kontakt z wieloma dziewczynami z tego forum i ... nieoczekiwanie zaszłam w
        upragnioną ciążę, zaraz po tym jak się z mężem "wyluzowaliśmy"!!!!!
        Nie uważam, że forum "Ciąża i poród" jest "cieplejsze" niż "niepłodność"!
        Wydaje mi się jednak, że każdy kto nie miał problemu z zajściem w ciążę nie ma
        po prostu tej świadomości, którą mamy MY!
        Trudno jest oceniać ludzi. Zwłaszcza jeśli są to własnie kobiety w ciąży.
        A to, że wiele wątków pozostaje bez odpowiedzi to jest prawda i czasami tak
        właśnie sie zdarza.

        Na tym forum kazdy szuka pomocy, analizuje wyniki, stara się wychwycić "TO" co
        jest z nim nie tak i dlatego szuka podobieństw wśród forumowiczów.
        Na forum o ciąży wszystko jest inaczej!
        Każda kobieta jest bardziej skoncentrowana bardziej na swoim wnętrzu, ma inne
        rozterki, boi sie porodu, połogu, wsłuchuje się w siebie w trosce o swojego
        Aniołka!
        To taki szczególny czas dla kobiety, że można jej wybaczyć odrobinę
        nieświadomego czasem egoizmu.
        Dobrze jest jednak, kiedy TA, której się udało pamięta o WAS bo z Wami się
        poznała, zżyła, konsultowała i chce Wam powiedzieć coś, cokolwiek aby dodać
        otuchy...
        To forum jest smutne ale bardzo prawdziwe... forum o ciąży jest siedmiomilowym
        krokiem na przód, jest radosnym oczekiwaniem, zniecierpliwieniem, obawami, ale
        juz innego rodzaju niż "niepłodność".
        Może dlatego, że smutek popycha do szukania pomocy, a radość dodaje więcej
        wiary w siebie i uniezależnia emocjonalnie?




        • maretina Re: TO NIE PRAWDA!!!!!! 04.05.04, 16:13
          mialam te "przyjemnosc" pobytu przez krotki czas na forum ciaza i porod i
          bardzos ie zawiodlam. ja tez bylam w ciazy, a tez sie wsluchiwalam w siebie,
          tez sie cieszylam etc...mimo tego potrafilam odpowiadac innym kobietom pelnym
          niepokoju.
          na forum ciaza i porod najchetniej kobiety gadaly o wozkach, spiochach,
          imionach, nie mowie, ze to zle, bo tak nie jest. tylko ktos kto juz poronil,
          albo dlugo staral sie o ciaze nie ma pojecia o czym te kobiety gadaja.
          wiecie, ze jak zaczelam ronic to odpisala mi JEDNA kobieta. ja napisalam watek
          w piatek wieczorem, a odpowiedz byla w sobote, jak juz wrocilam ze szpitala bez
          ciazy. w tym czasie watek o imionach i spacerowkach na lato rozrosl sie do
          ponad 100 postow.
          zalamalam sie ta znieczulica.
          moja noga na tamtym forum nie postanie w kolejnej ciazy.
          nie chce nikogo obrazac, ale dla mnie tamto forum jest tak dziwne, ze nawet
          nie chce stwarzac jego subiektywnej analizy.
          dlatego ciesze sie, ze martini stworzyla forum dla takich ja ja: "udało się".
          jak tylko zaciaze to bede tam szalecsmile
          • Gość: cetka Re: TO NIE PRAWDA!!!!!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.05.04, 18:10
            maretinko - a czy nie mialo powstac forum "ciaza po przejsciach"?... przeciez
            nasze ciaze sa zupelnie inne, niz ciaze zdrowych kobiet! one tak nie drza, nie
            boja sie...
            • maretina Re: TO NIE PRAWDA!!!!!! 04.05.04, 20:52
              Gość portalu: cetka napisał(a):

              > maretinko - a czy nie mialo powstac forum "ciaza po przejsciach"?... przeciez
              > nasze ciaze sa zupelnie inne, niz ciaze zdrowych kobiet! one tak nie drza,
              nie
              > boja sie...
              no jest takie forum"udalo sie".martini zalozylasmile
    • Gość: kasialu Re: taka sobie refleksja... IP: *.bielawy.sdi.tpnet.pl 04.05.04, 19:32
      Jest forum coś w stylu UDALO SIE zalożyla je martini_very_bianco.
      Moze ktoś poda link do tego wątku.
      • Gość: kation Re: taka sobie refleksja... IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.04, 21:33
        Wiele miesięcy spędziłam na tym Forum. Początkowo w roli "czytacza", poźniej,
        kiedy zrozumiałam, że istnieje jakiś problem- zaczęłam pisywać. Trudno w
        słowach streścić ile ciepłych słów do mnie stąd dotarło! Zaden post z pytaniem
        (może czsami powtarzającym się czy infantylnym) nie pozostał bez echa.
        Kilka dobrych tygodni temu "udało mi się!", a pamietając o wszystkich
        dziewczynach walczących o dziecko- strałam się od tego momentu jakoś specjalnie
        nie opisywać na tym Forum wyników pierwszego usg, bijącego serduszka itp.
        Pamiętałam, że mimo ogromnej życzliwości jaka tu panuje- poruszanie takich
        tematów boli. Przecież sama to w penym okresie odczuwałam...
        Przeniosłam się na forum ciązy i porodu, ale o dziwo, nie bardzo umiem się ta,
        znależć. Tam nie ma miejsca na wykrzyczanie swoich obaw i niepewności, co jest
        tak ważne dla osób po przejściach (poronienie). Wszystkie ciąże są wspaniałe,
        wszystkim natychmiast przybywa w pasie, wątek z pytanie o progesteron umarł
        natychmiast śmiercią naturalną , temat niebolacych piersi też za bardzo nie
        został podchwycony itd. Gdzie o tym pogadać?
        Tam można wypisać doniesienia z ostaniej chwili, np. wyniki usg, ale nie bardzo
        jest sie kogo doradzić.
        Obecnie rzadko sie ujawniam, ale nadal często tu zaglądam.
        Piegoosku, Femalespirit, Maretina, Martini i inne wspaniałe osoby zapewniam o
        swojej pamięci. Wciąż trzymam kciuki, wierzę, że się uda!!!!

        Kation i Kationek (który właśnie zaczyna 12 tydzień ciąży)
        • femalespirit Re: taka sobie refleksja... 05.05.04, 10:35
          Kation, jak milo Cie zobaczyc smile. Ja tez o Tobie pamietam - to juz 12 tydzien?
          Ale ten czas leci smile.
          Jola ma calkowita racje. Tu jest wyjatkowo. Dobrze, ze jest forum dla
          ciezarowek po przejsciach. Ja czasem podczytuje fora ciazowe, ale wiem, ze bym
          sie tam nie odnalazla. Mam nadzieje, ze juz niedlugo sobie pojde na "Udalo
          sie"... Dziwne, ale jestem sporo spokojniejsza niz pol roku temu.
    • Gość: dobry duszek Re: taka sobie refleksja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.04, 00:26
      z pewnych powodów podciągam wątekwink)))) dobry duszek
      • Gość: Jola Re: taka sobie refleksja... IP: *.tomaszow.mm.pl 05.05.04, 07:47
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi!!! Znów się nie zawiodłam. Chciałam tylko
        jeszcze raz dodać, że ja nie oceniam dziewczyn z innych forów, nie uważam, że
        są nieczułe, egoistyczne czy coś w tym stylu.To atmosfera na innych forach (mam
        tu na myśli przede wszystkim ciążę i poród, bo tam najczęściej zaglądam), jest
        po prostu INNA, co nie znaczy, że zła. Komuś może odpowiadać, ja osobiście
        czuję się tam bardzo obco. Ale to jest MOJE SUBIEKTYWNE ZDANIE, moja refleksja.
        Tak, macie rację, że tamto forum, to siedmiomilowy krok naprzód w stosunku
        do "niepłodności", tam piszą dziewczyny, które nie mają takich problemów, jak
        na tym forum, opowiadają najczęściej o pieluszkach, wózeczkach, skurczach
        porodowych... Tak, to bardzo ciekawe, ale dla kogoś, kto przyszedł tam stąd, są
        to rzeczy jeszcze bardzo odległe i takie... realistyczne. Nie ma miejsca na
        opowiadanie ze szczegółami o swojej radości, szczęściu z powodu zajścia w
        ciążę, (choć z całą pewnością taka radość istnieje), są radości z powodu
        urodzenia dzidziusia, pierwszych skurczów porodowaych itd. Ktoś napisał, że
        jest to dowód odpowiedzialności i dojrzałości. Fakt! To ja w takim razie jestem
        chyba niedojrzała i mniej odpowiedzialna, bo wciąż (mimo, że to już 8 miesiąc)
        przeżywam tę ciążę bardzo spontanicznie, tak jakoś sercem, nie rozumem.
        Codziennie czuję się tak, jakbym przed chwilą ujrzała pozytywny test ciążowy,
        ciągle nie mogę opanować łez na widok małego Adasia na ekranie aparatu usg, i
        po prostu nadal trudno mi uwierzyć, że dostałam taki dar od losu!!!Może za
        długo czekałam na ten cud, żeby teraz cieszyć się w inny sposób. Przepraszam,
        jeśli uraziłam kogoś z forum ciąża i poród, nie to było moim zamiarem. Tak jak
        już pisałam, nie oceniam ludzi tam piszących, czasem sama coś napiszę, tylko po
        prostu tam jest inaczej, JA czuję się tam inaczej, a tu, tak jakoś wśród
        swoich. Pozdrawiam serdecznie. Jola i 32 tygodniowy Adaś (wczoraj byłam na usg
        i okazało się że gsdzieś po drodze "zgubiliśmy" 1 tydzień i Adaś ma już 32 a
        nie 31 tygodnismile ). Pa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka